Dodaj do ulubionych

Pozytywizm a romantyzm na tym forum

17.08.07, 00:16
Obiecałem dokończyć myśl z innego wątku :)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=67443804&a=67587163
Dodam tylko krótki - jak na mnie :) - wstęp.

To co można zauważyć na tym forum to nie berekloństwo, frankloństwo i
niezaangażowani internauci. To sztuczny i całkowicie nieprawdziwy podział, bo
o ile bereklony istnieją to zagorzałych zwolenników ZF (może poza mieszkiem
czasami) tutaj tak naprawdę nie widać. Są ludzie zadowoleni z tego, że
mieszkają w Gliwicach, że podoba im się styl Gliwic (ja na przykład), są też
ludzie którzy szukają dobrego fryzjera :)

Dokonałbym tutaj trochę innego podziału i dzięki temu bardziej zrozumiałe będą
pewne sojusze na tym forum - w imię podejście do świata. Na tym forum bowiem
ścierają się ze sobą przede wszystkim romantycy i pozytywiści. Ja zaliczyłbym
się do drugiej kategorii, więc proszę mi wybaczyć, że pierwszą grupę oceniam
wyjątkowo krytycznie a drugą pobłażliwie.

Ideą romantyków jest tęsknota za światem idealnym, komplementarnym, idealna
symbioza społeczeństwo-władza. Jako, że umysł działa wybiórczo i z czasem
wycina ze wspomnień rzeczy złe i pozostawia te dobre, to dlatego tak często
nasi romantycy odwołują się do zeszłego ustroju i w nim poszukują śladów tego
raju utraconego, na który już nie widzą obecnie szans. Romantycy mają
tendencję do krytykowania każdego zachowania władzy a nawet (ale to głównie
berekloństwo) doszukiwania się znamion złego zachowania w pozornie normalnych
procedurach. Ich przewodnią myślą jest pesymizm - zwłaszcza co do przyszłości
(jak w DTŚ dojdzie do tragedii, Forum się rozpadnie, miasto umrze, utonie w
śmieciach). Romantyzm to myślenie w skali mikro - jedno skrzyżowanie świetlne
jest dowodem na fatalną pracę ZDM, przewrócone TOIe to dowód na beznadziejną
pracę MZUK. Romantycy generalnie ograniczają się do marudzenia i ewentualnie
wysyłaniem pism do UM :)

Pozytywiści - myślę, że spokojnie można tutaj zasilić to od razu nickami -
mieszko, wilczur, jeanalesi, faar ;-), ale wymieniać mógłbym dalej - ograniczę
się jednak do tych najbardziej kopanych przez romantyków :)
Myślenie pozytywistyczne oprócz znamion po prostu myślenia pozytywnego i
optymistycznego (czego idealnym przykładem jest mieszko, który w zasadzie
wszystko chce przekuć na sukces i dobre rozwiązanie :) ) ma też znamiona
myślenia perspektywicznego w kategoriach rozwoju. Uderzam się w piersi -
pozytywiści na tym forum przede wszystkim stawiają na rozwój ekonomiczny:
więcej firm, więcej miejsc pracy, więcej sklepów, rozrywki (widzimy same plusy
w Podium, Forum, DTŚ) - historyczny rys zostawiając lekko z tyłu. Myślenie
perspektywiczne to myślenie w skali makro. Zrobimy DTŚ - łatwiej będzie do nas
dojechać, wyjechać, przejechać przez miasto - miasto stanie się bardziej
atrakcyjne dla inwestorów, a to spowoduje więcej miejsc pracy, a to w
konsekwencji podniesie średnią wypłat, a to spowoduje zwiększenie zasobności
portfela typowego Gliwiczanina, a więc będzie miał pieniądze na to, aby te
pieniądze wydawać u kolejnych przedsiębiorców, a to wszystko zmniejszy
patologie takie jak bezrobocie, alkoholizm, bezdomność, itp. Pełen optymizm ;-)
Podium - szansa dla Gliwic dla bycia czymś więcej niż miasta z kopalniami i
Politechniką - również centrum sportu, a to znowu inwestycje, może jakieś nowe
kluby sportowe, nowe dziedziny, zwiększenie prestiżu miasta i w efekcie
bogacenie się miasta i mieszkańców. Znowu pełen, może aż zbytni optymizm :)
Pozytywizm zwraca uwagę na pracę u podstaw, czyli po co patrzeć na UK, że my
nie mamy takich zarobków - spokojnie - dojdziemy do tego małymi kroczkami.
Najpierw musimy rozkręcić tak gospodarkę, aby była w stanie wytwarzać zbliżony
PKB. Nic na już, nie że nam się należy, nie że ktoś nas oszukuje. Damy radę -
sami sobie poradzimy - widzimy światełko w tunelu, a nawet więcej. Jesteśmy
zadowoleni z życia i mimo pewnych problemów, które każdy z nas w życiu ma -
idziemy do przodu. W naszych działaniach jest pragmatyzm - jakakolwiek
ideowość musi być poparta czynami, w związku z czym nasze patrzenie jest tak
optymistyczne, a przy tym tak krytyczne w stosunku do romantyków, którzy
chcieliby mieć wszystko na już i na wczoraj, a najlepiej nie przez pracę,
tylko przez sam fakt pomarudzenia na forum, albo: BO NAM SIĘ NALEŻY :)
Na koniec jeszcze - przykładem pozytywistycznego przedstawiciela rady jest
radny Jaśniok :)

Ponad tym wszystkim jednak: pozytywiście vs romantycy, mamy ludzi niby
romantyków, którzy wybijają się ponad swoje szeregi. Tutaj też posłużę się
nickami - kolejność jest istotna: KL-2, Andrzej, Mirella, radny Berezowski.
Kolejność oznacza, że KL-2 najbardziej odbija od grupy romantyków pewnymi
cechami swoich postów i działań. Radny Berezowski zaś to już prawie 100%
romantyk, ale jednak nie sposób odmówić mu, że DZIAŁA, a nie tylko marudzi :)

Romantycy - zrozumcie - jeśli macie coś do powiedzenia to zamiast marudzić -
zacznijcie o tym mówić. Andrzej z NSI - praktycznie w większości przypadków
się z nim nie zgadzam (nie podoba mi się forma ataku, argumentacja, itp.), ale
ten człowiek coś robi.
Kasia (KL-2) ma swoje fobie z chodnikami, których nie rozumiem, bo dla mojej
estetyki zupełnie wystarcza behaton (choć naturalnie Rynku już bym w tym nie
chciał widzieć, czy nawet Zwycięstwa), ale podziwiam ją za to, jak wytrwale i
skutecznie walczy o inwentaryzację płyt podczas remontów chodników (widać jej
odcisk w tych 'lepszych' interpelacjach Berezowskiego) i zachowanie
historycznego charakteru naszych chodników w Gliwicach. Traci swój prywatny
czas, aby zrobić coś dla tego miasta.
Podobnie wielokrotnie chwalony przeze mnie Marian z Metamorfoz (budynek
dyrekcji Huty to dla mnie mistrzostwo wytrwałości i skuteczności).
Poniekąd również radny Berezowski, bo postawił sobie za cel wywalenie TIRów z
centrum i choć nie rozumiem dlaczego podąża taką ścieżką, jaką podąża, to
jednak imponuje mi, że jest kolejną osobą, która chce coś zrobić i jej
konsekwentna w tym co robi. Ogólnie jedyna cecha co do której u Berezowskiego
nie mam większych zastrzeżeń to konsekwencja (strona www od samego początku
zapełnia się dokładnie tymi treściami, które były zadeklarowane; projekt nowej
organizacji ruchu - Berezowski nie zraża się absolutnie tym, że taki np.
Jarzębowski swoimi wypowiedziami stara się go do tego zniechęcić i dalej
konsekwentnie chce wyrzucić TIRy, na DK88, A4 - byle najdalej od Gliwic - BRAWO!).
Z tych osób najbliżej mi do Mariana w pierwszej kolejności, a zaraz potem do
KL-2, bo przeważa u nich (w mojej ocenie) pozytywizm.

Czekam na komentarze :)
Obserwuj wątek
    • mieszko966 Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 17.08.07, 01:43
      > Czekam na komentarze :)

      Bardzo fajna analiza. Generalnie w bardzo okrągłych słowach zawarłeś
      to, co zauważył kiedyś Aleksander Wallis, że ludzie w miastach
      dzielą się na dwie grupy: tych, którzy utożsamiają się z
      przeszłością miasta (czyli twoi "romantycy") i tych, kórzy
      utożsamiają się z przyszością miasta (czyli "pozytywiści").

      Pikanterii temu podziałowi dodaje fakt, że działania pro
      przyszłościowe, zdaniem "romantyków", są sprzeczne z działaniami pro
      przeszłościowymi (i odwrotnie). Stąd tak trudno jest pogodzić te dwa
      nurty i stąd tak trudno o jakikolwiek kompromis pomiędzy tymi dwiema
      koncepcjami postrzegania miasta. Choć pewne jest, że taki kompromis
      jest możliwy, tylko trzeba chcieć. A prawda jest taka, że w naszym
      mieście nikt tego nie chce. Frankiewicz nie chce, bo uważa, że skoro
      ma poparcie społeczne, to po co mu kompromis. A berekloństwo nie
      chce, bo nienawidzi Frankiewicza i wszystkiego, co tylko jest przez
      niego sygnowane, a kompromis wymagałby niestety realizacji wielu
      jego koncepcji.

      A przecież do kompromisu wcale nie trzeba wiele. DTŚ musi co prawda
      powstać, ale jej przeciwnikom można to wynagrodzić poprzez dbałość o
      nawierzchnię chodników i granit zamiast behatonu. Podium pewnie
      powstanie, ale przeciwników tej inwestycji docenić można poprzez
      lepsze dbanie o zieleń w mieście i czystość na ulicach. Nie ma sensu
      tworzyć konfliktów tam, gdzie nie są one niezbędne. A tam, gdzie
      uciec się przed nimi nie da, trzeba wynegocjować jakieś
      "odszkodowanie". Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że taka wizja
      kompromisu promuje "pozytywistów". Z drugiej jednak strony, nie
      wolno zapominać o tym, że to pozytwiści wygrali ostatnie wybory
      lokalne (tak samo, jak poprzednie) i z tego tytułu coś ekstra im się
      jednak należy.
    • Gość: wilczur Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 17.08.07, 08:43
      :) ha a jednak to ja :)
      Faar słuszne słowa jedno jeszcze chciałbym dodać że romantyków cechuje jeszcze
      jedna rzecz - brak wiary w lepsze jutro, wydaje mi się że Ci ludzie marudzą
      tutaj bo nie wierzą że coś można zmienić. I dlatego przestałem im odpisywać to
      są ludzie, którzy zamiast działać po prostu klepią bezmyślnie używając porównań
      do wielkich słów spraw normalnych no i na dodatek lekko wkurzają pozytywistów :)

      Znalazłem w sieci taki fajny artykuł wiem że Wy go przeczytacie bo checie
      chłonąć nowe a Oni niestety nie bo już wszystko widzieli i to co nowe jest złe.
      Ciekawi mnie ile kibic zrozumiał z tekstu dzieci neostrady albo lameria
      atakuje!. Obawiam się że nie wiele...

      <cytat>
      Co stanowi zarzewie wojen w sieci?
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,60846,4336999.html
      p.s.
      linki do dwóch wspominanych poprzednio:
      www.wsp.krakow.pl/papers/f_lamer.html
      dziecineo.prv.pl/
      • Gość: copernicus Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum IP: *.gl.digi.pl 17.08.07, 10:40
        > Faar słuszne słowa jedno jeszcze chciałbym dodać że romantyków
        > cechuje jeszcze jedna rzecz - brak wiary w lepsze jutro

        Ja myślę, że oni w lepsze jutro wierzą, ale pod warunkiem
        natychmiastowego odsunięcia Frankiewicza od władzy. ;)

        BTW: ciekawa analiza faar... i ciekawe uzupełnienie mieszka...
        normalnie, forum socjo-psychologiczne się tu robi... ;)
        • faar Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 19.08.07, 23:45
          Gość portalu: copernicus napisał(a):

          > BTW: ciekawa analiza faar... i ciekawe uzupełnienie mieszka...
          > normalnie, forum socjo-psychologiczne się tu robi... ;)

          No by się zrobiło, jakby ludzie tak zechcieli wyjść z kokonów i okopów i
          podyskutować na temat. Dzieląc ludzi na pozytywistów i romantyków nie
          przesądzam, którzy są dla miasta lepsi. Piszę tylko po jakiej stronie się
          opowiadam i dlaczego.

          Takie małe podsumowanie tego podziału jest takie, że dzięki działaniom
          pozytywistów romantycy mają pieniądze na swoje cele. Duży skrót myślowy, ale
          akurat pozytywiści mnie zrozumieją, a romantycy i tak nie będą chcieli tego
          przyjąć do wiadomości :)
      • Gość: majka Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 18:47
        Autor: Gość: wilczur



        :) ha a jednak to ja :)
        Jednak reanimacja a nie reinkarnacja

        > wydaje mi się że Ci ludzie marudzą
        tutaj bo nie wierzą że coś można zmienić.

        Wierza i to święcie,ze wszystko mozna zmienic, na lepsze rzecz jasna, i to za
        jednym zamachem zwalniajac ZFa za kompletne zaniechanie obowiazkow wynikajacych
        z zatrudnienia go przez mieszkancow na stanowisku gospodarza miasta.
        • faar Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 17.08.07, 20:19
          wilczur napisał:
          > > wydaje mi się że Ci ludzie marudzą
          > tutaj bo nie wierzą że coś można zmienić.

          w odpowiedzi majka napisała:
          > Wierza i to święcie,ze wszystko mozna zmienic, na lepsze
          > rzecz jasna, i to za jednym zamachem zwalniajac ZFa
          > za kompletne zaniechanie obowiazkow wynikajacych
          > z zatrudnienia go przez mieszkancow na stanowisku
          > gospodarza miasta.

          Nie zauważam tutaj nic co by przeczyło mojej teorii. Mamy tu do czynienia z
          pozytywnym i optymistycznym podejściem wilczura (zapomniałem też o
          gliwiczaninie, który od pewnego czasu się rzadziej pojawia, ale myślę, że nas
          czyta) oraz z naiwnością graniczącą z dziecinnością romantyka Majki, która jest
          przekonana (we wszystkich swoich wcieleniach :)), że usunięcie ZF spowoduje raj
          na ziemi :)
          To jest ta personifikacja zła o której pisałem. To nie jest nic wydumanego
          przeze mnie - personifikacja zła istniała od zawsze - ludzie słabi i ciemni
          uciekali się do personifikacji zła, aby wyjaśnić sobie wiele niezrozumiałych
          zjawisk. PZ była odpowiedzią na lęki ludzkie. PZ + syndrom otoczonej twierdzy
          dawał bardzo proste i jasne (dziś napisalibyśmy: populistyczne) odpowiedzi typu:
          * źle jest, kury się nie niosą, krowy mleka nie dają, bo jest czarownik X i on
          rzucił czar na naszą wioskę - spalmy czarownika, a wszystko będzie dobrze

          Rozwiązania proste pchają się do głowy same. Jednostki słabe przyjmują je i nie
          szukają dalej. To taki wiejski odłam romantyzmu :-)
          Majka wpisała się idealnie w postać romantyka - trochę tylko śmieszniejszą wersję :)
    • odds Spadówa faar! 17.08.07, 09:40
      Ojej, nie zrzygaj się faar z tego napuszenia. Znowu popis mądraliństwa
      pomieszanego z arogancją? Żenada. Zajmij się faar swoją osobą i kreśleniem
      własnej kariery, bo póki co produkujesz tylko tragiczną" popelinę" !!!
      Mylisz real z wirtualem. Forum jest od popiskiwania, taki jest charakter forum.
      Jak wprowadzisz do regulaminu forum obowiązek wcielania działań, które
      zlikwidują lub naprawią obiekt piętna bedziesz mógł dokonywać podziałów. K woli
      scisłości twoich wywodów , to co ty tu (na forum) robisz???? Do dzieła, do
      czynu, a nie produkowac "popelinę" na forum!!!!!
      • faar loozik qlego :) 18.08.07, 23:58
        odds napisała:

        > Ojej, nie zrzygaj się faar z tego napuszenia.
        Jak ładnie i na temat :)

        > Znowu popis mądraliństwa pomieszanego z arogancją? Żenada.
        Jak dla Ciebie - nie widziałem specjalnie dużo krytyki.

        > Zajmij się faar swoją osobą i kreśleniem własnej kariery
        Ja nie potrzebuję przewodnika duchowego :) więc zachowaj dla siebie swoje
        niezbyt mądre rady. Ja Ci nie mówię, co masz robić, więc się odpierwiastkuj ;-)

        > Mylisz real z wirtualem.
        Jaaaasne :)

        > Forum jest od popiskiwania, taki jest charakter forum.
        Ciekawa koncepcja :) i całkowicie nowa. Myślałem, że forum dyskusyjne jest forum
        dyskusyjnym, a nie forum popiskiwania, ale musiałem gdzieś to pominąć przy
        czytaniu regulaminu :)

        > Jak wprowadzisz do regulaminu forum obowiązek wcielania
        > działań, które zlikwidują lub naprawią obiekt piętna
        > bedziesz mógł dokonywać podziałów.
        Robię to bez forum. FG traktuję zgodnie z definicją jako miejsce wymiany myśli.
        A że zderzają się tutaj coraz mocniej romantycy i pozytywiści to co ja za to
        mogę? Tylko się cieszyć, że się różnimy i chcemy dobra dla tego miasta.

        > K woli scisłości twoich wywodów , to co ty tu (na forum)
        > robisz???? Do dzieła, do czynu ...
        Mam czas na czyny i na pisanie na forum. Pisałem Ci już o tym, gdzie możesz
        sobie swoje rady schować :) ale jak chcesz tracić czas to spoko :) - tutaj za
        wierszówkę nikt nie płaci, więc żebyś się potem nie zdziwił jak się zwrócisz o
        wypłatę z racji tępienia wrogiej propagandy i zaplutych karłów reakcji :) i nic
        nie dostaniesz :)))

        To co? Może coś napiszesz tym razem w temacie tego wątku? Chętnie poczytam i
        możemy polemizować. Zapraszam.
        • odds spadówa faar :) 19.08.07, 11:03
          faar napisał:

          > odds napisała:
          >
          > > Ojej, nie zrzygaj się faar z tego napuszenia> Jak ładnie i na temat :)

          dziękuje, temat rzeczywiście "wdzięczny" , daje duze pole do produkcji popeliny
          autorowi .

          > > Znowu popis mądraliństwa pomieszanego z arogancją? Żenada.
          > Jak dla Ciebie - nie widziałem specjalnie dużo krytyki.

          widać nie wielu forumowiczów interesuje "tffu-rczość" faara;)

          > Ja nie potrzebuję przewodnika duchowego :) więc zachowaj dla siebie swoje
          > niezbyt mądre rady. Ja Ci nie mówię, co masz robić, więc się odpierwiastkuj ;-)

          zamiast podziekować , to jeszcze pyskujesz!?

          > FG traktuję zgodnie z definicją jako miejsce wymiany myśli.

          ale chyba nie faarowskich myśli! faar to przecież dogamatyczny umysł. A z
          dogmatami sie nie dyskutuje.

          > Mam czas na czyny i na pisanie na forum.

          Z wątku wynika raczej co innego. Jedyne co ciebie nie przerasta ,to produkcja
          popeliny.

          > Pisałem Ci już o tym, gdzie możesz
          > sobie swoje rady schować :)

          jest kwestią niezbyt interesującą, mówienie innym, gdzie mogą coś sobie
          wsadzić !!!

          > ale jak chcesz tracić czas to spoko :)

          fakt,niespecjalnie lubie marnowac czas i energię na analize belkotu :)

          > tutaj za
          > wierszówkę nikt nie płaci
          więc żebyś się potem nie zdziwił jak się zwrócisz o
          > wypłatę z racji tępienia wrogiej propagandy i zaplutych karłów reakcji :) i nic
          > nie dostaniesz :)))

          własne doswiadczenie ??? naprawde tobie nie zapłacili??

          > To co? Może coś napiszesz tym razem w temacie tego wątku? Chętnie poczytam i
          > możemy polemizować. Zapraszam.

          czytałeś ten wątek który założyłeś, czy napisałeś powyższe ot tak, żeby
          napisać? Zapraszasz do polemizowania ??? Przykro mi nie jestem psychiatrą ;)
          • faar klony nie potrafia dyskutowac :) 19.08.07, 16:15
            klony nie potrafia dyskutowac :) a szkoda, bo nasz klon jest wybitnym
            przypadkiem romantyka, tylko trochę bardziej śmiesznego :)

            Fakt, że romantycy nie chcą polemizować uznaję za dowód braku czegokolwiek do
            dodania :) bo to, że nie interesuje ich ta kwestia to absolutnie nie wierzę :),
            skoro ludzie zajmują się tutaj wszystkim :) i interesują rzeczami, na które mi
            po prostu szkoda czasu.
          • marta502 Nie chciałam dawać faarowi satysfakcji. 20.08.07, 11:22
            Ale skoro już prowokując użyto określenia berekloństwo, to muszę zaprotestować.
            Otóż piastujący władzę pan Frankiewicz, nie robi tego co robi za friko i nie
            został na siłę wciągnięty na stolec, tylko za ciężkie pieniądze (udaje że robi
            dobrze)i poprzez swoją kampanię wyborczą.
            To on zatem powinien mieć sie na baczności, i przynajmniej sprawiać wrażenie, że
            robi to wszystko uczciwie i dla reprezentowanej większości, a nie obrażać swoich
            krytyków i oponentów, poprzez podstawionych najprzeróżniejszych "swoich
            płatnych" wielbicieli, i przyjmowane przez nich najróżniejsze nicki.
            Zastanów że się wreszcie, co jest dla czego?, tabakiera dla nosa , czy nos dla
            tabakiery?
            • faar Re: Nie chciałam dawać faarowi satysfakcji. 20.08.07, 16:18
              marta502 napisała:

              > Ale skoro już prowokując użyto określenia berekloństwo,
              > to muszę zaprotestować.
              Ależ Marto - Ty mi już odpisałaś zarówno jako ODDS jak i jako majka, więc
              słusznie uważałem, że nic nowego nie napiszesz :)

              Skoro rozmawiamy otwarcie to jak myślisz ile dokładnie płaci mi Frankiewicz za
              to co piszę na forum? :-) Możesz pomylić się o 500zł :))))
                • Gość: kibic Precedens nr.1 IP: *.adsl.alicedsl.de 21.08.07, 11:43
                  Faar prosze przerwij te Twoje filozoficzne wywody, z przelomu XVIII/XVIV wieku
                  na tym forum. Wroc do rzeczywistosci, mamy juz XXI wiek. Nie zauwazyles, ze na
                  tym forum jest wyrazny podzial na wyrachowanych graczy 0,3%, grajacych do tej
                  samej bramki, co ich Prezio, i calkiem przyzwoita grupa mieszkancow, ktora juz
                  dawno zrozumiala, ze to My jestesmy wlascicielami i gospodarzami naszego miasta,
                  i ze wybieramy naszych reprezentantow po to, zeby mieli glownie dobro i komfort
                  swoich mieszkancow na uwadze, poparty wlasciwym rozwojem naszego miasta.
                  Dlatego, jezeli Ci reprezentaci dostali tak niskie poparcie w ostatnich
                  wyborach, to jest naturane, ze podejmowanie waznych decyzji dotyczacych
                  przyszlosci miasta wymagaja jawnych i szerokich konsultacji ze spoleczenstwem,
                  ktore pokazalo wyraznie zolta kartke. Napewno pozorowane tu walki z "urojonymi
                  bereklonami", przez wiadomych tu graczy, nie wnosza nic konstruktywnego. Bardzo
                  wazne jest, ze ta spolecznosc sie wreszcie obudzla, co udawadnia agresja tych
                  graczy, ktora ktorys z radnych okreslil nawet" dramaturgia". TROLLU, te
                  4500,- to Funty?
                    • odds Re: Precedens nr.1 21.08.07, 13:24
                      Gość portalu: zoll napisał(a):

                      > ponad 50% na Frankiewicza to malo ?

                      jeżeli na każde 5 osób , 4 osoby nie oddaja głosu na frankiewicza, to 4 to
                      dużo czy mało?
                      • Gość: wilczur Re: Precedens nr.1 IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.08.07, 14:12
                        a wybory są dla tych co wybierają czy dla tych co nie wybierają?
                        Co to za porównanie? Analogicznie - czy na 8mld ludzi na Ziemi (przykład) to że
                        65 zagłosowało na MB coś znaczy?
                        Twoje porównanie jest właśnie na tym poziomie.

                        Wybory WYGRYWA ten co uzyska większą ilość głosów spośród wybierających - nie
                        podoba Ci się? napisz do trybunału, masz lepszy sposób?

                        Założyłeś błędnie że wszyscy Ci którzy nie głosowali byli przeciw a to nie
                        prawda bo człowiek jak mu się na odcisk nie staje to się nie burzy (chyba że
                        typowy pieniacz których tylko tu na forum jest wysyp w postaci klonów). Więc
                        jeżeli komuś nie przeszkadzała poprzednia kadencja to nie poszedł bo nie chciał
                        zmian. Więc zaakceptował tamten wybór.

                        Zresztą nad czym te dywagacje, kto wygrał wybory? Kto rządzi? Jak jeszcze
                        będziesz zadawał pytanie żeby zakrzywić rzeczywistość? FAKT jest FAKTEM i możesz
                        nawet wyprowadzić wzór na głosowanie a racja jest po stronie wygranych.
                  • Gość: wilczur Re: Precedens nr.1 IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.08.07, 13:18
                    >Nie zauwazyles, ze na tym forum jest wyrazny podzial na wyrachowanych >graczy
                    0,3%, grajacych do tej samej bramki, co ich Prezio,
                    czyli Ci co są za DOBREM MIASTA - skąd wzięło Ci się 0,3%, chyba wyssałeś to z
                    palca co?. Przedstaw wzór z którego wyszedł ci ten %.

                    >calkiem przyzwoita grupa mieszkancow,
                    czy całkiem przyzwoita to nie wiem bo nie znam. Ale ty wszystkich ich znasz - no
                    to musisz być znany!!!! WHOW ilu tych co znasz jest? Wypisz sobie na kartce z
                    imienia i nazwiska. Później pomyśl i spal się ze wstydu od pisania bzdur.

                    >dawno zrozumiala, ze to My jestesmy wlascicielami i gospodarzami >naszego miasta
                    I to jest nasze miasto i możemy sobie z nim robić to co MY chcemy. A nie to co
                    chce większość mieszkańców którzy oddali głosy w wyborach. BUehehehheheh ale się
                    uśmiałemmmmm

                    > Dlatego, jezeli Ci reprezentaci dostali tak niskie poparcie w >ostatnich
                    wyborach,
                    cooo? kto dostał niskie poparcie? ZF jako jeden bodajże z 4 Prezydentów w POLSCE
                    przeszedł w pierwszej turze wyborów i Ty mówisz że to mało??????? Kim ty jesteś
                    o ZNAWCO!!!

                    >to jest naturane, ze podejmowanie waznych decyzji dotyczacych
                    >przyszlosci miasta wymagaja jawnych i szerokich konsultacji ze >spoleczenstwem,
                    no i tak się dzieje przecież to naturalne, powiem więcej że nie tylko
                    społeczeństwo ale różne grupy i środowiska którzy żyją w tym mieście. Miasto to
                    głównie mieszkańca ale NIE TYLKO!!!.

                    > ktore pokazalo wyraznie zolta kartke.
                    eee? co kto komu i gdzie pokazał żółtą kartkę??? CHyba pomyliło ci się z meczem
                    piastunek co? Sędzia dawał kartkę ale nie wiedziałeś komu? Dodam że w pieście
                    nie gra nikt z UM :P więc jakoś pudło!

                    >Napewno pozorowane tu walki z "urojonymi bereklonami", przez >wiadomych tu
                    graczy, nie wnosza nic konstruktywnego.
                    OOOOO proszę kibol właśnie się określił po naszej stronie :) bo Twój bełkot nie
                    wniósł jeszcze niczego konstruktywnego do dysputy więc jak to? Odcinasz się od
                    rodzinki bereklonów? Nie ładnie tak kogoś zdradzać i podstępnie pisać przeciw. A
                    ty ty ....

                    >Bardzo wazne jest, ze ta spolecznosc sie wreszcie obudzla, co >udawadnia
                    agresja tych graczy, ktora ktorys z radnych okreslil >nawet" dramaturgia".
                    Nie widzę tutaj tej Twojej dramaturgii a przeglądam codziennie te biedne forum.
                    Społeczność się obudziła 20 lat po wprowadzeniu demokracji i teraz zamiast ją
                    spokojnie spożywać to się nią zachłystuje i wydaje się wam że chwyciliście Pana
                    Boga za nogi - a to niestety kapeć Belzebuba....- długo musiałem szukać
                    porównania w stylu romantyków :) ale chyba się udało?

                    >TROLLU, te 4500,- to Funty?
                    co?
                  • mieszko966 Re: Precedens nr.1 21.08.07, 20:51
                    > calkiem przyzwoita grupa mieszkancow, ktora juz dawno zrozumiala,
                    > ze to My jestesmy wlascicielami i gospodarzami naszego miasta,
                    > i ze wybieramy naszych reprezentantow po to, zeby mieli glownie
                    > dobro i komfort swoich mieszkancow na uwadze, poparty wlasciwym
                    > rozwojem naszego miasta. Dlatego, jezeli Ci reprezentaci dostali
                    > tak niskie poparcie w ostatnich wyborach, to jest naturane, ze
                    > podejmowanie waznych decyzji dotyczacych przyszlosci miasta
                    > wymagaja jawnych i szerokich konsultacji ze spoleczenstwem

                    Nie wiem, co kibic miał w tym miejscu na myśli, ale ja zrozumiałem
                    to tak, że skoro nasi (bereklońscy) reprezentanci (czyli radni)
                    otrzymali niskie poparcie, "to jest naturane, że podejmowanie
                    ważnych decyzji dotyczących przyszłości miasta wymagaja jawnych
                    i szerokich konsultacji ze społeczenstwem". Domyślam się więc, że
                    gdyby bereklońcy reprezentanci dostali większe poparcie, "jawne i
                    szerokie konsultacje ze społeczenstwem" nie byłyby już ani
                    naturalne, ani tym bardziej niezbędne. ;)


                    > XVIV wieku

                    PS. A XIX w. zapisuje się trochę inaczej. ;)
                    • stasiek17 Re: Precedens nr.1 21.08.07, 21:42
                      >
                      > PS. A XIX w. zapisuje się trochę inaczej. ;)


                      Zadowolony jesteś? udało ci się złapać na literówce chłopaka piszącego z domeny
                      de .. Nie przyszło ci do głowy, że mieszkając w Niemczech może mieć luźny
                      kontakt z polskim językiem.
                      Mieszkając w kraju o ugruntowanej demokracji może też mieć inne doświadczenia
                      dotyczące sprawowania władzy samorządowej. Tam konsultacje społeczne są normą, a
                      w Gliwicach dopiero o tym zaczyna się mówić. Niskie poparcie jakieś lokalnej
                      grupy walczącej w istotnej dla całego miasta sprawie, w naturalny sposób kojarzy
                      mu się i słusznie, z nie doinformowaniem społeczeństwa i brakiem konsultacji.
                      Na szczęście to jednak zaczyna się już zmieniać i rośnie świadomość społeczna.
                      Twoi idole powinni zaopatrzyć się w nocniki.
                      • mieszko966 Re: Precedens nr.1 21.08.07, 22:17
                        > Zadowolony jesteś? udało ci się złapać na literówce chłopaka
                        > piszącego z domeny de .. Nie przyszło ci do głowy, że mieszkając w
                        > Niemczech może mieć luźny kontakt z polskim językiem.

                        Z polskim może i tak, ale "XIX" to jest przecież zapis rzymski. ;)


                        > Niskie poparcie jakieś lokalnej grupy walczącej w istotnej dla
                        > całego miasta sprawie, w naturalny sposób kojarzy mu się i
                        > słusznie, z nie doinformowaniem społeczeństwa i brakiem
                        > konsultacji.

                        To ciekawe, bo mnie "niskie poparcie jakieś lokalnej grupy" kojarzy
                        się tylko i wyłącznie z niskim poparciem jakiejś lokalnej grupy. ;)

                        Nie wiem, czy jest dziś w Gliwicach ktoś, kto nie znałby nazwy
                        "Gliwiczanie dla Gliwic". Trudno więc mówić tu o niedoinformowaniu
                        społeczeństwa. Niskie poparcie tej "lokalnej grupy" bierze się
                        raczej z tego, że głosi ona niepopularny program.
                        • sss9 Re: Precedens nr.1 21.08.07, 22:25
                          rozczaruję cię, jest mnóstwo ludzi, którzy nie wiedzą o GdG, podobnie jak wielu
                          nie wie kto jest prezydentem miasta, że o nazwiskach radnych przez litość nie
                          wspomnę. z czegoś się ta absencja wyborcza wzięła, nieprawdaż? :)
                        • stasiek17 Re: Precedens nr.1 21.08.07, 22:30
                          > Z polskim może i tak, ale "XIX" to jest przecież zapis rzymski. ;)
                          >

                          literówka, to literówka - kliknęło mu się po prostu, tobie to nigdy się nie
                          przydarzyło ?

                          >> To ciekawe, bo mnie "niskie poparcie jakieś lokalnej grupy" kojarzy
                          > się tylko i wyłącznie z niskim poparciem jakiejś lokalnej grupy. ;)
                          >

                          typowa percepcja forumowego klauna


                          > Niskie poparcie tej "lokalnej grupy" bierze się
                          > raczej z tego, że głosi ona niepopularny program.

                          :)))

                          przecież o tym pisałem, niepopularny, bo mało znany, ale popularność tego
                          programu rośnie :)
                          • faar Re: Precedens nr.1 21.08.07, 23:02
                            > > To ciekawe, bo mnie "niskie poparcie jakieś lokalnej
                            > > grupy" kojarzy się tylko i wyłącznie z niskim poparciem jakiejś
                            > > lokalnej grupy. ;)
                            >
                            > typowa percepcja forumowego klauna

                            Widzisz esesku co chcesz widzieć :-) Naturalnie sGdG ma pewien program wyborczy
                            i stara się go jakoś przekazywać ludziom. Sporo osób tego programu nie akceptuje
                            i dlatego nie głosuje na te ugrupowanie.

                            > przecież o tym pisałem, niepopularny, bo mało znany, ale
                            > popularność tego programu rośnie :)
                            Są dwie popularności. Ty piszesz o 'znajomości' a jest jeszcze popularność w
                            sensie 'akceptowalności'. Możliwe, że program SGDG jest mało znany, ale nie ma
                            też wątpliwości, że program ten nie jest akceptowalny przez masę ludzie, którzy
                            z programem się zapoznali. Proponuję pobieżną analizę wyników wyborczych w
                            rozbiciu na okręgi. Nie wmówisz mi, że sGDG nie są znani w centrum miasta
                            (Zwycięstwa, Dubois, Barlickiego, Kłodnicka, Wyszyńskiego ...) prawda?

                            Nawiasem mówiąc życzę sGDG równego dostępu do mediów o ile tego dostępu nie
                            mają. Uważam że nawet jakby każdy gliwiczanin dostał do ręki program SGDG to i
                            tak podpisało by się pod nim niewiele osób. To jest właśnie ta niepopularność
                            programu, o której pewnie pisał Mieszko.
                          • mieszko966 Re: Precedens nr.1 21.08.07, 23:22
                            > literówka, to literówka - kliknęło mu się po prostu, tobie to
                            > nigdy się nie przydarzyło?

                            Wiesz, ja jestem bardzo wyrozumiały, ale różnica pomiędzy "XVIV"
                            a "XIX" to nie może być tylko prosta literówka. "X" coprawda jest w
                            pobliżu "V", no ale bez przesady. No i poza tym, jak na literówkę to
                            sens właściwie jest całkiem dokładnie zachowany, tylko forma jest
                            niezbyt ortodoksyjna. ;)

                            PS. Inna sprawa, że ja sobie o tym wspomniałem tak mimo chodem (w
                            post scriptum), a to ty sam sprawiasz, że z igły robią się widły. ;)
                      • michal_jasniok Niskie poparcie społeczne 22.08.07, 19:15
                        Stasiek napisał:>>Niskie poparcie jakieś lokalnej
                        grupy walczącej w istotnej dla całego miasta sprawie, w naturalny sposób kojarzy
                        mu się i słusznie, z nie doinformowaniem społeczeństwa i brakiem konsultacji.


                        Zaiste mistrzowska interpretacja.
      • mieszko966 Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi 21.08.07, 23:28
        > Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie działać?

        Mogą, ale tylko w obrębie pojedynczych zadań, które mieszczą się w
        programach obu grup. Wystarczy wejść na forum Zamek Gliwice, żeby
        się przekonać, jak KL (i inni "romantycy") ramie w ramie z
        Kaspriciem (typowym "pozytywistą") walczą z behatonem na gliwickich
        chodnikach.
        • Gość: kibic (xvIv)=xix, a moze xxI? IP: *.adsl.alicedsl.de 22.08.07, 00:14
          A co teraz? Redaktorku widzac Twoja reakcje zauwazylem, ze prawda Cie powala. Co
          do XVIV=XIX, a moze chodzilo Mi XXI, co sadzisz o tym? Tylko nie rob kolejnej
          pracy doktorskiej. Sznycelki zaszkodzily? Jezeli nie wiesz co Ja
          mialem na mysli, to nie mow co zrozumiales, bo to jest bezprzedmiotowe. Mysle
          redaktorku, ze powinienes przenies Twoj dyzur do nowego watku autorstwa:
          antyforum, bo te nowe klony nie maja odwagi wystepowac, gdzie obecny jestes Ty.
          Witam faar, poniewaz Ty znowu o klonach , to slucham jakim klonem jestem Ja?
        • Gość: zoll Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 14:42
          mieszko966 napisał:

          > > Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie działać?
          >
          > Mogą, ale tylko w obrębie pojedynczych zadań, które mieszczą się w
          > programach obu grup. Wystarczy wejść na forum Zamek Gliwice, żeby
          > się przekonać, jak KL (i inni "romantycy") ramie w ramie z
          > Kaspriciem (typowym "pozytywistą") walczą z behatonem na
          > gliwickich chodnikach.

          Zgadza sie :) Mysle, ze pozytywisci i romantycy - jakby sie tak
          skrzykneli razem - usuneliby TIRy z Wyszynskiego.
          Romantycy byliby potrzebni, aby rozdzierac szaty na sobie ;-) (to
          zawsze jakis wydzwiek w mediach znajdzie, a to wazne), a pozytywisci
          szukali by rozwiazan prawnych, aby wskazac na mozliwosc przesuniecia
          TIRow gdzies indziej. Poniekad taka romantyczno pozytywistyczna role
          pelni radny Berezowski. Tylko za malo proporcji pozytywistycznych, a
          za wiele romantyzmu. Niemniej - idzie mu dobrze. Z ostatnich
          odpowiedzi na stronie MB wynika, ze GDDKIA idzie w kierunku
          akceptacji planu. Przy okazji wyszlo, ze jednak musza byc takie
          sprawy skonsultowane z GDDKIA (patrz ww pismo).
          Dobrze, ze glupie teksty Jarzebowskiego (ze plan nie przejdzie) jak
          na razie wyglada na utopie !
          • mieszko966 Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi 22.08.07, 18:47
            > Zgadza sie :) Mysle, ze pozytywisci i romantycy - jakby sie tak
            > skrzykneli razem - usuneliby TIRy z Wyszynskiego.

            Ja myślę, że zupełnie niepotrzebnie używasz trybu przypuszczającego.
            Moim zdaniem to właśnie się dzieje. Spójrzmy prawdzie w oczy, sam
            Frankiewicz tirów usunąć nie umiał. Sam Berezowski też nie. Ale jak
            jeden zaczął poganiać drugiego, to nagle coś się ruszyło. To trochę
            na zasadzie, że wszyscy wiedzieli, że czegoś nie da się zrobić, a
            jeden nie wiedział i to zrobił. Tym jednym jest właśnie Berezowski,
            który co prawda jest dosyć narowisty (usilne apele, żeby nową
            organizację ruchu wdrażać bez żadnych konsultacji), ale Frankiewicz
            robi mu za głos rozsądku i coś z tego wychodzi konstruktywnego.

            Moim zdaniem Frankiewicz powinien wciągnąć Berezowskiego do zarządu
            miasta. Raz, że wspólnie osiągneliby więcej, niż w pojedynkę. A dwa,
            że zlikwidowłaby w ten sposób (albo przynajmniej bardzo osłabił)
            narosłą w mieście opozycję.
            • sss9 Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi 22.08.07, 19:20
              :DDD wyluzuj ciut chociaż, bo mnie siem bebeszki rozedrgały na maksia.
              jeden facet jest taką groźną opozycją dla Frankiewicza? :)
              a może twoja uwaga, to pierwsza jaskółka pośród klakierów prezydenckich, która
              wreszcie dostrzegła, że opozycja wobec Frankiewicza jednak narasta? :D
              • mieszko966 Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi 22.08.07, 19:43
                > jeden facet jest taką groźną opozycją dla Frankiewicza? :)

                Nie napisałem, że jest groźny. Napisałem, że jest, i że ciągnie za
                sobą jakąś tam grupę ludzi. Jeśli Berezowski przestanie być w
                opozycji, to i ci ludzie, prawdopodobnie, przestaną w niej być.
                A to niewątpliwie byłoby tam jakoś władzy na rękę.
                  • stasiek17 ps podstawa prawna 22.08.07, 20:25
                    USTAWA
                    o samorządzie gminnym.

                    Art. 11a. (5) 1. Organami gminy są:
                    1) rada gminy,
                    2) wójt (burmistrz, prezydent miasta).


                    5) Art. 11a zmieniony przez art. 43 pkt 2 ustawy z dnia 20 czerwca 2002 r. o
                    bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta (Dz.U.02.113.984) z
                    dniem 27 października 2002 r., tj. w dniu wyborów do organów stanowiących
                    jednostek samorządu terytorialnego przeprowadzonych w związku z zakończeniem
                    kadencji tych organów wybranych w dniu 11 października 1998 r. (zob. art. 102
                    powołanej ustawy).
                • sss9 Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi 22.08.07, 20:09
                  mieszko966 napisał:

                  > > jeden facet jest taką groźną opozycją dla Frankiewicza? :)
                  >
                  > Nie napisałem, że jest groźny. Napisałem, że jest, i że ciągnie za
                  > sobą jakąś tam grupę ludzi. Jeśli Berezowski przestanie być w
                  > opozycji, to i ci ludzie, prawdopodobnie, przestaną w niej być.
                  > A to niewątpliwie byłoby tam jakoś władzy na rękę.

                  rządy bez opozycji to chory układ. taki trwał dotąd i dlatego właśnie ruch
                  oddolny - skoro politycy się dogadali wypinając na bolączki mieszkańców, ci
                  musieli się zaktywizować.
                  podobno Polacy nie lubią zdrajców, więc jeśli np. Berezowski poszedłby na pasku
                  prezydenta, to bardzo wątpię by cała reszta dzisiejszych opozycjonistów zrobiła
                  to samo. ale pomarzyć, ludzka rzecz. ;)
                  • mieszko966 Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi 22.08.07, 20:52
                    > podobno Polacy nie lubią zdrajców, więc jeśli np. Berezowski
                    > poszedłby na pasku prezydenta, to bardzo wątpię by cała reszta
                    > dzisiejszych opozycjonistów zrobiła to samo. ale pomarzyć, ludzka
                    > rzecz. ;)

                    To by był bardzo interesujący eksperyment społeczno-polityczny. Sam
                    jestem ciekaw jego rezultatu. Być może masz rację, że po chwilowej
                    dezorientacji wyłoniłby się nowy lider, który zająłby miejsce
                    Berezowskiego i stał się alternatywnym bożyszczem tłumów.
      • sss9 Re: Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie dzi 22.08.07, 14:50
        najpierw należałoby rozumnie tytułować osobę, na której post się odpowiada, to
        na początek. w drugiej kolejności, ale nie mniej ważne byłoby używać wszystkich
        "esów" zawartych w nicku. inaczej można pomyśleć, że trzy "s" i "9" kojarzą ci
        się z "SS", a to musisz przyznać wygląda jeśli nawet nie groźnie, to na pewno
        groteskowo. :)

        w nawiązaniu do mieszkowego posta o rzekomej czy też rzeczywistej literówce, mam
        pytanie:
        czy uzgodniłeś już z Faarem właściwą wersję, tj. jesteś czy nie jesteś nim? z
        pewnością pamiętacie o co chodzi, obaj. :)
        • faar sklonowani :-) 24.08.07, 22:42
          sss9 napisał:

          > najpierw należałoby rozumnie tytułować osobę,
          > na której post się odpowiada

          Oj esesku :) - czy ja się czepiam, jak się nazwałeś ? :) Wrzuć na luz :)

          > inaczej można pomyśleć, że trzy "s" i "9" kojarzą ci
          > się z "SS"
          Mi nie, ale jak Tobie to inna sprawa :) Ja tam mam skojarzenie: esesek - osesek,
          więc ani to niebezpieczne, ani groźne. Ewentualnie wesołe, albo śmieszne, ale
          też tak Cię ostatnio odbieram :)

          > w nawiązaniu do mieszkowego posta o rzekomej czy też
          > rzeczywistej literówce, mam pytanie:
          > czy uzgodniłeś już z Faarem właściwą wersję, tj. jesteś
          > czy nie jesteś nim? z pewnością pamiętacie o co chodzi, obaj. :)
          Piszesz do mnie, a pytasz, czy uzgodniłem z faarem? Masz jakieś problemy z
          rozpoznawaniem, kto jest kim? Nie martw się - z tego co widzę, to klonów należy
          szukać przede wszystkim po stronie zwolenników radnego Berezowskiego, że
          wymienię 'kilkoro znanych postaci':
          * zarejestrowani: weun2, krk125, odds, marta502,
          * niezarejestrowani: opserfer, majka, Irma, basiora, Verstand oraz okresowo
          mieszkanka G-c, sympatyczka SGDG, m-ka Lipowej, kusy

          To jedna i ta sama osoba, a jednak występuje raz jako kobieta, raz jako
          mężczyzna, dodatkowo lubi sam ze sobą rozmawiać - lubi gadać z inteligentnymi
          ;-) - raz była w Forum, raz nie, była w GZMO i nie była, zna Zabrze, a czasami
          go nie zna, zna cały świat niemalże, a pisze tak jakby świat jej się kończył na
          ulicy Chorzowskiej :-)

          Pozwoliłem sobie zmienić temat podwątku, aby w przyszłości szybciej znaleźć spis
          wszystkich wcieleń mojego ulubionego klona :) Myślę, że mnie nie zawiedzie i
          wkrótce zacznie tworzyć nowe wcielenia :)))
          Naturalnie będą to raczej tylko niezarejestrowani, bo w zarejestrowanych już
          kilka razy popełnił błąd komu i na co pisał :) więc nie będzie pewnie chciał
          dodatkowo mnożyć pomyłki.

          Wracając do pytania zawartego w Twej wypowiedzi: oczywiście, że nie jestem
          mieszkiem, ani on mną. Co więcej nie jestem też wilczurem, Frankiewiczem,
          Jarzębskim, Wieczorkiem, Marcinem Fabrykowskim, całą redakcję Informatora
          Rynkowego, etc. :) i trzeba być eseskiem, aby poddawać to pod wątpliwość :) (*)


          (*) Zadajesz pytania jak dziecko - odpowiadam Ci jak dziecku :)
          • sss9 Re: sklonowani :-) 25.08.07, 13:33
            faar napisał:

            > sss9 napisał:
            >
            > > najpierw należałoby rozumnie tytułować osobę,
            > > na której post się odpowiada
            >
            > Oj esesku :) - czy ja się czepiam, jak się nazwałeś ? :) Wrzuć na luz :)

            ty masz najwyraźniej za dużo luzów, bo coś ci klekocze o czym zaraz.

            >
            > > inaczej można pomyśleć, że trzy "s" i "9" kojarzą ci
            > > się z "SS"
            > Mi nie, ale jak Tobie to inna sprawa :) Ja tam mam skojarzenie: esesek - osesek
            > ,
            > więc ani to niebezpieczne, ani groźne. Ewentualnie wesołe, albo śmieszne, ale
            > też tak Cię ostatnio odbieram :)
            >
            > > w nawiązaniu do mieszkowego posta o rzekomej czy też
            > > rzeczywistej literówce, mam pytanie:
            > > czy uzgodniłeś już z Faarem właściwą wersję, tj. jesteś
            > > czy nie jesteś nim? z pewnością pamiętacie o co chodzi, obaj. :)
            > Piszesz do mnie, a pytasz, czy uzgodniłem z faarem? Masz jakieś problemy z
            > rozpoznawaniem, kto jest kim?

            może powinieneś zadać to pytanie sobie? jest jak najbardziej zasadne, bowiem
            cytowany przez ciebie post napisałem tak do ciebie jak i do Mieszka, co
            zaznaczyłem słowami: "w nawiązaniu..." i "czy uzgodniłeś już z Faarem...". z
            tego zdania jasno wynika, że pytanie skierowane było do niego, nie do ciebie, bo
            ja w przeciwieństwie do was nie mam zwyczaju odpowiadać na post osoby "a"
            nazywając ją "b". ale to nie wszystko, w pierwszej części posta zwracam ci uwagę
            na fakt, który jak widzę jest ciągle dla ciebie nieuchwytny, ale postaram się go
            objaśnić możliwie prosto, tak abyś i ty doznał iluminacji i pojął.
            w twoim poście, na który odpowiadałem, zacytowałeś wypowiedź Staśka, ale
            przypisałeś jego wypowiedź mnie, nazywając "eseskiem". już żarzysz? no to lecim
            dalej, skoro Stasiek i ja jesteśmy dla ciebie szerloku jedną osobą, to ja się
            staram od tego błędnego przekonania cię odwieźć, bo jakkolwiek usilnie starasz
            się robić wrażenie mózgowca, to podobne absurdy cię ośmieszają, a tobie przecież
            zależy, by przynajmniej robić wrażenie intelektualisty.
            zapytałem też już po raz drugi, tym razem Mieszka, bo poprzednio żaden z was
            się nie podjął wyjaśnienia tego rzekomego lapsusa, a może freudowskiego
            przejęzyczenia. interesuje mnie to jak zeszłoroczny śnieg, ale ilekroć któryś z
            was zaczyna się nabijać z pomyłek innych, zaraz mi się przypomina to wyjątkowo
            spieprzone dementi Mieszka. :)))
            takie masz banalnie skojarzenia "esesek-osesek"? :)
            oczywiście ja także mogę pofolgować sobie i za twoim przykładem pojeździć po
            twoim nicku, np. tak: Faar? to pewnie oznacza "ten, który pociska faarmazony", a
            drugie "a" po to, by dobitniej dać sygnał, że farmazony są ciężkie i śmierdzące.
            zgadza się? przyznasz, że skojarzonko cymesik. :)

            Nie martw się - z tego co widzę, to klonów należy
            > szukać przede wszystkim po stronie zwolenników radnego Berezowskiego, że
            > wymienię 'kilkoro znanych postaci':
            > * zarejestrowani: weun2, krk125, odds, marta502,
            > * niezarejestrowani: opserfer, majka, Irma, basiora, Verstand oraz okresowo
            > mieszkanka G-c, sympatyczka SGDG, m-ka Lipowej, kusy
            >
            > To jedna i ta sama osoba, a jednak występuje raz jako kobieta, raz jako
            > mężczyzna, dodatkowo lubi sam ze sobą rozmawiać - lubi gadać z inteligentnymi
            > ;-) - raz była w Forum, raz nie, była w GZMO i nie była, zna Zabrze, a czasami
            > go nie zna, zna cały świat niemalże, a pisze tak jakby świat jej się kończył na
            > ulicy Chorzowskiej :-)


            jestem pod wrażeniem ilości słów użytych przez ciebie do opisania tak błahej
            sprawy, oczywiście fakt, że tak bardzo cię zajmuje "problem" rzeczywistych czy
            urojonych (tego nie wiem i snu z powiek mi to nie spędza) tzw. "klonów" na
            forum, to nie moje zmartwienie. wystarczy, że ciebie to martwi, drąży i zajmuje.
            powinieneś jednak wziąć pod uwagę możliwość (wg mnie oczywistą), że w grupie
            osób zalogowanych także może znaleźć się osoba, albo osoby posługujące się
            wieloma zalogowanymi i nie zalogowanymi nickami. tak z pewnością zrobiłby ktoś,
            kto ma na tyle oryginalne i rzadkie IP, że pisząc pod różnymi nickami jako
            niezalogowany, byłby przez takiego wytrawnego śledczego jak ty natychmiast
            naświetlony punktowym światłem faarowego reflektora i napiętnowany. koniecznie
            rozważ co powyżej, powinno ci to zagospodarować sporo wolnego czasu, który
            mógłbyś przecież przeznaczyć na coś istotnego i wartościowego, ale skoro wolisz
            nakręcać sobie paranoję śledząc spiski, układy, klony... :)

            >
            > Pozwoliłem sobie zmienić temat podwątku, aby w przyszłości szybciej znaleźć spi
            > s
            > wszystkich wcieleń mojego ulubionego klona :) Myślę, że mnie nie zawiedzie i
            > wkrótce zacznie tworzyć nowe wcielenia :)))
            > Naturalnie będą to raczej tylko niezarejestrowani, bo w zarejestrowanych już
            > kilka razy popełnił błąd komu i na co pisał :) więc nie będzie pewnie chciał
            > dodatkowo mnożyć pomyłki.

            ależ ty, oczywiście nie masz żadnej mani, spiskowe teorie są ci absolutnie obce,
            a nawet jeśli o takich słyszałeś, nie obeszły cię ani przez chwilkę. przecież ty
            nie rozmawiasz z tymi na pierwszy rzut oka oczywistymi prowokatorami,
            podszywaczami i klonami, nie komentujesz i ignorujesz ich posty. nie karmisz
            trolla. :)
            no i koniecznie zastanów się, kiedy znowu postanowisz "wyświetlić" rzekome
            wpadki innych internautów. przypomnij sobie wtedy, że sam je także popełniasz no
            chyba, że od dziś będziesz na posty wszystkich użytkowników forum odpowiadać
            zaczynając tak: "esesiu", "esesku", itp, itd.

            >
            > Wracając do pytania zawartego w Twej wypowiedzi: oczywiście, że nie jestem
            > mieszkiem, ani on mną. Co więcej nie jestem też wilczurem, Frankiewiczem,
            > Jarzębskim, Wieczorkiem, Marcinem Fabrykowskim, całą redakcję Informatora
            > Rynkowego, etc. :) i trzeba być eseskiem, aby poddawać to pod wątpliwość :) (*)

            :D trzeba być nie lada farmazonem, żeby imputować mi podobne brednie i to za
            jednym zamachem, w takiej ilości. :)
            ale widzę, że masz czas, a skoro tak, to zabawię się z tobą napuszony klaunie
            owładnięty groteskowym przekonaniem, że wmawiając innym własnych manii
            szpiegowskich wprowadzasz ich do swojego urojonego światka. skoro piszesz, że
            mnie podobne szpiclowanie naprawdę i serio obchodzi, to śmiało daj na nie dowody
            w postaci linków, lub cytatów. postaraj się tylko, żeby to były moje wypowiedzi,
            żarzysz? :)

            >
            >
            > (*) Zadajesz pytania jak dziecko - odpowiadam Ci jak dziecku :)

            kosi, kosi łapci... oj, a gdzie sie wiaderko z łopatką podziało?



            • faar Re: sklonowani :-) CZEKAM 25.08.07, 22:31
              > może powinieneś zadać to pytanie sobie? jest jak najbardziej
              > zasadne, bowiem cytowany przez ciebie post napisałem tak
              > do ciebie jak i do Mieszka, co zaznaczyłem słowami:
              > "w nawiązaniu..." i "czy uzgodniłeś już z Faarem...".
              > z tego zdania jasno wynika, że pytanie skierowane było
              > do niego, nie do ciebie,
              Wcale z tego to nie wynika. Masz najprawdopodobniej jakiś problem z poprawną
              logiką zdania. Piszesz do mnie, odpisujesz na mój post a twierdzisz potem, że
              piszesz do mieszka.
              Jeśli z logiką jest u Ciebie tak źle to ja się wcale nie dziwię innym Twoim
              wnioskom :)

              > bo ja w przeciwieństwie do was nie mam zwyczaju odpowiadać
              > na post osoby "a" nazywając ją "b".
              Czyli właśnie sobie zaprzeczyłeś :)

              > ale to nie wszystko, w pierwszej części posta zwracam
              > ci uwagę na fakt, który jak widzę jest ciągle dla ciebie
              > nieuchwytny, ale postaram się go objaśnić możliwie prosto,
              > tak abyś i ty doznał iluminacji i pojął.
              Może zacznij pisać w 'drzewkach' bo potem zbyt długo trzeba dochodzić gdzie
              napisałeś i komu - odpisałeś nie w tej gałęzi co trzeba. Sprawdziłem jednak, bo
              już taki jestem i faktycznie masz rację. Odpisałem Staśkowi. Napisaliście w
              odległości 5 minut od siebie i pewnie dlatego Twoją wypowiedź pomyliłem ze
              staśkową. Rozumiem, że się odżegnujesz od argumentacji staśka i nie chcesz być z
              nim kojarzony. Przepraszam więc za zupełnie przypadkowe skojarzenie Was ze sobą.

              > w twoim poście, na który odpowiadałem,
              Na który odpowiadałeś bardzo nieudolnie, bo pomyliłeś gałęzie drzewka. Poza tym
              masz rację - gdybyś jednak napisał to w odpowiedniej gałęzi to szybciej
              zauważyłbym własną pomyłkę.

              > już żarzysz?
              Tak

              > no to lecim dalej, skoro Stasiek i ja jesteśmy dla ciebie
              > szerloku jedną osobą ...

              Pozwolisz że Ci przerwę Watsonie :) - nie jesteście dla mnie jedną i tą samą
              osobą. Widzę, że przypisywanie Ci opini Staśka jest Ci przynajmniej nie na rękę,
              a nawet obraźliwe, więc postaram się bardziej uważać, co Wam piszę i się nie
              mylić :)

              > zapytałem też już po raz drugi, tym razem Mieszka,
              > bo poprzednio żaden z was się nie podjął wyjaśnienia
              > tego rzekomego lapsusa, a może freudowskiego przejęzyczenia.
              Problem w tym, że ja nie pamiętam nawet czego to wszystko się dotyczyło.
              Pamiętam jedynie pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba. Głupie pytanie -
              głupia odpowiedź? Doszedłem do wniosku, że po co mam Ci odpowiadać na to głupie
              pytanie, więc nie odpowiedziałem. Zresztą i tak by to nic nie zmieniło. Jakbym
              napisał prawdę to bym napisał, że się wypieram, no to po raz drugi zadaję
              pytanie: PO CO miałbym odpisywać?

              > interesuje mnie to jak zeszłoroczny śnieg, ale ilekroć
              > któryś z was zaczyna się nabijać z pomyłek innych, zaraz
              > mi się przypomina to wyjątkowo spieprzone dementi Mieszka. :)))
              Nie pamiętam nawet o co chodziło, więc nie będę się silił na polemikę. W
              przeciwieństwie do Ciebie - mnie naprawdę to nie obchodzi :)

              > takie masz banalnie skojarzenia "esesek-osesek"? :)
              No tak.

              > oczywiście ja także mogę pofolgować sobie i za twoim
              > przykładem pojeździć po twoim nicku, np. tak: Faar?
              > to pewnie oznacza "ten, który pociska faarmazony",
              Pasuje to do Twojego poziomu :) więc jak chcesz to leć z wyzwiskami - tyle mi
              już nawrzucałeś, że naprawdę mi to wszystko ... :)

              > zgadza się? przyznasz, że skojarzonko cymesik. :)
              Sorki, ale ja mam pewnie zupełnie inne wykształcenie i wychowanie - wcale nie
              sądzę, aby było to fajne, ciekawe, brawurowe, czy cokolwiek co można byłoby
              podciągnąć pod pozytywne hasło.

              > jestem pod wrażeniem ilości słów użytych przez ciebie
              > do opisania tak błahej sprawy, oczywiście fakt, że tak
              > bardzo cię zajmuje "problem" rzeczywistych czy
              > urojonych (tego nie wiem i snu z powiek mi to nie
              > spędza) tzw. "klonów" na forum, to nie moje zmartwienie.
              Zaskakująco dużo czasu poświęcasz w takim razie mojemu zmartwieniu.
              Ja jednak nie szukam spisków - nie lubię teorii spiskowych i uważam je w
              większości przypadków za głupotę. W przypadku naszych klonów ja WIEM jak jest -
              mam na to tak wiele argumentów, że to są już fakty, a nie gdybanie.
              Nie interesuje mnie w tym przypadku nic innego jak prawda :-) Nie podoba mi się
              fakt, że ktoś manipuluje danymi i opiniami starając się wzbudzić wśród
              czytających odczucie, że pisze to kilka osób, co niejako podnosi prestiż danej
              opinii, bo 'skoro tak uważa tak wiele osób'. Gdybym złapał na tym frankoklanów
              to jakoś mniej bym się przejął - ot degeneracja władzy i kolejny krzyżyk do ich
              trumny. Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już nieczystymi gdy
              nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy dojdzie? Wtedy
              zrezygnuje z nieczystej gry? Wolne żarty :)
              Gdyby frankoklony znalazły się na tym forum - zwalczałbym ich podobnie jak
              bereklony. W bereklonach szokuje mnie właśnie to co napisałem wcześniej - jaką V
              kolumnę ma sGDG i co nas czeka jeśli organizacja z takim zapleczem dorwie się do
              władzy?
              Pewnie, że Ciebie to nie interesuje. Z tego co zauważyłem, to Ciebie Gliwice
              wcale nie interesują. Ty byś to miasto zasypał, a całą władzę wysłał na księżyc :)

              > skoro wolisz nakręcać sobie paranoję śledząc spiski,
              > układy, klony... :)
              Nic nie rozumiesz, ale Tobie to nie przeszkadza, więc brnij dalej w swoim
              myśleniu w takie fantastyczne wnioski.

              > ależ ty, oczywiście nie masz żadnej mani, spiskowe
              > teorie są ci absolutnie obce, a nawet jeśli o takich
              > słyszałeś, nie obeszły cię ani przez chwilkę.
              Oczywiście

              > przecież ty nie rozmawiasz z tymi na pierwszy rzut oka
              > oczywistymi prowokatorami, podszywaczami i klonami,
              > nie komentujesz i ignorujesz ich posty.
              Tak? Może jeszcze mi coś napiszesz, czego nie wiedziałem?

              > no i koniecznie zastanów się, kiedy znowu postanowisz
              > "wyświetlić" rzekome wpadki innych internautów.
              Nie rzekome :)

              > przypomnij sobie wtedy, że sam je także popełniasz
              Nie takie, o których piszę :) Jeśli popełniam błędy to się do nich przyznaję (co
              zrobiłem chociażby w tym poście). Ty jeszcze NIGDY nie przyznałeś się w poście
              do mnie do jakiejkolwiek pomyłki.

              > :D trzeba być nie lada farmazonem, żeby imputować
              > mi podobne brednie i to za jednym zamachem, w takiej ilości. :)
              No widzisz, a jednak to prawda :)

              > ale widzę, że masz czas, a skoro tak, to zabawię się z tobą
              > napuszony klaunie
              Jak ładnie tytułujesz innych. Gdzie Ty brałeś wychowanie? W łagrze rosyjskim,
              czy może w poprawczaku?

              > skoro piszesz, że mnie podobne szpiclowanie naprawdę
              > i serio obchodzi, to śmiało daj na nie dowody w postaci linków ...
              Raz spełniłem Twoją prośbę - żądanie. Całkowicie mnie zignorowałeś i myślałeś,
              że pobawisz się ze mną w kotka i myszkę. Dałem Ci satysfakcję chwilową tylko po
              to, aby mieć to kiedyś jako argument, abyś mnie nie przeganiał po wątkach za
              jakimiś linkami i cytatami.
              Jak chcesz rozmawiać to teraz Ty się przeleć po postach i wskaż odpowiednie
              linki jako kontrargument (czyli znajdź dowody, że Ciebie to nie interesuje - z
              obecnego postu wnoszę, że takie coś interesuje Cię wręcz do bólu).

              > żarzysz? :)
              A Ty? To do roboty - czekam.
              • sss9 Re: sklonowani :-) CZEKAJ 26.08.07, 16:55
                faar napisał:

                > > może powinieneś zadać to pytanie sobie? jest jak najbardziej
                > > zasadne, bowiem cytowany przez ciebie post napisałem tak
                > > do ciebie jak i do Mieszka, co zaznaczyłem słowami:
                > > "w nawiązaniu..." i "czy uzgodniłeś już z Faarem...".
                > > z tego zdania jasno wynika, że pytanie skierowane było
                > > do niego, nie do ciebie,
                > Wcale z tego to nie wynika.

                ależ oczywiście, że wynika. najlepszym dowodem jest to, że pytam Mieszka, nie
                ciebie.

                Masz najprawdopodobniej jakiś problem z poprawną
                > logiką zdania. Piszesz do mnie, odpisujesz na mój post a twierdzisz potem, że
                > piszesz do mieszka.

                :) napisałem do was obu, niemożliwe? a jednak. masz problem ze zrozumieniem do
                kogo jest pytanie w części posta, to zamiast odpowiadać, zapytaj.

                > Jeśli z logiką jest u Ciebie tak źle to ja się wcale nie dziwię innym Twoim
                > wnioskom :)

                :DDD masz kłopoty z identyfikacją autorów postów, treści w nich zawartych i
                ewidentną skłonność do projekcji swoich niedomagań na innych. to można leczyć.

                > > bo ja w przeciwieństwie do was nie mam zwyczaju odpowiadać
                > > na post osoby "a" nazywając ją "b".
                > Czyli właśnie sobie zaprzeczyłeś :)

                właśnie kolejny raz dałeś dowód, że nie rozumiesz co czytasz.
                >
                > > ale to nie wszystko, w pierwszej części posta zwracam
                > > ci uwagę na fakt, który jak widzę jest ciągle dla ciebie
                > > nieuchwytny, ale postaram się go objaśnić możliwie prosto,
                > > tak abyś i ty doznał iluminacji i pojął.
                > Może zacznij pisać w 'drzewkach' bo potem zbyt długo trzeba dochodzić gdzie
                > napisałeś i komu - odpisałeś nie w tej gałęzi co trzeba.

                mylisz się kolejny raz, ale już do tego przywykłem. odpisałem w tej gałęzi co
                trzeba, na konkretny post, w którym wyraziłeś śmieszne życzenie. dlaczego
                śmieszne, objaśniłem właśnie w tym rzekomo źle umiejscowionym poście, ale ty
                chyba masz bardzo ścisły umysł, żeby nie powiedzieć ściśnięty i rozumujesz
                niezwykle wąsko. to ograniczenie, ale widzę, że i z nim można czuć się szczęśliwym.


                Sprawdziłem jednak, bo
                > już taki jestem i faktycznie masz rację. Odpisałem Staśkowi. Napisaliście w
                > odległości 5 minut od siebie i pewnie dlatego Twoją wypowiedź pomyliłem ze
                > staśkową.

                trochę to trwało, co? :)

                Rozumiem, że się odżegnujesz od argumentacji staśka i nie chcesz być
                > z
                > nim kojarzony.

                :DDD rozumiem, że swoją wpadkę próbujesz pokryć typowymi dla tchórzliwego
                szczura insynuacjami, obraźliwym sensem opakowanym pozłotkiem dobrego
                wychowania. ale żeby do tego jeszcze tak na wyrost sugerować, że coś rozumiesz,
                to już przesada.

                Przepraszam więc za zupełnie przypadkowe skojarzenie Was ze sobą
                > .
                >
                > > w twoim poście, na który odpowiadałem,
                > Na który odpowiadałeś bardzo nieudolnie, bo pomyliłeś gałęzie drzewka.

                o tym już wyżej. ale możesz sobie to nieudolnie powtarzać w myślach, pasuje do
                ciebie.

                Poza tym
                > masz rację - gdybyś jednak napisał to w odpowiedniej gałęzi to szybciej
                > zauważyłbym własną pomyłkę.

                wiem, że mam. gdybyś jednak potrafił odczytywać poszczególne wypowiedzi w
                szerszym spektrum tematu, a nie tak literalnie post po poście, może
                uniknęlibyśmy wrażenia, że jesteś z wykształcenia mierniczym.

                >
                > > już żarzysz?
                > Tak
                >
                > > no to lecim dalej, skoro Stasiek i ja jesteśmy dla ciebie
                > > szerloku jedną osobą ...
                >
                > Pozwolisz że Ci przerwę Watsonie :) - nie jesteście dla mnie jedną i tą samą
                > osobą. Widzę, że przypisywanie Ci opini Staśka jest Ci przynajmniej nie na rękę
                > ,
                > a nawet obraźliwe, więc postaram się bardziej uważać, co Wam piszę i się nie
                > mylić :)

                no i mamy kolejny popis "dobrego wychowania" i niczym nie skrępowanego snucia
                faarmazonów. ciekawe, że taki śliski typ i moralny kaleka, poniżej ma jakieś
                wąty do mojego savoir-vivre. chociaż... moralny kaleka tłumaczy wszystko.:)

                >
                > > zapytałem też już po raz drugi, tym razem Mieszka,
                > > bo poprzednio żaden z was się nie podjął wyjaśnienia
                > > tego rzekomego lapsusa, a może freudowskiego przejęzyczenia.
                > Problem w tym, że ja nie pamiętam nawet czego to wszystko się dotyczyło.

                "nie pamiętam", ale to mi nic a nic nie przeszkadza, żeby się do sprawy odnieść?
                ot, logik. :)

                > Pamiętam jedynie pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba. Głupie pytanie -
                > głupia odpowiedź? Doszedłem do wniosku, że po co mam Ci odpowiadać na to głupie
                > pytanie, więc nie odpowiedziałem.

                pytanie nie dotyczyło tego czy jeden jest drugim ofiaro kiepskiej jakości
                nauczania początkowego, co musiało skutkować dramatem kolejnych nauczycieli.
                przecież nie pamiętasz o czym było, co wyżej przyznałeś niedorobiony logiku z
                bożej łaski.

                Zresztą i tak by to nic nie zmieniło.

                :) jasnowidz.

                Jakbym
                > napisał prawdę to bym napisał, że się wypieram, no to po raz drugi zadaję
                > pytanie: PO CO miałbym odpisywać?

                po raz kolejny zwracając ci uwagę, że pytanie nie było skierowane do ciebie mogę
                z całą sympatią należną człowiekowi równie upartemu co ułomnemu odpowiedzieć, że
                nie wiem i nie jestem ciekawy. :)

                >
                > > interesuje mnie to jak zeszłoroczny śnieg, ale ilekroć
                > > któryś z was zaczyna się nabijać z pomyłek innych, zaraz
                > > mi się przypomina to wyjątkowo spieprzone dementi Mieszka. :)))
                > Nie pamiętam nawet o co chodziło, więc nie będę się silił na polemikę. W
                > przeciwieństwie do Ciebie - mnie naprawdę to nie obchodzi :)

                znowu to samo "nie pamiętam, ale się odniosę" i to modelowe zaprzeczenie własnym
                słowom o rzekomym braku zainteresowania. :) katarynka się zacięła?

                >
                > > takie masz banalnie skojarzenia "esesek-osesek"? :)
                > No tak.
                >
                > > oczywiście ja także mogę pofolgować sobie i za twoim
                > > przykładem pojeździć po twoim nicku, np. tak: Faar?
                > > to pewnie oznacza "ten, który pociska faarmazony",
                > Pasuje to do Twojego poziomu :) więc jak chcesz to leć z wyzwiskami - tyle mi
                > już nawrzucałeś, że naprawdę mi to wszystko ... :)

                czysta "dulszczyzna", skądinąd typowa dla tutejszych "rycerzy niepokalanego
                wizerunku prezydenta miasta". obrazić kogoś, a kiedy riposta zaboli, zgrywać
                bezbronne niewiniątko.

                >
                > > zgadza się? przyznasz, że skojarzonko cymesik. :)
                > Sorki, ale ja mam pewnie zupełnie inne wykształcenie i wychowanie

                o tak, już mnie o tym przekonałeś. :)))

                - wcale nie
                > sądzę, aby było to fajne, ciekawe, brawurowe, czy cokolwiek co można byłoby
                > podciągnąć pod pozytywne hasło.

                ale nadal obstajesz, że "eses" jest na twoim poziomie, w domyśle wyższym
                poziomie "innego wykształcenia i wychowania". k>>>wa, co za komediant.

                >
                > > jestem pod wrażeniem ilości słów użytych przez ciebie
                > > do opisania tak błahej sprawy, oczywiście fakt, że tak
                > > bardzo cię zajmuje "problem" rzeczywistych czy
                > > urojonych (tego nie wiem i snu z powiek mi to nie
                > > spędza) tzw. "klonów" na forum, to nie moje zmartwienie.
                > Zaskakująco dużo czasu poświęcasz w takim razie mojemu zmartwieniu.

                tak, całą minutę. dla ciebie to musi być wieczność.

                > Ja jednak nie szukam spisków - nie lubię teorii spiskowych i uważam je w
                > większości przypadków za głupotę.

                pewnie z tego ostatniego powodu czerpiesz taką przyjemność w deliberacjach z ich
                propagatorami, którzy nawiasem mówiąć mają dzięki tobie i wilczorowi używanie od
                świtu do nocy.

                W przypadku naszych klonów ja WIEM jak jest -
                > mam na to tak wiele argumentów, że to są już fakty, a nie gdybanie.

                skoro tak, to poprzyj tą swoją wiedzę faktami przy użyciu argumentów. póki co,
                swoje gdybania ubierasz w tanią szmatkę uro
              • sss9 Re: sklonowani :-) CZEKAJ... (2) 26.08.07, 19:05
                W przypadku naszych klonów ja WIEM jak jest -
                > mam na to tak wiele argumentów, że to są już fakty, a nie gdybanie.

                tylko kogo poza tobą to w ogóle obchodzi? aj, aj, przepraszam, przecież ty się
                nimi nie zajmujesz. :)

                > Nie interesuje mnie w tym przypadku nic innego jak prawda :-) Nie podoba mi się
                > fakt, że ktoś manipuluje danymi i opiniami starając się wzbudzić wśród
                > czytających odczucie, że pisze to kilka osób, co niejako podnosi prestiż danej
                > opinii, bo 'skoro tak uważa tak wiele osób'.

                kolejny na forum "rycerz niepokalanego wizerunku prezia". :) a ja myślałem, że
                ludziom nie trzeba tłumaczyć i interpretować tego co czytają tym bardziej, jeśli
                są to głupoty. chyba, że jesteś taki przewrotny i niby prostując nieistotne
                przekłamania (jeśli takie w ogóle są) "niejako podnosisz ich prestiż". :)
                błędny rycerzu, jakiś czas temu inny giermek niepokalanego wizerunku prezia
                ogłosił, że będzie do końca swych dni walczyć z głupotą. zakładałem wobec tego,
                że jego walka będzie owocna i wilczur, bo o nim mowa, rychło z forum zniknie, a
                ja przeczytam gdzieś może jego klepsydrę. a tu klops, koleś "walczy" nadal i
                końca jego zmagań z głupotą nie widać. pleni się ta jego głupota na forum z
                iście trollową energią w czym pomagają mu tacy rycerze-pozytywki jak ty.:)


                Gdybym złapał na tym frankoklanów
                > to jakoś mniej bym się przejął - ot degeneracja władzy i kolejny krzyżyk do ich
                > trumny.

                to jeszcze ich naczelny szpicel FG nie złapał? proponuję wizytę u okulisty.

                Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już nieczystymi gdy
                > nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy dojdzie?

                o ile nawet się takimi metodami posługuje, to pewny jestem, że o ile się
                zdegeneruje, to nie bardziej od dzisiejszej waadzy.

                Wtedy
                > zrezygnuje z nieczystej gry? Wolne żarty :)

                z forum na stolec? widzę, że się ich boisz. to dziwne, kiedy widzi się jak pewny
                jesteś wartości dotychczasowej waadzy. :)
                dzisiejsza waadza ma super - media, niezmącone samopoczucie, przekonanie o
                własnej wyjątkowości, a mimo to gra nieczysto. to cię nie dziwi. dziwne. :)

                > Gdyby frankoklony znalazły się na tym forum - zwalczałbym ich podobnie jak
                > bereklony.

                :) nie wiem czy okulista może tu jeszcze pomóc. no chyba, że masz niezbite
                dowody, argumenty i pewność równającą się faktom, że takich tu nie ma. nie pytam
                nawet skąd czerpiesz tę wiedzę. :)


                W bereklonach szokuje mnie właśnie to co napisałem wcześniej - jaką
                > V
                > kolumnę ma sGDG i co nas czeka jeśli organizacja z takim zapleczem dorwie się d
                > o
                > władzy?

                o, wpadasz w histerię. :) proponuję ziółka. zrób sobie napar czegoś uspokajającego.

                > Pewnie, że Ciebie to nie interesuje. Z tego co zauważyłem, to Ciebie Gliwice
                > wcale nie interesują. Ty byś to miasto zasypał, a całą władzę wysłał na księżyc
                > :)

                insynuacje godne palanta, dla którego krytyka poczynań władzy, to kalanie
                własnego gniazda. głupota i szkodliwość takiej postawy to oczywistość, której
                zdajesz się nie rozumieć swoim ściśniętym rozumkiem.

                >
                > > skoro wolisz nakręcać sobie paranoję śledząc spiski,
                > > układy, klony... :)
                > Nic nie rozumiesz, ale Tobie to nie przeszkadza, więc brnij dalej w swoim
                > myśleniu w takie fantastyczne wnioski.

                ja nie mam już wątpliwości, że histeryczna spirala manii i teorii spiskowych
                kręci się w tobie w najlepsze. to zrozumiałe, że masz w takiej sytuacji odruch
                wyparcia. :)

                >
                > > ależ ty, oczywiście nie masz żadnej mani, spiskowe
                > > teorie są ci absolutnie obce, a nawet jeśli o takich
                > > słyszałeś, nie obeszły cię ani przez chwilkę.
                > Oczywiście

                :DDD no właśnie, j.w.

                >
                > > przecież ty nie rozmawiasz z tymi na pierwszy rzut oka
                > > oczywistymi prowokatorami, podszywaczami i klonami,
                > > nie komentujesz i ignorujesz ich posty.
                > Tak? Może jeszcze mi coś napiszesz, czego nie wiedziałem?

                instytucja ironii jest ci obca. :)

                >
                > > no i koniecznie zastanów się, kiedy znowu postanowisz
                > > "wyświetlić" rzekome wpadki innych internautów.
                > Nie rzekome :)

                tak jak nie rzekome są twoje. :)

                > > przypomnij sobie wtedy, że sam je także popełniasz
                > Nie takie, o których piszę :) Jeśli popełniam błędy to się do nich przyznaję (c
                > o
                > zrobiłem chociażby w tym poście).

                trochę to trwało i nie przeszkadza w namiętnym faarmazonieniu w dalszym ciągu.
                wypadałoby przeprosić znowu, ale już nie oczekuję - zbyt wiele cię to kosztuje
                wysiłku i jak mniemam konsultacji z ludźmi o twardszych kręgosłupach moralnych,
                którzy nie zniżają się do "wmawiania innym w brzuch".

                Ty jeszcze NIGDY nie przyznałeś się w poście
                > do mnie do jakiejkolwiek pomyłki.

                trudno przyznawać się do czynów nie popełnionych.

                >
                > > :D trzeba być nie lada farmazonem, żeby imputować
                > > mi podobne brednie i to za jednym zamachem, w takiej ilości. :)
                > No widzisz, a jednak to prawda :)

                skoro przyznajesz, że jesteś łgarz, to chyba nie masz nic na przeciw, żeby
                tytułować cię pełnym imieniem: faarmazoniarz.

                >
                > > ale widzę, że masz czas, a skoro tak, to zabawię się z tobą
                > > napuszony klaunie
                > Jak ładnie tytułujesz innych. Gdzie Ty brałeś wychowanie? W łagrze rosyjskim,
                > czy może w poprawczaku?

                :D "napuszony klaun" tak cię rozgorączkował? celne, prawda? ale znowu typowa
                moralność Kalego i ta żenująca nieznajomość spraw, o których piszesz. niestety
                mam tę nieprzyjemność często stykać się z podobnymi tobie osobnikami, którzy
                nawet nie wiedzą dla kogo przeznaczone były sowieckie łagry, faktycznie też
                część z nich kwalifikuje się do poprawczaków. jestem przekonany, że kloaczne
                słownictwo jakim posługują się na co dzień także twoi idole z magistratu nie
                powoduje w tobie natychmiastowej interwencji umoralniająco-dydaktycznej. jeszcze
                oberwałbyś w lampę...

                >
                > > skoro piszesz, że mnie podobne szpiclowanie naprawdę
                > > i serio obchodzi, to śmiało daj na nie dowody w postaci linków ...
                > Raz spełniłem Twoją prośbę - żądanie. Całkowicie mnie zignorowałeś i myślałeś,
                > że pobawisz się ze mną w kotka i myszkę. Dałem Ci satysfakcję chwilową tylko po
                > to, aby mieć to kiedyś jako argument, abyś mnie nie przeganiał po wątkach za
                > jakimiś linkami i cytatami.

                przegoniłem cię, ale mimo, że nie sprostałeś zadaniu satysfakcję miałem. nie
                przytoczyłeś tych, które chciałem. próbowałeś co prawda naciągać je pod tezę,
                ale nie wyszło. to o czym tu, o czym? :)

                > Jak chcesz rozmawiać to teraz Ty się przeleć po postach i wskaż odpowiednie
                > linki jako kontrargument (czyli znajdź dowody, że Ciebie to nie interesuje

                :D ty musisz mieć coś z idioty. tego czegoś musi być całkiem sporo, bo jak
                wytłumaczyć składaną mi propozycję bym udowadniał, że nie jestem wielbłądem?
                niedawno jeden radny coś takiego zaproponował względem siebie, ale chyba udało
                mi się go zniechęcić. w końcu, to nie licowałoby z godnością radnego, chyba?

                - z
                > obecnego postu wnoszę, że takie coś interesuje Cię wręcz do bólu).

                rzeczywiście muszę bardziej uważać na przeponę. no i na szczękę, żeby mi się nie
                zawiesiła w rozwarciu. :DDD

                >
                > > żarzysz? :)
                > A Ty? To do roboty - czekam.

                nie błaznuj. nakłamałeś, to przeproś, jeśli nie, to udowodnij. :do roboty, do
                roboty... :)

                ...tatka latka, faarmazonie. :)
                • faar Ty mnie chyba z kimś mylisz :) 26.08.07, 21:05
                  W zasadzie nie odpowiedziałeś na mojego posta tylko napyskowałeś więc można
                  byłoby spokojnie zakończyć temat. Ja pozostanę przy stwierdzeniu, że nie
                  potrafisz rozmawiać na poziomie, Ty uznasz zapewne, że mi dogryzłeś :) Zdajesz
                  się jednak zapominać o czym wspominałem już kilka razy - ja nie jestem FESIĄ -
                  wydrukuj sobie to albo przepisz i przyklej do monitora, aby pamiętać :) - mnie
                  się histerie nie imają.

                  Odnośnie Twoich dwóch postów, którym niby poświęciłeś minutę czasu
                  ;-)))))))))))))))))

                  1. Napisałeś w złej gałęzi a masz do mnie pretensje, że późno się zorientowałem
                  w swej pomyłce

                  2. Twierdzisz, że mam kłopoty z logiką (projekcja?), bo niby nie znam tematu, a
                  się wypowiadam. Informuję po raz ostatni: nie pamiętam czego dotyczył Twój post
                  kiedyś tam - pamiętam tylko zadane pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba.
                  Nie pamiętam czego to wszystko dotyczyło, natomiast bez problemu mogę
                  odpowiedzieć na pytanie, czy ja i mieszko to jedna osoba: NIE. Dodatkowo premia:
                  nigdy w życiu nie widziałem się z mieszkiem. W całym moim życiu wymieniłem z
                  mieszkiem 3 maile - wszystkie w przeciągu ostatnich 2 miesięcy :)

                  3. Co do klonów na forum żądasz dowodów - nie zobaczysz ich. Nasz klon aż taki
                  durny nie jest i jak zobaczy dowody to z pewnością zmieni taktykę klonowania, a
                  nie tworzenia głupich tekstów :)
                  Abyś się niepotrzebnie nie męczył kolejne '60 sekund' :-) - pamiętasz sprawę
                  'mojego forum'? Dowiedziałeś się? NIE - więc tutaj też nic nie zdziałasz.

                  4. Twierdzisz, że na FG są klony wspierające ZF - wskaż ich, albo zakończ
                  bezsensowną gadkę.

                  5. Ja napisałem: " Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już
                  nieczystymi gdy nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy
                  dojdzie?"

                  Ty odpisałeś: "o ile nawet się takimi metodami posługuje, to pewny jestem, że o
                  ile się zdegeneruje, to nie bardziej od dzisiejszej waadzy. "

                  Jesteś naiwny do bólu. Opozycja, która zaczyna od nieczystych zagrań, gdy nie ma
                  jeszcze ŻADNEJ władzy powinna wylądować w areszcie, a nie przy władzy.
                  Przerabialiśmy to w historii nie raz.

                  6. Nadal uważam, że Twój język jest rynsztokowy. Nadzieja w tym, że
                  wyprowadzając się z Gliwic w końcu zostawisz też w spokoju to forum. Jakoś
                  wulgaryzmy mniej rażą mnie u bereklonów niż u Ciebie. Od Ciebie wymagam więcej.
                  Choć już po sprawie Fesi uważam, że jesteś dziwnym człowiekiem.

                  Z mojej strony proponuję OT - chyba, że faktycznie masz coś konkretnego do
                  napisania - kolejną minutę ;-)))) w dwóch postach :))
                  • sss9 Re: Ty mnie chyba z kimś mylisz :) 27.08.07, 16:24
                    faar napisał:

                    > Ja pozostanę przy stwierdzeniu, że nie
                    > potrafisz rozmawiać na poziomie, Ty uznasz zapewne, że mi dogryzłeś :)

                    od jakiegoś czasu staram się pokazać, że Ty, Mieszko i Wilczor itp, nie macie
                    monopolu na bycie nie na poziomie. wobec tego, że atakowani przez was internauci
                    nie potrafią się skutecznie bronić, jestem gotowy odpłacać wam tym, czym ich
                    "obdarzacie", a że jestem w tym dobry, to mnie wcale nie dziwi, że jeden po
                    drugim doznajecie szoku i nagle wam ochota do kpinek mija. próbuję także pokazać
                    ci, że twoja postawa na forum uległa zadziwiającej deformacji - z początkowo
                    trzeźwego i starającego się zachować obiektywizm przeobrażasz się w podobnego
                    Mieszkowi klauna traktującego niemal każdy temat jako świetną okazję do
                    polizania prezydenckiego odwłoku, albo mało wybrednych żarcików pod adresem
                    adwersarzy. tylko jak to ostatnie ma się do lansowanego przez ciebie wizerunku
                    obeznanego z regulaminem i netykietą usera?


                    Zdajesz
                    > się jednak zapominać o czym wspominałem już kilka razy - ja nie jestem FESIĄ -

                    nie wiem co tu ma do rzeczy osoba Fesi, ale zakładam, że wprowadzeniem jej do
                    naszej wymiany starasz się pogłębić chaos jaki roztaczasz kolejnymi postami.

                    > wydrukuj sobie to albo przepisz i przyklej do monitora, aby pamiętać :) - mnie
                    > się histerie nie imają.

                    ano, to widać po poprzednim poście. :)

                    >
                    > Odnośnie Twoich dwóch postów, którym niby poświęciłeś minutę czasu
                    > ;-)))))))))))))))))

                    :D może powinieneś zapytać kogoś czego dotyczyła moja uwaga o jednej minucie, bo
                    w tym tempie rojenia możesz dojść do wniosku, że wszystkie moje posty do ciebie
                    na FG zajęły mi minutę. trzeba rozumieć co się czyta. :)

                    >
                    > 1. Napisałeś w złej gałęzi a masz do mnie pretensje, że późno się zorientowałem
                    > w swej pomyłce

                    powtarzam - napisałem we właściwej gałęzi, odpowiadając na:
                    "Czy romantycy i pozytywiści mogą wspólnie działać? Jak to jest Waszym zdaniem?
                    Są na to szanse? Czy jesteśmy w stanie spróbować zrozumieć drugą stronę i
                    wznieść się ponad podziały?".
                    nie żarzyłeś wcześniej i nie żarzysz teraz. wobec tego pomimo deklaracji, nie
                    jesteś w stanie "spróbować zrozumieć drugą stronę i wznieść się ponad podziały". :)

                    >
                    > 2. Twierdzisz, że mam kłopoty z logiką (projekcja?), bo niby nie znam tematu, a
                    > się wypowiadam. Informuję po raz ostatni: nie pamiętam czego dotyczył Twój post
                    > kiedyś tam - pamiętam tylko zadane pytanie, czy ja i mieszko to ta sama osoba.

                    grunt, że pamiętasz pytanie. nie ważne kto je zadał. :)))

                    > Nie pamiętam czego to wszystko dotyczyło, natomiast bez problemu mogę
                    > odpowiedzieć na pytanie, czy ja i mieszko to jedna osoba: NIE. Dodatkowo premia
                    > :
                    > nigdy w życiu nie widziałem się z mieszkiem. W całym moim życiu wymieniłem z
                    > mieszkiem 3 maile - wszystkie w przeciągu ostatnich 2 miesięcy :)

                    :DDD jeden namolnie powtarzany błąd powoduje lawinę kolejnych.

                    >
                    > 3. Co do klonów na forum żądasz dowodów - nie zobaczysz ich. Nasz klon aż taki
                    > durny nie jest i jak zobaczy dowody to z pewnością zmieni taktykę klonowania, a
                    > nie tworzenia głupich tekstów :)

                    no to sobie w buty wsadź te twoje pisane dużymi literami "fakty", bo to słoma.
                    przecież to ty chlapnąłeś, że pisałeś już na forum pod innym nickiem, którego
                    zdradzić nie chcesz i co powoduje, że zupełnie swobodnie można cię traktować jak
                    kolejnego klona, bo przecież nie ma DOWODÓW :) na to, że nie masz ich więcej.

                    > Abyś się niepotrzebnie nie męczył kolejne '60 sekund' :-) - pamiętasz sprawę
                    > 'mojego forum'? Dowiedziałeś się? NIE - więc tutaj też nic nie zdziałasz.

                    nie wiem o czym ty nawijasz. ale jestem pewien, że wyjaśniając ten fragment
                    twojej wypowiedzi będziesz się zarzekać, że nie wpadasz w paranoję, a teorie
                    spiskowe znasz wyłącznie z literatury. :)

                    >
                    > 4. Twierdzisz, że na FG są klony wspierające ZF - wskaż ich, albo zakończ
                    > bezsensowną gadkę.

                    :D przecież w ten sposób przyznałbym, że mnie to obchodzi, a obaj wiemy, że z
                    nas dwóch, to ty żyjesz szpiclowaniem klonów.

                    > 5. Ja napisałem: " Jeśli jednak młoda opozycja posługuje się metodami już
                    > nieczystymi gdy nie jest we władzy to jak daleko się zdegeneruje gdy do władzy
                    > dojdzie?"
                    >
                    > Ty odpisałeś: "o ile nawet się takimi metodami posługuje, to pewny jestem, że o
                    > ile się zdegeneruje, to nie bardziej od dzisiejszej waadzy. "
                    >
                    > Jesteś naiwny do bólu. Opozycja, która zaczyna od nieczystych zagrań, gdy nie m
                    > a
                    > jeszcze ŻADNEJ władzy powinna wylądować w areszcie, a nie przy władzy.

                    ergo: aspirujący do władzy grający nieczysto - do paki? a władza postępująca tak
                    samo, gdzie - na piedestał? a logika gdzie? :)
                    ale wal chłopie do prokuratury! wykaż się obywatelską postawą i zgłoś to! jeśli
                    kogokolwiek za twoją przyczyną skaże sąd, to ci kupię kwiaty i bombonierkę.
                    obawiam się jednak, że takie zgłoszenie podzieli los innego, autorstwa jakiegoś
                    nadwrażliwca z magistratu, który ośmieszył się kapowaniem na pewien druk ulotny.

                    > Przerabialiśmy to w historii nie raz.

                    ???

                    >
                    > 6. Nadal uważam, że Twój język jest rynsztokowy. Nadzieja w tym, że
                    > wyprowadzając się z Gliwic w końcu zostawisz też w spokoju to forum.

                    :) pewnie początkowo będę mieć mniej czasu, ale nadzieja twoja jest jak matka
                    głupca. uderza mnie jednak twój relatywizm - wilczura i podobnych mu regularnych
                    trolli nie strofujesz wcale. czyżby dlatego, że są ci ideowo bliscy? :)

                    Jakoś
                    > wulgaryzmy mniej rażą mnie u bereklonów niż u Ciebie. Od Ciebie wymagam więcej.

                    ja nie pisałem o "bereklonach". :)

                    > Choć już po sprawie Fesi uważam, że jesteś dziwnym człowiekiem.

                    znowu nie wiem co tu ma do rzeczy nieznana mi "sprawa Fesi".

                    >
                    > Z mojej strony proponuję OT - chyba, że faktycznie masz coś konkretnego do
                    > napisania - kolejną minutę ;-)))) w dwóch postach :))

                    :DDD jeden błąd logiczny spowodował lawinę kolejnych. niezły ubaw. :)
                    • faar OT: Ty mnie chyba z kimś mylisz :) 27.08.07, 19:45
                      A jednak chciało Ci się pisać :) No dobra - niech Ci będzie :)

                      > od jakiegoś czasu staram się pokazać, że Ty, Mieszko
                      > i Wilczor itp, nie macie monopolu na bycie nie na poziomie.
                      Słabo Ci idzie, bo nawet nie zauważyłem, że się tak 'starasz' :-)

                      > a że jestem w tym dobry, to mnie wcale nie dziwi,
                      > że jeden po drugim doznajecie szoku i nagle wam
                      > ochota do kpinek mija.
                      Nie wiem, co łykasz przed snem :) ale zmień to - to już nie tylko narcyzm, ale
                      fałsz. Naprawdę - nie mam pojęcia o czym Ty piszesz - nie ma tutaj an FG takich
                      zachowań o jakich piszesz.

                      > próbuję także pokazać ci, że twoja postawa na forum
                      > uległa zadziwiającej deformacji - z początkowo
                      > trzeźwego i starającego się zachować obiektywizm
                      Daj spokój ;-) Może ktoś w to wierzy, ale nie ja :) Może ja naprawdę ciężko
                      tłumaczę o co mi czasami chodzi, ale w kwestii osobowości nie zmieniłem się ani
                      trochę. Ty zaś od samego początku traktujesz mnie jak niechcianego gościa na tym
                      FG, więc daruj sobie te naciągane opinie o 'trzeźwym i obiektywnym', bo w to
                      nawet bereklony nie uwierzą :)

                      > traktującego niemal każdy temat jako świetną okazję do
                      > polizania prezydenckiego odwłoku, albo mało wybrednych
                      > żarcików pod adresem adwersarzy
                      Czekam na fakty Panie Grafomanie :)

                      > tylko jak to ostatnie ma się do lansowanego przez ciebie
                      > wizerunku obeznanego z regulaminem i netykietą usera?
                      Zaręczam, że znam netykietę. Widzę, że próbujesz tu uprawiać własny folwark, ale
                      nie jesteś tu szefem ani nawet modem, więc własne uwagi zachowaj sobie dla
                      własnych bereklonów - będziesz mieć dość na kilkadziesiąt postów umoralniających.

                      > nie wiem co tu ma do rzeczy osoba Fesi
                      To by oznaczało, że opluwanie innych forumowiczów to dla Ciebie taka normalna
                      rzecz jak codzienne śniadanie :)

                      > > mnie się histerie nie imają.
                      >
                      > ano, to widać po poprzednim poście. :)
                      Dla Ciebie dowodem histerii byłby nawet samotny przecinek w moim poście :-)

                      > :D może powinieneś zapytać kogoś czego dotyczyła
                      > moja uwaga o jednej minucie
                      Ja nie muszę się innych pytać o każdą rzecz. W większości wypadków najpierw
                      staram się sam do tego dojść. Czyżby samodzielne myślenie było czymś co Ci
                      przeszkadza? :)

                      > w tym tempie rojenia możesz dojść do wniosku, że
                      > wszystkie moje posty do ciebie na FG zajęły mi minutę.
                      > trzeba rozumieć co się czyta. :)
                      Trzeba wiedzieć mój drogi co się pisze. Nie wymagaj od czytającego, aby
                      zrozumieli co chciałeś napisać - zakładaj, że przeczytają głównie to co
                      napisałeś :) Przepraszam za ironię, ale znasz taką zasadę, czy rodzice kupili na
                      święta neostradę i tak się zaczęła przygoda z internetem? Zasada, którą
                      sparafrazowałem istnieje w internecie od dawien dawna - ja ją znam od blisko 15 lat.

                      > powtarzam - napisałem we właściwej gałęzi
                      W złej - wystarczy prześledzić drzewko, aby zobaczyć że moją wypowiedź do której
                      masz pretensje jest mocno 'wcięta' a Twoja niemalże na zewnątrz, bo odpowiadasz
                      na jeden z pierwszych postów.
                      Nie wałkuj dalej tematu, bo widać, że nie potrafisz nawet poprawnie cytować, a
                      co dopiero mówić o trafieniu w sedno dyskusji.

                      > wobec tego pomimo deklaracji, nie jesteś w stanie
                      > "spróbować zrozumieć drugą stronę i wznieść się ponad podziały"
                      Chyba nie zrozumiałeś istoty pytania. Mi chodziło o to, czy jesteśmy w stanie ze
                      sobą się porozumieć: pozytywiści i romantycy, optymiści i sceptycy - jeśli
                      będzie to w imię dobra Gliwic. Jeśli to ma się udać to na jakich zasadach? W
                      jaki sposób mamy zbliżać własne stanowiska? Chcemy dialogu, czy okopów?

                      > no to sobie w buty wsadź te twoje pisane dużymi
                      > literami "fakty", bo to słoma.
                      No popatrz :) Jaki interes masz w tym, aby ukrywać klona i próbować zmniejszać
                      jego odpowiedzialność za bagno, które stara się na forum zrobić?

                      > przecież to ty chlapnąłeś, że pisałeś już na forum pod innym
                      > nickiem, którego zdradzić nie chcesz i co powoduje,
                      > że zupełnie swobodnie można cię traktować jak kolejnego klona
                      Czy Ty NIC NIE ROZUMIESZ z tego co czytasz? Wskaż mi taki mój post, a założę
                      specjalny wątek z przeproszeniem. Abyś się za bardzo nie męczył:
                      1. NIE napisałem nic o tym, w jaki sposób byłem obecny na forum, gdy faar nie
                      był zarejestrowany.
                      2. Napisałem, że mam forum (jestem jego obywatelem), w którym ruch jest
                      nieporównywalnie większy niż na FG kiedykolwiek będzie.
                      3. odnośnie punktu 2 napisałem, żebyście się nie trudzili mnie odnaleźć, bo nie
                      występuje tam jako faar i nigdy nie występowałem.

                      > bo przecież nie ma DOWODÓW :) na to, że nie masz ich więcej.
                      Głupia teza, głupie argumenty, głupie wnioski :)

                      > ergo: aspirujący do władzy grający nieczysto - do paki?
                      > a władza postępująca tak samo, gdzie - na piedestał?
                      > a logika gdzie? :)
                      Ty się chyba z jakiegoś drzewka zerwałeś :)
                      Każda władza deprawuje i można nad tym ubolewać, że ludzie, którzy szli do
                      władzy jako czyści ludzie będąc przy władzy się deprawują, ale nie można się tym
                      szokować. Jeśli jednak ktoś nie mając z władzą nic wspólnego idzie rządzić - już
                      na etapie starania się o elektorat walczy nieczysto - to co będzie jak dojdzie
                      do władzy?

                      > ale wal chłopie do prokuratury! wykaż się obywatelską postawą
                      > i zgłoś to! jeśli kogokolwiek za twoją przyczyną skaże sąd,
                      > to ci kupię kwiaty i bombonierkę.
                      Dziękuję :) Kwiatów nie pijam :)

                      > obawiam się jednak, że takie zgłoszenie podzieli los
                      > innego, autorstwa jakiegoś nadwrażliwca z magistratu,
                      > który ośmieszył się kapowaniem na pewien druk ulotny
                      Ośmieszył się i to nie kto inny jak PP - nie bądź już taki zachowawczy w pisaniu
                      kto jest kim w UM - akurat Popiel sobie zrobił tym numerem taką antyreklamę, a
                      reklamę NSI, że aż można dojść do ciekawego wniosku, ze Piotr zrobił to dla
                      Andrzeja, aby właśnie go zareklamować.

                      > > Przerabialiśmy to w historii nie raz.
                      > ???
                      Esesku :) Jak Cię proszę - nie osłabiaj mnie :) - niedługo powiesz, że nie wiesz
                      co to ZSRR, hitlerowskie Niemcy, Pinochet, a Katyń to dla Ciebie tylko
                      miejscowość na mapie :)

                      > :) pewnie początkowo będę mieć mniej czasu, ale nadzieja
                      > twoja jest jak matka głupca.
                      szkoda :)

                      > uderza mnie jednak twój relatywizm - wilczura i podobnych
                      > mu regularnych trolli nie strofujesz wcale.
                      Wilczur jest trollem? Dorośnij do Jego poziomu, a zacznę Cię podobnie traktować
                      jak dorosłego. Trollem w pewnym momencie byłeś Ty. Teraz trochę Ci przeszło, ale
                      nadal ciężko z Tobą pogadać na temat (nota bene to o czym gadamy to 90% OT).
                      Teraz masz swoje alter ego w postaci kibica, więc nie musisz się aż tak szmacić,
                      ale kto wie - jak się kibic wyniesie z forum to co z Tobą się znowu stanie?

                      > czyżby dlatego, że są ci ideowo bliscy? :)
                      Wilczur jest mi bardzo bliski ideowo - rzekłbym, że bardziej niż mieszko, czy
                      np. jeanalesi. Ludzi jednak oceniam - w moim mniemaniu - uczciwie. Analiza
                      działań Kasi spowodowała u mnie przekonanie do jej idei i mimo iż ideowo jest mi
                      daleka, to popieram jej konstruktywność.

                      > ja nie pisałem o "bereklonach". :)
                      A ja tak

                      > znowu nie wiem co tu ma do rzeczy nieznana mi "sprawa Fesi".
                      Czyżby? To znaczyłoby naprawdę źle o Tobie (cofnij się o ponad rok i zerknij do
                      archiwum). Jeśli obrażanie innych idzie Ci tak wprawnie, że potrafisz tego nie
                      pamiętać to oznacza ... że jest źle.
                  • fesia Re: Ty chyba o czymś zapominasz 28.08.07, 09:32
                    faar napisał:

                    > ja nie jestem FESIĄ -

                    a fesia nie jest tematem wątku tam gdzie nie radzisz sobie z ripostą, czy
                    raczej z SSS9, wiec po co wpieprzasz bezsensowny komentarz !!
                    Uprzedzam , żebyś w porę zakończył dziobanie w moją
                    stronę...
                    • faar Re: Ty chyba o czymś zapominasz 28.08.07, 14:03
                      > a fesia nie jest tematem wątku tam gdzie nie radzisz sobie
                      > z ripostą, czy raczej z SSS9, wiec po co wpieprzasz
                      > bezsensowny komentarz !!
                      > Uprzedzam , żebyś w porę zakończył dziobanie w moją
                      > stronę...

                      Spokojnie Fesiu - nie jesteś tematem wątku, nie jesteś nawet jego
                      tłem - sposób w jaki potraktował Cię na tym forum swojego czasu sss9
                      & Co :-) był tylko i wyłącznie powodem do nakreślenia mu problemu
                      (że traci czas).
                      Spokojnie więc możesz wracać do swoich zajęć i wątku nie śledzić, bo
                      ja już tematu 'Fesi' drążyć nie będę, bo jeśli sss9 do teraz nie
                      załapał o co chodzi :) to dalej też nie skapuje. Poza tym podwątek
                      jest już OT :)

                      Miło, że odezwałaś się w samym wątku, aczkolwiek byłbym chętny
                      usłyszeć co masz ciekawego do napisania w kwestii różnic pomiędzy
                      pozytywistami, a romantykami - możesz się wypowiedzieć? Możesz sobie
                      poużywać ile chcesz byle w granicach netykiety - ja chcę tylko
                      poznać zdanie forumowiczów - nawet najbardziej krytyczne.
                      • fesia Re: Ty chyba o czymś zapominasz 28.08.07, 15:45
                        faar napisał:

                        > byłbym chętny
                        > usłyszeć co masz ciekawego do napisania w kwestii różnic pomiędzy
                        > pozytywistami, a romantykami - możesz się wypowiedzieć? Możesz sobie
                        > poużywać ile chcesz byle w granicach netykiety - ja chcę tylko
                        > poznać zdanie forumowiczów - nawet najbardziej krytyczne.


                        ;)

                        w granicach nietykiety nie jestem w stanie sie wypowiedzic na temat tego wątku ;)
                        Powiem tylko,ze nie ma romantyzmu bez pozytywizmu i vice versa. Tak jak nie ma
                        ludzi kompletnie pozbawionych "romantyzmu", lub "pozytywizmu" (w szerokim
                        sensie).Nie podoba mi sie twój podział , bowiem zeby być człowiekiem
                        prawdziwie myślącym i wrazliwym, pełnym idei, ale o zdrowym rozsądku trzeba
                        połaczyc romantyzm z pozytywizmem, nie rozgraniczać. Po prostu ,"romantyzm"się
                        ubóstwia,a "pozytywizm" się wykonuje i tyle:)
                        • faar Re: Ty chyba o czymś zapominasz 28.08.07, 20:46
                          > w granicach nietykiety nie jestem w stanie sie wypowiedzic
                          > na temat tego wątku ;)
                          :-)))

                          > Powiem tylko,ze nie ma romantyzmu bez pozytywizmu i vice versa.
                          > Tak jak nie ma ludzi kompletnie pozbawionych "romantyzmu",
                          > lub "pozytywizmu" (w szerokim sensie).
                          Bardzo ciekawe podejście - nie popatrzyłem na to w ten sposób i chyba nikt do
                          tej pory tak tego nie ujął, ale rzeczywiście masz rację, że nie można
                          prezentować tylko jednego typu osobowości.

                          > Nie podoba mi sie twój podział , bowiem zeby być człowiekiem
                          > prawdziwie myślącym i wrazliwym, pełnym idei, ale o zdrowym
                          > rozsądku trzeba połaczyc romantyzm z pozytywizmem, nie
                          > rozgraniczać. Po prostu ,"romantyzm"się ubóstwia,
                          > a "pozytywizm" się wykonuje i tyle:)
                          Możliwe. Mi samo skojarzenie z romantyzmem i pozytywizmem wzięło się naturalnie
                          z epok literackich choć nie tylko:

                          Romantyzm chciał dokonać cudów i ogólnie zajmował się niesamowitymi planami
                          (patrz: Żywot Briana i Judeański Front Ludowy), a był to okres dwóch powstań i
                          _nie_osiągnięcia_niczego_. Pozytywizm nie miał już wielkich aspiracji - raczej
                          teorię malutkich kroczków i pracy u podstaw.
                          Romantycy widzieli problem w carze, w zaborach, ale nie widzieli problemów w
                          Polakach jako narodzie - nie widzieli wad - w zasadzie królowały idee mesjanizmu
                          - Polska - naród wybrany ale i ciemiężony, cierpimy za miliony, ucieczka w świat
                          ułudy i fantazji, etc.
                          Pozytywizm to praca nad sobą, małe kroczki, małe sprawy, pogodzenie się z
                          rzeczywistością i chęć naprawy RP od naprawy siebie samych (takim wielkim
                          prekursorem pozytywizmu był Kazimierz Wielki - on nie uczestniczył w wojnach,
                          nie szukał sporów, ale w spokoju i pokoju budował potęgę gospodarczą Polski
                          dzięki czemu stworzył mocarstwo, które pokonało potem Krzyżaków - duży skrót
                          myślowy, ale pewnie wiesz o co mi chodzi).

                          Tutaj na forum też widzę, że mamy romantyków, którzy widzą problem we
                          Frankiewiczu i jak tenże człowiek zniknie z firnamentu to będzie w Gliwicach
                          high life :) - być może nawet skończą się wszystkie wojny, a świat będzie żył w
                          miłości :) Są ludzie w taki czy inny sposób tęskniący do poprzedniego systemu,
                          do ręcznie sterowanej gospodarki, aby to Państwo dało wszystkim co się im
                          należy. Władza najlepiej jakby spełniała wszystkie zachcianki obywateli i była
                          wszechobecna. Problem świateł na Lipowej urasta do rangi generatora zamówień dla
                          firm pogrzebowych i jest dowodem niekompetencji ZF. Romantycy wierzą, że świat
                          będzie piękniejszy, a Gliwice w szczególności jeśli tylko usuniemy obecnego
                          prezydenta z zajmowanego stanowiska. Do rangi bohatera narodowego urasta tutaj
                          Marek Berezowski, który akurat poziomem interpelacji, oraz znajomością tematów
                          przegrywa z
                          radnym Jaśniokiem. Ten ostatni zaś jest z upodobaniem bity przez tutejszych
                          romantyków jako niezguła, radny bezradny i ogólnie kawał jełopy. To już nie
                          kwestia gustu - taka postawa części forumowiczów jest po prostu bez sensu:
                          najpierw staramy się, aby FG wypromować na punkt wymiany myśli z radnymi (forum
                          MB popełniło samobójstwo rękoma romantyków) i niby staramy się ich zachęcić do
                          odwiedzin, a gdy jeden radny się odzywa to od razu jest atakowany i niewybrednie
                          obrażany. Pytanie tylko komu na tym zależy? Czy nie jest to typowa polityka
                          smarkacza: 'zrobię babci na złość i zrobię kupę w majtki', bo cóż myślą tacy
                          forumowicze? Że Michał się popłacze i pójdzie na skargę do ZF??? A może
                          przestanie odwiedzać to forum? Piękna perspektywa - potem będzie można przez
                          kilka tygodni narzekać jak to radni mają nad w d... skoro nie odwiedzają tego
                          forum 'mimo że ich zapraszamy'.
                          Jakąż to wielką winą splamił się Michał, że jest traktowany jak truteń? Ja
                          naliczyłem kilka:
                          1. nie pisze, że ZF jest najgorszym prezydentem jakiego miało to miasto
                          2. ma czelność nie zgadzać się z nurtem romantyków na FG
                          3. ma czelność poddawać pod wątpliwość idealność MB
                          4. zajmuje się mało populistycznymi sprawami w RM - nie pisze, że żąda listy
                          uczestników 'Gliwice nadają ton', ani nie próbuje się dowiedzieć dlaczego ciężki
                          sprzęt z remontu DK88 przeniesiono na inne odcinki
                          5. ma czelność twierdzić, że przyszłość miasta jest w naszych rękach zamiast
                          stwierdzić, że przyszłość jest w pozbyciu się ZF

                          Tylko, czy to są naprawdę wady?

                          Fesiu - niemniej - bardzo dziękuję Ci za wypowiedź i za ciekawe spojrzenie na
                          sprawę.
                          faar
                          • fesia Re: Ty chyba o czymś zapominasz 29.08.07, 09:29
                            faar napisał:

                            > Romantyzm chciał dokonać cudów.....a był to okres dwóch powstań i
                            > _nie_osiągnięcia_niczego_

                            > Pozytywizm nie miał już wielkich aspiracji-raczej
                            > teorię malutkich kroczków i pracy u podstaw.

                            no cóz ( czas) , w duzym skrócie jak to widze :

                            romantyzm - wszyscy myślą jak przelecieć jakąś panne, lub wyzwolić naród spod
                            zaborów.....

                            pozytywizm - wszyscy myślą i mówią co należy robić, ale nikt
                            nie wie jak. W końcu jest powstanie, które upada ....

                            a potem mamy

                            modernizm - wszyscy mówią co robili romantycy i pozytywiści źle, ale jakoś
                            szczególnie nie mówią co należy robić, żeby zrobić dobrze....

                            Może należało zahaczyć o modernizm ? a podział byłby inny, nie sadzisz?
                            • faar Re: Ty chyba o czymś zapominasz 29.08.07, 10:14
                              fesia napisała:

                              > no cóz ( czas) , w duzym skrócie jak to widze :
                              W bardzo dużym ;-)))

                              > romantyzm - wszyscy myślą jak przelecieć jakąś panne,
                              > lub wyzwolić naród spod zaborów.....
                              >
                              > pozytywizm - wszyscy myślą i mówią co należy robić,
                              > ale nikt nie wie jak. W końcu jest powstanie,
                              > które upada ....
                              O przepraszam - za pozytywizmu nie było żadnego powstania (były za romantyzmu,
                              choć może akurat niekoniecznie wynika to z romantyzmu - my jako Polacy mamy
                              tendencję do zrywów narodowych, a potem słomiany zapał). Były - owszem - kółka
                              spiskowe, ale to był jakby wentyl bezpieczeństwa dla dążeń niepodległościowym -
                              kultywujemy tradycję, ku pokrzepieniu serc, ale potem idziemy do domu i od rana
                              pracujemy u podstaw :)

                              > a potem mamy
                              >
                              > modernizm - wszyscy mówią co robili romantycy
                              > i pozytywiści źle, ale jakoś szczególnie nie mówią
                              > co należy robić, żeby zrobić dobrze....
                              >
                              > Może należało zahaczyć o modernizm ? a podział byłby
                              > inny, nie sadzisz?

                              A kogo byś Fesiu wpisała do grona modernistów na FG? Wydaje mi się, że to już
                              śliska sprawa, bo tutaj nie tyle mamy do czynienia z modernistami, co z utratą
                              autorytetów. To co mnie osobiście mierzi na FG wśród nazwanych przeze mnie
                              romantykami to fakt, że lekceważy się coś co ktoś gdzieś napisał, powiedział,
                              uchwalił. Nie wykluczam, że ma to silne podstawy, bo ten X się Y razy pomylił,
                              ale jednak uważam, że należy zakładać, że jeśli ktoś znajduje się na jakimś
                              stanowisku to dlatego, że był go godnym, że jeśli ktoś ma wykształcenie to
                              dlatego, że naprawdę jest na tyle mądry, że jak ktoś dostał się do naszej RM to
                              nie w wyniku spisków, ale dlatego, że tak zdecydowali wyborcy (ma to
                              zastosowanie zarówno wobec Michała J. jak i Marka B.). Ale odbiegłem od tematu
                              :)) - jak zwykle :)
                              • fesia Re: Ty chyba o czymś zapominasz 29.08.07, 14:39
                                faar napisał:

                                > > O przepraszam - za pozytywizmu nie było żadnego powstania (były za romantyzmu,
                                > choć może akurat niekoniecznie wynika to z romantyzmu


                                ojj chyba jednak było. Wybuch i upadek powstania styczniowego , to okres
                                pozytywizmu :)


                                > uważam, że należy zakładać, że jeśli ktoś znajduje się na jakimś
                                > stanowisku to dlatego, że był go godnym, że jeśli ktoś ma wykształcenie to
                                > dlatego, że naprawdę jest na tyle mądry, że jak ktoś dostał się do naszej RM to
                                > nie w wyniku spisków, ale dlatego, że tak zdecydowali wyborcy


                                wow, powiało idealizmem by nie powiedziec utopią. To nie jest przypadek, ze
                                wsrod komuchów pozytywisci grali (i graja) pierwsze skrzypce. W końcu to Engels
                                i Lenin pokazali na co stac pozytywistów. Cały sowiecki marksizm się na nich
                                opierał. Bez obrazy faar , ale moze Ty nie jesteś "faar pozytywista" , tylko
                                "komuszek idealista" ? ;)
                                • faar Re: Ty chyba o czymś zapominasz 29.08.07, 15:09
                                  fesia napisała:

                                  > ojj chyba jednak było. Wybuch i upadek powstania
                                  > styczniowego , to okres pozytywizmu :)
                                  Hmmmm... no ja się uczyłem, że upadek PS to w Polsce początek
                                  pozytywizmu, bo to pokazało (Powstanie L. i S.), że nie tędy droga i
                                  nie bronią, a umysłem należy zdobyć niepodległość (znowu spory skrót
                                  myślowy). Zresztą trzeba powiedzieć jasno, że PS było przygotowane
                                  chyba jeszcze gorzej niż listopadowe i nie miało najmniejszych szans
                                  aby się powieść. Po drugie akurat sama idea zbrojnego powstania -
                                  zwłaszcza takiego jak PS kompletnie nie licuje z tezami pozytywizmu,
                                  więc naprawdę bym się zdziwił, gdyby PS liczyło się na konto
                                  pozytywistów. Sądzę, że wręcz przeciwnie

                                  > wow, powiało idealizmem by nie powiedziec utopią.
                                  Tak Fesiu - to idealizm, ale zważ też na to, że od IDEALNEGO
                                  podejścia należy wychodzić, a nie wręcz przeciwnie. Zobacz jak to
                                  wygląda chociażby w typowo polskim podwórku: jak ktokolwiek
                                  wypowiada się na jakikolwiek temat to lepiej, żeby nie miał ku temu
                                  wykształcenia, bo od razu zostanie skrytykowany, by nie rzec
                                  zmiażdżony krytyką !!!

                                  W Polsce każdy obywatel zna się na medycynie, piłce nożnej,
                                  samochodach, komputerach i ekonomii - zdecydowanie lepiej niż
                                  ludzie, którzy mają ku temu wykształcenie - zaprzeczysz tej
                                  idiotycznej na pozór tezie?

                                  Ileż razy ja się napotykam w pracy i na ulicy z sytuacjami, że
                                  wszyscy wszystko wiedzą najlepiej, a już najlepiej idzie deptanie
                                  autorytetów. Specyfiką tutejszego forum jest jeszcze to, że jak
                                  trzeba to wykształcenie jest potrzebne, a jak jest to nie na rękę to
                                  wykształcenie jest zbędnym balastem. Pamiętam, jak nieźle się
                                  ubawiłem kosztem naszego wielonickowca jak puściłem temat związany z
                                  brakiem profesury u radnego Berezowskiego. Ileż tam się naczytałem
                                  jak to powinni wszyscy całować po piętach MB tylko dlatego (tak to
                                  wyglądało), że ma tytuł profesora i w związku z tym ZF powinien mu z
                                  tego tytułu zapewne czyścić buty, bo on profesorem nie jest, a był i
                                  to tylko do 2003 profesorem PolSl. Jak w pewnym momencie wyszło, że
                                  Kaźmierczak też jest profesorem i to nawet wyższy rangą to nagle
                                  zaczęło to nie mieć znaczenia :) i już MB nie musiał kajać się przed
                                  K. z powodu niższego wykształcenia :)

                                  > Cały sowiecki marksizm się na nich opierał.
                                  To chyba mocno naciągana teza. Wchodzimy tu już przede wszystkim w
                                  zagadnienia podejścia do socjalu - pozytywiści na ogół są prawicowi,
                                  romatycy lewicowi. Pozytywiści wychodzili zawsze z założenia, że
                                  trzeba budować, a nie niszczyć, co już ma się średnio do idei
                                  rewolucji. Poza tym lewica zakłada, że każdemu COŚ się należy, a
                                  prawica, że to co masz wynika z Twojej pracy (rąk, lub głowy).

                                  > Bez obrazy faar , ale moze Ty nie jesteś
                                  > "faar pozytywista" , tylko "komuszek idealista" ? ;)
                                  Średnio trafione :) choć niezłe :))
                                  Ja od dawien dawna jestem prawicowiec - mam wręcz uczulenie na
                                  lewicę. Ja nie czekam, aż mi z nieba coś spadnie - sam zarabiam na
                                  siebie i nie strajkuję, nie marudzę szefowi, nie politykuję z
                                  kolegami, tylko działam :)

                                  Podejście marksistowskie jest ode mnie dalekie o lata świetlne,
                                  aczkolwiek zaskoczyłaś mnie tym, że Marks i Engels byli
                                  pozytywistami. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Bo jeśli daty
                                  urodzenia to pozytywistą jak jasna cholera był CK Norwid :)))
                                  • fesia Re: Ty chyba o czymś zapominasz 30.08.07, 11:33
                                    faar napisał:

                                    > ja się uczyłem, że upadek PS to w Polsce początek
                                    > pozytywizmu....

                                    mnie uczono podobnie ;) wybuch PS, to kres romantycznego widzenia swiata i
                                    kształtowanie sie pozytywizmu. Wzmocnienie kierunku nastąpiło po upadku
                                    powstania. Zebyśmy sie nie wadzili , czy PS, to już pozytywizm czy jeszcze
                                    romantyzm ,to przyjmijmy ,że uczestnicy tego wydarzenia to romantycy w
                                    "kapeluszach" pozytywistów ;)


                                    > W Polsce każdy obywatel zna się na medycynie, piłce nożnej,
                                    > samochodach, komputerach i ekonomii - zdecydowanie lepiej niż
                                    > ludzie, którzy mają ku temu wykształcenie - zaprzeczysz tej
                                    > idiotycznej na pozór tezie?
                                    > Ileż razy ja się napotykam w pracy i na ulicy z sytuacjami, że
                                    > wszyscy wszystko wiedzą najlepiej, a już najlepiej idzie deptanie
                                    > autorytetów.

                                    mam nadzieje ,że mnie dobrze zrozumiesz :) dla mnie autorytetem jest "ktoś"
                                    wtedy i tylko wtedy, kiedy mam przekonanie, że daną dziedzinę zna lepiej ode
                                    mnie i że mówi prawdę. Nie istnieja dla mnie tzw. autorytety powszechne. Nic
                                    mnie tak nie wkurza jak grono profesorów uniwersyteckich podpisuje zbiorowo
                                    np. manifest polityczny ;(
                                    Ale tak, oczywiście masz rację ,mozna byc znawcą , ekspertem (autorytetem) w
                                    jednej określonej dziedzinie, bądz kilku dziedzinach , ale nigdy we wszystkich.

                                    > zaskoczyłaś mnie tym, że Marks i Engels byli
                                    > pozytywistami. Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                                    chyba sie nie zrozumielismy, marksizm jest jakby wtórnym efektem przydatności
                                    pewnych zasad filozofii pozytywizmu w myśleniu o świecie, człowieku i
                                    społeczeństwie.
                                    • faar Re: Ty chyba o czymś zapominasz 30.08.07, 23:11
                                      > mnie uczono podobnie ;) wybuch PS, to kres romantycznego
                                      > widzenia swiata i kształtowanie sie pozytywizmu.
                                      > Wzmocnienie kierunku nastąpiło po upadku powstania.
                                      Zgoda.

                                      > mam nadzieje ,że mnie dobrze zrozumiesz :) dla mnie
                                      > autorytetem jest "ktoś" wtedy i tylko wtedy, kiedy mam
                                      > przekonanie, że daną dziedzinę zna lepiej ode mnie
                                      > i że mówi prawdę.
                                      Prawda.

                                      > Nie istnieja dla mnie tzw. autorytety powszechne. Nic
                                      > mnie tak nie wkurza jak grono profesorów uniwersyteckich
                                      > podpisuje zbiorowo np. manifest polityczny ;(
                                      Kolejny raz - racja.

                                      > Ale tak, oczywiście masz rację ,mozna byc znawcą ,
                                      > ekspertem (autorytetem) w jednej określonej dziedzinie,
                                      > bądz kilku dziedzinach , ale nigdy we wszystkich.
                                      Tak.

                                      Uzupełniłbym to o pewne zjawiska występujące w życiu, a na naszym FG dość mocno
                                      widoczne: wielu ludzi nie potrafi się zgodzić z tym, że ktoś kto ma przeciwne
                                      zdanie od nich może mieć rację i próbuje taką osobę zdyskredytować. Aby nie
                                      było, że ja jestem ideał - czasami jak czytam z czym nie potrafię się zgodzić,
                                      bo nie mieszczą mi się w głowie to siedzę, sprawdzam, szukam argumentów za moją
                                      tezą. Staram się jednak nigdy nie obrażać adwersarzów i staram się szanować
                                      autorytety, bo sądzę, że tego nam obecnie brakuje.
                                      Nasi posłowie to złodzieje, radni to samo, urzędnicy jak wyżej ... przecież to
                                      smutne. Jeszcze bardziej jak się zna urzędnika takiego czy owakiego i wie się,
                                      że ta opinia jest bardzo krzywdząca, a już na pewno samo uogólnianie.

                                      Pisałem już chyba o tym, że jak zderzę się w pracy z człowiekiem z mojej branży,
                                      ale na przeciwstawnych stanowiskach to bardzo się staram zrozumieć jego racje.
                                      Pewne decyzje (jeśli nie jest to jakaś banalna praca) wymagają przemyślenia, aby
                                      ją zrozumieć. Im na wyższym poziomie inteligencji podejmowana tym częściej aby
                                      zaakceptować trzeba zrozumieć, bo nie wszystko widać na pierwszy rzut oka.
                                      Dla mnie takimi decyzjami w skali Polski były mundurki szkolne, a w skali miasta
                                      Podium albo 'Gliwice nadają ton'. Wyjaśnienie:
                                      1. mundurki szkolne - bardzo wiele osób zobaczyło tylko, że to pomysł wesołego
                                      Romka i od razu pomysł uznało za idiotyczny. Tymczasem okazuje się, że Romek
                                      sobie tylko pomysł wziął z różnych pomysłów, które od pewnego czasu krążyły po
                                      ministerstwie. Na swój własny użytek zrobiłem sobie rozdzielenie plusów i
                                      minusów - mimo naprawdę negatywnego podejścia do Romka nie byłem w stanie nie
                                      uznać plusów tej decyzji
                                      2. Podium - w pierwszej chwili zgroza - tyle pieniędzy, tyle zachodu, aby zrobić
                                      coś, że za taką kasę to można kilka nowoczesnych szkół wybudować, albo
                                      mniejszych ośrodków sportu. Potem refleksja - po co - sprawdziłem założenia
                                      (przyznam, że marketingowo to jeszcze słabo to sto - już lepiej na łamach gazet
                                      wypowiadają się włodarze niż w oficjalnej informacji), potem sam sobie
                                      pomyślałem jakie plusy i jakie minusy z tym się wiążą. Minusów jest całkiem
                                      sporo, ale te plusy !!! Emocje wygasły z czasem i kilka dni temu wyszła sprawa
                                      programu wyborczego sGDG a tan niemalże Podium bis. Pytanie, czy krytykowanie
                                      Podium przez 'romantyków' na tym forum było spowodowane minusami, czy też
                                      faktem, że rozwiązanie to zaproponowała nielubiana władza? Czy gdyby taki
                                      program rzuciło sGDG to opinie na FG nie byłyby zupełnie inaczej rozłożone?

                                      3. W zasadzie sprowadza się to do punktu 2 - tak samo kilka dni temu sprawa
                                      programu sGDG gdzie stoi wręcz punkt o promowaniu miasta. Różni się to z Gnt w
                                      szczegółach, a w ogółach jest to właśnie coś w stylu akcji zrobionej przez
                                      miasto. Dziś można powiedzieć, że krytykuje się wykonanie, ale ja pamiętam jak
                                      to wyglądało jeszcze kilka miesięcy temu i doskonalę kojarzę, że krytykowano już
                                      sam fakt wydawania pieniędzy na promocję miasta.

                                      Można więc czasami zastanowić się nad tym, jak to bywa u nas z autorytetami -
                                      uznajemy je, czy też uznajemy pod warunkiem, że pasuje nam do naszej linii. Nikt
                                      tu nie jest bez winy - ja sam dobieram sobie nie raz zapewne podświadomie takie
                                      autorytety, jakie mi pasują. Problem w tym, że szarganie autorytetów to już
                                      norma, a powinno to być marginesem.
            • faar Re: Wyjacy glos z Gliwic. 24.08.07, 22:50
              Gość portalu: kibic napisał(a):

              > Chyba nie, wasz "popularny wilczur"pisze z czterech domen!

              Wilczur pisze z 2 domen. Raz zapewne z domowego komputera, a raz z laptopa, a
              możliwe że w obu przypadkach z laptopa (bo może w terenie korzysta z karty
              operatora GSM, a w domu leci na kablu).
              Ciekawe co w tym nadzwyczajnego :) Większość userów będzie mieć inny IP w domu,
              a inny w pracy :-)

              Ciekawi mnie tylko, skąd wytrzasnąłeś te 4 domeny :))))
              • Gość: kibic Re: Wyjacy glos z Gliwic. IP: *.adsl.alicedsl.de 25.08.07, 00:01
                Kolezanko faar, bardzo z tesknilem sie za Twoim wodolejstwem. Rozumiem jak sie
                dzisiaj dowiedzialem, ze U.M. Gliwice czyta uwaznie to forum i domaga sie
                lepszych wynikow od swoich dyzurnych, i dlatego zostaly usuniete dwie moje
                repliki dla wiczura, rowniez ta na zarzucone Mi przez twojego szefa klamstwo.
                Rozumiem ta panike, prawda powala. Czego ta wasza niezastapiona wilczura ,tak
                sie przstraszyla,i tak ja przytkalo? Pytasz napewno tylko sciekawosci, z skad Ja
                wiem o 4 domenach, a no bo korzysta z 2-go operatora IP*gwardii.osi.pl O
                klonach jak Cie ciekawi napisze innym razem.Mam nadzieje ze cenzura forumowa nie
                wytnie Mojej wypowiedzi.C.D.N.
                • faar Re: Wyjacy glos z Gliwic. 25.08.07, 01:00
                  Gość portalu: kibic napisał(a):

                  > Rozumiem jak sie dzisiaj dowiedzialem, ze U.M. Gliwice
                  > czyta uwaznie to forum
                  Zmień informatora :)

                  > i domaga sie lepszych wynikow od swoich dyzurnych,
                  > i dlatego zostaly usuniete dwie moje repliki dla wiczura,
                  No straszne. Co Ty teraz zrobisz :) bez tak cennych tekstów jakie tam pewnie
                  były - świat niechybnie nie uniknie już zagłady :)

                  > Rozumiem ta panike, prawda powala.
                  No to musisz chyba pisać to na leżąco :) jeśli prawda tak działa :)

                  > Pytasz napewno tylko sciekawosci, z skad Ja wiem o 4 domenach,
                  'Ja' z dużej litery? To chyba egozim :) znany mi tylko z języka angielskiego :)

                  > z skad Ja wiem o 4 domenach, a no bo korzysta
                  > z 2-go operatora IP*gwardii.osi.pl
                  Nie obraź się, ale nie pisz już takich głupot :) albo przynajmniej poproś
                  jakiegoś informatyka, aby Ci to wcześniej zrecenzował jak będziesz takie teksty
                  wstawiał. Byłbyś bardziej autentyczny, gdybyś nic nie napisał - tak to
                  wystawiasz się na pośmiewisko, bo z tego co czytam to wilczur ma pewne
                  rozeznanie w sprawach sieciowych, więc takie teksty zapewne powodują u niego
                  ogromny śmiech :)

                  > O klonach jak Cie ciekawi napisze innym razem.
                  Akurat bardzo chętnie się czegoś dowiem. Jestem chętny na dowiedzenie się
                  czegoś, czego jeszcze nie wiem :) Zbieram spisy klonów :)

                  > Mam nadzieje ze cenzura forumowa nie
                  > wytnie Mojej wypowiedzi.C.D.N.
                  Spoko - pisz - powiem wujkowi ZF, żeby przepuścili - może przy jutrzejszym
                  obiedzie u moderatora, albo na kawie u admina :)
                  • Gość: kibic Re: Wyjacy glos z Gliwic. IP: *.adsl.alicedsl.de 25.08.07, 01:43
                    Dziewczynko ale sie ubawilam, choc o nic Cie nie prosilam, to jednak dziekuje za
                    wstawiennictwo u Prezia. Jak sie popisujesz wodoleju takim dowcipnym
                    beztalenciem, to czego sie nie przedstawisz z imienia i nazwiska wraz z
                    tytulami, przeciez glupota nie jest karalna. Jak masz odwage tu na forum
                    pociskac takie pierdoly, to czego sie wstydzisz? Do lustra kazdy potrafi, co tak
                    chetnie innym zarzucasz! a wiec dobrej zabawy blaznie.
                • Gość: wilczur Re: glos prawdy z Gliwic. IP: *.gwardii.osi.pl 25.08.07, 10:32
                  >i dlatego zostaly usuniete dwie moje repliki dla wiczura, rowniez ta >na
                  zarzucone Mi przez twojego szefa klamstwo.
                  taaa spiskowa teoria dziejów działa :) portal Gazeta.pl jest we władzy UM
                  Gliwice :))) buehehehhe na pewno. To ZF kazał usunąć twoje wpisy! buheheheh A
                  może po prostu zrobiłeś z siebie idiotę? I administrator tego forum usunął te
                  posty? Nie przyszło ci to do głowy.

                  >z skad ja wiem o 4 domenach, a no bo korzysta z 2-go operatora >IP*gwardii.osi.pl
                  chłopie czy ty rozumiesz słowa których używasz? Wiesz co to jest DOMENA? Piszę
                  ci jako informatyk że korzystam z DWÓCH (2) domen a ty dalej swoje. Dwóch
                  operatorów = dwie domeny.

                  >O klonach jak Cie ciekawi napisze innym razem.Mam nadzieje ze >cenzura forumowa
                  nie wytnie Mojej wypowiedzi.C.D.N.
                  buehehehehhe inspektor Gadżet który nie wie co to domena nie rozróżnia adresów
                  IP od DNS i koleś który nie wie co to klon będzie snuł swoje dyrdymały z zagranicy.
                  Jeszcze raz ci napiszę: klon to jedna osoba podszywająca się pod różne
                  NICKI!!!!! wilczur jak byś nie zauważył jest JEDEN!
                  • Gość: kibic Re: glos prawdy z Gliwic. IP: *.adsl.alicedsl.de 28.08.07, 12:08
                    Stwierdzam wilczurze w 10000%, ze Twoja depresyjna fobia antyniemiecka Cie
                    poraza. Czego dowodem byly Twoje i twoich grajkow reakcje, ktore administracja
                    usunela, a szkoda. Ta fobia spowodowala, ze masz powazne luki w czytaniu a
                    jeszcze powazniejsze w rozumieniu. Nigdzie nie uzylem naszego polskiego zdania,
                    ze "posiadasz 4 domeny". Pisalem napewno, ze korzystasz, pracujesz, piszesz,
                    wiec jak widzisz , nie wystarczy tutaj podrzucic "Inzynerii Ruchu" lub
                    ",Inteligentnych swiatel" , ktorych sie nie rozumiesz, a wymagasz od innych zeby
                    rozumieli. Ekstra podrzucilem Twojemu cynglowi(faar) ta Twoja 2-ga domenem, zeby
                    odpowiedziec Tobie na Twoj kolejny "glos prawdy". Podaje Tobie DYREGENT-CIE
                    kolejna juz 3- cia, z ktorej na pewno korzystasz IP*neoplus.adsl.tp.net.pl.
                    Chcesz dowodu prosze, kiedy odpisalem grzecznie na ten indyfikator Twojemu
                    domenoklonowi "Eric Kriegler", ruszyles zaraz z kopyta TY i cala lawina Twoich
                    grajkow. Mam nadzieje, ze naszemu Eric K. idzie juz dobrze. Ten podany
                    przezemnie indyfikator charakteryzuje sie imponujaca wylegarnia Twoich
                    klonograjkow, napewno krzykniesz zaraz "bereklonstwo" tez tam jest. Jest, ale na
                    odpowiednim wysokim poziomie, napewno nie na takim runsztokowym, jakim Ty
                    dyrygujesz. Nigdzie nie powiedzialem rowniez , ze U.M. usunelo ta Twoja fobie z
                    F.G. Co do nazwania mnie "idiotom", spojrz do lustra, zycze przyjemnej zabawy.
                    Pozdr. z E.U.
                    • Gość: wilczur Re: glos prawdy z Gliwic. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.08.07, 12:17
                      jedyne co mnie poraża to twoja głupota.

                      mam nadzieję że nie będzie to zbyt trudne zadanie:
                      wpisz w wyszukiwarce nick wilczur
                      i sprawdź z jakich domen piszę:
                      1.osi.pl
                      2.iPLUS.pl

                      teraz proszę dopisz te jeszcze DWIE z których piszę?
                      3.
                      4.

                      Pisałeś że z neo piszę ale niestety pomylili ci się użytkownicy. Nie ważne jak
                      bardzo będziesz w to wierzył ja nie jestem jakim tak Erykiem i z tpsą się
                      brzydzę....

                      czekam panie z niemiec - uzupełnij dwa pola. Wiem że się nie przyznasz do
                      kłamstwa ale zauważ że mój post w którym nazywam cię kłamcą został na forum -
                      chyba to coś znaczy? Idiotę wywalili ale kłamcę zostawili? taaaaaaaaaaaaaa
                            • Gość: wilczur Re: glosy IP: *.gprspla.plusgsm.pl 29.08.07, 11:25
                              >(OT)-Oto mowi Tuman.
                              nawet nie potrafisz zacytować :( napisałem [OT] a nie (OT)

                              >Niedolego antyniemiecka!
                              niedołęga to wg Twojej oceny ale anty niemiecki to na pewno nie o mnie. Pisałem
                              ci ynteligencie żebyś dał nam dobre wzorce z niemieckich miast (wiem że takie
                              są) do wcielania u nas. I na tej podstawie rozpoczął dyskusję a nie z
                              perspektywy sędziego który nie mieszka w mieście Gliwice i się na jego temat
                              wymądrza!.
                              Daj choć raz przykład z treścią. Używasz skojarzeń których:
                              a) nie rozumiesz
                              b) nie jesteś wstanie uwiarygodnić
                              c) ośmieszają cię

                              dlatego niestety ale podejrzewam że ktokolwiek przeglądnie to forum wyrobi sobie
                              takie zdanie o tobie. Zrób test na najbliższym znajomym który rozumie po polsku.
                              Wydrukuj i daj mu do przeczytania. Jeżeli moje słowa do ciebie nie
                              przemawiają.... hehehehehhe dałeś swój popis z striptizerem co? Lepiej ci?
                              ulżyło? ale mi dowaliłeś co? fajnie no nie?
                    • Gość: Stamper Re: glos prawdy z chyba nie z Gliwic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 21:36
                      zawsze z typowym dla was poczuciem humoru wielokrotnie wysmiewnym
                      np. w Monty Pythonie wypisujesz, kolejne brednie, kolego. Trudno
                      mieć pretensje gdy piszesz o polskim zdaniu, ale markuj troche
                      chłoptysiu. polska składnia dobra i rzeczywiscie skuteczna ta
                      wypowiedż twoja jest. Na jakimś zesłaniu- stypendium może choć
                      bardzo wątpię _kolega, czy winogrona zbiera, bo aż tak dziwne to
                      zainteresowanie. A może to tęsknota za pięknym krajem.
                      Aż chciałoby się powiedzieć:
                      Wish you were here"
                      Erichowi nie może iśc dobrze bo nie zyje, ale był bardzo celny i
                      odważny, choc trochę głupi.
                      A dziś masz następnego z niemieckich henchmen'ów
    • Gość: wilczur [TROLL] KŁAMCA IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.08.07, 14:33
      sprawdź sobie je tutaj:
      www.cyberr.pl/whois.php
      albo tutaj:
      cqcounter.com/whois/
      w adresie wpisz sobie ten IP i na końcówkę wstaw cokolwiek np.13
      czyli
      212.2.101.xx - wynik:
      ISP : PlusGSM Net
      Organization : Polkomtel S.A.
      Location : PL, Poland


      212.2.100.xx
      ISP : PlusGSM Net
      Organization : Polkomtel S.A.
      Location : PL, Poland
    • mirella.turek Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 25.08.07, 00:01
      Witam po dość długiej przerwie(wakacje).Przeczytałam wszystkie posty i wracam do faara( w końcu to on zaczął).Twój podział na romantyków i pozytywistów uważam za sztuczny, tym bardziej,że w ujęciu faara romantyk jest śmieszny, wręcz żałosny; pozytywista to człowiek który prze do przodu, radosny,spełniony.Skąd ta myśl o tęsknocie do dawnego ustroju?Krytyka poczynań władzy nie wywodzi się z czystej chęci krytykanctwa, a kilka lat bezskutecznych prób nawiązania dialogu zmusiły mnie i moich znajomych do szukania wszelkich form nacisku."Pozornie normalne" procedury są tak skonstruuowane,że ktoś kto ich nie zna wypada z gry. Nie jest potrzebny sarkazm faara, gdy pisze o naszych(romantyków) mrzonkach.Na zdrowe relacje społeczeństwo-władza w naszym mieście dawno przestałam juz liczyć.Gliwiccy włodarze dawno już przestali się nawet stwarzać pozory "symbiozy" z mieszkańcami miasta. Politykom społeczeństwo potrzebne jest tylko co 4 lata,żeby wrzuceniem karty do glosowania legitymizowac ich cwaniactwo.
      Rozumiem, że faar nie marudzi i wszystkie pomysły serwowane przez magistrat łyka z zachłanną radością.Mogę pogratulować dobrego samopoczucia i jeśli pozytywizm to patrzenie w przyszlość bez oglądania się za siebie, to ja dziękuję, chyba nie doskoczę do waszego grona.Faar twierdzi,że niektórzy romantycy wybijają się, ale zaraz wyzywa nas od marud.Nie wiem jak trzeba jeszcze glośniej mówić(krzyczeć?!)żeby nasze racje zostały wysłuchane.
      Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się poznać wielu wspaniałych ludzi-wbrew pozorom nie wszyscy są przeciw DTŚ, a ja pomimo wszystko ich szanuję i nie wykreslam ich z listy moich przyjaciół:)
      • mieszko966 Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 25.08.07, 00:28
        > Nie wiem jak trzeba jeszcze glośniej mówić(krzyczeć?!)żeby nasze
        > racje zostały wysłuchane.

        Jak ktoś głośno krzyczy, to ludzie nie słuchają, tylko zatykają
        uszy. Chcesz, żeby cię usłyszano, to mów to, co ludzie chcą
        usłyszeć. Jak na razie, prezydent jest w tym skuteczniejszy. Ludzie
        nie czytają MSI dlatego, że ładnie wygląda, ale dlatego, że podoba
        im się to, co jest tam napisane.


        > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
        > poznać wielu wspaniałych ludzi - wbrew pozorom nie wszyscy są
        > przeciw DTŚ [...]

        Wow. Więc jednak są w Gliwicach ludzie popierający budowę DTŚ.
        Pomyśleć, żd do tej pory panowało powszechne przekonanie, że jak
        ktoś jest za budową DTŚ, to dlatego, że prezydent mu za to płaci. ;)
              • faar Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 25.08.07, 22:47
                mirella.turek napisała:
                > mieszko966 napisał:
                > > > Trochę populistyczne, ale PRZEPIĘKNE
                > >
                > > Nie chodzi o populizm, ale o wyczucie nastrojów społecznych.
                > mieszko, rozczulasz mnie!marnujesz się, jesteś
                > super-kandytadem na polityka:)

                Nie zgadzam się z mieszkiem. Nie zgadzam się z Tobą Mirello.
                Nie trzeba mówić ludziom programu populistycznego. Z całym szacunkiem - taki
                program przedstawił Berezowski i wygrał. Program należy przedstawić taki, aby
                ludzi do siebie przekonać, że to będzie dobre dla miasta, a nie taki jaki ludzie
                chcą usłyszeć. To drugie rozwiązanie to populizm, a nie polityka. O polityce to
                może trochę na końcu tego postu, bo uważam, że w Gliwicach zanadto ludzie jarają
                się tym, z jakiej partii jest dany radny, prezydent, a to jest bez znaczenia tak
                na dobrą sprawę (*).
                Dlaczego nie zgadzam się z Mirellą? Bo pisze, że z mieszka byłby dobry polityk,
                a moim zdaniem to zdanie może być tylko kpiną. To nie jest polityk - to demagog.
                Odróżnijmy te dwie postacie od siebie, mimo iż w naszym parlamencie nie jest to
                takie oczywiste.
                Nie oceniam tutaj mieszka jako postaci, a jedynie tę konkretną wypowiedź -
                wyjątkowo niefortunną, bo wskazującą niejako, że program nie musi być dobry, ale
                musi być łatwo przyswajalny przez ludzi. To degeneracja. Z matematyki przypomina
                mi się warunek konieczny, oraz wystarczający. Brakuje mi tutaj jednego z nich.
                Program najpierw musi być dobry dla miasta, a potem zjadliwy (bo naturalnie jak
                się program napisze czysto technicznym językiem to go nie zrozumie elektorat).

                (*) Gliwice to nie cała Polska w sensie makro. To nasz lokalny rynek i światek.
                Tutaj mniej powinna się liczyć polityka, a bardziej ideologia. Co nam w
                Gliwicach tak naprawdę zależy, czy rządzić będzie lewica czy prawica? Przecież
                nie zmienią się od tego sposoby finansowania szpitali, szkół, urzędów. Rządzić
                miastem może skrajna prawica i lewica, a większość rzeczy i tak pozostanie
                zależnych od rządu i sejmu RP - to tak na marginesie.
                W Gliwicach liczą się więc idee na miarę naszej lokalnej społeczności. Budowa
                oczyszczalni ścieków, dodatkowych dróg, obwodnic, remonty dróg, cmentarzy,
                parków. Co nas w Gliwicach może interesować u rządzących, czy są za wojną w
                Iraku, za czy przeciw aborcji - to są sprawy, które powinny nas interesować jak
                wybieramy ludzi do parlamentu. Aby dać jakiś bardzo kontrastowy przykład - w
                Gliwicach jakby wybory wygrała antyklerykalna partia postępu Racja (chyba dobrze
                pamiętam) to jedyne co mogłoby się zmienić to kwestia współpracy z kościołami,
                ale nie zlikwidowano by religii w szkołach i nie zalegalizowano by aborcji, nie
                dopuszczono by do legalizacji miękkich narkotyków, czy 50% podatku dochodowego
                dla najbogatszych i bezterminowych wypłat świadczeń dla bezrobotnych, czy nawet
                wysokości tych świadczeń.
                • mieszko966 Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 26.08.07, 00:56
                  Chyba nie do końca rozumiesz termin "populizm", faar. Populizm to
                  nie tylko mówienie ludziom tego, co chcą usłyszeć, ale przede
                  wszystkim opowiadanie im pięknych bajek, których nie da się spełnić.
                  Populistyczne jest mówienie, że wprowadzi pensję minimalną na
                  poziomie 1500 zł i zasiłki dla wszystkich bezrobotonych.

                  Natomiast mówienie czegoś, co jest szczere i realizowalne, a
                  jednocześnie podoba się ludziom, to jest właśnie wstrzelenie się w
                  nastroje społeczne. Jeśli ktoś szczerze i otwarcie mówi, że wybuduje
                  DTŚ w Śródmieściu i zyskuje tym poparcie społeczeństwa, to trudno
                  nazwać go demagogiem, populistą czy manipulatorem. Szczerze
                  powiedziawszy, z dwojga obietnic Frankiewicza: DTŚ i obwodnica, to
                  właśnie obwodnica jest przykładem populizmu, a nie DTŚka. ;)

                  PS. Zgadzam się tylko co do tego, że nie mógłbym być politykiem.
                  Myślę, że jestem swego rodzaju dziwakiem, więc będąc szczerym,
                  raczej nie uzyskałbym zbyt wielkiego poparcia. A będąc nieszczerym,
                  wyleciałbym z urzędu już po pierwszej kadencji. Wszyscy nieszczerzy
                  wylatują już po pierwszej kadencji i właśnie dlatego w naszym kraju
                  premier zmienia się co cztery lata, a nie, jak w Wielkiej Brytani,
                  co kilkanaście. ;)
                  • faar Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 26.08.07, 21:15
                    mieszko966 napisał:

                    > Chyba nie do końca rozumiesz termin "populizm", faar. Populizm to
                    > nie tylko mówienie ludziom tego, co chcą usłyszeć, ale przede
                    > wszystkim opowiadanie im pięknych bajek, których nie da się
                    > spełnić.
                    > Populistyczne jest mówienie, że wprowadzi pensję minimalną na
                    > poziomie 1500 zł i zasiłki dla wszystkich bezrobotonych.

                    A jednak rozumiem :) W swoim okolicznym gronie ;-) (wiesz co mam na myśli) aż
                    roi się od populizmu i wyborców spijających z ust pseudopolityków obietnice bez
                    pokrycia typu: płaca minimalna, ileś tam milionów domów, bezrobocie bez terminu ...

                    > Natomiast mówienie czegoś, co jest szczere i realizowalne, a
                    > jednocześnie podoba się ludziom, to jest właśnie
                    > wstrzelenie się w nastroje społeczne.
                    Tak, ale nie nazwałbym tego mówieniem ludziom tego, co chcą usłyszeć. Mówiłem o
                    warunku koniecznym i wystarczającym z matematyki - tutaj też ma to swoje
                    zastosowanie.
                    1. Mamy dobry program dla Gliwic i przedstawiamy go w sposób zjadliwy i
                    przyswajalny dla ludzie (od tego są działy PR).
                    2. Mówienie ludziom tylko tego, co chcą usłyszeć to jest populizm.

                    Naturalnie negatywny jest punkt 2 a nie 1. Ja zrozumiałem Ciebie, że namawiasz
                    Mirellę do punktu 2 i dlatego podjąłem tego krytykę. Weź też pod uwagę, że
                    Mirella jest do Ciebie nastawiona raczej negatywnie więc nie będzie się nawet
                    starała zrozumieć 'co dobrego chciałeś napisać' ale zobaczy tylko to co
                    napisałeś i wyciągnie z tego raczej nie takie wnioski jak być może chciałeś.

                    Co do populizmu ZF uważam, że obwodnica była populizmem (z wielu względów, ale
                    zacząłbym od tego, że nas na jej budowę po prostu nie stać, a pozyskać środków z
                    UE się póki co nie da - wystarczy zobaczyć jak wolno idzie budowa bypasów). Z
                    DTŚ sprawa jest dużo prostsza - tutaj wystarczy wysiłek logistyczny, bo kasa na
                    budowę jest praktycznie zaklepana.

                    > PS. Zgadzam się tylko co do tego, że nie mógłbym być politykiem.
                    No nie wiem .... W każdym razie upieram się nadal, że miałbyś kiedyś spore
                    szanse zastąpić Jarzębowskiego - jak dla mnie to mógłbyś go zastąpić już teraz
                    ;-) Niby to nie polityk, ale już blisko :)

                    Ja zaś nie nadaję się ani na urzędnika, ani na polityka - w kontaktach z oboma
                    typami ludzi najczęściej muszę się hamować, aby nie być za bardzo szczery :-)
        • mirella.turek Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 25.08.07, 09:54
          mieszko966 napisał:

          > > Nie wiem jak trzeba jeszcze glośniej mówić(krzyczeć?!)żeby nasze
          > > racje zostały wysłuchane.
          >
          > Jak ktoś głośno krzyczy, to ludzie nie słuchają, tylko zatykają
          > uszy. Chcesz, żeby cię usłyszano, to mów to, co ludzie chcą
          > usłyszeć. Jak na razie, prezydent jest w tym skuteczniejszy. Ludzie
          > nie czytają MSI dlatego, że ładnie wygląda, ale dlatego, że podoba
          > im się to, co jest tam napisane.
          >
          >
          > > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
          > > poznać wielu wspaniałych ludzi - wbrew pozorom nie wszyscy są
          > > przeciw DTŚ [...]
          >
          > Wow. Więc jednak są w Gliwicach ludzie popierający budowę DTŚ.
          > Pomyśleć, żd do tej pory panowało powszechne przekonanie, że jak
          > ktoś jest za budową DTŚ, to dlatego, że prezydent mu za to płaci. ;)
          Nigdy nie utrzymywałam,że w Gliwicach są tylko przeciwnicy DTŚ,twierdzę jednak,że niektorzy zagorzali zwolennicy nie wiedzą o bardzo istotnych aspektach tej inwestycji
          • faar Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 25.08.07, 22:48
            mirella.turek napisała:
            > Nigdy nie utrzymywałam,że w Gliwicach są tylko przeciwnicy
            > DTŚ,twierdzę jednak, że niektorzy zagorzali zwolennicy
            > nie wiedzą o bardzo istotnych aspektach tej inwestycji

            W całości zgadzam się z tym postem. Jak rzadko :)
      • faar pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 25.08.07, 00:52
        > Twój podział na romantyków i pozytywistów uważam za sztuczny
        To jeden z możliwych podziałów na tym forum - z wielu względów uważam go za
        podstawowy i naturalnie nie jest on sztuczny.

        > tym bardziej,że w ujęciu faara romantyk jest śmieszny,
        > wręcz żałosny
        Nie wiem jak mogłaś tak opisać. Fakt, że się opowiadam po stronie pozytywistów
        nie oznacza, że uważam romantyków za ludzi śmiesznych, czy żałosnych (to
        ostatnie to lekkie przegięcie z Twej strony).
        Sądzę tylko, że taki jest rzeczywisty obraz gliwickiego społeczeństwa - ludzie,
        którzy oglądają się w tył - w sensie historycznym - niekoniecznie złym, jak ci
        co patrzą w przód.
        Są pewne negatywne zjawiska wynikające z przegięcia postawy w jedną, albo drugą
        stronę. Jak ktoś zechce być zbyt nowoczesny to poburzy całe centrum i stworzy
        jakąś amerykańską metropolię. Jak ktoś będzie za bardzo romantyczny to będzie
        tęsknił za rikszami i nienawidził pojazdów samochodowych, będzie dążył do
        wybrukowania całego 'centrum', przy czym centrum rozbuduje mu się od Sikornika
        do Obrońców Pokoju ;-).
        Ty starasz się przedstawiać te 2 siły (R i P) jako przeciwstawne, ale przecież
        one nie muszą być i nie są. Są ludzie, którzy dążą do polaryzacji poglądów, aby
        zgodnie z duchem rewolucji: 'z nami, albo przeciwko nam' podzielić ludzi na dwie
        PRZECIWNE grupy. Romantycy i pozytywiści mogą i często razem dążą do tego, aby w
        Gliwicach było lepiej.
        Przykładem R+P to akcja 'Gliwice nadają ton' - nie sądzisz?

        > Skąd ta myśl o tęsknocie do dawnego ustroju?
        Poczytaj posty z myślą przewodnią 'za poprzedniego systemu było to nie do
        pomyślenia', albo 'kiedyś było lepiej'. Wierz mi - nie znajdziesz tego zbyt
        często w postach forumowych pozytywistów. To nie dowód na bycie romantykiem -
        przeciwnie - to przykład degeneracji romantyków: są w stanie wybielić komunę,
        aby tylko dowalić obecnej władzy.

        Weź sobie przeczytaj to co napisałaś:
        > Na zdrowe relacje społeczeństwo-władza w naszym mieście
        > dawno przestałam juz liczyć.Gliwiccy włodarze dawno
        > już przestali się nawet stwarzać pozory "symbiozy"
        > z mieszkańcami miasta. Politykom społeczeństwo potrzebne
        > jest tylko co 4 lata,żeby wrzuceniem karty do glosowania
        > legitymizowac ich cwaniactwo.
        Z tego fragmentu wynika, że wszystkich wrzucasz do jednego wora. Wiesz czym się
        różni krytyka od bezmyślnej krytyki? Wiesz co to jest krytyka, a 'bezkrytyczna
        krytyka' ? ;)
        Jak czytam, że ktoś pociska takie teksty jak Ty powyżej to mnie od razu osłabia,
        bo w ten sposób dajesz czerwone światło jakiemukolwiek dialogowi. Może chcesz
        głośno krzyknąć, bo Cię zraniono, zawiedziono - OK, ale czy to jest jedyna forma
        krytyki? Co ma być odpowiedzią władz w takim przypadku? Nie dajesz innym radnym
        możliwości wyboru: albo opowiedzą się po Twojej stronie, albo 'betonu
        urzędniczego' z ZF na czele. Nie dajesz możliwości dialogu.
        Zrozum - ja uznaję, że masz powody ku temu, aby być rozgoryczona, ale taka
        postawa stawania bokiem wobec władzy na niewiele się zda. Pół biedy jeszcze w
        stosunku do władzy, ale próba polaryzacji sił w ramach rady doprowadziła do
        tego, co mamy - radny Berezowski jest praktycznie osamotniony w tym co robi, bo
        nie szuka prób porozumienia i dialogu - ON ŻĄDA, nie wnioskuje, nie wymaga tylko
        ŻĄDA! To nie jest dialog - to jest totalitaryzm w miniaturze. Nawet jeśli
        nazwiesz obecną władzę w Gliwicach totalitaryzmem to wcale się nie
        usprawiedliwiasz. Carat w Rosji został obalony właśnie przez ludzi, którzy
        okazali się potem nie lepszymi, a gorszymi od oprawcy z rąk którego 'niby'
        wyciągnęli Rosję.

        > Rozumiem, że faar nie marudzi i wszystkie pomysły serwowane
        > przez magistrat łyka z zachłanną radością
        Nie łykam. Podchodzę sceptycznie tam, gdzie wydaje mi się, że sytuacja takiej
        reakcji wymaga. Staram się popierać władzę, gdy widzę wysiłki zmierzające ku
        temu, aby w mieście było dobrze. Krytykuję gdy widzę, że dzieje się źle.

        > Faar twierdzi,że niektórzy romantycy wybijają się, ale zaraz
        > wyzywa nas od marud
        A przeczytaj dobrze :) Marudami nazwałem tych, którzy się nie wybijają ponad
        stado romantyków. W sposób wyraźny wyróżniłem kilka osób - m.in Ciebie, Kasię,
        Andrzeja oraz MB, bo coś robicie, a nie tylko narzekacie. Nie jest mi z Wami po
        drodze - nie podoba mi się wizja miasta, którą chcielibyście wcielać (choć może
        wizja to mocne słowo, chodzi o pewien kierunek w pewnych aspektach gliwickiego
        rozwoju). To mi jednak nie przeszkadza, aby widzieć konstruktywność działań,
        myślenia, koncepcji nawet i to DOCENIAĆ. Naprawdę są rzeczy, które odróżniają na
        tym forum romantyków od innych romantyków. Jest mój ulubiony 'klon', który
        zajmuje się prawie tylko i wyłącznie marudzeniem, a jest z drugiej strony KL-2,
        która naprawdę w większości wypadków WIE CO PISZE.

        Wybacz Mirello, ale pisząc, że najpierw chwalę część romantyków a potem wyzywam
        ich od marud to DOWÓD na to, że jakże często ROMANTYCY SŁYSZĄ TO CO CHCĄ
        USŁYSZEĆ. Często nie czytacie co się pisze, często wyciągacie z tekstu to czego
        tam nie ma, a tylko chcecie w tych tekstach zobaczyć. Z drugiej strony jakie
        jest wielkie oburzenie, gdy czytelnicy z Waszych postów odczytują to czego Wy
        nie chcecie zauważyć.

        > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
        > poznać wielu wspaniałych ludzi-wbrew pozorom nie wszyscy są
        > przeciw DTŚ, a ja pomimo wszystko ich szanuję i nie wykreslam
        > ich z listy moich przyjaciół:)
        Cieszę się - może z czasem przełamiemy lody i zaczniecie - Wy jako romantycy -
        widzieć w nas - pozytywistach - po prostu ludzi takich jak Wy. Może kiedyś
        odczytam posty przynajmniej z kilku dni i nie wyczytam jak przez 'Waszych'
        jestem wyzywany od sługusów Frankiewicza, czy samego ZF.

        Każdy człowiek zasługuje na szacunek. Być może jesteście przekonani, że Wam tego
        szacunku się nie okazuje i nie zauważacie w jaki podły sposób traktujecie
        czasami swoich przeciwników ideowych. W imię zasady: 'kopią mojego wroga, więc
        nie będę go bronił' ograniczacie się czasami do braku reakcji, a czasami nawet w
        kopaniu uczestniczycie. Nawet Andrzejowi się to zdarza, a szkoda :(
        • mieszko966 Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 25.08.07, 02:14
          > A przeczytaj dobrze :) Marudami nazwałem tych, którzy się nie
          > wybijają ponad stado romantyków. W sposób wyraźny wyróżniłem kilka
          > osób - m.in Ciebie, Kasię, Andrzeja oraz MB, bo coś robicie, a nie
          > tylko narzekacie.

          Nie jestem tak do końca przekonany, czy oni rzeczywiście coś robią.
          Kasia jak chodzi i inwentaryzuje płyty chodnikowe, to robi to
          głównie po to, żeby mieć lepsze podstawy do marudzenia. Myślę, że
          od "klona" różni się tylko tym, że jej marudzenie rzeczywiście ma
          ciężko wypracowane podstawy. Nie są to teksty w stylu: "Frankiewicz
          to Hitler, który robi nam z mieszkań komory gazowe" (takie rzeczy
          można poczytać na forum "naszego miasta"), ale rzeczywiście rzetelne
          zarzuty. Ale nic więcej.

          Dobrym przykładem "wybijających się" romatyków jest Stowarzysznie
          "Gliwickie Metamorfozy". Oni też (w większości) są przeciwni budowie
          DTŚ w centrum (i to nie tylko dlatego, że średnicówka ma przechodzić
          przez środek ogródka Mariana), ale nie siedzą na forach i nie
          wylewają swoich żali. Zamiast tego poświęcają siły i środki na
          rzeczywiste ratowanie i promowanie dziedzictwa kulturowego. W tym
          samym czasie, kiedy Andrzej pisze swoje natchnione eseje o miastach
          ogrodach, o szczytnych ideałach "Solidarności", o które ponoć kiedyś
          walczył (zdaje się, że robił to już w podstawówce, bo jeśli dobrze
          liczę, to w roku 1980 miał 14 lat), ludzie z Matamorfoz siedzą na
          cmentarzu hutniczym i własnymi rękami doprowadzają go do dawnej
          świetności. Więcej, oni naprawdę umieją wznieść się ponad tę całą
          małostkowość, która tak kole w oczy na tym forum. Zamiast wieszać na
          prezydencie psy, wolą zwyczajnie poprosić go o pomoc. Nie zażądać,
          ale poprosić. Efektem tych dość usilnych, ciągle ponawianych
          wniosków jest chociażby piękne, murowane ogrodzenie cmentarza, które
          powstało z miejskich pieniędzy. Członkowie Metamorfoz nie są żadnymi
          zwolennikami Frankiewicza, a mimo to ze swoim pozytywnym przesłaniem
          potrafią dostać się na łamy MSI (i wszelkie inne też), które ponoć
          są zamknięte dla "pewnych środowisk". Oni nie pytają sie, jak głośno
          mają krzyczeć, żeby ktoś ich wysłuchał, ale potrafią mówić tak, żeby
          ludzie sami chcieli ich słuchać. To są ludzie, którzy naprawdę coś
          robią, zamiast tylko marudzić. Mają cel i konstruktywnie do niego
          dążą, a nie próbują na siłę walczyć z wiatrakami. A co
          najważniejsze, ich osiągnięcia są obiektywne. Nie ważne, czy jesteś
          romatykiem, czy pozytywistą, ich postawa ci imponuje i zaskarbia
          sobie twój szacunek. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś powiedział
          choćby jedno złe słowo na działalność Metamorfoz. A to już o czymś
          świadczy.

          No a teraz, faar, porównaj to sobie ze Stowarzyszeniem "Gliwiczanie
          dla Gliwic". Cel jest, konsekwencja jest. Z tym, że ani ten cel nie
          jest obiektywny, ani nie jest twórczy (typowa destrukcja: zniszczyć,
          zablokować, zlikwidować). Sam nie od dziś namawiam "Gliwiczan", żeby
          z działalności destrukcyjnej przerzucili się na konstrukcyjną, ale
          moje apele nie przynoszą niestety skutku. A szkoda, bo to by mogło
          przynieść miastu wiele dobra. Obecny przebieg DTŚ przez miasto nie
          jest idealny i ja dobrze o tym wiem, ale wysyłanie listów do EBI w
          sprawie wstrzymania kredytu na budowę nie sprawi, że stanie się on
          choć trochę bardziej idealny. Gdyby jednak, zamiast dążyć do
          likwidacji projektu budowy DTŚ w centrum, "Gliwiczanie" zaczęli
          dążyć do powstania projektu budowy DTŚ wokół centrum, z pewnością
          uzyskaliby o wiele większy posłuch wśród mieszkańców. A nie trzeba
          przecież wiele. Wystarczy, że Andrzej przestanie pisać swoje
          górnolotne eseje, a zamiast tego usiądzie z paroma ekspertami
          (których ponoć "Gliwiczanom" nie brakuje) i przygotuje konstruktywny
          projekt przebiegu DTŚ wokół centrum. Niech tam będzie napisane,
          gdzie ona ma biec, jak ma wyglądać, niech będzie oszacowane, ile to
          mniej więcej będzie kosztować, w jaki sposób będzie skomunikowana z
          centrum, w jaki sposób spełni podstawowe założenia budowy DTŚ itd.
          A potem, zamiast pisać petycje wzywające do zablokowania inwestycji,
          niech wyśle ten projekt do ministerstwa transportu, do EBI, do
          wojewody. Jeżeli prawdą jest, że "Gliwiczanie" potrafią rozrysować
          projekt tańszy i możliwy w realizacji, to przecież każdy minister
          pod takim projektem się podpisze, bo więcej pieniędzy zostanie mu
          wtedy na inne inwestycje, a tych przecież nigdy za mało. Jak mówię,
          to wcale nie wymaga tak wiele wysiłku, wystarczy siły poświęcane
          destrukcji, skierować w kierunku konstrukcji. To jest ta sama liczba
          wysłanych pism, ta sama ilość czasu spędzona przed komputerem, ta
          sama idea przelana na papier, a jak bardzo inny efekt. Taka zmiana
          nie sprawi być może, wszyscy będą "Gliwiczan" lubieć i popierać, ale
          z pewnością wszyscy będą ich szanować. Nie za poglądy czy pomysły,
          ale za pracę i zdrowe podejście do tematu. Przykład Gliwickich
          Metamorfoz, które we własnym zakresie przygotowały na przykład
          projekt tego murowanego ogrodzenia (choć też mogły podkreślać, że to
          przecież miasto powinno dbać o zabytki i że zamówienie takiego
          projektu to jest jego ustawowy obowiązek, i wysyłać pisma do
          Ministerstwa Kultury, że oto miasto nie wywiązuje się ze swoich
          statutowych powinności), pokazuje, że prośbą można uzyskać znacznie
          więcej, niż groźbą. Mam nadzieję, że "Gliwiczanie" wezmą to sobie
          kiedyś do serca. Bo jak nie, to pewnego dnia rzeczywiście obudzą się
          na poboczu drogi szybkiego ruchu, ale wtedy to będzie tylko ich
          problem i nikt nawet nie będzie udawał, że im współczuje. Takie jest
          moje zdanie.
          • faar Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 25.08.07, 23:24
            Mieszku - napiszę Ci przede wszystkim w sprawie Kasi.

            mieszko966 napisał:
            > Nie jestem tak do końca przekonany, czy oni rzeczywiście
            > coś robią. Kasia jak chodzi i inwentaryzuje płyty chodnikowe,
            > to robi to głównie po to, żeby mieć lepsze podstawy
            > do marudzenia.
            Głupio mi w tej roli, bo to Kasia powinna tutaj coś napisać, ale możliwe, że jej
            nie ma (urlop, albo coś w tym stylu), a ja mam wiedzę, która uniemożliwia mi
            zgodzenie się z Twoją teorią.

            Jedziemy :)
            www.berezowski.neostrada.pl/wyslane/wglad3.jpg
            Taki oto wniosek spowodował taką odpowiedź:
            www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpwglad3.pdf
            Powiesz - wszystko jest w porządku - MZUK i ZF się wytłumaczyli. Niby tak, ale
            pomyśl ile czasu zajęło to spisanie i pewnie ile osób wiedziało, że takie
            pytanie zostało zadane. Widać w pytaniu, że Berezowski miał z nim tyle wspólnego
            co ja z bereklonami :) - to robota Kasi (na 99%).
            Takie pytanie i taka odpowiedź mi jako obywatelowi daje jasne i klarowne
            przesłanie: Kasia poprzez MB trzyma rękę na pulsie i jeśli komuś w MZUK
            przyjdzie do głowy kolejna wycinka to będzie się bardzo zastanawiał, czy na
            pewno jest ona konieczna, bo ktoś za 4 litery może być wzięty jak będzie to coś
            niewłaściwego.

            Dalej:
            berezowski.neostrada.pl/wyslane/interp22.jpg
            Może to i radny MB, ale ja znowu stawiam na Kasię :)
            Odpowiedź:
            www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpinterp22.jpg
            Znowu - dla mnie jako obywatela jest to przykład działania prewencyjnego. Znowu
            jako obywatel jestem spokojny, że sprawy idą w dobrym kierunku. Nie mam takiej
            pewności, czy tak wszystko by szło, gdyby nie znalazło się w to w piśmie.

            berezowski.neostrada.pl/wyslane/interp25.jpg
            To już jest sprawa Kasi bezwzględnie. Nie zrozum mnie źle - ja nie rozumiem Jej
            zachwytu nad kostką brukową a niechęci do behatonu jopkowego. Dla mnie
            nawierzchnia ma być estetyczna i trwała - behaton sprawdza się w tej roli
            świetnie a moim zdaniem w miarę estetyczny jest.
            Niemniej widzę, że Kasia tym żyje - traci swój czas, aby zrobić coś co w jej
            mniemaniu służy dobru miasta i zachowaniu tożsamości historycznej cokolwiek pod
            tym byśmy zrozumieli :)
            www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/odpinterp25.pdf
            Zobacz sobie na tę odpowiedź z perspektywy niedbałego urzędnika, który zazwyczaj
            miał głęboko gdzieś, co się z taką kostką dzieje - myślisz, że po takim piśmie i
            stworzenia takiej odpowiedzi nie będzie się trząsł nad każdą partią towaru,
            którą przywiozą mu z remontu? Ja jestem w stanie się założyć, że od dnia tego
            pisma w ZDM jest taki nadzór nad kostką, że możliwość wywiezienia sobie jej
            przez szefa Straży Miejskiej do swojego domu jest bliska zeru.

            Pamiętasz Prawa Murphy'ego? :) Skoro jesteś studentem to myślę, że są one równie
            znane jak za moich lat. Jedno z nich brzmi:

            'Sprawy pozostawione sobie samym zmieniają się ze złych na gorsze'.

            Zgadzam się w całej rozciągłości. Nad sprawami trudnymi trzeba sprawować
            kontrolę. Naturalnie kontrolę mądrą, a nie taką jaka czasami (czasami zbyt
            często) bije z pism radnego MB. To co proponuje Kasia ma sens. Czasami głębszy
            niż to się widzi po jednokrotnym przeczytaniu takiego pisma.

            Nie oceniam Kasi super pozytywnie, bo nie raz z nią się zetnę na forum - nie
            pasuje mi jej język czasami, zawziętość i zamknięcie na dialog, ale dorzucenie
            jej do grona marud tego forum uważam za przesadę godną niemalże nagany.

            > Myślę, że od "klona" różni się tylko tym, że jej marudzenie
            > rzeczywiście ma ciężko wypracowane podstawy. Nie są to teksty
            > w stylu: "Frankiewicz to Hitler, który robi nam z mieszkań
            > komory gazowe" (takie rzeczy można poczytać na forum
            > "naszego miasta"), ale rzeczywiście rzetelne zarzuty.
            > Ale nic więcej.
            A jednak uważam, że robi świetną prewencyjną robotę. Pewnie, że może mogłaby
            zrobić więcej. Ja nie jestem w stanie zrobić tyle co Ona, więc nie będę się do
            Niej rzucał, że robi 'tylko tyle'.

            Co do Gliwickich Metamorfoz masz absolutną rację - to moi idole wręcz :))) Ideał
            połączenia romantyzmu i pozytywizmu. Co najciekawsze wychodzą z założeń
            romantyzmu, a działają pozytywistycznie :)
            • mieszko966 Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 25.08.07, 23:58
              No wszystko bardzo pięknie, są interpelacje, są odpowiedzi. Tyle
              tylko, że niwiele z tego wynika. Drzewa nadal są wycinane, chodniki
              nadal są "naprawiane" itd. itp. Kasia straciła sporo czasu,
              urzędnicy pewnie jeszcze więcej, a efekty są znikome. Kasia
              interwenowała w sprawie koszmarka z al. Korfantego. I co?? Kilka
              miesięcy później dokładnie to samo zrobiono na ul. Berbeckiego.
              Ja tu widzę tylko stracony czas i środki. A przecież ten sam czas i
              te same środki można było spożytkować na coś zupełnie innego.

              Teraz inny przykład. Za moim blokiem kilka la temu powstał śmietnik.
              Mój ojciec się wkurzył, bo zepsuło mu to widok z balkonu. Wzią się
              więc na sposób i posadził wokół śmietnika kilka drzew. Całość zajęła
              mu może kilka godzin. Koszty też były raczej symboliczne. Dziś (po
              kilku latach) drzewa mają po kilka, a nawet kilkanaście metrów
              wysokości i pięknie zasłaniają ten śmietnik. Mało pracy, duży efekt.
              A teraz pomyśl sobie, jaki byłby efekt, gdyby mój ojciec poświęcił
              ten sam czas i te same pieniądze na pisanie pism do MZUKu albo do
              spółdzielni, żeby ktoś zechciał posadzić tam te drzewa. Domyślam
              się, że śmietnik dalej byłby równie brzydki i równie mocno kłułby w
              oczy.

              Taka właśnie jest dla mnie różnica między dobrym i skutecznym
              stowarzyszeniem, a stowarzyszeniem, które ma tylko dobre chęci.
              Czasem aż zbyt dobre (uszczęśliwianie ludzi na siłę). I taka jest
              też różnica pomiędzy działaniej konstrukcyjnym, a destrukcyjnym.
              Tylko te pierwsze przynoszą pozytywne skutki. Jeśli chcesz, żeby coś
              było zrobione, to zacznij to robić, a nie licz, że ktoś zrobi to za
              ciebie. A już najgorsze, co możesz zrobić, to liczyć, że ktoś zrobi
              coś za ciebie i jednocześnie wyzywać go od najgorszych. Taką
              niestety strategię przyjęli "GdG" i właśnie dlatego, moim zdaniem,
              najpewniej poświęcają swój czas i środki na daremno.
              • Gość: majka Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:26
                Mieszko napisał:
                No wszystko bardzo pięknie, są interpelacje, są odpowiedzi. Tyle
                tylko, że niwiele z tego wynika. Drzewa nadal są wycinane, chodniki
                nadal są "naprawiane" itd. itp. Kasia straciła sporo czasu,
                urzędnicy pewnie jeszcze więcej, a efekty są znikome. Kasia
                interwenowała w sprawie koszmarka z al. Korfantego. I co?? Kilka
                miesięcy później dokładnie to samo zrobiono na ul. Berbeckiego.
                Ja tu widzę tylko stracony czas i środki. A przecież ten sam czas i
                te same środki można było spożytkować na coś zupełnie innego.

                Racja, przy tym prezydencie i przy tej RM . Ten sam czas i środki należy
                spożytkować na uswiadamianie gliwiczan, że można i trzeba radykalnie zmienić
                samorzad. Naprawdę jest jeszcze o co walczyć!

                Dalej mieszko:
                Teraz inny przykład. Za moim blokiem kilka la temu powstał śmietnik.
                Mój ojciec się wkurzył, bo zepsuło mu to widok z balkonu. Wzią się
                więc na sposób i posadził wokół śmietnika kilka drzew. Całość zajęła
                mu może kilka godzin. Koszty też były raczej symboliczne. Dziś (po
                kilku latach) drzewa mają po kilka, a nawet kilkanaście metrów
                wysokości i pięknie zasłaniają ten śmietnik. Mało pracy, duży efekt.
                A teraz pomyśl sobie, jaki byłby efekt, gdyby mój ojciec poświęcił
                ten sam czas i te same pieniądze na pisanie pism do MZUKu albo do
                spółdzielni, żeby ktoś zechciał posadzić tam te drzewa. Domyślam
                się, że śmietnik dalej byłby równie brzydki i równie mocno kłułby w
                oczy.

                Rozpacz!
                Czy ty mieszko jestes kompletnie pozbawiony zdolnosci wyciagania wnioskow. A
                moze "wszystkowiedzacy" wyjasnisz nam po co utrzymujey za swoje pieniadze
                prezydenta ,RM ,MZUK i wszystkie inne usługowe przedsiębiorstwa skoro
                proponujesz, że kazdy ma własnym sumptem i rękami wykonywać ich obowiązki.
                Ciebie zresztą też już finansujemy i taką lipę nam tutaj i nie tylko tutaj
                wciskasz. Miejmy nadzieję,że już niedługo.
              • faar Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 26.08.07, 21:41
                mieszko966 napisał:
                > No wszystko bardzo pięknie, są interpelacje, są odpowiedzi. Tyle
                > tylko, że niwiele z tego wynika. Drzewa nadal są wycinane,
                > chodniki nadal są "naprawiane" itd. itp.
                Właśnie, że wynika. Remonty chodników są przeprowadzone, ale w końcu zaczęto
                spisywać materiał, inwentaryzować go? Nie miałem pojęcia, że te płyty granitowe
                są tak cholernie drogie. Kasia wiedziała i czuła, jakie to może być nęcące dla
                ludzi o lepkich rękach. Popisali z Berezowskim kilka pism i już jakiś porządek w
                tym jest. Co do drzew to sprawa różnie wygląda, ale też Rzymu od razu nie
                zbudowano ;-)
                W MZUK dalej są osoby, które mają zacięcie większe do piły, niż do nasadzania
                drzew, że o środkach chemicznej ochrony roślin nie wspomnę, bo to wygląda nadal
                źle - w MZUK nie ma nawet wyznaczonej osoby, której zadanie polegałoby na
                sprawdzaniu co kilka miesięcy (w szczególności w czasie największego narażenia
                na choroby) nowych nasadzeń.

                > Kasia straciła sporo czasu, urzędnicy pewnie jeszcze więcej,
                > a efekty są znikome.
                Kasia straciła dużo czasu i chwała jej za to. Ja sam zaczynam postępować
                podobnie jak ona, ale niestety nie mam jej wykształcenia, aby odpowiednio
                rozmawiać i argumentować ludziom w MZUK co i dlaczego mają robić. Bo w MZUK nie
                pracują ludzie źli - naprawdę da się z nimi dogadać, tylko że organizacja ich
                pracy często sprowadza się do bardzo ogólnych zarysów.

                Przykład z Twoim blokiem i śmietnikiem i ojcem jest świetny. Brawo. Działania
                Kasi nie dotyczą jednak skali mikro a makro. Jakby u mnie przed blokiem ktoś
                urwał mi jakieś drzewko to bym pewnie nasadził nowe i tylko poinformował MZUK,
                że są leniami i po sprawie - na przyszłość miałbym argument w ręku, że działają
                jak muchy w smole. Działania Kasi sprowadzają się jednak do skali makro - o swój
                teren zadbasz, ale jaką masz pewność, że gdzie indziej znajdzie się ktoś taki
                jak Twój tato? Kto weźmie sprawy w swoje ręce? MZUK nie jest od tego, aby
                wycinać drzewa gdzie popadnie, ale aby m.in. prowadził nadzór nad terenami
                zielonymi, a w tym mieści się wiele różnych działań - nie tylko wyrwanie drzewka
                i nasadzenie nowego. Jeśli ktoś z góry (RM) będzie się przypatrywał jak działa
                MZUK i patrzył im na ręce to wcześniej lub później, ale MZUK zacznie
                funkcjonować jak należy.
                Chciałbym odróżnić tutaj Kasię od berekloństwa, które przezywa wszystkich w
                mieście za fakt wycięcia rachitycznego drzewka, albo jego niewycięcia (oba
                przypadki się przeplatają na forum jak parzysty i nieparzysty dzień niemalże).
                Jej chodzi o to - mam taką nadzieję - aby działania MZUK były przemyślane,
                zsynchronizowane oraz aby ustalane koncepcje były ze sobą w jakiś sensowny
                sposób powiązany.
            • Gość: majka Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:53
              To już jest sprawa Kasi bezwzględnie. Nie zrozum mnie źle - ja nie rozumiem Jej
              > zachwytu nad kostką brukową a niechęci do behatonu jopkowego. Dla mnie
              > nawierzchnia ma być estetyczna i trwała - behaton sprawdza się w tej roli
              > świetnie a moim zdaniem w miarę estetyczny jest.

              No, to już rzecz gustu i poczucia estetyki.
              Różnica np taka jak miedzy sztuccami z alumium a ze stali nierdzewnej lub
              srebra. Ja wole i p.Kasia pewnie tez z materiałów szlachetnych.
              Są też względy higieniczne Z kostki brukowej wszelki brud spływa i znika
              ,natomiast beton chłonie wszelkie tłuszcze smary i inne odchody jak gąbka i to
              raz na zawsze. Po prostu trzeba uważać,żeby się nie przylepić.Proszę sie uważnie
              przyjrzeć chodnikom w centrum.
              Kostka brukowa natomiast nawet po 100latach będzie jak nowa.
              Jeśli już miasto musi wspierac firmę Jopka to niech betonuje chodniki wokół SCL
              lub w Nowych Gliwicach.
              • faar Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 26.08.07, 21:28
                Gość portalu: majka napisał(a):

                > No, to już rzecz gustu i poczucia estetyki.
                > Różnica np taka jak miedzy sztuccami z alumium
                > a ze stali nierdzewnej lub srebra. Ja wole
                > i p.Kasia pewnie tez z materiałów szlachetnych.
                Po jaką cholerę piszesz takie głupoty? Remonty robi się z kostki jopkowej (nie
                chodzi konkretnie o fabrykę Jopka tylko o styl, który Jopex rozpoczął
                kilkanaście lat temu) nie dlatego, że jest piękna, ale dlatego, że przy
                akceptowalnym dla bardzo wielu ludzi poziomie estetyki behaton jest dużo tańszy
                od kostki brukowej. Miasto mogłoby remontować ulice kostką brukową, gdyby miało
                na to fundusze. Remontowano ostatnio ulicę Berbeckiego przy PKO S.A. - gdyby nie
                mix behatonu z materiałem szlachetnym nie byłoby szans na zrobienie tego w
                sposób jednolity. Po stronie lewej od strony banku na chodniku patrząc był
                materiał szlachetny, a po stronie prawej asfalt. Część materiału po stronie
                lewej było uszkodzone, jednak odpowiednie wypełnienie behatonem i materiałem
                szlachetnym obu chodników spowodowało, że całość jest kompletna i komplementarna
                zarazem, a nie było konieczności (tak sądzę) dokupywania materiału szlachetnego.

                Kiedyś na 'ś.p. forum' ;-) Kasia rzuciła tematem o tym jakie kokosy można zbić
                na płytach granitowych - pomyśl - jeśli takie płyty tyle kosztują na Allegro to
                ile trzeba by za nie dać w zwykłym zakładzie rzemieślniczym?

                Co do względów higienicznych - ciekawe, skąd taka teoria. Przejedź się na
                parking pod M1 w Zabrzu (bo już dość długo stoi) - zobacz, że ta kostka wygląda
                praktycznie tak samo jak zaraz po otwarciu, więc może nie pisz, że tu jakieś
                względy higieniczne wchodzą w grę.
        • mirella.turek Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 25.08.07, 10:20
          faar napisał:

          > > Twój podział na romantyków i pozytywistów uważam za sztuczny
          > To jeden z możliwych podziałów na tym forum - z wielu względów uważam go za
          > podstawowy i naturalnie nie jest on sztuczny.
          >
          > > tym bardziej,że w ujęciu faara romantyk jest śmieszny,
          > > wręcz żałosny
          > Nie wiem jak mogłaś tak opisać. Fakt, że się opowiadam po stronie pozytywistów
          > nie oznacza, że uważam romantyków za ludzi śmiesznych, czy żałosnych (to
          > ostatnie to lekkie przegięcie z Twej strony).
          To nie przegięcie, taki sens ma twoja wypowiedź
          > Sądzę tylko, że taki jest rzeczywisty obraz gliwickiego społeczeństwa - ludzie,
          > którzy oglądają się w tył - w sensie historycznym - niekoniecznie złym, jak ci
          > co patrzą w przód.
          > Są pewne negatywne zjawiska wynikające z przegięcia postawy w jedną, albo drugą
          > stronę. Jak ktoś zechce być zbyt nowoczesny to poburzy całe centrum i stworzy
          > jakąś amerykańską metropolię. Jak ktoś będzie za bardzo romantyczny to będzie
          > tęsknił za rikszami i nienawidził pojazdów samochodowych, będzie dążył do
          > wybrukowania całego 'centrum', przy czym centrum rozbuduje mu się od Sikornika
          > do Obrońców Pokoju ;-).
          Może za mało wyraźnie podkreśliłam,dlaczego podział na r. i p. jest sztuczny(pisałam późno,a nie jest to moja ulubiona pora):jestem za rozwojem zrównoważonym(to słowo staje się wyświechtane, ale jesli sięgnie się do definicji podstawowej, to wiadomo o co chodzi)Samochód stanowi narzedzie mojej pracy(nie prostuję nim zębów moich pacjentów:),ale muszę się przemieszczać często i daleko), drogi są potrzebne ale dla harmonijnego ich rozwoju nie może zabraknąć współpracy urbanistów, architektów i dopiero w trzeciej kolejności drogowców


          > Ty starasz się przedstawiać te 2 siły (R i P) jako przeciwstawne, ale przecież
          > one nie muszą być i nie są. Są ludzie, którzy dążą do polaryzacji poglądów, aby
          > zgodnie z duchem rewolucji: 'z nami, albo przeciwko nam' podzielić ludzi na dwi
          > e
          > PRZECIWNE grupy. Romantycy i pozytywiści mogą i często razem dążą do tego, aby
          > w
          > Gliwicach było lepiej.
          > Przykładem R+P to akcja 'Gliwice nadają ton' - nie sądzisz?
          > Jesli chodzi o tę akcję ,mam conajmniej mieszane uczucia.Pragnę przypomniec Tobie,że to miejska propaganda napiętnowała nas jako "oszołomy" nie dopuszczając do dialogu i to mu jesteśmy nieustannie kopani jako nieliczny promil niezadowolonych mieszkańców(w tym kontekście aż dziwi umieszczenie wzmianki o nas w tak waznym dokumencie jakim jawi się Strategia ZiZ rozwoju Gliwic).Z drugiej strony dziwię sie,że jeśli jestesmy tacy nienowocześni, to dlaczego udalo się doprowadzić do powstania Zespołu Ekspertów ds. przebiegu DTŚ w Gliwicach?
          > > Skąd ta myśl o tęsknocie do dawnego ustroju?
          > Poczytaj posty z myślą przewodnią 'za poprzedniego systemu było to nie do
          > pomyślenia', albo 'kiedyś było lepiej'. Wierz mi - nie znajdziesz tego zbyt
          > często w postach forumowych pozytywistów. To nie dowód na bycie romantykiem -
          > przeciwnie - to przykład degeneracji romantyków: są w stanie wybielić komunę,
          > aby tylko dowalić obecnej władzy.
          > Wskaż jedną moją wypowiedź, w której z chęci dowalenia obecnej władzy, wybielam komunę- teraz to Ty przegiąłeś :)




























































































































          > Weź sobie przeczytaj to co napisałaś:
          > > Na zdrowe relacje społeczeństwo-władza w naszym mieście
          > > dawno przestałam juz liczyć.Gliwiccy włodarze dawno
          > > już przestali się nawet stwarzać pozory "symbiozy"
          > > z mieszkańcami miasta. Politykom społeczeństwo potrzebne
          > > jest tylko co 4 lata,żeby wrzuceniem karty do glosowania
          > > legitymizowac ich cwaniactwo.
          > Z tego fragmentu wynika, że wszystkich wrzucasz do jednego wora. Wiesz czym się
          > różni krytyka od bezmyślnej krytyki? Wiesz co to jest krytyka, a 'bezkrytyczna
          > krytyka' ? ;)
          > Jak czytam, że ktoś pociska takie teksty jak Ty powyżej to mnie od razu osłabia
          > ,
          > bo w ten sposób dajesz czerwone światło jakiemukolwiek dialogowi. Może chcesz
          > głośno krzyknąć, bo Cię zraniono, zawiedziono - OK, ale czy to jest jedyna form
          > a
          > krytyki? Co ma być odpowiedzią władz w takim przypadku? Nie dajesz innym radnym
          > możliwości wyboru: albo opowiedzą się po Twojej stronie, albo 'betonu
          > urzędniczego' z ZF na czele. Nie dajesz możliwości dialogu.
          > Zrozum - ja uznaję, że masz powody ku temu, aby być rozgoryczona, ale taka
          > postawa stawania bokiem wobec władzy na niewiele się zda. Pół biedy jeszcze w
          > stosunku do władzy, ale próba polaryzacji sił w ramach rady doprowadziła do
          > tego, co mamy - radny Berezowski jest praktycznie osamotniony w tym co robi, bo
          > nie szuka prób porozumienia i dialogu - ON ŻĄDA, nie wnioskuje, nie wymaga tylk
          > o
          > ŻĄDA! To nie jest dialog - to jest totalitaryzm w miniaturze. Nawet jeśli
          > nazwiesz obecną władzę w Gliwicach totalitaryzmem to wcale się nie
          > usprawiedliwiasz. Carat w Rosji został obalony właśnie przez ludzi, którzy
          > okazali się potem nie lepszymi, a gorszymi od oprawcy z rąk którego 'niby'
          > wyciągnęli Rosję.
          >
          > > Rozumiem, że faar nie marudzi i wszystkie pomysły serwowane
          > > przez magistrat łyka z zachłanną radością
          > Nie łykam. Podchodzę sceptycznie tam, gdzie wydaje mi się, że sytuacja takiej
          > reakcji wymaga. Staram się popierać władzę, gdy widzę wysiłki zmierzające ku
          > temu, aby w mieście było dobrze. Krytykuję gdy widzę, że dzieje się źle.
          >
          > > Faar twierdzi,że niektórzy romantycy wybijają się, ale zaraz
          > > wyzywa nas od marud
          > A przeczytaj dobrze :) Marudami nazwałem tych, którzy się nie wybijają ponad
          > stado romantyków. W sposób wyraźny wyróżniłem kilka osób - m.in Ciebie, Kasię,
          > Andrzeja oraz MB, bo coś robicie, a nie tylko narzekacie. Nie jest mi z Wami po
          > drodze - nie podoba mi się wizja miasta, którą chcielibyście wcielać (choć może
          > wizja to mocne słowo, chodzi o pewien kierunek w pewnych aspektach gliwickiego
          > rozwoju). To mi jednak nie przeszkadza, aby widzieć konstruktywność działań,
          > myślenia, koncepcji nawet i to DOCENIAĆ. Naprawdę są rzeczy, które odróżniają n
          > a
          > tym forum romantyków od innych romantyków. Jest mój ulubiony 'klon', który
          > zajmuje się prawie tylko i wyłącznie marudzeniem, a jest z drugiej strony KL-2,
          > która naprawdę w większości wypadków WIE CO PISZE.
          >
          > Wybacz Mirello, ale pisząc, że najpierw chwalę część romantyków a potem wyzywam
          > ich od marud to DOWÓD na to, że jakże często ROMANTYCY SŁYSZĄ TO CO CHCĄ
          > USŁYSZEĆ. Często nie czytacie co się pisze, często wyciągacie z tekstu to czego
          > tam nie ma, a tylko chcecie w tych tekstach zobaczyć. Z drugiej strony jakie
          > jest wielkie oburzenie, gdy czytelnicy z Waszych postów odczytują to czego Wy
          > nie chcecie zauważyć.
          >
          > > Po paru latach działań najbardziej cenię sobie fakt, że udało się
          > > poznać wielu wspaniałych ludzi-wbrew pozorom nie wszyscy są
          > > przeciw DTŚ, a ja pomimo wszystko ich szanuję i nie wykreslam
          > > ich z listy moich przyjaciół:)
          > Cieszę się - może z czasem przełamiemy lody i zaczniecie - Wy jako romantycy -
          > widzieć w nas - pozytywistach - po prostu ludzi takich jak Wy. Może kiedyś
          > odczytam posty przynajmniej z kilku dni i nie wyczytam jak przez 'Waszych'
          > jestem wyzywany od sługusów Frankiewicza, czy samego ZF.
          >
          > Każdy człowiek zasługuje na szacunek. Być może jesteście przekonani, że
        • mirella.turek Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 25.08.07, 10:34
          Nie wiem czy zauważyłeś faar(a chyba czytasz moje dosyć rzadko zamieszczane posty, bo jednak okresliłeś mnie jako romantyka wybijającego się:)),że nigdy nie zastanawiałam się czy na forum buszują ludzie ZF-mnie to po prostu nie interesuje. Nie jestem wprawna w pisaniu postów, większośc czasu spedzam na czytaniu, niz na pisaniu( a przede wszystkim na działaniu,które m.in.polega na...pisaniu, takze do UM:)
          "Podłe traktowanie przeciwników ideologicznych"- mocne, ale nie epatuj wielkimi slowami, zresztą bez pokrycia.W działanich SGdG, zwłaszcza dotyczacych procedur administracyjnych posługujemy się li i wyłącznie argumentami merytorycznymi,bo innych instytucje z którymi kontaktujemy się, nie biora pod uwagę.
          • Gość: majka Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.07, 14:05
            Tfu ,tfu nudą wieje na tym forum kl2, AP, stasiek, sss, odds etc. pewnie na
            urlopach. a tu tylko mocno przydługie dywagacje o wyższości pozytywizmu nad
            romantyzmem lub na odwrót. Myślałby kto, że nie mamy tu żadnych innych
            problemów. A tu trzeba bić na alarm !!! Następne wybory już za 3lata !!! I
            jeśli naprawdę kochacie to miasto to popierajcie wszelkimi sposobami Andrzeja
            Pieczyraka w jego prekursorskich działaniach w kierunku oświecania zagonionych,
            zmęczonych codziennością gliwiczan, uświadamianiu ich o możliwości stworzenia
            wspaniałego, przyjaznego mieszkańcom miasta. Skupcie się na wykreowaniu
            kandydata na nowego gospodarza miasta, kandydatów na radnych, o różnych
            poglądach, opcjach, pomysłach, którym będzie przyświecał jeden, jedyny cel DOBRO
            MIESZKAŃCÓW I MASTA a nie własny szmal, „umizgi” do inwestorów i
            bałwochwalcze, popieranie każdego pomysłu wielkiego ZF. Jeszcze nie wszystko
            stracone, nie wszystkie drzewa wycięte, nie cała kostka brukowa „wyparowała” ,
            nie wszystkie place w centrum zabetonowane TBS-ami, nie powstały kolejne
            hipermarkety. Jest jeszcze miejsce na obiekty rekreacyjne w centrum miasta,
            jest czas na odtworzenie Szwajcarii Gliwickiej w jej dawnej świetności,
            zdezynfekowanie i oczyszczenie miasta itp. itd. A wtedy młodzież najbardziej
            kreatywna nie będzie opuszczać miasta i kraju i nie trzeba będzie za nasze
            pieniądze organizować łapanki wyrobników dla cudzoziemskich krwiopijców!1
          • faar Re: pozytywizm przeciwstawny romantyzmowi ? R+P 26.08.07, 22:02
            mirella.turek napisała:

            > "Podłe traktowanie przeciwników ideologicznych"- mocne,
            > ale nie epatuj wielkimi slowami, zresztą bez pokrycia.

            Pisałaś, że nie piszesz zbyt często - w rzeczy samej - zacytuję Ci TYLKO
            niektóre posty osób zarejestrowanych, co do których wiemy, jaką opcję wybierają:

            ODDS: "od kiedy mieszko ma jakieś swoje poglądy ? tak sie utożsamia z
            frankiewiczem, ze juz mu sie we łbie popieprzyło.Wiedzy i pogladów nie nabiera
            sie przez lizanie."
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=67443804&a=67539837
            i dalej: "na szacunek trzeba sobie zasłuzyć, chyba ,ze niektórzy maja go z
            "urzedu". mieszko mimo włazidupstwa nie ma ani jednego ani drugiego."

            Esesek: "w cytacie mowa jest o portalu "wiadomości 24" ofiaro wtórnego
            analfabetyzmu. :)"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=66558700&a=66608899
            Fesia: "Media z których importujesz swoje poglądy , to może
            niekoniecznie szczeniaki , ale na pewno pieski , które szczękają na tego kogo im
            pan wskaże...."
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=62139400&a=62298459
            krk125: "Dlaczego "frankiewiczowski pomiot", niszcząc fragment parku przy UM,
            wybudował sobie darmowy parking?"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=64559138&a=64762597
            "Jesteście idiotami! do kwadratu"

            To taka mała próbka :) więcej mi się nie chciało szukać - na wyszukiwarce
            rzuciłem kilka mocniejszych słów, które mi się przypomniało. Kojarzę też, że
            Andrzejowi nawet się wymsknęły niefajne hasła, ale nie pamiętam co to było :) -
            jak chcesz to znajdę.

            Jak widzisz - nie epatuję mocnymi słowami. A poczytaj sobie jeszcze teksty
            niezalogowanej/-ego 'symp.SGDG' - tam dopiero jest jazda :-/
    • faar Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 05.09.07, 20:57
      Czy ktoś się jeszcze wypowie w temacie wątku?
      Czy romantyzm i pozytywizm to podział, z którym zgadzają się tylko pozytywiści?
      Czy fakt, że romantycy się od tego odżegnują wynika z faktu, iż nie lubią
      takiego wizerunku? Czy to tylko fikcja, czy po prostu prawda, która w oczy kole?
      • kl-2 Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum 06.09.07, 10:16
        faar napisał:

        > Czy ktoś się jeszcze wypowie w temacie wątku?

        Ja się wypowiem. Ominęła mnie długa i burzliwa dyskusja, więc wrócę
        do początku i powiem krótko:
        U podłoża twojego wywodu faar, leży pomieszanie pojęć. Utożsamiasz
        pozytywizm z (nadmiernym) optymizmem i raczej bezkrytycznym
        zaufaniem do władzy i wyznaczonych przez nią kierunków rozwoju
        miasta. A łatkę „romantyków” przypinasz ludziom, których cechuje
        krytyczny stosunek do rzeczywistości. Nie będę sięgać do wikipedii,
        żeby udowodnić, że te pojęcia definiują się inaczej, niż ty to
        zrobiłeś.

        Dalej - twierdzisz, że „pozytywiści” (wg twojej definicji) różnią
        się tym od „romantyków”, że „coś robią”. Niestety, nie podajesz
        przykładów. Bardzo jestem ciekawa, co z zakresu „pracy u podstaw”
        robią tacy „pozytywiści” jak np. wilczur, jeanalesi, gliviczanin?

        „Romantycy” wg ciebie tylko narzekają i nic nie robią. Wśród
        romantyków wymieniasz pana Berezowskiego, radnego z opozycyjnego
        klubu radnych, który jest zbyt mało liczny, aby mógł występować w RM
        z inicjatywą uchwały. Jedynym mechanizmem działania, jaki pozostaje
        radnemu Berezowskiemu jest występowanie z wnioskami i
        interpelacjami. Wrzucasz do wora „romatycznego” Mirellę Czajkowską
        Turek z SGdG. Nie jestem złośliwa, więc ci nie życzę takiego „nic
        nie robienia”, jakie Mirella odwala w ramach działalności
        stowarzyszenia. O Andrzeju i o sobie właściwie nie powinnam się
        rozpisywać, ale powiem tyle, że tak jak wymieniona przez ciebie
        grupa „romantyków” należymy do ludzi, którzy żyją tym, co robią i
        nie oszczędzamy się. Jeżeli jest jakiś rys romantyzmu w naszych
        działaniach, to zapewne opisuje go hasło Baden Powella: „starajcie
        się zostawić świat lepszym, niż go zastaliście”. Cała reszta, to
        pozytywistyczna harówka.
        • Gość: wilczur Re: Pozytywizm a romantyzm na tym forum IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.09.07, 10:43
          ja tylko do części:
          > Dalej - twierdzisz, że „pozytywiści” (wg twojej definicji) różnią
          > się tym od „romantyków”, że „coś robią”. Niestety, nie
          > podajesz
          > przykładów. Bardzo jestem ciekawa, co z zakresu „pracy u podstaw”
          > robią tacy „pozytywiści” jak np. wilczur, jeanalesi, gliviczanin?
          Podam Pani bezpośredni przykład za siebie. Strategia Miasta Gliwice -
          wyszczególniłem kilka nowych rzeczy które powinny się w niej znaleźć.
          A co zrobili romantycy? Skrytykowali że:
          1) ten dokument jest zły
          2) wszystko w nim jest kłamstwem

          Nie widzę ŻADNEGO tworzenia w ramach opozycji Podium tylko - krytyka, narzekania
          i malkontenctwo!.

          Ponadtto dodam jeszcze do tego "coś robią" ja proszę Pani jak widzę źle
          zaparkowany samochód który RZECZYWIŚCIE mi przeszkadza to jeżeli nie ma
          właściciela dzwonię po straż miejską, co robią romantycy - wpisują na forum że
          jest getto tworzone przez Prezydenta bo ktoś źle zaparkował
          Dla mnie tworzenie w Gliwicach nowych miejsc pracy i obiektów rekreacyjnych jest
          DOBREM a nie czymś z czym trzeba walczyć!
          Ja proszę Pani jeżeli mam problem z zasraną klatką przez psa sąsiadki to idę
          zwrócić jej uwagę - a nie piszę na forum że mi śmierdzi bo Prezydent nie potrafi
          dopilnować porządku,
          Ja jak widzę na ulicy papierek to prędzej go podniosę niż powiem że jest brud!
          Jeżeli u mnie w domu coś nie gra to staram się to naprawić a nie winię za to
          cały świat na czele z Prezydentem ZF.

          Dostrzegasz różnicę?