jenny-ha
21.01.06, 14:38
idąc ulicami Katowic,raczej w okolicy rynku, można w krótkim odstępie czasu
natknąć się na tzw."ulotkowicza",który błagalnyym gestem wręcza nam kolejny
kolorowy zadrokowany papier. Przez uprzejmość, a raczej wsparcie materialno-
duchowe, zabieram poraz kolejny ów "papierek". PO chwili okazuje się że temat
jest mi znany bo,miałam go wczoraj i przed wczoraj ijeszcze wcześniej...no
ale jak wspomniałam, ta moja zwykła uprzejmość niepozwala mi przejść obok
człowieka pracującego obojętnie.Tylko zawsze towarzysz mi pewna myśl,
mianowicie: czy drzewa nadążą rosnąć???