Gość: laband
IP: *.dip.t-dialin.net
23.08.04, 16:36
to była piąta klasa, czyli Aryjczycy (czystej krwi), nie będący Niemcami,
ale nadający się do zniemczenia; osoby dobrowolnie dążące do zgermanizowania,
ale też zaakceptowane przez odpowiedni Urząd niemiecki. Stąd
określenie "próbujący zrobić się na siłę na Niemca" jest mylące - to byli nie-
Niemcy, deklarujący dobrowolną germanizację, i zaakceptowani przez Niemców.
Niektórzy zachowywali się paskudnie, ale byli też "porządni" volksdeutsche,
którzy starali się zachowywać uczciwie.
Do tego jeszcze jedna kategoria - na terenach wcielonych do Niemiec (np.
Górny Śląsk, Pomorze), niepodpisanie "volkslisty" groziło wysłaniem do
kacetu - więc nie było w pełni dobrowolne. Dlatego też wiele osób
podpisywało, by uchronić się od KZ, nie dobrowolnie. Te osoby zawyżają
statystykę.
I na koniec jeszcze jedna kategoria - Goralenvolk, czyli Podhale. Tam się
wpisało chyba ponad 90% narodu... i to raczej dobrowolnie, gdyż zasadniczo
kacet nie groził...