Dodaj do ulubionych

Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do ZSRR

IP: *.speed.planet.nl 19.11.03, 13:46
Moich dziadkow wyrzucano po "wyzwoleniu" z kolejnych mieszkan,
tylko dlatego, ze byli Slazakami... Mojego ojca rosjanie o malo
nie zabili (mial 5 lat), bo mowil po niemiecku. Na szczescie
Rodzina ocalala.
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z IP: *.bmj.net.pl 20.11.03, 23:13
      Wyzwolenie czy raczej początek okupacji? Nie da się nazwać pasma
      działań prowadzących do eksterminacji Ślązaków "wyzwoleniem". A
      jak nazwać zacieranie niewygodnych dla polskiej propagandy
      (polskiej - a nie "komunistycznej") śladów przeszłości,
      niszczenie cmentarzy, przymusową polonizację, urzędową zmianę
      nazwisk i imion? Tego nie można i nie wolno zapomnieć.
    • Gość: Michał Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z IP: 217.11.130.* 25.11.03, 12:23
      Warto zobaczyć!!!
      Warto pokazać uczniom !!!
      Można się umówić na oprowadzanie.
      Polecam !
      Pozdrowienia wnuk deportowanego.
      • murcek Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z 25.11.03, 12:59
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Warto zobaczyć!!!
        > Warto pokazać uczniom !!!
        > Można się umówić na oprowadzanie.
        > Polecam !
        > Pozdrowienia wnuk deportowanego.

        Mam tylko nadzieje, ze nie zapomnisz pokazac tych 1,4 miliona robotnikow
        przymusowych, ktorzy musieli harowac i umierac dla dobra III Rzeszy!
        Moze tak sie zastanowicie nad logicznymi zwiazkami przyczyny i skutku!!!!
        • kelo Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z 25.11.03, 13:12
          O czym ty mówisz chłopie. Nawet gorol może nie wytrzymać jak czyta takie
          brednie. Możesz napisać, jak ja napisałem , że połowa ślązaków witała
          hitlerowców w Katowicach ale NIE OBWINIAJ Ślązaków za przymusową pracę
          Polaków w Rzeszy. Jestem ciekaw jak zachowałbyś się podczas wojny, gdybyś po
          drugiej stronie okopu zobaczył swojego kolegę z podwórka, bo to też była
          śląska rzeczywistość. Rosjan nie obchodziło czy ten kogo wywożą był polakiem
          czy ślązakiem czy niemcem. Ważne, że nazywał się Franciszok, Kroll, i że był
          stąd. Rosjanie potrzebowali niewolników, którzy mieli zastąpić wymordowanych
          przez swoich wodzów własnych niewolników i tu ich znaleźli. A co zawinił
          Gdańsk, Wrocław, Szczecin że po wyzwoleniu Rosjanie zostawili z tego co
          jeszcze zostało kamień na kamieniu. Robienie ze Ślązaków winnych okrucieństw
          II wojny jest manipulacją i dobrze o tym wiesz. A jeśli nie wiesz to łyknij
          trochę najnowszej historii tego regionu.
          • murcek Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z 25.11.03, 13:42
            Niepotrzebnie sie podniecasz. Jezeli jeszcze raz dokladnie przeczytasz moj
            post, to zrozumiesz, ze moja intencja bylo wskazanie na fakt, ze Slazacy byli
            ofiarami nie Rosjan a Niemcow.
            To tylo tyle!
            • slezan Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z 25.11.03, 14:13
              Ja uważam, że Ślązacy byli ofiarami Asyryjczyków, którzy to w VIII w. p.n.e.
              najechali górskie plemiona Lulubejów. Od tego zaczęło się całe zło.
              Według innej wersji winny jest Kain.
              • kelo Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z 25.11.03, 16:50
                Slezan zapomniałeś o cyklistach, no i Sefaradach ( pisza(ę) Sefarady co by nie
                było na Żydów);)
                • Gość: jan bytomski Deportowani bez pomnika! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 10:01
                  "W hołdzie tysiącom mieszkańców Bytomia, ofiarom terroru koimunistycznego
                  w latach 1945 - 1954.
                  Ich los przestrogą dla pokoleń".

                  Taki napis umieszczony jest na obelisku, upamiętniającym tragiczne wydarzenia.

                  Czeka już trzy lata na łaskawe przyzwolenie bytomskich władz,
                  które zastanawiają się gdzie go umieścić?

                  Do roboty bytomskie sobjePany!
        • kelo Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z 25.11.03, 13:45
          Doprawdy, nie chwytam wyrażenia "logiczne związki przyczyny i skutku".
          Deportacje Ślązaków nie miały żadnych logicznych przyczyn.
    • Gość: Obwiniajacy Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z IP: *.dip.t-dialin.net 25.11.03, 17:33
      Dziadka wywieziono w styczniu 45-roku z Bytomia do Rosji. Przez 4 lata nie
      wiedzielismy co sie z nim stalo. Pierwsi powracajacy w 49-roku powiedzieli, ze
      gdies tam w okolicy Doniecka zmarl z wycienczenia. Do dzisiaj nie wiem , mimo
      poszukiwan ,co sie z nim stalo. Pracowal do 45-roku jako tokarz w jednej z hut.
      Nie bral czynnego udzialu w dzialaniach wojennych, nie byl czlonkiem partii.
      Czy Slazak to gowno ?
      • kelo Re: Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do Z 25.11.03, 20:47
        Nie, Ślązak to nie gówno. Nikt nie jest gównem. Żaden człowiek nie zasługuje na
        to miano. Nie zasługują na to miano ani Ślązacy, ani Polacy, ani Hanysi, ani
        Gorole. Na to miano zasługują jedynie ci, którzy wiedząc doskonale gdzie leży
        prawdziwe źródło konfliktów sąsiedzkich wskazują jakieś inne, nie mające
        żadnego z tym źródłem związku. Każde wzajemne obwinianie rodzi sprzeciw. Nie ja
        jestem winien, że mój dziadek służył w mundurze wehrmahtu. Nie ja jestem
        winien, że mój dziadek pod lufą karabinów prowadził Ślązaków do bydlęcych
        wagonów. Nie ja jestem ...
        • Gość: Pytek Jedne mogóm, a druge niy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 14:47

          Nó, ale to je przeca Wasze Państwo.

          Ślónzoki sóm tukej ino najehanymi aborygynami (po Waszymu - autochtonami).

          Śniymi Wasze Państwo robjóło co kciało. Na spółka ze Rusami.

          Do dzisioj Wasze niy pozwolajóm postawić łofjaróm pamjóntkowy tabule we
          Bytóniu, kaj nojwjyncy bóło deportowanyh.

          I tego sie musicie wstydzić ze inkszymi Polokami!


          Bo Szlónzoki, we Śwjyntohlowicah, zadbały ło to, coby tamtejsze łofjary mjały
          dynkmal. Tak Ih los i pamjyńć łó Nih łostanóm uszanowane.
      • Gość: BRO Zaduma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 14:22
        Gość portalu: Obwiniajacy napisał(a):
        > Dziadka wywieziono w styczniu 45-roku z Bytomia do Rosji. Przez 4 lata nie
        > wiedzielismy co sie z nim stalo. Pierwsi powracajacy w 49-roku powiedzieli,
        ze
        > gdies tam w okolicy Doniecka zmarl z wycienczenia. Do dzisiaj nie wiem , mimo
        > poszukiwan ,co sie z nim stalo. Pracowal do 45-roku jako tokarz w jednej z
        hut.
        > Nie bral czynnego udzialu w dzialaniach wojennych, nie byl czlonkiem partii.
        > Czy Slazak to gowno ?

        Gość portalu: Kelo napisał(a):
        Nie, Ślązak to nie gówno. Nikt nie jest gównem. Żaden człowiek nie zasługuje na
        to miano. Nie zasługują na to miano ani Ślązacy, ani Polacy, ani Hanysi, ani
        Gorole. Na to miano zasługują jedynie ci, którzy wiedząc doskonale gdzie leży
        prawdziwe źródło konfliktów sąsiedzkich wskazują jakieś inne, nie mające
        żadnego z tym źródłem związku. Każde wzajemne obwinianie rodzi sprzeciw. Nie ja
        jestem winien, że mój dziadek służył w mundurze wehrmahtu. Nie ja jestem
        winien, że mój dziadek pod lufą karabinów prowadził Ślązaków do bydlęcych
        wagonów. Nie ja jestem ...

        BRO: Czytajac te wypowiedzi zadumalem sie nad ludzkimi losami. Wiele wspomnien
        i wlasnych doswiadczen stanelo przed oczyma.
        Chcby z tego watku widac jak latwo rozpetac awanture i jak pozniej sie wszystko
        komplikuje.

        Wczoraj widzialem sie po dluzszym czasie z przyjacielem ze Slaska
        Cieszynskiego. W 1939 r. mial 13 lat wiec sporo rozumial i zapamietal.
        Zapytalem go jak to sie stalo, ze byl z cala rodzina wywieziony na roboty do
        Niemiec (w okolice dzisiejszego Brzegu n. Odra)?
        Odpowiedzial tak: Slazacy zawsze czuli sie Polakami. Przed I wojna swiatowa
        oczywiste bylo ze chodzilo sie do szkol z jezykiem niemieckim. Wszyscy dobrze
        mowili po niemiecku bo byl to jezyk urzedowy ale w domu mowilo sie po slasku.
        Po dojsciu Hitlera do wladzy wobec Slazakow zastosowano istra indoktrynacje,
        zwlaszcza wobec mlodego pokolenia. Jak to bylo w Rzeszy przed 39 on nie wie ale
        jak bylo na Slasku cieszynskim po wejsciu Niemcow wie doskonale.
        Pierszym krokiem byla weryfikacja obywatelstwa. Polegalo to na tym, ze trzeba
        bylo wypelnic stosowne dokumenty podajac narodowosc. Ale wiadomo bylo
        (indoktrynacja) ze Slazacy jako swoi beda mieli lepsze zaopatrzenie (wszystko
        na kartki) niz obcy Polacy. Bylo 5 czy 6 stopni obywatelstwa. 1 - rdzenni
        Niemcy, 2 - Slazacy, do ktorych wladza miala zaufanie, 3 - zwykli Slazacy, 4 -
        ci wobec ktorych byly zastrzezenia ale starali sie o status Slazaka, 5 -
        zeklarowani Polacy i chyba 6 - to byly narodowosci przeznaczone od razu na
        eksterminacje (Zydzi, Cyganie).
        W 1939 r. zlozenie oswiadczenia, ze jest sie Slazakiem bylo raczej norma.
        Znakomita wiekszosc tak wlasnie zrobila. Taki krok nie wynikal jednak z jakiejs
        wielkiej swiadomosci narodowej jak to sie dzis probuje ukazywac. Byl to
        zwyczajny oportunizm. Mozna bylo zyskac lepsze zaopatrzenie, dlaczego nie
        skorzystac? Nikt wtedy nie myslal, ze kolejny etap wojny nastapi zaraz w 41 r.
        Jednak hitlerowska indoktrynacja nie byla skierowana do Slazakow z przyjazni.
        Byl to wyrachowany manewr aby pozyskac mieso armatnie.
        Rodzice przyjaciela jako oddani Bogu ludzie (ewangelicy ze Spolecznosci
        Ewangelickiej) nie chcieli korzystac z przywilejow kosztem drobnego ale jednak
        klamstewka. Napisali, ze sa Polakami. W krotkim czasie kazno im opuscic ich
        dom, ktory zajela rodzina przesiedlona z Rumunii. Pozniej wywieziono ich cala
        rodzine (rodzicow i 8-ro dzieci) na roboty do Niemiec.
        Ojciec przyjaciela nie musial wiec nosic munduru Wermachtu ale nie znaczy to,
        ze mieli latwe zycie. Kilka razy ich zycie wisialo na wlosku zarowno ze strony
        Niemcow jak i Rosjan.
        Przytoczone tu przyklady dowodza, ze ludzie cierpieli i gineli nie dlatego, ze
        cos zawinili, ale dlatego, ze znalezli sie w wirze wydarzen, ktore rozpetali
        inni.

        Co chce powiedziec piszac ten post? To, ze nawet bardzo prawe zycie nie chroni
        nas od nieszczesc. Rowniez to, ze pozornie niewinny krok jak chec korzystania z
        przywilejow bywa brzemienny w skutki. Z blizszych nam czasow znane bylo
        zapisywanie sie do partii aby moc obiac kierownicze stanowisko.

        Upamietnienie ofiar wojnnych i powojennych ma sens. Zachecalbym jednak do
        powsciagliwosci upamietnianiu tych ofiar, bo inaczej ich ofiara pojdzie na
        marne.

        Apostol Pawel tak powiedzial do Grekow na Areopagu:Dz.Ap. 17:24-30
        24. Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i
        ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych
        25. Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż
        sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
        26. Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym
        obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich
        zamieszkania,
        27. Żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie
        jest On daleko od każdego z nas.
        28. Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z
        waszych poetów powiedzieli; Z jego bowiem rodu jesteśmy.
        29. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do
        złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu.
        30. Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie
        wszystkich ludzi, aby się upamiętali,

        Nam dana jest ziemia i pokojowy czas do szukania Boga. Kazdy z nas musi
        samsobie odpowiadziec na pytanie co robi z ta ziemia i czasem.

        Pozdrawiam
        BRO

        • anita58 Re: Zaduma 27.11.03, 15:38
          Gość portalu: BRO napisał(a):

          >
          > BRO: Czytajac te wypowiedzi zadumalem sie nad ludzkimi losami. Wiele
          wspomnien
          > i wlasnych doswiadczen stanelo przed oczyma.
          > Chcby z tego watku widac jak latwo rozpetac awanture i jak pozniej sie
          wszystko
          >
          > komplikuje.
          >
          > Wczoraj widzialem sie po dluzszym czasie z przyjacielem ze Slaska
          > Cieszynskiego. W 1939 r. mial 13 lat wiec sporo rozumial i zapamietal.
          > Zapytalem go jak to sie stalo, ze byl z cala rodzina wywieziony na roboty do
          > Niemiec (w okolice dzisiejszego Brzegu n. Odra)?
          > Odpowiedzial tak: Slazacy zawsze czuli sie Polakami. Przed I wojna swiatowa
          > oczywiste bylo ze chodzilo sie do szkol z jezykiem niemieckim. Wszyscy dobrze
          > mowili po niemiecku bo byl to jezyk urzedowy ale w domu mowilo sie po slasku.
          > Po dojsciu Hitlera do wladzy wobec Slazakow zastosowano istra indoktrynacje,
          > zwlaszcza wobec mlodego pokolenia. Jak to bylo w Rzeszy przed 39 on nie wie
          ale
          >
          > jak bylo na Slasku cieszynskim po wejsciu Niemcow wie doskonale.
          > Pierszym krokiem byla weryfikacja obywatelstwa. Polegalo to na tym, ze trzeba
          > bylo wypelnic stosowne dokumenty podajac narodowosc. Ale wiadomo bylo
          > (indoktrynacja) ze Slazacy jako swoi beda mieli lepsze zaopatrzenie (wszystko
          > na kartki) niz obcy Polacy. Bylo 5 czy 6 stopni obywatelstwa. 1 - rdzenni
          > Niemcy, 2 - Slazacy, do ktorych wladza miala zaufanie, 3 - zwykli Slazacy, 4 -

          > ci wobec ktorych byly zastrzezenia ale starali sie o status Slazaka, 5 -
          > zeklarowani Polacy i chyba 6 - to byly narodowosci przeznaczone od razu na
          > eksterminacje (Zydzi, Cyganie).
          > W 1939 r. zlozenie oswiadczenia, ze jest sie Slazakiem bylo raczej norma.
          > Znakomita wiekszosc tak wlasnie zrobila. Taki krok nie wynikal jednak z
          jakiejs
          >
          > wielkiej swiadomosci narodowej jak to sie dzis probuje ukazywac. Byl to
          > zwyczajny oportunizm. Mozna bylo zyskac lepsze zaopatrzenie, dlaczego nie
          > skorzystac? Nikt wtedy nie myslal, ze kolejny etap wojny nastapi zaraz w 41 r.
          > Jednak hitlerowska indoktrynacja nie byla skierowana do Slazakow z przyjazni.
          > Byl to wyrachowany manewr aby pozyskac mieso armatnie.
          > Rodzice przyjaciela jako oddani Bogu ludzie (ewangelicy ze Spolecznosci
          > Ewangelickiej) nie chcieli korzystac z przywilejow kosztem drobnego ale
          jednak
          > klamstewka. Napisali, ze sa Polakami. W krotkim czasie kazno im opuscic ich
          > dom, ktory zajela rodzina przesiedlona z Rumunii. Pozniej wywieziono ich cala
          > rodzine (rodzicow i 8-ro dzieci) na roboty do Niemiec.
          > Ojciec przyjaciela nie musial wiec nosic munduru Wermachtu ale nie znaczy to,
          > ze mieli latwe zycie. Kilka razy ich zycie wisialo na wlosku zarowno ze
          strony
          > Niemcow jak i Rosjan.
          > Przytoczone tu przyklady dowodza, ze ludzie cierpieli i gineli nie dlatego,
          ze
          > cos zawinili, ale dlatego, ze znalezli sie w wirze wydarzen, ktore rozpetali
          > inni.
          >
          > Co chce powiedziec piszac ten post? To, ze nawet bardzo prawe zycie nie
          chroni
          > nas od nieszczesc. Rowniez to, ze pozornie niewinny krok jak chec korzystania
          z
          >
          > przywilejow bywa brzemienny w skutki. Z blizszych nam czasow znane bylo
          > zapisywanie sie do partii aby moc obiac kierownicze stanowisko.
          >
          > Upamietnienie ofiar wojnnych i powojennych ma sens. Zachecalbym jednak do
          > powsciagliwosci upamietnianiu tych ofiar, bo inaczej ich ofiara pojdzie na
          > marne.
          >
          > Apostol Pawel tak powiedzial do Grekow na Areopagu:Dz.Ap. 17:24-30
          > 24. Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i
          > ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych
          > 25. Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował,
          gdyż
          >
          > sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
          > 26. Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na
          całym
          >
          > obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich
          > zamieszkania,
          > 27. Żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie
          > jest On daleko od każdego z nas.
          > 28. Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z
          > waszych poetów powiedzieli; Z jego bowiem rodu jesteśmy.
          > 29. Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne
          do
          > złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu.
          > 30. Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa
          wszędzie
          > wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
          >
          > Nam dana jest ziemia i pokojowy czas do szukania Boga. Kazdy z nas musi
          > samsobie odpowiadziec na pytanie co robi z ta ziemia i czasem.
          >
          > Pozdrawiam
          > BRO

          w kilku miejscach sie mylisz - wybacz, postaram sie jak najszybciej Ci
          odpowiedziec. Moze uda mi sie jeszcze dzis na Opolu.
          pozdrawiam
          Anita
          • Gość: BRO Re: Zaduma - do anita58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 21:32
            Witam anita58
            Czekam na twoj post.
            Jesli w Opolu to wyraznie go oznacz bo zazwyczaj przegladam tylko niektore
            watki.
            Pozdrawiam
            BRO

            • Gość: Napasztnióny Znolezisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 11:39
              Tu ście sie przeciepli?

              Już niy kcecie godać ło szlónski Godce po szlónsku?
              • kelo Re: Znolezisko 28.11.03, 12:29
                A co w tym złego?
              • Gość: BRO Re: Znolezisko do Napasztnióny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 12:52
                Mozno pogodac o szyckim, no ni?
                Pozdrawiam
                BRO
        • anita58 Re: Zaduma 29.11.03, 21:43
          Gość portalu: BRO napisał(a):

          > Bylo 5 czy 6 stopni obywatelstwa....
          mowa o DVL?
          > W 1939 r. zlozenie oswiadczenia, ze jest sie Slazakiem bylo raczej norma.
          > Znakomita wiekszosc tak wlasnie zrobila. Taki krok nie wynikal jednak z
          jakiejs
          >
          > wielkiej swiadomosci narodowej jak to sie dzis probuje ukazywac. Byl to
          > zwyczajny oportunizm.
          podobnie jak deklaracja polskosci po 1945r (nie mowie, ze to dotyczylo
          wszystkich!!!). Majac w perspektywie okrutna smierc czy chocby opuszczenie
          ukochanego Heimatu przyznasz sie i do chinskosci.
          Przypuszczam tez, ze swoim zdaniem sugerujesz tez cos innego: Slazacy zawsze
          czuli sie Polakami (vide slowa Twojego przyjaciela) a tylko dzis ktos probuje
          to zmienic. Zgadza sie? Otoz, kiedy slysze takie stwierdzenia (nie tylko Ty tak
          mowisz), odnosze wrazenie, ze Slazakow traktuje sie jak idiotow. Przeciez
          dzisiejsi mlodzi Slazacy nie wzieli sie z kosmosu, nie wychowywali sie w domach
          dziecka tylko wlasnie w tych rodzinach, ktore kiedys rzekomo deklarowaly
          polskosc. Jezeli wiec, Slazacy czuli sie Polakami, to chyba logiczne, ze ta
          swiadomosc przekazaliby swym dzieciom czy wnukom. Zgodzisz sie? Szczegolnie po
          1922/1945r., kiedy to mogli afiszowac sie polskoscia do woli (po 1922r. nie
          bylo Lambinowic, Swietochlowic itd). Jezeli wiec tego nie uczynili, czy nawet
          dbali o to, by polska, nacjonalistyczna szkola nie zamienila ich dziecka w
          szowinistycznego Polaka, to najwyrazniej nie czuli sie Polakami. To po co te
          cale wciskanie kitu, ze wszyscy Slazacy zawsze czuli sie Polakami?
          Niejednokrotnie po takich slowach od dyskutanta slyszalam stwierdzenie, ze moi
          przodkowie naczytali sie hitlerowskiej propagandy. Za przeproszeniem – do
          cholery, przeciez moi przodkowie to nie debile i sami wiedzieli doskonale, kim
          sie czuli, bez hitlerowskich czy komunistycznych bredni.
          Natomiast najwiekszym nieszczesciem na Slasku sa, mowiac eufemistycznie,
          nacjonalisci, ktorzy nie tylko uzrpuja sobie prawo do decydowania za innych
          („wszyscy Slazacy zawsze czuli sie Polakami” itp.) ale do tego jeszcze zmuszaja
          roznymi sposobami do polskosci „nieuswiadomionych narodowosciowo Polakow”.
          Kontynuacja w innym watku – mysle, ze mnie znajdziesz bez problemu (Opole).
          pozdrawiam
          Anita
          • Gość: BRO Re: Zaduma do anita58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 13:03
            Najpierw trafilem na wotek w Opolu i tam odpowiedziale.
            Niestety zawarlem tam swoje zdanie o slaskosci Slazakow, ktore nie spodoba Ci
            sie, wic kila zdan uzupelnienia.

            Poczucie norodowosci, ktore dzis postrzegamy jako przynaleznoasc do jakiejs
            suwerennej grupy ludzi rodzilo sie w koncu XIX wieku. Wczesniej tak silnego
            poczucia narodowego nie bylo. Istnialy panstwa o charakterze bardziej
            uniwersalnym, w ktorych istnialy, nazwijmy je panstwa parafialne, ktore mialy
            pewien stopien autonomii. One to zaspakajaly funkcje przynaleznosci do
            wspolnoty.
            W Rosji swiadomosc polskosci mialy nieliczne elity a prosty lud zyl sobie w
            nieswiadomosci. Na kresach Rusini i Polacy zyli obok siebie bez napiec az
            ksieza i popi zaczeli "budzic swiadomosc narodowa" czyli judzic jednych na
            drugich.
            Zapewne podobnie bylo w na Slasku pod Prusami i Austria. Slazacy byli
            Slazakami. Ale przypisywanie tamtamu stanowi rzeczy dzisiejszych znaczen to
            prezentyzm.
            Rodzenie sie swiadomosci narodowej nie przebiegalo bezbolesnie i z pewnoscia
            polityka Polski wobec Slaska nie byla czysta. Tu trzeba spokoju i prawdy. Wiele
            jest do wyjasnienia i pokornego przyznania popelnionych bledow.
            Ale tez przeginaniem jest w druga strone, ze Slazacy od zawsze byli swiadomi
            swojej slaskosci.

            Niestety musze konczyc.
            Pozdrawiam
            BRO
            • anita58 Re: Zaduma do anita58 30.11.03, 21:38
              Gość portalu: BRO napisał(a):

              > Najpierw trafilem na wotek w Opolu i tam odpowiedziale.
              > Niestety zawarlem tam swoje zdanie o slaskosci Slazakow, ktore nie spodoba Ci
              > sie, wic kila zdan uzupelnienia.
              >
              > Poczucie norodowosci, ktore dzis postrzegamy jako przynaleznoasc do jakiejs
              > suwerennej grupy ludzi rodzilo sie w koncu XIX wieku. Wczesniej tak silnego
              > poczucia narodowego nie bylo. Istnialy panstwa o charakterze bardziej
              > uniwersalnym, w ktorych istnialy, nazwijmy je panstwa parafialne, ktore mialy
              > pewien stopien autonomii. One to zaspakajaly funkcje przynaleznosci do
              > wspolnoty.
              > W Rosji swiadomosc polskosci mialy nieliczne elity a prosty lud zyl sobie w
              > nieswiadomosci. Na kresach Rusini i Polacy zyli obok siebie bez napiec az
              > ksieza i popi zaczeli "budzic swiadomosc narodowa" czyli judzic jednych na
              > drugich.
              > Zapewne podobnie bylo w na Slasku pod Prusami i Austria. Slazacy byli
              > Slazakami. Ale przypisywanie tamtamu stanowi rzeczy dzisiejszych znaczen to
              > prezentyzm.
              > Rodzenie sie swiadomosci narodowej nie przebiegalo bezbolesnie i z pewnoscia
              > polityka Polski wobec Slaska nie byla czysta. Tu trzeba spokoju i prawdy.
              Wiele
              >
              > jest do wyjasnienia i pokornego przyznania popelnionych bledow.
              > Ale tez przeginaniem jest w druga strone, ze Slazacy od zawsze byli swiadomi
              > swojej slaskosci.
              >
              > Niestety musze konczyc.
              > Pozdrawiam
              > BRO
              Wiem, kiedy tworzylo sie poczucie narodowosci. Dlatego trzeba wreszcie
              powiedziec, ze przypisywanie sredniowiecznemu plebsowi polskiej swiadomosci
              narodowej, ktora przetrwala przez wieki czy twierdzenie, ze Slazacy przez wieki
              czuli sie Polakami jest zwyklym nacjonalistycznym belkotem. Tragiczne jest
              tylko to, ze wiele osob w to wierzy.
              Ja natomiast nigdy nie twierdzilam, ze Slazacy od wiekow byli swiadomi swej
              slaskosci. Sam napisales, ze na poczatku, polska swiadomosc mialy nieliczne
              elity. Na Slasku moglo byc podobnie:
              Jan Gajda [1827-1911] w „Odezwie do ludu górnośląskiego” z 1849 roku mocno
              wyraził potrzebę upodmiotowienia ludu śląskiego i budowania solidarności
              grupowej, pisząc: ”gdy lud się pobrata, połączy w jedną całość, to go
              największy wróg nie pokona. I my to samo uczynić możemy, oparci na wolnościach
              konstytucyjnych. Załóżmy Ligę Śląską, na wzór polskiej, z tym zamiarem, że się
              o rzeczy czysto śląskie starać i narodowość śląską popierać będziemy.”
              Pytanie tylko, dlaczego po dzis dzien, to co niewygodne (czytaj: slaska
              swiadomosc) wymazuje sie z istnienia.
              • Gość: BRO Re: Zaduma do anita58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.03, 11:44
                anita58 napisała:
                > Wiem, kiedy tworzylo sie poczucie narodowosci. Dlatego trzeba wreszcie
                > powiedziec, ze przypisywanie sredniowiecznemu plebsowi polskiej swiadomosci
                > narodowej, ktora przetrwala przez wieki czy twierdzenie, ze Slazacy przez
                wieki
                >
                > czuli sie Polakami jest zwyklym nacjonalistycznym belkotem. Tragiczne jest
                > tylko to, ze wiele osob w to wierzy.
                > Ja natomiast nigdy nie twierdzilam, ze Slazacy od wiekow byli swiadomi swej
                > slaskosci. Sam napisales, ze na poczatku, polska swiadomosc mialy nieliczne
                > elity. Na Slasku moglo byc podobnie:
                > Jan Gajda [1827-1911] w „Odezwie do ludu górnośląskiego” z 1849 rok
                > u mocno
                > wyraził potrzebę upodmiotowienia ludu śląskiego i budowania solidarności
                > grupowej, pisząc: ”gdy lud się pobrata, połączy w jedną całość, to go
                > największy wróg nie pokona. I my to samo uczynić możemy, oparci na
                wolnościach
                > konstytucyjnych. Załóżmy Ligę Śląską, na wzór polskiej, z tym zamiarem, że
                się
                > o rzeczy czysto śląskie starać i narodowość śląską popierać będziemy.”
                > Pytanie tylko, dlaczego po dzis dzien, to co niewygodne (czytaj: slaska
                > swiadomosc) wymazuje sie z istnienia.

                W tej dyskusji sa dwie rzeczy, ktorych pomieszanie sprzyja zacietrzewianiu sie.
                1) Twierdzenie, ze Slazacy to koniecznie Polacy wyrazane przez niektorych
                Polakow.
                2) Twierdzenie, ze Slazacy to napewno nie Polacy wyrazane przez niektorych
                Slazakow.

                Ad 1) Szowinistyczne hasla typu: Slask od zawsze polski - sa z oczywistych
                wzgledow nieprawdziwe i nie warto o tym dyskutowac. Co nie znaczy, ze nie jest
                teraz polski, bo to z kolei obecna rzeczywistosc. Proba zmiany tej
                rzeczywistosci musialaby pociagnac ogrom nieszczesc. Czy wiec mieszkaniec
                Slaska uwaza siebie za Polaka czy tez za kogokolwiek innego to jego sprawa.
                Wolnosci obywatelskie maja to do siebie, ze kazdemu jest wolno wyrazac siebie
                jak uwaza ze stosowne oby tylko to nie kolidowalo takimi samymi prawami innych
                obywateli.
                Pan Bog naprwde kocha roznorodnosc i na wiele nam pozwala.

                AD 2) Sa Slazacy, ktorzy uwazaja siebie i swoich przodkow od zawsze (to znaczy
                od dajacej sie obiac pamiecia swiadomosci, czyli od pokolenia dziadkow lub
                pradziadkow) za Polakow. I chociaz to jest dla grupy chcacej koniecznie
                dowiesc, ze Slazacy nie maja z polskoscia nic wspolnego niewygodne, to jednak
                ci ludzie istnieja i co wazniejsze zyja i nie chca milczec. Nie jest wiec tak,
                ze ci co domagaja sie dzisiaj slaskosci Slaska walcza jedynie z obmierzlymi
                polskimi szowinistami. Bardzo czesto sami sa szowinistami i nie widza, ze na
                Slasku dzis, oprocz naplywowej ludnosci nie majacej slaskich korzeni (efekt II
                wojny swiatowej), zyje calkiem sporo Slazakow, ktorzy od zawsze uwazaja sie za
                Polakow. Twierdzenie, ze tak nie jest to chyba zla wola.

                Co do Twoich pretensji o przemilczaniu dazen Slazakow do wyrazania swojej
                slaskosci, to uwazam to za uraz z przeszlosci, ktory czas byloby przelamac.

                Pozdrawiam
                BRO
                • anita58 Re: Zaduma do anita58 06.12.03, 00:39
                  Gość portalu: BRO napisał(a):

                  > AD 2) Sa Slazacy, ktorzy uwazaja siebie i swoich przodkow od zawsze (to
                  znaczy
                  > od dajacej sie obiac pamiecia swiadomosci, czyli od pokolenia dziadkow lub
                  > pradziadkow) za Polakow.
                  Tu jest tez problem, bowiem najczesciej zaklada sie, ze kazdy mieszkaniec
                  Slaska (oczywiscie poza ludnoscia naplywowa po 1945r) jest Slazakiem. Przeciez
                  nie kazdy mieszkaniec Polski musi byc Polakiem, bo moze byc Niemcem, Ukraincem,
                  Litwinem itd. mieszkajacym w Polsce od x pokolen. Dlaczego wiec tak samo nie
                  moze byc na Slasku? Przeciez w czasach intensywnego rozwoju przemyslu na Slasku
                  (XIXw), do pracy przyjechalo wiele Polakow z Wielkopolski czy Malopolski, ze
                  juz nie wspomne, o tych, co przyjechali do tzw. powstan slaskich. Z moich
                  (skromnych) kontaktow zauwazylam, ze ci ludzie czuli sie Polakami i nie byli
                  zwiazani tak emocjonalnie ze Slaskiem jak Slazacy. Ci ludzie co prawda
                  mieszkaja od x pokolen na Slasku, ale jako Polacy wlasnie a nie Slazacy.
                  Oczywiscie mam swiadomosc, ze czesc z tych ludzi stala sie Slazakami, a czesc
                  Slazakow Polakami.
                  >I chociaz to jest dla grupy chcacej koniecznie
                  > dowiesc, ze Slazacy nie maja z polskoscia nic wspolnego niewygodne,
                  dla mnie nie, ale w druga strone (Slazacy niewygodni) „tak” – vide Mieszaniec.
                  > to jednak
                  > ci ludzie istnieja i co wazniejsze zyja i nie chca milczec.
                  ale ci ludzie NIGDY nie milczeli. To wlasnie tylko tacy ludzie przez
                  dziesieciolecia mieli prawo glosu, bo byli potwierdzeniem „odwiecznie polskiego
                  Slaska”. Ci ludzie po prostu nauczyli sie, ze tylko oni mowili, a reszta
                  musiala milczec, a teraz kiedy ta reszta chce wreszcie zaczac mowic w swoim(!)
                  imieniu, to tym pierwszym sie wielka krzywda dzieje. To wlasnie ci ludzie,
                  nawet dzis, wszelkimi sposobami staraja sie tych „niepoprawnych” zakrzyczec,
                  osmieszyc itd. – vide teksty simonides, czy chocby mieszanca z
                  Opola: „....Budzi ona mój sprzeciw... itd.” – czy nie widzisz, ze mieszaniec
                  probuje ingerowac w cudza tozsamosc? Czy nie widzisz, ze to jest wlasnie zrodlo
                  konfliktow? Przeciez nikt mu nie kaze byc Slazakiem (narodowosciowo), dlaczego
                  wiec to robi Slazakom?
                  > i nie widza, ze na
                  > Slasku dzis, oprocz naplywowej ludnosci nie majacej slaskich korzeni (efekt
                  II
                  > wojny swiatowej), zyje calkiem sporo Slazakow, ktorzy od zawsze uwazaja sie
                  za
                  > Polakow.
                  jezeli jakis Slazak uwaza sie jednoczesnie za Polaka, to narodowosciowo
                  deklaruje sie jako Polak, nie Slazak. Wiec dyskusje uwazam za bezprzedmiotowa.
                  Jest to Slazak w sensie regionalnym, ale Polak narodowosciowo. Osoba taka nie
                  uwaza sie za Slazaka w sensie narodowosciowym. Wiec jezeli mowi sie o Slazakach
                  (w sensie narodowosciowym), to nie zalicza sie do tego grona omawianej osoby.
                  > Co do Twoich pretensji o przemilczaniu dazen Slazakow do wyrazania swojej
                  > slaskosci, to uwazam to za uraz z przeszlosci, ktory czas byloby przelamac.
                  czyzby:
                  - dlaczego w artykulach z tego roku (np. z GW), ukazywano Slazakow jako
                  dziwolagow, ktorym nagle cos odbilo? Dlaczego nigdzie nie wspominano o tym, ze
                  100 lat temu byli ludzie identyfikujacy sie jako Slazacy? Ze juz nie wspomne o
                  Freistaat Oberschlesien (nie krzyczcie! Wiem, wiem, nie mial zadnego poparcia,
                  nawet u zwolennikow).
                  - dlaczego osoby typu simonides osmieszaja Slazakow tlumaczac deklaracje
                  slaskosci jako wyraz buntu wobec zamykanych kopaln?
                  - dlaczego u mnie w rodzinie i u znajomych, rachmistrz odmowil wpisania
                  nardowosci slaskiej tlumaczac, ze nasz upor nic nie da, gdyz kierownik
                  odpowiedzialny za spis w gminie nie przyjmuje formularzy z slaska deklaracja i
                  wowczas taki rachmistrz musi „zle wypelniony” formularz przepisac w domu
                  poprawiajac deklaracje slaska na ta „jedyna prawidlowa”, czyli polska.
                  - dlaczego ostentacyjnie lekcewazy sie deklaracje Slazakow? Po co pytano wiec o
                  poczucie narodowosci, skoro odgornie zadecydowano za Slazakow, ze maja byc
                  Polakami. Spojrz tu:
                  www.mswia.gov.pl/mn_narod_1.html
                  ani slowa o 173 tys. osob. Czyzby te 173 tys. to niewazny smiec, ktorym mozna
                  pomiatac do woli?
                  pozdrawiam
                  Anita
    • Gość: rycina Otwarcie wystawy o deportacjach Ślązaków do ZSRR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 14:33
      Bół mjendzy Niymi Paweł Steller.

      Nadzwyczajny grafik i pedagog, autor niyzapómniónyh drzeworytów.

      Portrecista staryh Szlónzoków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka