Dodaj do ulubionych

A w Berlinie...

03.05.04, 12:37
"Kraj kulturowo odległy, nieznany i mało pociągający. Taki obraz Polski
wyłania się z opinii Niemców o festiwalu Terra Polska w Berlinie (od 20 do 25
kwietnia). Dla ponad 90 proc. gości było to pierwsze spotkanie z polską
kulturą i wywołało obojętność."
Dobrze to, czy zle?

"Najbardziej kuriozalnym pomysłem festiwalu było wyświetlenie podczas
filmowych prezentacji dwóch odcinków "Stawki większej niż życie".
Zdecydowanie przeceniono poczucie humoru festiwalowej publiczności. Niemcy
nie wiedzieli, o co chodzi, a niektórzy uznali "Stawkę" za współcześnie
nakręconą groteskę."
Obserwuj wątek
    • arcykr Zrodlo 03.05.04, 12:38
      www.wprost.pl/ar/?O=59634
      • Gość: harc mistrz A co z niemiecką kulturą w Polsce??? IP: 62.233.241.* 03.05.04, 13:24
        Nie przypominam sobie, żeby w Polsce jakieś szczególne wytwory duchowej kultury
        niemieckiej miały miejsce.
        Jest amerykanizacji od cholery i trochę, a o niemieckiej kuturze cicho sza!
        CZUWAJ!
        • arcykr Re: A co z niemiecką kulturą w Polsce??? 03.05.04, 13:29
          Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

          > Nie przypominam sobie, żeby w Polsce jakieś szczególne wytwory duchowej
          kultury niemieckiej miały miejsce.
          www.radio.com.pl/dwojka/articles/article2.asp?aID=1087
          www.radio.com.pl/dwojka/articles/article2.asp?aID=1041
          www.radio.com.pl/dwojka/articles/article2.asp?aID=1077
        • silesius Re: A co z niemiecką kulturą w Polsce??? 04.05.04, 09:15
          Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

          > Nie przypominam sobie, żeby w Polsce jakieś szczególne wytwory duchowej
          kultury
          >
          > niemieckiej miały miejsce.
          > Jest amerykanizacji od cholery i trochę, a o niemieckiej kuturze cicho sza!
          > CZUWAJ!

          Spotykasz sie z niemiecka kultura juz w dziecinstwie, sluchajac czytanych przez
          mame "Krolewny Sniezki", "Kopciuszka", "Czerwonego Kapturka" czy "Jasia i
          Malgosi". Pozniej np. sluchasz muzyki powaznej w radio, poznajesz mysli
          niemieckich filozofow lub ich uczniow, uzywasz przenosci wyniklych z
          niemieckiej poezji czy prozy, nawet nie wiedzac, ze sa to twory kultury
          niemieckiej, gdyz stala sie tak powszechna, jest dobrem tak ogolnoeuropejskim
          czy nawet swiatowym, ze zapomina sie o jej korzeniach i tworcach.
          Nie zapominaj tez, ze tzw. "amerykanska kultura" jest w sporej czesci mniej lub
          wiecej kiczowatym wydaniem kultury niemieckiej, pomieszanej z innymi kulturami.

          Silesius
        • settembrini Re: A co z niemiecką kulturą w Polsce??? 06.05.04, 11:17
          nieco ponad tydzien temu koncert donny reginy w katowicach, z monachium zreszta
    • de_oakville Re: A w Berlinie... 04.05.04, 04:26
      arcykr napisał:

      > "Kraj kulturowo odległy, nieznany i mało pociągający.
      > Dobrze to, czy zle?

      Ani dobre, ani zle. Jaki kraj wydaje sie Niemcom pociagajacy? Przeciez, wedlug nich, zaden im nie dorownuje?
      (byc moze jest w tym nawet zdzblo prawdy). Gdyby w Polsce byla tropikalna dzungla, zyly slonie i hipopotamy, to
      kraj nasz bylby dla Niemcow bardziej ciekawy. Ale to przeciez rowniez Europa Srodkowa, podobny klimat itd.
      Fakt faktem, to raczej oni sa kulturalnym centrum kontynentu, a my lezymy w stosunku do nich na peryferiach.
      Z tego jednak niewiele wynika. Podobne zdanie mogliby miec Szwedzi o Finlandii, Finowie o Karelii itd. Mysle, ze dla
      przybysza z kraju prawdziwie odleglego (np. z Urugwaju) Polska i Niemcy moga byc jednakowo ciekawe, choc
      oczywiscie z innych powodow.
      • madzia.er Re: A w Berlinie... 04.05.04, 08:42
        Ja się nie zgadzam że dla Szwabów jesteśmy mało pociągający. Wy wiecie ile
        turystów niemieckich jest co roku w Polsce? Na Mazurach jest ich więcej niż
        sprzętu pływającego. Po Wrocławiu chodzą jak po swoim. Z punktu widzenia pilota
        to najlepsze wycieczki bo zawsze zostawiają suweniry ;-)
        Trzeba inwestować w turystykę, ściągnąć ich tu jak najwięcej, niech zostawiają
        tu swoje Euro!!!
        • silesius Re: A w Berlinie... 04.05.04, 09:24
          madzia.er napisała:

          > Ja się nie zgadzam że dla Szwabów jesteśmy mało pociągający. Wy wiecie ile
          > turystów niemieckich jest co roku w Polsce? Na Mazurach jest ich więcej niż
          > sprzętu pływającego. Po Wrocławiu chodzą jak po swoim.

          Mazury, Wroclaw to akurat trudno nazwac przykladami polskiej tradycji :-)))

          Silesius
          • madzia.er Re: A w Berlinie... 04.05.04, 09:41
            > Mazury, Wroclaw to akurat trudno nazwac przykladami polskiej tradycji :-)))
            >
            > Silesius

            a ja nie mówię że to przykład polskiej tradycji. Ale tym niemniej leży w
            granicach terytorialnych Polski i oni tu przyjeżdżają.....
        • arcykr Re: A w Berlinie... 04.05.04, 09:26
          madzia.er napisała:

          Po Wrocławiu chodzą jak po swoim.
          A w IC Wawel
          www.intercity.com.pl/scripts/train/index.php?action=show_all&id=63&trasa_id=124&typ=all
          na odcinku na zachod od Wroclawia niepodzielnie kroloje jezyk niemiecki.

          Z punktu widzenia pilota to najlepsze wycieczki bo zawsze zostawiają
          suweniry ;-)
          Co to za suweniry?
      • silesius Re: A w Berlinie... 04.05.04, 09:22
        de_oakville napisał:

        > arcykr napisał:
        >
        > > "Kraj kulturowo odległy, nieznany i mało pociągający.
        > > Dobrze to, czy zle?
        >
        > Ani dobre, ani zle. Jaki kraj wydaje sie Niemcom pociagajacy? Przeciez,
        wedlug
        > nich, zaden im nie dorownuje?

        Sypiesz jakimis postpeerelowskimi mitami propagandowymi. Niemcom wiele krajow
        wydaje sie pociagajacymi, chetnie podrozuja i poznaja inne kultury a np. w
        Berlinie mozesz spotkac prawdziwa tecze kultur, co owocuja np. corocznym
        Festiwalem Kultur, widac to tez w klubach i kawiarniach, knajpkach i salach
        widowiskowych czy koncertowych - niestety to Polacy nie maja wiele do
        zaoferowania, nieliczne polskie lokale najczesciej stawiaja na jakies disco-
        polo.

        Silesius



        • madzia.er Re: A w Berlinie... 04.05.04, 09:42
          Ale faktem jest że puszczenie szwabom "Stawki..." to nie był zbyt mądry
          pomysł :-D
          • rico-chorzow Re: Do Madzi 04.05.04, 10:31
            madzia.er napisała:

            > Ale faktem jest że puszczenie szwabom "Stawki..." to nie był zbyt mądry
            > pomysł :-D

            Slązaków nazywa się w Polsce też "Szwabami",wiele for,które czytałem,może mi
            Pani to pojęcie wyjaśnić,zbliżyć.

            Rico-Chorzow.
            • filozosia Re: Do Madzi 04.05.04, 10:33
              rico-chorzow napisał:

              > madzia.er napisała:
              >
              > > Ale faktem jest że puszczenie szwabom "Stawki..." to nie był zbyt mądry
              > > pomysł :-D
              >
              > Slązaków nazywa się w Polsce też "Szwabami",wiele for,które czytałem,może mi
              > Pani to pojęcie wyjaśnić,zbliżyć.
              >
              > Rico-Chorzow.
              Ciekawe gdzie Ty to słyszłeś ? Ja nigdy, czegoś podobnego nie słyszałam !!
              • elver.b Re: Do Madzi 04.05.04, 10:38
                Oj Zosiu, chyba jestes lekko wyobcowana.
              • rico-chorzow Re: Do Zosi 04.05.04, 11:36
                filozosia napisała:

                > rico-chorzow napisał:
                >
                > > madzia.er napisała:
                > >
                > > > Ale faktem jest że puszczenie szwabom "Stawki..." to nie był zbyt mąd
                > ry
                > > > pomysł :-D
                > >
                > > Slązaków nazywa się w Polsce też "Szwabami",wiele for,które czytałem,może
                > mi
                > > Pani to pojęcie wyjaśnić,zbliżyć.
                > >
                > > Rico-Chorzow.
                > Ciekawe gdzie Ty to słyszłeś ? Ja nigdy, czegoś podobnego nie słyszałam !!

                Zosiu!w moim życiu,przeżyłem,słyszałem i czytałem/czytam,jednak sądzę,jest to
                znowu niedouczenie polskie,Szwabowie żyją na południowym-południowym-zachodzie
                obecnych Niemiec,Slązak żyje po za/w granicach i na południu RP.Egzystują też
                inne nazwy Slązaka w Polsce np.Szkop,Krzyżak,Hitlerowiec,Germaniec,Hanys jest
                dla mnie komplimentem,Zosiu te nazwy słyszałem,przeżyłem,są jeszcze ciekawsze-
                popłuczyna niemiecka-tej twórczości jest dostatecznie dużo w Polsce,wiem Polacy
                nie gęsi,swój język mają.

                Rico-Chorzow.
            • arcykr Re: Do Madzi 04.05.04, 11:04
              rico-chorzow napisał:

              > Slązaków nazywa się w Polsce też "Szwabami",wiele for,które czytałem,może mi
              > Pani to pojęcie wyjaśnić,zbliżyć.
              Moj kolega ze studiow doktoranckich pochodzacy z Czeladzi tez mnie nazywal pod
              nosem okresleniami "Niemiec" lub synonimicznymi, chociaz zaden ze mnie Slazak.
              • madzia.er Re: Do Madzi 04.05.04, 19:46
                ekhem
                dla mnie
                szwab to niemiec
                a Ślązak to Ślązak
                a gorole gupie som
                zresztą normalne że na innych stosujemy różne epitety, uważane przez nas za
                obraźliwe
                dlatego jedni mówią "siusiaku niemyty", inni "szwabie" itd, co komu źle się
                kojarzy, a co niekoniecznie jest faktycznym stanem rzeczy
                • anita58 Re: Do Madzi 04.05.04, 21:53
                  madzia.er napisała:

                  > ekhem
                  > dla mnie
                  > szwab to niemiec
                  > a Ślązak to Ślązak
                  > a gorole gupie som
                  > zresztą normalne że na innych stosujemy różne epitety, uważane przez nas za
                  > obraźliwe
                  > dlatego jedni mówią "siusiaku niemyty", inni "szwabie" itd, co komu źle się
                  > kojarzy, a co niekoniecznie jest faktycznym stanem rzeczy
                  slowo "szwab" jest okresleniem obrazliwym, bo nie sadze by ktos mial na mysli
                  mieszkanca Szwabii.
              • madzia.er Re: Do Madzi 04.05.04, 19:46
                i nie mów do mnie pani
          • silesius Re: A w Berlinie... 04.05.04, 10:49
            madzia.er napisała:

            > Ale faktem jest że puszczenie szwabom "Stawki..." to nie był zbyt mądry
            > pomysł :-D

            Czy byla to jakas berlinska impreza dla goszczacych w stolicy Szwabow?

            Silesisu
        • de_oakville Re: A w Berlinie... 04.05.04, 13:55
          silesius napisał:

          > Sypiesz jakimis postpeerelowskimi mitami propagandowymi. Niemcom wiele krajow
          > wydaje sie pociagajacymi, chetnie podrozuja i poznaja inne kultury a np. w
          > Berlinie mozesz spotkac prawdziwa tecze kultur, co owocuja np. corocznym
          > Festiwalem Kultur, widac to tez w klubach i kawiarniach, knajpkach i salach
          > widowiskowych czy koncertowych - niestety to Polacy nie maja wiele do
          > zaoferowania,

          Wiem o tym , z tym ze wiekszosc Niemcow ma przy tym wszystkim swiadomosc, ze "Deutschland is die Spitze" (ewentualnie
          "die Schweiz is die Spitze", jakby nie bylo tez kraj niemieckojezyczny). Nie pisze tutaj tego, zeby zaprzeczyc, sporo podrozowalem
          i oba te kraje naleza do moich ulubionych kierunkow. Zastanawiam sie jednak, czy w takim ukladzie Niemcy sa w stanie spojrzec na
          Polske w miare obiektywnie. Polska to nie Tajlandia o zupelnie innej kulturze, ale kraj bedacy przez wieki pod wplywem kultury wlasnie
          niemieckiej. A jednak mimo wszystko jakby zupelnie rozny. Polecam ciekawa moim zdaniem ksiazke "Berlin - Moskau. Eine Reise zu Fuss",
          autor Wolfgang Buescher, wydana w roku 2003. Autor odbyl samotna piesza wedrowke z Belina do Moskwy. Opiesuje swoje wrazenie
          m.in. z Polski, Bialorusi i Rosji. Dla niego wszystkie te kraje musialy byc bardzo ciekawe skoro napisal o tym ksiazke.
    • arcykr Wiesci z okolic 04.05.04, 14:17
      www.wprost.pl/ar/?O=59698
      • rico-chorzow Re: Wiesci do Arcykr 04.05.04, 17:43
        arcykr napisał:

        > www.wprost.pl/ar/?O=59698

        Panie Arcykr!bardzo ładny artykuł,jednak po nagłówku zaczyna
        gazeta"Wprost"pisać kłamstawa,głupoty polskiej propagandy,pisząc w pierwszych
        dwóch linijkach-Niemcy osiedlali się na polskiej ziemi-,może mi Pan pomoże i
        pokaże gdzie była Polska?ok. 1200,ciekawe gdzie była?

        Rico-Chorzow.
        • arcykr Re: Wiesci do Arcykr 04.05.04, 19:09
          rico-chorzow napisał:

          może mi Pan pomoże i
          > pokaże gdzie była Polska?ok. 1200,ciekawe gdzie była?
          A czy mowa tylko o "okolicach" roku 1200?
        • bolek5 Re: Wiesci do Arcykr 04.05.04, 19:32
          Witam!

          rico-chorzow napisał:

          > (...) może mi Pan pomoże i
          > pokaże gdzie była Polska?ok. 1200,ciekawe gdzie była?

          Mniej więcej tu, gdzie jest teraz ;) Po testamencie Krzywoustego nie doszło do
          rozpadu kraju z dnia na dzień. Państwo polskie po prostu zmieniło ustrój na
          znacznie bardziej luźny, rzeklibyśmy dzisiaj - federacyjny ;), określany w
          literaturze jako seniorat lub pryncypat. Każdy z Piastowiczów otrzymał swoją
          dzielnicę, ale Ziemię krakowską oraz Pomorze wydzielono w tzw. dzielnicę
          senioralną. Miał nią rządzić najstarszy z rodu, tzw. senior, sprawując
          jednocześnie stanowisko naczelnego wodza połączonych sił książąt polskich, oraz
          reprezentując ich na zewnątrz. System był żle skonstruowany ale trzymał się
          bodaj ponad sto lat. Pierwszym seniorem był książę śląski Władysław Wygnaniec.
          Jego rządy się braciom nie spodobały z wiadomymi konsekwencjami. System
          senioratu jednak nie umarł, tyle że został trochę "zmodyfikowany" - seniorem
          zostawał nie najstarszy, lecz najsilniejszy z Piastowiczów ;) Po śmierci
          Kazimierza Sprawiedliwego w 1194 r. Piastowicze przez jakiś czas nie mogli
          pomiędzy sobą ustalić, kto ma być seniorem. Instytucję tą w 1210 reaktywował
          Mieszko Plątonogi, a ostatni senior, Leszek Biały został zamordowany w 1227 r.
          Historię pryncypatu kończy rywalizacja pomiędzy Konradem Mazowieckim a
          Henrykiem Brodatym, z której ten drugi wyszedł zwycięsko. Henrykowie śląscy
          byli na dobrej drodze by zjednoczyć kraj, niestety pojawili się Tatarzy. Teraz
          dopiero zaczął się prawdziwy chaos, z którego skorzystali nasi sąsiedzi,
          odrywając od Polski to i owo (np. Czesi - Śląsk)

          Pozdrawiam

          Bolek
          • baden4 Re: Wiesci do Arcykr 04.05.04, 21:10
            Ech panie Bolku i ja mialem pana za inteligentnego czlowieka.
            Znow sa inni winni, a szkoda.
            • bolek5 Re: Wiesci do Arcykr 04.05.04, 22:03
              Witam!

              baden4 napisał:

              > Ech panie Bolku i ja mialem pana za inteligentnego czlowieka.
              > Znow sa inni winni, a szkoda.

              Jak rozumiem zarzuca mi Pan stereotypowość w myśleniu, ale sam wysuwa Pan wobec
              mnie zarzut bardzo steretypowy ;) Czy mógłby Pan go uszczegółowić? Gdzie
              popełniłem błąd? Bez tego Pańska wypowiedź to zwykłe cliché.

              Pozdrawiam

              Bolek
          • anita58 Re: Wiesci do Arcykr 04.05.04, 21:32
            bolek5 napisał:

            > .... z którego skorzystali nasi sąsiedzi,
            > odrywając od Polski to i owo (np. Czesi - Śląsk)
            Eeeee tam. Jakie odrywali? Slask tylko wrocil do Czeskiej Macierzy. ;)
            • bolek5 Re: Wiesci do Arcykr 04.05.04, 21:57
              anita58 napisała:

              > bolek5 napisał:
              >
              > > .... z którego skorzystali nasi sąsiedzi,
              > > odrywając od Polski to i owo (np. Czesi - Śląsk)
              > Eeeee tam. Jakie odrywali? Slask tylko wrocil do Czeskiej Macierzy. ;)

              Z pewnego punktu widzenia :) Tak naprawdę, Czesi chyba wzięli Śląsk - by tak
              rzec - mimochodem. W Polsce był taki bajzel, że Przemyślidzi zobaczyli przed
              sobą realną szansę wzięcia wszystkiego i niewiele im zabrakło do pełnego
              sukcesu. Wacław II pchał się nie tylko na Śląsk ale i do Małopolski i gdzie
              tylko się dało. Kolejni czescy królowie snuli plany podzielenia się Polską z
              Zakonem. Biorąc pod uwagę, że Czechy były jednym z głównych mocarstw ówczesnej
              Europy można się dziwić, że Łokietkowi udało się odwojować aż tyle. Na Śląsku
              był na straconej pozycji z wielu powodów, w tym i ze względu na - i tu masz
              rację - związki tej dzielnicy z Czechami i Rzeszą.

              Pozdrawiam

              Bolek
            • grba Czechy 04.05.04, 23:12
              anita58 napisała:

              > bolek5 napisał:
              >
              > > .... z którego skorzystali nasi sąsiedzi,
              > > odrywając od Polski to i owo (np. Czesi - Śląsk)
              > Eeeee tam. Jakie odrywali? Slask tylko wrocil do Czeskiej Macierzy. ;)


              Witaj Anito,

              Czechy, wpływy czeskie, czeska kultura, czeski język na Śląsku to kolejna
              sprawa, która mnie interesuje. Zauważyłem, że często się mówi o bliskim
              powinowactwie narodu śląskiego z narodem czeskim. Czy możesz podać przykłady
              żywych czeskich wpływów w śląskiej tradycji?

              pozdrawiam
              grba
              • rico-chorzow Re: Czechy do Grby 05.05.04, 19:23
                grba napisał:

                > anita58 napisała:
                >
                > > bolek5 napisał:
                > >
                > > > .... z którego skorzystali nasi sąsiedzi,
                > > > odrywając od Polski to i owo (np. Czesi - Śląsk)
                > > Eeeee tam. Jakie odrywali? Slask tylko wrocil do Czeskiej Macierzy. ;)
                >
                >
                > Witaj Anito,
                >
                > Czechy, wpływy czeskie, czeska kultura, czeski język na Śląsku to kolejna
                > sprawa, która mnie interesuje. Zauważyłem, że często się mówi o bliskim
                > powinowactwie narodu śląskiego z narodem czeskim. Czy możesz podać przykłady
                > żywych czeskich wpływów w śląskiej tradycji?
                >
                > pozdrawiam
                > grba

                Panie Grba!podaję Panu nagłówek list Jana Kazimierza,króla polskiego,który
                podporządkowywuje sią mowie obowiązującej na Sląsku w XVII wieku:

                My Jan Kazimir z Bouży Milosti Kral Polsky,Welike Kniże Litewske Ruske Pruske
                Mazowske Samogitske Ifflandtske Smolinske a Czernichowske,Kniże w Sleży Opolske
                a Ratiborzke,gakuoże take Szwedtskij a Wandalskij diedicznij Kral.

                Wyznawame tymto Listem naszym obecnie przedwszemj Ze przed Wysocze Urozoneho
                Radu a Haytmana naszeho Zemskeho dotczenych Kniźtstwi naszych Oppolskeho a
                Rattiborzskeho,naszeho mileho Frencze Swate Rzimske Rzysze Hrabietie z
                Oppersdorffu Urozeneho Pana z dubu...itd.

                Jeżeli się nie mylę dokument leży w Krakowie,a Pan Bolek5 pewnie wie co to za
                dokument.

                Rico-Chorzow.

                • Gość: pilsner Re: Czechy do Grby IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.05.04, 23:31
                  buahahahaha
                  po jakiemu miał pisać Jan Kazimierz podporzodkowując się mowie panującej na
                  Śląsku, skoro Śląsk wówczas do Czech należał, a spisanych reguł śląskiego po
                  dziś dzień nie ma ??
                  czy są jakieś inne po temu dowody, zwłaszcza z wcześniejszych czasów, czy są to
                  tylko domniemania podważających jakąkolwiek swą polskość, śląskich
                  nieudaczników, którzy zbyt sentymentalnie przywiązali się do swych brudnych i
                  brzydkich podwórz albo mieli za słabe papiery by do Reichu się dostać ?
                  • anita58 Re: Czechy do Grby 06.05.04, 00:43
                    Gość portalu: pilsner napisał(a):

                    > buahahahaha
                    > po jakiemu miał pisać Jan Kazimierz podporzodkowując się mowie panującej na
                    > Śląsku, skoro Śląsk wówczas do Czech należał, a spisanych reguł śląskiego po
                    > dziś dzień nie ma ??
                    > czy są jakieś inne po temu dowody, zwłaszcza z wcześniejszych czasów, czy są
                    to
                    >
                    > tylko domniemania podważających jakąkolwiek swą polskość, śląskich
                    > nieudaczników, którzy zbyt sentymentalnie przywiązali się do swych brudnych i
                    > brzydkich podwórz albo mieli za słabe papiery by do Reichu się dostać ?
                    no widzisz prymitywie, trzeba bylo brac rozumek, jak Bozia chciala dac.
              • anita58 Re: Czechy 06.05.04, 00:13
                grba napisał:

                > Witaj Anito,
                >
                > Czechy, wpływy czeskie, czeska kultura, czeski język na Śląsku to kolejna
                > sprawa, która mnie interesuje. Zauważyłem, że często się mówi o bliskim
                > powinowactwie narodu śląskiego z narodem czeskim. Czy możesz podać przykłady
                > żywych czeskich wpływów w śląskiej tradycji?
                >
                > pozdrawiam
                > grba
                Witaj,
                Czeskich i morawskich. Masz racje, wplywy byly, np. ksiegi miejskie na Slaski
                byly pisane m.in. po czesku. Co do jezyka (slaskiego – oczywiscie) to podam
                przyklady:
                dac pozor – uwazac,
                hnet – wnet,
                cera – corka,
                podziwac sie – popatrzec sie,
                kiery – ktory,
                szpatny – szpetny,
                Niestety, czeski ma jedna wade: mozna go bardzo latwo przerobic na polski.
                Podam konkretny przyklad: moj wujek ma nazwisko bedace rzeczownikiem. Poniewaz
                rzeczownik ten wystepuje w polskim, to przez cale lata myslalam, ze to polskie
                nazwisko. Dopiero jakis czas temu dowiedzialam sie, ze jego nazwisko jest
                czeskie (stamtad przyszla rodzina). A w czeskim tez funkcjonuje ten rzeczownik
                jak i w polskim. Roznica polega jedynie na jednaj literze: w polskim „ł” a w
                czeskim „l”, np. „stodoła”, „stodola”. Po 1945r. Polacy „sprostowali” wujkowi
                nazwisko zmieniajac „l” na „ł” ogłaszajac przy tym swiatu, ze to bylo polskie
                nazwisko a to ze przez pokolenia bylo pisane przez „l” to tylko efekt zmiany
                przez „zlych Niemcow”, bo u nich ma „ł”.
                Bog jeden wie, ile jest takiej „odwiecznej polskosci” na Slasku.
                Jesli jestes tez zainteresowany, to mozesz przejrzec slaski po czeskiej
                stronie: www.sweb.cz/ls78/ponaszymu.htm

                Slowa sa pisane wg czeskich zasad, jednak gramatyka i zasob slownictwa jest
                bardzo podobny do slaskiego po polskiej stronie. Podobnie jak brak „ą” i „ę”.
                A propos: czy wiesz, ze herb Slaska znajduje sie w herbie Czech?
                pozdrawiam
                Anita
                • anita58 Re: Czechy 06.05.04, 00:50
                  anita58 napisała:

                  > bo u nich ma „ł”.
                  mialo byc: u nich nie ma "ł"
          • rico-chorzow Re: Wiesci do Arcykr 05.05.04, 18:51
            bolek5 napisał:

            > Witam!
            >
            > rico-chorzow napisał:
            >
            > > (...) może mi Pan pomoże i
            > > pokaże gdzie była Polska?ok. 1200,ciekawe gdzie była?
            >
            > Mniej więcej tu, gdzie jest teraz ;) Po testamencie Krzywoustego nie doszło
            do
            > rozpadu kraju z dnia na dzień. Państwo polskie po prostu zmieniło ustrój na
            > znacznie bardziej luźny, rzeklibyśmy dzisiaj - federacyjny ;), określany w
            > literaturze jako seniorat lub pryncypat. Każdy z Piastowiczów otrzymał swoją
            > dzielnicę, ale Ziemię krakowską oraz Pomorze wydzielono w tzw. dzielnicę
            > senioralną. Miał nią rządzić najstarszy z rodu, tzw. senior, sprawując
            > jednocześnie stanowisko naczelnego wodza połączonych sił książąt polskich,
            oraz
            >
            > reprezentując ich na zewnątrz. System był żle skonstruowany ale trzymał się
            > bodaj ponad sto lat. Pierwszym seniorem był książę śląski Władysław
            Wygnaniec.
            > Jego rządy się braciom nie spodobały z wiadomymi konsekwencjami. System
            > senioratu jednak nie umarł, tyle że został trochę "zmodyfikowany" - seniorem
            > zostawał nie najstarszy, lecz najsilniejszy z Piastowiczów ;) Po śmierci
            > Kazimierza Sprawiedliwego w 1194 r. Piastowicze przez jakiś czas nie mogli
            > pomiędzy sobą ustalić, kto ma być seniorem. Instytucję tą w 1210 reaktywował
            > Mieszko Plątonogi, a ostatni senior, Leszek Biały został zamordowany w 1227
            r.
            > Historię pryncypatu kończy rywalizacja pomiędzy Konradem Mazowieckim a
            > Henrykiem Brodatym, z której ten drugi wyszedł zwycięsko. Henrykowie śląscy
            > byli na dobrej drodze by zjednoczyć kraj, niestety pojawili się Tatarzy.
            Teraz
            > dopiero zaczął się prawdziwy chaos, z którego skorzystali nasi sąsiedzi,
            > odrywając od Polski to i owo (np. Czesi - Śląsk)
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Bolek

            Jaki kraj? chcieli Henrykowie zjednoczyć?jaką nazwę miał by ten kraj?Sądzę Pan
            zna tytuły Piastów Sląskich.Pisze Pan o Czechach,może Chrobry jest dla Polaków
            bohaterem,dla mnie Slązaka jest agresorem wraz z jego przyjaciółmi Niemcami o
            czym polska szkolna historia nawet nie piśnie-Chrobry i jego przyjaciele Niemcy-
            Może Czesi upomnieli się,w ich oczach,o swoje,może ktoś czegoś nie zapłacił?
            Pisze Pan o Leszku Czarnym,jest to ten na którego dworze obowiązywał język
            niemiecki?,Konrad Mazowiecki którego Krakowianie przegnali,który sprowodził
            Krzyżaków w tym ma też udział dalszej historii,mianowicie Prus.Pytam jeszcze
            raz gdzie była Polska ok.1200,nigdzie,proszę nie pisać bzdur Piastowi"zmienili-
            zmodyfikowali system",organicznego państwa polskiego nie było w owym
            okresie,nie wspominajmy korony.

            Rico-Chorzow.
            • filozosia Re: Wiesci do Arcykr 05.05.04, 19:31
              Witaj Rico !
              Czy Ty musisz pisać zawsze takie powieści. Nie można zrobić z tego skryptu ?
              O rany, kiedy ja to przeczytam ? Nawet nie mogę się włączyć /przez Ciebie/ do
              dyskusji !!!
              • rico-chorzow Re: Wiesci do Arcykr 05.05.04, 20:36
                filozosia napisała:

                > Witaj Rico !
                > Czy Ty musisz pisać zawsze takie powieści. Nie można zrobić z tego skryptu ?
                > O rany, kiedy ja to przeczytam ? Nawet nie mogę się włączyć /przez Ciebie/ do
                > dyskusji !!!

                Zosiu witaj!

                Nikt nie zmusza Cię do czytania moich"powieści",steno,niestety nie potrafię.
                • filozosia Re: Wiesci do Arcykr 05.05.04, 20:39
                  rico-chorzow napisał:

                  > filozosia napisała:
                  >
                  > > Witaj Rico !
                  > > Czy Ty musisz pisać zawsze takie powieści. Nie można zrobić z tego skryptu
                  > ?
                  > > O rany, kiedy ja to przeczytam ? Nawet nie mogę się włączyć /przez Ciebie/
                  > do
                  > > dyskusji !!!
                  >
                  > Zosiu witaj!
                  >
                  > Nikt nie zmusza Cię do czytania moich"powieści",steno,niestety nie potrafię.
                  Rico, strasznie zrobiłeś sie złośliwy. Wyluzuj sie !!!!!!!!!!
                  • rico-chorzow Re: Wiesci do Arcykr 05.05.04, 21:51
                    Zosiu,ja Ciebie zostawiam w spokoju,więc wyluzuj Ty.
            • bolek5 Re: Wiesci do Arcykr 05.05.04, 23:56
              Witam!

              rico-chorzow napisał:

              > Jaki kraj? chcieli Henrykowie zjednoczyć?jaką nazwę miał by ten kraj?Sądzę
              Pan
              > zna tytuły Piastów Sląskich.

              Tego rodzaju wątpliwości można by mieć wobec Probusa, ale chyba raczej nie
              wobec dwóch pierwszych Henryków. Określenie "dux Poloniae" było używane przez
              seniorów. Nawet książęta z Wielkopolski (w ówczesnej łacinie określanej tym
              samym terminem co Polska) używali niekiedy tytułów odwołujących się do ich
              lokalnych posiadłości.

              Pisze Pan o Czechach,może Chrobry jest dla Polaków
              > bohaterem,dla mnie Slązaka jest agresorem wraz z jego przyjaciółmi Niemcami o
              > czym polska szkolna historia nawet nie piśnie-Chrobry i jego przyjaciele
              Niemcy
              > -
              > Może Czesi upomnieli się,w ich oczach,o swoje,może ktoś czegoś nie zapłacił?

              Czesi pojawili się na Śląsku nie tak znowu dużo wcześniej niż Polanie. Z punktu
              widzenia miejscowych zapewne też byli okupantami. Szybkość z jaką Polanie
              podbili Śląsk i lojalność wobec nich miejscowej arystokracji (np. Włostów) może
              świadczyć, że Czesi byli okupantami niezbyt lubianymi ;)

              > Pisze Pan o Leszku Czarnym,jest to ten na którego dworze obowiązywał język
              > niemiecki?,

              Nie, ja pisałem o Leszku Białym - nieco wcześniejszym. Żaden z nich nie
              wprowadził na swoim dworze języka niemieckiego. Leszek Biały natomiast popierał
              u siebie osadnictwo niemieckie. Było to powodem konfliktów z Henrykiem
              Brodatym, bo ten podejrzewał Leszka, że mu podbiera kolonistów niższymi
              podatkami.

              > Konrad Mazowiecki którego Krakowianie przegnali,

              Niemcy, nawiasem mówiąc ;)

              który sprowodził
              > Krzyżaków w tym ma też udział dalszej historii,mianowicie Prus.

              On ich sprowadził jako krzyżowców a nie jako Niemców. Naiwniak ;)

              > Pytam jeszcze
              > raz gdzie była Polska ok.1200,nigdzie,proszę nie pisać bzdur
              Piastowi"zmienili-
              > zmodyfikowali system",organicznego państwa polskiego nie było w owym
              > okresie,nie wspominajmy korony.

              Pan chyba należy do ludzi, którzy używają słowa "bzdura" dla określenia
              niewygodnych dla siebie faktów. Przykro mi, że stałem się powodem Pana złego
              humoru ale nic na to nie poradzę - Polska na przełomie XII i XIII w. istniała.
              Władza centralna była bardzo słaba i w pewnych okresach zanikała, ale zaraz
              znajdował się ktoś, kto próbował ją odbudować. Sytuacja w pewnym stopniu
              przypomina to, co działo się w Japonii w okresie Sengoku. Władza centralna
              faktycznie zniknęła, panowanie w prowincjach przejęli lokalni daymio
              rywalizujący pomiędzy sobą o dominację. Kraj pogrążył się w permanentnej wojnie
              domowej. Nie znam jednak nikogo, kto by twierdził, że w tamtych czasach Japonia
              nie istniała.

              Pozdrawiam

              Bolek
              • rico-chorzow Re: Wiesci do Arcykr 06.05.04, 23:15
                bolek5 napisał:

                > Witam!
                >
                > rico-chorzow napisał:
                >
                > > Jaki kraj? chcieli Henrykowie zjednoczyć?jaką nazwę miał by ten kraj?Sądzę
                >
                > Pan
                > > zna tytuły Piastów Sląskich.
                >
                > Tego rodzaju wątpliwości można by mieć wobec Probusa, ale chyba raczej nie
                > wobec dwóch pierwszych Henryków. Określenie "dux Poloniae" było używane przez
                > seniorów. Nawet książęta z Wielkopolski (w ówczesnej łacinie określanej tym
                > samym terminem co Polska) używali niekiedy tytułów odwołujących się do ich
                > lokalnych posiadłości.


                Panie Bolku!
                Który z wielkich książąt śląskich prowadził tytuły polskie(oprócz jednego)?
                żaden,np.nazywali się księciami Krakowa ale nie"Poloniae",książęta wielkopolski
                używali tego tytułu,więc Polski,proszę bardzo Naiwniak!
                >
                > Pisze Pan o Czechach,może Chrobry jest dla Polaków
                > > bohaterem,dla mnie Slązaka jest agresorem wraz z jego przyjaciółmi Niemcam
                > i o
                > > czym polska szkolna historia nawet nie piśnie-Chrobry i jego przyjaciele
                > Niemcy
                > > -
                > > Może Czesi upomnieli się,w ich oczach,o swoje,może ktoś czegoś nie zapłaci
                > ł?
                >
                > Czesi pojawili się na Śląsku nie tak znowu dużo wcześniej niż Polanie. Z
                punktu
                >
                widzenia miejscowych zapewne też byli okupantami.


                Był Pan przy tych miejscowych,Naiwniak!


                Szybkość z jaką Polanie
                > podbili Śląsk i lojalność wobec nich miejscowej arystokracji (np. Włostów)
                może


                Dlatego Włastowi tak szybko oczy wypalili,Naiwniak!



                > świadczyć, że Czesi byli okupantami niezbyt lubianymi ;)
                >
                > > Pisze Pan o Leszku Czarnym,jest to ten na którego dworze obowiązywał język
                >
                > > niemiecki?,


                Tutaj przepraszam,pomyliłem się z kolorem,jednak na dworze Leszka
                Białego,pozwolę sobie zmienić,był niemiecki mile widziany,sięgnę do następnych
                pańskich ustępów,nawiązuje do następującego-Konrad Mazowiecki wygnany przez
                mieszczan krakowskich"Niemców"-Panie Bolku,Niemcy w XII-XIII wieku w Krakowie!!!
                wyganiają polskiego Konrada!!Naiwniak!!Dlatego mowa niemiecka na dworze
                piastowskim Leszka Białego!Naiwniak!


                > Nie, ja pisałem o Leszku Białym - nieco wcześniejszym. Żaden z nich nie
                > wprowadził na swoim dworze języka niemieckiego. Leszek Biały natomiast
                popierał


                Proszę sam Pan pisze.Naiwniak!


                > u siebie osadnictwo niemieckie. Było to powodem konfliktów z Henrykiem
                > Brodatym, bo ten podejrzewał Leszka, że mu podbiera kolonistów niższymi
                > podatkami.

                Proszę sam pan pisze.Naiwniak!


                > > Konrad Mazowiecki którego Krakowianie przegnali,
                >
                > Niemcy, nawiasem mówiąc ;)

                Teraz Pan potwierdza,Naiwniak!


                > który sprowodził
                > > Krzyżaków w tym ma też udział dalszej historii,mianowicie Prus.
                >
                > On ich sprowadził jako krzyżowców a nie jako Niemców. Naiwniak ;)

                Tutaj nie pisałem nic o Niemcach,Naiwniak!



                > > Pytam jeszcze
                > > raz gdzie była Polska ok.1200,nigdzie,proszę nie pisać bzdur
                > Piastowi"zmienili-
                > > zmodyfikowali system",organicznego państwa polskiego nie było w owym
                > > okresie,nie wspominajmy korony.
                >
                > Pan chyba należy do ludzi, którzy używają słowa "bzdura" dla określenia
                > niewygodnych dla siebie faktów. Przykro mi, że stałem się powodem Pana złego
                > humoru ale nic na to nie poradzę - Polska na przełomie XII i XIII w.
                istniała.
                > Władza centralna była bardzo słaba i w pewnych okresach zanikała, ale zaraz
                > znajdował się ktoś, kto próbował ją odbudować. Sytuacja w pewnym stopniu
                > przypomina to, co działo się w Japonii w okresie Sengoku. Władza centralna
                > faktycznie zniknęła, panowanie w prowincjach przejęli lokalni daymio
                > rywalizujący pomiędzy sobą o dominację. Kraj pogrążył się w permanentnej
                wojnie
                >
                > domowej. Nie znam jednak nikogo, kto by twierdził, że w tamtych czasach
                Japonia
                >
                > nie istniała.
                >
                > Pozdrawiam
                >
                > Bolek

                Panie Bolku w ostatniej wypowiedzi Pan sobie sam zaprzecza-władza centralna
                była słaba- dalej -władza centralna faktycznie zniknęła-,tutaj pominę
                określenia mojej osoby i proponuję Panu przenieść sie na e-mail,może tutaj
                zbliżymy nasze poglądy,czy wymienimy,sądzę nie muszą być jednakowe,większość
                obcujących tutaj nie ma Pańskich wiadomości,które potrafię docenić.

                Pozdrawiam Rico-Chorzow.
                • bolek5 Re: Wiesci do Arcykr 06.05.04, 23:29
                  Witam!

                  Przede wszystkim widzę, że muszę wyjaśnić poważne nieporozumienie. Użyte przeze
                  mnie określenie "naiwniak" odnosiło się do Konrada Mazowieckiego. To on był
                  naiwny, myśląc, że sprowadza krzyżowców, którzy ograniczą się do nawracania
                  pogan, nie oczekując nic w zamian. Strasznie się Pan zaperzył i nakrzyczał na
                  mnie zupełnie niepotrzebnie. Nie będę się czepiał, bo rozumiem, że wszystkiemu
                  winna moja niedoskonałość stylistyczna i specyficzny, nerwowy, klimat tego
                  forum ;) Co do strony merytorycznej - pozwoli Pan, że odpiszę jutro. Dziś mam
                  jeszcze trochę pracy.

                  Pozdrawiam

                  Bolek
                  • rico-chorzow Re: Wiesci do Bolka 07.05.04, 00:21
                    Panie Bolku!dziękuję za wytłumaczenie,dźiwiło mnie to(Krzyżacy-Niemcy-Naiwniak)
                    przy pańskich wiadomościach i oczywiście życzę Panu dobrej nocy.

                    Rico-Chorzow

                • bolek5 Re: Wiesci do Arcykr 07.05.04, 12:21
                  Witam!

                  No więc tak:
                  1. Co do tytułów. To że Henrykowie używali tytułu dux Silesiae nie musi zaraz
                  oznaczać braku identyfikacji z Polską. Formalnie rzecz biorąc określenia "dux
                  Poloniae" używali książęta dwóch różnych kategorii. Po pierwsze posługiwali się
                  nim książęta-seniorzy, po drugie - książęta wielkopolscy (w tym drugim
                  przypadku było to następstwem tego, że w óczesnej łacinie słowa "Polonia"
                  używano zarówno dla Polski jako całości, jak i dla Wielkopolski). O ile się
                  orientuję spośród książąt śląskich tylko Wygnaniec, jako senior, miał formalne
                  podstawy do używania tytułu dux Poloniae. Mógł też użyć tego tytułu Bolesław
                  Wysoki, który miał wygórowane ambicje i rościł sobie pretensje do tronu
                  polskiego. Żaden z Henryków natomiast nie był nigdy - o ile się orientuję -
                  księciem-seniorem, więć pomimo panowania w Krakowie, nie miał podstaw do
                  używania tytułu dux Poloniae. Cała ta sprawa tytulatury nie wnosi nic - moim
                  zdaniem - do problemu, który, jak zrozumiałem, stanowi główny przedmiot Pana
                  zainteresowania: czy zwycięstwo książąt śląskich nad pozostałymi Piastowiczami
                  należałoby nazwać zjednoczeniem Polski, czy też podbojem pozostałych dzielnic
                  przez Śląsk. Jak już pisałem wcześniej - można by mieć wątpliwości co do
                  odpowiedzi na to pytanie, gdyby podboju dokonał Probus. W razie zwycięstwa
                  któregoś z dwóch pierwszych Henryków bez wątpienia byłoby to zjednoczenie
                  Polski. Zresztą - nawet w przypadku zwycięstwa Probusa - za wysoce
                  prawdopodobną uważam repolonizację dynastii.
                  2. Czy Czesi byli w X w. okupantami na Śląsku? Tu można tylko gdybać, opierając
                  się na skąpych źródłach historycznych i archeologicznych. Wymowne są dane
                  archeologiczne z wrocławskiego Ostrowa Tumskiego. Odkryto tu okazały gród
                  plemienny, a _obok_ niego czeski gródek garnizonowy, tzw. "czeską posadkę".
                  Umieszczenie grodu obok właściwej zabudowy grodowej a nie w jej obrębie może
                  świadczyć o tym, że Czesi nie ufali miejscowym. Generalnie wydaje się, że
                  sytuacja na Śląsku była dość skomplikowana. Szczątki najstarszego wrocławskiego
                  kościoła wskazują, że był on budowany na planie kościoła w czeskich Lidicach,
                  stolicy tzw. państwa Sławnikowiców. To mogłoby sugerować, że Praga nie rządziła
                  Śląskiem bezpośrednio, lecz za pośrednictwem lub z udziałem zhołdowanych przez
                  siebie Sławnikowiców. Oznacza to, że musieli oni odegrać jakąś rolę w przejęciu
                  Śląska przez Polan. Jaka to była rola można się tylko domyślać. Jedno jest
                  pewne: Sławnikowice zawsze starali się prowadzić niezależną politykę, opierając
                  się na Ludolfingach, z którymi byli skoligaceni, oraz na Piastach. Jednym z
                  ostatnich aktów polsko-czeskiego konfliktu z końca X w. jest rzeź Lidic
                  dokonana przez Przemyślidę, Bolesława Pobożnego w 995 r. Pozostali przy życiu
                  Sławnikowice, św. Wojciech, Radzim-Gaudenty i Sobiebor (Sobiesław) wybrali
                  Polskę jako nową ojczyznę. Wychodzi więc na to, że Sławnikowice mieli znaczącą
                  pozycję na Śląsku, że Przemyślidzi ich nie lubili, oraz że oni lubili Piastów.
                  3. Sprawa Piotra Włosta. Wiele wskazuje na to, że Włostowie (a ściślej - ród
                  Łabędziów, z którego się wywodzili) reprezentowali starą ślężańską arystokrację
                  plemienną. Wskazuje na to umiejscowienie ich dóbr rodowych w kluczowych
                  miejscach Śląska: we Wrocławiu i w okolicach świętej góry Ślęży. Był to ród
                  zawsze lojalny wobec głównej linii Piastów. Piotr Włost był najbliższym
                  współpracownikiem Krzywoustego, a po jego śmierci - Władysława Wygnańca. Został
                  oślepiony i okaleczony przez tego ostatniego za to, że próbował nie dopuścić do
                  złamania zasad testamentu Krzywoustego i stanął po stronie młodszych
                  Piastowiczów. Legenda dodaje do tego jeszcze osobisty konflikt z Agnieszką,
                  niemiecką żoną Władysława. Syn Piotra z kolei wystąpił przeciwko Bolesławowi
                  Wysokiemu. Generalnie wydaje się, że Włostowie i Piastowie Śląscy za sobą nie
                  przepadali ;)
                  4. Wreszcie kwestia kluczowa: czy Polska istniała ok. 1200 r. Przywołałem
                  analogię Japonii okresu Sengoku nieprzypadkowo. Tam sytuacja była jeszcze
                  trudniejsza, niż w Polsce w okresie rozbicia. Daimyo nie byli ze sobą
                  spokrewnieni, cesarz odgrywał już rolę wyłącznie symbolu religijnego, shogunat
                  rodu Ashikaga trudno nazwać nawet marionetkowym. W Polsce książęta byli ze sobą
                  stosunkowo blisko spokrewnieni i istniała, przynajmniej aż do śmierci Leszka
                  Białego, władza słaba bo słaba, ale jednak centralna. Nikt na całym świecie nie
                  ma wątpliwości, że w okresie Sengoku Japonia istniała nie tylko w wymiarze
                  polityczno-kulturowym ale i polityczno-prawnym. Skąd więc u Pana takie
                  wątpliwości wobec Polski? Czyżby nierówna miara ;) Ale jeżeli tak, to dlaczego?

                  Pozdrawiam

                  Bolek
    • arcykr Niemiecka pomoc 07.05.04, 07:51
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,2060576.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka