Dodaj do ulubionych

Uroki i brudy internetowej spluwaczki

    • silesius.monachijski Kutz ruszyl z "kryka" Zietka na forumowiczow 12.02.06, 00:53
      ..i jak zwykle smiesznie wyszlo
    • silesius.monachijski A moze by Kutz nakrecil film o dziadku Tuska? 12.02.06, 01:12
      Przeciez to taki "etniczny" rezyser i felietonista? Skoro mogl napisac o
      burdelach w Hamburgu, to moze i film o dziadku Tuska nakreci?
    • doktor.1 Do PANA SENATORA KAZIMIERZA KUTZA 12.02.06, 02:49
      Uff ! – Co za „lektura”. Po przeczytaniu felietonu autorstwa pana K. Kutza
      oraz 136 postów, - trzydzieści minut po pierwszej w nocy wyzwoliła się we mnie
      potrzeba napisania, - nazwijmy to ...... „kontrfelietonu”.



      Internet dobrodziejstwem czy narzędziem przestępstwa

      Zdenerwowany licealista, dzień przed klasówką w pośpiechu szuka na stronach
      internetowych danych statystycznych. Student politechniki nie wychodząc z domu
      zagląda do konspektu, który właśnie uczelnia opublikowała na swojej stronie
      internetowej. Piszący rozprawę doktorską w ciągu kilku sekund przenosi się
      do Biblioteki Narodowej USA w Washingtonie. Sfrustrowany bezrobotny godzinami
      śle maile ze swoim CV do firm z nadzieją, iż być może będzie miał szczęście
      i na wysłanych 500 ofert trafi na tę jedną i jedyną firmę, która go zatrudni.
      itd. itd.
      Ta „kopalnia wiedzy” i środek masowej komunikacji w dzisiejszej dobie są
      tak „wrośnięte” w naszą edukację, pracę, a także spędzanie wolnego czasu,
      że życie bez niego zdaje się być niemożliwe. Tego, kto negowałby jego
      przydatność w naszym życiu – okrzyknięto by „zaściankowcem”, „ciemnogrodem”,
      itp. I zresztą słusznie.

      Weźmy dla odmiany na przykład pod uwagę wcześniejszą zdobycz techniki – auto.
      Jak ważną rolę w naszym życiu spełnia ten środek lokomocji, - nie muszę nikogo
      przekonywać. I chwała, że dzięki temu wynalazkowi człowiek, który dostał zawału
      serca – ma szansę na szybkie znalezienie się na oddziale kardiologicznym,
      a przysłowiowy Kowalski może pracować w odległości kilkudziesięciu km
      od swojego miejsca zamieszkania, itp., itd.
      Ale wyobraźmy sobie skutki, gdyby owym autem kierował człowiek
      nieodpowiedzialny np. będący pod wpływem alkoholu czy narkotyku.
      Skutek wiadomy, a żalu i rozpaczy nie byłoby końca po stracie najbliższej
      osoby, którą na pasach dla pieszych potrącił ów nieodpowiedzialny kierowca,
      że nie wspomnę o kolizji z prawem i sankcjach karnych wobec sprawcy.

      Nie bez kozery piszę o aucie prowadzonym przez pijanego kierowcę, albowiem
      zachodzi ścisła analogia pomiędzy pijanym kierowcą, a nieodpowiedzialnym
      za słowa internautą. Nie możemy pozbawić internauty odpowiedzialności za słowa
      w imię demokracji i wolności. Pozorna anonimowość piszącego na forum daje jemu
      poczucie bezkarności, które wyzwala w nim jak najgorsze instynkty.
      I wbrew pozorom, jak niektórzy twierdzą, anonimowość wcale nie powoduje
      tzw. otwartości i szczerości wypowiedzi. Ta anonimowość powoduje wulgaryzację
      wypowiedzi, - a to jest zasadnicza różnica. Także daje upust frustracji
      i możliwość „odreagowania” po wcześniej doznanych porażkach w postaci
      obrzucenia inwektywami innego internauty, obrażenia jego uczuć religijnych,
      czy też nawet naruszenia jego dóbr osobistych. A powód zdaje się być
      prozaiczny – inne spojrzenie na przedmiotową sprawę czy osobę, która jest
      komentowana na forum. Najbardziej drażliwym wydaje się być fakt, iż ów
      internauta, który nie przebiera w słowach – z reguły nie wypowiada się
      merytorycznie na poruszany temat. Stać go tylko na napisanie steku wyzwisk
      czy też oplucia osoby, z której poglądami się nie zgadza. Ale dlaczego się
      nie zgadza? - o tym już nie pisze. I na pewno nie z braku czasu, co wskazują
      jego następne wpisy na forum, w których obrzuca bluzgami następne „ofiary”.

      Takim nieodpowiedzialnym internautom brak jest wiedzy pozyskanej u samych
      źródeł. Na ogół wiedzę tę pozyskują od „pośredników”, którzy odpowiednio
      ją "preparując", chcą osiągnąć swój cel. Zatem owi internauci stosują argument
      siły (słownej), nie zaś siłę argumentu, którego po prostu im brakuje.
      Trzeba niejednokrotnie zdawać sobie sprawę z tego, iż odbiorcami ich przekazu
      są miliony ludzi rozproszonych po całym świecie, a wśród nich i ci, którzy
      zostali opluci, zmieszani z błotem i po kilkakroć obrażeni publicznie.
      Za taki stan rzeczy odpowiadają oprócz sprawców także ci, którzy stanowią
      i egzekwują prawo. Trzeba zatem postawić znak równości pomiędzy wolnością słowa
      a odpowiedzialnością prawną i znowelizować Prawo dziennikarskie i Kodeks karny
      tak, by gazeta która dopuszcza się takich publikacji, - była ukarana tak wysoką
      karą pieniężną, by znalazła się na skraju bankructwa, a ów internauta w ciągu
      24 godz. stanął przed sądem.
      Tylko radykalne ukrócenie zasady „piszta co chceta” da poczucie wolności,
      albowiem nikt nie będzie czuł zagrożenia, iż może po raz kolejny zostać opluty
      i znieważony przez nieodpowiedzialnego, pozbawionego wszelkich zasad moralnych
      i etycznych internautę.

      P.S.
      Powyższy tekst adresuję także do Pana, gdyż niejednokrotnie w mediach dał Pan
      wyraz swojego chamstwa, ignorancji i bezczelności w stosunku do wszystkich
      tych, którzy w dyskusji z Panem wyrażali udokumentowaną opinię, iż mają już
      dość władz pookrągłostołowych, za którymi się Pan tak opowiadał. Także nie
      pozostawił Pan „suchej nitki” na Radiu Maryja i jego Dyrektorze,
      że nie wspomnę o milionach słuchaczy RM.
      I jeszcze jedno : - Pana doświadczenie życiowe z racji wieku i pracy
      senatorskiej szczególnie zobowiązuje do nie stosowania - prawa Kalego.
      „Ja mogę opluwać, ktoś inny mnie nie może”.

      Doktor.1
      qvovadis.eblog.pl

      ____________

      Pisz co uważasz, ale uważaj co piszesz,
      albowiem każda wolność ma swoją odpowiedzialność.
      • Gość: Adamski Konkurs plucia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:56
        Całkowicie sie z Doktorem 1 zgadzam, zwłaszcza z tym fragmentem jego wywodów,
        że pan senator sam prowokuje do plucia. Nie przebiera w słowach, występu7jąc
        publicznie.Jego felietony, raz lepsze raz gorsze, to nie są opowieści
        grzecznych panienek.Zaryzykowałbym tezę, że pan Kutz, znany z ciętego języka,
        sam zainaugurował ogólny konkurs plucia. Pluciem jest przecież nie skrywana
        pogardy dla oponentów, patologiczny uraz do Zagłębiaków, tak jakby ulepieni
        zostali z gorszej gliny niż np. mieszkańcy Szopienic.A przecież nie jest to
        obca rasa, podobnie jak tzw. gorole, wśród których pan senator się obraca.
        Trudno tez przejść do porządku nad nienawiścią do PiS i braci
        Kaczyńskich.Pisząc o nich felietonista idzie na całego i czy wtedy jego
        gazetowy kącik nie staje się aby spluwaczką?
        • amoremio Re: Konkurs plucia 13.02.06, 22:31
          > A przecież nie jest to obca rasa....

          jest
          • Gość: harc mistrz Re: Konkurs plucia IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 16:23
            No tak, guru-Kutz już w dzieciństwie, jako małe szopienickie pachole "napier...
            ł" się spontanicznie z tą "obcą zagłębiowską rasą" przez rzekę Brynicę na
            kamienie - "ciepane kamoli - za rzyka w goroli". I tak to mu już na stare lata
            zostało.
            Jednakowóż plucie wydaje się być bardziej humanitarną formą wyrażania swego
            niezadowolenia niż jakby prymitywne... "ciepanie kamiyniami".
            (HKP)
            ...
            RICHTIG TRZA NOM CZUWAĆ - I GOWY ZZA WINKLA... NIY WYCHYLAĆ!!!
    • Gość: kkt " RIO BRAVO" w reżyserii K. Kutz'a ! IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 15.02.06, 20:33
      Szlachetny Doo Dee Moczymorda z przyczyny niefortunnej kondycji egzystencjalnej, poniżał się na ekranach kin, wyjmowaniem ćwierćdolarówek
      ze spluwaczek Saloon'ów Dzikiego Zachodu.
      Wrażliwy inaczej i szlachetny całkiem inaczej emerytowany reżyser / bezsensownie "aktywny" senator / demoralista szpaltowy i telewizyjny Pan
      Kutz Kazimierz, wywyższa się wyjmując ze spluwaczki Salonów "GW"
      kolejne, sute honorarium za bleblestykę publicystyczną.
      Panie Kazimierzu ! Do wymienionych w felietonie epitetów
      i impertynencji, którymi często słusznie obdarzają Pana Internauci,
      dokładam kolejny trafny epitet : PAZERNY !
      Tak tak ! Pazerny na : - m.in. srebrniki / michniki.
      Życzę jednak Panu przyzwoitego samopoczucia na codzień i inne dni tygodnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka