Dodaj do ulubionych

Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je...

IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.10, 23:09
Tworzenie jednego jezyka, w miejsce wielu odmian z grupy jezykow slaskich, to zly pomysl.
Podobnie jak walka tworcow slabikorza z germanizmami.
Obserwuj wątek
    • firiduri Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je... 29.10.10, 23:49
      Chciałbym w końcu usłyszeć język śląski. Nie w knajpie, czy stadionie, ale np. na wykładzie o budowie czegokolwiek na Politechnice Śląskiej.
      • Gość: gosc z Sosnowca Dzialalnosc misyjna z Sosnowca.................... IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.10, 07:32
        Nie uslyszysz, raczej bardzo dlugo, jezyka slaskiego w zadnej jego odmianie w oficjalnym uzyciu.
        Tworcy slabikorza stworzyli jeden nowy jezyk, negujac to, ze nie istnieje jeden slaski, ale grupa jezykow slaskich.
        Osoba glowna, ktora pokierowala pracami nad slabikorzowym jezykiem, Polka profesor zatrudniona na filologii polskiej US w Sosnowcu.
        Inicjatywe na Slasku przejeli Polacy przybyli tu po 1922 r. - wyrasta juz kolejne pokolenie tych przybyszow.
        Slazacy - z dziada pradziada - nie biora udzialu, ani w powstaniu jezyka slabikorzowego, ani w szerszym zyciu politycznym, a to z tego powodu, ze nie dopuszczono do ustawowego uznania Narodu Slaskiego.
        To co poszlo do sejmu to produkt sztuczny (Pani Profesor TAMBOR, czysta Polka nie znajaca zadnej odmiany je. slaskiego).
        Nie chodzi o jezyk regionalny tylko o prawa polityczne dla Slazakow - czyli ustawowe uznanie narodu.
        Irlandczycy sa narodem a mowia po angielsku (choc odnowiono zapomniany j.irlandzki), ale prawa polityczne maja. Oderwali sie od GB, ale mowia dalej po angielsku.
        Ta inicjatywa jezykowa w Sejmie, to dzialanie slaskich Polakow, nie Slazakow.
        Slazacy pomiedzy soba mowia po swojemu, a oficjalnie w Polsce/G.Slasku po Polsku, a w Niemczech po Niemiecku.
        Ten slabikorzowy twor jezykowy z Sosnowca, nie przyjmie sie.
        Nie ma potrzeby uszczesliwiania Slazakow jednym jezykiem, ktory dodatkowo zostal wyprany z germanizmow. Pani Tambor, twierdzila wczesniej, ze nie ma jezyka slaskiego, tylko gwara slaska jezyka polskiego.
        Tak wiec jakis slaski ustyszysz tylko w knajpie, na ulicy lub stadionie - chyba ze jakis Slazak zaprosi Cie do swojego domu i beda tam takze obecni inni Slazacy.
        • Gość: jo Re: Dzialalnosc misyjna z Sosnowca............... IP: *.opera-mini.net 30.10.10, 08:06
          Hehe tak czułem że ze śląskim językiem nie ma to nic wspólnego. Gdyby ten bełkot miał się stać jego wzorcem tego nie życzyłbym naprawdę żadnemu Ślązakowi. Nie jest wcale wyprany z germanizmów, chyba że ktoś się nie orientuje co nimi jest. Z tego co widzę ktoś założył że im coś mniej polskie tym bardziej "śląskie" . Wydawało mu się. Znałem Ślązaków - nie wiem czy jeszcze żyją, w których mowie żadnych niemieckich ausdruków nie było a był to niewątpliwie piękny i prawdziwy śląski język. Przewróciliby się w grobie czytając ślabikorz. Na szczęście nie doczekali.
          • Gość: czytaj takze Wiki. Wielki przekret z j.slaskim. Made in Poland....... IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 05:31
            Ten jezyk slaski ktory trafil do Sejmu, z zamyslem ustawowego uznania go jako jezyk regionalnego, to byc moze poczatek wiekiego przekretu.
            ............................................................
            Slask byl zwiazany z Czechami i Niemcami. Setki lat Slask nie mial nic wspolnego z Polska.
            Jezyk slaski jest zblizony do czeskiego, z duza iloscia germanizmow,ale:

            To co trafilo do Sejmu - produkt z Sosnowca - TO WYMYSL POLAKOW, KTORZY WYPRALI TEN JEZYK Z GERMANIZMOW I WSTAWILI SPOLONIZOWANE SLOWNICTWO I ODPOWIEDNIO ALFABET. SLASKI ALFABET STEUERA ZOSTAL USUNIETY I ZASTAPIONY SPOLONIZOWANYM.
            xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
            Historia polskiego Slaska:
            Przed 1922r. do slaskich hut i kopaln zaczeli naplywac Gastarbeiterzy z terenow Polski,
            a po przylaczeniu w 1922r.czsci G.Slaka juz takze Polacy w roli zarzadzajacych gospodarka i administracja lokalna. Potem juz caly Slask.
            Wysiedlenia przymusowe i dobrowolne wyjazdy do Niemiec i oto Slazacy zostali mniejszoscia na G.Slasku.
            Teraz przybysze z Polski, ktorzy sa zasiedzieli na Slasku - juz od kilku pokolen -
            zaczeli sami nazywac sie Slazakami.
            Np.:
            Jerzy Gorzelik - szef Ruchu Autonomii Slaska:
            ....................
            Czytaj w internetowej encyklopedii WIKIPEDIA:
            .... Jerzy Gorzelik - jest wnukiem polskiego pisarza i literaturoznawcy Zdzislawa Hierowskiego, urodzonego w 1911 r. we wsi SLUBIENKO - wies w Polsce w powiecie przemyskim, wojewodztwo przemyskie.
            Na razie nie sprawdzalem nigdzie zyciorysu Pana Rafala Adamusa, szefa Pro Loquela Silesiana.
            Zyciorysu Pani Prof. Jolanty Tambor - sprawdzac nie trzeba, czysta Polka zatrudniona na filologii polskiej Uniwersytetu Sl. w Sosnowcu.
            Pani prof. Tambor, Pan Adamus i Pan Gorzelik - Polacy, nie Slazacy sa tworcami i propagatorami nowego slaskiego jezyka z tzw. slabikorza.
            Ten slabikorz jest wyprany, ile sie da, z germanizmow i przepelniony polonizmami.
            Jest spolonozowany do granic mozliwosci i teraz przeslany do Sejmu jako jezyk "slaski"
            ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
            Ten polski jezyk slaski, ma byc uznany przez Sejm jako - "jedyny slaski jezyk" - jako jezyk regionalny.
            Neguje sie wszystkie odmiany jezykow slaskich, w ktorym mowia na codzien rdzenni Slazacy ze Slaska
            (nie mylic z Polakami ze Slaska - "po 1922 r.")
            Jesli Sejm uzna ten spolonizowany jezyk "slaski" ze slabikorza sosnowieckiego, to tylko ten otrzyma w przyszloeci dofinansowanie z budzetu panstwa.
            Ci, ktorzy sprobuja pisac, tak jek obecnie mowia w domu, nie dostana nic.
            Nie dostana nic, takze ci ktorzy beda uzawac dalej slaskiego alfabetu Steuera.
            Ci ktorzy beda uzywac germanizmow slaskich, takze nie dostana nic.
            ...............................................................................................................
            Polacy, ktorzy przybyli na Slask, chca sprzedac Slazakom swoj produkt jezykowy, aby udowodnic odwieczna polskosc Slaska i Slazakow.
            A tak naprawde polskosc Slaska zaczela pojawiac sie od polowy XIX wieku, czyli od naplywu pierwszych Polakow Gastarbeiterow.
            Potomkowie polskich Gastarbeiterow - przejeli inicjatywe - i oto mamy odwiecznie polski "slaski" jezyk - w projekcie ustawy sejmowej.
            Polski Geschenk dla .... dla kogo ?
        • Gość: Siggi Re: Dzialalnosc misyjna z Sosnowca............... IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.10, 09:19
          Zbytnio trywializujesz fakty. Prawda jest taka, że po latach bezsensownych sporów w odpowiedzi na publiczne wypowiedzi J. Tambor w atmosferze po wpisaniu jęzka śląskiego na listę języków świata, spotkali sie A. Roczniok, R. Kołodziejczyk i dr hab.J. Tambor. Kołodziejczyk to założyciel RAŚ i obydwóch ZLNS-iów. Roczniok to wydawca książek po śląsku inicjator deklarowania narodowości śląskiej w spisie powszechnym oraz założyciel drugiego ZLNS. Tambor posiada wiedzę teoretyczną. Roczniok poinformował Tambor, że będzie organizował konferencję na temat języka śląskiego w sali Sejmu Śląskiego. Tambor wciągnęła się w tą inicjatywę i faktycznie stała się współorganizatorem konferencji. Duże znaczenie miało poparcie ze strony ś.p. Krystyny Bochenek, bo wojewoda Z. Łukaszczyk bał się wychylić. Gdy Bochenkowa udzieliła jednoznacznego poparcia sprawa biegła już bez większych komplikacji do przodu.
          Po konferencji nastąpił atak środowisk skrajnie propolskich z T. Semik na czele, do których przyłączyli się działacze RAŚ m.in. J. Gorzelik, B. Świderek, A. Wowra. Zaczęli oni twierdzić, że ZLNS nie wpisał języka śląskiego na listę języków świata oraz, że Biblioteka Kongresu USA nie uznała języka śląskiego.
          Po paru miesiącach bezczynności Roczniok znow spotkał się z Tambor i powołali zespół do napisania ślabikorza. Rozbieżności były duże, ale udało się w tym czasie wypracować zasady zapisu języka śląskiego, które uznaje szereg środowisk. W zespole tym pracowali oprócz Tambor i Rocznioka - B.Kallus, M. Syniawa (obaj Pro Loquella), J. Hahn (Przymierze Śląskie), J. Kulisz (Danga). W trakcie pisania ślabikorza Pro Loquella Silesiana dostał dotację 40 tys. zł na wydanie ślabikorza. Od tego momentu trudno było zebrać ludzi na spotkania gdyż Pro Loquella i Danga według już wypracowanych zasad zaczęli pisać drugi ślabikorz. Ostatecznie Pro Loquella i Danga napisali Ślabikorz Górnośląski.
          ZLNS widząc to zachowanie Pro Loquelli, zaczął pisać Ślabikorz ABC, którego autorami są B. Grynicz i A. Roczniok. W przeciwieństwie do Pro Loquelli Zlns konsultował swój ślabikorz z prof. Tambor.
          Właśnie Ślabikorz ABC napisany według programu nauczania do I klasy szkoły podstawowej trafił do księgarń.
        • Gość: :) Re: Dzialalnosc misyjna z Sosnowca............... IP: *.via.zamek.net.pl 30.10.10, 17:34
          No cóż, hanysom trzeba było dać cukierka i teraz jak małpy w z.o.o. cieszą się nim :):):)
          Korzenie śląskiego elementarza w Sosnowcu. To jest rewelacja ! :):):)
          Tak to już jest z ludami prymitywnymi że trzeba im ponieść kaganek oświaty, choćby z Sosnowca na Górny Śląsk bo inaczej nigdy by nie przekroczyli bariery posiadania własnego języka.
          A teraz hanyski do nauki :):):)
          • Gość: goroldupca Re: Dzialalnosc misyjna z Sosnowca............... IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:38
            > z.o.o.
            ty do nauki :)
        • bartoszcze wiedza z niymieckiygo Sosnowca............... 31.10.10, 20:25
          Gość portalu: gosc z Sosnowca napisał(a):

          > Osoba glowna, ktora pokierowala pracami nad slabikorzowym jezykiem, Polka prof
          > esor zatrudniona na filologii polskiej US w Sosnowcu.

          Ja wiem, że z niymieckiygo Altrajchu (.dip.t-dialin.net) kiepsko widać, ale prof. Tambor pracuje w Katowicach:
          www.fil.us.edu.pl/ijp/osoby/tamborj.php
          • Gość: Nowosc Re: wiedza z niymieckiygo Sosnowca............... IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.10, 22:47
            Powiedz jeszcze, ze Pani Tambor nauczyla sie jezyka slaskiego uzywanego w opolskim.
            To byloby ciekawe, bo na razie to opracowala slabikorz nie znajac zadnej odmiany jezyka slaskiego. Ale dla slabikorza wystarczy znajomosc Polskiego, wiec tu sie zgadzamy.
            • arnold7 Re: wiedza z niymieckiygo Sosnowca............... 01.11.10, 22:53
              Niektorym w Niemczech nie wyszlo, najwidoczniej zagladajacy innym w rozporki nie sa w tej chwili poszukiwani na rynku pracy.
              Jest pan zalosny, a pana glos w tej dyskusji jest zupelnie nieistotny.
              • Gość: Do Pani Joli i Kol Re: wiedza z niymieckiygo Sosnowca............... IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.10, 23:19
                Ogolnie znana teoria:
                Jesli ktos - jak "moj antykomentator" ma argumenty na wyczerpaniu, to posilkuje sie zjadliwosciami, chocby na poziomie przedszkolaka.
                Niestety rodowici Slazacy nie dadza sie wpuscic w kanal, waszej radosnej slabikorzowej tworczosci.
                Napisz cos jeszcze rownie glupiego i rano kup nastepny egzeplarz slabikorza - dla podtrzymania statystyki sprzedarzy.
                Ja mam urlop, a ty co robisz o tak poznej porze - nie idziesz rano do pracy - sam cos zreszta wspomniales o rynku pracy, a miales trzymac sie tematu j. slaskiego.
                No chyba, ze zajmujesz sie rozpowszechnianiem slabikorza, to rozumie ze masz duzo wolnego czasu.
                Prawdziwy przedsiebiorca powinien miec stalowe nerwy i byc odporny na stres.
            • Gość: Sosnowiec Re: Kutz o dupowatych IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.10, 23:03
              Opracowali w Sosnowcu slabikorz. Ktos przeistacza w czyn teorie o odwiecznym polskim Slasku.
              Na poczatku byli piastowie - choc to nazwa zbiorowa i niezbyt precyzyjna - POTEM NIE BYLO NIC, a teraz jest slabikorz z Sosnowca.
              Ruch Autonomii Slaska wystawia swoich kandydatow w Czestochowie i Zaglebiu, a nasz wielki Slazak ma przodkow przybylych na Slask, po 1922 r. z wioski w powiecie przemyskim na granicy z Ukraina.
              Skoro Slazakiem jest kazdy kto urodzil sie na Slasku to:
              1. slabikorz beda czytac polscy Slazacy,
              a. 2. kazdy Turek urodzony w Niemczech jest Niemcem - musze to rano powiedziec moim znajomym i zapewne opracuja turecki slabikorz, ktory zostanie uznany przez niemiecki parlament, jako regionalna odmiana jezyka niemieckiego.
              • arnold7 Re: Kutz o dupowatych 01.11.10, 23:08
                I znow ta sama zdarta plyta. Jesli nie dotarlo, to powtorze - zagladanie w cudzy rozporek absolutnie eliminuje pana z szeregu uczestnikow dyskusji. Trolle do nich nie naleza.

                • Gość: Troche powyrzej Re: Kutz o dupowatych IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.10, 23:25
                  Przeczytaj cos powyzej.
                • Gość: oj, oj - chyba Re: Kutz o dupowatych IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.10, 23:30
                  ... chyba trafilem w odpowiednie miejsce - moze to "sama Pani Jola" w ukryciu.
                  Tyle na dzis.
                  Jesli cos napiszesz dzis, to moze zajze na Forum jutro.
    • Gość: eciepecie Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je... IP: *.net.stream.pl 30.10.10, 00:25
      No więc chodzi o język czy o kasę dla działaczy ?
      • Gość: Honoratka Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: 213.139.155.* 30.10.10, 11:06
        Blabla, te kilka tysiecy, ale mi kasa, haha.
        Podzielili sie i kazdemu zostalo po 5 milionów. :))
    • Gość: KOZNOLS Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.10.10, 00:45
      > Wola 60 tys. osób, które zadeklarowały, że w domu posługują się śląskim,
      > nie może być zignorowana - podkreśla naukowiec.

      Albo deklaracja/samookreslenie sie jako narodowosci Slaskiej.
      --> wielokrotne odrzucenie rejestracji zwiazku takich osób
      SKANDAL, szykany, dyskryminacja !!!!!
    • Gość: pietrko Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.10, 01:28
      Śląska mowa to nie język. To gwara języka polskiego.
      • Gość: ja Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.10, 16:02
        polska mowa to nie język, tylko gwara języka rosyjskiego
      • Gość: olo Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 11:28
        "Śląska mowa to nie język. To gwara języka polskiego." jak moze byc gwara jakiegos jezyka cos co jest starsze od niego:) WBIJCIE SOBIE I ZAPAMIETAJCIE NA WIEKI. W CZASACH KIEDY NA sLASKU ISTNIALY OSADY TO PRZODKOWIE MIESZKA PIERWSZEGO mieszkali w jaskiniach w borach i byli dzikimi ludzmi z buszu.
        • Gość: ja, gynau ! Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:40
          Slonzoki chodzili grzecznie na msza, to Poloki jeszcze 100 lot sie do sw.krowy modlili. :)
    • Gość: 0 Języka śląskiego nigdy nie było IP: 83.143.102.* 30.10.10, 03:02
      Dlaczego Walenty Roździeński i Adam Gdacjusz pisali po polsku ? Język śląski to humbug
      • Gość: Gość Paulek Re: Języka śląskiego nigdy nie było IP: *.toya.net.pl 30.10.10, 13:22
        Ty Pierdoło ,jak by pisali po Ślonsku, to by ich żodyn Gorol przeczytać niy umioł.Pyrsk ,Ps. Uoni właśnie do nich Pisali.
        • antynazista Paulek 30.10.10, 17:20
          Ty głupolu. Nikt po śląsku nie pisał, bo j. śląski nie istniał.
          • Gość: erwin Ty szowinisto IP: 46.113.12.* 31.10.10, 02:32
            Jesteś faszysta gościu!
            • antynazista Re: Ty szowinisto 31.10.10, 15:16
              erwin to niewątpliwy kretyn
              • Gość: erwin Re: Ty szowinisto IP: 109.243.189.* 01.11.10, 21:30
                Sam jestes kretyn, skoro nie rozumiesz, co to szowinizm i faszyzm, a to że w nicku sobie coś wpiszesz takim cię nie czyni.
          • Gość: Menschenfresser Re: Paulek IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:41
            Po czesku tez. I co ? Nie bylo ?
    • bergman1 mie żoden gorol nie bydzie fuloł co jo mom 30.10.10, 08:26
      robić i jak godać! chyba że chce mieć poważne kłopoty.
      • Gość: śląski Polak Re: mie żoden gorol nie bydzie fuloł co jo mom IP: 80.50.134.* 03.11.10, 10:20
        Nikt Ci nie goda jak masz godać, godaj jak umiesz nawet po chińsku,nie mogę pojąć jedynie po co leżć do sejmu,żeby godać po śląsku,masz pretensje o to,że gorol nie będzie Ci nakazywał tak czy inaczej mówić oczywiście,że masz pełną rację lecz co wynika z tej Twojej racji kiedy idziesz do jakiegokolwiek urzędu i nikt albo mało kto goda po śląsku bo nie musi umieć śląskiego,żeby pracować w urzędzie no i niestety sytuacja życiowa,która Cię wokół otacza zmusza Cie,że musisz jednak godać tak jak sobie nie życzysz.
        • Gość: Spadać gorole! Mje żodyn gorol ńy bydźe fuloł, co jo moom robić! IP: 91.123.215.* 11.11.10, 14:08
          Cheba Ći śe gorolu zdo?

          My se godoomy, prawjymy, rzoondzymy i szprechoomy do wole!

          TU, we S'loonzki Republice:

          www.republikasilesia.com

          Ńicyji uaski Noom ńy trza!
    • Gość: jontek Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je... IP: 89.204.137.* 30.10.10, 08:35
      Ślązacy nie mają siły przebicia. Trudno się dziwić, w większości są słabo wykształceni i zajmują najniższe warstwy drabiny społecznej. Tak było zawsze, nawet za tzw. Niemca Ślązacy byli tylko pracowitymi parobkami, używanymi w charakterze konia pociągowego. Potem władza się zmieniła, ale śląskie dzieci zamiast do szkół chodziły na hałdę zbierać węgiel a jak im stuknęły 15 urodziny to na kopalnię. Jeśli ktoś pokończył jakieś szkoły to uciekał pod skrzydła niemieckie, czasem polskie, z językiem kojarzonym z familokami nie chciał mieć nic wspólnego. Tak jest dzisiaj, najczęściej gwarą posługują się najniższe warstwy społeczne, tzw. margines. Dlatego człowiek wykształcony na ulicy, na uczelni, w pracy nie odezwie się gwarą, bo nie chce być kojarzony z familokiem. Kto jest winien? Ano sami Ślązacy, można powiedzieć że to tacy regionalni Cyganie - niewykształceni, zacofani marzyciele. W sercu życzę im powodzenia, rozum podpowiada, że są skazani na porażkę.
      • Gość: Honoratka Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: 213.139.155.* 30.10.10, 11:07
        > w większości są słabo wykształceni i zajmują najniższe warstwy drabiny społecznej.

        Majaczysz. I pojecia nie masz, ale jak widac kompleksy antyslaskie.
      • Gość: Honoratka Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: 213.139.155.* 30.10.10, 11:11
        I dlatego np. szef uniwerku Wroclaw i szef uniwerku Kraków pochodza ze slaskich hald. :)
        Przykladowo. Przykladów sa dziesiatki tysiecy. A gdzie reprezentanci Twojej cywilizacji
        z nagroda Nobla czy Oscara ? Gdzie Wasze patenty ?

        Macie tez prezydentke Argentyny ?? :)
        • Gość: Gucio Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.10, 12:20
          A jednaj Jontek rację ma - nie ma ich na Śląsku, są w Krakowie, Wrocławiu, Argentynie i gdzie taj jeszcze.
          • Gość: gardez! Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: 213.139.155.* 30.10.10, 12:22
            Rozumiem, rozumiem.
            Analogicznie mamy myslec, ze najlepsi i najmadrzejsi Polacy
            wyjechali na Slask, co ? :))))))))))) tak jak Ty ? :))))))))))))))))
        • Gość: jontek Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: 89.204.137.* 30.10.10, 13:35
          No i co? Chwalą się tym? Jaki ma G. Śląsk z tego pożytek? Przecież napisałem, że jak ktoś się wykształcił to przestaje się przyznawać do swoich korzeni, języka, tradycji a jego zasługi idą na konto obcych. Poza Śląskiem nie ma żadnego lobby regionalnego, nawet na samym Śląsku jest ono słabe. To już Polacy mają lepsze lobby w postaci zagranicznej Polonii, która od czasu do czasu potrafi coś tam zrobić, chociażby pójść do urn wyborczych i głosować na swoich kandydatów. Na Śląsku sama duma? i wyśmiewanie się z obcych to trochę za mało jak widać.
          • Gość: Menschenfresser Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:44
            A dlaczego tak szczekacie ?

            Bo tym razem mocie pietra: boicie sie wlasnie tych swietnie wyedukowanych.
            Mocie stracha, bo RAS to wlasciwie ruch "odgórny", który ekspanduje do wszystkich grup
            i sfer górnoslaskiego spoleczenstwa. I to jest powodem waszego lamento.
          • Gość: Menschenfresser Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:45
            > obcych

            Sam jestes obcy.
    • Gość: OBSERWATOR Śląska mowa w rękach posłów??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.10, 09:29
      cytat...."Śląska mowa w rękach posłów" ??????
      Śląska mowa w rękach Ślązaków!!!

      • politol59 Re: Śląska mowa w rękach posłów??????? 30.10.10, 13:00
        Masz rację, mając na uwadze najbliższe akcje, ale bez posłów się raczej nie obędziemy bo nikt
        w Europie nie zaakceptuje innego rozwiązania.
        • politol59 Re: Śląska mowa w rękach posłów??????? 30.10.10, 13:02
          politol59 napisał:

          > Masz rację, mając na uwadze najbliższe akcje, ale bez posłów się raczej nie obę
          > dziemy bo nikt
          > w Europie nie zaakceptuje innego rozwiązania.
    • aborygen11 Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je... 30.10.10, 21:14
      Panie pośle Plura, proszę podać nazwiska tych posłów ze Śląska którzy mają "problem". W przyszłym roku wybory, nie chciałbym popełnić błędu głosując na tych ludzi.
      • jacgg Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy 30.10.10, 21:52
        Głosuj na RAŚ! To jest twoje zaplecze. Już dwa razy ci pisałem, żebyś przestał Gandhiego wykorzystywać do swojej agitacji, ślonzakowski kłamczuszku. Wyłożyłem ci czarno na białym, jak Gandhi zapatrywał się na kwestię separatyzmu. Bez entuzjazmu, delikatnie rzecz ujmując.
        • aborygen11 Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy 30.10.10, 23:13
          jacgg napisał:
          > ślonzakowski kłamczuszku.

          Przykłady.
          Albo znowu będę musiał nazwać cię chamem.
          • jacggg Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy 31.10.10, 01:02
            Aborygen - no właśnie o to chociażby mi chodzi: o wykorzystywanie cytatów z Gandhiego, chociaż dobrze już wiesz (i to sobie możesz zresztą dogłębnie sprawdzić), że Gandhi był gorącym rzecznikiem jedności zróżnicowanych religijnie i narodowościowo Indii. A reprezentujesz grupę o bardzo "izolacjonistycznym" nastawieniu. Musisz być co najmniej świadomy, że ewentualne powodzenie planów budowy języka i narodu śląskiego prowadziłoby w konsekwencji do narastania barier pomiędzy ufundowanym przez was narodem śląskim, a narodem polskim.

            Logicznym następstwem takich zabiegów jest żądanie autonomii, następnie secesji. Staracie się wznosić mury. Dzielić. Przy czym efekt tych zabiegów jest taki, że i owszem - dzielicie. Ale GÓRNOŚLĄZAKÓW, bo nie macie takiej pary by realizować swoje zamiary, nie jesteście dla nas reprezentatywni (reprezentujecie część Górnoślązaków i myślę, że mniejszość). Uważam, że to po prostu nie służy naszej małej ojczyźnie - która naprawdę ma pełne podstawy by stać się regionem wiodącym w Polsce, z jedną z dwóch głównych metropolii w tym kraju.

            Metropolie istnieją, gdy są OTWARTE. Oddziałują PONADREGIONALNIE. Jeżeli np. dzisiejsze Katowice mają stać się prawdziwym CITY, Centrum (Wielkich) Katowic (być może oddając właśnie metropolii górnośląsko-dąbrowskiej nazwę, stając się po prostu Centrum czy Śródmieściem, jak to niedawno proponowałem) - to dziś wydaje się nieco buńczuczne, ale jest całkiem możliwe - to muszą ściągać ludzi energicznych i zdolnych z połowy Polski, co najmniej z całego południa.

            Niewykluczone, że zasięg oddziaływania nowych Katowic przekroczy nawet granicę polsko-czeską i polsko-słowacką...
            • Gość: erwin No cóż tak to jest jak się jest smarkatym fantastą IP: 46.113.12.* 31.10.10, 02:37
              śniącym o potędze. i unoszacym się obłoczną megalomanią.
              Katowice nigdy nie będą wielkie jesli ich tożsamość odcięta od korzeni stanie się nijaka.

              • jacgg Re: No cóż tak to jest jak się jest smarkatym fan 31.10.10, 06:19
                Korzenie Katowic (tych obecnych, Katowic sensu stricto) są zdecydowanie niemieckie. :)))

                Fundamenty miasta zostały zbudowane z inicjatywy Niemców i przez Niemców: Holtzego (nota bene biegle mówił po polsku!), Grundmanna (rodem z Saksonii - komuna zniszczyła jego piękną willę przy ul. Warszawskiej, bo nie dość że był to dawny dom Grundmanna, to jeszcze mieszkał tam Józef Rymer przed wojną, a potem była to siedziba Kurii Biskupiej - kard. Hlonda...), Nottebohma (Westfalczyk) i innych. :)))

                pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Holtze
                pl.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Grundmann
                pl.wikipedia.org/wiki/Heinrich_Moritz_August_Nottebohm
                Losy pierwszego nadburmistrza Katowic są dosyć zaskakujące na tle wyżej wymienionych...:)
                Był nim niejaki Louis Diebel (oczywiście także Niemiec, nie wiadomo gdzie rodzony): w 1871 roku ukradł z miejskiej kasy ogromną sumę 15 tys. talarów i uciekł do USA! Prawdopodobnie wytropili go za oceanem katowiccy masoni - przy pomocy swoich amerykańskich kolegów (Richard Holtze był pierwszym kierownikiem Loge zum Licht im Osten zu Kattowitz...)! :)))

                pl.wikipedia.org/wiki/Louis_Diebel
                Wszyscy kolejni nadburmistrze Katowic aż do 1922 roku byli Niemcami: Oswald Kerner, Otto Rüppel, August Schneider, Alexander Pohlmann... A same Katowice w plebiscycie w ponad 85% opowiedziały się za Niemcami, bo po prostu były głównie NIEMIECKIE, a nie "śląskie" (ściślej: polskie...). Zresztą jak większość górnośląskich miast. Polacy górnośląscy (czy szerzej: autochtoniczna ludność słowiańska, czyli tzw. tutejsi) zamieszkiwali większość obszaru ówczesnego Oberschlesien, ale w miastach (znacznie mniejszych i mniej ludnych, niż obecnie - Katowice miały raptem 52 tys. mieszkańców w 1922 r.) na ogół dominowali Niemcy.

                Dopiero w 1922 roku prezydentem Katowic został pierwszy Polak: Alfons Górnik (rodem z Kuźni Raciborskiej), a po nim Adam Kocur (też z Kuźni Raciborskiej, powstaniec śląski - a wcześniej wielkopolski, jak widać Ślązacy trafiali się i w powstaniu wielkopolskim - myślę, że duże zaskoczenie dla tych, którzy ględzą dziś o wielkopolskich i małopolskich agentach przebranych za powstańców śląskich, których nigdy nie było...:).

                Adam Kocur był m.in. "inicjatorem i przewodniczącym komitetu budowy polskiego stadionu narodowego, którego projekt był gotowy w 1939 r. Plan budowy pokrzyżowała niemiecka agresja na Polskę.". Po wybuchu wojny ewakuował się na Zachód i już do Polski (przejętej z rąk nazistów przez Sowietów) nie wrócił, zmarł we ...Frankfurcie... A Stadion Śląski powstał dopiero w latach 50-tych...

                pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Kocur
                "Lata międzywojenne były okresem ogromnego rozwoju miasta wskutek pierwszych dużych inkorporacji podmiejskich gmin. Liczba ludności miasta wzrosła z 56 tys. w 1922 roku do 135 tys. w 1939 roku. Dla Niemiec miasto było jednym z ośrodków przemysłowych, w Polsce stały się największym centrum gospodarczym, miastem wojewódzkim, stolicą najbogatszego regionu kraju. Przed II wojną światową miasto było siedzibą aż 53 banków, 14 zagranicznych przedstawicielstw dyplomatycznych, 9 międzynarodowych koncernów, 4 spółek akcyjnych, 9 biur sprzedaży oraz 7 związków gospodarczych."

                Oblicze miasta uległo dosyć drastycznej przemianie, rola Niemców uległa w nim dużemu ograniczeniu, pozmieniano sporo np. nazw ulic, itp. Pojawiły się flagi polskie i napływali śląscy Polacy (czy polskojęzyczni Ślązacy) z prowincji (z całą pewnością katowiccy Niemcy nie byli zadowoleni z tego tytułu... :). I to są korzenie, do których przede wszystkim powinniśmy się dzisiaj odwoływać, chcąc budować prawdziwą metropolię katowicką. Są tylko starsze niemieckie i młodsze polskie korzenie tego raptem 150-letniego miasta.

                "Wojewoda Michał Grażyński, mając na celu powołanie zalążka wyższej uczelni, wspomógł utworzenie Instytutu Pedagogicznego z wykładowcami z Uniwersytetu Jagielońskiego a także Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych (...) oraz Wyższego Studium Nauk Społeczno-Gospodarczych.

                W 1926 r. wybudowano nowoczesne lotnisko na Muchowcu. Powołano Muzeum Śląskie (...). Doprowadzono do końca budowę najnowocześniejszego gmachu muzealnego w Europie, zbudowanego na siedzibę Muzeum Ślaskiego (...). Zbudowano w 1937 roku nowy budynek Polskiego Radia. Powstało Archiwum Akt Dawnych Województwa Śląskiego.

                Szczególnie rozbudowywano południową część miasta (ulica PCK, Skłodowskiej), powstawały luksusowe osiedla willowe (Ligota), monumentalne budowle sakralne (m.in. kościół garnizonowy Świętego Kazimierza, budowa katedry Chrystusa Króla) oraz pierwsze w Polsce wieżowce: Dom profesorów Śląskich Technicznych Zakładów Naukowych i Drapacz Chmur w stylu modernistycznym. (...)

                W okresie okupacji niemieckiej starano się zniszczyć wszystkie ślady polskości (w tym i śląskości!) w mieście: zmieniono nazwy ulic, rozebrano nowoczesny gmach Muzeum Śląskiego, usuwano pomniki i płyty pamiątkowe (...) zakazano używania na ulicy języka polskiego (za który uważano też gwarę śląska), zakazano odprawiać mszy w języku polskim, zabroniono w szkołach uczyć w języku polskim".

                pl.wikipedia.org/wiki/Historia_Katowic
                Potem przyszedł PRL... I to był okres w znacznym stopniu zmarnowany, czy wręcz straszny... Zostały dziury w ziemi, koszmarna dewastacja środowiska naturalnego, dewastacja społeczeństwa, dewastacja przestrzeni architektonicznej...

                Na dodatek III RP jak dotąd kompletnie nie radzi sobie z restrukturyzacją przemysłu wydobywczego, ciężkiego - w ogóle Górny Śląsk, a przynajmniej aglomeracja katowicka stała się przestrzenią dalszej dewastacji przede wszystkim, a nie rozwoju (skądinąd chaotycznego i dosyć rachitycznego nawet w takich ośrodkach, jak Warszawa czy Kraków, które ogromnie dużo wyciągnęły dla siebie od całej Polski w ciągu poprzedniego dwudziestolecia, nieproporcjonalnie wiele...).

                To się oczywiście musi RADYKALNIE zmienić.

                PS. Być może nie zrozumiałeś zbyt dużo z mojego poprzedniego postu, ale przez Wielkie Katowice rozumiem po prostu metropolię górnośląsko-dąbrowską od Gliwic po Tychy i Dąbrowę...
                • Gość: tomek Groch z kapustą IP: *.siec2000.pl 31.10.10, 09:40
                  Wszystkie te wywody to mieszanina kłamstw i półprawd z propagandą , pobożnymi życzeniami i bezsensownymi i szkodliwymi koncepcjami. Wszystko to jest nawet sprzeczne z nauczaniem papieza- Polaka, który głosił,że prawda nas wyzwoli. Odrębność narodu i języka śląskiego nie była w Polsce kwestionowana, za czasów Jagiełły i Długosza. Późniejsza germanizacja bohemizacja czy polonizacja przebiegała w róznych cześciach i miejscach Ślaska w rózny sposób i z różnym skutkiem. Czasem, głownie w miastach poprzez napływ ludności z Niemiec lub przemieszczenia zgermanizowanych Ślazaków. Był też napływ Polaków Morawiaków i Czechów najpierw za chlebem a po I wojnie za władzą. Rozwój nacjonalizmów w XIXw prowadził z jednej strony do silniejszej germanizacji w części Ślaska należączej do Prus, a wśród Polaków do propagandy,że Ślask to prapolska ziemia okupowana przez Niemców. Po II wojnie wobec ogromu zniszczeń i 50 mln zabitych, wypędzeń, repatriacji, totalitaryzmu i żelaznej kurtyny, Ślazacy zostali całkowicie uprzedmiotowieni, nie mieli nic do gadania, obojętnie czy mówili po niemiecku, polsku, czesku czy po śląsku. Decyzja zwycięzców wysiedleni zostali Niemcy tzn ci Ślązacy którzy nie znali ani polskiego ani śląskiego. Wysiedlenia ludości deklarujacej narodowość czy tożsamość śląską były sprzeczne z prawem zwycięskich mocarstw. Ponieważ jednak takie wysiedlenia czy prześladowania były praktykowane, dlatego Ślazacy posługujący sie językiem ślaskim woleli deklarować polskość jeśli chcieli zostać na własnej ziemi. Polakom nie wypadało zaprzeczać własnej propagandzie i tą polskość Ślązaków kwestionować. Jednak świadomość własnej odrębności etniczniej jest prawie 100-procentowa nawet pośród tych Górnoślązaków, którzy ca codzień nie używają języka śląskiego. Podobnie jak świadomość Irlandczyków, którzy mówia po angielsku, ale wiedzą ,ze istnieje język irlandzki. Zresztą jako odrębny naród traktuje Górnoślązaków ogromna większość Polaków. Wyraża się to w nieustannnej chęci oszukiwania i okradania Górnego Slaska i kolonialnej eksploatacji tej ziemi i pracy mieszkańców. Tak się nie traktuje własnego narodu i rózne polskie grupy regionalne tak traktowane nie są. Słowiańskie korzenie języka ślaskiego, jego regionalne zróżnicowania, nasilenia germanizów i polonizmów, zmiany żywego języka, a nawet braki czy niejednoznaczności jego kodyfikacji mają znaczenie, ale nie najistotniejsze. Mieszane wpływy i późna kodyfikacja to cecha wielu języków. W przypadku śląskiego, tak jak zresztą innych języków zarówno regionalnych jak i nawet państwowych, ma to swoje polityczne uzasadnienie.
                  Jeżeli uznanie, kodyfikacja i rozwój języka śląskiego ma być przeszkodą w powstaniu wielkiej metropolii ślasko-dąbrowskiej od Gliwic do Dąbrowy, to tym lepiej. Taka metropolia od wielu lat w praktyce powstaje i jest zaprzeczeniem wszelkiej harmonii i zrówoważonego rozwoju.
                  Przyczynia się też do niszczenia harmonii samych Katowic zwłaszcza ich architektonicznie najcenniejszego centrum (głownie poniemieckiego ale nie tylko). Dla połączenia tej metropolii z centrum w Katowicach burzy sie od wielu lat wszystko co cenne i wpisane w historie miasta.
                  2,5 milionowa "metropolia" o rozmytej tożsamości nie może zostać stolicą niewielkiego obszarowo 4 milionowego Górnego Śląska. Może się tylko z niego wyrodzić, podobnie jak Zagłębie z Małopolski żeby stworzyć wydzieloną robolownię dla "Janów bez Ziemi" jak ich opisywał Ernest Bryll. Samo zestawienie w nazwie śląsko- dąbrowski jest wyrazem lekceważącego traktowania Śląska. Niczego nie ujmując Dabrowie jest to tylko jedno miasto małopolskie mało znaczące dla swojego historycznego regionu.
                  • Gość: do Tomka Re: Groch z kapustą IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 10:37
                    Zaczales dobrze, ale w czesci dotyczacej wielkich Katowic juz jestes nierozsadny.
                    Tylko wielkie, dobrze zorganizowane, miasta maja mozliwoosci rozwoju.
                    Przeciwnicy jednego miasta, to glowenie prezydenci 14 miast GZM i ich administracja.
                    Oni nie chca, poprostu, stracic stolkow.
                    Zjednoczenie Polski dzielnicowej, rozdrobnionych Niemiec, czy Wloch nastapilo sila i dopiero wtedy te kraje zanotowaly niesamowicie przyspieszony rozwoj.
                    Zjedoczone Niemcy - byly pod koniec XIX wieku drugim mocarstwem gospodarczym swiata, przedtem nikt sie z nimi nie liczyl.
                    Aglomeracja Katowicka musi byc zjednoczona odgornie - przez ustawe sejmowa.
                    Pytanie miejscowych urzednikow nie ma sensu, bo kazdy broni swojego stolka.
                    Warszawy, ani Nowego Jorku nikt nie chce dzielic na 14 mniejszych miast.
                    Doszlo do swiadomosci ?
                    Mowienie o Slasku i Zaglebiu - to propaganda przeciwnikow jednego miasta.
                    We wszystkich czesciach aglomeracji katowickiej wiekszosc maja Polacy i nie wazny jest juz Slask, czy Zaglebie.
                    Bylo, to kiedys istotne, ale wiekszosc Slazakow mieszka juz w Niemczech.
                    • Gość: Honoratka Re: Groch z kapustą IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:53
                      Mowienie o Slasku i Zaglebiu - to propaganda przeciwnikow jednego miasta.
                      We wszystkich czesciach aglomeracji katowickiej wiekszosc maja Polacy i nie wazny jest juz Slask, czy Zaglebie.

                      Bajki, Märchen, bajery.
                    • Gość: tomek Re: Groch z kapustą IP: *.siec2000.pl 31.10.10, 13:32
                      > Zaczales dobrze, ale w czesci dotyczacej wielkich Katowic juz jestes nierozsadn
                      > y.<
                      Nie jestem ani historykiem ani językoznawcą. Z grubsza tak jak napisałem, widzę sprawę języka śląskiego i odrębności Ślazaków. Jest to oczywiście sprawa skomplikowana, ale jest to przede wszystkim sprawa nas Ślązaków. Ja na przykład mówię po polsku , ale nie mam ani prawa, ani przede wszystkim chęci, przeszkadzać innym Ślazakom w pielęgnowaniu i rozwijaniu języka śląskiego, za moje i ich podatki.

                      > Tylko wielkie, dobrze zorganizowane, miasta maja mozliwoosci rozwoju.<
                      To ciekawe. Być może Meksyk czy Kalkuta maja lepsze możliwości rozwoju niż Amsterdam czy Berno. Ale ja lubię stolice proporcjonalne do krajów czy jednostek administracyjnych.

                      > Przeciwnicy jednego miasta, to glowenie prezydenci 14 miast GZM i ich administr
                      > acja. Oni nie chca, poprostu, stracic stolkow.<
                      Ja nie czyham na ich stołki. Administrację można ograniczać także przy zdecentralizowanej władzy. W Warszawie jest kilka razy więcej urzedników niz we wszystkich miastach GZM.
                      > Zjednoczenie Polski dzielnicowej, rozdrobnionych Niemiec, czy Wloch nastapilo s
                      > ila i dopiero wtedy te kraje zanotowaly niesamowicie przyspieszony rozwoj.
                      > Zjedoczone Niemcy - byly pod koniec XIX wieku drugim mocarstwem gospodarczym sw
                      > iata, przedtem nikt sie z nimi nie liczyl.
                      Aglomeracja Katowicka musi byc zjednoczona odgornie - przez ustawe sejmowa.<

                      Niesamowicie przyspieszony rozwój Polski mi nie będzie przeszkadzać. Przeciwnie. Jeśli ustrój Niemiec czy Włoch jest źródłem rozwoju i siły tych państw ( mimo przegranej wojny), to nic tyko przetłumaczyc ich zasady ustrojowe na polski co do słowa i wprowadzać w życie. Nic mi przy tym niewiadomo, żeby w NIemczech czy Włoszech łączono odgórnie jakieś miasta czy regiony. Albo żeby traktowano tam jako zagrożenie jakieś regionalne języki (tyrolski, łuzycki,bawarski, fryzyjski itp)

                      > Pytanie miejscowych urzednikow nie ma sensu, bo kazdy broni swojego stolka<
                      Za to ma sens pytanie ludności tych miast , które chcesz łączyć. Miejskie i regionalne referenda to norma cywilizowanych krajów, w Polsce praktycznie nie stosowana.

                      > Warszawy, ani Nowego Jorku nikt nie chce dzielic na 14 mniejszych miast<
                      To sprawa ich mieszkanców. Ty nie piszesz o dzieleniu tylko o konieczności łączenia.
                      Nowy i Jork to nigdy nie były dwa oddzielne miasta.
                      > Doszlo do swiadomosci ?<
                      Doszło. Mam pełną świadomość ,że jestes wrogiem śląskości i w twoich propozycjach ta wrogość znajduje wyraz.
                      > Mowienie o Slasku i Zaglebiu - to propaganda przeciwnikow jednego miasta<
                      Nie da się ukryć.Propaguję pogląd, że jedno 2.5 milionowe miasto jest nie tylko nieproporcjone, ale dla Ślaska szkodliwe , chociaz uwazam ,że połączenie z Chorzowem i Siemianowicami byłoby pożyteczne i stworzyłoby proporcjonalna stolicę województwa.
                      Jestem przeciwny łączeniu z miastami Zagłębia i wg mnie również mieszkańcy tych miast, dla ich własnego dobra powinni byc temu przeciwni. Uważam ponadto, że historyczne miasta śląskie jak Gliwice, Bytom, Mysłowice, MIkołów, czy Tarnowskie Góry powinny zachować tożsamości i odrębność, a cały G.Slask powinien mieć zdecentralizowaną strukturę i admninistrację
                      > We wszystkich czesciach aglomeracji katowickiej wiekszosc maja Polacy i nie waz
                      > ny jest juz Slask, czy Zaglebie.
                      > Bylo, to kiedys istotne, ale wiekszosc Slazakow mieszka juz w Niemczech.<
                      Ja bym wolał żeby chociaz cześć z nich wróciła. Ty pewnie ,zeby wszyscy wyjechali. I podejrzewam ,że to jest najwazniejsze co nas różni.
                  • Gość: Menschenfresser Re: Groch z kapustą IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:48
                    > Wszystkie te wywody to mieszanina kłamstw i półprawd z propagandą

                    Przeciez on tego nie formuluje, tylko zwala z "pewnych", starrych ksiazek warszawsko-opolskiej produkcji. Az sie z tego kurz i lupiez sypie ! :)
                  • Gość: Menschenfresser Re: Groch z kapustą IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:52
                    > Jednak świadomość własnej odrębności etniczniej jest prawie 100-procentowa
                    > nawet pośród tych Górnoślązaków, którzy ca codzień nie używają języka śląskiego.

                    I tego wlasnie nie kapuja nasze szanowne goscie-gorole.
                    Tzn. swiadomie, bo podswiadomie czujom to durs.
                    I to pokazuje jak malo som na G.Sl. zakorzenione.
                • Gość: Menschenfresser Re: No cóż tak to jest jak się jest smarkatym fan IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:47
                  Jestem spokrewniony z Richardem Holtze´m.
                  Dla mnie On nie jest obcy. I skoncz nudzic, panie kowalski jacku.
            • aborygen11 Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy 01.11.10, 17:48
              Może nie dość jasno się wyraziłem. Nazwałeś mnie kłamcą. Więc jeszcze raz pytam gdzie te kłamstwa w moich postach?
              CZEKAM.

              Co do Gandhiego; cytowane zdanie ma pewną cechę, a mianowicie jest to pewna uniwersalność. Dlatego też go używam. A aby nikt nie zarzucił mi korzystanie z cudzych mądrości, zdanie jest "podpisane". Dotarło?
    • jacgg Tomasz Kamusella - niezaangażowany naukawiec... 30.10.10, 21:48
      Dr Tomasz Kamusella to jest człowiek, który robił ekspertyzy Roczniokowi dla ISO 639-3, opinię dla inkubatora groteskowej "Schloonzskij Wikipedyji" (projekt leży, nikogo ten pseudo-śląski produkt nie interesuje ani jako twórcy ani jako czytelnika - niewiele mający wspólnego ze współczesną prawdziwą, żywą gwarą górnośląską), która zadecydowała o jej uruchomieniu, dwa lata temu jako bardzo aktywny uczestnik konferencji "kodyfikacyjnej" ("Ślōnsko godka – mundart jeszcze eli już jednak szpracha?" mundart??? szpracha???) i jedyny z czterech panelistów optował za uznaniem zespołu gwar górnośląskich za odrębny "język" na terenie Polski.

      en.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Kamusella
      Opiera się na 60 tysiącach głosów ludzi, którzy zapewne raczej językoznawcami nie są (przypominam też, że zespołu gwar górnośląskich używa kilka milionów ludzi w Polsce!!!) i tzw. socjolingwistyce (jakoś dziwnie mi się to kojarzy z tzw. socjotechniką...).

      "Kamusella jest bardzo krytycznie nastawiony wobec 'nacjonalizmu'. Uważa nacjonalizm i retorykę nacjonalistyczną za 'emocjonalną' (czyli 'nieracjonalną'), a więc niekompatybilną z obiektywizmem wymaganym przez podejście naukowe. (...) Kamusella posuwa się nawet do kontrowersyjnego stwierdzenia, iż symbioza 'nacjonalizmu' i nauki doprowadziła do pseudo-biologii, eugeniki itd. (...) Argumentacja Kamuselli sprowadza się do twierdzenia, jakoby 'nacjonalizm' zniszczył względną spójność i jedność historycznego regionu śląskiego. (...)

      Kamusella uważa, iż zastosowanie zasady etnograficznej i (...) prawa do samostanowienie narodów wobec Śląska było błędem w służbie 'ideologii, a nie ludzi'. Nie pozostawia żadnych wątpliwości co do jego negatywnego i krytycznego stosunku wobec państwa narodowego...

      Kamusella zbliża się do pozycji autonomistycznych, według których Ślązacy nie są ani Polakami, ani Niemcami, lecz po prostu oddzielną grupa etniczną (niektórzy nawet uważają Ślązaków za 'naród'!), chociaż czasami przejawia więcej sympatii dla argumentów propruskich czy proniemieckich niż dla Polski i Polaków. ...tzw.autonomiści zdają się nie rozumieć, iż centralizująca i represyjna polityka PRL dotykała mieszkańców całej Polski, nie tylko Śląska. (...)

      Kamusella przestawia Drang nach Osten i stosunku niemiecko-słowiańskie przed epoką nacjonalizmu w różowych barwach, i czasami nie podaje pewnych ważnych dowodów które jednak świadczyłyby o polskości Śląska i Ślązaków. (...)

      Kontrowersyjnym wydaje się też twierdzenie Kamuselli jakoby ludzie pokroju Wojciecha (Adalberta) Korfantego byli rzekomo renegatami oddalonymi od śląskiego mainstreamu"

      www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/377/
      Kamusella jest kryptonarodowcem ślonzakowskim udającym naukowca sine ira et studio wypowiadającego się na rzecz podmiotowości 60 tysięcy ludzi, którzy w spisie narodowym (żadnym plebiscycie czy głosowaniu...) podali po prostu, że w dóma po ślónsku godajóm... :)))

      Załóż pan partię, zrób akces do RAŚ czy ZLNŚ (pod nazwą umożliwiającą rejestrację) - zbierz pan chociaż 25% głosów na Opolszczyźnie - i wtedy proszę zgłaszać czysto POLITYCZNE postulaty (bez zgrywania neutralnego naukowca).

      Tutaj (długi eleborat, dosyć nudny i nie pozbawiony stylistycznych potknięć, jak to np. językoznawcy polscy "poważali" a nie uznawali czy uważali język kaszubski za dialekt a teraz już rzekomo zgoła nikt tak nie uważa... - nie zdołałem go strawić w pierwszym podejściu, nie mam czasu na robienie korekty takich kryptopolitykierów z zakresu politycznego folkloru - ogólnie rzecz biorąc pasie się na tym, co się w Europie rozpadło i to go raduje, separatysta czystej wody) Kamusella np. powołuje się na zagranicznych językoznawców (zaiste nie ma lepszych specjalistów od naszej ojczystej mowy, niż zagraniczni):

      "W roku 2007 eksperci ci dali wyraz swej opinii nadając kod ISO śląszczyźnie pojmowanej jako język śląski."

      www.silesiana.org.pl/dokumenty/26-ekspertyzy-uzasadniajce-potrzeb-nadania-mowie-l/34-ekspertyza-naukowa-dra-tomasza-kamuselli.html
      Czyja ekspertyza posłużyła do wydania tej opinii? ...Tomasza Kamuselli!!! :))))

      "In 2005-07, he provided academic expertise for Andrzej Roczniok and Grzegorz Kozubek’s application for an ISO 639-3 code for the Silesian language, which was granted in 1997: szl."

      en.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Kamusella
    • Gość: Kurzyd_dllo Śląska mowa o ...jontkach. IP: 89.108.249.* 30.10.10, 22:10
      Tacy jak toto z ksywką <jontek> patrzą w lustro i piszą o ...sobie , co i wiedzą i jak widzą. I tyle.
      A teraz , tak lekko, dla przypomnienia o gebernatorze Zawatzkim, Otto von Gierku, czyy gaulatierze Grudniu.... wybitnych działaczach , intelektualistach i warochołach zarządzającch ślaską gubernia:<
      Latem 1945 r. lokalne władze, na podstawie zarządzenia wojewody śląskiego gen. Aleksandra Zawadzkiego, nakazały wysiedlanie niemieckich rodzin z ich gospodarstw na Śląsku, aby znaleźć miejsce dla repatriantów ze Wschodu. Nie wywożono ich jednak za nową, ustaloną w Jałcie granicę Polski. Miejscem wysiedlenia były Łambinowice. W prymitywnych barakach umieszczano jednak nie tylko niemieckich wysiedleńców i członków hitlerowskich organizacji. Ponieważ uchodźców z polskich Kresów było wielu, do obozu trafiały całe wsie, włącznie z kobietami (które były w Łambinowicach maltretowane i gwałcone), dziećmi i starcami. Wśród osadzonych znalazły się osoby przyznające się do narodowości polskiej, mieszkańcy Opolszczyzny, którzy oparli się germanizacji. Ludzi zamykano bez żadnego wyroku, wystarczał donos złożony na UB. Szczególnie chętnie przyjmowano do obozu właścicieli dużych majątków, których byli automatycznie pozbawiani.
      Według oficjalnych danych, w Łambinowicach osadzono niewiele ponad 2 tys. osób, historycy mówią jednak o kilkakrotnie większej liczbie (przynajmniej 5 tys.). Obóz, który formalnie nazywano przesiedleńczym, w istocie był koncentracyjnym. Większość więźniów zginęła. Ludzie umierali z głodu, z powodu fatalnych warunków higienicznych, epidemii tyfusu, ciężkiej pracy (chorych i wycieńczonych całodniową pracą w polu traktowano jak zwierzęta pociągowe, zaprzęgając do wozów i przyczep), ale nie tylko. 20-letni Gęborski opracował regulamin Łambinowic. To on wydawał rozkazy znęcania się i rozstrzelania więźniów, własnoręcznie zabił kilkanaście osób.
      • Gość: Kurzydllo Re: Śląska mowa o ...jontkach, suplement IP: 89.108.249.* 30.10.10, 22:15
        Awans za tortury

        Czesław Gęborski urodził się 5 czerwca 1924 r. w Dąbrowie Górniczej. Tam mieszkał do wybuchu II wojny światowej. Jak później twierdził, w czasie wojny zarówno on, jak i jego rodzina doświadczyli okrucieństwa nazistów. Niemcy zamordowali w 1944 r. brata Gęborskiego, ojciec cztery lata więziony był w niemieckim obozie. Rodzice zmarli tuż po wojnie. Gęborski część okupacji spędził w obozie w Kochłowicach na Śląsku, skąd uciekł razem z sowieckimi więźniami w kwietniu 1943 r.

        Wstąpił do Armii Ludowej. W 1944 r. ponownie trafił w ręce Niemców. Odbili go żołnierze Armii Ludowej w trakcie transportu do Oświęcimia. W czasie służby w komunistycznej partyzantce szybko zdobył zaufanie przełożonych. Jak pisze jego dowódca por. Jan Sulczyński w opinii przytoczonej przez Edmunda Nowaka w pracy „Cień Łambinowic”, Gęborski „był dzielnym i odważnym, mimo młodego wieku zyskał stopień sierżanta. Z chwilą wyzwolenia natychmiast przystał do MO”. Do marca 1945 r. Gęborski pracował jako funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej w Świętochłowicach. W kwietniu 1945 r. rozpoczął służbę w Niemodlinie. Edmund Nowak we wspomnianej publikacji cytuje opinię komendanta powiatowego MO ppor. Bugalskiego:,, W czasie służby wykazał dużo energii i poświęcenia. Był karnym i zdyscyplinowanym milicjantem”.

        W lipcu 1945 r. „w uznaniu zasług” został komendantem obozu w Łambinowicach. Funkcję tę pełnił do października 1945 r. Gęborski nie ma sobie nic do zarzucenia, jednak w październiku, po pożarze baraku, przestał być komendantem obozu. Postawiono mu zarzuty przekroczenia obowiązków służbowych. Nie przeszkadza mu to uczestniczyć w 1946 r. w śledztwie przeciwko żołnierzowi Narodowych Sił Zbrojnych Bolesławowi Pronobisowi ps. Ikar. Pronobis został skazany na śmierć i stracony. W roku 1947 pierwsze śledztwo przeciw byłemu komendantowi obozu w Łambinowicach zostało umorzone. Gęborski awansował – został kapitanem.

        • jacgg Re: Śląska mowa o ...jontkach, suplement 31.10.10, 01:06
          Krótka historia obozu w Łambinowicach w nieco szerszym kontekście...

          "W XIX wieku władze pruskie zmieniły nazwę na Lamsdorf. W 1864 w sąsiedztwie powstał poligon wojskowy. W latach wojny francusko-pruskiej 1870-1871 powstał na terenie poligonu obóz dla 3 tysięcy jeńców francuskich. Pozostałością tego obozu jest cmentarz z 53 grobami.

          Obóz został reaktywowany podczas I wojny światowej, przeszło przez niego ok. 90 tysięcy żołnierzy różnych narodowości Rosjan, Anglików, Włochów i Serbów – pozostało po nim blisko 7000 grobów.

          3 września 1939 roku Wehrmacht rozpoczął przewożenie do Stalagu VIII-B pierwszych polskich jeńców. Byli to głównie żołnierze pojmani po bitwie nad Bzurą. Liczba polskich jeńców sięgała 100 tysięcy. Po rozpoczęciu planu Barbarossa masowo zwożono tu jeńców radzieckich, których umieszczano w osobnym obozie Stalag VIII-F.

          Wg różnych szacunków w czasie II wojny światowej w obozie zmarło lub zostało pomordowanych od 40 do 100 tysięcy jeńców, łącznie przeszło przez niego do 300 tysięcy żołnierzy sił sojuszniczych różnych narodowości. Około 40 tysięcy zmarłych w większości jeńców radzieckich jest pochowanych w masowych grobach w pobliżu dawnej wsi Klucznik oraz na cmentarzu jenieckim. Teren obozu jeńców radzieckich wraz z wsią Klucznik stał się poligonem wojskowym. Mieszkańców wsi wysiedlono.

          W październiku 1944 przywieziono tutaj żołnierzy z powstania warszawskiego, wśród nich ponad 1.000 kobiet. Większość przewieziono później do innych obozów. Wśród powstańców, którzy zostali umieszczeni w obozie był Witold Pilecki – trafił on do Lamsdorf 8 października 1944 r. w ramach warszawskiego transportu żołnierzy Armii Krajowej. Witold Pilecki przebywał w obozie 10 dni, po których wraz z oficerami Zgrupowania "Chrobry II" został wysłany do oflagu w Murnau.

          Byli tu też więzieni[1]. :

          * Jerzy Szulc – uznawany za najmłodszego jeńca II wojny światowej,
          * Roman Bratny – pisarz,
          * Stanisław Ryszard Dobrowolski – pisarz, poeta, tłumacz,
          * Aleksander Gieysztor – historyk.

          Obozy jenieckie zostały wyzwolone przez Armię Czerwoną w dniach 17 i 18 marca 1945 roku. Jeszcze w 1945 roku w ich sąsiedztwie powstał zarządzany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego obóz, w którym przetrzymywano Ślązaków i Niemców oraz byłych członków SS. Do obozu trafiali także powracający do Polski żołnierze armii Andersa, którzy wstąpili do niej po dezercji z Wehrmachtu, do którego wcielono ich wcześniej w ramach volkslisty. Początkowo, zbudowany na terenie poligonu wojskowego, obóz MBP miał status obozu przejściowego, następnie został przekształcony w obóz pracy. Jednym z jego komendantów był Czesław Gęborski. W obozie zmarło i zginęło 1 000 - 1 500 Niemców i Górnoślązaków."

          pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ambinowice
          de.wikipedia.org/wiki/%C5%81ambinowice
          en.wikipedia.org/wiki/%C5%81ambinowice
          pl.wikipedia.org/wiki/Stalag_VIII_B
          de.wikipedia.org/wiki/Internierungslager_Lamsdorf
          en.wikipedia.org/wiki/Stalag_VIII-B
          Warto dodać, że Gęborski od lat 60-tych robił jako esbek...

          pl.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_G%C4%99borski
    • Gość: Lalunia i Ryl Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: 212.59.228.* 30.10.10, 22:21
      To i ja coś dołożę do ...lustzranej inteligenci jontka z cukierkami:...<,<<<
      Waleria Nabzdyk, która była założycielką Komitetu Opieki nad byłymi członkami Związku Polaków w Niemczech w
      wystąpieniu do wojewody z dnia 15 sierpnia 1945 stwierdzała: "W wielu wypadkach wyrzuca się Polaka tutejszego, a . osadza się na gospodarstwie repatrianta lub osadnika spod Krakowa lub Częstochowy. Kierownik Biura . Repatriacyjnego wyjaśniał, że dzieje się tak z powodu braku wolnych gospodarstw poniemieckich. Ale na przykład w . Racławicach Komisja Weryfikacyjna nie funkcjonuje, ponieważ jej kierownikiem jest szef miejscowego MO..." Przykłady . bezprawia, którego ofiarami stali się miejscowi Polacy udokumentowane przez Walerię Nabzdyk można było mnożyć. " . Józef Dominik po powrocie z obozu w Buchenwaldzie zastał własne meble zarekwirowane przez repatriantów tj. 13 . osób, bez jakiegokolwiek inwentarza i wyżywienia. Jana Grehlicha za posiadanie broni ukrytej jeszcze za czasów . powstania maltretowano przy przesłuchaniu na MO. Wróblową, której mąż zginął w obozie wyrzucono z . gospodarstwa. Piotr Kurzpiot, działacz z okresu plebiscytu, zabrany przez sowieckich żołnierzy nigdy nie wrócił do . domu. Rodzina Lompów złożyła skargę, że Ernest Lompa z Białej został zatrzymany przez UB w Prudniku a po kilku . dniach rodzinie wydano jego ciało, gdyż rzekomo popełnił samobójstwo.* ( Waleria Nabzdyk; Rok nadziei i goryczy. . Kalendarz Opolski l 995, Opole 1995, s,53). . Helena Wielowieyska wspominała, że "...zdarza się, gdy jakiś łajdak, kacyk, który nie wiadomo jakim sposobem dostał . się w szeregi urzędników i ma reprezentować wreszcie przybyłą, tyle wieków oczekiwaną Polskę - rabuje. Po prostu . jedzie na wieś autem i u pierwszego lepszego chłopa zabiera sobie jakiś mebel, który właśnie może mu się przydać.* ( . Kazimierz Kowalski ; Pierwsze spotkanie ze Śląskiem. Kalendarz Opolski, Opole 1995,s.55). .
      Funkcjonowanie służb powołanych do utrzymywania porządku i bezpieczeństwa w wielu przypadkach daleko się
      rozmijało z ich statutowymi celami. Powszechne po wojnie rozprężenie moralne dotknęło także wielu funkcjonariuszy . Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W ich szeregach znaleźli się często ludzie przypadkowi o . wątpliwych predyspozycjach zawodowych, którzy nadużywali władzy dla osobistych materialnych korzyści. . Najtrudniejsza do opanowania i wyeliminowania była plaga nadmiernego spożywania alkoholu. Picie alkoholu niezwykle. rozpowszechnione w pierwszych miesiącach powojennych wśród znacznej części społeczeństwa, w przypadku . funkcjonariuszy wspomnianych wyżej urzędów prowadziło do częstych awantur, nadużyć władzy, obniżenia . sprawności funkcjonowania reprezentowanych przez nich instytucji.* . (* Zbigniew Kowalski; Powrót Śląska Opolskiego do Polski, Opole 1983, s.240) Niekorzystny wpływ na kształtowanie się. postaw ludności autochtonicznej wobec Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego miało zjawisko szabrownictwa, . szczególnie powszechne w pierwszych miesiącach po wyzwoleniu. Ulegali mu także niektórzy funkcjonariusze UBP. . Wobec niepokornych stosowano środki represyjne. Dochodziło do bezpodstawnych aresztowań, naruszania . obowiązujących zasad podczas przesłuchania, stosowania gróźb, bicia, znęcania się.



      • jacgg Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami 31.10.10, 01:51
        To jest tradycyjne już dla niektórych żerowanie na czasach stalinowskich sprzed wielu lat, kiedy nie było demokratycznej Polski lecz marionetkowe, reżimowe państwo (tzw. puppet state - później państwo satelickie Kremla w ramach Układu Warszawskiego) z narzuconym przez Stalina zarządem o agenturalnej proweniencji (Bierut...) po niesłychanie demoralizującej całe społeczeństwa, strasznej wojnie.

        Jednocześnie nad Górnym Śląskiem ciążyło wtedy odium licznych związków z językiem i kulturą niemiecką - wówczas wręcz znienawidzoną przez wszystkich tych Polaków, którzy nie mieszkali na pograniczu polsko-niemieckim i nie byli kokietowani przez Niemców jako materiał ich zdaniem zdatny do zgermanizowania (jak Górnoślązacy, Kaszubowie, Mazurzy, na Podhalu naziści robili eksperymenty z Goralenvolk...) lecz traktowani jako materiał do wyniszczenia (po etapie niewolnictwa), podobnie jak Żydzi.

        Co się działo z niedobitkami AK w tym państwie? Gdzie się odbył tzw. Proces Szesnastu i kogo na podstawie tego "procesu" zgładzono lub zmuszono do emigracji (niektórych szyderczo "ułaskawiono"...)?... Tam zgładzono wolną Polskę, a ty dzisiaj wykopujesz brudne sprawki sługusów reżimu, który tą Polskę wtedy unicestwił i zniewolił WSZYSTKICH Polaków (wpisujesz je brudnymi paluchami na jej konto...):

        pl.wikipedia.org/wiki/Proces_szesnastu
        pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_komunistyczna
        Co się działo z "kułakami", "spekulantami" i "burżujami" - "wrogami ludu", ogólnie rzecz biorąc?

        ***

        Tutaj ciekawostka z historii DOLNEGO Śląska:

        "Gwara dolnośląska w powiatach wrocławskim i oławskim (okolice Oławy, Jelcza-Laskowic, Piekar, Ratowic, Miłoszyc) przetrwała do lat 1866-1888 ulegając następnie całkowitej germanizacji. W powiecie zielonogórskim Polacy stanowili około roku 1848 ciągle około 40% ludności, a polski kościół w samej Zielonej Górze zamknięto odgórną decyzją administracyjną w ramach polityki germanizacyjnej. Jeszcze w 1896 roku we wspomnianej książce "Schlesien" dr Partsch wyraża zdziwienie, że

        ”...trudno zrozumieć, jak mogło się zdarzyć, że na zachodniej stronie rzeki Odry, w dystrykcie Oława i w sąsiedztwie części dystryktu Wrocław i Strzelin mogło przetrwać całkowicie zwarte terytorium mówiących po polsku mieszkańców, które zawiera w sobie wiele ważnych dróg i które rozciąga się na wszystkie strony od wielkiego centrum transportowego jakim jest Wrocław...”[7].

        Ten niedokładny i mający powierzchowne jeszcze skutki proces germanizacji ludności Śląska potwierdzał w swej relacji z podróży do Wrocławia z roku 1869 Józef Ignacy Kraszewski:

        "germanizacja do dziś dnia nie potrafiła w nim zatrzeć śladów dawnego, słowiańskiego pochodzenia. Wrocław jest, już można powiedzieć, półpolskim miastem, część jego za Odrą, przy Tumie, nawet dotąd polską się zowie i u wrót stolicy Śląska już mowę naszą posłyszeć możemy"[8]."

        pl.wikipedia.org/wiki/Germanizacja
        Tutaj naprawdę bardzo ciekawy artykuł dotyczący reliktowej dziś gwary dolnośląskiej:

        pl.wikipedia.org/wiki/Gwary_dolno%C5%9Bl%C4%85skie
        Dla zainteresowanych bogactwem kulturowym naszego kraju w obecnie istniejącej postaci, a nie - bardzo wątpliwym i bardzo konfliktogennym politykierstwem, kreowaniem nowych narodów i języków (nota bene w bardzo nieuczciwy sposób, posługując się np. przekłamaniami i manipulacjami, co już parę razy wykazałem czarno na białym).
        • Gość: erwin ale bzdury IP: 46.113.12.* 31.10.10, 02:41
          Każdy rodowity Ślązak, który pamięta landówę we Wrocławiu wie, że w tym czasie nikt tam nie mówił od dawna po polsku, ani nawet po śląsku, jedynie ci co trafili tam na landówę.
          • jacgg Re: ale bzdury 31.10.10, 06:23
            Erwin nie demonstruj tak bezdennej głupoty, bo odbierasz wiarę w sens robienia czegoś z tym śląsko-dąbrowskim molochem... Nie rozumiesz tego, co przeczytałeś - to nie komentuj.
            • Gość: do jacusia: Re: ale bzdury IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 13:00
              Twoje "argumenty" tzw.usprawiedliwienia sa malo przekonywujace.

              Katyn tez byl, bo akurat nie bylo demokratycznej Rosji. I Auschwitz podobnie.

              Nie osmieszaj sie.
          • bartoszcze Re: ale bzdury 03.11.10, 11:59
            Gość portalu: erwin napisał(a):

            > Każdy rodowity Ślązak, który pamięta landówę we Wrocławiu wie, że w tym czasie
            > nikt tam nie mówił od dawna po polsku, ani nawet po śląsku, jedynie ci co trafi
            > li tam na landówę.

            Ech, ci długowieczni rodowici Ślązacy, mający po 150 i więcej lat na karku..
      • Gość: przipominom Wom : Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 12:58
        www.ipn.gov.pl/portal/pl/394/4943/
    • Gość: Ślązak_Krakowski Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: 94.254.182.* 31.10.10, 08:38
      Jako Ślązak <dopiero >w trzecim pokoleniu wklejam post, którego treść jest synetzą także moich spostrzeżeń, znajomych i najblizszego otoczenia, pamietajacego czasy jontkowego Stalinogrodu ....<<<<<< Kalendarium podległości Górnego Śląska w PolsceIP: 194.126.165.*
      Gość: Nieboszka Polska 19.09.10, 18:54 Odpowiedz
      Rok 1921 - najlepsza i zakończona pełnym sukcesem akcja polskich służb specjalnych w sprawczym uczestnictwie w wojnie domowej zwanej w niektórych kręgach III Powstaniem Śląskim
      Rok 1922 – przyznanie Polsce części Górnego Śląska przy pomocy dominującej w tym czasie w Europie Francji głównie w celu osłabienia siły militarnej i gospodarczej Niemiec
      Rok 1926 – Michał Kurzydło (Grażyński) agent małopolski obejmuje stanowisko wojewody (komendanta) śląskiego
      Rok 1926 – uwięzienie oraz wypędzenie po spełnieniu swej misji Adalberta (Wojciecha) Korfantego ze Śląska metodami nielicującymi z europejskością
      Rok 1922-1939 – Skarb Śląski udziela Polsce kredytów i pożyczek między innymi na Port w Gdyni , część z tych pożyczek do dnia dzisiejszego nie zostało zwróconych (1.000.000 z kwietnia 1939 na ochronę przeciwlotniczą, obecna wartość pożyczki wraz z odsetkami wynosi ok. 100.000.000 zł)
      Rok 1939 – problem z głowy Wojciech Korfanty nie żyje, nikt nie wie dlaczego zmarł
      Rok 1945 – uruchomiono polskie komunistyczne obozy koncentracyjne dla Ślązaków i obozy pracy, liczba ofiar w/g różnych danych wynosi 20.000-40.000 osób ( więcej niż w Katyniu). Dwaj najwięksi zbrodniarze, oficerowie Wojska Polskiego panowie Morel i Gęborski praktycznie nie odczuli na własnej skórze kary za popełnione przestępstwa
      Rok 1945 – na podstawie ustaleń międzynarowych Polsce przydzieloną drugą już w niedługim odstępie czasu część Śląska.
      Rok 1945-1989 - Polska potraktowała rdzennych mieszkańców jak niewolników i zdobycz wojenną. Na przestrzeni kilkudzięciu lat wypędziła, wysiedliła i pozbyła się ok. 1.000.000 Ślązaków. W roku 1980 Kanclerz Polski Otto von Gierek sprzedał do RFN 100.000 Ślązaków w cenie 10.000 DM/szt na zasadzie uzyskania bezzwrotnej pożyczki
      Rok 1945 – 6 maja bezprawnie zniesiono Statut Organiczny Województwa Śląskiego czyli Autonomię
      Rok 1945 -1950 – z cegieł zdemontowanych z nieruchomości na terenie Śląska częściowo Polska odbudowała zniszczoną wojną Warszawę
      Rok 1953 – Katowice przemianowano na Stalinogród
      Rok 1963 – w historycznej stolicy Górnego Śląska Opolu rozpoczął swoją działalność Festiwal Piosenki Polskiej
      Rok 1971 – na stanowisku I sekretarza PZPR czyli najważniejszej osoby w województwie śląskim ulokowano osobę niezrównoważoną psychicznie i nieprzewidywalną Zdzisława Grudnia, cechującego się chorobliwą awersją do Śląska i Ślązaków
      Rok 1990 do nadal – z niewiadomych przyczyn uczniowie na Śląsku nie poznają poezji swego rodaka Josepfa von Eichendorff, nie dana jest im również wiedza n/t noblisty śląskiego (Nobel -rok 1912) Gerharta Hauptmana który w sztuce "Tkacze" opisał bunt śląskich rzemieślników
      Rok 1990 do nadal – ze względu na permanentne braki środków na edukację młodzieży skompensowano informację n/t Śląska w podręcznikach historii w gimnazjum do roku 1918 do niezbędnej liczby 414 znaków graficznych czyli 3 SMS-ów. Przy okazji dokonano iście epokowego wyczynu, gdyż w tym "kompendium" wiedzy znajdują się głównie niedomówienia i półprawdy
      Rok 1993/1998 – Katowice "obdarowano" rękami wojewody Czecha po cichu, na wariackich papierach pomnikiem Józefa Piłsudskiego . Tego samego który tak oto pochlebnie wyrażał się o śląskich ziemiach – "Mam w dupie ten cały Górny Śląsk, to stara niemiecka kolonia"(cyt)
      Rok 1999 – utworzono województwo śląskie składające się tylko w 49 % z ziem śląskich. Pozostałe tereny to Zagłębie Dąbrowskie ( tam stacjonowały oddziały "warszawskich" Powstańców Śląskich wraz z polskim uzbrojeniem) i ziemie Małopolski ( z tych ziem pochodzi niezliczona liczba "misjonarzy i misjonarek" przekazujących od roku 1922 nową "polsko-nacjonalistyczną wiarę" w śląskich szkołach i uczelniach rugując jednocześnie wszystkie przejawy śląskości)
      Rok 2002 – podczas spisu powszechnego odnotowano 173.000 osób narodowości śląskiej, uznano że tak duża liczba nie może stanowić mniejszości narodowej lub etnicznej i tym samym takiego statusu narodowość śląska nie otrzymała.
      Rok 2010 – zarząd województwa śląskiego zdecydował o montażu krzesełek na Stadionie Śląskim w Chorzowie w barwach narodowych biało-czerwonych przy ogólnej dezaprobacie mieszkańców Śląska wyrażanej swoją opinię w środkach masowego przekazu i sondażach którzy optują za barwami regionalnymi żółto-niebieskimi mogącymi pomóc w promocji regionu Górnego
      • Gość: jontek Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: 89.204.137.* 31.10.10, 11:03
        No i czego dowodzą twoje przydługie, powklejane posty? Tylko tego, że jeśli ktoś na G. Śląsku utożsamia się ze swoimi korzeniami to i tak się nie wychyla, pomamrocze coś nosem na nowego pana, Polaka czy tam Niemca, zegnie kark i wróci z powrotem do swojej roboty jako wół pociągowy. Porównaj tę postawę z mieszkańcami Opolszczyzny, którzy tworząc "żywe łańcuchy" nie dali się zaanektować do woj. Śląskiego - na ich szczęście. Porównaj to z mieszkańcami innych regionów Europy - Bawarii, Katalonii, Flamandii, jaka u nich jest świadomość regionalna. Ale tam jest edukacja, tam dzieci i młodzież posyła się do szkoły, są uczelnie, tam się uczy wiedzy o regionie, a wykształcony człowiek nie wstydzi się swoich korzeni, po studiach wielu wraca i pracuje na rzecz swojego regionu. A na G. Śląsku co jest? Dwie uczelnie, poziomem odpowiadające poziomem jakieś prowincjonalnej uczelni z Rzeszowa, w regionie w którym żyje kilka milionów ludzi! A 90% kadry tych uczelni pochodzi z poza G. Śląska, tj. nie ma śląskich korzeni. Więc podtrzymuje swoje zdanie: Ślązacy to regionalni Cyganie, za kilka dekad nie będzie o nich już nikt słyszał, zdegradowali się na własne życzenie
        • Gość: Lalunia i Ryl Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: 212.59.228.* 31.10.10, 12:29
          Jontek, skad wiesz, co piszesz, z ...lustra ? Sporo napisałeś o sobie, sporo ,nieładnie i brzydko.
          To tak od bierzmowania masz czy ze spermą zyskałeś taki kwadratowy świat?
        • Gość: ŁowcaGoroli Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: 46.112.171.* 31.10.10, 12:51
          Jontek, biedaku, fakty dowodzą tego, że łeb masz nie tylko kwadratowy ale i pusty, jak szafa litewskiego cygana. Akurat, dla ciebie stosowny jest taki otóż korbacz filozoficzny, zapisany na drzwiach kołomyjskiego urynału kolejowego:
          << Gdy Ci życie zbrzydnie
          i stanie się piekłem
          włóz łeb do klozetu
          i przyp...dol deklem>>>
        • Gość: Honoratka Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 13:01
          A kto slyszal o POlakach, no powiedzmy na Malorce albo na Sycylii ?
          Nawet Amerykanie myla z Holandia. :)))))
        • Gość: GODULLA (prawnuk) Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 14:16
          Jontek: ta twoja "Opolszczczna" to tez jest Górny Slask !

          Ale skad ty to móglbys wiedziec ?

          Ja wiem, bo jestem Slazakiem, mam tam krewnych, tez Slazaków.
          Bo znam Slask, czuje i kocham Slask. Bo Slask to mój swiat.

          Twoj swiat jest nie "stad", nie jest "z tej ziemi", jest prawdopodobnie orientalny.
          To widac, slachac, czytac z kazdego twojego niemadrego slowa.
        • Gość: mgr olo Re: Śląska mowa o ...jontkach z cukierkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 17:43
          -MIESZKANCY OPLOLSZCZYZNY TO SLAZACY JONTEK!!! slaba znajomosc historii!!! I GEOGRAFII. I tacy ludzie w tym kraju sa absolwentami wyzszych uczelni!!! I wlasnie dlatego tak wyglada ten kraj...............
    • Gość: ++++++++++ Śląska według jabcoka i jontka IP: 46.112.245.* 31.10.10, 09:35
      Żerowanie> na historii, powiadasz inteligentnie .... istotko z ksywką jabcog;, ty chyba masz ciasną wyobraźnie, stosujesz wybiórczą metodologie .... bo wg ciebie i jontków ... resztki Ślązaków to podludzie na Śląsku, nie to , co <rasa panów> na Liwtie,Białoruisi czy Ukrainie, prawda ? Więc dokopać im...za Bugiem też?. Cóż,retrospektywnie , wertykalnie i horyzontalnie świat ujmuijąc... historia kołem sie toczy,tylko twoje jest ...kwadratowe. I tyle w temacie.
    • Gość: inne Forum w Dz.Z. Eksperyment w Dz.Z................... IP: *.dip.t-dialin.net 31.10.10, 10:08
      Zajzalem, dzis rano, na Forum Dziennika Zachodniego i :
      ... nikt nie kontroluje tam, na biezaco, tekstow i nie byloby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, ze mozesz tam napisac najwieksze bzdury i to pozostanie na dluzszy czas.
      W Gazecie Wyborczej jest osoba, ktora kontroluje na biezaco zgodnosc tekstow z regulaminem Forum - w tym wypadku w Gazecie jest porzadek.

      Prosze wejsc na forum Dziennika Zachodniego i zamiescic tam ..."COS" ...

      szukaj podanego przykladu:
      Dziennik Zachodni, 2010 - 10 - 29
      Artykul:
      Jezyk slaski trafil pod obrady Sejmu.
      Red. artykulu: A.Pastulka

      Nie jest to zlosliwosc skierowana przeciw Dziennikowi Zachodniemu,
      ale najlepiej sami sprawdzcie.
    • Gość: Lalunia i Ryl Hanys z Trakiszków.... IP: 212.59.228.* 31.10.10, 12:21
      Coś jest na rzeczy w mentalności genetycznych patriotów, że tacy < hanysożercy> jak jontki i chłopoki z Sosnowca , różne jabcoki i alivein_penisy piszą tak pogardliwie i wrednie o Ślązakach , jak Litwini i Ukraińcy o mniejszości Polskiej u siebie.Zadziwiające , nadprzyrodzone i zdumiewające procesy buzują miedzy uszami tych prawdziwych polaków. Cóż, wszystko płynie, im też się niedługo młyny historii zagrają w makówkach.
    • henryk.moscibrodzki Chaja skuli gŏdki, czyli standaryzacyjŏ 31.10.10, 13:07
      Kochani użytkownicy tego forum, zapraszam Was na inaugurację drugiego cyklu prelekcji w Muzeum Śląskim w Katowicach o tematyce śląskiej pod tytułem "O Śląsku po ślonsku". 6 listopada 2010, godzina 12.30, Muzeum Śląskie, al. W. Korfantego 3, Katowice.

      Uberiba? Oberiba? A może ołberiba? Standaryzacja i kodyfikacja śląskiej mowy budzi wiele kontrowersji tak wśród Ślązaków, jak i ludzi nieidentyfikujących się z regionem. Każda próba zapisu skonfrontowana z pamięcią słów wyniesionych z rodzinnego domu rodzić może bowiem dysonans, zdziwienie i odrzucenie. Typowe problemy na drodze do standaryzacji języka i sposoby ich rozwiązywania będą tematem pierwszego spotkania w cyklu „O Śląsku po ślonsku”. Omówione zostaną perypetie towarzyszące tworzeniu systemu zapisu, który zawarłby całe bogactwo ślonskiej mowy w jej regionalnych niuansach.

      Prelegentem będzie Mirosław Syniawa ze stowarzyszenia Pro Loquela Silesiana, pasjonat śląskiej mowy, który na pewno odpowie na każde pytanie.
    • antypolski_ras Opublikować listę 51 31.10.10, 15:49
      nieuków, żeby ludzie wiedzieli na kogo nie głosować
      • Gość: Wlasnie Re: Opublikować listę 51- Gorzelika IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.10, 22:41
        Opublikowac liste 51 poslow, ktorzy poparli projekt ustawy o j. reg.
        Choc, jam mam chyba inne intencje niz gosc pow., ale tez nie chce na nich glosowac.
        Wiem, ze nie na RAS,
        chocby ze wzgledu na tego "pajaca" z Pro Loquela Silesiana, czy jak ja tam zwal.
        Nie wspominam juz o jednym polsko-ukrainskim korzeniu u Pana Jerzego Gorzelika,
        ktory jednak wzial gore nad slaskim korzeniem, co przynioslo produkt komiczny czyli slabikorz sosnowiecki.
        • Gość: hehe Re: Opublikować listę 51- Gorzelika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.11.10, 08:46
          Ty to raczej masz dylemat czy głosować na NPD czy DVU.
          Cóż za sojusz. Niemiecki szowinista z polskimi szowinistami oraz niejakim Roczniokiem nie mogą ścierpieć, że sprawa godki wreszcie ruszyła do przodu. Pa, pa, zostajecie na bocznym torze. Pociąg wam odjechał.
          • Gość: Wlasnie Re: Opublikować listę 51- Gorzelika IP: *.hsi2.kabelbw.de 02.11.10, 22:35
            Jesli, chcesz glosowac na RAS - na taki jaki jest i wiesz co w trawie piszczy, to masz do tego prawo.
            Jesli chcesz kupic slabikorz i chcesz sie nauczyc nowego jezyka, to masz do tego prawo.
            Jesli jednak, ktos chce miec monopol na jeden, jedyny jezyk slaski i to na umocowaniu ustawowym i to przy nietolerowaniu zjawiska wielosci odmian jezykow slaskich, to nalezy o tym mowic glosno.
            Jesli pisze o ukrainsko-polskich korzeniach, kogos kto chialby otrzymac jak najwiecej glosow Slazakow, a realizowac potem swoje polonozacyjne zapedy, to ja mam prawo powiedziec to jeszcze przed wyborami.
            Jedno jeszcze moge powiedziec, ze Ty przynajmniej piszesz w miare spokojnie i rzeczowo, czego nie da sie powiedziec, o wszystkich uczestnikach Forum.
    • Gość: Gość Paulek Re: Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy IP: *.toya.net.pl 31.10.10, 18:00
      Uważam że nie można walczyć w języku Śląskim z tzw. germanizmami, bo one tu na Śląsku zawsze były ,tak jak naleciałości Czeskie ,Austro-Węgierskie ,to wynika z historii tego Regionu. Raz Śląsk był polski ,raz Niemiecki ,raz Czeski ,raz Austro-Węgierski i wszystkie te kraje co go zagarniały przez 1000-lat ,zostawiały w śród tego Narodu Śląskiego swoje naleciałości językowe ,bo im były narzucane siłą przez nich. Ten naród Śląski tu zawsze był, mieszkał i odradzał się w dzieciach co się tu rodziły,Ślązacy stąd nigdzie się nie ruszali ,oni tu zawsze byli,tylko dla krajów ościennych ten region zawsze był łakomym kąskiem z tym narodem co tu zamieszkiwał ,bo naród Śląski zawsze był pracowity i nie szukał zwady z najeżdżcami . W szkołach tych obcych co aktualnie ich najechali ,byli zmuszani do nauki ich języków , ale w domu między sobą starali się mówić swoim językiem ,ale jakieś tam naleciałości ze szkoły mieszali do swojej mowy i po setki latach ukształtował się ten język i już taki zostanie , bo mam nadzieję że już więcej ten Śląsk obcy najeżdżać nie będą.Dziękuję
    • jaborygyn Nie wystarczy edukować o śląskiej mowie. 03.11.10, 09:57
      Nie wystarczy edukować o śląskiej mowie – czas zacząć jej uczyć!

      Komentarz „Dangi” do konferencji W kręgu śląskiej kultury, tradycji i dialektu, która odbyła się 19.10.2010 r. w Warszawie.

      19 października odbyła się w Senacie konferencja „W kręgu śląskiej kultury, tradycji i dialektu” zorganizowana z okazji dwudziestej edycji konkursu „Po naszymu, czyli po śląsku”. Uczestnikami spotkania byli prawie wyłącznie zwolennicy obowiązującego dotychczas pojmowania mowy śląskiej jako gwary, która powinna istnieć wyłącznie jako język mówiony, którą można i należy badać, ale której nie należy nauczać. Uczestnicy spotkania zgodnie opowiedzieli się przeciwko kodyfikacji śląskiej mowy i przeciwko jej uznaniu za język regionalny. Tôwarzistwo Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga” uważa stare sposoby postrzegania śląszczyzny za nieprzystające do nowych czasów. Mowa śląska będzie miała szansę przetrwania, jeśli każdy zainteresowany będzie mógł sięgnąć po odpowiednie pomoce naukowe i uczyć się nie o śląskiej mowie, ale doskonalić czynną sprawność w posługiwaniu się nią.

      Konferencję prowadziła p. senator Maria Pańczyk-Pozdziej, która jest pomysłodawczynią i główną animatorką konkursów. W pierwszej części spotkania miniwykłady wygłosili prof. Dorota Simonides, prof. Jan Miodek i prof. Helena Synowiec. Prof. Simonides krótko przypomniała zebranym podstawowe fakty z historii Śląska i historii badań etnograficznych. Prof. Miodek zachwycał się archaizmami, które przechowały się w śląskiej mowie. Stwierdził, że pogląd o jej wielkim zanieczyszczeniu germanizmami jest przesadzony. Komentując tę wypowiedź, p. senator Pańczyk-Pozdziej dodała, że we współczesnej śląszczyźnie germanizmów ubywa, a mowa ta coraz bardziej się polonizuje.

      Prelekcje przeplatane były monologami laureatów konkursu. Wystąpili p. Krystian Czech z Brynicy koło Opola, p. Łucja Dusek z Jaworzynki oraz p. Betina Zimończyk z Rybnika. Taki dobór występujących miał pokazać różnorodność gwar śląskich i uzasadnić twierdzenie o niemożności ich kodyfikacji. Wszystkie monologi były wygłoszone w pięknej śląszczyźnie, a ich autorzy wystąpili w pięknych strojach ludowych.

      Trzecią prelekcję wygłosiła prof. Helena Synowiec. Stwierdziła ona, że nie zawsze tak było, że nauczyciele poloniści zwalczali mówienie po śląsku. Zapewniała, że zawsze starała się uwrażliwiać studentów na specyfikę nauczania języka polskiego w środowisku gwarowym i uczyć szacunku do mowy ludu. Pani profesor podkreślała jednak, że gwara jest językiem mówionym i takim powinna pozostać. Apelowała wobec tego: „Mówić, ale nie pisać! Badać i uwrażliwiać, uczyć o gwarze, ale nie uczyć gwary!” To uwrażliwianie powinno się odbywać w ramach lekcji edukacji regionalnej.

      Po wystąpieniach zaproszonych naukowców przewidziana była dyskusja. W dyskusji głos zabrali m. in. prof. Jadwiga Wronicz, p. Józef Musioł, prof. Iwona Nowakowska-Kempna, senator Antoni Piechniczek, prof. Dorota Simonides, ks. Paweł Buchta, kapelan Związku Górnośląskiego i poseł Jan Rzymełka.

      W opinii zdecydowanej większości występujących kodyfikacja śląskiej mowy i przetworzenie jej w język regionalny jest niemożliwe, a nawet szkodliwe. Główną przeszkodę dyskutanci upatrują w zróżnicowaniu gwar śląskich, które postulowana kodyfikacja miałaby zniszczyć.

      Z tych zgodnych głosów wyłamał się prezes Tôwarzistwa Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga”, p. Józef Kulisz. Niestety p. Kulisz był jedynym reprezentantem zwolenników idei śląskiego języka regionalnego. Inni, pomimo że – jak mówiła p. senator Pańczyk-Pozdziej – zostali zaproszeni, na spotkanie nie przybyli. W tej sytuacji trudno było o prawdziwą dyskusję.

      Przy całym szacunku dla p. senator, państwa profesorów i innych osób zaangażowanych w organizację konkursów na „Ślązaka Roku”, ich szczerych intencji i dorobku, „Danga” uważa dotychczas proponowane sposoby kultywowania śląskiej mowy za niewystarczające. Nasze stowarzyszenie powstało jako wynik prostej obserwacji – mowa śląska wymiera. To spostrzeżenie nie zostało zakwestionowane przez żadnego z uczestników dyskusji.

      Pani senator oraz kilku innych uczestników spotkania zauważyli, że w śląszczyźnie jest coraz mniej germanizmów. Jest to jednak tylko część prawdy. Przemiany we współczesnej śląszczyźnie polegają nie na zaniku germanizmów, ale na zaniku wszystkich tych cech języka, które brzmią egzotycznie dla człowieka przyzwyczajonego do standardowej polszczyzny. Razem z germanizmami z języka młodszych pokoleń znikają więc także staropolskie archaizmy, którymi tak zachwycał się p. prof. Miodek.

      • jaborygyn Nie wystarczy edukować o śląskiej mowie. (2) 03.11.10, 10:00
        „Danga” uważa, że kluczem do przetrwania małego języka, takiego jak nasz, jest edukacja. Uważamy, że w dzisiejszych czasach nie wystarczy już tylko „uwrażliwiać na gwarę” i uczyć o gwarach. Takie podejście było słuszne kilkadziesiąt lat temu, kiedy śląszczyzna była wszechobecna, nie było masowych mediów, a tylko kilka procent społeczeństwa posługiwało się językiem standardowym. Podstawowym zadaniem szkoły było w takiej sytuacji nauczenie uczniów poprawnego posługiwania się językiem państwowym. W dzisiejszych czasach te proporcje zupełnie się odwróciły. To standardowa odmiana polszczyzny jest wszechobecna, a śląskojęzyczna społeczność żyje w coraz większym rozproszeniu. Należy się obawiać, że we współczesnym, mobilnym świecie ostatnie enklawy, w których w mowie codziennej jeszcze przeważa śląszczyzna, wkrótce znikną.

        Mała społeczność, taka jak nasza, ma szansę przeciwstawić się uniformizującemu wpływowi współczesnego świata tylko przez aktywną edukację i samoedukację. Mowa śląska, niezależnie od tego, czy ją nazwiemy gwarą, dialektem czy językiem, będzie miała szansę przetrwania, jeśli każdy zainteresowany, jeśli tylko zechce, będzie mógł sięgnąć po odpowiednie pomoce naukowe i uczyć się nie o śląskiej mowie, ale doskonalić jej czynną znajomość, sprawność w posługiwaniu się nią.

        P. Józef Kulisz porównał w swoim wystąpieniu konkursy na „Ślązaka Roku” ze słynnym „Dyktandem”, którego pomysłodawczynią i siłą napędową była ś.p. marszałek Krystyna Bochenek. Kluczowa różnica polega na tym, że do „Dyktanda” można się przygotować. Dla każdego, kto tylko tego chce, na wyciągnięcie ręki dostępne są dziesiątki słowników, podręczników i poradników. Udział w „Dyktandzie” stał się dla tysięcy ludzi motywacją do poprawienia swojej sprawności w posługiwaniu się poprawną polszczyzną.

        Potencjał tkwiący w konkursach na „Ślązaka Roku” byłby w pełni wykorzystany, gdyby także do tego konkursu można było się przygotować. Do tego jednak potrzebne są powszechnie dostępne pomoce edukacyjne. Na podstawie każdego z monologów, które były wygłoszone podczas konferencji, powinno zostać ułożonych kilka lekcji poprawnej śląszczyzny. Czy zasad, na podstawie których jury konkursu ocenia, że jeden uczestnik mówi po śląsku lepiej, a drugi gorzej, nie dałoby się usystematyzować, opisać i udostępnić wszystkim zainteresowanym w formie podręcznika lub poradnika?

        Nie można liczyć na to, że każdy Ślązak chcący zachować język przodków, będzie się kształcił sam, a swoje braki językowe nadrobi w domu, indywidualnie, jedynie przez osłuchanie się z mową starszego pokolenia. Ktoś, kto chciałby się dzisiaj nauczyć poprawnej śląszczyzny, musiałby właściwie zostać dialektologiem.

        Samo „uwrażliwianie na piękno gwary”, jeśli nie idzie w parze z konkretną wiedzą, np. o strukturach gramatycznych, jest w obecnej sytuacji daleko niewystarczające. Młode pokolenie, mieszając gwarowy system językowy z systemem polszczyzny standardowej, w warunkach załamania się przekazu międzypokoleniowego i rozpadu zwartych środowisk śląskojęzycznych, nie ma najczęściej już możliwości rozstrzygania niepewności językowych, czyli odróżniania, co w naszym języku jest odziedziczone po starszym pokoleniu, a co już przejęte z języka standardowego. Tę lukę można i trzeba wypełnić, o czym się sami przekonujemy w naszym Towarzystwie. Jeżeli najstarsze pokolenie mówi po śląsku: do kuchnie, do wilije, do ciocie Cile, a młode niepostrzeżenie preferuje do kuchni, do wiliji, do cioci Cili, to jest to coś, czemu można przeciwdziałać poprzez edukację, ujmując zagadnienie za pomocą reguły gramatycznej i właśnie uwrażliwiając mówiących na dane zjawisko. Nie ma lepszego „uwrażliwienia” na gwarę jak traktowanie jej jako pełnoprawnego, naturalnego języka. Systemowe objaśnianie zjawisk językowych, tak jak się to robi np. na lekcjach języka polskiego, rozbudza też szacunek dla zagrożonego języka, ponieważ pokazuje, że nie jest on jakimś bełkotem, ale ma swój porządek i swoją wewnętrzną logikę.

        Podstawowym zarzutem podnoszonym przez przeciwników kodyfikacji śląszczyzny jest to, że kodyfikacja ma jakoby zniszczyć gwarową różnorodność. „Danga” uważa, że jest to pogląd mylny, wynikający z nałożenia na postulowaną kodyfikację schematów myślowych przeniesionych z polszczyzny standardowej. Tymczasem w tych działaniach należy wzorować się nie na wielkich językach państwowych, takich jak polski, niemiecki czy francuski, ale na językach będących w podobnej do naszej sytuacji wspólnot mniejszościowych, których wiele zamieszkuje nasz kontynent. Największy język regionalny w Europie – język dolnoniemiecki, którym posługuje się około 2 mln ludzi, ze względu na zróżnicowanie dialektalne nie wykształcił do tej pory jednego standardu w piśmie. Mimo to język ten został uznany przez państwo i można go studiować na uniwersytecie. Język ladyński z pogranicza włosko-szwajcarskiego ma kilka dialektów, używanych w poszczególnych dolinach górskich. Gazeta wydawana w tym języku podzielona jest na części regionalne. W zależności od tego, skąd pochodzi autor artykułu, takim wariantem języka artykuł jest napisany.

        Uważamy, że nie ma przeszkód, aby opisać normę języka śląskiego zawierającą wiele wariantów i odmian regionalnych. Jeśli nie znajdziemy innej możliwości, stwórzmy jedenaście podręczników, oddzielnie dla każdego z tradycyjnie wyróżnianych w śląskiej dialektologii obszarów gwarowych. Naszym zdaniem jednak praktyczniej byłoby przeprowadzić kodyfikację w taki sposób, że najpierw opisane zostałoby to, co jest dla całego Śląska wspólne, a na tym tle pokazane byłyby specyficzne właściwości poszczególnych subregionów. Pomimo znanych różnic, gwary śląskie mają przecież mnóstwo cech systemowych wspólnych. Dlaczego więc ich opisanie w przystępnej formie miałoby wykreować – jak to kilka razy określono – „byt sztuczny”?

        Pamiętać należy, że nawet różnorodność gwarowa nie oznacza dowolności. Każda, najmniejsza nawet gwara ma swój system językowy, swoją normę, którą można opisać i udostępnić zainteresowanej społeczności. Dziwi nas, że przeciwnicy kodyfikacji śląszczyzny – której, jak twierdzą, jeszcze nie ma – już teraz tak głośno przed nią przestrzegają, nie widząc jednocześnie, jak szybko bogactwo gwarowe na naszych oczach eroduje pod naciskiem polszczyzny standardowej.

        Właśnie w taki sposób w naszym Towarzystwie rozumiemy kodyfikację – jako usystematyzowanie i opisanie w uporządkowany sposób zasad rządzących językiem. Podstawowym celem tak rozumianej kodyfikacji nie mają być funkcje emblematyczne, tj. odróżnienie się od polszczyzny, ale edukacyjne, czyli umożliwienie każdemu nauki gwary charakterystycznej dla okolicy, w której on zamieszkuje.

        Doceniamy wysiłki p. prof. Synowiec i wierzymy, że szczerze stara się ona uwrażliwiać swoich studentów na specyfikę pracy w środowisku gwarowym oraz zaszczepić im szacunek dla mowy ludu. Niestety nasza obserwacja jest taka, że wysiłki te nie przekładają się na działanie systemu edukacji jako całości. Od przeciętnego polonisty nigdy nie nauczymy się, czy po śląsku należy modlić się do „Pana Boga” czy do „Póna Boga”, albo czy jedzie się „do Zabrzo” czy „do Zobrzo” . Co więcej, nauczyciele poloniści w zdecydowanej większości uważają, że samo wykonywanie tego zawodu zobowiązuje ich do tego, żeby wszędzie mówić „poprawnie”, nawet bez cienia śląskiego akcentu. W programach nauczania polskiego wiele elementów zorientowanych jest na eliminację gwaryzmów z języka uczniów. W praktyce mowa śląska jest traktowana przez polski system edukacji jak język obcy! Trudno się wobec tego dziwić Ślązakom, którzy takiej sytuacji starają się nazwać rzecz po imieniu i usankcjonować prawnie status swojej mowy jako języka mniejszościowego.
        • jaborygyn Nie wystarczy edukować o śląskiej mowie. (3) 03.11.10, 10:01
          Prof. Jadwiga Wronicz mówiła, że prawdziwym problemem w Polsce jest postszlachecka mentalność, która każe lekceważąco odnosić się do kultury ludowej, której jednym z elementów jest mówienie gwarą. P. profesor apelowała o pracę na rzecz zmiany tej mentalności. Tôwarzistwo Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga” uważa, że najlepszym sposobem na przełamywanie negatywnych stereotypów jest danie osobistego przykładu. Tego przykładu powinniśmy oczekiwać przede wszystkim od autorytetów zgromadzonych na sali. Zwracamy się więc z gorącą prośbą do organizatorów i sympatyków konkursów na „Ślązaka Roku”: Prosimy, abyście Państwo nie tylko przesłuchiwali i oceniali uczestników, ale sami odważyli się przemówić publicznie w pięknej i dostojnej śląszczyźnie, na której Ślązacy pragnący podnieść swoją kulturę słowa będą mogli się wzorować. Prawdziwym ciosem zadanym złym stereotypom byłoby pokazanie, że bycie profesorem czy senatorem, przynależność do elit nie są przeszkodą w mówieniu pięknie po śląsku. Nie istnieje żaden sposób na ochronę zagrożonego języka, który nie zakładałby jego jak najczęstszego i jak najszerszego używania!

          W trakcie dyskusji padło stwierdzenie, że przedwojenny Sejm Śląski miał być jedynie „forum dyskusji o tym, jak mądrze zszyć Śląsk z Rzeczpospolitą”. Ubolewamy nad tym, że w dalszym ciągu wielu polskich patriotów w podobnie przedmiotowy sposób postrzega naszą mowę. Była ona potrzebna jako jeszcze jeden argument w sporze politycznym o przynależność państwową śląskiej ziemi. Dziś, kiedy ten spór stał się zupełnie anachroniczny, argument przestał być potrzebny. W tej sytuacji wielu Polaków nie akceptuje naszej mowy i szerzej – naszej inności, postrzegając je jako jakąś kłopotliwą zaszłość, wynik trudnej historii. I to właśnie jest prawdziwy powód frustracji w szerokich kręgach śląskiej społeczności, frustracji, która jest paliwem dla nastrojów izolacjonistycznych i separatystycznych.

          Członkowie „Dangi” są przekonani, że właśnie język regionalny, język, którego można się nauczyć, którego znajomość można doskonalić, jest realnym i cywilizowanym pomysłem na śląskość przyszłości, śląskość pogodzoną wreszcie z polskością. Pielęgnowanie języka oznacza przeniesienie uwagi z cierpiętniczego rozpamiętywania naszych prawdziwych i domniemanych krzywd na działanie pozytywne – na to, co sami możemy zrobić ze sobą i dla siebie, tu i teraz. Uważamy, że jeśli nasza tożsamość miałaby należyte oparcie w języku, frustracje mogłyby się wreszcie wyciszyć, a Ślązacy mogliby wreszcie odnaleźć się w polskim społeczeństwie i polskim państwie. Nie bójmy się tego! Polska jest wystarczająco dużym krajem, aby mogło się w niej zmieścić wiele odrębności etnicznych i językowych. Nie musimy wszyscy być jednakowi, żeby żyć w zgodzie i pokoju!
          • Gość: budzet panstwa Do PLS & Danga IP: *.hsi7.kabel-badenwuerttemberg.de 09.11.10, 20:42
            Panowie slabikorzowcy nikt wam slowa zlego nie powie, jak siegniecie do wlasnej kieszeni, a nie bedziecie wyciagac rak po panstwowe pieniadze.
            Reformujcie jezyki slaskie, oraz jezyki amazonskie, ale za wlasne pieniadze.
            • arnold7 Re: Do PLS & Danga 09.11.10, 20:56
              A skad sie biora panstwowe pieniadze, ciemniaku?
              • Gość: Knajpa w Cisku Re: Do PLS & Danga IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 08:48
                Pytasz " A skad sie biora panstwowe pieniadze, ciemniaku?".
                ...
                Chy chodzi Ci o panstwowe pieniadze, na slabikorz, ktore przepijane sa w knajpie w Cisku ?
          • Gość: Do "jaborygn" Cos tu sie komus pomieszalo pod deklem............ IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 11:15
            To nie Slazacy maja sie uczyc waszego gorolskiego jezyka ze slabikorza, tylko wy uczcie sie Slaskiego od Slazakow.
            Rozwiazanie jest dla was proste:
            niech Sejm RP zatwierdzi jezyk slabikorzowy jako jezyk regionalny i bedziemy w koncu mieli spokoj z tymi pieronskimi slaskimi 13 - dialektami.
            Nasz jezyk bedzie mial wylacznosc na finansowanie z budzetu panstwa i Unii Europejskiej, a co do Slazakow, to egal - liczy sie kasa.
            Zamiast wydrukowanych kilkuset egzeplarzy, panstwo zaplaci za kilkadziesiat tysiecy, a co potem z nimi bedzie sie dzialo - egal.
            Niech sie Slaskie nieuki nareszcie naucza czytac i pisac.
            Krzewilismy - przed wiekami - kulture na Litwie i Rusi, to ucywilizujemy tez i slaskich boroczkow poplebiscytowych.
            Odebrali im, z bylego slaskiego autonomicznego woj., mozliwosc ubiegania sie o pochodzenie niemieckie i nie chca ich przyjac do Mniejszosci Niemieckiej, ani na pochodzenie do Niemiec, tak jak tych z opolskiego - egal.
            Damy im slabikorz, a my wezmiemy za to kase.
            Slabikorz za utracone pochodzenie niemieckie - cos jak szklane koraliki dla Indian, czy innych niecywilizowanych, za srebro i zloto.
        • Gość: Aborygen Co to jest "Danga" ? IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 09:21
          Prosze niech Kol. wyjasni, co to jest za organizacja, ta "Danga" ???
          Duzo gadacie, ale kogo reprezentujecie ?
      • Gość: Gosc ze Strzebinia Danga - siedziba w knajpie w Cisku................ IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 08:38
        Dzis rano przeczytalem w internecie ciekawy komentarz na temat "Dangi":
        Wychodzi z tego, ze DANGA zostala zalozona, w knajpie w miejscowosci Cisek, polozonej na drodze pomiedzy Gliwicami, a Kedzierzynem-Kozle.
        PLS (Pro Loquella Silesiana) chciala miec swoja przystawke-papuge, na terenie wojewodztwa
        opolskiego, a poniewaz nie mieli tam zadnego poparcia - tereny opanowane przez Mniejszosc
        Niemiecka, to zalozyli tam Towarzystwo "Danga" we wiosce Cisek.
        W tej wiosce jest knajpa, ktora prow. karczmarz Pan Ketzler.
        Wlasciciel knajpy udostepnil PLS adres, pod ktorym Sad Rejonowy w Opolu zarejestrowal
        Towarzystwo "Danga", poniewz Cisek lezy juz na terenie woj. opolskiego, choc to tylko
        dwadziescia kilka kilometrow od Gliwic.
        Wlasciciel knajpy w Cisku zostal tez skarbnikiem "Dangi".
        Tak wiec, jesli ktos z PLS-Danga mowi o poparciu ze strony Slazakow opolskich, to nalezy pamietac, ze Danga to nic innego jak slabikorzowcy z PLS & RAS, ktorzy poprzez knajpe w Cisku "reperzentuja Slazakow opolskich"
        • amoremio Re: Danga - siedziba w knajpie w Cisku........... 11.11.10, 10:55
          A wiec Aborygen ze Strzebinia. :)
        • amoremio Re: Danga - siedziba w knajpie w Cisku........... 11.11.10, 10:58
          No to,jesli tak rzeczywiscie jest (a watpie),
          to wtedy dokladnie tak jak te wszystkie warszawskie partie u nas w Katowicach. :)


          I co z tego, ze knajpka ? W warszawie cala polityka
          odbywa sie w kawiarenkach hotelowych przy koniakach
          oraz w knajpie sejmowej przy wódce. :)))))
          • Gość: Tylko, ze Re: Danga - siedziba w knajpie w Cisku........... IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 11:42
            Tylko, ze ktos zaklada Towarzystwo zarejestrowane w Sadzie - w obycm dla siebie terenie - aby potem mowic ze reprezentuje tamta ludnosc.
            • palec1 Re: Danga - siedziba w knajpie w Cisku........... 11.11.10, 13:06
              A co - malo innych przykladów ?
              "Slaskie" oddzialy PPS ("sanacja"), PZPR, UW, LPR, PO, PIS, SLD.

              Nigdy nie zapomne, jak dawno temu w Bytomiu kandydowal i przemawial......Adam Michnik. :(

              Jakis rok temu czytalem jego wspomnienia. Wyznal szczerze m.in., ze kilka godzin wczesniej nic nie wiedzial o Slasku oprócz, ze kopalnie, górnicy i wegiel. Historia, kultura, rzeczywistosc - zero.
              A jak wiemy byly regularnie znacznie gorsze przypadki.
    • wilhelm4 Śląska mowa w rękach posłów, ale nie wszyscy je... 09.11.10, 23:17
      A kto nie chce ? Podac nazwiska, szczególnie poslów ze Slaska !
      • Gość: wiekszosc nie chce Slabikorz dla slaskich Polakow IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 09:29
        Jeslibys czytal wiecej niz jednna gazete, to bys wiedzial wiecej.
    • Gość: Miescowy Danga - do zadan spec./bezdomni z Ciska .......... IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 10:38
      Na konferencji w Senacie poswieconej 13 dialektom slaskiej grupy jezykowej,
      z ramienia slabikorzowcow (slabikorz nowy 14 - y dialekt stworzony przez slaskich Polakow)
      nie pojawil sie nikt z czolowych postaci RAS, czy PLS (Pro Loquela Silesiana).
      Jedyny powazny naukowiec, z grona slabikorzowcow, czyli Pani prof. Jolanta Tambor jest czysta Polka nie znajaca zadnej odmiany jezyka slaskiego.
      Pani prof. Tambor wkopala sie w ten slabikorzowy pomysl i obecnie ma mieszane uczucia.
      Zawsze wczesciej twierdzila, ze nie istnieje slaski jezyk, tylko slaska gwara jezyka polskiego.
      Do takich stwierdzen wystarczyla znajomosc jezyka polskiego.
      Od kogo maila sie dziewczyna Slaskiego nauczyc ?
      W otoczeniu sami slascy Polacy i slasko-polskie miszlingi.
      Pana Gorzelika pisac i czytac uczyla mama, ktorej ojciec - polski pisarz i krytyk literacki urodzil sie we wiosce kolo Przemysla, blisko granicy polsko-ukrainskiej.
      Pan Adamus z PLS ?
      Pan Adamus - bystry chlopak - wpadl wiec na sprytny pomysl, aby skodyfikowac polski jezyk uzywany potocznie w Katowicach i okolicy, przez naplywowych, ktorzy do Polskiego jezyka wmieszali niektore slowa slaskie.
      Tak wiec powstal calkiem nowy "14-dialekt jezyka slaskiego", czyli slabikorz.
      Pieniadze sie znalazly, bo towarzystwo posiada kontakty w Warszawie, a jezyk slabikorzowy zrozumialy dla warszawskich patronow, sie spodobal.
      ........................................................................................................................................
      slabikorz pasuje, jak ulal, do teorii o odwiecznie polskim Slasku.
      ........................................................................................................................................
      Nikomu nie przeszkadza, ze ten jezyk slabikorzowy wyglada tak, jak opowiadanie dowcipow o rosjanach z parodiowaniem rosyjskiego akcentu, przez osobe nie znajaca jezyka rosyjskiego.
      .....
      Czolowi slabikorzowcy: Gorzelik, Adamus i (z przypadku) Tambor nie pojawili sie wiec na zebraniu w Senacie, bo przeciez bylo to spotkanie z udzialem naukowcow znawcow slaskich dialektow.
      Jak dyskutowac o slakich jezykach, skoro samemu sie tych dialektow nie zna,
      a sam slabikorz (...) ?
      Wyslali wiec przedstawicieli "Danga" organizacji zarejestrowanej pod adresem knajpy we wiosce kolo Kedzierzyna-Kozle.
      Panowie z "Danga" juz w dniu rejestracji sadowej, byli bezdomi, poniewaz nie zawsze knajpa jest dla nich dostepna - czasami przychodza miejsowi Slazacy z mniejszosci niemieckiej i trzeba siedziec cicho, bo cie podsumuja jako Gorola - skazani sa i tak na reperezentowanie Slasaka Opolskiego w ciaglej delegacji, a jako chlopcy zaprawieni w bojach z miejscowymi z Ciska -
      pojechali do Senatu RP do Warszawy.
      W Warszawie przynajmniej moga spokojnie byc Slazakami, tam nie ma miejscowych z Ciska.
      W Warszawie Slazak, to kazdy z wojwodztawa slaskiego, czy opolskiego.
      • amoremio Re: Danga - do zadan spec./bezdomni z Ciska ..... 11.11.10, 11:04
        Jestem wiecej niz pewny, ze odpowiednie osoby Ci
        juz wnet odpowiednio odpowiedza i wszystko wyjasnia.

        Ale tez przekonany, ze to próba
        przedwyborczej agitacji i dezinformacji.
        • Gość: do "ameremio" Re: Danga - do zadan spec./bezdomni z Ciska ..... IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 11:33
          Czekam, na wyjasnienie przez Twoje odpowiednie osoby.
          Szkoda ze sam nie posiadasz odpowiedniej wiedzy.
          Poszukaj dobrze.
          Tyle bylo juz propagandy z waszej strony.
          ... Poradzymy z germanizmami ! ...
          Nikt nie zmusi ludzi do traktowania powaznie waszych wymyslow kodyfikacyjnych/slabikorz.
          Jest grupa naukowcow specjalistow od jezykow slaskich, a opracowania naukowe so opublikowane od wielu lat.
          Nie trzeba zreszta opracowan naukowcow. Trzeba sie tylko przejechac po wioskach slaskich na zachod, polnoc i poludnie od Gliwic i dalej w opolskie (tylko nie na zachod opolskiego bo tam przewage maja "hadziaje", tak jak kolo Katowic "gorole").
          Moje informacje pochodza z informacji gazetowych z opolskiego ( to juz ulatwienie dla Ciebie).
          Trzeba troche poszukac i zdazysz przed wyborami.
        • Gość: Do "amore mio" Re: Danga - do zadan spec./bezdomni z Ciska ..... IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 11:37
          Co "moj kochany/moja kochana" - zaskoczenie ?
        • Gość: Gosc z Ciska Do: amoremio - jedz do Ciska. IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 12:06
          Wystarczy pojechac do wsi Cisek - wskocz na Google-Maps, jest na mapie- i pogadaj z miejscowymi.
          Bedziesz wtedy poinformowany, bezposredno.
          Czy oni znaja Towarzystwo "Danga" ?
          • Gość: Scekoc podbużyćel? Zroob coś Karluśe dlo Schlesien?! IP: 91.123.215.* 11.11.10, 15:25

            A ńy naskakuj na Tych, kjerzi cośik jesce przed Schlesien i Schloonzoukoov cyńoom!
    • jaborygyn Trza Noom jynzyka lebo szkryftu? 11.11.10, 12:05
      Podle mje, jynzyki szloonzke żyjoom se uode douwna i bez znaczynio je przed nie, jake je nasze wuosna pragniyniy, tako jako i jejich dijalekta a mnoge gwary po wjoskach.

      Bes to widzicie skiż tego, jedyn ze Nasych karlusoov, Tadzik Jeczalik ze Florydy, kjery to pojmowou, Jynzykym S'loonskym zamjanowou se yno - internecowy szrajboong jynzyka s'loonzkigo!

      Szrajboong, abo jak to insze mjanujoom - szkryft, kjerego uniwersalizmus sprowjo, co vszycky szloonzky djalekta poradzi sie niym wusuowjac'.

      Tyn to Tadzikowy muster, jak uostou uoon bes drugich zamjanowany, pjyrszy napoczoon we interncu stowjać recht szloonzkich djalektoov do życio.

      Dou poczoontek teroz'niejszym TU zwadoom!

      We "Dyktan'dzie Jynzyka Szloonzkigo" uokouzauo sie, co je uoon nojsposobniejszy do zapisowanio i uodcytywanio szloonzcyzny we rostomajtych jeji zortach. Bo nojszykowni a nojakuratni uoddowo jejich klang.

      Do terouska pozagloondac' se na niego idzie sam:

      www.republikasilesia.com

      PS
      A pragliwos' niykjerych trza tes przeca spokopic', extra Modych, kjere pojmujoom jus to, co Rzecz kjero je wjejla we Wercie sie zatraco, skiż jyno godany formy?!
      • jaborygyn Trza Noom jynzyka lebo szkryftu? 11.11.10, 12:15
        A Tu dowoom Woom z'dziebecko do pokosztowanio:


        PODSTAWY PISOWNI JYNZYKA S'LOONSKIGO.
        BASICS OF SILESIAN LANGUAGE'S GRAMMAR

        POLOK MO UCIECHA JAK POWIY GWARA SLASKA - S'LOONZOK POWIY JYNZYK S'LOONSKI ...
        Historio Jynzyka S'loonskigo
        Na poczontku lot dziewiyn'dziesiontych zawioonzaua sie grupa S'loonzokoow. Niy, niy na S'loonsku ale we Chicago - USA.
        Tak my sie robiyli spotkania i pikniki w lato i spoominali downe, dobre s'loonske czasy! Era koomputeroow jurz downo rozprzeszczyniyua sie. I tak przi piwie zaczli my sie spiyrac' rze tak naprowda tysioonc lot kultury s'loonskij nigdy niyprzinioosuo noom prawdziwego jynzyka s'loonskigo.
        Troha nos to wszyskih szterowauo i... nastympne lata przinioosuy noom prawdziwy, oryginalny jynzyk s'loonski.
        We 1994 roku stworzoourzeh piyrsze stroony internetowe we jynzyku s'lonskim. Stroony nazwali my "Republika S'loonsko". Pomau zaczli my dostowac' emaile ze S'loonska kaj wszyscy byli mile zaskoczyni rze widzoom stroony napisane we prawdziwym jynzyku swoij uojczyzny - S'loonska! Zaczua sie dodatkowo koonsultacjo ze S'loonzokami jurz ze S'loonska i tak to wszysko sie zaczuo...
        Nastympne lata przinioosuy noom s'loonski elemyntorz do dzieci s'loonskih. Wymowa jynzyka s'loonskigo i inksze ciekawe rzeczy kere przicioongajoom S'loonzokoow ze coukigo s'wiata. Jednym ze S'loonzokoow Republiki S'loonskij kery pisze we jynzyku s'loonskim je profesor ze Malezji kery je muzooumanym a we prziszuos'ci padou rze przetumaczy Koran na Jynzyk S'loonski!
        Co je nojwarzniejsze we budowie jynzyka s'loonskigo to je prostota i uniwersalnos'c' naszyj pisowni. Nasza pisownia niyrobi nigdy koonfliktoow miyndzy jakimikolwiek koomputerami jake sie koomunikujoom we jakihkolwiej jynzykah na coukij ziymi. Uobywatele Republiki S'loonskij programujoom programy i wstowiajoom jynzyk s'loonski jako dodatkowo opcjo przi angelskim, hiszpan'skim i inkzyh.
        Ja, jurz nos downo wziyni za szajbusoow. We polskih gazetah napisali uo nos durzo artykoouoow - raczyj negatywnyh bo przeca uokrodli my jynzyk polski na korzys'c' jynzyka s'loonskigo.
        Durzo polskih hakeroow prugowauo niszczyc' nasze stroony ale... przetrwali my te wszyske lata i dzisiou profesorowie s'loonskigo pohodzynio niyyno ze S'loonska poradzoom wysyuac' emaile we oryginalnym jynzyku s'loonskim.
        Nasze reguy i pisownia nawet zostauy skoonsultowane przez takij fahmanoow jak Prof. Jan Miodek z pohodzynio S'loonzok. Prof. Miodek z powodoow bardzij politycznyh niymoog sie bardzo wypowiedziec' na tyn tymat ale... dou noom do zrozumiynio wysyuajoonc ryncznie napisany brif rze nos popiyro i rzyczy noom wszyskigo nojlepszego we naszyj droodze do jynzyka s'loonskigo.

        We 2007, po 17 rokah jynzyka s'loonskigo, troha ze us'miyhym dziwoomy sie na nowyh amatoroow jynzyka s'loonskigo kerzy noom hcoom wmoowic' rze muszymy urzywac' we pisowni belejake ptoszki, hoczyki, motylki i kooueczka na abo pod literami. Troha ih rozumiymy ale wdrorzoony jynzyk s'loonski we oprogramowania koomputerowe hyba de fakto idzie we dobro stroona a wszyske motylki i inksze znaki niybyuy i niybydoom nigdy praktyczne.

        Wszyckih S'loonzokoow i niy yno zaproszo Republika S'loonsko na swoje stroony ze instrukcjami pisowni pod:
        www.republikasilesia.com/RS/jynzyk-sloonski/
        Z pozdrowiyniym,
        Tadzik Jeczalik - Republika S'loonsko www.republikasilesia.com
    • Gość: Gosc ze wsi Jedz do wsi Cisek. IP: *.hsi6.kabel-badenwuerttemberg.de 11.11.10, 12:14
      Jedz do wsi Cisek - wskocz na Google-Maps, jest na mapie.
      Pogadaj z miejscowymi.
      Czy oni znaja Towarzystwo "Danga" ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka