Gość: Domino
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
05.03.04, 20:03
Katowice pod koniec kadencji prezydenta Uszoka.
Mój typ: toczą się dyskusje wokół przebudowy rynku, wykorzystania starego
dworca, organizacji ruchu w śródmieściu, lokalizacji Muzeum Śląskiego, budowy
parkingów, uczynienia deptaka z Dworcowej i Mariackiej.
I jeszcze jedno. Nie wierzę, że Uszok zrobi cokolwiek. On jest dobrym
administratorem, ale może na poziomie średniej gminy, a nie stolicy
trzymilionowej aglomeracji. Zero wizji i polotu. Ale widocznie katowiczanie
są podobni, skoro go sobie wybrali. Słyszę tylko jedno od początku kadencji.
Że trzeba najpierw stworzyć infrastrukturę. Ale ona już jest w miarę dobra. A
inwestorzy wybierają często Wrocław i Kraków. Bo te miasta mają klimat. I to
jest często ważniejsze. Przyciąga studentów, nowych mieszkańców, inwestorów.
Sprawia, że więcej pieniędzy wpływa do kasy miasta i interes zaczyna się
kręcić. Największą słabością Katowic jest wizerunek, o wizerunku decyduje
centrum. Uszok tego nie widzi: każda dzielnica jest ważna. Ble, ble. Najpierw
musimy zrobić kanalizację, potem będziemy dyskutować. Przecież to może się
toczyć równolegle. Przecież tu się liczy czas.
Gdyby Katowice miały takiego prezydenta jak Gliwice, byłyby już o wiele
dalej. Ale widocznie nie zasługują.