Gość: alxw
IP: *.amw.gdynia.pl
17.05.04, 10:57
Na stronie: www.sportowefakty.pl
jest o wiele ciekawszy felieton o gr.I jak i II, IV ligi śląskiej. Gorąco
polecam. Jak czysto gra się o awans do III ligi
Patrz cytat poniżej
Wojciech Trela: Tak dalej nie można! (Apelu do PZPN część dalsza)
Data: 03.05.04 19:53, Autor: <mailto:wojciech.trela@sportowefakty.pl>
Wojciech Trela, Źródło: inf. Własna
"Zapewne niewielu kibiców w Polsce wie, jak zacięta walka o trzecioligowy
baraż toczy się w IV lidze - drugiej grupie śląskiej. Otóż na osiem kolejek
przed zakończeniem rozgrywek w grze o baraż liczą się już tylko trzy
drużyny: prowadzący z zaległymi dwoma spotkaniami Górnik Jastrzębie,
Przyszłość Rogów i Koszarawa Żywiec. Wszystko na pierwszy rzut oka wydaje się
być normalne, jednak po głębszej analizie na jaw wychodzą pewne, nie zawsze
boiskowe zawirowania wokół trzeciej z wymienionych ekip.
Żeby zrozumieć sens mych dalszych wywodów należy cofnąć się do 14 kwietnia
br., kiedy to lider- Górnik Jastrzębie podejmował wicelidera- Przyszlość
Rogów. Do połowy pewnie 2-0 prowadzili gospodarze, jednak po przerwie opadli
trochę z sił i w końcowym rozrachunku padł remis 2-2, co w konsekwencji
skończyło się podziałem punktów. Abstrahując już od samego rezultatu, godna
uwagi była praca arbitra prowadzącego tamte zawody. Otóż w zgodnej ocenie
widzów tego widowiska sędzia robił wszystko, no może to za duże słowo -
wiele, aby lider z wiceliderem podzielili się punktami. Nie odgwizdywane
faule na gospodarzach, nie podyktowany ewidentny rzut karny w końcówce, już
przy stanie 2-2, mocno godziły w graczy z Jastrzębia. Kogo mógł ucieszyć taki
rezultat? Zapewne znajdującą się tuż za obiema drużynami Koszarawę Żywiec.
Panowie E. i B. Socha
Zapewne mało kto wie, że były manager Odry Wodzisław Edward Socha (obecnie
Legia) odpowiedzialny za transfery był (jest) w bliskich kontaktach z
czwartoligową Koszarawą. Otóż Pan Edward zajmował się swego czasu doradzaniem
prezesowi żywczan w sprawie transferów właśnie. Jego syn- Bartłomiej (23 l.)
również jest w zażyłych stosunkach z drużyną z Żywca, co nie dziwi, gdyż od
nowej rundy jest jej piłkarzem. Wszystko pięknie, tylko co to ma wspólnego z
walką o baraż w czwartej lidze? Ma i to wiele.
Wystarczy spojrzeć na tabelę. Na czwartym miejscu plasują się rezerwy
pierwszoligowej Odry Wodzisław, które odstają i to znacznie od liczącej się w
walce o awans czołówki. Rezerwami są bądź nie, w zależności od tego z kim
przychodzi im grać. Gdy przeciwnikiem jest Górnik Jastrzębie czy Przyszłość
Rogów w drużynie można dopatrzeć się kilku pierwszoligowych grajków. A gdy
przychodzi do konfrontacji z żywiecka Koszarawą na boisko wybiega ni stąd ni
z owąd zespół w większości złożony z juniorów. Stąd też można wyciągnąć
daleko idące wnioski, jakoby Odra II Wodzisław grała pod aspirującą do awansu
żywiecką Koszarawę.
Sędziowie, a kartki
Dziwne, a momentami żenujące decyzje arbitra były oprawą spotkania Grunwald
Ruda Śląska - Koszarawa Żywiec. Pierwsze trafienie zanotowali żywczanie, ale
w końcówce meczu przebudzili się gracze Grunwaldu strzelając dwie bramki, w
tym jedną w 90 minucie spotkania. Nie była to jednak ostatnia minuta, gdyż
sędzia przy stanie 2-1 dla Grunwaldu przedłużył mecz o 5 minut, choć nic na
to wcześniej nie wskazywało... w jakim celu? Można się tylko domyślać.
Kolejny mecz, kolejny "teatrzyk sędziowski". Tym razem spotkanie odległego w
tabeli BKS- u Stal z pretendującą o awans do trzeciej ligi Przyszłością
Rogów. Do przerwy rogowianie pewnie prowadzą 2-0. Po przerwie tracą jedną
bramkę, ale szybko podwyższają na 3-1. Sędzia rozpoczyna zabawę z kartkami. Z
boiska usuwa dwóch graczy Przyszłości- Kłodę i Mościckiego. Rogów w
konsekwencji tylko remisuje z niżej notowanym rywalem. W całym spotkaniu
arbiter pokazuje 9 żółtych kartek, w tym 7 dla graczy Przyszłości i dwie
czerwone. Najciekawszy jest fakt, że osłabiony Rogów po meczu z BKS- em
czekał pojedynek z Koszarawą Żywiec. Zrządzenie losu?
Panie sędzio - karny!
Do interesujących rozważań można dojść spoglądając na ilość rzutów karnych
podyktowanych dla bądź przeciwko trzem zainteresowanym awansem do trzeciej
ligi drużynom. Otóż po 18 rozegranych kolejkach wyglądało to
następująco: Górnik Jastrzębie Zdrój (1k. dla i 0 przeciwko), Przyszłość
Rogów (3k. dla i 2 przeciwko), Koszarawa Żywiec (9k. dla i 2 przeciwko).
Przytoczone przeze mnie przykłady to tylko nieliczne nadużycia jakich
dopuścili (dopuszczają się) arbitrzy na czwartoligowych frontach. Drużyny
takie jak Górnik Jastrzębie czy Przyszłość Rogów mają niewiele do
powiedzenia, gdy w grę wchodzą pieniądze. Mogą tylko wierzyć w uczciwość, a
wiara ta często okazuje się niestety złudna. Apeluję zatem do kogoś z "góry",
z "centrali", aby baczniej przyjrzał się wchodzącym w decydującą fazę
czwartoligowym rozgrywkom. Bo wydaje się, że już nie tylko MKS Sławków
rozdaje karty, ale pojawiła się także koszarawianka-aferowianka." Koniec
cytatu.
Od siebie dodałbym tylko jeszcze następujące fakty:
1. Jastrzębie ma aż 3 przełożone mecze, wszystkie na wyjeździe, bo gospodarze
obawiając się dużej zorganizowanej grupy kibiców (ok. 100-250 osób), ale
kulturalnie się zachowującej, nie posiadają zezwoleń miejscowej policji na
rozegranie meczu z GKS na swoich boiskach. Przez co tylko w maju musimy
rozegrać prawdziwy maraton 7 meczów co 3 dni (śr-sob) a ostatni z nich
przypada oczywiście na mecz wyjazdowy z Koszarową. (dziwny kolejny zbieg
okoliczności!)
2. Panowie Socha i sponsor drużyny z Koszarawy, polonus made in USA z
Bostonu, są bliskimi przyjaciółmi (czego nie kryje Pan E. Socha nawet w
publicznych wypowiedziach- vide wywiad w Piłce Nożnej) Czy to jest normalne
że w przerwie zimowej cała 1-ligowa drużyna Odry Wodz. Jedzie na zaproszenie
tego Pana do USA na darmowe tourne (przelot zakwaterowanie, zgrupowanie oraz
sparingi)???
3. Pan Edward Socha (o szerokich znajomościach w światku piłkarskim, a także
sędziowskim sic!!), pomimo pełnienia obecnie funkcji managera Legii, jest na
każdym meczu Koszarawy (nawet) wyjazdowych. Oficjalnie oczywiście dopinguje
swojego syna Bartłomieja oraz zięcia.
4. Ustawianie meczów z rezerwami Odry. Koszarawa grała m.-c temu nawet nie z
rezerwami a z 17-18 letnimi juniorami Odry z Śl. Ligi juniorów. Efekt?
Gładkie zwycięstwo 4-0. Po meczu młodzi chłopcy z Odry II dostają gratis pół
autokaru darmowej wody i odżywek. Z dobrze poinformowanego źródła wiemy że
przed tym meczem E. Socha osobiście pojawił się w Wodzisławiu i nakazał grać
juniorom. GKS ostatni mecz jesieni gra z tzw."Rezerwami" Odry naszpikowanymi
I-ligowcami i w efekcie tylko remis 1-1 (bramka Masłowskiego-obecnie Widzew).
To samo z meczem Rogów-Odra II raptem tydzień po meczu Odra II (juniorzy) -
Koszarawa. Dziwna metamorfoza rezerw wodzisławskich (w składzie oczywiście
6ciu 1-ligowców. W meczu remis 3-3 (m.in. bramka Jacka Ziarkowskiego) Czyż
nie zadziwiające żonglowanie składem (dzięki wpływom i układom w trójkącie E.
Socha-prezes Koszarawy- i sponsor z Bostonu) w zależności od przeciwnika???
Z powyższego wynika że Jastrzębie i Rogów walczą z podwójnym przeciwnikiem
(Koszarowa+Odra II) oraz z sędziami i Śl. OZPN który na wszystko łaskawie
przymyka oczy i tolerują nagminne zjawiska. Szczytem ich niekompetencji było
wyznaczenie jednego z zaległych spotkań Jastrzębia na termin w którym GKS
grał finał PP na szczeblu podokręgu Rybnik z Rowem Rybnik!!!
P.S. Polecam także serwisy internetowe (forum kibica gdzie te zjawiska są
szeroko komentowane) Jastrzębia, Rogowa i Koszarawy.
Tak na marginesie to Pan Kręcina (sekret. w PZPN) pochodzi z Żywca i jest
ponoć wychowankiem Koszarawy.