mysterious 12.02.03, 01:09 Czy ktoś słyszał moze o tej szkole????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
h_usa_r Re: SYDNEY COLLEGE OF ENGLISH 12.02.03, 02:01 Nie bo w Australii nikt nie mowi po angielsku, tam mowia po australijsku czyli "ausztrelien" mate. "SZYDNI COLIDZ OF AUSZTRELIEN" robi wiekszy sens Odpowiedz Link Zgłoś
lombat Re: SYDNEY COLLEGE OF ENGLISH 12.02.03, 03:10 Szkola znajduje sie w Ultimo, blisko Dworca Glownego, tel 9281 5211. Szkola ma obecnie 350 studentow, ktorym oferuje dwa kursy, angielski ogolny i angielski U18. Klasy sa 15 osobowe, z jednym nauczycielem na klase. Zajecia trwaja 25 godzin tygodniowo. Szkola oferuje tez miejsce w bursie, dodatkowe $$. Studenci maja prawo na podjecie pracy w czesciowym wymiarze godzin do 20 na tydzien. Powtarzajacym sie pytaniem jest mozliwosc uzyskania wizy pobytowej, po ukonczeniu kursu. Tak , na drodze normalnej. Wiekszosc studentow to taka dojrzala mlodziez, duzo z Azji, ale tez sporo Polakow. Nie bedziesz samotnym studentem. Odpowiedz Link Zgłoś
h_usa_r Nic sie nie nauczysz 12.02.03, 08:51 trudno zrozumiec to australijskie geganie Odpowiedz Link Zgłoś
mysterious Re: SYDNEY COLLEGE OF ENGLISH 12.02.03, 14:05 Dzieki za informacje , chciałabym poznac kogos kto sie tam uczy lub uczył tylko nie bardzo wiem jak to zrobić .A czy oprócz azjatów sa tam ludzie jeszcze innej narodowości i czy to jest dobra szkoła z któej naprawde ocs wynieose???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka Re: SYDNEY COLLEGE OF ENGLISH IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 17.03.03, 12:46 Napewno wiele wyniesiesz, juz sam fakt ze bedziesz zamieszkiwac w Australii, jest wielka korzyscia dla rozwoju jezyka. Trzymaj sie jednak z daleka (jesli mozesz )od ludzi ktorzy ledwie gegaja po angielsku, tzn. takich ktorzy nauczyli sie z tzw. slyszenia. Nie przyniesie to zadnych korzysci. Niestety nie znam nikogo. Ukonczylam moja edukacje angielskiego bardzo dawno.Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lombat Re: Elce z Penrith 18.03.03, 00:25 Elu skad nadajesz z Penrith ? Pracujesz tam, czy mieszkasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapitalizm Kaput Tez nie masz byc skad ! IP: *.nsw.bigpond.net.au 18.03.03, 12:25 lombat napisał: > Elu skad nadajesz z Penrith ? > Pracujesz tam, czy mieszkasz ? Dla niewtajemniczonych: Penrith to wyjatkowo parszywa zachodnia dzielnica Sydney (50km od oceanu) gdzie diabel mowi dobranoc, a Aborygenka zneca sie na twoich oczach nad wlasnym dzieckiem (jednym z wielu) za to ze ma blond wlosy i niebieskie oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elka Re: Elce z Penrith IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 26.03.03, 12:19 Nadaje z North Richmond dokladnie. Jest to dzielnica nad rzeka Hawkesbury, polozona u podnoza Blue Mountains. 5 min jazdy samochodem, rozpoczyna sie bardzo ciekawy Wolemi Pine National Park. ( czy slyszeliscie o tym?) Skad ten pesymizm na temat Australii. Kazdy kraj ma do zaofiarowania cos pieknego i cos podlego. Zalezy czego sie szuka. Prawda na temat azjatow majacych trudnosc z wymowa jakiekolwiek europejskiego jezyka. Ich gardlo nie jest poprostu zbudowane do tych dzwiekow.Ale...... Australia jest krajem niesamowicie multi-kulturowym. Mozna zatem spotkac ludzi z calego swiata i porozmawiac. Oczywiscie trzeba tych interesujacych odnalezc i wybrac. Tak samo jak tu na internecie, jest wiele watkow o watpliwym poziomie, tak samo w zyciu. Mozna tez zwiedzic osrodki kulturowe, albo np. swiatynie roznych religii.Nie ma tego tak wiele w Sydney, ale wystarczy poszukac i spedzic czas interesujaco. Australijska przyroda, ma tez swoje uroki, szczegolnie przepiekne plaze, australijski busz ( ten w srodku ) nie ten widziany z glownej drogi z samochodu. Polecam wycieczki w siodle jesli umiesz jezdzic na koniu.Dlugie , zdrowe spacery wzdluz oceanu, lezenie pod palma, albo w cieplym piasku. Napewno mozna znalezc wiele ciekawych rzeczy, wiele sie nauczyc. Lista moze byc bardzo dluga.Nie sluchaj rad malkontentow, zawiedzionych z wlasnej winy. Nie bede wnikac dlaczego niektorzy nie lubia Australii, tak samo jak niektorzy nienawidza wlasnegp kraju. Sa ludzi ktorym wszedzie bedzie zle. Kazda podroz uczy i rozwija. Od Ciebie zalezy czego szukasz. Narazie pozdrowienia. Elka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elka Re: do lombat IP: *.tnt2.penrith.au.da.uu.net 26.03.03, 12:35 A dlaczego pytasz? Moj internet provider jest w Penrith. Nie jest bardzo ciekawa dzielnica, ale tez nie parszywa, jak napisal ktos tam . Mieszkam w North Richmond, a akurat pracuje w Penrith i wcale sie tego nie wstydze. Z Penrith tez jest do Blue Mountains tylko 15 - 20 min.W Australii mieszkalam w conajmniej 10 dzielnicach, rozpoczelam nad morzem ( Coogee). Mam wiele porownan. Co do zaje..rozczarowanych, to pewnie naleza do tych ktorzy mysleli ze dolary tu rosna na palmie. Ciekawe co reprezentowali w Polsce,? albo skad pochodza. Poruszyli temat bardzo kontrowersyjny i gleboki jak ocean. Szkoda czasu. A Ty lombat? skad znasz Sydney tak dokladnie. Pozdr. Elka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kapitalizm Kaput Do Elki IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.04.03, 06:27 W jakich latach mieszkalas na Coogee? Czy pamietasz stamtad jakichs ciekawych Polakow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaje...rozczarowny Re: SYDNEY COLLEGE OF ENGLISH IP: 211.26.51.* 18.03.03, 14:01 Odpusc sobie edukacje w Australii - my wlasnie widzimy po sobie i po swoich dzieciach jaki blad zrobilismy przyjezdzajac tutaj - jak jeszcze mozesz to lepiej wykup kurs w UK albo nawet w dobrej szkolce w Polsce. - programy szkolne i wogole wszystko o Australii to jeden wielki marketing zerujacy na checi poznania przez ludzi czegos co jest bardzo.....daleko - w szkolce wiekszosc to azjaci i - z calym szacunkiem dla tych nacji - oni maja zupelnie inna wymowe co w duzej czesci wplywa na przebieg i poziom zajec - jak liczysz na prace przez 20 godzin i wyzycie z niej to raczej zapomnij - chyba ze gotowy jestes pracowac noca w supermarkecie - za roznice w cenie biletu naprawde mozesz co nieco zrobic w Europie - uwstecznisz sie kulturalnie - mozesz zaczac chodzic na zakupy w spodniach, ktore byly prane ostatni rok temu lub zlapac inne popularne tutaj nawyki - jak masz te forse na zbyciu i nie wiazesz zadnej nadzieji na lepsze jutro z pobytem w Australii - to jedz pozdrawiam Jan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Odp. Re: SYDNEY COLLEGE OF ENGLISH IP: 140.159.68.* 24.04.03, 06:38 Do Australii? CSIRO (tamtejsza PAN) podaje, ze w ciagu nastepnych 30 lat opady deszczu w Wiktorii (Melbourne) zmniejsza sie o 14%, a w ciagu nastepnych 70 lat o 40% w zwiazku z tzw. greenhouse effect. Wallan (10 min. od granicy Melbourne) i Broadford, najszybciej rozwijajace sie miasta na polnoc od Melbourne nie maja wody, trzeba ja tam dowozic beczkowozami, a mieszkancy moga ja uzywac tylko do picia i niezbednego mycia (nawet akwaria sa tam praktycznie zakazane - trzeba bowiem do nich kupowac wode prywatnie). Sydney? Prawie cala Nowa Poludniwa Walia to obszar kleski zywiolowej (susza). No i te ceny (ponizej pol miliona dolarow sa tam tylko rudery)... Poludniowa (Adelaide) i Zachodnia Australia (Perth) to w 90% pustnie. Pozostaje tylko mala Tasmania, gdzie jest zimno i nie ma od dawna pracy i tropikalny (zbyt goracy dla Europejczykow) Queensland, gdzie tez zreszta pracy od dawna nie ma (nigdy tam nie bylo przemyslu, rolnictwo tam upada, podobnie jak turystyka, bo w Azji, skad przyjezdza tam 90% turystow permanentny kryzys i epidemia SARS) Kanada? Epidemia SARS w Toronto, a i zapewne tez w pelnym Chinczykow Vancouverze... Swiatowa Organizacja Zdrowia przestrzega przed podrozami do Kanady, a szczegolnie do Toronto, najwiekszego skupiska polonii kanadyjskiej... Lepiej wiec siedziec na tylku w swym wlasnym Pipidowku... Odpowiedz Link Zgłoś