Dodaj do ulubionych

Australia - Emigracja

    • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 22.03.03, 01:07
      skorad napisał:
      Witam wszystkich,
      Wkrotce bede wyjezdzal do Australii. Jestem w trakcie oczekiwania na wize
      stalego pobytu. Chcialbym uzyskac przed wyjazdem maksymalnie duzo informacji
      na temat tego kraju, a w szczegolnosci na temat Melbourne - bo tam wlasnie
      chcialbym mieszkac. Dlatego tez chetnie przeczytam opinie osob, ktore tam
      byly lub przede wszystkim aktualnie mieszkaja. Najbardziej interesuje mnie
      na co moge liczyc tuz po przyjezdzie - jak wyglada rynek pracy, ile czasu
      zajmuje znalezienie pracy nowo przybylym emigrantom (wiem, ze nie ma regul),
      jakich zarobkow mozna oczekiwac (konkretne liczby za jaka prace), czy
      rzeczywiscie do wynajmu mieszkania i znalezienia pracy potrzebne sa
      referencje?
      K:
      1. Pracy po prostu nie ma. Nie patrz na oficjalne statystyki, bo one nie
      obejmuja ludzi na rentach, na tymczasowych stanowiskach pracy oplacanych
      z funduszu walki z bezrobociem, malzonkow tych, co pracuja itp. itd.
      Wiekszosc nowoprzybylych, co ma prace, przyjechala tu na koszt firmy,
      w ramach transferu np. z biura londynskiego... Nawet programisci
      komputerow znajacy nannowsze technologie sa bez pracy...
      Jedyna realna sansa to praca na czarno albo wlasny biznes.
      Pierwsze to ryzyko, drugie dodatkowo jeszcze wymaga kapitalu...
      Ale nie martw sie, po roku przysluguje zasilek i Housing Commission...
      2. Mieszkania bez referencji ci nie wynajma, albo zarzadaja
      olbrzymiego depozytu. O pracy zas lepiej zapomnij, chyba,
      ze zalatwisz ja sobie przed przyjazdem, albo zechcesz
      pracowac przy czyszczeniu ubikacji w domu starcow albo
      przy usuwaniu azbestu...

      - Jakie sa koszty utrzymania - wyliczylismy, ze mieszkanie + zycie
      za dwie osoby dorosle i dziecko, w lepszej dzielnicy Melbourne, miesiecznie
      wyniesie okolo 1500 AUD.
      K: Kto ci tam wynajmie mieszkanie? Masz szanse tylko na wynajecie
      w "wogowskiej" dzielnicy, np. Sunshine lub Dandenong czy Noble Park,
      blisko turkow, arabow i murzynow... jak ci sie uda mieszkac blisko
      Chinczykow, to bedziesz mial szczescie...
      Pozdrawiam
      Kagan z Blackburn (3130)
      • Gość: Pawel_z_Melbourne` kangan, panikujesz... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 22.03.03, 05:40
        > K:
        > 1. Pracy po prostu nie ma. Nie patrz na oficjalne statystyki, bo one nie
        > obejmuja ludzi na rentach, na tymczasowych stanowiskach pracy oplacanych
        > z funduszu walki z bezrobociem, malzonkow tych, co pracuja itp. itd.
        > Wiekszosc nowoprzybylych, co ma prace, przyjechala tu na koszt firmy,
        > w ramach transferu np. z biura londynskiego... Nawet programisci
        > komputerow znajacy nannowsze technologie sa bez pracy...

        gubisz kwantyfikatory: sporo ludzi jest bez pracy, wielu ja ma;
        IT jest w szczegolnie duzym kryzysie i srednia bezrobocia wsrod programistow
        jest 20%;

        nie mozesz uciec od statystyki bo inczej wychodzi na to ze 'ja nie mam pracy'
        tzn wcale nie ma pracy...




        > Jedyna realna sansa to praca na czarno albo wlasny biznes.
        > Pierwsze to ryzyko, drugie dodatkowo jeszcze wymaga kapitalu...

        tez nieprawda; wlasnie mam klienta (Polaka) ktory doszedl tu do przyzwoitych
        pieniedzy zaczynajac z $500 i zona w ciazy..

        fakt, nie jest latwo,
        ale tez nie beznadziejnie...

        powodzenia

        Pawel
        • Gość: Kagan Pawel, doc taniej propagitki! IP: *.vic.bigpond.net.au 23.03.03, 03:12
          Kagan: Pracy po prostu nie ma. Nie patrz na oficjalne statystyki, bo one nie
          obejmuja ludzi na rentach, na tymczasowych stanowiskach pracy oplacanych
          z funduszu walki z bezrobociem, malzonkow tych, co pracuja itp. itd.
          Wiekszosc nowoprzybylych, co ma prace, przyjechala tu na koszt firmy,
          w ramach transferu np. z biura londynskiego... Nawet programisci
          komputerow znajacy najnowsze technologie sa bez pracy...

          P: gubisz kwantyfikatory: sporo ludzi jest bez pracy, wielu ja ma;
          IT jest w szczegolnie duzym kryzysie i srednia bezrobocia wsrod programistow
          jest 20%; nie mozesz uciec od statystyki bo inczej wychodzi na to ze 'ja nie
          mam pracy' tzn wcale nie ma pracy...
          K: Ja prace mam, tyle ze nie taka, jaka bym chcial, i do jakiej mam
          kawalifikacje. Jesli taki kierunek z przyszloscia jak IT jest
          w kryzysie, to gdzie jest ta praca? Odpowiem ci: w burdelach i domach starcow.
          Nasza znajoma z Monash, z DWOMA doktoratami (z Europy i z najbardziej
          prestizowego uniwerku w Australii czyli Melbourne) pracuje w domu starcow,
          bo innej pracy nie mogla dostac. Ja z moimi trzema dyplomami
          (SGPiS, MA z Melbourne i PhD z Monash), lista publikacji na kilka stron
          itp. jestem zaledwie "Research Associate" na Monash, bo po pierwsze jestem
          imigrantem, po drugie nie ma $$$ na uniwersytety, ale sa na wojne w
          dalekim Iraku. Gdybym zostal w Polsce, bylbym dawno conajmniej docentem.
          To nic, ze zarabialbym moze i mniej, bo dla mnie, w odrizniemui od ciebie,
          nie tylko pieniadz sie liczy. Tyle, ze ja wyjechalem nie tylko z powodow
          ekonomicznych jak ty, ale tez i politycznych ("Solidarnosc")...

          K: Jedyna realna sansa to praca na czarno albo wlasny biznes.
          Pierwsze to ryzyko, drugie dodatkowo jeszcze wymaga kapitalu...
          P: tez nieprawda; wlasnie mam klienta (Polaka) ktory doszedl tu do przyzwoitych
          pieniedzy zaczynajac z $500 i zona w ciazy..
          K: Ja tez znam takich. Firma jest na czarno, wiec:
          - nie placa podatku (ani od dochodu, ani tez GST)
          - dostaja zasilek z "rent assistance" (conajmiej AUD tysiac
          na rodzine na miesiac), z czego zyja (biznes to zarobek "extra").
          Jezdza calkiem nowymi Mercedesami, mieszkaja w ladnym domu,
          w niezlej dzielnicy (NIE Toorak, ale tez i NIE Sunshine),
          czyli zyc i nie umierac! Ale, jak za PRLu, musza kluczyc, aby
          ich rzad nie przylapal. Tyle o rzeczywistosci...

          P: fakt, nie jest latwo, ale tez nie beznadziejnie...
          K: Pod wrunkiem, ze sie umie omijac przepisy.
          Ale NIE po to emigrowalem z Polski, aby zyc w "szarej strefie"...
          mywebpage.netscape.com/ljkel2/index.html
    • Gość: Pawel_z_Melbourne` praca w OZ i doktorat... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 22.03.03, 22:26

      Santero - ZGRYZLIwiec napisal mi:
      > Nawet ludzie z doktoratem z matmy sprzedaja domy!

      to nie tak: z matmy mam tylko mgr, a dr z Zarzadzania;

      rzeczywiscie nie jest latwo: uniwersytety w szczegolnosci zostaly brutalnie
      uderzone przez tzw. 'economic rationalism' - sprowadzajacy sie do redukcji
      efektywnych nakladow na edukacjie i 'casualisation of staff' (tzn. np. placa
      tylko za godziny zajec zatrudniajac na to ludzi z doskoku).

      powoduje to obnizenie jakosci nauczania - lepsi uciekaja, inni nie czuja sie
      zwiazani, mniej sie przykldaja
      (sam przez 5 lat prowadzilem z 'dostkoku' zajecie z 'International Marketing')
      -------
      moglbym siasc i zaczac narzekac, albo opluwac kraj - lub innych...

      wole co innego:
      pracowac dla siebie

      - nasz rynek POZYCZEK ulega ogromnej przemianie: banki i nie-bankowe instytucje
      pozyczkowe wykorzystuja brokerow, zeby przez nich sprzedawac pozyczki

      gdzenieniegdzie sa luki rynkowe: Sam doswiedczylem 3 lata temu jak trudno np.
      bylo dostac pozyczke gdy nasza firma miala dopiero niecale dwa lata

      'nie sprzedaje domkow' ale zalatwiam finansowanie.
      i nie jestem tylko 'gryzipiorkiem; czy wypelniaczem fromularzy:
      1) pomagam znalezc najlepsza pozyczke (mam od 5.75% 6m i 5.99% fixed - wcale
      nie honeymoon!)]
      2)znajduje pozyczki tam, gdzie nikt nie da...
      3)pomagam to ustawic tak, by polaty bankowe byly najmniejsze
      3) pomagam ustawic to efektywnie pod wzgledem podatkow;

      co wiecej od poczatku planowalem wejsc w finasowanie i sprzedawanie BIZNESOW;
      (z tego powodu skonczylem tez Graduate Certyficate in Accounting)

      zeby dac 2 przyklady:

      - wlasnie domknalem kontrakt (2 dokladniej) ktore daly re-finansowanie
      swietnemu polskiemu przedsiebiorcy i dadza mu roczne oszczednosci na splatach
      ok. $8,000 rocznie (!).

      - znalazlem prywatne finasowanie dla piekarni w Sydney ktora bez tego by nie
      ruszyla(z powodu lokalnej biurokracji otwarcie opznilo sie o kilka misiecy i po
      zainwestowaniu wlascicielowi braklo kilkunastu tysiecy na dokonczenie
      inwestycji... Grozilo mu, ze staci wszystko co zainwestowal do tej pory...

      - napisalem m.in. tekst 'Pozyczkowe Pulapki' (Mortgage traps - w obu jezykach)
      (osiagalne) inp. 'Jak kupic dom, gdy krotko z forsa' - przedostatni
      Sydneyski 'Ekspress Wieczorny'

      - pracuje obecnie nad:
      - broszura 'kreatywne sposby finansowania biznesu' (szkic osiagalny dla
      kultualnych ludzi) i
      zalozeniem Towarzystwa Przedsiebiorczosci i Funduszu Inwestycyjnego Polonii
      tak, aby startujace firmy mogly dostac finasowanie a ci z wolnymi
      oszczednosciami mogli miec mozliwosc korzystnego zainwestowania... (bez kantow,
      pieniadze na kontrolowanym 'trust account' bez tego by jeden facet mogl podjac
      calosc forsy i zwiac...

      tak wiec- Santero - czep sie plota smile) i najdz sobie cos intersujacego do
      roboty... chetnie przeczytam o Twoich sukcesach smile)))

      pozdrowko dla wszystkich

      Pawel
      • Gość: Kagan Re: praca w OZ i doktorat... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.03.03, 02:57
        Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):
        Santero - ZGRYZLIwiec napisal mi:
        Nawet ludzie z doktoratem z matmy sprzedaja domy!
        to nie tak: z matmy mam tylko mgr, a dr z Zarzadzania;
        K: Niemniej, nie masz szansy na prace w swoim zawodzie, a o uniwersytecie
        moesz tylko pomarzyc ...

        P: rzeczywiscie nie jest latwo: uniwersytety w szczegolnosci zostaly brutalnie
        uderzone przez tzw. 'economic rationalism' - sprowadzajacy sie do redukcji
        efektywnych nakladow na edukacjie i 'casualisation of staff' (tzn. np. placa
        tylko za godziny zajec zatrudniajac na to ludzi z doskoku).
        K: Tu zgoda... Stad Australia NIE ma przyszlosci, zgodnie z
        przepowiednia P. Keatinga (byly premier fed. z ramienia Labor)
        i stanie sie "banana reublic", a australijczycy "white thrash of Asia"...

        P: powoduje to obnizenie jakosci nauczania - lepsi uciekaja, inni nie
        czuja sie zwiazani, mniej sie przykladaja
        (sam przez 5 lat prowadzilem z 'dostkoku' zajecie z 'International Marketing')
        moglbym siasc i zaczac narzekac, albo opluwac kraj - lub innych...
        K: NIE! Tylko pisz prawde! Nie koloryzuj!

        P: wole co innego: pracowac dla siebie
        K: Bo nie masz szansy znalez pracy w zadnej australijskiej instytucji!

        P: nasz rynek POZYCZEK ulega ogromnej przemianie: banki i nie-bankowe instytucje
        pozyczkowe wykorzystuja brokerow, zeby przez nich sprzedawac pozyczki
        gdzenieniegdzie sa luki rynkowe: Sam doswiedczylem 3 lata temu jak trudno np.
        bylo dostac pozyczke gdy nasza firma miala dopiero niecale dwa lata
        'nie sprzedaje domkow' ale zalatwiam finansowanie.
        K: NATO samo wychodzi. Jestes kolejnym poserednikiem, ktory moze
        nabija GDP do statystyk, ale nie tworzysz zadnych nowych wartosci.
        Jestes tzw. ukrytym (hidden) bezrobotnym...

        P: i nie jestem tylko 'gryzipiorkiem; czy wypelniaczem fromularzy:
        1) pomagam znalezc najlepsza pozyczke (mam od 5.75% 6m i 5.99% fixed - wcale
        nie honeymoon!)]
        K: Pokaz tzw. small print!

        2)znajduje pozyczki tam, gdzie nikt nie da...
        K: Czyli na lichwiarskich warunkach. Ja pracowalem w banku (ANZ),
        na dobrej posadzie (analityk) i ciezko mi bylo splacic pozyczke
        nawet na tych ulgowych warunkach...

        3)pomagam to ustawic tak, by polaty bankowe byly najmniejsze
        K: ??? Jak ktos ma marny "credit rating", to zostaja mu tylko
        lichwiarze i ich posrednicy, tacy jak ty... sad

        4) pomagam ustawic to efektywnie pod wzgledem podatkow;
        K: Czyzbys byl zamieszany w tzw. "tax minimizing plans"?
        Uwazaj, bo TAX OFFICE moze byc na twoim sladzie.
        W razie czego, to moge ci pomoc, bo wygralem z nimi w AAT!

        P: co wiecej od poczatku planowalem wejsc w finasowanie i sprzedawanie BIZNESOW;
        (z tego powodu skonczylem tez Graduate Certyficate in Accounting)
        K: W Sunshine College of TAFE?

        P: zeby dac 2 przyklady:
        - wlasnie domknalem kontrakt (2 dokladniej) ktore daly re-finansowanie
        swietnemu polskiemu przedsiebiorcy i dadza mu roczne oszczednosci na splatach
        ok. $8,000 rocznie (!).
        K: Skad wiesz, ze on taki "swietny"? Aland Bond (ten z WA) tez byl
        podobno "swietny", takze Scase czy nasz "rodzimy" Abe Goldberg...

        P: - znalazlem prywatne finasowanie dla piekarni w Sydney ktora bez tego by nie
        ruszyla(z powodu lokalnej biurokracji otwarcie opznilo sie o kilka misiecy i po
        zainwestowaniu wlascicielowi braklo kilkunastu tysiecy na dokonczenie
        inwestycji... Grozilo mu, ze staci wszystko co zainwestowal do tej pory...
        K: To sie nazywa kapitalizm, czesto zostaje tylko lichwa, bo "tonacy
        brzytwy sie chwyta"... sad

        P: - napisalem m.in. tekst 'Pozyczkowe Pulapki' (Mortgage traps - w obu
        jezykach) (osiagalne) inp. 'Jak kupic dom, gdy krotko z forsa' - przedostatni
        Sydneyski 'Ekspress Wieczorny'
        K: Tez ci mi "renomowane" zrodlo...

        P: - pracuje obecnie nad:
        - broszura 'kreatywne sposby finansowania biznesu' (szkic osiagalny dla
        kultualnych ludzi) i zalozeniem Towarzystwa Przedsiebiorczosci i Funduszu
        Inwestycyjnego Polonii tak, aby startujace firmy mogly dostac finasowanie a ci
        z wolnymi oszczednosciami mogli miec mozliwosc korzystnego zainwestowania...
        (bez kantow, pieniadze na kontrolowanym 'trust account' bez tego by jeden facet
        mogl podjac calosc forsy i zwiac...
        K: "Trustees" bedziesz ty, twoja zona i rodzina/kumple. Znam takie "trusts"...
        mywebpage.netscape.com/ljkel2/index.html
        • Gość: Pawel_z_Melbourne` Re: praca w OZ i doktorat... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 23.03.03, 05:17
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          zajrzyj zapraszam do
          przeszukiwarki Cyberexpresu

          www.cyberexpres.com/szukaj.asp

          i wrzuc

          " Paweł Dąbrowski:
          dostaniesz np. artykul z 31/8/2002 (i pare innych)



          * Nie daj się omamić! - cz.1 *

          Jeszcze niedawno prasa australijska pełna była ogłoszeń "wspaniałych"
          medykamentów. Centralne miejsce w tych ogłoszeniach zajmowało zdjecie pary
          małżeńskiej w łóżku: on smutno-zrezygnowany, ona - wyraźnie zawiedziona.
          Towarzyszył temu napis: "trudno o tym mówić". A drobnym drukiem pod
          spodem: "badania świadczą, że 40% mężczyzn w wieku 40-70 lat ma problemy z
          potencją". Jak jednak wskazano w niedawnym programie Current Affairs brakło tam
          istotnego szczegółu. A mianowicie: średnia wieku osób badanych wyniosla... 66
          lat!
          www.cyberexpres.com/display.asp?id=707
          .................................



          uszy do gory 'nothing is over, until is over smile)

          no worries, mate!

          P.
          • skorad Re: praca w OZ 24.03.03, 11:43
            Witam,
            Po ostatnich wypowiedziach przez chwile sie zastanawialem czy dobrze robimy
            przyjezdzamy do OZ skoro tam jest tak tragicznie z praca. Oczywiscie juz mi
            przeszly watpliwosci odnosnie slusznosci wyjazdu. Z prostego powodu - jakos
            nie potrafie sobie wyobrazic, zeby w jednej z najwiekszych poteg gospodarczych
            swiata bylo tak tragicznie z praca. Zeby bylo gorzej niz z Polsce.

            Pozdrawiam
            • Gość: Kagan Re: praca w OZ IP: *.vic.bigpond.net.au 24.03.03, 11:57
              skorad napisał:
              Witam,
              Po ostatnich wypowiedziach przez chwile sie zastanawialem
              czy dobrze robimy przyjezdzamy do OZ skoro tam jest tak
              tragicznie z praca. Oczywiscie juz mi przeszly
              watpliwosci odnosnie slusznosci wyjazdu. Z prostego
              powodu - jakos
              nie potrafie sobie wyobrazic, zeby w jednej z
              najwiekszych poteg gospodarczych swiata bylo tak
              tragicznie z praca. Zeby bylo gorzej niz z Polsce.
              K: No coz, brak ci wyobrazni. Ta "potega" zyje na kredyt.
              Zadluza sie co miesiac na MILIARD dolarow (dlug
              zagraniczny Australii wzrosl po dojsciu do wladzy
              liberalow w roku 1996 z 180 mld do 360 mld AUD, to daje
              na rodzine 60-80 tys. AUD, czyli dwie dobre place netto).
              Ale nie martw sie, moge ci (100% gratis, "No small print"
              jak u P. Dabrowskiego) pomoc zalatwic zasilek, chociaz
              oficjalnie przysluguje on dopiero po paru latach pobytu.
              A praca, owszem, jest w Australii: przy pielegnacji
              staruszkow i usuwaniu azbestu... I troche jej jest na
              czarno, stad P. Dabrowski daje lichwiarski kredyt tym, co
              nie maja "tax return", czyli oficjalnie nie maja dochodow.
              Jak bedziesz w klopotach, to zajrzyj na ponizsza strone,
              gdzie znajdziesz moj adres
              mywebpage.netscape.com/ljkel2/index.html
            • Gość: Kapitalizm Kaput Re: praca w OZ IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.03.03, 13:11
              skorad napisał:
              > jakos nie potrafie sobie wyobrazic, zeby w jednej z najwiekszych poteg
              gospodarczych swiata bylo tak tragicznie z praca. Zeby bylo gorzej niz z Polsce.

              1) Dla wychowanych w Polsce to tutaj z praca moze byc znacznie gorzej niz w
              Polsce. Jestem w Australii 20 lat i moge ci powiedziec, ze o prace bylo na tej
              wyspie w tym okresie zawsze trudno. Pewnie dlatego zasilek w Australii
              (nazywany slusznie "dole"), nie tak jak w innych krajach 'cywilizowanych',
              przysluguje dozywotnio (ale jest tez nizszy niz w innych krajach). Z tych 20-tu
              lat przepracowalem jako inzynier niewielo ponad 16, a wiec prawie 4 lata, czyli
              1/5 mojego popytu, spedzilem na poszukiwaniach pracy i wydawaniu oszczednosci.
              2) Jedna z najwiekszych poteg gospodarczych to jest zachodni sasiad Polski, a
              nie Australia. Kraje surowcowe nie sa juz od dawna potegami gospodarczymi. No,
              moze jeszcze Kanada, ale ta ma znacznie potezniejszy sektor technologiczny niz
              Australia. Za kraj surowcowy nie uwaza sie USA, pomimo ze wydobywa sie tam
              wiecej surowcow niz w Australii. Australia konkuruje dzis o rynki zbytu dla
              swoich surowcow z krajami 3-go Swiata, a rezultaty tej konkurencji widac jak na
              dloni - ceny siegnely dna. Ale o tym, ze znajdziesz prace przy wydobyciu
              surowcow w Australii, zapomnij. Zyczylbym ci tego, bo dobrze tam placa.
              Niestety, przy wspolczesnej technice wydobywa sie ogromne ilosci surowcow
              prawie bez udzialu ludzi.
              • Gość: Kagan Re: praca w OZ IP: *.vic.bigpond.net.au 24.03.03, 13:21
                Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):
                skorad napisał:
                jakos nie potrafie sobie wyobrazic, zeby w jednej z
                najwiekszych poteg gospodarczych swiata bylo tak
                tragicznie z praca. Zeby bylo gorzej niz z Polsce.

                KK: 1) Dla wychowanych w Polsce to tutaj z praca moze byc
                znacznie gorzej niz w Polsce. Jestem w Australii 20 lat i
                moge ci powiedziec, ze o prace bylo na tej wyspie w tym
                okresie zawsze trudno. Pewnie dlatego zasilek w Australii
                (nazywany slusznie "dole"), nie tak jak w innych krajach
                'cywilizowanych', przysluguje dozywotnio (ale jest tez
                nizszy niz w innych krajach). Z tych 20-tu lat
                przepracowalem jako inzynier niewielo ponad 16, a wiec
                prawie 4 lata, czyli 1/5 mojego popytu, spedzilem na
                poszukiwaniach pracy i wydawaniu oszczednosci.
                2) Jedna z najwiekszych poteg gospodarczych to jest
                zachodni sasiad Polski, a nie Australia. Kraje surowcowe
                nie sa juz od dawna potegami gospodarczymi. No, moze
                jeszcze Kanada, ale ta ma znacznie potezniejszy sektor
                technologiczny niz Australia. Za kraj surowcowy nie uwaza
                sie USA, pomimo ze wydobywa sie tam wiecej surowcow niz w
                Australii. Australia konkuruje dzis o rynki zbytu dla
                swoich surowcow z krajami 3-go Swiata, a rezultaty tej
                konkurencji widac jak na dloni - ceny siegnely dna.
                K: To jest ceny, ktore Australia dostaje za swe surowce,
                a nie ceny np. benzyny sprzedawanej dla Australijczykow...

                KK: Ale o tym, ze znajdziesz prace przy wydobyciu
                surowcow w Australii, zapomnij. Zyczylbym ci tego, bo
                dobrze tam placa. Niestety, przy wspolczesnej technice
                wydobywa sie ogromne ilosci surowcow prawie bez udzialu
                ludzi.
                K: Malo kto z Polski wytrzymalby zreszta na Outback, a
                tam sa przeciez prawie wszystkie kopalnie...

          • Gość: Kagan Re: praca w OZ i doktorat... IP: *.vic.bigpond.net.au 24.03.03, 12:01
            Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):
            zajrzyj zapraszam do przeszukiwarki Cyberexpresu
            www.cyberexpres.com/szukaj.asp
            i wrzuc "Paweł Dąbrowski: dostaniesz np. artykul z
            31/8/2002 (i pare innych)
            Nie daj się omamić! - cz.1
            Jeszcze niedawno prasa australijska pełna była ogłoszeń
            "wspaniałych" medykamentów. Centralne miejsce w tych
            ogłoszeniach zajmowało zdjecie pary małżeńskiej w łóżku:
            on smutno-zrezygnowany, ona - wyraźnie zawiedziona.
            Towarzyszył temu napis: "trudno o tym mówić". A drobnym
            drukiem pod spodem: "badania świadczą, że 40% mężczyzn w
            wieku 40-70 lat ma problemy z potencją". Jak jednak
            wskazano w niedawnym programie Current Affairs brakło tam
            istotnego szczegółu. A mianowicie: średnia wieku osób
            badanych wyniosla... 66 lat
            uszy do gory 'nothing is over, until is over smile)
            no worries, mate!
            Strona www.winwinloans.net
            1. Paul J. Dabrowski Ph.D.
            Jakie PhD? PhD nadają TYLKO w krajach anglosaskich. Ty
            masz, owszem, może i jakis dokorat, ale na pewno NIE z
            filozofii, więc NIE jesteś żaden ?Philosophiae Doctor?!
            2.
            Working on contracts? (Pracujesz na kontraktach?) OK!
            Casual work? (Pracujesz dorywczo?) OK!
            Self employed? (Prowadzisz wlasny biznes?) OK!
            Dotąd wygląda OK, ale dalej:
            Defaults? (Wpadka kredytowa?) OK!
            - Kto da pożyczkę komuś, kto nie nie chiał spłacić
            poprzedniej?
            Poor savings record? (Kiepska historia oszczednosci?) OK!
            - Kto da pożyczkę komuś, kto trwoni pieniądze?
            Newly arrived to Australia? (Swiezo przyjechales do
            Australii?) OK!
            - Tu widać, jak Paweł Dąbriwski żeruje na imigrantach?
            A NAJLEPSZE JEST PONIŻEJ:
            No tax returns? (Nie masz ?tax returns??) OK!
            - Paweł Dąbrowski pomaga OSZUTOM PODATKOWYM!
            Takim, co sie ukrywaja przed Tax Office (urzędem podatkowym)!
            Przypominam, że każdy kto ma jakiekolwiek zarobki na
            terenie Australii, musi wypełnić ów ?Tax Return?, czyli
            ZEZNANIE PODATKOWE!
            • skorad Mapa Melbourne 25.03.03, 17:46
              Witam,
              Dostalem wreszcie mape Melbourne, ktora zamowilem (ta za 48 AUD). Kurcze! Ona
              ma prawie 900 stron ! Dzieki Pawel za namiary na ten sklep.

              Pozdrawiam
              • Gość: Pawel_z_Melbourne` Re: Mapa Melbourne IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 25.03.03, 19:55
                do uslug smile)

                chociaz coraz mniejsza ochote mam na zagladanie na to forum...

                jak bys cos jeszcz chcial przegadac, to moze wrzuc na 'BIs's'
                - nie mam ochoty by ktos pakowal sie z chamowatymi komentarzami...

                pozdrawiam

                Pawel
                • Gość: Peter2715626 Czas na dzialanie IP: *.adsl-wns.paradise.net.nz 25.03.03, 21:14
                  Skorad,

                  przyjedz wreszcie i przestan pisac o planowaniu, ale o autentycznych
                  doswiadczeniach.

                  To bedzie znacznie ciekawsze.
                  • skorad Re: Czas na dzialanie 04.04.03, 18:35
                    Gość portalu: Peter2715626 napisał(a):

                    > Skorad,
                    >
                    > przyjedz wreszcie i przestan pisac o planowaniu, ale o autentycznych
                    > doswiadczeniach.
                    >
                    > To bedzie znacznie ciekawsze.

                    Hej, wyjezdzam dopiero pod koniec czerwca. Bedziesz jeszcze musial poczekac na
                    moj pamietnik z australijskiej ziemi.

                    Pozdrawiam
                • kantroll Re: Mapa Melbourne 26.03.03, 01:08
                  Sluszna decyzja lichwiarzu! Tam moze Ozpula namowisz na dom, bo juz
                  zbyt dlugo w przyczepie mieszka, hehehe ...
                  • lombat Re: Mapa Melbourne 27.03.03, 01:23
                    kantroll napisała:

                    > Sluszna decyzja lichwiarzu! Tam moze Ozpula namowisz na dom, bo juz
                    > zbyt dlugo w przyczepie mieszka, hehehe ...

                    Cosik dziwna ta przyczepa, prawie 2000 sq ft, na fundamencie, dwie lazienki i
                    duzy garaz , 4 bedroomy i stoi w duzym ogrodzie.
              • kantroll Re: Mapa Melbourne 26.03.03, 01:06
                No to teraz chyba chetnie po pozyczke do niego pojdziesz, nie?
                • Gość: Emka Ubezpieczenia samochodow IP: *.inetia.pl 26.03.03, 15:14
                  Jak wyglada w OZ sprawa ubezpieczenia samochodow?
                  czy jest cos jak polskie OC + auto casco?
                  Co jest obowiazkowe a co nie?
                  I jakie ceny?

                  pozdrawiam,
                  Emka
                  • lombat Re: Ubezpieczenia samochodow 27.03.03, 01:18
                    Gość portalu: Emka napisał(a):

                    > Jak wyglada w OZ sprawa ubezpieczenia samochodow?
                    > czy jest cos jak polskie OC + auto casco?
                    > Co jest obowiazkowe a co nie?
                    > I jakie ceny?
                    >
                    > pozdrawiam,
                    > Emka

                    Ubezpieczenie auta to prawie trak samo, jak i w PL. Jedno obowiazkowe placimy
                    przy rejestracji auta (odpowiednik NW), a potem popwinnismy wykupic ktores z po-
                    zostalych (OC w stosunky do osob trzecich) albo tzw. ubezpieczenie pelne ' Full
                    insurance', ktore pokrywa prawie w calosci koszta wypadkow spowodowanych
                    nawet z winy prowadzacego takze i kradziezy auta (odp. KR). Cena polisy
                    zalezu od towarzystwa ubep. i od tzw Bonusu, czyli premii ubezoieczeniowej za
                    jazde bez wypadkowa, oraz kilku innych skladnikow, miejsca zamieszkania, kategorii
                    ubezpieczeniowej samochodu i jego wartosci iubezpieczeniowej.
                    Jest jeszcze kilka innych wytycznych, ktorymi sie kieruja poszczegolne towarzystwa.
                    Wazna sprawa jest to, ze ubezpieczenie jest stanowe i rozni sie troche pomiedzy
                    poszczegolnymi stanami/terytoriami. Roznice sa wieksze niz pomiedzy krajami w EU.
    • pawel_z_melb Re: Australia - Emigracja 27.03.03, 01:37
      Skorad - zajrzyj na 'bis'a

      (kolezanke 'N.' tez tam zapraszam smile))

      - spadam
      • Gość: Kolezanka_N. Re: Australia - Emigracja IP: *.oho.com.pl 28.03.03, 00:56
        Pawel wielkie dzieki...smile

        Pozdrawiam

        Kolezanka_N.
        • Gość: Emka Re: Australia - prawo jazdy IP: *.inetia.pl 28.03.03, 09:14
          Jesli bylo juz o samochodach, to teraz zapytam o prawo jazdy.
          Z Polski mozna wyjechac z miedzynarodowym prawem jazdy, ktore
          w AU jest wazne 3 miesiace, potem trzeba sobie wyrobic
          tamtejsze prawo jazdy.
          Czy przychodzi sie tylko z papierkiem, czy tez trzeba zdawac
          jakis egzamin? Jesli tak, to czy jest on trudny z jakis wzgledow?

          Pozdr.
          Emka
          • skorad Re: Australia - prawo jazdy 29.03.03, 17:52
            Gość portalu: Emka napisał(a):

            > Jesli bylo juz o samochodach, to teraz zapytam o prawo jazdy.
            > Z Polski mozna wyjechac z miedzynarodowym prawem jazdy, ktore
            > w AU jest wazne 3 miesiace, potem trzeba sobie wyrobic
            > tamtejsze prawo jazdy.
            > Czy przychodzi sie tylko z papierkiem, czy tez trzeba zdawac
            > jakis egzamin? Jesli tak, to czy jest on trudny z jakis wzgledow?
            >
            > Pozdr.
            > Emka

            Witam,
            tez mnie bardzo interesuje odpowiedz na to pytanie. Czy ktos moze na nie
            odpowiedziec? Interesuja mnie szczegoly.

            Pozdrawiam
          • lombat Re: Australia - prawo jazdy 31.03.03, 03:16
            Gość portalu: Emka napisał(a):

            > Jesli bylo juz o samochodach, to teraz zapytam o prawo jazdy.
            > Z Polski mozna wyjechac z miedzynarodowym prawem jazdy, ktore
            > w AU jest wazne 3 miesiace, potem trzeba sobie wyrobic
            > tamtejsze prawo jazdy.
            > Czy przychodzi sie tylko z papierkiem, czy tez trzeba zdawac
            > jakis egzamin? Jesli tak, to czy jest on trudny z jakis wzgledow?
            >
            > Pozdr.
            > Emka


            Tak po 3 miesiacach, po przyjezdzie na stale trzeba zdac egzamin na prawo jazdy.
            Polskie prawo jazdy, a nie tzw" Miedzynarodowe tlumaczenie prawa jazdy" pozwoli Ci
            jezdzic przez pierwsze 3 miesiace. Potem idziemy na policje lub do wydzialu komunikacji
            drogowej (przepisy stanowe) i wyrabiamy stanowe prawo jazdy. Najpierw zdajemy
            przepisy drogowe - 30 latwych pytan z odpowiedziami a,b,c,d, a potem , gdy juz umiemy
            dobrze jezdzic to zdajemy egzamin z jazdy. Egzaminatorzy obserwuja plynnosc jazdy,
            zdecydowanie, przestrzeganie przepisow i predkosci jazdy. Dodatkowo kazdy prawie
            przechodzi: jazde do tylu, z zakrecaniem, parkowanie w ciasnej zatoczce, zawracanie
            na 3 punkty i start pod gorke (manual). Polskie prawo jazdy potrzebne jest by nie jezdzic
            z "czerwonym lub zielonym listkiem" przez kilka lat. Red P lub Green P.
            Szerokiej drogi
            • skorad Re: Australia - prawo jazdy 04.04.03, 18:47
              lombat napisał:

              > Gość portalu: Emka napisał(a):
              >
              > > Jesli bylo juz o samochodach, to teraz zapytam o prawo jazdy.
              > > Z Polski mozna wyjechac z miedzynarodowym prawem jazdy, ktore
              > > w AU jest wazne 3 miesiace, potem trzeba sobie wyrobic
              > > tamtejsze prawo jazdy.
              > > Czy przychodzi sie tylko z papierkiem, czy tez trzeba zdawac
              > > jakis egzamin? Jesli tak, to czy jest on trudny z jakis wzgledow?
              > >
              > > Pozdr.
              > > Emka
              >
              >
              > Tak po 3 miesiacach, po przyjezdzie na stale trzeba zdac egzamin na prawo
              jazdy.
              > Polskie prawo jazdy, a nie tzw" Miedzynarodowe tlumaczenie prawa jazdy"
              pozwoli
              > Ci jezdzic przez pierwsze 3 miesiace. Potem idziemy na policje lub do
              > wydzialu komunikacji
              > drogowej (przepisy stanowe) i wyrabiamy stanowe prawo jazdy. Najpierw zdajemy
              > przepisy drogowe - 30 latwych pytan z odpowiedziami a,b,c,d, a potem , gdy
              ju z umiemy
              > dobrze jezdzic to zdajemy egzamin z jazdy. Egzaminatorzy obserwuja plynnosc
              jazdy, zdecydowanie, przestrzeganie przepisow i predkosci jazdy. Dodatkowo
              kazdy prawie przechodzi: jazde do tylu, z zakrecaniem, parkowanie w ciasnej
              zatoczce, zawrac anie na 3 punkty i start pod gorke (manual). Polskie prawo
              jazdy potrzebne jest by nie jezdzic z "czerwonym lub zielonym listkiem" przez
              kilka lat. Red P lub Green P.
              > Szerokiej drogi


              Hej lombat,
              To przeciez jak egzamin w Polsce! Zadnych forow (foruw) za polskie prawo
              jazdy? Kurcze, ja egzamin zdawalem 11 lat temu. Jeszcze sie okaze, ze obleje...

              Pozdrawiam
      • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: 203.12.115.* 29.03.03, 03:54
        pawel_z_melb napisał:
        Skorad - zajrzyj na 'bis'a
        kolezanke 'N.' tez tam zapraszam smile))
        - spadam
        K: Spadaj na dobre z Australii, dopoki sie za ciebie TAX OFFICE, Biuro
        Ochrony Konsumentow i Fraud Squad nie wezmie, bo potem moze byc za pozno!
        Nie mow po tem, ze cie nikt nie ostrzegl!
        A swiat jest jaki jest, pojedynczy czlowiek bez duzych pieniedzy czy super
        znajomosci, niewiele mize na nim zmienic. Niestety, od dawna nie jestesmy
        tzw. kowalami swego losu. Co mozesz zrobic, jak jestes w Iraku i na glowe
        ci leci codziennie kilkaset rakiet, kazda po pare milionow USD, albo jak jestes
        jednym z milionow bezrobotnych w Polsce czy nawet Niemczech?
        Puknij sie w te pusta lepetyne, i usun z swego CV te klamstwa, ze ci niby
        przyjalem twoje wypociny do ACT!
        Kagan
        • Gość: Ewelina Re: Australia - Emigracja IP: 210.18.214.* 29.03.03, 04:54
          Chcialabym wrocic do tematu prawa jazdy w AU. Tez mam miedzynarodowe prawo
          jazdy wydane w Polsce. W jaki sposob i gdzie moge uzyskac australijskie? Jakich
          formalnosci powinnam dopelnic? (mieszkam w Brisbane)
          • Gość: myszka Re: Australia - Emigracja IP: *.38-131-66.nowhere.mc.videotron.ca 29.03.03, 18:14
            kobieto wez telefon i zadzwon po informacje u siebie w brisbane
        • Gość: dziki Re: Australia - Emigracja IP: *.sympatico.ca 29.03.03, 18:16
          Gos´c´ portalu: Kagan napisa?(a):

          > K: Spadaj na dobre z Australii, dopoki sie za ciebie TAX OFFICE, Biuro
          > Ochrony Konsumentow i Fraud Squad nie wezmie

          Znalem takiego samego durnia z Toronto - prowadzil "biuro podrozy" Odra
          na Bloor St. w Toronto. Dziasiaj rodzina mu paczki wysyla. Coz, darmowy
          wikt i opierunek w Kanadzie jest dalej lepszy niz wegetacja w Kraju.
          SKORAD my ass!
          • Gość: Borsuk Re: Australia - Emigracja IP: 66.207.104.* 31.03.03, 19:34
            Gość portalu: dziki napisał(a):

            > Znalem takiego samego durnia z Toronto - prowadzil "biuro podrozy" Odra
            > na Bloor St. w Toronto. Dziasiaj rodzina mu paczki wysyla. Coz, darmowy
            > wikt i opierunek w Kanadzie jest dalej lepszy niz wegetacja w Kraju.
            > SKORAD my ass!

            Jeszcze gorszy od tego calego Pawla jest jeden ksiadz z Torunia ...
      • Gość: dziki Pawl z Melb powinien skonczyc na Melbie! IP: *.sympatico.ca 29.03.03, 18:18
      • skorad Re: Australia - Emigracja 04.04.03, 18:33
        pawel_z_melb napisał:

        > Skorad - zajrzyj na 'bis'a
        >
        > (kolezanke 'N.' tez tam zapraszam smile))
        >
        > - spadam
        >
        >


        Czyli gdzie??? Tam nic nie ma.

        Pozdrawiam
    • Gość: BiernatZSydnejowka Strzez sie brokerow w Australii IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.04.03, 12:54
      W sobotnim wydaniu The Sydney Morning Herald z 29 marca ukazal sie
      artykul "Brokers who break you" (posrednicy ktorzy cie niszcza),
      ostrzegajacy przed posrednikami pozyczek mieszkaniowych, t.zw. 'mortgage
      brokers'. Posrednicy ci przedstawiaja sie jako doradcy i tak tez sa traktowani
      przez klientow, ludzi bardzo czesto malo zaradnych, ktorzy im wierza i daja sie
      nabierac na pozyczki t.zw. niesplacalne. Najczesciej podpisuja zgode na
      pozyczke pod presja posrednika i bez zasiegniecia specjalistycznej porady.
      Otoz 'mortgage broker', wbrew temu co sie nieszczesnemu klientowi wydaje,
      porady specjalistycznej nie udziela, bo nie jego w tym interes, a poza tym
      najczesciej nie posiada odpowiednich kwalifikacji. Broker musi byc
      zarejestrowany, ale NIE WYMAGA SIE OD BROKERA ZADNEGO SPECIFICZNEGO
      WYKSZTALCENIA ALBO PRZYGOTOWANIA. Brzmi to dla mnie jak skandal, wiec
      przytaczam w oryginale: "In Victoria, brokers must be registered before
      they can practice, but no specific education or training is required. Only
      Western Australia stipulates minimum training standards." Nic przeto dziwnego,
      ze 10-tysieczny sektor 'mortgage brokers' powieksza sie o 50 nowych brokerow
      tygodniowo, jak podaje autorka artykulu.
      • Gość: Kagan Re: Strzez sie brokerow w Australii IP: *.lib.latrobe.edu.au 02.04.03, 12:57
        Gość portalu: BiernatZSydnejowka napisał(a):
        W sobotnim wydaniu The Sydney Morning Herald z 29 marca ukazal sie
        artykul "Brokers who break you" (posrednicy ktorzy cie niszcza),
        ostrzegajacy przed posrednikami pozyczek mieszkaniowych, t.zw. 'mortgage
        brokers'. Posrednicy ci przedstawiaja sie jako doradcy i tak tez sa traktowani
        przez klientow, ludzi bardzo czesto malo zaradnych, ktorzy im wierza i daja sie
        nabierac na pozyczki t.zw. niesplacalne. Najczesciej podpisuja zgode na
        pozyczke pod presja posrednika i bez zasiegniecia specjalistycznej porady.
        Otoz 'mortgage broker', wbrew temu co sie nieszczesnemu klientowi wydaje,
        porady specjalistycznej nie udziela, bo nie jego w tym interes, a poza tym
        najczesciej nie posiada odpowiednich kwalifikacji. Broker musi byc
        zarejestrowany, ale NIE WYMAGA SIE OD BROKERA ZADNEGO SPECIFICZNEGO
        WYKSZTALCENIA ALBO PRZYGOTOWANIA. Brzmi to dla mnie jak skandal, wiec
        przytaczam w oryginale: "In Victoria, brokers must be registered before
        they can practice, but no specific education or training is required. Only
        Western Australia stipulates minimum training standards." Nic przeto dziwnego,
        ze 10-tysieczny sektor 'mortgage brokers' powieksza sie o 50 nowych brokerow
        tygodniowo, jak podaje autorka artykulu.
        K: I czemu ten post wyladowal na Oslej Lawce?
        Pawel Dabrowski dorabia w "wybiorczej" jako cenzor?

        • Gość: Aggie Re: Strzez sie brokerow w Australii IP: *.solutions.net.pl 03.04.03, 00:26
          Kagan, pieprzysz. Przestan, bo jestes nudny.

          pozd.
    • skorad Re: Australia - Emigracja 04.04.03, 18:31
      Hej Ausie,
      Spam Cie cieszy? Jesli nie masz niczego ciekawego do przekazania to zajmij sie
      jakimis ciekawszymi rzeczami. Sprobuj sobie znalesc inne zajecie. Ja chce sie
      czegos dowiedziec, a ty mi to uniemozliwiasz.

      Pozdrawiam
      • Gość: Pawel_z_Melb Re: Australia - Emigracja IP: *.sympatico.ca 05.04.03, 02:48
        Dla kazdego nowego Kangura zapewniam darmowa mape na szego
        pieknego miasta z adresami wielu interesujacych miejsc. W sprawie
        kupna domu prosze do Kagana!
        • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 05.04.03, 11:58
          Gość portalu: Pawel_z_Melb napisał(a):
          Dla kazdego nowego Kangura zapewniam darmowa mape na szego
          pieknego miasta z adresami wielu interesujacych miejsc. W
          sprawie kupna domu prosze do Kagana!
          K: Kagan odradza kupno domu w pierwszym roku pobytu,
          chyba, ze ktos ma milion dolarow do stracenia i stac go
          na coroczna zmiane domu... na serio: nalezy sie najpierw
          rozejrzec,
          znalezc prace czy inne zrodlo dochodu, a popzniej dopiero
          pakowac sie w pozyczki. I brac tylko z banku, bo kazda
          inna wychodzi na drozej...
          Kagan

      • Gość: kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 05.04.03, 12:05
        skorad napisał:
        Hej Ausie,
        Spam Cie cieszy? Jesli nie masz niczego ciekawego do
        przekazania to zajmij sie jakimis ciekawszymi rzeczami.
        Sprobuj sobie znalesc inne zajecie. Ja chce sie
        czegos dowiedziec, a ty mi to uniemozliwiasz.
        Pozdrawiam
        K: Jak sie chcesz czxegos naprawde dowiedziec, to musisz
        tu sam przyjechac na przeszpiegi. Mnie tez sie wydawalo,
        ze wiem cos o USA, Nowej Zelandii, Afryce Pld. czy Australii,
        ale za kazdym okazywalo sie, ze sprawy zupelnie inaczej
        wygldaja na miejscu. Powiem ci szczerze: jak cie nie
        stac, na przyjazd na probe czy na "przeszpiegi", to nie
        masz czego szykac w Australii. Jak nie dajesz sobie rady
        w Polsce, to tym bardziej nie dasz sobie rady tutaj.
        A jak sobie dajesz rade w Polsce, to masz te min. AUD 10K
        na parodygodniowy wyjazd do Australii, celem rozejrzenia
        sie... jak ja staralem sie o wuize imogracyjna do
        Australii z RPA (Johannesburg), to musialem uowodnic w
        ambasadzie, ze stac mnie na wyjazd do Australii. Tak tez
        powinno byc w Polsce: nieudacznikom nie powinni dawac
        wizy imigracyjnej, bo jak sobie ktos nie radzi w Polsce,
        to nie poradzi sobie tym bardziej w Australii, i zostanie
        ofiara oszustow typu Pawla Dabrowskiego ze St. Albans...
        Kagan
        • Gość: Marta Re: Australia - Emigracja IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.11.* 06.04.03, 00:14
          Gość portalu: kagan napisał(a):

          > K: Jak sie chcesz czxegos naprawde dowiedziec, to musisz
          > tu sam przyjechac na przeszpiegi. Mnie tez sie wydawalo,
          > ze wiem cos o USA, Nowej Zelandii, Afryce Pld. czy Australii,
          > ale za kazdym okazywalo sie, ze sprawy zupelnie inaczej
          > wygldaja na miejscu. Powiem ci szczerze: jak cie nie
          > stac, na przyjazd na probe czy na "przeszpiegi", to nie
          > masz czego szykac w Australii. Jak nie dajesz sobie rady
          > w Polsce, to tym bardziej nie dasz sobie rady tutaj.
          > A jak sobie dajesz rade w Polsce, to masz te min. AUD 10K
          > na parodygodniowy wyjazd do Australii, celem rozejrzenia
          > sie... jak ja staralem sie o wuize imogracyjna do
          > Australii z RPA (Johannesburg), to musialem uowodnic w
          > ambasadzie, ze stac mnie na wyjazd do Australii. Tak tez
          > powinno byc w Polsce: nieudacznikom nie powinni dawac
          > wizy imigracyjnej, bo jak sobie ktos nie radzi w Polsce,
          > to nie poradzi sobie tym bardziej w Australii, i zostanie
          > ofiara oszustow typu Pawla Dabrowskiego ze St. Albans...
          > Kagan


          Fajne, hihi. Do kangurowa na przeszpiegi? Ty myslisz, ze ludzie majac prace
          dostaja urlopy po 3 miesiace? A to nie jesyny problem! W jakim ty swiecie
          zyjesz? Dobre hihi.

          p.
          • Gość: Biernat_Z_Sidni Re: Australia - Emigracja IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.04.03, 00:40
            To ty Marta zyjesz nie w tym swiecie co trzeba. W swiecie Kagana (pracownik
            naukowy na uniwersytecie) 3 miesiace urlopu to normalka.
            • Gość: Marta Re: Australia - Emigracja IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.11.* 06.04.03, 00:53
              Gość portalu: Biernat_Z_Sidni napisał(a):

              > To ty Marta zyjesz nie w tym swiecie co trzeba. W swiecie Kagana (pracownik
              > naukowy na uniwersytecie) 3 miesiace urlopu to normalka.

              Ja pisze o normalnej sytuacji jaka ma przecietny czlowiek - pracownik biura,
              urzedu czy warsztatu samochodowego. To w ogole nie wchodzi w rachube. Bez
              zartow. Poza tym sam pomysl przeszpiegow uwazam za urojony.

              p.
              • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 01:49
                Gość portalu: Marta napisał(a):
                Gość portalu: Biernat_Z_Sidni napisał(a):
                To ty Marta zyjesz nie w tym swiecie co trzeba. W swiecie
                Kagana (pracownik naukowy na uniwersytecie) 3 miesiace
                urlopu to normalka.
                K: Oczywiscie! Ale jak pracowalem w banku, to mialem
                mniej niz miesiac urlopu na rok, i minimum 8 godz.
                zasuwania (nie siedzenia na doopie) dziennie od pon. do
                piatku, plus czesto darmowa robota w weekendy (zarabialem
                za duzo, aby musieli mi placic za nadgodziny)...


                - Ja pisze o normalnej sytuacji jaka ma przecietny
                czlowiek - pracownik biura, urzedu czy warsztatu
                samochodowego. To w ogole nie wchodzi w rachube. Bez
                zartow. Poza tym sam pomysl przeszpiegow uwazam za urojony.
                K: Jakie przeszpiegi?
                Musze zajrzec na poprzedni post...
            • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 01:51
              Gość portalu: Biernat_Z_Sidni napisał(a):
              To ty Marta zyjesz nie w tym swiecie co trzeba. W swiecie
              Kagana (pracownik naukowy na uniwersytecie) 3 miesiace
              urlopu to normalka.
              K: Ale ilu nas jest? Kilka tysiecy, gora, a reszta zasuwa
              conajmniej od 9 rano do 6 po poludniu i boi sie wziac
              urlop...
          • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 01:55
            Gość portalu: Kagan napisał(a):
            Jak sie chcesz czegos naprawde dowiedziec, to musisz
            tu sam przyjechac na przeszpiegi. Mnie tez sie wydawalo,
            ze wiem cos o USA, Nowej Zelandii, Afryce Pld. czy
            Australii, ale za kazdym okazywalo sie, ze sprawy
            zupelnie inaczej wygldaja na miejscu. Powiem ci szczerze:
            jak cie nie stac, na przyjazd na probe czy na
            "przeszpiegi", to nie masz czego szukac w Australii. Jak
            nie dajesz sobie rady w Polsce, to tym bardziej nie dasz
            sobie rady tutaj.
            A jak sobie dajesz rade w Polsce, to masz te min. AUD 10K
            na parodygodniowy wyjazd do Australii, celem rozejrzenia
            sie... Jak ja staralem sie o wize imigracyjna do
            Australii z RPA (Johannesburg), to musialem udowodnic w
            ambasadzie, ze stac mnie na wyjazd do Australii. Tak tez
            powinno byc w Polsce: nieudacznikom nie powinni dawac
            wizy imigracyjnej, bo jak sobie ktos nie radzi w Polsce,
            to nie poradzi sobie tym bardziej w Australii, i zostanie
            ofiara oszustow typu Pawla Dabrowskiego ze St. Albans...
            Gość portalu: Marta napisał(a):
            Fajne, hihi. Do kangurowa na przeszpiegi? Ty myslisz, ze
            ludzie majac prace dostaja urlopy po 3 miesiace? A to nie
            jesyny problem! W jakim ty swiecie zyjesz? Dobre hihi.
            K: To juz nie moj problem. Nie potrzeba az 3 miesiecy!
            Wystarczy niecaly miesiac: zamiast na urlop trzeba jechac
            do Australii, aby sie rozejrzec... A jak kogos nie stac
            na taka wycieczke, to nie ma czego szukac na emigracji...
            Kagan
        • skorad Re: Australia - Emigracja 06.04.03, 12:23
          Gość portalu: kagan napisał(a):

          > K: Jak sie chcesz czxegos naprawde dowiedziec, to musisz
          > tu sam przyjechac na przeszpiegi. Mnie tez sie wydawalo,
          > ze wiem cos o USA, Nowej Zelandii, Afryce Pld. czy Australii,
          > ale za kazdym okazywalo sie, ze sprawy zupelnie inaczej
          > wygldaja na miejscu. Powiem ci szczerze: jak cie nie
          > stac, na przyjazd na probe czy na "przeszpiegi", to nie
          > masz czego szykac w Australii. Jak nie dajesz sobie rady
          > w Polsce, to tym bardziej nie dasz sobie rady tutaj.
          > A jak sobie dajesz rade w Polsce, to masz te min. AUD 10K
          > na parodygodniowy wyjazd do Australii, celem rozejrzenia
          > sie... jak ja staralem sie o wuize imogracyjna do
          > Australii z RPA (Johannesburg), to musialem uowodnic w
          > ambasadzie, ze stac mnie na wyjazd do Australii. Tak tez
          > powinno byc w Polsce: nieudacznikom nie powinni dawac
          > wizy imigracyjnej, bo jak sobie ktos nie radzi w Polsce,
          > to nie poradzi sobie tym bardziej w Australii, i zostanie
          > ofiara oszustow typu Pawla Dabrowskiego ze St. Albans...
          > Kagan

          Jesli czytales moje wczesniejsze wypowiedzi powinienes wiedziec, ze pieniadze
          na wyjazd i zycie w Au mam. Na brak pracy tez nie narzekam (nie narzekamy
          oboje). Jesli uwazalbym za sluszne przyjezdzanie na np. 3 tygodnie na
          wycieczke w celu sprawdzenia jakosci zycia to bym to zrobil. Jak mi sie nie
          spodoba emigracja to mnie bedzie stac na powrot. Bede mial przynajmniej
          wakacje trwajace 6 miesiecy i niezla przygode. Z tymi nieudacznikami to nie do
          konca tak jak piszesz, bo zeby dostac wize emigracyjna musisz spelniac
          odpowiednie warunki stawiane przez Departament Emigracyjny, a sa to
          odpowiednie wyksztalcenie, doswiadczenie zawodowe, poziom jezyka i... Musisz
          miec zabezpieczenie finansowe. Bez odpowiedniej kwoty pieniedzy nie dostaniesz
          wizy!
          Moze w czasach w jakich Ty wyjezdzales bylo w Polsce inaczej ale teraz
          wszystko sie zmienilo. Na przyklad bezrobocie zbliza sie do 20 %.
          Nieudacznicy sa wszedzie na swiecie, ale to sa ludzie, ktorych jedynym celem
          jest odbieranie zasilku, ogladanie tv i picie piwa od rana do nocy.

          Pozdrawiam
          • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 12:40
            Odp. ci na innym watku (Kagan do Skorada)...
            Pozdr.
            Kagan
          • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Australia - Emigracja IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.04.03, 12:46
            skorad napisał:
            >zeby dostac wize emigracyjna musisz spelniac odpowiednie warunki stawiane
            przez Departament Emigracyjny, a sa to odpowiednie wyksztalcenie, doswiadczenie
            zawodowe, poziom jezyka
            KK: Powyzsze warunki nie sa decydujace, a juz najmniej z nich decydujace jest
            wyksztalcenie, no chyba ze jestes pielegniarzem doswiadczonym w opiece nad
            niepelnosprawnymi umyslowo - wtedy kwalifikujesz sie bez problemu. Generalnie
            pracy dla ludzi wyksztalconych nie ma, jest natomiast nawal ofert dla chcacych
            wykonywac proste i niskoplatne czynnosci w serwisach.

            >i... Musisz miec zabezpieczenie finansowe. Bez odpowiedniej kwoty pieniedzy
            nie dostaniesz wizy!
            KK: Dokladnie i tylko to decyduje. Przyjma nawet kompletnego analfabete, jesli
            ten wylegitymuje sie milionem dolarow, a byc moze nawet milion zlotych
            wystarczy.

            • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 12:53
              Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):
              skorad napisał:
              zeby dostac wize emigracyjna musisz spelniac odpowiednie warunki stawiane
              przez Departament Emigracyjny, a sa to odpowiednie wyksztalcenie, doswiadczenie
              zawodowe, poziom jezyka
              KK: Powyzsze warunki nie sa decydujace, a juz najmniej z nich decydujace jest
              wyksztalcenie, no chyba ze jestes pielegniarzem doswiadczonym w opiece nad
              niepelnosprawnymi umyslowo - wtedy kwalifikujesz sie bez problemu. Generalnie
              pracy dla ludzi wyksztalconych nie ma, jest natomiast nawal ofert dla chcacych
              wykonywac proste i niskoplatne czynnosci w serwisach.
              K: Jak ja emigrowalem z RPA, to jeszcze szukali ludzi z kawalifikacjami.
              Teraz nie wiem po co biora, bo na takiego pielegniarza to mozna prawie kazdego
              w pare miesiecy przekwalifikowac, a jak pisalem, w Victorii susza i
              deficyt wody, wiec po kiego hooya sprowadzaja nowych ludzi, jak dla obecnych
              nie starcza wody?

              -i... Musisz miec zabezpieczenie finansowe. Bez odpowiedniej kwoty pieniedzy
              nie dostaniesz wizy!
              KK: Dokladnie i tylko to decyduje. Przyjma nawet kompletnego analfabete, jesli
              ten wylegitymuje sie milionem dolarow, a byc moze nawet milion zlotych
              wystarczy.
              K: Starczy chyba nawet 250 tys. AUD, czyli ok. pol mln PLN...
              W ten sposob, na te same cwierc miliona, przyjezdzaja cale tabuny
              azjatow... To sie nazywa "business migration"... sad

              • Gość: Biernat_Z_Sidni Re: Australia - Emigracja IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.04.03, 13:38
                Gość portalu: Kagan napisał(a):
                >na te same cwierc miliona, przyjezdzaja cale tabuny
                azjatow... To sie nazywa "business migration"... sad
                BzS: I wszyscy oni nosza takie samo nazwisko! wink


                • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 08.04.03, 11:00
                  skorad: zeby dostac wize emigracyjna musisz spelniac odpowiednie warunki
                  stawiane przez Departament Emigracyjny, a sa to odpowiednie wyksztalcenie,
                  doswiadczenie zawodowe, poziom jezyka
                  KK: Powyzsze warunki nie sa decydujace, a juz najmniej z nich decydujace
                  jest wyksztalcenie, no chyba ze jestes pielegniarzem doswiadczonym w opiece
                  nad niepelnosprawnymi umyslowo - wtedy kwalifikujesz sie bez problemu.
                  Generalnie pracy dla ludzi wyksztalconych nie ma, jest natomiast nawal ofert
                  dla chcacych wykonywac proste i niskoplatne czynnosci w serwisach.

                  skorad: nie do konca jest tak jak piszesz. Przynamniej jesli chodzi o
                  emigracje w kategorii pracownikow wykwalifikowanych. Wyksztalcenie miec
                  musisz. Nie wazne w jakim zawodzie ale jednak musisz je miec.
                  Kagan: Po co? Aby zakladac kaftany wariatom i dawac im lekarstwa trzeba glownie
                  sily fizycznej i braku wrazliwosci na ludzkie cierpienie. Kazdy rzeznik czy
                  policjant nadaje sie na takiego pilegniarza...

                  S: Miedzy innymi wedlug wyksztalcenia jest sie ocenianym przez Departament
                  Emigracji.
                  K: Bzdura! Licza sie primo pieniadze, secundo wiek, tertio ew. poszukiwany
                  zawod typu pielegniarza psychiatrycznego... Przegladalem dzisiaj THE AGE.
                  Jeszcze pare lat temu bylo w tym wydaniu setki ofert pracy dla informatykow.
                  Dzis naliczylem ich doslownie 2 (DWIE). Podobna, jak nie gorsza jest sytuacja
                  w innych zawodach, moze z wyjatkiem pilegniarzy od psychicznie chorych i
                  staruszkow (malo komu sie chce wymieniac tym staruszkom zasrane pieluchy)... sad

                  S: Oczywiscie pomijamy mozliwosc, ze ktos jest milionerem.
                  K: Wystarczy, jak Chinczycy, zlozyc sie w kilka rodzin. Kazda daje
                  po 100 tys. dolarow, i Mr. Wong wyjezdza do Australii z milionem dolarow.
                  Pozniej zaklada tam interes, zwraca pieniadze wspolnikom, i za ten
                  sam milion dolarow przyjezdza z kolei Mr. Wing. I tak dalej...
                  Za ten sam jeden milion dolarow przyjezdza wiec wkrotce do Australii setka
                  Chinczykow, niektorzy zreszta na ten sam paszport...

                  S: i... Musisz miec zabezpieczenie finansowe. Bez odpowiedniej kwoty
                  pieniedzy nie dostaniesz wizy!
                  K: Patrz wyzej na wyprobowany schemat mr. Wing & Mr. Wong...
                  KK: Przyjma nawet kompletnego analfabete, jesli ten wylegitymuje sie
                  milionem dolarow, a byc moze nawet milion zlotych wystarczy.
                  skorad: tu sie akurat zgadzam w 100 %. Przyjma Cie do niemal kazdego kraju na
                  swiecie z pocalowaniem reki.
                  K: Na Channel Islands (Jersey itp.) trzeba miec zdaje sie 20 mln, funtow na
                  rodzine... Ale do Australii czy Kanady wystarczy znacznie mniej...
                  No, i Jersey to mala wyspa, wszyscy sie znaja, wiec numer z Mr. Wing
                  & Mr. Wong nie przejdzie... Ale w Cabramatta czy Springvale...
            • skorad Re: Australia - Emigracja 08.04.03, 10:02
              Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):

              > skorad napisał:
              > >zeby dostac wize emigracyjna musisz spelniac odpowiednie warunki stawiane
              > przez Departament Emigracyjny, a sa to odpowiednie wyksztalcenie,
              doswiadczenie zawodowe, poziom jezyka
              > KK: Powyzsze warunki nie sa decydujace, a juz najmniej z nich decydujace
              jest wyksztalcenie, no chyba ze jestes pielegniarzem doswiadczonym w opiece
              nad niepelnosprawnymi umyslowo - wtedy kwalifikujesz sie bez problemu.
              Generalnie pracy dla ludzi wyksztalconych nie ma, jest natomiast nawal ofert
              dla chcacych wykonywac proste i niskoplatne czynnosci w serwisach.

              skorad: nie do konca jest tak jak piszesz. Przynamniej jesli chodzi o
              emigracje w kategorii pracownikow wykwalifikowanych. Wyksztalcenie miec
              musisz. Nie wazne w jakim zawodzie ale jednak musisz je miec. Miedzy innymi
              wedlug wyksztalcenia jest sie ocenianym przez Departament Emigracji.
              Oczywiscie pomijamy mozliwosc, ze ktos jest milionerem.

              > >i... Musisz miec zabezpieczenie finansowe. Bez odpowiedniej kwoty pieniedzy
              > nie dostaniesz wizy!
              > KK: Przyjma nawet kompletnego analfabete, jesli ten wylegitymuje sie
              milionem dolarow, a byc moze nawet milion zlotych
              > wystarczy.
              >

              skorad: tu sie akurat zgadzam w 100 %. Przyjma Cie do niemal kazdego kraju na
              swiecie z pocalowaniem reki.

              Pozdrawiam
              • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.vic.bigpond.net.au 08.04.03, 10:59
                skorad: zeby dostac wize emigracyjna musisz spelniac odpowiednie warunki
                stawiane przez Departament Emigracyjny, a sa to odpowiednie wyksztalcenie,
                doswiadczenie zawodowe, poziom jezyka
                KK: Powyzsze warunki nie sa decydujace, a juz najmniej z nich decydujace
                jest wyksztalcenie, no chyba ze jestes pielegniarzem doswiadczonym w opiece
                nad niepelnosprawnymi umyslowo - wtedy kwalifikujesz sie bez problemu.
                Generalnie pracy dla ludzi wyksztalconych nie ma, jest natomiast nawal ofert
                dla chcacych wykonywac proste i niskoplatne czynnosci w serwisach.

                skorad: nie do konca jest tak jak piszesz. Przynamniej jesli chodzi o
                emigracje w kategorii pracownikow wykwalifikowanych. Wyksztalcenie miec
                musisz. Nie wazne w jakim zawodzie ale jednak musisz je miec.
                Kagan: Po co? Aby zakladac kaftany wariatom i dawac im lekarstwa trzeba glownie
                sily fizycznej i braku wrazliwosci na ludzkie cierpienie. Kazdy rzeznik czy
                policjant nadaje sie na takiego pilegniarza...

                S: Miedzy innymi wedlug wyksztalcenia jest sie ocenianym przez Departament
                Emigracji.
                K: Bzdura! Licza sie primo pieniadze, secundo wiek, tertio ew. poszukiwany
                zawod typu pielegniarza psychiatrycznego... Przegladalem dzisiaj THE AGE.
                Jeszcze pare lat temu bylo w tym wydaniu setki ofert pracy dla informatykow.
                Dzis naliczylem ich doslownie 2 (DWIE). Podobna, jak nie gorsza jest sytuacja
                w innych zawodach, moze z wyjatkiem pilegniarzy od psychicznie chorych i
                staruszkow (malo komu sie chce wymieniac tym staruszkom zasrane pieluchy)... sad

                S: Oczywiscie pomijamy mozliwosc, ze ktos jest milionerem.
                K: Wystarczy, jak Chinczycy, zlozyc sie w kilka rodzin. Kazda daje
                po 100 tys. dolarow, i Mr. Wong wyjezdza do Australii z milionem dolarow.
                Pozniej zaklada tam interes, zwraca pieniadze wspolnikom, i za ten
                sam milion dolarow przyjezdza z kolei Mr. Wing. I tak dalej...
                Za ten sam jeden milion dolarow przyjezdza wiec wkrotce do Australii setka
                Chinczykow, niektorzy zreszta na ten sam paszport...

                S: i... Musisz miec zabezpieczenie finansowe. Bez odpowiedniej kwoty
                pieniedzy nie dostaniesz wizy!
                K: Patrz wyzej na wyprobowany schemat mr. Wing & Mr. Wong...
                KK: Przyjma nawet kompletnego analfabete, jesli ten wylegitymuje sie
                milionem dolarow, a byc moze nawet milion zlotych wystarczy.
                skorad: tu sie akurat zgadzam w 100 %. Przyjma Cie do niemal kazdego kraju na
                swiecie z pocalowaniem reki.
                K: Na Channel Islands (Jersey itp.) trzeba miec zdaje sie 20 mln, funtow na
                rodzine... Ale do Australii czy Kanady wystarczy znacznie mniej...
                No, i Jersey to mala wyspa, wszyscy sie znaja, wiec numer z Mr. Wing
                & Mr. Wong nie przejdzie... Ale w Cabramatta czy Springvale...
    • Gość: Kapitalizm Kaput Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kanadzie IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.04.03, 02:01
      Tak wynika z raportu Reserve Bank of Australia z pazdziernika 2001. Ceny kupna
      domow w Australii byly juz w 1988 roku ok. 3-krotnie wyzsze niz w Kanadzie W
      STOSUNKU DO DOCHODOW NETTO. Jedynie Japonia miala wskaznik wyzszy od Australii,
      ale poniewaz od roku 1988 ceny real estate nadal rosna w Australii, a maleja w
      Japonii, mozna wiec przyjac, ze aktualnie Australia ma najdrozszy na swiecie
      real estate (w stosunku do zarobkow obywateli). Ceny domow nie moga rosnac
      (czytaj: ratowac gospodarke) w nieskonczonosc, czego przykladem kryzys
      japonski, nazywany dzis eufemistycznie kryzysem bankowym.
      Raport w postaci dokumentu PDF znajdziesz pod:
      www.rba.gov.au/PublicationsAndResearch/RDP/RDP2001-08.html
      Od 1988 ceny real estate poszly w gore w calym kapitalistycznym swiecie (z
      wyjatkiem Japonii) z tym, ze w Australii bardziej niz w Kanadzie. Od siebie
      dodam, ze stalo sie to wskutek zawalenia sie rynku akcji w USA i na swiecie,
      zapoczatkowanego w kwietniu 2000 roku oraz drastycznego obnizenia stop
      procentowych w celu ratowania ekonomii. Japonia przechodzila przez ten sam
      proces 10 lat wczesniej i dzis znajduje sie w pulapce finansowej (stopa
      procentowa zero), ktora J.M.Keynes jeszcze w 1935 roku nazwal 'liquidity trap'
      (to wlasnie owa pulapka doprowadzila do II wojny swiatowej). USA (i caly
      kapitalistyczny swiat) podaza dzis za Japonia - federal funds rate w USA wynosi
      juz tylko 1.26%:
      www.federalreserve.gov/releases/H15/data/m/fedfund.txt
      Zwycieska wojna w Iraku raczej nie wystarczy zeby wyjsc z tej pulapki.
      • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana IP: *.nsw.bigpond.net.au 06.04.03, 02:43
        W powyzszym tekscie 3krotnie powinno byc 1998, a nie 1988. KK
        • Gość: Kagan Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kanadzie? IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 03:37
          Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):
          W powyzszym tekscie 3krotnie powinno byc 1998, a nie
          1988. KK
          K: OK!
      • Gość: Stragan Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana IP: *.sympatico.ca 06.04.03, 03:12
        Przecietne splaty za dom w okolicach kafla nikogo nie obalaja. Jest to
        dom z "tektury" (jakie sa domy w AU, Kagan?) z fabryki. Jego cena
        sprzedazna jest oczywiscie o wiele wyzsza niz wartosc, ale rzekomo sie
        placi za ziemie na ktorej stoi. Ona z koleji podobniez nalezy do Krolowej,
        hehe ... Wyjatkiem bylo Vancouver, gdzie przed 96-tym (Honkong
        syndrom) ceny poszly w gore na poziomy niebotycznie idiotyczne. Pozniej
        sie okazalo, ze Chiny nie wydymaly bogatych Zoltkow w Honkongu i
        wszystko wrocilo do normy. Oczywiscie wielu ludzi sie na tym przejechalo,
        ale tak bylo, jest i bedzie. W Warszawie ceny domow osiagnely nawet
        poziom 5K za metr kw. ale dzisiaj kazdy sprzedaje na leb na szyje. Kazdy
        rynek wytrzyma takie cisnienie jedynie przez jakis czas, a pozniej po
        miescie chodzi tysiace wyjebanych "inwestorow" ... Oj zitie, zitie!
        • Gość: Kagan Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 03:36
          Gość portalu: Stragan napisał(a):
          Przecietne splaty za dom w okolicach kafla nikogo nie
          obalaja. Jest to dom z "tektury" (jakie sa domy w AU,
          Kagan?) z fabryki. Jego cena sprzedazna jest oczywiscie
          o wiele wyzsza niz wartosc, ale rzekomo sie placi za
          ziemie na ktorej stoi. Ona z koleji podobniez nalezy do
          Krolowej,
          hehe ... Wyjatkiem bylo Vancouver, gdzie przed 96-tym
          (Honkong syndrom) ceny poszly w gore na poziomy
          niebotycznie idiotyczne. Pozniej sie okazalo, ze Chiny
          nie wydymaly bogatych Zoltkow w Honkongu i wszystko
          wrocilo do normy. Oczywiscie wielu ludzi sie na tym
          przejechalo,
          ale tak bylo, jest i bedzie. W Warszawie ceny domow
          osiagnely nawet poziom 5K za metr kw. ale dzisiaj kazdy
          sprzedaje na leb na szyje. Kazdy rynek wytrzyma takie
          cisnienie jedynie przez jakis czas, a pozniej po
          miescie chodzi tysiace wyjebanych "inwestorow" ... Oj
          zitie, zitie!
          K: Domy w Australii sa podobne do domow w USA (nie bylem
          w Kanadzie, ale tuz przy granicy, np. w Duluth, Minnesota
          na granicy Wisconsin). Tyle, ze zimy nie sa tu tak
          ciezkie jak w Kanadzie czy na pln. USA. Placi sie glownie
          za ziemie: niezly dom na pieknej Tasmanii, gdzie pracy
          nie ma od dawna, mozna kupic za 6 tys. dolarow, czyli za
          to, co rzad daje do reki kupujacym pierwszy dom. W mojej
          okolicy (middle class suburb 20 min. od miasta) ponizej
          200 tys. dostaniesz zas tylko rudere... W dobrej
          dzielnicy (Toorak, Camberwell, Brighton) bez miliona sie
          nie pokazuj!
          Kagan
          • Gość: Stragan Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana IP: *.sympatico.ca 06.04.03, 03:43
            Gos´c´ portalu: Kagan napisa?(a):

            > W dobrej dzielnicy (Toorak, Camberwell, Brighton) bez miliona sie
            > nie pokazuj!

            Czy tam sie pokazuje Pawel w swoim BMW 745iL?
            • Gość: Kagan Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 05:28
              Gość portalu: Stragan napisał(a):

              > Gos´c´ portalu: Kagan napisa?(a):
              >
              > > W dobrej dzielnicy (Toorak, Camberwell, Brighton) bez
              miliona sie nie pokazuj!
              > Czy tam sie pokazuje Pawel w swoim BMW 745iL?
              K: Pawel, o ile sie nie myle, jezdzi starym Valiantem,
              co go abos (aborygeni) porzucili kiedys przed polskim
              klubem w Sunshine... wink

              • janek.lew Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana 25.12.04, 10:57
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Gość portalu: Stragan napisał(a):
                >
                > > Gos´c´ portalu: Kagan napisa?(a):
                > >
                > > > W dobrej dzielnicy (Toorak, Camberwell, Brighton) bez
                > miliona sie nie pokazuj!
                > > Czy tam sie pokazuje Pawel w swoim BMW 745iL?
                > K: Pawel, o ile sie nie myle, jezdzi starym Valiantem,
                > co go abos (aborygeni) porzucili kiedys przed polskim
                > klubem w Sunshine... wink
                >
                • Gość: ;) Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 26.12.04, 09:48
                  • kaganowski Czy "skorada" tez deportowali z Australii? 11.05.05, 11:37
                    Jak te Filipinke, bo nie mowila z australijskim
                    "szerokim" akcentem?
      • Gość: Kagan Re: Domy w Australii prawie 3x drozsze niz w Kana IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 03:40
        Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):
        Tak wynika z raportu Reserve Bank of Australia z
        pazdziernika 2001. Ceny kupna domow w Australii byly juz
        w 1988 roku ok. 3-krotnie wyzsze niz w Kanadzie W
        STOSUNKU DO DOCHODOW NETTO. Jedynie Japonia miala
        wskaznik wyzszy od Australii, ale poniewaz od roku 1998
        ceny real estate nadal rosna w Australii, a maleja w
        Japonii, mozna wiec przyjac, ze aktualnie Australia ma
        najdrozszy na swiecie
        real estate (w stosunku do zarobkow obywateli). Ceny
        domow nie moga rosnac (czytaj: ratowac gospodarke) w
        nieskonczonosc, czego przykladem kryzys japonski,
        nazywany dzis eufemistycznie kryzysem bankowym.
        K: To jest kryzys kapitalizmu, spowodowany w przypadku
        Japonii za duzym uzalenieniem sie od handlu zagranicznego
        i zaniedbaniem konsumpcji wewnetrznej...

        - Od 1988 ceny real estate poszly w gore w calym
        kapitalistycznym swiecie (z wyjatkiem Japonii) z tym, ze
        w Australii bardziej niz w Kanadzie. Od siebie dodam, ze
        stalo sie to wskutek zawalenia sie rynku akcji w USA i na
        swiecie, zapoczatkowanego w kwietniu 2000 roku oraz
        drastycznego obnizenia stop procentowych w celu ratowania
        ekonomii. Japonia przechodzila przez ten sam proces 10
        lat wczesniej i dzis znajduje sie w pulapce finansowej
        (stopa
        procentowa zero), ktora J.M.Keynes jeszcze w 1935 roku
        nazwal 'liquidity trap' (to wlasnie owa pulapka
        doprowadzila do II wojny swiatowej). USA (i caly
        kapitalistyczny swiat) podaza dzis za Japonia - federal
        funds rate w USA wynosi juz tylko 1.26%.
        Zwycieska wojna w Iraku raczej nie wystarczy zeby wyjsc z
        tej pulapki.
        K: Ale moze odsunac agonie na kilka lat...

        • Gość: Kagan Susza w Melbourne i Victorii IP: *.vic.bigpond.net.au 06.04.03, 12:14
          Zbiorniki wody zapelnione mniej niz w 40%.
          Niektore miasta na prowincji maja wode tylko
          z beczkowozow.
          A idioci w rzadzie przyjmuja wciaz nowych imigrantow.
          Zeby zdechli z braku wody?
          Kagan
          • Gość: Marta Re: Susza w Melbourne i Victorii IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.11.* 12.04.03, 16:13
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Zbiorniki wody zapelnione mniej niz w 40%.
            > Niektore miasta na prowincji maja wode tylko
            > z beczkowozow.
            > A idioci w rzadzie przyjmuja wciaz nowych imigrantow.
            > Zeby zdechli z braku wody?
            > Kagan

            Kagan, nie wprowadzaj nastroju takiej wielkiej katastrofy. Nie wiem jak dawno
            wyjechales z Polski wiec moze nie pamietasz? W Polsce tez sie czesto zdarza,
            ze w miastach brakuje wody. Jest zakaz mycia samochodow, podlewania trawnikow
            i czesto baseny sa zamkniete.

            p.
            • Gość: Kagan Re: Susza w Melbourne i Victorii IP: *.lib.latrobe.edu.au 16.04.03, 11:09
              Gość portalu: Marta napisał(a):

              > Gość portalu: Kagan napisał(a):
              > > Zbiorniki wody zapelnione mniej niz w 40%.
              > > Niektore miasta na prowincji maja wode tylko
              > > z beczkowozow.
              > > A idioci w rzadzie przyjmuja wciaz nowych imigrantow.
              > > Zeby zdechli z braku wody?
              > > Kagan
              >
              > Kagan, nie wprowadzaj nastroju takiej wielkiej katastrofy. Nie wiem jak dawno
              > wyjechales z Polski wiec moze nie pamietasz? W Polsce tez sie czesto zdarza,
              > ze w miastach brakuje wody. Jest zakaz mycia samochodow, podlewania trawnikow
              > i czesto baseny sa zamkniete.
              K: Nie pamietam takich zakazow, a mieszkalem w Polsce, z malymi przerwami, do
              roku 1981 (pamietam czasy mniej wiecej od lat 1960tych)...
              Australia to najsuchszy kontynent na swiecie, z powaznym deficytem wody.
              Rolnictwo typu europejskiego spowodowalo tu zasolenie gleby, a wiec
              utrate tysiecy hektarow ziemii uprawnej. Australia nie jest w stanie
              utrzymac wiecej niz 20 mln ludzi, chyba, ze wprowadzi sie zakaz mycia, prania
              itp. Wtedy 1l wody na dzien na glowe mieszkanca moze wystarczy... Ale kto by
              chcial zyc w takich warunkach?
              Kagan
              • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Susza w Melbourne i Victorii IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.04.03, 16:50
                Gość portalu: Kagan napisał(a):
                >Australia to najsuchszy kontynent na swiecie, z powaznym deficytem wody.
                Rolnictwo typu europejskiego spowodowalo tu zasolenie gleby, a wiec
                utrate tysiecy hektarow ziemii uprawnej. Australia nie jest w stanie
                utrzymac wiecej niz 20 mln ludzi,

                KK: Jest znacznie gorzej niz pisze Kagan. Bardzo ciekawy tekst na ten temat
                zamieszczono swego czasu w New Scientist:
                www.newscientist.com/opinion/opinterview.jsp?id=ns23485
                'At current levels of consumption, we can support a population of only 7 or 8
                million sustainably, not the current 19 million. Unless things change it will
                become increasingly uneconomic to grow food because of the amount of fertiliser
                that you need, because of the costs of providing the infrastructure to deliver
                water, and because of the amount of remediation that you need to keep the
                environment intact.'

                Uprawy zboz w Australii okazuja sie byc nonsensem. Jedyne sensowne uprawy nie
                wyrzadzajace w tym klimacie szkod agrokulturalnych to winnice. W Australii sa
                wspaniale warunki do produkcji czerwonych win, zwlaszcza typu Shiraz, ale tez i
                Cabernet. Francja zagrozona. W Nowej Zelandii z kolei znakomicie udaja sie wina
                biale, szczegolnie Sauvignon Blanc, ale rowniez Chardonnay. Niemcy zagrozone.
                USA moze juz dzis spokojnie zrezygnowac z win francuskich i niemieckich na
                rzecz win australijskich i nowozelandzkich. Podejrzewam, ze o to wlasnie bila
                sie Australia w Iraku.
    • Gość: skrojad Re: Australia - Emigracja IP: *.sympatico.ca 14.04.03, 00:35
      Gos´c´ portalu: skorad napisa?(a):

      > Jakie sa koszty utrzymania - wyliczylismy, ze mieszkanie + zycie
      > za dwie osoby dorosle i dziecko, w lepszej dzielnicy Melbourne,
      > miesiecznie wyniesie okolo 1500 AUD.

      Czy Ty skorad jestes nomalny, czy moze kpisz? A moze o droge durniu
      pytasz, co? Jesli nie wiesz nic o kosztach zycia to jak mogles cos wyliczyc,
      ofermo zyciowa?
      • Gość: gadula-troll Re: Australia - Emigracja IP: 66.207.104.* 14.04.03, 19:18
        Gość portalu: skrojad napisał(a):

        > Gos´c´ portalu: skorad napisa?(a):
        >
        > > Jakie sa koszty utrzymania - wyliczylismy, ze mieszkanie + zycie
        > > za dwie osoby dorosle i dziecko, w lepszej dzielnicy Melbourne,
        > > miesiecznie wyniesie okolo 1500 AUD.
        >
        > Czy Ty skorad jestes nomalny, czy moze kpisz? A moze o droge durniu
        > pytasz, co? Jesli nie wiesz nic o kosztach zycia to jak mogles cos wyliczyc,
        > ofermo zyciowa?

        Spadaj na drzewo Gadula! Zniszczyles to forum debilu!
        • mineta123 Re: Australia - Emigracja 14.04.03, 19:19
          Gos´c´ portalu: gadula-troll napisa?(a):

          > Gos´c´ portalu: skrojad napisa?(a):
          >
          > > Gos´c´ portalu: skorad napisa?(a):
          > >
          > > > Jakie sa koszty utrzymania - wyliczylismy, ze mieszkanie + zycie
          > > > za dwie osoby dorosle i dziecko, w lepszej dzielnicy Melbourne,
          > > > miesiecznie wyniesie okolo 1500 AUD.
          > >
          > > Czy Ty skorad jestes nomalny, czy moze kpisz? A moze o droge durniu
          > > pytasz, co? Jesli nie wiesz nic o kosztach zycia to jak mogles cos wyliczy
          > c,
          > > ofermo zyciowa?
          >
          > Spadaj na drzewo Gadula! Zniszczyles to forum debilu!

          Spadaj na drzewo gadula-troll! Zniszczyles to forum debilu!
    • Gość: maciek Re:pytanie do skorad-a IP: 66.113.28.* 15.04.03, 16:31
      czesc
      czy po otrzymaniu wizy masz jakis konkretny czas na wyjazd - 6 miesiecy,1rok???
      dzieki.
      • Gość: Skorrad Re:pytanie do skorad-a IP: 66.207.104.* 15.04.03, 18:19
        Nie! Czy chcesz zebym skonczyl w obozie w Woomera?
        • Gość: Kagan Re:pytanie do skorad-a IP: *.lib.latrobe.edu.au 16.04.03, 11:02
          Gość portalu: Skorrad napisał(a):
          Nie! Czy chcesz zebym skonczyl w obozie w Woomera?
          K: Tam nie skonczysz, bo ten oboz koncentracyjny wlasnie zamykaja... wink
          • Gość: Skorrad Re:pytanie do skorad-a IP: 66.207.104.* 16.04.03, 18:36
            To po co otwierali, zeby teraz zamykac? Dziwne ...
      • skorad Re:pytanie do skorad-a 17.04.03, 14:49
        Gość portalu: maciek napisał(a):

        > czesc
        > czy po otrzymaniu wizy masz jakis konkretny czas na wyjazd - 6
        miesiecy,1rok???
        > dzieki.


        My dostalismy 10 - 11 miesiecy czasu na wyjazd. Wizy przyznano nam w lutym, a
        wyjechac mamy napozniej do 11 grudnia br. Nie wiem jednak czy to jest regula
        (ten okres czasu) bo ja tez wczesniej slyszalem o 6 miesiacach.

        Pozdrawiam
        • Gość: Skorrad Re:pytanie do skorad-a IP: 66.207.104.* 17.04.03, 14:55
          Miejmy nadzieje, ze nie traficie chociarz do Woomera ... zona moglaby tego nie
          lubic. Blaszane dachy, brak szyb w oknach i ta duchota w lecie!
          • Gość: Odp. Re:pytanie do skorad-a IP: 203.24.110.* 22.04.03, 07:17
            Gość portalu: Skorrad napisał(a):

            > Miejmy nadzieje, ze nie traficie chociarz do Woomera ... zona moglaby tego
            nie
            > lubic. Blaszane dachy, brak szyb w oknach i ta duchota w lecie!
            - Ktos juz pisal, ze Woomere zamykaja, ale admin wycial ten post... sad
    • Gość: swiatlo Re:pytanie do skorad-a IP: *.sympatico.ca 19.04.03, 17:06
      ?  "Biedni Polacy. Szkoda mi Was".
         onatutrwa   19-04-2003 01:59 odpowiedz na list  odpowiedz cytuja˛c
         Powiedzcie Unii NIE!
         
         Biedni Polacy. Szkoda mi Was. Bylis´cie juz˙ nie raz uciskani i
      wyzyskiwani
         przez obce moce, ale nigdy dota˛d nie musielis´cie, tak jak dzieje sie˛ to
         obecnie, jeszcze do tego przys´piewywac´, tan´czyc´ i podskakiwac´ z
      rados´ci. Na
         dodatek dawac´ sie˛ ok?amywac´ przez w?asnych rodaków, z˙e ten oto
      wyzysk nie
         jest z˙adnym wyzyskiem, ale pierwszym krokiem do raju.
         To Wy przeciez˙ zdo?alis´cie rozpoznac´ i na pocza˛tku lat 80. solidarnie
         zniweczyc´ ten rodem z Kremla wielki komunistyczny szwindel. Czy to
      jest teraz
         dla Was naprawde˛ takie trudne, dostrzec podobien´stwo tamtejszych
      k?amstw do
         tych najnowszych, postkomunistycznych, w przebraniu unijnym? Czy
      naprawde˛
         wystarczy tylko tra˛bic´ g?os´no i wystarczaja˛co d?ugo te˛ prymitywna˛
      prounijna˛
         demagogie˛, z˙ebys´cie zas´lepieni i naiwni uwierzyli tym samym
      ludziom, którzy
         wtedy daremnie próbowali zachwycic´ Was Moskwa˛ i RWPG, a dzisiaj
      pieja˛ z
         zachwytu nad Bruksela˛ i Unia˛ Europejska˛? Przy tym ostatnie
      wydarzenia
         sprawiaja˛ wraz˙enie, jakby ?askawe niebiosa chcia?y w ostatnim
      momencie
         otworzyc´ Wam oczy na to, co Was w?as´ciwie w tej Unii czeka, w tej
      Unii, która
         przez ca?y czas trwania tzw. procesu akcesyjnego Was oszukiwa?a i
      wodzi?a za
         nos.
         Po Waszym przysta˛pieniu do Unii Zachód obieca? p?acic´ Wam 10-15
      mld euro
         rocznie za to, z˙e zaraz po obaleniu komunistycznej w?adzy otworzylis´cie
         w?asne granice i praktycznie oddalis´cie im pozosta?e po 50 latach
      gospodarki
         planowej resztki przemys?u. Pie˛tnastka, a przede wszystkim Niemcy,
         bezwzgle˛dnie wykorzysta?a te lekkomys´lne uste˛pstwa i przewage˛
      swojego
         kapita?u, zapewniaja˛c sobie kluczowe pozycje w polskiej gospodarce.
      Tam,
         gdzie sie˛ nie op?aca? zakup lub budzi? sie˛ opór, polska konkurencja
      zosta?a
         po prostu zlikwidowana za pomoca˛ zmasowanego dumpingu.
      Zrujnowano polskie
         rolnictwo za sprawa˛ otwarcia granic i dumpingowych cen unijnych, w
      powaz˙nej
         mierze dotowanych w ramach tzw. Wspólnej Polityki Rolnej. To samo
      zaczyna sie˛
         dziac´ i z Waszym hutnictwem, górnictwem we˛glowym, energetyka˛ oraz
      z wieloma
         innymi dziedzinami. Wierzcie mi, obecna katastrofalna sytuacja polskiej
         gospodarki ma swój pocza˛tek w traktacie przedakcesyjnym z Unia˛
      Europejska˛!
         To wszystko ma byc´ teraz utrwalone poprzez podpisanie aten´skiego
      traktatu
         akcesyjnego.
         Za grube miliardy euro Polska zobowia˛za?a sie˛ do wprowadzenia w
      duz˙ej mierze
         bezsensownych unijnych standardów, które - bezwzgle˛dnie wymagane
      przez
         Zachód - zwia˛z˙a˛ na wiele lat resztki Waszego potencja?u
      inwestycyjnego, a
         Wasza wolnos´c´ w podejmowaniu decyzji gospodarczych stanie sie˛
      farsa˛.
         Miliardowa pomoc z funduszy g?os´no zapowiadana przez Unie˛ i polski
      rza˛d to w
         najlepszym przypadku s´mieszne 1-2 mld euro rocznie. Tymczasem
      Polska straci
         dwa razy tyle z tytu?u wp?aconej do brukselskiej kasy sk?adki
      cz?onkowskiej
         oraz utraconych wp?ywów z tytu?u p?aconych obecnie ce?.
         Nikt nie moz˙e Wam przeszkodzic´ nawet teraz wysta˛pic´ z tego
      haniebnego
         traktatu akcesyjnego podpisanego w?as´nie w Atenach i zag?osowac´
      w referendum:
         NIE.
         By?oby to dla Polski tylko z korzys´cia˛. Samodzielnie i suwerennie
      be˛dziecie
         mogli odbudowac´ Wasza˛ pozycje˛ w Europie i oprócz tego oszcze˛dzic´
      s´wiatu tego
         z˙a?osnego przedstawienia, w czasie którego Wasz obecny rza˛d
      haniebnie pada
         Zachodowi do stóp.
         Carl Beddermann, by?y przedakcesyjny doradca UE w Polsce
         
         
         

         ?  Re: 'Biedni Polacy. Szkoda mi Was'.  adres: *.acn.pl / 10.67.1.*
            Gos´c´: Polak   19-04-2003 03:37 odpowiedz na list  odpowiedz
      cytuja˛c
            A nam WAS, biedne rydzykowe rosyjskie slugusy smile
            

         ?  Re: 'Biedni Polacy. Szkoda mi Was'.  adres: *.ains.net.au
            Gos´c´: Polak   19-04-2003 03:50 odpowiedz na list  odpowiedz
      cytuja˛c
            Adam Michnik
            Czemu polscy Z˙ydzi powinni popierac´ wojne˛ w Iraku?
            
            Sprawa jest jasna, wie˛c wy?oz˙e˛ ja˛ w kilku s?owach. Wojna w Iraku
      nie jest, jak
            wiadomo, wojna˛ o wprowadzenie demokracji do Iraku, bowiem z
      równym powodzeniem
            moz˙na by wprowadzac´ na si?e˛ demokracje˛ w stylu zachodnim
      (liberalnym) do
            Burkina Faso czy Nowej Gwinei: rezultem be˛dzie tylko demokracja
      fasadowa, a
            raczej jej parodia (jak na Nowej Gwinei, gdzie dygnitarze parlamentarni
      czy tez˙
            niektórzy se˛dziowie wygladaja˛ i zachowuja˛ sie˛ jak ma?py przebrane
      w stroje
            brytyjskich lordów). Nie jest to tez˙, wbrew dos´c´ popularnej opinii,
      wojna o
            rope˛. Amerykan´skie koncerny kontroluja˛ dos´c´ ropy w Ameryce
      Pó?nocnej i
            Po?udniowej, a takz˙e w takich krajach jak Kuwejt czy szczególnie
      Arabia
            Saudyjska. Owszem, ropa Iracka sie˛ nam (to jest Z˙ydom) przyda, ale
      nie teraz, a
            w nieco dalszej przysz?os´ci.
            
            Stawka˛ w tej wojnie jest bowiem na krótka˛ mete˛ kontrola nad ca?ym
      Bliskim
            Wschodem, w celu zapewnienia bezpieczen´stawa Izraelowi, a na
      d?uz˙sza˛ mete˛,
            kontrola Izraela, a w?as´ciwie Syjonizmu, nad ca?ym S´wiatem. Jest
      rzecza˛
            oczywista˛, z˙e Izrael, a nawet S´wiatowe Z˙ydostwo, sa˛ na taka˛
      kontrole˛ po prostu
            za ma?e. Sta˛d be˛dziemy kontrolowac´ ca?y S´wiat przy pomocy
      pote˛gi militarnej
            USA. Sta˛d tez˙ obowia˛zkiem kaz˙dego Z˙yda, a szczególnie polskiego
      Z˙yda, jest
            pomoc Ameryce w osia˛gnie˛ciu pe?nej dominacji nas S´wiatem.
      Pierwsza˛ faza˛ w tej
            operacji by?o rozbicie Zwia˛zku Sowieckiego ? jedynego realnego
      przeciwnika USA,
            a przy okazji rozbicie tzw. Bloku Sowieckiego, a wie˛c obalenie tzw.
      realnego
            socjalizmu w takich krajach jak Polska.
            
            Ten etap zakon´czylis´my z pe?nym sukcesem. Rosja nie jest obecnie
      z˙adnym
            konkurentem dla USA, a kraje takie jak Polska zosta?y ca?kowicie
      uzalez˙nione od
            naszego (z˙ydowskiego) kapita?u, a w ich w?adzach jest coraz wie˛cej
      Z˙ydów. I tak
            w Polsce mamy naszego, z˙ydowskiego prezydenta, ministra spraw
      zagranicznych czy
            prezesa Rady Polityki Pienie˛z˙nej. Podobnie, choc´ moz˙e nie az˙ tak
      dobrze, jest w
            innych krajach. Zreszta˛ cze˛sto, z przyczyn praktycznych, lepiej jest, jak
      np.
            premierem nie jest Z˙yd, a ?nasz? goj, jak to jest np. obecnie w Polsce.
            
            Obecnie chodzi nam o pe?na˛ kontrole˛ Izraela nad Bliskim
      Wschodem. Irak to by?
            tylko pierwszy etap. Nalez˙y tez˙ pamie˛tac´, z˙e USA be˛dzie d?ugo
      kontrolowac´ w
            Iraku (podobnie jak w Afganistanie) tylko wie˛ksze miasta i waz˙niejsze
      drogi,
            ale to nam na razie wystarczy. Naszym celem jest bowiem
      neutralizacja
            antyamerykan´skiego, a wie˛c tez˙ i antyz˙ydowskiego rez˙ymu w Iraku,
      oraz zaje˛cie
            Iranu i Syrii, a takz˙e wie˛ksze podporza˛dkowanie sobie Jordanii, aby
      umoz˙liwic´
            dalsza˛ ekspansje˛ terytorialna˛ Izraela. Chodzi nam tu nie tylko o
      permanentne
            zaje˛cie Zachodniego Brzegu Jordanu, ca?ej Jerozlimy oraz Strefy Gazy
      wraz z
            usunie˛ciem na sta?e Arabów z terenu Wielkiego Izraela, ale tez˙
      utworzenie tzw.
            strefy ochronnej, czyli ponowna˛ okupacje˛ przez Izrael Synaju, Libanu
      oraz
            dalszych cze˛s´ci Jordanii i Syrii, tak, aby uniemoz˙liwic´ inflitracje˛
      wrogich
            elementów arabskich na teren Izraela. Wymagac´ to be˛dzie,
      oczywis´cie,
            ustanowienia ca?kowicie proamerykan´skich, a wie˛c tez˙ i ca?kowicie
            proizraelskich rez˙ymów nie tylko w Iraku, ale tez˙ w Iranie, Syrii,
      Jordanii i
            Egipcie, oaz permanentnej okupacji Libanu przez po?a˛czon
      • Gość: aggie Re:pytanie do skorad-a IP: *.solutions.net.pl 20.04.03, 23:31
        co ma piernik do wiatraka? spamujesz i co chcesz osiagnac? Piszesz bzdety na
        temat UE, a nie masz o tym pojecia. Gosc sie chce cos odwiedziec, a pieprzysz.
        p.
        • Gość: Pomocny Re:pytanie do skorad-a IP: 66.207.104.* 21.04.03, 17:56
          Ten swiatlo nawet na bisie zostal odkryty, hehe ...
      • skorad Melbourne - weze, pajaki i inne 22.04.03, 15:26
        Witam wszystkich po swietach,
        Jak wyglada sprawa wezy, pajakow i innych niezbyt bezpiecznych stworzen? Czy w
        Melbourne to jest problem? Czy nowo przybyli sa jakos szkoleni na wypadek np.
        ukaszenia? Czy moze to dzialka lekarza rodzinnego? ....a moze to dzialka
        kazdego z osobna?

        Pozdrawiam
        • Gość: Pomocny Re: Melbourne - weze, pajaki i inne IP: 66.207.104.* 22.04.03, 15:44
          Sprawa dzialek zostala raz na zawsze zakonczona wraz z procesem "prywatyzacji"
          przeprowadzonym w Pomrocznej przez Jeffreya Sachsa ustamy Balcerka i
          Lewandowskiego. A Ty Skorad co wtedy robiles?
          • skorad Re: Melbourne - weze, pajaki i inne 22.04.03, 15:52
            Gość portalu: Pomocny napisał(a):

            > Sprawa dzialek zostala raz na zawsze zakonczona wraz z
            procesem "prywatyzacji"
            > przeprowadzonym w Pomrocznej przez Jeffreya Sachsa ustamy Balcerka i
            > Lewandowskiego. A Ty Skorad co wtedy robiles?


            Czego dotyczy ta wypowiedz?
            • Gość: Pomocny Re: Melbourne - weze, pajaki i inne IP: 66.207.104.* 22.04.03, 17:19
              Dzialek Skorad, dzialek! Oj, Ty chiba nic nie zwojujesz na tym Zapadie?
        • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Melbourne - weze, pajaki i inne IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.04.03, 17:43
          Niektorzy tutaj to wrecz marza o ukaszeniu weza lub pajaka, bo to podobno kreci
          lepiej niz maryska. Te sprawy, jak i karaluchy, daleko lepiej udaja sie w
          Sydney.
          • Gość: Pomocny Re: Melbourne - weze, pajaki i inne IP: 66.207.104.* 22.04.03, 18:18
            Masz duzo racji KK, ale nie jest to tak do konca (?) ... Mieszkancy pomrocznej
            ostatnio delektuja sie cala gama klejow i innych pochodnych butaprenu.
            • Gość: Kapitalizm Kaput Re: Melbourne - weze, pajaki i inne IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.04.03, 01:17
              To Polacy tez maja swoich aborygenow?
              • Gość: [...] Re: Melbourne - weze, pajaki i inne IP: *.lib.latrobe.edu.au 26.04.03, 07:22
                Wiadomość została usunięta ze wzgledu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • prawdziwystarywiarus Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i dinozaury 23.04.03, 05:05
          skorad napisał:

          > Witam wszystkich po swietach,
          > Jak wyglada sprawa wezy, pajakow i innych niezbyt bezpiecznych stworzen? Czy
          w
          > Melbourne to jest problem? Czy nowo przybyli sa jakos szkoleni na wypadek np.
          > ukaszenia? Czy moze to dzialka lekarza rodzinnego? ....a moze to dzialka
          > kazdego z osobna?
          >
          > Pozdrawiam


          Skorad, ile razy byles w Polsce zagrozony ukaszeniem zmii? Ryzyko tutejsze -
          zwlaszcza w miescie - jest podobne. W ciagu ostatnich 20 lat widzialem dwa
          weze, oba przejechane na szosie. Przestan wreszcie histeryzowac, nie wyjezdzasz
          na wyspy Hula-Gula, tylko do normalnego kraju zachodniego. Zycie w Melbourne
          jest w wielu aspektach nie do odroznienia od zycia w Londynie czy Los Angeles.

          A teraz wez sie w garsc i wsiadaj do samolotu.
          • Gość: Pomocny Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i dinozaury IP: 66.207.104.* 23.04.03, 18:04
            Niekturzy sie nie nadaja na emigracja, a szczegulnie do AU!
            • popelina Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i dinozaury 23.04.03, 18:29
              A ci, ktorzy tam przetrwali maja trwale odchylki i rozne obsesje. Wiarus
              (paszporty), Ozpol (niedoszly kronikarz), Luiza (duuuza duuupa!)
              • Gość: Answer Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i dinozaury IP: 140.159.68.* 24.04.03, 06:40
                Do Australii? CSIRO (tamtejsza PAN) podaje, ze w ciagu nastepnych 30 lat opady deszczu w Wiktorii (Melbourne)
                zmniejsza sie o 14%, a w ciagu nastepnych 70 lat o 40% w zwiazku z tzw. greenhouse effect. Wallan (10 min. od
                granicy Melbourne) i Broadford, najszybciej rozwijajace sie miasta na polnoc od Melbourne nie maja wody, trzeba ja
                tam dowozic beczkowozami, a mieszkancy moga ja uzywac tylko do picia i niezbednego mycia (nawet akwaria sa
                tam praktycznie zakazane - trzeba bowiem do nich kupowac wode prywatnie).
                Sydney? Prawie cala Nowa Poludniwa Walia to obszar kleski zywiolowej (susza). No i te ceny (ponizej pol miliona
                dolarow sa tam tylko rudery)...
                Poludniowa (Adelaide) i Zachodnia Australia (Perth) to w 90% pustnie. Pozostaje tylko mala Tasmania, gdzie jest
                zimno i nie ma od dawna pracy i tropikalny (zbyt goracy dla Europejczykow) Queensland, gdzie tez zreszta pracy od
                dawna nie ma (nigdy tam nie bylo przemyslu, rolnictwo tam upada, podobnie jak turystyka, bo w Azji, skad
                przyjezdza tam 90% turystow permanentny kryzys i epidemia SARS)
                Kanada? Epidemia SARS w Toronto, a i zapewne tez w pelnym Chinczykow Vancouverze...
                Swiatowa Organizacja Zdrowia przestrzega przed podrozami do Kanady, a szczegolnie do Toronto,
                najwiekszego skupiska polonii kanadyjskiej...
                Lepiej wiec siedziec na tylku w swym wlasnym Pipidowku...wink
            • skorad Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i dinozaury 24.04.03, 10:49
              Gość portalu: Pomocny napisał(a):

              > Niekturzy sie nie nadaja na emigracja, a szczegulnie do AU!


              Na szczescie nie Ty to oceniasz.
            • skorad Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i KARALUCHY 24.04.03, 10:53
              Mam jeszcze jedno pytanie dotyczace stworkow niezbyt milych. Podobno w wielu
              (niektorych?) domach na obrzezach Sydney problemem sa karaluchy. Czy to prawda?
              Jesli tak, czy to dotyczy tez Melbourne?
              Pozdrawiam
              • pawel_z_melb Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i KARALUCHY 24.04.03, 11:52
                odpowiedz dam na polonia Bis

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10022&w=5766165
                generalnie - Stary ma racje (chociaz popiera monarchie smile))
                • Gość: Emigrant Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i LICHWIARZE! IP: *.ains.net.au 25.04.03, 08:39
                  A TY CO Tu ROBISZ LICHWIARZU? JESZCZE CIE NIE ZAMKNELI ZA OSZUSTWA PODATKOWE I
                  WYLUDZANIE ZASILKU Z CENTRELINKU, MIMO IZ NA LEWO CZYSCILES KIBLE BOGATYM
                  ZYDOM W CAULFIELD I NA TOORAKU?

                  pawel_z_melb napisał:
                  odpowiedz dam na polonia Bis
                  generalnie - Stary ma racje (chociaz popiera monarchie smile))

                • Gość: Pawel_z_Melbourne Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i LICHWIARZE! IP: *.ains.net.au 25.04.03, 09:18
                  Powtarzam z forum BIS:
                  Autor: pawel_z_melb@NOSPAM.gazeta.pl
                  Data: 24-04-2003 11:50
                  Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i KARALUCHY
                  skorad : Mam jeszcze jedno pytanie dotyczace stworkow niezbyt milych.
                  Podobno w wielu (niektorych?) domach na obrzezach Sydney problemem sa
                  karaluchy. Czy to prawda? Jesli tak, czy to dotyczy tez Melbourne?
                  P: Melb. jest chlodniej - stad i klopoty duzo mniejsze -
                  przez osiem lat nie mielismy zadnych przygod; my zreszta lubimy karaluchy
                  jako tanie zrodlo bialka zwierzecego!
                  W zasadzie to problem na takim samym poziomie jak w Polsce - sa weze i
                  paskudne pajaki ale na codziem sie tego nie doswiadzcza (gorzej TROCHE w
                  Quinsland - podobno. Na Gold Coast niczego nie doswiadczylismy, bo nas nie stac
                  na wyjazd tamze.
                  Problemow z woda tez tak naprawde nie odczuwalismy - ok, na pewnym etapie nie
                  mozna bylo podlewac ogrodka w dzien (tylko rano lub wieczorem) - ale kto
                  rozsadny podlewa w poludnie? My zreszta nie may ogrodka ani weza do podlewania,
                  a na wode, nawet do mycia nas nie stac. Pijemy zas polska wodke, co ja sasiad
                  pedzi po nocach w garazu.
                  Samochod - mycie tylko z wiaderka albo w myjni ... tez nie nasz problem,
                  bo nie stac nas na samochod!
                  jednym slowem - bez paniki...
                  'swiat jaki jest - tworzymy wookol siebie sami...' My to robimy pijac wodke
                  i wachajac benzyne z samochodu sasiada. Choc ostanio ta bezolowiowa
                  nie daje takich wrazen, jak dawniej dobra etylina z dodatkiem zwiazkow olowiu!
                  pozdrowienia z Melbourne
                  Pawel


                  • Gość: Emigrante Melbourne - beznadzieja w Preston IP: *.lib.latrobe.edu.au 26.04.03, 05:43
                    Jadac do La Trobe zawadzilem o Preston (wielka robotnicza dzielnica na pln.
                    Melbourne). Tam widac dopiero kryzys: smieci na ulicach, zdewastowane
                    przystanki tramwajowe i autobusowe, walace sie domy i zapuszczone ogrodki...
                    Regula w Australii jest, ze kupuje sie dom w dzielnicy "zielonej" ("leafy
                    suburbs"). Jesli w okolicy nie ma duzo starych drzew, to znaczy, ze jest to
                    slum: obecny lub przyszly. Jesli sa stare drzewa, to OK! Nawet jesli dom jest
                    rudera, to dzialka jest na wage zlota. W Melbourne i Sydney najwiecej dobrych
                    dzielnic jest na wschodzie, w Sydney tez z reguly blisko zatoki...
                    Dzielnice zachodnie to z reguly slumsy...
                    Pozdr.
                    Emigrante
                • Gość: pawel_z_melb Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i KARALUCHY IP: *.lib.latrobe.edu.au 26.04.03, 07:21
                  pawel_z_melb napisał: Wiadomość została usunięta ze wzgledu na złamanie prawa
                  lub regulaminu.
                • Gość: LoM Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy & LICHWIARZE IP: 202.59.105.* 27.04.03, 10:35
                  Na jaki % daje Pawel D. pozyczki?
                  Bo banki daja na MNIEJ niz 7% rocznie!
                  Lord of Melbourne
              • Gość: Pomocny Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i KARALUCHY IP: 66.207.104.* 24.04.03, 14:48
                A na przedmieciach Sydney ludzie nie myja zebow ... Tpfu!
                • Gość: Emigrantos Home loans in Oz IP: *.lib.latrobe.edu.au 26.04.03, 05:09
                  Sa obecnie (z uczciwych, nie lichwiarskich zrodel) okolo 6.5% na rok.
                  Wahaja sie od ok. 5.99% (np. members Equity) do ok. 6.5% (Transcom Credit
                  Union).
                  Duze banki daja na 6.57% (ANZ, Commonwealth, Westpac National - tylko 0.01%
                  mniej), wiec widac, ze NIE ma zadnej konkurencji, a istnieje kartel BIG
                  FOUR...wink
                  Los Emigrantos Polacoswink
              • Gość: Odp. Re: Melbourne - weze, pajaki, tygrysy i KARALUCHY IP: *.ains.net.au 25.04.03, 09:08
                skorad napisał:
                Mam jeszcze jedno pytanie dotyczace stworkow niezbyt milych. Podobno w wielu
                (niektorych?) domach na obrzezach Sydney problemem sa karaluchy. Czy to prawda?
                Jesli tak, czy to dotyczy tez Melbourne?
                Pozdrawiam
                Odp. Mieszkalem w Sydney (Parramatta, NIE mylic z Cabramatta) i Maitland
                (ok. 100km na polnoc od Sydney, blisko Newcastle).
                W Sydney mialem male karaluchy, ale szybko je wytrulem (dosc nowy i porzadny
                blok). W Maitland mialem tez wielkie, kilkucentymetrowe karaluchy. Te szybko
                wytrulem, ale z malymi nie dalem rady. Mieszkalem w tzw. unicie (domek
                kilkurodzinny), w duzym ogrodzie. W domku bylo czysto, ale one przychodzily
                z ogrodu. W Melbourne poza dzielnicami azjatyckimi raczej nie ma problemu
                z karaluchami. W takim Springvale (najtansza wieprzowina) jest ich zas sporo,
                bo zoltki, a szczegolnie z Wietnamu czy Syjamu to straszne brudasy...
                Wystarczy zajrzec do ich sklepow... sad
                Pozdr.

              • prawdziwystarywiarus Re: KARALUCHY 27.04.03, 04:14
                skorad napisał:

                > Mam jeszcze jedno pytanie dotyczace stworkow niezbyt milych. Podobno w wielu
                > (niektorych?) domach na obrzezach Sydney problemem sa karaluchy. Czy to
                prawda?
                >
                > Jesli tak, czy to dotyczy tez Melbourne?
                > Pozdrawiam


                Skorad, najwieksze i najszybsze karaluchy w zyciu widzialem w akademikach
                Uniwersytetu Warszawskiego w al. Zwirki i Wigury w Warszawie. Te australijskie
                nie sa w ogole w tej samej lidze. Kiedys sie pokazaly, kipilem odpowiedni
                spray, opryskalem zgodnie z instrukcja, od tego czasu spokoj.

                A teraz skoncz histeryzowac i wsiadaj do samolotu.
                • Gość: LoM Re: KARALUCHY IP: *.lib.unimelb.edu.au 27.04.03, 08:49
                  prawdziwystarywiarus napisał:

                  > skorad napisał:
                  >
                  > > Mam jeszcze jedno pytanie dotyczace stworkow niezbyt milych. Podobno w wie
                  > lu
                  > > (niektorych?) domach na obrzezach Sydney problemem sa karaluchy. Czy to
                  > prawda?
                  > >
                  > > Jesli tak, czy to dotyczy tez Melbourne?
                  > > Pozdrawiam
                  >
                  >
                  > Skorad, najwieksze i najszybsze karaluchy w zyciu widzialem w akademikach
                  > Uniwersytetu Warszawskiego w al. Zwirki i Wigury w Warszawie. Te
                  australijskie nie sa w ogole w tej samej lidze. Kiedys sie pokazaly, kipilem
                  odpowiedni spray, opryskalem zgodnie z instrukcja, od tego czasu spokoj.
                  A teraz skoncz histeryzowac i wsiadaj do samolotu.
                  - A mieszkales, koles, w Maitland, NSW? Widziales tamtejsze superkaraluchy?
                  Lord of Melbourne
                  • Gość: Prusak Re: KARALUCHY IP: *.in.brzesko.net.pl / 192.168.11.* 27.04.03, 18:01
                    Gość portalu: LoM napisał(a):

                    > prawdziwystarywiarus napisał:
                    >
                    > > skorad napisał:
                    > >
                    > > > Mam jeszcze jedno pytanie dotyczace stworkow niezbyt milych. Podobno
                    > w wie
                    > > lu
                    > > > (niektorych?) domach na obrzezach Sydney problemem sa karaluchy. Czy
                    > to
                    > > prawda?
                    > > >
                    > > > Jesli tak, czy to dotyczy tez Melbourne?
                    > > > Pozdrawiam
                    > >
                    > >
                    > > Skorad, najwieksze i najszybsze karaluchy w zyciu widzialem w akademikach
                    > > Uniwersytetu Warszawskiego w al. Zwirki i Wigury w Warszawie. Te
                    > australijskie nie sa w ogole w tej samej lidze. Kiedys sie pokazaly, kipilem
                    > odpowiedni spray, opryskalem zgodnie z instrukcja, od tego czasu spokoj.
                    > A teraz skoncz histeryzowac i wsiadaj do samolotu.
                    > - A mieszkales, koles, w Maitland, NSW? Widziales tamtejsze superkaraluchy?
                    > Lord of Melbourne

                    wystarczy mieszkac w akademiku zeby zobaczyc co to zycie z karaluchami. Mozana
                    sie do nich przyzwyczajic jak do wszystkiego
                    • Gość: Emka Melbourne - pytanie o dzielnice IP: *.inetia.pl 29.04.03, 11:01
                      Witam,
                      Mam krotkie pytanie dotyczace Melbourne.
                      Przed wyjazdem chcialabym sie troche rozejrzec za mieszkaniem.
                      Nie wiem w jakiej dzielnicy szukac, aby nie trafic na jakas mine.
                      Czy moglibyscie polecic jakies fajne do mieszkania dzielnice - moze
                      nie Toorak, bo to juz wiem ze drogi i exclusive ale tez nie St. Kilda
                      - slyszalam ze tam z kolei jest niebezpiecznie.
                      Chodzi mi o jakies spokojne otoczenie, blisko komunikacji, nie na
                      obrzezach.
                      Bede wdzieczna za informacje.
                      Pozdrawiam,
                      emka
                      • Gość: La Trobe Re: Melbourne - pytanie o dzielnice IP: *.lib.latrobe.edu.au 30.04.03, 11:56
                        Gość portalu: Emka napisał(a):
                        Witam,
                        Mam krotkie pytanie dotyczace Melbourne.
                        Przed wyjazdem chcialabym sie troche rozejrzec za mieszkaniem.
                        Nie wiem w jakiej dzielnicy szukac, aby nie trafic na jakas mine.
                        L: Miny moga byc terza wszedzie, ale glownie tam, gdzie mieszkaja
                        zydzi (Caulfield).

                        Czy moglibyscie polecic jakies fajne do mieszkania dzielnice - moze
                        nie Toorak, bo to juz wiem ze drogi i exclusive ale tez nie St. Kilda
                        - slyszalam ze tam z kolei jest niebezpiecznie.
                        L: Masz niezbty aktualne dane. St. Kilda robi sie superwxluzywnym
                        przedmiesciem, glownie dla tzw. singli. Najladniej jest zreszta chyba nie
                        na Tooraku (zbyt "stuffy"), ale w Camberwell i Brighton (nad morzem).
                        Ladna jest tez Mt. Martha i Mt. Elisa, ale dosc daleko.
                        Ogolnie polecam EASTERN SUBURBS! Blisko na plaze i na narty!

                        Chodzi mi o jakies spokojne otoczenie, blisko komunikacji, nie na
                        obrzezach. Bede wdzieczna za informacje.
                        L: To gorzej, bo blisko=drogo! W tzw, 1szej strefie transportu ponizej
                        200 tys, AUD nic nie kupisz, chyba ze w slumsach typu Footscray...
                        Realnie stac cie bedzie najwyzej na 2ga strefe (od Box Hill na wschod)...
                    • Gość: LoM Re: KARALUCHY IP: *.lib.latrobe.edu.au 30.04.03, 12:00
                      Gość portalu: Prusak napisał(a): wystarczy mieszkac w akademiku zeby zobaczyc
                      co to zycie z karaluchami. Mozna sie do nich przyzwyczajic jak do wszystkiego
                      LoM: Do wszystkiego sie mozna przyzwyczaic, ale po co? Mozna sie np.
                      przyzwyczaic do picia denaturatu, ale ja uwazam (slusznie, czy nie), ze dobre
                      whisky(ey) czy gin sa lepsze...
                      W akademikach nie mieszkalem, ale pracowalem w Rozy Luxemburg, gdzie caly
                      glowny budynek (gdzie kiedys tez pracowal na tasmie Adas M.) byl zakaraluszony,
                      ale przez te male karaluszki. Jak zobaczylbys te wielkie z NSW, Australia, to
                      bys zmienil zdanie... sad
                • skorad Re: KARALUCHY 30.04.03, 08:53
                  prawdziwystarywiarus napisał:

                  >
                  > Skorad, najwieksze i najszybsze karaluchy w zyciu widzialem w akademikach
                  > Uniwersytetu Warszawskiego w al. Zwirki i Wigury w Warszawie. Te
                  australijskie
                  > nie sa w ogole w tej samej lidze. Kiedys sie pokazaly, kipilem odpowiedni
                  > spray, opryskalem zgodnie z instrukcja, od tego czasu spokoj.
                  >
                  > A teraz skoncz histeryzowac i wsiadaj do samolotu.

                  Hej, nie histeryzuje. Staram sie zdobyc informacje.
                  Odnosnie samolotu to przylatuje dopiero pod koniec czerwca wiec jeszcze troszke
                  czasu minie (prawie dwa miesiace).
                  Pozdrawiam
                  • larson Re: KARALUCHY & stuff 30.04.03, 09:26
                    > Hej, nie histeryzuje. Staram sie zdobyc informacje.

                    W temacie karaluchow i innych milych stworzen: garsc informacji z pierwszej
                    reki:
                    - mieszkam na drugim pietrze w Sydney
                    - do mieszkania wlatuja karaluchy wielkosci trampka. A bez przesady - wez
                    polskiego karalucha i pomnoz razy dwa oraz dodaj umiejetnosc latania na
                    wysokosc 10 m.
                    - dwa razy wlazl mi do kuchni pajak (ostatni wczoraj) wielkosci dloni dziecka
                    (shielded huntsman). Ukaszenie (tego gatunku) nie grozi smiercia,
                    tylko "wylacznie" komplikacjami pracy serca. Zabicie tego talatajstwa to pol
                    puszki Baygonu i pare minut obserwacji agonii.
                    - po drodze do domu (zaznacze ze mieszkam w tzw 'dobrej dzielnicy' na Nth
                    Shore) przeszedl mi szczur NAD GLOWA (po galezi drzewa)
                    - o muchach w outback nie wspomne, bo to ograny oraz wakacyjny temat

                    takie to przyjemnosci czekaja w klimatach cieplejszych. Karaluchy wieksze sa w
                    Azji, ale na pajaki sie przygotuj.

                    pzdr
                    Larson
                    • Gość: LaTrobe Re: KARALUCHY & stuff IP: *.lib.latrobe.edu.au 30.04.03, 11:47
                      Mieszkajac w Maitland, NSW (tuz pod Newcastle) pamietam karaluchy, szczegolnie
                      te wielkie, ale pajakow nie mialem ani tam, ani w Parramatta...
                      W Melbourne (Blackburn) mamy sporo pajakow, ale na ogol niegroznych...
                      Bez przesady, pajak tez stworzenie boze!
                      La Trobe de Melbourne
                    • maczacz Re: KARALUCHY & stuff 30.04.03, 18:37
                      larson napisał:

                      > - mieszkam na drugim pietrze w Sydney
                      > - do mieszkania wlatuja karaluchy wielkosci trampka.

                      Dlatego Ozpol w swoim trejlerku spi z palcem w dupie, hehe ... cwaniak, nie?
                  • Gość: LoM Re: KARALUCHY IP: *.lib.latrobe.edu.au 30.04.03, 11:50
                    skorad napisał: Hej, nie histeryzuje. Staram sie zdobyc informacje.
                    Odnosnie samolotu to przylatuje dopiero pod koniec czerwca wiec jeszcze troszke
                    czasu minie (prawie dwa miesiace).
                    LoM: To dobrze, bo ominie cie afera z Pan Pharmaceuticals, i zle, bo nie
                    bedziesz mogl legalnie kupic narkotykow, produkowanych przez te
                    firme i sprzedawanych jako lekarstwo na tzw. rajzefiber (travel sickness)...wink
      • skorad Melbourne - dzielnice aborygenskie 30.04.03, 08:49
        Podobno nalezy sie wystrzegac dzielnic zamieszkalych w wiekszosci przez
        Aborygenow. Chodzi glownie o wzgledy bezpieczenstwa. Ile w tym prawdy? Jesli
        tak jest w rzeczywistosci to jakie to dzielnice aborygenskie w Melbourne?
        Pozdrawiam
        • Gość: LaTrobe Re: Melbourne - dzielnice aborygenskie IP: *.lib.latrobe.edu.au 30.04.03, 11:44
          skorad napisał:
          > Podobno nalezy sie wystrzegac dzielnic zamieszkalych w wiekszosci przez
          > Aborygenow. Chodzi glownie o wzgledy bezpieczenstwa. Ile w tym prawdy? Jesli
          > tak jest w rzeczywistosci to jakie to dzielnice aborygenskie w Melbourne?
          > Pozdrawiam
          LT: Nie slyszalem o nich. Znam taka dzielnice tylko w Sydney (Redfern).
          Sa tu w Melbourne dzielnice greckie (Oakleigh), wloskie (Carlton), zydowskie
          (Caulfield), polskie (Sunshine), tureckie (Brunswick), azjatyckie (Footscray,
          Sprinvale), ale o aborygenskich to jeszcze nie slyszalem... A w Sydney azjatycka
          Cabramatta wydaje sie bardizej niebezpieczna niz aborygenskie Redfern...
          La Trobe of Melbourne
          • Gość: Kapizm Kaput Re: Melbourne - dzielnice aborygenskie IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.04.03, 12:38
            Nie tylko Redfern. Whitlam, dobroczynny premier Australii z lat 60-tych - ten
            sam ktory zakupil za milion dolarow dla muzeum w Kanberze obraz Pollocka 'Blue
            Poles' (co mozna przetlumaczyc na 'Smutni Polacy'), osiedlil tez Aborygenow w
            Wooloomooloo, tuz kolo portu wojskowego nieopodal Kings Cross. Jakby ktos
            jeszcze nie wiedzial o co chodzi z tym obrazem, to plotno to zostalo najpierw
            przez amerykanskiego artyste-pijaka dokladnie ojszczane, a nastepnie schlapane
            farbami prosto z puszek, a wiec bez udzialu pedzla (zdaje sie, ze role pedzla
            spelnil wczesniej siurak artysty). Whitlam zostal pozniej zdymisjonowany przez
            gubernatora - namiestnika krolowej Elzbiety na Australie.
            • prawdziwystarywiarus Wooloomooloo, Pollock i Whitlam 30.04.03, 12:45
              Gość portalu: Kapizm Kaput napisał(a):

              > Nie tylko Redfern. Whitlam, dobroczynny premier Australii z lat 60-tych - ten
              > sam ktory zakupil za milion dolarow dla muzeum w Kanberze obraz
              Pollocka 'Blue
              > Poles' (co mozna przetlumaczyc na 'Smutni Polacy'), osiedlil tez Aborygenow
              w
              > Wooloomooloo, tuz kolo portu wojskowego nieopodal Kings Cross.



              To dlaczego teraz mieszkanie przy Wooloomooloo Wharf jest takie cholerycznie
              drogie???


              Jakby ktos
              > jeszcze nie wiedzial o co chodzi z tym obrazem, to plotno to zostalo najpierw
              > przez amerykanskiego artyste-pijaka dokladnie ojszczane, a nastepnie
              schlapane
              > farbami prosto z puszek, a wiec bez udzialu pedzla (zdaje sie, ze role pedzla
              > spelnil wczesniej siurak artysty).


              Z opisem calkiem sie zgadzam. However, ostatnio to wybitne dzielo Pollocka
              zostalo wycenione przez amerykanskich fachowcow na USD 7 000 000 (siedem
              milionow zielonych). Pokaz mi inna inwestycje, ktora od 1974 roku (19 lat) w
              wzrosla na wartosci o 600%.



              Whitlam zostal pozniej zdymisjonowany przez
              >
              > gubernatora - namiestnika krolowej Elzbiety na Australie.


              I bardzo dobrze. Pierwszy i ostatni premier Australii, ktory zwracal sie do
              swoich ministrow per "comrade".
              • prawdziwystarywiarus Erratum, oczywiscie 29 lat, nie 19 30.04.03, 12:47
                >Pokaz mi inna inwestycje, ktora od 1974 roku (19 lat) w
                > wzrosla na wartosci o 600%.


                Przepraszam za literowke. Winno byc (29 lat). Ale przez 29 lat to tez ladny
                wzrost wartosci kapitalu.
              • Gość: Kapizm Kaput Re: Wooloomooloo, Pollock i Whitlam IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.04.03, 13:05
                KK: Nie tylko Redfern. Whitlam, dobroczynny premier Australii z lat 60-tych -
                ten sam ktory zakupil za milion dolarow dla muzeum w Kanberze obraz
                Pollocka 'Blue Poles' (co mozna przetlumaczyc na 'Smutni Polacy'), osiedlil tez
                Aborygenow w Wooloomooloo, tuz kolo portu wojskowego nieopodal Kings Cross.
                PSW: To dlaczego teraz mieszkanie przy Wooloomooloo Wharf jest takie
                cholerycznie drogie???
                KK: Dobre polozenie. Kawalerki dla kurew na Kings Cross'ie tez skoczyly w
                cenie, pomimo ze zolnierze amerykanscy juz tu nie bywaja, bo wojna w Wietnamie
                dawno sie skonczyla.


                KK: Jakby ktos jeszcze nie wiedzial o co chodzi z tym obrazem, to plotno to
                zostalo najpierw przez amerykanskiego artyste-pijaka dokladnie ojszczane, a
                nastepnie schlapane farbami prosto z puszek, a wiec bez udzialu pedzla (zdaje
                sie, ze role pedzla spelnil wczesniej siurak artysty).
                PSW: Z opisem calkiem sie zgadzam. However, ostatnio to wybitne dzielo Pollocka
                zostalo wycenione przez amerykanskich fachowcow na USD 7 000 000 (siedem
                milionow zielonych). Pokaz mi inna inwestycje, ktora od 1974 roku (29 lat) w
                wzrosla na wartosci o 600%.
                KK: Juz kilka lat temu bylo wyceniane na kilkanascie milionow US$. Australia
                byla pierwszym krajem, ktory docenil tego kapiste i uzyskala sobie prawo do
                zakupu innych dziel Pollocka po znizkowej cenie. Zaznaczam, ze inne jego dziela
                sa duzo mniej wartosciowe, jako ze nasiakly moczem artysty w duzo mniejszym
                stopniu.


                KK: Whitlam zostal pozniej zdymisjonowany przez gubernatora - namiestnika
                krolowej Elzbiety na Australie.
                PSW: I bardzo dobrze. Pierwszy i ostatni premier Australii, ktory zwracal sie
                do swoich ministrow per "comrade".
                KK: Ale jego mit wciaz trwa - Whitlam wiecznie zywy.
            • Gość: LoM Re: Melbourne - dzielnice aborygenskie IP: *.lib.latrobe.edu.au 30.04.03, 13:05
              Gość portalu: Kapizm (?) Kaput napisał(a):
              Nie tylko Redfern. Whitlam, dobroczynny premier Australii z lat 60-tych - ten
              sam ktory zakupil za milion dolarow dla muzeum w Kanberze obraz Pollocka 'Blue
              Poles' (co mozna przetlumaczyc na 'Smutni Polacy'), osiedlil tez Aborygenow w
              Wooloomooloo, tuz kolo portu wojskowego nieopodal Kings Cross. Jakby ktos
              jeszcze nie wiedzial o co chodzi z tym obrazem, to plotno to zostalo najpierw
              przez amerykanskiego artyste-pijaka dokladnie ojszczane, a nastepnie schlapane
              farbami prosto z puszek, a wiec bez udzialu pedzla (zdaje sie, ze role pedzla
              spelnil wczesniej siurak artysty). Whitlam zostal pozniej zdymisjonowany przez
              gubernatora - namiestnika krolowej Elzbiety na Australie.
              L: Ciekawe, ze nie zdymisjonowala ona obecnego GG - obronce i pomcnika
              pedofilow... A o Woolloomooloo wiedzialem tylko od pewnego Kangaroo...wink
              • Gość: Taszyzm Kaput Re: Melbourne - dzielnice aborygenskie IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.04.03, 13:15
                Masz racje Kagan, powinno byc: 'Taszyzm Kaput'.
                • Gość: La Trobe Re: Melbourne - dzielnice aborygenskie IP: *.lib.latrobe.edu.au 30.04.03, 13:17
                  Gość portalu: Taszyzm Kaput napisał(a):
                  Masz racje Kagan, powinno byc: 'Taszyzm Kaput'.
                  L: smile
                  Pozdr i 3maj sie!
          • skorad Re: Melbourne - dzielnice aborygenskie 05.05.03, 18:18
            Gość portalu: LaTrobe napisał(a):

            > skorad napisał:
            > > Podobno nalezy sie wystrzegac dzielnic zamieszkalych w wiekszosci przez
            > > Aborygenow. Chodzi glownie o wzgledy bezpieczenstwa. Ile w tym prawdy? Jes
            > li
            > > tak jest w rzeczywistosci to jakie to dzielnice aborygenskie w Melbourne?
            > > Pozdrawiam
            > LT: Nie slyszalem o nich. Znam taka dzielnice tylko w Sydney (Redfern).
            > Sa tu w Melbourne dzielnice greckie (Oakleigh), wloskie (Carlton), zydowskie
            > (Caulfield), polskie (Sunshine), tureckie (Brunswick), azjatyckie (Footscray,
            > Sprinvale), ale o aborygenskich to jeszcze nie slyszalem... A w Sydney
            azjatyck
            > a
            > Cabramatta wydaje sie bardizej niebezpieczna niz aborygenskie Redfern...
            > La Trobe of Melbourne

            O tych dzielnicach aborygenskich to slyszalem, ze sa w Sydney. Jednak przyjalem
            za oczywiste, ze w Melbourne tez takie sa. Nie ma, to ok.

            Pozdrawiam
            • Gość: GG Re: Melbourne - dzielnice aborygenskie a GG IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 06:57
              skorad napisał:
              Podobno nalezy sie wystrzegac dzielnic zamieszkalych w wiekszosci przez
              Aborygenow. Chodzi glownie o wzgledy bezpieczenstwa. Ile w tym prawdy?
              Jesli tak jest w rzeczywistosci to jakie to dzielnice aborygenskie w Melbourne?
              Pozdrawiam
              LT: Nie slyszalem o nich. Znam taka dzielnice tylko w Sydney (Redfern).
              Sa tu w Melbourne dzielnice greckie (Oakleigh), wloskie (Carlton), zydowskie
              (Caulfield), polskie (Sunshine), tureckie (Brunswick), azjatyckie (Footscray,
              Springvale), ale o aborygenskich to jeszcze nie slyszalem... A w Sydney
              azjatycka Cabramatta wydaje sie bardziej niebezpieczna niz aborygenskie
              Redfern...
              La Trobe of Melbourne
              Skorad: O tych dzielnicach aborygenskich to slyszalem, ze sa w Sydney. Jednak
              przyjalem za oczywiste, ze w Melbourne tez takie sa. Nie ma, to ok.
              GG: Moze i sa, ale ja pomimo prawie 20 lat pobytu na takowe sie jeszcze tu nie
              natknalem. Abos to nie problem w Victorii, a raczej wladza:
              Obecny General-Gubernator (Gubernator Generalny) Australii, byly arcybiskup
              anglikanski Brisbane (stolica stanu Queensland), dawny kochanek zony obecnego
              premiera federalnego Howarda (to wlasnie Howardowa wysunela go na to
              stanowisko), okazal sie nie tylko pedersata i przyjacielem pastorow-zboczencow,
              ale tez i gwalcicielem.
              Jego ofiara zostala wlasnie zamordowana przez tajne sluzby australijskie,
              niemniej sprawa dostala sie niejako cudem do prasy, i General-Gubernator jest
              w klopotach, razem z premierem federalnym Howardem i jego zona. Krolowa
              brytyjska, Elzbieta II, w trosce o wlasny tylek, zazadala od Howarda, podczas
              jego niedawnej wizyty w Londynie, aby sie pozbyl Generala-Gubernatora, ktory
              oficjalnie reprezentuje krolowa brytyjska w Australii. Ciekawe, czy Howard
              kaze zalatwic Generala-Gubernatora w podobnym stylu, jak kazal zalatwic jego
              ofiare (oficjalnie popelnila ona samobojstwo)?
              A co na to polonia australijska?
              GG
    • Gość: Viva Cockroaches Karaluchy IP: *.nsw.bigpond.net.au 30.04.03, 13:57
      Tych karaluchow to bym nie bagatelizowal. Do dzis mam w uszach colodobowe
      wrzaski kulturalnej Polki, ktore stawialy na nogi caly Migrant Hostel 20 lat
      temu, a zwlaszcza w nocy kiedy jumbo-karaluch przelatywal przez nia w lozku.
    • Gość: Kapitalizm Kaput Udal sie 1 maja australijskim prostytutkom IP: *.nsw.bigpond.net.au 01.05.03, 17:15
      The Daily Planet Ltd zadebiutowal 1 maja na australijskiej gieldzie, jako
      pierwszy burdel na swiecie oferujacy akcje. Debiut byl sukcesem nie ogladanym
      od czasu slynnego technology boom - akcje ktorych cena wywolawcza byla 50
      centow, zakonczyly dzien na $1.09.
      • Gość: Kapitalizm Kaput Spieszcie sie emigranci - mozna podwoic kase IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.05.03, 01:47
        Drugi dzien panicznego kupowania na gieldzie w Sydney akcji melburnenskiego
        burdelu.
        • Gość: Kapitalizm Kaput Wlasnie to zrobilem IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.05.03, 02:13
          BUY
          Number Quantity Price
          8 30,817 1.900
          1 2,500 1.870
          3 5,255 1.860
          2 2,339 1.850
          2 5,287 1.830
          5 21,303 1.800
          2 5,700 1.790
          2 4,023 1.780
          1 2,000 1.770
          2 4,030 1.750

          • skorad Re: Wlasnie to zrobilem 02.05.03, 11:29
            Czytalem o tym w gazecie. Oczywiscie nie o tym, ze kupiles akcje, tylko o tym
            debiucie gieldowym.
            Pozdrowienia
            • Gość: Kapitalizm Kaput Koniec interesu IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.05.03, 11:48
              Akcje te kupilem wczoraj po 70 centow, a dzis sprzedalem. Szkoda, ze tylko
              $10K, od czego trzeba odjac okolo 50% podatku. Poza niepracujaca zona i
              dzidziusiem, mam na utrzymaniu 4-ch bezrobotnych i ledwo juz daje rade. Jak tu
              przyjedziesz to postaraj sie zasilic szeregi DINKS - Double Income No Kids. W
              przeciwnym razie jest ciezko.
              • Gość: kan Re: Koniec interesu IP: *.mega.tmns.net.au 02.05.03, 13:18
                ...a jak juz zasilisz szeregi DINKS to bedzesz utrzymywal 8 bezrobotnych.
                Wtedy zaczniesz wysilac szare komorki zeby znowu wrocic do 4- ch.
              • Gość: GG Re: Koniec interesu IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 06:54
                Gość portalu: Kapitalizm Kaput napisał(a):
                Akcje te kupilem wczoraj po 70 centow, a dzis sprzedalem. Szkoda, ze tylko
                $10K, od czego trzeba odjac okolo 50% podatku. Poza niepracujaca zona i
                dzidziusiem, mam na utrzymaniu 4-ch bezrobotnych i ledwo juz daje rade. Jak tu
                przyjedziesz to postaraj sie zasilic szeregi DINKS - Double Income No Kids. W
                przeciwnym razie jest ciezko.
                GG: Najlepiej nie placic podatkow, a zyc z podatkow innych, czyli na socjalu.
                I nie ma sie czego wstydzic: gwalciciel i pederasta, ktorym jest obecny
                General-Gubernator Australii tez zyje z cudzych podatkow...
                Obecny General-Gubernator (Gubernator Generalny) Australii, byly arcybiskup
                anglikanski Brisbane (stolica stanu Queensland), dawny kochanek zony obecnego
                premiera federalnego Howarda (to wlasnie Howardowa wysunela go na to
                stanowisko), okazal sie nie tylko pedersata i przyjacielem pastorow-zboczencow,
                ale tez i gwalcicielem.
                Jego ofiara zostala wlasnie zamordowana przez tajne sluzby australijskie,
                niemniej sprawa dostala sie niejako cudem do prasy, i General-Gubernator jest
                w klopotach, razem z premierem federalnym Howardem i jego zona. Krolowa
                brytyjska, Elzbieta II, w trosce o wlasny tylek, zazadala od Howarda, podczas
                jego niedawnej wizyty w Londynie, aby sie pozbyl Generala-Gubernatora, ktory
                oficjalnie reprezentuje krolowa brytyjska w Australii. Ciekawe, czy Howard
                kaze zalatwic Generala-Gubernatora w podobnym stylu, jak kazal zalatwic jego
                ofiare (oficjalnie popelnila ona samobojstwo)?
                A co na to polonia australijska?
                GG

      • skorad Melbourne - temperatura 06.05.03, 05:52
        Na dzisiejsza noc (z poniedzialku na wtorek) zapowiadano w Melbourne 4 st.C. w
        nocy. Skoro teraz jest taka temp. to jaka bedzie pod koniec czerwca. Przeciez
        podobno najchlodniej jest czerwiec / lipiec?
        Pozdrawiam
        • Gość: PawelD podobno... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 06.05.03, 07:12
          anomalie sie zdazaja - choc pogoda w Melb. to wlasciwie ciagle anomalie smile)

          P.
          • Gość: GG Re: podobno... IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 06:51
            Gość portalu: PawelD napisał(a):
            anomalie sie zdazaja - choc pogoda w Melb. to wlasciwie ciagle anomalie smile)
            P.
            GG: Anomalia jest to, ze takie szujki-lichwiarze jak ty oraz pederasci i inni
            zboczency oraz gwalciciele sa tu na wolnosci. Ale czemu sie dziwic:
            obecny General-Gubernator (Gubernator Generalny) Australii, byly arcybiskup
            anglikanski Brisbane (stolica stanu Queensland), dawny kochanek zony obecnego
            premiera federalnego Howarda (to wlasnie Howardowa wysunela go na to
            stanowisko), okazal sie nie tylko pedersata i przyjacielem pastorow-zboczencow,
            ale tez i gwalcicielem.
            Jego ofiara zostala wlasnie zamordowana przez tajne sluzby australijskie,
            niemniej sprawa dostala sie niejako cudem do prasy, i General-Gubernator jest
            w klopotach, razem z premierem federalnym Howardem i jego zona. Krolowa
            brytyjska, Elzbieta II, w trosce o wlasny tylek, zazadala od Howarda, podczas
            jego niedawnej wizyty w Londynie, aby sie pozbyl Generala-Gubernatora, ktory
            oficjalnie reprezentuje krolowa brytyjska w Australii. Ciekawe, czy Howard
            kaze zalatwic Generala-Gubernatora w podobnym stylu, jak kazal zalatwic jego
            ofiare (oficjalnie popelnila ona samobojstwo)?
            A co na to polonia australijska?
            GG
        • skorad Emigracja - Pieniadze 09.05.03, 17:23
          Witam,
          Wszystkie zrodla podaja, ze nowo przybylym emigrantom nie przysluguja zadne
          pieniazki (bezrobocie), dopiero po dwoch latach od przyjazdu nabywa sie prawo
          do bezrobocia (platnego). Jednak kilkakrotnie obilo mi sie o uszy, ze po
          przyjezdzie jest mozliwosc dostawania pieniedzy. Jak to wreszcie jest na
          prawde? Dostaje sie jakies pieniadze czy nie?

          Pozdrawiam
          • Gość: Pawel_z_Melbourne` dobrze gadajom... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 10.05.03, 03:40
            nie ma: - zasilkow dla bezrobotnych

            ale jest

            'rodzinne' - zawsze pare zlotych;

            kiedys mozna tez bylo dostac 'ze wzgledu na szczegolna stuacje' smile)
            pod tytulem "bo nie mamy pieniedzy" smile)

            -------
            polityka tego kraju - jak na moj gust - jest taka:
            - zniechecac tych co by chcieli przyjechac na luksusowe bezrobocie,
            - ale dac jakos zyc ja juz sa...
            (oczywiscie sa rozne rzady, i zmienia sie w czasie, ale generalnie...

            jak ida przygotowania?

            pozdrowko

            P.
            • skorad Re: dobrze gadajom... 10.05.03, 17:53
              Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):

              >
              > jak ida przygotowania?
              >
              > pozdrowko
              >
              > P.


              Przygotowania ida powoli ale do przodu. Powoli zaczynamy odliczac dni - w koncu
              zostal miesiac z groszami.

              Pozdrawiam
              • Gość: GG Re: dobrze gadajom... IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 06:40
                skorad napisał:
                Przygotowania ida powoli ale do przodu. Powoli zaczynamy odliczac dni - w koncu
                zostal miesiac z groszami.
                =========================
                Skorad, uwazaj, gdzie jedziesz. Masz dzieci? Jesli tak, to lepiej siedz w
                Europie! A o to czemu:
                Obecny General-Gubernator (Gubernator Generalny) Australii, byly arcybiskup
                anglikanski Brisbane (stolica stanu Queensland), dawny kochanek zony obecnego
                premiera federalnego Howarda (to wlasnie Howardowa wysunela go na to
                stanowisko), okazal sie nie tylko pedersata i przyjacielem pastorow-zboczencow,
                ale tez i gwalcicielem.
                Jego ofiara zostala wlasnie zamordowana przez tajne sluzby australijskie,
                niemniej sprawa dostala sie niejako cudem do prasy, i General-Gubernator jest
                w klopotach, razem z premierem federalnym Howardem i jego zona. Krolowa
                brytyjska, Elzbieta II, w trosce o wlasny tylek, zazadala od Howarda, podczas
                jego niedawnej wizyty w Londynie, aby sie pozbyl Generala-Gubernatora, ktory
                oficjalnie reprezentuje krolowa brytyjska w Australii. Ciekawe, czy Howard
                kaze zalatwic Generala-Gubernatora w podobnym stylu, jak kazal zalatwic jego
                ofiare (oficjalnie popelnila ona samobojstwo)?
                A co na to polonia australijska?
                GG
            • Gość: GG Re: dobrze gadajom... IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 06:44
              Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):
              nie ma: - zasilkow dla bezrobotnych
              ale jest 'rodzinne' - zawsze pare zlotych;
              GG: Rodzinne jest dla prawie wszystkich. bezrobotni sa zas na
              zasilku socjalnym, do konca zycia...

              P: kiedys mozna tez bylo dostac 'ze wzgledu na szczegolna stuacje' smile)
              pod tytulem "bo nie mamy pieniedzy" smile)
              GG: Teraz tez, tylko trzeba wiedziec jak to uzasadnic. Po pierwsze nie
              mozna miec oficjalnych zrodel dochodu i najlepiej nie miec oficjalnie tzw.
              property...
              -------
              P: polityka tego kraju - jak na moj gust - jest taka:
              - zniechecac tych co by chcieli przyjechac na luksusowe bezrobocie,
              - ale dac jakos zyc ja juz sa...
              GG: bezrobocie nigdy nie jest luksusowe, chyba, ze sie jest milionerem...

              P: (oczywiscie sa rozne rzady, i zmienia sie w czasie, ale generalnie...
              GG: generalnie to jedno jest tylko pewne, ze kiedys kazdy z nas umrze...
              Niemniej lichwiarze na ogol umieraja nieciekawie, zarzynani jak bydlo przez
              swych "klientow"... Wiec uwaaj, Pawelku, uwazaj!

              • Gość: Pawel_z_Melbourne Kagan... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 11.05.03, 09:48
                Gość portalu: GG napisał(a):
                > GG: generalnie to jedno jest tylko pewne, ze kiedys kazdy z nas umrze...
                > Niemniej lichwiarze na ogol umieraja nieciekawie, zarzynani jak bydlo przez
                > swych "klientow"... Wiec uwazaj, Pawelku, uwazaj!

                czy myslisz ze jak zmieniasz pseudonim co trzeci dzien i cel swoich pomowien to
                ktos cie nie pozna???


                bez pozdrowien...

                a swoja szosa, nie rozumiem, jak czlowiekowi z Twoim wyksztalceniem nie szkoda
                czasu na zajmowanie sie obrzydliwymi pomowieniami?

                naprwde nie masz ani krzty wyrzutow sumienia?

                ani troche?
                nawet z powodu Luizy?

                a wiesz, ja nie potrzebuje sie ani ukrywac, ani zmieniac swoich pseudonimow tak
                czesto...


                P.

                • Gość: Cagan Re: Kagan... IP: *.dsl.vicnet.net.au 15.05.03, 03:29
                  Gość portalu: Pawel_z_Melbourne napisał(a):
                  Gość portalu: GG napisał(a):
                  GG: generalnie to jedno jest tylko pewne, ze kiedys kazdy z nas umrze...
                  Niemniej lichwiarze na ogol umieraja nieciekawie, zarzynani jak bydlo przez
                  swych "klientow"... Wiec uwazaj, Pawelku, uwazaj!
                  P: czy myslisz ze jak zmieniasz pseudonim co trzeci dzien i cel swoich pomowien
                  to ktos cie nie pozna???
                  Cagan: Wiesz czemu musze zmienaic nicki. Gdybys na mnie nie kablowal do
                  admina, to bym nie musial zmienaic nicku ani adresu...
                  I czemu nic nie piszesz o aferze z Gubernatorem Generalnym, protektorze
                  zboczencow sexualnych i gwalcicielu. Tylko w kraju, gdzie zboczek i kryminalista
                  jest glowa panstwa moga byc tolerwoani tacy lichwiarze i oszusci podatkowi jak
                  ty, Pawel D.z St. Albans, Victoria... sad Uwazaj wiec, bo GG zostal zawieszony
                  w funkcjach, wiec moze przyjsc kolej i na ciebie, a premier federalny nie jest,
                  jak wiesz, twoim kumplem... sad
                  Cagan


                  >
                  >
                  > bez pozdrowien...
                  >
                  > a swoja szosa, nie rozumiem, jak czlowiekowi z Twoim wyksztalceniem nie
                  szkoda
                  > czasu na zajmowanie sie obrzydliwymi pomowieniami?
                  >
                  > naprwde nie masz ani krzty wyrzutow sumienia?
                  >
                  > ani troche?
                  > nawet z powodu Luizy?
                  >
                  > a wiesz, ja nie potrzebuje sie ani ukrywac, ani zmieniac swoich pseudonimow
                  tak
                  >
                  > czesto...
                  >
                  >
                  > P.
                  >
                • cumtroll WinWin a sprawa KGHM 16.05.03, 18:14
                  NIK sie powoli dogrzebuje do ciemnych sprawek finansowych i tzw. "creative
                  accounting" w tej firmie. Zobaczymy kto na tym wygra-przegra? Win-Loose?
                  • Gość: GG Re: WinWin a sprawa KGHM IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.05.03, 08:38
                    Pawelek z Sunshine to tylko drobny oszuscik, nie mozna go porownywac do rekinow
                    z KGHM. A propos: policja londynska zrobila nalot na gielde metali (gl. miedz)
                    w Londynie!
                    Kiedy policja wiktorianska zrobi nalot na Pawelka? Poczekamy, to sie dowiemy!
                    wink
          • Gość: GG Re: Emigracja - Pieniadze IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 06:49
            skorad napisał:
            Witam,
            Wszystkie zrodla podaja, ze nowo przybylym emigrantom nie przysluguja zadne
            pieniazki (bezrobocie), dopiero po dwoch latach od przyjazdu nabywa sie prawo
            do bezrobocia (platnego). Jednak kilkakrotnie obilo mi sie o uszy, ze po
            przyjezdzie jest mozliwosc dostawania pieniedzy. Jak to wreszcie jest na
            prawde? Dostaje sie jakies pieniadze czy nie?
            GG: Napisz na adres ljkel2@netscape.net, to ci dam informacje.
            W skrocie: NIE ma w Australii zasilkow dla bezrobotnych, daja tylko zasilek
            socjalny, niezalezny od dawnych dochodow, ale tez placa go do konca zycia.
            Nowoprzybyli musza podanie o taki zasilek szczegolowo uzasadnic, np. ze
            zostali okradzeni zaraz po przyjezdzie albo ze zainwestowali kapital
            niefortunnie i wszystko stracili po tygodniu (np. w akcjach AMP albo innego
            podobnego bankruta). Musisz wiec znalezc dobre wytlumaczenie, jak chcesz dostac
            od razu zasilek socjalny, niemniej wszystko jest mozliwe!
            Pozdr.
            U know who... wink
            • Gość: Pissoffski Re: Emigracja - Pieniadze IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.05.03, 20:55
              Stracenie pieniedzy na akcjach - to mozna udowodnic. Najlepiej jak stracisz w
              kasynie. to dziala w obie strony. Najbogatszy facet w Australii Kerry Packer
              regularnie pierze tam brudne pieniadze.
              • Gość: Cagan Re: Emigracja - Pieniadze IP: *.dsl.vicnet.net.au 15.05.03, 03:32
                Gość portalu: Pissoffski napisał(a):
                > Stracenie pieniedzy na akcjach - to mozna udowodnic. Najlepiej jak stracisz w
                > kasynie. to dziala w obie strony. Najbogatszy facet w Australii Kerry Packer
                > regularnie pierze tam brudne pieniadze.
                C: Najwiecej pieniedzy piora w kasynach australijscy politycy i wysocy
                urzednicy (fedralni i stanowi)... W panstwie, gdzie na najwyzszym stanowisku
                stoi wciaz gwalciciel i protektor pedofilow, kazde swinstwo jest mozliwe.
                I oczywista rzecza jest, ze taki kraj NIE ma przyszlosci...
                Pozdr.
                Cagan
            • skorad Re: Emigracja - Pieniadze 16.05.03, 17:16
              Gość portalu: GG napisał(a):

              > skorad napisał:
              > Witam,
              > Wszystkie zrodla podaja, ze nowo przybylym emigrantom nie przysluguja zadne
              > pieniazki (bezrobocie), dopiero po dwoch latach od przyjazdu nabywa sie prawo
              > do bezrobocia (platnego). Jednak kilkakrotnie obilo mi sie o uszy, ze po
              > przyjezdzie jest mozliwosc dostawania pieniedzy. Jak to wreszcie jest na
              > prawde? Dostaje sie jakies pieniadze czy nie?
              > GG: Napisz na adres ljkel2@netscape.net, to ci dam informacje.
              > W skrocie: NIE ma w Australii zasilkow dla bezrobotnych, daja tylko zasilek
              > socjalny, niezalezny od dawnych dochodow, ale tez placa go do konca zycia.
              > Nowoprzybyli musza podanie o taki zasilek szczegolowo uzasadnic, np. ze
              > zostali okradzeni zaraz po przyjezdzie albo ze zainwestowali kapital
              > niefortunnie i wszystko stracili po tygodniu (np. w akcjach AMP albo innego
              > podobnego bankruta). Musisz wiec znalezc dobre wytlumaczenie, jak chcesz
              dostac
              >
              > od razu zasilek socjalny, niemniej wszystko jest mozliwe!
              > Pozdr.
              > U know who... wink

              Dzieki za propozycje. Brzmi interesujaco ale to jawny przekret (wyludzenie?).
              Nie jade do Oz bez grosza przy duszy wiec takie formy zdobywania pieniedzy nie
              bardzo mnie interesuja.

              Pozdrawiam
              • Gość: GG Re: Emigracja - Pieniadze IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.05.03, 06:32
                Skorad: Witam,
                Wszystkie zrodla podaja, ze nowo przybylym emigrantom nie przysluguja zadne
                pieniazki (bezrobocie), dopiero po dwoch latach od przyjazdu nabywa sie prawo
                o bezrobocia (platnego).
                GG: Chodzi o to, aby nie zachecac emigrantow do brania zasilkow...

                S: Jak kilkakrotnie obilo mi sie o uszy, ze po przyjezdzie jest mozliwosc
                dostawania pieniedzy. Jak to wreszcie jest na prawde? Dostaje sie jakies
                pieniadze czy nie?
                GG: Napisz na adres ljkel2@netscape.net, to ci dam informacje.
                W skrocie: NIE ma w Australii zasilkow dla bezrobotnych, daja tylko zasilek
                socjalny, niezalezny od dawnych dochodow, ale tez placa go do konca zycia.
                Nowoprzybyli musza podanie o taki zasilek szczegolowo uzasadnic, np. ze
                zostali okradzeni zaraz po przyjezdzie albo ze zainwestowali kapital
                niefortunnie i wszystko stracili po tygodniu (np. w akcjach AMP albo innego
                podobnego bankruta). Musisz wiec znalezc dobre wytlumaczenie, jak chcesz
                dostac od razu zasilek socjalny, niemniej wszystko jest mozliwe!
                Z Sydney podsunieto mi pomysl aby zglosic, ze wszystko przegrales w kasynie,
                ktore sa w kazdym wiekszym miescie i jak najbardziej legalne (rzad wrecz je
                reklamuje, bo z nich zyje)...

                S: Dzieki za propozycje. Brzmi interesujaco ale to jawny przekret
                (wyludzenie?).
                GG: Wyludzenie, to jest to, co robi rzad: wyludza podatki na wojne z dalekim
                Irakiem, na utrzymanie zboczenca na stanowisku Gubernatora Generalnego, ktory
                NIC nie robi (zostal zawieszony w czynnosciach) ale placa mu 6 tysiecy dolarow
                na tydzien. Ty wystapisz tylko o ok. 600 dolarow na 2 tygodnie, wiec nie
                powinienes miec zadnych skrupulow! Napisz do mnie po przyjezdzie,
                na ljkel2@netscape.net to ci dam wskazowki, abys nie tracil ciezko zarobionych
                pieniedzy na utrzymywanie tutejszych pedofilow i ich poplecznikow!
                S: Nie jade do Oz bez grosza przy duszy wiec takie formy zdobywania pieniedzy
                nie bardzo mnie interesuja.
                GG: Jadac z Polski NIE masz za duzo $$$. Zamiast oddawac je w formie podatku na
                utrzymanie tego zboczka w Canberra, lepiej brac je od rzadu, ktory ma za duzo
                $$$ (np. stac ich na niepotrzebne wojny z Indonezja czy Irakiem, ktore
                owocuja kolejnymi atakami terrorystow).
                Pozdrowka!
                GG czyli U know who (NOT "Dr. Who" co sie ostanio ukazal na tym forumie)...


                • Gość: Do Skorada! Re: Emigracja - Pieniadze IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.05.03, 07:55
                  Gość portalu: GG napisał(a):
                  Skorad: Witam,
                  Wszystkie zrodla podaja, ze nowo przybylym emigrantom nie przysluguja zadne
                  pieniazki (bezrobocie), dopiero po dwoch latach od przyjazdu nabywa sie prawo
                  o bezrobocia (platnego).
                  GG: Chodzi o to, aby nie zachecac emigrantow do brania zasilkow...
                  S: Jak kilkakrotnie obilo mi sie o uszy, ze po przyjezdzie jest mozliwosc
                  dostawania pieniedzy. Jak to wreszcie jest na prawde? Dostaje sie jakies
                  pieniadze czy nie?
                  GG: Napisz na adres ljkel2@netscape.net, to ci dam informacje.
                  W skrocie: NIE ma w Australii zasilkow dla bezrobotnych, daja tylko zasilek
                  socjalny, niezalezny od dawnych dochodow, ale tez placa go do konca zycia.
                  Nowoprzybyli musza podanie o taki zasilek szczegolowo uzasadnic, np. ze
                  zostali okradzeni zaraz po przyjezdzie albo ze zainwestowali kapital
                  niefortunnie i wszystko stracili po tygodniu (np. w akcjach AMP albo innego
                  podobnego bankruta). Musisz wiec znalezc dobre wytlumaczenie, jak chcesz
                  dostac od razu zasilek socjalny, niemniej wszystko jest mozliwe!
                  Z Sydney podsunieto mi SUPER pomysl aby zglosic, ze wszystko przegrales w
                  kasynie, ktore sa w kazdym wiekszym miescie i jak najbardziej legalne (rzad
                  wrecz je reklamuje, bo z nich zyje)...
                  S: Dzieki za propozycje. Brzmi interesujaco ale to jawny przekret wyludzenie?
                  GG: Wyludzenie, to jest to, co robi rzad: wyludza podatki na wojne z dalekim
                  Irakiem, na utrzymanie zboczenca na stanowisku Gubernatora Generalnego, ktory
                  NIC nie robi (zostal zawieszony w czynnosciach) ale placa mu 6 tysiecy dolarow
                  na tydzien. Ty wystapisz tylko o ok. 600 dolarow na 2 tygodnie, wiec nie
                  powinienes miec zadnych skrupulow! Napisz do mnie po przyjezdzie,
                  na ljkel2@netscape.net to ci dam wskazowki, abys nie tracil ciezko zarobionych
                  pieniedzy na utrzymywanie tutejszych pedofilow i ich poplecznikow!
                  S: Nie jade do Oz bez grosza przy duszy wiec takie formy zdobywania pieniedzy
                  nie bardzo mnie interesuja.
                  GG: Jadac z Polski NIE masz za duzo $$$. Zamiast oddawac je w formie podatku na
                  utrzymanie tego zboczka w Canberra, lepiej brac je od rzadu, ktory ma za duzo
                  $$$ (np. stac ich na niepotrzebne wojny z Indonezja czy Irakiem, ktore
                  owocuja kolejnymi atakami terrorystow).
                  Pozdrowka!
                  GG czyli U know who (NOT "Dr. Who" co sie ostanio ukazal na tym forumie)...
                  ljkel2@netscape.net

    • prawdziwystaryvviarus Re: Australia - Emigracja 10.05.03, 07:35
      • Gość: GG Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 06:38
        Obecny General-Gubernator (Gubernator Generalny) Australii, byly arcybiskup
        anglikanski Brisbane (stolica stanu Queensland), dawny kochanek zony obecnego
        premiera federalnego Howarda (to wlasnie Howardowa wysunela go na to
        stanowisko), okazal sie nie tylko pedersata i przyjacielem pastorow-zboczencow,
        ale tez i gwalcicielem.
        Jego ofiara zostala wlasnie zamordowana przez tajne sluzby australijskie,
        niemniej sprawa dostala sie niejako cudem do prasy, i General-Gubernator jest
        w klopotach, razem z premierem federalnym Howardem i jego zona. Krolowa
        brytyjska, Elzbieta II, w trosce o wlasny tylek, zazadala od Howarda, podczas
        jego niedawnej wizyty w Londynie, aby sie pozbyl Generala-Gubernatora, ktory
        oficjalnie reprezentuje krolowa brytyjska w Australii. Ciekawe, czy Howard
        kaze zalatwic Generala-Gubernatora w podobnym stylu, jak kazal zalatwic jego
        ofiare (oficjalnie popelnila ona samobojstwo)?
        A co na to polonia australijska?
        GG
    • alaskanka3 Re: Australia - Emigracja 11.05.03, 08:09
      • Gość: GG Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 11.05.03, 08:14
        Zamurowalo cie (re GG Australii)?
        • Gość: GG Re: Australia - Emigracja IP: *.dsl.vicnet.net.au 15.05.03, 03:25
          Gość portalu: GG napisał(a):
          Zamurowalo cie (re GG Australii)?
          Wciaz chcesz jechac do kraju, gdzie glowa panstwa jest pedofil i gwalciciel?
          • Gość: Cagan Re: Australia - Emigracja IP: *.dsl.vicnet.net.au 15.05.03, 03:58
            Kosciol ziemski (rzymsko-kat.) jest instytucja powstala okolo 2 tysiace
            lat temu. Kosciol niebieski (boski) istnieje od niepamietnych czasow, czyli
            od "zawsze" (wiecznie). Na czele kosciola niebieskiego stoi sam Pan Bog:
            wieczny, wszechmocny, wszechobecny i wszechmogacy. Na czele kosciola ziemskiego
            stoi smiertelnik, czlowiek (Karol Wojtyla czyli papiez rzymski Jan Pawel II)
            majacy zaledwie nieco ponad 80 lat, a juz nie panujacy nawet nad wlasnym
            cialem. Pan Bog, glowa kosciola niebieskiego sie nigdy nie zestarzeje, bowiem
            trwa On ponad czasem, ajego intelekt jest wciaz bystry, najbystrzejszy
            (najgelnialniejszy) z mozliwych. Intelekt Karola Wojtyly jest zas (znow)
            obecnie na poziomie kilkuletniego dziecka, na podobnym poziomie jest tez jego
            mowa, niezrozumiala dla osob spoza jego najblizszego otoczenia. Pan Bog, glowa
            kosciola niebieskiego sam sobie radzi najlepiej w kazdej sytuacji, glowa
            kosciola ziemskiego, czyli Wojtyla nie przezyl by dnia bez pomocy ekipy
            lekarzy, farmaceutow, pielegniarek i sluzacych, ktorzy go karmia, myja,
            podcieraja mu wylot odbytnicy i utrzymuja sztucznie przy zyciu i jakim takim
            funkcjonowaniu dajac mu miedzy innymi preparaty na chorobe Parkinsona,
            preparaty sporzadzane z abortowanych plodow ludzkich. Tak wiec widac wyraznie,
            jaka parodia Boga jest papiez i jaka parodia kosciola niebieskiego jest kosciol
            ziemski (rzymskokatolicki). Nie ulega wiec watpliwosci, ze kosciol ziemski, to
            jest rzymskokatolicki to dzielo szatana, ktory zarykuje sie ze smiechu
            obsrwujac ten zboczony, bluznierczy kult smiertelnika Wojtyly, tej jakze
            nedznej parodii Pana Boga...
            Cagan
            • cumtroll Re: Australia - Emigracja 16.05.03, 18:15
              Skorad jest niewierzacym scoundrelkiem wyruchanym przez komune!
              • Gość: GG Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.05.03, 08:35
                Odpyerol sie od Skorada!
                • Gość: GG Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.05.03, 08:43
                  A ty Skorad uwazaj na pedofilow w Australii i ich wysoko
                  postawionych poplecznikow!
                  • Gość: GG Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.05.03, 08:52
                    Gość portalu: GG napisał(a):
                    A ty Skorad uwazaj na pedofilow w Australii i ich wysoko postawionych
                    poplecznikow!
                    Pamietaj! Ja cie uprzedzalem!
                    Zapytaj sie w ambasadzie, czemu bedziesz musial lozyc na utrzymanie
                    tego darmozjada, zawieszonego za gwalt i popieranie pedofilstwa!
                    • Gość: Pomocny Re: Australia - Emigracja IP: 66.207.104.* 17.05.03, 14:27
                      Jako poddany Her Medzesti uwazaj co piszesz!
                      • Gość: GG Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 20.05.03, 11:25
                        Gość portalu: Pomocny napisał(a):
                        Jako poddany Her Medzesti uwazaj co piszesz!
                        Szczerze mowiac, to ma ja w doopie, razem z jej zboczonym mezem i synalkiem...
                        Rodzina krolewska to juz nie tylko przezytek, ale wrecz zboczenie!
                        • Gość: Pissoffski Re: Australia - Emigracja IP: *.nsw.bigpond.net.au 21.05.03, 00:30
                          To jest zboczenie zwazywszy, ze wszyscy mezczyzni w tej rodzinie sa rzezani po
                          narodzeniu przez zaproszonego do Buckingham rabina. Ksiecia Karola obrzezal
                          mohel Londynu.
              • skorad Re: Australia - Emigracja 18.05.03, 12:16
                cumtroll napisała:

                > Skorad jest niewierzacym scoundrelkiem wyruchanym przez komune!


                Fajne haslo. Tak trzymaj, a zycie bedzie ci lekkie.
                • prawdziwystarywiarus Skorad, a masz już wreszcie jasność? 18.05.03, 12:30
                  Skorad, a masz już wreszcie jasność?

                  ...na temat jechać czy nie? Bo wychodzi na to, że za samą elektryczność zużytą
                  przez peceta od początku tego wątku miałbyś w Australii dom z ogrodem i dwa
                  samochody. Myślę, żeś w zasadzie wyczerpał możliwości uzyskiwania porad
                  zaocznie. Na www.australink.pl już pewnie byłeś?
                  • Gość: LaTrobe Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? IP: *.lib.latrobe.edu.au 20.05.03, 11:22
                    To jak, Skorad? Emigrujesz do kraju gdzie:
                    1. Glowa panstwa jest zboczeniec sexualny, ktory bierze 6 tys. AUD na tydzien
                    za nic nie robienie?
                    2. Gdzie nie masz szansy na prace, chyba, ze masz zamiar podcierac tylki starym
                    zydom w domach opieki?
                    3. Gdzie nie ma wody (niedlugo bedzie wolno sie kapac tylko raz na miesiac)?
                    La Trobe
                    • skorad Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? 21.05.03, 11:51
                      Gość portalu: LaTrobe napisał(a):

                      > To jak, Skorad? Emigrujesz do kraju gdzie:
                      > 1. Glowa panstwa jest zboczeniec sexualny, ktory bierze 6 tys. AUD na tydzien
                      > za nic nie robienie?
                      > 2. Gdzie nie masz szansy na prace, chyba, ze masz zamiar podcierac tylki
                      starym
                      >
                      > zydom w domach opieki?
                      > 3. Gdzie nie ma wody (niedlugo bedzie wolno sie kapac tylko raz na miesiac)?
                      > La Trobe

                      To, czy ja emigruje jest oczywiste od wielu miesiecy.
                      Piszesz, ze nie ma pracy. He, he. Zapraszam do Polski smile
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Melbourne Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.05.03, 06:08
                        LaTrobe napisał(a):
                        To jak, Skorad? Emigrujesz do kraju gdzie:
                        1. Glowa panstwa jest zboczeniec sexualny, ktory bierze 6 tys. AUD na tydzien
                        za nic nie robienie?
                        2. Gdzie nie masz szansy na prace, chyba, ze masz zamiar podcierac tylki
                        starym zydom w domach opieki?
                        3. Gdzie nie ma wody (niedlugo bedzie wolno sie kapac tylko raz na miesiac)?
                        La Trobe
                        Skorad: To, czy ja emigruje jest oczywiste od wielu miesiecy.
                        M: Zawsze mozesz zawrocic z lotniska...
                        S: Piszesz, ze nie ma pracy. He, he. Zapraszam do Polski smile
                        M: I co z tego? W Polsce masz przewage znajomosci jezyka i ukladow.
                        W Australii bedziesz zawsze osoba posledniej kategorii. Chocbys nie wiem
                        jak sie staral, to nigdy nie bedziesz "true blue Aussie"...
                        Jak Australia sie rozwijala, potrzebowala ludzi do pracy, to imigranci mieli
                        tu szanse. Ale obecnie, jak wszedzie jest recesja i zaglada widmo deflacji,
                        ktora powstrzymujac popyt generuje bezrobocie i kryzys? Jakie masz szanse, na
                        dodatek w kraju doszczetnie skorumpowanym z rasistowska elita? Nie bierz tego
                        gadania o wielokulturowosci na serio! Tu sie licza tylko przybysze z Wysp
                        Brytyjskich...
                        I uwazaj na tutejszych zboczencow, szczegolnie tych w sutannach, szczegolnie
                        jak masz dzieci!
                        Pozdrawiam, anyway...
                    • Gość: Marta Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.11.* 30.05.03, 21:31
                      Gość portalu: LaTrobe napisał(a):

                      > To jak, Skorad? Emigrujesz do kraju gdzie:
                      > 1. Glowa panstwa jest zboczeniec sexualny, ktory bierze 6 tys. AUD na tydzien
                      > za nic nie robienie?
                      > 2. Gdzie nie masz szansy na prace, chyba, ze masz zamiar podcierac tylki
                      starym
                      >
                      > zydom w domach opieki?
                      > 3. Gdzie nie ma wody (niedlugo bedzie wolno sie kapac tylko raz na miesiac)?
                      > La Trobe

                      Hello Kagan,
                      zastanawiam sie czy ty masz moze interes w tym, zeby innych odwiesc od
                      przyjazdu do Australii? A moze boisz sie konkurencji na rynku pracy smile))
                      p.
                  • Gość: Pomocny Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? IP: 66.207.104.* 20.05.03, 16:20
                    Skoradzie rachunki za elepstryke placi welfare office downtown Sydney (tak, to
                    niedaleko od tego wysypiska zuzytych strzykawek po herze) a Wy frajerzy
                    odpisujecie na te bzdety!
                    • Gość: swiatlo Re: Skorad, a masz juz˙ wreszcie jasnos´c´? IP: *.sympatico.ca 21.05.03, 02:26
                      Czyzbys sugerowal, ze Skorad daje sobie w zyly?
                    • skorad Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? 21.05.03, 11:49
                      Gość portalu: Pomocny napisał(a):

                      > Skoradzie rachunki za elepstryke placi welfare office downtown Sydney (tak,
                      to
                      > niedaleko od tego wysypiska zuzytych strzykawek po herze) a Wy frajerzy
                      > odpisujecie na te bzdety!

                      Nie moge sie powstrzymac, zeby nie odpisac (juz to kiedys przerabialismy).
                      Tylko jedno pytanie. Dlaczego Sydney? Skad wpadles na pomysl, ze Sydnej, a nie
                      np. Perth albo Melbourne czy cos tam jeszcze innego.

                      Pozdrawiam Szerloku
                    • Gość: Melbourne Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.05.03, 06:09
                      Gość portalu: Pomocny napisał(a):
                      Skoradzie rachunki za elepstryke placi welfare office downtown Sydney (tak, to
                      niedaleko od tego wysypiska zuzytych strzykawek po herze) a Wy frajerzy
                      odpisujecie na te bzdety!
                      M: Mowisz o tych, co zyja w przytulkach? Tyle ze po co jechac az do Australii?

                  • skorad Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? 21.05.03, 11:46
                    prawdziwystarywiarus napisał:

                    > Skorad, a masz już wreszcie jasność?
                    >
                    > ...na temat jechać czy nie? Bo wychodzi na to, że za samą elektryczność
                    zużytą
                    > przez peceta od początku tego wątku miałbyś w Australii dom z ogrodem i dwa
                    > samochody. Myślę, żeś w zasadzie wyczerpał możliwości uzyskiwania porad
                    > zaocznie. Na www.australink.pl już pewnie byłeś?

                    He, he. To bylo dobre. Na prawde sie usmialem. A na tej stronie bylem, jak i na
                    kazdej poswieconej Australii dziesiatki (setki?) razy.
                    Kupilbym sobie dom z ogrodem i cos tam jeszcze? Moze. Ale wiadomosci nigdy za
                    wiele. Tobie i wielu innym moze sie to wydac niemozliwe, ale w Polsce
                    wiadomosci i informacje o Oz sa straznie mizerne. Pozostaje np. Forum i
                    cierpliwosc niektorych.

                    Pozdrowienka
                    • Gość: UniMelb Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.05.03, 06:42
                      Zboczency australijscy cie dopadna w domu i w ogrodku!
                      • Gość: UniMelb Re: Skorad, a masz już wreszcie jasność? IP: *.lib.unimelb.edu.au 22.05.03, 07:17
                        Pamietaj Skorad, ja Ciebie uprzedzalem o zboczkach na samej gorze elit
                        australijskich!
                        • Gość: Pissoffski a true blue Aussie beda poza twoimi plecami IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.05.03, 01:12
                          mowic na ciebie Pissoffski
                          • Gość: Cagan ... a true blue Aussie beda poza twoimi plecami IP: *.lib.latrobe.edu.au 28.05.03, 13:29
                            Wlasnie dzis zakonczy sie kariera b. anglikanskiego arcybiskupa na stolku
                            wicekrola (Gubernatora Generalnego) Australii. Jak sie okazuje, ten
                            przedstawiciel krolowej brytyjskiej w Australii byl pederasta, opiekunem
                            pederastow i gwalcicielem. Udalo mu sie sprzatnac ofiare swego gwaltu, ale
                            jego i jego podopiecznych "zabawy" z dziecmi w koscielnych szkolach byly zbyt
                            powszechne, aby je ukryc, nawet w Australii. Nie mniej przeraza mnie fakt, ze
                            taki czlowiek, zboczek do potegi, cieszyl sie latami zaufaniem krolowej,
                            premiera i parlamentu australijskiego... sad
                            Cagan
                            • Gość: Peter Re: ... a true blue Aussie beda poza twoimi pleca IP: *.adsl-wns.paradise.net.nz 28.05.03, 23:45
                              Obserwuje te sprawe.

                              Troche jednak przesadziles. To nie on zabawial sie z dziecmi, ale jego
                              podwladni. To jednak duza roznica. Sprawa jest naganna, ale nie przesadzaj.

                              Troche straciles w moich oczach po tym tekscie.

                              Szkoda.

                              • Gość: Cagan Pedofil wicekrolem Australii IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 06:20
                                Gość portalu: Peter napisał(a):
                                Obserwuje te sprawe.
                                Troche jednak przesadziles. To nie on zabawial sie z dziecmi, ale jego
                                podwladni. To jednak duza roznica. Sprawa jest naganna, ale nie przesadzaj.
                                Troche straciles w moich oczach po tym tekscie.
                                Szkoda.
                                C: Nie widzisz, ze TYLKO pedofil jest w stanie kryc innego pedofila?
                                A ta sprawa o gwalt, ta dziwna smierc ofiary i zastraszenie rodziny?
                                Gdyby b. wicekrol mial na sumieniu tylko niedopatrzenia, to by go Howard dalej
                                kryl... Niestety, ta sprawa smierdzi na odleglosc...
                                Osatnio okazlao sie stanowy minister w NSW (Sydney) to tez pedofil. Sprawa na
                                razie zostala zatuszowana, ale na jak dlugo?


                              • Gość: LaTrobe Re: ... a true blue Aussie beda poza twoimi pleca IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 12:34
                                Gość portalu: Peter napisał(a):
                                Obserwuje te sprawe.
                                Troche jednak przesadziles. To nie on zabawial sie z dziecmi, ale jego
                                podwladni. To jednak duza roznica. Sprawa jest naganna, ale nie przesadzaj.
                                Troche straciles w moich oczach po tym tekscie.
                                Szkoda.
                                - Tylko pedofil mogl tak pomagac innym pedofilom. pomysl o tym, zanim mi
                                zarzucisz niescislosci... sad

    • Gość: Suomi Re: Australia - Emigracja IP: *.aokk.fi 24.05.03, 02:13
      skorad napisał:

      > referencje? Jakie sa koszty utrzymania - wyliczylismy, ze mieszkanie + zycie
      > za dwie osoby dorosle i dziecko, w lepszej dzielnicy Melbourne, miesiecznie
      > wyniesie okolo 1500 AUD.

      Malo liczysz. To ci starczy na mieszkanie akurat.
      • Gość: Cagan Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 28.05.03, 13:36
        Gość portalu: Suomi napisał(a):
        skorad napisał:
        referencje?
        C: No references from Australia, no job...
        Moge ci je dac, jak sie do mnie zglosisz na uniwerek po przylocie.
        Napisz na ljkel2@netscape.net

        Jakie sa koszty utrzymania - wyliczylismy, ze mieszkanie + zycie
        za dwie osoby dorosle i dziecko, w lepszej dzielnicy Melbourne, miesiecznie
        wyniesie okolo 1500 AUD.

        Malo liczysz. To ci starczy na mieszkanie akurat.
        C: Zalezy jakie... Na Housing Commision starczy z nawiazka, tyle, ze tam sie
        czeka latami...

    • Gość: Homo Sapiens Ratujmy Skorada IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.05.03, 13:25
      Australia to przekleta wyspa opanowana przez liberalizm i miedzynarodowy
      kapital. Wypelniona ludzkimi kreaturami sciagnietymi z calego ordynarnego
      swiata. Tylko asshole moze tu byc szczesliwy.
      • prawdziwystarywiarus Homo ledwo sapiens 27.05.03, 14:54
        Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a):

        > Australia to przekleta wyspa opanowana przez liberalizm i miedzynarodowy
        > kapital. Wypelniona ludzkimi kreaturami sciagnietymi z calego ordynarnego
        > swiata. Tylko asshole moze tu byc szczesliwy.

        To tak prosto znalezc szczescie? Nie lubic Australii, i juz, pstryk, szczescie?
        A nieopanowana przez liberalizm i miedzynarodowy kapital to do tej pory jest
        juz pewnie tylko Polnocna Korea.

        Po cholere sie tak meczysz miedzy kreaturami na przekletej wyspie, Czlowieku
        Madry? Po to ci Bozia ufundowala rozum, zebys sobie znalazl jakas inna, mniej
        przekleta wyspe. Obawiam sie, ze dla ciebie to bedzie musiala byc wyspa
        bezludna, bo ty i siebie nie za bardzo lubisz.
        • Gość: Homo Sapiens Wiarus ledwo sapie IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.05.03, 15:09
          Wiarus, tak na gole oko widac, ze edukacyjnie wywodzisz sie z najlepszych
          czasow poznej komuny. Dlaczego sie tutaj mecze? Nie pomyslales, ze moge miec
          tutaj jakas rodzine, dzieci... A ty moglbys wreszcie wzniesc sie ponad poziom
          strugania rysia.
          • prawdziwystarywiarus Re: Wiarus ledwo sapie 27.05.03, 15:15
            Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a):

            > Wiarus, tak na gole oko widac, ze edukacyjnie wywodzisz sie z najlepszych
            > czasow poznej komuny. Dlaczego sie tutaj mecze? Nie pomyslales, ze moge miec
            > tutaj jakas rodzine, dzieci... A ty moglbys wreszcie wzniesc sie ponad poziom
            > strugania rysia.


            No. to co za tym idzie, nie tylko siebie meczysz, ale i rodzine, ktora wszak
            niewinna. Warunki materialne warunkami materialnymi, ale miec w domu tak
            fenomenalnie zgorzknialego faceta...
            • Gość: Homo Sapiens Re: Wiarus ledwo sapie IP: *.nsw.bigpond.net.au 28.05.03, 00:14
              To juz nawet w kapitalizmie ponarzekac sobie nie wolno? Za Komuny byla wieksza
              wolnosc.
              • Gość: Cagan Australia (i Kanada) ledwo sapia IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 06:23
                Australia? CSIRO (tamtejsza PAN) podaje, ze w ciagu nastepnych 30 lat opady
                deszczu w Wiktorii (Melbourne) zmniejsza sie o 14%, a w ciagu nastepnych 70 lat
                o 40% w zwiazku z tzw. greenhouse effect. Wallan (10 min. od granicy Melbourne)
                i Broadford, najszybciej rozwijajace sie miasta na polnoc od Melbourne nie
                maja wody, trzeba ja tam dowozic beczkowozami, a mieszkancy moga ja uzywac
                tylko do picia i niezbednego mycia (nawet akwaria sa tam praktycznie zakazane -
                trzeba bowiem do nich kupowac wode prywatnie).
                Sydney? Prawie cala Nowa Poludniwa Walia to obszar kleski zywiolowej (susza).
                Farmerzy masowo wysbywaja sie bydla i owuec, bo brak tam paszy... sad
                No i te ceny (ponizej pol miliona dolarow sa tam tylko rudery)...
                Poludniowa (Adelaide) i Zachodnia Australia (Perth) to w 90% pustnie.
                Pozostaje tylko mala Tasmania, gdzie jest zimno i nie ma od dawna pracy i
                tropikalny (zbyt goracy dla Europejczykow) Queensland, gdzie tez zreszta pracy
                od dawna nie ma (nigdy tam nie bylo przemyslu, rolnictwo tam upada, podobnie
                jak turystyka, bo w Azji, skad przyjezdza tam 90% turystow permanentny kryzys i
                epidemia SARSa)sad
                Australia zyje na kredyt, zadluza sie na 4 miliardy (tysiace
                milionow, jakby sie ktos pytal) dolarow na miesiac. Premierem jest polglowek
                Howard, wicekrolem (generalem-gubernatorem) byl pedofil, debil (Downer, czyli z
                Down Syndrome) jest min. spraw zagr., wiec czemu sie dziwic, ze kto mysli, to
                ucieka z Australii; w tym uciekaja glownie wyksztalceni i zamozni emigranci z
                Europy i osoby pochodzenia brytyjskiego oraz irlandzkiego... A przyjezdzaja na
                ich miejsce azjaci, czesto kryminalisci, z AIDSEM i SARSEM. Stad Australia
                schodzi na psy... Odkad zniesiono ograniczenia na imigracje kolorowych (lata
                1970te)...
                Kanada? Epidemia (powtorzona) SARS w Toronto, a i zapewne tez w pelnym
                Chinczykow Vancouverze...
                Swiatowa Organizacja Zdrowia przestrzega przed podrozami do Kanady,
                a szczegolnie do Toronto, najwiekszego skupiska polonii kanadyjskiej
                oraz najwiekszego Chinatown w Kanadzie...
                Lepiej wiec siedziec na tylku w swym wlasnym Pipidowku...wink
                Cagan de Melbourne

        • Gość: Cagan Re: Homo ledwo sapiens IP: *.lib.latrobe.edu.au 28.05.03, 13:33
          prawdziwystarywiarus napisał:
          Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a):
          Australia to przekleta wyspa opanowana przez liberalizm i miedzynarodowy
          kapital. Wypelniona ludzkimi kreaturami sciagnietymi z calego ordynarnego
          swiata. Tylko asshole moze tu byc szczesliwy.
          C: Niestety...sad

          PSW: To tak prosto znalezc szczescie? Nie lubic Australii, i juz, pstryk,
          szczescie?
          A nieopanowana przez liberalizm i miedzynarodowy kapital to do tej pory jest
          juz pewnie tylko Polnocna Korea.
          C: I tak zle, i tak niedobrze...

          PSW: Po cholere sie tak meczysz miedzy kreaturami na przekletej wyspie,
          Czlowieku Madry? Po to ci Bozia ufundowala rozum, zebys sobie znalazl jakas
          inna, mniej przekleta wyspe. Obawiam sie, ze dla ciebie to bedzie musiala byc
          wyspa bezludna, bo ty i siebie nie za bardzo lubisz.
          C: Skad ta pewnosc? To znow obowiazuje propaganda sukcesu i nagonka na
          dysydentow?
          • prawdziwystarywiarus Re: Homo ledwo sapiens 28.05.03, 14:52
            Gość portalu: Cagan napisał(a):

            > prawdziwystarywiarus napisał:
            > Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a):
            > Australia to przekleta wyspa opanowana przez liberalizm i miedzynarodowy
            > kapital. Wypelniona ludzkimi kreaturami sciagnietymi z calego ordynarnego
            > swiata. Tylko asshole moze tu byc szczesliwy.
            > C: Niestety...sad
            >
            > PSW: To tak prosto znalezc szczescie? Nie lubic Australii, i juz, pstryk,
            > szczescie?
            > A nieopanowana przez liberalizm i miedzynarodowy kapital to do tej pory jest
            > juz pewnie tylko Polnocna Korea.
            > C: I tak zle, i tak niedobrze...
            >
            > PSW: Po cholere sie tak meczysz miedzy kreaturami na przekletej wyspie,
            > Czlowieku Madry? Po to ci Bozia ufundowala rozum, zebys sobie znalazl jakas
            > inna, mniej przekleta wyspe. Obawiam sie, ze dla ciebie to bedzie musiala byc
            > wyspa bezludna, bo ty i siebie nie za bardzo lubisz.
            > C: Skad ta pewnosc? To znow obowiazuje propaganda sukcesu i nagonka na
            > dysydentow?


            Ilu was? Raz? Dokad mam was naganiac i po co? A pewnosci nie mam, jeno proste
            ludzkie wspolczucie, nie lubie jak sie kto meczy na darmo.
            • Gość: Cagan Re: Homo ledwo sapiens IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 06:25
              Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a): Australia to przekleta wyspa opanowana
              przez liberalizm i miedzynarodowy kapital. Wypelniona ludzkimi kreaturami
              sciagnietymi z calego ordynarnego swiata. Tylko asshole moze tu byc szczesliwy.
              C: Niestety...sad

              PSW: To tak prosto znalezc szczescie? Nie lubic Australii, i juz, pstryk,
              szczescie? A nieopanowana przez liberalizm i miedzynarodowy kapital to do tej
              pory jest juz pewnie tylko Polnocna Korea.
              C: I tak zle, i tak niedobrze...

              PSW: Po cholere sie tak meczysz miedzy kreaturami na przekletej wyspie,
              Czlowieku Madry? Po to ci Bozia ufundowala rozum, zebys sobie znalazl jakas
              inna, mniej przekleta wyspe. Obawiam sie, ze dla ciebie to bedzie musiala
              byc wyspa bezludna, bo ty i siebie nie za bardzo lubisz.
              C: Skad ta pewnosc? To znow obowiazuje propaganda sukcesu i nagonka na
              dysydentow?
              PSW: Ilu was? Raz? Dokad mam was naganiac i po co? A pewnosci nie mam, jeno
              proste ludzkie wspolczucie, nie lubie jak sie kto meczy na darmo.
              C: Australia? CSIRO (tamtejsza PAN) podaje, ze w ciagu nastepnych 30 lat opady
              deszczu w Wiktorii (Melbourne) zmniejsza sie o 14%, a w ciagu nastepnych 70 lat
              o 40% w zwiazku z tzw. greenhouse effect. Wallan (10 min. od granicy Melbourne)
              i Broadford, najszybciej rozwijajace sie miasta na polnoc od Melbourne nie
              maja wody, trzeba ja tam dowozic beczkowozami, a mieszkancy moga ja uzywac
              tylko do picia i niezbednego mycia (nawet akwaria sa tam praktycznie zakazane -
              trzeba bowiem do nich kupowac wode prywatnie).
              Sydney? Prawie cala Nowa Poludniwa Walia to obszar kleski zywiolowej (susza).
              Farmerzy masowo wysbywaja sie bydla i owuec, bo brak tam paszy... sad
              No i te ceny (ponizej pol miliona dolarow sa tam tylko rudery)...
              Poludniowa (Adelaide) i Zachodnia Australia (Perth) to w 90% pustnie.
              Pozostaje tylko mala Tasmania, gdzie jest zimno i nie ma od dawna pracy i
              tropikalny (zbyt goracy dla Europejczykow) Queensland, gdzie tez zreszta pracy
              od dawna nie ma (nigdy tam nie bylo przemyslu, rolnictwo tam upada, podobnie
              jak turystyka, bo w Azji, skad przyjezdza tam 90% turystow permanentny kryzys i
              epidemia SARSa)sad
              Australia zyje na kredyt, zadluza sie na 4 miliardy (tysiace
              milionow, jakby sie ktos pytal) dolarow na miesiac. Premierem jest polglowek
              Howard, wicekrolem (generalem-gubernatorem) byl pedofil, debil (Downer, czyli z
              Down Syndrome) jest min. spraw zagr., wiec czemu sie dziwic, ze kto mysli, to
              ucieka z Australii; w tym uciekaja glownie wyksztalceni i zamozni emigranci z
              Europy i osoby pochodzenia brytyjskiego oraz irlandzkiego... A przyjezdzaja na
              ich miejsce azjaci, czesto kryminalisci, z AIDSEM i SARSEM. Stad Australia
              schodzi na psy... Odkad zniesiono ograniczenia na imigracje kolorowych (lata
              1970te)...
              Kanada? Epidemia (powtorzona) SARS w Toronto, a i zapewne tez w pelnym
              Chinczykow Vancouverze...
              Swiatowa Organizacja Zdrowia przestrzega przed podrozami do Kanady,
              a szczegolnie do Toronto, najwiekszego skupiska polonii kanadyjskiej
              oraz najwiekszego Chinatown w Kanadzie...
              Lepiej wiec siedziec na tylku w swym wlasnym Pipidowku...wink
              Cagan de Melbourne

      • Gość: Pawel_z_Melbourne Re: Ratujmy Skorada IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 27.05.03, 21:34
        Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a):
        > Australia to przekleta wyspa opanowana przez liberalizm i miedzynarodowy
        > kapital. Wypelniona ludzkimi kreaturami sciagnietymi z calego ordynarnego
        > swiata.

        sadzisz innych podlug siebie?

        Tylko asshole moze tu byc szczesliwy.
        >
        to czy jestes szczesliwy zalezy od Ciebie przedewszystkim;
        a jak Ci zle to sie wyprowadz...

        powodzenia! - gdziekowlwiek zechcesz pojechac!

        sprzedaj chalupe, kup kulture wink) ciesz sie zyciem!

        znajdziesz na to miejsce?
        gdziekowiek w ordynarnym swiecie?

        powodzenia! (powaznie)
        - tylko nie marnuj zycia na narzekanie.

        to NAPRAWDE do niczego dobrego nie prowadzi...

        pogodnego dnia, szczesliwego zycia...

        Pawel
        • Gość: Pomocny Re: Ratujmy Skorada IP: 66.207.104.* 27.05.03, 21:45
          Udanego stosunku, dobrej transakcji ... czy ten Dabrowski to jakas prostututka
          z Melbern?
          • Gość: Cagan Re: Ratujmy Skorada IP: *.lib.latrobe.edu.au 28.05.03, 13:28
            Gość portalu: Pomocny napisał(a): Udanego stosunku, dobrej transakcji ... czy
            ten Dabrowski to jakas prostututka z Melbern?
            C: NIE! "Tylko" lichwiarz i oszust (podatkowy, oszukuje tez polonusow,
            oczywiscie tylko tych malo rozgarnietych, gl. stara emigracja)...
            A wlasnie dzis zakonczy sie kariera b. anglikanskiego arcybiskupa na stolku
            wicekrola (Gubernatora Generalnego) Australii. Jak sie okazuje, ten
            przedstawiciel krolowej brytyjskiej w Australii byl pederasta, opiekunem
            pederastow i gwalcicielem. Udalo mu sie sprzatnac ofiare swego gwaltu, ale
            jego i jego podopiecznych "zabawy" z dziecmi w koscielnych szkolach byly zbyt
            powszechne, aby je ukryc, nawet w Australii. Nie mniej przeraza mnie fakt, ze
            taki czlowiek, zboczek do potegi, cieszyl sie latami zaufaniem krolowej,
            premiera i palamentu australijskiego... sad
            Cagan
        • Gość: Cagan Ratujmy Skorada a nie lichwiarzy z St. Albans! IP: *.lib.latrobe.edu.au 28.05.03, 13:39
          Pawel! Nie udawaj gieroja, bo jakbys byl naprawde taki dobry, to bys mieszkal w
          Camberwell albo Brighton, a nie w robotniczym (working class) St. Albans... sad
          I wlasnie dzis zakonczy sie kariera b. anglikanskiego arcybiskupa na stolku
          wicekrola (Gubernatora Generalnego) Australii. Jak sie okazuje, ten
          przedstawiciel krolowej brytyjskiej w Australii byl pederasta, opiekunem
          pederastow i gwalcicielem. Udalo mu sie sprzatnac ofiare swego gwaltu, ale
          jego i jego podopiecznych "zabawy" z dziecmi w koscielnych szkolach byly zbyt
          powszechne, aby je ukryc, nawet w Australii. Nie mniej przeraza mnie fakt, ze
          taki czlowiek, zboczek do potegi, cieszyl sie latami zaufaniem krolowej,
          premiera i parlamentu australijskiego... sad
          Cagan
          • Gość: Pawel_z_Melbourne Drogi Kaganie, vel Caganie, vel pare innych rzeczy IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 30.05.03, 23:20
            Czyli Panie Keller

            1. W przeciwienstwie do Ciebie niczego nie udaje.

            Czy moj biznes idzie dobrze czy zla to nie Twoja sprawa.

            Mam dostatecznie wiele innych osiagniec,latwych do zweryfikowania
            (www.creativewinwin.com)by nie musiec z Toba dyskutowac tego tematu.

            A zreszta: nawet jak czlowiek nie ma zadnych imponujacych osiagniec, to tez nie
            powod by zachowywac sie jak gnida i potrwaca.

            I znowu: glupota i wewntrzne sprzecznosci twoich zarzutow niewatpliwie
            ulatwiaja wszystkim ocene wartosci twoich zarzutow.

            Z co do 'udawania gieroja'.

            Podajesz sie za czlowieka sukcesu 'pracownika Monash':

            Czy naprawde masz wszystkich za tak glupich, ze nie widza slowka 'Honorary'
            przy twoim tytule 'pracowniczym', gdy podazali za wskazanym przez Ciebie
            linkiem?

            Przeciez dla kazdego kto ma troche wyobrazni jest oczywiste,
            ze oznacza to ochotnika, volotnariusza.
            I CHWALA CI ZA TO.

            Przeciez chyba przede wszytkim dzieki Tobie ( i Twojej pracy spolecznej)
            ukazywala sie seria 'Occasional Papers Polish Studies', gdzie ukazalo sie moje
            opracowanie o korupcji i braku wizji rzadow w Polsce ("Ethics & Creativity -
            Untold Stories about Transformation i Poland' - nr.10, 1997).

            Dlaczego i Ty tez nie mozesz cieszyc sie tym co dokonales i nie udawawc tam
            gdzie nie trzeba?

            Dlaczego nie sprobujesz wykorzystac swojej wiedzy na temat Lema, budowac swoja
            pozycje i zdobywac ludzki szacunek przez piecie sie do gory a nie przez
            opluwanie innych?

            (paru Australijczykow, ktorym 'podrzucilem 'Bajki Robotow' po angielsku bylo
            nim zachwyconych...)

            Kaganie/Lechu nawet na zasilku mozesz byc czlowiekiem 'wewnetrznego sukcesu' -
            bardzo wielu australijskich akademikow z 'Arts' stracilo prace. (Nie tylko,
            ale zwlascza).

            Mozesz jeszcze zrobic cos dobrego (przeciez potrafisz) i zachowywac sie jak
            czlowiek tez w to wierze smile))))

            sprobuj

            pozdrawiam

            Pawel

            PS: Box Hill wcale nie sprawie na mnie wrazenia lepszej dzielnicy niz St.
            Albans; a jesli chcesz zobaczyc nowe piekne Western Melbourne zapraszam ciebie
            (i wszytkich innych, zwlasza Skorada) tuz za miedze do
            * Delahey, Keilor Downs, Taylor Lakes
            i przepieknie zaprojektowanego Crainlea - nazywanego 'Polskim Holywood' (OK, to
            nie sa domy za miliony, ale naprawde cos pieknego...
            • Gość: Cagan Panie Pawel Dabrowski! IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 06:15
              Gość portalu: Pawel_z_Melbourne napisał(a):
              Czyli Panie Keller
              1. W przeciwienstwie do Ciebie niczego nie udaje.
              C: A ja udaje niby kogo? Na forum GW uzywamy przeciez pseudonimow ("nickow")?
              Podaje po raz kolejny swe namiary:
              www.arts.monash.edu.au/gsandss/slavic/bios/keller.html
              Czy moj biznes idzie dobrze czy zla to nie Twoja sprawa.
              C: Ale moja (spoleczna) sprawa jest nieuczciwy sposob, w jaki sie reklamujesz...
              Swoja droga doszly mnie sluchy, ze nie jestes zbyt dobrym biznesmenem...
              Za duzo czasu spedzasz na tym forum, zamiast dogladac interesow. Czyzby
              brakowalo ci ofiar, pardon, klientow?

              Mam dostatecznie wiele innych osiagniec,latwych do zweryfikowania
              (www.creativewinwin.com)by nie musiec z Toba dyskutowac tego tematu.
              C: To jest twoja reklamowka - kazdy moze o sobie to napisac.
              A ja podalem adres, pod ktorym sa dane zweryfikowane przez Monash University...

              A zreszta: nawet jak czlowiek nie ma zadnych imponujacych osiagniec, to tez nie
              powod by zachowywac sie jak gnida i potrwaca.
              C: Co to za zwierze ta "potrwaca"?

              I znowu: glupota i wewntrzne sprzecznosci twoich zarzutow niewatpliwie
              ulatwiaja wszystkim ocene wartosci twoich zarzutow.
              C: Jakie sprzecznosci? Lichwa jest lichwa i tyle... sad

              Z co do 'udawania gieroja'. Podajesz sie za czlowieka sukcesu 'pracownika
              Monash': Czy naprawde masz wszystkich za tak glupich, ze nie widza
              slowka 'Honorary' przy twoim tytule 'pracowniczym', gdy podazali za wskazanym
              przez Ciebie linkiem?
              C: "Honorary" to znaczy, ze nie jestem na etacie, a placa mi za wykonywanie
              konkretnej pracy (wyklady, badania). Na podobnym stanowisku sa tez np.
              emerytowani profesorowie i inni byli etatowi pracownicy (Dr Lila Zarnowski, Dr.
              Jonathan E. M. Clarke), ze wzgledu na ciecia budzetowe gangu Howarda-Costello
              - patrz www.arts.monash.edu.au/gsandss/slavic/staff/index.html

              Przeciez dla kazdego kto ma troche wyobrazni jest oczywiste,
              ze oznacza to ochotnika, volotnariusza.
              C: Mylisz wolontariuszy, pomagajacych np. staruszkom z nieetatowymi
              pracownikami uniwersytetu. Czemu sie ty nie postarasz o takie stanowisko?
              Odpowiedz prosta: twoj dyplom nie jest akceptowany w Australii...sad

              I CHWALA CI ZA TO.
              C: Za co?

              Przeciez chyba przede wszytkim dzieki Tobie ( i Twojej pracy spolecznej)
              ukazywala sie seria 'Occasional Papers Polish Studies', gdzie ukazalo sie moje
              opracowanie o korupcji i braku wizji rzadow w Polsce ("Ethics & Creativity -
              Untold Stories about Transformation i Poland' - nr.10, 1997).
              C: NIE ja to wydalem, a drugi redaktor. Trudno mi ja winic, ona jest doktorem
              filozofii w zakresie rusycystyki, wiec z dobrego serca chciala ci pomoc, jako
              zagubionemu swiezemu imigrantowi...

              Dlaczego i Ty tez nie mozesz cieszyc sie tym co dokonales i nie udawawc tam
              gdzie nie trzeba? Dlaczego nie sprobujesz wykorzystac swojej wiedzy na temat
              Lema, budowac swoja pozycje i zdobywac ludzki szacunek przez piecie sie do gory
              a nie przez opluwanie innych?
              C: Ja nikogo NIE opluwam, pisze tylko prawde. Podaj mnie od sadu, jesli myslisz
              inaczej!

              (paru Australijczykow, ktorym 'podrzucilem 'Bajki Robotow' po angielsku bylo
              nim zachwyconych...)
              C: A z kolei HIS NASTER'S VOICE bylo nie do strawienia, nawet dla akademikow.
              De gustibus...

              Kaganie/Lechu nawet na zasilku mozesz byc czlowiekiem 'wewnetrznego sukcesu' -
              bardzo wielu australijskich akademikow z 'Arts' stracilo prace. (Nie tylko,
              ale zwlascza).
              C: Jak pisalem, jestem pracownikiem Monash, chcesz czy nie... A ze teraz sa
              takie czasy, ze coraz wiecej pracownikow naukowych jest na kontraktach
              (jako "honorowi" pracownicy)? Za to winic mozna tylko kapitalizm, ktory coraz
              bardziej "dziczeje" w Australii.

              Mozesz jeszcze zrobic cos dobrego (przeciez potrafisz) i zachowywac sie jak
              czlowiek tez w to wierze smile))))
              C: "Przyganial kociol garnkowi". Porzuc lichwe, przestan sie zachwycac nad
              kapitalizmem (ocen go obiektywnie, jak dawniej tzw. realny socjalizm), to
              [pogadamy...

              PS: Box Hill wcale nie sprawie na mnie wrazenia lepszej dzielnicy niz St.
              Albans; a jesli chcesz zobaczyc nowe piekne Western Melbourne zapraszam ciebie
              (i wszytkich innych, zwlasza Skorada) tuz za miedze do Delahey, Keilor Downs,
              Taylor Lakes i przepieknie zaprojektowanego Crainlea - nazywanego 'Polskim
              Holywood' (OK, to nie sa domy za miliony, ale naprawde cos pieknego...
              C: Widzielem te zachodnie przedmiescia: sa zbudowane na rowninie bez drzew,
              gesto, sa one oceniane jednoznacznie jako przyszle slumsy. W Box Hill domy sa
              teraz min pol miliona dolcow. Widziales, jakie piekne centrum handlowe tam (Box
              Hill) buduja, jak wyszykowali glowna ulice (Whitehorse Rd) z zwiazku z
              przedluzeniem tramwaju? A byles w Blackburn, np. w Blackbird Area?
              • Gość: Skippy Keller - frustrat IP: 147.66.18.* 27.08.03, 09:42
                Hej Cagan
                Teraz rozumiem skad sie biora te wszystkie twoje ciagania po AIRC
                i EEO , niezly pajac z Ciebie.
                Szkoda tylko ze psujesz opinie polakom. Co pomysla Australijczycy o polskim
                loserze , ktory chce ich obwiniac o dyskryminacje bo znalezli kogos lepszego na
                stanowisko ktore oglaszali. Konkurencja jest i daj se facet siana.
                Najglupsze jest to ze probujesz argumentowac dyskrymincje w kraju gdzie nie
                istnieje ona prawie wcale w srodowiskach fundowanych z budzetu panstwa.
                Wiem bo sam jestem urzednikiem panstwowym, do tego niepelnosprawnym.

                Nie rob wstydu , to co robisz psuje dobre imie polakow.

                PS ; z jakiegos powodu linki do transkryptu twoich spraw sadowych sa na forach
                gazety
        • Gość: Marta Melbourne - transport IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.11.* 30.05.03, 21:34
          Hej, czy w Melbourne jest metro? A moze jedyne metro jest w Sydney.
          Bardzo prosze o odpowiedz.
          p.
          • Gość: Pawel_z_Melbourne jest. Wygodne, dobre, choc nie zawsze punkualne. IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 30.05.03, 23:23
            • Gość: Cagan Niewygodne, drogie a niepunktualne... IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 05:49
              Wygodne? Tylko najnowsze (francuskie i niemieckie) tramwaje i pociagi japonskie
              z lat 1980tych i najnowsze z Austrii (starsze sa bez klimatyzacji, a w lato tu
              jest czesto ponad 40 stopni C).
              Rozklady jazdy sa tylko na kolei i tramwajach. Podmiejskie autobusy jezdza
              wolno, co godzina, bez rozkladu na przystankach i okreznymi trasami (na ogol
              jest szybciej na piechote). Bez samochodu ani rusz, chyba, ze mieszka sie w
              drogich dzielnicach tuz przy City. Rozklad jazdy to na ogol fikcja, zreszta
              autobusy podmiejskie nie maja rozkladow, a nawet nr. linii i opisu trasy na
              przystankach... Gorzej niz PKS w PRLu, a cholernie drogo. Najtanszy dzienny
              bilet ZNIZKOWY w 1szej (najmniejszej) strefie to prawie 6 zlotych...
              Pisz wiec, Pawelku, prawde!
              • pawel_z_melb Re: Niewygodne, drogie a niepunktualne... 01.06.03, 21:34
                Gość portalu: Cagan napisał(a):
                > Wygodne? Tylko najnowsze (francuskie i niemieckie) tramwaje i pociagi
                japonskie > z lat 1980tych i najnowsze z Austrii (starsze sa bez klimatyzacji,
                a w lato tu
                > jest czesto ponad 40 stopni C).

                nigdy nie trafil mi sie pociag bez klimatyzacji; fakt, ze jestesmy tu tylko 9
                lat...

                > Rozklady jazdy sa tylko na kolei i tramwajach.

                czesto (nawet z zasady) sa na przystankach, a poza tym (z zasady, bo
                czasem 'skonczyly sie') mozna dostac rozklad jazdy od kierowcy
                (przyznam ze od ponad roku nie jechalem autobusem, ale chyba to sie nie
                zmienilo, co?

                Podmiejskie autobusy jezdza wolno, co godzina, bez rozkladu na przystankach i
                okreznymi trasami (na ogol
                > jest szybciej na piechote). Bez samochodu ani rusz, chyba, ze mieszka sie w
                > drogich dzielnicach tuz przy City. Rozklad jazdy to na ogol fikcja, zreszta
                > autobusy podmiejskie nie maja rozkladow, a nawet nr. linii i opisu trasy na
                > przystankach... Gorzej niz PKS w PRLu, a cholernie drogo. Najtanszy dzienny
                > bilet ZNIZKOWY w 1szej (najmniejszej) strefie to prawie 6 zlotych...
                > Pisz wiec, Pawelku, prawde!

                Kagan, moja bulteka jest jeszcze na wpol pelna, jest sie czym cieszyc, przykro
                mi ze twoja jest juz do polowy pusta...

                pisze, jak widze...
                • Gość: Cagan Niewygodne, drogie a niepunktualne... IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 11:27
                  Gość portalu: Cagan napisał: Wygodne? Tylko najnowsze (francuskie i
                  niemieckie) tramwaje i pociagi japonskie > z lat 1980tych i najnowsze z Austrii
                  (starsze sa bez klimatyzacji, a w lato tu jest czesto ponad 40 stopni C).
                  Pawel: nigdy nie trafil mi sie pociag bez klimatyzacji; fakt, ze jestesmy tu
                  tylko 9 lat...
                  C: Wlasnie dzis znow widzialem, jadac na uniwerek, na wiadukcie w Box Hill (nad
                  Elgar Rd) stary pociga japonski "Hitachi" BEZ klimatyzacji... ladnie tak
                  klamac, Pawel? Connex, ktory przejal Hillside Trains, ma wciaz kilkadziesiat
                  takich "zabytkowych" skladow BEZ klimatyxzacji!

                  C: Rozklady jazdy sa tylko na kolei i tramwajach.
                  P: czesto (nawet z zasady) sa na przystankach, a poza tym (z zasady, bo
                  czasem 'skonczyly sie') mozna dostac rozklad jazdy od kierowcy
                  (przyznam ze od ponad roku nie jechalem autobusem, ale chyba to sie nie
                  zmienilo, co?
                  C: Koerowcy, owszem maja na ogol te rozklady, ale 90% przystankow ich nie ma i
                  nigdy nie miala. Latwo sprawdzic... I czemu znow klamiesz?

                  C: Podmiejskie autobusy jezdza wolno, co godzina, bez rozkladu na przystankach
                  i okreznymi trasami (na ogol jest szybciej na piechote). Bez samochodu ani
                  rusz, chyba, ze mieszka sie w drogich dzielnicach tuz przy City. Rozklad jazdy
                  to na ogol fikcja, zreszta autobusy podmiejskie nie maja rozkladow, a nawet nr.
                  linii i opisu trasy na przystankach... Gorzej niz PKS w PRLu, a cholernie
                  drogo. Najtanszy dzienny bilet ZNIZKOWY w 1szej (najmniejszej) strefie to
                  prawie 6 zlotych polskich... Pisz wiec, Pawelku, prawde!
                  C: Kagan, moja bulteka jest jeszcze na wpol pelna, jest sie czym cieszyc,
                  przykro mi ze twoja jest juz do polowy pusta...
                  K: Nie pieprz koles, bo klamiesz jak najety i powtarzasz stare cliches... sad
                  Na koniec: Pawel! Napisz prawde czemu sie ciebie wystrzegaja na Monash jak
                  jakiegos tredowatego, po twych "wystepach goscinnych" na studiach polskich. O
                  ile wiem, to studenci zagrozili strajkiem, jak by im kazano isc na twoje
                  zajecia... Jak widzisz, wszystkie klamsta twe maja krotkie nogi... sad
                  Cagan de Melbourne


          • Gość: Cagan Re: Melbourne - transport IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 05:54
            Gość portalu: Marta napisał(a):
            Hej, czy w Melbourne jest metro? A moze jedyne metro jest w Sydney.
            Bardzo prosze o odpowiedz.
            C: Ani w Sydney, ani w Melbourne NIE ma metra (U-Bahn), a jest tylko kolej
            podmiejska (S-Bahn), czesciowo w tunelu (wiecej stacji podziemnych w Sydney niz
            Melbourne). S-Bahn jest tez w Brisbane, Perth i Adelaide (w tym ostanim Diesel).
            To S-Bahn (SKM) w Australii jest malo punktualne, wolne (szczegolnie w
            Melbourne), drogie, zatloczone w godz. szczytu i niebezpieczne
            (ciagle wypadki w Sydney, bo rzad oszczedza na bezpieczenstwie pasazerow)...
            Ale lepsze niz nic. W takim Minneapolis, np. nie ma w ogole transportu
            publicznego, a miasto prawie jak Melbourne.
            Cagan de Melbourne
            • Gość: gadula Re: Melbourne - transport IP: *.sympatico.ca 01.06.03, 20:07
              A w takiej LA to nawet nie ma chodnikow ... no ale tam kazdy ma merola!
              • Gość: LA Re: Melbourne - transport IP: *.oc.oc.cox.net 01.06.03, 20:10
                Widac ze jeszcze nigdy nie byles w LA.
            • pawel_z_melb Re: Melbourne - transport 01.06.03, 21:40
              Gość portalu: Cagan napisał(a):
              > To S-Bahn (SKM) w Australii jest malo punktualne, wolne (szczegolnie w
              > Melbourne), drogie, zatloczone w godz. szczytu i

              Kagan czy znasz
              = wielkie miasto
              = srodek lokomocji

              spelniajacy warunek 'nie ma tloku w godzinach szczytu'?

              Czy moze Twoim problemem jest ze normalnym miastom (krajom) stawiasz warunki
              rodem z idealistycznych watkow s-f?
              • skorad Referencje 03.06.03, 09:44
                Witam,
                Mam prosbe do wszystkich, czy ktos moglby mi powiedziec jak powinny wygladac
                referencje, ktore daje pracodawca. Chodzi mi o to czy obowiazuja w Austrlii
                jakies standardy pod tym wzgledem. W Polsce to raczej nie jest zbyt
                popularne... Bede wdzieczny za kazda informacje.
                Pozdrawiam
                • prawdziwystarywiarus Re: Referencje 03.06.03, 12:10
                  skorad napisał:

                  > Witam,
                  > Mam prosbe do wszystkich, czy ktos moglby mi powiedziec jak powinny wygladac
                  > referencje, ktore daje pracodawca. Chodzi mi o to czy obowiazuja w Austrlii
                  > jakies standardy pod tym wzgledem. W Polsce to raczej nie jest zbyt
                  > popularne... Bede wdzieczny za kazda informacje.
                  > Pozdrawiam


                  Na posady panstwowe jest w kazdym departamencie rzadowym stadardowy wewnetrzny
                  formularz na referencje, ktore sporzadza sie wedlug formalnego schematu - jak
                  kandydat odpowiada zdaniem swojego poprzedniego przelozonego pisemnym warunkom
                  uzyskania posady, o jaka sie ubiega. Ale posady rzadowe ciebie nie dotycza do
                  czasu uzyskania obywatelstwa (2 lata pobytu stalego). W sektorze prywatnym
                  takich sformalizowanych "job descriptions" z pisemnymi kryteriami naboru uzywa
                  sie rzadziej.

                  W sektorze prywatnym pracodawca pisze jak chce, byle wynikalo z tego, cos dla
                  niego robil, jak dlugo, czys sie wywiazywal i co soagnales dla firmy. Jak
                  jestes zaprzyjazniony z szefem, to czasem ci powie, zebys sam sobie napisal, a
                  on ci podpisze.
                  • skorad Re: Referencje 03.06.03, 12:55
                    prawdziwystarywiarus napisał:

                    > skorad napisał:
                    >
                    > > Witam,
                    > > Mam prosbe do wszystkich, czy ktos moglby mi powiedziec jak powinny wyglad
                    > ac
                    > > referencje, ktore daje pracodawca. Chodzi mi o to czy obowiazuja w Austrli
                    > i
                    > > jakies standardy pod tym wzgledem. W Polsce to raczej nie jest zbyt
                    > > popularne... Bede wdzieczny za kazda informacje.
                    > > Pozdrawiam
                    >
                    >
                    > Na posady panstwowe jest w kazdym departamencie rzadowym stadardowy
                    wewnetrzny
                    > formularz na referencje, ktore sporzadza sie wedlug formalnego schematu - jak
                    > kandydat odpowiada zdaniem swojego poprzedniego przelozonego pisemnym
                    warunkom
                    > uzyskania posady, o jaka sie ubiega. Ale posady rzadowe ciebie nie dotycza do
                    > czasu uzyskania obywatelstwa (2 lata pobytu stalego). W sektorze prywatnym
                    > takich sformalizowanych "job descriptions" z pisemnymi kryteriami naboru
                    uzywa
                    > sie rzadziej.
                    >
                    > W sektorze prywatnym pracodawca pisze jak chce, byle wynikalo z tego, cos dla
                    > niego robil, jak dlugo, czys sie wywiazywal i co soagnales dla firmy. Jak
                    > jestes zaprzyjazniony z szefem, to czasem ci powie, zebys sam sobie napisal,
                    a on ci podpisze.

                    Wielkie dzieki za szybka odpowiedz. Ja wlasnie mam tak zrobic - napisac sobie
                    samemu. Tylko ja referencji na oczy nie widzialem. To samo moja zona. Konczymy
                    prace w piatek i zaczynamy ostre przygotowania do wyjazdu.
                    Jasli ktos moglby napisac przykladowe referencje, jak to ma wygladac, bede
                    ogromnie wdzieczny.

                    Pozdrawiam
                    • skorad Re: Referencje - BARDZO PILNE !!! 03.06.03, 18:34
                      Napiszcie, bardzo pilna sprawa! (te referencje oczywiscie)

                      Pozdrawiam

                      • Gość: Cagan Re: Referencje - BARDZO PILNE !!! IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 11:29
                        skorad napisał:
                        Napiszcie, bardzo pilna sprawa! (te referencje oczywiscie)
                        Pozdrawiam
                        C: Po przyjezdzie napisz na ljkel2@netscape.net, a zobaczymy, co sie da zrobic.
                        Moge ci dac referencje, bo znamy sie dosc dlugo poprzez Internet...

                • Gość: Pomocny Re: Referencje IP: 66.207.104.* 03.06.03, 18:59
                  Poruszyles wazny temat Skoraduniu - tak rzeczywiscie obowiazuje formularz A565
                  i lepiej zeby byl caly wypelniony, bo Kangury sie lubia czepiac. Kiedy lecisz?
                  • skorad Re: Referencje 04.06.03, 17:39
                    Gość portalu: Pomocny napisał(a):

                    > Poruszyles wazny temat Skoraduniu - tak rzeczywiscie obowiazuje formularz
                    A565
                    > i lepiej zeby byl caly wypelniony, bo Kangury sie lubia czepiac. Kiedy lecisz?


                    Witaj Szerloku,
                    Kiedy jade? 25 czerwca - tego roku oczywiscie smile)

                    Pozdrawiam
                • Gość: Homo Sapiens Re: Referencje IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.06.03, 00:03
                  Mam dwa tutejsze listy referencyjne zatytulowane TO WHOM IT MAY CONCERN - jeden
                  do drugiego nieopodobny, choc w obu same superlatywy, bo przeciez nikt
                  negatywnych listow referencyjnych nie wystawia. Tresc takiego listu jest mniej
                  istotna - wazniejszy jest autor. Autorem musi byc ktos z odpowiednia pozycja
                  spoleczna, najlepiej znany polityk albo luminarz ze srodowiska sportowego. Ze
                  sportu licza sie tylko Aussie Rules (w Melbourne), Rugby League (w Sydney),
                  krykiet, golf, w ostatecznosci tenis lub plywanie. Jesli nie, to przynajmniej
                  ktos znany w tej branzy, w ktorej chcesz zlapac prace. List referencyjny musi
                  byc zaopatrzony w adres oraz kontaktowe numery telefoniczne referenta. Referent
                  z Polski odpada automatycznie - nikt go nie zna, ani nie mozna sie z nim
                  porozumiec. To juz lepszy jest na przyklad referent z Pakistanu, ten zna
                  angielski i mozna z nim pogadac, bo Pakistan nalezy do tej samej cywilizacji
                  krykietowej co Australia. Referencje ze Szwajcarii czy Niemiec, sa rowniez do
                  niczego. Najlepsze sa referencje lokalne - t.zn jesli szukasz pracy w
                  Melbourne, to referent z Melbourne jest lepszy od referenta z Sydney. Jesli nie
                  mozesz takich zdobyc, to ewentualnie postaraj sie o jakies referencje z Anglii,
                  a w ostatecznosci USA. Szkoda, ze nie zahaczyles w tej sprawie George'a Busha,
                  jak byl z wizyta w Krakowie.

                  Jesli chcesz podniesc swoje szanse na prace w Melbourne, to juz powinienes
                  zaczac wkuwac sklady zespolow Aussie Rules, bo na interview moga o to zahaczyc.
                  W Melbourne to wazniejsze od polityki.
                  • Gość: Ziggy Re: Do Aofia IP: *.sl.nsw.gov.au / 192.168.2.* 28.06.03, 06:53
                    Moj Email: ziggyfromsydney@yahoo.com.au
                    Kto wybiera sie tu - moge dac wiarygodne informacje.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Referencje 04.06.03, 00:25
                  Skorad,
                  w referencjach wazne sa konkrety:
                  jakie masz umiejetnosci (np "operowanie baza danych SAS na poziomie eksperckim")
                  osiagniecia (podane w wymiernych parametrach, np "nowy system zaprojektowany
                  przez Skorada zmniejszyl zuzycie maszyn o 10%")
                  jak samodzielny jestes (przyklady!)

                  Ale... mnie przez ponad 10 lat w Australii nikt nawet nie pytal o referencje -
                  decyzje o zatrudnieniu podejmowano na podstawie CV i szczegolowych rozmow, w
                  ktorych zadawano mi bardzo konkretne pytania. Szukam teraz nowej pracy, chodze
                  na rozmowy i wlasnie tak to wyglada.

                  Po wzory CV i listow popatrz na Websites zwiazanych z poszukiwaniem pracy:
                  www.seek.com.au, juliaross.com.au

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
                  • Gość: Lukie Re: Referencje IP: *.a.002.gct.iprimus.net.au 04.06.03, 02:03
                    Skorad, ja mam cicha nadzieje ze wykupiles bilet powrotny w razie czego.
                    Slodko tu nie jest. Emigracja do Australii byla OK wczesniej. Teraz,
                    szczegolnie kiedy Polska ma wejsc do Unii, Polacy tutaj zaczynaja sie
                    zastanawiac nad powrotem.
                    W Twoim wieku nigdy sie nie zasymilujesz. Bedziesz zyc polskoscia, bedziesz
                    wyobcowany, nawet gdy znajdziesz przyjaciol Australijczykow (ale to rzadkosc).
                    Beda Cie po cichu mieszac z blotem, bo glosno to 'podobno' karane.
                    I jeszcze jedno - o tym chyba nikt nie pisal - musisz byc bardzo asertywny
                    tutaj, czesto wrecz bezwgledny, i z usmiechem (takim sztucznym) na twarzy.
                    Tacy ludzie tu dobrze zyja.
                    Zycze Ci pomyslnosci. Trzymam kciuki za Ciebie i zone.
                    • Gość: gadula Re: Referencje IP: *.sympatico.ca 04.06.03, 02:19
                      Gos´c´ portalu: Lukie napisa?(a):

                      > I jeszcze jedno - o tym chyba nikt nie pisal - musisz byc bardzo
                      > asertywny tutaj, czesto wrecz bezwgledny, i z usmiechem (takim
                      > sztucznym) na twarzy.

                      Cos jak ten oszust z Win-Win ... a propos, ciekaw jestem czy jego geszefty
                      z KGHM sa juz powoli naswietlane w AU?
                  • Gość: swiatlo Re: Referencje IP: *.sympatico.ca 04.06.03, 02:15
                    Mnie sie nigdy nikt o referencje nie pytal, bo ja nigdy nie szukalem pracy i
                    tego tez Ci Skorad zycze na nowej drodze zycia!

                    Zadlawiona na "ustnym" bez gwarancji tyrki
                    • skorad Re: Referencje 04.06.03, 17:36
                      Dzieki wszystkim za szybka reakcje na moja prosbe dotyczaca referencji. Jesli
                      ktos, cos jeszcze na ten temat bedzie mial to piszcie.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Cagan Referencje to nic! Uwazaj na tajna policje w Oz! IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 11:12
                        Tajna policja australijska ma dostac uprawnienia do bezterminowego aresztowania
                        i to bez zgody sadu, kazdego, kto nie tylko iz wydaje sie im podejrzany, ale
                        nawet kazdego, ktory wedlug tajnej policji australijskiej (ASIS, ASIO etc.) ma
                        jakiekolwiek informacje uzyteczne dla tezjze policji. Jak chesz Skorad i inni
                        potencjalni poscy emigranci spedzic najblizsze kilka lat w klatce podobnej do
                        tych, co rzad USA uzywa na Kubie, to zapraszam do Australii!
                        PS. A jak chcesz szybko dostac obywatelstwo australijskie, to Pan Minister d/s
                        Imigracji, niejaki P. Ruddock (Liberal Party, jak by sie kto pytal) zalatwia to
                        od reki i bez czekania za glupie 10 tys. tutejszych dolcow. Nawet znany oszust
                        gieldowy z Filipin dostal od niego paszport australijski za te glupie 10
                        thosusands bucks, wiec kazdy kto nie jest notowany na policji, powinien dostac
                        conajmniej 10% znizki...
                        Powodzenia!
                        Cagan, czyli Lord of Melbourne smile
                        • Gość: Homo Sapiens Australia - azyl dla kryminalistow IP: *.nsw.bigpond.net.au 13.06.03, 00:55
                          A byly premier Bangladeshu, skazany w 1999 na 15 lat wiezienia za okradanie
                          panstwa z zywnosci, mieszka od 1999 roku w Sydney na koszt podatnika
                          australijskiego. Kto mu udzielil azylu i na jakiej podstawie - nie wiadomo.
                          • Gość: Caaggann Re: Australia - azyl dla kryminalistow IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:10
                            Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a):
                            A byly premier Bangladeshu, skazany w 1999 na 15 lat wiezienia za okradanie
                            panstwa z zywnosci, mieszka od 1999 roku w Sydney na koszt podatnika
                            australijskiego. Kto mu udzielil azylu i na jakiej podstawie - nie wiadomo.
                            C: Wiadomo kto! Pan Minister Ruddock, za glupie "ten grand"... sad

                • Gość: Pawel_z_Melbourne` 2 rzeczy IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 04.06.03, 04:02
                  1. byly tu wczesniej dobre sugestie o konkretnosci:
                  - sukces Twojego projektu, najlepiej w mierzalnych kategoriac
                  zaoszczedzil, podniosl sprzedaz, zdobyl nagrode

                  2. tu pisze sie 'kwieciscie'
                  czesto z przesada: np. nie pamietam, aby delikwent mial kiedykolwiek okazje
                  by 'impress autora referencji' (a bynajmniej nie mam nic przeciwko X wink))

                  przyklad ponizej smile)


                  X has delivered a substantial number of lectures in the subject of
                  international marketing. I have observed him in action and his delivery is most
                  impressive. His communication is clear, relevant, topical and motivating to
                  students.

                  He also received excellent feed back from students in the end of semester
                  student feedback review documents.

                  X has impressed me with his grasp of current management thinking, his
                  analytical approach to management issues and he ability to communicate this
                  knowledge to students.

                  X is like the "Hoover washing machine". Totally professional and reliable. You
                  just "set and forget". I found this trait most valuable at times.

                  X is an excellent communicator, both verbally and in writing. He produces
                  excellent lecture overheads and support materials for his students.

                  X was a most valuable contributor at staff meetings and staff discussion
                  groups.
                  I often sought (and appreciated) his input into such vital areas as: subject /
                  course design, and the setting of exam questions. He was always very
                  accommodating when I needed to schedule a meeting. Nothing was too much trouble
                  for him. An excellent team player.

                  I thoroughly recommend him for the position.


                  Yours sincerely
                  • Gość: Pmocny Re: 2 rzeczy IP: 66.207.104.* 04.06.03, 19:00
                    Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):

                    > X is like the "Hoover washing machine".

                    Czyzbys oszuscie zaczol teraz prac szmal?
                    • Gość: Pawel_z_M zabawne... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 04.06.03, 21:17
                      zeby nie rozdrazniac zawistnej choloty, zamienilem moje imie na X;

                      w zasadzie mile, ze domyslili sie ze to moje referencje smile))

                      ale mimo wszystko - znoszenie tych chamowatych atakow nie jest przyjemnoscia;
                      w zwiazku z tym:
                      'skorad' i inni: jesli macie jakies pytania o Australie (czy cokolwiek innego)
                      zadawajcie je na 'Bisie' -
                      chyba ze wystarcza wam informacje Kangana...

                      pozdrowienia

                      Pawel
                      • Gość: Pomocny Re: zabawne... IP: 66.207.104.* 04.06.03, 23:23
                        Wolnego, wolnego panie ladny ... pralka Hoover poza praniem pieniedzy nie
                        kojarzy mi sie niestety z niczym innym. Jak chcesz miec ladnie uprane koszule
                        kup sobie AEG, Bosch albo Zanussi.
                        Na bisie mozesz sobie nawet konia walic albo popros Luize, to Ci druta zrobi na
                        oczach calej tej ugrzecznionej publiki, hihihi ...
                      • Gość: Cagan Re: zabawne... IP: *.ains.net.au 11.06.03, 12:21
                        Gość portalu: Pawel_z_M napisał(a):
                        zeby nie rozdrazniac zawistnej choloty, zamienilem moje imie na X;
                        C: Czego sie boisz?

                        PM: w zasadzie mile, ze domyslili sie ze to moje referencje smile))
                        ale mimo wszystko - znoszenie tych chamowatych atakow nie jest przyjemnoscia;
                        w zwiazku z tym:
                        'skorad' i inni: jesli macie jakies pytania o Australie (czy cokolwiek innego)
                        zadawajcie je na 'Bisie' - chyba ze wystarcza wam informacje Kangana...
                        pozdrowienia
                        Pawel
                        C: Who is that "Kangan"?
                    • Gość: Cagan Re: 2 rzeczy IP: *.ains.net.au 11.06.03, 12:27
                      Gość portalu: Pmocny napisał(a): Czyzbys oszuscie zaczol teraz prac szmal?
                      C: Pawelek by bardzo chcial to robic, ale nie stac go na mydlo, po tym jak rzad
                      liberalny oblozyl je 10% podatkiem...

                      Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):
                      X is like the "Hoover washing machine".

                      • Gość: Cagan Do Pawelka o Monash IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 11:20
                        Pawel! Napisz prawde czemu sie ciebie wystrzegaja na Monash jak jakiegos
                        tredowatego, po twych "wystepach goscinnych" na studiach polskich. O ile wiem,
                        to studenci zagrozili strajkiem, jak by im kazano isc na twoje zajecia...
                        jak widzisz, klamsta twe maja krotkie nogi... sad

                        Gość portalu: Pmocny napisał(a): Czyzbys oszuscie zaczol teraz prac szmal?
                        C: Pawelek by bardzo chcial to robic, ale nie stac go na mydlo, po tym jak rzad
                        liberalny oblozyl je 10% podatkiem...
                        Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):
                        X is like the "Hoover washing machine".
                        C: Ale bez proszku...
                        • Gość: Caaggann Re: Do Pawelka o Monash IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:11
                          Gość portalu: Cagan napisał(a):
                          Pawel! Napisz prawde czemu sie ciebie wystrzegaja na Monash jak jakiegos
                          tredowatego, po twych "wystepach goscinnych" na studiach polskich. O ile wiem,
                          to studenci zagrozili strajkiem, jak by im kazano isc na twoje zajecia...
                          jak widzisz, klamsta twe maja krotkie nogi... sad
          • Gość: Skippy Re: Melbourne - transport IP: 147.66.18.* 31.08.03, 03:00
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > Hej, czy w Melbourne jest metro? A moze jedyne metro jest w Sydney.
            > Bardzo prosze o odpowiedz.
            > p.
            Ani w Melbourne ani w Sydney nei ma metra
            co prawda pare dworcow kolejowych jest pod ziemia
            np Town Hall , Museum itp - wiekszosc z nich w City Circle (Sydney)
            w Melbourne nei pamietam zadnych podziemnych stacji

            W obu miastach jest kolej i autobusy, a w Melbourne sa tramwaje
    • Gość: horseradish Skorad, skoro sie uparles IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.06.03, 13:26
      i juz nic nie jest w stanie zmienic twojej decyzji przylotu na czerwona wyspe,
      a poniewaz chcesz wyladowac w Melbourne, podszkol sie nieco teoretycznie z
      Aussie Rules czyli Footy:

      www.realfooty.theage.com.au/

      a pozniej na interview z potencjalnym pracodawca nie zapomnij nadmienic, ze
      poprzez telewizje satelitarna w Polsce, zawsze z niezwyklym zainteresowaniem
      sledziles rozgrywki AFL. Melburnczycy (t.zn. ci anglosasc, a nie etnicy) sa
      swiecie przekonani o tym, ze caly swiat pasjonuje sie finalem AFL. Jeden tylko
      problem w tym, ze kluby melburnskie strasznie w tym roku w d... dostaja od
      reszty Australii.
      • Gość: Homo Sapiens Re: Skorad, skoro sie uparles IP: *.nsw.bigpond.net.au 11.06.03, 14:03
        Ja wcale nie chrzanie. Przepraszam za pomylke 'komputerowa': horseradish = Homo
        Sapiens.
      • Gość: DoSkorada! Skorad, skoro sie uparles skonczyc za kratkami... IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 11:17
        Tajna policja australijska ma dostac uprawnienia do bezterminowego aresztowania
        i to bez zgody sadu, kazdego, kto nie tylko iz wydaje sie im podejrzany, ale
        nawet kazdego, ktory wedlug tajnej policji australijskiej (ASIS, ASIO etc.) ma
        jakiekolwiek informacje uzyteczne dla tezjze policji. Jak chesz Skorad i inni
        potencjalni poscy emigranci spedzic najblizsze kilka lat w klatce podobnej do
        tych, co rzad USA uzywa na Kubie, to zapraszam do Australii!
        PS. A jak chcesz szybko dostac obywatelstwo australijskie, to Pan Minister d/s
        Imigracji, niejaki P. Ruddock (Liberal Party, jak by sie kto pytal) zalatwia to
        od reki i bez czekania za glupie 10 tys. tutejszych dolcow. Nawet znany oszust
        gieldowy z Filipin dostal od niego paszport australijski za te glupie 10
        thosusands bucks, wiec kazdy kto nie jest notowany na policji, powinien dostac
        conajmniej 10% znizki...
        Powodzenia!
        Cagan, czyli Lord of Melbourne smile
        Gość portalu: horseradish napisał: i juz nic nie jest w stanie zmienic twojej
        decyzji przylotu na czerwona wyspe, a poniewaz chcesz wyladowac w Melbourne,
        podszkol sie nieco teoretycznie z Aussie Rules czyli Footy:
        www.realfooty.theage.com.au
        a pozniej na interview z potencjalnym pracodawca nie zapomnij nadmienic, ze
        poprzez telewizje satelitarna w Polsce, zawsze z niezwyklym zainteresowaniem
        sledziles rozgrywki AFL. Melburnczycy (t.zn. ci anglosasc, a nie etnicy) sa
        swiecie przekonani o tym, ze caly swiat pasjonuje sie finalem AFL. Jeden tylko
        problem w tym, ze kluby melburnskie strasznie w tym roku w d... dostaja od
        reszty Australii.
        C: Problem w tym, ze footy robi bokami, i jest utzrymywane z pieniedzy
        podatnikow. W pierwszej 10ce najlepiej zarabiajacych sportowcow australijskich
        NIE ma ani jednego "fuciarza", a najwiecej jest graczy w soccer, czyli
        europejska (okragla) pilke kopana... To footy to idiotyczna i barbarzynska gra -
        trzeba byc anglosaskim matolem z "Melburn" z IQ៊ aby sie tym pasjonowac...
        Pozdrowka!
        Cagan
        • Gość: Homo Sapiens Re: Skorad, skoro sie uparles skonczyc za kratkam IP: *.nsw.bigpond.net.au 12.06.03, 12:38
          Cagan napisał:
          'To footy to idiotyczna i barbarzynska gra -
          trzeba byc anglosaskim matolem z "Melburn" z IQ៊ aby sie tym pasjonowac...'

          Co nie przeszkadza politykom australijskim zasiadac na trybunach meczow footy,
          zwlaszcza przed wyborami.
          • Gość: Cagan Re: Skorad, skoro sie uparles skonczyc za kratkam IP: *.its.unimelb.edu.au 12.06.03, 12:55
            Cagan napisał:
            'To footy to idiotyczna i barbarzynska gra - trzeba byc anglosaskim matolem
            z "Melburn" z IQ ponizej 90 aby sie tym pasjonowac...'
            Gość portalu: Homo Sapiens napisał(a): Co nie przeszkadza politykom
            australijskim zasiadac na trybunach meczow footy, zwlaszcza przed wyborami.
            C: Bo to jeszcze gorsze matoly. Glupawy Howard, Downer (Sprawy Zagr.) z Down
            Syndrome, a w labor to grubas z Perth i chudziak z Melbourne - obaj be zadnego
            programu ponad dorwanie sie wreszcie do koryta...
            Pozdrowka!
            Cagan
            PS: Od niedzieli do ok. srody unikam ABC, 7, 9 i 10 bo tam tylko footy.
            A na SBS w weekendy straszy okropna Chinka, na dodatek bez odrobiny gustu...sad
            • Gość: wowka Jakie sa fajne bary w Woomera? IP: *.sympatico.ca 15.06.03, 16:16
              • Gość: Caaggann Re: Jakie sa fajne bary w Woomera? IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:07
                Oboz w Woomera zamykaja, bo byl za drogi w utrzymaniu...
    • Gość: ziggy Re: Australia - Emigracja IP: *.i019124159.rivernet.com.au 13.06.03, 19:52
      Mieszkam w Sydney (Elizabeth Bay - jedna z drozszych dzielnic w sydney) ,
      jestem inzynierem (senior civil - 15 lat w Sydney - dyplom w Polsce) z
      wszystkimi uprawnieniami, nie mam stalej pracy - brak pracy - robie kontrakty -
      mozna powiedziec ze srednio w roku pracuje 6 miesiecy. moja placa to AU$50na
      godzine. Nie jest to duzo - starcza na sredni standard. Moje tygodniowe wydatki
      (1 osoba) to okolo AU$500 (AU$270 - to 50m2 kawalerka).
      To prawda, australia to wielkie zadupie, moj przyjazd tu w 1983 roku byl moim
      najwiekszym bledem.
      Co emigrant na poczatek moze tu oczkiwac. To wszystko zalezy od Ciebie, czy
      znasz jezyk, jaki masz zawod. Masz prawo do pracy, ale czy ja znajdziesz - to
      jak gra w lotto. Najnizsza placa to AU$13na godzine (sprzatacz, zmywacz
      garow).Konkretny zawod dwa razy tyle. Obecnie tu jest stosunkowo dobra
      gospodarcza koniunktura, bezrobocie tylko 6%. Normalnie waha sie w granicy 8-
      10%. Jesli masz praktyczny zawod prace powinienes znalezc do 6 miesiecy, jesli
      po studiach to moze sie przeciagnac do kilku lat (ale nie ma reguly).
      Ogolnie australijczycy nie sa goscinnie nastawieni do nowych emigrantow,
      zaznajomienie sie z jezykiem zajmie ci kilka miesiecy (mozesz znac angielski i
      byc przekonany ze mowisz dobrze a australijczyk i tak bedzie udawac ze cie nie
      rozumie - ciagla frustracja - ale z czasem wyrobisz sie).
      Rada - szukaj contaktow wsrod polonii, my przeszlismy to i chetnie pomozemy.
      Jesli masz kontakty w Melbourne to oczywiscie jedz tam, w innym przypadku
      radzilbym Sydney. W Sydney jest wiecej szans na znalezienie pracy. Powodzenia i
      glowa do gory.
      • Gość: aoifa Re: Australia - Emigracja IP: *.tenox.tc / 192.168.0.* 15.06.03, 15:46
        czesc Ziggy,
        milo jest przeczytac tak sensowna odpowiedz po tym calym spamie obrzucania sie
        blotem,i drwjacymi albo zdawkowymi komenatarzami (malo smiesznymi w wiekszosci
        niestety)
        Ziggy czy mozna bylo by sie skontaktowac sie z toba e-mailowo na przyklad,
        przenosimy sie do Sydeny w przyszlym roku,ale jedziemy tam nie z Polski,nie
        mieszkamy w Polsce od 3 lat,znam typowe problemy emigracji,interesuja mnie
        drobne szczegoly,ktore chcialabym sie ciebie podpytac dotyczace Sydeny i nie
        tylko,ale nie tu na forum,aby uniknac tych destrukcyjnych i ekstremalnie
        negujacych i czesto wulgarnych komentarzy tych wszystkich nieszczesnikow.
        jesli nie sprawi ci problemnu podanie mi swojego e-maila,
        dzieki z gory
        Pozdrawiam
        • Gość: ziggi Re: Australia - Emigracja IP: *.sympatico.ca 15.06.03, 16:14
          Oto moj adres: plombka@wp.pl
          • Gość: Pawel_z_Melbourne` podrobka... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 15.06.03, 21:56
            aoifa!

            pewnie zauwazyles, ale tak na wszelki wpadek:
            ten post z adresem 'plombka@...

            to oczywiscie podrobka z 'Kanady' @sympatico.ca

            a nasz ziggy to .. rivernet.au

            pozdrawiam

            P.
            • Gość: gadula Re: podrobka... IP: *.sympatico.ca 15.06.03, 22:29
              Dzieki Pawel ... pode mnie tez sie czesto podszywaja - cena sukcesu?
              Jak tam Win-Loose-Win? Dalej znajdujesz frajerow, hehe?
              • Gość: Caaggann Re: podrobka... IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:01
                Gość portalu: gadula napisał(a):
                Dzieki Pawel ... pode mnie tez sie czesto podszywaja - cena sukcesu?
                Jak tam Win-Loose-Win? Dalej znajdujesz frajerow, hehe?
                C: Slyszalem, ze coraz mniej frajerow nabiera sie na lose-lose biznes Pawelka.
                Poznali sie na nim jak studenci na Monash.. sad

            • Gość: aoifa Re: podrobka... IP: *.tenox.tc / 192.168.0.* 15.06.03, 23:38
              dzieki Pawel,
              owszem zauwazylam,poza tym ten z Sydney jest Zyggy a ten plombka z Kanady to
              Zyggi,
              a wy tak od rana na forum?Bo u was wlasnie dzien wstaje,czyz nie?
              milego dnia zatem i jeszcze raz dzieki,
              Pozdrawiam
              Aoifa
              • Gość: zyggi Re: podrobka... IP: *.sympatico.ca 16.06.03, 00:51
                Jak masz wlasny interes to co? Myslisz, kasa sie sama bedzie robic?
                Pozniej ktos to wszystko musi policzyc i posegregowac w odpowiednie
                szufladki. Life is brutal und full of zasadzkas!
            • Gość: Caaggann Re: podrobka... IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:03
              Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):
              pewnie zauwazyles, ale tak na wszelki wpadek:
              ten post z adresem 'plombka@...
              to oczywiscie podrobka z 'Kanady' @sympatico.ca
              a nasz ziggy to .. rivernet.au
              C: Napisz, Pawelku, cala prawde, jak cie wywalili na pysk z Monash po
              skargach studentow!

        • Gość: Caaggan Australia - Emigracja do PUDLA! IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:05
          Jadac na uniwerek dowiedzialem sie z radia ABC, ze opozycja (Labor Party)
          bedzie glosowac za ustawa rzadowa, ktora pozwoli tajnej policji australijskiej
          przetrzymywac bezterminowo kazdego, i to bez wyroku sadu. Do tego
          zaaresztowania bez pozwolenia sadu wystarczy podejrzenie, ze ktos wie cos na
          jakis temat, ktory te tajna policje (ASIO, ASIS etc.) interesuje. Tak wiec w
          Australii wcale NIE trzeba byc podejrzanym o przestepstwo - wystarczy, ze tajna
          policja uwaza, iz ktos cos wie, i taki ktos moze do konca zycia siedziec w
          areszcie...
          Tak wiec Australia stala sie najgorsza z mozliwych dyktatur, krajem, gdzie
          czlowiek NIE ma zadnych praw, rzad moze zrobic z nim co chce, jak rzad USA robi
          to ze swymi wiezniami, przetrzymywanymi bezterminowo i bez zgody sadu, w bazie
          USA na Kubie... Namysl sie wiec, Skorad. Namysl sie, poki nie bedzie za pozno...
          Caagann z Melbourne
      • skorad Re: Australia - Emigracja 16.06.03, 21:18
        Gość portalu: ziggy napisał(a):

        > Mieszkam w Sydney (Elizabeth Bay - jedna z drozszych dzielnic w sydney) ,
        > jestem inzynierem (senior civil - 15 lat w Sydney - dyplom w Polsce) z
        > wszystkimi uprawnieniami, nie mam stalej pracy - brak pracy - robie
        kontrakty -
        >
        > mozna powiedziec ze srednio w roku pracuje 6 miesiecy. moja placa to AU$50na
        > godzine. Nie jest to duzo - starcza na sredni standard. Moje tygodniowe
        wydatki
        >
        > (1 osoba) to okolo AU$500 (AU$270 - to 50m2 kawalerka).
        > To prawda, australia to wielkie zadupie, moj przyjazd tu w 1983 roku byl moim
        > najwiekszym bledem.
        > Co emigrant na poczatek moze tu oczkiwac. To wszystko zalezy od Ciebie, czy
        > znasz jezyk, jaki masz zawod. Masz prawo do pracy, ale czy ja znajdziesz - to
        > jak gra w lotto. Najnizsza placa to AU$13na godzine (sprzatacz, zmywacz
        > garow).Konkretny zawod dwa razy tyle. Obecnie tu jest stosunkowo dobra
        > gospodarcza koniunktura, bezrobocie tylko 6%. Normalnie waha sie w granicy 8-
        > 10%. Jesli masz praktyczny zawod prace powinienes znalezc do 6 miesiecy,
        jesli
        > po studiach to moze sie przeciagnac do kilku lat (ale nie ma reguly).
        > Ogolnie australijczycy nie sa goscinnie nastawieni do nowych emigrantow,
        > zaznajomienie sie z jezykiem zajmie ci kilka miesiecy (mozesz znac angielski
        i
        > byc przekonany ze mowisz dobrze a australijczyk i tak bedzie udawac ze cie
        nie
        > rozumie - ciagla frustracja - ale z czasem wyrobisz sie).
        > Rada - szukaj contaktow wsrod polonii, my przeszlismy to i chetnie pomozemy.
        > Jesli masz kontakty w Melbourne to oczywiscie jedz tam, w innym przypadku
        > radzilbym Sydney. W Sydney jest wiecej szans na znalezienie pracy. Powodzenia
        i
        > glowa do gory.


        Hej, dzieki za obiektywna wypowiedz. W Melbourne zlapalismy juz kilka
        kontaktow. Znajomy, znajomwgo itd, itp. Na dzien dzisiej dla nas miasto idealne.
        Nie moge za wiele pisac bo mi komp cos swiruje. Caly czas mi sie wiesz. Wlasnie
        jak mamy jechac...
        Tak czy inaczej w przyszlym tygodniu jestesmy w OZ.

        Pozdrawiam
        i mam nadzieje, ze jeszcze cos mi sie uda napisac
        • Gość: Pomocny Re: Australia - Emigracja IP: 66.207.104.* 16.06.03, 21:53
          skorad napisał:

          > Tak czy inaczej w przyszlym tygodniu jestesmy w OZ.

          To juz zrezygnowalez z AU? Na co Ty cierpisz (demencja)?
          • skorad Re: Australia - Emigracja 17.06.03, 06:31
            Gość portalu: Pomocny napisał(a):

            > skorad napisał:
            >
            > > Tak czy inaczej w przyszlym tygodniu jestesmy w OZ.
            >
            > To juz zrezygnowalez z AU? Na co Ty cierpisz (demencja)?

            Tak, starcza.

            Pozdrawiam
            • Gość: Pawel_z_Melbourne` skorad, jak grasz w brydza... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 17.06.03, 09:22
              to pojaw (cie) sie moze (po zadomowieniu sie i kupieniu samochodu smile)
              a Albion 7.30;

              a jak nie to tez w Piatki (drugi piatek miesiaca o ile pamietam) sa w
              Mt.Waverley spotkania Stowarzyszenia Profesjonalistow -

              nigdy sobie za duzo nie obiecuj, ale zawszec to jakies szanse smile))

              przyjemnej podrozy smile)
              • Gość: DoSkorada Skorad, w Australii cie zaraz moga zamknac! IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 10:39
                UWAZAJ! Jadac na uniwerek dowiedzialem sie z radia ABC, ze opozycja (Labor
                Party) bedzie glosowac za ustawa rzadowa, ktora pozwoli tajnej policji
                australijskiej przetrzymywac bezterminowo kazdego, i to bez wyroku sadu. Do
                tego zaaresztowania bez pozwolenia sadu wystarczy podejrzenie, ze ktos wie cos
                na jakis temat, ktory te tajna policje (ASIO, ASIS etc.) interesuje. Tak wiec w
                Australii wcale NIE trzeba byc podejrzanym o przestepstwo - wystarczy, ze tajna
                policja uwaza, iz ktos cos wie, i taki ktos moze do konca zycia siedziec w
                areszcie... Tak wiec Australia stala sie najgorsza z mozliwych dyktatur,
                krajem, gdzie czlowiek NIE ma zadnych praw, rzad moze zrobic z nim co chce, jak
                rzad USA robi to ze swymi wiezniami, przetrzymywanymi bezterminowo i bez zgody
                sadu, w bazie USA na Kubie... Namysl sie wiec, Skorad. Namysl sie, poki nie
                bedzie za pozno...
                Caagann
              • Gość: DoSkorada Re: skorad, jak grasz w brydza... IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 10:40
                Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):
                to pojaw (cie) sie moze (po zadomowieniu sie i kupieniu samochodu smile)
                Albion 7.30; a jak nie to tez w Piatki (drugi piatek miesiaca o ile pamietam)
                sa w Mt.Waverley spotkania Stowarzyszenia Profesjonalistow -
                nigdy sobie za duzo nie obiecuj, ale zawszec to jakies szanse przegrania
                wszystkiego w tych szulerniach!
              • skorad Re: skorad, jak grasz w brydza... 22.06.03, 22:30
                Gość portalu: Pawel_z_Melbourne` napisał(a):

                > to pojaw (cie) sie moze (po zadomowieniu sie i kupieniu samochodu smile)
                > a Albion 7.30;
                >
                > a jak nie to tez w Piatki (drugi piatek miesiaca o ile pamietam) sa w
                > Mt.Waverley spotkania Stowarzyszenia Profesjonalistow -
                >
                > nigdy sobie za duzo nie obiecuj, ale zawszec to jakies szanse smile))
                >
                > przyjemnej podrozy smile)


                He, he. Niestety ale ja w zyciu nie gralem w brydza. W kazdym badz razie dzieki.
                Moze kiedys sie jeszcze naucze.

                Pozdrawiam
                • Gość: @ Australia IP: *.proxy.aol.com 06.08.03, 02:18
                  Przemawia przez Was wszystkich zazdrosc i zawisc,typowe
                  cechy Polakow...
            • Gość: DoSkorada Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 10:41
              skorad napisał: Tak czy inaczej w przyszlym tygodniu jestesmy w OZ.
              C: Chcesz popelnic blad zycia? Jadac na uniwerek dowiedzialem sie z radia ABC,
              ze opozycja (Labor Party) bedzie glosowac za ustawa rzadowa, ktora pozwoli
              tajnej policji australijskiej przetrzymywac bezterminowo kazdego, i to bez
              wyroku sadu. Do tego zaaresztowania bez pozwolenia sadu wystarczy podejrzenie,
              ze ktos wie cos na jakis temat, ktory te tajna policje (ASIO, ASIS etc.)
              interesuje. Tak wiec w Australii wcale NIE trzeba byc podejrzanym o
              przestepstwo - wystarczy, ze tajna policja uwaza, iz ktos cos wie, i taki ktos
              moze do konca zycia siedziec w areszcie...
              Tak wiec Australia stala sie najgorsza z mozliwych dyktatur, krajem, gdzie
              czlowiek NIE ma zadnych praw, rzad moze zrobic z nim co chce, jak rzad USA robi
              to ze swymi wiezniami, przetrzymywanymi bezterminowo i bez zgody sadu, w bazie
              USA na Kubie... Namysl sie wiec, Skorad. Namysl sie, poki nie bedzie za pozno...
              Przestrzegam, abys nie tlumaczyl sie pozniej niewiedza!
              Caagann
        • Gość: DoSkorada Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 10:58
          Gość portalu: ziggy napisał: Mieszkam w Sydney (Elizabeth Bay - jedna z
          drozszych dzielnic w sydney), jestem inzynierem (senior civil - 15 lat w
          Sydney - dyplom w Polsce) z wszystkimi uprawnieniami, nie mam stalej pracy -
          brak pracy - robie kontrakty - mozna powiedziec ze srednio w roku pracuje 6
          miesiecy. moja placa to AU$50 na godzine. Nie jest to duzo - starcza na sredni
          standard.
          C: Mnie placa nawet wiecej, ale co z tego, jak tych godzin nie za duzo. Lepiej
          dostawac mniej na godzine, a miec zapewniony staly dochod niz pracowac na
          kontraktach i nigdy nie byc niczego pweny...

          Z: Moje tygodniowe wydatki (1 osoba) to okolo AU$500 (AU$270 - to 50m2
          kawalerka).
          C: Mozesz taniej wynajac np. w okolicy Parramatty (NIE mylic z Cabramatta),
          gdzie ja mieszkalem (b. dobry dojazd koleja podmiejska, szybkie expressy do
          City co kilka minut)...

          Z: To prawda, australia to wielkie zadupie, moj przyjazd tu w 1983 roku byl
          moim najwiekszym bledem.
          C: Moim bledem chyba tez, ale nie za tak wielkim. Na poczatku zapracowywalem
          sie, placiclem horrendalne podatki (ponad 50%), a pozniej zmadrzalem, wzialem
          od rzadu stypendia, pokonczylem studia podyplomowe (MA, PhD), a wiec cos z tej
          Australii wywioze, a nie tylko zostawie w niej najlepsze lata mego zycia...

          Z: Co emigrant na poczatek moze tu oczkiwac. To wszystko zalezy od Ciebie, czy
          znasz jezyk, jaki masz zawod. Masz prawo do pracy, ale czy ja znajdziesz -
          to jak gra w lotto. Najnizsza placa to AU$13na godzine (sprzatacz, zmywacz
          garow).Konkretny zawod dwa razy tyle. Obecnie tu jest stosunkowo dobra
          gospodarcza koniunktura, bezrobocie tylko 6%.
          LK: Rozmawialem wlasnie (nieoficjalnie) z ekonomistami z kilku uniwerkow, i
          zgodnie twierdza, ze to 6% to manipulacja cyferkami. Naprawde jest dobrze ponad
          10% - ok. 2 razy mniej niz w Polsce, ale "Land of OZ" to wielki kraj, bogaty
          w surowce i z mala ludnoscia. Bezrobocia tu wiec NIE powinno byc wcale, gdybt
          byl w miare dobry rzad...

          Z: Normalnie bzrobocie w Australii waha sie w granicy 8-10%.
          C: I jest tak dalej, tyle, ze rzad zmienil definicje bezrobotnego i przesunal
          po cichu dlugotrwalych bezrobotnych (ponad rok bezrobocia) na rozne renty...
          I tak musi im placic, a przynajmniej statystyki bezrobocia lepiej wygladaja,
          nawet lepiej niz w USA! Uczcie sie Kolodki i Millery od Costello i Howarda!

          Z: Jesli masz praktyczny zawod prace powinienes znalezc do 6 miesiecy,
          jesli po studiach to moze sie przeciagnac do kilku lat (ale nie ma reguly).
          C: Mozesz w ogole nic nie znalezc oprocz sprzatania po staruszkach albo
          psychicznie chorych... Najwiecej Polakow pracuje w Australii jako sprzatacze -
          czesc sie nawet dorobila wlasnych biznesow i zatrudnia swiezo przybylych
          rodakow. Napisz Skorad na ljkel2@netcape.net, a dam ci adresy gdzie znajdziesz
          moze prace przy sprzataniu. Przy duzym szczesciu mozesz sprzatac biura, moze
          nawet uniwersyteckie, kto wie...

          Z: Ogolnie australijczycy nie sa goscinnie nastawieni do nowych emigrantow,
          zaznajomienie sie z jezykiem zajmie ci kilka miesiecy (mozesz znac angielski
          byc przekonany ze mowisz dobrze a australijczyk i tak bedzie udawac ze cie
          nie rozumie - ciagla frustracja - ale z czasem wyrobisz sie).
          C: Czemu sie dziwic, jak "True Blue Aussies" tez sa masowo bezrobotni...

          Z: Rada - szukaj contaktow wsrod polonii, my przeszlismy to i chetnie pomozemy.
          Jesli masz kontakty w Melbourne to oczywiscie jedz tam, w innym przypadku
          radzilbym Sydney. W Sydney jest wiecej szans na znalezienie pracy. Powodzenia
          i glowa do gory.
          C: Szanse w Melbourne sa podobne. Napisz Skorad pod ljkel2@netscape.net jak
          bedziesz chcial roboty przy sprzataniu...

          S: Hej, dzieki za obiektywna wypowiedz. W Melbourne zlapalismy juz kilka
          kontaktow. Znajomy, znajomwgo itd, itp. Na dzien dzisiej dla nas miasto idealne.
          Nie moge za wiele pisac bo mi komp cos swiruje. Caly czas mi sie wiesz. Wlasnie
          jak mamy jechac... Tak czy inaczej w przyszlym tygodniu jestesmy w OZ.
          C: Oj, biedny czlowieku... sad
    • Gość: Hetero Sapiens [...] IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.06.03, 15:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Cenzura... Wiecznie zywa! :( (NO TEXT) IP: *.lib.latrobe.edu.au 17.06.03, 11:12
        • Gość: Do Skorada Zaaresztowali cie na lotnisku? IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 07:19
          Jako ewentualnego teroryste, czy tez dopiero w hotelu?
          Bo jak inaczej wyjasnic twe milczenie?
          • Gość: LoM Re: Zaaresztowali cie na lotnisku? IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 08:43
            Gość portalu: Do Skorada napisał(a):
            Zaaresztowali cie, Sporad, w Australii jako ewentualnego teroryste, na lotnisku
            czy tez dopiero w hotelu? Bo jak inaczej wyjasnic twe milczenie?
            No bo niby i jak?
            Bezplatny Internet jest w bibliotekach Victoria University i State Library!
            • Gość: VV Re: Zaaresztowali cie na lotnisku? IP: 140.159.68.* 01.07.03, 07:59
              Gość portalu: LoM napisał(a):
              Gość portalu: Do Skorada napisał(a):
              Zaaresztowali cie, Sporad, w Australii jako
              ewentualnego teroryste, na lotnisku czy tez dopiero w
              hotelu? Bo jak inaczej wyjasnic twe milczenie?
              No bo niby i jak? Bezplatny Internet jest w bibliotekach
              Victoria University i State Library!
              VV: Nie martw sie, po 7 dniach cie wypuscza na 5 minut
              siusiu!
              Victoria Vagina
    • Gość: Hetero Sapiens [...] IP: *.nsw.bigpond.net.au 16.06.03, 23:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Staruszek [...] IP: *.nsw.bigpond.net.au 17.06.03, 00:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Odezwijsie! Re: Australia - Emigracja IP: *.its.unimelb.edu.au 22.06.03, 08:54
      Chyba, ze siedzis w areszcie ASI0?ASIS?
      • skorad Re: Australia - Emigracja 22.06.03, 22:31
        Gość portalu: Odezwijsie! napisał(a):

        > Chyba, ze siedzis w areszcie ASI0?ASIS?

        Jeszcze jestem w Polsce. Ale juz niedlugo.

        Pozdrawiam
        • luiza-w-ogrodzie Re: Australia - Emigracja 23.06.03, 01:24
          Skorad, daj znak zycia, jesli potrzebujesz info po przyjezdzie.

          Pozdrawiam i trzymam kciuki
          Luiza-w-Ogrodzie

          Zawieszona na teczy pod gwarancja wizji
          • Gość: gadula Re: Australia - Emigracja IP: *.sympatico.ca 23.06.03, 02:03
            luiza-w-ogrodzie napisa?a:

            > Skorad, daj znak zycia, jesli potrzebujesz info po przyjezdzie.

            Tak oto zahowujom siem desperados libidos! Palec w dupce!!!
          • Gość: Do Luizy Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 24.06.03, 09:14
            Siedz cicho donosicielko!
        • Gość: Do Skorada! Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 24.06.03, 09:13
          skorad napisał:
          [Gość portalu: Odezwijsie! napisał(a): Chyba, ze siedzis w areszcie ASI0?ASIS?]
          - Jeszcze jestem w Polsce. Ale juz niedlugo.
          Pozdrawiam
          DS: I radze ci, siedz tam! W Australii kazdy nowy imigrant to podejrzany
          wspolpracownik Al Quaidy, Islamic Jihad czy Bog wie jakiej organizacji
          terrorystycznej. Przygotuj sie na przesluchanie na lotnisku, a nawet na
          bezterminowy areszt. Wystarczy, ze ktoras tajna policja (ASIS, ASIO, ONA lub
          inna, tak tajna, ze nawet jej nazwy nie znamy) bedzie uwazac, ze ukrywasz przed
          nia jakies informacje. Nie musisz wcale byc podejrzany o popelnienie zadnego
          przestepstwa, wystarczy, ze np. widziano cie z kims, kto jest na czarnej
          liscie, albo ze spedzasz duzo czasu przed komputerem...
          Juz sam fakt pisania na tym forum mogl zwrocic uwage ASIS czy ASIO na ciebie...
          Ja cie tylko uprzedzam - wybor nalezy do ciebie, ale radze ci zapytac sie w
          ambasadzie o te nowa ustawe "antyterroystyczna"... sad
          Pozdrowka
          ljkel2@netscape.net

          • Gość: Kan Re: Australia - Emigracja IP: *.mega.tmns.net.au 24.06.03, 12:40
            Do Skorada napisal

            Juz sam fakt pisania na tym forum mogl zwrocic uwage ASIS czy ASIO na ciebie...
            Ja cie tylko uprzedzam - wybor nalezy do ciebie, ale radze ci zapytac sie w
            ambasadzie o te nowa ustawe "antyterroystyczna"... sad
            Pozdrowka

            No coz, mam na to jeden komentarz. Polska paranoja jak znajoma australijka to
            okreslila. Wszyscy sa sledzeni i jest teoria konspiracji TAMTACH przeciwko TYM.
            Uciekaj chlopie od maniactwa jak najdalej.
            Zapraszam gdy bedzie z wizyta w Sydnej
            Pozdrawiam cieplutko z mroznego Sydnej.
            • Gość: Cagan Re: Australia - Emigracja IP: *.its.unimelb.edu.au 26.06.03, 08:27
              Gość portalu: Kan napisał(a):
              Do Skorada napisal: Juz sam fakt pisania na tym forum mogl zwrocic uwage ASIS
              czy ASIO na ciebie... Ja cie tylko uprzedzam - wybor nalezy do ciebie, ale
              radze ci zapytac sie w ambasadzie o te nowa ustawe "antyterroystyczna"... sad
              Pozdrowka

              - No coz, mam na to jeden komentarz. Polska paranoja jak znajoma australijka to
              okreslila. Wszyscy sa sledzeni i jest teoria konspiracji TAMTACH przeciwko TYM.
              Uciekaj chlopie od maniactwa jak najdalej.
              Zapraszam gdy bedzie z wizyta w Sydnej
              Pozdrawiam cieplutko z mroznego Sydnej.
              C: Blogoslawiona radosc idioty, ktory NIC NIE wie! sad
              Nawet w polonijnym szmatlawcu (Tygpol) pisza o tych nowych uprawnieniach
              australijskiej tajnej policji politycznej. Ale ty wolisz udawac strusia...crying
              • Gość: Kan Do Cagan - Kan napisala IP: *.mega.tmns.net.au 26.06.03, 12:00
                Do Cagan

                Odwal sie od spokojnych ludzi. Chlopak dopiero wyjezdza a ty go straszych
                bzdurami. Wypisujesz tu co chcesz jak kazdy z nas i co siedzisz??
                Na poczatku bedzie walczyl facet o przetrwanie a nie z tajna policja. Na odmiane
                napisz cos pozytywnego i milego.

                i tak cie pozdrawiam cieplutko juz z cieplego Sydnej.
              • ozpol Cagan=Strus i dostaje po ogonie.. 26.06.03, 14:20
                Gość portalu: Cagan napisał(a):

                > Gość portalu: Kan napisał(a):
                > Do Skorada napisal: Juz sam fakt pisania na tym forum mogl zwrocic uwage ASIS
                > czy ASIO na ciebie... Ja cie tylko uprzedzam - wybor nalezy do ciebie, ale
                > radze ci zapytac sie w ambasadzie o te nowa ustawe "antyterroystyczna"... sad
                > Pozdrowka
                >
                > - No coz, mam na to jeden komentarz. Polska paranoja jak znajoma australijka
                to
                >
                > okreslila. Wszyscy sa sledzeni i jest teoria konspiracji TAMTACH przeciwko
                TYM.
                > Uciekaj chlopie od maniactwa jak najdalej.
                > Zapraszam gdy bedzie z wizyta w Sydnej
                > Pozdrawiam cieplutko z mroznego Sydnej.
                > C: Blogoslawiona radosc idioty, ktory NIC NIE wie! sad
                > Nawet w polonijnym szmatlawcu (Tygpol) pisza o tych nowych uprawnieniach
                > australijskiej tajnej policji politycznej. Ale ty wolisz udawac strusia...crying

                Jak widze poziom glupoty, frustracji i paranoi ciagle rosnie w twojej strusiej
                glowie. Wsadziles ja w piach i juz nic nie widzisz tylko ciemnosc, a powyzej
                twojego wypietego ogona swiat sie toczy, ludziska zyja sobie jak chca i radosc
                kwitnie z pieknej australijskiej zimy.
                Cagan ...wez urlop i wybierz sie w podroz po tym pieknym kraju, to i moze cos
                wiecej zobaczysz.
                • Gość: Aussie Re: Cagan=Strus i dostaje po ogonie.. IP: *.ains.net.au 29.06.03, 08:49
                  ozpol napisał:
                  Gość portalu: Cagan napisał(a):
                  Gość portalu: Kan napisał(a):
                  Do Skorada napisal: Juz sam fakt pisania na tym forum mogl zwrocic uwage ASIS
                  czy ASIO na ciebie... Ja cie tylko uprzedzam - wybor nalezy do ciebie, ale
                  radze ci zapytac sie w ambasadzie o te nowa ustawe "antyterroystyczna"...
                  sad
                  Pozdrowka
                  - No coz, mam na to jeden komentarz. Polska paranoja jak znajoma australijka
                  to okreslila. Wszyscy sa sledzeni i jest teoria konspiracji TAMTACH przeciwko
                  TYM. Uciekaj chlopie od maniactwa jak najdalej.
                  Zapraszam gdy bedzie z wizyta w Sydnej
                  Pozdrawiam cieplutko z mroznego Sydnej.
                  C: Blogoslawiona radosc idioty, ktory NIC NIE wie! sad
                  Nawet w polonijnym szmatlawcu (Tygpol) pisza o tych nowych uprawnieniach
                  australijskiej tajnej policji politycznej ASIO/ASIS). Ale ty wolisz udawac
                  strusia...crying
                  - Jak widze poziom glupoty, frustracji i paranoi ciagle rosnie w twojej
                  strusiej glowie. Wsadziles ja w piach i juz nic nie widzisz tylko ciemnosc, a
                  powyzej twojego wypietego ogona swiat sie toczy, ludziska zyja sobie jak chca i
                  radosc kwitnie z pieknej australijskiej zimy.
                  Cagan ...wez urlop i wybierz sie w podroz po tym pieknym kraju, to i moze cos
                  wiecej zobaczysz.
                  - Poczytaj koles np. THE AGE, gdzie przestrzegaja przed tym kolejnym
                  ograniczeniem praw czlowieka w Australii!

                  • ozpol Re: Cagan=Strus i dostaje po ogonie..cont. 30.06.03, 15:25
                    Gość portalu: Aussie napisał(a):

                    > ozpol napisał:
                    > Gość portalu: Cagan napisał(a):
                    > Gość portalu: Kan napisał(a):
                    > Do Skorada napisal: Juz sam fakt pisania na tym forum mogl zwrocic uwage ASIS
                    > czy ASIO na ciebie... Ja cie tylko uprzedzam - wybor nalezy do ciebie, ale
                    > radze ci zapytac sie w ambasadzie o te nowa ustawe "antyterroystyczna"...
                    > sad
                    > Pozdrowka
                    > - No coz, mam na to jeden komentarz. Polska paranoja jak znajoma australijka
                    > to okreslila. Wszyscy sa sledzeni i jest teoria konspiracji TAMTACH przeciwko
                    > TYM. Uciekaj chlopie od maniactwa jak najdalej.
                    > Zapraszam gdy bedzie z wizyta w Sydnej
                    > Pozdrawiam cieplutko z mroznego Sydnej.
                    > C: Blogoslawiona radosc idioty, ktory NIC NIE wie! sad
                    > Nawet w polonijnym szmatlawcu (Tygpol) pisza o tych nowych uprawnieniach
                    > australijskiej tajnej policji politycznej ASIO/ASIS). Ale ty wolisz udawac
                    > strusia...crying
                    > - Jak widze poziom glupoty, frustracji i paranoi ciagle rosnie w twojej
                    > strusiej glowie. Wsadziles ja w piach i juz nic nie widzisz tylko ciemnosc, a
                    > powyzej twojego wypietego ogona swiat sie toczy, ludziska zyja sobie jak chca
                    i
                    >
                    > radosc kwitnie z pieknej australijskiej zimy.
                    > Cagan ...wez urlop i wybierz sie w podroz po tym pieknym kraju, to i moze cos
                    > wiecej zobaczysz.
                    > - Poczytaj koles np. THE AGE, gdzie przestrzegaja przed tym kolejnym
                    > ograniczeniem praw czlowieka w Australii!
                    >
                    CAGAN ...jexstes jednak glab, bo jak wiesz ustawa o ASIO musi przejsc przejsc
                    przez Senat i wszyscy wroza ze nie przejdezie, a po drugie jesli to nawet sie
                    stanie to napweno tacy jak TY powinni byc na liscie Asio, bo poziom twojej
                    paranoi jest nuzacy i nawet smutny. Dobrego zycia zycze na ..... (wpisz sobie
                    kraj lub miejsce ktore zaspokoi twoja dusze).
                    • Gość: VV Re: Cagan=Strus i dostaje po ogonie..cont. IP: 140.159.68.* 01.07.03, 07:28
                      ozpol napisał:
                      C: Blogoslawiona radosc idioty, ktory NIC NIE wie! sad
                      Nawet w polonijnym szmatlawcu (Tygpol) pisza o tych
                      nowych uprawnieniach australijskiej tajnej policji
                      politycznej ASIO/ASIS). Ale ty wolisz udawac strusia...crying
                      O: Jak widze poziom glupoty, frustracji i paranoi
                      ciagle rosnie w twojej strusiej glowie. Wsadziles ja w
                      piach i juz nic nie widzisz tylko ciemnosc, a
                      powyzej twojego wypietego ogona swiat sie toczy,
                      ludziska zyja sobie jak chca i radosc kwitnie z pieknej
                      australijskiej zimy.
                      VV: Ile ci placa za te propagande sukcesu a la pozny
                      Gierek?

                      O: Cagan ...wez urlop i wybierz sie w podroz po tym
                      pieknym kraju, to i moze cos wiecej zobaczysz.
                      C: Poczytaj koles np. THE AGE, gdzie przestrzegaja
                      przed tym kolejnym ograniczeniem praw czlowieka w
                      Australii!
                      O: CAGAN ...jexstes jednak glab, bo jak wiesz ustawa o
                      ASIO musi przejsc przejsc przez Senat i wszyscy wroza ze
                      nie przejdezie,
                      VV: Musze cie zmartwic, ale WLASNIE PRZESZLA!

                      O: a po drugie jesli to nawet sie stanie to napweno tacy
                      jak TY powinni byc na liscie Asio, bo poziom twojej
                      paranoi jest nuzacy i nawet smutny.
                      VV: Oj, ozpol, ozpol... NIC NIE kapujesz... ASIO/ASIS
                      nie zajmuja sie paranoikami, ale wrogami rezymu!
                      Potencjalnymi tez, w tym imigrantami z nieanglosaskim
                      pochodzeniem, takimi jak ty wlasnie, czy jak zalozyciel
                      tego watku... sad

                      O: Dobrego zycia zycze na ..... (wpisz sobie
                      kraj lub miejsce ktore zaspokoi twoja dusze).
                      VV: Szwajcaria? Luxemburg? Channel Islands (np. Jersey)?
                      Victoria Vagina
                      • Gość: Jerzy Re: Cagan=Strus i dostaje po ogonie..cont. IP: 203.62.159.* 04.07.03, 05:55
                        I slusznie, bo w nim nie ma Boga!
                        Jerzy
    • Gość: Ziggy Re: Australia - Emigracja IP: *.sl.nsw.gov.au / 192.168.2.* 28.06.03, 06:58
      Aofia - Moj Email: ziggyfromsydney@yahoo.com.au
      • Gość: skorad Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: *.brim.vic.gov.au 30.06.03, 07:43
        Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto... Tylko dlaczego jest tak
        zimno ???!!!

        Pozdrowienia.
        • skorad Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! 30.06.03, 07:45
          Gość portalu: skorad napisał(a):

          > Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto... Tylko dlaczego jest tak
          > zimno ???!!!
          >
          > Pozdrowienia.

          Oczywiscie to bylem ja.

          Pozdrowienia
          • pawel_z_melb Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! 30.06.03, 23:52
            skorad napisał:

            >
            > > Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto... Tylko dlaczego jest
            tak zimno ???!!!

            bo to srodek zimy smile)
            mozesz sie wybrac na narty np. BAW-Baw ..

            > >
            > > Pozdrowienia.
            >
            > Oczywiscie to bylem ja.

            czy wyladowales w Brimbank council?
            to u mnie smile)

            (i okolice lotniska to sa zimniejsze strony Melb...
            >
            (moze zadzwoN - pogadamy smile)

            P.
            • Gość: VV Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: 140.159.68.* 01.07.03, 07:17
              pawel_z_melb napisał:
              skorad napisał:
              Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto...
              Tylko dlaczego jest tak zimno ???!!!

              P: bo to srodek zimy smile) mozesz sie wybrac na narty np.
              BAW-Baw ...
              VV: Pawelku! Oni sa w szoku po przesluchaniach na tajnym
              komisariacie, po tym jak im kwarantanna odebrala ostanie
              peto prawdziwej kielbasy, a ty im o nartach?

              P: czy wyladowales w Brimbank council? to u mnie smile)
              VV: To tak sie teraz "Siansiajn" nazywa w neomowie
              biurokratow? Tk czy imaczej zwal, 99% zachodnich
              dzielnic Melbourne to slumsy... sad

              P: I okolice lotniska to sa zimniejsze strony Melb...
              VV: Bo tam ludzi nie stac na ogrzewanie... sad
              Victoria Vagina
            • skorad Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! 04.07.03, 02:44
              pawel_z_melb napisał:

              > skorad napisał:
              >
              > >
              > czy wyladowales w Brimbank council?
              > to u mnie smile)
              >
              > (i okolice lotniska to sa zimniejsze strony Melb...
              > >
              > (moze zadzwoN - pogadamy smile)
              >
              > P.
              >
              >

              Tak, wyladowalem niedaleko Ciebie.
              Odnosnie telefonu - mysle, ze niedlugo sie skontaktujemy. Musze tylko dopiac
              ostatnie sprawy zwiazane z przeprowadzka i praca.

              Pozdrawiam
          • Gość: VV Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: 140.159.68.* 01.07.03, 07:20
            Gość portalu: skorad napisał(a):
            Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto...
            Tylko dlaczego jest tak zimno ???!!!
            Pozdrowienia.
            VV: Ile czasu was przesluchiwalo ASIO?ASIS? Jaka kare
            zaplaciliscie za probe przemytu peta kielbasy jalowcowej?
            Kto wam dal dach nad glowa? Armia Zbawienia czy tez
            inne charity (bo bez tutejszych referencji nikt zdrow na
            umysle wam nie wynajmie domu, "junitu" czy nawet
            "fletu")...
            Victoria Vagina

            • skorad Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! 04.07.03, 02:40
              Gość portalu: VV napisał(a):

              > Gość portalu: skorad napisał(a):
              > Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto...
              > Tylko dlaczego jest tak zimno ???!!!
              > Pozdrowienia.
              > VV: Ile czasu was przesluchiwalo ASIO?ASIS? Jaka kare
              > zaplaciliscie za probe przemytu peta kielbasy jalowcowej?
              > Kto wam dal dach nad glowa? Armia Zbawienia czy tez
              > inne charity (bo bez tutejszych referencji nikt zdrow na
              > umysle wam nie wynajmie domu, "junitu" czy nawet
              > "fletu")...
              > Victoria Vagina
              >

              Witaj Frustracie,
              Nie mam czasu ani ochoty na odpisywanie na tego typu pierdoly, ale dzisiaj
              zrobie wyjatek. Junit albo flet wynajmie mi kazdy (kazda agencja). Dla nich
              liczy sie tylko kasa. Wystarczy tylko pokazac wyciag z konta...

              Pozdrawiam i zyj zdrowo
              • Gość: Jerzy Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: 203.62.159.* 04.07.03, 05:24
                skorad napisał:
                Gość portalu: VV napisał(a):
                Gość portalu: skorad napisał(a):
                Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto...
                Tylko dlaczego jest tak zimno ???!!!
                Pozdrowienia.
                VV: Ile czasu was przesluchiwalo ASIO?ASIS? Jaka kare
                zaplaciliscie za probe przemytu peta kielbasy jalowcowej?
                Kto wam dal dach nad glowa? Armia Zbawienia czy tez
                inne charity (bo bez tutejszych referencji nikt zdrow na
                umysle wam nie wynajmie domu, "junitu" czy nawet "fletu")...
                Victoria Vagina
                S: Witaj Frustracie,
                Nie mam czasu ani ochoty na odpisywanie na tego typu pierdoly, ale dzisiaj
                zrobie wyjatek. Junit albo flet wynajmie mi kazdy (kazda agencja). Dla nich
                liczy sie tylko kasa. Wystarczy tylko pokazac wyciag z konta...
                Pozdrawiam i zyj zdrowo
                J: Masz racje, skorad! Mnie od razu wynajeli maly kosciolek, zdaje sie po
                Anglikanach, w dobrej dzielnicy, gdzie jest pelno prawdziwych Australijczykow.
                Mieszkam za darmo na chorze, mam pelno pracy przy nawracaniu tychze
                Australijczykow na Wiare Jedynie Prawdziwia. Za kazda odzyskana duszyczke
                dostaje tysiac dolarow bez podatku, a zdarza mi sie nawrocic ich kilkanascie
                na jedna msze! Australia jest super: zyc nie umierac, tyle, ze trzeba byc jak
                ja, na nowo urodzonym Chrzescijaninem!
                Niech cie poblogoslawi Pan Nasz, Jezus Chrystus, Prawdziwy Wladca Australii
                Twoj przyjaciel Jerzy
              • Gość: skorad Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: *.its.unimelb.edu.au 07.07.03, 11:04
                skorad napisał: Witaj Frustracie "kaganie"! Nie mam czasu ani ochoty na
                odpisywanie na tego typu pierdoly, ale dzisiaj zrobie wyjatek. Junit albo flet
                wynajmie mi kazdy (kazda agencja). Dla nich liczy sie tylko kasa. Wystarczy
                tylko pokazac wyciag z konta. A moj wyciag prezentuje sie znakomicie, bo od razu
                po przyjezdzie dostalem prace w moim zawodzie (architekta) i bezzwrotna
                pozyczke na zagospodarowanie z Centrelink (po sredniej rocznej pensji).
                Rozumiem,ze mi zazdroscisz, nieudaczniku...
                skorad

        • Gość: VV Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: 140.159.68.* 01.07.03, 07:22
          Gość portalu: skorad napisał(a):
          Od czwartku jestesmy w Melbourne. Ciekawe miasto...
          Tylko dlaczego jest tak zimno ???!!!
          Pozdrowienia.
          VV: Zimno, bo
          - nie stac was na cieple ubrania
          - nie stac was na dobre jedzenie
          No, ale taki jest los wychodzcy...
          Victoria Vagina
          • Gość: Jerzy Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: 203.62.159.* 04.07.03, 05:19
            Skorad! Nie przejmuj sie tym caganem, czy jak mu tam! Australia jest wpaniala!
            Tyle tu duszyczek do nawrocenia! Mam rece pelne roboty, nie mam wiec czasu na
            bezproduktywne narzekania! A za kazde nawrocenie dostaje tysiac dolarow
            (nieopodatkowanych).
            Nie masz pojecia, ile juz zarobilem, a jestem tu dopiero od tygodnia!
            Jerzy - Newborn Christian
            • Gość: skorad Re: Melbourne - WRESZCIE DOTARLEM !!! IP: 202.137.86.* 10.07.03, 08:08
              Gość portalu: Jerzy napisał(a): Skorad! Nie przejmuj sie tym caganem, czy jak
              mu tam! Australia jest wpaniala! Tyle tu duszyczek do nawrocenia! Mam rece
              pelne roboty, nie mam wiec czasu na bezproduktywne narzekania! A za kazde
              nawrocenie dostaje tysiac dolarow (nieopodatkowanych).
              Nie masz pojecia, ile juz zarobilem, a jestem tu dopiero od tygodnia!
              Jerzy - Newborn Christian
              Skorad: dziekuje za mily post. Wreszcie cos pozytywnego na tym forum!
              Pozdr.
              Skorad (PS: pograj tez na gieldzie - ja na niej zarabiam srednio 10 tys.
              dolarow na dzien).
              • Gość: Lestek_z_Bondi WRESZCIE DOTARLEM !!! - HURRA!!! IP: *.nsw.bigpond.net.au 10.07.03, 14:27
                Hurra (po angielsku: hurry) ! Skorad idzie w moje slady! (po krakowsku: a idze
                idze!). Tak trzymac!

                Rodacy, zeby sie pozbyc kompleksow ktore nas hamuja, a czasami nawet chamuja,
                wiedzcie o tym, ze w angielskim jest wiele slow pochodzenia polskiego
                (slowianskiego). To oczywiste, bo germanskie plemiona Anglow i Saksonow, ktore
                dostarczyly rdzen (czyli KOR) jezyka angielskiego, pochodza z naszych stron.
                Wywodza sie znad Alby (czyli Laby), stad Albion. Anglowie graniczyli niegdys z
                Wendami (to my Polacy), a obie te nazwy prowadza do tego samego czasownika w
                obu jezykach, polskim i angielskim: to angle = wendkowac.

                Sa tez inne slowa angielskie wywodzace sie z polskiej slowianszczyzny (zwroc
                uwage na te pochodzace od naszego slowianskiego BOG):
                bog (bagno, moczary, sracz),
                bogle (upior),
                bogey (straszydlo),
                bogus (nieprawdziwy, zmyslony),
                bug (insekt, robak),
                a takze: crotch, hardy, nose, cherry, moth (motyl - co prawda nocny), tree (tre-
                wno), eye (od: eier, jajo), mattoc (motyka), sin (od: siny - jak trup), truth
                (truc, trucizna), leather & leader (od Ledzian - dzielne plemie slowianskie,
                ktore swoich wrogow obdzieralo zywcem ze skory).

                Jaki z powyzszego wniosek? Ano taki, ze Pawel_z_Melbourne to ZDRAJCA!!!
                • Gość: skorad Szekspir byl POLAKIEM! IP: *.dsl.vicnet.net.au 11.07.03, 05:46
                  Gość portalu: Lestek_z_Bondi napisał(a):
                  Hurra (po angielsku: hurry) ! Skorad idzie w moje slady! (po krakowsku: a idze idze!). Tak trzymac!
                  S: Dziekuje, postaram sie cie nie zawiesc!

                  - Rodacy, zeby sie pozbyc kompleksow ktore nas hamuja, a czasami nawet chamuja,
                  wiedzcie o tym, ze w angielskim jest wiele slow pochodzenia polskiego
                  (slowianskiego). To oczywiste, bo germanskie plemiona Anglow i Saksonow, ktore
                  dostarczyly rdzen (czyli KOR) jezyka angielskiego, pochodza z naszych stron.
                  Wywodza sie znad Alby (czyli Laby), stad Albion. Anglowie graniczyli niegdys z
                  Wendami (to my Polacy), a obie te nazwy prowadza do tego samego czasownika w
                  obu jezykach, polskim i angielskim: to angle = wendkowac.

                  Sa tez inne slowa angielskie wywodzace sie z polskiej slowianszczyzny (zwroc
                  uwage na te pochodzace od naszego slowianskiego BOG):
                  bog (bagno, moczary, sracz), bogle (upior), bogey (straszydlo),
                  bogus (nieprawdziwy, zmyslony), bug (insekt, robak),
                  a takze: crotch, hardy, nose, cherry, moth (motyl - co prawda nocny), tree (trewno), eye (od: eier, jajo), mattoc
                  (motyka), sin (od: siny - jak trup), truth (truc, trucizna), leather & leader (od Ledzian - dzielne plemie slowianskie,
                  ktore swoich wrogow obdzieralo zywcem ze skory).

                  Jaki z powyzszego wniosek? Ano taki, ze Pawel_z_Melbourne to ZDRAJCA!!!
                  S: Niby tak, bo napisal wlasnie, ze Australia nie jest krajem idealnym! A co do angielskiego: zapomnial Pawelek, ze
                  niejaki William Shakesperare tez byl POLAKIEM (Wlodek Szescpirzak). Tak wiec najwiekszy angielski dramaturg
                  (Shakespeare) i najwiekszy ichni pisarz (Conrad) byli POLAKAMI!
                  skorad
                  • Gość: PzM Re: Szekspir byl POLAKIEM! IP: 210.23.146.* 12.07.03, 10:05
                    Gość portalu: skorad napisał(a):
                    Gość portalu: Lestek_z_Bondi napisał(a):
                    Hurra (po angielsku: hurry) ! Skorad idzie w moje slady! (po krakowsku: a idze
                    idze!). Tak trzymac!
                    S: Dziekuje, postaram sie cie nie zawiesc!
                    - Rodacy, zeby sie pozbyc kompleksow ktore nas hamuja, a czasami nawet chamuja,
                    wiedzcie o tym, ze w angielskim jest wiele slow pochodzenia polskiego
                    (slowianskiego). To oczywiste, bo germanskie plemiona Anglow i Saksonow, ktore
                    dostarczyly rdzen (czyli KOR) jezyka angielskiego, pochodza z naszych stron.
                    Wywodza sie znad Alby (czyli Laby), stad Albion. Anglowie graniczyli niegdys z
                    Wendami (to my Polacy), a obie te nazwy prowadza do tego samego czasownika w
                    obu jezykach, polskim i angielskim: to angle = wendkowac.
                    Sa tez inne slowa angielskie wywodzace sie z polskiej slowianszczyzny (zwroc
                    uwage na te pochodzace od naszego slowianskiego BOG):
                    bog (bagno, moczary, sracz), bogle (upior), bogey (straszydlo),
                    bogus (nieprawdziwy, zmyslony), bug (insekt, robak),
                    a takze: crotch, hardy, nose, cherry, moth (motyl - co prawda nocny), tree
                    (trewno), eye (od: eier, jajo), mattoc (motyka), sin (od: siny - jak trup),
                    truth (truc, trucizna), leather & leader (od Ledzian - dzielne plemie
                    slowianskie, ktore swoich wrogow obdzieralo zywcem ze skory).
                    Jaki z powyzszego wniosek? Ano taki, ze Pawel_z_Melbourne to ZDRAJCA!!!
                    S: Niby tak, bo napisal wlasnie, ze Australia nie jest krajem idealnym! A co do
                    angielskiego: zapomnial Pawelek, ze niejaki William Shakesperare tez byl
                    POLAKIEM (Wlodek Szescpirzak). Tak wiec najwiekszy angielski dramaturg
                    (Shakespeare) i najwiekszy ichni pisarz (Conrad) byli POLAKAMI!
                    skorad
                    PzM: Et tu, Skorad?
    • Gość: @ Re: Australia - Emigracja IP: *.proxy.aol.com 08.07.03, 06:46
      Skorad czy mozesz mi podac swoj e-mail?Wkrotce tez mam
      zamiar sie tam wybrac,nawet do tego samego
      miejsca.Pozdrowienia.

      p.s. nicfl@interia.pl
      • Gość: skorad Re: Australia - Emigracja IP: 202.137.86.* 10.07.03, 08:06
        Gość portalu: @ napisał(a):
        Skorad czy mozesz mi podac swoj e-mail?Wkrotce tez mam
        amiar sie tam wybrac,nawet do tego samego miejsca.Pozdrowienia.
        p.s. nicfl@interia.pl
        skorad: skorad@gazeta.pl
        PS: Australia jest super. Pod koniec roku bede zapwene multimilionerem! Pracy
        jest tu wbrod, na dodatek mozna wygrac na gieldzie lekka reka do 10 tys.
        dolarow na dzien.
        Pozdr.
        skorad
        • Gość: pzm Re: Australia - Emigracja IP: *.its.unimelb.edu.au 13.07.03, 07:45
          Gość portalu: skorad napisał(a):
          Gość portalu: @ napisał(a):
          Skorad czy mozesz mi podac swoj e-mail?Wkrotce tez mam zamiar sie tam wybrac,
          nawet do tego samego miejsca. Pozdrowienia.
          p.s. nicfl@interia.pl
          skorad: skorad@gazeta.pl
          PS: Australia jest super. Pod koniec roku bede zapwene multimilionerem! Pracy
          jest tu wbrod, na dodatek mozna wygrac na gieldzie lekka reka do 10 tys.
          dolarow na dzien.
          Pozdr.
          skorad
          pzm: cos marny gracz z ciebie, bo ja gram na gieldzie tylko godzine dziennie i
          zarabiam na tydzien ponad 100 tys. dolarow (bez podatku)!
          • skorad Co to za moje imitacje??? 24.07.03, 14:50
            Witajcie wszscy !!!
            Weszcie moge cos napisac. Mam juz w domu internet (w koncu). Telstra jest
            super !!! I Big Pond !!!
            Widze, ze na forum jest jakas moja nedzna imitacja. Fajnie ! Czuje sie jak
            gwiazda!!!! Zart.
            jutro napisze wiecej. O moich (naszyc) prawdziwych przezyciach.

            Pozdrawiam serdecznie
            • peter2715626 Re: Co to za moje imitacje??? 25.07.03, 04:56
              skorad napisał:

              > Witajcie wszscy !!!

              Wreszcie


              > > Widze, ze na forum jest jakas moja nedzna imitacja.


              To Kagan, trzeba bylo pilnowac.


              • Gość: Victorian Re: Co to za moje imitacje??? IP: 203.22.18.* 25.07.03, 06:29
                peter2715626 napisał:
                skorad napisał: Witajcie wszscy !!!
                Wreszcie
                Widze, ze na forum jest jakas moja nedzna imitacja.
                To Kagan, trzeba bylo pilnowac.
                - Kto jest ten "Kagan"?

                • Gość: Emigrant Re: Co to za moje imitacje??? IP: *.its.unimelb.edu.au 26.07.03, 06:45
                  Gość portalu: Victorian napisał(a):
                  peter2715626 napisał:
                  skorad napisał: Witajcie wszscy !!!
                  Wreszcie widze, ze na forum jest jakas moja nedzna imitacja.
                  -To Kagan, trzeba bylo pilnowac.
                  - Kto jest ten "Kagan"?
                  - No wlasnie? Czemu wynalezliscie ten wirtualny byt, na ktory zrzucacie
                  wszelkie swoje pomylki?

                  • Gość: Wiktorianin Co sie dzieje ze Skoradem? IP: *.slv.vic.gov.au 26.07.03, 09:41
                    Wrocil do Polski, czy co?
                    • Gość: Emigrant Re: Co sie dzieje ze Skoradem? IP: *.ains.net.au 27.07.03, 07:22
                      Gość portalu: Wiktorianin napisał(a):
                      Wrocil do Polski, czy co?
                      - A moze ma klopoty z policja?
                      W USA czy w Australii tajna policja moze zaaresztowac kazdego i trzymac w
                      zamknieciu bez zgody sadu, pod pretekstem "wojny z terrorrem".
                      Szczegoly: BBC World
                      15:30 (Melbourne time) Taking Liberties?
                      A look at the USA's new surveillance society since the terrorist attacks on
                      9/11. But is the country sacrificing civil liberties in the name of national
                      security?
                      www.bbcworld.com/content/template_tvlistings.asp?pageid=668#start




                      • skorad Re: Co sie dzieje ze Skoradem? 28.07.03, 13:28
                        Gość portalu: Emigrant napisał(a):

                        > Gość portalu: Wiktorianin napisał(a):
                        > Wrocil do Polski, czy co?
                        > - A moze ma klopoty z policja?
                        > W USA czy w Australii tajna policja moze zaaresztowac kazdego i trzymac w
                        > zamknieciu bez zgody sadu, pod pretekstem "wojny z terrorrem".
                        > Szczegoly: BBC World
                        > 15:30 (Melbourne time) Taking Liberties?
                        > A look at the USA's new surveillance society since the terrorist attacks on
                        > 9/11. But is the country sacrificing civil liberties in the name of national
                        > security?
                        > www.bbcworld.com/content/template_tvlistings.asp?pageid=668#start
                        >
                        >
                        >

                        A Ty co? Nieswieze jajka jadles na sniadanie?
                        Jestem w Melbourne, zyje mi sie przyjemnie, bez problemu znalazlem mieszkanie
                        i prace. Zreszta jestesmy tutaj miesiac, a ja od 2 tygodni pracuje w jednej z
                        najwiekszych firm w Australii. Zebym wiedzial, ze tak wylada zycie na drugiej
                        polkuli to juz dawno staralbym sie tu przyjechac.
                        A co do tej tajnej policji. Ogladales ostatnio jakis film? A moze wydaje Ci
                        sie, ze masz do spelnienia jakas tajna misje?

                        Tak czy inaczej
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Emigrant Re: Co sie dzieje ze Skoradem? IP: 140.159.68.* 29.07.03, 06:31
                          skorad napisał:
                          Gość portalu: Emigrant napisał(a):
                          Gość portalu: Wiktorianin napisał(a):
                          Wrocil do Polski, czy co?
                          - A moze ma klopoty z policja?
                          W USA czy w Australii tajna policja moze zaaresztowac kazdego i trzymac w
                          zamknieciu bez zgody sadu, pod pretekstem "wojny z terrorrem".
                          Szczegoly: BBC World
                          15:30 (Melbourne time) Taking Liberties?
                          A look at the USA's new surveillance society since the terrorist attacks on
                          9/11. But is the country sacrificing civil liberties in the name of national
                          security?
                          www.bbcworld.com/content/template_tvlistings.asp?pageid=668#start

                          S: A Ty co? Nieswieze jajka jadles na sniadanie?
                          Jestem w Melbourne, zyje mi sie przyjemnie, bez problemu znalazlem mieszkanie
                          i prace. Zreszta jestesmy tutaj miesiac, a ja od 2 tygodni pracuje w jednej z
                          najwiekszych firm w Australii. Zebym wiedzial, ze tak wylada zycie na drugiej
                          polkuli to juz dawno staralbym sie tu przyjechac.
                          A co do tej tajnej policji. Ogladales ostatnio jakis film? A moze wydaje Ci
                          sie, ze masz do spelnienia jakas tajna misje?
                          E: Uwazaj, ta "praca" to tylko aby ciebie lepiej poznac. Uwazaj, co mowisz do
                          kolegow w pracy i lepiej nie uzywaj telefonu komorkowego (mobile), bo wtedy cie
                          latwo namierza...
                          PS: Czy wydales juz te 40 tys. dolarow co dostales na lotnisku, czy tez je
                          wplaciles na konto lub przegrales w kasynie? I jak tam twoi klienci (pacjenci
                          psychiatryczni)? Nie przesadzaj z elektrowstrzasami i zimnymi prysznicami, bo
                          jak sie rodzina dowie...
                          Pozdrawiam!
                          E.
                        • Gość: Kaganiok Re: Co sie dzieje ze Skoradem? IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.07.03, 12:37
                          Skorad: Jestem w Melbourne, zyje mi sie przyjemnie, bez problemu znalazlem
                          mieszkanie i prace. Zreszta jestesmy tutaj miesiac, a ja od 2 tygodni pracuje w
                          jednej z najwiekszych firm w Australii. Zebym wiedzial, ze tak wylada zycie na
                          drugiej polkuli to juz dawno staralbym sie tu przyjechac.

                          Skorad nie pie...!
                          • skorad Re: Co sie dzieje ze Skoradem? 29.07.03, 14:27
                            Gość portalu: Kaganiok napisał(a):

                            > Skorad: Jestem w Melbourne, zyje mi sie przyjemnie, bez problemu znalazlem
                            > mieszkanie i prace. Zreszta jestesmy tutaj miesiac, a ja od 2 tygodni
                            pracuje w
                            >
                            > jednej z najwiekszych firm w Australii. Zebym wiedzial, ze tak wylada zycie
                            na
                            > drugiej polkuli to juz dawno staralbym sie tu przyjechac.
                            >
                            > Skorad nie pie...!

                            Nie jestem w raju ale tutaj mozliwosci sa innego wymiaru. Tutaj wystarczy
                            pacowac... w Polsce trzeba zapieprzac jak bury osiol.

                            Pozdrawiam

                            P.S.
                            A kiedy byles w kraju?
                            • Gość: Kaganiok Re: Co sie dzieje ze Skoradem? IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.07.03, 14:35
                              Przyznaj sie lepiej co robisz? Bo w duzej firmie to mozna tez mieszac cement z
                              woda.

                              W Polsce nie bylem juz od lat.
                              • Gość: Aussie Re: Co sie dzieje ze Skoradem? IP: *.its.unimelb.edu.au 02.08.03, 05:46
                                Gość portalu: Kaganiok napisał(a):
                                Przyznaj sie lepiej co robisz? Bo w duzej firmie to mozna tez mieszac cement z
                                woda.
                                A: Niekoniecznie! Wracalem z Monash University wieczorem i wstapilem do
                                Chadstone Shopping Centre, bo tam jest sporo miejsca na parkingu i wiecej
                                sklepow otwartych wieczorami. I co widze? Skorad ukladal mrozonki na polkach
                                lodowek... Biedak trzasl sie caly, bo nie stac go na cieple ubranie i
                                rekawice... Rodacy! Pomozcie! Wyslijcie mu stary kozuch barani i pare rekawic!
                                Aussie
                            • Gość: Pomocny Re: Co sie dzieje w glowie Skorada? IP: 66.207.104.* 29.07.03, 14:40
                              Od ilu lat mieszkasz w AU psycholu? Czas sie juz ujawnic!
                              • Gość: Kaganiok Skorad kaput IP: *.nsw.bigpond.net.au 29.07.03, 14:49
                                zostales rozszyfrowany - jesli sie nie zgadzasz z tym wyrokiem to napisz cos z
                                nielogowanego adresu
                                • Gość: Aussie Widzialem Skorada w Colsie! IP: *.its.unimelb.edu.au 02.08.03, 05:44
                                  Ukladal towar na polkach. Wracalem z Monash Univrsity wieczorem i wstapilem do
                                  Chadstone Shopping Centre, bo tam jest sporo miejsca na parkingu i wiecej
                                  sklepow otwartych wieczorami. I co widze? Skorad ukladal mrozonki na polkach
                                  lodowek...
                                  Biedak trzasl sie caly, bo nie stac go na cieple ubranie i rekawice...
                                  Rodacy! Pomozcie! Wyslijcie mu stary kozuch barani i pare rekawic!
                                  Aussie
                            • Gość: Aussie Skorad pracuje w supermarkecie... IP: *.its.unimelb.edu.au 02.08.03, 05:48
                              skorad napisał:
                              Jestem w Melbourne, zyje mi sie przyjemnie, bez problemu znalazlem
                              mieszkanie i prace. Zreszta jestesmy tutaj miesiac, a ja od 2 tygodni
                              pracuje w jednej z najwiekszych firm w Australii. Zebym wiedzial, ze tak wylada
                              zycie na drugiej polkuli to juz dawno staralbym sie tu przyjechac.
                              A: Tak, prawda ze pracujesz w jednej z najwiekszych firm w Australii...
                              Ukladasz tam towar na polkach. Wracalem z Monash Univrsity wieczorem i
                              wstapilem do Chadstone Shopping Centre, bo tam jest sporo miejsca na parkingu i
                              wiecej sklepow otwartych wieczorami. I co widze? Skorad ukladal mrozonki na
                              polkach lodowek...
                              Biedak trzasl sie caly, bo nie stac go na cieple ubranie i rekawice...
                              Rodacy! Pomozcie! Wyslijcie mu stary kozuch barani i pare rekawic!!!
                              Aussie
                              • Gość: Kagan Krak Re: Skorad pracuje w supermarkecie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 02.08.03, 09:06
                                To dla was ostrzezenie rodacy, abyscie nie podejmowali tak pochopnych decyzji i
                                nie opuszczali krainy nadwislanskiej, ktora wcale nie jest gorsza od innych
                                krain.
                                • Gość: KrakKagan Re: Skorad pracuje w supermarkecie... IP: *.ains.net.au 04.08.03, 02:35
                                  Gość portalu: Kagan Krak napisał(a):
                                  To dla was ostrzezenie rodacy, abyscie nie podejmowali tak pochopnych decyzji i
                                  nie opuszczali krainy nadwislanskiej, ktora wcale nie jest gorsza od innych
                                  krain.
                                  KK: Racja! Szczegolnie nie opuszczajcie dla krajow o wysokim bezrobociu,
                                  dyskryminujacych nieanglosaskich imigrantow, czyli np. Australii!
                                  Niech ciezki los skorada, co w pocie czola i zmarzlymi palcami uklada po nocach
                                  mrozonki na polkach lodowek w australijskich supermaketach, bedzie dla was
                                  ostrzezeniem... I apeluje o skladke na bilet powrotny do Polski dla skorada i
                                  jego rodziny! Widzialem go tez jak harowal po nocach za dolara na godzine w
                                  Coles supermarkets... sad
                                  No coz, taki los Polaka na wygnaniu na antypodach! sad



                                  • Gość: Librarian Re: Skorad pracuje w supermarkecie... IP: *.slv.vic.gov.au 04.08.03, 04:50
                                    Gość portalu: KrakKagan napisał(a):
                                    Gość portalu: Kagan Krak napisał(a):
                                    To dla was ostrzezenie rodacy, abyscie nie podejmowali
                                    tak pochopnych decyzji i
                                    nie opuszczali krainy nadwislanskiej, ktora wcale nie
                                    jest gorsza od innych
                                    krain.
                                    KK: Racja! Szczegolnie nie opuszczajcie dla krajow o
                                    wysokim bezrobociu,
                                    dyskryminujacych nieanglosaskich imigrantow, czyli np.
                                    Australii!
                                    Niech ciezki los skorada, co w pocie czola i zmarzlymi
                                    palcami uklada po nocach
                                    mrozonki na polkach lodowek w australijskich
                                    supermaketach, bedzie dla was
                                    ostrzezeniem... I apeluje o skladke na bilet powrotny do
                                    Polski dla skorada i
                                    jego rodziny! Widzialem go tez jak harowal po nocach za
                                    dolara na godzine w
                                    Coles supermarkets... sad
                                    No coz, taki los Polaka na wygnaniu na antypodach! sad
                                    - Przylaczam sie do apelu, bo tez widzialem zamarzlego
                                    niemalze na smierc skorada w okolicach Coles supermarket
                                    w Chadstone, Vic (wlasnosc pewnego koszernego biznesmena
                                    z Polski)...


                                    • Gość: KGN Re: Skorad pracuje w supermarkecie... IP: *.its.unimelb.edu.au 04.08.03, 06:39
                                      Gość portalu: Librarian napisał(a):
                                      Gość portalu: KrakKagan napisał(a):
                                      Gość portalu: Kagan Krak napisał(a):
                                      To dla was ostrzezenie rodacy, abyscie nie podejmowali tak pochopnych decyzji i
                                      nie opuszczali krainy nadwislanskiej, ktora wcale nie jest gorsza od innych
                                      krain.
                                      KK: Racja! Szczegolnie nie opuszczajcie dla krajow o wysokim bezrobociu,
                                      dyskryminujacych nieanglosaskich imigrantow, czyli np. Australii!
                                      Niech ciezki los skorada, co w pocie czola i zmarzlymi palcami uklada po nocach
                                      mrozonki na polkach lodowek w australijskich supermaketach (i to za dulara na
                                      godzine), bedzie dla was ostrzezeniem... I apeluje o skladke na bilet powrotny
                                      do Polski dla skorada i jego rodziny! Widzialem go tez jak harowal po nocach za
                                      dolara na godzine w Coles supermarkets... sad
                                      No coz, taki los Polaka na wygnaniu na antypodach! sad
                                      - Przylaczam sie do apelu, bo tez widzialem zamarzlego niemalze na smierc
                                      skorada w okolicach Coles supermarket w Chadstone, Vic (wlasnosc pewnego
                                      koszernego biznesmena z Polski)...
                                      KGN: Ja tez apeluje do Rodakow w kraju i na wygnaniu o pomoc dla skorada, zanim
                                      zamarznie biedaczek na smierc w Chadston Shopping Centre!

                                      >
                                      • Gość: Aussie Skoradzie odezwij sie! IP: *.its.unimelb.edu.au 05.08.03, 12:19
                                        Gość portalu: KGN napisał(a):
                                        Gość portalu: Librarian napisał(a):
                                        Gość portalu: KrakKagan napisał(a)
                                        Gość portalu: Kagan Krak napisał(a):
                                        To dla was ostrzezenie rodacy, abyscie nie podejmowali tak pochopnych decyzji i
                                        nie opuszczali krainy nadwislanskiej, ktora wcale nie jest gorsza od innych
                                        krain.
                                        KK: Racja! Szczegolnie nie opuszczajcie dla krajow o wysokim bezrobociu,
                                        dyskryminujacych nieanglosaskich imigrantow, czyli np. Australii!
                                        Niech ciezki los skorada, co w pocie czola i zmarzlymi palcami uklada po nocach
                                        mrozonki na polkach lodowek w australijskich supermaketach (i to za dulara na
                                        godzine), bedzie dla was ostrzezeniem... I apeluje o skladke na bilet powrotny
                                        do Polski dla skorada i jego rodziny! Widzialem go tez jak harowal po nocach za
                                        dolara na godzine w Coles supermarkets... sad
                                        No coz, taki los Polaka na wygnaniu na antypodach! sad
                                        - Przylaczam sie do apelu, bo tez widzialem zamarzlego niemalze na smierc
                                        skorada w okolicach Coles supermarket w Chadstone, Vic (wlasnosc pewnego
                                        koszernego biznesmena z Polski)...
                                        KGN: Ja tez apeluje do Rodakow w kraju i na wygnaniu o pomoc dla skorada, zanim
                                        zamarznie biedaczek na smierc w Chadston Shopping Centre!
                                        A: Ja sie tez przylaczam do apelu! Skorad! daj nam swe namiary, bo zebralismy
                                        juz kilkaset dolarow na twoj bilet powrotny do Polski!

                                        • Gość: Aussie Re: Skoradzie odezwij sie! IP: *.ains.net.au 17.08.03, 09:07
                                          Czyzbys zaginal po ciemnicy w Nowym Jorku?
                                          • Gość: Ozi Re: Skoradzie odezwij sie! IP: 140.159.68.* 26.08.03, 07:51
                                            Gość portalu: Aussie napisał(a): Czyzbys zaginal po ciemnicy w Nowym Jorku?
                                            Co soe z toba dzieje?
                                            • Gość: Aussie Re: Skoradzie odezwij sie! IP: 203.62.159.* 31.08.03, 09:32
                                              Gość portalu: Ozi napisał(a):
                                              Gość portalu: Aussie napisał(a): Czyzbys zaginal po ciemnicy w Nowym Jorku?
                                              Co sie z toba dzieje? Kiedy wrociles do Polski?
                                              • Gość: skorad Re: Skoradzie odezwij sie! IP: *.intertop.pl 22.09.03, 19:51
                                                Juz wrocilem do Polski. Ucalowalem polska ziemie zaraz po przylocie (wiadomo
                                                chyba czemu)...
                                                skorad
    • Gość: Do skorada! Re: Australia - Emigracja IP: *.its.unimelb.edu.au 05.08.03, 13:14
      Napisz, kiedy wracasz do Polski!
      • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 06.08.03, 06:18
        Jak to dobrze skorad, ze nie stac cie bylo na wyjazd do Indonezji i na hotel
        Mariott! wink
        • Gość: skorad Re: Australia - Emigracja IP: *.ains.net.au 07.08.03, 13:14
          Musze cie zmartwic, ale do Indonezji nie wyjechalem, bo mam tu dobra prace w
          jednej z najwiekszych firm (Coles-Myer Ltd.).
          skorad
          • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.its.unimelb.edu.au 09.08.03, 04:51
            Znow tna watek Skorada? Ale i tak jest on NAJWIEKSZY na forum Polonia! smile
            • stary_wiarus Re: Australia - Emigracja 09.08.03, 06:44
              Viva Australia, kangury i krokodyle! God Save the Queen!
              • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.lib.latrobe.edu.au 12.08.03, 10:33
                stary_wiarus napisała:
                Viva Australia, kangury i krokodyle! God Save the Queen!
                A: Australia, kangury i krokodyle OK! Ale zespol The Queen sie dawno rozpadl,
                jak jego solista zalapal "adidasa"... sad
                • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.ains.net.au 13.08.03, 06:38
                  Slyszeliscie o Australian Declaratory Visa? Okazuje sie, ze kazdy posiadacz
                  paszportu Polski badz Wegier moze takowa otrzymac, jesli jest tez obywatelem
                  Australii. Wazna jest taka wiza 5 lat, kosztuje ponizej AUD200.00 (okolo 180
                  dolarow autralijskich).
                  Problem tylko w tym, ze praktycznie nikt w australijskich urzedach nie wie o
                  tym, podobnie nic o tym chyba nie wiedza w polskich placowkach na terenie
                  Australii (ambaada, konsulaty it.). Niemniej kazdy posiadacz polskiego
                  paszportu, ktory ma tez australijskie obywatelstwo, ma prawo do takiej wizy,
                  ktora upowaznia do nieograniczonej ilosci wyjazdow i wjazdow na obszar Zwiazku
                  Australijskiego (Commonwealth of Australia) i pozwala tez uniknac pulapki
                  pszportowej w Polsce, starania sie o wizy niektorych panstw europejskich i
                  poslugiwania sie dwoma paszportami, co obecnie moze wydac sie
                  podejrzane.
                  Aussie
                  • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.dsl.vicnet.net.au 19.08.03, 04:57
                    Gość portalu: Aussie napisał(a):
                    Slyszeliscie o Australian Declaratory Visa? Okazuje sie, ze kazdy posiadacz
                    paszportu Polski badz Wegier moze takowa otrzymac, jesli jest tez obywatelem
                    Australii. Wazna jest taka wiza 5 lat, kosztuje ponizej AUD200.00 (okolo 185
                    dolarow autralijskich).
                    Problem tylko w tym, ze praktycznie nikt w australijskich urzedach nie wie o
                    tym, podobnie nic o tym chyba nie wiedza w polskich placowkach na terenie
                    Australii (ambaada, konsulaty it.). Niemniej kazdy posiadacz polskiego
                    paszportu, ktory ma tez australijskie obywatelstwo, ma prawo do takiej wizy,
                    ktora upowaznia do nieograniczonej ilosci wyjazdow i wjazdow na obszar Zwiazku
                    Australijskiego (Commonwealth of Australia) i pozwala tez uniknac pulapki
                    paszportowej w Polsce, starania sie o wizy niektorych panstw europejskich i
                    poslugiwania sie dwoma paszportami, co obecnie moze wydac sie podejrzane.
                    Aussie z Melbourne
                    • Gość: Pomocny Re: Australia - Emigracja IP: 66.207.104.* 19.08.03, 21:38
                      Gość portalu: Aussie napisał(a):

                      > Gość portalu: Aussie napisał(a):
                      > Slyszeliscie o Australian Declaratory Visa? Okazuje sie, ze kazdy posiadacz
                      > paszportu Polski badz Wegier moze takowa otrzymac, jesli jest tez obywatelem
                      > Australii. Wazna jest taka wiza 5 lat, kosztuje ponizej AUD200.00 (okolo 185
                      > dolarow autralijskich).
                      > Problem tylko w tym, ze praktycznie nikt w australijskich urzedach nie wie o
                      > tym, podobnie nic o tym chyba nie wiedza w polskich placowkach na terenie
                      > Australii (ambaada, konsulaty it.). Niemniej kazdy posiadacz polskiego
                      > paszportu, ktory ma tez australijskie obywatelstwo, ma prawo do takiej wizy,
                      > ktora upowaznia do nieograniczonej ilosci wyjazdow i wjazdow na obszar
                      Zwiazku
                      > Australijskiego (Commonwealth of Australia) i pozwala tez uniknac pulapki
                      > paszportowej w Polsce, starania sie o wizy niektorych panstw europejskich i
                      > poslugiwania sie dwoma paszportami, co obecnie moze wydac sie podejrzane.
                      > Aussie z Melbourne

                      Powinni Wam wprowadzic rumunskie leje, hehe ...
                      • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.ains.net.au 22.08.03, 07:17
                        Gość portalu: Pomocny napisał(a):

                        > Gość portalu: Aussie napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Aussie napisał(a):
                        > > Slyszeliscie o Australian Declaratory Visa? Okazuje sie, ze kazdy posiadac
                        > z
                        > > paszportu Polski badz Wegier moze takowa otrzymac, jesli jest tez obywatel
                        > em
                        > > Australii. Wazna jest taka wiza 5 lat, kosztuje ponizej AUD200.00 (okolo 1
                        > 85
                        > > dolarow autralijskich).
                        > > Problem tylko w tym, ze praktycznie nikt w australijskich urzedach nie wie
                        > o
                        > > tym, podobnie nic o tym chyba nie wiedza w polskich placowkach na terenie
                        > > Australii (ambaada, konsulaty it.). Niemniej kazdy posiadacz polskiego
                        > > paszportu, ktory ma tez australijskie obywatelstwo, ma prawo do takiej wiz
                        > y,
                        > > ktora upowaznia do nieograniczonej ilosci wyjazdow i wjazdow na obszar
                        > Zwiazku
                        > > Australijskiego (Commonwealth of Australia) i pozwala tez uniknac pulapki
                        > > paszportowej w Polsce, starania sie o wizy niektorych panstw europejskich
                        > i
                        > > poslugiwania sie dwoma paszportami, co obecnie moze wydac sie podejrzane.
                        > > Aussie z Melbourne
                        >
                        > Powinni Wam wprowadzic rumunskie leje, hehe ...
                        A: Kolejny narkoman na tym forum?
                        Bredzi od rzeczy...crying

                        • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.its.unimelb.edu.au 02.09.03, 08:48
                          Gratulacje Skorad! Stac cie juz na kurtke i rekawice robocze. Nie odmrazasz juz
                          sobie tak rak w Coles supermarket. Tobie sie rzeczywiscie poprawia na
                          antypodach! wink
                          • skorad Re: Australia - Emigracja 03.09.03, 09:27
                            Gość portalu: Aussie napisał(a):

                            > Gratulacje Skorad! Stac cie juz na kurtke i rekawice robocze. Nie odmrazasz
                            juz
                            >
                            > sobie tak rak w Coles supermarket. Tobie sie rzeczywiscie poprawia na
                            > antypodach! wink


                            Szkoda tylko, ze Tobie sie pogarsza! wink
                            • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: 203.221.209.* 03.09.03, 13:23
                              skorad napisał:

                              > Gość portalu: Aussie napisał(a):
                              >
                              > > Gratulacje Skorad! Stac cie juz na kurtke i rekawice robocze. Nie odmrazasz
                              juz sobie tak rak w Coles supermarket. Tobie sie rzeczywiscie poprawia na
                              antypodach! wink

                              - Szkoda tylko, ze Tobie sie pogarsza! wink
                              A: Czuje sie super, kazdego dnia lepiej!
                              Pieniadze mi leca z nieba, idzie wiosna, czego chciec wiecej?

                              • Gość: skorad Re: Australia - Emigracja IP: *.intertop.pl 04.10.03, 16:41
                                Caluje ziemie rodzinna po udanej ucieczce z aresztu sledczego w Melbourne.
                                • Gość: CGN Re: Australia - Emigracja IP: *.net 24.10.03, 10:59
                                  Gratuluje Skoradowi udanej ucieczki z Australii! smile
    • Gość: DoSkorada Re: Australia - Emigracja IP: *.antlabs.com / 203.116.61.* 18.09.03, 02:47
      Gdybys skorad nie oszczedzal na skladkach zwiazkowych, to bys dostal powyzke,
      i zamiast dolara na godzine moglbys zarabiac nawet kilka razy wiecej...
      • Gość: Berliner Re: Australia - Emigracja IP: 62.206.113.* 19.09.03, 12:26
        Pamietam z czasow studiow ( Wydz. Elektryczny PW) artykuly kol. (tow.?)
        Rygielskiego (ksywka Stary Wiarus), ktore pisywal byl do "Politechnika".
        Zawieraly one glownie wiernopoddancze holdy dla Partii i jej przywodcow
        (Gomulki & Gierka). A teraz pan Rygielski zmienil barwy i udaje, ze jest
        czlowiekiem bez czerwonej przeszlosci... sad
        • Gość: Konsul Re: Australia - Emigracja IP: 213.199.192.* 27.09.03, 11:32
          Ktos napisal na Forum GW, ze "... Rygielski to stary komuch, co pisal
          prorzadowe artykuly do "Politechnika" za Gomulki i Gierka...".
          Nie wiem, czy Rygielski jest rzeczywiscie wciaz "komuchem", ale faktem jest,
          ze za tzw. komuny pisywal on do "Politechnika" artykuly wychwalajace PZPR i
          jej przywodcow.
          • Gość: Consul Re: Australia - Emigracja IP: 213.199.192.* 01.10.03, 13:25
            Jeszcze raz sie pytam, czemu pan Rygielski tak atakuje wladze RP? Jako
            obywatel australijski, pracownik urzedu imigracyjnego chce sie zapewne
            przypodobac swym przelozonym, podobnie jak to robil za tzw. komuny, kiedy
            pisal peany pochwalne na czesc Gomulki i Gierka w "Politechniku"
            (oficjalny organ studentow PW).
            • Gość: CGN Re: Australia - Emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 12:26
              Rygieslki, to jak Walesa, b. agent SB... sad
              • Gość: skorad Re: Australia - Emigracja IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 26.10.03, 15:21
                Caluje ziemie polska co rano, po udanej ucieczce z Australi.
                • Gość: ziemianin Re: Australia - Emigracja IP: *.mega.tmns.net.au 27.10.03, 12:31
                  Uwazaj zebys nie pakowal ja w woreczki i niedlugo wracal(jak bedzie za co).
                  • Gość: Fabrykant Re: Australia - Emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 17:52
                    Co ma Skorad pakowac w woreczki?
                • anka1013 Re: Australia - Emigracja 27.10.03, 21:33
                  Kagan nadaje z Polski??
                  • Gość: Kagan Re: Australia - Emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 17:52
                    Kto to jest "kagan"?
                    • Gość: skorad Re: Australia - Emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 09:11
                      Kagan to taki jeden, co mi pozyczyl na taksowke na lotnisko w Melbourne (cale
                      szczescie, ze w Polsce kupilem bilet powrotny)...
                      • basia553 Re: Australia - Emigracja 06.11.03, 12:45
                        czy nie möwiles wczesniej, ze masz dosc pieniedzy na przezycie w Australii 2
                        lat? Ktos Cie okradl? Zona zwiala z oszczednosciami?
                        • golosinski Re: Australia - Emigracja 07.11.03, 06:59
                          basia553 napisała:

                          > Zona zwiala z oszczednosciami?<

                          Chyba zwiala! Widziano ja w Kalgoorlie na stacji kolejowej. Pewno nie miala
                          dosc pieniedzy na bilet lotniczy .....
                          • Gość: CGN Re: Australia - Emigracja IP: 195.116.92.* 08.11.03, 15:16
                            Na kolej tez nie miala. Musiala jechac autobusem z abosami... sad
                        • Gość: skorad Re: Australia - Emigracja IP: 195.116.92.* 08.11.03, 15:20
                          basia553 napisała: czy nie möwiles wczesniej, ze masz dosc pieniedzy na
                          przezycie w Australii 2 lat? Ktos Cie okradl? Zona zwiala z oszczednosciami?
                          Skorad: Po prostu taki jeden Pawel z Melbourne (firma Win-Win) obiecal mi 100%
                          zysku po roku, i mial wyplcac mi ten zysk co tydzien. Ale jak mu wreczylem 99%
                          mego kapitalu to mi powiedzial po paru dniach, ze market fundamentals sie
                          zmienily i ze nici z zysku, i ze moj kapital przepadl (zajal go komornik czyli
                          szeryf a conto dlugow Pawla).
                          • basia553 Re: Australia - Emigracja 08.11.03, 15:57
                            Z takim frajerstwem to faktycznie lepiej pozostac w Polsce.
                            • Gość: Aussie Re: Australia - Emigracja IP: *.prem.tmns.net.au 09.11.03, 10:58
                              Na pewno lepiej niz spotkac sie z Kaganem 553 w Australii
                              • basia553 Re: Australia - Emigracja 09.11.03, 19:06
                                Cos przegapilam wyraznie - kto to jest Kagan z moim numerkiem?
                                • Gość: Rygielski Re: Australia - Emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 09:41
                                  To ja, prezes "doktor" Rygielski. Dnia 6/9/2003 napisalem:
                                  (...) Dziekuje rowniez na zwrocenie uwagi na
                                  koniecznosc zainteresowania sie poziomem studiow na Uniwersytecie Monash.
                                  Jesli, jak twierdzi jeden z uczonych, dziekan tam zmusza asystentow do
                                  zaliczania studentom przedmiotow, a zaklady (katedry/instytuty/wydzialy)
                                  podejmuja tematyke prac doktorskich, na ktorej samodzielni pracownicy naukowi
                                  sie nie znaja, liczac na recenzentow z innych krajow, to fakty te stawiaja pod
                                  znakiem zapytania poziom tej uczelni, w tym prowadzonych tam studiow polskich.
                                  K: Pan Rygielski nie zauwazyl, ze na Monash University nie ma w zasadzie
                                  asystentow, jak w Polsce, a sa tylko tzw. tutors. No coz, czego mozna wymagac
                                  od PRLowskiego doktora. Ale wrocmy do tematu - dziekan na Monash to wazna
                                  figura, rozmawia z osobami na stamowisu od wykladowcy wzwyz, a nie z tutorami
                                  (asystentami). Ciekawe, skad pan Rygielski zaczerpnal owe rewelacje...
                                  Druga sprawa to tematy prac doktroskich. Rozumiem, iz chodzi tu o prace
                                  doktorska dr Kellera, ktory ostanio mocno skrytykowal pana Rygielskiego.
                                  Otoz sprawdzielem kilka faktow: dr Keller otrzymal pare lat temu tytul doktora
                                  filozofii ze specjalnoscia nauki polityczne z pracy na temat politycznych
                                  aspektow tworczosci S. Lema. Promotorem dr Kelelra byl prof. Paul James,
                                  czolowy australijski socjolog i politolog, zajmujacy sie m. in. wplywem
                                  technologii na spoleczenstwo. Zwyczajem zachodnim prace dr Kellera recenzowali
                                  uczeni niezalezni od Monash University: prof. Uniwersytetu Jagiellonskiego w
                                  Krakowie (czolowy polski znawca Lema) i prof. uniwersytetu w Perth (Zach.
                                  Australia), wydawca jedynego w Australii naukowego pisma poswieconego
                                  literaturze fantastycznej. A przewod doktorski Lecha Kellera otworzono po
                                  pozytywnym zaopiniowaniu jego "thesis proposal" przez dr. A. Milnera, profesora
                                  Monash Uuniversity, czolowego znawcy science fiction w Australii (spore
                                  fragmenty jego seminarium na temat science fiction) nadawala kilka miesiecy
                                  temu telewizja SBS. I ladnie to tak panie Rygielski rzucac oszczerstwa?

                                  Janusz Rygielski Ps. Na wszystkich uczelniach, w tym na Politechnice
                                  Warszawskiej, znana jest instytucja recenzentow zewnetrznych, w moim przypadku
                                  byl to prof. dr Michal Poczobutt Odlanicki z Akademii Gorniczo Hutniczej w
                                  Krakowie.
                                  K: Tylko jeden recenzent zewnetrzny, i to na dodatek tez z PRLu? A ktory
                                  komitet partyjny dal panu rekomendacje? Miejski czy wystarczyl uczelniany?

                                  JR: Rzecz jednak w tym, ze zaden rzetelny wydzial nie otworzy przewodu
                                  doktorskiego, nie majac samodzielnych pracownikow naukowych, zdolnych do
                                  prowadzenia i oceny danego tematu. Gdyby tej zasady nie bylo, to np. na
                                  wydziale muzyki w Timbuctu moznaby otworzyc przewod doktorski na temat dorobku
                                  literackiego Jerzego Urbana, a recenzentow na uniwersytetach w Nowym Nomyslu i
                                  Garwolinie moglby zaproponowac sam doktorant.
                                  K: A co pan powie o klwalifikacjach prof. A. Milnera z Monash, ktory jest
                                  miedzynarodowym autorytetem w dziedzinie politycznych i spolecznych aspektow
                                  science fiction? Tylko w komunie doktoraty daja osobnikom bez znajomosci
                                  podstaw warsztatu naukowego (najpierw, panie Rygielski sprawdzamy fakty, a
                                  pozniej piszemy)... sad
                                  • Gość: Pawel_z_Melbourne Re: Australia - Emigracja IP: 157.25.88.* 20.11.03, 18:31
                                    Popieram w pelni tow. Rygielskiego!
                                    • Gość: Rygielski Re: Australia - Emigracja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 19:08
                                      Dzieki, Pawelku!
                                      • Gość: Pawel_z_Melbourne Re: Australia - Emigracja IP: 195.116.92.* 04.12.03, 13:05
                                        Nawzajem!
                                        • kaganowski Re: Australia - Emigracja 24.05.05, 09:01
                                          ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka