13.07.04, 19:39
sobota:
Chatka rybacka. Wchodzi ksiadz i mowi do rybaka:
-Jutro przyjezdza do mojej parafii biskup i on bardzo lubi ryby.O!! Jaki ladny okaz!!!
Rybak: - Sam tego sku*wiela zlowilem.
Ksiadz: - Jak to tak mozna. Sluga Bozy, sutanna, a ty rybaku tak przeklinasz!!!
Rybak se mysli: Zrobie ksiedzu kawal po czym mowi:
- Nie prosze ksiedza, to nie to co ksiadz mysli, sku*rwiel to nazwa ryby, wie ksiadz tak jak szczupak karas, czy fladra.
- Aha to przepraszam
Bierze rybe i idzie do kosciola.
- Niech siostra zobaczy jakiego ladnego sku*wiela kupilem
- Jak tak mozna swiatynia Boza a ksiadz takie slownictwo
- Nie sku*wiel to nazwa ryby
- Aha
- Teraz niech siostra wypatroszy tego sku*wiela i da kucharce do usmazenia.
Siostra wypatroszyla rybe, idzie do kucharki i mowi:
- Jadziu usmaz tego sku*wiela.
- Jak siostra tak moze mowic ?!!!!
- Nie ta ryba sie tak po prostu nazywa.
- A to przepraszam.
Niedziela:
Przyjezdza biskup, siedzi przy stole, a z nim ksiadz, siostra i kucharka.
Biskup:
- Ale smaczna ryba!!
Ksiadz:
- Ja tego sku*wiela kupilem
Siostra:
- Ja tego sku*wiela wypatroszylam
Kucharka:
- Ja tego sku*wiela usmazylam
Chwila ciszy... po czym biskup wyjmuje wodke i mowi:
- No to ku*wa widze sami swoi!
Obserwuj wątek
    • wszechpolak1 Dowcip:) 13.07.04, 19:48
      Łowi sobie facet ryby i nagle złowił złotą rybkę. Patrzy na nia, i chce ją już zabić gdy nagle rybka mówi do niego:
      - Rybaku, wypusc mnie a spelnie twoje 3 zyczenia-
      Na to rybak: -Ale ja niczego nie chce. Mam wszystko, czego potrzebuję.-
      -Niemożliwe-mowi rybka- moge sprawic ze bedziesz mial najlepsza chate i najlepszy wóz w calej okolicy.-
      -Ale ja juz mam najlepsza chate i najlepszy woz w okolicy-odpowiada rybak.
      -No a ja z twoim zyciem seksualnym??- pyta rybka.
      -NIe narzekam, 2 razy w tygodniu mi wystarcza.
      - No to ja sprawię, że bedziesz to robił 2 razy dziennie-
      -EEEE.... no co ty, ksiedzu nie wypada.
    • bolek5 Re: Dowcip:) 13.07.04, 20:18
      Witam!

      Też o wędkarstwie ale rosyjski:
      Siedzi nad rzeką "nowy Ruskij" i łapie ryby. Złotą wykałaczką dłubie w złotych
      zębach, w ręku trzyma złotą wędkę, obok stoi złoty ale pusty cebrzyk na ryby.
      Za nim złoty Mercedes i ochroniarze w eleganckich garniturach ze złotymi
      guzikami. Ryba coś nie bierze, "nowy Ruskij" się nudzi, ale wreszcie coś się
      złapało. Wędkarz wyciąga rybkę, patrzy - złota. Wzruszył ramionami, ściągnął
      rybkę z haczyka i chce ją wypuścić. Wtedy rybka zdziwiona pyta "Zaraz, zaraz. A
      trzy życzenia?" Nowy Ruski spojrzał na nią, skrzywił się i mówi: "No dobra.
      Gadaj czego chcesz i spadaj"
      • wszechpolak1 Re: Dowcip:) 13.07.04, 20:33
        Świetny:)
        • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 20:53
          Idzie sobie turysta przez halę, patrzy, a tu juhas owieczkę stuka.
          - Co też wy juhasie, zgłupieliście? W Zakopanem tyle piknych kobitek, a wy tu owieczkę dupczycie?
          - A poszedłbym do Zakopanego, ino mi nie ma kto owiecek popilnować! - wyjaśnił juhas.
          Turysta był swój chłop i podjął się popilnować owieczek...
          Juhasowi trochę zeszło, więc turysta z nudów postanowił spróbować, co też ten juhas widział w tej owieczce. No i właśnie stuka sobie jedną, a tu wraca juhas i pyta ździebko zdziwiony:
          - Co też wy panocku, zgłupieliście? Tyle piknych owiecek wokoło, a wy barana dupcycie?
          • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 20:56
            Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc poprosił kościelnego żeby do święconej wody dolewał kilka kropel wódki, aby się rozlużnić. No i tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze a nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrócił do pokoju znalazł list:
            Drogi bracie,
            - Następnym razem dolej kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki,
            - Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to duże "T",
            - Nie wolno na Judasza mówić ten "skurwysyn",
            - Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara,
            - Jest 10-ęć przykazań a nie 12-cie,
            - Jest 12-stu apostołów a nie 10-ciu,
            - Ci co zgrzeszyli idą do piekła a nie w pizdu,
            - Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponująca ale tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada,
            - Opłatki są dla wiernych a nie jako deser do wina,
            - Pamiętaj że msza trwa godzinę a nie dwie połówki po 45 minut,
            - Ten obok w "Czerwonej sukni" to nie był transwestyta, lecz to byłem ja Biskup.
            • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 21:04
              www.ondmis.dk/flash/beergirls.htm
              • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 21:08
                - Jak zrobić sałatkę z buraków?
                - Wrzucić granat na zebranie Samoobrony.


                Rozmawia dwóch na oko trzydziestoletnich mężczyzn.
                - Świat jest straszny. Trzęsienia ziemi, terroryzm, bin Laden, Husajn, Lepper...
                - Zgadzam się z tobą, ale dlaczego to akurat my mamy Leppera?
                - Bo Bóg dał Irakowi pierwszeństwo w wyborze !!


                - Na jakie dwie grupy dzielą się Polacy?
                - Na tych, co będą głosować na Leppera i tych, którzy mają jeszcze ważne paszporty...
              • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 21:12
                Dryyyn, dryyyn ...

                Aleksander Kwaśniewski - Jurek? Sorki, że o tak późnej porze - nie śpisz??
                George Bush - Mama??
                AK - Nie, nie - to ja - Olek.
                GB - Aaa ... Olek, siemanko! Co słychać mój rosyjski przyjacielu? |
                AK - Eee ... polski. Jest w porządalu tylko zimno trochę. Słuchaj Jurek, dzwonie bo mam interes.
                GB - Go on Olek, co tylko chcesz! Ameryka nie zapomina o przyjaciołach!
                AK - No wiec Jurek, wiesz ... przyciskają mnie o te wizy. Teraz jeszcze wprowadziliście te odciski i w ogóle. Chodzi o to, że może mógłbyś coś z tym zrobić?
                GB - Olek, buddy ja dla ciebie wszystko, morda! Ale co ja tu mogę? No powiedz mi, co ja tu mogę?
                AK - No nie wiem ... Jesteś prezydentem, może da się to jakoś tak... No wiesz?
                GB - Prezydentem? Aaa... rzeczywiście. No, ale sam wiesz jak jest? Tu jest senat - ja nie decyduje.
                AK - No tak, ale może mógłbyś jakoś wpłynąć, w końcu pomagamy wam w Iraku.

                GB - Olek! - don't worry. Jeśli chodzi o ten Irak to rozłożymy, to na raty i dodamy do F16 - spokojnie to spłacicie w 20 years.
                AK - Ale Jurek - jakie raty? Raty to maja być za F16, a nie za Irak.
                GB - Hold on Olek - wezmę ta umowę na mój computer. Weź ja w hand i czytaj ze mną - zacznijmy od razu od tych małych letters na dole.
                AK - O w mordę Jurek! Nie zauważyłem tego wcześniej. Ale zaraz - tu jest napisane, ze w zamian za pomoc w Iraku zobowiązujemy się do dobrowolnej wpłaty 20 mld dolarów dla rządu USA!!!
                GB - Olek - morda ty moja! Wiesz ile byście zapłacili za taki advertisement w najlepszym paśmie reklamowym? Słuchaj brother, to jest interes, na którym jeszcze zarobicie w przyszłości! Będzie cool!
                AK - Ja cię pierniczę Jurek, ale skąd my weźmiemy tyle kasy!!??
                GB - My tu o wszystkim pomyśleliśmy. Niedługo damy wam namiar na te rakiety, co się teraz produkują i co je niedługo znajdziecie na desert w Iraku. Tylko Olek - morda ty moja - nie róbcie nothing na własną rękę, bo znowu wykopiecie nie te co trzeba.
                AK - Ale Jurek po cholerę nam te rakiety?
                GB - No tez prawda... Właściwie to nie wiem. W każdym razie ktoś je musi wykopać. Jak już je wykopiecie to wam umorzymy część tego długu i wszystko będzie git.
                AK - Cholera Jurek - ty to masz łeb! Genialne! A swoja |droga, kiedy wyślecie nam te F16?
                GB - Jeszcze trochę time, Olek. Czekamy na pozwolenie Głównego Dyrektora nas
              • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 21:16
                Zalany w sztok facet puka do domu Andrzeja Leppera.
                - Chciałbym wstąpić do Samoobrony!
                - Teraz qrwa? - odpowiada gospodarz zza drzwi - jest druga w nocy!
                - Koniecznie teraz!
                - Spokojnie, proszę przyjść jutro rano do kancelarii, przynieść zdjęcie i osobiście to załatwię.
                - Ale ja muszę teraz... a zdjęcie mam przy sobie.
                Facet nie ustępował, nalegał przez dobrą godzinę aż w końcu Lepper zmiękł i postanowił mu jednak otworzyć i wydać legitymację. Ale zaintrygowany postanowił się dowiedzieć, dlaczego facetowi tak zależało na natychmiastoeym wstąpieniu w szeregi jego partii. Zapytany, gość odpowiedział:
                - No wie pan... przyjeżdżam wcześniej z delegacji, wchodzę do sypialni, patrzę... a tu żona z sąsiadem w łóżku. Potem wchodzę do pokoju córki, a ta jedzie z dwoma facetami na raz. No to wszedłem do pokoju syna, patrzę... a on się zabawia ze swoim kolegą z klasy. No to zebrałem całe towarzystwo w salonie i mówię: tacyście, kurwa???? poczekajcie, ja wam dopiero wstydu dziś narobię....
              • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 21:17
                Jedzie baca furmanką, zatrzymuje go policja drogowa.
                - Baco, co tam w sianie wieziemy?
                - Nic takiego...
                - Czyli co?
                - Sok z banana.
                Policjant podchodzi, wyciąga z siana butelkę, okręca, pije...
                - Feeee! Co to jest?
                - Mówiłem, że sok z banana.
                - No dobra. Jedźcie dalej.
                Policjant odjeżdża, a baca trzaska z bata i woła:
                - Wio, Banan!
                • rico-chorzow Re: Dowcip:) 14.07.04, 12:58
                  Baca na wypędzie w górach,wychodzi z chaty za nim mała owieczka,przeciąga się i
                  mówi : Zeby ty jesce warzić umiała.
              • koczisss Re: Dowcip:) 13.07.04, 21:20
                Facet pewnego razu słyszy jak w swoim pokoju modli się jego syn:
                - Boże, pobłogosław mamę, tatę i babcię. Do widzenia dziadku.
                Ojciec zdziwiony poszedł spać. W nocy okazuje się że dziadek zmarł.
                Następnego wieczoru słyszy ponownie modlitwę syna:
                - Boże, pobłogosław mamę i tatę. Do widzenia babciu.
                No i babcia umarła.
                Trzeciego dnia ojciec znów podsłuchał modlitwę syna:
                - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tato.
                Facet przerażony nie na żarty. Następnego dnia ostrożnie poszedł do pracy, i starał się nie wywoływać wilka z lasu. O 17 wraca do domu i mówi do żony:
                - Nawet nie wiesz jaki miałem stresujący dzień.
                Na to żona:
                - A ja co? Listonosz przed naszymi drzwiami umarł na zawał!
                • rico-chorzow Re: Dowcip:) 14.07.04, 12:51
                  Jeszcze jeden wędkarski.


                  Dwóch wędkarzy opowiada lata 70-te:

                  1.-Złowiłem karpia,który miał 15 kg-
                  2.-Dobry karp,ale to nic,kiedyś zarzucam,ciągnę i wyciągnąłem rower,rower z
                  drugiej wojny światowej i lampa się jeszcze paliła.
                  1.-Wiesz,mój karp był już dobry 2,5 kg,ale ty zgać przynajmnie tą lampę.


                  Znowu złota rybka i 3 życzenia,lata 70-te.
                  1. życzenie - Zeby Chińczycy przyszli do wschodniej granicy Polski -
                  2. życzenie - Zeby Chińczycy przyszli do wschodniej granicy Polski -
                  3. życzenie - Zeby Chińczycy przyszli do wschodniej granicy Polski -

                  Zdziwiona złota rybka pyta rybaka : Dlaczego ci Chińczycy aż 3-razy muszą
                  przyjść do polskiej granicy?

                  Rybak odpowiada : Bo będą musieli 6-razy przejść przez ZSSR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka