wilhelm4 "oczywiscie" ....................... 01.05.11, 01:26 "chociaż oczywiście za pieniądze państwa polskiego." www.alfa.com.pl/slask/201103/s54.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwargotek Slask Cieszynski IP: *.dip.t-dialin.net 05.05.11, 11:19 Uglorz: Sami się margimalizujemy Będąc ewangelickim duchownym nie godzę się na bezkrytyczne powielanie XIX-wiecznego modelu narodu, który nie liczy się z tożsamością jednostki – mówi nam ks. Marek Uglorz. Łukasz Grzesiczak: Jaką narodowość ksiądz zadeklaruje w spisie powszechnym? Dlaczego? ks. Marek Uglorz: Już zadeklarowałem śląską - to jest oczywiste, jeśli uwzględni się mój wcześniejszy apel. Będąc ewangelickim duchownym nie godzę się na bezkrytyczne powielanie XIX-wiecznego modelu narodu, który nie liczy się z tożsamością jednostki. Otóż dziwi mnie, że chrześcijanie pozwalają sobą manipulować. Cóż co to za wolność w Chrystusie, skoro skorumpowani władzą politycy albo księża, reprezentujący ciasną i wcale nie katolicką wizję chrześcijaństwa nacjonalistycznego, uzurpują sobie prawo do określania przynależności narodowej ludzi, którym służą? Każdy z nas ma prawo do rozpoznania i rozwijania własnej tożsamości, którą określa doświadczenie religijno-kulturowe, język i historia. Moja odezwa jest w pewnym sensie zaprzeczeniem, bliskiej mi wizji chrześcijaństwa, które zachowując wolność, nie służy politycznym celom. Jednak z powodu nasilających się w Europie tendencji nacjonalistycznych, których politycznym ukonkretnieniem w Polsce jest PIS, odezwałem się w obronie wartości nadrzędnej, a mianowicie prawa człowieka do określenia własnej tożsamości, także narodowej. A że sam czuję się Ślązakiem, więc nie powinien dziwić mój apel, aby wszyscy czujący podobnie, mieli odwagę zadeklarowania narodowości śląskiej. Ślązacy Cieszyńscy powinni także zadeklarować narodowość śląska? Z mojego punktu widzenia pytanie jest źle postawione. Jestem teologiem i sługą Boga, który czyni człowieka wolnym podmiotem religijnym i politycznym. Nie realizuję politycznych celów i nie służę żadnej partii. Pytanie o powinność jest więc w tym przypadku nie na miejscu. Moim zdaniem Ślązacy z dawnego Księstwa Cieszyńskiego mogą zadeklarować śląską narodowość, ponieważ istnieją ku temu geograficzne, historyczne i kulturowe przesłanki. Niech każdy określa samego siebie; niech przebija się przez nacjonalistyczną skorupę egoizmu do żywego jądra swojej osobowości, aby stać się wartościowym podmiotem wspólnoty, zamieszkującej śląską ziemię. Księdza deklaracja odbiła się szerokim echem. Niektórzy podnoszą argument, że Śląsk Cieszyński nie ma ze Śląskiem nic wspólnego... Ten argument nie wytrzymuje krytyki, bo jak może Śląsk Cieszyński nie mieć nic wspólnego ze Śląskiem, skoro ma tę samą nazwę? Czy nieco ponad 200-ście lat różnej przynależności państwowej może niwelować tysiące lat historycznej, kulturowej i językowej wspólnoty? Osobiście uważam się wpierw za Cieszyniaka, co nie oznacza, że nie jestem Górnoślązakiem. Potem rozpoznaję siebie jako Górnoślązaka, co nie oznacza, że nie jestem Ślązakiem. Czy Śląsk Cieszyński nie jest najwyższą częścią, a więc górną, Górnego Śląska? Nazwa Górnego Śląska wzięła się od położenia geograficznego, a nie od gór, w których ludzie, czyli górnicy, kopią w górotworze. I tylko nieszczęśliwe dla Śląska wojny śląskie między Prusami i Austrią, w wyniku których Górny Śląsk został podzielony pomiędzy dwa cesarstwa, doprowadził do tego, że najwyższa część Górnego Śląska stała się kulturowa nieco odmienna od reszty. Nie mniej, jak Górny Śląsk, ze swoimi historycznymi stolicami: Opolem i Raciborzem, jest częścią Śląska, którego stolicą jest Wrocław, tak Śląsk Cieszyński, ze swoją historyczną stolicą Cieszyna, jest częścią Górnego Śląska i mojej śląskiej ojczyzny. Czy silne Katowice są w interesie silnego Cieszyna? Nie boi się ksiądz, że w ramach śląskiej autonomii grozi nam marginalizacja? Ironizując odpowiem, że wolę marginalizację z perspektywy Katowic, aniżeli Warszawy. Bo cóż znaczy 50 kilometrów wobec 350? Marginalizują nas zresztą nie tylko w Warszawie. Sami się marginalizujemy, uważając się za wyjątkowy i niepowtarzalny szczep, skoro nieustannie podkreślamy wyjątkowość cieszyńskiej historii i kultury. To jest wyraz kulturowej pychy i ksenofobii, pojawiającej się zawsze przed upadkiem. Chociaż muszę przyznać, że mogę zrozumieć jej powody. Historycznie bowiem Cieszyn jest trzecim po Opolu i Raciborzu polityczno-kulturowym ośrodkiem Górnego Śląska, zaś Katowice nie są reprezentatywne dla górnośląskiej tożsamości. Mieszkańcy Katowic i okolicznych miejscowości muszą pojęć, że nie reprezentują górnośląskiej kultury i tradycji w takiej mierze, jak cieszyniacy czy opolanie. Nie dyskredytuję i nie dyskwalifikuję Katowic jako górnośląskiego miasta. Po prostu wyrażam nadzieję, że zaczniemy się szanować i zrozumiemy, że w naszym interesie leży pielęgnowanie kulturowej i narodowej wspólnoty, a nie po dkreślanie różnic, które nic nie znaczą w porównaniu z pozostałymi ludami środkowej Europy. Nie tylko w interesie Cieszyna, ale wszystkich miejscowości pomiędzy Ostrawą i Bielskiem-Białą leży silny Górny Śląsk, zaś w interesie Górnego Śląska leży silny Śląsk, ze stolicą we Wrocławiu. Na ile postulaty RAS-iu są w obecnym i najbliższym czasie możliwe do wprowadzenia? Niektórzy zwracają uwagę, czy to, aby nie zwykłe "bicie piany"? Postulaty Ruchu Autonomii Śląska są wołaniem o zwykłą uczciwość. Jakim prawem Górny Śląsk pozbawiono autonomii? Wiadomo, prawem wojny, a więc bezprawia i niesprawiedliwości.Jestem pewien, że prawa człowieka do określenia tożsamości i pielęgnowania swojej kultury nie można nazwać "biciem piany". Niech polscy politycy pamiętają, że skoro są ochrzczeni, są sługami, a nie władcami. W tym wypadku wszystko jest do zrealizowania, jeśli tylko w Polsce zacznie się szanować prawo do bycia sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
wilhelm4 "Slazacy" 06.05.11, 12:17 "Dowództwo Obrony Plebiscytu niemal w całości prowadzone przez oficerów WP. Szefem był Maciej Mielżyński, za Dowództwo Oddziałów Destrukcyjnych odpowiadał kpt. T. Puszczyński, dowódcą grupy "A" był ppor. Lucjan Miładowski, grupy "G" por. Włodzimierz Dąbrowski, grupy "UE" kpt. Czesław Prusinowski, grupy "N" ppor. Juliusz Jarosławski. W 10 podgrupach dowódcami byli również żołnierze WP. Stanisław Sylwester Pelc , Janusz Meissner, Konrad Strzelczyk-Łukasinski, Stanisław Czapski, Henryk Pasterski, Lucjan Miładowski, Stefan Nowaczek, Józef Sibera, Stanisław Gliński, Włodzimierz Dąbrowski" pozostawiam bez komentarza (bo niepotrzebny) Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio bardzo dobry tekst, brawo! 06.05.11, 17:32 opole.gazeta.pl/opole/1,35114,9552313,RAS_mowi__PiS_wychodzi.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konsek profdy skandaliczno rola Francji : IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.05.11, 04:54 frankofil-francja-przede-wszystkim.blogspot.com/2011/05/powstania-slaskie-czyli-jak-nam.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marlena dyskusja w Opolu Ł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.11, 10:58 www.radio.opole.pl/2011/maj/wiadomosci/debata-w-studiu-m-gorycz-czy-duma.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja,jaaaaa polscy marynarze na Annabergu :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.11, 02:40 www.nowagazetaslaska.eu/taka-jest-nasza-historia/55-czoowka/196-marynarz-ktory-ocali-dyktatora Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio CYTATY: 02.06.11, 03:29 Cudzoziemcy się k nam pierą Wszystko nasze z renków bierą Bierą słóżby i dochody Kat wi, skąd jejich przychody Kieby tych z Kwacka wygnano Do brota by nie grzebano Złote by się powróciły Lata, co dawno pomrżiły. Niemcy, Czesi, Francuzowie Włosi, Polacy, Węgrowie Zostańcie we swoim kraju My będziemy w swoim raju. Średniowieczne wierszyki przytoczone w 1934 roku przez ks. Emila Szramka w Śląsk jako problem socjologiczny Spośród narodów graniczących z Królestwem Polskim nie ma bardziej zawistnego i wrogiego Polakom, niż Ślązacy. Jan Długosz, kronikarz Polski (1415-1480) Tuus et suus, Anselmus Ephorinus. Silesius non Polonus. Anzelm Eforyn, podpisując się w liście do Erazma z Rotterdamu O Rzymie, złoty Rzymie. Ty się radujesz wieczną wiosną, ty posiadasz tylu zacnych i utalentowanych poetów, lecz nasz Śląsk, chociaż leży pod zimną gwiazdą północy, nie jest mniej wart od ciebie. Caspar Ursinus Velius ze Świdnicy (1522) (…) Mają oprócz tego niewypowiedzianą łatwość uczenia się języków i przyjmowania zwyczajów innych narodów, na wzór których lubią się stroić i naśladować ich we wszystkim. Mimo to jednak wysoko cenią, co tylko jest narodowym, są po większej części wielkimi miłośnikami samych siebie (…). Julius Ruggieri, wysłannik papieski (XVI w.) Nie jest łatwą to rzeczą zjednać sobie zaufanie tego ludu. Lud górnoślązki, sam sobie oddany, opuszczony od klasy wyższej, wykształconej, wzgardzony przez nie, niedowierza nikomu, co mu się być zdaje członkiem należącym do sfer wyższych. A jeżeli kto się do tego ludu chce zbliżyć, niech się nie zraża chwilowym niepowodzeniem. Poznałem bliżej górników, a z tego wyprowadzam wniosek o reszcie ludności wiejskiej. Zbliżasz się do górników; mierzą cię od stóp do głowy, unikają ciebie. S początku jeden, drugi się zbliży, spyta, skąd przybywasz, rzuci ci jinne jakie pytanie, potym ucichnie, odejdzie i zda raport drugim. Tak pojedyńczymi pytaniami wymacają cię na wsze strony, a kiedy ciebie jeden poznał, poznali cię wszyscy; jeden polubił, to wszyscy cię na ręku nosić będą. Wtedy niknie oziębłość, ginie tajemniczość, jaką do pewnego czasu względem ciebie zachowywali, i masz wstęp otwarty do ich serc poczciwych i siać możesz na tę nieuprawną jeszcze ale żyzną rolę, złote ziarno, które obfity plon przynieść musi. Lecz nie każdy może się tu przydać. Trzeba człowieka oględnego i ostrożnego, a szczerego i otwartego zarazem, trzeba dalej mieć zasady religijne, bo tylko człowiek religijny, człowiek pobożny, może zyskać sobie zupełne zaufanie ludu. Autor piszący w poznańskiej Warcie pod pseudonimem Skromny. Był Wielkopolaninem, górnikiem, początkowo w Nadrenii, potem w rejonie Tarnowskich Gór. Jego spostrzeżenia ukazały się w 1875 r. Lud nie czuje swej odrębności plemiennej od Niemców. Kto umie tylko po polsku, ten jest Polak, kto tylko po niemiecku – ten uważa się za Niemca, lecz jeśli spytać człowieka, posiadającego oba języki, jakiej jest narodowości, zawsze odpowie, że jest zarazem Polak i Niemiec. Lucjan Malinowski (koniec XIX w.) Dać Polsce Śląsk, to jak małpie dać zegarek. David Lloyd George, premier Wielkiej Brytanii (1919) Co! Śląska wam się zachciewa?! Śląsk to stara kolonia niemiecka. Mam w d... ten cały Śląsk! Józef Piłsudski, do delegacji powstańców Zniemczenie Śląska, usadowienie się Zakonu na ziemi pruskiej wbiły niemczyznę w dwóch kierunkach głęboko w Polskę geograficzną, czyniąc zachodnio-północną granicę naszego narodu czymś monstrualnym, nigdzie na świecie nie spotykanym. Powiększył zło fatalny rozwój Rzeczypospolitej w wiekach późniejszych, umożliwiający utworzenie księstewka niemieckiego na ziemiach zsekularyzowanego Zakonu, jego połączenie z Brandenburgią w państwo pruskie, wreszcie zagarnięcie Śląska przez to państwo. Dokończyły dzieła rozbiory i planowa eksterminacyjna polityka pruska na ziemiach poleskich. Czy istnieje jakieś rozwiązanie tego strasznego zagadnienia? Ilekroć w latach poprzedzających wojnę do tego zagadnienia powracałem — a myślałem o nim niemało w ciągu swego życia — takie się przed moimi oczyma piętrzyły nieprzezwyciężone trudności, że o ostatecznym rozcięciu tego węzła nie śmiałem marzyć; odkładałem je na dalszą, nieokreśloną przyszłość. Szczytem moich marzeń na bliższą przyszłość było odzyskanie przy odbudowie Polski przynajmniej ujścia Wisły i tego kawałka brzegu bałtyckiego, który utrzymali w rękach nasi Kaszubi, kraju polskich Mazurów i niezniemczonej polskiej części Śląska, bez czego zresztą utrzymanie Poznańskiego trudno było sobie wyobrazić. (…) Dopóki ramię śląskie niemczyzny, Legnica - Wrocław ma po drugiej stronie niezniemczony obszar czeski, dopóty siła jego jest względna, i nacisk niemczyzny na nas stąd idący nie może posiadać zbytniego impetu. Dzięki temu w znacznej mierze nasza najdalej na zachód wysunięta ziemia, Poznańskie, oparła się zalewowi niemieckiemu. Roman Dmowski, Polityka Polska i odbudowanie państwa (1925) Dusza górnośląskiego ludu jest bardziej wrażliwa i trudniejsza do zrozumienia aniżeli dusza innych plemion. Doświadczyła ona w minionych stuleciach zbyt wiele cierpień. Zbyt często była niezrozumiana i źle traktowana. Dlatego ukrywa swoją ostatnią tajemnicę przed oczyma obcych (…). Jej korzenie nie rozszczepiają się pod ziemią, lecz zapuszczają prosto i strzeliście w jej najgłębszą warstwę, z której wyrasta całe jej duchowe życie. A ona sama opiera się jeszcze mocniej o Boga. Ernst Laslowski, Verkanntes Oberschlesien (1933) Obiecuję być wiernym obywatelem Rzeczpospolitej Polskiej i zerwę wszelkie związki z Niemcami na zawsze, uczucia dla niemieckości gruntownie zduszę, dzieci wychowywać będę w duchu polskości i rozbudzę w nich miłość do Polski - ojczyzny mych przodków. Treść deklaracji lojalności dla Ślązaków z rejencji opolskiej (po 1945) Ziemie Zachodnie nie były w międzywojniu nigdy przedmiotem polskiej napaści. Powstania śląskie, walczące o polskość Górnego Śląska i Opolszczyzny miały zgoła inny charakter. Ziemie Zachodnie znalazły się w rękach polskich osiedleńców wskutek niemieckiej przegranej. To była prosta konsekwencja najeźdźczej wojny, wywołanej przez hitlerowskie Niemcy. Zagospodarowanie tych Ziem, gromadzące prochy dawnych przodków, uznano niemal spontanicznie za naturalny nakaz dla narodu, który chce żyć. Nakaz trudny, bo wymagający dużego nakładu sił moralnych i fizycznych. Kard. Bolesław Kominek Wyjeżdżamy do Piekar Śląskich… (…) Śląsk znany jest z posłuszeństwa swoim biskupom. (…) Arcybiskup Wojtyła celebruje. Po Mszy Świętej wygłaszam Słowo Boże o świętych w Kościele polskim i ich znaczeniu dla nas dziś. Ludzie słuchają w ogromnej ciszy i skupieniu. Wszyscy czują, że biskupi przynieśli tu innego ducha; ci tak bardzo zbuntowani „przeciwko Polsce na Śląsku" ludzie, doznali ulgi. Toteż żegnają nas z wielką przyjaźnią. Kard. Stefan Wyszyński, Zapiski milenijne z lat 1965-1967 Śląska może być kiełbasa, a nie autonomia. Czesław Kiszczak, szef polskiego MSW (1989) Ojczyzna to dla mnie rzeczywistość uczuć, jak by powiedział Denis de Rougemont – zbiór wspomnień i doświadczeń. W moim przypadku te wspomnienia odnoszą się do Górnego Śląska. Z Polską nie wiąże mnie taka intensywność przeżyć. Do Polski mam stosunek racjonalny. Jak każde państwo oceniam ją pod kątem użytecznej służby obywatelom. Jednym z warunków takiej użyteczności jest zapewnienie obywatelom, także Ślązakom, poczucia „bycia u siebie”. Na pewno państwo polskie to poczucie zapewnia w stopniu niezadowalającym. Dobro, zarówno Polski, jak i Śląska wymaga zmiany tego stanu. Tak więc właśnie dlatego, że czuję się śląskim patriotą, chcę, żeby Polska była państwem sprawnym, nowoczesnym i przyjaznym obywatelowi. Jerzy Gorzelik, Przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska (w odpowiedzi na pytanie „Jest pan patriotą śląskim czy polskim?”) Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: CYTATY: 02.06.11, 03:30 (…) godna wielkiej pochwały i najwyższego uznania jest szczególna miłość Ślązaków do ich małej ojczyzny, ale musi się ona łączyć również z miłością do wielkiej Ojczyzny. Śląsk może bardzo dużo pomóc całej Polsce, nie tylko ekonomicznie, ale także społecznie, politycznie, kulturowo, duchowo i moralnie, zwłaszcza że nadal cała Polska przeżywa ciężki kryzys niemal we wszystkich dziedzinach, łącznie z kryzysem rządu i partii. Nie można porzucać starej matki dlatego, że opieka nad nią trochę nas kosztuje. Ks. prof. Czesław S. Bartnik Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio CYTATY - cd. : 02.06.11, 03:30 (…) godna wielkiej pochwały i najwyższego uznania jest szczególna miłość Ślązaków do ich małej ojczyzny, ale musi się ona łączyć również z miłością do wielkiej Ojczyzny. Śląsk może bardzo dużo pomóc całej Polsce, nie tylko ekonomicznie, ale także społecznie, politycznie, kulturowo, duchowo i moralnie, zwłaszcza że nadal cała Polska przeżywa ciężki kryzys niemal we wszystkich dziedzinach, łącznie z kryzysem rządu i partii. Nie można porzucać starej matki dlatego, że opieka nad nią trochę nas kosztuje. Ks. prof. Czesław S. Bartnik Odpowiedz Link Zgłoś