Dodaj do ulubionych

Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"!

    • Gość: konik na biegunach takim reformom mówimy "nie"! IP: *.akademiki.uni.torun.pl 30.01.09, 22:40
      sorry ale nie wzięto pod uwagę ludzi takich jak ja - robię 2 fakultety na
      razie na poziomie licencjatu, ale w przyszłości chciałabym obronić magisterium
      i teraz okazuje się ze mam płacić bo punktów wystarczy tylko na licencjaty.
      nie zmienia się reguł w czasie gry, ten cały pomysł jest niestety krzywdzący.
      w Polsce od kilku lat istnieje tendencja do psucia studiów (i w ogóle
      edukacji, patrz: nowa matura i gimnazja) - najpierw podział na 3+2, wyszedł z
      tego wielki chaos (jak zrealizować cala historie w 3 lata!???) kolejny cudowny
      pomysł egzamin zamiast pracy, ludzie na 3 roku nie maja pojęcia czego się
      spodziewać. te chore systemy komputerowe które nie działają i wszyscy prócz
      wpisów do indeksów i kart, maja jeszcze dodatkowo na głowie komputerowe
      tabelki. teraz kolejne cud-reformy: likwidacja indeksów, pula punktów....
      chore.
    • Gość: piter A co z medycyną? IP: *.alex.stw.uni-erlangen.de 31.01.09, 00:41
      To nie będzie fair, przecież medycyna trwa normalnie 6 lat, a skończyć te
      studia trochę później zdarza się bardzo często, bo jest po prostu dużo
      trudniej jak na większości kierunków.
    • Gość: anna kowalska Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.pool85-54-185.dynamic.orange.es 31.01.09, 01:29
      to jest proba wprowadzenia oplaty za studia tylnymi drzwiami!!! i dlateczgo nikt nie protestuje???? tutaj gdzie teraz mieszkam, w Hiszpanii, taki numer by nie przeszedl, bo zaraz studenci zablokowali by uniwersytety manifestacjami i protestami (tak jak to sie dzieje teraz przy wprowadzaniu planu bolonskiego)... nauka powinna byc bezplatna, publiczna i dostepna dla kazdego!!!
      • Gość: piotreq Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.alex.stw.uni-erlangen.de 31.01.09, 07:38
        Zgadzam się w 100%
        Ja studiuję w Bawarii i tutaj są opłaty za studia (600€ za semestr
        niezależnie od kierunku).
        Schemat wprowadzania był taki, że najpierw kazali płacić repetantom
        a potem całej reszcie.
        Niemcy (Polacy zresztą też) nie mają takiej mentalności jak
        południowcy (Francuzi, Hiszpanie) i nie chce im się protestować.
        Teraz to i owszem - manifestują, ale już za późno.
        • aleandra Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! 31.01.09, 14:35
          Wcale nie. Bo dopóki ktoś czegoś nie napisze w gazetach, to się nie
          dowiemy o tym. A teraz ten temat zdjęli z głównej strony i nikt go
          nie czyta ;p Więc wtedy dopiero będzie za późno, jak już wprowadzą. A
          co do walki o swoje, to można:
          -napisać do pani minister 1000 i 1 maili z opinią, dlaczego NIE
          takiej ustawie,
          -zgłosić to do rzecznika praw studenckich,
          -zgłosić to do trybunału konstytucyjnego, jak już wejdzie w życie
          ustawa,
          -powiadomić Tuska o tym, że jego pani minister pomimo wykształcenia
          nie ma bladego pojęcia o tym, czym się zajmuje.
          Kto się odważy?
          • Gość: steve Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: 195.205.202.* 01.02.09, 08:49
            ja tam nie jestem zorientowany w temacie, ale skoro pomysł wyszedł z PO to musi byc dobry i ja go popieram
          • Gość: Janek Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 10:05
            ja napisze do P.Minister , ze placilem podatki na studentow medycyny
            a oni wyjechali do USA
            i maja mnie w dupie i ze musze czekac w kolejkach na smierdzacych
            zarozumialcow
        • Gość: trilo Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.acn.waw.pl 01.02.09, 11:14
          600 euro za semestr czyli 6000 euro za całe studia. Od 3 miesięcy pracuję w
          niemczech jako technik, mam 1600 euro na rękę. Z prostych rachunków wynika, że
          mógłbym wziąść kredyt na studia i spłacić go po niecałych 4 miesiącach pracy. To
          da się przeżyć, niestety boję się że w RP na taką cenę nie ma co liczyć.
          • Gość: Kikomania Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.09, 12:35
            Ales madry! 1. 1600 na reke w Niemczech to zarobek juz raczej dobry.
            A te cztery miesiace bedziesz mieszkal pod chmurka i zywil sie
            insektami? Jezeli tak to o.k A jesli musisz pokryc biezace wydatki,
            albo masz rodzine, to mozesz z tego uszczknac co najwyzej 100-200
            Eur. I tym samym splata przeciagnie sie do kilku lat. Miejmy na
            uwadze, ze na Zachodzie nie jestes pewny jutra gdy chodzi o prace, a
            wiec? nie tak easy...
          • Gość: piotreq Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.alex.stw.uni-erlangen.de 01.02.09, 18:46
            Tak, na wszystko można wziąć kredyt. Mieszkanie, jedzenie, pomoce
            naukowe wychodzą około 600 €/miesiąc. Więc przy opłatach
            potrzebujesz kredytu (zamiast 600x12/rok) 600x14/ROK. A kredyt też
            nie każdy student dostanie, zwłaszcza obecnie.

            Poza tym te opłaty idą tutaj tylko na "dodatkowe" koszty uczelni
            (gazetki studenckie, nowe książki do biblioteki itp.) Podstawowe
            (dydaktyka, badania naukowe) są prawie w całości finansowane przez
            rząd.
    • Gość: wójt Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 09:19
      Mam znajomą, która zaczyna czwarty kierunek. Najpierw wyleciała z
      anglistyki, potem znudziły ją psychologia i socjologia. Teraz robi
      kulturoznawstwo. Jej rodzice mają pieniądze, więc nie spieszy się do
      pracy. Płatne studia nie byłyby dla niej problemem, a może dałyby
      jej i jej rodzicom do myślenia? - mówi Karolina Stasińska, studentka
      anglistyki na UŚ.

      Spieprzaj zakompleksiona mazepo....
    • Gość: asystent Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.aster.pl 01.02.09, 09:21
      Jestem na TAK!
      Przemawiają do mnie argumenty:
      1.Wieczni studenci bez uzasadnienia zmieniają kierunek , więc ich kształcenie
      się przedłuża, za co płaci państwo
      2.blokują miejsca innym.

      Nikt nie podnosi tutaj, że tak naprawdę nie da się RZETELNIE studiować na kilku
      kierunkach jednocześnie, niepokrewnych zwłaszcza, bo to jest fizycznie
      niemożliwe! To fikcja na papierze:)

      Moja propozycja:

      1. pierwszy kierunek bezpłatnie (jeśli taka forma się utrzyma)
      z określeniem limitu lat na ukończenia studiów.
      Przekroczenie limitu = płatne studia.

      2. W wyjątkowych wypadkach, jeśli student osiąga bardzo dobre wyniki - dopuścić
      drugi POKREWNY kierunek, też z limitem czasu.

      W pozostałych przypadkach = odpłatny kolejny kierunek studiów.
    • Gość: Fizyk Kpina i żart IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 09:27
      Rozumiem że 6 lat na studiowanie to na studia I stopnia, licencjat? Bo
      Inżynierowie np. z WEITi z Politechniki Warszawskiej mają w ogóle 6 letnie
      studia. Rozumiem, że muszą teraz bez poprawek przez nie iść? Żenujący pomysł.

      Tak samo jak na mojej fizyce na Uniwersytecie Warszawskim, bez poprawek i w
      terminie kończy około 10% studentów. Ciekawe co z resztą w takim przypadku? Nikt
      się nie będzie chciał zdecydować na trudne kierunki bo będzie groziło mu to
      płatną końcówką studiów.

      A już nie wspominam o MISMaPach (Międzywydziałowe studia
      Matematyczno-Przyrodnicze) którzy robią po około 140-150 ECTS rocznie. Oni
      postudiują 2,5 roku tak?

      Nie wspominając że 360 ECTS to program minimum, nie pozwalający robić
      dodatkowych przedmiotów, tylko te z głównego potoku studiów.

      Hmm, przyszła mi jeszcze jedna myśl pod koniec pisania tego posta. Rząd daje 360
      ECTS na naukę, ale przecież jak ktoś nie zaliczy przedmiotu to ECTSy mu się nie
      wliczają, więc nie straci nic z puli. Co prowadzi do tego że i tak może wiecznie
      studiować...

      Zresztą w tym roku powinna znacząco zmaleć liczba studentów I-roku. Zlikwidowano
      pobór do wojska, więc już tylu chętnych nie będzie do ucieczki przed nim.
      • Gość: hed-wig Re: Kpina i żart IP: *.aster.pl 01.02.09, 11:32
        Też mam wrażenie, że to jakiś żart.

        Przeznaczanie 6 lat na studia jest typowo polska próbą zmuszania ludzi do
        funkcjonowania wg schematu.Dotąd była presja społeczna, teraz ma być odgórna;)
        Pani minister wyklucza indywidualne przypadki, możliwość zmiany kierunku
        studiów, ze względów osobistych, nietypowe sytuacje, problemy ze zdrowiem,
        dziekanki itd.

        W Niemczech np. płaci się za studia, ale są to niewielkie kwoty, ok. 250 euro za
        semestr (na pewno zależy to od uczelni). W zamian za to jednak dostaje się bilet
        semestralny na komunikację miejską, który wg normalnych stawek kosztowałby o
        wiele więcej.
        Normalne jest też to, że na uczelni spotykasz ludzi w totalnie RÓŻNYM wieku.
        Nikogo nie interesuje, czy masz 20 czy 28 lat, czy się wyrobiłeś w jakimś
        limicie. Każdy ma swoją historię, zmiany sytuacji życiowych, przeprowadzki
        pomiędzy krajami itd.

        Sama mam 27 lat, na jednych studiach mam absolutorium i piszę pracę magisterską,
        na drugich jestem na czwartym roku. Żadnego z tych kierunków nie zaczęłam zaraz
        po maturze. Nie czuję się darmozjadem czy nieudacznikiem. A tak poza tym
        "urawniłowka" w jakimkolwiek zakresie życia zalatuje mi lekko poprzednim systemem.
    • Gość: ech Draństwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 10:19
      Nie mogę zrobić dwóch kierunków? Dlaczego? Dlaczego tylko 6 lat? Powinno być
      12, żeby móc zrobić dwa kierunki, jeśli się chce. Nie mówię o dożywotnim
      kształceniu za darmo, ale to bardzo ogranicza. Parlament znowu chce okraść
      tych, co potrzebują. A sobie podwyżki, a co!
      • Gość: bubu Re: Draństwo. IP: *.chello.pl 01.02.09, 12:03
        a ja chce zrobic 6 kierunkow bo zainteresowania. mam szerokie .i chce , ZADAM wrecz zebym dostawal na to stypendium bo sie przeciez ucze. panstwo MUSI mi dac bo przeciez JESTEM I POTRZEBUJE.
        puknijcie sie w puste lby.
    • Gość: SBB Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.37.udn.pl 01.02.09, 10:35
      JUTRO Tusk ogłsoi liste punktow na "powietrze". Po wyczerpaniu tej listy ludzie
      beda zobowiazani do powstrzymania sie od oddychania. Powstanie odpowiednia
      komisja, ktora bedzie sie zajmowala nadzorem. Kary beda w formie pienieznej od
      100 do 5000zł.
      Dodatkowe pukty będzie mozna wykupic za oplata.
      • Gość: Lizak Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.chelmnet.pl 01.02.09, 17:31
        Piękny pleonazm, "wykupić za opłatą".
    • Gość: sz bzdury IP: *.wro.vectranet.pl 01.02.09, 10:49
      jeden gosciu zamieszal a wszystkich sie karze tak ? Kazdy wie o co chodzi i daliby sobie spokoj z ta polityka... z tym gadaniem od rzeczy....
    • jozub Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! 01.02.09, 11:01
      Wiecznym studentom stanowczo mówię Nie. Wiem, co mówię. Pracuję na
      uczelni. Państwo nie stać na utrzymywanie takich ludzi. Czemu mam za
      to płacić? Nie ma pieniędzy na uczelnie, a mają być dla pseudo
      hobbystów? Mając taką pasję do studiowania proszę wyłożyć własne
      pieniadze. Najlepiej wykształcić się w Polsce za darmo, kilka lat
      lawirująć, a potem wyemigrować. A podatnicy zapłacą...
      • Gość: Alicja Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 01.02.09, 12:18
        Rozwiązanie z 6-letnim ograniczeniem i 360 ECTS wymyślili mało wnikliwi ludzie z
        ministerstwa. Pomysł nie uwzględnia studiujących na trudnych kierunkach typu
        politechniczne, czy medycyna i choćby z tego podstawowego powodu nie ma sensu.

        A studia w Polsce powinny być płatne. Niewysokie czesne dla każdego - zarówno na
        studiach stacjonarnych jak i niestacjonarnych.
        Bo właściwie dlaczego studia zaoczne i wieczorowe są płatne, a dzienne nie?
        W efekcie tym najbiedniejszym, którzy chcą studiować i nie mieszkać z rodzicami,
        choćby ze względu na wyjazd do innego miasta na studia, pozostają gorszej
        jakości i na dodatek płatne studia zaoczne. Np. koszt miesięczny wynajmu
        kawalerki w Warszawie to 1400-2000zł - ceny są windowane ze względu na ogromny
        popyt na tego typu mieszkania. Do tego dochodzi jedzenie, książki, telefon,
        rachunki za prąd itd. - czyli pieniądze niemożliwe do zarobienia dla studentów
        poświęcających czas na naukę w trybie dziennym. I właśnie ci studenci płacić
        muszą dodatkowo - za gorsze studia zaoczne.

        Prawda jest taka, że każdy kto studiuje - dziennie, czy zaocznie na uczelniach
        bezpłatnych musi płacić! Tymczasem w naszych warunkach - stawek typu 10zł/h w
        McDonaldach itp., dorobienie sobie na studiach dziennych oznacza dodatkowo
        jakieś 600zł miesięcznie. Co można zrobić za dorobione dorywczo 600zł
        miesięcznie, gdy trzeba się utrzymać.

        Dla przykładu SGH w 75% utrzymuje się ze studentów zaocznych i wieczorowych.
        Skoro oni łożą 75%, to znaczy, że ci, których stać na luksus studiowania
        dziennego są utrzymywani przez tych, którzy harują we dnie, w weekendy siedzą do
        20 na uczelni i jeszcze muszą mieć czas się uczyć, a w efekcie kończą studia
        gorsze, bo zaoczne!

        Studenci dzienni powinni płacić np. 200 zł miesięcznie czesnego, a zaoczni
        100zł. Suma dałaby tyle samo, co stosunek 7000zł rocznie student zaoczny + 0zł
        student dzienny.
        Nie ma nic za darmo. Tak samo jak z płaceniem np. 300zł miesięcznie z pensji na
        ZUS i przy tym niemożliwości dostania się do lekarza. Przecież są
        kilkumiesięczne terminy oczekiwania do lekarzy w ramach bezpłatnej służby
        zdrowia! Pozostaje wówczas tylko iść do lekarza prtywatnie i zapłacić drugi raz!
        To ja już wolę się za te 300zł, które walę miesiąc miesiąc w ZUS, a do lekarza i
        tak się nie dostanę, leczyć u lekarzy prywatnych. Śmieszny przymus, z którego
        wynika płacenie podwójne!
        • ella.1 Re: Studia powinny być płatne 01.02.09, 12:34
          Brawo Alicja - mysle tak samo. !!!!
          Poza tym , za duzo na studiach dziennych zwykłych matołkow - jak
          zaplaca to moze przyłoza sie do nauki. Tez pracuje na uczelni i
          widze co nie co. A kadra dydaktyczna tez powinna byc przewietrzona..
          te ciepłe posadki.
          • Gość: male_diva Re: Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 01.02.09, 12:49
            ale oni już płacą - swoimi podatkami.
            Studia płatne - tak, ale pod warunkiem obniżenia podatków.
            Nie zamierzam dwa razy płacić za to samo.
            • Gość: A Re: Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 01.02.09, 13:07

              Oczywiście. Podatki obniżone stosownie o te właśnie 200zł.

              I na zasadzie analogii - prywatyzacja służby zdrowia. Ludzie którzy tego nie
              rozumieją są albo mało inteligentni albo nie chcą przyjąć do wiadomości, że gdy
              są chorzy i tak muszą posmarować lekarzowi za operację, za szybsze miejsce w
              szpitalu itd. Dlaczego popierać takie metody pod stołem i utopię bezpłatności?
              Już pomijam fakt, że usługa płatna jest w zdecydowanej większości przypadków
              lepsza. Wolę sama dysponować swoimi funduszami na tego typu dziedziny państwa.
              To nie obronność. I tak jak wolę uczelnię ze sprawiedliwym łożeniem przez
              każdego i dokładaniem przez państwo jedynie na stypendia, tak samo wolę iść do
              prywatnego lekarza, bo na razie państwowy, poza interną, jeszcze w niczym mi nie
              pomógł, a wręcz kilka razy zaszkodził.
              • Gość: student 5. roku Re: Studia powinny być płatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 13:46
                Zobacz jakie są progi rekrutacyjne na politechnike, bo nikt nie chce
                iść na studia techniczne. Podnieś te wymagania + dodaj odpłatność.
                Rocznie będzie wychodziło z uczelni po 30 inżynierów danej
                specjalności. Obecne 100 osób rocznie to jest za mało dla
                gospodarki. (niedawno myślano nad dopłatami do studiow na niektorych
                kierunkach)
                Teraz sobie pomysl ze masz zbudować dom. Potrzebujesz geodete,
                projektanta konstrukcji, architekta, projektanta instalacji,
                kieowników budowy. Ktoś musi wymyslic coraz lepsze materiały... to
                masz znów studia na wydziałach mechanicznych. ITD
                Skąd tych ludzi wezmiesz z ukrainy czy bialorusi?
                • Gość: Alicja Re: Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 01.02.09, 15:43
                  Studiuję na politechnice :)

                  a) ludzie boją się politechniki, bo nie chce im się zrozumieć matmy i wolą uczyć
                  się na blachę przedmiotów pamięciowych.
                  Raczej powinni zrobić obowiązkową matmę na maturze i w ten sposób ludzi zmusić
                  do jej uczenia się.
                  Przecież to absurd: w liceum miałam po 3 godziny matmy i identycznie 3 polskiego
                  - dla wszystkich równo i jakoś ludzie przechodzili z roku na rok. Po czym nagle
                  nie wiadomo skąd, na maturze już tej matmy zdawać nie trzeba. Po to żeby
                  migającym się jeszcze ułatwić sprawę?! Tak samo jak ludzie powinni znać własną
                  historię, tak powinni znać te podstawy matmy, które są w ogólniaku. Bo przecież
                  matma jest potem w życiu wszędzie - warto sobie obliczyć własne podatki, liczy
                  się gdy się bierze kredyt, w pracy przecież często wymagany jest Excel, w którym
                  rysuje się wykresy i stosuje wzory, itp. itd.

                  b) jeśli za każde studia trzeba będzie zapłacić tyle samo, to jaki to będzie
                  miało wpływ na wybór polibudy? Przecież trzeba będzie płacić tak czy siak. Można
                  przecież wręcz zachęcić ludzi zarządzając odpowiednio 100zł za stacj. i 50zł za
                  zaoczne - na te trudne, niechętnie wybierane kierunki, a na innych, obleganych
                  dać odpowiednio 200zł i 100zł. Można przy tym różnicę na niekorzyść politechnik
                  uzupełnić poprzez dotacje państwowe z podatku uzupełniającego li i tylko tę
                  różnicę - podatku na kierunki niecieszące się zainteresowaniem, a ważne i
                  niezbędne dla społeczeństwa.
                  Innymi słowy, każdy musiałby płacić ten podatek wyrównujący straty politechnik w
                  stosunku do uniwersytetów, a wybierając uczelnie student miałby na względzie
                  niższe, atrakcyjniejsze czesne na polibudzie i fakt na uwadze, że i tak na te
                  kierunki jego rodzice muszą łożyć w podatkach i droższe kierunki typu
                  wypluwające w tysiącach absolwentów.

                  Oczywiście uprzednio taki student musiałby być przymuszony do uczenia się
                  matematyki w liceum i już ten wybór nie byłby tak strasznie trudny jak między
                  czymś czego w ogóle nie znam i nie kumam i czymś typu łatwy marketing i zarządzanie.

                  c) na politechnice ze względu na niskie wymagania wstępne (przynajmniej na
                  warszawskiej) na studia dostaje się tylu przypadkowych debili, że już po
                  pierwszym semestrze wylatuje połowa roku...
                  A tak, to mogliby na nią zdawać zdolniejsi, ale bojący się dotąd matmy jak
                  ognia, bo nie próbowali jej rozumieć, tylko jechali ledwo na dwói, czy trói, bo
                  do matury, gdzie przedmiotu trzeba się nauczyć dobrze, żeby potem się
                  gdziekolwiek dostać, nie uczyli się jej wcale.
                  No i oczywiście, gdyby ktoś już tą maturę z matmy miał zdaną i do wyboru tańszą
                  i droższą opcję, to na pewno wielu by zrezygnowało z też matematycznej
                  socjologii na korzyść matematycznej polibudy.
                  • Gość: student 5. roku Re: Studia powinny być płatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 16:13
                    Moim zdaniem ważniejsza jest informacja na temat danego kierunku
                    studiów. Ja szedłem na inżynierie środowiska po bio-chemie. Myslalem
                    ze mi sie przyda ten bio-chem na studiach i przydał się na 1.
                    semetrze wyłącznie. :] Studia przez 2-3 lata to sama nuda i
                    nieprzydatne przedmioty (Utrzymywanie starych niepotrzbnych kadr).
                    Dopiero od 4. roku (wybór specjalnosci) zaczeły mnie wciagac, bo
                    robilismy konkrety. Takze moim zdaniem najpierw trzeba zmienic
                    system informacji, zadbac o wspołprace uczelnie-biznes, a dopiero
                    później zajac sie wprowadzaniem opłat za studia. Wielu ludzi na
                    poziomie informacyjnym np niewie, ze informatyka jest nie tylko na
                    agh itp i przez to nie wybiera informatyki. Idzie na cos innego co
                    ją nie interesuje bo tam sa miejsca. Dlamnie to porypane bo moim
                    zdaniem lepiej przyjac wiecej osob i wywalic polowe na 1. roku ale
                    zeby sobie sprawdzili co chca robic i czy sie nadaja niz ludzi nie
                    przyjąc.

                    Wogole teraz sa smieszne kryteria rekrutacji. 4 lata temu ze swoja 5
                    z matury z majcy pisemnej balem sie czy sie na studia dostane a
                    teraz moglbym isc na wszytsko co tylko chce.
                    • Gość: Alicja Re: Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 01.02.09, 17:18
                      Też studiuję inżynierię środowiska. To prawda, że niewiele wiadomo idąc na
                      polibudę, co będzie. Też miałam biologię i chemię tylko na pierwszym roku. Swoją
                      drogą spodziewałam się też jakichś systemów związanych z recyklingiem odpadów,
                      elektrowniami odnawialnych źródeł energii itp. tymczasem politechnika warszawska
                      dziś tak jak i 30 lat temu na kierunku o nazwie inżynieria środowiska instalacje
                      ciepłownicze i kiblowe, a ta ochrona środowiska, która jest na inżynierii
                      środowiska to jakieś same zupełnie nieprzydatne bzdury typu oczyszczanie gazów
                      odlotowych, zero o elektrowniach, zero o śmieciach, mało tak naprawdę o
                      środowisku i związanych z tym ważnych problemach obecnych, tylko projektowanie
                      instalacji ciepłowniczych! Też zgadzam się z tym, że fajne jest na polibudzie
                      dawanie równych szans na starcie, że każdy ma równe szanse, a potem musi
                      pracować, żeby się utrzymać.
                      Moim zdaniem zasady rekrutacyjne typu na SGH, że można się wykuć na rekrutację,
                      a potem bimbać całe studia są chore. Bo to tak jakby ten pierwszy egzamin z
                      podstaw na wstępie był ważniejszy niż cała nauka na studiach potem.

                      To wszystko prawda, co piszesz, ale to nie wyklucza wprowadzania odpłatności. To
                      tylko kolejne zmiany, który należy wprowadzać, żeby polskie uczelnie nie było w
                      ogonie światowych rankingów, a właściwie, żeby w ogóle się w nich znalazły.
                      • Gość: student 5. roku Re: Studia powinny być płatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 20:16
                        Ja akurat wole te konkrety: ogrzew i klime. Ale u nas na
                        politechnice krakowskiej jest tez duzo przedmiotów zwiazanych
                        wlasnie z odpadami: projektowanie wysypiska, projektowanie systemów
                        recyclignowych. Brakuje mi za to powaznijeszego potraktowania
                        instalacji gazowych, calkowity brak projektowania instalacji przeciw
                        poż. i odprowadzenia wody z dróg. Zreszta co innego jest na studiach
                        wazne a co innego w pracy. Najwazniejsze ze mozna po tym miec
                        uprawnienia.
                      • Gość: studnet 5. roku Re: Studia powinny być płatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 20:31
                        Ile was kończy rocznie IŚ w Wawie? albo chociaz na PW?
                        • Gość: Alicja Re: Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 02.02.09, 00:46
                          IŚ zaczyna jakieś 350, a kończy około 150 rocznie. U nas gazu w mikroskali
                          instalacji w ogóle nie ma, jest tylko przesył na duże odległości, prognozowanie
                          dostaw, optymalizacja - dużo komputerów i trochę techniki typu eksploatacja
                          rurociągów dalekiego zasięgu.
                  • Gość: male_diva Re: Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 02.02.09, 07:04
                    genialne - zamiast lepiej uczyć - zacząć sprawdzać.
                    Jeśli chce się mieć inżynierów to trzeba zreformować naukę przedmiotów ścisłych
                    od przedszkola i nauczania początkowego i cierpliwie poczekać na rezultaty. Z
                    osoby, która zda matmę podstawową na 30% inżynier nie będzie.Tak samo jak nie
                    będzie filologa z tego, kto zdał podstawowy polski na takim poziomie. Po co jest
                    matma na maturze? Żeby nakręcić rynek korepetycji.
                • Gość: male_diva Re: Studia powinny być płatne IP: *.aster.pl 02.02.09, 07:05
                  W normalnym systemie jeśli budując dom życzyłabym sobie zatrudnić inżynierów z
                  Ukrainy to miałabym taką możliwość. Co w tym złego? Ale nie, lepiej zmusić ludzi
                  do studiowania,zamiast pozwolić,żeby rynek to wyregulował.
      • Gość: male_diva Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.aster.pl 01.02.09, 12:47
        A skąd niby biorą się pieniądze tzw państwowe?Nikt ich nie drukuje. Ty nie
        postulujesz płatnych studiów - ty postulujesz studia płatne podwójnie. Raz mam
        zapłacić kasę jako czesne a raz w podatkach.
      • Gość: margo Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: 94.254.186.* 01.02.09, 17:46
        jozub masz 200% racje, to sie musi skonczyc, studiowac wiecznie
        moga, ale nie kosztem podatnikow
      • Gość: PeJotCha Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.am.szczecin.pl 04.02.09, 04:37
        Spoko. Weź pod uwagę kilka rzeczy
        1. W rządzie delikatnie mówiąc nie wszyscy mają doktorat.
        2. Najpierw dostanie się ambitnym studentom (pod pretekstem walki z wiecznym
        studiowaniem), a potem i tobie się dostanie (chyba, że pracujesz na uczelni jako
        woźny, ale wtedy pewnie byś się nie chwalił). Jak już szuka się oszczędności, to
        wreszcie dojdzie do takich rzeczy, że dadzą doktorom robiącym badania zamiast
        zwykłych krzeseł rowery z prądnicami, żeby się nie obijali i jakiś zysk
        przynosili. Wiele ważnych badań przestanie być możliwych do robienia, bo zacznie
        się ostra komercjalizacja, a to nie zawsze dobre.

        Co do makrokierunków, to nijak są one substytutem 2 kierunków.
        Po 1. Niewielu chętnych, więc nawet ich nie otworzą
        Po 2. Mały wachlarz wyboru dla studenta. Teraz jeżeli studenta interesuje
        hodowla trzody chlewnej i filozofia to spokojnie może sobie na takie kierunki
        iść, a nikt na pewno takich makrokierunków nie stworzy, bo nijak są ze sobą
        związane.
        Po 3. Nie można w toku studiów zwiększyć zakresu uczenia się w przypadku
        makrokierunków, a zazwyczaj studenci podejmują kolejny kierunek na 3 czy 4 roku.
        Bardzo rzadko się zdarza żeby od razu zaczynali 2.

        Ja osobiście nie rozumiem dlaczego po prostu nie wprowadzić limitu kierunków,
        które się aktualnie ciągnie. Limit punktowy to stanowcza przesada.

        Jeszcze na koniec chciałbym zwrócić tutaj uwagę na pewną niespójność.
        Limit punktowy to nie tylko jak to napisał (dość stronniczo notabene) autor
        artykułu ułatwienie przy wymianach. Punkty na wielu uczelniach decydują o
        zaliczeniu roku. I trzyma się przez to studentów z których naprawdę nic nie
        będzie kilka lat dłużej, bo strasznie trzeba się postarać żeby wylecieć.
        Przykładowo ja mając 10 kursów w semestrze muszę zaliczyć, aby przejść dalej
        tylko ok 6 - 7. Oczywiście przedmioty nie zaliczone trzeba w końcu zdać, ale co
        z tego jak ktoś kto i tak odpadnie może sobie postudiować o te kilka lat dłużej?
        Dlaczego uderza się w ambitnych, a daje przywileje leniom? Poza tym uczelnie,
        gdy mają więcej studentów więcej dostają pieniędzy, więc unikają jak ognia
        skreśleń z listy.
        I to jest cała prawda o szkolnictwie wyższym w Polsce.
        Pytanie tylko dlaczego tak jest?
        Bo nikt z rządu nie będzie studiował 2 kierunków na raz, bo na 1 i tak idą z
        musu, a progi punktowe im się bardzo przydadzą.
    • drakaina Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! 01.02.09, 11:15
      Ten konkretny pomysł, jak wiele w tym pięknym kraju, jest chybiony i
      nieprzemyślany. Dlaczego nie zrobić wszystkich studiów płatnych z obudowaniem
      ich systemem najróżniejszych, głównie fundowanych prywatnie albo przez samą
      uczelnię, ale także w jakimś procencie budżetowych, stypendiów? Stypendia
      państwowe (budżetu, uczelni, może także organizacji pozarządowych)
      zobowiązywałyby do odpracowania odpowiedniej liczby lat w kraju, prywatne
      mogłyby mieć dowolne umowy - np. że absolwent odpracowuje jakiś czas na rzecz
      firmy.

      --
      hellenika.wordpress.com
    • aya_hartina Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! 01.02.09, 11:17
      Bardzo dobry plan. 360 ptk ECTS daje dużo możliwości. Obecnie niektóre
      uczelnie (np UAM) już wprowadziły opłaty za niektóre przedmioty, które wg
      planu studiów są dodatkowe. Limit 360 ECTS pozwoliłby na większą elastyczność.
      A wieczni studenci... no cóż, jeśli chcą studiować całe życie, mogą się
      nauczyć zarabiać na siebie jednocześnie. Obecnie niewielu studentów nie
      posiada żadnego dodatkowego i płatnego zajęcia. Jeśli studia mają być sposobem
      na życie, to skądś trzeba czerpać 'na życie'. Może plan odciąży biedne matki,
      często emerytki, które muszą żywić 'wiecznych studentów'
      • Gość: MISMaP Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.sds.uw.edu.pl 01.02.09, 13:52
        360 to o wiele za mało, przynajmniej na makrokierunkach indywidualnych (jak na
        przykłąd MISMaP lub MISH) - 360 punktów większość porypów z MISMaPu robi w 3-4 lata.
        • m_gol Nie tylko na makrokierunkach... 05.02.09, 11:56
          Ja studiuję na Jednoczesnych Studiach Informatyczno-Matematycznych (JSIM) na UW.
          Studia są na jednym wydziale i oficjalnie stanowią jeden kierunek, mimo że łączą
          dwa. Dodatkowo wiele ambitniejszych osób zapisuje się na sporo dodatkowych
          monografów itd.

          Co to jest 360 ECTS?!? To 6 lat studiów, ale na MINIMUM. Moje studia są np.
          6-letnie, w semestrze trzeba zrobić MINIMUW 30 ECTS. Czyli już nie mogę się
          zapisać na nic dodatkowo? Nie wspomnę tu już o tym, że domyślnie w planie mam
          ponad 30 ECTS-ów na semestr...

          Jeśli ktoś chce wprowadzić płatne studia, to niech to powie wprost, a nie tak
          kombinuje - uderza to w ambitniejszych studentów, a leniwi mają to i tak w
          głęboko w d****.
          • m_gol Re: Nie tylko na makrokierunkach... 05.02.09, 12:18
            Właśnie sprawdziłem i po tym semestrze będę miał już ok. 300 ECTS-ów w sumie
            zaliczonych, a jeszcze 2,5 roku przede mną...
    • Gość: a Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.warszawa.mm.pl 01.02.09, 11:23
      wiecznych studentów jest naprawde niewiele. moze wsród znajomych jest jedna osoba która sobie skacze z kierunku na kierunek lub przedłuża niepotrzebnie naukę, ale jest tez setka która zapieprza i zeby moc studiowac nawet na bezpłatnej, publicznej uczelni. po zajeciach zapieprza do pracy bo poza nauka trzeba tez co miec jesc. i ta grupa jest ogromna.

      platne studia powieksza przepasc miedzy niezamoznymi, a tymi co maja kase. bo czlowiek biedny nie pojdzie na platne studia i w swojej biedzie bedzie tkwic nastepne lata i pokolenia. a bogatego i tak bedzie stac na studia.

      chcialoby sie dokopac tym co maja wszystko w dupie i maja kase, a dokopie sie tym co przyjezdzaja z malego miasteczka z regionu o najwiekszym bezrobociu, dla których te studia to szansa na inne życie. bo ich nie stac na platny I rok, V, czy VI.

      jeśli każe im sie płacić za studia po dyplomie to ludzie nie beda sie decydowac na założenie rodziny, kupno mieszkania itp bo do 30stki beda zasuwać na opłatę studiów.

      zamiast promowac ludzi wszechstronnie wykształconych, z pasją skupia się na garstce lawirantów pozbawiając całe rzesze mozliwosci zdobycia wykształcenia. cieszę się, ze swoje oba kierunki mam juz za sobą. gdybym musiała płacić nigdy nie poszłabym na studia. może zostałabym szwaczką, kelnerką, sprzataczką - bardzo potzrebne zawody. ale bylabym sfrustrowaną, nieszczęśliwą szwaczką, zapewne kiepską.

      niech selekcji kiepsko wykształconych dokonuje rynek. a nie pani minister. koszty płatnej edukacji beda znacznie wyzsze niz zaoszczedzona kasa.
      • Gość: m Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 11:47
        Nie mówie ze sie nie zgadzam ale czemu odrazu teksty ze powiekszy sie przpasc?
        Ja nie widze w tym takiego problemu studenci zaoczni płaca za całe 5 lat i jakos daja sobie rade.
        W sumie jak za dzienne trzeba bedzie placic to poprostu ludzie poprzenosza sie na zaoczne i pójda do pracy. Jak komuś zalezy to potrafi sobie poradzic. Znam ludzi ktorzy studiowali dziennnie a kiedy sytuacja finansowa ich do tego zmusiła przeniesli sie na zaoczne i poszli do pracy.Jest ciezko ale czego nie robi sie dla marzen.
      • Gość: siostra_b Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.09, 11:56
        A ja znam wiecznych studentów- lawirantów i darmozjadów...

        Na publicznym uniwersytecie ze 160 osób, na 4 roku ostało się 12 - a studia
        płatne.Wszyscy pracują,nie tylko żeby mieć co jeść,ale żeby i studia opłacić.

        Bzdurą jest pisanie,że tylko bogaci idą na studia..jak rodzice nie mają kasy, to
        czekasz rok, idziesz do pracy, a po roku na uczelnię.Nic wielkiego.Jak jesteś
        sprytny , to w trakcie studiów łapiesz się do pracy w dużej firmie,i po studiach
        masz nawet do 5 lat doświadczenia zawodowego.
        Jako pracodawca, wolisz zatrudnić mobilnego pracownika z 5 letnim doświadczeniem
        zawodowym, czy osobę która nie ma doświadczenia, a studia przesiedziała w
        bibliotece? (zakładając, że te osoby maja podobny iloraz inteligencji i
        ukończyły ten sam kierunek studiów)
        • Gość: antyzmywak Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: 80.50.233.* 01.02.09, 13:51
          Ale kiedy ty wreszcie pojmiesz,ze na studia szanse w UE maja tylko
          ci co zdali egzaminy wstepne-na kredyty,stypendia etc.Ja na przyklad
          zdalam na UW,a dzieki temu,ze Warszawka byla za droga nie zaczelam
          tam studiow.Nie kazda połgłąb po korkach na uczelnie musi studiowac!
    • gobi05 a bon edukacyjny? 01.02.09, 11:33
      Gdzie jest bon edukacyjny?
      Przecież to od niego trzeba zacząć.
    • eryk99 Kradzione nie tuczy - mawiała matka. 01.02.09, 12:01
      Żałosne, jak ludzie .. niby z umysłem .. a z wywalonym jęzorem po cudzą kaskę
      sięgają. I jeszcze mówią "NALEŻY SIĘ"! Bo konstytucja ... bo nauka - "dobro
      wyższe". Po prostu to złodzieje i tyle. Socjalizm nakładł im do łba (i całej
      Europie), że jeśli to na "dobry cel" to można kraść. A dla mnie to zwykłe
      złodziejstwo. A wiadomo, kradzione nie tuczy. Z jakiś przyczyn (pomimo
      możliwości studiowania na 14 kierunkach jednocześnie) Polska drugim USA ani
      Japonią nie jest, noblistów ma ... jedynie tych bez wykształcenia, a i ostatnio
      doszły nowe obciążenia na pomostówki dla naszych "świetnie wykształconych i
      zaradnych" .. nauczycieli!
      • Gość: male_diva Re: jak to cudzą? IP: *.aster.pl 01.02.09, 12:43
        Jak to cudzą kaskę? Socjalizm nakładł do główki,ze są my i oni i to oni dają
        kaskę? Też płacę podatki i pieniądze publiczne są tak samo moje jak i pana
        ministra.Przecież nie biorą się z tego,ze premier i ministrowie je drukują
        • eryk99 Re: aaa to przepraszam 01.02.09, 15:02
          skoro płacisz podatki to nie tylko studia, ale i pomostówka ci się należy.
          • Gość: male_diva Re: aaa to przepraszam IP: *.aster.pl 02.02.09, 07:07
            tego typu wypowiedzi są najlepszym dowodem na to,że polski system edukacji jest
            do niczego.
    • Gość: Ani Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.chello.pl 01.02.09, 12:41
      Na Wegrzech jest tak, ze studiowanie pierwszego kierunku jest bezplatne a za
      kazdy kolejny sie placi.
      Makrokierunki to fajny pomysl, ogolnie powinno sie wybierac przedmioty jak na
      MISMAPie czy MISHu. W koncu jest to wygodniejsze niz studiowanie dwoch kierunkow
      na raz.
    • Gość: politechnika Za powtarzanie kierunku się płaci! IP: *.toya.net.pl 01.02.09, 12:44
      I to na publicznej uczelni więc czego jeszcze chcecie!?
    • Gość: Fizyk Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.net.autocom.pl 01.02.09, 13:00
      Ten problem jest, ale proponowane rozwiązanie jest fatalne. Ugodzi w najzdolniejszych studentów. Moi znajomi zaciągają kredyty żeby ukończyć wymarzony kierunek, ponoć jeden z trudniejszych-fizykę, a zamiast im pomóc, to rządzący gotują kolejny gwóźdź do trumny. Nasze Państwo wszystko robi żeby zniechęcić do studiowania i pracy w kraju, bynajmniej tego nie ułatwia. A pomysł z końca artykułu to nic innego jak ograniczenie wolności, taa... zamknijmy naukowców w laboratoriach jak III Rzesza i spokój. Nasi politycy przejawiają całkowity brak rozsądnego myślenia, dać im marchewkę i już się cieszą, co z tego że jest zgnita...
    • Gość: Jerzyk Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.klaudyny.waw.pl 01.02.09, 13:16
      Jakiś czas temu likwidowano zawzięcie technika i zawodówki. Wtedy zaczęło się
      parcie na studia jeszcze większe. Teraz obetną dostęp do studiów. Czy to dobrze
      czy nie niech sobie każdy odpowie. Dodam tylko, że jedna z próbnych matur
      przeprowadzona dla posłów, polegała na wypełnieniu zeznania podatkowego, o ile
      dobrze pamiętam. Potrzeba w Polsce stada baranów pracujących za najniższą pensje
      tak mi się widzi. To o wiele prostsze niż stworzenie warunków do wykorzystania
      potencjału ludzi, którzy coś potrafią. Cóż no i motłochem łatwiej się rządzi.
    • Gość: student Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: 62.148.83.* 01.02.09, 13:24
      Czy ministerstwu przyjdzie do głowy, by zapytać o opinię studentów?
      Po co, przecież studenci są w tym wszystkim najmniej istotni, ważne są pieniądze
      jakie trzeba zapłacić za ich "hobby", jakim jest studiowanie.

      Wszędzie prowizorki. Nagle jakiś przepis i "genialne rozwiązanie" przyśni się
      urzędnikom, i mamy jeszcze większe bagno niż wcześniej.
      Może zabrać się za problem od środka? Tu trzeba kompleksowej reformy!!!

      Tylko czekam, aż ten cały system szkolnictwa wyższego się w tym kraju sypnie.
      Będę się wtedy śmiaaać (z daleka).
    • Gość: kas Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 13:27
      no to juz szczyt! w Polsce i tak wykształceni ludzie nie stanowią jakiegoś
      zawrotnego procenta, a oni chcą jeszcze ograniczyć dostęp do studiów wyższych.
      niech ministerstwo stuknie sie w głowę zanim wpadnie na kolejny genialny pomysł!!
    • Gość: Walus Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 13:39
      Tak,ksztalcimy-bo to w koncu cale spoleczenstwo, a oni potem fru-za
      granice. Czemu teraz nie zwracaja za koszty studiowania w Polsce?
      Albo nie odrabiaja?
      Znam po politechnice, poszla na filozofie na UJ i...
      caly czas na matence,bo sie robic nie chce...i pracowac tez nie.
      Psychol...wykorzystujacy innych!
      A do roboty! pogonic! Placic..co zaplacone,to cenione!
    • nessie-jp Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! 01.02.09, 13:43
      "Państwo próbuje od studentów odzyskać pieniądze, jakie wydaje na szkolnictwo
      wyższe. "

      A to, przepraszam, w jaki sposób próbuje ODZYSKAC te pieniądze? Każe zwracać
      koszty studiów? Nie zauważyłam.

      Temu panu chyba pomyliła się zdrowa postawa "Masz prawo do 6 lat bezpłatnych
      studiów" z postawą "Wolno mi robić, co chcę, a państwo ma za to płacić".
    • Gość: antyzmywak Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: 80.50.233.* 01.02.09, 13:48
      Pomysł bardzo dobry co do tych studentów równoległych.

      Co do studiów płatnych!!!
      ZERO STUDIOW PLATNYCH!!!!!To rozwala rynek.Tryb studiow za granica
      wybiera student,jak mu wygodnie.

      A studiuje ten co ZDAL i ma wysoka srednia ocen.Dodam,ze w krajach
      UE nie ma poprawki egzaminu na lepszy stopien,koerepetycji na
      uczelniach i innych form legalnej korpucji egzaminacyjno-
      maturalnej.Limity pkt sa JASNE I OCZYWISTE ,tak jak limit sredniej
      ocen.

      Popatrzec ,poczytac,jak to wyglada w W.Brytanii na przyklad....
      Nie zdales testu na studia na 70% na prestizowe kierunki,nie masz
      sredniej ocen- nie studiujesz na uniwersytecie....O ile w ogole
      markowy kierunek,watpie....

      Ja nie rozumiem co w tym kraju sie dzieje.....
    • Gość: Fundak Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.ds10.agh.edu.pl 01.02.09, 13:49
      Jestem za. W Polsce potrzeba wykształconych fachowców, a mamy masę magistrów
      którzy nic nie umieją, a pokończyli po 5 kierunków.
      • Gość: kermit Re: Wiecznym studentom ministerstwo mówi "nie"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 14:44
        dokładnie, przecież jeśli ktoś studiuje dwa kierunki oznacza to, że się na nie
        DOSTAŁ czyli był lepszy od innych podczas rekrutacji-
        i moim zdaniem, choćby dlatego zasługuje na studiowanie tych kierunków.
        Natomiast gdy ograniczymy studiowanie tylko do jednego kierunku na osobę,
        automatycznie obniży nam się poziom wiedzy ludzi którzy będą na takie studia
        przyjmowani..->bo odpadną ci najlepsi, którzy chcieli by studiować dwa, a nie
        będą mogli (bo "zajmują" miejsce słabszym(sic!))
        przecież uczelnie nie zrobią progu punktowego od którego NIE BĘDĄ już
        przyjmowały, tylko będzie pięć rekrutacji uzupełniających, aby zapełnić
        wszystkie miejsca.. i tak poziom wykształcenia wyższego w Polsce jeszcze
        bardziej się obniży.. o ile to jeszcze możliwe(?!)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka