Gość: roro68
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.07.07, 20:40
Jak zwykle są realne zagrożenia (wywyższanie się tradycjonalistów), ale są
możliwe i pożytki. Prawdopodobnie więcej dobrego może wyniknąć z dopuszczenia
odmiany trydenckiej. Novus Ordo wprowadzono zaledwie 38 lat temu, więc ludzie,
którzy modlili się po łacinie jako 10-15 latkowie nie są wcale sędziwymi
staruszkami, tylko mają po ok. 50 lat! Warto podkreślić, że argument o
niezrozumieniu łaciny podczas mszy jest chybiony, bo każdy mszalik posiadał
układ dwujęzyczny, dzięki czemu wierni mogli nawet lepiej skoncentrować się na
słowach liturgii, gdyż musieli je nie tylko usłyszeć, ale też przeczytać i
synchronicznie porównać! Wniosek: na łacińskiej mszy nie da się myśleć o
niebieskich migdałkach;-) Osobiście łaciny nauczyłem się jako małe dziecko na
mszaliku, można powiedzieć, że dzięki liturgii trydenckiej czytałem później
Owidiusza!