Wlasnie sie tak zastanawiam...
siedze w USA juz ladnych pare lat i w zasadzie czuje sie gotowy na
wczesna emeryture mam dobrze ponad 6-figure equity (dom, stoki etc) plus
dochod z rentowanego apartmentu ok $500/mc i sie tak rozgladam za jakims
tanim fajnym miejscem.
Musi byc w miare tanio i w miara kulturalnie i w miare zdrowo i chociaz
troche europejsko czy anglosasko
moja obecna lista wyglada tak:
Europa:
Polska (wszyscy odradzaja i pogoda kiepska ale ciagle faworyt)
Hiszpania zawsze mi sie tam podobalo
a moze Grecja?
Canada (dobre medical ale zimno na wschodzie a pada na zachodzie)
Meksyk jest z czego wybrac plaze po obu stronach, duzo fajnych miejsc z dala
od turystycznych grajdolkow
Australia, Nowa Zelandia? nigdy tam nie bylem, daleko ale moze tanio?
no i cale masa panstewek w Ameryce Lacinskiej i Poludniowej
Kostaryka
Kolumbia
...
Azja i Afryka chyba odpada
no i na samym koncu kontrowersyjna Kuba tanio i tanio-dobra opieka
medyczna
jezeli ktos moze polecic jakis fajny kraj i uzasadnic to bylbym wdzieczny