Dodaj do ulubionych

prywatny szpital położniczy na Ochojcu?

    • anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 25.01.08, 16:53
      Znajoma była dziś na wizycie u dr Ślęczki.
      Wczoraj mieli 7 porodów, a dziś do 16.00 - już 4, a gdzie tam koniec dnia!
      łóżek im przecież zabraknie! To chyba ma związek z przedwczorajsza pełnią
      księżyca, hehe.
      ja już jestem 2 dni po terminie, stosuję wszelkie metody na przyspieszenie
      porodu, ale nic na mnie nie działa.
      Dziś nawet umyłam dwa okna, zmieniłam i wyprałam pościel, umyłam podłogi i
      wysprzątałam całe mieszkanie.
      Kurde I nic!
      • 73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 25.01.08, 17:13
        Anet81, nie sprzątaj, tylko odpoczywaj - wierz mi, przyda się:)))
        Życzę szybkiego i bezproblemowego rozwiązania.
      • ma.ma-tomcia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 25.01.08, 22:35
        no wlasnie...ilość porodów swiadczy o tym jak kobiety cenia sobie
        LUDZKIE WARUNKI PRZY PORODZIE:-)ja tez radze ODPOCZYWAĆ, wlasnie
        uspałam mojego Tomcia i jestem taka podnięta po calym dniu!!ale jak
        minąl moj termin robiłam dokładnie tak jak Ty... nigdy wcześniej nie
        mialam tak wysprzątanego domu, i narazie dluuugo sie nie zapowiada
        taki błysk...POWODZENIA!!!
        • Gość: beata Urodziłam IP: *.telpol.net.pl 26.01.08, 17:03
          witam, dziewczyny opisalam Wam moj poród i gdzieś to zaginęło :(( Wiec jeszcze
          raz. Niestety nie zasiliłam grona szczęsliwych mam z Łubinowej... gdyż tam nie
          dotarłam. Ale chciałam się podzielic z Wami moją historią porodu:) 17-go
          pojechalam na kontrole do lekarza, ktory sie rozchorowal. Nalegalam na to aby
          mnie stkierowal do kogos kto mnie "obejrzy" bo to juz 38 tydz. On mnie skierował
          do swojego kolegi, ktory mial dyzur w jednym z sosnowieckich szpitali. Na 20:00
          dojecalismy, lekarz stwierdził rozwarcie na 5 cm(!!!!). Rozesmialam mu sie w
          twarz. Kazal mi isc na izbe przyjec (winda nie dzialala). Wrocilam na 4 pietro i
          mialam 7cm. Nic nie czulam-kompletnie nic. Po spisaniu formalnosci, jakie mam
          wyksztalcenie itp (??), lewatywie polozylam sie na lozko i wyslalam meza z
          koperta. Biedak nie wiedzial ze polozna jest najwazniejsza i poszedl do lekarza,
          stwierdzajac ze on jest decyzyjny. To byl nasz biznes zycia-lekarz byl caly
          czas, odrazu dostalam kroplowke ktora ciurkiem we mnie wplywala. Rodzilam 2 godz
          30min, bole czulam 40min. 1 raz parlam. Kacper ma 3100g i 53cm. Pisze to aby
          uspokoić wszystkie ciezarne, ktore sa przerazone wizja porodu. Da sie rodzic
          prawie bezbolesnie, nawet bez znieczulenia w publicznym szpitalu. Najwazniejsze
          oddychać "brzuchem" :)
          • Gość: beata P.S. IP: *.telpol.net.pl 26.01.08, 17:13
            Pani ktora jeszcze na porodówce zajęła się małym, jak się okazało, pracuje
            również na Łubinowej. Ma na imię Kasia i jest przesympatyczna- nawet w
            publicznym szpitalu:). Powiedziała mi ze w tym dniu bylo 7 porodów i ze nikłe
            szansa były abym tam rodziła, powiedziala ze pewnie by mnie odeslano zebym na
            skurcze czekala albo na odejscie wód. Potwierdzila istnienie 500-złotowych
            cegiełek. Zycze Wam wszystkim rownie wspanialego i lekkiego porodu. Dziekuje za
            życzliwe słowa jakie na tym forum otrzymałam. Nie zrażajcie się złymi opiniami
            co do Łubinowej. To bardzo dobra klinika. Pozdrawiam.
            • mighty_wu do beaty 26.01.08, 19:34
              Gratulacje:)
              • 73kasia Re: do beaty 26.01.08, 22:32
                Powodzenia w wychowywaniu Synka:)))))))
            • mamawrock Re: do beata 27.01.08, 11:22
              Serdeczne gratulacje dla Was. W ktorym szpitalu rodzilas?
          • ma.ma-tomcia do Beaty 26.01.08, 22:59
            GRATULUJĘ!!!mówiłam, ze bedzie dobrze!!!!!!radości z Małego
            Szkrabka!!!!!
          • ma.ma-tomcia do Beaty 26.01.08, 23:01
            GRSTULUJĘ!!!!mówiłam,że będzie dobrze!!radości z Małego Szkrabka!!!!
        • Gość: Ona Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.08, 00:07
          Hej dziewczyny zachwycone łubinową:). Pamiętacie post: załamanej25,
          tyle osób na forum naskoczyło na nia, że wypisuje bzdury na temat
          owej kliniki/miała straszne przeżycia związane z porodem i nie tylko-
          jej dziecko leży w innym szpitalu/. Przeczytajcie sobie wymianę
          postów na temat łubinowej innym forum
          f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3443705. Pozdrowionka dla
          wszystkich :)
          • Gość: pacjentka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.eranet.pl 27.01.08, 07:43
            zamknac ten pseudo szpital
          • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.01.08, 11:38
            Watek na kafeterii jest mi znany, ale nie ma w nic nic więcj niz to co tutaj.
            Zwróc uwage ile osób tam sie wypowiedziało. Biorąc pod uwage statystyke - ten
            watek (tutaj na Katowickim forum) jest bardziej miarodajny. A zalamana_25 to sie
            powpisywala wszedzie gdzie sie tylko dalo. Rozumiem jej bol, ale niestety takie
            jest ryzyko porodu (i nie tylko...)= wystaczy wspomiec sprawe p. Ewy Błaszczyk -
            dziewczynki (blizniaczki) urodzily sie zdrowe, dobrze sie rozwijalay i nagle
            jedno zachlysniecie tabletka i glebokie niedotlenienie mozgu... naprawde, zeby
            miec niedotlenione dziecko niekoniecznie trzeba miec komplikacje przy porodzie...
            • malajka_2 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.01.08, 17:18
              Witam ja chcialam sie podzielic pewną dygresją która juz została
              kiedys na forum poruszona, w ostatnim tygodniu byłam jedną z
              licznych pacjentek łubinowej,miałam cięcie cesarskie i spędziłam
              małe co nieco na tym oddziale,co do szpitala nie mam najmniejszych
              zastrzezen,opieka połoznych na dobrym poziomie jedyne spostrzezenia
              mam do pani Renaty nazwiska nie znam,jest to osoba starsznie
              nerwowa,czasem dosc nieprzyjemna i mało kiedy stac ja na odrobinę
              uśmiechu jak wchodziła na sale,a jej komentarze słyszane z dyzurki
              na temat pacjentek sa nie do powtórzenia.I nie jest to tylko mój
              wymysł ale i innych pacjentek z którymi miałam przyjemnośc spedzac
              pobyt.A poza tym pozostałość bez zarzutu,klimat i atmosfera
              przyjemna,wspołczuje natłoku pcjentek personel uwijał se jak w
              ukropie...
              • Gość: asia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.cust.tele2.pl 27.01.08, 19:04
                dziewczyny czytajac zestawienie nt. poloznych w klinice zadna z nas nie
                chcialaby chyba trafic pod "opieke" tej pani Reni. negatywne opinie na jej temat
                niestety powtarzaja sie jak widac. zastanawiam sie tylko czy pacjentki nie moga
                w jakis sposob wyrazic swojej opinii nt. opieki w szpitalu. czasem w roznych
                instytucjach sa ankiety nt. zadowolenia klienta. dobrze byloby gdyby
                wlascieciele tutaj tez cos takiego wprowadzili. po co jakas osoba ma psuc
                pozytywne wrazenia i denerwowac nas w takim waznym momencie jakim jest porod.
                mam nadzieje , ze na nia nie trafie jak zaczne rodzic, bo jeszcze uciekne z
                powrotem do domu :)
                • Gość: shiwa8 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.08, 21:55
                  Taka ankieta leży na ladzie recepcji w szpitalu na Łubinowej:)

                  Beata - gratulacje i fajnie,że miałaś tak lekki poród.
                  • Gość: agnicha cud że żyję, po tym porodzie IP: *.chello.pl 27.01.08, 22:52
                    to był mój pierwszy poród i nie wiem jak by to wyglądało gdzies
                    indziej. Wiem też że już nigdy nie rodziłabym naturalnie. Chyba bym
                    wolała cesarkę. Co do spitala to atmosfera była super, za dużo tylko
                    jest rodzących stąd są niekiedy sytuacje drażliwe ;) szczególnie jak
                    trafi się kobieta z wyższych sfer ;) takiej to nie sposób dogodzić.
                    jedna zresztą non stop straszyła wysoko postawionym mężem. Ale
                    reszta kobiet była w porządku, serdeczne pozdrowienia dla mam z
                    grudnia
                    • mamawrock Re: cud że żyję, po tym porodzie 28.01.08, 11:07
                      "agnicha", rozumiem, ze rodzilas na Lubinowej podczas natloku
                      pacjentek. Napisz prosze, jak w takiej sytuacji tloku na oddziale
                      radzi sobie personel?
                      • Gość: mama Re: cud że żyję, po tym porodzie IP: 77.223.195.* 31.01.08, 12:17
                        Niestety personel nie radzi sobie w ogóle! Powstają karygodne zaniedbania,
                        zresztą ci lekarze nie jedną mają sprawę w sądzie!
                  • Gość: asia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.cust.tele2.pl 28.01.08, 19:57
                    dzieki za informacje, w zaaferowaniu nie zauwazylam tam takich ankiet:)no to
                    chyba to rozkojarzenie ciazowe :)
          • Gość: mała Łubiniowa- nie wiem czy polecac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.09, 10:31
            łubinowa katowice
            Rodziłam i dlugo zastanawiałam się czy pisać opinię, bo nikogo nie
            chce skrzywdzić.Ciąża przenoszona, pierwsza, niby wszystko OK, ale
            brak postepu poordu przez 34godziny- na moje wręcz żadanie
            zakończone cięciem cesarskim, nikt takiej potrzeby nie widział. Te
            34 godziny bez snu, w bólu, bez jedzenia,spadki tętna plodu-a nadal
            nie bylo rozwarcia szyjki tyle co udało się manualnie poszerzyć
            podczas masażu. Tego bólu masażu nie czulam wcale bo tak straszne
            były skurcze?/ ból wewnątrz macicy? Wg personelu nic mnie nie
            bolało, bo "nie miałam skurczy"-
            • liz_fc Re: Łubiniowa- nie wiem czy polecac 06.12.09, 13:41
              To dziwne, że swoimi doświadczeniami postanowiłaś się podzielić na wszystkich forach poświęconych Łubinowej... ;-) Troszkę to podejrzane , jaki masz w tym interes? ;-)
      • anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 28.01.08, 12:20
        Byłam wczoraj w tym szpitalu na KTG - jestem 5 dni po terminie.
        Zrobiono mi to badanie, lekarka zbadała mnie wewnętrzne, stwierdzając szyjkę
        rozwartą na jeden palec, ale niestety nie całkowicie jeszcze skróconą. Za to
        wszytko nie musiałam nic płacić!
        A w Gliwickim szpitalu samo KTG - bez badania lekarskiego kosztuje 30 zł :/
        Jutro mam ponownie przyjechać na KTG i dwa dni później znowu - a po 10 dniach od
        porodu stawić się spakowana na oddział - w celu wywołania porodu.
        Może jednak szybciej się samo zacznie?
        • anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 28.01.08, 12:29
          Po 10 dniach od przewidywanego terminu porodu - oczywiście
          • Gość: shiwa8 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.08, 13:35
            Ja mam termin na 12 lutego, 6.02 mam wizytę u dr Wieczorka, mam
            przyjść poza kolejką i zobaczymy czy coś się dzieje. Na razie brak
            rozwarcia, szyjka długa ,tawarda, lekarz stwierdził ,że jak u
            pierworódki:( Pewnie też przenoszę
            Pozdrawiam
            • Gość: beata Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.telpol.net.pl 30.01.08, 08:40
              dzieki wszystkim za gratulacje:)
              • Gość: monia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.telpol.net.pl 30.01.08, 17:07
                Beata GRATULUJE !!! a powiedz mi w którym sosnowieckim szpitalu rodziłaś bo ja
                planuje tez rodzic na łubinowej ale w razie awarii musze w sosnowcu bo tu mam
                najblizej. A tak poza marginesem to wiecie jak z sosnowca najlepiej dojechac do
                tej kliniki, bo jak mnie złapie w godzinach szczytu to teraz na autostradzie
                robią droge jak na złosc i sa straszne korki, zebym w samochodzie tylko nie
                urodziła:))
                • Gość: beata Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.telpol.net.pl 30.01.08, 19:29
                  w 3 na zagorzu, podobno najgorszy teraz w sosnowcu, awaryjnie chcialam w 2
                  rodzic ale nie wyszlo. Wiem ze na lubinowa przez myslowice mozna jechac.
                  • Gość: evi Re: pacjentki dr Wieczorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.08, 22:56
                    Witam mam pytanie do dziewczyn,które chodza do dr Wieczorka,czy
                    zaleca on badania w kierunku toksoplazmozy? i czy robi wymazy w
                    kierunku chlamydi.
                    • Gość: shiwa8 Re: pacjentki dr Wieczorka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.08, 11:54
                      Ja chodzę do niego dopiero od 25 tyg. ciąży więc badania na tokso
                      miałam robione już wcześniej, w kierunku chlamydi nie miałam
                      robionego wymazu.
                      • Gość: ewa Re: pacjentki dr Wieczorka IP: *.eranet.pl 04.02.08, 14:54
                        jakie wpisy taki szpital jednym słowem tandeta,lumpex
                        • Gość: shiwa8 Do ewa!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.08, 15:33
                          Proszę wynieś się na inne forum zgnilizną zarażać!
                          • Gość: evi Re: pacjentki dr Wieczorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 23:05
                            Dzięki za odpowiedz.Nie wiedziałam ze proste pytanie moze wprowadzic
                            juz taki złe emocje.a moze ktos chodzi do dr Wieczorka od samego
                            początku?
                          • Gość: Ewa Re: Do ewa!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 10:50
                            Tak się składa, że ja umieściłam tu wcześniej swoją opinię na temat szpitala,
                            podpisując się gość: ewa. Teraz widzę, że jest nas dwie "ewy", w tym jedna
                            sfrustrowana. Oświadczam, że nie mam nic wspólnego z autorką ostatniej opinii,
                            która wypisuje coś o lumpeksach itd. Podejrzewam, że wpisała tu więcej haseł
                            typu "zamknąć szpital", "brud, smród" i inne, bo jakoś to tak podobnie brzmi.
                            U Mrożka taki jeden wchodził do publicznej toalety, żeby napisać w konspiracji
                            "precz" i sobie ulżyć, teraz mamy internet. Ewa (serio)
        • anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 05.02.08, 14:26
          urodziłam w końcu :)
          pojechałam na KTG i okazało się, ze mam 5 cm rozwarcia, wiec zosatwili mnie na
          sali przedporodowej., W tym czasie były 2 porody, a na sali przedporodowej było
          nas 3- czyli pełen zestaw. ale spoko, rodziłyśmy grzecznie po kolei :)
          U mnie poszło expresowo. po godzinie od poczucia skurczów, Krzyś pojawił się na
          świecie.
          W szpitalu leżeliśmy o jeden dzień dłużej, bo synek dostał nasilonej żółtaczki.
          Zastosowano naświetlanie ciągłe prze półtorej doby - z 20 minutowymi przerwami
          na karmienie i po tym czasie bilirubina spadła ponizej 10, więc mogliśmy pójść
          do domu.
          Polecam szpital. Położne i pielęgniarki są bardzo pomocne, wystarczy zadzwonić,
          zaraz się ktoś zjawia, bez szemrania i narzekania pomagają nawet w najprostszych
          czynnościach typu przebranie dziecka :) Zawsze też pytają, czy nie wziąć dziecka
          do siebie, by mama mogła sie przespać - skorzystałam z takiej opcji ze dwa razy
          i rzeczywiście mogłam spokojnie wypocząć.
          Jutro jadę tam ściągnąć szwy - jest to darmowa usługa - 7 dni po porodzie.
          raz jeszcze polecam!
          Pozdrawiam :)
          Anet
          • Gość: shiwa8 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.08, 15:12
            Anet81 -Gratulacje, ciesze się że jesteś zadowolona i z dzidzią:)
            O której godzinie przyjechałaś do szpitala? Dzwoniłaś wcześniej że
            jedziesz?
            Najlepsze życzenia dla Ciebie i dziecka
            • Gość: beata Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.telpol.net.pl 05.02.08, 15:26
              gratulacje:) widzę że miałaś też rewelacyjnie szybki poród jak ja:) Pozdrowienia.
            • anet81 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 05.02.08, 15:33
              Przyjechałam na KTG - na 18.00 - zadzwoniłam wczesniej i zapytałam czy taka pora
              to nie za późno. Zapewniono mnie, ze nie, wiec byliśmy tam po 18.00.
              Dwa dni wczesniej byłam już na jednym KTG - bo powinno się robić to badanie co
              najmniej co 2 dni - tak przynajmniej zalecają na Łubinowej.
              Dziękuję za gratulacje :)
              • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 05.02.08, 18:01
                Anet 81 - wielkie gratulacje! Widzę, że szybkie porody są na tym
                forum ostatnio modne ;)
                • Gość: agatha Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 05.02.08, 20:46
                  Witajcie dziewczyny, ja mam dość nietypowe pytanie, mianowicie interesuje mnie
                  czy płaciłyście dziewczyny np. położnym czy lekarzom w trakcie porodu, czy po
                  nim w ramach "wdzięczności", czy aby opieka była lepsza tak jak to często bywa w
                  państwowych szpitalach. Przepraszam jeśli kogoś uraziłam tym pytaniem.
                  • 73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 05.02.08, 22:23
                    Witam, nic nie płaciłam. Jedynym dowodem wdzięczności było ciasto,
                    kawa i czekoladki - przywiozłam je do szpitala jak przyjechałam na
                    ściągnięcie szwu kilka dni po powrocie do domu. Panie położne były
                    miło zaskoczone i bardzo podziękowały za słodkości.Podczas pobytu
                    nic nikomu nie dawałam. Opieka była super.
                    • monia2506 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 06.02.08, 10:02
                      Gratuluje szybkiego porodu, tez bym taki chciała:)ale na razie sie nie zapowiada
                      i cierpliwie czekam az mała bedzie chciała wyjsc.
                      Mam pytanie odnosnie torby?? Czy rozek jest potrzebny od razu czy moze potem mąż
                      dowiezc i czy lepiej kupic jedną mineralną czy lepiej pare tych buteleczek z
                      dziubkiem. Bo tak sie zastanawiam czy ja z ta torbą wszędzie chodze bo wiadomo
                      musze miec rzeczy niektóre pod ręką.
                      • Gość: nenyy Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.08, 17:53
                        za mną torba chodziła sama( nosiły ją położne, wręcz nie pozwalały mi jej nosić
                        ).Rożek miałam , ale nie użyłam go ani raz( mają tam swoje rożki i codziennie
                        "pakują" maluchy po kąpieli w uprany rożek.Wodę ja miałam w 0,5 litrowych
                        butelkach, była praktyczniejsza.
                        • mamawrock Re: sala przedporodowa 09.02.08, 10:21
                          Dziewczyny, jak to jest z ta sala przedporodowa? Czy dobrze
                          rozumiem, ze jesli przyjade rodzic, to tam trafie w pierwszej
                          kolejnosci, a dopiero po porodzie z dzieckiem do pokoju, tak? W sali
                          przedporodowej co sie robi? Po prostu siedzi/lezy i czeka
                          az "zaprosza" mnie z mezem na porodowke? Jesli tak jest, to martwi
                          mnie brak intymnosci w tym miejscu, skoro anet81 pisze, ze
                          przebywala tam wraz z dwiema innymi parami. Jak wowczas wyglada
                          badanie ginekologiczne na tej sali....? Mam nadzieje, ze nie za
                          zaslonka, bo wowczas pozostali wszystko slysza...? Chyba, ze sie
                          myle, wyjasnisnijcie mi to, bardzo prosze ;)
                          • 28jenny Re: sala przedporodowa 09.02.08, 14:55
                            Na sali przedporodowej faktycznie czekasz na wejście na porodówke,
                            ja spędziłam tam 5 minut.Tam można zostawić torbe itd. badanie
                            ginekologiczne masz w osobnym pomieszczeniu tam gdzie jest ktg, lub
                            na porodówce :):)pozdrawiam
                            • mamawrock Re: sala przedporodowa 09.02.08, 15:24
                              Dziekuje, ale gdzie w takim razie bede przebywac przed porodem? Caly
                              ten czas od przyjazdu do szpitala do wejscia na sale porodowa?
                              Czasem przeciez to okres kilku godzin... chcialabym miec zapewniona
                              prywatnosc, tego oczekiwalam od szpitala prywatnego. Czy to jest
                              tak, ze jesli bedzie wiecej par rodzacych w danym momencie, to
                              wszyscy bedziemy czekac razem w tej sali przedporodowej??? Nawet
                              kilka godzin? Wyjasnijcie mi to dziewczyny , bardzo prosze ;))))
                              • anet81 Re: sala przedporodowa 09.02.08, 17:34
                                Na sali przedporodowej nie mam miejsca dla panów. Mój mąż pojechał po prostu do
                                domu. Jeśli porodówka jest wolna to od razu idziesz na porodówkę - nie czekasz
                                na przedporodowej. Tam się czeka w takim przypadku jak mój - znienacka zostawili
                                mnie w szpitalu, choć skurczów nie czułam.
                                W normalnym trybie - pomijasz przedporodową - cały okres spędzasz na sali
                                porodowej.
                                Ja po prostu trafiłam na pełne zapełnienie - dlatego było nas tam aż 3.
                                • mamawrock Re: sala przedporodowa 09.02.08, 19:11
                                  anet81 napisała:

                                  > Na sali przedporodowej nie mam miejsca dla panów. Mój mąż pojechał
                                  po prostu do
                                  > domu.

                                  Hm... w takim wypadku dzwonisz do meza jak zwalnia sie porodowka i
                                  maz przyjezdza... pod warunkiem , ze zdazy zanim urodzisz.... Nie
                                  tak to sobie wyobrazalam. Wiecie, rodzac pierwsze dziecko zostalam
                                  przyjeta do szpitala majac lekkie ale b. regularne skurcze i 3 cm
                                  rozwarcia. To byla godz. 12sta w poludnie a urodzilam o 20stej. Nie
                                  wyobrazam sobie, zeby przez ten caly czas nie bylo przy mnie meza.
                                  Czy ja dobrze rozumiem, ze na Lubinowej maz bedzie mi towarzyszyl
                                  dopiero w fazie kulminacyjnej, na sali porodowej, a caly ten
                                  czas "pomiedzy przyjeciem do szpitala a porodowka" bedziemy spedzac
                                  osobno? Nie tak to sobie wyobrazalam...
                                  A moze do szpitala przyjmowane sa wylacznie kobiety, ktore maja juz
                                  bardzo zaawansowana akcje porodowa... choc anet81 napisala, ze
                                  zostawiono ja w szpitalu, choc nie czula skurczow.
                                  • Gość: shiwa8 Re: sala przedporodowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 19:34
                                    Z tego co ja zrozumiałam czekasz na sali przedporodowej w momencie
                                    gdy porodówka jest zajęta, jeśli jest wolna jesteś na porodówce z
                                    mężem. Ja będe rodziła sama, mó mąż poczeka w domku z synem więc dla
                                    mnie nie ma to znaczenia.
                                  • Gość: evi Re: sala przedporodowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 19:40
                                    Witam
                                    Jestem w ciązy z drugim dzieckiem,pierwszy poród mialam na
                                    Raciborskiej i jak mnie przyjeli to szłam do pokoju i tam czekalam
                                    az trafiłam na porodówke.Mówiac szczerze tak tez to sobie
                                    wyobrazałam na Łubinowej.Dziewczyny napiszcie jak wyglada to sala
                                    przedporodowa? I kiedy tarfia sie na porodówke tzn w jakim stopniu
                                    zaawansowania?
                                    • mamawrock Re: sala przedporodowa 09.02.08, 20:20
                                      No a dla mnie porod rodzinny znaczy - we dwoje. Rozczarowana jestem,
                                      ze moze okazac sie, ze przez jakis czas meza przy mnie nie bedzie.
                                      Mysle, ze to sie bierze z ogromnego ruchu na Lubinowej. Bylam tam na
                                      wizycie kilka dni temu i oblezenie obserwowalam przeogromne...
                                      • anet81 Re: sala przedporodowa 09.02.08, 22:20
                                        mamawrock, to nie tak :)
                                        na sali przedporodowej leżysz jeśli:
                                        -nie masz skurczów, nic się nie dzieje, ale z jakichś względów znalazłaś się w
                                        szpitalu, np. tak jak ja - po badaniu Ktg, gdy lekarz stwierdził rozwarcie i
                                        powiedział, że nie ma sensu, żebym wracała do domu, bo jestem z daleka i mogę
                                        nie zdążyć wrócić gdy zaczną się skurcze
                                        - gdy jesteś po terminie i trafiasz na wywołanie - kroplówkę z oksytocyną
                                        podpinają Ci właśnie na sali przedporodowej

                                        A jeśli przyjedziesz do szpitala ze skurczami co najmniej co 5 min i jakimś
                                        tam rozwarciem - trafiasz od razu na porodówkę! wraz z mężem! Poród to nie tylko
                                        wypychanie dziecka, to także faza skurczów rozwierających szyjkę macicy :)
                                        Nie martw się, naprawdę.
    • Gość: monia przeterminowana... IP: *.telpol.net.pl 12.02.08, 12:51
      Mam pytanie jutro mam jechać do szpitala na ktg i badanie, moze mi któraś mama
      powiedzieć jak to badanie ktg wygląda czy mam sie zgłosić na pierwsze piętro tam
      gdzie sa porody, i ile czasu się takie badanie wykonuje?
      Pozdrawiam.
      • anet81 Re: przeterminowana... 12.02.08, 13:45
        Tak, idziesz od razu na pierwsze piętro i mówisz, ze jesteś przeterminowana i
        prosisz o badanie Ktg. Bo tak Ci lekarz powiedział - że jak będziesz po
        terminie, to masz przyjeżdżać co dwa dni na KTG. to ważne, z tym lekarzem, bo o
        cokolwiek tam pytasz, to one mówią: "A co Pani lekarz powiedział?" hehe, no więc
        od razu je uprzedź i sama o tym lekarzu napomknij.
        Badanie KTG trwa 20-30 min. Później przychodzi lekarz i bada Cię na fotelu. To
        wszystko.
        • Gość: shiwa8 Re: przeterminowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.08, 15:34
          Ja na KTG idę w czwartek, czy jest ono płatne?
          • Gość: monia Re: przeterminowana... IP: *.telpol.net.pl 12.02.08, 17:17
            Shiwa8 widze ze twoja dzidzia też sie nie spieszy a miałyśmy termin na 11.02 a
            nasze dzieciaczki sprawdzają nasza cierpliwość. Mi lekarz powiedział ze nie jest
            płatne ani badanie ani ktg, jutro zobacze.
            • Gość: beata Re: przeterminowana... IP: *.telpol.net.pl 12.02.08, 18:44
              jej widze że tylko mojemu Kacprowi się spieszyło na ten brutalny świat:) Shiwa a
              miałyśmy razem sie zsynchronizować:)
              • Gość: shiwa8 Re: przeterminowana... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.08, 20:16
                Mój mały stwierdził chyba ,że w brzuszku u mamy jest mu najlepiej.
                Brzuchol wysoko, zero skurczy :( Troszche mi już ciężko...
            • Gość: shiwa8 Do monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.08, 20:19
              Jutro też będę na Łubinowej , wizyta u dr i badanie przepływów, a w
              czwartek KTG.
              • w_isienka Re: Do monia 13.02.08, 21:41
                Dziewczyny, jak będziecie już "po" - napiszecie swoje wrażenia? Byłabym bardzo
                wdzięczna :)
                • papa71 Do dziewczyn z okolic Bielska 14.02.08, 08:30
                  Moja koleżanka rodziła w podobnej- prywatnej klinice w Bielsku.
                  Była również bardzo zadowolona. CC z NFZ, wszystko bez jakichkolwiek
                  kosztów.
                  • Gość: monia szpital IP: *.telpol.net.pl 14.02.08, 10:25
                    Wczoraj byłam na ktg i badaniu (bezpłatnie) kolejna wizyta w piątek, jedynie co
                    dobre ze moja mała nie chce wyjsc to to ze sie załapę na nowe łózko porodowe-
                    amerykańskie:) podobno w kwietniu maja dostać drugie, fajnie by było jakby były
                    takie łóżka bezbólowe i dające przyspieszenie ze mig i dzidziuś jest z nami:)
                    • Gość: shiwa8 Re: szpital IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.08, 11:45
                      Ja wczoraj byłam na badaniu, nic nie przepowiada porodu, przepływy
                      też dobre i na KTG dopiero w sobotę.Kiedy będzie te nowe łóżko,
                      muszę wiedzieć do kiedy mam zaciskać nogi:)))
                    • Gość: Daveen Re: szpital IP: *.alpha.pl 14.02.08, 17:41
                      Cztery miesiące temu na Łubinowej rodziłam mojego synka. Nie byłam stałą
                      pacjentką żadnego z lekarzy - odbyłam tylko tą jedną, konieczną wizytę. Dziecię
                      moje mimo wcześniejszych chęci postanowiło przyjść na świat jednak później.
                      Jeździłam więc co drugi dzień na KTG (bezpłatne), byłam badana, przez cztery dni
                      chodziłam z centymetrowym rozwarciem aż 6 dnia po terminie, z samego ranka
                      RUSZYŁO :) Pojechałam do szpitala około 16ej gdy czułam, że już faktycznie
                      trzeba. Po odpowiedzi na kilka pytań i przekazaniu wyników badań zostałam
                      zaprowadzona na salę przedporodową. Byłam ósmą rodzącą tego dnia, w czasie gdy
                      mnie mierzono, badano i ogólnie skakano koło mnie, dwie dziewczyny akurat
                      rodziły. Mój mąż był cały czas ze mną, można powiedzieć, że rodził ze mną, miał
                      skurcze i "chodził" za mnie, żebym szybciej urodziła. Przekonał mnie również do
                      piłki na której oczywiście skakał za mnie :D kiedy tam trzeba było, dzięki czemu
                      faktycznie szybciej poszło z tym rozwarciem i porodem. Kiedy rozwarcie
                      przekroczyło 7 cm przeszłam na porodówkę akurat kończyła poród druga dziewczyna.
                      Dokładnie - ze względu na brak postępu i zaburzenia tętna dziecka zabrano
                      dziewczynę na cc. Ja rodziłam dalej, oczywiście dalej z mężem. Na sali porodowej
                      były wówczas położna, pielęgniarka i nawet lekarz. Kiedy nadeszła chwila
                      właściwego porodu, kazano mi wejść na ten wibrujący fotel (szczerze mówiąc żadne
                      wibracje nie były mi w głowie, wyrwałam jakąś rączkę podczas parcia - podobno
                      tak miała ale całkiem nieźle mi się na nim rodziło), padło hasło "Rodzimy!" i
                      mimo godziny 23 przybiegło kilka osób, wśród nich był również ordynator. Reszty
                      osób po prostu nie pamiętam, gdyż byłam "zajęta" ;) rodzeniem. Wiem tylko, że
                      nagle zrobił się tłok. Mój mąż dzielnie przecinał pępowinę a potem dumnie nosił
                      dziecię :) Po wszystkich zabiegach znaleźliśmy się ponownie na sali
                      przedporodowej, gdyż ze względu na oblężenie nie było miejsc na salach
                      poporodowych. Na właściwej sali znalazłam się koło południa następnego dnia jak
                      tylko zwolniło się łóżko. Pokazano mi jak przystawiać dziecko do piersi, jak je
                      trzymać. Cudowny i cierpliwy neonatolog-pediatra rozwiał tysiące moich
                      wątpliwości. Obecnie prowadzi mojego syna, bo po porównaniu okazał się
                      najlepszy. Zawsze ktoś zaglądał z pytaniem jak się czujemy. Gdy w dniu wypisu
                      okazało się, że syn ma większy spadek wagi niż powinien, przetrzymano nas
                      kolejny dzień, by sprawdzić czy je prawidłowo i aż nie zaczął nabierać wagi.
                      Więc dziwią mnie wpisy, że jakaś znieczulica tam zapanowała, że nikt się nie
                      interesuje, że mężów wyrzucają. Owszem, mogą poprosić o wyjście ale chwilowe na
                      czas badania innej dziewczyny. Nie mówię, że jest tam idealnie, bo czasem
                      istniała np sprzeczność informacji (a to mam oddychać szybciutko jak piesek a to
                      powoli i spokojnie bo będzie mi sie w głowie kręciło - tego typu sprzeczności)
                      ale z czystym sumieniem mogę polecić tą klinikę i wiem, że jeśli ponownie będę
                      rodzić to właśnie tam. No chyba, że bliżej domu coś podobnego otworzą :)
                      • Gość: shiwa8 Re: szpital IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.08, 18:53
                        Dzięki za tak obszerny opis i gratuluję dzieciątka.
                      • w_isienka Re: szpital 14.02.08, 22:56
                        Daveen, jak możesz to napisz może jak miałaś daleko do tego szpitala? A tak poza
                        tym to WIELKIE gratulacje!!!
                        • lilflyy "Łubinowe" bliźniaki. 15.02.08, 10:25
                          w_isienko na kiedy masz termin?

                          Jutro idę na moją pierwszą wizytę do dr Wieczorka (9 tydzień), osiem dni temu
                          dowiedziałam się, że będę miała bliźniaki. Po przeczytaniu wszelkich możliwych
                          informacji dostępnych w sieci byłam przerażona - wg mojego lekarza jest duże
                          prawdopodobieństwo bliźniaków jednojajowych - wskazuje na to wynik
                          wcześniejszego USG na którym widać JEDNO piękne jajo. To moja pierwsza ciąża.
                          Całą moją wiedzę czerpię ze stron internetowych, "gazetowego" forum. Kupiłam też
                          dwie książki: "W oczekiwaniu na dziecko" - Arlene Eisenberg & Co i książkę o
                          diecie - również ich autorstwa - oczywiście o bliźniakach nie ma nic poza
                          medycznym "bełkotem" dla studentów medycyny.
                          Zrobiłam badania: mocz, morfologia, VDRL, HBs, Kreatynina, Glukoza, HIV,
                          Toxoplazmoza i HCG.
                          Czy powinnam zrobić jeszcze jakieś badania?
                          Czy jest tu jeszcze jakaś mama która oczekuje/oczekiwała bliźniąt?
                          Czy bliźniaki są "mile" widziane na Łubinowej?

                          Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy,

                          lilflyy.





                          • ewka715 Czy paniczny lęk jest u nich wskazaniem do CC? 15.02.08, 11:57
                            Mam traumatyczne wspomnienia po pierwszym prodzie sn. Za 3 m-ce
                            urodze po raz drugi. Szukam szpitala, gdzie wykonają mi CC ze
                            względu na moje lęki. Sprawa jest poważna, nie sypiam w nocy, coraz
                            częściej płaczę. Wiem, że CC na życzenie na Łubinowej to 4500 zl, na
                            taki wydatek mnie nie stac. Wiem, że najlepiej byłoby się umówić na
                            wizyte z tamtejszym lekarzem i porozmawiać, ale jeśli się nie
                            zgodzi, to będzie to "wyrzucone" 150 zl. Dlatego najpierw chce
                            zapytac, czy jest tutaj mama, która ze względu na swoje lęki miała
                            wykonane CC na Łubinowej w ramach umowy z NFZ?
                            • w_isienka Re: Czy paniczny lęk jest u nich wskazaniem do CC 15.02.08, 17:04
                              ewka715 napisała:

                              >Dlatego najpierw chce
                              > zapytac, czy jest tutaj mama, która ze względu na swoje lęki miała
                              > wykonane CC na Łubinowej w ramach umowy z NFZ?

                              Może zadzwoń do nich na recepcję?
                              A jeżeli chodzi o CC - to wiem, że w klinice w Bielsku robią cc na życzenie w
                              ramach NFZ-u. Trochę daleko, ale pewnie podróż do Bielska wyniesie Ci taniej niż
                              4500,-
                              Przeszukałam watek o Łubinowej i nie znalazłam tu odp. na Twoje pytanie odnośnie
                              tych co rodziły prez cc...
                              • ewka715 Re: Czy paniczny lęk jest u nich wskazaniem do CC 15.02.08, 17:51
                                Dziękuję. Tak, wiem już o Bielsku, martwi mnie jednak to, że stamtąd
                                wypisują rodzącą do domu na drugą dobę po CC, minusem jest również
                                brak badań sluchu i bioderek w szpitalu. Ale jeżeli nie znajdę
                                alternatywy, to oczywiście pozostaje Bielsko.
                                • Gość: beata Re: Czy paniczny lęk jest u nich wskazaniem do CC IP: *.telpol.net.pl 15.02.08, 22:18
                                  Wiem, że to kontrowersyjne, ale czy nie lepiej iść do jakiegoś lekarza
                                  powszechnie uważanego za łapowkarza (a takich jest obecnie wielu) żeby wypisał
                                  jakieś pierdoły, które będą przeciwskazaniami do sn? A najlepiej żeby to był
                                  lekarz który sam ta cesarkę by wykonał.
                            • Gość: nina Re: Czy paniczny lęk jest u nich wskazaniem do CC IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.08, 22:00
                              Hej Ewka:)Niekoniecznie trzeba robić cięcie cesarskie prywatnie.
                              Można je wykonać w ramach umowy z NFZ z tak zwanego wskazania-brak
                              współpracy z rodzącą. Ale na to nie pójda lekarze z Łubinowej, bo
                              oni mają inne nastawienie do rodzącej/dla nich to biznes/.Jak
                              widzisz niekoniecznie trzeba wyrzucać w błoto 4500zł.Powodzenia ci
                              życzę. Jeśli masz jakieś zapytania napisz na GG 6340328.
                              • ewka715 Re: Do "nina" 18.02.08, 12:21
                                Gość portalu: nina napisał(a):

                                > Hej Ewka:)Niekoniecznie trzeba robić cięcie cesarskie prywatnie.
                                > Można je wykonać w ramach umowy z NFZ z tak zwanego wskazania-brak
                                > współpracy z rodzącą. Ale na to nie pójda lekarze z Łubinowej, bo
                                > oni mają inne nastawienie do rodzącej/dla nich to biznes/.Jak
                                > widzisz niekoniecznie trzeba wyrzucać w błoto 4500zł.Powodzenia ci
                                > życzę. Jeśli masz jakieś zapytania napisz na GG 6340328.

                                Witaj. Słyszałam o takim wskazaniu, ale nie mogę pozwolić sobie na
                                to, aby iść do szpitala rodzić i odmawiać współpracy z personelem bo
                                to niesie za sobą niebezpieczeństwo dla dziecka, a o jego dobro
                                przecież chodzi w tym wszystkim najbardziej. Idealnym rozwiązaniem
                                byłoby porozumienie z lekarzem przed wykonaniem CC, tylko szukanie
                                takiego lekarza to trochę tak, jak igły w stogu siana. Jeśli możesz
                                doradzić mi coś więcej mój e-mail: ewka715@gazeta.pl, niestety nie
                                korzystam z GG. Dziękuję ;)
                          • w_isienka Re: "Łubinowe" bliźniaki. 15.02.08, 16:58
                            lilflyy napisała:

                            > w_isienko na kiedy masz termin?

                            Wg OM na 27.06, wg USG na 20.06
                        • Gość: Daveen Re: szpital IP: *.alpha.pl 16.02.08, 12:14
                          W_isienko, mieszkamy w Sosnowcu, dzięki jazdom na KTG, oceniliśmy czas przejazdu
                          na około 30 min do godziny - w zależności od korków na trasie. Oczywiście w dniu
                          porodu korki jakieś były i dojazd nam zajął około 40 minut. Wzięłam wtedy też
                          pod uwagę porady z różnych stron internetowych odnośnie wyjazdu do szpitala.
                          Jako, że wody mi nie odeszły (dopiero na ok 10 min przed właściwym porodem mi
                          odeszły), miałam tylko same skurcze, więc postanowiłam poczekać do chwili aż
                          faktycznie poczuję, że fajnie by było, aby się ktoś mną zajął. W tym czasie
                          można zająć się jakimiś miłymi czynnościami, które pozwolą odciągnąć uwagę od
                          skurczów. Dzięki temu były one znośne aż przez 10 godzin - w tym czasie poszłam
                          na zakupy, ugotowałam mężowi obiad i miałam iść jeszcze zrobić zdjęcie dowodowe
                          do fotografa ale heh, już nie dotarłam, bo zaczęło się robić poważnie :) Życzę
                          powodzenia, lekkiego rozwiązania i ogromu radości z dzieciątka, bo moje
                          dokładnie dziś od 4 miesięcy mi tyle go przynosi, że nawet nie byłam w stanie
                          sobie tego wyobrazić :)
                          • w_isienka Re: szpital 17.02.08, 16:07
                            Ach, też bym chciała, żeby wszystko było dobrze. Nam droga do Katowic zajmuje
                            jakąś godzinkę. Mam nadzieję, że zdążymy na czas :) Na środę mam wyznaczoną
                            wizytę na Łubinowej więc zobaczymy ile czasu wyjdzie w praktyce i obejrzę sobie
                            oddział w realu (mam nadzieję) :)
            • Gość: shiwa8 Do monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.08, 18:07
              I jak u ciebie z porodem ,już po ? Ja ciągle czekam, skurcze
              przepowiadające są, i co?? I nic...
              Jeśli do piątku nic się nie ruszy idę na wywołanie.
              • monia2506 Re: Do shiwa 17.02.08, 22:02
                Hej ja nadal czekam i NIC NIC!!skurcze są wieczorami i w nocy ale
                jak wstaje to zaraz przechodzą, na ktg skurcze minimalne,ja mam jak
                do środy nie urodze to mam sie wstawic i wywołanie:( zaczynam sie
                bać!!!
                • Gość: shiwa8 Re: Do shiwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.08, 22:23
                  To może spotkamy się jeszcze w szpitalu:))
                • Gość: shiwa8 Do monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 10:50
                  U mnie dzisiaj rano coś się ruszyło:) Skurcze co 6-7 minut, jeszcze
                  nie jade do szpitala ,ból znośny . Monia pośpiesz swoją dzidzie to
                  może się spotkamy, mam nadzieję ,że będą mieli miejsce dla mnie...
                  • Gość: monia Re: Do shiwa IP: *.telpol.net.pl 18.02.08, 11:51
                    Shiwa to trzymam kciuki!!! Chciałabym pospieszyć małą to byśmy sie
                    spotkały ale nie mam na to wpływu juz sprzątanie, latanie po
                    schodach, spacery z psem i nawet sexsik nie pomaga:( Mała uparta jak
                    nie wiem!! Tylko sie wypina i pręży ma juz mało miejsca a jednak
                    woli tam siedzieć!!Trzymaj sie i życze szybkiego porodu!!!!!
                    • Gość: beata Do shiwa8 IP: *.telpol.net.pl 18.02.08, 12:41
                      trzymam kciuki, bądź dzielna :)
                      • Gość: shiwa8 Re: Do shiwa8 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 13:18
                        Skurcze już co 5 min. dzwonilam na łubinową, mam być ok 15 w
                        szpitalu chyba ,ze skurcze się nasilą.Dzięki dziewczyny za
                        wsparcie:))
                        • Gość: monia wywoływanie IP: *.telpol.net.pl 18.02.08, 14:45
                          Shiwa8 pewnie jak ja bede rodzić to ty juz bedziesz wychodzić. Ale
                          jade jutro na badanko i ktg. Mam pytanie do mam które rodziły po
                          terminie jak tam to wygląda, podłańczają pod kroplówke oxy czy mają
                          inne środki jakieś??
                          • anet81 Re: wywoływanie 18.02.08, 22:44
                            monia napisał(a):
                            > Mam pytanie do mam które rodziły po
                            > terminie jak tam to wygląda, podłączają pod kroplówke oxy czy mają
                            > inne środki jakieś??
                            Najpierw robią test oksytocynowy - podłączają oksytocynę tylko na jakiś czas i
                            to czasem wywołuje skurcze.
                            A jeśli nie, to podłączają ją na stałe - całą butelkę. po 3 dniach - jeśli nie
                            uda się wywołać, biorą na cesarkę.
                            • 73kasia Re: wywoływanie 19.02.08, 11:07
                              Witam, ja byłam po terminie, odeszły mi wody i nic więcej się nie
                              działo. Byłam na obserwacji (ktg co pół godziny) przez kilka godzin,
                              później dostałam oxy i też nie działo się za dużo. Jak zaczęło
                              boleć, a rozwarcie nie chciało się powiększać decyzja o cc była
                              bardzo szybka. Moja koleżanka w podobnej sytuacji w szpitalu
                              państwowym miała podane relanium i "zaproponowano" jej podanie
                              kolejnej dawki oxy w następnym dniu. Dopiero argument $$$
                              przyspieszył decyzję o cc. Łubinowa to naprawdę dobry szpital:)
                              Trzymam mocno kciuki za wszystkie przyszłe Mamy:))
    • Gość: Ola Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 217.98.20.* 21.02.08, 10:07
      Witam. Nie udzielałam się wcześniej na tym wątku, lecz go
      podczytywałam. NIedawno urodziłam swoje drugie dziecko na Łubinowej
      i chciałam podzielić się wrażeniami. Moja ogólna ocena tej kliniki
      jest bardzo dobra (w szczególności w porównaniu z państwowym
      szpitalem, w którym rodziłam pierwsze dziecko). Poród naprawdę był
      rodzinny, mąż traktowany jako równoprawny uczestnik (a nie jak piąte
      koło u wozu). Dołącze do zachwytów na położną- panią Ewą Pytel. To
      położna Anioł- działała na mnie super uspokajająco ale też
      moblizująco. Opieka pielęgniarek i położnych po porodzie rewelacja-
      położnica i noworodek traktowani po ludzku.
      Natomiast mam małe zastrzeżenia (może nawet "zastrzeżenia" to za
      duże słowo) do opieki ginekologów po porodzie- porównując ze
      szpitalem w którym rodziłam pierwse dziecko- miałam wrażenie małego
      zainteresowania.Przyznam także, że rozczarował mnie dr Ślęczka...
      Druga uwaga- porównując książeczkę zdrowia pierwszego dziecka i
      dziecka urodzonego na Łubinowej- niby podstawowe sprawy zbadane
      czyli słuch, usg bioderek, fenyloketonuria, hypotreoza itp., mimo to
      pierwsza córka była lepiej przebadana po porodzie (np. morfologia,
      CRP). Być może nie są to badania konieczne czy też w standardzie
      opieki nad noworodkiem, ale budzi to pewne moje wątpliwości, choć
      nie mnie to oceniać (lekarzem nie jestem).
      Jeśli macie pytania chętnie odpowiem.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam szybkich i bezbolesnych porodów.
      • olli1 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 21.02.08, 16:32
        Tak czytam i czytam i burzy się we mnie po postach "Załamanej_25".
        Kochana współczuję Ci z całego serca ale czy nie pomyslałaś o tym co
        się dzieje każdego dnia w szpitalach państwowych? Zapewne ponad 90%
        przypadków podobnych do Twojego odbywa się w zwykłych,
        przepełnionych szpitalach ze sfrustrowanym niewiele zarabiającym
        personelem. Ja rodziłam pierwsze dziecko w szpitalu w tychach i
        powiem Ci że warunki w kilkuosobowych salach z dwoma prysznicami na
        ok 30 pacjentek są nieporównywalne. Pielęgniarki obrazone na caly
        świat o neonatologach nie wspomnę.
        Załamana_25-podsumowując , to że zdarzyła się tak tragedia na
        łubionowej nie masz pewności czy nie byłoby tak w zwykłym szpitalu.
        Nie oczerniaj całego szpitala i nie strasz dziewczyn które maja
        nadzieję na poród w ludzkich warunkach. Rozumiem że chciałaś
        podzielić się swoją tragedią ale wnioski pozwól że wyciągnie każda
        sobie sama.

      • Gość: Ania Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 09:21
        Witaj Olu!!!mam do Ciebie pytanie, pod jakim względem rozczarowal
        Cię Dr.Ślęczka??Zamierzam się do niego wybrać a ponieważ mam jeszcze
        czas na wybór , chcałabym poznać opinie kogos, kto na własnej skorze
        doświadczył opieki Doktora??Tu rzeczywiście są różne opinie,
        zwłaszcza o tym Doktorze... POZDRAWIAM I DZIĘKUJĘ
        • Gość: Ola Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 217.98.20.* 24.02.08, 14:13
          Witaj.
          Moje rozczarowanie dr Ślęczką może być bardzo subiektywne, ponieważ
          moją ciążę prowadził inny lekarz nie związany z kliniką w Ochojcu i
          robił to wzorowo (to moja druga ciąża prowadzona przez tego lekarza,
          dodam, że pierwsza bardzo problemowa). Dr Ślęczka na pierwszej
          wizycie konsultacyjnej oraz kolejnej ograniczył się jedynie do
          zrobienia usg, na pytanie o posiew w kierunku paciorkowców (niby
          badanie zalecane przez klinikę na stronie www) stwierdził, że musi
          usunąć tą informację ze strony. Dodam że badanie to zrobiłam, ale u
          mojego dr prowadzącego, gdyż wg. niego nie jest ono bezcelowe, można
          uchronić zarówno matkę jak i dziecko przed poważnymi problemami.
          NA obchodzie dr Ś. sprawiał wrażenie średnio zainteresowanego
          pacjentką- kiedy zadałam mu pytanie związane z lekami, które
          musiałam przyjmować po porodzie, odpowiedź usłyszałam z korytarza...
          Ogólne moje subiektywne wrażenie jest takie, że do pewnych spraw
          podchodził lekceważąco a jestem na to bardzo wyczulona ze względu na
          problemową pierwszą ciążę.

          Pozdrawiam
          Ola
          • Gość: Ania Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 20:02
            Olu, BARDZO DZIĘKUJĘ za odpowiedz, sama nie wiem, co myśleć , bo
            dużo opini jest właśnie tego typu....:-(((pozdrawiam
            • Gość: Ola Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.tpnet.pl 25.02.08, 21:31
              Dodam, że w moim mążu dr Ś. niestety też nie wzbudził zaufania już
              na wizycie konsultacyjnej (był na niej ze mną), zatem to nie tylko
              moje "babskie fanaberie" ;)
              • Gość: Ola Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.tpnet.pl 25.02.08, 21:34
                oczywiście piszę o mężu- sorry za literówki, ale piszę jedną ręką z
                Bobasem na kolanach
                • olli1 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 26.02.08, 13:00
                  Mam pytanie odnośnie dr Wieczorka. Czy miałyscie problem z dostaniem
                  L4 już na początku ciąży tak bez wyraźnych wskazań medycznych?
                  Jesstem w 11 tyg a za 3 tyg.mam kolejną wizytę i chyba chciałabym
                  juz posiedzieć do końca w domu.
                  • Gość: dhgfgfery Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.mmj.pl 01.03.08, 22:20
                    ty śmierdzący leniu!!!!!!
                • Gość: mamusia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 14:54
                  wysoko przy nadzieji i przy niedzieli zachecona tym forum postanowiłam się wybrać na zwiady............... dodam że ten szpitalik mam tuż za domem więc w najgorszych bólach doczołgam się tam bez trudu i na czas , a pobliże wydaje mi się dość decydujacym argumentem..... w kazdym bądź razie veni, vidi ale za vici dziękuje pięknie :-) 150 zł za wizytę mogłam przeznaczyć na wznioślejsze cele. fakt że poszłam tam pod koniec 8 miecha został mi od razu wypomniany i przez pigułę i przez lekarza. Rozumiem w końcu to prywatne przedsiębiorstwo i za mały wkład wniosłam żeby mi poświęcić minimum wymagalnej uwagi. Ale w tym momencie drogie panie zastanówcie się czy warto dla blichtru pt. rodziłam prywatnie ryzykować zdrowie własne i dzieciaczka. Bo skoro sam zwrot od NFZ za poród nie jest dla nich wystarczająco nęcący to co w sytuacji gdy dla ratowania zdrowia lub życia trzeba będzie zakupić drogi lek lub uruchomić kosztowną procedurę ????ja jestem straszniście zniesmaczona wizytą i podejściem. Wolę państwowy może i niegospodarny ale na pewno niczego nie żałujacy szpital niż nabijanie kieszeni tym lekarzynom (żal im było na płytkę CD z USG , bo to podobno kosztowna procedura i paniom z ulicy ot tak się nie należy tylko tym prowadzonym od poczatku ciązy hihihi) TERMIN KONIEC MARCA IDĘ ZDECYDOWANIE NA BOGUCICE
                  • Gość: czytająca forum Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.08, 22:05
                    Witaj "mamusia". Po przeczytaiu twojego postu uśmiech pojawił się na
                    mojej twarzy:))Nareszcie ktoś spojrzał chłodnym okiem na ten
                    medyczny biznes.Składam wielki podpis pod twoim postem , godząc się
                    w pełni z tym co napisałaś.Pozdrawiam i życzę szczęśliwego
                    rozwiązania :)
                    • Gość: ewa Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 213.172.177.* 03.03.08, 13:14
                      Potwierdzic moge, ze nietrudno oddczuc, jak bardzo szpital ten jest
                      zorientowany na pieniadze. Nie mowie, ze to zle - w koncu to
                      prywatna placowka - stwierdzam jedynie fakt.
                      Rozczarowalam sie bardzo wizyta u dr Wieczorka. Pojechalam tam na
                      tzw. wymagana wizyte przedporodowa (konsultacje). W tym dniu
                      panowalo tam oblezenie, duzo Pan do porodu, duzo wypisow, mnostwo
                      maluszkow przewijajacych sie, Pani na recepcji rozrywana pomiedzy
                      jednym telefonem a kolejnym mierzeniem cisnienia pacjentek... duzo
                      osob w kolejce do lekarza. Moje pierwsze wrazenie... chaos... a
                      spodziewalam sie atmosfery spokoju. Dla mnie ta wizyta miala m.in.
                      na celu utwierdzenie sie w przekonaniu, ze chce tam rodzic. Stalo
                      sie jednak inaczej, zaczelam miec mnostwo watpliwosci.
                      Wizyta kosztowala mnie 200 zl (poprosilam o usg 4d) ale wiecie, za
                      te 200 zl oczekiwalam jednak czegos wiecej... strasznie rozczarowana
                      bylam tym, ze lekarz ewidentnie udzielal krotkich, zdawkowych
                      odpowiedzi na moje pytania dajac mi odczuc, ze "moj czas juz minal",
                      bo inne pacjentki czekaja, a jemu zapewne sie spieszy. Uwazam, ze za
                      takie pieniadze - a dla mnie 200 zl to bardzo duzo - powinien mi
                      poswiec tyle czasu ile potrzebowalam na rozwianie swoich wszystkich
                      watpliwosci... a coz, pan dr przyjal taka sprytna taktyke "ucinania"
                      tematu i przechodzenia do konkluzji. Jedynie z usg bylam zadowolona,
                      zobaczylam duzo, sprzet maja na prawde dobry, potwierdzono plec
                      dziecka, to przemawia na plus tej wizyty. Ale to wszystko. No i
                      wyszlam taka troche... zniesmaczona. Tym bardziej, ze lekarz
                      poinformowal mnie, ze "zaprasza mnie" na jeszcze jedna wizyta przed
                      porodem, poniewaz teraz przyszlam za wczesnie ;), tj. 25 tc. A i tak
                      dowiedzialam sie, ze jesli nie bedzie miejsca w szpitalu to mnie
                      odesla, chyba ze zaplace 500 zl na rzecz fundacji, ktora z nimi
                      wspolpracuje.
                      A wiec... na ich stronie www to wszystko tak pieknie wyglada,
                      bezplatne porody itd., okazuje sie, ze wcale nie jest
                      tak "bezplatnie".
                      Mysle, ze dziewczyny, ktore rodzily tam - powiedzmy rok temu - maja
                      prawo byc zadowolone. Wowczas jeszcze nie bylo tam takiego tloku,
                      personel staral sie o renome, rozglos, o kazda rodzaca, o dobre
                      opinie. I uzyskali to. Teraz kobiety pchaja sie tam "drzwiami i
                      oknami" - bez urazy oczywiscie drogie mamy ;) - ale to sprawia, ze
                      atmosfera jest juz inna, przedmiotowo podchodzi sie do przyszlych
                      pacjentek, wszak i tak wiadomo, ze jak nie ta Pani to bedzie 10
                      innych. To takie moje odczucia. Mysle, ze jak tak na chlodno na ten
                      szpital spojrzycie, to dostrzec bedzie mogly wszystko to, o czym
                      napisalam.
                      Ja nie mowie, ze gdzie indzie jest lepiej... znajac nasze
                      szpitale... trudno powiedziec. Tyle tylko, ze sie rozczarowalam
                      Lubinowa ;). Ewa.
                      • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 03.03.08, 17:32
                        Mam nieco podobne odczucia jak "ewa" powyżej co do wizyty u lekarza. Też
                        pojechałam się utwierdzić, że chcę tam rodzić, też byłam wtedy w II trymestrze
                        (22 tc) i też lekarz mi powiedzial, ze przyjechalam za szybko... też myslałam,
                        że zostanę potraktowana jakoś bardziej "osobowo", ale musze tez przyznac, ze dr.
                        Wieczorek raczej udzielał mi wyczerpujących odpowiedzi i na to akurat nie moge
                        narzekać. Za to wizyta była faktycznie "na szybko" - wszystko w biegu :( co mnie
                        (entuzjastkę Łubinowej z forum) nieco zastanowiło...
                        Też mam wrażenie, że jest tam tłok, ale za to mialam okazję porozmawiac z mamą,
                        którą tam rodziła na tydzień przed moją wizytą tam i mama ta była bardzo
                        zadowolona i powiedziała, że nie miałaby odwagi polecić innego szpitala.
                        Z tego wszystkiego to nie wiem co robic...
                        • Gość: mamusia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 06:20
                          czyli jak widać nie tylko ja mam wrażenie że personel na Łubinowej zaczął pracować jak przy taśmie i na akord :-)
                          Zdecydowanie lepiej wyjdzie każda z przyszłych mamidełek jesli będzie chodzić prywatnie do lekarzyka z państwowego szpitala bo jemu stety musi zależeć na jakości wizyty i dopieszczeniu przyszłej mamusi(i każdej pacjentki) która później poleci go swoim psiapsiółkom a tą drogą nie ukrywajmy każdy lekarz zdobywa najwięcej przyszłych pacjentek. A Łubinową pozostawiam snobom , dla których pochwalenie się przed innymi snobami ,że rodziłam/liśmy prywatnie jest very cool. Przypominam aby nie zapomnieli państwo o nowej złotej kecie z tej okazji ,błyszczącym dresiku adidasa i białych skarpetkach do półbucików (ja tam będąc zaobserwowałam 3 takich tatków a myślałam , że ten gatunek już wyginął ;-)
                          pozdrawiam wszystkie mamuśki i obyśmy na przyszłość nie dały już się zwieść pseudoreklamom jak nasze dzieciorki chcąc wszystkiego co tylko reklamowane.Lepiej kasiurkę wydajmy już na te ich zachcianki :-)
                          • mighty_wu do mamusi 04.03.08, 09:05
                            Gość portalu: mamusia napisał(a):

                            >Przypominam aby nie zapomnieli państwo o nowej złotej kecie z tej okazji ,błyszczący
                            > m dresiku adidasa i białych skarpetkach do półbucików

                            Ja rozumiem, ze jestes rozczarowana, jestem nawet sklonna uwierzyc, ze w szpitalu zaczynaja panowac takie klimaty, o jakich piszesz (ja rodzilam w listopadzie, bylam wczesniej na 1 wizycie u Wieczorka i zadnych zastrzezen co do sposobu, w jaki zostalam potraktowana, nie mam, ale wtedy jeszcze bylo tam chyba troche luzniej), ale nie rozumiem po co te zlosliwosci - fakt, ze Ty tam nie bedziesz rodzic, nie daje Ci prawa do obrazania innych, ktorzy jednak wybiora Łubinowa. To tyle.

                            Aaaa, no i dobrej zabawy na porodowce:)
                          • Gość: ewa Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 213.172.177.* 04.03.08, 11:22
                            "mamusia" - nie nazywajmy snobami tych, ktorzy decyduja sie na porod
                            w prywatnych klinikach. To nie powod, zeby obrazac innych. Ja
                            pierwsze dziecko rodzilam w prywatnej klinice nie po to, aby sie tym
                            szczycic przed innymi tylko dlatego, ze liczylam na cieplejsza
                            atmosfere, lepsza opieke, przyjazniejszy personel, wygodniejsze
                            warunki pobytu, dostepnosc do zzo... itd. Dzis wiem, ze prywatnie
                            nie musi znaczyc lepiej, po prostu. Niech to forum sluzy nam do
                            tego, aby wymieniac sie swoimi doswiadczeniami, wnioski niech
                            wyciaga kazdy sam.
                            • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 04.03.08, 14:14
                              Gość portalu: ewa napisał(a):

                              > Niech to forum sluzy nam do
                              > tego, aby wymieniac sie swoimi doswiadczeniami, wnioski niech
                              > wyciaga kazdy sam.

                              Dokładnie.
                              Też nie jestem za tym by wyśmiewać się czy obrażać kogoś kto wybiera prywatną
                              klinikę.
                              Każdy ma wybór i ma do tego prawo.
                              • Gość: shiwa8 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.08, 15:57
                                Rodziłam tam 2 tyg. temu, byłam pacjentką dr Wieczorka od 25 tyg.
                                ciąży ,gdy tylko zostałam przyjęte do szpitala pan doktor dostrzegł
                                mnie i podszedł porozmawiać,zaraz po porodzie również przyszedł ,
                                śmiał się że przyjechałam z pełnym rozwarciem itd, gdy wychodziłam
                                również zaczepił mnie i zaznaczył ,że gdyby cokolwiek złego się
                                działo ze mną mam dzwonić lub przyjeżdżać do szpitala. Dla mnie
                                naturalne jest ,że wmiare szybko szukam sobie lekarza prowadzącego w
                                szpitalu gdzie chcę rodzić, o tym szpitalu dowiedziałam się dopiero
                                w połowie ciąży i dlatego dopiero wówczas zostałam pacjentką dr
                                Wieczorka. Pierwsze dziecko rodziłam w państwowym szpitalu, wredne
                                położne, brak zainteresowania pacjentką , sale przygnębiające, koc w
                                poszewce na kołdre i moge tak jeszcze długo wymieniać. Na Łubinowej
                                powitała mnie uśmiechnięta położna, przy samym porodzie były dwie
                                Kasia i Sabina,wygodne łużko porodowe,muzyka, przyjemne otoczenie
                                dające poczucie relaksu i domowej atmosfery. Urodziłam w godzinę po
                                przyjeździe do szpitala, 2 faza trała jakieś 30 min- tylko dlatego
                                tak długo,że nie byłam nacinana. Spędziliśmy w szpitalu 3 doby ze
                                względu na lekkie zażółcanie maluszka, pomimo nawału pacjentek w
                                tamtym czasie, nawet nie było mowy o wypuszczeniu nas zanim poziom
                                bilirubiny nie będzie w normie. Synek ma zrobione USG bioderek,
                                zbadany słuch, a ja bardzo miło wspominam poród, położne i opieke w
                                szpitalu. Mam porównanie i jeśli kiedykolwiek zdecyduję się rodzić
                                poraz trzeci na pewno nie będzie to państwowa placówka i nie
                                dlatego,że jestem snobem ale dlatego ,że te jakże ważne momenty chcę
                                wspominać z przyjemnością ,a nie ze strachem i dreszczami
                                przerażenia - a tak było po 1 porodzie. Pozdrawiam wszystkie jeszcze
                                nierozdwojone mamusie i życzę pomyślnego porodu.
                                • Gość: Kidna Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.netrunner.slask.pl 04.03.08, 23:00
                                  Hmm, dzięki za opinię, bo już zwątpiłam. Jestem w 18 tygodniu i szpital poleciła
                                  mi lekarka prowadząca. Nastawiłam się psychicznie i za tydzień mam wybieramy się
                                  tam zobaczyć co i jak. Czy to ma sens czy najpierw wizyta u dr. Jest ich tam
                                  kilku, Ty wybrałaś dra Wieczorka. Co przeważyło? Czy znasz opinie innych
                                  pacjentek o innych lekarzach tej kliniki. Którego ew. mogłabyś polecić również?
                                  I jeszcze jedno od tego 25 tc ile wizyt lub co ile lekarz wyznaczał Ci wizytę. I
                                  czy wykupowałaś "cegiełkę" na fundację - 500 zł. Pozdrawiam.
                                  • Gość: shiwa8 do Kidna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.08, 23:49
                                    Nie znałam opini o żadnym z lekarzy z Łubinowej,wybór dr Wieczorka
                                    był przypadkowy,nie żałuję go jednak, prowadził moją ciąże bardzo
                                    profesjonalnie, co 3 tygodnie wizyty, na każdej badanie, usg 3d-
                                    wszystko przy tym tłumaczył, opisywał,zlecał badania, pod koniec
                                    ciąży razem śmialiśmy się z niezadowolonej miny mojego
                                    synka:) .Zawsze mogłam go o wszystko zapytać. Od 37 tyg. wizyty były
                                    częstsze w 37 tyg, w 39 tyg i 40 tyg, po terminie co pare dni ktg-
                                    bezpłatne, ja zaliczyłam tylko jedno :) Na łubinowej przyjmuje tylko
                                    dr Wieczorek i dr Ślęczka, ten drugi jest ordynatorem i będziesz go
                                    częściej widywała po porodzie- na obchodzie.
                                    Nie płaciłam 500 zł , gdy zaczeły się skurcze zadzwoniłam tylko na
                                    porodówkę powiedziałam ,że jestem pacjentką dr Wieczorka, co ile mam
                                    skurcze ,od kiedy i zapytałam czy już czas przyjeżdżać. 2 godziny
                                    później byłam w szpitalu.
                                    Wizyty faktycznie są drogie,ale wcześniej chodziłam prywatnie do dr
                                    Świtały ze szpitala na Raciborskiej i płaciłam 130 zł , gdzie usg
                                    było 2d, a w poczekalni spędzało się conajmniej 4 godziny w kolejce.
                                    Według mnie Łubinowa jest szpitalem godnym polecenia każdej
                                    pszyszłej mamie:) Musisz jednak sama sprawdzić czy szpital i lekarz
                                    ci odpowiadają.
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: ewa Re: do Kidna IP: 213.172.177.* 05.03.08, 09:07
                                      Kidna, mnie nie udalo sie zwiedzic szpitala przed porodem - jesli
                                      masz na mysli obejrzenie oddzialu, sali porodowej itd. Bylam tam
                                      dwukrotnie, dwukrotnie uslyszalam, ze nie ma takiej mozliwosci.
                                      Pewnie bylo to wynikiem przepelnienia na oddziale. Moze Ty bedziesz
                                      miec wiecej szczescia :)
                                    • Gość: Kidna badania IP: *.netrunner.slask.pl 07.03.08, 21:57
                                      Shiwa a czy i ew. gdzie robiłaś badania na paciorkowca typu B i chlamydie? Z
                                      krwi czy wymaz - ile Cię to kosztowało?
                                  • Gość: papa71 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 05.03.08, 10:35
                                    Jestem pacientką jednej z ich przychodni w ramach NFZ. Skierowanie
                                    do porodu dostałam bez żadnego poblemu i kosztów. Dla pewności w 37
                                    tygodniu wybrałam się na wizytę do dr Wieczorka. Wrażenia bardzo
                                    pozytywne. Kazał mi sie zgłosić jak zacznnie sie poród. Nie było
                                    mowy o żadnej cegiełce choć byłam na to przygotowana.
                                    • Gość: Kidna Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.netrunner.slask.pl 07.03.08, 22:01
                                      Jakiej ich przychodni byłaś pacjentką? I do kogo chodziłaś? Czy już jesteś "po"?
                                      Jakie wrażenia?
                                      • papa71 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 26.03.08, 11:45
                                        Byłam pacjentką doktor Dyni na Wrocławskiej. Już urodziłam. Jestem
                                        zadowolona najbardziej z fachowości położnych, przemiłego personelu
                                        na oddziale : pielęgniarek , salowych itp. najmniej z lekarzy-
                                        niewielki miałam z nimi kontakt.świetna opieka nad noworodkiem.
                                        Ogólnie bardzo pozytywne wrażenia.
                                        • Gość: Kidna Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.netrunner.slask.pl 26.03.08, 23:36
                                          Dr Dynia ul. Wrocławska - jakie miasto? Co znaczy niewielki kontakt z lekarzami.
                                          Czy poród przyjmowała położna, czy tez pojawił się jakiś lekarz?
                                          • papa71 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 30.03.08, 16:00
                                            Dr Dynia jest z Katwic. Przy porodzie była przemiła położna
                                            (urodziłam w 20 minut) i lekarz również. Moówiąc o niewielkim
                                            kontakcie z lekarzami chodziło mi o dni po porodzie kiedy to będąc
                                            na obchodzie nie interesowali się jak goi się krocze- co mnie
                                            zdziwiło , bo w innych szpitalach jest to badanie rutynowe.
                              • Gość: mamusia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 16:14
                                OK moje drogie Panie :-) ja się tylko dzielę z Wami tym co tam zaobserwowałam. Udeż w stół a nożyce się odezwą. Po prostu opisane towarzystwo nie bardzo mi odpowiada, a że o gustach się nie dyskutuje-mama powiedziała mi już dawno temu. Wydawało mi się to dość istotnym spostrzeżeniem , które może być dla niektórych przydatne. W końcu każdy z nas chcę się czuć dobrze, nie chodzimy do resturacji na obiad czy pubu czy potańczyć byle gdzie bez względu na towarzystwo , tym bardziej w takim miejscu wydaje mi się jest to 1000 x bardziej istotne.I jeszcze raz podkreślam , że poszłam na Łubinową na zwiady ,z zamiarem że jak mi się spodoba to będę rodzić tam (broń boże nie jestem przeciwnikiem prywatnej słuzby zdrowia), ale niestety nic mnie tam nie ujęło ,nie przekonało, wręcz doszłam do wniosku ,że byłoby to bardzo lekkomyslne z mojej strony. dzielę się swoimi spostrzeżeniami nie z chęci obrażania kogokolwiek tylko po to by ktoś nie musiał nadaremnie wydawać tych 150 czy 200 zł, żeby się o tym samym przekonać.Ale dokładnie jest tak jak Panie piszecie wyboru dokona każda z nas wraz z tatusiem :-)tak więc nie nerwowo nie miałam zamiaru nikogo obrażac.pozdrowionka
                                • Gość: ankazkatowic droga mamusiu IP: *.chello.pl 17.03.08, 20:24
                                  mylisz trochę pojęcia, prywatna słuzba zdrowia to taka gdzie pacjent
                                  płaci z własnej kieszeni za wszystko lub też z prywatnego
                                  ubezpieczenia. To że płatnikiem jest na Łubinowej NFZ jakoś nie
                                  zauważyłaś. Miałam tą okazję zobaczyć państwowe szpitale zarządzane
                                  przez jakieś lekarza i z masą długów na koncie. Zastanawia mnie
                                  tylko zawsze jak to jest że szpital opłacany tak samo jak społeczny
                                  ma się nijak to tego pierwszego. Na Łubinowej jest czysto i
                                  przyjemnie o czym nie można powiedzieć o szpitalu na kolejowym.
                                  Chciałabym by każdy polski szpital tak wyglądał i tak był
                                  zarządzany. A to że część środowiska lekarskiego w Katowiach czuje
                                  się zagrozona to fakt. Jak się porówna te dwa światy widać jak
                                  nieudolnie są zarządane polskie szpitale przez pseudo lekarzy w roli
                                  dyrektorów. Ja jednak wolę wybrać się tam gdzie mnie szanują i nie
                                  muszę latać z kopertą do ordynarnego ordynatora. Pozdrawiam
                                  serdecznie ;)
                                  • Gość: mamusia Re: droga mamusiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 07:22
                                    hmmm............. jak na razie płatnikiem na Łubinowej byłam ja :-).
                                    Rodziłam 7 lat temu w państwowym szpitalu i wystrój jak wystrój, czyściutko było ,sprzęt jak na owe czasy nienajgorszy , a personel miły i fachowy. Róznica jaką widzę na plus dla Łubinowej to rzeczywiście fakt ,że wszystko nowe i ładne. Ale niestety mebelki za mnie nie urodzą :-)A jeśli będzie trzeba wydać z tych 3 tysiecy od NFZ-u ponad standard to w państwowym zrobią to bez zastanowienia a na Łubinowej będą trzy razy liczyć aż na koniec odeślą Ci dzieciątko na Ligotę i i tak skończy się na opluwanej państwówce -niestety.
                                    • 73kasia Re: droga mamusiu 18.03.08, 08:36
                                      Ja rodziłam na Łubinowej w listopadzie, koszt pobytu to 1000 pln -
                                      zzo i pokój jednoosobowy. Dodatkowo byłam na 3 wizytach u
                                      tamtejszego lekarza (po 100 każda). Zaczęłam poród sn a zakończyłam
                                      cc. Decyzja była bardzo szybka - brak postępu akcji porodowej. Nikt
                                      nie zastanawiał się, czy poczekać do kolejnego dnia i podać ponownie
                                      oxy, nikt nie wspomniał o przewiezieniu mnie do innego szpitala. Z
                                      tego co wiem, różne szpitale mają różny poziom refundacji i
                                      zapewniają różną opiekę. Na Łubinowej (i w większości innych
                                      szpitali państwowych) jest to pewnie podstawowy poziom i
                                      rzeczywiście poważniejsze przypadki przekazywane są pod
                                      specjalistyczną opiekę i dobrze.
                                      Co do płatności - opuszczałam szpital w sobotę i nikt nie wspomniał
                                      nawet o płatności, mój mąż sam się o to upomniał mając już mój wypis
                                      w ręce.
                                      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i życzę Wam dobrych decyzji oraz
                                      lekkich rozwiązań, a przede wszystkim zdrowych Dzieci:))
                                      Kasia
                                    • Gość: 1234567 Re: droga mamusiu IP: *.chello.pl 20.03.08, 18:37
                                      niestety się mylisz, płatnikiem jest NFZ a nie ty. możesz zapłacić za wizytę ale
                                      nie za poród. tak więc jak widać nie dosyć że kłamiesz to jeszcze wprowadzasz
                                      innych w błąd. Jak sądzę pracujesz w jakimś szpitalu publicznym i nie w smak ci
                                      jest że pacjentka nie leci do ciebie z kopertą pełną życzeń, a ty łaskawie ją
                                      zatrzymasz. Co do lekarzy na państwowym, wpierw obiecują jak idziesz do nich
                                      prywatnie że dopilnują itd a potem jak masz poród okazuje się że komórka ich
                                      komórka jest poza zasięgiem i rodzisz u zupełnie kogoś innego. Oni po prostu
                                      wychodzą z założenia że po fakcie trudno zgłosić zażalenie ;)
                                      • Gość: mamusia Re: droga mamusiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 06:43
                                        hihihi każda krytyka chocby najmniejsza na tym forum od razu rzuca na autora oskarżenie , że pracuje w szpitalu państwowym i jest pełen zawisci i zazdrości. Niestety pudło. Jestem zwykłym szarakiem w 40 tygodniu ciąży (ups dzisiaj się własnie zaczął) i razem z mężem też przerobiłam temat gdzie by tu rodzić i pozwiedzaliśmy różniste miejsca. Tylko ze względu na przeprowadzkę nie będziemy rodzić tam gdzie 7 lat temu stąd poszukiwania szpitala bliżej miejsca zamieszkania. Ani 7 lat temu ani teraz nie zamierzamy dzwonić po lekarza jak się zacznie bo i tak urodzić musimy my i nikt za nas tego nie zrobi, wystarczy pewność że w danej placówce jest fachowa opieka. Na początku dość długo rozważalismy nawet poród w domu , ale z tych samych względów co NIE dla Łubinowej odrzuciliśmy ten pomysł bo bezpieczeństwo dzieciaka najważniejsze.1234567 napisałam że jak na razie płatnikiem byłam ja czyli miałam na myśli te 150 za wizytę,to inne forumowiczki poruszały tu temat cegiełek za poród :-).
                                        a swoją drogą ciekawe jakie zażalenia przyjmuje po fakcie Łubinowa jak Ci dzieciątko wyląduje na ligocie we wstrętnym obskurnym państwowym szpitaliku???? Przecież dr Wieczorek lojalnie o tym uprzedza na wizytach więc trudno się potem żalić widziały gały co brały.My swoje zainteresowanie Łubinową zaczeliśmy od super wrażeń koleżanki(rodziła tam w grudniu) i tego forum , i na prawdę ze względu na to ,że jesteśmy sąsiadami Łubinowej było by nam na rękę tam rodzić. Niestety nie zaraził nas tam nikt "hura-optymizmem" a swoimi spostrzeżeniami dzielimy się tutaj tylko dla dobra ogółu , bo chyba temu służy to forum. no chyba ,że wszystkie pozytywne posty spreparował personel Łubinowej , a wszystkie negatywne personel innych szpitali hihihi pozdrawiam i życzę wszystkim mamusiom jak i towarzyszącym im tatusiom szczęśliwego rozwiązania i pozytywnych wrażeń gdziekolwiek by nie rodzili.UFF aby się tylko udało przekulać święta w domku . Zdrowych Wesołych i szczęśliwych wszystkim Wam życzę.
                                        • Gość: M jak mama Re: droga mamusiu IP: *.chello.pl 19.04.08, 10:32
                                          mam nadzieję, że urodzisz zdrowe dziecko. Jednak tyle w tobie jadu
                                          że szkoda tego dziecka... ;) pozdrawiam M jak mama
                                    • Gość: kate Re: droga mamusiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 21:42
                                      żałuję, że niestety pani nie wie o czym pisze, proszę mi wierzyć na
                                      łubinowej pracuje wysoce wykwalifikowany personel, są tam panie,
                                      które bądź pracowały lub dalej pracują na odziałach intensywnej
                                      opieki noworodkowej, że nie wspomnę o lekarzach neonatologach- nie
                                      są to zwykli lekarze lecz w większości doktorzy nauk medycznych,
                                      którzy również pracują w w/w oddziałach.na nnoworodkach nie
                                      oszczędzają moje dziecko miało pełną diagnostykę TORCH, i inne
                                      badania.
                                      po za tym po wyjściu z kliniki nie jesteście zostawione same sobie
                                      bo zawsze można zadzwonić czy zgłosić się osobiście z problemem.
                                      tak więc to nie tylko ładne mebelki. ja będę im zawsze wdzięczna
                          • Gość: ira Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 22:04
                            sory, ale ja snob korzystałam już kilka lat temu z prywatnej służby
                            zdrowia i proszę nikogo nie obrażać,ja płaciłam za cały zabieg, nie
                            miałam refundacji z funduszu zdrowia zapłaciłam i drugi raz
                            zrobiłabym to samo- bo nie musiałam się zastanoawiać do kogo pójść?
                            dostałam rachunek za cały pobyt i wiedziałam za co zapłaciłam.
                            dodam tylko,że to nie była operacja kosmetyczna czy coś w tym
                            rodzaju, to był poważny zabieg.
                            • Gość: antyplatnikNFZ Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 19.04.08, 10:35
                              też nie widzę róznicy w tym czy płacić lekarzowi w kopercie i mieć
                              nadzieję że za 2 lata nie wpadnie do mnie CBA w ramach akcji z danym
                              lekarzem, czy też legalnie zapłacić za zabieg w prywatnej służbie
                              zdrowia. Generalnie wybieram te drugie pod warunkiem, że mam za to
                              dobrego lekarza do wyboru.
                          • Gość: xxx Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 19.04.08, 10:56
                            Twoje myślenie jest tak chore jak ty sama. mam nadzieję, że takie
                            osoby nigdy nie będą mieć rodziny i dzieci. Chyba że pracujesz w
                            państwowym szpitalu i ci do koperty nic nie kapie, wtedy rozumiem.
                            Pusta koperta boli...
      • Gość: położna Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 12:43

        Musisz wiedzieć,że badania typu CRP, morfologia i inne są pobierane
        u dzieci, ktore są diagnozowane w kierunku infekcji
        wewnątrzmacicznej.
        • Gość: Ola Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.tpnet.pl 14.03.08, 13:24
          Podejrzewam, że ten post jest skierowany do mnie...
          Ja wiem po co się bada CRP :). Nic mi nie wiadomo o tym by u mojej
          córki (urodzonej nie na Łubinowej) był choć cień podejrzenia
          infekcji wewnątrzmacicznej. Z tego co się orientuję w szpitalu, w
          którym urodziłam pierwsze dziecko w tamtym czasie wszystkie
          noworodki były tak badane. I tak jak wspomniałam w poprzednim poście
          mówienie o tych badaniach nie było zarzutem wobec Łubinowej a
          jedynie wątpliwością.

          Pozdrawiam
    • milena2008 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 08.03.08, 22:12
      Fantastyczni ludzie i super warunki, intymne, czyściutkie sale.
      Fachowosć!
      • summerka_1 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.03.08, 12:19
        Od niedawna czytam to forum i jedno mnie zastanawia. Wszystkie Panie
        rozpisują się na temat tylko dwóch lekarzy dr Wieczorka i Ślęczki. A
        co z lekarzami współpracującymi ze szpitalem? Na stornie www
        szpitala jest ich 5. Ja akurat chodzę do jednego z nich. Czy będę
        musiała iść na wizytę kontrolną przed porodem do dr W.. lub Ś..?
        Czy w innym przypadku nie będę mogła tam rodzić lub zabraknie dla
        mnie miejsca? Czy któraś z Pań umiała by na to pytanie odpowiedzieć.
        • sissia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 27.03.08, 12:49
          Z tego co mi wiadomo, pacjentki lekarzy współpracujących ze
          szpitalem są traktowane tak samo jak pacjentki lekarzy założycieli,
          więc wydaje mi się, że nie ma powodów do obaw.
          Nie wydaje mi się też, żeby był jakikolwiek powód do konsultacji z
          lekarzem W. lub Ś. jeśli całą Twoją ciążę prowadzi lekarz, który
          współpracuje z kliniką.
          Mam kilka kontaktów z osobami, które tam rodziły będąc pacjentkami
          lekarzy współpracujących i nigdy o czymś podobnym nie wspominały ;)
          • amiczek77 jestem już mamą :) 27.03.08, 17:08
            Witam miałam tutaj już dawno zajżeć i odezwac się ale wiecznie
            brakowało mi czasu. Będąc w ciąży często tutaj zglądałam żeby
            zasięgnać opinii na temat szpitala. Ja tam byłam i rodziłam :)) W
            grudniu przyszedł na świat mój wyczekany synek Mateuszek. Jeżeli
            miałabym ocenic ten szpital to jeżeli chodzi o atmosferę, wnętrza to
            jest super, lekarze tez bardzo mili.Wielkie ukłony w stronę dr
            Guzikowskiego. Ja niestety miałam tego pecha że mój porod nie
            przebiegał całkiem dobrze. Mam żal do położnej bo zaraz bo przyjsciu
            jak rodziłam zaznaczałam ze mam bakterię wykrytą w wymazie i
            powinnam mieć zrobione płukanie pochwy specjalnym roztworem ( tak
            mnie zapewniał mój lekarz prowadzący) najpierw usłyszałam że to
            później a potem jak już w tych okropnych bólach się przypominałam to
            zostałam zignorowana, dziecko po 8 godz zaczęło tracić tętno i
            wylądowałam na stole. Przed samą cesarką powiedziałam jeszcze o tym
            lekarzowi na to kiedy on zapytał położną czy mi zrobiła płukanie
            skłamała i powiedziała że tak , zreszta za późno zareagowała na to
            że spada tętno a potem juz wszystko robili w biegu. Mój syn musiał
            potem dostac serię antybiotyków niepotrzebnie i leżec dwa dni w
            inkubatorze .Trochę byłam zaskoczona bo położna w trakcie kiedy
            rodziłam stwierdziła że mogłabym się pospieszyć z tym rozwarciem bo
            chciałaby jeszcze się przespać za nim pójdzie do innego szpitala na
            zmianę. Nie pisze tego po to zeby Was odwieźć od rodzenia tam ale
            nie zawsze jest tak pięknie jak piszą. Co do opieki dziewczyn z
            noworodków to same superlatywy były świetne bardzo pomocne i
            naprawdę przemiłe. Sale przytulne nie ma się odczucia że jest się w
            szpitalu. Wszystko na pozór ok. Ja musiałam zostać dłużej ze względu
            na to że mały brał leki a mnie zaczęło się sączyć z rany wiec
            przenieśli mnie po 4 dniach na chirurgię bo tam były już potrzebne
            łóżka, szczerze dziwnie się tam czułam bo miałam wrażenie że juz o
            mnie zapomniano musiałam się przypominac o antybiotyki, dzwonić
            kilkakrotnie kiedy przywiozą mi dziecko do karmienia bo zaraz mi
            rozerwie piersi. Jestem szczęśliwa że urodziłam i już jest po
            wszystkim, mam przekochanego synka i jestem szczęśliwą mamą ale
            szczerze nie wiem czy drugie dziecko będe chciała tam rodzić.
            • Gość: jeannette Re: jestem już mamą :) IP: *.gprs.plus.pl 29.03.08, 00:13
              Jak miło ujrzeć ten wątek po tak długim czasie...minął rok od czasu
              kiedy mój skarb przyszedł na świat na Łubinowej:) Pozdrawiam
              wszystkie mamusie:)
            • Gość: ewka Re: jestem już mamą :) IP: 213.172.177.* 29.03.08, 07:52
              amiczek77, pamietasz imie i nazwisko tej poloznej? Mysle, ze warto
              to zaznaczyc.
              • Gość: asuzik Re: jestem już mamą :) IP: *.gprs.plus.pl 29.03.08, 12:46
                ja będę rodzić na Łubinowej wkrótce, 10.04. Byłam 3 razy u dr Kozy,
                na Mariackiej. Jest tańszy, bo płaci się 100zł, a bardzo sympatyczny
                pan. Polecam.
              • amiczek77 Re: jestem już mamą :) 29.03.08, 21:22
                Ta położna miała na imię Bożena ,widziałam ją tylko raz przy moim
                porodzie.
                • Gość: olka77 Re: jestem już mamą :) IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.08, 21:49
                  a ja nie znam położnej Bożeny - chyba nawet bożena tam nei pracuje
                  może chodzi Ci o p . Basię - przesympatyczna położna , która pomogła
                  w przyjściu na świat Wiktorak :) polecam panią Basię Dudek -
                  czytałam na forum że pracuje również w kolejowym , tam zamierzam
                  rodzić drugie dziecko ( w czerwcu )
                  • mamaeli bezpłodność z CSK? 04.04.08, 20:00
                    Dziewczyny, jestem z Częstochowy i byłam na badaniu cyklu w CSK.
                    Szukam namiarów na dobrego lekarza. U nas niestety nie ma
                    ginekologów-endokrynologów.
                    Sprawa jest pilna.
                    Co możecie powiedzieć o dr. Pawle Madej, lub dr. Skrzypulec
                    Kogo polecacie?
                    • Gość: Czytająca forum:) Re: bezpłodność z CSK? IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.08, 11:37
                      Witaj:) Polecam prof.Skrzypulec.
                    • Gość: chattenoire Re: bezpłodność z CSK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 12:58
                      sprawdź pocztę, rozpisałam się
                    • Gość: agabebe dr Grettka lub Biernat w provita katowice IP: *.chello.pl 19.04.08, 10:30
                      jesli ktoś chce leczyć bezpłodność to bajlepiej u ych dwóch lekarzy
    • Gość: Tequilla Prosze o odp IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.08, 12:35
      Witam wszystkich! mam pytanie 4.04.miałam termin porodu niestety z zaczyna sie
      4 dzien po terminie i nic specjalnego się nie dzieje,wiem że to nie długo ale
      zaczynam sie denerwować tym całym oczekiwaniem, połozna powiedziała mi ze jesli
      do piatku nic sie nie zacznie mam sie zgłosic do szpitala na łubinowa i teraz
      moje pytanie jak sie wywołuje poród??i w jakich okolicznościach robia cesarke??
      napewno któras z was byław takiej sytuacji napiszcie mi jak to wszytko wyglada???
    • Gość: m_i Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.c201.msk.pl 19.04.08, 13:10
      Jest ponad tysiąc wpisów a matołek zadaje kretyńskie pytanie. Co nie
      założył gumki i jest problem? Takie rzeczy robi się z gumką - nie
      słuchaj katechetki.
      • rendomm całkowicie prywatny poród na Łubinowej?! 19.04.08, 13:47
        Witam!
        Obecnie jestem w 29 tc. mieszkam w Irlandii i do Polski przylatuje w 34tc. Na
        Łubinową umówiłam się na wizytę po przylocie do dr Ślęczki. W Irlandii
        przechodzę na macierzyński a poród i okres urlopu macierzyńskiego chcę spędzić w
        Polsce. Jest jeden problem - jestem ubezpieczona w Irlandii więc w Polsce za
        poród będę musiała zapłacić z własnej kieszeni!
        Czy któraś z was rodziła na Łubinowej całkowicie prywatnie?
        Czy różni się cały pobyt - sale itp. od porodu w ramach NFZ?
        I jaki jest rzeczywisty koszt porodu - raz dzwoniłam i powiedziano mi że z zzo
        jest to 4500 zl a raz że 3500?!
        Prosze o odp szczególnie te mamy które za wszystko płaciły same!
        Pozdrawiam
        • Gość: mmodner Re: całkowicie prywatny poród na Łubinowej?! IP: *.c201.msk.pl 19.04.08, 21:23
          rendomm! dam ci dobrą radę: weź telefon i zadzwoń. po co ci
          informacja z piatej ręki.
          • Gość: nenyy Re: całkowicie prywatny poród na Łubinowej?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.08, 14:33
            rodziłam na Łubinowej prywatnie , sam pobyt i poród w szpitalu prywatnie nie
            różni się niczym od refundowanego , nikt nie pyta jakie będzie rozliczenie twoje
            ze szpitalem , nie ma na to po prostu czasu i nikogo to nie interesuje (
            oczywiście poza lekarzem z którym jesteś umówiona ). Co do kosztów , wstrzymaj
            się jeszcze , koszty cały czas się zmieniają , niestety w górę , ale nie są to
            jakieś straszne różnice. Ja rodziłam w listopadzie i rachunek dostałam na 3500 zł .
    • fleiss Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 20.04.08, 16:45
      W Ochojcu jet też szpital ginekologiczny na ul. Legnickiej. Czy ktoś
      o nim słyszał?
      • evaeller Czy lekarze z Łubinowej wystawiają L4?? 25.04.08, 10:30
        Chce zmienić lekarza bo ten,do którego chodze całkiem mnie rozczarował i wpędził
        w depresję. Jestem w 16tc i od 2 m-ca ciągnę L4 bo mam pracę niebezpieczną dla
        ciąży. Mam zamiar jechac na łubinową bo kasa za wizyty ta sama a mam nadzieję,że
        lekarz będzie bardziej ludzki od mojego obecnego.Czy któraś z Was chodzi na
        wizyty i bez problemu dostaje L4??
        • mar-lee Re: Czy lekarze z Łubinowej wystawiają L4?? 25.04.08, 20:16
          Lekarze z Łubinowej mają pełne prawa do wystawiania L4
    • Gość: Żałosna reklama. Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.c201.msk.pl 25.04.08, 21:35
      Żałosna reklama. Żałosna reklama.Żałosna reklama.Żałosna reklama.
      Żałosna reklama. Żałosna reklama.
      • Gość: biurwa Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.eranet.pl 29.04.08, 09:35
        Ja rodziłam na Łubinowej pod 29 stycznia i jestem bardzo zadowolona.
        Przyszłam do szpitala w 10 dniu po terminie, trzy dni wywoływali
        poród ponieważ nic to niedało miała cc( całe szczęście Szymonek bił
        duży 4,590 i 60 cm) . Opieka była super, dziewczyny z noworodków
        świetne zwłaszcza Pani Ola. Mały nie chciał ssać piersi więc przez
        cały pobyt cirpliwie przychodziły i uczyłyśmy go ssać, nie widać
        było znieciepliwienia.Napewno jak jeszcze będe rodzić to tam.
        • Gość: baner Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.c201.msk.pl 29.04.08, 19:29
          Znowu kryptoreklama. Na reklamy ich nie stać.
    • gosiunia333 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 20.05.08, 13:11
      witajcie, rodzilam w tym szpitalu w maju br, ogolnie rzecz biorac nie bylo tak zle, dojechalam ze skurczami, okazalo sie ze porodowka zajeta(maja tylko jedna) wiec 3h cierpialam a przez ten caly czas nikt sie mna nie zainteresowal, jak juz weszlam na porodowke, wszystko szybko poszlo, na to narzekac nie moge, noc bez corki, zeby odpoczac, rano przyszla pielegniarka, aby pomoc a raczej asystowac przy mojej kapieli, co bylo dla mnie niezmiernie krepujace, bo gdzie ta intymna atmosfera, kobieta kobietą ale czulam sie jak wiezniarka z filmu, gdzie kaza sie rozebrac i patrza na ciebie, lekarze w porzadku, pielegniarki do noworodkow tez, ale nie wiem czy bym sie zdecydowala drugi raz tam rodzic, pozdrawiam
      • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 22.05.08, 13:31
        Ostatnio mają "nawał" porodów. Podobno czasami bywa nawet 7 lub 9.
      • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 22.05.08, 19:28
        Jeszcze mi się przypomniało...
        Nam mowiła połozna na szkole rodzenia, że przez 6h po porodzie trzeba poprosic
        kogoś z personelu by poszedł z kobietą po porodzie do łazienki (jesli sie chce
        siusiu, czy też iśc pod prysznic), bo po prostu zdażają się omdlenia i lepiej
        żeby była przy nas jakaś osoba, która w razie czego pomoże. Więc może to było
        właśnie to? A nie brak intymności?
      • aa17 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 22.05.08, 22:20
        to chyba w państwowym szpitalu nie rodziłaś....Dr slęczka jest najlepszym lekarzem jakiego znam. jestem juz trzy razy mamą dwie ciąze prowadzone były przez niego jak jescze pracował w Bogucicach. pierwszą chodziłam do niego całkowicie państwowo i równiez jestem bardzo zadowolona z opieki/ A mojemu trzeciemu dziecku uratował zycie...i to nie jest reklama
        • Gość: joanna Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.08, 12:17
          witam wszystkie przyszłe Mamy
          przygotowując się do porodu i szukając dobrego szpitala dokładnie
          przeczytałam wszystkie wpisy na tym forum..trochę mnie zmroziły ale
          postanowiłam sama sprawdzić
          upewniłam się w swojej decyzji po kilkudniowym pobycie na patologii
          ciąży w Gliwicach gdzie mieszkam- dramat!!! odrapane ściany,
          nieczuły personel któremu pacjentki przeszkadzają, koszmarnie
          niemili lekarze..toaleta na korytarzu, brak podstawowych środków
          higienicznych i można tak długo jeszcze wymieniać..

          pojechałam na dwie wizyty do pana dr Wieczorka na Łubinową, zostałam
          mimo bardzo późnej godziny bardzo miło przyjęta, pan dr odpowiedział
          cierpliwie na wszystkie moje pytania, wszystko wytłumaczył, nie
          sprawiał wrażenia że się spieszy mimo iż za mną czekało jeszcze
          kilka pacjentek..
          poinformował mnie również że nie przyjmą mnie do porodu przed 35 tyg
          ciąży bo nie mają takich warunków dla wcześniaków, uważam to za
          uczciwe postawienie sprawy..
          22 kwietnia w 40 tyg ciąży odeszły mi wody płodowe o 4 rano,
          zadzwoniłam do szpitala z pytaniem czy mam już przyjeżdżać, położna
          wypytała o szczegóły i uspokoiła mnie każąc przyjechać o 8 rano
          jeśli nie pojawią się skurcze, śmiała się że poprzedniego dnia mieli
          11 porodów ale znajdą dla mnie miejsce..
          zdążyłam się do końca spakować, wykąpać w domu, zjeść śniadanie i
          bez nerwów dojechaliśmy do Katowic
          tam zostałam od razu przyjęta i zajęto się mną bardzo troskliwie
          poród trwał 15 godzin, kroplówka, zastrzyki bo dziecko coś nie
          bardzo miało ochotę wychodzić, lekarz dr Mniszek- kochany człowiek
          już myślał o cesarce ale chciałam urodzić naturalnie i dzięki pomocy
          wspaniałej położnej pani Ewy mój synuś urodził się cały i
          zdrowy..dumny tatuś przecinał pępowinę mimo iż ustaliliśmy że w
          drugiej fazie porodu wyjdzie z sali- zdecydował się zostać do końca,
          nikt go nie wypraszał ze szpitala mimo późnej godziny- został z nami
          prawie do północy kiedy to przewozili mnie do pokoju,
          w czasie całego porodu mogłam liczyć na pomoc położnych,
          praktykantek i anestezjologa, mój mąż był traktowany równie dobrze,
          informowano mnie o każdym zabiegu, pytano o zgodę na lewatywę,
          naciecie krocza, każdy zastrzyk, wszystko wyjaśniono..
          po porodzie wraz z maluchem zostałam przewieziona na salę
          jednoosobową która akurat się zwolniła i mój mąż szybko ją
          zarezerwował- warunki jak w hotelu a nie szpitalu..
          po godzinie przyszła pielęgniarka, pomogła wstać i zaprowadziła pod
          prysznic, nie czułam wcale jakiejś ingerencji w moją prywatność-
          stała w drzwiach i pytała czy pomóc, a ponieważ dałam radę sama się
          umyć jedynie kontrolowała czy dobrze się czuję, zaproponowała że
          weźmie dziecko na noc żebym odpoczęła, na co chętnie przystałam..
          rano dostałam malucha z powrotem przebranego wykąpanego i grzecznie
          śpiącego..
          przez cały pobyt w szpitalu - 6 dni bo mały miał żółtaczkę i musiał
          być naświetlany byliśmy otoczeni troskliwą opieką, począwszy od 2
          wizyt dziennie lekarzy - podkreślę to uśmiechniętych i zadowolonych
          ze swojej pracy- przez opiekę pielęgniarek noworodkowych - Aniołów
          bo jak inaczej nazwać kobiety które całymi nocami siedziały ze mną
          próbując nauczyć synka ssać pierś, opanowywały mój nawał pokarmu,
          wspierały rozmową w chwilach gdy siadałam psychicznie wykończona
          walką o karmienie piersią a potem przygnębiona faktem że zabrano mi
          dziecko do inkubatora, skończywszy na dr Guzikowskim neonatologu
          który rozwiewał spokojnym ciepłym głosem wszystkie moje wątpliwości
          i dokładnie tłumaczył co zbadano mojemu dziecku, jak dbać o
          bioderka, jak opiekować się, prawidłowo nosić i przewijać malucha i
          na co zwracać uwagę..

          przez cały pobyt w szpitalu czułam się po prostu podmiotem a nie
          przedmiotem jak w Gliwicach
          wiem że byliśmy otoczeni dobrą opieką, czułam się bezpiecznie..
          nie wiem jak byłoby gdyby poród przebiegał z komplikacjami, mały był
          chory itd. wiem jednak że będę miło wspominać poród mimo naprawdę
          piekielnego kilkugodzinnego bólu
          zarówno ja jak i mój mąż chętnie wrócimy tu żeby urodzić nasze
          drugie dziecko..

          wszystko zależy od tego czego się oczekuje od szpitala- ja chciałam
          po prostu czuć się tu dobrze i tak było..
          personel od salowych przez położne do lekarzy nie pracuje tu z
          przymusu, widać że lubią swoją pracę a to bezpośrednio przekłada się
          na traktowanie pacjentek i ich dzieci
          o zmianie pościeli, 2 razy dziennie sprzątanym pokoju, pysznym
          jedzeniu, środkach dezynfekcji rąk, jednorazowych ręcznikach,
          pięknym przewijaku dla dziecka, wygodnym elektronicznie regulowanym
          łóżku i kilku innych udogodnieniach nie muszę już chyba wspominać..

          możecie uwierzyć lub nie, nie jestem w żaden sposób związana ze
          szpitalem, to żadna reklama, tak jak większość z Was po prostu
          chciałam znaleźć miejsce gdzie poród będzie miłym przeżyciem a nie
          koszmarem o którym chce się zapomnieć, klinikę znalazłam przez
          internet i nawet przez chwilę nie pożałowałam że mając pod nosem
          szpital w Gliwicach a obok szpital w Pyskowicach wybrałam odlegle
          Katowice
          jeśli mogę Wam coś poradzić macie trochę czasu to odwiedźcie
          szpitale które bierzecie pod uwagę, wejdzcie na oddziały i porodówkę
          i na własne oczy zobaczcie jakie panują warunki w szpitalach,
          odczujcie jak potraktuje Was personel, macie do tego pełne prawo, w
          końcu to Wy będziecie najważniejsze w czasie porodu..
          życzę udanych porodów i tylko miłych wspomnień
          mój synek wczoraj skończył miesiąc, za 2 tyg jedziemy na Łubinową do
          kontroli i wiem że z wielką przyjemnością spotkamy się z naszymi
          kochanymi "ciociami" z oddziału noworodków..
          • Gość: mir Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 23:38
            Ten piękny przewijak i sterowane elektronicznie łóżko w jednoosobowym pokoju
            kosztuje 500 zł, zapomniałaś dodać.
            • Gość: joanna Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 15:59
              to szpital prywatny
              o opłatach pisały już wcześniej dziewczyny
              za 500 zł można też mieć znieczulenie z/o
              za 450 zł w Gliwicach można mieć również pokój jednoosobowy-
              odrapany, bez łazienki- bez porównania
              pozostałe pokoje dwuosobowe wcale standardem nie odbiegają od tego
              jednoosobowego..
              • Gość: mama tomcia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 22:02
                Dokładnie mam takie same odczucia jak Joanna,rodziłam tam drugie
                swoje dziecko po 15 letniej przerwie, spowodowanej , miedzy iinymi
                traumą porodową. Ten poród wspominam jak najpiękniejszy wieczór i
                noc w życiu... Następnego dnia mówiłam już( nawet do pani Ewy-
                położnej-CUDNEJ osoby)że chyba wrócę tu jeszcze , by urodzić trzecie
                dziecko( mam dwóch synów- córeczki brak)i chętnie się jeszcze
                zdecyduję( choć gwarancji na córeczkę nie dostanę:-))Tylko , że
                musiałabym się pospieszyć, bo latka ...A co tam , ciąża przebiegła
                bez żadnego problemu, porod naturalny tymbardziej,chętnie wróce na
                Łubinową-taki zwykły sentyment...a teraz mama po 40stce jest na
                porzadku dziennym!!!!!I także nie mam ŻADNEGO interesu w tym , by
                pisać te słowa...Piszę, co czuję TAK PO PROSTU!!! Zresztą o czymś
                świadczy fakt,że rodziłam w październiku tamtego roku, a wciąż tu
                jestem- sentymentalna baba ze mnie !!!!Życzę WSZYSTKIM i tym za i
                przeciw - LEKKICH I SZCZĘŚLIWYCH porodów!!!!!!
              • Gość: mir Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 23:14
                O tej opłacie przypomniałam, bo czasami ktoś wyrywkowo "przerzuca" wątek i może
                mu się wydawać, że w ramach NFZ te wszystkie udogodnienia. Zaznaczam,że nie mam
                nic przeciwko opłatom za niektóre usługi w szpitalach, tj. usługi "hotelowe",
                jak pokój czy wyżywienie.
                Co do standardu "dwójek" - są przyjemniejsze niż w większości państwowych
                szpitali, ale w porównaniu z tym tzw. pokojem VIp-owskim za 500 zł(tak go
                nazywają w tym szpitalu) są dużo mniejsze, a łazienka przypada na 2 pokoje,
                łóżka są sterowane siłą ludzkich rąk, a nie elektronicznie. Nie można więc
                mówić, że jedne od drugich nie odbiegają standardem.
                Pokój jednoosobowy obejrzałam, w dwuosobowym spędziłam 2 dni po porodzie.
                Brakowało papierowych ręczników, ale był za to papier toaletowy, jak się mąż
                upomniał.
                Nie piszę tego, żeby zniechęcić przyszłe mamy. To takie drobne uwagi. Standard
                jest na pewno lepszy niż w większości państwowych molochów, sprzęt jest nowy,
                łóżko nie skrzypi i nie zapada się, szpital jest kameralny i przez to trochę
                mniej szpitalny.Z tego co wiem, w miarę możliwości mamy umieszcza się pojedynczo
                nawet w 2-os. pokojach, ale przy tym ostatnim wyżu demograficznym to się chyba
                nie zdarza. Zresztą współlokatorki nie gryzą, czasami jest nawet raźniej,
                problem pojawia się, gdy cała rodzina, od wujka po praciotecznego kuzyna, chce
                koniecznie zobaczyć malucha w ciągu pierwszych 48 godzin.
                • Gość: biurwa1 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.eranet.pl 27.05.08, 08:28
                  Ja rodziłam na Łubinowej w styczniu i łazienka była w pokoju a nie
                  jedna na dwa pokoje. Moje łóżko było sterowane ręczne ale tylko
                  dlatego że się popsuło, ale drugie już buło sterowane pilotem.
                  Leżałam w pokoju dwu osobowym.
                  • agabilinska2 małe pytanie 27.05.08, 10:51
                    czy mogę prosić o stronę internetową, na której można obejrzeć
                    szpital i poznać nazwiska lekarzy?
                    • Gość: joanna Re: małe pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 05:06
                      www.narodziny.com.pl
                    • w_isienka Re: małe pytanie 28.05.08, 17:57
                      www.narodziny.com.pl/
          • Gość: ole79 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.tktelekom.pl 11.04.09, 23:51
            Witam,
            dwa miesiące temu rodziłam w szpitalu na Łubinowej. Decyzję o
            porodzie własnie w tym szpitalu podjęłam pod koniec ciąży za namową
            siostry. Siostra dwa lata temu urodziła w tym szpitalu przez cięcie
            cesarskie. Dziecko było duże więc były ku temu powody. Była bardzo
            zadowolona z "obsługi".
            Ja poprzednie dziecko rodziłam na Raciborskiej w Katowicach. Byłam
            zadowolona.
            Drugie dziecko zamierzałam rodzić również tam. Jednak zdecydowałam
            się na Łubinową. Poszłam raz na wizytę do dr Ślęczki. Otrzymałam
            skierowanie do szpitala. W międzyczasie przeszłam zatrucie
            pokarmowe. Pan doktor w ramach NFZ przyjął mnie do swojego szpitala
            na dowodnienie. Poleżałam sobie kilka dni. Nabrałam sił. Czułam się
            bardziej jak w hotelu z dobową obsługą. Jednoosobowy pokój z
            łazienką i TV. Naprawdę sobie odpoczęłam.
            A po jakimś czasie rozpoczoł sie poród. w 40 tyg. bóle porodowe.
            Poród miałam krótki o 12 przyjechałam do szpitala a o 16 mały był
            już na świecie. Mąż ledwo dojechał. Oczywiście miał bezproblemowy
            wstęp na poród. Miałam znieczulenie zzo. Na sali porodowej dostępna
            jest wanna i błogi nastrój.
            Bardzo polecam ten szpital na poród. Położna, która prowadziła mój
            poród świetna. dzięki niej urodziłam bez nacinania. W czasie porodu
            czułam się jakby cały personej się mnią opiekował. Co chwilę ktoś
            zaglądał i pytał jak tam idzie. A anestezjolodzy, rewelacja. Czułam
            tam bardzo rodzinną przyjazną atmoswerę. Jakby wszyscy rodzili ze
            mną. Rwelacja. Było widać, że personel jest poinformowany jak ma
            zajmowac się pacjentem.
            Jedynie Panie pomocice były trochę niemiłe dla mnie i dla męża też.
            Ale w natłoku innych przemiłych osób zeszy w cień.
            Po porodzie miałam dwuosobową salę z łazienką i TV. Czułam się tam
            bardzo dobrze jak nie w szpitalu.
            Naprawdę, jeśli ktoś się zastanawia gdzie rodzić to ja serdecznie
            polecam ten szpitam. Mam porównanie. szpital na Raciborsiej - nie
            mam zastrzeżeń, było ok. Ale szpital na Łubinowej to wyższa półka.
            Komfort rodzenia. Mój poród wspominam bardzo dobrze i nastepne
            dziecko napewno rodziłaby tam.
            Serdecznie pozdrawiam cały personel. Panią położną Joannę. Oby było
            więcej takich szpitali.
      • Gość: maminka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.centertel.pl 28.05.08, 02:04
        wydaje mi sie ze specyfika porodu jest taka ze kobieta w ogole traci
        poczucie wstydu-ja myslalam tylko o tym zeby urodzic zdrowe dziecko
        i zeby wszystko bylo ok.nawet lewatywa przy tak silnych skurczach
        byla mi obojetna.co do prysznica przy poloznej to jestem za to nawet
        i wdzieczna bo zdazylo mi sie odplynac, mojej "wspollokatorce"
        rowniez, wiec nie jest to takie rzadkie i dobrze ze dbaja o
        bezpieczenstwo w tej kwestii.polozna wcale sie nie patrzy bo wydaje
        mi sie ze ma lepsze rzeczy do roboty a jedynie pomaga "umiescic sie"
        pod prysznicem i jest w poblizu kabiny jakby cos sie dzialo.co do
        samego porodu to wspominam bardzo milo, poszlo szybciutko bo tylko
        1h45min i Olcia byla juz z nami, do opieki poporodowej i
        noworodkowej tez nie mam zadnych zastrzezen.wielkie dzieki dla
        poloznej od noworodkow pani Kasi Cegielki-za wszystko-od pomocy przy
        opornym karmieniu(pewnie gdyby nie ona to bysmy sie poddali), po
        liczne telefony po nie przespanych pierwszych nocach w domu,az po
        prawie bezstresowe szczepienia po dzis dzien:)no i ocZywiscie
        wielkie brawa dla dr Guzikowskiego-zrezta nie ma na tym forum ani
        jednego chocby malutkiego negatywa wobec niego-to tylko chyba
        potwierdza moja opinie.Mieszkamy daleko od lubinowej wiec
        zaliczylismy poczatkowo kilku blizszych pediatrow.Jednak wrocilismy
        do niego bo podejscie dr Guzikowskiego do zdrowia dzieciaczkow jest
        nie do przebicia.Zawsze przeprowadza baaardzo dokladny wywiad,
        zawsze odpowie wyczerpujaco na najglupsze pytania i nigdy nie
        stwarza sztucznych problemow dotyczacych rozwoju i zdrowia
        malucha.ma ogromne doswiadczenie zawodowe i jest takim dobrym
        wujkiem dla tych dzieci co widac po ilosci zdjec w jego gabinecie.co
        do lekarzy ginekologow to sie nie wypowiadam-jestem zadowolona z
        opieki ale mam swoja pania doktor i nie mam potrzeby jej
        zmieniac.podsumowujac-u nas bylo wszystko ok i napewno bym sie
        zdecydowala rodzic tam jeszcze raz,ale jesli sa jakies problemy i
        cos pojdzie nie tak,to zawsze bedzie sie krytykowac szpital i
        lekarzy-i nie ma tu znaczenia czy sa prywatni czy panstwowi.co do
        przewozenia dzieci w ciezkim stanie na ligote to nie ma w tym akurat
        nic dziwnego bo na slasku bodajze tylko ligota i zabrze dysponuja
        odpowiednim sprzetem do ratowania wczesniakow i chorych noworodkow
        wiec z innych,panstwowych szpitali tez sa przewozone w te
        miejsca.pozdrawiam.
        • Gość: asiasz znieczulenie zewnatrzoponowe IP: *.cust.tele2.pl 10.06.08, 10:50
          czesc dziewczyny! mam pytanie o znieczulenie zewnatrzoponowe. czy ktoras z was
          decydowala sie na to znieczulenie przy porodzie naturalnym? jesli tak, to
          napiszcie prosze o swoich odczuciach, jak to wyglada po porodzie( czy trzeba
          lezec itp), i czy wiecie cos na temat tego czy to zwieksza koniecznosc
          zastosowania kleszczy przy porodzie? i czy jest bezpieczne dla dzidziusia.
          zalezy mi na opinii pacjentek lubinowej, bo artykuly w internecie juz czytalam
          na ten temat. pozdrawiam wszystkie mamusie
          • 73kasia Re: znieczulenie zewnatrzoponowe 10.06.08, 21:06
            Ja miałam zzo i polecam:)
            Rodziłam na łubinowej w listopadzie. Poród sn zakończony niestety
            cc. Po porodzie mogłam się ruszać (w miarę możliwości:)), karmić
            Maleńką. Zzo pozwoliło mi odpocząć (miałam bardzo silne bóle przy
            małym rozwarciu), rozruszało też akcję porodową (tzn. przyspieszyło
            rozwarcie, niestety nie na tyle by urodzić naturalnie). Jest ono
            również bezpieczne dla dziecka i w ogóle nie boli jego podanie.
            Jeszcze raz polecam i życzę szybkiego i "bezbolesnego" porodu.
            Dołączam również fajny link o zzo.
            morfeusz2001.webpark.pl/znieczulenie.porodu/znieczulenie.porodu_1.html

            Pozdrawiam
            Kasia
            • w_isienka A czy jest tu ktoś kto rodził tam ostatnio? 12.06.08, 11:55
              No właśnie, może jakieś dziewczyny sie odezwą?
              Bo jak na razie to nowych info o Łubinowej brak, a porodów tam podobno coraz
              więcej...
            • Gość: asiasz Re: znieczulenie zewnatrzoponowe IP: *.cust.tele2.pl 13.06.08, 10:39
              Kasiu 73 bardzo dziekuje Ci za szybka odpowiedz na temat zzo. moze ktoras z
              dziewczyn tez podzieli sie swoimi odczuciami?

              pozdrawiam wszystkie forumowiczki
    • wiolcia32a Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 15.06.08, 12:04
      Witam wszystkie kobietki na tym forum!
      Jak czytam niektóre wypowiedzi to się zastanawiam czy to jest forum
      które jest po to żeby się dzielić swoimi doświadczeniami związanymi
      z porodem w tym szpitalu czy po prostu sprzeczkami i głupimi
      komentarzami pod swoimi adresami i adresami lekarzy i położnych i
      powiem że niektórzy powini się wstydzić swojego zachowania.Ja
      rodziłam drugie dziecko na Łubinowej we wrzesniu 2007 r.(pierwsze
      dziecko rodziłam w państwowym szpitalu) i wiem jedno że czułam się
      komfortowo i nie denerwowałam się czy mam zapłacić za poród ile itp.
      A warunki jakie tam są to są super a komplikacje związane z porodem
      mogą wystąpić w każdych warunkach niezależnie czasami od lekarza i
      położnej.

      P
      • Gość: Aśka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.leon.com.pl 07.07.08, 14:48
        W ubiegłym tygodniu urodziłam w w/w Szpitalu swoją pierwszą
        córeczkę. Chciałam się podzielić swoimi wrażeniami. Położne
        uczestniczące podczas porodu to przemiłe kobiety, a były to P.Ewa
        oraz P.Magda. Pocieszały mnie, mówiły co dokładnie robić,pomagały
        podczas całej akcji abym jak najszybciej mogła urodzić.
        Również większość pielęgniarek od nowordków (przede wszystkim P.
        Kasia)to bardzo pomocne kobietki. Zwłaszcza w moim przypadku bardzo
        pomogła mi Pani Kasia, która sama cieszyła się jak udało się
        osiągnąć chociaż niewielki postęp.
        Dlatego dziękuję bardzo tym Paniom za ich życzliwość i chęć
        pomocy.
    • szwip2 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 07.07.08, 15:56
      s6.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=122425
      • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści 11.07.08, 21:20
        Niestety na Łubionwej sa teraz tłumy. Duzo by pisać, rodziłam 4 lipca - jedna
        rodziła za drugą - dosłownie gdzie sie dało. Życzę innym mamom by trafiły na
        jakiś mniej "przeciążony" dyżur, no ale to trudno przewidzieć. Warunki
        faktycznie komfortowe - jeśli chodzi o sale etc, ale niestety jakość usług przez
        ilość pacjentek sie pogorszyła :(
        • Gość: Marta Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści IP: *.siec2000.pl 13.07.08, 19:48
          W czerwcu było tam 119 porodów. Ja mam termin na koniec lipca i
          zastanawiam się ile nas będzie rodzić. Czas pokaże. Ciekawa jestem
          co masz na myśli pisząc "jedna rodziła za drugą - dosłowie gdzie się
          dało". Co to oznacza? Rodziłyście w poczekalni? Nie miałyście
          dostępnej sali porodowej?
        • summerka_1 Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści 13.07.08, 19:54
          W czerwcu było tam 119 porodów. Ja sama mam termin na lipiec i już z
          niecierpliwością oczekuję końca. Co masz na myśli pisząc "jedna
          rodziła za drugą-dosłownie gdzie się dało"? Nie było wolnej sali
          porodowej? Możesz w kilku słowach to uściślić.
          • w_isienka Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści 15.07.08, 23:37
            Rodziłam w drugiej częsci sali porodowej(tej z wanna), w tej właściowejz fotelem
            porodowym był taki sajgon, że dosłownie sciagali jedna dziewczynę z fotela by
            mogła rodzic nastepna. Nie było czasu nawet ustawić fotela do indywidulanych
            potrzeb rodzacej. Ja rodziłam na zwykłym łóżku, a także w kozycji kucznej na
            podłodze, ale i tak na koniec mi zrobili cc. Za mną " w kolejce" były nastepne.
            To samo było nastego dnia. POtem już było spokojniej. Jest bardzo duzo
            noworodkow, tak wiec dziewczyny z noworodkow sa przeciażone opieką - chociaz
            oczywiście są miłe i w ogole.
            Myslę, że wszystko zalezy jak się trafi - jak trafiłam na dosłownie tłumy. O
            intymności nie było mowy...
            Życzę byście miały lepiej...
          • Gość: Magda I. Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści IP: 195.205.178.* 21.07.08, 14:47
            Witam!
            Mam małe pytanko-chciałabym się wybrać na wizytę do dr Wieczorka (
            nie jestem w ciąży), ale nie mam pojecia ile kosztuje u niego wizyta
            oraz czy w cenie jest usg? Czy mozecie mi też powiedzieć jakim jest
            lekarzem? Byłam ostatnio na darmowej przez NFZ cytologi i wyszła mi
            II grupa oraz napisano mi, że mam jakąś bakterię i mam się zgłosić
            do lekarza.
            Dziękuje za odpowiedź.
            • Gość: mamusia dadusia Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści IP: *.mobile.playmobile.pl 22.07.08, 12:01
              ja chodzę do dr Wieczorka i jestem zadowolona (prowadzi moją ciąze
              od samego początku) wizyta to koszt 150zł i w tym jest usg
              • Gość: Magda I. Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści IP: 195.205.178.* 22.07.08, 12:53
                Łał, to strasznie dużo!
                A czy za każdym razem robi ci usg-jeżeli nie to ile płacisz za
                wizytę?
                Oczywiście, jeżeli zleca ci badania to też musisz sama za nie
                zapłacić? I jak długo czekacie na wizytę od dnia rejestracji?
                Wiem, że to bardzo dużo pytań, ale naprawdę jestem ciekawa, bo
                słyszałam, że to dobry specjalista.
                Bardzo dziękuję za odpowiedź.
                • Gość: mamusia dadusia Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści IP: *.mobile.playmobile.pl 22.07.08, 19:37
                  przy każdej wizycie man wykonane usg natomiast badania muszę wykonać
                  we własnym zaskresie w prywatnym labolatorium za które płace.na
                  pierwszą wizyte czekałam 2tygodnie o ile dobrze pamiętam ale z tym
                  może być róznie jak zadzwonisz na recepcje to bardzo miła pani
                  napewno udzieli ciwszelkich informacji.jeśli miałabyś jeszcze jakieś
                  pytania to ja chętnie odpowiem.
                  • Gość: Magda I. Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 20:18
                    Bardzo dziękuję ci za odpowiedź.
            • Gość: Magda I. Re: prywatny szpital położniczy - nowe wieści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 22:23
              Witam raz jeszcze!
              Nurtuje mnie jedno pytanie, a raczej wiele. Czy faktycznie:
              - dr Wieczorek za każdą wizytę bierze 150 zł,
              - i czy co wizytę robi usg,
              - czy za dodatkowe badania tzn cytologię lub inne bierze dodatkowe
              pieniądze
              - a co w przypadku gdy powie, aby przyjść na kontrolę np. za 2
              tygodnie?

              Naprawde dziękuję wam za odpowiedzi. Dobranoc, pa
      • Gość: pacjentka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.cust.tele2.pl 05.10.08, 23:47
        Ja polecam szpital w Katowicach Ligocie. Jest jak prywatny. Miła
        atmosfera, profesjonaliści. standard
    • Gość: hsuh Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 193.93.91.* 22.07.08, 21:38
      s6.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=113314
      • Gość: Magda-L dr Wieczorek i ceny? IP: 195.205.178.* 12.08.08, 12:53
        Witam!
        jutro jestem umówiona do dr Wieczorka na wizytę i jestem ciekawa
        jaka jest jego podstawowa cena i co się w niej znajduje oraz jak
        wyglada wizyta u niego- gdzie sie płaci. Nie jestem w ciąży, ale mam
        jakąś bakterię i muszę ja wyleczyć.
        Co o nim sądzicie jako o lekarzu-czekam na opinie i informacje.
        Dzięki.
        • Gość: Magda-L po wizycie u dr Wieczorka! IP: 195.205.178.* 14.08.08, 10:19
          Witam!
          a więc wczoraj miałam wizytę u dr Wieczorka i na dzień dzisiejszy
          jestem zadowolona. Udzielił mi wszelkich informacji na temat mojego
          zdrowia. Fakt faktem zapłaciłam za wizytę 150zł i mam przyjść za 2
          tygodnie na kontrolę i pewnie znowu 150 zł. Ale pewnie bedę dalej do
          niecho chodziła. Tak więc gorąco polecam lekarza. A później
          zobaczymy co dalej!!!!!!
          • paczka26 Re: na listopad 03.09.08, 11:48
            Hej!! jestem tu nowa i pisze po raz pierwszy mam termin na listopada
            a własciwie przełom listop. i grudnia. Jestem ciekawa czy dużo jest
            mamusiek które też mają podobny termin. Jestem zainteresowana
            rodzeniem na łubinowej a boje sie przepełnienia. am jeszcze jedno
            pytanie jak jest z rozcinaniem krocza bo ja sie tego bardzo boje
            nawet bardziej niź skurczów. Pozdrawiam
            • Gość: Magda L. Re: na listopad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 12:29
              Witaj!
              Ja jestem już po porodzie (2 lata), nie rodziłam na Łubinowej, ale
              co do rozcięcia krocza, to miałam rozcięty i nie masz się czego bać.
              Tego nawet nie czujesz i nie wiesz kiedy. Ja gdybym to mogła
              porównać, to jest to jak ugryźnięcie komara-bardzo szybko. Więc
              naprawdę się nie bój, tylko skup się na czymś innym np. oddychaniu.
              Życzę ci szczęśliwego i szybkiego rozwiązania.
              • Gość: mamusia daduszia Re: na listopad IP: 89.108.247.* 08.09.08, 09:28
                hej
                też mam zamiar rodzić na łubinowej.termim mam na połowę grudnia.to
                jest moja druga ciąża ,z doświadczenia ci powiem ze nacięcie krocza
                to nic strasznego ja nie miałam żadnych problemów z gojeniem
                normalnie mogłam chodzić pare godzin po porodzie .będzie
                dobrze ,musi być;]]
            • Gość: mir Re: na listopad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 10:22
              Miałam nacięcie krocza przy pierwszym porodzie, nawet nie wiedziałam, kiedy
              zostało nacięte, nie poczułam. Bolało dopiero następnego dnia i poczułam się
              lepiej dopiero po kilku dniach, po ściągnięciu szwów, mogłam w końcu bezboleśnie
              usiąść. Przy drugim porodzie obyło się bez nacięcia i wtedy zauważyłam różnicę -
              lepiej bez nacięcia, można się ruszać, siadać, ogólnie się jest sprawniejszym.
              Powiedz położnej przed porodem, że nie chcesz nacięcia (jeżeli nie jest to
              konieczne).
              • Gość: Mimi Re: na listopad IP: *.chello.pl 01.10.08, 22:18
                hej, ja mam termin na początek - środek listopada, z tego co wiem, nie jest nas
                dużo, ale przeważnie dzieci sie rodzą na zmiane pogody, więc zależy jak będzie.
                Zamierzam rodzić na Łubinowej, wiem, że ostatnio tam dosyć dużo, ale co zrobić,
                skoro mój lekarz sie tam przenosi. Chcę rodzic u niego, więc wyboru nie mam. A
                co do nacięcia krocza, słyszałam, że to standard, ale jak poprosisz, to mogą Cię
                oszczędzić. Warto spróbować, nie każe nacięcie kończy się dobrze.
                Pozdrawiam
                • Gość: kasia Re: na listopad IP: *.mtvk.pl 02.10.08, 20:51
                  Witaj Mimi, kto wie, może spotkamy się na porodówce, bo ja też mam termin na
                  początek listopada ;))
                  • Gość: Mimi Re: na listopad IP: *.chello.pl 09.10.08, 21:23
                    O, jak fajnie. A masz tam swojego lekarza? Ja tam jeszcze ani razu nie byłam :-(
    • Gość: julie szkoła rodzenia na Łubinowej? IP: 198.208.240.* 05.09.08, 14:46
      czy ktoś może opowiedzieć o zajęciach szkoły rodzenia przy szpitalu
      na Łubinowej?
      • w_isienka Re: szkoła rodzenia na Łubinowej? 12.09.08, 21:32
        4 spotkania. Za całość płaci się 200zł.
        1 spotkanie odnośnie porodu, 1 odnośnie ćwiczeń w ciąży, 1 o opiece nad
        noworodkiem (bez ćwiczeń), 1 o połogu. Szczerze mówiąc żadna rewelacja.
        Trzeba się wcześniej zapisać u p. Ewy Pytel - tel. do zdobycia gdy się zadzwoni
        do recepcji=rejestracji w Szpitalu na Łubinowej.
        • Gość: julie dzięki! IP: 198.208.240.* 15.09.08, 09:11
    • majeczka10.2 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 21.09.08, 21:38
      cześć dziewczyny ,
      czy któraś z Was może podzielic się świezymi informacjami na temat
      porodu , opieki po i wogóle sytuacji jaka panuje teraz na Łubinowej ?
      czy trzeba przed porodem chodzić do któregoś z pracujących w
      szpitalu lekarzy aby móc tam rodzić ? czy za cos oprócz znieczulenia
      trzeba płacić ?
      ja rodziłam tam pierwsze dziecko w lutym 2007 , praktycznie dwa
      tygodnie po otwarciu szpitala i było super, zero przepełnienia , za
      nic nie trzeba było płacić , opieka bez zarzutów , położna jak z
      bajki , nie mogłam sie do niczego przytrzepić a do lekarza chodziłam
      gdzie indziej , jedynie pare dni przed porodem byłam tam na jednej
      wizycie i trójwymiarowym usg u dr.Ślęczki.
      Chciałabym wiedzieć jak jest teraz .
      Z góry dziękuje i pozdrawiam
      • evi26 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 22.09.08, 12:51
        Ja rodziłam 9.09.Jak rodziłam to nie było akurat przepelnienia,ale
        pare dni wczesniej mieli tak duzo porodów,ze odsyłali bo nie mieli
        łóżek i kobiety juz z dziecmi leżły na sali przedporodowej.Płatna
        jest sala osobna i jak sie nie chodzi do lekarza od nich to płaci
        cegielke 500zl.Placi sie za konsultacje anestezjologa 100zl.Opieka
        ok,polozne tez miałam okazje poznac 3.
        • Gość: AgnieszkaWasim Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.altec.pl 13.10.08, 14:56
          Witajcie, ja mam termin na koniec stycznia/poczatek lutego 2009;))
          czy ktoś jest tutaj i czyta i zastanawia sie, czy wybrać ten wlasnie
          szpital? Zostawiam swój adres;)
          Pozdrawiam
          agawasim@gmail.com
    • Gość: kiki Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.08, 18:59
      szwip.posadzdrzewo.pl
    • Gość: Jakie ceny Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 11:24
      Czy ktoś może podać jak wyglądają koszty?
      • Gość: odradzam Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.111.131.179.static.crowley.pl 24.10.08, 11:52
        nie wiem czemu zachwalacie sobie ten szpital!!!! tam nie sa lekarze..tam sa pseudolekarze!!!! Nie wiem jak do porodu. moja mama sobie tak samo zachwalała jak szpital jak i lekarzy. We wtorek miala zabieg na usuniecie mięśniaków, po którym dostała krwotoku...wzieli ja na drugą operacje ( o tórej nikogo nie poinformowali, ze taka sie odbywa) dopiero jak przyjechalam z tata po poludniu w odwiedziny powiedzieli, ze mama jest na sali operacyjnej. Dzwonilismy wieczorem dopytac sie o stan zdrowia mamy, mowili, ze stabilny przyjechalismy rano do mamy, a mamy nie bylo...przewiezli ja w nocy do szpitala do chorzowa( o czym tez nie raczyli poinformowac) jak sie okazalo, mama k rwawila, tracila krew a oni nawet nie mieli karetki...szukali jej i miejsca w szpitalu dwie godziny, gdzie doprawdzilo do niedotlenienia mózgu, co spowodowało teraz na nim obrzęk. Nie wiem jaki byl tego cel? Chyba robiac takie operacje musze sie liczyc z komplikacjami?? czemu juz po pierwszym krwotoku jej nie wywiezli?? tylko trzymali?? Moze gdyby wsyztsko poszlo pomyslnie to o drugiej operacji by nikt nie wiedzial..:/ co najlepsze kiedy dowiedzielismy sie, ze mama jest w szpiatlu lekarz z tej:wspanialej" kliniki powiedzial, zebysmy tam przypadkiem nie jechali, bo i tak sie niczego nie dowiemy, a tym bardziej mamy ni e zobaczymy. Ze on tam bedzie dzownil i bedzie nas infromowal o wsyztskim...tak dzownil mowiac, ze stan jest sredko ciezki ale tak to wsyztsko stabilnie...mimo tego co nam mowil pojechalismy tam...z mama sie zobaczylismy...śpiąco mamą, która jest w śpiączce i walczy o zycie w szpitalu a stan jest krytyczny....a wspanialy lekarz, ktrórego mama zachwalała juz sie niodezwal..:)
        • Gość: oburzona Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 13:57
          jaką osobą pani jest skoro ma pani czas pisać zamiast byc przy matce
          niedawno straciłam również bliską osobę i bardzo dlugo nawet nie
          oglądalam telewizji a tym bardziej nie udzielałam się w internicie
          jestem oburzona jest mi przykro bo świadczy to o braku jakich
          kolwiek uczuć
          • Gość: zdziwiona Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.mtvk.pl 24.10.08, 16:18
            Zgadzam się z oburzoną,człowiek w takiej sytuacji spędza chwile przy chorej
            osobie,jest przy niej na dobre i na złe a nie szuka taniej sensacji,nie siedzi w
            internecie bo poprostu nie ma na to czasu!
            Zamiast szykanować innych i psuć opinie może warto czasem sie zastanowić zanim
            podejmie się pochopne kroki...
            • Gość: Dominika Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.111.131.179.static.crowley.pl 25.10.08, 00:20
              Pochopne kroki?? brak uczuc?? ciekawa jestem jak Panie by sie zachowały, gdyby wasza matka miała wrócic dzisiaj do domu po rutynowym zabiegu, a walczy o zycie i nadal lezy w śpiączce, a tylko dlatego, ze niekompetetny lekarz podjac złą decyzję, po czym dwie godziny czekała na karetke i miejsce szpitalu, co doprawadzilo do obrzęku mózgu, bo była nie dotleniona. Nie chodzi mi o jakaś antyreklame, czy tania sesnsacje, chodzi o to ze o takich rzeczach powinno sie pisac, abyście moze Wy nie czuly dzisiaj tego co ja..mam uczucia i zawsze mialam wiec prosze mi nie pisac takich rzeczy, bo nie wiedza Panie, ze zadaja bol piszac takie cos. Pani nie ogladała Tv?? To w ten sposob Pani udawadnila bliskosc?? ze ma uczucia?? to fajny tok myslenia nie powiem. Drogie Panie moja mama lezy na intensywnej terapii i odiwedizny tam sa od 12.30-18.00 wiec jak widac po godzinach moich postów nic chyba wiecej nie musze pisac:) A jezeli, któras z Pań jest tak jak podejrzewam znajomą// pracownikiem//krewna lekarzy pracujacych w Klinice na Łubinowej to naprawde....pozazdroscic. Z całego serca zycze Panią,żeby nie byly Panie w takiej sytuacji jak ja wraz z moja rodzina....
              • Gość: oburzona Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 20:14
                nie warto komentować, przykro........, w życiu spotkało mnie wiele
                dobra ale i zła ze strony służby zdrowia, nie chcę jednakże pisać bo
                po co to jest mój ból..............
                a jeszcze jedno nie jestem pracownikiem, ani przyjaciółką tylko
                normalym człowiekiem i nie będę więcej komentować pani wypowiedzi na
                formu , ponieważ mam szacunek dla siebie i własnych poglądów.
              • Gość: pacjentka Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 22:04
                Przemawia przez pania dzis rozżalenie i złośc, to jest zrozumiałe ze
                w takim stanie wyp[owiada sie pochopne opinie.Nie ma czegos takiego
                jak rutynowe zabiegi.Kazdy zabieg , nawet ten wydający sie
                najprostszy jest obarczony ryzykiem powikłań, które nie wynikają z
                niekompetencji lekarzy tylko z niefortunnego zbiegu okolicznosci.Tak
                to juz jest ze mało mówi sie o uratowanych zyciach i wyleczonych
                pacjentkach, ale za to duzo sie krzyczy kiedy dzieje sie cos
                przykrego.Przykro mi z powodu pani mamy, ale nie mozna krzywdzic
                ludzi tylko dlatego ze akurat dzis w pani rodzinie jest smutek i żal
                do całego świata.Lekarze to tez ludzie, choc czasami rzeczywiscie
                mozna im duzo zarzucic, akurat w tym przypadku nie było tu winy
                zamierzonej ani braku kompetencji.
                • Gość: eli Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:37
                  Kazdy szpital ma wady i zalety.Lekarze tez ludzie i takie przypadki
                  zdarzaja sie i w prywatnych i panstwowych szpitalach.Lezałam na
                  łubinowej i milej wspominam poród w szpitalu panstwowym.
                  • Gość: mam30lat Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 28.10.08, 10:35
                    jak dla mnie to jeden z lepszych szpitali położniczych, mam okazję
                    pracować w warszawie gdzie pacjentki za taki standard opieki płacą
                    ok. 7000 zł, tutaj w Katowicach mamy to za darmo w ramach NFZ i jak
                    zwykle każdemu to przeszkadza. Nie rozumiem tej mentalności.
                    • Gość: mimi Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.adsl.inetia.pl 28.10.08, 18:11
                      Mam zamiar rodzić na Łubinowej od początku ciąży chodzę do dr
                      Ślęczki (poleciła mi go koleżanka) mam rodzić naturanie to mój 2
                      paoród pierwszy to boardzo traumatyczne przezycie w państwowym
                      szpitalu. Termin mam na II połowe lutego 2009 , czy ktoś jeszcze
                      ma taki termin? a no i pytanie czy ktoś mial podobną sytuację tzn.
                      chodził na wizyty do dr Ślęczki a potem rodził naturalnie ?
                      Pozdrawiam
                      • Gość: emi Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 09:35
                        Tylko moze jak płacisz 7 tys to nie robią masazu szyjki macicy i nie
                        wyciągaja dziecka vacum,bo na łubinowej stosuja.
                        • Gość: babcia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 83.238.216.* 29.10.08, 19:53
                          Jestem szczęśliwą babcią .Moja synowa rodziła w szpitalu państwowym
                          (miejskim) w ramach ubezpieczenia z NFZ .Ciążę prowadził lekarz z
                          poradni rejonowej. ( W szpitalu ma dyżury ) . Gdy zaczęły się bóle
                          zadzwoniłam do szpitala i zapytałam położnej z sali porodowej kiedy
                          mamy przyjechac z rodzącą do porodu . Udzielono mi bardzo dokładnych
                          informacji . Synowa zjawiła się w szpitalu gdy skurcze miała co 4
                          minuty.Po niecałych 3 godzinach urodziła piękną dziewczynkę . Pobyt
                          w szpitalu trwał 3 dni. Wnusia miała robione badanie słuchu , usg
                          bioder ,usg głowy i usg brzucha . Wszystko za darmo w ramach
                          ubezpieczenia.
                          Ja odwiedziłam to forum bo szukam dobrego ginekologa dla siebie
                          • Gość: mimi Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.08, 23:09
                            gratulacje szczęśliwa babciu
                            • 73kasia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 05.11.08, 00:48
                              Przyłączam się do gratulacji dla Babci i proszę o przekazanie
                              takowych szczęśliwym Rodzicom:)))
                              Ja rodziłam na Łubinowej prawie rok temu. Chodziłam do lekarza z
                              innego szpitala i tam też miałam rodzić. Decyzję o porodzie właśnie
                              tutaj podjęłam w "ostatniej" chwili - 30 tc - z powodu zamknięcia
                              szpitala w Sosnowcu.
                              Poród sn w 41 tc zakończony cc przy minimalnym zagrożeniu życia
                              dziecka (komplikacje po mojej stronie). Ja jestem wdzięczna
                              personelowi Łubinowej za szybką reakcję, skrócenie moich cierpień, a
                              przede wszystkim za zdrową i piękną Córeczkę. Nie wiem, może miałam
                              mega szczęście:))) Pobyt w szpitalu do tej pory wspominam z łezką
                              sentymentu w oku, szczególnie teraz, kiedy zbliżam się do pierwszych
                              urodzin Oleńki:))) Ja dziękuję bardzo Personelowi z Łubinowej za
                              opiekę, serce i ciepło które od nich dostałam. Olą nadal opiekuje
                              się pediatra z Łubinowej obecny przy Jej narodzinach pomimo, że nie
                              mieszkamy w Katowicach. Na szczęście jest zdrowym i radosnym
                              dzieckiem i nasze wizyty lekarskie ograniczamy do minimum. Nie wiem
                              jak skończyłby sie mój naturalny poród w szpitalu państwowym i nawet
                              nie chcę się nad tym zastanawiać...
                              Z okazji zbliżających się pierwszych urodzin Oli składam jeszcze raz
                              podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do pojawienia się
                              Jej po tej stronie brzuszka:)))
                              Pozdrawiam
                              Kasia
                            • Gość: joanna s.p Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 10.11.08, 14:41
                              Ja mam termin na połowe grudnia, i szczerze też sie boje przeludnienia , a mam zamiar rodzić na łubinowej. Chodzę od początku do dr.Wieczorka, każda wizyta to 150 zł.(zawsze badanie gin. i USG)jestem coraz bliżej porodu i zaczynam sie bardzo bać, a zarazem chce mieć to już za sobą i nie mogę sie doczekać mojej dziewczynki i nie chcę mieć nacinanego krocza ,tego najbardziej sie boje .ale powiem położnej o tym fakcie . Zobaczymy jak będzie . Może sie uda . Odezwę sie po wszystkim i napisze jak było. wszystkim mamusiom życzę powodzenia ( jest to moja pierwsza ciąża)
                              • Gość: mamanitka lepiej rodzić w miejscu gdzie jest kolejka IP: *.chello.pl 24.11.08, 22:45
                                niż tam gdzie jest pusto, to tylko świadczy o renomie ośrodka i
                                lekarzy. Chyba nikt normalny nie będzie się leczył u lekarza do
                                którego nikt nie chodzi! ;)
                      • Gość: niediana25 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.c197.msk.pl 06.11.08, 09:57
                        urodziłam na łubinowej 6 pazdziernika. ciaze od 3go miesiaca prowadzil Ślęczka.
                        wizyty były krótkie i konkretne, bo ciąża przebiegała ksiązkowo a my zawsze
                        mieliśmy pytania spisane na kartce. mąż mógł dręczyć pytaniami eksperta a nie
                        mnie. poród był naturalny i bez znieczulenia. korzystałam z piłki, krzesła i
                        wanny. połozna cały czas pomagała. obecność męża też była kojąca. nacięcie
                        krocza było bezbolesne, ale i tak jeszcze się rozerwało. cały ból został
                        zapomniany zaraz po położeniu kruszynki na moim brzuchu. bardziej pamiętam jak
                        bardzo bolała mnie ręka od wenflonu niż ból porodowy. z opieki i warunków jestem
                        zadowolona, zwłaszcza, że przez zoltaczke spedzilysmy w szpitalu 7 dni.
                        • Gość: mimi Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.08, 22:51
                          czy dr ślęczka był obecny przy porodzie?? i czy jest taka możliwość?
                          • Gość: niediana25 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.c197.msk.pl 12.11.08, 10:28
                            dr ślęczka nie był obecny przy moim porodzie. była natomiast lekarka która
                            akurat pełniła dyżur. nie pytałam czy jest możliwośc aby doktor ślęczka był obecny.
                      • Gość: martussa Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 17:45
                        MIMI- ja mam termin na Walentego, może się spotkamy?? :) Prowadzimy ciążę u dr
                        Kozy od 20 tygodnia, jestem zadowolona, chodzę też na łubinową do szkoły
                        rodzenia :) pozdrawiam
                        • Gość: przyszła mama Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 83.143.98.* 18.11.08, 09:12
                          Martussa - chyba chodzimy do jednej grupy :-)) masz zajęcia w najbliższą środę o
                          17.00 ? Mamy tam Martę z terminem na Walentynki :-))
                          • Gość: Ewa Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.sileman.net.pl 20.11.08, 12:06
                            Witam wszystkich - mam termin na 7 grudnia - czy jest może ktoś kto będzie
                            rodził w podobnym terminie? Nie jestem stałą pacjentką żadnego z tamtych
                            lekarzy...dlatego boję się trochę obłożenia i tego, że mogą mnie odesłać.
                            Wprawdzie dr Ś twierdził, że grudzień jest mało obleganym terminem..ale kto wie
                            :) A propos, ma parę pytań do TYCH doświadczonych ;))

                            1 jak bardzo aktualne powinny być badania (1, 2 - tyg przed porodem)
                            2 mówiono mi, że muszą być wyniki z badań krzepnięcia krwi - co one obejmują
                            (czas krzepnięcia, ilość płytek)?
                            3 czy konieczna jest wizyta u anestezjologa jeżeli chcę ZZO (dr Ś o tym wie, a
                            nic mi o takiej nie mówił)
                            4 mam termin jak mówiłam na 7 - doktor powiedział, że jeżeli bym nie urodziła do
                            tego czasu - mam się zgłosić na KTG i wizytę - czy wtedy te wizyty są płatne??
                            DZIĘKI!!!
                        • Gość: mimi Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.08, 23:15
                          no może tak być ja mam na 19 lutego nie chodzę do szkoły rodzenia gdyż jest to
                          moje drugie dzieciątko i już mam szkółkę za sobą pozdrawiam pap
                    • Gość: jolanta Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.nat.rev.ndi.net.pl 22.05.09, 13:27
                      jak dla mnie to najgorszy szpital...
                      • Gość: Lola Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.c198.msk.pl 22.05.09, 15:05
                        Jolanto a dlaczego?
                        • Gość: Magda L. zapytanie o płatność w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 11:12
                          Witam!
                          Dziewczyny mam pytanie, właśnie zrobiłam test ciążowy i wyszedł
                          pozytywnie- z czego bardzo sie cieszę. W związku z powyższym
                          powiedzcie mi czy każda wizyta przez 9 miesięcy kosztuje 200zł, czy
                          tylko pierwsza, a później ze względu na częste wizyty dr obniża cenę?
                          Bardzo was proszę o odpowiedź. pa
                          • Gość: emu Re: zapytanie o płatność w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 11:22
                            Wszystkie wizyty kosztuja 200zl i wszystkie badania(chodzi mi krew)
                            tez płatne.
                            • Gość: Magda L. Re: zapytanie o płatność w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.09, 12:28
                              Witam i dziękuję za odpowiedź!
                              Ale mam jeszcze jedno pytanie czy dr Wieczorek robi USG w ciąży
                              podczas każdej wizyty?
                              Oraz czy możecie mi mniej wiecej powiedzieć ile mogą kosztować
                              badania podstawowe w ciąży np. morfologia, mocz, kreatynina,
                              glukoza, HSB (nie wiem czy dobrze pamietam) itd?
                              Dziękuję za odpowiedź!!
                              • Gość: emu Re: zapytanie o płatność w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.09, 12:46
                                Usg robi przy każdej wizycie,połówkowe robił mi inny lekarz tez tam
                                w szpitalu osobno płatne.Badania zależa od laboratorium.można tez
                                chodzic po skierowanie do lekarza rodzinnego to jest bezpłatnie z
                                kasy.
                                • Gość: Magda L. Re: zapytanie o płatność w ciąży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.09, 18:50
                                  A ile płatne jest to USG połówkowe?
                                  Mojej znajomej ginekolog powiedziała, że po co jej połowkowe jak
                                  ona widzi wszystko na swoim i gdyby było coś nie tak, to by jej
                                  powiedziała. Że podobno te USG połówkowe, to typko po to, aby
                                  rodzice pooglądali sobie dzidziusia w brzuchu. Co o tym Sądzicie?
    • Gość: przyszła mama Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.silesialan.pl 13.11.08, 08:56
      chodzę na szkołę rodzenia na Łubinową. Położna przedstawiła nam nazwiska
      wszystkich lekarzy współpracujących ze szpitalem. Każdy lekarz "obstawia" inny
      dzień tygodnia, zatem nie zawsze jest szansa, że do porodu przyjdzie lekarz
      prowadzący ciążę.
      • mar-lee Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 15.11.08, 09:50
        Wierzcie mi - to kompletnie nie ma znaczenia czy wasz lekarz prowadzący jest na
        miejscu czy też nie. Wiem, że przy moim porodzie dr Ślęczka przyszedł na salę
        (tylko po to by zobaczyć kto tak głośno krzyczy, hihihi) ale to WY mamy rodzicie
        - żaden lekarz czy położna za was nie urodzi. Szczerze mówiąc personel mnie nie
        obchodził, miałam w nosie kto jest podczas porodu - inne rzeczy pochłaniają
        uwagę ;"). Najważniejszy był dla mnie mój mąż. Chociaż w moim przypadku można
        powiedzieć, że częściowo rodził za mnie właśnie mój mąż - to on "mną chodził",
        to on "mną skakał na piłce" ;)Reszta to była moja robota - tak jak i wasza za
        niedługo będzie. Powodzenia :) P.S. Jeszcze raz powiem - jestem baaardzo
        zadowolona, że rodziłam na Łubinowej - i z powodu personelu i z powodu komfortu
        pobytu.
        • Gość: mamusia dadudsia Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.mobile.playmobile.pl 24.11.08, 09:06
          witam wszystkie forumowiczki a szczególnie te z terminem na połowe
          grudnia może się spotkamy na sali porodowej ,też obawiam się
          przepełnienia, od 6 tyg chodzę do dr. Wieczorka jestem
          zadowolona.Jestem zniecierpliwiona czekaniem i chciałabym miec już
          wszystko za sobą,jest to mój drugi poród więc mniejwięcej wiem co
          mnie czeka ,aczkolwiek mogę się zdziwic...
          pozdrawiam dajcie zna czy już coś się u was "zaczeło dziac"
          • Gość: Casia28 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.gprs.plus.pl 25.11.08, 15:21
            Witam wszystkie "Łubinki":-)Kilka dni zajęło mi czytanie całego
            wątku od początku, ale wkońcu udało się!!;-)Warto było, dowiedziałam
            się już chyba wszystkiego...Chodzę do dr Wieczorka od 9 tc. ciąży a
            termin mam na kwiecień...Chciałabym zapytać o jeszcze jedną
            rzecz...za niecałe dwa tygodnie mam kolejną wizytę, będzie to mój 22
            tc, więc wychodzi na to, że powinnam mieć robione na tej wizycie
            tzw. usg połówkowe...tylko lekarz o tym nie wspomniał i nie wiem jak
            to jest....czy robi się to rutynowo czy trzeba o to jakoś specjalnie
            zabiegać? i czy w cenie wizyty może to być robione w 4D? Czy któraś
            chodziła do dr Wieczorka i miała to połówkowe robione?? Pozdrawiam
            cieplutko:-)
            • Gość: emu Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 17:45
              Ja chodziłam do dr Wieczorka cała ciąże.usg polówkowe bylo robione
              przez innego lekarza na łubinowej i było inaczej płatne 200-250 z
              tego co wiem ten wyjechal do USA i mial byc inny do robienia
              polówkowego.I sama powiedziałam ze chce miec bardziej dokładne usg
              połówkowe
              • Gość: Casia28 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.gprs.plus.pl 26.11.08, 12:45
                Dziękuję emu...to ja już w sumie sama nie wiem co mam robić, czy
                zapisywać sie jeszcze do innego lekarza, czy dr Wieczorek zrobi mi
                to usg jak poproszę...no a jeśli zrobi to czy będę musiała więcej
                zapłacić...ktoś jeszcze coś wie na ten temat?
            • Gość: mok Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 62.29.169.* 26.11.08, 15:07
              zdecydowanie jest to badanie standardowe i szczerze mówiąc to nie Ty
              powinnać o tym pamiętać tylko lekarz prowadzący, w końcu to on jest
              od tego specjalistą, a nie Ty;-)
              Osobiście chodzę do dr Ślęczki i nie musiałam się w tej kwestii
              upominać, pan doktor sam powiedział, że na następnej wizycie czeka
              nas badanie połówkowe,i że może nam nagrać to na płytę. Dodam
              jeszcze, że nie płaciłam dodatkowo za to badanie tj. było w cenie
              standardowej wizyty.
            • Gość: Nina Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 20:08
              Ja miałam robione USG połówkowe u dr Wieczorka. Nie upominałam się o
              nie.Zapłaciłam jak za normalną wizytę. W sumie to było normalne usg -
              trwało może 7 minut.Podstawowe pomiary bez sprawdzania
              szczególów.Dostałam potem wydruk ale oprócz wymiarów
              dziecka /główka, brzuszek, kośc udowa,waga itp../nie było mowy
              osprawdzeniu narządów wewnętrznych.Potem byłam z koleżanką na jej
              USG u innego lekarza i widziałam jak to powinno wyglądac-badanie
              trwało 45 minut i sprawdzano prawie wszystkie narządy wewnętrzne
              dziecka.
              • Gość: majeczka10.2 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 88.220.124.* 27.11.08, 22:01
                tak , takie badanie trwa ok.50minut , ja robiłam je w Genomie w
                Rudzie Sląskiej koszt 250pln z płyta.Do Genomu z tego co wiem
                kieruje wielu lekarzy bo tam mają najlepszy sprzet i specjalistów od
                takich spraw.Tam podczas tego badania wykryto u mojej córci wadę
                serca a u mojej kolezanki roszczep kregosłupa u dziecka.
                Polecam Genom.
                • Gość: mad Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 13:23
                  witam.
                  Czy jest ktoś kto rodzi w tym szpitalu w styczniu 2009r zapraszam do rozmowy.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: awa Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 18:49
                    Witam, ja bedę rodzic na początku stycznia na Łubinowej,jak dotrwam
                    do stycznia i jak mnie przyjmą bo ostatnio ogromny ruch w tym
                    szpitalu.
                    • Gość: mad Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.08, 20:00
                      Witam.
                      No fajnie że piszesz. A do którego lekarza chodzisz dr Ślęczka czy dr Wieczorek
                      ? A jak będziesz rodzić naturalnie czy może ze znieczuleniem a może cesarskie
                      cięcie? Ja mam termin na koniec stycznia ale ostatnio jakieś obawy mam i
                      strasznie się boję porodu naturalnego całego tego bólu i w ogóle...a czas leci
                      szybko a ja coraz bardziej się boję. Może uda mi się zapanować nad tym moim
                      strachem. Pozdrawiam
                      • Gość: awa Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 14:23
                        Chodzę do dr Wieczorka, dwie pierwsze wizyty odbyłam u dr Ślęczki
                        ale potem zrezygnowałam i przeniosłam się do dr Wieczorka.Dr Ślęczka
                        jest przemiłym człowiekiem ale niestety nie wzbudził mojego zaufania
                        jako lekarz.Poród będzie / mam nadzieję/ z zzo.Jeśli chodzi o ból
                        porodowy to staram się o tym nie myślec, miliony kobiet dały radę
                        to ja też dam!! Częsciej myślę o tym czy z dzidziusiem będzie
                        wszystko ok, czy będzie zdrowa i czy w trakcie porodu nic się nie
                        wydarzy co mogłoby jej zagrażac.Mam troszkę obawy,że z powodu
                        natłoku na Łubinową mogę nie zostac tam przyjęta a niestety nie
                        wyobrażam sobie szukac wolnej porodówki.A ty do jakiego lekarza
                        chodzisz? I czego tak strasznie się boisz?
                        • Gość: mad Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.08, 19:58
                          Ja w ogóle jestem z innego miasta. Ale umówiono mnie do dr Wieczorka i chyba bym
                          chciała rodzić w tym szpitalu również ze względów estetycznych tego szpitala.
                          Boję sie ogólnie porodu naturalnego i tego że nagle z całego tego strachu
                          wstrzymam akcję porodową i wtedy dzidziusiowi żeby nic się nie stało :( U mnie w
                          państwowym szpitalu rodzi się tylko naturalnie bez znieczulenia bo moja pani dr
                          nie chce podać znieczulenia nawet na żądanie. Jest to moje pierwsze dziecko ale
                          ja bym wolała cc. W tym szpitalu na Łubinowej można cc na żądanie ale nie wiem w
                          jakiej jest cenie?? Może mój strach jest nieuzasadniony no ale po prostu boję
                          się i tyle.
                          • Gość: paola82 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.chello.pl 31.12.08, 12:22
                            Podobno cc na łubinowej na zadanie kosztuje 3500zl,a znieczulenie
                            500zl.pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania.
                            • Gość: mad77 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 10:09
                              Dziękuję za informację. No cena ... spodziewałam się mniejszej zobaczymy.
                              Również pozdrawiam
                            • Gość: mad77 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.09, 10:10
                              Dziękuję za informację. No cóż spodziewałam się mniejszej ceny ale zobaczymy.
                              Również pozdrawiam
    • Gość: gość Szpitale i przychodnie w Katowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.09, 12:42
      Inne szpitale w Katowicach można znaleźć na tej stronie.
      • frida781 Re: Szpitale i przychodnie w Katowicach 03.02.09, 18:08
        Cześć, jestem w 20stym tygodniu ciąży. I chciałabym pójść na L4, jestem już
        zmęczona i wiecznie ospała. Jak dr Wieczorek podchodzi do takich "próśb" ?
    • frida781 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 19.02.09, 21:24
      Hej co tak nudą powiało...? czy ktoś mi pomoże:) ???
      • evi26 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 20.02.09, 09:24
        Jak się poprosi to daje zwolnienie nie miałam problemu.
        • bleble24 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 22.03.09, 13:12
          witam, mam termin porodu na sierpień, już słyszałam, ze jest dosłownie MASA
          porodów i ogólnie lekka "kapa"... szpital stał się bardzo popularny i dziewczyny
          walą do niego drzwiami i oknami... czy któraś słyszała, że odsyłają do innych
          szpitali czy może przyjmują każdą która przyjedzie?? pani na recepcji twierdzi,
          że najlepiej prowadzić u nich ciążę, bo takie pacjentki mają pierwszeństwo przed
          innymi. Ale koszta u nich są ogromne - dr Wieczorek bierze 200zł za wizytę a
          badania trzeba robić prywatnie (ja mam lekarza z medicoveru i nie płacę ani
          złotówki za wizytę/badania/usg itp) więc szkoda mi wywalać taką kasę skoro mogę
          ją przeznaczyć już na rzeczy dla dzidziusia. Czy któraś ma jakieś wiadomości jak
          teraz wyglądają tam porody?
          • Gość: wikusia23 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.mtvk.pl 26.03.09, 14:13
            Hej!ja mam termin na maj,rodze juz drugi raz w tym szpitalu,naprawde
            polecam.Wieczorek nie bierze 200 tylko 150 zl
            • Gość: emu Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 14:27
              Wieczorek od kwietnia bierze 200 pytałam w rejestracji.
              • Gość: magda l. Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: 195.205.178.* 01.04.09, 18:36
                Łał 200 zł to troszkę dużo-chodziłam do dr Wieczorka, ale chyba będę
                musiała zrezygnować. Jak tak się policzy 200 zł wizyta plus badania,
                które trzeba wykonać w ciąży, to ta sumka niezła się uzbiera co
                miesiac. A najgorzej będzie, jak przyjdzie poród i nie będzie
                miejsc, a całą ciążę chodziło się do dr Wieczorka. Trzeba się
                zastanowić!
                • Gość: emu Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.09, 23:02
                  Ja chodziłam do dr Wieczorka cała ciąże i zapytałam go pdo koniec co
                  bedzie jak nie bedzie miejsca to mi powiedział ze jak chodziłam do
                  niego cała ciąże to nie wyobraza sobie,zeby zabrakło dlamnie
                  miejsca.Najlepiej spytaj jak to jest,zeby miec pewnosc,200 zl uważam
                  ze to dużo za wizyte.Słyszałamze pacjentki nie od lekarzy musza
                  przyjsc 3 razy i miec skierownia do porodu,moze to ma zmniejszyc
                  ilosc chetnych,powodzenia
                  • bleble24 Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 15.04.09, 13:57
                    hejka
                    ja też spytałam - co jeśli będzie przepełnienie, przecież nawet jak przyjedzie
                    dziewczyna która prowadziła u nich ciąże, ale nie będzie miejsca to co zrobią..
                    wywalą jakąś z porodówki? nic nie zrobią, przyjmą wszystkie i tyle. Z innego
                    źródła - bezpośrednio ze szpitala - dowiedziałam się, że nawet jak zacznie się
                    akcja porodowa, a oni mają komplet, należy przyjechać, mają opracowane procedury
                    i nie odsyłają pacjentek - nie ma wtedy takiego komfortu ale wszystko jest pod
                    kontrolą. Więc pewnie tak zrobię, przyjadę i będę się martwić potem heheh druga
                    sprawa, że zmienili procedury - jak laska od momentu odejścia wód płodowych nie
                    urodzi w ciągu 6h - leci na cc bez gadania, więc zwalnia się wtedy sala porodowa
                    i może być następna. Zrobiła się z tego szpitala trochę "hurtownia" porodowa ale
                    cóż... warunki są świetne i laski walą tam oknami i drzwiami :) a w końcu każda
                    chce urodzić w normalnych warunkach :) jakoś trzeba będzie to znieść i tyle
    • olusia_s Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 19.02.09, 21:56
      hi:)ja tam rodzilam w listopadzie - polecam!!!wszystko super i co
      najwazniejsze za darmo:)a opieka fachuwa i rewelacyjna!!!
      • Gość: ann Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.bedzin.enion.pl 22.04.09, 13:53
        Cześć!! Dziewczyny ja obecnie jestem w 18 tygodniu ciąży i mam
        rodzić w połowie września. Tak faktycznie dr.Wieczorek bieże już 200
        zł od wizyty (troszkę już dużo) ale mam koleżanki które tam rodziły
        i są bardzo zadowolone. Jak czytałam Wasze wypowiedzi to sama muszę
        się zapytać jak to będzie z tymi miejscami. pozdrawiam
    • jab_b Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? 03.12.09, 23:31
      jaab.dbv.pl/news.php
    • Gość: Magda L. badanie na czystość pochwy u dr Wieczorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.10, 08:57
      Witam!
      Ostatnio byłam na kolejnej wizycie u dr Wieczorka, jestem w 30 tyg
      ciąży. Pan doktor wspomniał mi o badaniu na czystośc pochwy, że już
      niedługo mi to badanie zrobi. Moje pytanie brzmi: czy to badanie jest
      wliczane w koszt wizyty dr czy dodatkowo płatne? Jeśli tak, to ile
      kosztuje?
      Dziękuje za odpowiedż!!!
    • Gość: mm Re: prywatny szpital położniczy na Ochojcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 10:50
      ja
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka