Dodaj do ulubionych

Śląsk mnie wkurza

    • braineater Szanowny Panie Redaktorze... 19.02.07, 21:57
      Prowincję, proszę Pana redaktora naczelnego GW w Katowicach, ma się w głowie.
      Niewiele ma ona wspólnego z mieszkaniem tu czy ówdzie. Jesli cżłowiek z własnej
      woli obraca się wśród ludzi, których cechuje "ęłęókompleks niższości, niewiara
      we własne możliwości, ciasnota myślenia i ostrożność, by, broń Boże, nikogo nie
      urazić", to ja mu mogę jedynie z całego serca współczuć, ale na pocieszenie
      powiedzieć mogę także, że nie są to jedyni ludzie mieszkający na Śląsku, ba,
      zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że jest to dla wiekszości mieszkańców
      Ślaska, GOP-u, czy jak tam jeszce chcemy sobie definiować i tagować ten region,
      kompletnie niezauważalna mniejszość. Żeby było zabawniej jest to mniejszośc o
      której istnieniu większośc z nas, Ślązaków, dowiaduje się z ogólnopolskiej
      telewizji i prasy - w tym, oczywiście także z szlachetnego organu prasowego,
      którym ma Pan zaszczyt zawiadować - którym to mediom zda się, jak i
      wspomnianemu przez Pana senatorowi Kutzowi, zależeć na takim kreowaniu
      wizerunku Ślązaków. Spieranie się z takim stereotypem mieszkańca tych okolic,
      jest rzucaniem się z motyka na słońce, ponieważ przez ostatnie półwiecze
      staracie się Państwo, przedstawiciele władzy czwartej i trzeciej, utrwalić go w
      społecznej świadomości, nieprzebierając w środkach i argumentach.

      Na szczęście, jak sam Pan zauważył, jedną z cech Ślązaka jest upór - i upór ten
      przejawia się między innymi w tym, by robić swoje i dla siebie, bez
      przejmowania się tym, jaka nową głupotę na temat Śląska wymyslą sobie
      redachtory i senatory.

      Boleje Pan także nad tym, że odlot na Śląsku nie ma szans. Abstrahując od
      faktu, że pewno dłuższą chwilę nie przechadzał się Pan zapewne Stawową, czy nie
      przebiegał przez Dworzec, gdzie 'odlot' i jego beneficjenci trzymają się nader
      mocno, to gdyby naprawdę chciało się Panu rozejrzeć, stwierdziłby Pan zapewne,
      jeśli tylko udałoby się Panu oczywiście wyzwolić spod władzy stereotypów o
      których w pierwszym akapicie, że centrum GOP-u, Katowice i miasta ościenne, to
      jedno z większych w Polsce stężeń pozytywnych freaków na metr kwadratowy.
      Mieszkają tu dziesiatki ludzi, którym się chce, którzy coś robią, jakoś
      działają.

      Oczywiście, może Pan rzucić koronnym argumentem, że nikt o tym nie wie, że nie
      chwalą się, nie reklamują nie rozgłaszają, nie wykupują płatnych reklam swoich
      imprez w katowickim dodatku Gazety Wyborczej (czy jakiejkolwiek 'śląskiej
      gazecie' by nie było, że tym razem to ja mam jakies uprzedzenia:). A ja Panu
      odpowiedziec mogę jedynie, że jesli ktoś chce wiedzieć, to tymi, czy innymi
      kanałami się o istotnych dla siebie wydarzeniach kulturalnych, artystycznych po
      prostu dowie. Powinien Pan zrozumieć, że Śląsk, to nie miejsce w którym
      wszystko zostanie podane na tacy, że na temat każdego wydarzenia dostanie Pan
      neslettera, a jego organizatorzy będą zabiegali o wzmiankę w Pańskiej gazecie.

      Nie ma tak izi, proszę Pana. Śląsk to miejsce dla ludzi lubiących szukać, dla
      tych, którym chce się rozglądac na własną rękę, bez potrzeby bycia prowadzonym
      przez panią przedszkolankę czy pana redaktora. Śląsk to miejsce dla ludzi,
      którzy potrafią sobie sami zorganizować czas i rozrywki, bez potrzeby
      zatrudniania całego stadka animatorów kulturalnych.

      I wie Pan co? To działa. Odbywają się tu festiwale na które przyjeżdżają ludzie
      z całej Polski, mimo, że obywają się bez jakiejkolwiek reklamy, poza
      internetową. Po kilka razy w miesiącu pojawiają się postacie z różnych nisz
      kulturowych, by bez zbędnego medialnego szumu, robić swoje - wystawiac obrazy,
      grać koncerty, uczestniczyć w spektaklach. I o dziwo - zawsze pojawia się także
      publiczność. Publiczność, która wie, po co przyszła, a nie taka 'z gazet',
      czyli ludzie, którym ktoś napisał, że 'wypada', że 'należy', że się 'bywa'. To
      są właśnie ci skromni, nieodlotowi Ślązacy, którzy wiedzą czego chcą.

      W jednym ma Pan rację - centra naszych miast stają się postapokaliptyczna
      pustynią z Tarkowskiego po godzinie osiemnastej. Tylko nie zadaje Pan sobie
      podstawowego pytania - a kogo tak właściwie obchodzi centrum, skoro dobra
      zabawa trwa w najlepsze na obrzeżach? Że niby turysta nie znajdzie tej zabawy
      i miejsc ciekawych? Jeśli będzie wiedział czego szuka i co chce robić,
      zapewniam Pana, że znajdzie, nawet w nadmiarze. Że władze miejskie nie mają
      gdzie zaprezentować swoich genialnych pomysłów? Większośc ludzi, niech Pan
      sobie wyobrazi, cieszy się z tego w głębi ducha, bo nie ma dla Ślązaka nic
      gorszego, niż władza z nadmiarem mało realnych pomysłów, które chciałaby na
      siłę wprowadzać. Przerabialiśmy to przez ostatnie 50 lat, wystarczy. Teraz czas
      dać ludziom odpocząć i pozwolic im wykorzystać mozliwośc działania po swojemu,
      na swoją skalę. To będzie z korzyścią dla obu stron.

      Podsumowując, wrócę do podstawowej tezy: Panie Redaktorze, czas po prostu
      zrozumieć, że Śląsk, GOP, to nie jest miejsce dla przedszkolaków, których
      należy prowadzić za rączkę, to nie jest miejsce w którym jakaś gazeta, czy
      jakiś senator, choćby i zasłużony i szacownie stary mógłby mówić ludziom, co
      zrobić, żeby było, tak jak wszędzie indziej.

      Śląsk nie jest wszędzie indziej.

      Śląsk jest Śląskiem jest Śląskiem jest Śląskiem...

      Jesli Pan nie zrozumie specyfiki tego miejsca, nie będzie chciał zauważyć, że
      ludzie działają tu po swojemu, bez oglądania się na media i jeśli nadal będzie
      Pan tak przejmował się decyzjami władz lokalnych (zresztą zrozumiałe, gdyby nie
      one i ich szumne medialne działania, musiałby Pan zatrudnić dziennikarzy,
      którym chce się chodzić i rozglądać, nie jedynie przeglądać presspacki i
      siedzieć w korytarzach urzędów), to mogę Panu tylko współczuć i wywróżyć, że
      zamęczy się Pan, biedactwo, na tym Śląsku, o którym dał Pan sobie wmówić, że
      jest prowincją.

      Pozdrawiam
      Marceli Szpak
      <zadowolony Hanys (nie szowinista:)>
      • Gość: eurofanatik Prawda boli? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.07, 23:16
        Najsmieszniejsze jest, ze te Wasze "oburzone" posty tylko potwierdzaja opinie o
        zasciankowosci z ktora tak chcecie walczyc. Boicie sie krytycznego spojrzenia
        na samych siebie i na wszystko patrzycie sie z wlasnego grajdola. Przykre ale
        prawdziwe. W wielu innych dodatkach lokalnych ukazaly sie artykuly jeszcze
        ostrzejsze a mimo to reakcje ludzi byly o wiele trzezwiejsze.
        • Gość: miglance Re: Prawda boli? IP: 212.106.166.* 19.02.07, 23:34
          Zachowuje sie Pan jak troll i pieniacz. Tak sie sklada ze glosy oburzenia padly
          tu z ust ludzi, ktorzy cos robia. Ja sam osobiscie widzialem projekty naszych
          slaskich tworcow, z ktorych mozemy byc dumni. Widze na wlasne oczy ze nasza
          lokalna spolecznosc potrafi byc aktywna. Jesli Pan uwaza ze jestesmy ciamajdami
          to widocznie sam ma Pan taki problem. Ja sie spotykam z odwaznymi ludzmi.
          • Gość: eurofanatik Re: Prawda boli? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.02.07, 23:41
            Nie za bardzo rozumiem co ma jedno do drugiego. Projekty? Co maja z tym
            wspolnego jakies projekty? Kazda spolecznosc wydaje wielkich ludzi. Ogolnie
            rzecz biorac to nie powiedzialem, ze ludzie w Katowicach sa gorsi pod tym
            wzgledem od innych. Powiedzialem tylko, ze ich zasciankowosc bardziej sie
            uwidocznila poprzez ich zaslepione reakcje na dyskutowany artykul.
            • Gość: miglance Re: Prawda boli? IP: 212.106.166.* 20.02.07, 00:13
              Notoz dobrze jesli Panu jest to potrzebne do szczescia to przynaje Gorny Slask
              to zascianek Warszawa to metropolia. My slazacy musimy sie uczyc od
              warszawiakow. Teraz moze sie Pan poczuc lepszym czlowiekiem. Dobranoc.
        • Gość: wypośrodkowany Re: Prawda boli? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 23:36
          To ty jesteś śmieszny. Twoim zdaniem trzeba się zgodzić z absurdalną krytyką
          tylko dlatego, by dać wyraz "światowości"? Głos Braineatera najprawdopodobniej
          wynika z jego własnych doświadczeń, a ślepy spostrzeże, że zarzuty postawione w
          artykule są w znacznej mierze po prostu nieprawdziwe. Poza tym co ty możesz
          wiedzieć o tym naszym "grajdole", pewnie siedzisz tylko w tym swoim domku z
          ogródkiem, a Śląsk znasz z wyssanych z palca tekstów w GW i polskiej telewizji.
          Odnieś się do jego tekstu, a nie pieprz głupot. Jak ktoś zaprzeczy, podając
          szereg argumentów, to źle, to "potwierdzenie opinii o zaściankowości". Jak ktoś
          się zgodzi, to taki sam wniosek wyciągniesz. Wytrzeźwiej.
    • bet_on Śląsk mnie wkurza 20.02.07, 01:24
      Szanowny panie redaktorze.
      Tyle pan wiesz ile przeczytasz w swych nieopartych na konkretach, płytkich artykułach albo z komentarzy wymienionych przez pana łikendowych gości. A może po prostu jest panu wstyd, niewiedzieć czemu, że jest pan Ślązakiem (o ile) albo o tą naszą śląską skromność chodzi?
      Mieszkam na Śląsku całe swoje 27 letnie życie i nigdy nie uważałem że mieskam na kulturalnej pustyni, wręcz przeciwnie. Nie wiem o jakie dziedziny sztuki panu chodzi, bo przez cały czas (nawet w dzieciństwie, dzięki mamie)byłem i jestem osobą z dużym natężeniem korzystającą z wszelakich dóbr kulturalnych. Nie mówię tu bynajmniej o kinie bo o to troszczą się multipleksy w całej Polsce.
      Faktem jest że nie za bardzo znam się na teatrze, ale paredziesiąt moim zdaniem dobrych sztuk tu zobaczyłem. Moim konikiem jest muzyka, i tu brylujemy szanowny panie redaktorze. Nie chcę aby to co piszę było również odebrane jako nie poparte faktami, ale nie sposób wymienić wykonawców, których miałem okazję zobaczyć i usłyszeć tutaj oraz ilu tylko tutaj mogli posłuchać ludzie z innych stron kraju. Nie będę również z nazw wymieniać swoich ulubionych miejsc (jest ich mnóstwo a jestem wybredny) gdyż nie chcę być posądzony o kryptoreklamę.
      Polecam panu wyzbyć się tego kompleksu o którym tak żarliwie pan pisze, bo ja go nie mam i jest mi dobrze.
      Najlepszym pierwszym krokiem na tej jakże trudnej drodze jest odstawienie ołówka w celu wyjścia po natchnienie. Od razu łatwiej będzie pisać, bo będzie o czym.
      pozdrawiam. Dominik Tołłoczko-Maleczek
      • Gość: Safin Re: Śląsk mnie wkurza IP: *.chello.pl 20.02.07, 01:57
        www.gkw.katowice.pl
        i całe gadanie o dupowatości prysło!
        Przeszperaj forum, doceń trud, poczytaj wypowiedzi. Miglanc, brain maja rację. A
        samo określenie "dupowaci" uważam za obraźilwe. Jeśli ktoś sądził ze prowokując
        Ślązaków takim określeniem rozpocznie dyskusję[i nabije GW licznik] to mocno sie
        przeliczył. Niech doda do tej swojej listy śmiesznych cech Ślązaka jeszce jedną:
        dumę. Dumę, na której już teraz nie zarobicie.

        Post od Fundacji dla Śląska ma 100% racji. Nie popieracie, nawet nie wspominacie
        o SMM, Fundacji dla śląska, RAŚiu, stowarzyszenia Kościuszki i okolice
        itd....dlaczego? Boicie się dyskusji, czy moze coś głębszego? A moze jestescie
        dupowaci?
        Rava blues to dla was teamt na max jedno wydanie, GCK bywa okazjonalnie, Muzeum
        Śląskie, BWA od święta. A to tylko Katowice! Gdzie tam do całej aglomeracji,
        która zbiorczo nazywacie Śląskiem.

        Po co mam wam nabijać posty, poprawić statystki odwiedzin, skoro w tym samym
        czasie moge sie dowiedziec czegos naprawde obiektywnego, oraz dodatkowo dołaczyć
        się do poprawy otoczenia-ale tak naprwde! Nie tylk z powodu tego ze centrala
        kazała pisac o 21miastach! Tak naprawde, naprawde....

        www.gkw.katowice.pl ---> forum!
    • tormann Re: Śląsk mnie wkurza 20.02.07, 09:59
      Problemem katowickiej "Wyborczej" jest, że tu sprawy śląskie ogląda się przez
      okulary Kazimierza Buca...
    • Gość: galaktykus Śląsk mnie wkurza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 10:01
      od 52 lat mieszkam w katowicach . nie urodzilm sie tu ale cale zycie tu
      spedzilem i w ciagu tych 52 lat nie pamietam okresu kiedy miasto byloby tak
      brudne , zaniesczyszczone psimi odchodami smiemi jak obecnie . nie pamietam
      rowniez takiej pustki kulturalnej rozrywkowej i zawodowej jak obecnie . pustych
      ulic i to nie tylko po zmroku ale rowniez w ciagu dnia . ulica jest brudna
      rowniez jezeli chodzi o mieszkancow ubrani w smierdzace ciuchy z bieda sklepow
      zaniedbani nieogoleni nieostrzyzeni smierdzacy. dworzec pkp /pks to koszmar,
      nikt sie nei zastanwowil ze ta fantastyczna pod wzgledwem architektonicznym
      bryla NIGDY nie byla poddana jakiejkolwiek renowacji , a zamalowywanie scian to
      chyba za malo. obecny ratusz a zwlaszcza jego wlasciciel p.uszok moze dobry
      jerest do zarzadzania kostuchna na ktorej mieszka jako soltys ale n nie
      europejskim kiedys miastem. polityka prezydenta miasta restryks\cyjna
      doprowadzila dfo rozpadu uslug i malej przedsiebiorcziosci , zawyzanie czynszow
      w dierzawionych przez rzemislnikow i kupcow lokalach dopoprowdzilo do wielu
      upadkow firm , tylko z powodu zlej polityki ratuszam w katowichach z powodu
      kolesiostwa w UM . zreszat dalesze pisanie nie ma tu sensu dopoki bedzie
      panowal nadal obecny uklad miasto skazane jest na zaglade .. szanas a jedynei w
      naplywie inwestycji ale to juz inna patra kaloszy
    • Gość: Półślązak Śląsk mnie wkurza IP: 194.146.248.* 20.02.07, 10:20
      Ale tylko na Śląsku w tramwaju, poczekalni lekarskiej, na ulicy,byle chłop wyzywa
      najgorszymi słowami obcą kobietę za to że zajęła miejsce siedzące, bo on ciężko
      pracuje i że coś mu się nie podoba. Tylko tu nie ustąpi kobiecie z drogi, nie
      przepuści ją w drzwiach i pcha się na kobietę. Ślązacy wcale nie są cisi i
      pokorni. Są cwani, krzykliwi, gburowaci i mówią głośniej od innych. A ich
      zalety: bywają życzliwi(jeśli im niechcący nie nadepnąć na odcisk) i nie są
      nadęci, nie wywyższają się, nie są też snobami. A co do ich pracowitości: to
      skąd aż tylu kręcących się młodych rencistów? Poza tym miasta śląskie są ciasno
      zabudowane i wszędzie cisnymi labiryntami wąskich uliczek przepychają się tabuny
      samochodów. Tu chyba najwięcej spalin. Po co w WPKiW nowe obiekty, żeby
      zjeżdżało się więcej tłumu i aut?
    • michalchochola Śląsk mnie wkurza 20.02.07, 10:27
      Mnie Śląsk nie wkurza. Wkurza mnie tylko marazm.
      Nie jesteśmy wcale prowincjonalni- prawdę powiedziawszy mam czasem wrażenie, że
      to Warszaffka jest najbardziej prowincjonalna.
      Mamy tutaj tygiel kultorowy, mamy nieuporządkowaną historię. Ja nie jestem
      nawet autochtonem- a czuję się całym sercem i ciałem Ślązakiem.
      Miałem możliwość zamieszkać w wielkim domu, z wielkim ogrodem... Ale
      postanowiłem zostać tutaj- nie ze względu na dupowatość, a właśnie z miłości do
      tego regionu.
      Bo tylko tu czuję, że żyję. Czuję miejskość- jednak. I choć irytuje mnie
      chodzenie po psich kupach w ulubionych częściach katowic, irytują mnie
      odpadające gzymsy z kamienic, irytują mnie tiry w centrum Gliwic i inne rzeczy-
      to jednak nadal marzy mi się zamieszkanie gdzieś w kamienicy.
      Nie chcę stąd wyjeżdżać.
      Jestem na czwratym roku studiów. Mam głowę pełną marzeń i planów. Wszystkie
      chće realizować tutaj.
    • Gość: Ambitny Śląsk mnie wkurza IP: 194.146.248.* 20.02.07, 10:40
      Na Śląsku trudno się wybić, bo jeśli się nie ma "specjalnych dojść". Trudniej
      niż gdzie indziej wepchać się w dobrze strzeżone przez swoich "ambitniejsze
      miejsca" na niwie naukowej czy artystycznej. Nie dopieszcza się młodych
      ambitnych a zamyka przed nimi drzwi i dlatego wyjeżdżają, bo mają więcej
      możliwości wykazać się gdzie indziej. Tu wszelkie dobre stołki szczelnie
      odsadzone i dziedziczne.Łatwo to sprawdzić.
    • Gość: Student Śląsk mnie wkurza IP: *.chello.pl 20.02.07, 19:21
      ŚLASK I ZAGŁĘBIE.
      Po co taki podział? Młodzi wogóle tego nie zauważają.Chcą życ godnie,mieć
      pracę,dobre warunki do normalnego zycia.Jeździmy na uczelnie na Śląsk,pracujemy
      na Śląsku a mieszkamy w Zagłębiu.A tu znów podział ;do aglomeracji śląskiej
      związku miast nie przystąpią miasta Zagłębia.Dlaczego?Żeby nie było nam lepiej?
      Żebyśmy nie otrzymali większej ilości środków z Unii Europejskiej?Tego
      oczekujemy.Gdyż w przeciwnym wypadku będziemy stąd wyjeżdżać.
    • Gość: Realista Śląsk mnie wkurza IP: *.adsl.alicedsl.de 20.02.07, 20:14
      Sz. P. Kortko,Kutz itp. Elementy.
      Skromnosc i pracowitosc to najlepsze cechy czlowiekia, i to nie tylko tych ze
      Slaska (chociaz tu przoduja) tylko kazdego czlowieka.I wy Panowie nazywacie to
      dupowatoscia.To nieprawda.Problemem Slaska jest brak walki o tozsamosc.Skad to
      sie bierze? Slask na przestrzeni wiekow zawsze byl prowincja tylko ze inaczej
      rzadzona i wtedy nikomu to nie przeszkadzalo.(Chyba ze w czasach miedzywojennych
      ludziom z wyobraznia)Po 45 Slask trafil (jak to Panowie pieknie nazywacie na
      ludzi z wyobraznia)czytaj;zlodzieji i cwaniakow i takie sa tego efekty.Na slasku
      od wiekow rzadzil pragmatyzm tak jak w kazdym normalnym kraju i nie trzeba bylo
      sie martwic ze mieszka sie w grajdole.TERAZ TRZEBA !!!
    • Gość: niunia Re: Śląsk mnie wkurza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 21:47
      a w ktorym rejonie polski jest dobrze? idioci i nic pozatym co zle pisza o
      slasku jak sie nie podoba to wypad i tyle
    • ka-8 Śląsk mnie wkurza 20.02.07, 23:05
      A mnie Śląsk nie wkurza. Może autor nie zauważa zmian które dokonują się każdego
      dnia. Tak to już jest że jeżeli zmienia się coś co mijamy każdego dnia, często
      nawet nie zauważymy drastycznych przemian, bo dzieją się one po kawałku, każdego
      dnia minimalnie, ale w dłuższym okresie składają się na większą całość.

      Dla mnie jako kogoś kto identyfikuje się ze Śląskiem, choć na nim nie mieszka, i
      ostatnio bardziej można powiedzieć że na nim bywa, Śląsk jawi się miejscem
      bardzo dynamicznych zmian. To już nie jest zadymione i czarne od węgla miejsce.
      Tutaj rosną nowe zakłady, buduje się nowe drogi, i autentycznie widać rozwój -
      aż serce rośnie za każdym razem kiedy jestem na Śląsku.

      I co jeszcze ważne - tutaj ludzie umieją solidnie pracować, za co Ślązaków
      bardzo szanuję.
    • Gość: fotek [...] IP: *.rybnet.pl 21.02.07, 10:30
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Igor Re: Śląsk mnie wkurza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 14:32
      Przeczytałem artykuł red. Kortko kilkukrotnie na przestrzeni minionych dni,
      przeczytałem również artykuły dotyczące innych miast.
      Nasze miasto zasługuje na krytykę, tu nie ma sporu. By poprawiać, trzeba
      najpierw zdać sobie sprawę z zaniedbań. A więc uświadamiajmy sobie
      niedociągnięcia. Głośno wytykajmy palcem.
      Jednak pan Kortko popełnił zupełnie kuriozalny tekst. Zamiast skupić się na
      krytyce decyzji decydentów i tzw. "elit", w głównej mierze przyczepia się do
      mało skonkretyzowanego ogółu. Bo ogół jest dupowaty, bo skromny, bo
      prowincjonalnie myślący, wystraszony, pozbawiony szacunku do spuścizny
      kulturowej. Wytykanie tego rodzaju grzechów popełnionych przez abstrakcyjnych
      "nas", już z natury jest pozbawione sensu. Dużo bardziej bym się ucieszył z
      merytorycznej krytyki, dotykającej konkretnych zaniedbań. Pada nazwisko
      Libeskinda w kontekście przebudowy Śródmieścia i bardzo mnie to cieszy,
      przynajmniej w tym punkcie autor ma konkretny przekaz- planujmy z rozmachem, nie
      bójmy się sięgać po drogie, ale przynoszące dumę i rozgłos rozwiązania, Katowice
      na to zasługują, mają tradycję odważnego urbanistycznego planowania na
      najwyższym światowym poziomie.
      Jakoś żaden z naczelnych poszczególnych wydań nie popełnił tego błędu, skupili
      się raczej na władzach, architekturze itp. a część z nich nawet ukradkiem
      przemyciła do swoich tekstów jak najbardziej pozytywne treści, wymieniając np.
      festiwale filmowe i muzyczne mające miejsce w jego mieście.

      Ja lubię Katowice, one niczego nie udają, są bezpretensjonalne i naturalne,
      uszyte na ludzką miarę. Zaspokajają moje oczekiwania w każdej dziedzinie, a nie
      są to wcale niskie oczekiwania. Ale być może jestem moje miasto tak ocenić
      właśnie dlatego, że doświadczyłem już kilka krótszych i całkiem długich wyjazdów
      do europejskich i nie tylko metropolii. Choć naturalnie nie jest tak, że
      wszystko mi się podoba. Komunikacja publiczna woła o pomstę do nieba, myślę że
      sprawna i o dużej częstotliwości kursów, mogłaby do pewnego stopnia zmienić
      oblicze naszego kilkumilionowego miasta. Wciąż w zbyt wolnym tempie odnawia się
      elewacje kamienic, które nadają charakter naszym miastom. Jednak podstawową wadą
      jest kunktatorstwo naszych władz, te wszystkie zmiany trwają o wiele za długo.
      • Gość: Safin Robić swoje ogródki! IP: *.chello.pl 21.02.07, 20:07
        przeklejam tekst z forum GW z Krakowa. Odpowiedz redaktora naczelnego
        tamtejszego wydania. Jedyne czego Krakowowi i wrocławowi zazdroszczę, to elit
        politycznych[samego faktu ich posiadania, jakość pomijam] oraz zdrowego
        zainteresowania tymi regionami w tamtejszych gazetach.

        ===================
        Grzechy główne mojego miasta - odpowiedź autora
        Przeczytaj komentowany artykuł »
        redakcja_krakow 19.02.07, 20:43 + odpowiedz

        Drodzy Państwo
        Dziękuję za komentarze do mojego artykułu, także te bardzo krytyczne. „Frencen”
        napisał: „Tania i mierna akcja ogólnopolska Wyborczej. GW tworzy platformę do
        gnojenia swoich miast, a wszelkiego rodzaju trollom daje możliwość wprowadzania
        zamieszania i skłócania między sobą miast i ich społeczności”.
        Nikogo nie zamierzam ze sobą skłócać a jedynym celem napisania takiego a nie
        innego tekstu jest troska o dalszy rozwój Krakowa, o poziom życia jego
        mieszkańców. Przypomnę, że gdy przed dwoma laty ogłosiliśmy plebiscyt na 15
        powodów do dumy w zgłoszeniach od Czytelników powodów do zadowolenia nie
        brakowało - od ożywienia Kazimierza, rozwoju restauracji i kawiarni nadających
        miastu „klimat”, inwestycje komunikacyjne po rozwój lotniska w Balicach i
        przyciągnięcie tanich przewoźników. Zamierzaliśmy pokazać pozytywny dorobek
        tego miasta, odreagowując trochę - przyznaję - nasze codzienne wybrzydzanie i
        patrzenie władzy na ręce. I wtedy pojawiły się głosy krytyki: „Przykre będzie
        to, co teraz napiszę, ale wydaje mi się, że jest to absolutny szczyt snobizmu -
        a za takich uważam właśnie >>krakusów<<. Szczycą się tym, że mają Piwnicę pod
        Baranami, Teatr Stu, itp... i bardzo dobrze. Tylko, niestety, nie można budować
        przyszłości na ciągłym szczyceniu się przeszłością. Może by tak przyglądnąć się
        bardziej miastu. Tym podziurawionym ulicom. Fatalnym ciągom komunikacyjnym.
        Brakiem porządnego portu lotniczego. To, co jest najgorsze to fakt, że od lat
        Kraków nie był w stanie przyciągnąć żadnego biznesu. I to jest największy powód
        do wstydu!” - napisał jeden z naszych Czytelników.
        Rok później - kolejna nasza akcja „Kraków do poprawki”. Powstał ranking
        najważniejszych i najpilniejszych rozwiązań, których domagaliśmy się od
        rządzących. Za pilne Czytelnicy uznali konieczność rozbudowy lotniska w
        Balicach. Wysoko uplasowały się też zaniedbane fasady krakowskich kamienic i
        mała skuteczność w dbaniu o porządek w mieście. Liczyliśmy na przyspieszenie
        rozbudowy stadionów Wisły i Cracovii. Niestety, w tych dziedzinach do dziś
        niewiele się zmieniło. Nie mamy więc samych tylko powodów do dumy.
        Oczywiście - można się z tym zgadzać lub nie. Dlatego raz jeszcze zachęcam
        Państwa do wyrażania swoich opinii.
        Pozdrawiam
        Józef Stachów
    • Gość: pbala Re: Śląsk mnie wkurza IP: *.eranet.pl 21.02.07, 16:26
      Odnoszę wrażenie że Slask to tylko Katowice. Ja mieszkam w Tychach i nie
      chciałbym mieszkać nigdzie indziej, chociaż pochodzę z gór. Jest tu bardzo
      zielono, przestrzennie, świetne drogi nieskażone korkami, mnóstwo pracy,
      bliskość beskidu itp. a przecież to także Śląsk...
    • wese Re: Śląsk mnie wkurza 22.02.07, 23:16
      Pan Darek Kortko ma w pełni rację, szkoda ze tam malo Panu podobnych zasiada we
      wszelakich władzach samorządowych ( o wyższych pułkach nie wspominam).Zawsze
      bardzo miło wspominam Pański artykuł o" Piórniku" .Pozdrawiam Janusz Wesołowski
    • Gość: prowincjusz Śląsk mnie wkurza... IP: 88.156.70.* 23.02.07, 18:00
      ale KTORY SLASK ?... Dolny,Gorny,Cieszynski,Opolski,Czeski,... -
      bo ,,SLASKOW,, - JEST WIELE ! Katowice to zaledwie ,,kropla,,. Historia
      takie ,,nazwy,, STWORZYLA a dzialania ludzi /administratorow/ do tego ROZBICIA
      DOPROWADZILY - nie cos lub ktos inny . Przeczytalem w dzisiejszej GW dwa - z
      wielu - artykuly ; Smolorza i Gorzelika ... I OTO MAMY DWIE KONCEPCJE - jedna
      wlasnie na miare poczatku XXI wieku i druga na : ,,zadna miare,,/RAS/?/.
      Swiat ,,pedzi,, a my ??? pla,pla,pla ... BAWARIA , to nie tylko Monachium , a
      jakie ma w Niemczech znaczenie !!! SILESIA to SLASK : od granicy zachodniej do
      granicy z Malopolska ... z Marszalkiem w Opolu /Piastowie/ , bez powiatow , z
      preznymi - samodzielnymi GMINAMI i MIASTAMI /tam zyje ,,Gmin,, - czyli
      samorzadni OBYWATELE/... TYLE i AZ TYLE ??? SWIAT GLOBALNY CZEKAL NIE
      BEDZIE ... I na koniec : sprobujcie zlamac jedna zapalke i sprobujcie zlamac
      dziesiec ! Co trudniejsze ? ...
    • Gość: Wojciech Kurdziel Śląsk mnie wkurza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 20:34
      Piszę do Pana, Reaktorze Naczelny Korotko w zwiazku z publikacją „Śląsk mnie
      wkurza”!
      ... z Gliwic. Jestem jednym z tych co spełnili warunek konieczny, według Kutza,
      jednak „dupowaty” sie nigdy nie czułem. Zastanawiam się czy Pan sie nie
      kwalifikujesz? Z Pańskiego artykułu „Śląsk mnie wkurza” przebija coś na kształt
      żalu, że Pan na tym Śląsku musi kwitnąć, a przecież jest dookoła bajeczny świat,
      w którym być może kwitnąłby Pan w ciekawszych okolicznościach przyrody.
      Wszystkie pomysły dotyczące urządzania Śląska, które Pan zaprezentował z
      Libeskindem i z delfinarium na rollercosterze na czele muszą wynikać z
      racjonalności, bo inaczej stają sie własną karykaturą w zderzeniu z ich
      finansowaniem. Może tak odnaleźć się należy w swojej lidze? Tam może mniej
      widowiskowo, ale jednak skuteczniej i łatwiej można się uporać z psią kupą, w
      którą Pan w Katowicach wdeptuje. Tak po prostu. Może zanim zadzwonimy do
      Libeskinda z propozycją nie do odrzucenia, zajmijmy sie egzekwowaniem
      podstawowych powinności mieszkańców wobec innych mieszkańców. Może najpierw
      trzeba sie uporać z tym śląskim hasiokiem na każdym kroku? Może skoro powstały
      te miejskie formacje mundurowe niech się wreszcie zajmą egzekwowaniem porządku.
      Niech właściciele nieruchomości zaczną o nie dbać lub niech sie ich pozbędą.
      Niech mandaty za brak dbałości o posesję, sfinansują gminne roboty porządkowe!
      Zaznaczyłem, ze piszę z Gliwic, które są innym Śląskiem niż Katowice czy Bytom,
      a już na pewno nie są zagłębiowskimi biedadomkami budującymi starą tkankę
      miejską. Może nie jest tu doskonale, ale na pewno lepiej. Dlaczego? Ano Gliwice
      mają od lat trochę inną ludność – lepiej wykształconą. Nie twierdzę, że w
      Gliwicach jest przez to idealnie, ale jest inaczej. I szukając przyczyny – tę
      właśnie bym wskazał.
      Na całym świecie nieruchomości w centrach miast są najdroższą ich wizytówką. To
      rynek wyzwala ten proces. Zasobni mieszczanie chcą mieć apartamenty i biura w
      City. Później decydują się na sąsiedztwo Libeskinda, bo to podnosi nie tylko
      walor estetyczny, nie tylko jest powodem dumy. Efektem jest wzrost wartości
      sąsiednich nieruchomości. Każdy chce mieć mieszkanie lub biuro obok
      „liebeskinda”, albo mieć widok z okna na Eiffla. Natomiast w Polsce (bo problem
      nie dotyczy tylko naszego regionu) centra są slamsami, bo są ograniczone
      możliwości prawne zmiany ich struktury społecznej. Na Mariackiej w Katowicach
      można mieć widok z okna na dwóch pijaczków kombinujących na następne winko.
      Wystarczy zobaczyć kto mieszka w centrum Katowic i innych śląskich miast. W
      Warszawie, w której przeżyłem dziesięć lat, centralne dzielnice, na drodze
      rynkowej, zmieniły właścicieli. I to jest widoczne. Ale, jak to mówią, „tam jest
      kasa” no i bardzo wielu, którzy chcą poprawy widoku z okna swojej posesji.
      Dochodzimy do sedna. Na Śląsku jest inna wartość. Są tereny przemysłowe. Tu nie
      inwestuje się w nieruchomości „do życia”, ale w nieruchomości nadające się do
      przemysłowego wykorzystania. Na razie nie ma jeszcze nadwyżek do inwestowania w
      „libeskindy”. Ba, nie ma i nadwyżek, by je wydać w WPKiW nawet w najlepszym
      delfinarium świata! Godula mieszkał niemal w kurnej chacie, mimo, że dysponował
      bodaj największym majątkiem w Prusach. Wydawał na kolejne huty i praktyczne
      osiedla dla pracowników, a nie na pałace i karuzele. A co do opuszczonych hut i
      kopalni – no to zapraszam do Nowych Gliwic. Pojawiło sie praktyczne
      zapotrzebowanie – to się praktycznie wykorzystuje. Bez specjalnych fanfar.
      Panie Redaktorze, pisze Pan, że „czas głośno powiedzieć, że my tu na Śląsku
      wiele rzeczy robimy lepiej niż inni, dokładniej. Jesteśmy dobrze zorganizowani,
      nie lubimy tracić czasu na zbędne gadanie”. No i niech tak zostanie. Jeśli nawet
      ktoś ma poczucie niedowartościowania, bo się nie chwalimy tak jak „fantastyczny”
      Wrocław, to nie nazwałbym tego niechęcią do autopromocji. My, ze Śląska właśnie
      nie mamy kompleksów prowincji! A cóż w tym dziwnego, że kilkumilionowy region ma
      dobrą, wysoko kwalifikowaną kadrę medyczną? A cóż w tym nadzwyczajnego, że
      cywilizowany region posiada dobre orkiestry, muzyków, plastyków. Jeśli się jakiś
      nadzwyczajny artysta czy myśliciel pojawi w „Koziej Wólce” - no to to jest
      sensacja. Ale tu? Zwykła rzecz...
      W jednym temacie z artykułu „Śląsk mnie wkurza” się zgodzę z Panem Redaktorem.
      Bezwzględnie jest potrzebna kolejka dojazdowa do Pyrzowic. I to nie dlatego,
      żeby Hiszpanie i Anglicy przyjeżdżali na Śląsk dla jego walorów
      turystyczno-gastronomicznych jak to sie dzieje w Krakowie czy Wrocławiu. Tylko
      dlatego, że to jest potrzebne dla zwiększającej się co roku klienteli naszego
      regionalnego okna na świat. Tak po prostu...
    • Gość: Anna Dziewit Śląsk mnie wkurza IP: *.coig.pl 26.02.07, 08:08
      Mój list został wydrukowany w GW ze skrótem. Wycięty fragment pozwalam sobie
      posłać tutaj, gdyż uważam, że jest on ważny.
      Anna Dziewit
      "W moim środowisku o tym, że jestem ze Śląska wiedzą wszyscy. Stereotypowe
      ujęcie człowieka zawsze jest proste, zatem wszelkie moje cechy i nawyki bardzo
      często odzytywane są przez pryzmat mojego miejsca urodzenia - sprzątam kiedy
      jest brudno - no tak, jesteś w końcu ze Sląska, pracuję kiedy powinnam - no tak
      pruskie geny, lubię w mojej pracy osoby słowne, rzetelne i konkretne - tja,
      niemiecki ordnung.Nie przeszkadza mi to, raczej śmieszy i bawi.To przecież jest
      właśnie ich - mieszkańców zaboru rosyjskiego kompleks, zaszłości historyczne
      silniejsze niż świadomość wielu osób które tutaj znam.
      Dzięki mojej rodzinie i mojemu liceum mam chyba dość gruntowną wiedzę na temat
      przeszłości miejsca z którego pochodzę, mam wrazenie, że to daje mi siłę i powód
      do dumy ze swego pochodzenia.
      Przypomnijmy sobie - jak było przed wojną?Jak żyły nasze śląskie babki? Jak
      piękne były ich suknie wiedeńskie i paryskie, jak silne było śląskie
      mieszczaństwo, jak żyło się w przedwojennych Katowicach?
      Śląsk był miejscem europejskim, bez kompleksów wobec kogokolwiek, a juz na pewno
      nie wobec Warszawy.
      Po wojnie zaczęli napływać na Śląsk ludzie z różnych regionów kraju, masowo,
      zmieniając demograficzny i etnograficzny obraz tego miejsca. Czy przybyszy z
      mazowieckich nizin mogła obchodzić cokolwiek śląska tożsamość i jej
      podtrzymywanie? Czy dla imigranta z podłomżyńskiej wsi śląski etos pracy,
      wielowiekowa tradycja wielkokulturowości, tradycja miały jakieś znaczenie? Nie
      wolno też zapomnieć o wielkim ciosie jaki został zadany tym terenom w PRL czyli
      o rozlicznych eksodusach najpierw ludności niemieckiej, a potem ludności
      śląskiej do Niemiec. Wyjechali zabierając ze sobą śląską kulturę, rozrzedzając
      tożsamość tych terenów swoją nieobecnością. Dziś w dużym stopniu to ludzie
      przyjezdni- "Ślązacy" w drugim pokoleniu decydują o charakterze tego miejsca.
      Kulturowo nie mają z nim nic wspólnego, często nastawieni są wobec niego
      niechętnie, pogardzają rdzennymi Ślązakami, region zatem musiał się zmienić,
      niestety na gorsze."
    • Gość: luque A mi sie Śląsk podoba!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 18:55
      Narzekamy a wcale nie jest tu tak źle tylko trzeba trochę więcej pomysłów i
      chęci. Z kulturą nie jest tak źle jak wzyscy mówią, przecież jest Jazz Club
      Hipnoza (ile sław już tam wystąpiło!!), jest Cogitatur, Mega Club, do Spodka
      przyjeżdżają największe gwiazdy (częściej niż na Warszawski Torwar) stadion
      Śląski podobnie (wystarczy zobaczyć tegoroczną rozpiskę) Off Festiwal jak i
      Festiwal Nowa Myzyka miały znakomitą obstawę. Zwiedzać też jest co tylko
      należało by to ładnie "zapakować" i rozreklamować. Na Ślasku jest przeciez wiele
      atrakcyjnych turystycznie miejsc, Pszczyna, Podbeskidzie etc. Mało kto wie o
      Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej która w XIXw była cudem inżynierii, można
      by ją odbudować i była by świetną atrakcją turystyczną. Nie twierdze, że jest
      idealnie bo zawsze może być lepiej ale z pewnością powiedzenie "cudze chwalicie,
      swego nie znacie" pasuje tu idealnie. Ja wiąże swoją przyszłość ze Śląskiem!!
    • biotin Re: Śląsk mnie wkurza 01.03.07, 22:14
      jak by my tak mieli pisac na polska i wszystke wady od nich pisac to tyn serwer
      musiaol by byc 100 % wjynkszy ale jak zawsze godali polok to je bat jak
      ciu.... od byka ino znonc go co by nikomu nic nie porwol
    • Gość: józka Śląsk mnie wkurza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 13:02
      a ja się zgadzam z autorem powyższego tekstu - niestety, ale tak jest - nuda,
      nuda, nuda...i szarość! i tyle...
    • Gość: młoda emerytka Śląsk mnie wkurza IP: 193.24.196.* 07.03.07, 17:26
      Rozumiem pana Dariusza Kortko.Jest młody i zbuntowany, chce zmian. I bardzo
      dobrze,bo kto ma zmienić świat na lepsze jak nie młodzi i zbuntowani.Pana
      gazeta jest odpowiednim miejscem żeby zmiany zapoczątkować , panie redaktorze!
      Właśnie dzięki środkom masowego przekazu ludziom otwiera się oczy,poszerza
      horyzonty,kształtuje umysły.Dobrze,że w G.W.są felietony Kutza ale dlaczego tak
      mało sie pisze o Góreckim? Moim zdaniem pisanie dzisiaj o Ślązakach,ich cechach
      jest nieporozumieniem, bo to już jest(dzięki tamtym)zupełnie inna,wymieszana i
      podejrzewam że w 50% niezdecydowana o przynależności gromada.Kiedyś Ślązacy
      musieli wtopić się w tło.Teraz nie muszą!Proszę im o tym regularnie przypominać
      i udowodnić poprzez promowanie w gazecie, że to się opłaca.
    • artnow2757 Re: Śląsk mnie wkurza 23.03.07, 10:32
      Katowice?
      Spełnienie najgorszych snów rodem z Matixa.
      Dworzec - smród moczu, ciemne, zrujnowane przejścia, ohydne budki z "bydle czym",
      wyjście na miasto z dworca - najlepiej zamknąć oczy i mieć nadzieję, że to tylko
      koszmarny sen;
      Miasto - stado budynków postawionych bez ładu i składu,
      Ambicje Katowiczan - sorry, ale wybudujcie sobie nowe miasto w innym miejscu, bo
      to co macie to jest taki syf, że innego na całym świecie nie znajdziecie.
      Mimo wszystko pozdrawiam
      Artur
    • Gość: Marek Stańczyk Śląsk mnie wkurza IP: *.mmj.pl 18.04.07, 23:06
      Sam autor jest niestety wobec mnie okropna dupa - i jest w zasadzie skazany na
      rezygnacje... Tylko taki opryszek sobie pozwoli na takie "słowne pierdoły"! Oj
      człowieczku - dorwał dym Cię w dyskusji!! Pozdrawiam Wszystkich pozostających
      TU na Śląsku - i tworzących Coś dla tego miejsca! Marek Stańczyk
      fredmentor@wp.pl _ 04_2007
    • Gość: raf Re: Śląsk mnie wkurza IP: 217.97.163.* 28.05.07, 12:59
      Tego zakompleksionego pacana chyba życie wkurza. Nie chce mi się tłumaczyć,
      opowiadać o złożoności i historii Śląska.(ci którzy nie wiedzą odsyłam do
      Deiwisa Normana)Zarzut proniemieckość- co to za zarzut?.Przecież wszystko co tu
      warte uwagi jest z przed 1945.
      Osoby, które tego nie rozumieją same są prowincjonalne.
      I chyba prawda, że z Górnego Śląska nic już nie będzie, bo przecież kto został?
      Z pewnością zostało jeszcze troche pięknej i do granic zrujnowanej
      architektury, tylko kto to widzi? Została też garstka Ślązaków i Niemców, no
      ale cóż ta garstka może zrobić ?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka