monika.banczyk
06.07.07, 11:00
Zamowilam suknie slubna pol roku przed slubem - z katalogu z
poprawkami.Mialam umowiona przymiarke na 11 czerwca - w poniedzialek przed
weselem.Tydzien przed owa przymiarka pani z salonu zadzwonila poinformowac,
ze maja duzo zlecen i moja suknia bedzie gotowa 23 czerwca !Kiedy uslyszala,
ze slub jest 16 stwierdzila, ze jeszcze to sprawdzi i oddzwoni. Oddzwonila i
powiedziala, ze suknia bedzie 12 do przymiarki w salonie....
I byla - uszyta standardowo z katalogu bez moich poprawek...Jestem w stanie
zrozumiec, ze takie rzeczy sie zdarzaja...Ale reakcja pan z salonu przeszla
moje najsmielsze oczekiwania...Wyobrazcie sobie, ze zaczeto mi bezczelnie
wmawiac, ze suknia jest dokladnie taka jaka zamowilam i ze wszystko jest tak
jak mialo byc...Po takim potraktowaniu nie mialam ochoty odbierac tej
sukni...Wzielam zaliczke i poszlam gdzie indziej - gdzie przemila obsluga
dobrala mi suknie, a poprawki wprowadzono w dwa dni...Salon EVITA zafundowal
mi kupe stresu - na trzy dni przed weselem zostalam bez sukni.Panie nie
widzialy w tym swojej winy i od zadnej z nich nie uslyszalam
slowa "przepraszam". Najwyrazniej nie zdaja sobie sprawy jak wazny dla kazdej
kobiety jest slub i suknia slubna. Z takim podejsciem do klientki bardziej by
sie nadawaly do sprzedawania rajstop na targu - na moje slowa, ze nie taka
suknie zamowilam ( po nieudanych probach wmowienia mi, ze nie mam racji )
uslyszalam " ta tez jest piekna"...Salon EVITA nie zdaje sobie sprawy, ze my
przyszle panny mlode widzimy w nim realizacje naszych mazen o sukni. Oni
szyja hurtowo piekne sukienki - bo wszystkie suknie sa piekne, ale nie w tym
rzecz...