Dodaj do ulubionych

Monte Cassino

19.05.07, 23:50
Adminie--niy wyciepuj mi sam tyn wontek yno podlinkuj tym co jusz sam
napisali inksi,byda wdziynczno za to,i wiydz,że sam ciongle przichodzom nowi
czytelnicy jak nom to uzmysłowioł pan M. na ostatniym spotkaniu;)
Obserwuj wątek
    • chrisraf Re: Monte Cassino 20.05.07, 01:04
      Czyjsc, Sloneczko!

      No przyca we Katowicach jyst ul. Bohaterow Monte Casino! Chyba to jy piyrwszo
      nazwa ulicy, kiero czci chopcow ze 1. (sloonskiyj) Fallschirmjägerdivision!

      A co chciouas we tym wontku uopisac, bo mi jakiygo tykstu brok?

      Glück auf!
            • sloneczko1 Re: Monte Cassino 20.05.07, 08:42
              chciałach poprostu poczytać te wszystkie posty co były na tyn tymat jusz sam
              kiedyś napisane,i myśla,że jest wielu nowych co z tom tymatykom sie jeszcze niy
              spotkali i wiedzom yno tela co nos w szkole uczyli ;)
            • szwager_z_laband Re: Monte Cassino 21.05.07, 17:19
              Gość portalu: Wasz Marjanek napisał(a):

              > Hallo Chris;
              > z tego coch slyszol - w jednym polskim ( bieronc pod uwaga nomenklatura
              polskic
              > h
              > okupantow), miast nad morzym - boal nawet ulica Obroncow Monte Cassino. Potym
              > jom zamjynili na Bohaterow.
              > Tysz pjyknie - njy ?!
              > Pyrsk przi njydzieli !
              > Wasz Marjanek


              dobre:))

              pamiyntosz kaj to bouo mozno?
              • ballest Re: Monte Cassino 21.05.07, 13:01
                W I Dywizji Heydricha uwazanej za najlepszou w caly II Wojnie Swiatowej
                wylczouo ponad 50% Slonzokow!

                schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=110
                    • chrisraf Re: Monte Cassino 21.05.07, 17:03
                      Czyjsc Ballest!

                      Niy zgodza siy ze Tobom. Nojwiykszom polskom klynskom po Powstaniu Warszawskim
                      bylo rozbiciy II Armii LWP przez w wiynkszosci sloonskie oddzialy Wehrmachtu
                      pod dowodztwem Schörnera pod Bautzen.

                      Glück auf!
                      • ballest Re: Monte Cassino 21.05.07, 22:16
                        Chris, to co Ty piszesz uo Bautzen, to my tysz juz pora lot wczesni na forum
                        mieli, tysz mogam napisac, ze pod Falaise Poloki przegraly, bo korkiem w
                        butelce bouy a zamiast Niemcow to Kanadyjczykow ostrzelaly a Meindla wypuscily.
                        Ze zlosci, ze nic nie umieli, zamordowali pod Falaise 1400 jencow niemieckich.
                        Monte Cassino, to byla klynska jakiej doznaly wojska Andersa (Dwie polskie
                        dywizje) od pora (700- 800 Spadochroniarzy).
                        Anders nie miou rezerw, stond bou bardzo zrospaczony ta klynskom.
                        Na drugi dziyn przyjechou Leese i boroczka pocieszou.

                          • chrisraf Re: Monte Cassino 22.05.07, 12:24
                            Czyjsc Ballest!

                            Cynia Daviesa, ale mom inksze zdaniy na tyn tymat:

                            Bitwa pod Budziszynem – jeden z epizodów tzw. operacji łużyckiej w końcowej
                            fazie II wojny światowej, kilkudniowa bitwa pomiędzy 2. Armią Wojska Polskiego
                            pod dowództwem Karola Świerczewskiego oraz elementami radzieckiej 52 Armii i 5
                            Armii Gwardii, a wojskami niemieckimi z grupy Armii "Mitte" (tzw. zgrupowanie
                            zgorzeleckie). Rozpoczęła się 21 kwietnia 1945 i trwała zasadniczo do ok. 26
                            kwietnia (ostatnie starcia trwały jeszcze 30 kwietnia). Była to ostatnia udana
                            ofensywa niemiecka w czasie wojny. W tym czasie cała 2. Armia WP poniosła
                            bardzo ciężkie straty. Dostępne statystyki wskazują, że w całej dwutygodniowej
                            operacji łużyckiej w kwietniu 1945, której bitwa pod Budziszynem była
                            najbardziej krwawym epizodem 2. Armia straciła 57% swoich czołgów i dział
                            pancernych, 20% moździerzy i innych dział, a straty w ludziach wyniosły 4902
                            poległych, 2798 zaginionych bez wieści i 10 532 rannych, co stanowiło aż 27%
                            wszystkich strat poniesionych przez całe Ludowe Wojsko Polskie na tym froncie
                            przez 20 miesięcy istnienia od października 1943 do maja 1945.

                            Polski bilans całej operacji łużyckiej wyniósł 18 232 zabitych, rannych i
                            zaginionych bez wieści. Cała 2. Armia Wojska Polskiego straciła w ten sposób w
                            tym krótkim czasie 22% swego stanu osobowego. W przebiegu całej wojny, w wyniku
                            wszystkich bitew i operacji z udziałem Polaków tylko w powstaniu warszawskim
                            zginęło więcej Polaków, niż pod Budziszynem. Straty niemieckie obliczane są na
                            6500 żołnierzy i 350 osób cywilnych. Zniszczonych zostało ok. 10% budynków
                            mieszkalnych i 33% mieszkań, 18 mostów i ok. stu różnej wielkości fabryk.
                            Pomimo tej katastrofalnej klęski, dyletanctwa w dowodzeniu, lekceważenia
                            rozkazów zwierzchników i znanego powszechnie faktu, iż – jak to określił m.in.
                            major Stefan Torno-Ornowski, oficer 2. Armii – Świerczewski dowodził chyba w
                            pijanym widzie, już 1 maja 1945 Karol Świerczewski dostał awans i otrzymał
                            nominację na stopień generała broni.
                            Przez lata propagandy PRL przemilczano przed opinią publiczną fakt klęski 2.
                            Armii Wojska Polskiego pod Budziszynem, próbując go – wobec uratowania jej
                            przez Koniewa od całkowitej katastrofy i wobec faktu, że wkrótce nastąpiła
                            kapitulacja Niemiec – przedstawić jako bitwę krwawą, ale dla wojska polskiego
                            zwycięską. Alkoholizm Świerczewskiego – "Waltera" i całkowity brak jego
                            kwalifikacji dowódczych skrzętnie ukrywano, budując wokół niego mit
                            niezwyciężonego dowódcy, "który się kulom nie kłaniał".

                            Glück auf!
                        • builder Re:Zaloba niemiecka?=Stalingrad! 21.05.07, 23:44
                          pociskasz balest takie gupoty, ze zal w dupie scisko,
                          tu nie ma znaczenia ilu w tej bitwie zolnierzy zginelo, i po ktorej stronie
                          walczyli-ma znaczenie twoje idiotyczne zachowanie na tym F. juz od lat!,
                          przypisujesz Niemca niewielkie zwyciestwa, ktore i tak nie zadecydowal by o
                          niemieckiym dominowaniu na froncie europijskim!,
                          M.C. t byl blad Aljantow!, i juz dawno specjalisci od historii na ten temat
                          pisali i udawadniali swoje racje!

                          Do dzis nie podjoles tematu: STALINGRAD?!=DLACZEGO?---ja wiem dlaczego, bo to
                          byla najwieksza kleska armi niemieckiej od chyba 1000 lat!,




                          ballest napisał:

                          > Chris, to co Ty piszesz uo Bautzen, to my tysz juz pora lot wczesni na forum
                          > mieli, tysz mogam napisac, ze pod Falaise Poloki przegraly, bo korkiem w
                          > butelce bouy a zamiast Niemcow to Kanadyjczykow ostrzelaly a Meindla
                          wypuscily.
                          > Ze zlosci, ze nic nie umieli, zamordowali pod Falaise 1400 jencow niemieckich.
                          > Monte Cassino, to byla klynska jakiej doznaly wojska Andersa (Dwie polskie
                          > dywizje) od pora (700- 800 Spadochroniarzy).
                          > Anders nie miou rezerw, stond bou bardzo zrospaczony ta klynskom.
                          > Na drugi dziyn przyjechou Leese i boroczka pocieszou.
                          >
                          >
                          -----

                • builder Re: Monte Cassino 21.05.07, 23:25
                  ballest napisał:

                  > W I Dywizji Heydricha uwazanej za najlepszou w caly II Wojnie Swiatowej
                  > wylczouo ponad 50% Slonzokow!
                  >
                  > schlesien.nwgw.de/foto/thumbnails.php?album=110

                  i father dostoul piync zelaoznych krzyzy!,
                  no i co to zmienio?=nic niy zmienio!,
                  zamias cieszyc sie szczesliwym zyciem, to pieprzysz gupoty!,
                  -

                    • builder Re: Monte Cassino 21.05.07, 23:49
                      ja sie nie nerwuje ballest, jestem bardzo spokojny, bo wiem, ze u Andersa tez
                      sluzyli Sloonzacy=tak ballest!,- i nie tylko u Andersa, bo tez w RAF-ie i w
                      wielu innych jednostkach po stronie Aliantow!,

                      a ty pociskasz pierdoly ze wzgledu na sojego fathera!,


                      -

    • rico-chorzow Re: Monte Cassino 21.05.07, 23:53
      szewo.com/gallery/item.phtml/5
      Do tej rzezi,jak sądzę,nie doszłoby,gdyby nie błędne decyzje dowództwa
      alianckiego,które pomimo zapewnien Wehrmachtu nie obsadzeniem,jak i wyłączeniem
      wzgórza klasztornego z lini obronnej -Gustav-,przeszły do bambardowania samego
      klasztoru,niszcząc go doszczętnie,przy czym zginęło ok.200-300 osób
      cywilnych-uciekinierów jak i mnichów.Po czym wzgórze to,zostało zajęte przez
      jednostki niemieckie,co potwierdza sam Watykan.

      Straty niemieckie wynosiły 25% (20 000) 80-cio tysięcznej armi,jednak bez
      żadnego wsparcia lotnictwa.
      • chrisraf Re: Monte Cassino 22.05.07, 11:54
        Ciekawe dlaczego nie mowi sie o barbarzynskim bombardowanie 1000-letniego
        klasztoru i w nim znajdujacych sie duchownych i cywilow, lecz o
        bombardowaniu "stanowisk niemieckich"? Ciekawe dlaczego Niemcom zabroniono, po
        dzien dzisiejszy ,osadzac sowjeckich i alianckich zbrodni wojennych?

        Glück auf!
        • murcek Re: Monte Cassino 22.05.07, 12:02
          chrisraf napisał:

          > Ciekawe dlaczego nie mowi sie o barbarzynskim bombardowanie 1000-letniego
          > klasztoru i w nim znajdujacych sie duchownych i cywilow, lecz o
          > bombardowaniu "stanowisk niemieckich"?

          Rece opadaja w obliczu takiej argumentacji!!!!

          Wiec winnymi sa ci, ktorzy nie majac innego wyjscia (klasztor Monte Cassino byl
          kluczowym punktem linii Gustawa), zaatakowali stanowiska niemieckie, a nie ci
          ktorzy tchorzliwie schowali sie za plecami zakonnikow i narazili na
          zniszczenie, jak sam piszesz, 1000letniego klasztoru.
          To prawda nienawisc czyni slepym i gluchym!!!!!!
          • chrisraf Re: Monte Cassino 22.05.07, 12:46
            Rece opadaja w obliczu takiej argumentacji!!!!

            Za glowe mozna sie chwycic czytajac taka argumentacje!!!

            " Wiec winnymi sa ci, ktorzy nie majac innego wyjscia (klasztor Monte Cassino
            byl kluczowym punktem linii Gustawa), zaatakowali stanowiska niemieckie, a nie
            ci ktorzy tchorzliwie schowali sie za plecami zakonnikow i narazili na
            zniszczenie, jak sam piszesz, 1000letniego klasztoru."

            Murcek, zluzuj!


            1. " Wiec winnymi sa ci, ktorzy nie majac innego wyjscia (klasztor Monte
            Cassino byl kluczowym punktem linii Gustawa),

            Klasztor nie byl zajety przez wojska niemieckie. Znajdowali sie w nim zakonnicy
            i cywile. Niemcy nie chcieli zajac tego klasztoru. Dopiero podczas bombrdowania
            tego wzgorza powstal plan wejscia do ruin. Kilka lat temu rozmawialem na ten
            temat z pewnym Jezuita. Pan profesor byl w 1944 w Monte Casino jako mlody
            podporucznik komandosow niemieckich. Obserwujac bombardowanie przyzekl sobie,
            ze jak przezyje wstapi do klasztoru. Przezyl i tak zrobil. Nalot na Monte
            Casino byl dla wielu zolnierzy 1. Fallschirmjägerdiwision szokiem. Szczegolnie
            katoliccy Slazacy reagowali z wsciekloscia i wielka zawzietoscia na ten akt.
            Odczoly to jednostki alianckie probujace sie do niz zblizac.

            Murcek, tam bombardowano cywilow, rozumiesz?!

            2."...zaatakowali stanowiska niemieckie..." Przed i w czasie nalotu takich tam
            nie bylo!

            3."...a nie ci ktorzy tchorzliwie schowali sie za plecami zakonnikow i narazili
            na zniszczenie, jak sam piszesz, 1000letniego klasztoru."

            Nie pieprz o tchorzostwie! Jedna kompania komandosow bronila przez kilka
            miesiecy centrum miasta Casino. Podobnie jak to miasto, takze Monte Casino nie
            zostalo zdobyte, lecz zajete. Ze 120 zolnierzy broniacych centrum wycofalo sie
            20 zyjacych!

            "...za plecami zakonnikow...." Za plecami sie nikt nie chowal!

            "... narazili na zniszczenie, jak sam piszesz, 1000letniego klasztoru."
            Murcek, odbija Ci???

            Bombardowanie klasztoru bylo zbrodnia!

            Glück auf!


            • ballest Re: Monte Cassino 22.05.07, 13:48
              Chrisraf, jest naprawde roznica miedzy Kleska pod Monte Cassino, a pod
              Budziszynem, po5ra lot tymu, my to juz pisali.
              Pod Budziszynem byli Polski sami, Rusy ich zostawiyli, a do tetgo nie znali sie
              w terenie.
              Polokiem musi ftos kierowac, bo on som do logicznego myslenia nie je zdolny.
              Pod Monte Cassino przeca 11 maja nie tylko korpus Andersa atakowol Niemcow,
              bylo ogromne bombardowanie, Monte spalono fosforem, takie bombardowania w
              jednym miejscu jeszcze Swiat nie widziou, Polski dostali przydzielony klasztor
              i mysleli, ze se latwo go zdobeda a tu garstka pozostalych po fosforze
              spadochroniarzy (kolo 200 ) zmiotla ich z pola walki.

              Chris, Murcek nie znou tematu, stad bzdury pisze!


              • chrisraf Re: Monte Cassino 22.05.07, 15:23
                Monte spalono fosforem, takie bombardowania w
                > jednym miejscu jeszcze Swiat nie widziou,

                Uoglondou zych wiyla fotkow z MC. Nikaj na tych zdjynciach niy widziou zych
                sladow fosforu. Skond mosz to info?

                Poloki zajyli klasztor po zauomaniu siy skrzidla pod atakiym Francouzow.
                Falszirmjegry musiyli siy wycofac, by ich Francouzy niy uobyszli. Jak wszistko
                bouo pusto, to wojoki Andersa wlazly do ruin i zatknyli biou-czyrwony
                proporczyk, a potym fana polsko.

                Jydno cza aly pydziec:

                KLASZTOR I MIASTO CASINO NIE ZOSTALY ZDOBYTE, LECZ ZAJETE!

                Glück auf!
                  • chrisraf Re: Monte Cassino 22.05.07, 16:58
                    Nie raz sie podczas tej bitwy zdazylo, ze jedna strona zaoptrywala rannych
                    przeciwnika. Zaopaczywszy ciezko rannych, Niemcy wycofali sie razem z
                    wszystkimi zolnierzami zdolnymi do samodzielnego marszu z ruin klasztora.

                    O ucieczce nie moze byc tu mowy.

                    Glück auf!
                • ballest Re: Monte Cassino 22.05.07, 16:54
                  Od ojca i jego kolegow, oni twierdzili, ze to byly benzyna i nie umielli
                  uszczelnic swoich kryjowek, ale osobiscie uwazom, ze to musiou byc cos w
                  rodzaju napalmu, bo se kamienie polouy.
                  Kazdy wiy, ze w Dreznie tzych samych bomb uzyto, a zodyn se nie uodpowozy
                  powiedziec Anglikom i Amerykanom w oczy, ze tam tysz fosforem polyli.
                    • ballest Re: Monte Cassino 22.05.07, 19:24
                      Mog byc napalm, mogla byc miaszanka benzyny z fosforem, jedno jest pewne, to
                      co Alianci zrobili, bylo niezgodne z konwencja genewska, - a i tak po pysku
                      dostali.
                      Do dzisiej sie ani USA ani Anglia do tego nie przyznala.
                        • ballest Re: Monte Cassino 22.05.07, 22:35
                          ;), no to juz maly znak, ale sie nie przyznali sie do zlamania Konwencji
                          Genewskiej a to nie jest oki, a to co USA robiouy i dzisiej robia to jest
                          najwieksze swinstwo jakie kiedykolwiek Swiat WIDZIOU!
                          • chrisraf Re: Monte Cassino 22.05.07, 23:54
                            Jesli masz na mysli ataki przeciwko ludnosci cywilnej, ich zakas zostal dopiero
                            sformuowany podczas IV Konwencji Genewskiej w 1949.

                            Ze Amiki robia swinstwa, to nie stoi do dyskusji. Nie roznia sie tym od
                            Sowjetow. Jesli sie wezmie pod uwage Procesy Norymberskie i jego orzeczenia,
                            baby-Bush i dirty-Dick powinni dostac stryczek jak cacy! Reszta ich wasali
                            powinna tak samo jako oni, stanac przed Miedzynarodowym Trybunalem w Haadze.

                            Glück auf!
                            • ballest Re: Monte Cassino 23.05.07, 10:59
                              To je wlasnie to, uo co mi chodzi, ze z tych mordercow, zodyn sondzony nie
                              bydzie.
                              Co pisze w konwencji Genewski na temat bomb palnych jak napalm, czy bomby
                              benzynowe albo te co pluca eksplodowaly?
          • rico-chorzow Re: Monte Cassino 23.05.07, 11:28
            murcek napisał:

            > Rece opadaja w obliczu takiej argumentacji!!!!
            >
            > Wiec winnymi sa ci, ktorzy nie majac innego wyjscia (klasztor Monte Cassino byl
            >
            > kluczowym punktem linii Gustawa), zaatakowali stanowiska niemieckie, a nie ci
            > ktorzy tchorzliwie schowali sie za plecami zakonnikow i narazili na
            > zniszczenie, jak sam piszesz, 1000letniego klasztoru.
            > To prawda nienawisc czyni slepym i gluchym!!!!!!


            Więc jeszcze raz!!!!!!!,klasztor NIE BYŁ W NIEMIECKIEJ LINI OBRONNEJ - GUSTAV
            -,też ten klasztor albo lepiej powiedzieć - TO -co z niego zostało,został
            obsadzony przez jednostki niemieckie,PO JEGO doszczętnym ZNISZCZENIU przez
            lotnictwo alianckie!!!!!!,TO POTWIERDZA SAM WATYKAN,są też inne źródła,miedzy
            innymi ANGIELSKIE,które TO SAMO potwierdzają.

            Co do polskich dywizji,jedna została rozwiązana,ponieważ "bohaterski" Anders dał
            ją całkowicie wyrżnąć,to z kolei można przeczytać w polskich źródłach,też są
            źródła - nie tylko polskie -,i żeby Pan zrozumiał piszę - przez ogródek -,które
            opisują DEBILIZM dowodzenia generała ANDERSA,to z kolei potwiedzają - nie tylko
            polskie źródła -,ale wypowiedzi,gen.Andersowi wspóczesnych,alianckich dowódzców.
            • Gość: . Re: Monte Cassino IP: 217.97.182.* 23.05.07, 11:45
              > Co do polskich dywizji,jedna została rozwiązana,ponieważ "bohaterski" Anders
              > dał ją całkowicie wyrżnąć,to z kolei można przeczytać w polskich źródłach

              ktora polska dywizja zostala rozwiazana po bitwie pod monte cassino?
              dla uproszczenia dodam, ze drugi korpus andersa skladal sie z dwoch dywizji: 3.
              karpackiej i 5. kresowej
              i czy rozwiazanie nastapilo przed, czy po przelamaniu przez drugi korpus pod
              piedimonte - tydzien po zajeciu monte cassino - linii hitlera, bronionej przez
              przeslawna 1 dywizje fallschirmjaeger..
              • rico-chorzow Re: Monte Cassino 23.05.07, 12:09
                Gość portalu: . napisał(a):

                > ktora polska dywizja zostala rozwiazana po bitwie pod monte cassino?

                Nie wiem która,po MC została w Angli oficjalnie rozwiązana,co nie jest
                tajemnicą,też nie jest specjalnie trudno znaleść,wystarczy do wyszukiwarki
                wrzucić MC,wszystko.
                • Gość: . Re: Monte Cassino IP: 217.97.182.* 23.05.07, 12:41
                  zatem uprzejmie prosze o odnalezienie za pomoca wyszukiwarki jakiegokolwiek
                  tekstu potwierdzajacego teze o rozwiazaniu polskiej dywizji po bitwie o monte
                  cassino

                  ps. "w anglii" to te dywizje znalazly sie dopiero w 1947 roku, wiec to spory
                  czas po bitwie o mc:)
                  • rico-chorzow Re: Monte Cassino 23.05.07, 23:22
                    Gość portalu: . napisał(a):

                    > zatem uprzejmie prosze o odnalezienie za pomoca wyszukiwarki jakiegokolwiek
                    > tekstu potwierdzajacego teze o rozwiazaniu polskiej dywizji po bitwie o monte
                    > cassino
                    >
                    > ps. "w anglii" to te dywizje znalazly sie dopiero w 1947 roku, wiec to spory
                    > czas po bitwie o mc:)

                    Proszę "przegryść" się przez temat,oczywiście mogę się mylić,jak daty
                    pomylić,ale tak zostało w mojej pamięci,"wypełnianie ulic chwałą" kosztem życia
                    młodych ludzi nie należy do najmądrzejszych mott,Pan poszuka starannniej
                    i...........znajdzie,gwarantuję;najciekawsze są wypowiedzi dowódzców
                    alianckich,jednak w języku angielskim.
                    • Gość: . Re: Monte Cassino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 23:31
                      pan wybaczy, ale ja nie szukam prawd objawionych i skrywanych nt. bitwy pod
                      monte cassino - tylko zainteresowala mnie panska teza o rozwiazaniu polskiej
                      dywizji po bitwie o mc
                      wiec jak, wycofuje sie pan z tego stwierdzenia, czy znajdzie pan cokolwiek na
                      jego poparcie? moga byc wypowiedzi angielskich dowodcow, jezeli panu pomoga:))
                        • rico-chorzow Chyba źle uplasowany post p.Ballesta:) 23.05.07, 23:39
                          To pisze Parker!
                          Autor: ballest ☺
                          Data: 23.05.07, 22:38

                          + dodaj do ulubionych wątków

                          skasujcie post

                          + odpowiedz cytując + odpowiedz
                          "Czy istniała taktyczna konieczność ataku na sam klasztor? Nie sądzę. Leese
                          tłumaczył Andersowi, że niezbędne było związanie niemieckich spadochroniarzy
                          obroną klasztoru, aby odwrócić ich uwagę od głównego uderzenia w dolinie rzeki
                          Liri. Na pozycjach atakowanych do 12 maja przez Polaków działały elitarne
                          jednostki alianckie - i zostały dosłownie zmiecione. Zbocza zalegały setki ciał
                          i wraków czołgów. Alianci próbowali praktycznie wszystkiego, aby zdobyć
                          wzgórza. Bezskutecznie. Można spytać: dlaczego miało się udać Polakom? Efekt:
                          ogromna liczba ofiar, żadnych zdobyczy. A drugi atak, wieczorem 16 maja, był
                          moim zdaniem posunięciem całkowicie politycznym. W rejonie klasztoru pozostało
                          nie więcej niż 200 niemieckich spadochroniarzy. Ale wciąż mogli zadać
                          nacierającym ciężkie straty. Koniec końców, klasztor został właściwie
                          opuszczony, a nie zdobyty szturmem. Nie wierzę, żeby komukolwiek udało się go
                          zdobyć. Nie sposób było do niego wtargnąć inaczej niż przez wąskie przesmyki,
                          gdzie mieściły się niewielkie oddziały wystawione na morderczy ostrzał z ruin.
                          Gdy patrzymy na pomnik Polaków, trzeba pamiętać, że umierali, aby stworzyć
                          legendę, nie dla celów operacyjnych czy strategicznych. Zabici we Włoszech to
                          zmarnowane ofiary."
                        • rico-chorzow Re: Monte Cassino 23.05.07, 23:43
                          Gość portalu: . napisał(a):

                          > nie wycofuje sie pan czy nic pan nie znajdzie?:))

                          Edukacja kosztuje,nawet gdybym się miał mylić:),pocieszeniem jest to,że Pan
                          przeczyta dość wiele:))
                                          • ballest Re: Monte Cassino 24.05.07, 12:54
                                            " P.M., acww183.neoplus.adsl.tpnet.pl
                                            z dnia 29-5-2006, godz.: 14:34

                                            Byłem na Monte Cassino w 2003 r. Nadmieniam, że w bitwie brał udział mój wujek
                                            i przeżył tę rzeźnię. Podstawowe wrażenie, jakie wyniosłem z tej wycieczki, to
                                            nasza polska niewiedza na temat tej bitwy. Niewiedza granicząca zgłupotą,
                                            niewytłumaczalną w czasach tak licznych publikacji na ten temat, w czasach
                                            kiedy dwa pokolenia powinny już znać "na blachę" książkę Melchiora Wańkowicza
                                            pt. "Monte Cassino". Kto tym ludziom zabił do głów, że polski żołnierz mozolnie
                                            piął się po stokach Góry Klasztornej i zdobywał klasztor wybijając resztki
                                            broniących go spadochroniarzy, ponosząc przy tym ogromne straty? Nic dziwnego,
                                            że większość polskich turystów po prostu wie tyle, że ma wjechać do klasztoru,
                                            wrzucić datki do dość gęsto rozstawionych skarbonek, no i zahaczyć o polski
                                            cmentarz. W głowach im się nie mieści, że prawdziwy teren polskiej bitwy jest
                                            stamtąd prawie niewidoczny, a teren działań pod Piedimonte mogą zobaczyć w
                                            drodze powrotnej do Rzymu z okien swego autokaru, a i to ze sporej odległości.
                                            W rezultacie oglądamy teren działań angielskich i hinduskich, płacimy datki na
                                            klasztor, który w tej bitwie stał się przyczyną dużej części polskich strat.
                                            Mało tego, każdy kto usiłuje zwrócić na to uwagę, staje się z miejsca wrogiem
                                            narodowym.
                                            To jest nasza, polska mentalność."

                                            Mysle, ze sie powoli dowiaduja, kto kogo pokonal pod Momte Cassino!
                                                  • Gość: . Re: Monte Cassino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:54
                                                    jak rozwiazano jak nie rozwiazano:)
                                                    zarowno 3. karpacka jak i 5. kresowa walczyly dalej pod piedimonte i dalej
                                                    przez caly rok, przez pescare, ancone, az po bolonie, i zostaly rozwiazane w
                                                    1947 roku w anglii
                                                    chyba ze panu wiadomo o jakichs innych dywizjach w skladzie korpusu andersa:)
                                                  • rico-chorzow Re: Monte Cassino 25.05.07, 12:08
                                                    No proszę,idzie?idzie,oczywiście korpus rozwiązano:),mój błąd,mea culpa,skoro
                                                    nie rozwiązano dywizji(pomimo strat 4000-5000 łącznie z rannymi),dlaczego
                                                    dywizja nazywa się dywizją?
                                                  • Gość: . Re: Monte Cassino IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 12:15
                                                    rico-chorzow napisał:

                                                    > No proszę,idzie?idzie

                                                    co idzie? to samo juz pisalem, tylko z mniejsza iloscia szczegolow:)

                                                    > ,oczywiście korpus rozwiązano:),mój błąd,mea culpa,

                                                    bardzo szybko sie pan przyznaje do bledu, bo korpusu tez nie rozwiazano jw.:))

                                                    skoro
                                                    > nie rozwiązano dywizji(pomimo strat 4000-5000 łącznie z rannymi),dlaczego
                                                    > dywizja nazywa się dywizją?

                                                    wedlug tej logiki to jednostka broniaca monte cassino powinna w trakcie odwrotu
                                                    przemianowac sie na pierwszy pluton spadochronowy:)) a caly czas byla dywizja..
                                                  • rico-chorzow Re: Monte Cassino 25.05.07, 12:49
                                                    18 maja godzina 10
                                                    Natarcie, które wyszło wczoraj po południu , udało się i nasza piechota
                                                    zajęła złowieszcze szczyty.Dzis nad ranem był mimo wszystko drugi kryzys
                                                    bitwy i położenie przedstawiało się dramatycznie. Byliśmy wszyscy, w
                                                    sztabach, w szpitalach, warszatówkach, przy działach – nie mówiąc o piechocie
                                                    i czołgach – u kresu sił fizycznych i nerwowych. Odwodów nie było. Generał
                                                    posłał w bój wszystko co miał, z kompanią ochrony sztabu włącznie. Dowódca 3
                                                    Dywizji Strzelców Karpackich zebrał starożytnym polskim zwyczajem ciurów,
                                                    chce powiedzieć telefonistów, pisarzy i kasynowych , aby ich posłać na linie.
                                                    Jeszcze jeden dzień bitwy, a nie starczyłoby już wytrzymałości.
                                                    Cele natarcia były osiągnięte.

                                                    Myśmy pogrzebali około tysiąca poległych i mamy w szpitalach do trzech
                                                    tysięcy rannych, u Niemców jak słyszę jednej dywizji po prostu nie ma.
                                                    Nieprzyjaciel odchodził, a raczej odchodzili ci, co w jego oddziałach
                                                    pozostali przy życiu – niewielu.


                                                    Straty alianckie 54 000
                                                    Straty niemiecki 20 000

                                                    przy czym trzeba dodać,ci ostatni bez wsparcia lotnictwa.
                                                  • ballest Re: Monte Cassino 25.05.07, 13:18
                                                    To godou Parker:
                                                    " Leese tłumaczył Andersowi, że niezbędne było związanie niemieckich
                                                    spadochroniarzy obroną klasztoru, aby odwrócić ich uwagę od głównego uderzenia
                                                    w dolinie rzeki Liri. Na pozycjach atakowanych do 12 maja przez Polaków
                                                    działały elitarne jednostki alianckie - i zostały dosłownie zmiecione. Zbocza
                                                    zalegały setki ciał i wraków czołgów. Alianci próbowali praktycznie
                                                    wszystkiego, aby zdobyć wzgórza. Bezskutecznie. Można spytać: dlaczego miało
                                                    się udać Polakom? Efekt: ogromna liczba ofiar, żadnych zdobyczy. A drugi atak,
                                                    wieczorem 16 maja, był moim zdaniem posunięciem całkowicie politycznym. W
                                                    rejonie klasztoru pozostało nie więcej niż 200 niemieckich spadochroniarzy. Ale
                                                    wciąż mogli zadać nacierającym ciężkie straty. Koniec końców, klasztor został
                                                    właściwie opuszczony, a nie zdobyty szturmem. Nie wierzę, żeby komukolwiek
                                                    udało się go zdobyć."
                                                    Prosze, TERAZ WIECIE, dlaczego sie spadochroniarze wycofac nie chcieli,oni
                                                    wiedzieli co potrafia.
                                                    To co Alianckie wojska w dzein zdobyli w nocy ZIELONE DIABLY zawsze odbiyli, za
                                                    to ich tak ceniono.
                                                    Ojciec godou, ze spali do uo 2-3 w nocy wyruszali i wtedy w nocy pokozali co
                                                    umiom.
                                                    Byli wszyscy PERFEKT wyszkoleni w walka w recz, wiec nie mieli z alianckimi
                                                    pionkami problymow, Ghurki i Berbery mogom wom pedziec, co Fallschirmjägry pod
                                                    Monte Cassino potrafiyli.
                                                  • rico-chorzow Re: Monte Cassino 25.05.07, 13:21
                                                    Jeżeli z 12 000-nego korpusu znika 4000 ludzi,to też jest wypowiedź,i kłania się
                                                    debilizm wypowiedzi - wypełnić ulice chwałą -.

                                                    Przy okazji,mój wujek był - na - MC,żyje po dziś,niestety,obłożnie chory,jeden z
                                                    tych spadochroniarzy.

                                                    Przecież podałem straty stron walczących.
                                                  • rico-chorzow Re: Monte Cassino 25.05.07, 13:44
                                                    Gość portalu: . napisał(a):

                                                    > rico-chorzow napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeżeli z 12 000-nego korpusu znika 4000 ludzi
                                                    >
                                                    > korpus andersa w maju 1944 liczyl ok. 48000 ludzi..
                                                    > pl.wikipedia.org/wiki/2_Korpus_Polski
                                                    > i to nie wiadomo, przed czy po bitwie:))

                                                    Tak,a wszystkie siły alianckie 104 000,świat jest wysłany Polakami.
                                                  • ballest Re: Monte Cassino 25.05.07, 14:17
                                                    "Decydująca godzina nadeszła. W nocy 11 maja 1944 roku, po 40 minutowym
                                                    ostrzale artyleryjskim, polskie bataliony ostrzeliwane przez Niemców wdarły się
                                                    na Widmo. Krwawe batalie z licznymi, doskonale wkomponowanymi w otoczenie
                                                    bunkrami zmuszały żołnierzy do mozolnego pokonywania przeszkód i pojedynczego
                                                    niszczenia punktów oporu. Z odskoczni jaką była wciąż niepewna pozycja na
                                                    Widmo, wyszedł atak na wzgórze 575, jednaj zmasowany ogień nieprzyjaciela
                                                    zmusił Polaków do zaniechania szturmu. Na prawej flance Karpatczyków,
                                                    nacierająca na San Angelo Piąta Dywizja Kresowa również przeżywała kryzys.
                                                    Wśród niesłabnącego oporu przeciwnika i coraz większych strat, polskie natarcie
                                                    się zatrzymało. Ranek przyniósł kolejną nawałnicę. Niemiecka artyleria i ciągłe
                                                    kontrnatarcia zmusiły Polaków do odwrotu i mimo, że w wielu miejscach
                                                    ugrupowania niemieckie zostały zniszczone, to jednak pozostanie na zdobytych
                                                    pozycjach wiązać się mogło jedynie z dalszymi stratami, lub widmem całkowitej
                                                    klęski."

                                                    To tez byly calkowita kleska, ale najlepi je , ze na koncu zawsze napiszom, ze
                                                    zdobyli klasztor!

                                                    Jak zdobyli, bez natarcia?

                                                    5 minut pozni byla tysz w klasztorze druzyna angielska, kerou tysz zauwazoua,
                                                    ze Niemcow tam juz nie ma!
                                                  • ballest Re: Monte Cassino 25.05.07, 14:25
                                                    Niyx.
                                                    "
                                                    Polskie natarcie

                                                    Złe zaplanowane natarcie polskie rozpoczęło się 12 maja 1944 r. Po sześciu
                                                    dniach zażartych zmagań ze wzmocnioną jednostkami górskimi elitarną 1. Dywizją
                                                    Strzelców Spadochronowych (gen. por. Richard Heidrich), której pobić, a tym
                                                    bardziej rozbić się nie udało, zrujnowany klasztor został ostatecznie opano-
                                                    wany przez patrole 12. pułku ułanów. Opanowany, lecz nie zdobyty, bowiem Niemcy
                                                    uprzednio go opuścili.

                                                    Bohaterstwo żołnierza walczącego w najtrudniejszych warunkach z bitnym i
                                                    znakomicie wyszkolonym przeciwnikiem było bezsporne. Kwestią otwartą pozostaje
                                                    jednak sposób zaplanowania natarcia. Mjr Ludwik Domoń, dowódca 18. batalionu
                                                    piechoty w 5. KDP, oceniał przebieg walk zwięźle, ale mocno krytycznie,
                                                    podkreślając brak koordynacji działań wynikający z nieumiejętnego dowodzenia na
                                                    wyższych szczeblach, zwłaszcza dowództwa korpusu. – Jedynym wyższym dowódcą,
                                                    który [...] wiedział, co się dzieje na placu boju i oddziaływał na przebieg
                                                    walki, był zastępca dowódcy 5. KDP płk Klemens Rudnicki. Konkluzja jego wywodów
                                                    jest jednoznaczna: bitwę pod Monte Cassino wygrał nasz wspaniały żołnierz, od
                                                    szeregowca do dowódcy batalionu włącznie i kropka.

                                                    Wbrew legendzie stworzonej później na Zachodzie przy wybitnym udziale gen.
                                                    Andersa, którą budowano m.in. za pomocą fałszowania dokumentów, wysiłek 2.
                                                    Korpusu nie odegrał w bitwie o Rzym roli decydującej, bowiem o wycofaniu się
                                                    Niemców z Monte Cassino przesądziło nie czołowe, mało skuteczne i krwawe
                                                    uderzenie, lecz sprawne oskrzydlenie ich linii obronnej przez korpus gen.
                                                    Juina, który otrzymał wreszcie pozwolenie na zrealizowanie swej koncepcji.
                                                    Potwierdzenia nie znalazła również inna teza Andersa, że ofiara jego wojsk
                                                    będzie miała znaczenie polityczne, kierując uwagę zachodniej opinii publicznej
                                                    na sprawę polską, bowiem żołnierze 2. Korpusu stali się bohaterami mediów
                                                    zaledwie na kilka dni. Premier Winston Churchill skwitował w swych pamiętnikach
                                                    ich czyn zdawkowymi komplementami, pisząc o tym: „ogromnie wyróżnili się
                                                    podczas tych swoich pierwszych poważnych walk we Włoszech”. Pozostała jeszcze
                                                    żołnierska (lecz nie generalska!) chwała, ale poza Polską pamiętają o niej co
                                                    najwyżej historycy wielkiej bitwy.

                                                    W efekcie hekatomba 2. Korpusu pod Monte Cassino posłużyła jedynie, czego
                                                    obawiał się Sosnkowski, do umocnienia politycznej pozycji i fałszywego mitu
                                                    jego dowódcy.

                                                    Paweł Wieczorkiewicz
                                                    (Autor jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego.)"

                                                    Jou sie gupiemy, zle skonstruowanymi mitami nie zajmujam!
                                                  • Gość: . Re: Monte Cassino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 15:59
                                                    ballest napisał:

                                                    > Niyx.

                                                    On May 17 the Polish Division renewed their assault in the mountains and by the
                                                    early hours of May 18 78 Division and the Polish Corps had linked up in the Liri
                                                    valley 2 miles west of Cassino town.
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Monte_Cassino
                                                    Am 17. Mai morgens hat die polnische Dywizja Kresowa Colle Sant` Angelo besetzt.
                                                    Die polnische Dywizja Karpacka hat den Berg 593 erobert.
                                                    de.wikipedia.org/wiki/Schlacht_um_Monte_Cassino
                                                    Drugi atak (rozpoczęty 17 maja) wreszcie przyniósł przełom. Polskie wojska
                                                    wyparły po ciężkich walkach niemiecką 1. Dywizję Spadochronową "Hermann Goering"
                                                    z zajmowanych pozycji. Nad ranem patrol 12 Pułk Ułanów Podolskich, pod
                                                    dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela wkroczył do ruin klasztoru.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Monte_Cassino
                                                  • Gość: . Re: co miszcz to miszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.07, 21:44
                                                    kto se sugerowou tyn se sugerowou:))
                                                    bylo napisane jasno i miszczu napisal, ze nie slyszal o drugim ataku na monte
                                                    cassino, tym w dniach 16-18 maja, wiec miszczu klamal, bo sam zacytowal tekst, w
                                                    ktorym o tym drugim ataku napisany bylo..
                                                    kuamstwo ma baaardzo krotkie nogi i nie chowa sie w kat na kazde zyczenie:)
                                                  • Gość: . Re: co miszcz to miszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 14:32
                                                    odnosnie farsy:
                                                    "Drugie natarcie rozpoczęło się rankiem 17 maja i było ono poprzedzone godzinnym
                                                    przygotowaniem artyleryjskim , jednak pierwsze walki oddziały polskie zaczęły
                                                    już 16 maja 1944 roku w godzinach wieczornych . W 5 Kresowej Dywizji Piechoty
                                                    kompania prowadząca rozpoznanie wdarła się niespodziewanie na szczyt Widma. Gen
                                                    Sulik postanowił natychmiast wzmocnić natarcie 16 batalionu mjr. Stańczyka . Na
                                                    południowe Widmo uderzył 15 batalion. Przed generalnym szturmem Widmo zostało
                                                    zdobyte i utrzymane, a następnie małe San Angelo . Nawiązano walkę o duże San
                                                    Angelo, gdzie obie strony wprowadziły swoje odwody. Po stronie polskiej —
                                                    resztki 13 batalionu i grupa majora Smrokowskiego, złożona z kompanii komandosów
                                                    i szwadronu 15 pułku Ułanów Poznańskich, a po stronie niemieckiej — 100 pułk
                                                    wysokogórski i spadochroniarze.
                                                    Na odcinku 3 Dywizji, gdzie natarciem dowodził dowódca 2 Brygady płk Roman
                                                    Szymański, 4 batalion zaatakował 17 maja o godz 3.45 wzgórze 593, a 6 batalion
                                                    — Albanetę. Wobec licznych przeciwuderzeń nieprzyjaciela do walki wprowadzono
                                                    też 5 batalion. W Gardzieli, na wysokości wzgórza Widmo, działał szwadron 4
                                                    Pułku Pancernego "Skorpion". Mimo dotkliwych strat czołgi doszły do Widma
                                                    prowadząc walkę ogniową, która ułatwiła 6 batalionowi oczyszczenie bunkrów na
                                                    stoku wzgórza 593 i osiągnięcie Widma. Batalion ten poniósł jednak szczególnie
                                                    dotkliwe straty. Czyn bojowy "pancernych" upamiętnia pomnik z gąsienic i wraku
                                                    czołgu postawiony w słynnej Gardzieli. W ciągu nocy grupy szturmowe opanowały
                                                    wzgórze 593, a rankiem 18 maja wzgórze 569 — biorąc licznych jeńców. 5 batalion
                                                    atakował dalsze wzgórza, 6 baon zajął Albanetę."
                                                    www.kki.pl/piojar/brygad/brygad/cassino/cassino.html
                                                    farsiasci niezle przetrzepali dupe slynnym zielonym diobuom z bronzowymi
                                                    galotami:)))
                                                  • ballest Re: co miszcz to miszcz 29.05.07, 15:38
                                                    Nie wiem jakou ksionszka cytujesz, jou cytujam jeszcze roz Parkera i tam stoji
                                                    jak byk, ze se znodli tam kaj byli, czli ich zielone diobuy wyparli:
                                                    schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=540
                                                  • Gość: . Re: co miszcz to miszcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 16:09
                                                    jednak co miszcz to miszcz:)))
                                                    parker w cytowanym fragmencie pisze:
                                                    "o zmierzchu ponownie nawiazano kontakt z wysunietymi oddzialami i zolnierze
                                                    znowu natarli i ogromnym nakladem sil odbili szczyt gory"
                                                    czyli nie dosc ze parker pisze o _drugim_ ataku - czyli kolejny dowod kuamstwa -
                                                    to jeszcze potwierdza, ze nie bylo to farsiaste natarcie, tylko skuteczne z
                                                    punktu widzenia celu walki..
                                                  • ballest Re: co miszcz to miszcz 29.05.07, 15:43
                                                    Z Batalionu 1 Oficer, 1 podoficer i 1 strzelec!, syneczku, wypusc Twoja szarou
                                                    komoreczka na swierze powietrze i legni se zeby wytrzezwiec!
                                                    Moze z jednej kompanii, to bych nawet uwierzou, ale nie batalionu!
                                                  • builder Re: co miszcz to miszcz 29.05.07, 16:02
                                                    nie ballest!,
                                                    on napisal tak:"z batalionu 3 pulku spadochronowego zostalo...",


                                                    ballest napisał:

                                                    > Z Batalionu 1 Oficer, 1 podoficer i 1 strzelec!, syneczku, wypusc Twoja szarou
                                                    > komoreczka na swierze powietrze i legni se zeby wytrzezwiec!
                                                    > Moze z jednej kompanii, to bych nawet uwierzou, ale nie batalionu!
                                                    ---
                                                  • ballest Re: co miszcz to miszcz 29.05.07, 15:48
                                                    "Przez cały okres walk, od 24 kwietnia do 31 maja, 2 korpus stracił 924
                                                    zabitych, 2930 rannych i zaginionych, jednak poświęcenie i odwaga z jaką Polacy
                                                    szturmowali „twierdzę nie do zdobycia” zostały docenione. Zdobycie Monte Cassino
                                                    – najważniejszego elementu linii Gustawa było bezsprzecznie wielkim osiągnięciem
                                                    lecz niestety większość polskich żołnierzy nigdy nie powróciła do kraju, resztę
                                                    życia spędzając na obczyźnie."

                                                    Tu tysz klamstwo:
                                                    Same klamstwea w tym Twopim podanym artykule:
                                                    > www.dws.xip.pl/td/Walki_o_przelamanie_Linii_Gustawa_2.html

                                                    Po co wam te klamstwa, zawsze slyneliscie z klamstw, ale teraz juz caly swiat
                                                    wie, ze Polacy przegrali Bitwe a klasztor zajelo pare Polakow, po sciganiu sie z
                                                    Brytyjczykami, jak zauwazono, ze Niemcy sie wycofali.
                                                  • builder Re: co miszcz to miszcz 29.05.07, 16:08
                                                    szanowny ballesciku,
                                                    podlucz, mnie troche i prosze napisz, w ktorym kierunku wycofali sie z
                                                    klasztoru niemieccy zolnierze?,

                                                    ballest napisał:


                                                    > Tu tysz klamstwo:
                                                    > Same klamstwea w tym Twopim podanym artykule:
                                                    > > www.dws.xip.pl/td/Walki_o_przelamanie_Linii_Gustawa_2.html
                                                    >
                                                    > Po co wam te klamstwa, zawsze slyneliscie z klamstw, ale teraz juz caly swiat
                                                    > wie, ze Polacy przegrali Bitwe a klasztor zajelo pare Polakow, po sciganiu
                                                    sie
                                                    > z
                                                    > Brytyjczykami, jak zauwazono, ze Niemcy sie wycofali.

                                                    -


    • caesar_pl murcek to idiot i komunista 25.05.07, 14:26
      nie sluchajcie jego jeczenia bo to glupek.Dzis znawcy wiedza o co chodzi.W koncu zyja jeszecze Niemcy ktorzy bronili Klasztoru i moga wszystko opowiedziec.Prawda jest,ze Polaki zdobyli szczyt i zastali tylko rannych Niemcow,bo zdrowi sie wczesniej wycofali.Rzad wloski prosil Niemcow,by robili wszystko,by klasztor nie zostal zbombardowany.Alianci tez to sie dowiedzieli.Niemcy i Wlosi prosili Jankesa i Angola - nie bombardujcie klasztoru - a te chamy,by zlamac Wlochow - znane z tchurzostwa,zbombardowali klasztor.To cala prawda.
      • ballest Re: murcek to idiot i komunista 25.05.07, 14:27
        No prosue, i Poloki zdanie zmieniajom:
        "Bitwa o Monte Cassino stała się jednym z największych polskich mitów
        narodowych. Straty 2. Korpusu wyniosły w niej 4199 osób, z czego 923 poległy,
        natomiast niemieckie były czterokrotnie mniejsze. Czy ta ogromna ofiara służyła
        jedynie zaspokojeniu ambicji gen. Władysława Andersa?

        Rozpoczęta z wielkim animuszem we wrześniu 1943 r. kampania włoska po
        chwilowych sukcesach utknęła na zaporze składającej się z dwu pasów obrony –
        „Linii Gustawa” i „Linii Hitlera” – przygotowanych umiejętnie przez
        feldmarszałka Alberta Kesselringa. Głównym celem strategicznym sprzymierzonych
        było opanowanie Rzymu. Bezpośrednią drogę do miasta blokowały jednak silnie
        umocnione pozycje niemieckie z górującym starożytnym opactwem benedyktynów w
        Monte Cassino. Naczelny dowódca alianckiej 15. Grupy gen. Harold Alexander
        postanowił zdobyć je atakiem czołowym, choć dowódca Francuskiego Korpusu
        Ekspedycyjnego gen. Alphonse Juin proponował mu obejście stanowiska
        nieprzyjacielskiego poprzez manewr w rejonie gór Aurunci.

        Po krwawych i nieskutecznych trzech natarciach na Monte Cassino 2. Korpusu
        Amerykańskiego, Korpusu Nowozelandzkiego i fiasku pomocniczej operacji
        desantowej pod Anzio gen. Oliver Leese, dowódca brytyjskiej 8. Armii, której
        operacyjnie podlegał 2. Korpus Polski, zaproponował gen. Władysławowi Andersowi
        podjęcie kolejnego uderzenia na klasztor. Gen. Anders bez zasięgania opinii
        naczelnego wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki
        decyzję. Tłumaczył później, że powodowała nim chęć przeciwstawienia się
        propagandzie sowieckiej, która – wobec napięcia wzajemnych stosunków –
        szermowała poglądem, iż Polacy po wyjściu z Rosji „nie biją się i bić nie
        chcą”. Generał Anders myślał także o „podtrzymaniu na duchu walczącego kraju”.
        Miał świadomość, że sukces przyniesie dużą chwałę polskiemu orężu.

        Gen. Sosnkowski był przerażony, zwłaszcza projektem bezpośredniego czołowego
        ataku na silnie umocnioną pozycję niemiecką, który sztabowcy brytyjscy od
        początku planowali w sposób urągający fundamentalnym zasadom sztuki wojennej."

        www.historycy.org/index.php?act=Print&client=printer&f=315&t=794
        • ballest Polska historia na klamstwach zbudowana ? 25.05.07, 14:30
          "Naczelny dowódca alianckiej 15. Grupy gen. Harold Alexander postanowił zdobyć
          je atakiem czołowym .....
          Gen. Anders bez zasięgania opinii naczelnego wodza gen. Kazimierza
          Sosnkowskiego podjął tę brzemienną w skutki decyzję.
          Gen. Anders zbył go kilkoma ogólnymi zdaniami, sprowadzając spór do różnicy w
          poglądach taktycznych. Pisał, że naczelny wódz twierdził, iż straty będą
          ogromne, a Monte Cassino i tak nie zdobędziemy.
          gen. Sosnkowski zrezygnował z sankcji dyscyplinarnych, obawiając się – i
          słusznie – skandalu w stosunkach zewnętrznych oraz nieobliczalnych tarć
          wewnątrz. Co gorsza, za późno było na zmianę samej decyzji, tym bardziej że
          rozzuchwalony bezkarnością gen. Anders stanął po stronie generałów Alexandra i
          Leese’a.
          Wbrew legendzie stworzonej później na Zachodzie przy wybitnym udziale gen.
          Andersa, którą budowano m.in. za pomocą fałszowania dokumentów, wysiłek 2.
          Korpusu nie odegrał w bitwie o Rzym roli decydującej, bowiem o wycofaniu się
          Niemców z Monte Cassino przesądziło nie czołowe, mało skuteczne i krwawe
          uderzenie, lecz sprawne oskrzydlenie ich linii obronnej przez korpus gen.
          Juina, który otrzymał wreszcie pozwolenie na zrealizowanie swej koncepcji.
          W efekcie hekatomba 2. Korpusu pod Monte Cassino posłużyła jedynie, czego
          obawiał się Sosnkowski, do umocnienia politycznej pozycji i fałszywego mitu
          jego dowódcy.
          Autor artykułu nie odkrywa Ameryki; za PRL tak samo mówiło się o Andersie, tyle
          że ludzie myśleli że jest to kolejna zagrywka progandy.
          Jedeynym prawdziwym sukcesem militarnym podczas nitwy o Klasztor było zajęcie
          Widma przez czołgi polskie; ogólnie zaś bitwa wyglądała tak, że po -generalnie-
          fiasku pierwszego szturmu żołnierze 2 Korpusu zalegli na wzgórzu i gineli od
          ostrzału, aż nadeszła wieść że front przerwano; wyszly patrole ....... i jeden
          sam siebie zaskakując !!!!! zajął Klasztor."

          He, he, tak jak ojciec pedziou!
          • builder Re: Polska historia na klamstwach zbudowana ? 26.05.07, 22:00
            ballest!=przeciez Anders nie byl stworzony przez komunistow!
            o jakiej propagandzie piszesz???,




            ballest napisał:


            > Wbrew legendzie stworzonej później na Zachodzie przy wybitnym udziale gen.
            > Andersa, którą budowano m.in. za pomocą fałszowania dokumentów, wysiłek 2.
            > Korpusu nie odegrał w bitwie o Rzym roli decydującej, bowiem o wycofaniu się
            > Niemców z Monte Cassino przesądziło nie czołowe, mało skuteczne i krwawe
            > uderzenie, lecz sprawne oskrzydlenie ich linii obronnej przez korpus gen.
            > Juina, który otrzymał wreszcie pozwolenie na zrealizowanie swej koncepcji.
            > W efekcie hekatomba 2. Korpusu pod Monte Cassino posłużyła jedynie, czego
            > obawiał się Sosnkowski, do umocnienia politycznej pozycji i fałszywego mitu
            > jego dowódcy.
            > Autor artykułu nie odkrywa Ameryki; za PRL tak samo mówiło się o Andersie,
            tyle
            >
            > że ludzie myśleli że jest to kolejna zagrywka progandy.
    • braid Reasumujac kleske Niemcow pod Cassino 25.05.07, 15:17
      Zdobycie Monte Cassino przez 2. Korpus Polski zostało wysoko ocenione przez
      aliantów. Nadano im jako odznakę honorową tzw. tarczę krzyżowców brytyjskiej 8
      Armii. Była ona noszona na prawym rękawie munduru żołnierzy 2. KP.

      18 maja 1944r po zdobyciu Monte Cassino gen. Mark Clark (dowódca 5. armii
      amerykańskiej) stwierdził:
      „Korpus Polski, wspaniała formacja bojowa, sprawił to, czego nie potrafiliśmy
      wszyscy – zdobył Monte Cassino”.

      Napłynęły liczne depesze gratulacyjne m.in. od Króla Wielkiej Brytanii Jerzego
      VI. Dowódca 8 Armii gen Leese oświadczył licznie przybyłym na miejsce bitwy
      korespondentom zagranicznym: "...chcę wam powiedzieć ,że zdobycie Monte Cassino
      jest wyłącznym dziełem Polaków. Cieszę się ,że jesteście tutaj w tak wielkim
      dla Polski dniu historycznym zdobycia klasztoru Monte Cassino przez żołnierzy
      2. Korpusu Polskiego ". natomiast dowódca 15. Grupy Armii gen Alexander
      powiedział : "Był to wielki dzień sławy dla Polski, kiedyście zdobyli tę
      warowną fortecę, którą sami Niemcy uważali za niemożliwą do zdobycia ...
      Żołnierze 2 Korpusu Polskiego! Jeżeliby mi dano wybierać między żołnierzami,
      których bym chciał mieć pod swoim dowództwem, wybrałbym was, Polaków, oddaję
      wam cześć!"
        • ballest Nic innego jak skonstruowany mit. 25.05.07, 16:12
          To pisze Parker:
          "Już w lutym 1944 r. Winston Churchill ogłosił układ ze Związkiem Radzieckim
          dotyczący wschodnich granic Polski. Jednak Anders sądził, że Brytyjczykom
          chodziło o manewr polityczny; po prostu nie chciał uwierzyć, że kraj straci
          ziemie, z których pochodzi większość jego żołnierzy. Aby nadać impetu sprawie
          polskiej, aby - jak mówił Anders - “wypełnić ulice chwałą”, potrzebna była
          legenda zdobywców klasztoru. I udało się."
          • ballest Re: Nic innego jak skonstruowany mit. 25.05.07, 16:14
            "A drugi atak, wieczorem 16 maja, był moim zdaniem posunięciem całkowicie
            politycznym. W rejonie klasztoru pozostało nie więcej niż 200 niemieckich
            spadochroniarzy. Ale wciąż mogli zadać nacierającym ciężkie straty. Koniec
            końców, klasztor został właściwie opuszczony, a nie zdobyty szturmem. Nie
            wierzę, żeby komukolwiek udało się go zdobyć. Nie sposób było do niego wtargnąć
            inaczej niż przez wąskie przesmyki, gdzie mieściły się niewielkie oddziały
            wystawione na morderczy ostrzał z ruin. Gdy patrzymy na pomnik Polaków, trzeba
            pamiętać, że umierali, aby stworzyć legendę, nie dla celów operacyjnych czy
            strategicznych. Zabici we Włoszech to zmarnowane ofiary."
                        • ballest Re: Nic innego jak skonstruowany mit. 28.05.07, 00:16
                          "Na pozycjach atakowanych do 12 maja przez Polaków działały elitarne jednostki
                          alianckie - i zostały dosłownie zmiecione. Zbocza zalegały setki ciał i wraków
                          czołgów. Alianci próbowali praktycznie wszystkiego, aby zdobyć wzgórza.
                          Bezskutecznie. Można spytać: dlaczego miało się udać Polakom? Efekt: ogromna
                          liczba ofiar, żadnych zdobyczy. A drugi atak, wieczorem 16 maja, był moim
                          zdaniem posunięciem całkowicie politycznym. W rejonie klasztoru pozostało nie
                          więcej niż 200 niemieckich spadochroniarzy. Ale wciąż mogli zadać nacierającym
                          ciężkie straty. Koniec końców, klasztor został właściwie opuszczony, a nie
                          zdobyty szturmem. Nie wierzę, żeby komukolwiek udało się go zdobyć"

                          czytelnia.onet.pl/0,1236666,2,artykuly.html
                      • builder Re:ballest-to ty zaduzo pyszczysz 28.05.07, 18:03
                        umiesz tylko na Polakow i innych brzydko pyszczyc!,
                        jestes zadumany we wlasnej osobie i uwazasz sie za specjeliste we wszystkich
                        kierunkach ludzkiego zycia,
                        trocha pokory by ci sie przydalo,

                        nie wszyscy na tym swiecie sa zli ballest,

                        ballest napisał:

                        > Tera widzicie jak wom lekko idzie pyski zawrzyc!
                        > - tylko wos do ksionzek poslac!
                        > Pierdouy umiy kazdy Polak pisac, ale faktami operowac, to juz tylko maly
                        odsete
                        > k
                        > Polakow potrafi!
                        --------------------------

                        • ballest Re:ballest-to ty zaduzo pyszczysz 28.05.07, 20:16
                          "Na pozycjach atakowanych do 12 maja przez Polaków działały elitarne jednostki
                          alianckie - i zostały dosłownie zmiecione. Zbocza zalegały setki ciał i wraków
                          czołgów. Alianci próbowali praktycznie wszystkiego, aby zdobyć wzgórza.
                          Bezskutecznie. Można spytać: dlaczego miało się udać Polakom? Efekt: ogromna
                          liczba ofiar, żadnych zdobyczy. A drugi atak, wieczorem 16 maja, był moim
                          zdaniem posunięciem całkowicie politycznym. W rejonie klasztoru pozostało nie
                          więcej niż 200 niemieckich spadochroniarzy. Ale wciąż mogli zadać nacierającym
                          ciężkie straty. Koniec końców, klasztor został właściwie opuszczony, a nie
                          zdobyty szturmem. Nie wierzę, żeby komukolwiek udało się go zdobyć"

                          czytelnia.onet.pl/0,1236666,2,artykuly.html

                          Fto Ci napisou, ze som wszyscy zli na Swiecie!?,
                          • builder Re:ballest-to ty zaduzo pyszczysz 28.05.07, 23:09
                            NIE ODPOWIADASZ NA MOJE ZAGADNIENIE W STOSUNKU DO TWOJEJ OSOBY,

                            DLATEGO POWTORZE JESZCZE RAZ-cyt:

                            "Re:ballest-to ty zaduzo pyszczysz
                            Autor: builder
                            Data: 28.05.07, 18:03 + dodaj do ulubionych wątków

                            skasujcie post

                            + odpowiedz cytując + odpowiedz

                            --------------------------------------------------------------------------------
                            umiesz tylko na Polakow i innych brzydko pyszczyc!,
                            jestes zadumany we wlasnej osobie i uwazasz sie za specjeliste we wszystkich
                            kierunkach ludzkiego zycia,
                            trocha pokory by ci sie przydalo,

                            nie wszyscy na tym swiecie sa zli ballest,

                            ballest napisał:

                            > Tera widzicie jak wom lekko idzie pyski zawrzyc!
                            > - tylko wos do ksionzek poslac!
                            > Pierdouy umiy kazdy Polak pisac, ale faktami operowac, to juz tylko maly
                            odsete
                            > k
                            > Polakow potrafi!
                            ------------------------
                    • builder Re: Nic innego jak skonstruowany mit. 28.05.07, 17:57
                      ja tu nic nadzwyczajnego nie widze ballest, i tym bardziej nic nie napisal
                      Parker na tej stronie o bezwarunkowym zwyciestwie strony niemieckiej,

                      , przedstaw strone gdzie Parker dowodzi bezwarunkowe zwyciestwo niemieckich
                      oddzilow, ktore bronily sie w klasztorze,

                      ballest napisał:

                      > schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?p=2506#2506
                      > to pisze Parker !!!!
                      > mysla, ze tera kazdy wiy, fto wygrou!
                      >
                      ----------------

      • ballest Re: Monte Cassino 28.05.07, 22:32
        Poloki tysz nie zdobyly, bo ich Zielone Diobuy rozniesli:
        Za co trzeba Zielonych Dioblow cynic, to za to, ze co bez dziyn straciyli skuli
        bombardowania, zawsze w nocy przyszli i uodbiyli.
        Skuli tego uznali I Dywizja spadochroniarskou Heydricha, za najlepszou w caly II
        Wojnie Swiatowej!
        Te chopcy z kolezenstwa zyli! To bouy w wiekszosci nasze Slonzoki
        • grba Re: Monte Cassino 29.05.07, 08:25
          Rozumiem Waszą frustrację. Żołnierze imperium niemieckiego „Das Dritte Reich”
          nie są kochani na świecie; nie fetuje się ich walki, nie ma uroczystych
          obchodów, pomników, ulic i placów nie nazywa się ich imionami, nie przypina się
          orderów państw, w których walczyli…Nic nie pomoże apologia, hagiografia,
          idealizowanie, byli rycerzami króla Adolfa – ludojada, dzięki nim dymiły kominy
          krematoriów…

          Dla Niemców, dobrze o tym dzisiaj wiemy, najlepiej by było gdyby się poddali i
          pozwolili Aliantom pójść szybko na przód. Niestety zdecydował brak wyobraźni,
          czego najlepszym przykładem było zasypywanie II Korpusu niemieckimi ulotkami
          propagandowymi, w których informowano polskich żołnierzy z satysfakcją, że
          Stalin właśnie zajmuje wschodnią Polskę; nie pomyśleli, że Józef Wissarionowicz
          jest coraz bliżej Niemiec, Śląska…
          • ballest Re: Monte Cassino 29.05.07, 08:38
            Kominy krematoriow do dzisiej dymia i to nie tylko w Niemczech, czy Polsce, ale
            co to ma wspolnego z 4 przegranymi bitwami Aliantow pod Monte Cassino!
            Jasne, ze Niemcy maja dosc wojny i nie cisna sie do Iraku, zeby tam zostac
            okupantem!
            Niemcow historia nauczyla, ale Polokow nie.
            • grba Re: Monte Cassino 29.05.07, 09:31
              Jeżeli uważasz, że kominy Dachau, Auschwitz-Birkenau nadal dymią, to
              pogratulować spostrzegawczości.

              Chciałbym Ci przypomnieć, że Luftwaffe brała udział w nalotach na Jugosławię w
              1999 tracąc jedną maszynę Tornado IDS. Chciałbym przypomnieć Ci, że niemieccy
              żołnierze są w Afganistanie; niestety ostatnio w zamachu samobójczym trzech
              poległo...
              • ballest Re: Monte Cassino 29.05.07, 10:52
                Hm, czytalem, ze pisales o krematorium, a takie posiada kazde niemieckie miast
                a to czasami w wiekszych ilosciach.

                Tak Bundeswehra i Luftwaffe braly udzial i bira udzial w operacjach ONZ-tu, ale
                ta w Afganistanie byla wymuszona przez USA w Yugoslawii jest oki!
                Mysle, ze to nie Niemcy zbombardowali w Belgradzie chinska ambasade.
              • rico-chorzow Re: Monte Cassino 29.05.07, 16:07
                grba napisał:

                > Jeżeli uważasz, że kominy Dachau, Auschwitz-Birkenau nadal dymią, to
                > pogratulować spostrzegawczości.

                Może kominy Auschwitz nie dymiły do 1949 roku,może dlatego,że ktoś nie miał na
                opał,też może ktoś tego nie spostrzegł,albo powiedzieć nie chciał spostrzec,że
                Auschwitz działał w Polsce pod polskim zarządem w niezmienionej formie do
                1949~roku,jak do 1945 pod niemieckim.

                Jednak Pan,niestety,Panie Grba nie należy do spostrzegawczych:)
        • Gość: . Re: Monte Cassino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 14:31
          pierwszy pluton spadochronowy ss heydricha nic by nie zdzialal bez pomocy 100.
          pulku wysokogorskiego - jak zwykle strzelcy gorscy zalatwili cala robote, a
          bereciaki probowaly przejac cala chwale, zupelnie jak na krecie, gdzie zielone
          diobuy dostaly ciezko po rzici i gdyby nie wycofanie sie nowozelandczykow oraz
          przybycie dywizji gorskiej, to bylaby to najwieksza kompromitacja wojsk
          desantowych w historii..
          • ballest Re: Monte Cassino 29.05.07, 15:55
            Pierdouy piszesz:
            "Gość portalu: . napisał(a):

            > pierwszy pluton spadochronowy ss heydricha nic by nie zdzialal bez pomocy 100.
            > pulku wysokogorskiego - jak zwykle strzelcy gorscy zalatwili cala robote, a
            > bereciaki probowaly przejac cala chwale, zupelnie jak na krecie, gdzie zielone
            > diobuy dostaly ciezko po rzici i gdyby nie wycofanie sie nowozelandczykow oraz
            > przybycie dywizji gorskiej, to bylaby to najwieksza kompromitacja wojsk
            > desantowych w historii.."

            jak zawsze zresztom, ale niesztety sa inni co inaczy Zielonych Diobuow opcenili:

            "Mówił Pan, że "Zielone Diabły" charakteryzował niezwykły duch walki.
            - Brytyjczycy spod Monte Cassino byli pełni podziwu dla “Zielonych Diabłów”.
            Głównodowodzący, gen. Harold Alexander, pytał, jak możliwa była taka obrona -
            wszędzie dym i kurz, ludzie odkopywani spod gruzów, ale wciąż zdolni do tego,
            żeby walczyć. Osobiście nie czuję się dobrze z tym podziwem. Co czyni żołnierza
            skutecznym? Najskuteczniejsze w kampanii były zapewne “Zielone Diabły”, po
            stronie aliantów zaś - Goumiers, marokańskie nieregularne wojska górskie."
              • ballest Re: Monte Cassino 29.05.07, 16:38
                Wasze wszystkie teksty saprawdziwe, ale klamliwe.
                Drugim atakiem chcecie sugerowac, ze zdobyliscie Monte cassino?
                O nie, Monte Cassino zajeto bez ataku, a nazwanie "zwiedzanie ruin klasztoru
                Monte Cassino" przez polskich turystow, zdobyciem jest klamstwem i manipulacja
                polityczna!

                Kazdy z Was wie, kto zburzyl Klasztor, ale zodyn nie wie, kto go odbudowu!!!!
                Z tego tysz jestesmy dumni!
                • Gość: . Re: Monte Cassino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 16:51
                  ballest napisał:

                  > Wasze wszystkie teksty saprawdziwe, ale klamliwe.

                  ha!ha!ha!ha!ha!hahahahahaha!!!!!!
                  coz wiecej trzeba?
                  kuamca robi co moze:))))

                  > Drugim atakiem chcecie sugerowac, ze zdobyliscie Monte cassino?

                  sugerujemy - my, parker i reszta:))) - ze drugim atakiem niemcy zostali
                  przegonieni z wiekszosci waznych pozycji w masywie monte cassino, az skorzystali
                  z ostatniej wolnej drogi i zwiali do piedimonte, gdzie zreszta dostali wp..dol
                  tydzien pozniej:))
                  • ballest Re: Monte Cassino 29.05.07, 20:59
                    Parker nie klamie, a po drugim ataku zostaliscie wyparci na pierwotne pozycje,
                    bo kucharze i magazyniery zamiast walczyc tylko do Ponboczka rzykali, zeby przezyli!
                    ;)
                    Wos by 10 Spadochroniarzy pokonalo, tak zdemoralizowani zostaliscie!
                    Wiesz prze kogo?
                    Przez Slonzokow z Königshütte, Kattowitz, Ruda, Oppeln, Hindenburg, Beuthen,
                    Gross Strehlitz, Neisse, Tarnowitz, Breslau oder Gleiwitz!
                    • Gość: . Re: Monte Cassino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 21:37
                      ballest napisał:

                      > Parker nie klamie, a po drugim ataku zostaliscie wyparci na pierwotne pozycje,
                      > bo kucharze i magazyniery zamiast walczyc tylko do Ponboczka rzykali, zeby prze
                      > zyli!

                      istotnie parker nie klamie, i pisze:
                      "o zmierzchu ponownie nawiazano kontakt z wysunietymi oddzialami i zolnierze
                      znowu natarli i ogromnym nakladem sil odbili szczyt gory"
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=62752063&a=63279292
                      schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=540
                      czyli nie wyparto nikogo na pierwotne pozycje, tylko caly czas byly one
                      utrzymywane, az w koncu zajete zostaly przez polakow
                      a miszcz z kazdom chwilom pogronza sie w swoim k u a m s t w i e :)))
                      • ballest Re: Monte Cassino 30.05.07, 07:27
                        schlesien.nwgw.de/board/viewtopic.php?t=540
                        To se przeczytej ostatnie zdanie na Ty stronie, abo naprawde zaczynom rozumiec,
                        wasze 3 promille w patentach!

                        Przeczatejcie se ostatni ustep na stronie 361, to wiecie co zdobyli!
                        To co Polskie nazisci zawsze zdobywaja, czyli "G.wno"
                        • Gość: . Re: Monte Cassino IP: 217.97.182.* 30.05.07, 11:32
                          ja nic nie poradze, ze czytasz tylko ostatnie zdanie:))
                          z poprzednich wynika, ze pozycje na innych wzgorzach zostaly zbyte juz 17-go, a
                          na nastepnej stronie znajdziesz informacje o zdobyciu 593 w dniu 18-go..

                          ty chyba masz patent na czytanie bez zrozumienia, w ten sposob to mozna miec i
                          100,03% patentow:))))
                          • ballest Re: Monte Cassino 30.05.07, 11:57
                            Niemcy sie 17 Maja wycofywac zaczeli, a rano 18 Maja juz ich tam nie bylo. tzn.
                            Poloki cos zdobyli, co Niemcy opuscili;) i to niy skuli polskiego natarcia!
                            No to se majom czym chwolic.