IP: *.wiwi.hu / *.wiwi.hu-berlin.de 29.06.04, 15:30
Jaki cel ma zamieszczanie na tym forum tysiace linkow do stron o zbrodniach
faszyzmu? Marek poruszyl juz wczoraj ten temat. Podzielam calkowicie jego
zdanie. Moze mi ktos wyjasni idee przyswiecajaca tej akcji?
Obserwuj wątek
    • Gość: penn state Re: jaki cel? IP: *.scr.east.verizon.net 29.06.04, 15:40
      Jesli dostales wczoraj wyjasnienie, po co pytasz ponownie? Dyslektyk?
      Rusz dupsko i idz na spacer, bo czek z socjalu dopiero pod koniec miesiaca.
      Przewietrz sie.
    • Gość: Marek Re: jaki cel? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.06.04, 18:05
      Niektóre z tematów poruszanych tutaj na tym forum są dla wielu niewygodne.
      Niewygodne, bo sprzeczne z istniejąca propaganda i z wyznawanymi legendami.
      Niewygodne, także (a może przede wszystkim) dlatego, bo brakuje argumentów. I
      właśnie ta bezsilność spowodowana brakiem argumentów jest przyczyna uciekania
      się do takich metod. Bezsilność ta jest bardzo jednak subiektywna i jest
      wynikiem kurczowego trzymania się legend i półprawd historycznych (tak jak z ta
      słynna wieża spadochronowa). To bardzo niebezpieczne przywiązanie do legend
      pokazujących Polaków tylko w pozytywnym świetle wyzwala u niektórych
      konieczność ich obrony za wszelka cenę. Gdy brakuje argumentów, zaczyna się
      ucieczka do metod odpowiedzialności zbiorowej by wybielić się kosztem innych.
      • bolek5 Re: jaki cel? 29.06.04, 21:37
        Witam!

        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > I
        > właśnie ta bezsilność spowodowana brakiem argumentów jest przyczyna uciekania
        > się do takich metod.

        I kto to mówi ;)) Chciałem z Tobą wczoraj podyskutować, przedstawiłem argumenty
        i co? Sądzę, że nawet się z nimi nie zapoznałeś. Wymówiłeś się brakiem czasu a
        potem przez cały wieczór próbowałeś podgryzać innych forumowiczów w różnych
        wątkach. Albo zacznij się lepiej przykładać, albo daj sobie spokój, bo ja już
        Ci nie odpuszczę. Urzekła mnie Twoja historia ;)
        A co do głównego wątku - to jest właśnie to, o czym pisał Bratkowski. Syndrom
        niedokończonej wojny. Zauważcie, że problem niemieckich zbrodni pojawia się
        niemal wyłącznie jako odpowiedź na rozmaite wątki rewindykacyjne lub
        zmierzające do wskazania Polaków jako naród sprawców. Zawsze jest to reakcja na
        niemieckie roszczenia. Przeciętny polski forumowicz myśli pewnie
        tak: "Uważacie, że jesteśmy nie rozliczeni? Widocznie zapomnieliście, co
        jesteście winni całemu światu. No to wam przypomnimy." Konstrukcja może nieco
        zbyt prosta ale "w kontekście całokształtu" całkowicie zrozumiała.

        Pozdrawiam i z zapartym tchem czekam na merytoryczne argumenty ;D

        Bolek
        • Gość: Das Modell Re: jaki cel? IP: *.darnet.rybnik.pl 29.06.04, 22:43
          Skoro polacy uwazaja tamte czasy za zakonczone to dlaczego polskie wladze
          podjeły inicjatywe odszkodowan za prace przymusowa dla III Rzeszy, skoro tak to
          Polacy sami sa sobie winni wywolanej buzy, oczywiscie sa mistrzami w grze
          przelewania odpowiedzialnosci na innych.
          • bolek5 Re: jaki cel? 29.06.04, 23:03
            Witam!

            Gość portalu: Das Modell napisał(a):

            > Skoro polacy uwazaja tamte czasy za zakonczone to dlaczego polskie wladze
            > podjeły inicjatywe odszkodowan za prace przymusowa dla III Rzeszy, skoro tak
            to
            > Polacy sami sa sobie winni wywolanej buzy, oczywiscie sa mistrzami w grze
            > przelewania odpowiedzialnosci na innych.

            Po pierwsze: o ile pamiętam problem odszkodowań dla robotników przymusowych
            powstał niezależnie od polskich roszczeń w tej sprawie. Dotyczyło to także
            wielu innych nacji.
            Po drugie: o jaką odpowiedzialność Ci chodzi? Za co takiego są odpowiedzialni
            Polacy?

            Pozdrawiam

            Bolek
            • rico-chorzow Re: jaki cel? 29.06.04, 23:24
              bolek5 napisał:

              > Witam!
              >
              > Gość portalu: Das Modell napisał(a):
              >
              > > Skoro polacy uwazaja tamte czasy za zakonczone to dlaczego polskie wladze
              > > podjeły inicjatywe odszkodowan za prace przymusowa dla III Rzeszy, skoro t
              > ak
              > to
              > > Polacy sami sa sobie winni wywolanej buzy, oczywiscie sa mistrzami w grze
              > > przelewania odpowiedzialnosci na innych.
              >
              > Po pierwsze: o ile pamiętam problem odszkodowań dla robotników przymusowych
              > powstał niezależnie od polskich roszczeń w tej sprawie. Dotyczyło to także
              > wielu innych nacji.
              > Po drugie: o jaką odpowiedzialność Ci chodzi?





              Za co takiego są odpowiedzialni
              > Polacy?
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > Bolek


              Witam Panie Bolku!
              Dziwię się Panu,takie pytanie stawiać?,Pan jako prawnik,jako zgłębiający i
              świadom historii polskiej?,jeszcze raz dziwię się.

              Rico.
              • bolek5 Re: jaki cel? 30.06.04, 00:00
                Witam!

                rico-chorzow napisał:

                > Witam Panie Bolku!
                > Dziwię się Panu,takie pytanie stawiać?,Pan jako prawnik,jako zgłębiający i
                > świadom historii polskiej?,jeszcze raz dziwię się.

                A dlaczego nie stawiać takiego pytania, zwłaszcza wobec osób, które próbują
                porównywać polskie i niemieckie zbrodnie? Każdy musi pamiętać, że nie ma
                porównania. Państwo niemieckie, przy aktywnym współdziałaniu swych obywateli
                stworzyło niepowtarzalną (jeżeli nie liczyć Czerwonych Khmerów) machinę do
                zabijania. Państwo polskie zgrzeszyło natomiast brakiem nadzoru nad swoimi
                urzędnikami. Nie ma porównania ani jakościowego ani ilościowego (Morel przez
                pół roku zabił tyle ludzi, ile niekiedy ginęło w niemieckich kombinatach
                śmierci w ciągu godziny).

                Pozdrawiam

                Bolek
                • Gość: Alois Re: jaki cel? IP: *.wiwi.hu / *.wiwi.hu-berlin.de 30.06.04, 00:55
                  > A dlaczego nie stawiać takiego pytania, zwłaszcza wobec osób, które próbują
                  > porównywać polskie i niemieckie zbrodnie? Każdy musi pamiętać, że nie ma
                  > porównania. Państwo niemieckie, przy aktywnym współdziałaniu swych obywateli
                  > stworzyło niepowtarzalną (jeżeli nie liczyć Czerwonych Khmerów) machinę do
                  > zabijania. Państwo polskie zgrzeszyło natomiast brakiem nadzoru nad swoimi
                  > urzędnikami. Nie ma porównania ani jakościowego ani ilościowego (Morel przez
                  > pół roku zabił tyle ludzi, ile niekiedy ginęło w niemieckich kombinatach
                  > śmierci w ciągu godziny).


                  widze, ze poslugujesz sie retoryka propagandy komunistycznej i siegasz do
                  propagandowej odpowiedzialnosci zbiorowej. zapominasz przy tym (swiadomie badz
                  podswiadomie) o fakcie, ze kazda zbrodnia jest zbrodnia. Tutaj nie chodzi o
                  zadne porownania, ale tylko i wylacznie o nazwanie zbrodni po imieniu. Ofiara
                  pozostaje ofiara niezaleznie po ktorej stronie. i o to mi wlasnie chodzilo. to
                  wlasnie Polacy wykorzystuja porownanie zbrodni oraz instrumentalizuja ja do
                  swoich celow na wszystkich szeblach hierarchi spoleczenstwa.
                  • Gość: pan-european Re: jaki cel? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.06.04, 04:58
                    Porownujesz zbrodnie popelnione przez caly narod niemiecki ze zbrodniami
                    popelnianymi przez komunistycznych namiestnikow ktorzy byli wrogami narodu
                    polskiego. W tym wlasnie tkwi roznica.
                    • Gość: Alois Re: jaki cel? IP: *.wiwi.hu / *.wiwi.hu-berlin.de 30.06.04, 22:25
                      > Porownujesz zbrodnie popelnione przez caly narod niemiecki

                      bardzo ciekawa teoria ;-))))))

                      > ...ze zbrodniami popelnianymi przez komunistycznych namiestnikow ktorzy byli
                      > wrogami narodu polskiego.

                      ktorzy oczywiscie nie byli Polakami. Tak jak cala sanacja ;-))))))


                      oj wy narod ofiar od siedmiu bolesci. z takim nastawieniem doznacie jeszcze
                      tyle rozczarowania i upokorzen... no ale polak bez wroga nie potrafi, a poza
                      tym jest przeciez chrystusem narodow i cierpienia sie nie boi ;-)
                      • Gość: Legniczanin Re: jaki cel? IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 22:27
                        > oj wy narod ofiar od siedmiu bolesci. z takim nastawieniem doznacie jeszcze
                        > tyle rozczarowania i upokorzen... no ale polak bez wroga nie potrafi, a poza
                        > tym jest przeciez chrystusem narodow i cierpienia sie nie boi ;-)

                        Powiedział po polsku pseudo-Niemiec z Berlina.
                        • Gość: Alois Re: jaki cel? IP: *.wiwi.hu / *.wiwi.hu-berlin.de 30.06.04, 22:41
                          jasne! jestem zgermanizowanym polakiem. Dzieki, ze ktos mi pomogl i mi w koncu
                          powiedzial kim jestem ;-) Ale musze jeszcze nad swoja lojalnoscia w stosunku do
                          okupanta, sorry mojej ojczyzny i moich rodakow - nieprawdaz du depp?
                  • grba Odpowiedzialność indywidualna sprawców zbrodni 30.06.04, 09:08

                    Na poniższym zestawieniu możemy przekonać się jak sądy niemieckie po wojnie
                    karały sprawców zbrodni. Zapamiętajcie sobie ostatnią liczbę.

                    Zestawienie zbrodni hitlerowskich w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie

                    Ofiary

                    Od 1939 do 1945 roku zamordowano w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie od 52
                    794 do 60 750 osób, w przeważającej mierze jesienią 1939 roku: przedstawicieli
                    polskiej inteligencji, Żydów, członków polskich grup oporu, osoby „nienawidzące
                    Niemców i judzące przeciwko Niemcom”, ludzi niegdyś sympatyzującymi z Polakami,
                    rzekomych przywódców i współsprawców tzw. Bydgoskiej „krwawej niedzieli”,
                    ofiary aktów zemsty i denuncjacji.
                    Ponadto w obozie koncentracyjnym w Stutthofie zginęło w latach 1939-1945 około
                    65 000 osób.

                    Sprawcy
                    Funkcjonariusze NSDAP (gauleiter Forster, okręgowi funkcjonariusze partyjni,
                    powiatowi funkcjonariusze partyjni, kierownicy terenowych organizacji
                    partyjnych) – w sumie 560 kobiet i mężczyzn.
                    SS, Selbstschutz: dowódca Ludolf vov Alvensleben, 5 inspektorów, 23 koła. W
                    sumie 17 667 ludzi.
                    Einsatzgruppen (grupy operacyjne) gestapo (Akcja Tannenberg): 5 oddziałów. W
                    sumie 2700 ludzi.
                    Dowództwo: Reinhard Heydrich i dr Werner Best, Główny Urząd Bezpieczeństwa
                    Rzeszy (RSHA)
                    - Einsatzgruppe IV, dowódca Lothar Beutel, miejsce zbrodni Chojnice, Bydgoszcz
                    - Einsatzgruppe V, dowódca dr Heinz Gaefe, miejsce zbrodni Olsztyn, Kwidzyn,
                    Grudziądz, Lubawa, Brodnica, Nowe Miasto Lubawskie
                    - Samodzielne Einsatzkommando gestapo w Gdańsku, dowódca dr Rudolf Tröger – 100
                    ludzi
                    - pododdział (Teilkommando) w Gdyni, dowódca – Kriminaldirektor Claß
                    - pododdział w Bydgoszczy, dowódca – Kriminalrat Jakob Lölgen
                    Jednostka specjalna SS (jednostka wartowniczo-szturmowa Eimann) w sile 550 ludzi



                    Ściganie przez niemiecki wymiar sprawiedliwości po wojnie

                    Liczba wykrytych (i oskarżonych) sprawców z byłego Okręgu rzeszy Gdańsk-Prusy
                    Zachodnie, ogółem: 1701

                    liczba postępowań wszczętych przez prokuratury – 258
                    liczba postępowań umorzonych przez prokuratury – 233
                    liczba procesów zakończonych skazaniem – 12
                    liczba ogółem skazanych – 10
                    w tym:
                    członkowie SS i Selbstschutzu – 8
                    funkcjonariusze gestapo (uczestniczący w akcjach przeciwko inteligencji
                    polskiej) – 0
                    skazani za inne zbrodnie, popełnione przez SS i Gestapo – 2 Kurt Eimann, dr
                    Günther Venediger)

                    Załoga obozu koncentracyjnego w Stutthofie:

                    liczba postępowań wszczętych przez prokuratury – 41
                    liczba procesów zakończonych skazaniem – 3
                    liczba skazanych ogółem – 5 (z około 2 500 zatrudnionych w obozie
                    funkcjonariuszy SS)
                    Ogólna liczba skazanych sprawców – winnych zamordowania około 125 000, w tym
                    także w Stutthofie - 15

                    • grba Odpowiedzialność indywidualna - skazany Venediger 30.06.04, 09:28

                      Sąd Krajowy w Heilbronn umarzając postępowanie przeciwko Venedigerowi, decyzją
                      z 31 maja 1954:
                      „Sama obecność przy rozstrzelaniu nie wystarcza do udowodnienia winy
                      oskarżonego. Jego obecność przy rozstrzelaniu nie może być również
                      zakwalifikowana jako pełnomocnictwo w zbrodni głównej. Nie ma w zasadzie dowodu
                      na to, że zdawał sobie sprawę z tego, iż współuczestniczy w rozstrzeliwaniu”.

                      Procesy przeciwko Venedigerowi to długa lista umorzeń i jedyny wyrok otrzymał,
                      za rozkaz rozstrzelania czterech zbiegłych jeńców angielskich w Trąbkach
                      Wielkich w marcu 1944 roku, skazany został w 1957 na dwa (!) lata.
                  • bolek5 Re: jaki cel? 30.06.04, 11:11
                    Witam!

                    Gość portalu: Alois napisał(a):

                    > ze kazda zbrodnia jest zbrodnia. Tutaj nie chodzi o
                    > zadne porownania, ale tylko i wylacznie o nazwanie zbrodni po imieniu.

                    O! To jest właśnie retoryka, która zrównuje tuzinkowego kryminalistę, który po
                    pijaku zastrzelił przechodnia z przywódcą organizacji przestępczej, który
                    świadomie i z premedytacją, sam lub rękami swoich popleczników, zamordował
                    setki ludzi. Obu należy nazwać zbrodniarzami. Zgoda. Ale twierdzenie na tej
                    podstawie, iż są w jakikolwiek sposób podobni do siebie, że ich czyny można (w
                    moralnym sensie) "wyzerować" - jest nie do przyjęcia. Zwłaszcza w ustach
                    człowieka przyznającego się do sentymentalnych, rodzinnych czy jakichkolwiek
                    innych związków z tym drugim zbrodniarzem. Potomkowie jego ofiar mogą to
                    zrozumieć tylko jako próbę umniejszania jego odpowiedzialności.

                    > Ofiara
                    > pozostaje ofiara niezaleznie po ktorej stronie. i o to mi wlasnie chodzilo.

                    Pod tym się podpiszę obiema rękami. Ale sprawców nie wolno zrównywać.

                    to
                    > wlasnie Polacy wykorzystuja porownanie zbrodni oraz instrumentalizuja ja do
                    > swoich celow na wszystkich szeblach hierarchi spoleczenstwa.

                    Zapewniam Cię, że żaden rozumny Polak nie próbuje nawet porównywać tych
                    zbrodni, ponieważ każdy wie, że są to rzeczy nieporównywalne. Takich porównań
                    próbują raczej dokonywać Niemcy w tekstach typu "mieliśmy wprawdzie Auschwitz,
                    ale wy też nie jesteście święci, bo mieliście Jedwabne i Kielce". Co tu
                    porównywać?

                    Pozdrawiam

                    Bolek
                    • Gość: Das Modell Re: jaki cel? IP: *.darnet.rybnik.pl 30.06.04, 23:14
                      Akurat Zbrodnie Niemieckie zostały opisane, przedstawione, a sprawcy i nie tylko
                      ukarani.
                      Zbrodnie polskie nie. Jestem ciekaw czy wobec zbrodni komunistycznych nie
                      powinno rowniez odpowiedziec zbiorowo cale Polskie spoleczenstwo, no bo zaczelo
                      sie buntowac jak mit dobrobytu padl niczym banka mydlana, a pierwotnie co stara
                      sie dzisiaj przemilczec Solodarnosc nie miala rzadan politycznych tylko gospodarcze.

                      Co do odszkodowan to w pierwszym momencie mialy zostac skierowane do Zydow, ale
                      do calego zamieszania wkrecili sie Polacy, co potwierdzil swego czasu w pewnym
                      wywiadzie J N Jezioranski.
                      Jesli polacy wykorzystuja przeszlosc innych narodow w celu biezcych obecnych
                      profitów politycznych to musza wyrazic zrozumienie do takich samych zachowan
                      drugiej strony.
                      • bolek5 Re: jaki cel? 01.07.04, 00:32
                        Witam!

                        Gość portalu: Das Modell napisał(a):

                        > Akurat Zbrodnie Niemieckie zostały opisane, przedstawione, a sprawcy i nie
                        tylk
                        > o
                        > ukarani.

                        Hi, hi, hi! I to jak przykładnie ;D Poczytaj lepiej posty Grby na temat
                        niemieckiej sprawiedliwości.

                        > Zbrodnie polskie nie.

                        Czyżby? To skąd niby o nich wiemy? O czym rozmawiamy?

                        > Jestem ciekaw czy wobec zbrodni komunistycznych nie
                        > powinno rowniez odpowiedziec zbiorowo cale Polskie spoleczenstwo,

                        Nigdy nie zastosowano wobec Niemców zasady zbiorowej odpowiedzialności.
                        Odpowiedzialność może być tylko indywidualna. Od odpowiedzialności należy
                        jednak odróżnić następstwa przynależności do określonej wspólnoty politycznej.
                        Ta wspólnota została przez Aliantów oceniona jako niebezpieczna dla przyszłości
                        i dlatego postanowiono w Poczdamie nadać jej nowy kształt - i polityczny i
                        terytorialny. Oczywiście obywatele tej wspólnoty ponieśli konsekwencje tych
                        decyzji. Dokładnie w ten sam sposób Polacy, niezależnie od swoich poglądów i
                        życiorysów, ponoszą konsekwencje komunizmu w postaci zapóźnienia
                        cywilizacyjnego, wielkoprzemysłowego kamienia u szyi, fatalnej infrastruktury i
                        potwornego zadłużenia. Konsekwencje jakie nas dotknęły są oczywiście inne i nie
                        tak dotkliwe jak te, które spotkały wypędzonych. Ale też nie ma żadnego
                        porównania pomiędzy polskim komunizmem a niemieckim nazizmem. Pod żadnym
                        względem. A już na pewno nie pod względem potworności zbrodni, które oba
                        systemy mają na sumieniu. I chyba również nie pod względem ideowego
                        zaangażowania przeciętnego obywatela w funkcjonowanie systemu.

                        > no bo zaczelo
                        > sie buntowac jak mit dobrobytu padl niczym banka mydlana, a pierwotnie co
                        stara
                        > sie dzisiaj przemilczec Solodarnosc nie miala rzadan politycznych tylko
                        gospoda
                        > rcze.

                        E tam! Postulat wolnych związków postawiono od razu. Zresztą - strajk wybuchł w
                        obronie Anny Walentynowicz, która byłą aktywistką podziemia.

                        > Co do odszkodowan to w pierwszym momencie mialy zostac skierowane do Zydow,
                        ale
                        > do calego zamieszania wkrecili sie Polacy,

                        Mówisz o niewolnikach III-ciej Rzeszy tak, jakby byli to cwaniacy bez sumienia,
                        o wymyślonych biografiach.

                        > Jesli polacy wykorzystuja przeszlosc innych narodow w celu biezcych obecnych
                        > profitów politycznych to musza wyrazic zrozumienie do takich samych zachowan
                        > drugiej strony.

                        Co to znaczy "wykorzystują przeszłość innych narodów"? Nie musimy niczego
                        wykorzystywać. Sami doznaliśmy w tamtej wojnie aż za wiele krzywd. Na dodatek
                        tacy jak Ty wziąż nie pozwalają nam o nich zapomnieć.

                        Pozdrawiam mimo wszystko

                        Bolek
                        • Gość: sztywny pal azji Re: jaki cel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 00:48
                          Niektóre z tematów poruszanych tutaj na tym forum są dla wielu niewygodne.
                          Niewygodne, bo sprzeczne z istniejąca propaganda i z wyznawanymi legendami.
                          Niewygodne, także (a może przede wszystkim) dlatego, bo brakuje argumentów. I
                          właśnie ta bezsilność spowodowana brakiem argumentów jest przyczyna uciekania
                          się do takich metod. Bezsilność ta jest bardzo jednak subiektywna i jest
                          wynikiem kurczowego trzymania się legend i półprawd historycznych (tak jak z ta
                          słynna wieża spadochronowa). To bardzo niebezpieczne przywiązanie do legend
                          pokazujących Polaków tylko w pozytywnym świetle wyzwala u niektórych
                          konieczność ich obrony za wszelka cenę. Gdy brakuje argumentów, zaczyna się
                          ucieczka do metod odpowiedzialności zbiorowej by wybielić się kosztem innych
                          Przez uciekanie się do innych, chcą ukryć swe błędy, swe wypaczenia
                          (Westerplatte). Półprawdy historyczne, a nawet ćwierć-prawdy, bezsilnie
                          implikowane na przestrzeni wieków, stuleci(1410). A to przecież w negatywnym
                          świetle powinno się ukazywać pewne postaci a nawet narody. Bo nie ma takiej
                          narodowości o której dało by się powiedzieć, niech rzuci kamień, która bez
                          winy. I pod tym płaszczykiem obłudy rodzą się mali piewcy nowych czasów, w
                          bólach się rodzą lat 30. A imię ich srogie i ostrze cięte, bo nie wszystko
                          złoto dla zuchwałych.
                          • grba Re: jaki cel? 01.07.04, 01:12
                            Gość portalu: sztywny pal azji napisał(a):

                            > Niektóre z tematów poruszanych tutaj na tym forum są dla wielu niewygodne.
                            > Niewygodne, bo sprzeczne z istniejąca propaganda i z wyznawanymi legendami.
                            > Niewygodne, także (a może przede wszystkim) dlatego, bo brakuje argumentów. I
                            > właśnie ta bezsilność spowodowana brakiem argumentów jest przyczyna uciekania
                            > się do takich metod. Bezsilność ta jest bardzo jednak subiektywna i jest
                            > wynikiem kurczowego trzymania się legend i półprawd historycznych (tak jak z
                            ta
                            >
                            > słynna wieża spadochronowa). To bardzo niebezpieczne przywiązanie do legend
                            > pokazujących Polaków tylko w pozytywnym świetle wyzwala u niektórych
                            > konieczność ich obrony za wszelka cenę. Gdy brakuje argumentów, zaczyna się
                            > ucieczka do metod odpowiedzialności zbiorowej by wybielić się kosztem innych
                            > Przez uciekanie się do innych, chcą ukryć swe błędy, swe wypaczenia
                            > (Westerplatte). Półprawdy historyczne, a nawet ćwierć-prawdy, bezsilnie
                            > implikowane na przestrzeni wieków, stuleci(1410). A to przecież w negatywnym
                            > świetle powinno się ukazywać pewne postaci a nawet narody. Bo nie ma takiej
                            > narodowości o której dało by się powiedzieć, niech rzuci kamień, która bez
                            > winy. I pod tym płaszczykiem obłudy rodzą się mali piewcy nowych czasów, w
                            > bólach się rodzą lat 30. A imię ich srogie i ostrze cięte, bo nie wszystko
                            > złoto dla zuchwałych.


                            Po raz kolejny czytam ten bełkotliwy tekst, który przenosi wiele spraw ważnych
                            dla mojego narodu w sferę mitu. Otóż każdy naród ma swoją mitologię narodową,
                            która bywa czasem nieścisła, bo okazuje się, że np. Ordon nie poległ na
                            szańcach tylko zastrzelił się w Rzymie 50 lat później.
                            Mit musi się żywić jednak doświadczeniem danego narodu, które wynika z
                            konkretu, faktu, realnych przeżyć. Niestety polacy przekonali się, że
                            Wehrmacht, SS, KZ, GeneralPlanOst, GG, itd. to nie były mity. Mitem nie był
                            fakt aresztowania moich pradziadków i zapędzenie ich do obozu. Mitem nie było
                            aresztowanie mojego dziadka, mitem nie było wykończenie kilku osób z rodziny, w
                            tym sparaliżowanego kaleki. To nie był sen, jawa, mit, bajka, metafora, tylko
                            konkret.
                          • bolek5 Re: jaki cel? 01.07.04, 09:36
                            Witam!

                            Gość portalu: sztywny pal azji napisał(a):

                            > Przez uciekanie się do innych, chcą ukryć swe błędy, swe wypaczenia
                            > (Westerplatte).

                            A to piękny przykład polskiego mitu! Wytłumacz mi, na czym w tym przypadku
                            polega to "wypaczenie". Na tym, że za długo stawiali opór? A może na tym, że
                            solidarnie bronili dobrego imienia swojego dowódcy? Ci ludzie dali przykład
                            iście samurajskiego poczucia honoru żołnierza, przed którym można tylko
                            pochylić z szacunkiem głowę. I pewnie właśnie dlatego zgrzytasz zębami i
                            starasz się sięgnąć im do kostek.

                            Półprawdy historyczne, a nawet ćwierć-prawdy, bezsilnie
                            > implikowane na przestrzeni wieków, stuleci(1410).

                            No nie! O tym to nawet nie będę rozmawiał. Powinieneś jednak trzymać pewien
                            poziom.

                            A to przecież w negatywnym
                            > świetle powinno się ukazywać pewne postaci a nawet narody. Bo nie ma takiej
                            > narodowości o której dało by się powiedzieć, niech rzuci kamień, która bez
                            > winy.

                            A to z kolei piękny przykład niemiecko-szowinistycznej retoryki: "kto jest bez
                            grzechu, niech rzuci kamieniem. Wszyscy coś mają na sumieniu? A więc wszyscy są
                            równie grzeszni jak nasi rodzice. I o co cały ten szum z wojną i ludobójstwem?"

                            > I pod tym płaszczykiem obłudy rodzą się mali piewcy nowych czasów, w
                            > bólach się rodzą lat 30. A imię ich srogie i ostrze cięte, bo nie wszystko
                            > złoto dla zuchwałych.

                            A tego to już zupełnie nie rozumiem. Mniejsza o to.

                            Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów na niwie literackiej ;)

                            Bolek
                            • Gość: stary kamjoon Re: jaki cel? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 10:02

                              "Bo nie ma takiej narodowości o której dało by się powiedzieć, niech rzuci
                              kamień, która bez winy."

                              Je!

                              To Szloonzouki.
                              • Gość: sztywny pal azji Re: jaki cel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 11:29
                                A kto tak powiedział stary kamjonie? Ty ?... hm....
                            • Gość: sztywny pal azji Re: jaki cel? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 11:28
                              Bolku czy nie wyczuwasz podwójnego a nawet podwójnie poczwórnego dna. Czy nie
                              zauważyłeś, że radośnie rozwinąłem bełkoczący wątek twórcy Aloisa?Wymagam
                              trochę intelektu od czytelnika. Pozdro ;)
                              • bolek5 Re: jaki cel? 01.07.04, 13:17
                                Witam!

                                Gość portalu: sztywny pal azji napisał(a):

                                > Bolku czy nie wyczuwasz podwójnego a nawet podwójnie poczwórnego dna. Czy nie
                                > zauważyłeś, że radośnie rozwinąłem bełkoczący wątek twórcy Aloisa?Wymagam
                                > trochę intelektu od czytelnika. Pozdro ;)

                                Jassny gwint! Przepraszam ;o) Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że na
                                tym forum niektórzy pisali nawet gorsze rzeczy zupełnie serio. Tutaj
                                rzeczywistość często przekraca ludzkie pojęcie ;)

                                Pozdrawiam

                                Bolek
                                • Gość: Das Modell Re: jaki cel? IP: *.darnet.rybnik.pl 01.07.04, 20:19
                                  > Hi, hi, hi! I to jak przykładnie ;D Poczytaj lepiej posty Grby na temat
                                  > niemieckiej sprawiedliwości.

                                  tego nie bede komentowac bo nie warto

                                  > Czyżby? To skąd niby o nich wiemy? O czym rozmawiamy?
                                  O historii

                                  >Nigdy nie zastosowano wobec Niemców zasady zbiorowej odpowiedzialności.

                                  hehehe

                                  >Odpowiedzialność może być tylko indywidualna.
                                  Zgadzam sie calkowicie

                                  >Od odpowiedzialności należy
                                  >jednak odróżnić następstwa przynależności do określonej wspólnoty politycznej.
                                  >Ta wspólnota została przez Aliantów oceniona jako niebezpieczna dla przyszłości
                                  Komuna byla o wiel bardziej niebezpieczna dla przyszlosci swiata niz nazim w
                                  latch 30/40

                                  >i dlatego postanowiono w Poczdamie nadać jej nowy kształt - i polityczny i
                                  >terytorialny. Oczywiście obywatele tej wspólnoty ponieśli konsekwencje tych
                                  >decyzji.

                                  To prawda poniesli konsekwencje a jak wsazuje historia sa rowni i rowniejsi

                                  >Dokładnie w ten sam sposób Polacy, niezależnie od swoich poglądów i
                                  >życiorysów, ponoszą konsekwencje komunizmu w postaci zapóźnienia
                                  >cywilizacyjnego, wielkoprzemysłowego kamienia u szyi, fatalnej infrastruktury i
                                  >potwornego zadłużenia.

                                  Zadluzenie zrobili wasi towarzysze z Sosnowca, promujacy jednolitosc etniczna i
                                  rozwoj bez konca, ale nie o takie konsekwencje mi chodzi bo jakos ciezko mieszac
                                  konsekwencje zlego rzadzenia z konsekwencjami przynaleznosci do zbrodniczego
                                  systemu.

                                  >Konsekwencje jakie nas dotknęły są oczywiście inne i nie
                                  >tak dotkliwe jak te, które spotkały wypędzonych. Ale też nie ma żadnego
                                  >porównania pomiędzy polskim komunizmem a niemieckim nazizmem.
                                  >Pod żadnym
                                  >względem. A już na pewno nie pod względem potworności zbrodni, które oba
                                  >systemy mają na sumieniu.

                                  Tu chyba starasz sie wziac mnie na litosc, otoz kazdy historyk ci powie ze
                                  komunizm zamordowal wiecej istnien niz faszyzm cala prosta prawda, co do
                                  zamordyzmu komunistycznego na Slasku to bym uwazal Slask byl traktowany zupelnie
                                  inaczej.

                                  >I chyba również nie pod względem ideowego
                                  >zaangażowania przeciętnego obywatela w funkcjonowanie systemu.

                                  akurat mozesz to wiedziec

                                  > no bo zaczelo
                                  > sie buntowac jak mit dobrobytu padl niczym banka mydlana, a pierwotnie co
                                  stara
                                  > sie dzisiaj przemilczec Solodarnosc nie miala rzadan politycznych tylko
                                  gospoda
                                  > rcze.

                                  E tam! Postulat wolnych związków postawiono od razu. Zresztą - strajk wybuchł w
                                  obronie Anny Walentynowicz, która byłą aktywistką podziemia.

                                  > Co do odszkodowan to w pierwszym momencie mialy zostac skierowane do Zydow,
                                  ale
                                  > do calego zamieszania wkrecili sie Polacy,

                                  >Mówisz o niewolnikach III-ciej Rzeszy tak, jakby byli to cwaniacy bez sumienia,
                                  >o wymyślonych biografiach.

                                  Wcale tak nie sugeruje ale Niemcy zaplacily odszkodowania po wojnie, w postaci
                                  miast, wiosek, ziem, wyprowadzonego sprzetu, wiec nie nalezalo do tego wracac.
                                  A jesli chodzilo o kase mozna bylo powiedziec wprost bez kreowania martyrologii
                                  bo dzis kazdy chce kapuchy.

                                  >Co to znaczy "wykorzystują przeszłość innych narodów"? Nie musimy niczego
                                  >wykorzystywać. Sami doznaliśmy w tamtej wojnie aż za wiele krzywd. Na dodatek
                                  >tacy jak Ty wziąż nie pozwalają nam o nich zapomnieć.

                                  Slask doznaje krzywd od 80 lat i jakos nikt sie nie skarzy. Najpierw endecja
                                  potem komuna a obecnie postkomuno - endecja, ciekawy neologizm oddajacy obecna
                                  sytuacje na Slasku.



                                  • bolek5 Re: jaki cel? 01.07.04, 22:02
                                    Witam!

                                    Gość portalu: Das Modell napisał(a):

                                    > tego nie bede komentowac bo nie warto

                                    Istotnie. Zwłaszcza te fragmenty sądowego uzasadnienia o nieświadomym
                                    uczestnictwie w rozstrzelaniu są wręcz żenujące.

                                    > > Czyżby? To skąd niby o nich wiemy? O czym rozmawiamy?
                                    > O historii

                                    Ja proszę bez pustej retoryki. Dokonywane przez Polaków po wojnie zbrodnie nie
                                    są ukrywane ani przemilczane. Są przedmiotem śledztw, prac naukowych i
                                    publicznej debaty. Są tacy, którzy twierdzą, że ta debata byłaby łatwiejsza,
                                    gdyby nie mieszali się do niej obcy próbujący na siłę wpasować ją w swój
                                    stereotyp historii, ale ja tak nie uważam. To są naładowane emocjami głosy
                                    spadkobierców ofiar, którym trzeba oddać szacunek, co nie znaczy koniecznie -
                                    przyjąć ich wersję wydarzeń.

                                    > >Nigdy nie zastosowano wobec Niemców zasady zbiorowej odpowiedzialności.
                                    >
                                    > hehehe

                                    hihihi. I co z tego wynika?

                                    > Komuna byla o wiel bardziej niebezpieczna dla przyszlosci swiata niz nazim w
                                    > latch 30/40

                                    Ciekawy problem: co jest bardziej niebezpieczne - dżuma czy cholera? ;)

                                    > To prawda poniesli konsekwencje a jak wsazuje historia sa rowni i rowniejsi

                                    Nie rozumiem, prawda?

                                    > Zadluzenie zrobili wasi towarzysze z Sosnowca, promujacy jednolitosc etniczna
                                    i
                                    > rozwoj bez konca,

                                    Jezu Chryste! Nie rozumiesz, że dokładnie to samo można napisać w odwrotną
                                    stronę? "Wojnę zrobili wasi kameraden z Monachium, promujący jednolitość
                                    etniczną i rozwój bez końca". Sorki - ostatni fragment się nie zgadza - Rzesza
                                    była planowana tylko na tysiąc lat...

                                    > ale nie o takie konsekwencje mi chodzi bo jakos ciezko miesza
                                    > c
                                    > konsekwencje zlego rzadzenia z konsekwencjami przynaleznosci do zbrodniczego
                                    > systemu.

                                    A doprowadzenie do wojny, która kosztowała życie setek milionów ludzi, w tym
                                    dziesiątków milionów własnych współobywateli, to nie jest _kurewsko_ złe
                                    rządzenie?

                                    > >Konsekwencje jakie nas dotknęły są oczywiście inne i nie
                                    > >tak dotkliwe jak te, które spotkały wypędzonych. Ale też nie ma żadnego
                                    > >porównania pomiędzy polskim komunizmem a niemieckim nazizmem.
                                    > >Pod żadnym
                                    > >względem. A już na pewno nie pod względem potworności zbrodni, które oba
                                    > >systemy mają na sumieniu.
                                    >
                                    > Tu chyba starasz sie wziac mnie na litosc, otoz kazdy historyk ci powie ze
                                    > komunizm zamordowal wiecej istnien niz faszyzm cala prosta prawda,

                                    Człowiek, luknij do mojego tekstu. Pisałem o polskim komuniźmie. Za światowy
                                    nie mam zamiaru ponosić odpowiedzialności.

                                    > >I chyba również nie pod względem ideowego
                                    > >zaangażowania przeciętnego obywatela w funkcjonowanie systemu.
                                    >
                                    > akurat mozesz to wiedziec

                                    Akurat mogę. Komunę w Polsce sam dobrze pamiętam, a o nazistowskich Niemczech
                                    istnieje bogata literatura. Polecam np. "Historię społeczną Trzeciej Rzeszy"
                                    Richarda Grunbergera.

                                    > Wcale tak nie sugeruje ale Niemcy zaplacily odszkodowania po wojnie, w postaci
                                    > miast, wiosek, ziem, wyprowadzonego sprzetu, wiec nie nalezalo do tego wracac.

                                    Czyli co? Roszczenia wypędzonych są odpowiedzią na roszczenia naszych
                                    robotników przymusowych? To dla mnie nowa teza. Muszę to przemyśleć...

                                    > A jesli chodzilo o kase mozna bylo powiedziec wprost bez kreowania
                                    martyrologii
                                    > bo dzis kazdy chce kapuchy.

                                    A to o naszych robotnikach czy o Wypędzonych?

                                    Najpierw endecja
                                    > potem komuna a obecnie postkomuno - endecja, ciekawy neologizm oddajacy obecna
                                    > sytuacje na Slasku.


                                    No rzeczywiście ciekawy. Musisz mi bliżej scharakteryzować jego znaczenie, abym
                                    mógł się ustosunkować to Twojej tezy.

                                    Pozdrawiam

                                    Bolek
            • Gość: pytany Re: jaki cel? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 09:43

              Za nojdugszo wojna, kjero trwo uode "szloonzkih" powstanioow.

              Za degradacyjo i sponiywjyrani gospodarki, kultury i cywilizacyje na Szloonzku!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka