Dodaj do ulubionych

K.Kutz-upadek autorytetu

IP: *.chello.pl 25.02.07, 14:04
Kazimierz Kutz już zapisał się w historii jako jeden z największych Ślązaków -
to nie podlega dyskusji. jego śląska trylogia filmowa jest jedną z
najważniejszych "ikon" Górnego Śląska, jego historii i obyczajów. Dlatego też
z przykrością obserwuje upadek legendy Kutza, którą ten twórca zawdzięcza sam
sobie. Od jakiegoś czasu nie słychać o projektach filmowych czy teatralnych
tego twórcy, ale coraz bardziej pełno go jako polityka. Reżyser zaangażował
się po stronie tzw. "demokratów" i dzięki temu pełno go w popierających tą
opcję mediach.Śledząc jego wypowiedzi na tematy społeczno - polityczne
odnoszę wrażenie, że twórca ma głębokie przekonanie, że posiadł monopol na
mądrość. I tak się narodził "guru z Szopienic". Z mojego punktu
widzenia "złote myśli" Kutza są jednak wtórne,grzeszą powtórzeniami i mają
tendencję do szokowania. Moja miarka tolerancji przebrała się po
tekście "Pogański kapłan" gdzie Kutz w sposób wręcz prymitywny i sztubacki
atakuje religię rzymsko - katolicką i Kościół. Ma do tego prawo jako
obywatel,ale czyni to w sposób niegodny intelektu takiego Twórcy stosując
mało rozgarniętą retorykę rodem z "Faktów i Mitów".Widać,że niektórym z grona
towarzyszy z lewicy zależy na tym by z Kutza zrobić "autorytet". I nic,że się
go przy tym ośmiesza."Król jest nagi". To są moje opinie, czekam na Wasze.Pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: metternich niestety, z wielkim ubolewaniem zgadzam się IP: *.chello.pl 25.02.07, 14:11
      Kutz przeszedł przemiany, ale niestety trudno je określić jako idące w dobrą
      stronę...i nie chodzi tu o tę czy inną opcję, którą wspiera...po prostu goni w
      piętkę i sam chyba nie bardzo wie, o co mu naprawdę chodzi. To przykład na to,że
      artyści niekoniecznie powinni zajmować się polityką...
      • chrisraf Do Metternich 25.02.07, 14:33
        Czejsc Metternich,

        bardzo trafnie to zauwazyles!

        Pozdrowienia
      • tormann Re: niestety, z wielkim ubolewaniem zgadzam się 01.03.07, 09:03
        "Trylogia" Kutza ikoną śląskiej kultury??? Szanowny Pan raczył żartować. :-)
    • chrisraf Do Pana Piotra 25.02.07, 14:32
      Drogi Panie Piotrze,

      "> Kazimierz Kutz już zapisał się w historii jako jeden z największych
      Ślązaków -to nie podlega dyskusji"

      ??? Dowcip, czy czarny humor??? Jesli Pan nazywa KK "jednym z najwiekszych
      Slazakow", to kim Pana zdaniem sa Angelus Silesius, Joseph Elsner, Joseph von
      Eichendorf, Karl Godulla, ksiaze vo Donnersmarck; rody von Strachwitz, von
      Seydlitz, von Prittwitz, von Nostitz, von Rothkirch, ktore bronily Europy pod
      Legnica i nie raz ponad 700 lat mialy siedziby na Slasku, czy slascy noblisci?
      Co jest z przedstawicielami rodow von Ballestrem, von Richthofen, von
      Schaffgotsch? Czy Jochanna von Schaffgotsch von Schomberg-Godulla, slaski
      kopciuszek jest osoba nie znana?

      Kim jest Kazimierz Kutz w cieniu takich osob jak matka Eva von Tiele-Winckler?

      "jego śląska trylogia filmowa jest jedną z
      > najważniejszych "ikon" Górnego Śląska, jego historii i obyczajów. "

      Czy ma Pan na mysli te idiotyczna propagandowke "Sol ziemi czarnej"?
      Tragikomedia!!! Jednak lepiej sie usmialem na filmie innego rezysera pod
      tytulem "Sami swoi". Filmy sa podobne, tylko ten drugi jest autentyczny.

      "twórca ma głębokie przekonanie, że posiadł monopol na
      > mądrość. I tak się narodził "guru z Szopienic"

      Bardzo dobrze Pan to ujal, Panie Piotrze.

      "Moja miarka tolerancji przebrała się po tekście "Pogański kapłan" gdzie Kutz w
      sposób wręcz prymitywny i sztubacki atakuje religię rzymsko - katolicką i
      Kościół."

      Myli Pan wiare i milosc chrzescijanska z instytucja kosciola. W tym punkcie
      moge sie zgodzic z panem KK. Obserwujac poczynania pewnych pseudoreligijnych
      ugrupowan o sekto-podobnym charakterze i ich tolerowanie przez instytucje
      koscielne, nie dziwie sie, ze wielu osobom takie poczynania ida zdecydowanie za
      daleko. Polska jest panstwem swieckim, w ktorym kosciol i panstwo NIE naleza
      razem - "Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie". Wykorzystywanie uczuc czy
      naiwnosci religijnych do osiagniecia celow politycznych prowadzilo i prowadzi
      do nienawisci, wrogosci, wrecz do przemocy i wojny. Chyba przykladow nie musze
      podawac.

      Pozdrowienia, Panie Piotrze
      • wiksadyba1 Re: Do Pana Piotra 25.02.07, 15:31
        A propos krytyki Kutza:

        1. Trudno porównywać artystę (a jednocześnie polityka) do przemysłowców i
        wojskowych (chrisraf) i vice versa. Tu powinny byc odrębne rankingi zasług,
        według odrębnych kategorii.
        2. Zgoda, że Kutz nie jest najwybitniejszym artystą w historii Śląska, nawet
        jego ostatnich lat. Najwybitniejszym, a przynajmniej najgłośniejszym na świecie,
        żyjącym śląskim artystą, jest prawdopodobnie kompozytor H.M. Górecki, postać
        szokująco pomijana przez zwolenników kuriozalnych "polsko-niemiecko-sląskich
        wojen kulturalnych", które się toczą na tych forach" Tylko, że jeśli chodzi o
        symboliczną postać danego regionu sama "wybitność" to nie wszystko. Zgoda,
        najprawdopodobniej Kutz nie osiągnie takiej historycznej rangi w dziedzinie
        filmu, jak Eichendorff, który był biograficznie związany z Górnym Sląskiem, w
        dziedzinie poezji. Ale gros twórczości i wypowiedzi Kutza dotyczy GÓRNEGO
        Śląska, w stopniu niespotykanym u żadnego artysty wywodzącego się z tego
        regionu, nie wiem, może wyjątek do pisarz niemiecki H. Bienek. Można śledzić
        emocjonalny związek Eichendorffa ze Śląskiem, ale nie jest to temat w jego
        twórczości tak ważny jak u Kutza, nie jest to ktoś, kto by współtworzył
        kulturowe mity (słowa "mity" używam w tym momencie w znaczniu czysto opisowym,
        niekoniecznie krytycznym) nt. "śląskości." I - czy ktoś tego żałuje, czy nie-
        Śląsk Eichendorfa, nie jest dzisiejszym Śląskiem (co więcej już Śląsk z czasów
        Bismarcka nim nie był!). Żeby zilustrować mechanizm kreowania "postaci
        symbolicznych danego miejsca" podam specjalnie ekstremalny przykład z innej
        części obecnej Polski - pochodzący z Warszawy Alfred Tarski uważany jest za
        jednego z kilku największych logików wszechczasów; z tego punktu widzenia
        (pozycja w historii swojej dziedziny) mógłby być uznany za równie wybitną postać
        związaną z tym miastem, co Chopin. Ale inna jest przystępność jego dziedziny dla
        przeciętnego odbiorcy, brak tak silnie udokumentowanych w samych dokonaniach i
        biografii związków emocjonalnych z miejscem pochodzenia; reasumując - Tarski nie
        ma szans stania się tak symboliczną postacią W-wy/Mazowsza; nie ma aż tak
        silnych przesłanek do skonstruowania mitologii (znów w znaczeniu opisowym)
        szczególnych jego związków z danym miejscem. I tak samo zastanawianie się, czy
        np. któryś z kilku POCHODZĄCYCH z Górnego Śląska noblistów w dziedzinach nauk
        ścisłych, nie zasługuje na miano bardziej rozpoznawalnej postaci niż Kutz jest
        ostatecznie bez sensu. Nie ma innej postaci, która tyle mówi o współczesnym
        Śląsku, czy mówi słusznie i prawdziwie to inny temat.
        Uważam przy tym, że osobliwie świadczy o tym regionie fakt, że przy sporym jego
        dorobku kulturalnym, nie ma współczesnej postaci "konkurencyjnej" co do wpływu.
        Ale czy to on powinien być adresatem tych pretensji:)? Czy jeżeli w danej
        drużynie jest tylko jeden znany piłkarz, winę ponosi ów piłkarz, czy raczej
        trenerzy i reszta zawodników:)?
        3. Trylogii Śląskiej Kutza nie uważam za wybitne osiągniecie artystyczne, o ile
        wartość artystyczną rozumieć szeroko, nie tylko np. (i tak u niego
        "przeestetyzowany" imho) aspekt wizualny (który w kinie jest w sposób oczywisty
        ważny, ale imho nie wystarczający). Pisałem już gdzieś, ze moim zdaniem,
        najlepsze filmy Kutza to jego wczesne, niedoceniane filmy wojenne, na
        "ogólnopolskie" tematy- wybitne psychologicznie, chwilami bardzo nowatorskie
        formalnie, zaprzeczenie jakiejkolwiek propagandy. Co do konformizmu Kutza, to
        temat do nieuprzedzonej dyskusji, zawsze może twierdzić, ze powiedział "maximum
        tego, co wolno było powiedzieć w tamtych czasach". Moim zdaniem wątpliwe - pod
        koniec lat 70-tych, w których polscy filmowcy przedstawiali absolutnie
        bezlistosną wizję rzeczywistości własnego kraju (np. Wajda w "Bez znieczulenia",
        Zanussi w "Barwach ochronnych", czy zwłaszcza wczesny Kieślowski, a z lżejszej
        półki duet Bareja+Tym), trudno było znaleźć podobne przypadi u Kutza, bo jednak
        "Paciorki jednego różańca" to nie do końca ta "ostrość.". Z 3 strony jakby każdy
        artysta ma swój temperament:), nie każdemu może pasować przenikliwy, surowy
        dramat czy satyra polityczna. Ciekawe jednak, że (w wypowiedziach
        "poza-artystycznych") po 1989 Kutz taki temperament przejawia:)
        4. Też mi się wydaje,tak samo jak założycielowi wątku, że Kutz jakby ostatnio
        się pogubił, chociaż chyba w ogóle nie podzielam politycznej argumentacji
        przedmówcy:)
        • bezantopsel Tyn nosz śluncki kuc. 26.02.07, 08:52
          Nie wydaje mi się, by Kazimierz Kuc zasłużył na tak szerokie, choć ledwie
          szkicowe omówienie. Od dawna irytował mnie sposobem traktowania Śląska jako
          tematu nie tylko filmów, lecz i wypowiedzi, i felietonów. Krótko mówiąc, uważam
          jego poglądy i sposób ich wyrażania za nazbyt jątrzące, by nie rzec prowokujące.
          Podobne zresztą do postawy bardzo wielu innych śląskich twórców.
          Jakby w sprzeczności do tego, cenię fakt wprowadzenia przez Kutza do filmów, a
          więc do powszechnej wiadomości i znajomości elementów właśnie śląskiej kultury,
          języka i zachowań. Bazując na powodzeniu tego jednak tricku zastosował go jako
          prostą odskocznię do całkiem innej kariery.
          Fakt, że w tej nowej dla siebie roli nie bardzo się sprawdza, liczy jednak na
          handicap wobec siebie jako zasłużonego twórcy filmowego. Kto mu tego handicapu
          udzieli, to już sprawa osobista.
          Ale z pewnością nie wypada traktować go jako wielkości nadczasowej (stąd moja
          uwaga na wstępie).
          Jeszcze coś o "śląskości", ładnie zwanej regionalizmem. Słusznie zresztą, gdyż
          jest to koń, który na granicy Śląska niestety zdycha. Mimo, że jest tu bardzo,
          bardzo obficie karmiony.
    • Gość: eurofanatik nie tak szybko... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.02.07, 11:25
      Akurat atakowanie religii i walka z zabobonami sa obowiazkiem kazdego myslacego czlowieka.
      • Gość: Tomek Re: nie tak szybko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 13:27
        Zdaje się, że Śląsk przez 4 wieki był ewangelicki, nie katolicki.
        I pewnie byłby dalej (nie mówię o Cieszynie, tylko o całości Śląska), gdyby nie...
        • slezan Re: nie tak szybko... 26.02.07, 13:57
          Górny Śląsk był ewangelicki niewiele pond sto lat.
      • 440417mz Re: nie tak szybko... 26.02.07, 19:14
        Ciekawa miłość bliżniego.Nie chodzi do kościoła,to go wykreślić ze śląskiej
        pamięci?Póki co to w dziedzinie filmu jest najbardziej sławnym Ślązakiem.Dajmy
        ludziom myślec po swojemu.Podzielam zdanie:nie tak szybko!
        • Gość: Alfred Autorytet zdobywa się swoją pracą i postepowaniem IP: 195.16.91.* 27.02.07, 18:19
          Autorytetu niemożna dać jak i odebrać,autorytet można straćić poprzes swoją
          głupote.
    • Gość: van deer ☺ Kazdy ma prawo glosu, nawet jak racji nie ma IP: *.icm.edu.pl 27.02.07, 18:59
      Praktyka zycia codziennego, tak i zawodowego (a w tym wypadku swiatopogladowego,
      w ktorej to domenie zawsze sie p. Kutz obracal: raz to na nute mila dla ucha
      wladzy, raz jej niewygodna) dowodzi jednak niezbicie, ze ocenianie kogos na
      podstawie ostatnich poczynan w kilku, kilkunastu latach jest co najmniej razaco
      niesprawiedliwe. I to nie przez wzglad na leciwy juz wiek rezysera i - o zgrozo
      - polityka, ale z samego chociazby faktu, ze w ostatnim polwieczu wiecej jest
      rzeczy, za ktore mozna by miec do niego tak i pretensje, jak i mozna, jesli
      ktos chce to czemu nie, piac peany za jego czesc za jego slaski mir, ktorego
      aura przesyca cale swoje jestestwo, nawet jesli robi to teraz tylko z powodu
      zadoscuczynienia za ukrywanie sie ze swoja tozsamoscia w latach mlodosci.
      To nieistotne.

      Wielu ludzi zmienia poglady, jednym cos sie w glowie przestawia, ale to wcale
      nie niweluje dorobku przeszlosci. Wielu duzo mlodszych nie rozroznia krytyki
      faryzeizmu i obludy, od krytyki Kosciola, antyklerykalizmu, wiary czy ludzi z
      nia zwiazanych - a niestety: monopolu na racje nie ma z nas nikt i nigdy miec
      nie bedzie, ale na pocieszenie powiem, ze Taki jeden ja - jak dla mnie - ma:)
      • Gość: Wars Re: Kazdy ma prawo glosu, nawet jak racji nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 20:06
        Nie jestem Ślązakiem, więc nie będę się wypowiadał na temat roli Kutza dla
        waszej społeczności i regionu. Natomiast zauważyłem w kilku jego wystąpieniach
        w TV, że jakoś dziwnie zdryfował w kierunku lewactwa(w każdym razie takie jest
        moje odczucie).
        Być może dostosował się do panującego trendu wśród tzw. elit demokratycznych,
        które za punkt honoru przyjęły dowalanie słuszne i niesłuszne obecnej władzy
        przy każdej nadarzającej się okazji.
        • 440417mz Re: Kazdy ma prawo glosu, nawet jak racji nie ma 27.02.07, 21:06
          Nasze opinie o Panu Kutzu,choć różne,zawsze będą weryfikowane przez wyborców.Ja
          się nie wypowiadam o nim pozytywnie tylko dlatego że mieszkam na
          Wilhelminie.Cenię jego twórczość filmową,a jego dryf na lewo,wcale mi nie
          przeszkadza.Mamy przecież dwie półkule mózgowe,ja uzywam obydwóch,a lewej
          szczególnie w sprawach kulturowych.Takoż pozdrawiam wszystkich,tych za,jak i
          tych przeciw.
    • Gość: PiotrES Re: K.Kutz-upadek autorytetu IP: *.chello.pl 27.02.07, 23:40
      Kontrapunktując swój post : wyjaśniam : nie mam za złe K.Kutzowi krytyki wiary
      i Kościoła ani nawet lewackich ciągot. Jego prawo. Zarzucam mu coraz niższy
      poziom publicznych wypowiedzi oraz ich powierzchowność co połączone z
      przekonaniem o jego własnej mądrości daje efekt wręcz żenujący.
      • Gość: Takitoataki Re: K.Kutz-upadek autorytetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 00:26
        Nie pierwszy to przypadek gdy artysta, tworca - staje sie tak wielki że zaczyna
        mu sie wydawac iż stał sie autorytetem dla wszystkich i o wszystkim. Zrobił
        sobie karierę na legendzie ślaska... i jak tylko już mogł... natychmiast stąd
        spiepszył do Warszawy. Ale nic to, niejeden stąd uciekł z róznych powodów...
        ale to dalsze kreowanie się na patrona ślaskości... te oceny i laurki o nas
        wszystkich.
        Do tego jeszcze ta zabawa w wielkiego polityka i nietety, ząb czasu ktory
        sprawia że mistrz staje się coraz bardziej bełkotliwy i nieczytelny w swych
        wpowiedziach.
        Mistrzu, pora nieco wystopować - zostań Pan w naszej pamieci jako bardzo dobry
        reżyser filmowy i teatralny...
        • Gość: widz Re: K.Kutz-upadek autorytetu IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.07, 08:31
          Mo że raczej zostań w naszej pamięci jako przyzwoity reżyser, bo bardzo dobry to
          Ty nigdy nie byłeś.
    • angrusz2 Re: K.Kutz-upadek autorytetu 28.02.07, 13:06
      Filmy o Śląsku było dobre ale Kutz nie jest żadnym autorytetem jako człowie (np
      4 żony )
      • Gość: zento Re: K.Kutz-upadek autorytetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 14:48
        Zaraz znajdzie sie pelno dewotek i innych krzyzakow dla ktorych to ze ktos mial
        4 zony go dyskryminuje.
        A jeszcze na dodatek odwazyl sie zaatakowac kosciol katolicki za swoj przepych
        i wielki apetyt na kase.
        Najchetniej to byscie go wyslali na Sibir.
        Ja tam wiem dlaczego jednemu z drugim to przeszkadza.
        Nie ma sie tej kasy co pan Kazimierz i w wieku 50-60 musicie sie użerac dalej z
        jedna i ta sama baba a tu taki starszy gostek co 10 lat ma w lozku nowe coraz
        to mlodsze cialo:)hehehe
        Co do jego pogladow na Slask to jeszcze nie slyszalem zeby powiedzial cos
        glupiego co jest niestety nagminne w wykonaniu czlonkow(tfu tfu,co za slowo)
        parti kartofli i mocherow.
        Pomijajac juz to ze p.Kutz jest autorytetem ktory w swoim zyciu cos juz
        osiagnal w przeciwienstwie do tych co umia tylko jątrzyc i knuć
        • Gość: doro Re: K.Kutz-upadek autorytetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 19:15
          Chłopie gdzie ten przepych Kościoła, gdzie pogoń za kasą, obudź się w jakich
          czasach ty żyjesz
      • Gość: eurofanatik Re: K.Kutz-upadek autorytetu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.02.07, 15:04
        angrusz2 napisał:

        > Filmy o Śląsku było dobre ale Kutz nie jest żadnym autorytetem jako człowie (np
        >
        > 4 żony )

        Kutz ma cztery zony?
        • Gość: Pyjter Re: K.Kutz-upadek autorytetu IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.07, 15:13
          Ja i cztyry kamele
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka