Gość: niepis
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.05.10, 23:13
Sławomir Cichoń*2010-05-15
Wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom,
głowom państw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jeśli chcą żyć!
Niech raz na zawsze przestaną ingerować w decyzje dowódcy
Incydent gruziński (24-04-10, 13:00)
Do kolegów lotników... Gdy opadną pierwsze emocje i zacznie się
szukanie winnych tego wypadku, wy, drodzy przyjaciele, niestety
pójdziecie na pierwszy ogień. Nie możecie już się bronić, pozwólcie,
że zrobię to ja, nieznajomy kolega, którego nigdy nie spotkaliście,
ale z którego drogami wasze podniebne drogi nieraz się przecięły
Katastrofa w Smoleńsku wstrząsnęła współczesnym światem. Przez
pierwsze dni niewielu o was pamiętało, świat koncentrował się
głównie na ważnych osobistościach, które zginęły razem z wami.
Na początku spytam retorycznie, czy pamiętacie czas, kiedy wybuchła
wojna w Gruzji? Część z was była wtedy w załodze wiozącej czterech
prezydentów, nasz prezydent dostał telefon, że Nicolas Sarkozy leci
bezpośrednio do Tbilisi, a wy wylądujecie gdzieś w sąsiednim
Azerbejdżanie. Zażądano od kapitana zmiany kursu, ale on pozostał
nieugięty i poleciał na zaplanowane lotnisko.
Pamiętacie awanturę, jaka rozpętała się po tym locie? Pamiętacie
gromy, jakie posypały się na kapitana tamtego rejsu? Pamiętacie
posłów szalejących, że prezydentowi nikt nie ma prawa odmówić?
Pamiętacie pewnego posła, który notabene zginął razem z wami pod
Smoleńskiem, ślącego pisma, że trzeba zmienić procedury i
że "kapitan musi podporządkować się głowie państwa"? A pamiętacie
słowa prezydenta, że
oficer powinien być mniej lękliwy?
Dla mnie kapitan tamtego rejsu był wzorem, jak powinno się dbać o
bezpieczeństwo lotu. Naraził się później na docinki o lękliwym
lotniku, które dla oficera Wojska Polskiego musiały być potworną
zniewagą, ale dla mnie był on bohaterem.
Wiem koledzy, niepotrzebnie o to pytam, dobrze o tym wszystkim
pamiętaliście, ale nie chcieliście, aby delegacja spóźniła się na
uroczystości w Katyniu, nie chcieliście być nazwani lękliwymi
oficerami, porwaliście się na zadanie, którego nie byliście w stanie
wykonać. Tego zadania na tym lotnisku w taką pogodę nie był w stanie
wykonać nikt. Pozwólcie, że powiem w tym miejscu brutalne słowa:
wara od drzwi kokpitu i decyzji kapitana wszystkim decydentom,
głowom państw, politykom, biznesmenom, sportowcom, jeśli chcą żyć,
niech raz na zawsze przestaną ingerować w decyzje dowódcy! Lotnik ma
swoją wiedzę, swoje doświadczenie, wie, jak powinien działać, a
jeśli i to kogoś nie przekonuje, to niech uwierzy w końcu, że droga
na Powązki, do Świątyni Opatrzności czy na Wawel jest bardzo prosta.