Dodaj do ulubionych

RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA

10.12.03, 18:45
Cześć, chciałabym podzielić się z wami moją opinią na temat porodu na
Starynkiewicza. Od razu informuję, że będzie to "hymn pochwalny" na cześć
położnych i lekarzy. Naprawdę jeżeli wogóle można mówić, że się wspaniale
rodziło to tak właśnie było. Na izbę przyjęć trafiłam ok 5h rano. Przyjęto
mnie bardzo zyczliwie, lekarz próbował mnie rozbawić i rozluźnić opowiadając
śmieszne chistoryjki. Na sali porodowej powitała mnie życzliwa położna,
następnie pojawiła się pani doktor która wyjaśniła sytuację poinformowała co
zamierzają zrobić abym się długo nie męczyła (przebicie pęcherza, kroplówka,
piłka). Mimo krótkiego porodu (4.5h) poprosiłam o znieczulenie które dostałam
bez problemu (bezpłatnie). Lekarz anestezjolog przedstawił się wyjaśnił na
czym będzie polegało znieczulenie i kiedy zadziała. Naprawdę wszyscy byli
bardzo życzliwi i starali mi się pomóc. Zadnych zastrzeżeń nie mam również do
opieki pedjatrycznej, nie zdarzyło się żeby zabrano dziecko nie informując w
jakim celu, na jakie badania. Polecam ten szpital, nie jest on może
najpiękniejszy ale personel do rany przyłóż.
Obserwuj wątek
    • katka74 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 10.12.03, 22:13
      Witaj!
      Na wstępie bardzo serdecznie gratuluję szczęśliwego rozwiązania. Czekałam na
      Twoją relację, pamiętając wcześniejsze posty. Sama niedawno zdecydowałam się
      rodzić na Starynkiewicza (marzec), chodzę tam teraz do szkoły rodzenia a
      wszelkie informacje o szpitalu chłonę bez opamiętania. Cieszę się zatem, że
      Twoja relacja jest tak entuzjastyczna, to dobrze wróży.
      Swoją drogą nie napisałaś co urodziłaś?!
      Jeśli mogę zadam jeszcze parę pytań i jak będziesz miała chwilę to będę
      wdzięczna za odpowiedź.
      Czy płaciłaś cegiełkę na szpital? Jeśli tak to w jakiej wysokości?
      Czy miałaś umówioną położną? Jeśli tak proszę o szczegóły.
      Jak sama sala porodowa? Intymnie?
      Czy byli studenci?
      Czy byłaś w sali o podwyższonym standardzie?
      Czy dziecko miałaś cały czas przy sobie?
      Czy położne są pomocne: karmienie, opieka itp?
      Pewnie jeszcze sobie coś przypomnę, ale na razie tyle smile
      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i maluszka. Niech się zdrowo chowa!
      Z góry dziękuję za odpowiedź.
      Kasia
      • o_la Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 11.12.03, 12:03
        Hej
        Ogromne gratulacje – dla Ciebie, a dla dzidziusia (no właśnie, jaka płeć??)
        życzenia zdrowia i radości z pobytu na tym najwspanialszym (bo jedynymsmile
        ze światów.
        Cieszę się, że masz tak dobre wrazenia z pobytu w szpitalu i dziękuję, że
        podzieliłaś się z nami swoją opinią, bo planujących poród na Starynkiewicza
        jest, jak się okazało, sporo.
        Do pytań Katki może dorzucę jeszcze prośbę, abyś, gdybyś znalazła wolną
        chwilkę, skrobnęla też nam nazwisko położnej i lekarzy, z których jesteś tak
        zadowolona.
        Pozdrowienia i uściski dla Was dwojga!
      • grutkosia Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 12.12.03, 16:05
        Cześć, urodziłam synka (4kg, 60cm!). Tak, po porodzie wzięłam salkę płatną
        dwóosobową (150zł/doba polecam). Jeżeli chodzi o cegiełkę na szpital to nie
        wpłacałam ale zostałam poproszona o wyrażenie zgody aby pieniążki które
        zapłaciłam za salę zostały przekazane na cegiełkę. Nie miałam umówionej
        położnej. Jeżeli chodzi o salę porodową są naprawdę bardzo ładne i dobrze
        wyposażone. Salki oddzielone są od siebie ściankami które jednak nie sięgają
        sufitu więc nieco słychać rodzące obok. Personel bardzo dba o zachowanie
        intymności. Do czasu przyjazdu męża była przy mnie położna a potem zostaliśmy
        zostawieni sami. Studenci byli obecni tylko podczas obchodów ale nie wiem czy
        jest to regułą czy akurat ze względu na mój niedzielny poród nie było ich gdy
        rodziłam. Dziecko jest od razu przy mamie. Szpital wychodzi z założenia,że
        pierwsze chwile razem są bardzo cenne więc dają maleństwo mamie od razu. Jeżeli
        chodzi o pomoc przy karmieniu czy opiece nie spotkałam się z jakąkolwiek odmową.
        Zarówno do kąpieli jak i badań dzieci były rozbierane i ubierane przez
        pielęgniarki. Jeżeli chodzi o nazwiska to niestety nie pamiętam wszystkich.
        Wiem, że przy porodzie była dr Ewa Barcz, pediatra to pani Małgorzata
        Kosmalska-Bylica. Pozdrawiam i powodzenia!
        • mstrus1 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 18.12.03, 08:46
          Gratulacje dla mamy i synka - kawał chłopa.
          Dzięki wielkie za informacje - ja również planuję rodzić na Starynkiewicza
          (marzec) i bardzo mnie cieszy że personel wie co robić.
          Oby i nasze porody i wrażenia były podobne do twoich.
          Czego sobie i Wam (Katka i Ola) życzę.
          Pozdrawiam
          Maria i 26tyg. dzidza
    • kwasia0 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 19.12.03, 20:19
      Dziewczyny,
      Ja mam termin na 29.XII !!! czy ktoras wybiera sie tam w tym czasie? Jesli tak -
      napiszcie na priv: ruude@op.pl
      • mstrus1 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 22.12.03, 07:58
        kwasia0 - zobaczysz wszystko będzie dobrze. Rozmawiałam wczoraj z osobą, która
        pracuje w tym szpitalu - najważniejsze co to słuchać położnych - co każą robić
        to robić a czego nie to nie - wówczas wszystko pójdzie gładko.
        Napisz jak już będziesz po porodzie.

        Ja jestem na 1000% zdecydowana - rodzę na Starynkiewicza.
        Osobiście na tą chwilę nie zamierzam wykupywać prywatnych sal.
        Pozdrawiam
        Maria i 27 tyg. maleństwo
        • gabi04 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 26.12.03, 20:46
          mam do was kilka pytań odnośnie tego szpitala byłam tam kilka dni przed
          swiętami i nie najlepsze odniosłam wrażenie co prawda w tym czasie było kilka
          porodów i nikt nie miał czasu się mną zająć, nie miałam możliwości zobaczenia
          sal i porozmawiania z położną- została mi tylko pani na izbie przyjęć, która
          nie wiele mi powiedziała.
          Chciałabym wiedzieć dokładnie jak jest z dowiedzinami i opłatami za poród
          rodzinny(wolałabym za nic nie płacić)
          i jak wyglądają te sale ogólne poporodowe?
          i jak jest z opieką jeśli nie masz opłaconej ani położnej ani porodu rodzinnego
          poprostu jesteś tzw. z ulicy?

          • matna_b Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 27.12.03, 00:40
            hej,
            rodzilam na Starynkiewicza w sobote 20 XII. Bede pisala bez polskich znakow,
            bo mam wolna tylko jedna reke, druga trzymam coreczke.
            Moj porod byl nietypowy, bo trafilam na izbe przyjec z przeziebieniem. Zeby
            nie zarazac innych, zostalam umieszczona w sali porodowej na dole. Lezalam tam
            cala noc, bo skurcze byly slabe i nieregularne. Meza wyslano do domu, zeby sie
            przespal. do mnie zagladaly co pol godziny położne - szalenie miłe.
            podtrzymywały mnie na duchu. Lekarka, która mnie przyjmowała, też była b.
            sympatyczna. Kiedy nad ranem wszystko się rozkręciło, zmienił się dyżur i
            znowu położna i lekarka, które prowadziły mnie już do końca, były bardzo
            sympatyczne, wesołe, delikatne - z badaniem zawsze czekały na koniec skurczu,
            robiły je bezboleśnie. W miedzyczasie zmieniałam salę bo pod moją zebrała się
            ekipa filmowa i przygotowywali się do kręcenia sceny szpitalnej(porodu
            właśnie ) do jakiegoś serialu. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy
            wychodzę do toalety, a tu wszędzie kamery, ostre światło...
            Juz po porodzie leżałam w sali na dole, nie na "normalnym" położnictwie i też
            cały personel był bardzo fajny. Byłąm zdziwiona po tym , z czym zetknęłam się
            po pierwszym porodzie na Karowej. Z kolejnym dzieckiem też tam się wybiorę. Za
            poród rodzinny nie płaciliśmy. Nie wiem jak jest ze znieczuleniem, bo nie
            brałam.
            Pozdrawiam
            martyna
            PS. jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. Możecie też pytać o
            interesujące Was szczegóły
          • matna_b Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 27.12.03, 00:44
            aha, odwiedziny miedzy 14 a 19, ale w przypadku mojej rodziny, dwukrotnie
            zrobiono wyjątek, więc myślę, że nie ma problemu z wcześniejszym wejściem.
            Tyle, że ochroniarz dzwoni wtedy do lekarza i pyta o zgodę.
            • gabi04 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 27.12.03, 18:45
              z tego co napisałaś to rozumiem, że rodziłaś nie w godzinach wizyt i mąż mógł
              być przy tobie bo z informacji od pani na izbie przyjęć usłyszałam, że jak
              wykupie cegiełkę za 350pln to będzie mógł być przy mnie.
              I jeszcze jedno jak te sale ogólne poporodowe bo te o podwyższonym standarcie
              to niestety uważam że trochę drogo. Zdziwiło mnie również, ze na oddział nie
              wolno wnosić toreb podróżnych a ciężko mi wyobraźić jak ja mam się spakować w
              reklamówkę.
              Jak mi się coś jeszcze przypomni to będę pytać.
              dzięki
              • matna_b Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 28.12.03, 22:54
                Rodziłam w nocy z piątku na sobotę, finał był w sobotę o 13.05. Nie wiem, czy
                godziny mają tu jakieś znaczenie. Czytałam tu na forum, że teraz porody
                rodzinne na Starynkiewicza sa bezpłatne i przyjęłam to za pewnik. Nawet miałam
                się spytać lekarki, bo chodziłam do tamtejszej przychodni, ale
                zapomniałam...Byłam zdecydowana tam rodzić, więc po prostu stwierdziliśmy, że
                jak każą nam zapłacić, to mąż podjedzie do bankomatu i już. Ale nie kazali.
                Może znaczenie miał fakt, że rodziłam na sali o niższym standardzie, na dole,
                z powodu przeziębienia. Potem leżałam w sali naprzeciwko tej porodowej i dwie
                doby po mnie rodziła dziewczyna w asyście męża i mamy!Oni też nie płacili. Co
                do sal, piękne nie są, p prostu szpitalne, mi to nie przeszkadzało. Nie wiem
                jak jest na górze. Co do toreb, kiedy 19 grudnia byłam na KTG na Izbie
                przyjęć, położna udzielała komuś informacji przez telefon i rzeczywiście
                mówiła o tym, żeby na sam poród spakować się w reklamówkę, a resztę rzeczy
                mieć w samochodzie. Puściłam tę informację mimo uszu, już od miesiąca miałam
                spakowaną torbę i nie miałam ochoty wszystkiego przepakowywać. I nikt mi nie
                zwrócił uwagi.
                Pozdrawiam
                martyna
                • gabi04 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 30.12.03, 21:41
                  dzięki za informacje, może przejade się jeszcze raz do tego szpitala bo
                  zastanawiam się jeszcze nad szpitalem MSWiA, ciężko mi się zdecydowac -
                  poprostu sie boje, że może być coś nie tak.
                  A jak jest z opieką po porodzie czy ktos pomaga przy dziecku pierwsze
                  przewijanie kompiele itp., jak wygląda teraz opieka nad kobietą po porodzie czy
                  ktoś pomaga umyć sie itp.
                  • gabi04 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 06.01.04, 11:45
                    podciągam wątek do góry bo interesuje mnie bardzo opieka po porodzi wygląd sal
                    ogólnych- a dokładnie
                    > A jak jest z opieką po porodzie czy ktos pomaga przy dziecku pierwsze
                    > przewijanie kompiele itp., jak wygląda teraz opieka nad kobietą po porodzie
                    czy
                    >
                    > ktoś pomaga umyć sie itp.
                    czekam na opinie
                    • marta76 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 06.01.04, 12:20
                      czesc ja rodzilam w marcu 2002
                      odpowiadam jak to wygladalo wtedy moze teraz sie zmienilo
                      :
                      -dzieci kapane sa przez polozne w salkach matek (standard w umywalkach-niezle
                      to wyglada) i nastepnie sa przebierane przez polozne we wlasne ubranka

                      -jest tam tyle noworodkow ze dziexkiem opiekuje sie caly czas matka
                      -zwykle sale na poloznictwie nie sa fajne tzn.ciasno i nie za czysto
                      -toaleta jedna na pietrze z dwoma wc ,zimno i nie za czysto
                      -lazienka jedna chyba z czterem prysznicami jw

                      -najgorsze jest to ze caly czas przychodza tabuny rodzinek i znajomych aby
                      odwiedzac o nie mozna np "wietrzyc" wiecie czego albo w moim przypadku rany po
                      cesarce
                      -jedzenia radze nie jesc tylko brac z domu.Jest to zreszta rowniez opinia
                      pediatrow.Bo posilki przygotowywane sa tez dla Lindleya a nie specjalnie dla
                      matek karmiacych.np bigosik
                      Jezeli ktos ma pieniadze radze wykupic platna salke.Komfort
                      czysto,cieplo,dyskretnie.Lazienka w pokoju.

                      Pomimio tego zdecyduje sie na drugi porod na Starynkiewicza bo wiem czego
                      unikac i mam zaufanie do lekarzy.
                      Czesc Marta
        • dslonce Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 17.02.04, 17:10
          Hey.
          pozwole sie wtracic do dyskusji, bo widze ze jeszcze nie jest za póznosmile Tez
          rodzilam na Starynkiewicza (wrzesien 2003) i potwierdzam wszystko na temat
          szpitala co piszecie. Jest naprawde dobry i ma fachowych lekarzy. Tylko ZAWSZE
          trzeba wziac pojedyncza platna salke. Ja nie mialam, bo nie starczylo i byl to
          koszmar: lozka sa tak beznadziejne, ze nie da sie na nie wdrapac, jak juz sie
          uda to zapadasz sie do srodka - materace i sprezyny sa tak zniszczone, kazda
          proba przewrocenia sie na 2 bok grozi obudzeniem wszystkich w pokoju... zgroza.
          Poza tym nigdy nie wiesz na kogo trafisz w takim pokoju, np. jedna z moich
          wsporodzacych nie zyczyla sobie wietrzenia pokoju... a wrzesien byl cieply tego
          rokusmile

          dag mama patrynia
    • laiso Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 09.01.04, 10:45
      CZEŚĆ. CHCIAŁAM DOŁĄCZYĆ SIĘ DO WYPOWIEDZI NA TEMAT PORODU W SZPITALU NA
      PL.STARYNKIEWICZA. MUSZĘ POWIEDZIEĆ ŻE JESTEM BARDZO ZADOWOLONA I Z LEKARZY
      KTÓRZY SIĘ MNĄ OPIEKOWALI PRZED I PO PORODZIE A RÓWNIEŻ I Z PAŃ POŁOŻNYCH. SĄ
      TO NAPRAWDĘ BARDZO MIŁE I SYMPATYCZNE OSOBY. TROSZKĘ MNIEJ JESTEM ZADOWOLONA Z
      PAŃ PIELĘGNIAREK NA ODDZIALE PEDIATRYCZNYM ALE DAŁO SIĘ PRZEŻYĆ.POLECAM WIĘC
      JAK NAJBARDZIEJ SZPITAL DZIECIĄTKA JEZUS. A MOŻE KTÓRAŚ Z WAS MA DZIDZIUSIA Z
      DNIA 27.01.2003. BO JA WTEDY WŁAŚNIE TAM URODZIŁAM SYNKA.
      • bekasik1 Rzeczywiscie pielegniarki fatalne 10.01.04, 17:57
        Zgadzam sie ze pielegniarki pedfiatryczne qw tym szpitalu nie sa zbyt fajne. Choc jedna byla super: ciemna, proste wlosy, przy kosci, uczynna i mila,
        jesli macie pytania, to tylko do niej. Koscista blondyna - totalna zalamka, potrafi tylko pouczac i wytykac bledy. Natomiast zdecydowanie najgorsza
        byla mala ciemna z kreconymi wlosami, szeroko rozstawione oczy i duzo brokatu na twarzy (he, he, w sam raz do szpitala, a dodam ze nie lezalam
        tam w Sylwestra), niezla cwaniara. Roznosi anikety do wypelnienia "za pampersa" i na to ma czas bo jej za to Pampers placi, a jak ja spytac o cos
        to "ona ma 20 dzieci i nie ma czasu odpowiadac na pytania".
    • justyna1212 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 13.01.04, 13:59
      Mi nasunęły się dwa pytania:
      1. czy nie ma problemu z odwiedzinami starszych dzieci (moja córka będzie
      miała wtedy cztery lata i nie wyobrażam sobie nie widzieć jej przez czas
      pobytu w szpitalu)
      2. czy nie mam problemu, jeśli przyjedzie się do szpitala bez wcześniejszych
      umówień, czy trzeba jakoś wcześniej wyrazić chęć porodu w tym właśnie szpitalu.
      Będę wdzięczna za odpowiedzi.
      • laiso Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 15.01.04, 09:28
        RODZIŁAM TAM ROK TEMU ALE MYŚLĘ ŻE NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO. NIE BYŁO ŻADNYCH
        PROBLEMÓW Z TYM ŻEBY MOGŁY ODWIEDZAĆ DZIECI . Z TYM ŻE NIE POWINNO BYĆ U JEDNEJ
        MAMY W TYM SAMYM MOMENCIE WIĘCEJ NIŻ DWIE OSOBY BO NIERAZ KTOŚ Z PERSONELU
        SZPITALA POTRAFIŁ ZWRÓCIĆ UWAGĘ. TRZEBA MIEĆ SKIEROWANIE OCZYWIŚCIE OD SWOJEGO
        LEKARZA NA PORÓD. NO I DOBRZE JEST POJECHAĆ NP.TYDZIEŃ WCZEŚNIEJ TO ONI ZAŁOŻĄ
        KARTĘ I WTEDY JAK ZACZNIE SIĘ PORÓD TO OD RAZU WSZYSTKO TOCZY SIĘ NA SLI,
        POMIJA SIĘ BIUROKRACJĘ . SUPER LEKARZE TAM SĄ. ZARÓWNO GINEKOLODZY JAK I
        ANESTOZJOLODZY. POLECAM.
    • zielona_mama SZPITAL NA PL. STARYNKIEWICZA 17.01.04, 22:38
      Dołączam się do hymnu pochwalnego na temat tego szpitala. Rodziłam tam w tym
      tygodniu. Salki porodowe są bardzo przytulne i dają poczucie intymności. W
      czasie samego porodu byłam bardzo często odwiedzana zarówno przez położne, jak
      i lekarzy. Pytali o samopoczucie, dodawali otuchy, zagadywali. Przez cały
      proród czułam że zarówno ja jak i dzidziuś jesteśmy pod fachową opieką.
      Po porodzie leżałam w jednej z płatnych salek - największa ich zaleta to
      łazienka i WC przy pokoju. Ponieważ miałam kłopoty z przystawieniem malucha do
      piersi niejednokrotnie prosiłam o pomoc panie z oddziału dla noworodków, które
      z anielską cierpliwością przychodziły z drugiego końca szpitalnego skrzydła i
      pokazywały mi różne "chwyty".
      Chyba najlepszą rekomendacją tego szpitala jest to, że jeszcze w czasie
      wykańczających zabiegów na sali porodowej zastanawiałam się nad dobrym
      momentem na zajście w następną ciążę.

      mama jerzyka
      • przyszlamama3 Re: SZPITAL NA PL. STARYNKIEWICZA 04.02.04, 17:14
        Mama do Ciebie pytanko:Jak wyglada tam sytuacja znieczulenia, wiem że podają na
        żądanie pacjentki i że jest bezpłatne- czy to prawda??? i czy bez żadnej że tak
        powiem "łaski" je podają,czy robią problemy bo zastanawia mnie czy jak jest za
        darmo to bez problemu podają.
        Dzięki za odpowiedz, pozdrawiam
        • zielona_mama Re: SZPITAL NA PL. STARYNKIEWICZA - znieczulenie 05.02.04, 23:04
          Mój poród przebiegał nadspodziewanie szybko. Myślę, że godzinę po wejściu na
          porodówkę podczas badania lekarka zapytała mnie czy chcę mieć znieczulenie.
          Podkreślam, że to ona wystąpiła z inicjatywą. Jakoś bardzo mnie nie bolało,
          tak więc odpowiedziałam, że jeszcze się zastanowię. Lekarka porozmawiała ze
          mną, wyjaśniła, że zapowiada się błyskawiczny poród i że może lepiej się nie
          znieczulać, ale zapewniła mnie, że jeśli będę tylko chciała to zawołają
          anastezjologa.
          Nie zdążyłam poprosić o znieczulenie smile

          pozdrawiam
    • aqua11 Re: Do matna_b 17.01.04, 23:16
      Mam do ciebie pytanie - napisałaś, że rodziłaś wcześniej na Karowej, ja właśnie
      się zastanawiam nad wyborem między Karową a Starynkiewicza, czy mogłabyś mi
      napisać, w czym szpital na Karowej ustępował wobezc szpitala na Starynkiewicza?
      pozdraiwam
      • dagi.j Re: Do matna_b 19.01.04, 18:20
      • dagi.j Re: Do matna_b 19.01.04, 18:20
      • dagi.j Rodzilam na Starynkiewicza 19.01.04, 20:03
        Witam ja rowniez tez chce sie podzielic z wami moim doswiadczeniem z tego
        szpitala wiec uwazam ze nie moglam lepiej trafic rodzilam bardzo dlugo bo od 9
        do 0:20 i zaliczylam dwie zmiany i pod koniec porodu juz poprostu nie mialam
        sily ale w zadnym wypadku nikt nie dal tego posobie poznac ze maja nmnie dosc
        bardzo dziekuje poloznej pani GRAZYNIE NASTULI za jej stanowczosc i
        profesjonalizm dzieki niej udalo mi sie ustrzec przed cesarka to ona mnie
        zmobilizowala do pracy opieka po porodzie jest bardzo dobra wszyscy sie
        interesuja lekarze opieka nad noworodkiem tez jest nie do zarzucenia wiec
        polecam wszyskim szpital Starynkiewicza
        warto
        Daga i Hubercik
        • katka74 Re: do dziewczyn które rodziły 20.01.04, 09:39
          Hej dziewczyny!
          Miło, że macie takie dobre wspomnienia ze Starynkiewicza, bo też się tam
          wkrótce wybieram. W związku z tym mam pytania:
          - jak jest z jedzeniem po porodzie, bo słyszałam, że kuchnia nie jest
          nastawiona na dietę kobiety karmiącej i lepiej jeść jedzenie przynoszone przez
          rodzinę. Czy to prawda?
          - czy w waszych porodach lub po uczestniczyli studenci?
          - czy zjawiłyście się w szpitalu z'ulicy', czy nie było problemów z przyjęciem?
          - czy wcześniej chodziłyście na ktg?
          - czy miałyście 'swoje' położne?
          - czy pielęgniarki pomagają w opiece nad noworodkiem: przewijanie, karmienie
          itp?
          Będę wdzięczna za wszelkie uwagi.
          Życzę samych radosnych dni z Waszymi maluszkami!
          Pozdrawiam, Katka
          • martucha1 Re: do dziewczyn które rodziły 20.01.04, 11:30
            Hej!
            jedzonko takie sobie - zwłaszcza obiadki wink
            nie było studentów podczas porodu - po porodzie owszem i bardzo miło wspominam
            bo taktowni i bardzo pomocni i zaangażowani smile))
            byłam raz wcześniej na KTG
            nie miałam swojej położnej
            pięlęgniarki bardzo pomagają we wszystkim i mobilizują do karmienia piersią
            (dzięki nim i studentom nie poddałam się i karmię piersią)
            jeżeli masz jeszcze jakieś pytania to pisz
            pozdrawiam gorąco i gratuluję wspaniałego wyboru szpitala smile
            • katka74 Re: do martuchy 20.01.04, 12:05
              Dzięki za odpowiedź smile Czy na ktg trzeba się jakoś zapisać? Gdzie je robią na
              izbie przyjęć? Na czym polega?
              K.
              • mstrus1 Re: do Katki 20.01.04, 15:02
                Cześć ja byłam na KTG na Starynkiewicza w zeszłym tygodniu bo bardzo bolał mnie
                przez kilka dni brzuch i mój prowadzący lekarz kazał mi jechać na izbę przyjęć-
                lepiej zapobiegać niż leczyć - robią je na izbie przyjęć - podłączają Cię pod
                KTG - zakładają na brzuch dwa czujniki i przez ok 20 min ja leżałam na lewym
                boku - trzeba się starać żeby się nie ruszać - jeden czujnik zapisuje dane
                dotyczące bicia serduszka dzidzi a drugi ilość i częstotliwość skurczy. Wydruk
                wygląda troszkę podobnie jak EKG dorosłego człowieka. Ja na szczęście nie
                miałam skurczy. Po tym badaniu przychodzi pani dr i patrzy na wynik KTG po czym
                w moim przypadku zostałam jeszcze zbadana.
                Pozdrawiam
                Maria i 31 tyg dzidzia
          • zielona_mama Re: do Katki 20.01.04, 22:06
            1. Szpitalny wikt uwzględniał karmienie piersią (gotowany kurczak, marchewka,
            buraki,ziemniaki). Cóż, smak tych potraw pozostawiał wiele do zyczenia.
            Śniadania i kolacje są wydawane w poracjach głodowych (3 kromki z bułki
            wrocławskiej, 2 plasterki wędliny i ociupinka masła). Tak więc bez pomocy z
            zewnątrz ciężko się obejść.
            Koniecznie trzeba przynieść sobie do szpitala kubek i sztućce!!!
            2. W czasie mojego porodu obecne były 3 studentki. Nie siedziały one cały czas
            w salce, tylko wchodziły z lekarzami. Potem asystowały w szyciu krocza. Nie
            specjalnie mi to przeszkadzało.
            3. Ja miałam skierowanie do tego szpitala i tam też chodziłam na ktg.
            4. Nie miałam opłaconej swojej położnej, ale wszystkie panie (przynajmniej te
            z którymi miałam do czynienia) są bardzo miłe.
            5. Panie z oddziału dla noworodków przychodziły myć dzidziusie, cała pozostała
            obsługa malucha musiała być wykonywana przez mamę. W razie jakichkolwiek
            problemów można było zadzwonić i poprosić o pomoc.


            powodzenia!!!

            mama jerzyka
            • przyszlamama3 Re: do Katki 30.01.04, 10:04
              Ja mam termin na kwiecień. Mam do Ciebie pytanko, co wiesz o znieczuleniu w tym
              szpitalu, bo zastanawia mnie fakt jego podawania. Z tego co zdążyłam sie
              zorientować to w każdy szpitalu znieczulenie na życzenie pacientki jest płatne-
              a tu darmowe. Bardzo mnie to cieszy, ale jednocześnie zastanawia, czy oni
              wogóle je podają? Rozmawiałam z położną i ona mnie poinformowała, że podawane
              jest ale tylko za wskazaniem lekarza. Jak mam to rozumieć, czy ból pacientki
              jest dla nich wskazaniem do podania znieczulenia? Dlatego pytam o to ,gdyż
              zastanawiam się czy nie wybrać innego szpitala np.Solec, gdzie znieczulenie
              jest płatne, ale wiem że je napewno dostanę jeśli będę miała duży ból, czy
              rodzić tu i czekać na zmiłowanie lekarza.Dziękuję za odpowiedz.
              • katka74 Re: od Katki do przyszłej mamy 30.01.04, 12:14
                Witaj,
                Z tego co mówili w szkole rodzenia za znieczulenie nie płacisz oddzielnie a
                jest ono na życzenie. Płacisz jedynie cegiełkę na szpital min. 350 zl i resztę
                usług masz juz " w pakiecie", poza oczywiście lepszym pokojem po porodzie ale
                to już co innego. Takie informacje posiadam a zweryfikuje je w marcu, bo
                oczywiście nastawiam się na znieczulenie.
                Pozdrawiam, Katka
                • przyszlamama3 Re: od Katki do przyszłej mamy 30.01.04, 14:00
                  Dziękuję serdecznie za odpowiedz.Pozdrawiam i życzę szybkiego porodu, ja mam
                  termin na koniec kwietnia więc odezwij się po porodzie i daj znak jak było.
                  Trzymam kciuki!!!
                • macadamczyk Re: od Katki do przyszłej mamy 06.02.04, 08:44
                  katka74 napisała:

                  > Witaj,
                  > Z tego co mówili w szkole rodzenia za znieczulenie nie płacisz oddzielnie a
                  > jest ono na życzenie. Płacisz jedynie cegiełkę na szpital min. 350 zl i
                  resztę
                  > usług masz juz " w pakiecie", poza oczywiście lepszym pokojem po porodzie
                  ale
                  > to już co innego. Takie informacje posiadam a zweryfikuje je w marcu, bo
                  > oczywiście nastawiam się na znieczulenie.
                  > Pozdrawiam, Katka
                  Pozdrawiam - niestety to nie do końca prawda - opłata jest dobrowolna i nikt
                  za nią niczego nie gwarantuje. Decyzje o wykonaniu znieczulenia (regionalnego -
                  zo, pp, cse) podejmuje anestezjolog (bardzo często na prośbę pacjentki) i on
                  za nie odpowiada oraz prowadzi. Pozdrawiam służe szczególowymi i konkretnymi
                  informacjami co do stanu faktycznego na dziś.
                  P.S. Czasem miło o sobie poczytać. Życzymy Zdrowia. Zespól.
                  • bekasik1 do Zespołu 11.02.04, 13:47
                    No to wytłumacz mi drogi Zespole dlaczego piszesz ze oplata jest dobrowolna?
                    NiE utrzymujcie fikcji - te 350 zl to nie cegielka (NIE JEST DOBROWOLNA), to
                    zwykla oplata za znieczulenie. Powiedziano mi wprost ze nie dostane
                    znieczulenia dopoki nie zaplace. Nie zrozumcie mnie zle: zamierzalam zaplacic,
                    zaplacilam (i to wiecej niz 350) uwazam to za normalne ze sie placi i nie mam
                    z tym problemu, tylko nie lubie hipokryzji
                    • macadamczyk Re: do Zespołu 30.04.04, 22:49
                      sorry nieczesto tu zaglądamy...
                      Kto Ci powiedział o opłacie? Pacjentka? Anestezjolog? Położna? A może ginekolog?
                      Jak zwykle wykonujący - anestezjolog i pielęgniarka (którzy nota bene nie
                      dostają za to żadnych dodatkowych pieniędzy poza pensją - wiem, że trudno w to
                      uwierzyć) dowiadują sie ostatni...
                      Nie jestem pewien, czy Pacjentki które zapłaciły są znieczulane częściej -
                      osobiście uważam że nie. Częściej - co zrozumiałe - domagają się znieczulenia i
                      czasami gorzej współpracują (co jest względnym przeciwwskazaniem do
                      znieczulenia regionalnego porodu) etc.
                      Reasumując nie sądze, żeby wykonujący znieczulenie anestezjolog powiedział Ci,
                      że cię nie znieczuli dopóki nie zapłacisz, a co mówili INNI, cóż...
                      Pozdrawiamy
                      P.S. "dobrowolna", to tylko dla naszej ciekawości - czy któraś z Was odmówiła
                      zapłacenia? A jeśli tak to czy rzeczywiście nie została znieczulona i dlaczego?
                      Lekarz był i odmówił, czy w ogóle nie dotarł? A może go nie zawiadomiono...
    • matna_b do aqua11 24.01.04, 20:56
      Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale rzadko tu zaglądam.
      Na Starynkiewicza jest dużo milszy personel, nic nie przesadzając mogę
      powiedzieć, że czułam się tam jak w domu i mimo niższego standardu (nie ma
      łóżek sterowanych pilotem jak na Karowej)następne też będę tam rodzić.
      Pozdrawiam
      Martyna
    • aqua11 Re: Matna - dziękuję za odpowiedź :-) 30.01.04, 14:13
      Dziekuję za odpowiedź, myślę, że wybiorę właśnie szpital na Starynkiewicza, a
      nie Karową, pozdrawiam
    • iwo_72 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 09.02.04, 08:59
      Milo poczytac takie opinie. Jestem teraz w 37 tygodniu. Od 2-3 tygodni chodze
      do tego szpitala na kontrole, bo byly obawy ze urodze za szybko. Na razie moge
      jedynie potwierdzic: bardzo mila obsluge w izbie przyjec i lekarzy.
      Jesli macie jakies najnowsze informacje o porodach i godne polecenia nazwiska
      to bede wdzieczna.

      Trzymajcie sie dziewczyny (czy tez sie tak boicie jak ja????)
      Iwona
      • katka74 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do iwo 09.02.04, 12:57
        Hej, to jesteśmy na podobnym etapie. Ja właśnie na przełomie 35/36 tygodnia.
        Na ktg jeszcze nie chodzę, na razie byłam tylko na wizycie w przychodni u dr.
        Bobrowskiej. Jestem już na zwolnieniu i pomału zaczynam się szykować. Na ten
        tydzień zaplanowałam pranie i prasowanie ubranek i zapakowanie torby do
        szpitala. Zakupy dla dziecka zrobione prawie w 100%, pozostały kosmetyki,
        wanienka i przewijak. Podobnie jak u Ciebie, staram sie być spokojna ale
        napięcie coraz większe. Dobrze, że chociaż czuje się dobrze. Mam co prawda
        trochę za mało płunu owodniowego, ale po szczegółowych badaniach wyszło, że
        dzidzia rozwija się prawidłowo, więć chyba taka poprostu moja natura.
        Pozdrawiam serdecznie smile)
        Kasia
    • marzenawl Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 09.02.04, 13:54
      hej, dziewczyny na kiedy macie termin?
      u mnie pklanowany to 11 marca i też wybieram sie na starynkiewicza,
      byłam tam tylko z "wizytą" i podobało mi sie jak mnie przyjęli, poza tym
      rozmawiałam ze świeżo upieczonymi mamami i były b.zadowolone...
      pozdr., marzena
      • katka74 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 09.02.04, 14:23
        Ja mam termin na 16 marca, ale podobno może być wcześniej. Pożyjemy
        zobaczymy...
        Pozdrawiam smile
        Kasia
        • katka74 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do mam 09.02.04, 14:45
          Mam pytanie do mam, które rodziły na Starynkiewicza. Co ze sobą zabrać? Jeśli
          chodzi o rzeczy dla mnie to mniej więcej wiem, ale co dla dziecka? Czy same
          ubranka i pieluchy? Czy kosmetyki dostane w szpitalu?
          Jeśli możecie cos poradzić będę wdzięcznasmile
          katka
          • balbina91 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do mam 11.02.04, 16:48
            Ja rodziłam 16 stycznia. Jestem bardzo zadowolona z opieki w szpitalu i gdybym
            miała jeszcze raz wybierać, to tez byłby to ten szpital. W zasadzie trzeba
            zabrać wszystko i dla mamy, i dla dziecka, ale w razie potrzeby poratują. Ja
            na przykład nie wzięłam rożka dla maleństwa i pożyczono mi becik, a także
            kilka pieluszek tetrowych. Z kosmetyków dla dziecka miałam tylko oliwkę i
            alantan i to w zupełności wystarczyło. Ubranek trzeba mieć kilka na zmianę
            czyli po prostu na kilka dni w szpitalu. I to chyba wszystko. Jeśli masz
            jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem. Pozdrawiam serdecznie.
            • przyszlamama3 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do mam 11.02.04, 17:12
              A czy miałaś może znieczulenie lub któraś z dziewczyn na sali, bo mnie ciagle
              zastanawia i zbieram opinie co do jego podawania (czy podają chętnie na
              życzenie czy trzeba się długo prosić) i pobieranej opłaty (chodzi o
              znieczulenie zewnątrzoponowe). Dziękuję za odpowiedz.Pozdrawiam
          • katka74 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do balbiny 12.02.04, 11:10
            Hej,
            Cieszę sie, że byłaś zadowolona z pobytu w szpitalu, mam nadzieję, że ja tez
            będę.
            Czy płaciłaś cegiełkę na szpital? Czy płaciłaś za lepszą salę czy byłaś na
            ogólnej? Czy byli studenci? Czy tych opłat dokonuje sie od razu po przyjeździe
            do szpitala czy przy wyjściu?
            Jeśli masz jakieś rady co powinnam jeszcze wiedzieć lub mieć to będę wdzięczna
            wskazówkismile
            Wszystkiego dobrego dla Ciebie i dziecka!
            Pozdrawiam, Katka
            • balbina91 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do Katki 12.02.04, 12:21
              Hej,
              wszelkie opłaty wnosi się dopiero, gdy się wychodzi ze szpitala. Udało mi się
              dostać pojedynczą salę, bo akurat się zwolniła, generalnie jest dużo chętnych,
              więc może być kłopot, szczególnie że sale pojedyncze są tylko 3 i chyba 2 z
              dwoma łóżkami. Dla mnie najważniejszy w tej sali był nie podwyższony standard,
              a łazienka w sali - nie musiałam chodzić po korytarzu wśród odwiedzających, a
              poza tym nie zawsze jest się na siłach. Tak w ogóle to teraz zrobił się w
              szpitalu straszny tłok, podobno dziewczyny leżą nawet na korytarzu... Może to
              tylko chwilowo.
              Cegiełkę płaciłam (od stycznia 400 zł), ale tak naprawdę nie była to opłata
              dodatkowa, lecz w ramach opłaty za salę, trzeba było to po prostu zadeklarować.
              Studentami się nie przejmuj, dla mnie przed porodem też był to ogromny powód do
              stresu, ale uwierz mi, że kiedy rodzisz, to naprawdę nie zwracasz uwagi na
              osoby znajdujące się w sali, tak naprawdę to ja nawet nie wiem, czy przy moim
              porodzie byli studenci, czy nie, z pewnością było co najmniej kilka osób, ale
              jeśli na kogoś zwracałam uwagę, to tylko na moją położną i na mojego męża. Całe
              szczęście studenci mogą tylko patrzeć i nie eksperymentują na rodzących np.
              szycia krocza.
              Co do znieczulenia, to nawet nie zdążyłam o nim pomyśleć, bo na szczęście w
              sali porodowej spędziłam zaledwie pół godziny. Opłata za znieczulenie mieści
              się w "cegiełce", ale nic więcej nie wiem.
              Położne i pielęgniarki noworodkowe są sympatyczne i pomocne, choć zdarzają się
              i takie mniej przyjemne, jak wszędzie zresztą. Najważniejsze to o wszystko
              pytać, trudno oczekiwać, że pielęgniarki będą się nami szczególnie interesować
              i domyślać się, co chcemy wiedzieć i z czym mamy problem, natomiast zawsze
              chętnie pomagają i można dużo się nauczyć, jeśli chodzi o opiekę nad maluszkiem.
              Jeśli w czymś jeszcze mogę Ci pomóc, to pisz. Życzę Ci lekkiego porodu i
              pozdrawiam.
              • katka74 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do Balbiny 13.02.04, 14:50
                Witaj,
                Bardzo Ci dziekuję za cenne informacje. Trochę się załamałam tym przepełnieniem
                w szpitalu... ale, mam nadzieję, że nie odsyłają.
                Pisałaś że na sali porodowej byłas krótko, czy to znaczy że przyjechałas do
                szpitala z zaawansowanym porodem czy wcześniej byłas na zwykłej sali? jak to
                jest?
                Jak jest z wizytami? Czy są przestrzegane te zwyczajowe 14-19 czy
                niekoniecznie? Czy dalej żywią marnie jak słyszałam, jakie jest Twoje zdanie?
                W jakich ciuszkach było Twoje dziecko w szpitalu: śpioszki, pajacyk?
                Dziękuję raz jeszcze za odpowiedzismile
                Katka
                • balbina91 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do Katki 13.02.04, 17:00
                  Katka, nie martw się tym przepełnieniem, to chwilowe, wcale nie musisz tak
                  trafić, zresztą rotacja w salach jest przecież duża i szybko zwalniają się
                  miejsca, więc ostatecznie na korytarzu można spędzić najwyżej pierwszą dobę.
                  Najważniejsze, że nie odsyłają (jeżeli nie ma miejsc w salach, to w izbie
                  przyjęć informują o tym).
                  Na sali porodowej byłam tak krótko, dlatego że miałam bardzo szybki poród
                  (czego i Tobie życzę).
                  Godziny odwiedzin w zasadzie są przestrzegane, tzn. bardziej ta 14 niż 19, bo
                  nikt nie zabrania dłużej zostać, natomiast przed 14-tą wstępu broni portier,
                  ale i on daje się przekonać, mój mąż wpadał do mnie przed południem.
                  Jedzenie jest skromne, ale zjadliwe. Czy wystarcza, to zależy od apetytu, ja na
                  przykład zupełnie straciłam apetyt w tych pierwszych dniach po porodzie, więc
                  wydawało mi się aż nadto, ale normalnie to raczej trudno się najeść.
                  Z ubranek dla dziecka zdecydowanie preferuję pajacyki, bowiem bardzo wygodnie
                  się je zakłada i maleństwo czuje się w nich swobodnie, ale najlepiej polegaj na
                  własnej opinii, gdyż jeśli chodzi o ubranka, to każdy ma inne zdanie. U mnie
                  pajacyki zdecydowanie się sprawdziły, a używamy ich już 4 tygodnie...
                  W którym tygodniu ciąży jesteś? Czy to już końcówka?
                  • katka74 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA do Balbiny 18.02.04, 12:07
                    Witaj,
                    Dzięki za szczegółowe odpowiedzi. Staram się zachować spokój, bo wiem, że i tak
                    mnie poród nie ominie smile A potem to dopiero się zacznie...
                    Jestem w 37 tygodniu, termin mam na 16 marca, ale podobno może być wcześniej.
                    Byle dotrwać do końca lutego, bo potem już wszystko w terminie.
                    Pozdrawiam serdecznie smile
                    Katka
    • kocik_76 Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 13.02.04, 21:36
      Witajcie,

      Dolacze sie do grona mam ze Starynkiewicza. Rodzilam w pazdzierniku ubieglego
      roku i mam mieszane uczucia. Bardzo sie uparlam na ten szpital, chodzilismy tam
      do szkoly rodzenia, aby "zapoznac sie" z poloznymi... no i jednak troche jestem
      rozczarowana. Najwiekszym szokiem dla mnie bylo upragnione znieczulenie
      zewnatrzoponowe, na ktore zdecydowalam sie duzo wczesniej i trabilam o tym od
      samego pocztaku pobytu w szpitalu, by uniknac wszelkich niedomowien. No i gdy
      juz sie zaczelo, polozna (mila pani, fakt) poinformowala nas, ze nie ma wolnego
      anastezjonolga, gdyz wszyscy akurat sa przy cesarkach! Jako ze moj porod byl
      wywolywany, wiec poniekad takze planowy, w glowie mi sie to nie moglo zmiescic.
      Znieczulenia doczekalam sie po prawie trzech godzinach, wykonywal je jakis
      asystent pod okiem woniejacej nikotyna pani doktor (na fajki czas widocznie
      mieli), a efekt taki, ze absolutnie nie zadzialalo. Druga dawke znieczulenia
      dano mi, gdy glowka synka byla juz dobrze widoczna, wiec to zaczelo dzialac juz
      po porodzie, ale przestalo dzialac przed szyciem (ku zdziwieniu lekarza)...
      matko, niezly szok, naprawde. Za 500 zlotych, rzecz jasna. A potem jeszcze
      przez dwa dni lazilam z dyndajacym sie "osprzetem" (jakas rurka, cos
      plastikowego, plasterki i te sprawy) u szyi, bo nie moglam sie doprosic, by
      ktos mi to wreszcie usunal. Brzmi okropnie, na szczescie to kompletnie nie
      boli - ale tak jakos obrazuje stosunek do pacjentki. Do tej pory jestem
      wkurzona - moze mi ulzy po tym poscie? smile

      A z pozytywow - polecam indywidulane sale (genialne lazienki, komfort nie do
      przecenienia! poza tym wikt nieco lepszy, bo normalne "przydzialowe" posilki
      potrafia sie skladac np. z kawalka pasztetowej i dwoch kromek chlebka - nie, to
      nie zart, wiec kazcie mezom i rodzinom sie dokarmiac), wychwalam takze zenski
      personel lekarski - zwlaszcza urocza Pania Ordynator i blondwlose lekarki (jaka
      szkoda, ze nie pamietam ich nazwisk...).

      Bylam niemilo zdziwiona pielegniarkami zajmujacymi sie noworodkami - tylko dwie
      dziewczyny byly sympatyczne, pokazaly ogolnie, jak zajmowac sie szkrabem itp.
      Reszta to po prostu "obsluga" - szybka i beznamietna (np. "kapanie", czyli
      szybki prysznic w umywalce baaardzo letnia woda (niestety,za pozno sprawdzilam)
      i w efekcie Syneczkowa awersja do wody przez dwa tygodnie).

      Jak teraz chodze z Malenstwem do Instytutu Matki i Dziecka, to wydaje mi sie,
      ze ze wzgledu na "ludzki" czynnik - czyli serdecznosc i zainteresowanie -
      wybralabym wlasnie ten szpital. Choc do Starynkiewicza nadal mam jakis
      sentyment...

      Kasia
      • magdamroziuk Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 17.02.04, 14:07
        Ja rodziłam 7 listopada. Prowadził mnie doc. Kamiński, więc dlatego wybrałam
        ten szpital.
        Chodziłam na szkołę rodzenia i uważam, że to wyłudzanie pieniędzy za nic.
        Na poród przyjechała o 1 w nocy. Odeszły mi wody i miałam słabe skurcze.
        Położna na izbie bardzo miła. Ta co mi robiła lewatywę, nakrzyczała, że mam za
        dużo toreb.
        Ale na sali porodowej nikomu już nie przeszkadzały. Oferowano mi nosze na górę
        (winda nie działa od marca...), ale weszłam sama.
        Poród był ciężki (rodziłam z mężem), dostałam dużo leków, groziła mi cesarka.
        Do ok 7 niewiele się działo. Potem była zmiana lekarzy i u mnie ruszył poród.
        Cudownie wspominam dr Zuzę Zielińską, mówi tak, jakby nie była rodowitą Polką.
        Jest wspaniała, bardzo kompetentna i pod jej opieką czułam się bardzo spokojna
        i bezpieczna.
        Studentów było pełno, ale mi nie przeszkadzali.
        Za znieczulenie (sama prosiłam) podobno się, nie płaci, ale jak poprosiłam, to
        kazano nam zapłacić za poród rodzinny cegiełkę w wys. 350 zł. Dopóki nie
        chciałam znieczulenia, o opłacie nie było mowy...
        Ogólnie uważam, że personel jest tam bardzo kompetentny i miły, z niewielkimi
        wyjątkami.
        Po porodzie leżałam w sali płatnej, te darmowe są koszmarne, 3 - osobowe i
        ciasne, większoć miał wiecznie otwarte drzwi i słychać w nich krzyki z sali
        porodowej.
        Personel noworodków oceniam nie najlepiej, ale może dlatego, że leżałam głównie
        w dni wolne i było ich bardzo mało, a dzieci dużo. Trudno było się doprosić o
        pomoc, ale jak już ktoś przyszedł, to był uprzejmy i pomocny, choć każda
        położna miała odmienne opinie na ten sam temat..
        Odwiedziny do 19, ale mąż siedział i do 22.
        Ogólem zachwycona nie jestem, ale doceniam fachowość lekarzy i położnych tam
        pracujących, więc drugie też pewnie tam urodzę.

        A teraz mój 3 - miesięczny maluszek fika nózkami i się głośno śmieje!
        • justa78 RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA- do magdymroziuk 08.04.04, 15:09
          Właśnie trafiłam na Twojego posta.
          Wprawdzie jestem dopiero w 12 tyg, ale o wyborze
          szpitala już zaczynam myśleć.
          Bardziej jednak zainteresowało mnie info,
          że prowadził Cię doc. Kamiński.
          Ja właśnie zaczęłam do niego chodzić (prywatnie)
          i po 1 wizycie mam b. pozytywne odczucia.
          Czy słusznie?
          Warto do niego chodzić?

          Pozdrawiam serdecznie,
          J
    • kasia_k Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 23.02.04, 19:23
      Rodziłam 6 lutego (synka) i jestem bardzo zadowolona. Juz drugi rodziłam na
      Starynkiewicza i moze dlatego nikt nie uczył mnie ,,obsługi'' dziecka, ale
      większość pielęgniarek była w porządku. Sam poród trwał dość długo, ale bardzo
      pomocna była położna. Dostałam znieczulenie i nie płaciłam za nie - nikt nie
      mówił nic o pieniądzach i nie domagał się tego. Płaciłam za pokój jednoosobowy -
      200 zł/dobę, ale bardzo polecam ze względu na łazienkę i odwiedziny. Łatwiej
      wejść poza godzinami odwiedzin. Jedzenie jest kiepskie i niekoniecznie dla
      karmiącej matki (ser biały kilka godzin po porodzie, ryba tuż po przywiezieniu
      do pokoju...). Mnie bardzo przeszkadzało to, że nikt nie puka przed wejściem do
      pokoju, pani sprzątająca przed wejściem do łazienki. W efekcie kilka razy byłam
      budzona niepotrzebnie... Mimo to bardzo dobrze wspominam cały pobyt, widzę też
      zmiany (na lepsze) w porównaniu z tym, co było 2 lata temu. Życzę powodzenia
      wszystkim, które mają przed sobą poród!

      Kasia i Franek (17 dni)
    • flimoni Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 25.02.04, 10:47
      Witam, dziewczyny ja ma rowniez kilka pytan co do Starynkiewicza. Glownie
      interesuje mnie czy po przyjezdzie na izbe z bolami odsylaja do innego szpitala
      w przypadku "braku miejsc"? Tak nagminnie ponoc dzieje sie na Zelaznej.
      Chcialabym sie rowniez dowiedziec czy sa jakies oddzielne sale- pojedyncze do
      porodow rodzinnych tak jak na Zelaznej i czy sie za nie placi. Na zelaznej taka
      przyjemnosc kosztuje ponoc 500-800 zl.
      Z gory wielkie dzieku za odpowiedzi. Ela i 30 tyg Ania
    • iwo_72 RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 21 lutego 2004 25.02.04, 10:55
      Czesc Dziewczyny,

      Ja rodzilam na Starynkiewicza 21 lutego 2004. Jestem bardzo zadowolona z opieki
      w czasie i po porodzie. Niestety minusy to straszny tłok - nie dostałam sie na
      sale poporodową prywatna i część dziewczyn leżało na korytarzach i kiepskie
      jedzenie.

      Jesli macie jakies pytania to prosze piszcie na yamaha@op.pl w ramach
      mozliwosci postaram sie odpisac, ale z czasem to teraz u mnie kiepsciutko.

      Iwona i malgosi (21/02/2004)
      • krokodylowam Re: RODZIŁAM NA STARYNKIEWICZA 21 lutego 2004 04.03.04, 11:19
        Ja rodzilam na Starynkiewicza 4 lutego 2004. Bardzo polecam, porod byl szybki 2
        godz.50 min, przyjechalam do szpitala z 4 cm. rozwarciem. Juz od samej izby
        przyjec wszyscy byli bardzo mili, kompetentni i informowali o wszystkim. Nawet
        Pani od lewatywy byla mila i informowala jak ten nieprzyjemny zabieg bedzie
        wygladal. Trafilam na porodowke o 10 rano, wiec byla pelna obsada lekarska.
        przy moim porodzie byly 2 lekarki + starszy lekarz nadzorujacy cala porodowke.
        Skurcze byly dosc slabe, dostalam oksytocyne po tym juz bole byly czeste i
        silne. Zaproponowano mi znieczulenie zewnatrzoponowe, zaznaczajac ze oplata za
        takie znieczulenie w postaci cegielki jest calkowicie dobrowolna. Znieczulenie
        zrobiono mi bardzo sprawnie caly czas lekarz mowil co robi, przy znieczuleniu
        bylo 2 anestezjologow + pilegniarka anestezjologiczna. Pozniej poszlo juz
        bardzo szybko. Musze zaznaczyc ze monitorowala i wspierala mnie caly czas
        wspaniala polozna, pelna ciepla i poczucia humoru. Byla naprawde cudowna,
        zreszta wszyscy lekarze byli bardzo mili, w trakcie porodu mowilam do meza ze
        chyba trafilismy do szpitala serialu "na dobre i na ...". Musze wspomniec ze w
        tym szpitalu podczas porodu jest sie podlaczonym pod KTG, monitoruja plod i
        skurcze, na komputerze przed porodowkami polozne i lekarki widza jak silne sa
        skurcze. Opieka poporodowa zarowno pielgniarek noworodkowych jak i poloznych
        bardzo kompetentna i mila. Polozne wieczorem roznosza tabletki pbolowe, bardzo
        sie przydaja na obkurczajaca sie macice, bol jest chyba gorzy od skurczy
        porodowych.

        To byl moj drugi porod, starsza corke rodzilam na Zelaznej 8 lat temu. Podczas
        calego porodu nie widzialam tam ani razu lekarza, a polozna ciagle zwracala mi
        uwage ze wszystko robie zle. Zaznacze ze te 8 lat temu byl to jeden zmniewielu
        szpitali w WAW gdzie mozna bylo rodzic rodzinnie i kosztowalo to naprawde sporo
        ja na owczesne czasy. Jak zaszlam w druga ciaze wiedzialam jedno ze tylko nie
        na Zelaznej.

        Na Starynkiewicza warto skorzystac z paltnej sali. Ja wzielam sale 2 osobowa.
        Przy wypisie poprosili tylko o oplate za sale, nic nie wspominali o oplacie za
        znieczulenie. Musialam sie upomniec, powiedzieli abym zaplacila ile uwazam,
        dalam 150 pln za znieczulenie + 3*150pln za sale. Caly porod w dobrych
        warunkach to cena 600 PLN smile))Nie placi sie za porod rodzinny.

        Moja jedyna uwaga to okropne jedzenie, jest naprawde niezjadliwe. Warto
        poprosic rodzine aby przynosila jakies zupki.

        Zycze powodzenia wszytkim ktore maja porod przed soba.

        Pozdrawiam,

        Monika i Zosia (04.02.2004 3780 gr. 58 cm.)
    • ani-ela Kto w lipcu na Starynkiewicza? 27.02.04, 14:05
      A może ktoś "wybiera się" na początku lipca na starynkiewicza? Ja mam termin na
      2 lipca (wg usg 5 lipca). Oczywiście, zdaję sobie sprawę z małego
      prawdopodobieństwa spotkania, ale może? Miło byłoby mieć znajomą z forum w tym
      samym czasie w szpitalu...
      • mkostki Re: Kto w lipcu na Starynkiewicza? 27.02.04, 16:44
        Witam
        Ja się wybieram na Starynkiewicza w lipcu, tyle że termin mam na 20. lipca, ale
        biorąc pod uwage możliwe wahania w obie strony, mamy pewne szanse na spotkanie:-
        )



        ani-ela napisała:

        > A może ktoś "wybiera się" na początku lipca na starynkiewicza? Ja mam termin
        na
        >
        > 2 lipca (wg usg 5 lipca). Oczywiście, zdaję sobie sprawę z małego
        > prawdopodobieństwa spotkania, ale może? Miło byłoby mieć znajomą z forum w
        tym
        > samym czasie w szpitalu...
        • ani-ela Re: Kto w lipcu na Starynkiewicza? - do mkostki 27.02.04, 16:59
          Ale tak sobie pomyślałam, że jak się nie uda na oddziale, to może na przyszłość
          mała wymiana doświadczeń albo jakieś wspólne LETNIE spacerki z dzidziusiami?
          Bede pisała tu na forum, a jeśli chcesz to napisz: ania.kierkosz@poczta.fm

          Czy twój maluszek już się rusza?

          Pozdrawiam,
          Ania i Dzięciołek (22 tydz.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka