wilim1 15.03.10, 21:35 Poj###o tych darmozjadów zupełnie? A może na syberię! tam są mieszkania i praca! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kok Niweczenie resocjalizacji? IP: 83.2.108.* 15.03.10, 21:44 A co z dziećmi, które nie maja możliwości prawidłowego rozwoju przez warunki w jakich żyją, przez wspaniałych tatusiów, nierzadko takich samych jak te łajzy z więzienia. W takim środowisku dzieci nie widzą nic dobrego. Dzieci potrzebują stabilizacji, a dom samotnej matki tego nie zapewni, tym bardziej, że można w nich przebywać tylko przez określony okres czasu. Wstyd dla naszego wymiaru sprawiedliwości, jeśli prawnik (kanalia!) coś takiego mówi. Wiele z więźniów znęcało się wcześniej nad swoimi rodzinami, a teraz w nagrodę mają dostać mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swojak Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma... IP: *.sileman.net.pl 15.03.10, 21:56 Czyli powinienem dać się zamknąć wtedy będę miał wsparcie przy staraniu się o lokal. Bo na razie czekam 12 lat, mimo że pracuję na półtorej etatu, na kupno lokalu mnie nie stać. A komunalnego też nie dostanę, bo zawsze pierwszeństwo ma jakaś życiowa sierota Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Re: Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym 16.03.10, 00:44 > Czyli powinienem dać się zamknąć wtedy będę miał wsparcie przy staraniu się o > lokal. Z tekstu wynika, że będzie na odwrót. Też nie czytałeś przed skomentowaniem, tak jak ten geniusz od odnośników na głównej przed napisaniem odnośnika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ekumeniczny Krotki traktat o sprawiedliwosci i prawie ++++++++ IP: 74.12.107.* 15.03.10, 23:33 W krajach cywilizowanych, ktore rzadza sie prawem opartym na Biblii, wiezniowie pracuja PRODUKTYWNIE az do czasu gdy odpracuja szkody ktore wyrzadzili W krajach gdzie rzady tancza w takt zydowskiej muzyki, piraci, terrorysci, zlodzieje, madoffy, zbrodniarze, wolinskie ciesza sie pasozytniczym zerowaniem na chrzescjanskiej pracy chrzescjanskiego podatnika. A gdy ktos napisze im prawde, cenzuruja i groza ukrzyzowaniem, wiezieniem i konfiskata majatku. Ponadto: zamiast emerytury - eutanazja zamiast zlobkow - aborcja zamiast pracy dla kobiet - prostytucja zamiast szpitali - kasyna zamiast swobody wypowiedzi - cenzura stalinowska zobaczcie panstwo jak cenzor boi sie prawdy Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Geniusz od odnośników na głównej znów w akcji 16.03.10, 00:40 Odnośnik: "Mieszkania dla więźnia, ale dla samotnej matki już nie" Tekst: "Więźniowie już zza krat starają się o przydział mieszkania. Nie mają szans z matkami samotnie wychowującymi dzieci". Odpowiedz Link Zgłoś
cracken001 Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma... 16.03.10, 03:53 A co,garownikom sie nie nalezy??Moze od razu umeblowane M4 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majeczka Bzdura IP: *.olsztyn.vectranet.pl 16.03.10, 06:42 Więźniowe powinni PRACOWAĆ po 16 godzin w kamieniołomach. Do tego chleb i zbożowa kawa. A po wyjściu cela w baraku, kibel na dworze.I do roboty, a nie obciażać zdrowe społeczeństwo! Odpowiedz Link Zgłoś
cirano Re: Bzdura 16.03.10, 07:32 Resocjalizacja, o ile ona pozytywnie w więzieniu rozpoczęta została, a ten ex bandzior bacyla przyzwoitości połknął, może zostać z powodzeniem kontynuowana i pod mostem. Tymu Wieczorkowi chyba odbiło! Odpowiedz Link Zgłoś
loppe Re: Bzdura 16.03.10, 09:11 owszem bzdura - kamieniołomy są zlokalizowane - bywa -500km od więzienia więc jak sobie wyobrażasz? po drugie, praca przez większośc więxniów uważana jest za przywilej, i tylko niektórzy moga pracować bo pracy ni ma Odpowiedz Link Zgłoś
ulanzalasem Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma... 16.03.10, 07:24 Polska to nie jest kraj dla uczciwych ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym IP: 212.59.250.* 17.03.10, 12:56 Faktycznie, uczciwy obywatel nie ma szans na pomoc państwa. To nie jest kraj dla uczciwych ludzi, jak popełnisz przestępstwo to nie tylko że cię nie zamkną, bo więzienia przepełnione, a jak w końcu sie doczekasz i odsiedzisz to w nagrode dostaniesz komunalne mieszkanie. tymczasem inni czekaja w kolejkach, męczą się z rodzinami w małych klitkach.Ale ich wada jest to,że chcą żyć uczciwie. Wjestem za tym,żeby państwo pomagało tylko trzem kategoriom obywateli: chorym, biednym i uczciwym. Odpowiedz Link Zgłoś
anna22290 Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma... 16.03.10, 07:52 jak mozna na rowni traktowac wiezniow z samotnymi matkami ,one powinny sobie radzic same a wiezniom podarujcie najladniejsze mieszkania takie aby im sie spodobaly bo innych moga nieprzyjac ,wstyt i swinstwo wobec uczciwych ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
pinionzek ... 16.03.10, 10:56 to jest chore, ale w tym kraju to już chyba nic mnie nie zdziwi... Odpowiedz Link Zgłoś
loppe Re: Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym 16.03.10, 08:55 Co wy ludzie tak zawsze z nienawiścią do wszystkich więźniów? To tez ludzie, do tego po karze - a jak już po karze to z takimi samymi prawami jak wy. Co, na melinę mają iść i stamtąd kraśc i podrzynac wam gardła łosie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kzt Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma... IP: *.lokis.net.pl 16.03.10, 09:33 a może niech zaczną od wynajęcia pokoju? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Były ławnik Panie mecenasie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 10:17 To, że pan żyje dzięki bandytom, to nie powód by złodziejom rozdawać wszystko. Oni i tak sobie wezmą. Jestem za karą śmierci za recydywę (raz każdemu może się zdarzyć). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma... IP: *.chello.pl 16.03.10, 10:58 a mi kto da mieszkanie?!?! a nie, przepraszam, zapomniałam. w tym kraju nie pomaga się normalnym ludziom, a jedynie bandytom, dziwkom i "nierobisiom"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adolf H Więzniowie do Auschwitz,tam są wolne pokoje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.10, 11:24 tyle pomieszczeń sie marnuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Punktor Powinna byc sprawiedliwa punktacja IP: *.kana.gliwice.pl 16.03.10, 12:17 Za kazda osobe 1 punkt. Czyli: wiezien 1 pkt, matka 1 pkt, dziecko 1 pkt. Podsumowac, mieszkanie dla tego kto ma wiecej punktow. Sprawiedliwie. Ale... jest problem... biorac pod uwage rownosc szans i niedyskryminowanie moze sie okazac ze byly wiezien to homoseksualista, w zwiazku z czym ma 100 pkt juz na poczatku (jako ofiara przesladowania) oraz 100 pkt dodatkowych (jako potencjalna ofiara dalszych przesladowan). Biorac pod uwage ze matka samotna raczej nie jest lesbijka (taka prawdziwa, bo dziecko jak by sie pojawilo, a jak oszukuje to nie ma szans na punkty) to niestety musi uznac wyzszosc rownosci szans... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gorol Komu mieszkanie? Byłym więźniom czy samotnym ma... IP: 91.206.65.* 17.03.10, 14:35 Oczywiście że w pierwszej kolejności matki powinny otrzymywać mieszkania, dosyć mam słuchania jak to więźniom jest źle, a przecież mają lepszą opiekę medyczną niż przeciętny Kowalski,jedzenie lepsze sto razy niż w szpitalu a powinno być odwrotnie,telewizory siłownie i inne rozrywki. A przecież odbywają kare. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magdakm Dyskryminacja samotnych matek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.11, 10:45 wracam Się z prośbą pomoc a przede wszystkim o poparcie w Wydziale Spraw Lokalowych dla Warszawa-Wola ul Solidarności 90. > > > > > > > > > Prośbę swą motywuję następująco. Wychowałam się w rodzinie patologicznej, w której alkohol i awantry stanowiły codzienną rutynę. Jako 18latka zaszłam celowo w ciąże oby tylko wyrwać się z piekła jakie miałam wraz z siostrą na co dzień. Trudno jest teraz oceniać mój wybór pod kątem trafności decyzji. Moja rodzina na wieść o mojej ciąży zareagowała w sposób, jaki mogłam przewidzieć. Ojciec próbował mnie zabić ganiając mnie ze szpadą w wyniku, czego ranił moją matkę urażając brew. Rodzina każdego dnia terroryzowała mnie namową aborcji w wyniku, czego moja siostra również zaczęła być zle traktowana. Rodzice zabraniali jej wszystkiego, kontaktów z koleżankami, jakich kolwiek wyjść i telefonów. Sytuacja i atmosfera, jaka zaczęła panować, na co dzień była na tyle ciężka, że postanowiłam uciec z domu. Ciężko jednak było mi się pogodzić z rozstaniem z siostrą i myślą, że ja odchodzę a ona biedna zostaje całkowicie sama. Było mi bardzo ciężko. Rano chodziłam do pracy, od 14tej uczęszczałam do LO dla dorosłych gdyż własna edukacja była dla mnie szansą na rmalne życie. Jednak ciężar klasy maturalnej, praca oraz zła atmosfera w domu mojego partnera, który okazał się również alkoholikiem sprawiły, że w 6tym miesiącu ciąży postanowiłam odejść od niego. Próby nieudanych walk z nałogiem otworzyły mi oczy na tyle szeroko, że zrozumiałam ze nie udało mi się uciec przed cieniem domu, alkoholików, że zmieniłam jedynie czas i miejsce, że moje zycie nie będzie wyglądało tak jak zawsze tego pragnęłam i jak zapewne pragnie mieć każda młoda dziewczyna. Musiałam szybko dorosnąć, nie posmakowałam młodości i związanej z nią szaleństwa. Urodziłam syna i świat zawalił mi się na głowę, zostałam całkowicie sama, pragnęłam mieć dom rodzinę, a zostałam samotną matką. Tydzień po porodzie pisała maturę nie tyle już dla siebie samej, ale po to by udowodnić światu, że coś osiągnę w życiu nie będę taka jak moja matka czy mój ojciec. Pracowałam, zajmowałam się synkiem i walczyłam z życiem, które nie było dla mnie łaskawe. Jako 19latka znosiłam z bólem w sercu sprawy sądowe o alimenty, badaniami na ustalenie ojcostwa, gdyż mój partner po 2letnim związku twierdził, że kąpletnie mnie nie zna. Olbrzymim ciężarem szczególnie dla młodej kobiety było to wszystko przetrwać, ale udało się. Po maturze szybko poszłam na Studia, miałam olbrzymie ambicje i dziecko na utrzymaniu. Skończyłam charakteryzację,stylizację perukartwo z nadzieją, że ten kierunek w pełni pomoże mi zaspokoić potrzeby moje i synka. Byłam szczęśliwa,jednak czasem z żalem spoglądałam na pary, małżeństwa itd.…a ja, co?- Samotna młoda matka. I wtedy też poznałam swojego przyszłego męża. Pragnienie bliskości, fascynacja i szczęście, że ktoś się mną zainteresował sprawiły, że szybko się zauroczyłam. Swat przybrał znów barw i nawet stosunki z rodziną nieco się poprawiły. Po dwu letnim związku w 2004 r postanowiliśmy zawrzeć związek małżeński, nie wiele pużniej też urodziła nam się córka. Nie było nam lekko jednak mieliśmy siebie i dzieci. Wynajmowaliśmy mieszkanie, które tydzień po ślubie zostało całkowicie splądrowane przez włamanie nie mieliśmy nic. Wówczas pomocną ręką okazali się moi rodzice, którzy zaproponowali nam wspólne mieszkanie. I mimo że nie miałam do tego całkowicie przekonania, że nie wierzyłam, w jaką kolwiek ich zmianę z braku wyboru zgodziłam się i wtedy rozpoczął się nasz horror. Częste nadużywanie alkoholu przez mojego ojca i matkę oraz wszczynanie awantur doprowadziło do potężnej bijatyki między ojcem a moim mężem w konsekwencji, czego wielokrotnie wzywana była policja. Po jednej z awantur ojciec najzwyczajniej w świecie nas wyrzucił z domu z dwójką dzieci od tak na ulicę. Było to w 2004 roku, nie mieliśmy, dokąd iść, nie było nam, komu pomóc. Porzuciliśmy pracę i wyjechaliśmy szukać schronienia u moich dziadków za Siedlce. Jednak świadomość, że tak zyć nie można, że nie możemy być ciężarem dla pary staruszków, która sama ledwie ciągnie koniec z końcem wyjechaliśmy znów w poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi do rodziny męża. Mąż codziennie z Żychlina do Warszawy dojeżdżał do pracy ja zostawałam z dziećmi gdyż moja teściowa kąpletnie nie chciała nam pomóc w ich opiece tak abyśmy mogli oboje pracować na własne i dzieci utrzymanie. Nigdy rodzina męża mnie nie tolerowała ,a wręcz wstydziła się mnie gdyż byłam przecież panną z dzieckiem a ich syna stać było na coś więcej. Mój mąż jednak był człowiekiem na którego matka wywierała ogromną presję i pod jej bacznym okiem z idealnego męża i ojca stał się potworem, który nie wahał się ani uderzyć mnie ani zle traktować mojego syna. Mój syn wielokrotnie był prze niego bity, wielokrotnie karcony za np. bolący ząb w nocy czy też nieposprzątane zabawki na czas, oraz zamykany w ciemnej łazience za karę, bo jako trzy latek musiał używać zwrotów grzecznościowych, gdy był głodny lub po prostu chciał pić. Bałam się przeciwstawiać rodzinie jak i samemu mężowi, gdyż byłam w zupełnie obcym mi miejscu, bez żadnych osób, które mogłyby mi, w jaki kolwiek sposób pomóc. Jednak ból matki, która patrzy na cierpienie i łzy własnego dziecka sprawiły, że wkoncu postanowiłam walczyć i za wszelką cenę wyrwać siebie i męża spod wpływów teściowej. Wyjechałam do Warszawy, w ciągu kilku dni mieszkania u znajomych znalazłam mieszkanie i pracę. Wyrwałam z prowincji siebie, ale i męża, który z dala od matki był dobrym człowiekiem. Złożyliśmy wtedy też wniosek do Urzędu Gminy o przydział mieszkania z Zasobów Lokalowych. Zakwalifikowaliśmy się bez problemu na listę osób oczekujących na przydział lokalu i na tej liście byliśmy niemal 3 lata. Oboje pracowaliśmy. Jednak szczęście nie mogło trwać i tutaj zbyt długo wpływy teściowej, potajemne rozmowy z nią mojego męża sprawiły, że pewnego dnia jak wróciłam do domu mieszkanie zastałam zupełnie puste. Mąż uciekł do swojej matki. A ja znów zostałam sama, tym razem już z dwójką dzieci. Prosiłam niejednokrotnie męża o opamiętanie się o powrót, jednak wszystkie moje próby były całkowicie bez skuteczne. Trafił w szpony matki która za wszelką cenę nie chciała już go wypuścić. Ponieważ mąż w żaden sposób nie poczuwał się do obowiązku wobec córki i w żaden sposób nie starał mi się pomóc w utrzymaniu w 2007 roku złożyłam pozew o separację. Nie chciałam rozwodu, chciałam dać mu więcej czasu na przemyślenie na dojrzenie do bycia ojcem i mężem, co w świetle prawa dałoby mi możliwość czerpania pomocy z Ośrodka Pomocy Społecznej w postaci chociażby alimentów na syna. Jednak mój mąż ujął się męską dumą i zażądał rozwodu, do którego doszło w 08.2007. Dziś jestem samotną matką wychowująca dwójkę dzieci w wieku szkolnym (10 i 6 lat) Moje dzieci ze względu na to, że wiele już przeszły i wiele widziały uczęszczają do Szkoły Podstawowej im Christo Botewa nr 238 przy ul Redutowej 37 bo jest to jedyne miejsce które jest stałe i się nie zmienia. Również ze względu na szkołę wynajmujemy mieszkanie na Woli, która ze względu na położenie od Centrum jest jedną z droższych dzielnic. Jako matka nie chcę krzywdzić ich jeszcze bardziej niż i tak są pokrzywdzone i za każdym razem, kiedy zmieniam miejsce zamieszkania zmieniać też im szkołę, której zmiana mogłaby być tylko dodatkowym stresem. Po rozwodzie zaniosłam wyrok do Urzędu Gminy i byłam zapewniana przez urzędników, że w mojej sytuacji, kiedy zmienia mi się jedynie status rodziny zostanę przeniesiona z listy osób oczekujących na dwa pokoje na listę czekających na kawalerkę. Jednak z pisma, jakie otrzymałam z Urzędu wynikało, że w takim przypadku Urząd skreśla mnie całkowicie z list lokatorskich. Zapisałam się na rozmowę do Naczelnika Gminy, od którego usłyszałam coś bardzo krzywdzącego, mianowicie:”, że przy moich dochodach (ok1000zł) oraz alimentach, jakie łącznie otrzymuję na dzieci ( razem 950zł) stać mnie w pełni na wynajem a mieszkanie, które Odpowiedz Link Zgłoś