Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 21:03
było zaj....cie, tool grał wspaniale a ja szalałem na płycie
    • piotyr Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku 25.06.06, 21:08
      No i nie wiem, czego się organizatorzy wstydzą, było przecież grubo ponad 6,5
      tys. ludzia:-) Szczęśliwego ludzia!
    • Gość: Crisstoff Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.06, 21:41
      ....metafizyka....współczesne misterium....bajka i las głów...brak słów :->
      • Gość: daro Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 23:51
        No właśnie typowy bełkot pseudo-intelektualny. Gdzieś ktoś słyszał jakieś słowa, nie do końca je rozumie, ale próbuje dopasować do pewnych tworów kulturowych. I co z tego, że "metafizyka". Poza tym, co "metafizyka". Co chicałeś przez to powiedzieć? Ale proszę, jeśli będziesz odpowiadał, to precyzyjnie, odnieś się do definicji etc.

        Współczesne misterium - to już jest obciachowy debilizm. Poczytaj sobie barania głowo o misterium i wtedy zrozumiesz, że gdyby to było misterium, to byś z tego nic nie zrozumiał. Tool zagrał dla świń, dla prostego ludu. Ten koncert był zarobkiem, na scenie nic się nie działo. Nic. Grali hity, a wiechcie się bawiły jak przy MC Hammerze.
        • Gość: michal Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 23:13
          czepiasz sie szczegolow, nie wiem po co, co to ma na celu zeby ludzie zaczeli
          czytac encyklopedie, z pwn jestes czy co? tool zagral sobie koncert zarabiajac
          kase, ludzie sie bawili, ale czekaj zaraz bo chyba o to w tym chodzi.... czego
          sie spodziewales ze co oni nagle wymysla cos nowego zaczna grac moze utwory
          madony???
          wogole dlaczego zaraz obrazasz innych ???
    • Gość: Kira Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 22:09
      to prawda, było zajebiocha, mimo długiej podróży z Białegostoku do Katowic. I
      pozostał niedosyt...Za mało, za szybko minęło
      • Gość: daro Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 23:52
        A możesz się parchawcze wyrazić dokładnie? Co to znaczy dla Ciebie, że była "zajebiocha"?
        • Gość: azotan Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 22:10
          ty sie chlopie lecz pseudointelektualna swinio, zarzucasz innym ze rzucaja
          terminami i ich nie rozuymieja a sam nie pokusisz sie o male
          tlumaczenie..kolejny zadufany w sobie "fan" toola, jak tak dalej pojdzie to
          chyba przerzuce sie na bajer full..pozdrawiam wszzystkich normalnych
          podchodzących do zycia i muzyki z dystansem..tool to nie swieta krowa ale bez
          przesady koncert byl calkiem calkiem..wyszli i zagrali hity to moze lepiej bysmy
          stali jak slupy..kazdy odbiera muzyke jak chce
    • Gość: kloozkha Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 25.06.06, 23:32
      Jeśli chcecie zobaczyć zdjęcia z poznańskiego wyjazdu na Tool i samego
      koncertu, zapraszam na s81.photobucket.com/albums/j217/kloozkha/Tool%
      20czerwiec/
    • Gość: daro Fatalny koncert, porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 23:37
      Bardzo mi przykro, że to mówię, ale ten koncert był totalną porażką. Każdy wie, że Tool to coś więcej niż hałas i chałtura, a to, co chłopaki pokazali w sobotę, można opisać tylko tymi dwoma słowami.

      Ale od początku. Ponad półgodzinne opóźnienie koncertu i brak supportu. Kto to widział? To brak szacunku dla ludzi, którzy zgromdzili się w spodku. Stałem pół godziny w tłumie poddenerwowanych ludzi i zdążyłem się tylko poirytować.

      Dobra, nie ma Isis, nie ma nic kompletnie w zamian. Co w takich wypadkach robi dobra kapela? Gra pięć średnio lubianych kawałków, rozgrzewaczy. Szósty może być już ze strony B. A potem zaczyna się koncert. Ale nie. Wiechcie z Toola już na drugi kawałek wybierają Stinkfist, żeby bydło zmęczyć na samym początku. Tak się nie robi, Panowie.

      Ale to nie koniec. Bo jeśli ktoś myślał, że ten koncert miał swoją dramaturgię, to się pomylił. Począwszy od drugiego kawałka Tool jedzie hiciorami, robiąc sztuczne i totalnie lamerskie przerwy na pierdzenie z gitar i inne bzdety - myśląc przy tym, że tworzą cholera wie jaki klimat.

      No właśnie. Ten koncert nie miał klimatu, był totalnie pozbawiony atmosfery. To nie był spektakl, nie było scenariusza, nie było rekwizytów, nie był nic poza festynowo zagranymi kawałkami. Cały czas wydawało i się, że czuję zapach grillowanej kiełbasy i wokół mnie bawią się wiechcie z wąsami.

      Maynard nie powiedział nic poza: dobry wieczór i dobranoc. Zero kontaktu z publiką. Stał jak palant odwrócony plecami do ludzi. Fałszował aż miło, rozjeżdżał się rytmem prawie we wszystkich kawałkach.

      Nagłośnienie - jak to w Spodku - kompletna porażka. Z kolumn wydobywa się tylko jakiś modelowany szum i było tak głośno, że trudno to wytrzymać. Ale Spodek zawsze braki akustyczne kryje ogłuszaniem decybalami.

      Na koniec Tool gra szlagier dla rzewnych chłoptasi i ćwoki z zespołu idą do domu. A publika? Jak barany kierują się do wyjścia, zero zachęty do bisów. Nic! Zapłacili ludzie po 1,5 stówy, a pozwolili, żeby Tool wyszedł bez zagrania Parabol&Parabola. To było żenujące.

      Koncert w skali 1-6 oceniam na dwa. Ale chyba tylko dlatego, że kocham tę kapelę. Powiem tylko tyle: mój NAD gra Toola lepiej niż to co usłyszałem w Spodku. Acha, i jeszcze jedno. Myślałem, że na Toola przyjedzie trochę więce starszych osób, a przyjechała młodzież. I taki był ten koncert - młodzieżowy, byle jaki, tandetny jak niedzielny odpust.
      • Gość: demonix Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.telpol.net.pl 26.06.06, 00:57
        niestety bardzo mi przykro ale w zupełności sie Stary z Tobą zgadzam, to mój 3
        koncert Tool'a i szkoda gadaćale było strasznie bezsensu, chyba szkoda kasy
      • Gość: pbl Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 01:37
        Ciekawe skąd w ludziach taka skłonność do ekstremizmów. Chyba emocje po
        koncercie jeszcze nie opadły. Albo "metafizyka" albo "wiocha", nic pośrodku. A
        ja myślę, że koncert był przyzwoity, tyle że jak na Tool to mało. To był mój 3-
        ci koncet Toola w Polsce i chyba najsłabszy, co nie znaczy, że słaby. Ale
        zdecydowanie mogło być lepiej, dłużej. Potrafią, ale im się niestety nie chce.
        Za bardzo gwiazdorstwo do głowy im uderza. Promocja koncertu listopadowego
        przez Maynarda brzmiala jak kpina w żywe oczy.
      • Gość: HARRY M Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.ghnet.pl 26.06.06, 01:43
        > Maynard nie powiedział nic poza: dobry wieczór i dobranoc. Zero kontaktu z
        publ
        > iką. Stał jak palant odwrócony plecami do ludzi.

        eee... wybacz stary ale czy ty w ogole wiesz jak Maynard "istnieje" na scenie!?
        On nie miota sie po niej jak malpka ku uciesze motlochu. Maynard spiewa w
        bardzo charakterystyczny sposob. Jego ruchy sa skrepowane, nieliczne gesty,
        przewaznie ukryty w cieniu. Nierzadko zdarza sie ze chlopaki graja odwroceni
        plecami do widowni, nie liczac Danny'ego oczywiscie. To wlasnie dystans jaki
        buduja stanowi o sile wyrazu Tool'a. Jesli pragniesz "kontaktu z publika" to
        wybierz sie na recital Maryli Rodowicz.

        Przykro mi daro ale musze nazwac twa milosc nieszczera.
        • Gość: daro Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 26.06.06, 11:46
          > On nie miota sie po niej jak malpka ku uciesze motlochu. Maynard spiewa w
          > bardzo charakterystyczny sposob. Jego ruchy sa skrepowane, nieliczne gesty,
          > przewaznie ukryty w cieniu.

          Przyznam, że masz trochę racji. Ale nie wszystkie koncerty Toola tak wyglądają. Tylko te, kiedy im się nie chce grać.
      • Gość: Andrzej Szymanski Re: Fatalny koncert, porażka IP: 212.122.214.* 26.06.06, 02:03
        ta muzyka jest poprostu za ciezka do zrozumienia dla ciebie koleś.. idz na
        koncert mansona albo n`sync jak lubisz orgie na scenie.

        nie bylo supportu. trudno. grunt ze koncert byl. mogli przeciez odwolac z
        jakiegos gownianego powodu. poza tym ISIS jest srednie. bardziej by sie nadawal
        riverside albo coma (zreszta wokalista comy zdaje sie byl na koncercie,
        wystarczylo poprosic, moze by zaspiewal dla ciebie kolysanke jako support :P )

        co ty chciales zeby maynard ci mowil? albo krzyczal jakies prostackie teksty?
        widocznie ceni sobie ludzi na poziomie i jak zobaczyl ciebie to wolal nic nie
        mowic.. liczy sie chyba to co spiewa a nie to co mowi.. pomysliles koncerty
        chłoptasiu

        co do falszowania i dzwieku.. moze poprostu zle stales.. albo masz do dupy sluch
        co jest b mozliwe..

        poza tym nie czepiaj sie ludzi pacanie ze nie chcieli bisu, wszyscy oprocz
        ciebie najwidoczniej czytali o ich trasie i wiedza ze graja krotko. aenema byla
        na deser.

        nie mam szacunku dla takich bezwartosciowych ludzi jak ty, obrazasz zespol i
        jego fanow.. roseta i stinkfist to bardzo dobre kawalki, tak jak cala reszta a
        klimat jest charakterystyczny dla tego zespolu.\

        zastanawiam sie.. dlaczego nie wyszedles jak ci sie nie podobalo? co? czekales
        na mame? czy moze az zagraja twoje jedyne lubiane kawalki parabol¶bola...
        jestes zalosny.

        pozdro dla wszystkich fanow tool ktorzy sie dobrze bawili na koncercie tak jak ja.
        • Gość: daro Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 26.06.06, 11:44
          > ta muzyka jest poprostu za ciezka do zrozumienia dla ciebie koleś.. idz na
          > koncert mansona albo n`sync jak lubisz orgie na scenie.

          Nie powiedziałem, że lubię orgie. Ale lubię spektakl, dramaturgię, dobrze dobraną listę utworów. W sobotę nie było niczego. Był koncert hitów: coś jak "Nie płacz Ewka", po którym następuje "Konik na biegunach", bo wiadomo, że to zawsze chwyta.

          > nie bylo supportu. trudno. grunt ze koncert byl

          Dobrze, że w ogóle gitarzysta miał sześć strun w swoim instrumencie, a Maynard nie śpiewał dupą. Gratuluję podejścia.

          > co ty chciales zeby maynard ci mowil? albo krzyczal jakies prostackie teksty?
          > widocznie ceni sobie ludzi na poziomie i jak zobaczyl ciebie to wolal nic nie
          > mowic.. liczy sie chyba to co spiewa a nie to co mowi.. pomysliles koncerty
          > chłoptasiu

          Oj, oj, jakie uniesienie. Czy taka sama egzaltacja towarzyszy Ci podczas słuchania Toola? Wracając do tematu: i tu się mylisz, bo liczy się to, co śpiewa, ale kiedy odtwarzasz sobie płytę w domu. Na koncert idziesz po coś więcej, coś czego nie dostaniesz, słuchając płyty. Dla Ciebie mogliby po prostu w spodku głośno puścić płytę i bawiłbyś się tak samo.

          > co do falszowania i dzwieku.. moze poprostu zle stales.. albo masz do dupy sluc
          > h
          > co jest b mozliwe..


          Żarty sobie stroisz. Beata Kozidrak lepiej trzyma rytm.


          > poza tym nie czepiaj sie ludzi pacanie ze nie chcieli bisu, wszyscy oprocz
          > ciebie najwidoczniej czytali o ich trasie i wiedza ze graja krotko. aenema byla
          > na deser.

          Co mnie to obchodzi, że na innych koncertach zagrali krótko? Ja zapłaciłem i chciałem usłyszeć kilka utworów. Mam do tego prawo, bo te wiechcie wzięły ode mnie pieniądze.

          > nie mam szacunku dla takich bezwartosciowych ludzi jak ty, obrazasz zespol i
          > jego fanow.. roseta i stinkfist to bardzo dobre kawalki, tak jak cala reszta a
          > klimat jest charakterystyczny dla tego zespolu.\

          No to znowu mi dopiekłeś do żywego. Nie powiedziałem, że Stinfist to zły kawałek, tylko zapytałem, jak można go grać na dzieńdobry? Nie było klimatu, ach przepraszam, był - chałtury.

          > zastanawiam sie.. dlaczego nie wyszedles jak ci sie nie podobalo? co? czekales
          > na mame? czy moze az zagraja twoje jedyne lubiane kawalki parabol¶bola...
          > jestes zalosny.

          A Ty dalej swoje, zapamiętałeś się w tym zezłoszczeniu swoim i nóżkami tupiesz. Powtarzam: zapłaciłem im za koncert, a nie usłyszałem H., ani Parabol, ani Eulogy. Mam prawo do irytacji.
          • Gość: Szymanski Re: Fatalny koncert, porażka IP: 212.122.214.* 26.06.06, 17:00
            daro.. moim zdaniem za bardzo spodziewales sie niewiadomo czego.. i sie poprostu
            rozczarowales, wiem ze 145 zl to bardzo duzo.. ale pamietajmy ze to jest tylko
            Polska.. cieszmy sie ze wogole zagrali w u nas..

            "..Ale lubię spektakl, dramaturgię, dobrze dobra ną listę utworów. W sobotę nie
            było niczego. Był koncert hitów: coś jak "Nie płacz Ewka", po którym następuje
            "Konik na biegunach", bo wiadomo, że to zawsze chwyta..."

            ->jak lubisz spektakl to idz do teatru ew opery. caly czas nie rozumiem o co ci
            chodzi z tymi hitami?? wyjasnij mi. ja nie mam w ulubionych kawalkow tool`a
            podejrzewam ze kazdy inny kawalek jaki by puscili tak samo dobrze by trafil do
            mnie.. no z malymi wyjatkami.. bo np. no quater, you lied, demon cleaner to
            covery ktore maja szczegolne znaczenie dla mnie.. i to sa wlasnie hiciory ktore
            zawsze chwyca.. oni grali poprostu promo nowej plytki a ze niektorych kawalkow
            maynard z niej nie chcial grac z wiadomych przyczyn to zagrali z poprzednich
            plyt. to co beda grac nie bylo dla mnie zadnym zaskoczeniem. wystarczy troche
            poczytac w necie przed kupnem biletu.

            "..Dobrze, że w ogóle gitarzysta miał sześć strun w swoim instrumencie, a
            Maynard nie śpiewał dupą. Gratuluję podejścia.."

            ->trywializujesz. ale i tak dzieki za graty. jestes strasznym pesymista.. BTW
            gdyby maynard spiewal dupa tak samo jak to robi narzadem mowy a jones gral tak
            samo z 5 strunami to mi by to specjalnie nie przeszkadzalo a ty mialbys swoj
            wymarzony spektakl. troche wiecej optymizmu, swiat nie konczy sie na super
            muzyce zespolu tool.

            "..Oj, oj, jakie uniesienie. Czy taka sama egzaltacja towarzyszy Ci podczas
            słucha nia Toola?.."

            ->na koncercie czy z plytki? ;) nie wiem o jakie uniesienie ci chodzi, ale na
            pewno gdyby go wogole nie bylo to bym nie sluchal tej muzyki.. wiec wyraz sie
            jasniej..

            "..Wracając do tematu: i tu się mylisz, bo liczy się to, co śpiewa, ale kiedy
            odtwarzasz sobie płytę w domu. Na koncert idziesz po coś więcej, coś cze go nie
            dostaniesz, słuchając płyty. Dla Ciebie mogliby po prostu w spodku głośno puścić
            płytę i bawiłbyś się tak samo.."

            -> nie bawlibym sie tak samo gdyby puscili z cd muze. wrecz przeciwnie..
            poszedlem na koncert zeby posluchac jak graja na zywo. i masz racje na koncert
            chodzi sie po cos wiecej niz na plycie i bylo wiecej niz na plycie.. bylo bardzo
            duzo "wstawek", byl klimat koncertu, bylo cos co nie trafilo do ciebie. zaluj.
            nie mowi ze to byl ich najlepszy koncert. byl poprostu dobry.

            "..Żarty sobie stroisz. Beata Kozidrak lepiej trzyma rytm.."

            ->z czego wynika, ze nasza niepocieszona bidulka daro slucha Beaty Kozidrak,
            malo tego jezdzi na jej koncerty! .. w takim razie proponuje zebys przestal
            sluchac tool i poswiecil ten czas dla bajmu. caly czas wydaje mi sie ze zle
            stales.. dzwiek jak na spodek nie byl wcale taki zly.

            "..Co mnie to obchodzi, że na innych koncertach zagrali krótko?.."

            -> eh.. bo wiedzialbys ze graja krotko, malo tego wiedzialbys co graja! i jak ci
            to nie pasowaloby to moglbys nie kupowac biletu.. brak logiki w twoich
            wypowiedziach, zamiast tego placz i zal. wez sie w garsc. przytul misia, otrzyj
            lzy, zapusc bajm.. na pewno polepszy ci sie ;)

            "..Ja zapłaciłem i ch ciałem usłyszeć kilka utworów. Mam do tego prawo, bo te
            wiechcie wzięły ode mnie pieniądze.."

            ->znasz roznice miedzy kilka a kilkanascie?
            ->czytales co jest napisane z drugiej strony biletu? tak na prawde to oni moga
            cie wywalic z koncertu z byle jakiego powodu albo nawet i bez powodu. wiec o
            jakie ci prawo chodzi?

            "..Nie powiedziałem, że Stinfist to zły kawałek, tylko zapytałem, jak można go
            grać na dzieńdobry? Nie było klimatu, ach przepraszam, był - chałtury.."

            -> na dzien dobry zagrali rosetta stoned.
            -> klimat. z tego wynika ze lubisz czuc komerche skoro zostales do konca.. ja
            nie odczuwalem takiego klimatu.

            "..A Ty dalej swoje, zapamiętałeś się w tym zezłoszczeniu swoim i nóżkami
            tupiesz. Powtarzam: zapłaciłem im za koncert, a nie usłyszałem H., ani Parabol,
            ani Eulogy. Mam prawo do irytacji.."

            -> hehe tup tup tup! :D a jednak, jakis optymistyczny gest..
            ->masz prawo do irytacji, jak kazdy inny. z tym ze irytulesz sie z gownianego
            powodu.. bo wlasnie H, Parabol&-a, Eulogy to sa twoje hiciorki ktore sluchasz
            caly czas.. bo sluchasz jeszcze B Kozidrak wiec nie masz czasu sluchac calej
            plyty tool.. oj szkoda.. szkoda.. :D sugeruje ci przysluchac sie innym kawalkom
            tez.

            podrawiam
            • Gość: daro Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 27.06.06, 09:42
              > daro.. moim zdaniem za bardzo spodziewales sie niewiadomo czego.. i sie poprost
              > u
              > rozczarowales, wiem ze 145 zl to bardzo duzo.. ale pamietajmy ze to jest tylko
              > Polska.. cieszmy sie ze wogole zagrali w u nas..

              Nie akceptuję takiego podejścia. Tak samo Tool podszedł do tego koncertu. "Cieszcie się, że tu w ogóle gramy".

              >jak lubisz spektakl to idz do teatru ew opery. caly czas nie rozumiem o c
              > o ci
              > chodzi z tymi hitami??

              I chodzę. Miałem nadzieję, że podczas koncertu Toola dostanę coś wyjątkowego. A to był zwykły koncercik, stąd moje rozczarowanie. Wracając do hitów - tak odczułem ten koncert, jako zestaw "pewniaków" poprzeplatanych tym, co się da zagrać z 10 000 days. Nie możesz zaprzeczyć, że koncerty nie mają swojej dramaturgi. Ten nie miał.

              Wiesz co, a może jeszcze inaczej: otóż nagle zaczyna się Stinkfist, albo Schism, a ja nie czuję tego, co normalnie dają mi te kawałki. Czuję, że to jest coś zwyczajnego, ot chłopaki z USA grają sobie na gitarach z efektami. I to grają tak, jakby to po prostu musieli zagrać, a potem mogli pójść do domu.

              > wystarczy troche
              > poczytac w necie przed kupnem biletu.

              Racja to mogłem zrobić.

              > swiat nie konczy sie na super
              > muzyce zespolu tool.

              Bez sensu, nic takiego nie powiedziałem.

              > bylo bardz
              > o
              > duzo "wstawek"

              Nie przypominaj mi tych wstawek, bo dobrze wiesz, że były nie do zniesienia.

              > "..Żarty sobie stroisz. Beata Kozidrak lepiej trzyma rytm.."
              >
              > ->z czego wynika, ze nasza niepocieszona bidulka daro slucha Beaty Kozidrak

              I tu mnie zawiodłeś. Myśłałem, że coś będzie z tej dyskusji, ale pojechałeś rowem. Po pierwsze, dlaczego próbujesz mnie dyskredytować? Po drugie, Twój sylogizm jest zbudowany niepoprawnie. Nic takiego nie wynika z mojej wypowiedzi. To samo dotyczy Twojej kolejnej wypowiedzi.

              > -> eh.. bo wiedzialbys ze graja krotko, malo tego wiedzialbys co graja! i j
              > ak ci
              > to nie pasowaloby to moglbys nie kupowac biletu..

              Już to powiedziałem, masz trochę racji. Ale przyznasz też, że nie mogłem sobie odpuścić tego koncertu, bo nigdy wcześniej na Toolu nie byłem. Teraz to sprawdziłem, prawie wszystkie koncerty wyglądają tak samo, chłopaki są tak samo ubrani, mamy te same bimy, te same kawałki etc. A wiesz dobrze, co to oznacza. To oznacza repertuar kina objazdowego, małpkę przy katarynce i stolikowe barany. Ta trasa jest po prostu chałturą.

              > ->znasz roznice miedzy kilka a kilkanascie?
              > ->czytales co jest napisane z drugiej strony biletu? tak na prawde to oni m
              > oga
              > cie wywalic z koncertu z byle jakiego powodu albo nawet i bez powodu. wiec o
              > jakie ci prawo chodzi?

              O umowę. Umowa zobowiązuje. Jak zaczniesz zarabiać, to zaczniesz podpisywać umowy. Wtedy zrozumiesz, co to znaczy.

              > -> klimat. z tego wynika ze lubisz czuc komerche skoro zostales do konca..

              Podpuszczasz mnie, ale mi nic nie przeszkadza w kontynuowaniu Twojej myśli. Nie lubię czuć komerchy, ale zostałem do końca, bo mi było szkoda kasy za koncert.

              > powodu.. bo wlasnie H, Parabol&-a, Eulogy to sa twoje hiciorki ktore sluchasz
              > caly czas.. bo sluchasz jeszcze B Kozidrak wiec nie masz czasu sluchac calej
              > plyty tool.. oj szkoda.. szkoda.. :D sugeruje ci przysluchac sie innym kawalko
              > m
              > tez.

              I co ja mam na takie głupoty odpowiedzieć? Mam się zarzekać, że słucham całych płyt, czy co? Równie dobrze mogę Ci napisać, że słucham tylko oryginalnych składanek: Parostatkiem w piękny rejs, Sober, Ale to już było, etc.

              Do pewnego momentu trzymałeś poziom. Ale potem coś w Tobie pękło.
              • Gość: Szymański Re: Fatalny koncert, porażka IP: 212.122.214.* 27.06.06, 18:11
                daro, w twoich wypowiedziach nie ma logiki.

                swiat nie konczy sie na super
                > > muzyce zespolu tool.
                >
                > Bez sensu, nic takiego nie powiedziałem.

                czy ja napisalem ze ty to powiedziales?? poprostu czuc od ciebie taki zal i
                pesymizm ze pogrzeb w porownaniu z tym to wesele.

                ak odcz
                > ułem ten koncert, jako zestaw "pewniaków" poprzeplatanych tym, co się da zagrać
                > z 10 000 days
                bo tak sie gra na festiwalach

                ie przypominaj mi tych wstawek, bo dobrze wiesz, że były nie do zniesienia.

                i tutaj pewnie wykazujesz sie wielka nieznajomoscia tych kawalkow. bo mi nie
                chodzi o przerwy miedzy kawalkami a rozbudowanie utworow, ktore byly super. ale
                to tylko moje odczucie. kazdy moze miec inne.

                > > "..Żarty sobie stroisz. Beata Kozidrak lepiej trzyma rytm.."
                > >
                > > ->z czego wynika, ze nasza niepocieszona bidulka daro slucha Beaty Ko
                > zidrak
                >
                > I tu mnie zawiodłeś. Myśłałem, że coś będzie z tej dyskusji, ale pojechałeś row
                > em. Po pierwsze, dlaczego próbujesz mnie dyskredytować? Po drugie, Twój sylogiz
                > m jest zbudowany niepoprawnie. Nic takiego nie wynika z mojej wypowiedzi. To sa
                > mo dotyczy Twojej kolejnej wypowiedzi.


                zeby wiedziec jak Beata Kozidrak trzyma rytm trzeba sluchac jej plyt i pojechac
                na koncert i to sprawdzic. a zeby to zrobic trzeba znac b dobrze jej utwory.
                prawda czy nie? gdzie widzisz tutaj cos nie wynikajacego z twojej wlasnej
                wypowiedzi?

                drogi daro, wcale nie uwazam sluchania Beaty Kozidrak za dyskredytacje. jezeli
                tak to odbierasz to znaczy ze masz z tym jakis problem. kazdy ma jakies
                zainteresowania. nie musisz sie swoich wsydzic. no chyba ze jestes snobem.



                A wiesz dobrze, co to oznacza. To ozn
                > acza repertuar kina objazdowego, małpkę przy katarynce i stolikowe barany. Ta t
                > rasa jest po prostu chałturą.

                kazdy ma prawo do wlasnych odczuc. jezeli nawet to bylo "granie hitow" to na
                pewno bylo lepsze moim zdaniem niz Beata Kozidrak, ktora jak napisales bardziec
                ci sie podobala na koncercie.

                > > ->znasz roznice miedzy kilka a kilkanascie?
                > > ->czytales co jest napisane z drugiej strony biletu? tak na prawde to
                > oni m
                > > oga
                > > cie wywalic z koncertu z byle jakiego powodu albo nawet i bez powodu. wie
                > c o
                > > jakie ci prawo chodzi?
                >
                > O umowę. Umowa zobowiązuje. Jak zaczniesz zarabiać, to zaczniesz podpisywać umo
                > wy. Wtedy zrozumiesz, co to znaczy.


                daro, lepiej zacznij czytac umowy ktore podpisujesz.. bo kupujac ten bilet tak
                naprawde podpisujesz umowe wylacznie na ich warunkach z ktorych wynika ze moga
                cie wywalic z koncertu za "przesolona zupe".

                > I co ja mam na takie głupoty odpowiedzieć?

                sytaj mamy, miewam iz ona zna cie lepiej

                Mam się zarzekać, że słucham całych
                > płyt, czy co?

                malo tego! masz mi nagrac filmik jak sluchasz wszystkich plyt w obecnosci
                oczywiscie swiadka i potwierdzone ma to byc na papierze przez notariusza. albo w
                sumie jak durczok w tv powie "daro slucha orginalnych plyt toola w calosci" to
                tez styknie.

                Równie dobrze mogę Ci napisać, że słucham tylko oryginalnych skła
                > danek: Parostatkiem w piękny rejs, Sober, Ale to już było, etc.

                rownie dobrze mogę Ci napisać, że jestem prababcia maynarda i gram na 5
                strunowej gitarze tak jak jones w tym samym czasie spiewajac tak jak maynard ale
                ze dupa.. totalna kompromitacja, a moze ja poprostu zlamalem sie na pol i juz
                nie jestem w stanie trzymac twojego poziomu. to ze mozesz pisac na forach w
                internecie byle co nie upowaznia cie do bycia Bogiem.. i zadania zeby na kazdym
                koncercie toola grali dla ciebie parabol&prabola, E i inne ulubione, ani zeby
                byly zawsze fajerwerki i dramaturgia...


                >
                > Do pewnego momentu trzymałeś poziom. Ale potem coś w Tobie pękło.


                nie, wydaje ci sie. poprostu jadlem grochowke.. ;)
            • Gość: chaos Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 00:44
              A ja wam powiem tylko tyle. Klocicie sie o to czy koncert byl dobry czy tez nie.
              Ja owszem przyznaje sie nie mam zadnego pojecia o toolu gdyz sobotni koncert byl
              dla mnie tym pierwszym. Wyciagnal mnie na niego szwagier i on mnie przygotowal
              na to ze wokalista jest taka szara myszka, i super o to chodzilo. Mnie osobiscie
              koncert sie cholernie bardzo dobrze podobal, skoro ten nazywacie slabszym od
              pozostalych, tym bardziej w swoich wasniach i wypowiedziach namawiacie mnie aby
              przy nastepnej wizycie toola w Polsce nie bede sie musial zastanawiac, tylko do
              razu bilet i out.

              Podsumowujac od czasu koncertu mam zawiasa na toola - non stop tylko on - widac
              dotarl do mnie pozytywnie.

              pozdrawiam wszystkich niepocieszonych
          • Gość: gem58 Re: Fatalny koncert, porażka IP: 62.233.251.* 26.06.06, 17:07
            > > poza tym nie czepiaj sie ludzi pacanie ze nie chcieli bisu, wszyscy oprocz
            > > ciebie najwidoczniej czytali o ich trasie i wiedza ze graja krotko. aenema
            > > byla na deser.
            >
            > Co mnie to obchodzi, że na innych koncertach zagrali krótko? Ja zapłaciłem i
            > chciałem usłyszeć kilka utworów. Mam do tego prawo, bo te wiechcie wzięły ode
            > mnie pieniądze.

            hahaha, podaj ich do sadu! ale czekaj... gdzie bylo napisane ze zagraja dlugo?
            kupujac bilet zakontraktowales sobie jakies konkretne tytuly?

            > Powtarzam: zapłaciłem im za koncert, a nie usłyszałem H., ani Parabol, ani Eul
            > ogy. Mam prawo do irytacji

            Chyba zapomniales ze to jest trasa promocyjna 10000 days:) Poza tym, dla ciebie
            moze Aenema jest rzewnym kawalkiem, ale dla wielu ludzi to moze byc ulubiony
            numer toola... nie pomyslales o tym?

            Konkludujac: zamiast wydawac 1.5 stowy na koncert trzeba bylo sobie posluchac w
            domu - mialbys repertuar dokladnie taki jaki ci sie marzy. Plus zadne wiechcie
            by cie nie zirytowaly :)
            • Gość: Iowa Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.vlan342.nemes.lubman.net.pl 28.06.06, 09:54
              W jednym z wywiadów można przeczytać, że to nie jest właściwa trasa promująca
              10,000 days, tylko koncert festiwalowy z "hiciorami", wciśnięty do nas, bo mieli
              czas:) Więc o co wszystkim chodzi?
      • Gość: Kris Daropodobni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 09:08
        Daro...ciekawy facet,nieprawdaz?Gdy czytam jego komentarze,ktorymi uraczyl Nas
        na tym forum,nie moge oprzec sie wrazeniu,ze
        smierdzi..."warszawka".Coz,niektorzy poprostu notorycznie przejawiaja taka
        postawe zyciowa i przykro mi,ze uprawianie tego typu narzekania praktycznie na
        wszystko i wszystkich,to Nasza cecha narodowa.

        Ja jednak chcialem podziekowac wszystkim tym,ktorzy kochaja muzyke zespolu
        Tool,bo odbior muzyki,a nie uwielbienie dla czlonkow zespolu,czy ich
        scenicznego image jest dla Nich samych najwazniejsze.

        A koncert?Przypatrywalem sie ludziom wchodzacym po schodach na pasaz z
        pamiatkami i gastronomia...na ich twarze...zastanawiajac sie jak odmienne beda
        odbiory tego wydarzenia.Na wielu obliczach dalo wyczytac sie "syndrom Dara" i
        zdalem sobie sprawe,ze lepiej poprostu skupic sie na swoich wrazeniach...

        Na koniec pozdrawiam Jordana Babule,ktory jako wstep do wywiadu z Maynardem
        Jamsem Keenenem napisal slowa,ktore pasuja tu jak ulal:

        "ZSUNIETA NA OCZY CZAPKA Z DASZKIEM,OPUSZCZONA GLOWA.ODPOWIEDZI UDZIELAL TAK
        CICHO I NIEWYRAZNIE,ZE LEDWIE MOZNA ZROZUMIEC O CZYM MOWI...A JEDNAK NAWET,GDY
        MRUCZY COS POD NOSEM,EMANUJE Z NIEGO NIOKRESLONE "COS".

        Pozdrawiam wszystkich,ktorzy "cos" na koncercie znalezli i "cos" bezgranicznie
        kochaja.
        • Gość: daro Re: Daropodobni IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 26.06.06, 11:25
          > Daro...ciekawy facet,nieprawdaz?Gdy czytam jego komentarze,ktorymi uraczyl Nas
          > na tym forum,nie moge oprzec sie wrazeniu,ze
          > smierdzi..."warszawka".Coz,niektorzy poprostu notorycznie przejawiaja taka
          > postawe zyciowa i przykro mi,ze uprawianie tego typu narzekania praktycznie na
          > wszystko i wszystkich,to Nasza cecha narodowa.


          Aleś mi dopiekł. Zesrałem się z natłoku wyrzutów sumienia. Poza tym, zadowalanie się byle czym to druga z naszych narodowych cech.


          > Ja jednak chcialem podziekowac wszystkim tym,ktorzy kochaja muzyke zespolu
          > Tool,bo odbior muzyki,a nie uwielbienie dla czlonkow zespolu,czy ich
          > scenicznego image jest dla Nich samych najwazniejsze.


          Ale to jest koncert! Muzykę mogę sobie uwielbiać codziennie, mogę sobie ją odtworzyć w kuchni, samochodzie, pokoju odsłuchowym! A na koncert idę po coś więcej niż tylko odbiór muzyki.


          > Na koniec pozdrawiam Jordana Babule,ktory jako wstep do wywiadu z Maynardem
          > Jamsem Keenenem napisal slowa,ktore pasuja tu jak ulal:
          >
          > "ZSUNIETA NA OCZY CZAPKA Z DASZKIEM,OPUSZCZONA GLOWA.ODPOWIEDZI UDZIELAL TAK
          > CICHO I NIEWYRAZNIE,ZE LEDWIE MOZNA ZROZUMIEC O CZYM MOWI...A JEDNAK NAWET,GDY
          > MRUCZY COS POD NOSEM,EMANUJE Z NIEGO NIOKRESLONE "COS".

          Co za bzdura! "Coś", czyli co? To, że się Maynard zachowuje jak buc, przez jakichś wiernopoddańczych czopów jest interpretowane jako przejaw jego boskości. Ludzie, trochę szacunku dla siebie samych. Powtarzam pytanie: czym jest to "coś" i dlaczego się przejawia akurat w niewyraźnym odpowiadaniu na pytania dziennikarzy?
      • Gość: H Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.pekao.com.pl 26.06.06, 09:26
        nie przypominam sobie by tool kiedykolwiek bisowal i kazdy kto zna ten zespół
        to to wie...

        naglosnienie lipa...
        koncert krotko...

        i nie chce mi sie wiezyc ze dla takiej kapeli jak tool nie mozna bylo
        zorganizowac supportu...

        niestety ale nie ma miejsca dla kapel swiatowej klasy w Polsce.

        Spodek to jedna wielka lipa...

        Koncert mimo kiepskiego naglosnienia, braku supportu byl calkiem niezly.

      • Gość: PRAWDZIWY fan Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 12:10
        no stary ja Ciebie przepraszam ale Ty chyba masz 15 lat!!! wiec nie wypowiadaj
        sie na temat mlodziezowego koncertu!
        1. jezdze na koncerty toola po calej europie i powiem Ci ze tyle TRWAJA ICH
        KONCERTY NA TEJ TRASIE!!...co Ty myslisz ze dla Ciebie specjlanie zagraja
        Parabole bo wydales 1,5 stowy (jak napisales)? no to gratuluje...moze jeszcze
        zaprosza CIe na afterparty i specjalnie dla Ciebie Meynard zaspiewa na
        urodzinach...gratuluje pomyslu...powiem Ci ze i tak kontakt byl WIEKSZY niz w
        niemczech
        2. o tym ze nie bedzie suportu wiedzialem juz od miesiaca!!!...i gdybys koles
        zajrzal na jakokolwiek strone albo odczytal mejla to dowiedzialbys sie tego bez
        problemu!!!
        3. o tym ze koncert zaczyna sie o 19.30 tez bylo wiadomo od miesiaca!!!...wiec
        nie spoznili sie
        4. Meynard ZAWSZE spiewa bokiem lub tylem...wiec chyba sciemniasz ze to Twoj 3
        koncert bo jesli dobrze pamietasz te ztrasy Lateralusa to powinienes o tym
        wiedziec!
        5. przykro mi ze zawiodl Cie brak PARABOLI (zalosny argument naprawde)...a to
        ze nie grali kawalkow z nowej plyty-bo jesli jej nie slyuchales to tam jest
        malo takich ktore mozna odtworzyc na koncercie...i w takiej formie zeby mozna
        sie bylo bawic a nie stac i kontemplowac
        ...kazdy ma prawo do swojego zdania...ale nie jedz innym ludziom i zespolowi
        tylko za to ze jestes niedoinformowany! i ze nie zagrali Twojego ulubionego
        kawalka...troche obiektywizmu...polecma troche zainteresowania poswiecic trasie
        i temu jak graja NA TEJ TRASIE!!!...
        • Gość: pbl Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 13:29
          Dajcie już Daro spokój, chłopak przeżył zawód miłosny, nic dziwnego że szargają
          nim emocje. On kochał i wierzyl we wzajmna miłość a okazało się, że Maynard
          przez ten cały czas był z nim tylko dla kasy.
          • Gość: daro Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 26.06.06, 13:33
            Do tej pory odbyt mnie boli.
        • Gość: daro Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 26.06.06, 13:32
          O! W końcu jakiś przyzwoity adwersarz! Przyznam, że wiele Twoich argumentów jest bardzo przekonywujących. Tylko że:

          1) nie miałem pretensji do długości tego koncertu, Parabol to szczyt możliwości grupy Tool, ale nie powiedziałem, że to mój ulubiony kawałek. Gdyby ten koncert nie był dla fanów "Konika na biegunach", byłby Parabol i H.,

          2) & 3) nie muszę odwiedzać żadnych serwisów newsowych, a warunki umowy zostały zmienione po jej zawarciu (to chyba nie jest normą, choć dla Ciebie wydaje się to oczywiste),

          4) nigdy nie pisałem, że to mój trzeci koncert, przeciwnie, otwartym tekstem mówię: to mój pierwszy koncert grupy Tool. A jeśli chodzi o tył i bok: to bzdura, widziałem koncerty (nie na żywo), podczas których Maynard nie pokazuje, że zakochał się w swojej muzyce. Nie onanizuje się gdzieś w kącie poczuciem własnej wyjątkowości,

          5) nie miałem pretensji do tego, że nie grali kawałków z nowej płyty, przeciwnie, wiem, że grali, a płytę kupiłem w dzień polskiej premiery,

          6) trochę w tym racji, mogłem zasięgnąć informacji i dowiedzieć się, że na TEJ trasie odwalają chałturę - nie kupiłbym biletu.

          PRAWDZIWY FANIE, jak to jest być prawdziwym fanem, a nie półfanem, albo ćwierćfanem? To musi dawać poczucie pełni, prawda?
          • persona9 Re: Fatalny koncert, porażka 26.06.06, 15:10
            Chyba niestety musze się zgodzić z daro, może tylko poza paroma zbędnymi
            uniesieniami, ale rozumiem: emocje!! Sama zresztą jestem delikatnie mówiąc
            rozczarowana. Nie będę może obiektywna, nie mam też porównania. Pierwszy raz
            widziałam Toola na koncercie, pierwszy raz byłam w Spodku. Po koleji i w duzym
            skrócie:
            1 wrażenie: duży spodek :)
            2 myśl: mam nadzieje, że będzie głośno
            3 myśl: o matko, może to nie Tool, albo czegoś nie rozumiem......
            4 NIGDY WIĘCEJ SIEDZENIA NA KONCERCIE!!!
            5 trochę lepiej, troche głośniej, trochę bliżej
            6 koniec koncertu
            7 ogólne wrażenie ..... konsternacja

            ad. 1 bez komentarza, bo co z tego, że duży skoro niewygodny i fatalnie
            nagłośniony
            ad. 2 nie było głośno, a przynajmniej nie tak jak się spodziewałam, pawera było
            tyle co na koncert kiepskiej jakości zespołu
            ad 3 nie znałam utworu - więc albo to z nowej płyty, której nie znam, albo ze
            starej i go nie lubie od 1 wejrzenia - a Maynard rzęził coś bez sensu pod nosem,
            ad 4 j.w. Kto to wogóle wymyślił, żeby sprzedawać bilety na siedzące miejsca, a
            ja głupia jeszcze dała się nabrać i w związku z tym j.n.
            ad. 5 na stojąco juz trochę lepiej, ale j.n.
            ad 6 czas do domku.

            Uwielbiam Toola, ale tego koncertu nie mogę potraktowac inaczej niż jako
            pouczające doświadczenie, że tanim kosztem zrobiono kompletna rzeź - mam tylko
            nadzieję, że to wina organizatorów, a nie zespołu (nie wiem może nie mieli tyle
            kasy, czy co). Chwilkę temu byłam na koncercie New Model Army. Wiem, wiem inna
            estetyka itp itd, ale też ich uwielbiam. Chłopaki grały prawie 3 godziny dla
            setki osób. No to chyba cos jednak z tym Toolem nie bardzo.
            • Gość: trikk Re: Fatalny koncert, porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.06, 22:04
              omfg
              koncert toola to byl warm-up
              gra sie wiec 1,5h

              Zalatwienie supportu i naglosnienia lezy w kwesti MM records

              Co do setlisty; na calej trasie jest taka

              Co do Maynarda: na wielu koncertach siedzi z tylu...
    • hierowski Re: Amerykański Tool zagrał w sobotę w Spodku 28.06.06, 09:16
      Taa, było super :)))
Pełna wersja