radca
21.12.01, 13:36
OBOZ dla uchodzcow.
To zderzenie z krajem wolnym i obrazem rodakow.Pierwsze wejscie do obozu.
Przerwa obiadowa,wiec nalezy poczekac w poczekalni.Od godz 13,00 bedzie sie
przyjetym.Naraz wchodzi grupa pijanych facetow.Dzieci patrza ze strachem.
Wiedza,ze sa w innym kraju niz Polska,a tu nagle....
Slyszymy slowa wulgarne i przeklenstwa-oczywiscie w jezyku polskim.
"Tata,przeciez my jestesmy w Polsce"-szepcza dzieci.Cicho,to jacys Polacy,nie
odzywajcie sie.Na czole nie mielismy napisane,wiec w milczeniu patrzylismy-co
czynili.Pluli najpierw na duzy plakat-REGULAMIN OBOZOWY.Wyzywali po polsku na
szefa OBOZU-inzyniera Fiszera.Nastepnie pozrywali ten plakat i oddalili sie-
przeklinajac glosno po polsku.Jeszcze nie wiedzialem wtedy,ze z powodu tej
sytuacji -moje zycie bedzie szlo pewna droga.Po wstepnym INTERWIU -zdecydowano
o naszym przyjeciu.Skierowno nastepnie do KWATERMISTRZA OBOZOWEGO.
Kwatermistrzem byl HINDUS -mowiacy po polsku.Okazalo sie,ze mial polska zone.
Wokolo HINDUSA krecilo sie zawsze wielu jugoslowian i arabow.Dal nam
zakwaterowanie na pierwszym pietrze.Gdy otworzylem drzwi pokolu-oniemialem
z wrazenia.Moim oczom ukazal sie widok pokoju-przypominajacego wiezienna cele.
Pietrowe,zelazne lozka,mocno zadymiony pokoj.Na stole butelki z wodka i
kieliszki.Typowa MELINA.Zdziwiony zapytalem; to tutaj mam przebywac z dziecmi.
Tutaj ma coreczka mieszkac razem z pijakami ? "A,co myslales,ze palac ci damy"-
powiedzial HINDUS.Powiedzialem,ze w takim pokoju nie bede przebywal.
!To idz na ulice" -powiedzial HINDUS.POwiedzialem,ze tak,ale najpierw pojde
do inzyniera FISZERA -szefa tego obozu."SKAD ZNASZ FISZERA ? JESTES TU DOPIERO
PARE MINUT"-zapytal po niemiecku HINDUS. Skad znam,to moja sprawa.
"IDZ,ON TAM CZEKA NA CIEBIE"-powiedzial.Spale tylko papierosa i zaraz sie tam
udam.Gdy spalilem papierosa i udalem sie do wyjscia-zawolal mnie.
Byl bardzo przyjacielski.Kazal zaczekac,po czasie wrocil i powiedzial.
"JA TAM POPRZENOSILEM LUDZI DO INNYCH POKOI,ZOBACZ JEDNA NOC.JAK NIE BEDZIE CI
SIE PODOBALO-TO POSZUKAM CI JESZCZE COS INNEGO".
Od tej pory zaczelo sie prawdziwe ZYCIE OBOZOWE.
radca
ps. inzyniera Fiszera znalem tylko z tego opluwanego plakatu.