Dodaj do ulubionych

Sklepy w Norwegii

IP: 212.187.240.* 01.08.01, 10:19
Ciekaw jestem jakie macie Panstwo spostrzezenia z zakupow w tym polnocnym kraju.
Mnie najbardziej meczy brak wyboru.
Mnie sklepy spozywcze przypominaja Polske z polowy lat 70-tych.
Niby wszystkiego duzo, ale bez zadnego wyboru. Owoce i warzywa beznadziejnej
jakosci i nieswieze. Mieso w wiekszosci mrozone, czesto z jednodniowym terminem
waznosci. Nie wiele towarow z importu. Za duzo wszelkiego rodzaju smieci typu
chipsy i coca-cola.
W czasie ostatniego urlopu trafilem do Rygi na Lotwe do norweskiego sklepu
RIMI. W Norwegii to jedna z najgorszych sieci sklepow spozywczych. Tam to byl
luksusowy supermarket z olbrzymim wyborem wszystkiego. Niestety nie mozna bylo
tam robic zdjec, bo chcialem pokazac w Norwegii jak moze wygladac RIMI.
Norwegowie uzywaja argumentow, ze w ich sklepach nie ma wyboru bo jest ich malo
tj. 4.5 mln. Ta argumentacja do mnie nie trafia, bo na Lotwie mieszka tylko 2.5
mln ludzi, a sa znacznie biedniejsi.
Cena owocow kopletnie absurdalna. W koncu czrwca wrocilem z urlopu w Polsce.
Bogactwo truskawek i czeresni. Tu czeresnie byly akurat importowane z USA w
cenie 90-100 koron za kilogram!!! Truskawki (norweskie) po 20-25 koron za
kilogram. Czy nie mozna by tego importowac z POlski?

To samo sie tyczy sklepow innych branz. Na przyklad w katalogu Panasonica przy
wiekszosci produktow jest adnotacja, ze produkt nie jest dostepny w Norwegii.
Obserwuj wątek
    • Gość: kliken Re: Sklepy w Norwegii IP: *.ym1.on.wave.home.com 01.08.01, 13:10
      Tak chlopie, wszedzie zle ale w Polsce najlepiej.Zamiast robic zakupy w
      sklepach dla biedoty i imigrantow idz do szkoly, znajdz dobra prace i rob
      zakupy w sklepach drogich.Rzygac sie chce od tych skomlacych postow.Jakis debil
      ostatnio narzekal na piwo w USA.Hahahaha idiota.Kupujsz to na co cie stac.
      • Gość: Greg Re: Sklepy w Norwegii IP: 212.187.240.* 01.08.01, 13:24
        Juz dawno doszedlem do wniosku, ze najbardziej zidiociala Polonia jest w
        Stanach. Nawet nie potrafii zrozumiec prostych tekstow.
        Nie byles w Norwegii, to sie nie odzywaj.
        .
        • Gość: MJP Re: Sklepy w Norwegii IP: *.il.us.prserv.net 01.08.01, 18:34
          Dokladnie 3 lata temu mialem 1-dniowy "stopover" w Oslo, w drodze za Wielka
          Wode. Z tego co widzialem to: maly wybor, a ceny rzeczywiscie wysokie.

          Skoro zauwazyles to, ze te rzeczy mozna importowac, to na co czekasz chlopie?
          Jesli masz troche kapitalu, to ruszaj do roboty; jesli nie- to zacisnij pasa,
          idz rob na dwie roboty, odpusc sobie podroze, ewentualnie pozycz (odradzam ta
          opcje; po prostu nie poczujesz wartosci pieniadza, dopoki nie zarobisz go i nie
          spojrzysz na niego z innej strony: zainwestowac w import czy kupic sobie np.
          nowy samochod. Moglbys pozyczyc jesli mialabys cale przedsiewziecie zapiete na
          ostatni guzik).

          Potem, zrob rozeznanie rynku, w Norwegii i w PL. W PL az sie pala, by sprzedac
          swoj towar, a ty dostarczysz smaczne truskawki chlodnym Norewgom.
          Pomysl o tym z persepktywy calego zycia: jesli nie sprobujesz, to nigdy nie
          bedziesz np. liczacym sie importerem truskawek w Skandynawii, a moze na cala
          Europe...

          Tu, w USA, sa jablka z Nowej Zelandii, sliwki z Chile, winogrona z Wloch, mango
          z Meksyku, banany-wiadomo, itd. Ktos na tym robi szmalec...

          Zrob rozeznanie rynku najpierw w PL, tj. kto produkuje, gdzie, za ile
          sprzedaja, jakie gatunki, jak przechowuja towar, komu sprzedaja, koszt
          transportu, oplaty,itp. Zorientujesz sie ile to kosztuje.
          Sprawdz rynek norweski, tzn. ile kosztuje w hurcie, kto odbiera towar, clo,
          inspekcje urzedow, czy oni w ogole zaakceptowali by polski towar (sprzedawaj
          temat o czystoci powietrza, gleby, zapachu, smaku itp.- to prawda tak czy
          siak), itd.

          Jest troche roboty, ale jesli jestes na tyle kumaty, by zauwazyc te roznice,
          mysle, iz moglbys wzbogacic sie na tym. Rynek nie jest perfekcyjny, a Twoja
          szansa jest wyuskanie tych roznic i w konsekwencji zarobienie kilku koron.

          Aha! I nie boj sie, realizuj swoje cele... Mysl: truskawka w Polsce jest korona
          w Norewgii.

          Czy to ma sens?
        • Gość: kliken Re: Sklepy w Norwegii IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.08.01, 19:48
          W Kanadzie tak jak chyba w kazdym panstwie sa sklepy dla biedoty, klasy
          sredniej, i zamoznych.Nie mow mi tylko ze w Norwegii jest jedna siec
          (*brudnych) supermarketow.Cos mi sie wydaje ze ciebie stac tylko na te brudne i
          dlatego tak pomstujesz.
    • Gość: TATUS Re: Sklepy w Norwegii IP: *.hkn.g.bonet.se 01.08.01, 22:08
      Masz racje kochanie w Szwecji to samo! Przez miesiac moj pies o malo nie zdechl z glodu bo nie bylo
      karmy w sk.
      • Gość: Mamusia Re: Sklepy w Norwegii IP: 213.98.114.* 02.08.01, 02:22
        Gość portalu: TATUS napisał(a):

        > Masz racje kochanie w Szwecji to samo! Przez miesiac moj pies o malo nie zdechl
        > z glodu bo nie bylo
        > karmy w sk.

        Och to prawda,straszna ta zagranica ! nie umieja nic ,nie maja nic .Powinni
        pojechac uczyc sie w Polsce.Jak ta biedna scandynavia mogla przetrwac bez
        polskich emigrantow to zagadka. Juz nad tym myslalam i rozwiazanie zagadki jest
        proste i oczywiste:slabo maja w sklepach bo nie uczyli sie handlu w
        PSS,GS.PDT.Pewex itd.Ale nigdy nie za pozno oto pojawili sie superexperci
        handlowi z Polski i wszystko sie zmieni ! Mozna zaczac od ulicznej sprzedazy na
        lozkach polowych itd przez szczeki do supersamow.Powodzenia i nie placz biedna
        scandynavio.
        • Gość: TYP Re: Sklepy w Norwegii IP: *.we.mediaone.net 02.08.01, 02:42
          Gość portalu: Mamusia napisał(a):

          > Gość portalu: TATUS napisał(a):
          >
          > > Masz racje kochanie w Szwecji to samo! Przez miesiac moj pies o malo nie z
          > dechl
          > > z glodu bo nie bylo
          > > karmy w sk.
          >
          > Och to prawda,straszna ta zagranica ! nie umieja nic ,nie maja nic .Powinni
          > pojechac uczyc sie w Polsce.Jak ta biedna scandynavia mogla przetrwac bez
          > polskich emigrantow to zagadka. Juz nad tym myslalam i rozwiazanie zagadki jes
          > t
          > proste i oczywiste:slabo maja w sklepach bo nie uczyli sie handlu w
          > PSS,GS.PDT.Pewex itd.Ale nigdy nie za pozno oto pojawili sie superexperci
          > handlowi z Polski i wszystko sie zmieni ! Mozna zaczac od ulicznej sprzedazy na
          >
          > lozkach polowych itd przez szczeki do supersamow.Powodzenia i nie placz biedna
          > scandynavio.


          Polskie sklepy sa o milion razy lepsze niz skandynawskie. Skandynawowie gdy do
          Polski przyjezdzaja i pochodza po sklepach to im szczeki na ziemi padaja. Takich
          jak w Polsce wielkich sklepow i centrow handlowych po prostu w skandynawii nie ma.

          Takie sa fakty. Obecnie Polska ma najnowoczesniejsze sklepy w Europie, to samo z
          siecia podazowa i transportem.
        • Gość: Tomek Re: Sklepy w Norwegii IP: *.tigwest.amsinc.com 02.08.01, 03:44
          Nikt nie twierdzi, ze Polska to raj, ale akurat JEDZENIE jest w Polsce
          bezwzglednie lepsze niz w krajach rozwinietych.
          Najgorsze jest w Stanach. Kompletnie wyprane z wszystkich bakterii i smaku.
          (Za to zgodne z federalnymi standardami bezpieczenstwa).
          Za kilogram dobrego chleba trzeba w Stanach (Colorado) zaplacic ok. 6 dolarow.
          (w specjalnym polskim sklepie 3).
          W przeliczeniu na pensje wychodzi, ze dobry chleb jest drozszy dla Amerykanina
          niz dla Polaka.
          A co do piwa amerykanskiego, to pewne rzeczy nie sa w Stanach dostepne za zadna
          cene, nalezy tez do nich dobre piwo.
          • Gość: mamusia Re: Sklepy w Norwegii IP: 213.98.114.* 02.08.01, 04:03
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            > Nikt nie twierdzi, ze Polska to raj, ale akurat JEDZENIE jest w Polsce
            > bezwzglednie lepsze niz w krajach rozwinietych.
            > Najgorsze jest w Stanach. Kompletnie wyprane z wszystkich bakterii i smaku.
            > (Za to zgodne z federalnymi standardami bezpieczenstwa).
            > Za kilogram dobrego chleba trzeba w Stanach (Colorado) zaplacic ok. 6 dolarow.
            > (w specjalnym polskim sklepie 3).
            > W przeliczeniu na pensje wychodzi, ze dobry chleb jest drozszy dla Amerykanina
            > niz dla Polaka.
            > A co do piwa amerykanskiego, to pewne rzeczy nie sa w Stanach dostepne za zadna
            >
            > cene, nalezy tez do nich dobre piwo.

            Nie wierze bo u mnie w ksiazce pisze,ze w ameryce wszystko najlepsze i najtansze
            i komu tu dzisiaj wierzyc?
            • Gość: nostromo do tomka IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 02.08.01, 07:08
              tomku, proponuje moosehead, skoro bud ci bokiem wylazi, ale jesli juz jestes naprawde koneserem to przejedz sie do vancouver (tego za granica, w bc) i chlapnij sobie
              granville island - ma cala mase dobrego pilsa i innych napojow zlocistych - z mikrobrowarka na wyspie babci... sa dore rzeczy w hameryce, trzeba wiedziec gdzie, na dodatek
              masz polski sklep w okolicy, wiec sie raduj smile
              ... bo ja nie mam...
              • Gość: Tomek Re: do tomka IP: *.tigwest.amsinc.com 02.08.01, 21:42
                Dzieki za rade.
                Bada pilem tylko raz, wystarczy. Jest tu Applejack a w nim Warsteiner.
                Problem w tym, ze musisz go wypic w domu. W pubie nie dostaniesz
                a na spacer z piwem nie wolno.
                Raduje sie z polskiego sklepu, zaopatruje sie w prawdziwe ogorki, prawdziwe
                sledzie, prawdziwa szynke, kielbase i nieslona margaryne. Nie maja koncesji
                na sprzedaz piwa.
            • Gość: Tomek Re: Sklepy w Norwegii IP: *.lakwod3.co.home.com 02.08.01, 07:12
              Gość portalu: mamusia napisał(a):

              > Gość portalu: Tomek napisał(a):
              >
              > > Nikt nie twierdzi, ze Polska to raj, ale akurat JEDZENIE jest w Polsce
              > > bezwzglednie lepsze niz w krajach rozwinietych.
              > > Najgorsze jest w Stanach. Kompletnie wyprane z wszystkich bakterii i smaku
              > .
              > > (Za to zgodne z federalnymi standardami bezpieczenstwa).
              > > Za kilogram dobrego chleba trzeba w Stanach (Colorado) zaplacic ok. 6 dola
              > row.
              > > (w specjalnym polskim sklepie 3).
              > > W przeliczeniu na pensje wychodzi, ze dobry chleb jest drozszy dla Ameryka
              > nina
              > > niz dla Polaka.
              > > A co do piwa amerykanskiego, to pewne rzeczy nie sa w Stanach dostepne za
              > zadna
              > >
              > > cene, nalezy tez do nich dobre piwo.
              >
              > Nie wierze bo u mnie w ksiazce pisze,ze w ameryce wszystko najlepsze i najtansz
              > e
              > i komu tu dzisiaj wierzyc?

              Tez tak myslalem... Moze nawet kiedys to byla prawda?
    • Gość: f Sklepy w Norwegii - o niebo lepiej wyposazone niz w polsce IP: 212.160.114.* 02.08.01, 11:24
      Gość portalu: Greg napisał(a):

      > Mnie najbardziej meczy brak wyboru.
      > Mnie sklepy spozywcze przypominaja Polske z polowy lat 70-tych.

      To interesujace bo wlasnie wrocilem z Norwegi i mam zupelnie odwrotne zdanie.
      W Norweskich sklepach jest wiekszy wybor - co wiecej towary sa tam duzo lepsze
      gatunkowo choc oczywiscie drozsze.
      To dotyczy zywnosci bo ubrania maja takie same ceny a czesto sa tansze
      (oczywiscie markowe).

      > W czasie ostatniego urlopu trafilem do Rygi na Lotwe do norweskiego sklepu
      > RIMI. W Norwegii to jedna z najgorszych sieci sklepow spozywczych.

      Bylem tez w Talinie i to bylo bardzo ciekawe; smutnie bylo patrzec jak sklepy
      tego miasta zaopatrzone sa w towary ktore okolo 2 lata temu sprzedawana w innych
      krajach.

      > Tam to byl
      > luksusowy supermarket z olbrzymim wyborem wszystkiego.

      Ten ''luksus'' sklepow (np sieci stockman''a) byl luksusem we wschodnioeuropejskim
      wydaniu.


      > tj. 4.5 mln. Ta argumentacja do mnie nie trafia, bo na Lotwie mieszka tylko 2.5
      >
      > mln ludzi, a sa znacznie biedniejsi.

      Dawno nie widzialem tak smutnego kraju jak Lotwa ale to juz inna bajka...

      > Cena owocow kopletnie absurdalna. W koncu czrwca wrocilem z urlopu w Polsce.
      > Bogactwo truskawek i czeresni. Tu czeresnie byly akurat importowane z USA w
      > cenie 90-100 koron za kilogram!!! Truskawki (norweskie) po 20-25 koron za
      > kilogram. Czy nie mozna by tego importowac z POlski?

      Tu przyznaje Ci racje; niektore ceny sa z sufitu (w dzisiejszych czasach
      transport jest latwy jak nigdy przedtem).

      > To samo sie tyczy sklepow innych branz. Na przyklad w katalogu Panasonica przy
      > wiekszosci produktow jest adnotacja, ze produkt nie jest dostepny w Norwegii.

      Jednak elektronika jest tansza niz w Polsce! Dla mnie to zdumiewajace i kolejny
      dowod ze polski rzad hamuje rozwoj kraju i obywateli.

      • Gość: Greg Re: Sklepy w Norwegii - o niebo lepiej wyposazone niz w polsce IP: 212.187.240.* 02.08.01, 11:32
        Ciekaw jestes, gdzie byles w Norwegii i jak dlugo, i w jakich sklepach
        spozywczych robiles zakupy. Bo dla mnie polski sklep osiedlowy ma wiekszy wybor
        artykulow spozywczych i lepszej jakosci niz duzy supermarket w Norwegii.
        Co do lotewskiej RIMI to niczym nie roznil sie od duzych polskich supermarketow.
        To prawda, ze elektronika jest w Norwegii tansza, ale w ograniczonym wyborze.
        To samo sie tyczy markowej odziezy. Gorzej to wyglada z nie markowa. Sa albo
        sklepy z ciuchami markowymi, albo tanie badziwie typu Henes&Mauritz, Cubus,
        Kappahl itp. Nie ma przyzwoitych rzeczy za przyzwoita cene typu brytyjski
        Marks&Spencer.
        • Gość: frijk Re: Sklepy w Norwegii - o niebo lepiej wyposazone niz w polsce IP: *.dmi.tut.fi 02.08.01, 12:45
          Gość portalu: Greg napisał(a):

          > Ciekaw jestes, gdzie byles w Norwegii i jak dlugo, i w jakich sklepach
          > spozywczych robiles zakupy. Bo dla mnie polski sklep osiedlowy ma wiekszy wybor
          > artykulow spozywczych i lepszej jakosci niz duzy supermarket w Norwegii.

          Na Norwegie trzeba patrzec z innej strony. Norwegia nie chce wstepowac do Unii
          i woli popierac wlasne rolnictwo. W zwiazku z tym sa bariery na produkty rolne
          i najwieksze na swiecie subsydia dla rolnictwa. Oraz wysokie ceny. Poza tym
          w tym kraju sa tendencje izolacyjne oraz niezbyt dobra atmosfera dla kapitalu
          zewnetrznego wiec nikt tam sie nie pcha, konkurencja jest slaba, i nikt sie za
          bardzo nie wysila. Ale nie ma z tym problemu bo kraj i tak dusi sie od nadmiaru
          pieniedzy z ropy. Moga wiec pozwolic sobie na ekstrawagancka izolacje.Z tym ze
          przecietni ludzie jezdza np. po cukier do Szwecji jesli maja mozliwosc bo jest
          taniej.

          > Nie ma przyzwoitych rzeczy za przyzwoita cene typu brytyjski
          > Marks&Spencer.

          No tak tylko zdaje sie ze to ostatnio zbankrutowalo albo ma powazne klopoty.
          Mieli zbyt przyzwoite ceny.
          • Gość: tyrys Re: Sklepy w Norwegii - o niebo lepiej wyposazone niz w polsce IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 13:52
            wlasnie wrocilam z zzeranej podatkami Norwegii...
            jedzenie wzielam z Polski, bo tak nam polecili ludzie, do ktorych jechalismy
            zbierac truskawki (ktorych zreszta nie bylo za wiekle, wiec po zwiedzeniu
            okolicznych fiordow, spakowalismy walizki i jestesmy w domu wink))
            Rimi faktycznie nie najlepiej sie prezentuje... brud... a Rema jeszcze gorsza
            ...na szczescie procz benzyny i biletow na promy nie musielismy niczego kupowac.
            20 koron za puszke piwa zmusilo nas do abstynencji...
            zupelnie inna kultura niz tu... zostawic auto z wlaczonym silnikiem przed
            supemarketem mozna chyba tylko w Norwegii wink
          • Gość: Fly Re: Sklepy w Norwegii - o niebo lepiej wyposazone niz w polsce IP: *.dublin.indigo.ie 03.08.01, 16:57
            > Na Norwegie trzeba patrzec z innej strony. Norwegia nie chce wstepowac do Unii
            > i woli popierac wlasne rolnictwo. W zwiazku z tym sa bariery na produkty rolne
            > i najwieksze na swiecie subsydia dla rolnictwa. Oraz wysokie ceny. Poza tym

            To chyba nie jest tak....Irlandia jest w uni od 70-ych lat... ceny owocow drogie
            jak (*) i wiekszosc importowama...czeresnie po 8 funtow (38 zl), truskawki tez
            drogie, jagody nawet szkoda mowic...nawet pomidory importuja...


            • Gość: f Re: Sklepy w Norwegii - o niebo lepiej wyposazone niz w polsce IP: 212.160.114.* 04.08.01, 00:10
              Gość portalu: Fly napisał(a):


              > To chyba nie jest tak....Irlandia jest w uni od 70-ych lat... ceny owocow drogi
              > e
              > jak (*) i wiekszosc importowama...czeresnie po 8 funtow (38 zl), truskawki tez
              > drogie, jagody nawet szkoda mowic...nawet pomidory importuja...


              Nie maja czasu by produkowac; walcza o ''lepsza'' przyszlosc smile

    • Gość: Luki A w Niemczech...Re: Sklepy w Norwegii IP: 141.63.88.* 02.08.01, 14:29
      Hej, na chwilke przeniesmy sie do Niemiec! smile
      Mieszkam w Berlinie i najbardziej mnie wkurzaja absurdalne ceny
      niektorych swiezych owocow. Np. za 2kg czarnych jagod zaplacic
      trzeba 25DM. Paranoja - jakies 100 km stad (w Polsce) mozna kupic
      litr za 4.5 zl, czyli jakies 2.5DM. No nic, nie narzekam wiecej! smile

      pozdrowienia, Luki

      > Cena owocow kopletnie absurdalna. W koncu czrwca wrocilem z urlopu w Polsce.
      > Bogactwo truskawek i czeresni. Tu czeresnie byly akurat importowane z USA w
      > cenie 90-100 koron za kilogram!!! Truskawki (norweskie) po 20-25 koron za
      > kilogram. Czy nie mozna by tego importowac z POlski?
      • Gość: Tomek A w Niemczech...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.tigwest.amsinc.com 02.08.01, 21:47
        Pamietam, jak dawno temu w Norymberskim Lesie zbieralismy jagody
        i sprzedawalismy wloskiej lodziarni po 50 DM za wiadro (ok. 7 kg).
        Widze, ze ceny wzrosly od tamtego czasu. Do dziela! Jagody czekaja.
        Make money, not war!
        • Gość: sharky A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.hg.mdip.bt.net 11.08.01, 16:59
          A w Anglii jest za to bardzo drogo i wszystkiego pelno. Moj kultowy sklep to
          siec Sainsbury, ktora jednak czasem zdradzam z TESCO.
          Jesli chodzi o Marks& Spencer, wydaje mi sie Greg ze to nie jest sklep z super
          jakoscia i dobrymi cenami. Jest drozej niz gdzie indziej i w sumie malo jest
          markowych rzeczy. Sa designer shopy gdzie bywa taniej.
          • Gość: Greg A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.ti.telenor.net 12.08.01, 09:59
            Ja robilem w Wielkiej Brytanii zakupy albo w Safeway albo w ASD-zie. Nie probuj
            nawet porownywac cen zywnosci w UK i w Norwegii. 3-4 razy taniej i jest wybor
            mozna kupic polska wedline, piwo, kapuste kiszona itp. W Norwegii mozesz o tym
            zapomniec.
            Jesli o M&S to byl tylko przyklad. Nie wszyscy snobuja sie na chodzenie w
            markowych ciuchach. W Norwegii mozesz kupic albo stosunkowo tanie jak na ten
            kraj badziewie w cenach M&S, lub markowe ciuchy za astronomiczne ceny.
            • Gość: a A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.telia.com 12.08.01, 11:42
              Rety, jak ci tam tak zle, to po kiego czorta tam siedzisz? Masochista? Chyba
              zatem nie oczekujesz, ze bedziemy ci wspolczuc..... Proponuje ci Koree
              Polnocna, bo z tego co piszesz wynika, ze nie ma kraju gorszego od Norwegii.
              Facet, "get a life" !
              • Gość: Karo A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.telia.com 12.08.01, 12:03
                Szwecja jest porownywalna do Norwegii. Tutaj sklepy na poziomie Polska lat 70.tych. Czesto
                kilkudniowe braki cukru albo maki albo mleka, trzeba wtedy kupowac jakies odlezyny po
                wysokiej cenie. Najlepsze sa arabskie sklepy w ktorych wszystko jest, nawet polskie,
                niemieckie i jugoslowianskie produkty.
                • Gość: a A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.telia.com 12.08.01, 15:16
                  Gość portalu: Karo napisał(a):

                  > Szwecja jest porownywalna do Norwegii. Tutaj sklepy na poziomie Polska lat 70.t
                  > ych.

                  <ironia> Tak, masz racje.... Tylko ocet i musztarda na polkach, nic wiecej! A
                  jakie kolejki po mieso! nie mowiac o talonach na zywnosc..... Cholerka, skad w
                  mojej lodowce tyle towarow...Kupionych w ICA, bez kolejki, moze mi to wyjasnisz?

                  Czesto
                  > kilkudniowe braki cukru albo maki albo mleka, trzeba wtedy kupowac jakies odlez
                  > yny po
                  > wysokiej cenie.

                  Mozesz napisac jeszcze cos wiecej rownie glupiego?

                  Najlepsze sa arabskie sklepy w ktorych wszystko jest, nawet pol
                  > skie,
                  > niemieckie i jugoslowianskie produkty.

                  Brawo, wcale nie sa takie zle, tyle ze smierdzace i brudne...
                  • Gość: Greg A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.ti.telenor.net 12.08.01, 16:54
                    Gość portalu: a napisał(a):
                    Po pierwsze to, ze cos krytykuje to nie znaczy, ze mi sie calkowicie nie podoba w
                    Norwegii. Dla wiekszosci cudzoziemcow w Norwegii handel i uslugi sa tragiczne i
                    taka jest prawda.
                    > Gość portalu: Karo napisał(a):
                    >
                    > > Szwecja jest porownywalna do Norwegii. Tutaj sklepy na poziomie Polska lat
                    > 70.t
                    > > ych.
                    >
                    > <ironia> Tak, masz racje.... Tylko ocet i musztarda na polkach, nic wiece
                    > j! A
                    > jakie kolejki po mieso! nie mowiac o talonach na zywnosc..... Cholerka, skad w
                    > mojej lodowce tyle towarow...Kupionych w ICA, bez kolejki, moze mi to wyjasnisz
                    ICA rzeczywsiscie ma wysmienity wybor chipsow, coli, i zaracia dla psow. O
                    reszcie wole nie wspominac.
                    > ?
                    >
                    > Czesto
                    > > kilkudniowe braki cukru albo maki albo mleka, trzeba wtedy kupowac jakies
                    > odlez
                    > > yny po
                    > > wysokiej cenie.
                    >
                    > Mozesz napisac jeszcze cos wiecej rownie glupiego?
                    W zeszlym roku strrajkowal transport, sklepy spozywcze w Norwegii byly ogolocone
                    praktycznie ze wszystkiego. To wszakze wypadek i karo troche przesadzil.
                    >
                    > Najlepsze sa arabskie sklepy w ktorych wszystko jest, nawet pol
                    > > skie,
                    > > niemieckie i jugoslowianskie produkty.
                    >
                    Mozna kupic wiele dobrych produktow, w tym swieze warzywa, ogorki konserwowe,
                    papryke, oliwe, herbate o duzo lepszej jakosci i duzo nizszej cenie niz w
                    supermarketach
                    > Brawo, wcale nie sa takie zle, tyle ze smierdzace i brudne...
                    Najbardzije smierdzacy sklep w Norwegii to Helgøs - niby najdrozszy, ale w jazdym
                    z nich tak smierdzi, ze czesto sie wejsc nie daje.
                    • Gość: a A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.telia.com 12.08.01, 17:52
                      OK, nie bede sie spierac, bo dyskusja przypomina argumentacje typu strzyzony -
                      golony. Zaopatrzenie sklepu zalezy od wlasciciela, miejscowosci, popytu, itp.
                      Ja mam moj obraz, ty swoj, na dodatek porownujesz Norwegie ze Szwecja, czyli
                      jablko z gruszka. Ale jesli zawitasz w Szwecji, odwiedz ktorys ze sklepow sieci
                      Hemköp, i potem opisz wrazenia. Bedzie to dosyc ciekawe...
                      • Gość: Greg A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: 212.187.240.* 13.08.01, 08:16
                        Nigdzie nie porownywalem Szwecji i Norwegii.
                        Sieci sklepow spozywczych ubywa dzieki laczeniu sie sklepow. ICA nazywa sie juz
                        RIMI. Konkurencja coraz mniejsza, a zaopatrzenie coraz gorsze, szczegolnie w
                        owoce i warzywa.
                • Gość: kris A w Anglii...Re: Sklepy w Norwegii IP: *.*.*.* 28.08.01, 15:52
                  Gość portalu: Karo napisał(a):

                  > Szwecja jest porownywalna do Norwegii. Tutaj sklepy na poziomie Polska lat 70.t
                  > ych. Czesto
                  > kilkudniowe braki cukru albo maki albo mleka, trzeba wtedy kupowac jakies odlez
                  > yny po
                  > wysokiej cenie. Najlepsze sa arabskie sklepy w ktorych wszystko jest, nawet pol
                  > skie,
                  > niemieckie i jugoslowianskie produkty.


                  Wlos mi sie na glowie jezy, jak to czytam. Czy ty byles kiedys w Szwecji ?
                  Kilkudniowe braki mleka i curu, pomine milczeniem. Ale wczesniejsze wypociny
                  innych "zadowolonych", ktorzy twierdza ze zaopatrzenie w Szwecji jest kiepskie
                  wydaja mi sie grubo przesadzone. Mysle, ze piszecie to na zasadzie: nie ma
                  polskiej kapusty kiszonej i ogorkow, to znaczy, ze sklep jest kiepski.
                  Jesli zyje sie za granica, to trzeba sie nauczyc robic zakupy i zdac sobie sprawe
                  z tego, ze na zaopatrzenie wplywa rowniez kultura danego kraju, to co ludzie
                  chetnie kupuja, itp.
    • Gość: karo Re: Sklepy w Norwegii IP: *.telia.com 12.08.01, 18:27
      Niestety pisz sobie co chcesz, ale prawda jest prawda: w Szwecji zaopatrzenie jak 30 lat
      temu! chleb slodki, paskudny i drogi i nic innego do wyboru. Po kazda rzecz trzeba jezdzic do
      roznych sklepow, zeby skolekcjonowac to co chcesz nabyc. W jednym takie mleko a po inne
      dla dziecka do innego sklepu i tak dalej! W kazdym razie po kazdym przyjezdzie z Polski
      dostaje depresji gdy wchodze do szwedzkiego/norweskiego sklepu. W Norwegii przynajmniej
      sa lepsze chleby i galaretki w Szwecji nawet tego nie ma. Arbskie sklepy maja nizsze ceny i
      doskonaly wybor, tylko tam nie mozna kupowac towarow codziennego uzytku, niestety.
      chyba nigdy nie jezdziles po Europie , ze mozesz zachwalac szwedzkie sklepy!
      • Gość: xx Re: Sklepy w Norwegii IP: 144.138.113.* 13.08.01, 08:51
    • Gość: Alex Re: Sklepy w Norwegii IP: 212.166.137.* 31.08.01, 23:11
      Przeprowadz sie do Rosji,tam pewnie sa jeszcze Pewexy.
    • galilleo Re: Sklepy w Norwegii 01.05.02, 04:46
      Gość portalu: Greg napisał(a):

      > Ciekaw jestem jakie macie Panstwo spostrzezenia z zakupow w tym polnocnym kraju
      > .
      > Mnie najbardziej meczy brak wyboru.
      > Mnie sklepy spozywcze przypominaja Polske z polowy lat 70-tych.
      > Niby wszystkiego duzo, ale bez zadnego wyboru. Owoce i warzywa beznadziejnej
      > jakosci i nieswieze. Mieso w wiekszosci mrozone, czesto z jednodniowym terminem
      >
      > waznosci. Nie wiele towarow z importu. Za duzo wszelkiego rodzaju smieci typu
      > chipsy i coca-cola.
      > W czasie ostatniego urlopu trafilem do Rygi na Lotwe do norweskiego sklepu
      > RIMI. W Norwegii to jedna z najgorszych sieci sklepow spozywczych. Tam to byl
      > luksusowy supermarket z olbrzymim wyborem wszystkiego. Niestety nie mozna bylo
      > tam robic zdjec, bo chcialem pokazac w Norwegii jak moze wygladac RIMI.
      > Norwegowie uzywaja argumentow, ze w ich sklepach nie ma wyboru bo jest ich malo
      >
      > tj. 4.5 mln. Ta argumentacja do mnie nie trafia, bo na Lotwie mieszka tylko 2.5
      >
      > mln ludzi, a sa znacznie biedniejsi.
      > Cena owocow kopletnie absurdalna. W koncu czrwca wrocilem z urlopu w Polsce.
      > Bogactwo truskawek i czeresni. Tu czeresnie byly akurat importowane z USA w
      > cenie 90-100 koron za kilogram!!! Truskawki (norweskie) po 20-25 koron za
      > kilogram. Czy nie mozna by tego importowac z POlski?
      >
      > To samo sie tyczy sklepow innych branz. Na przyklad w katalogu Panasonica przy
      > wiekszosci produktow jest adnotacja, ze produkt nie jest dostepny w Norwegii.

      • Gość: selma Re: Sklepy w Norwegii IP: *.ppp.get2net.dk 01.05.02, 09:32
        niedawno w Dani opisali Polske ze zacofana ,nie ma duzych supermarketow(?!)i
        ludzie kupuja albo na bazarach lub w dunskich sklepach sieci Netto,otwartych w
        1996 na Pomorzu.polonia dunska napisala do nich list ,z wyprostowaniem faktow i
        opisem faktycznego stanu rzeczy ,Dunczycy przeprosili tlumaczac ze nie znaja
        stanu obecnego a tylko stan sprzed 1996 a wtedy nie bylo hipermarketow w
        Polsce.wybor w Dani jest mniejszy i to wszedzie czy to w ekskluzywnych i
        drogich czy to w tanich,chyba boja sie ze ludzie nie kupia ,jest ich tylko 5
        mln wiec i rynek jest maly,owoce sa bardzo drogiewszedzie.pozatym oszczedzaja
        na wszystkim, po co 6 rodzajow joguru jak wystarcza 2 ,moze to i rozsadne .ja
        jestem w Polsce podziwiam wybor wszystkiego,ale slyszeliscie ze towaru w Polsce
        jest za duzo i sprzedaja stare mieso w supermarketach?
        • Gość: piotr Re: Sklepy w Norwegii IP: *.bbtec.net 01.05.02, 11:56
          Czytalem, czytalem, podobno odswiezaja mieso w tych naszych "hiperach".
          W Tokio za to wybor jest olbrzymi:duzy rynek i gleboki (zamozny).
          Z polskich produktow jest w prawie kazdym sklepie Zubrowka (tansza niz w
          Polsce), rzadziej spirytus.
          Z zywnosci tylko ogorki konserwowe.
          Nie ma tutaj natomiast takich ekstrawagancji jak buraki czy pietruszka co czyni
          prawie niemozliwym wyprodukowanie naszej ryby po grecku. Ostatnio w sklepie z
          importowanymi towarami widzialem pierwszy raz seler (korzen), cena
          ok.$13/sztuka.
          Najlepsza jest tutejsza wolowina, tez droga, ale takiej jakosci miesa nigdzie
          na swiecie nie spotkalem.
          • Gość: 1szlachc Ostatnia reublika radziecka= Norwegia IP: *.bredband.skanova.com 01.05.02, 12:05
            Tak sie wypowiedzial pare miesiecy temu, minister przemyslu Szwecji.
            Jezeli szwedzi narzekaja na ich system, to ´w Norwegii musi byc zle.
            Wszystko zmonopolizowane przez panstwo, ceny straszne, norwedzy tysiacami
            przyjezdzaja do Szwecji na zakupy zywnosci,
            • jo_jo Re: Ostatnia reublika radziecka= Norwegia 01.05.02, 17:52
              Tempus fugit.
              Rosengren powiedzial to juz przeszlo dwa lata temu - jesienia 1999, jesli dobrze
              pamietam... Chodzilo mu o niemoznosc dojscia do porozumienia w sprawie fuzji
              szwedzkiej Telii i norweskiego Telenoru co prawda, ale... trafil w czuly punkt.

              Co do sklepow zas - wiele sie w Norwegii zmienia "w tym temacie". Ceny sa nadal
              wysokie, wybor wciaz nie za duzy, ale z miesiaca na miesiac coraz lepiej. Handel
              przygraniczny robi swoje, sklepy imigrantow - swoje. Przyzwoite sieci handlowe
              (np. MENY czy ICA) staraja sie urozmaicac swoja oferte, z sukcesem.
              Niestety, tak jest tylko w wiekszych miastach; poza nimi wciaz kroluja Rimi, Rema
              1000 i im podobne - w tych zas jest tylko drogo i siermieznie. Rimi musialo nawet
              zrezygnowac ze swego sloganu "Robimy Norwegie tansza", gdyz udowodniono, ze to
              czysta bzdura.

              Skandynawscy ministrowie powinni swoja droga slynac z niewyparzonych jezykow...
              Norweskiemu ministrowi rolnictwa "wypsnelo sie" niedawno, ze jezdzenie na zakupy
              do Szwecji jest bardzo "harry" (synonim wiesniactwa, mozna by rzec) i, ze mu
              wstyd za rodakow, ktorzy tak robia. Odszczekiwal to niebawem i przepraszal,
              zupelnie jak Rosengren 2,5 roku temu, ze wyrazil sie troche... nieprecyzyjnie.
              Tymczasem szwedzkie sklepy przygraniczne wykorzystaly slowa mr. Sponheima jako
              znakomity chwyt promocyjny: dla pierwszych dziesieciu Norwegow o imieniu Harry -
              zywnosc o wartosci 1000 SEK za darmo.

              Z proletariackim pozdrowieniem dla Wieloimiennego, a serdecznymi dla reszty
              J.
              • Gość: Wimienny Re: Ostatnia reublika radziecka= Norwegia IP: *.bredband.skanova.com 01.05.02, 19:42
                Dziekuje za pozdrowienia,moga i byc od proletariatu, dzis Wasze swieto,
                pozatym dobrze sie uzupelniamy.
                • jo_jo Wimienny, to nie Wieloimienny... 01.05.02, 20:03
                  Szlachcicu (czy jakkolwiek chcesz, by Cie nazywano), proletariackie pozdrowienie
                  nie bylo skierowane do Ciebie, a do autora watku... odnioslam swego czasu
                  wrazenie, ze za takim tesknil. Cala sprawa jest malo istotna, nie warto
                  roztrzasac.

                  Ty, zdaje sie, jestes "reszta"...

                  • legal.alien Re: Wimienny, to nie Wieloimienny... 02.05.02, 07:48
                    Kolejny raz sie mylisz. Zalozylem ten watek jako Greg i nie ja go wyciagnalem
                    na "gore" forum. Poza tym funkcjonowalem kiedys jako Greg, a po otworzeniu
                    konta na portalu tylko i wylacznie jako "legal.alien".
                    Nie wiem o czym mowisz, mowiac o ofercie sklepow ICA przeciez to to samo
                    dziadostwo co REMA i RIMI. Jedyne przyzwoite jak na Norwegie sklepy spozywcze
                    to Helgøs.
                    • Gość: jo_jo Wieloimienny... IP: *.chello.no / *.chello.no 02.05.02, 10:01
                      Uderz w stol, a nozyce sie odezwa.

                      Drogi Gregu alias Rodaku alias legal.alien etc.!
                      Watek, ktory zalozyles, bardzo mi sie podoba. Uwazam, ze jest zabawny i... dla
                      wielu pewnie zaskakujacy.
                      Ktos kiedys wspomnial o tym watku w kontekscie najzabawniejszych tesktow forum;
                      mialam przez moment ochote zacytowac tam Rosengrena, by pokazac, ze porownanie
                      nie jest znow az tak absurdalne, ale... przeszlo mi najwidoczniej. Nie chcialo mi
                      sie przeszukiwac archiwum, zeby to sprawdzac, cos jednak mowilo mi, ze autorem
                      mogles byc tylko Ty. Jeszcze dwa lata temu podpisalabym sie pod Twoimi slowami
                      oburacz, czas jednak mija i przynosi zmiany. Nie wiem, jak jest w Stawanger - tam
                      bywam niezbyt czesto i nie robie zakupow. Nie wydaje mi sie jednak, by moglo az
                      tak bardzo roznic sie od Oslo, w ktorym mieszkam, czy tez Bergen albo Trondheim,
                      w ktorych bywam czesciej.
                      Sklepy sieci ICA - tu w Oslo - korzystnie odbiegaly od przecietnej juz dwa lata
                      temu. To raczej obecnie bywa w nich roznie, pewnie pod wplywem fuzji z RIMI.
                      Piszac, ze bywa roznie, mam na mysli roznice pomiedzy "zwyklym" sklepem ICA,
                      ktory coraz bardziej przypomina RIMI, a sklepami "ICA Gourmet" na przyklad.
                      Moim zdecydowanym faworytem, sa jednak sklepy MENY, gdzie oferta jest coraz
                      bogatsza, a ceny calkiem - jak na warunki norweskie - rozsadne.
                      Konkurencja ze strony coraz liczniejszych sklepow i sklepikow imigrantow,
                      oferujacych przeogromny wybor produktow spozywczych z calego niemal swiata oraz
                      owoce i warzywa w bardzo umiarkowanej cenie (wiec wciaz swieze), spowodowala
                      rowniez szereg zmian. Sklepy norweskie (zaczelo sie od sieci KIWI) obnizaja ceny
                      i wprowadzaja gwarancje jakosci - jesli masz zastrzezenia do kupionych owocow czy
                      warzyw, mozesz je zwrocic, a sklep odda Ci 200% kwoty, jaka na nie wydales. Latwo
                      sie domyslic, ze w tej sytuacji znalezienie feleru w towarze graniczy z cudem.

                      Nie twierdze, ze jest juz bardzo dobrze - pisze, ze obserwuje zmiany i, ze sa to
                      na ogol zmiany na lepsze. A pozdrawialam Cie w kontekscie innego watku, o czym
                      dobrze wiesz. Jak juz wspomnialam, nie warto sie nad tym skupiac - ot, rozbawiles
                      mnie w gruncie rzeczy swym nieporadnym dogryzaniem, a ze Twoj watek wyplynal w
                      okolicy "swieta"...
                      Piszesz, ze kolejny raz sie myle. Owszem, myle sie (jak kazdy) dosyc czesto, to
                      jednak niewiele ma wspolnego z Toba czy pisaniem tu, na forum.

                      Pozdrowienia dla Stawanger, mam nadzieje, ze z wiosna poprawi sie Wam pogoda
                      J.


                      • Gość: Greg Re: Wieloimienny... IP: 212.187.240.* 02.05.02, 12:10
                        Gość portalu: jo_jo napisał(a):

                        > Uderz w stol, a nozyce sie odezwa.
                        >
                        > Drogi Gregu alias Rodaku alias legal.alien etc.!
                        > Watek, ktory zalozyles, bardzo mi sie podoba. Uwazam, ze jest zabawny i... dla
                        > wielu pewnie zaskakujacy.
                        > Ktos kiedys wspomnial o tym watku w kontekscie najzabawniejszych tesktow forum;
                        >
                        > mialam przez moment ochote zacytowac tam Rosengrena, by pokazac, ze porownanie
                        > nie jest znow az tak absurdalne, ale... przeszlo mi najwidoczniej. Nie chcialo
                        > mi
                        > sie przeszukiwac archiwum, zeby to sprawdzac, cos jednak mowilo mi, ze autorem
                        > mogles byc tylko Ty. Jeszcze dwa lata temu podpisalabym sie pod Twoimi slowami
                        > oburacz, czas jednak mija i przynosi zmiany. Nie wiem, jak jest w Stawanger - t
                        > am
                        > bywam niezbyt czesto i nie robie zakupow. Nie wydaje mi sie jednak, by moglo az
                        >
                        > tak bardzo roznic sie od Oslo, w ktorym mieszkam, czy tez Bergen albo Trondheim
                        > ,
                        > w ktorych bywam czesciej.
                        > Sklepy sieci ICA - tu w Oslo - korzystnie odbiegaly od przecietnej juz dwa lata
                        >
                        > temu. To raczej obecnie bywa w nich roznie, pewnie pod wplywem fuzji z RIMI.
                        > Piszac, ze bywa roznie, mam na mysli roznice pomiedzy "zwyklym" sklepem ICA,
                        > ktory coraz bardziej przypomina RIMI, a sklepami "ICA Gourmet" na przyklad
                        Cos takiego nie jest w Stavanger znane. W zasadzie sa 3 sieci RIMI, Rema i Coop
                        wszsytko jedno i to samo na bardzo niskim poziomie.
                        .
                        > Moim zdecydowanym faworytem, sa jednak sklepy MENY, gdzie oferta jest coraz
                        > bogatsza, a ceny calkiem - jak na warunki norweskie - rozsadne.
                        Tego tez w Stavanger nie ma.

                        > Konkurencja ze strony coraz liczniejszych sklepow i sklepikow imigrantow,
                        > oferujacych przeogromny wybor produktow spozywczych z calego niemal swiata oraz

                        Ja raczej obserwuje twozenie wielkich monopoli kiedys byl jeszcze Mauritz, teraz
                        juz tylko 3 sieci sklepow RIMI,REMA i Coop.
                        >
                        > owoce i warzywa w bardzo umiarkowanej cenie (wiec wciaz swieze), spowodowala
                        > rowniez szereg zmian. Sklepy norweskie (zaczelo sie od sieci KIWI) obnizaja cen
                        > y
                        > i wprowadzaja gwarancje jakosci - jesli masz zastrzezenia do kupionych owocow c
                        > zy
                        > warzyw, mozesz je zwrocic, a sklep odda Ci 200% kwoty, jaka na nie wydales. Lat
                        > wo
                        > sie domyslic, ze w tej sytuacji znalezienie feleru w towarze graniczy z cudem.
                        A nie widzialas calej sterty podgnilych pomaranczy sprzedawanych za normalna
                        cene??? Bo to jest normalny obrazek.
                        >
                        > Nie twierdze, ze jest juz bardzo dobrze - pisze, ze obserwuje zmiany i, ze sa t
                        > o
                        > na ogol zmiany na lepsze. A pozdrawialam Cie w kontekscie innego watku, o czym
                        > dobrze wiesz. Jak juz wspomnialam, nie warto sie nad tym skupiac - ot, rozbawil
                        > es
                        > mnie w gruncie rzeczy swym nieporadnym dogryzaniem, a ze Twoj watek wyplynal w
                        > okolicy "swieta"...
                        Jedyna zmiana jaka zaobserwowalem w sklepach spozywczych w ciagu 10 lat to
                        pojawienie sie piwa z importu w tym czeskiego.
                        > Piszesz, ze kolejny raz sie myle. Owszem, myle sie (jak kazdy) dosyc czesto, to
                        >
                        > jednak niewiele ma wspolnego z Toba czy pisaniem tu, na forum.
                        >
                        > Pozdrowienia dla Stawanger, mam nadzieje, ze z wiosna poprawi sie Wam pogoda
                        Jak ktos powiedzial, w Stavanger sa tylko dwi pory roku: szra jesien i zielona
                        jesien.....
                        > J.
                        >
                        >


                        • Gość: jojo Re: Wieloimienny... IP: *.chello.no / *.chello.no 02.05.02, 13:19
                          "Jak ktos powiedzial, w Stavanger sa tylko dwi pory roku: szra jesien i zielona
                          jesien..."
                          Serdecznie wspolczuje! Jak to dobrze, ze Stawanger to nie cala Norwegia...

                          Co do tych pomaranczy - takie obrazki to tu raczej rzadkosc i do zaobserwowania
                          jedynie w duzym skupisku innvandrerbutikker, gdzie podaz wieksza od popytu. Wtedy
                          jednak cena takich pomaranczy waha sie w okolicy 2 NOK.
                          W sklepach "sieciowych" czegos takiego nie widzialam. Tam problemem jest zreszta
                          nie jakosc, a ewentualnie cena czy ograniczony wybor. Ale i to sie zmienia, jak
                          juz pisalam...

                          Z zaobserwowanych przez ostatnie lata zmian: pojawienie sie lad z coraz bogatszym
                          wyborem serow importowanych i wlasnej produkcji; coraz szersza gama produktow
                          mlecznych; coraz lepszy wybor na stoiskach z miesem i rybami; piwo - jak sam
                          zauwazyles; surowce i produkty spozywcze orientalne; coraz lepszy wybor przypraw;
                          etc. etc.

                          Pozdrawiam
                          • legal.alien Re: Wieloimienny... 02.05.02, 14:07
                            Gość portalu: jojo napisał(a):

                            > "Jak ktos powiedzial, w Stavanger sa tylko dwi pory roku: szra jesien i zielona
                            >
                            > jesien..."
                            > Serdecznie wspolczuje! Jak to dobrze, ze Stawanger to nie cala Norwegia...
                            >
                            > Co do tych pomaranczy - takie obrazki to tu raczej rzadkosc i do zaobserwowania
                            >
                            > jedynie w duzym skupisku innvandrerbutikker, gdzie podaz wieksza od popytu. Wte
                            > dy
                            > jednak cena takich pomaranczy waha sie w okolicy 2 NOK.
                            > W sklepach "sieciowych" czegos takiego nie widzialam. Tam problemem jest zreszt
                            > a
                            > nie jakosc, a ewentualnie cena czy ograniczony wybor. Ale i to sie zmienia, jak
                            >
                            > juz pisalam...
                            Ja pisze wlasnie o duzych sklepach sieciowych, bo w malych sklepach azjatyckich
                            to raczej nie do pomyslenia.

                            >
                            > Z zaobserwowanych przez ostatnie lata zmian: pojawienie sie lad z coraz bogatsz
                            > ym
                            > wyborem serow importowanych i wlasnej produkcji; coraz szersza gama produktow
                            > mlecznych; coraz lepszy wybor na stoiskach z miesem i rybami; piwo - jak sam
                            > zauwazyles; surowce i produkty spozywcze orientalne; coraz lepszy wybor przypra
                            > w;
                            > etc. etc.
                            Wybor miesa???? Tego szprycowanego woda?? Przeciez ono sie niechce smarzyc -
                            najpierw na patalni sie gotuje, a dopiero to co zostaje podsmarza sie. Niedawno
                            probowalismy przesmarzyc troche boczku wedzonego ze sloninka. Po godzinnym
                            smarzeniu, wlaniu do sloika i wystygnieciu mielismy 1/3 sloika wody!!!!
                            Z tym, ze jest caly czas wybor z wiejskiego sklepiku w Polsce. A moze widzialas
                            kielbase Krakower robiona "wg oryginalnej receptury z Polski" - zapomnieli tylko
                            dodac, ze jest to polska kielbasa dla psow..., a obawiam sie ze normalny pies
                            pogryzlby tego ktow probowal go tym nakarmic.......

                            >
                            > Pozdrawiam

                            • _szwedka Re: Wieloimienny... 02.05.02, 14:53
                              legal.alien napisał(a):


                              > Wybor miesa???? Tego szprycowanego woda?? Przeciez ono sie niechce smarzyc -
                              > najpierw na patalni sie gotuje, a dopiero to co zostaje podsmarza sie

                              Jest na to rada. Smazyc na GORACEJ patelni!!! I nauczyc sie smazyc na kuchence
                              elektrycznej zamiast gazowej! To duza roznica. Jakis kurs moze?
                              • legal.alien Re: Wieloimienny... 02.05.02, 14:58
                                Jak zwykle przemadrzala Szwedka ma swoje 3 grosze do wtracenia.....
                                Sam wiesz, ze ci norwegowie ktorzy mieszkaja blisko granicy zaopatruja sie w
                                jedzenie w Szwecji i to nie tylko ze wzgledu na ceny, ale i na jakosc zywnosci.
                                Poza tym w Norwegii kjuchenek gazowych nikt nie uzywa. Moze udalalbys sie na
                                kurs pokory i nie pouczalabys wszystkich. Wiem ze masz duza praktyke w kuchni,
                                ale zmywanie to nie koniecznie gotowanie.,
                                • _szwedka Re: Wieloimienny... 02.05.02, 15:03
                                  legal.alien napisał(a):

                                  > Jak zwykle przemadrzala Szwedka ma swoje 3 grosze do wtracenia.....
                                  Lubie jak sie zloscisz hehehe

                                  > Poza tym w Norwegii kjuchenek gazowych nikt nie uzywa.
                                  Wiem

                                  Moze udalalbys sie na
                                  > kurs pokory i nie pouczalabys wszystkich. Wiem ze masz duza praktyke w kuchni,
                                  > ale zmywanie to nie koniecznie gotowanie.,

                                  Skad wiesz Rudy czy Mateo czy jak ci tam? Jasnowidzem jestes? Oj!!!!
                                  • legal.alien Re: Wieloimienny... 02.05.02, 15:08
                                    _szwedka napisał(a):

                                    > legal.alien napisał(a):
                                    >
                                    > > Jak zwykle przemadrzala Szwedka ma swoje 3 grosze do wtracenia.....
                                    > Lubie jak sie zloscisz hehehe
                                    >
                                    > > Poza tym w Norwegii kjuchenek gazowych nikt nie uzywa.
                                    > Wiem
                                    >
                                    > Moze udalalbys sie na
                                    > > kurs pokory i nie pouczalabys wszystkich. Wiem ze masz duza praktyke w kuc
                                    > hni,
                                    > > ale zmywanie to nie koniecznie gotowanie.,
                                    >
                                    > Skad wiesz Rudy czy Mateo czy jak ci tam?
                                    Znowu pomylka. Nie uzywalem nigdy tych nickow. Nie trafiony. A co juz ktos pisal
                                    o garkotlukach w Szwecjii??? Do tego nie trzeba nadprzyrodzonych zdolnosci..
                                    Jasnowidzem jestes? Oj!!!!

                                    • _szwedka Re: Wieloimienny... 02.05.02, 15:10
                                      legal.alien napisał(a):

                                      > o garkotlukach w Szwecjii??? Do tego nie trzeba nadprzyrodzonych zdolnosci..

                                      Rozumiem smile Znasz to z autopsji!
                                      • legal.alien Re: Wieloimienny... 02.05.02, 15:14
                                        Nie z doswiadczenia z obcowania z Polakami zagranica i z wlasnych
                                        obserwacji...........
                                      • legal.alien Re: Wieloimienny... 02.05.02, 15:15
                                        A poza tym garkotluk to nie zawod, a mentalnosc........
                                        • _szwedka Re: Wieloimienny... 02.05.02, 15:18
                                          legal.alien napisał(a):

                                          > A poza tym garkotluk to nie zawod, a mentalnosc........

                                          Musi Ci blisko serca lezec... tak czesto o tym piszesz...
                            • jo_jo Re: Wieloimienny... 02.05.02, 16:03

                              "Ja pisze wlasnie o duzych sklepach sieciowych, bo w malych sklepach azjatyckich
                              to raczej nie do pomyslenia."

                              Zapraszam do Oslo - sam zobaczysz. Bardzo lubie male sklepy azjatyckie (i nie
                              tylko), ale nie wszystkie.

                              "Wybor miesa???? Tego szprycowanego woda?? Przeciez ono sie niechce smarzyc -
                              najpierw na patalni sie gotuje, a dopiero to co zostaje podsmarza sie. Niedawno
                              probowalismy przesmarzyc troche boczku wedzonego ze sloninka. Po godzinnym
                              smarzeniu, wlaniu do sloika i wystygnieciu mielismy 1/3 sloika wody!!! Z tym, ze
                              jest caly czas wybor z wiejskiego sklepiku w Polsce."

                              To, ktore ja kupuje jakos sie i dobrze smazy, i piecze, i gotuje... Dziwne
                              pewnie, Ciebie zreszta i tak nie przekona.


                              "A moze widzialas kielbase Krakower robiona "wg oryginalnej receptury z Polski" -
                              zapomnieli tylko dodac, ze jest to polska kielbasa dla psow..., a obawiam sie ze
                              normalny pies pogryzlby tego ktow probowal go tym nakarmic......."
                              (w cytacie zachowano oryginalna pisownie autora)

                              Kielbasa, o ktorej mowisz, to rzeczywiscie nieporozumienie - proponuje napisac do
                              wytworcy z reklamacja, z wyjasnieniem, moze tez z probka oryginalu. Nieswiadomi
                              sa pewnie, wiec im pomozesz.
                              Coz, ja mialam na mysli wybor miesa - wedliny to osobna historia i kazdemu co
                              innego smakuje. Mi na przyklad smakuja ich rozne "spekeskinker", ktore od czasu
                              do czasu kupuje. W gruncie rzeczy jednak jadam niewiele wedlin, wole sery.

                              Po coz ja sie zreszta wdaje z Toba w jakies rozmowy - Ty i tak wiesz LEPIEJ.
                              Poza tym nie podoba mi sie styl Twojej dzisiejszej dyskusji ze Szwedka, styl ten -
                              skad inad mi juz przeciez znany - prezentujesz ostatnio nazbyt czesto...
                              Brak slonca?

                              • legal.alien Re: Wieloimienny... 02.05.02, 17:25
                                jo_jo napisał(a):

                                >
                                > "Ja pisze wlasnie o duzych sklepach sieciowych, bo w malych sklepach azjatyckic
                                > h
                                > to raczej nie do pomyslenia."
                                >
                                > Zapraszam do Oslo - sam zobaczysz. Bardzo lubie male sklepy azjatyckie (i nie
                                > tylko), ale nie wszystkie.
                                >
                                > "Wybor miesa???? Tego szprycowanego woda?? Przeciez ono sie niechce smarzyc -
                                > najpierw na patalni sie gotuje, a dopiero to co zostaje podsmarza sie. Niedawno
                                > probowalismy przesmarzyc troche boczku wedzonego ze sloninka. Po godzinnym
                                > smarzeniu, wlaniu do sloika i wystygnieciu mielismy 1/3 sloika wody!!! Z tym, z
                                > e
                                > jest caly czas wybor z wiejskiego sklepiku w Polsce."
                                >
                                > To, ktore ja kupuje jakos sie i dobrze smazy, i piecze, i gotuje... Dziwne
                                > pewnie, Ciebie zreszta i tak nie przekona.
                                >
                                Jesli lubisz placic za wode to twoja sprawa. Nikt cie nie prosi ani o wypowiedzi,
                                ani o przekonywanie. Nie chcesz, nie pisz, twoja sprawa.
                                >
                                > "A moze widzialas kielbase Krakower robiona "wg oryginalnej receptury z Polski
                                > " -
                                > zapomnieli tylko dodac, ze jest to polska kielbasa dla psow..., a obawiam sie
                                > ze
                                > normalny pies pogryzlby tego ktow probowal go tym nakarmic......."
                                > (w cytacie zachowano oryginalna pisownie autora)
                                >
                                > Kielbasa, o ktorej mowisz, to rzeczywiscie nieporozumienie - proponuje napisac
                                > do
                                > wytworcy z reklamacja, z wyjasnieniem, moze tez z probka oryginalu. Nieswiadomi
                                >
                                > sa pewnie, wiec im pomozesz.

                                To nie jest sprawa nieswiadomosci, a lamanis znaku handlowego towaru. Wedlug tej
                                padliny Norwegowie wyrabiaja sobie opinie o polskim jedzeniu.

                                > Coz, ja mialam na mysli wybor miesa - wedliny to osobna historia i kazdemu co
                                > innego smakuje.
                                Rzeczywiscie wybor jest "ogromny", wszystko rozmrazane po pare razy i nasycone
                                woda.

                                Mi na przyklad smakuja ich rozne "spekeskinker", ktore od czasu
                                >
                                > do czasu kupuje. W gruncie rzeczy jednak jadam niewiele wedlin, wole sery.
                                >
                                > Po coz ja sie zreszta wdaje z Toba w jakies rozmowy - Ty i tak wiesz LEPIEJ.
                                > Poza tym nie podoba mi sie styl Twojej dzisiejszej dyskusji ze Szwedka, styl te
                                > n -
                                > skad inad mi juz przeciez znany - prezentujesz ostatnio nazbyt czesto...
                                A co Szwedka cie wynajela jako obronce?? Niezbyt mnie obchodzi co sadzisz o stylu
                                moich wypowiedzi. Iwesz mowilo sie kiedys, ze jak sie widzi taka sztuke to trudno
                                kulture zachowac. Jak ktos gledzi glodne kawalki, na sile poucza to ma to na co
                                zasluzyl. A co to wogole za kolejna nietykalna swieta krowa ta Szwedka.
                                Wszystkich polucza i do wszystkich sie madrzy...
                                Kto ci kaze sie wdawac ze mna w dyskusje. Nauczycieli nie potrzebuje, sam
                                potrafie obserwoac i oceniac. A ze ktos patrzy na swiat tylko i wylacznie przez
                                rozowe okulary i nadodatek ma z boku klapki na oczach, to juz tylko i wylacznie
                                twoja sprawa.
                                > Brak slonca?
                                Nadmiar slonca.
                                >

      • Gość: Krystyna Re: Sklepy w Norwegii IP: *.trondheim.avidi.online.no 01.05.02, 18:16
        Gość portalu: Greg napisał(a):

        >” Ciekaw jestem jakie macie Panstwo spostrzezenia z zakupow w tym polnocnym
        kraju> .
        > Mnie najbardziej meczy brak wyboru.
        > Mnie sklepy spozywcze przypominaja Polske z polowy lat 70-tych.”

        Czy nie przesadziles?
        Jak wiemy zaopatrzenie polskich sklepow (nie tylko w latach 70-tych ale i
        obecnie) roznia sie diamentarnie. Czy autor mial na mysli sklepy w Warszawie ,
        Katowicach innych wojewodzkich miastach, czy w miasteczkach albo na wsiach?
        Ciekawa jestem w ktorej czesci Norwegii byles, jak wiesz Norwegia jest bardzo
        dluga.
        Z poludnia na polnoc w linji prostej odleglosc wynosi ponad 3 tysiace km.
        W Norwegii w kazdym zakatku dostaniesz to samo.

        ” W czasie ostatniego urlopu trafilem do Rygi na Lotwe do norweskiego sklepu
        > RIMI Tam to byl luksusowy supermarket z olbrzymim wyborem wszystkiego.” >
        ” Norwegowie uzywaja argumentow, ze w ich sklepach nie ma wyboru bo jest ich
        malo tj. 4.5 mln. Ta argumentacja do mnie nie trafia, bo na Lotwie mieszka
        tylko 2.5 „

        Porownales powierzchnie Lotwy z Norwegia ?
        Porownales ilu Norwegow przypada na 1 km2?
        Tak dla przypomnienia : (dane z encyklopedii z 1990r.)
        Powierzchnia / ludnosc:
        Norwegia 324.000 km2 ; ludnosc 4.175.000; zaludnienie 11 osoby na 1 km2
        Polska 312.000 km2 ; ludnosc 37.500.000 ; zaludnienie 120 osob na 1km2
        Lotwa 63.700 km2 ; ludnosc 2.600.000 ; zaludnienie 41 osoby na 1 km2

        Nie zapominajmy o odleglosciach. W Norwegii z poludnia na polnoc mamy okolo
        3.000 km, w Polsce po przekatnej okolo 600km

        Zgadzam sie z Toba, ze ceny w lecie owocow i warzyw sa bardzo duze.
        Zapraszamy w zimie gdzie ceny sa 2 do 3 x nizsze. Absurd ? tez prawda. Tylko
        ze w Norwegii zima jest dluzej niz w Polsce.


        pozdrawiam

        Krystyna


        • legal.alien Re: Sklepy w Norwegii 02.05.02, 07:50
          Gość portalu: Krystyna napisał(a):

          > Gość portalu: Greg napisał(a):
          >
          > >” Ciekaw jestem jakie macie Panstwo spostrzezenia z zakupow w tym pol
          > nocnym
          > kraju> .
          > > Mnie najbardziej meczy brak wyboru.
          > > Mnie sklepy spozywcze przypominaja Polske z polowy lat 70-tych.”
          >
          > Czy nie przesadziles?
          > Jak wiemy zaopatrzenie polskich sklepow (nie tylko w latach 70-tych ale i
          > obecnie) roznia sie diamentarnie. Czy autor mial na mysli sklepy w Warszawie ,
          > Katowicach innych wojewodzkich miastach, czy w miasteczkach albo na wsiach?
          > Ciekawa jestem w ktorej czesci Norwegii byles, jak wiesz Norwegia jest bardzo
          > dluga.
          Bylem i jestem w Stavanger.
          > Z poludnia na polnoc w linji prostej odleglosc wynosi ponad 3 tysiace km.
          > W Norwegii w kazdym zakatku dostaniesz to samo.
          >
          > ” W czasie ostatniego urlopu trafilem do Rygi na Lotwe do norweskiego skl
          > epu
          > > RIMI Tam to byl luksusowy supermarket z olbrzymim wyborem wszystkiego.
          > 221; >
          > ” Norwegowie uzywaja argumentow, ze w ich sklepach nie ma wyboru bo jest
          > ich
          > malo tj. 4.5 mln. Ta argumentacja do mnie nie trafia, bo na Lotwie mieszka
          > tylko 2.5 „
          >
          > Porownales powierzchnie Lotwy z Norwegia ?
          > Porownales ilu Norwegow przypada na 1 km2?
          > Tak dla przypomnienia : (dane z encyklopedii z 1990r.)
          > Powierzchnia / ludnosc:
          > Norwegia 324.000 km2 ; ludnosc 4.175.000; zaludnienie 11 osoby na 1 km2
          > Polska 312.000 km2 ; ludnosc 37.500.000 ; zaludnienie 120 osob na 1km2
          > Lotwa 63.700 km2 ; ludnosc 2.600.000 ; zaludnienie 41 osoby na 1 km2
          Co ma piernik do wiatraka??? Jeszcze powinnas porownac dochod na jednego
          mieszkanca, a to dopiero daje obraz "najbogatszego kraju na swiecie".
          >
          > Nie zapominajmy o odleglosciach. W Norwegii z poludnia na polnoc mamy okolo
          > 3.000 km, w Polsce po przekatnej okolo 600km
          >
          > Zgadzam sie z Toba, ze ceny w lecie owocow i warzyw sa bardzo duze.
          > Zapraszamy w zimie gdzie ceny sa 2 do 3 x nizsze. Absurd ? tez prawda. Tylko
          > ze w Norwegii zima jest dluzej niz w Polsce.

          Znowu co ma piernik do wiatraka. Nie pisze nawet o cenach tylko o jakosci i
          wyborze owocow i warzyw.
          >
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Krystyna
          >
          >

          • Gość: selma Re: Sklepy w Norwegii IP: *.ppp.get2net.dk 02.05.02, 14:44
            mieso rzeczywiscie jest dziwne tez tutaj ,myslalam ze to wina patelni,kuchenki
            elektrycznej ale jak sie okazuje to wina wody w nim zawartej ,ble...zamiast
            steku -wior ,zamiast mielonego-pulpety.
            • Gość: Obcy Re: Sklepy w Norwegii IP: *.sorco.no 02.05.02, 16:14
              Gość portalu: selma napisał(a):

              > mieso rzeczywiscie jest dziwne tez tutaj ,myslalam ze to wina patelni,kuchenki
              > elektrycznej ale jak sie okazuje to wina wody w nim zawartej ,ble...zamiast
              > steku -wior ,zamiast mielonego-pulpety.
              Taki prosty rachunek:
              1 kg miesa ca. 170 NOK
              W 1 kg miesa ca. 20 % wody tj. 20 dkg wody.
              Pytanie: ile kosztuje 1 l wody (niegazowanej)w Norwegii
              Odpowiedz: ?? A nie jest to ta slynna ciezka woda!
              • legal.alien Re: Sklepy w Norwegii 02.05.02, 17:18
                Obcy wytlumacz to Jo_jo, ona jest zachwycona wyborem miesa i jego jakoscia w
                Norwegii. Biedna, nie wie co je. Ale ten typ juz tak ma.
                • Gość: selma Re: Sklepy w Norwegii IP: *.ppp.get2net.dk 02.05.02, 19:19
                  mam taka kolezanke ,wszystko co powszechnie jest uwazane za obrzydliwe dla niej
                  jest ok ,ciekawe ze to zdarza sie czesciej u kobiet.ale wiecie niektorzy
                  swiadomie to robia ,dobrze wiedzac co jest dobre a co nie, ale "nie
                  lubia "narzekac hihi graja bohaterow.
                  niedawno rzucili kabanosy polskie kupilam chyba z 10 paczek ,zero wody ,moze i
                  w Norwegi rzuca?pozdrawiam
                • jo_jo Niuanse - do Wieloimiennego 03.05.02, 10:41
                  Dostrzeganie pozytywnych zmian to jeszcze nie zachwyt.

                  W Twoim swiecie jest miejsce tylko dla skrajnosci, stad pewnie trudno Ci
                  zrozumiec, o czym pisza inni. Jakakolwiek proba rzeczowej z Toba rozmowy jest
                  wiec z gory skazana na niepowodzenie. Tym bardziej, ze kiedy brak Ci argumentow,
                  probujesz zdeprecjonowac rozmowce.


                  legal.alien napisał(a):

                  > Obcy wytlumacz to Jo_jo, ona jest zachwycona wyborem miesa i jego jakoscia w
                  > Norwegii. Biedna, nie wie co je. Ale ten typ juz tak ma.

    • tula Do Wieloimiennego Rodaka 02.05.02, 20:07
      Witam cierpiennika, wygnanca Rodaka!

      To ze ci sie NIC w Norwegi nie podoba to juz zaakceptowalam i nawet nie
      zamierzam z toba argumentowac.

      Powiem tylko jedno zgadzam sie z JOJO. Sa nudne Remy, Rimi, ale na szczescie
      mozna tez znalezc ICA i Ultra, gdzie (szczegolnie w tej ostatniej) wybor jest
      SUPER. Ale jakosc kosztuje, zreszta tak jak i w Polsce.

      Moja rada zacznij kupowac w innych sklepach niz te najtansze, a zobaczysz ze az
      TAK zle nie jest.

      A jak ci sie nie podoba to wroc do domu. Tam czekaja na ciepie polskie
      specjalki w formie zielonej szyneczki i kurczakow i obslizglej kielbasy.

      Nie watpie ze ogladales ostatnie "Pod napieciem" na TVN o m.in. "trzecim zyciu
      polskiego kurczaka", tego przemywanego chemikaliami aby zmienil swoj zielony
      kolor na rozowy. Omawiane byly tez sposoby "odswiezania" poledwicy i kielbasy -
      mycie ich w Ludwiku + nacieranie olejem. SMACZNEGO!

      Tak wiec OTWORZ OCZY !!!

      Wole norweski wybor niz swojska zielona poledwice z Ludwikiem, mimo iz mozna ja
      dostac w pieciu rodzajach w polskich sklepach.

      A teraz tylko dla podsumowania :
      - ja tez uwazam ze Norwegia moze miec DUZO lepszy wybor produktow szczegolnie w
      sklepach "niskocenowych"

      - ciesze sie ze w Polsce jest bogaty wybor w sklepach, szczegolnie w DUZYCH
      miastach. I mam nadzieje ze zarobki Polakow polepsza sie na tyle ze wiekszosc
      bedzie miala mozliwosc kupienia tego co im proponuja.

      tula

      • Gość: Obcy Tula i jej kolezanki IP: *.daxnet.no 02.05.02, 20:23
        tula napisał(a):

        > Witam cierpiennika, wygnanca Rodaka!
        >
        Dziewczyny macie racje.
        To dziadostwo zywnosciowe w Polsce jest nie do przyjecia.
        To przeciez widomo od dawna ze Polska ze wzgledu na fatalny klimat i nieomal
        calkowity brak gruntow uprawnych, nigdy nie mogla wprodukowac chocby elementarnej
        zywnosci.
        Dosc przypomniec papier toaletowy dodawany do parowek za Wieslawa.

        Co innego Norwegia.
        Zyzne czarnoziemy, slonce 365 dni w roku.
        Nic dziwnego ze plantatorzy z Jæren rozpoczeli ostatnio produkcje papryki.
        Co prawda rosnie ona tutaj w szklarniach, ale co za smak.
        Mieszkancy poludnia Europy wykupili juz wszystkie miejsca w liniach SAS
        aby moc tu przybyc i sprubowac tego smakolyku.
        Ønsker Dere en god Jul!
        • Gość: selma wikingowie zyja po spartansku IP: *.ppp.get2net.dk 02.05.02, 21:26
          popatrzcie taki niby niepozorny watek a ile emocji wzbudzil podobnie jak ten o
          Szwecji -pamietacie?jednak ta Skandynawia wzbudza duzo sprzecznych
          uczuc ,niektorzy bronia jak lwy, inni krytykuja, ale nikt nie jest
          obojetny.Norwedzy usmiali by sie jakby przeczytali ze Polacy tak zywo
          interesuja sie ich jadlem.podejrzewam ze oni podobnie jak Duny pochlaniaja nie
          patrzac ani na smak ani jakosc -widze to w pracy gdzie
          pielegniarki ,salowe,assystentki ,sekretarki rzucaja sie na byle danie ,nikt
          nie wybrzydza.przeciez narod niebiedny ,nie bylo kryzysu, a jednak podziwiam
          jak malo sa wybredni i jak mowia o nich obcokrajowcy"dunczycy zjedza wszystko
          nawet kamien".podobnie z dziecmi ,w przedszkolu ,nie widzialam grymaszacych
          dzieci tak jak jest to w Polsce ,jadly grzecznie robione w przeddzien
          wieczorem kanapki z plastikowego pudelka, poniewaz tutaj nie gotuje sie w
          przedszkolach.(za drogo by wynioslo).chyba musimy zrozumiec ze to sa narody
          wikingow ,zyjace mimo ich bogatcwa po spartansku.zobaczcie na wybor wyposazenia
          mieszkan,mebli itd tez jest skromny ,bo taka jest ich mentalnosc i
          zapotrzebowanie.
          • Gość: Krystyna Re: wikingowie zyja po spartansku IP: *.trondheim.avidi.online.no 02.05.02, 22:02
            Masz duzo racji Selma.

            Moja opinia o bogatych i biednych jest taka:.
            Napewno zauwazylas, ze bogatego poznac po tym, ze wlasnie nie dba o tzw. dobra
            materialne.
            Ubiera sie byle jak, w domu ma tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Nie ma
            kompleksow. Wie ze inni tez wiedza, ze stac go na wszystko gdyby chcial.

            Biedny,ma kompleksy. Nie stac go na wiele, ale stara sie na sile to zatuszowac
            i gra.
            A wiec zapozycza sie zeby miec dobrze urzadzony dom, byc ladnie ubrany, kupuje
            dobre jedzenie ...
            Tak jest na calym swiecie.

            Mozna rowniez dyskutowac o wrodzonej kulturze, ale to osobny temat.

            pozdrawiam
            Krystyna
            • legal.alien Re: wikingowie zyja po spartansku 03.05.02, 11:29
              Gość portalu: Krystyna napisał(a):

              > Masz duzo racji Selma.
              >
              > Moja opinia o bogatych i biednych jest taka:.
              > Napewno zauwazylas, ze bogatego poznac po tym, ze wlasnie nie dba o tzw. dobra
              > materialne.
              Oryginalna ta teoria. To znaczy co, ze na przyklad narody stosunkowo bogate i nto
              nie tylko materialnie, ale i duchowo od wiekow jak np. Francuzi, Hiszpanie nie
              dbaja o kuchnie, nie dbaja o ubior itp??? Totalny nonsens.
              A nie zapominaj, ze jeszcze 35 lat temu Norwegowie byli jednym z najbiedniejszych
              narodow Europy.
              > Ubiera sie byle jak, w domu ma tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Nie ma
              > kompleksow. Wie ze inni tez wiedza, ze stac go na wszystko gdyby chcial.
              >
              Norwegowie nie maja kompleksow!!!!!!!!!!!!!! Chyba zartujesz!!!!!! Nie ma chyba w
              Europie bardziej zakompleksionego narodu!!!!!!! Maj kompleksy na tle dawnej
              biedy, braku dorobku kulturalnego, kiepskiej oswiaty itp.
              > Biedny,ma kompleksy. Nie stac go na wiele, ale stara sie na sile to zatuszowac
              > i gra.
              I co nie widzisz tych historycznie, a moze nawet genetycznie zakorzenionych
              kompleksow u Norwegow.
              Zal mi ciebie. Moze oczy juz nie te, a moze myslenie juz szwankuje. Odradzam
              wizyte u norweskich lekarzy, ale moze wysla cie do Szwecji, czy Wielkiej
              Brytanii. Nie zalamuj sie, zawsze jest nadzieja.
              > A wiec zapozycza sie zeby miec dobrze urzadzony dom, byc ladnie ubrany, kupuje
              > dobre jedzenie ...
              > Tak jest na calym swiecie.
              Nie wiem co nazywasz swiatem? Albo masz malo doswiadczenia, albo nie wiesz co
              piszesz. Od zarania wiekow narody bogate wydawaly majatki wlasnie na konsumpcje,
              a biednych po prostu nie bylo stac.
              >
              > Mozna rowniez dyskutowac o wrodzonej kulturze, ale to osobny temat.
              Czy to na temat wrodzonej kultury Norwegow, czy tez mojej, Selmy i obcego?? Czyli
              co, jak sie z kims nie zgadzasz to twoj adwersarz jest poabawiony kultury.
              Gratuluje samopoczucie, naprawde trudno zachowac kulture, jak sie widzi taka
              sztuke.
              >
              > pozdrawiam
              > Krystyna

        • Gość: kRYSTYNA Re: Tula i jej kolezanki IP: *.trondheim.avidi.online.no 02.05.02, 22:26
          Hej Obcy!

          Zawiodlam sie na Tobie. Myslalam, ze jestes powaznym dyskutantem i oceniasz
          poruszane tematy obiektywnie i powaznie.
          Ogladales ten program o ktorym wspomina Tula? To byl program polskiej telewizji.
          To nie byla propaganda.
          Podobnie jak Rodak (legal.alien )czulam zapach polskiej wedzonej wedliny.
          Niestety po tym programie.....nigdy nie kupie wedlin, kurczakow i miesa w
          Polsce. Niestety nie mam nikogo w Polsce na wsi, tam jedynie dla siebie
          wiesniacy produkuja PRAWDZIWA POLSKA WEDLINE.

          Niepotrzebnie Rodak bezkrytycznie i obrazliwie reaguje. Czy celem forum to
          dyskusja, wymiana pogladow? Czy wzajemnej nietolerancji i zacietrzewienia?

          Dlaczego wlasnie w dziale POLACY ZAGRANICA jest tyle klotni. Nie mozna otworzyc
          watku, zeby nie byl "podeptany", zwulgaryzowany....

          pozdrawiam

          Krystyna

          • Gość: Obcy Re: Tula i jej kolezanki IP: *.sorco.no 03.05.02, 08:27
            Gość portalu: kRYSTYNA napisał(a):

            > Hej Obcy!
            >
            > Zawiodlam sie na Tobie. Myslalam, ze jestes powaznym dyskutantem i oceniasz
            > poruszane tematy obiektywnie i powaznie.
            > Ogladales ten program o ktorym wspomina Tula? To byl program polskiej telewizji
            > .
            > To nie byla propaganda.
            > Podobnie jak Rodak (legal.alien )czulam zapach polskiej wedzonej wedliny.
            > Niestety po tym programie.....nigdy nie kupie wedlin, kurczakow i miesa w
            > Polsce. Niestety nie mam nikogo w Polsce na wsi, tam jedynie dla siebie
            > wiesniacy produkuja PRAWDZIWA POLSKA WEDLINE.
            >
            > Niepotrzebnie Rodak bezkrytycznie i obrazliwie reaguje. Czy celem forum to
            > dyskusja, wymiana pogladow? Czy wzajemnej nietolerancji i zacietrzewienia?
            >
            > Dlaczego wlasnie w dziale POLACY ZAGRANICA jest tyle klotni. Nie mozna otworzyc
            >
            > watku, zeby nie byl "podeptany", zwulgaryzowany....
            >
            > pozdrawiam
            >
            > Krystyna
            >

            Hei Krystynko,
            skoro o zawodach mowa!
            Ja tez i to na Tobie.
            Jak wiem mamy nieco wspolnego z przeszlosci, a i dlugosc pobytu w kraju Vikingow
            stwarza podstawy do sensownej dyskuji.
            Niestety, Ty wybralas postawe norske er bra og nok om det!
            Ciekawe czy myslalas kiedys dlaczego taka wlasnie wybralas??
            Pozdrowienia

          • legal.alien Re: Tula i jej kolezanki 03.05.02, 10:46
            Gość portalu: kRYSTYNA napisał(a):

            > Hej Obcy!
            >
            > Zawiodlam sie na Tobie. Myslalam, ze jestes powaznym dyskutantem i oceniasz
            > poruszane tematy obiektywnie i powaznie.
            > Ogladales ten program o ktorym wspomina Tula? To byl program polskiej telewizji
            > .
            > To nie byla propaganda.
            > Podobnie jak Rodak (legal.alien )czulam zapach polskiej wedzonej wedliny.
            > Niestety po tym programie.....nigdy nie kupie wedlin, kurczakow i miesa w
            > Polsce. Niestety nie mam nikogo w Polsce na wsi, tam jedynie dla siebie
            > wiesniacy produkuja PRAWDZIWA POLSKA WEDLINE.
            Malo znasz Polske i polski handel. Hipermarkety to tylko czesc handlu. Na
            szczescie w Polsce mozesz wybrac gdzie chcesz kupic i co chcesz kupic. i
            gwarantuje ci, ze w kazdym porzadniejszym sklepie nawet wiejskim kupie swietna
            swieza wedline.
            >
            > Niepotrzebnie Rodak bezkrytycznie i obrazliwie reaguje.
            Kto tu jest bezkrytyczny??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!
            Ja reaguja na personalne ataki. Jesli jak Tula i Jo-jo nie dyskutuja na argumenty
            tylko robia wycieczki osobiste i daja mi rady co ja powinienem zrobic, wybacz ale
            nie zostaje dluzny.
            Czy celem forum to
            > dyskusja, wymiana pogladow? Czy wzajemnej nietolerancji i zacietrzewienia?
            >
            > Dlaczego wlasnie w dziale POLACY ZAGRANICA jest tyle klotni. Nie mozna otworzyc
            >
            > watku, zeby nie byl "podeptany", zwulgaryzowany....
            >
            > pozdrawiam
            >
            > Krystyna
            >

      • legal.alien Re: Do Wieloimiennego Rodaka 02.05.02, 21:42
        tula napisał(a):
        Droga Tulu,
        Mam wielka prosbe odczep sie ode mnie i przestan mnie pouczac co mam robic i
        gdzie. Jest to tylko i wylacznie moja sprawa.
        Jesli w swojej ograniczonosci i tepocie chcesz jesc najlepsza zywnosc na swiecie,
        ja ci tego nie bronie, a wrecz zachecam. Jedz to gowno, moze krocej pozyjesz.

        > Witam cierpiennika, wygnanca Rodaka!
        >
        > To ze ci sie NIC w Norwegi nie podoba to juz zaakceptowalam i nawet nie
        > zamierzam z toba argumentowac.

        I Bogu dzieki bo z osobami ograniczonymi umyslowo nie zwyklem dyskutowac. Ich nie
        nalezy denerwoac. Niech zyja we wlasnym urojonym swiecie stwozonym przez chora
        wyobraznie.
        >
        > Powiem tylko jedno zgadzam sie z JOJO. Sa nudne Remy, Rimi, ale na szczescie
        > mozna tez znalezc ICA i Ultra, gdzie (szczegolnie w tej ostatniej) wybor jest
        > SUPER. Ale jakosc kosztuje, zreszta tak jak i w Polsce.

        Moze Oslo jest wyjatkowe, tu wboru nie ma!! I musisz przyjac to w swoim
        ograniczeniu. Tak po prostu jest i koniec.

        Tak znam te Polki co robia zakupy w "luksusowych" delikatesach we norwegii, w
        delikatesach ktorych nie ma. I nie ma co dyskutowac o wyzszosci Helgøsa, Ultra(
        nie ma go w Stavanger) nad Rimi, czy Rema. Jest to tak jak dyskutowac czy lespzy
        jest sklep ze smierdzacym miesem, czy tylko ze zzieleialym,

        > Moja rada zacznij kupowac w innych sklepach niz te najtansze, a zobaczysz ze az
        >
        > TAK zle nie jest.

        Jakos oprocz Helgøsa takich sklepow nie uswiadczysz w Stavanger, a tam mozesz i
        tak kupic moze z 20 artykulow wiecej niz w kazdej innej dritowni norweskiej
        >
        > A jak ci sie nie podoba to wroc do domu. Tam czekaja na ciepie polskie
        > specjalki w formie zielonej szyneczki i kurczakow i obslizglej kielbasy.

        Kto normalny kupuje w hipermarketach. A jestes taka pewno jakosci w Norwegii. Bo
        mnie 2 dni po kupnie zasmiardl w lodowce schab z ponad tygodniowym terminem
        waznosci!!
        Natomiast ciagle czuje zapach polskich wedlin w dobrym sklepie miesnym!!!
        >
        > Nie watpie ze ogladales ostatnie "Pod napieciem" na TVN o m.in. "trzecim zyciu
        > polskiego kurczaka", tego przemywanego chemikaliami aby zmienil swoj zielony
        > kolor na rozowy. Omawiane byly tez sposoby "odswiezania" poledwicy i kielbasy -
        >
        > mycie ich w Ludwiku + nacieranie olejem. SMACZNEGO!
        >
        > Tak wiec OTWORZ OCZY !!!
        >
        > Wole norweski wybor niz swojska zielona poledwice z Ludwikiem, mimo iz mozna ja
        >
        > dostac w pieciu rodzajach w polskich sklepach.
        To jest tak jak czy wolisz byc powieszona czy rozstrzelana... ja niestety omijam
        hipermarkety w Polsce z daleka, ale norweskich sklepow niestety ominac nie moge.

        >
        > A teraz tylko dla podsumowania :
        > - ja tez uwazam ze Norwegia moze miec DUZO lepszy wybor produktow szczegolnie w
        >
        > sklepach "niskocenowych"
        >
        > - ciesze sie ze w Polsce jest bogaty wybor w sklepach, szczegolnie w DUZYCH
        > miastach. I mam nadzieje ze zarobki Polakow polepsza sie na tyle ze wiekszosc
        > bedzie miala mozliwosc kupienia tego co im proponuja.
        >
        > tula
        >
        A ja bym chcial, zeby ludzie bez wzgledu na zasobnosc portfela mieli mozliwosc
        wyboru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka