Gość: Ktos...
IP: *.leon.com.pl
01.03.08, 00:58
Na początek zacznę od słów: "Przyczyną jego zgonu była inwazyjna choroba
meningokokowa - poinformowała Izabela Baklarz - Rozkosz z Sekcji Epidemiologii
PSSE Rybnik. "(jeszcze nie sepsa- wręcz posocznica..)-mało osób na to
umiera.....poczytajcie różne fora specjalistów...
Osłabienie organizmu wynikało przede wszystkim ze zbagatelizowania sytuacji
przez osoby które przyjęły go w szpitalu, gdzie przy pierwszych objawach
dostał podane lekarstwa i odesłany do "domu"( miejsca gdzie obecnie
"przebywał") po ponownym zgłoszeniu trafił na oddział zakaźny w Częstochowie
gdzie warunki były katastrofalne i każdy kto widział ten zakład może to
poświadczyć, bo wątpię że każdy jest w stanie patrzeć na członków rodziny
w brudzie syfie itd... Po przewiezieniu na intensywna terapie Po fakcie
sama ordynatorka stwierdziła" gdyby przybył na oddział dzień
wcześniej..miałby szanse"... Zmarł.. Zostawił rodzinę, przyjaciół i
znajomych...Kogo to wina ???? Skoro chłopak który mimo swoich chorób typu
astma, alergia itd... był w stanie pomagać wszystkim przez wiele lat... I w
ciągu kilku dni..odszedł ??