Gość: Krzysz.
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
23.01.02, 07:58
Jak ciężko dzisiaj zdobyć mieszkanie nie trzeba chyba przekonywać. Mam 30 lat i
pracuję 10-12 godzin dziennie.Wszystko odkładamy na mieszkanie. Ponieważ
rodzina wywodzi się z Czeladzi chcieliśmy gdzieś w pobliżu znaleźć lokum. I co
się okazało. Spółdzielnia "Skarbek" może zaoferować mieszkanie w "nowym" domu,
ale trzeba samemu je wykończyć. Oglądałem to cudo budownictwa, pomnik
partactwa. Stoi cztery lata na osiedlu Poniatowskiego koło garażu i straszy.
Ktoś bez wyobraźni zdecydował o jego budowie. Pan prezes twierdzi że to nie
jego wina. Ludzie rozkradli już okna, fekalie zalewają piwnice, a ja mam
zapłacić za doprowadzenie domu(raczej stodoły) do używalności. Teraz wiem na co
idą pieniądze spółdzielców. Czy gdzie indziej jest podobnie?