Gość: Muszkieter Sl
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
18.04.03, 11:34
....W historii Polski zaliczają się jej sąsiednie kraje do nie zawsze najlepszych przyjaciół. (Najczęściej każdy sąsiad był wrogiem, a przyjaźni szukają zawsze daleko od siebie.)
Przed przystąpieniem Polski do EU wydaje się też bardzo dziwne, że Polska zamiast trzymać się kursu i wdrażać gospodarkę kapitalistyczną europejskich krajów nadreńskich (Szwajcaria, Niemcy, Holandia, Belgia) zmierzają odwrotnie, lansując amerakański system anglo-saski, (chyląc się do amerykanizmu Polski, niżli robienia z Polski prawdziwej Europy, w której się znajdują). (Ale zyski, płynące z przystąpienia chce Polska z Europy ?EU oczywiście czerpać)...?.
Pisząc wówczas o solidarności krajów europejskich, rozumiało się przyjacielskie współżycie gospodarcze, kulturalne jak i pokojowe wszystkich ich członków. Na tym chyba również polega przystąpienie Polski do EU ? do Europy.
Siejąc złe nasiona, zbiera się plewy ? pustą prawdę niesprzyjającą rozwojowi, roznieca się dalszą niezgodę między krajami przyodrzańskimi. Tak jak wody Odry, Elby, Renu i Sekwany płyną w jednakowym kierunku, na północ, tak leżące kraje nad tymi głównymi arteriami od tysięcy lat w Europie, powinne mniej więcej iść równym frontem, biegiem rzek prawdy, wspólnej potrzeby dnia, dla lepszej każdemu przyszłości. W tym leży między innymi sedno przynależności do EU. I z tym chyba się wszyscy zgadzamy, no nie?