Gość: Hanys IP: *.chello.pl 28.05.08, 19:49 To była jazda z kibicami czy z bandytami? Dziewczyna była pilną studentką czy zwykłą k...ą? Nazywajmy rzeczy po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dr.hackenbush Re: Moja jazda z kibicami 28.05.08, 21:46 Gość portalu: Hanys napisał(a): > To była jazda z kibicami czy z bandytami? Dziewczyna była pilną > studentką czy zwykłą k...ą? Nazywajmy rzeczy po imieniu. Skoro po imieniu - jesteś po prostu zwykłym c h u j e m! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grażyna Moja jazda z kibicami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 22:34 Nie wiem kiedy ta studentka jeździła na tej trasie.Mogę powiedzieć o sobie.W latach 1994-1995 pracowałam w Katowicach i dojeżdżałam z Zabrza.Jestem i zawsze byłam kibicem Górnika.Nie jeden raz wracając z pracy pociągiem,jechałam z kibicami.NIGDY wtedy nie widziałam rozróby w pociągu.Nie wiem może miałam szczęście.Owszem było głośno,kibice śpiewali,w końcu jechali na mecz a nie na pielgrzymkę.Padały też słowa niecenzuralne ale nie były skierowane do nikogo z pasażerów. Z jazdy pociągiem w dniu meczu jedno najbardziej utkwiło mi w głowie.Obraz który powtarzał się za każdym razem gdy jechali kibice.Peony dworców i stojący tam policjanci z psami.Niczym rampa kiedyś w niektórych miejscach.Nigdy mi się to nie podobało.To takie przykre skojarzenia. Teraz kibice wynajmują pociąg czy autobus i PŁACĄ za niego.Jak są uszkodzenia w pociągu to też wynajmujący pokrywają szkody.Najpierw trzeba wiedzieć jak wygląda wyjazd a potem zabierać głos. Oczywiście nie twierdzę że zdarzenie opisane w artykule nie miało miejsca ale dziwne że na 2 lata jazdy Zabrze -Katowice ani razu nie natknęłam się na taki obrazek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E.Willimowski Moja jazda z kibicami IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.08, 05:04 Artykul zamowiony. Punktualnie przed sobota. Hmmm....... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Moja jazda z kibicami IP: *.chello.pl 02.06.08, 02:29 Bardzo modny temat ostatnio. Kazdy pseudodziennikarzyna ostatnimi czasy wymysla nawet tak nedzne i banalne historyjki byleby tylko zaistniec. Aż szkoda gadac, gdzie podziala sie dziennikarska rzetelność. Odpowiedz Link Zgłoś