komercyjny02
22.08.12, 14:28
- 14-tka (13-tek nie ma)
- 15-tka
- Barbórka (z okazji Dnia Górnika, na tyle suta, iż w grudniu wiele rodzin górniczych stać na remonty i np. zamawiają kuchnie na wymiar)
- Bony świąteczne
- Bony żywnościowe (tzw. „kartki”: parę lat temu to było 14,50 zł / dzień, 350 zł / mies.)
- Deputat węglowy; co najmniej (!) 6 ton rocznie (x cena tony węgla!); zatrudnieni przed 1999 r. mają prawo do 8 ton
- Dodatek eksportowy
- Dodatek zmianowy
- Dofinansowanie do kolonii
- Dofinansowaniu do wczasów rodzinnych
- Emeryci, najmłodsi w Europie; składki pobierane od kopalń nie pokrywają nawet połowy wypłat górniczych emerytur! (Górnicza składka emerytalna)
- Gwarancja corocznej waloryzacji pensji
- Nagroda z zysku do podziału (o ile był jakiś zysk)
- Premia regulaminowa
- Premia uznaniowa
- Skrócony czas pracy!
- Spłata raty pożyczki z kasy zapomogowo-pożyczkowej
- Stażowe (Karta Górnika decyduje o tym, że np. po 15 latach wynosi dodatek stażowy wynosi 70% płacy zasadniczej; jeśli zatem płaca zasadnicza wynosi – przykładowo – 1.500zł, to wraz z wysługą lat daje to już ok. 2500zł)
- Wyprawka dla dzieci, tzw. „ołówkowe”
- Zjazdowe” (każdy, kto zjeżdża na dół kopalni ma „za nic” - parę lat temu dostawał - 11 zł / dzień),
- Związku zawodowe (po dwadzieścia w każdej kopalni, na koszt kopalni oczywiście)
W sumie o ponad 20 dodatkowych przywilejach (dzięki Karcie Górnika)
W 2005 roku budżet państwa dołożył do górnictwa 824,3 mln zł, a w 2006 - ponad 787,9 mln zł. Przez całe lata nie był płacony ZUS i inne podatki i parapodatki
Dlatego demolują budynki zarządu, malują sprayem, że „dyrektor to ch…”
"jestem górnikiem pracuje w jednej z katowickich kopalni informacja dla tych przeciwnych górnictwu zarabiam 7 tys brutto co 3 mies.dostaje ekwiwalent za wegiel 1100zł,do kazdej wypłaty 300 zl w bonach do wykorzystania w markecie w grudniu barbórka 7 tys w styczniu 14 pensja 7 tys co jakis czas zyski podobno górnicy to nieroby fajnie za nierobienie naprawde da sie dobrze życ krawaciarze"
"Polski węgiel jest droższy od światowego, bo polski górnik, też ten z Marszałkowskiej, ma prawo godnie żyć ! Nie po to poświęca swój czas na pracę, choć mógłby iść na ryby albo na piwo, aby żyć niegodnie jak inni Polacy, za 2 000 czy 3 000 zł. Należy Mu się 2; 3 a w bliskiej przyszłości (komuno wróć !) i 5 krotność średniej. Kto myśli, że to dużo, to zaprawiony w bojach ulicznych górnik przedni (nie mylić z orłem) Ziętek Bogusław ( prawie europoseł, tak, tak - na kolana!) wybierze się z nim na wycieczkę w dół. Sam chętnie to zobaczy, bo 15 lat już kopalni nie widział, chociaż kaskę ma wypasioną !!. Przewodnikiem może też być górnik wyszczałowy Kolorz, takoż zaprawiony w bojach gabinetowych o przywileje, walczący za
kasę swoją a nie moją (Związek Równiejszych "Antysolidarność"). Należy zakazać sprowadzania węgla od burżuazyjnych wyzyskiwaczy, krwiopijców z Australii, RPA i Rosji, którzy niemiłosiernie eksploatują czarnych (precz z rasizmem !) proletariuszy!! Węgla
należy kopać coraz więcej, rząd należy demonstracjami, petardami i koktajlami Mołotowa zmusić do gwarancji darmowych kredytów - a co mu zależy, najwyżej Polska zbankrutuje. Sam zobowiązuję się wykupić w 10 ratach 50 kg węgla orzech II, który przechowam w piwnicy, na balkonie i w tapczanie jako dowód mego obywatelskiego podejścia do słusznych potrzeb górników. Dajcie odpór wstrętnym liberałom, o żadnym rachunku ekonomicznym nie ma mowy, kopalni nie wolno prywatyzować - to przecież nasze wspólne, czarne złoto!! Bierzcie przykład ze stoczniowców - dopiero 25 lat podatnicy dopłacają do nich i dzięki przenikliwemu intelektowi i światłemu przywództwu Guzikiewicza dopłacać będą do kolebki zawsze!! Jak Unia będzie podskakiwać, to będzie musiała obyć się bez nas - wejdziemy w światowy sojusz z Koreą Płn., Wenezuelą i Kubą. Proletariusze wszystkich krajów łączcie się !!
"Doniesieniem do Państwowej Inspekcji Pracy i wypominaniem prezesowi, że zarabia aż 80 tys. zł miesięcznie, a jego zastępcy po 70 tys. zł - tym skończyło się wprowadzenie w JSW nowych umów o pracę dla dopiero co zatrudnianych górników. Nowe zasady wywołały gigantyczną awanturę, ale zarząd JSW nie ugiął się pod presją związkowców i przeforsował swoje rozwiązania."
"W efekcie po raz pierwszy od kilkunastu lat górnicy stracą najbardziej absurdalne przywileje żywcem wyjęte z czasów PRL-u. Nowo zatrudnieni pracownicy nie będą mieli automatycznego prawa do nagród jubileuszowych, "piórnikowego", czyli dodatków za wyprawki szkolne dla dzieci, oraz darmowych biletów za przejazdy na urlop.
Nieoficjalnie wiadomo, że spółka chce też, aby młodzi górnicy będący na półrocznym okresie próbnym nie otrzymywali przez ten czas deputatu węglowego (górnikom z JSW przysługuje osiem ton węgla rocznie, firma wypłaca im w zamian gotówkę). Jednocześnie JSW zapewnia, że pozostałe dodatki dla nowo zatrudnionych nie zmienią się. Świeżo upieczeni górnicy będą więc otrzymywać 14. pensję, barbórkę, a po okresie próbnym pełny deputat węglowy. Do tego trzeba też dodać dodatki na posiłki regeneracyjne i wiele mniejszych przywilejów istniejących dziś w górnictwie.
Zapowiedziane zmiany wywołały prawdziwy atak furii związków zawodowych, które postanowiły twardo bronić przywilejów zapisanych w tzw. Karcie górnika. Czy słusznie? Związki od tego właśnie są, aby wstawiać się za pracownikami, ale mam wrażenie, że akurat w tej sprawie górniczy liderzy nieco przesadzają. Owszem, nikt nie neguje, że praca pod ziemią jest trudna, ale czy przywileje trzeba dawać każdemu górnikowi już na starcie, czy też należałoby je uzależnić np. od stażu? Warto się też zastanowić, czy już sama praca w kopalni, gdzie górnikom nie grożą zwolnienia grupowe, nieterminowe płacenie pensji czy oszukiwanie na nadgodzinach, nie jest dla młodych ludzi wyróżnieniem. Może nie dla wszystkich, ale przynajmniej dla części z tych, którzy złożyli ponad 50 tys. podań do kopalń, już samo dostanie się na grubę oznaczało spełnienie marzeń. Jestem przekonany, że na "piórnikowe" zwracają akurat najmniejszą uwagę.
Związkowcy obawiają się, że nowe umowy dla młodych górników to wstęp do cięć w całej branży, odebrania w przyszłości wcześniejszych emerytur, deputatów czy nagród z zysków.
"Uważam, że górnik powinien zarabiać na prawdę dużo, bardzo dużo. Te wszystkie dodatki powinny być wliczone w zarobek ale nie jako dodatek w specjalnej rubryce tylko w stawce za godz. pracy. Płaca podniosłaby się przynajmniej o 3 tys. na miesiąc. Dodatki to relikt PRL-u, to przypomina absurdalną Grecję. Zysk z tego byłby taki, że dział socjalny nie miałby bytu. a przecież jest tak, że gdy dział socjalny nie wyda wszystkich pieniędzy na które składają się przecież wszyscy zatrudnieni, pieniądze te zostają oddane do dyspozycji zarządu spółek. Co dzieje się z tymi pieniędzmi ?, nikt oprócz zarządu spółek nie wie. Dziwicie się, że prezesi, dyrektorzy, i inni zatrudnieni w spółkach wyjeżdżają na egzotyczne wczasy ?, tak to za wasze pieniądze jadą. Górnikom zostawiają ochłapy typu "wczasy pod gruszą", śmiechu warte."