Dodaj do ulubionych

Znieczulica...

25.04.06, 10:24
Przykład pierwszy: ruchliwa ulica w centrum Katowic, chodnikiem idzie dziecko
- najwyżej trzy, cztery lata, zanoszące się płaczem. Bez opieki dorosłego.
Nikt nie zwraca na nie uwagi, chociaż przecież powinno kogoś zaniepokoić,
gdzie są rodzice...

Przykład drugi: na chodniku leży człowiek. Mijają go ludzie, niektórzy robią
sobie skróty, bo wręcz go przekraczają. Nikt nie pochyli się, żeby zapytać,
czy coś się stało, a przecież niekoniecznie musi być pijany... A nawet jeśli
miałby te promile we krwi, to przecież nie może tak po prostu leżeć na
ziemii... A wystarczyłoby tylko zadzwonić na Straż Miejską.
Obserwuj wątek
    • Gość: bravo Re: Znieczulica... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 10:32
      A gdzie jest straż miejska w tym czasie? Oczywiście straż miejska jest w
      gabinetach i pije kawę.
      • Gość: marwi Re: Znieczulica... IP: 83.18.242.* 25.04.06, 11:28
        trzeba było zadzwonić...
    • milania Re: Znieczulica... 25.04.06, 11:32
      A Ty coś w tym kierunku zrobiłaś???
      • ikonka_20 Re: Znieczulica... 25.04.06, 11:58
        W pierwszym przypadku, mimo że się spieszyłam na uczelnię, zatrzymałam się z
        koleżankami i zapytałam się co się stało. I w tym momencie od grupki czekającej
        na autobus (kilkadziesiąt metrów dalej!!!) oderwała się kobieta - jego matka.
        Nie mieści mi się w głowie, jak ona mogła puścić dziecko, żeby szło samo po
        chodniku obok pędzących samochodów!

        W drugim przypadku zareagował młody chłopak. Ja nie zdążyłam - on mnie
        wyprzedził:)Patrząc na niego nikt by go nie podejrzewał o taki odruch. Łysy, a
        tatuażami, a jednak to on się zatrzymał i zaoferował pomoc.
        • un1 Re: Znieczulica... 25.04.06, 12:02
          ikonka_20 napisała:

          > Nikt nie pochyli się, żeby zapytać,
          czy coś się stało.

          ikonka_20 napisała:
          > zareagował młody chłopak.

          ???
          • ikonka_20 Re: Znieczulica... 25.04.06, 12:07
            Może źle to ujęłam - chodziło mi o to, że ludzie traktowali tego człowieka jak
            stały element chodnika. I praktycznie mało kto zwrócił uwagę na niego, bo jednak
            chłopak zareagował. Nie powinnam więc używać słowa "nikt" - mój błąd:)
    • Gość: Carlos Re: Znieczulica... IP: *.fluor.com 25.04.06, 12:09
      Pamietam jak kiedys na ulicy lezal bez ruchu facet i krwawilo mu z nosa.
      Przystanek byl 10m od miejsca gdzie lezal. Po drugiej stronie ulicy jest
      przychodnia. Tak trudno bylo komukolwiek przejsc i zawiadomic ze lezy czlowiek
      i krwawi. Musialem to zrobic ja przechodzac z zakupami 5 minut pozniej kolo
      tego miejsca ( nie widzialem zeby ktokolwiek sie wczesniej ruszyl). Dopiero
      wtedy nagle sie zrobilo "widowisko".Oczywiscie nikt nie pomogl.
      Pieprzony narod.
      A facet nie byl pijany. Mial wstrzas mozgu.
      Jestem ciekaw co by bylo gdyby na ulicy lezal elegancki businessman z rolexem
      na rece.
      • Gość: bravo Re: Znieczulica... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 12:51
        Co by było? Spadaj cieciu.
      • Gość: zdziś Re: Znieczulica... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:29
        Sam jesteś "pieprzony naród".

        Na pierwszym roku psychologii uczą o tym dlaczego tak człowiek reaguje a nie
        inaczej. Co ma do tego naród??
        • Gość: Carlos Re: Znieczulica... IP: *.fluor.com 26.04.06, 16:44
          Nie obchodzi mnie co doktoranci klada w glowy studentom I roku psychologii -
          nie kazdy na ulicy ma wyzsze wyksztalcenie. Tu nie chodzi o podejscie naukowe
          tylko zwyczajna kulture. Tu gdzie chwilowo jestem wszyscy sobie przez thank
          you,excuse me, sorry, can i help you...Ale oni to maja tluczone od dziecka,
          wszedzie napisy, foldery,ulotki, slowa, gesty,szkola. I nie ma sily zeby to nie
          weszlo w krew. Widzac tak zachowujacych sie ludzi dookola sam zaczynasz dzialac
          poprzez ich nawyki. A teraz odwroc sobie sytuacje na polskie podwórko. Ktos
          rzucil papierek na ulice, nikt nie zwrocil uwagi to i ja rzuce. Ktos upadl na
          ziemie i nikt mu nie pomogl, no to po co ja mam pomagac. Zlikwidowanie z
          naszych umyslow "to i ja rzuce", "po co pomagac", "po co ratowac" zajmie nam
          okres jednego pokolenia. To jest jeden z dowodow na to ze jestesmy 25 lat w
          tyle za Europa Zachodnia.
          Pieprzony narod!

          A poza tym zdzisiu pochwal sie moze czy ostatnio tak od siebie zwrociles komus
          na ulicy uwage na jakis niestosowny czyn, upomniales kogos, uratowales,
          przeprowadziles przez jezdnie, zapobiegles kradziezy przez kieszonkowca
          starszej osoby, przytrzymales drzwi itp.
    • irennka Przykład 26.04.06, 09:59
      Ojciec rodziny podcina gardło kurczakowi, cieknie krew, zwierzak piszczy.
      Obok cała jego rodzinka czeka z widelcami przy grilu, wszyscy ślinią się na
      myśl, że za chwilę będą jedli zwłoki zamęczonego stworzenia.


      al.godsdirectcontact.org.tw/download/word/AL-polish-4.doc
    • Gość: as Jeszcze jeden przykład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 10:52
      Po wąskim chodniku kroczy niepełnosprawna osoba. Ledwo idzie. Nagle, zza jej
      pleców wyskakują dwaj roześmiani rowerzyści. Wystraszona niepełnosprawna osoba
      potyka się i upada. Rowerzysci jadą dalej...
      • Gość: ojej Re: Jeszcze jeden przykład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:30
        No tak straszne oni byli roześmiani!!! W tym kraju rowerzysta powinien jeżdzić
        z nosem na kwintę...
        • Gość: as Do ojej Re: Jeszcze jeden przykład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 16:34
          Ale nie powinni jeźdźić po chodnikach, prawda?
          A jeśli już, to powinni uważać na przechodniów, prawda?
          Ojej, do kogo ja to piszę, ojej...Ty i tak nic nie kapujesz.
    • Gość: * I co, znieczuliło Was? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 14:56
      • Gość: mądry po szkodzie Re: I co, znieczuliło Was? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 15:36
        Kiedyś też taki byłem i chciałem wszystkim pomóż a mój szef mi zawsze powtarzał
        jak chcesz mieć miękkie serce to musisz mieć twardą dupę. Kiedyś sam byłem w
        potrzebie, i do tego straciłem pracę i nikt mi nie pomógł i ja od tego czasu
        też już nikomu nie pomogę. Mam twarde serce i miękką dupę. Choćby pół Katowic
        leżało na ulicy głodne i wyło z bólu to mam to gdzieś.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka