Gość: antybiurokrata
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.02.07, 20:10
Cytaty: "Urząd Marszałkowski, któremu podlega szpital, zarządził w nim
kontrolę. (...) Kontrolerzy nie znaleźli żadnych dokumentów na dowód, że po
2002 roku ktokolwiek został zatrudniony na stanowisku ordynatora."
Ktoś w Urzędzie Marszałkowskim od 5 lat bierze pieniądze za stały nadzór nad
placówkami służby zdrowia podległymi marszałkowi. Jak wyglądał ten nadzór? Czy
poza dyrektorem szpitala, którego odpowiedzialność jest niewątpliwa, karę
poniesie też ktoś z urzędników?? A może im wyższy stołek tym bardziej można
nic nie robić i za nic nie odpowiadać???