Dodaj do ulubionych

coth death w Polsce

12.11.03, 09:42
Troche sie zszokowalam. Moze i nie potrzebnie, bo i co mnie to wszytsko
obchodzi. Weszlam wczoraj na podforum 'ciaza i porod' i zobaczylam post
i 'poscieli dla niemowlecia'. Mamusie juz kolekcjonuja kolderki i
poduszeczki dla niemowlat. Troche mnie to przerazilo. Czyzby w Polsce sie
nie mowilo o cot death? W samym UK 8 dzieci tygodnioowo umiera na to, w
Polsce pewnie tez. Niby nie tak duzo...Mam jednak znajomego , ktory nocy
pewnej znalazl sine dziecko w lozeczku...I dlatego jak mysle, ze co tydzien
osiem dzieci gine w ten sposob. I co tydzien 16 rodzicow nad tym
boleje...Boze mi sie serce kraja. A przeciez ryzyko mozna zmniejszyc o
polowe stosujac pewne podstawowe zasady..
Napislam tym mama co mysle o kolderkach i poduszeczkach dla dzieci ponizej
12 miesiecy zycia, a one...hmm...powyzywaly mnie od rozemocjonowanych
prymitywow, bo one przeciez 'byle czym nie beda dziecka przykrywac'...Boze i
tak sie zastanawiam czy to tylko poglad tych konkretnie mam czy w Polsce
panuje tak ogrmne zaniedbanie i znieczulica co do prewencji cot death???

Jak myslicie?

Sugar
Obserwuj wątek
    • bibba Re: coth death w Polsce 12.11.03, 09:53
      Nie denerwuj sie i pamietaj ze kazda kultura inaczej traktuje i macierzynstwo i
      inaczej pojmuje co dla dzieci dobre.
      Mnie zaszokowaly czapeczki na glowkach dzieci ostatniego lata - nie chodzi o
      przeciwsloneczne - male bobasy lezace w wozkach pod budkami i parasolami, w
      czepeczkach i pod jakims lekkim kocykeim - 'zeby nie zawialo!'. Aha i jeszcze -
      jak sie wlozy wacik w JEDNO ucho dzieciaczka to nie bedzie cierpial na
      zapalenia ucha.

      Z drugiej strony tu w Anglii za wczesnie podaje sie solids generalnie, produkty
      glutenowe - w ogole podejscie do diety jest zupelnie inne - glowe daje ze mamy
      z Polski tez bylyby oburzone.

      Pozdrawiam,
      Bibba
      • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce 12.11.03, 10:11
        Masz racje, ale mi sie wydawalo, ze takie rzeczy jak techniki prewencji
        niektorych chorob lub smierci jest standardem bardziej swiatowym, a nie tylko
        narodowym. Ale moze i sie myle.
        Sugar
    • ja275 Re: coth death w Polsce 12.11.03, 10:32
      co kraj to obyczaj !!! Moja corka mimo iz ma 2 miesiace spi na poduszcze i pod
      kolderka i nie wyobrazam sobie ze moglby byc inaczej. Nie widze tez by jej to
      specjalnie przeszkadzalo a wrecz przeciwnie - widze ze jest jej wygodnie i
      cieplutko. Teraz odchodzi sie od kladzenia dziecka na plasko - ze wzgledu na
      liczne ulewania i mozliwosc uduszenia sie pozostalosciami pokarmu. Raczej nie
      kladzie sie dziecko na brzuszku podczas spania ( chodzi tu o tzw: smierc
      lozeczkowa ) ale na poduszce i pod ciepla kolderka - przeznaczona specjalnie
      dla maluchow - nie widze problemu. Nie potrzebna ta panika - czasy sie
      zmieniaja i podejscie rodzicow tez. Mnie natomiast doszly sluchy ze
      amerykanskie dzieci karmione sa od mlodych lat tym co jedza dorosli. Podaje sie
      im zimne soczki i takie tam inne produkty. To jest moim zdaniem przesada !!! No
      i jest tak ze dziecko ma wiecej do powiedzenia niz osoba dorosla. Chociazby
      dobry przyklad ze za byle gucio dziecko moze zadzwonic na Policjie ze skarga na
      swoich rodzicow !!! To jakis koszmar !!! Jak tu mozna miec autorytet u dziecka.
      Nie lubie Ameryki !!!
      • aga_rn Re: coth death w Polsce 12.11.03, 16:10
        ja275 napisała:

        . Mnie natomiast doszly sluchy ze
        > amerykanskie dzieci karmione sa od mlodych lat tym co jedza dorosli. Podaje
        sie
        >
        > im zimne soczki i takie tam inne produkty. To jest moim zdaniem przesada !!!
        No
        >
        > i jest tak ze dziecko ma wiecej do powiedzenia niz osoba dorosla. Chociazby
        > dobry przyklad ze za byle gucio dziecko moze zadzwonic na Policjie ze skarga
        na
        >
        > swoich rodzicow !!! To jakis koszmar !!! Jak tu mozna miec autorytet u
        dziecka.
        >
        > Nie lubie Ameryki !!!
        Doszly Ciebie sluchy ? To znaczy ze Ameryke znasz tylko ze slyszenia ... Ale
        jak zauwazylam, to jest typowe - najwiecej na temat okropnej Ameryki maja do
        powiedzenia ci, ktorzy jej na oczy nie widzieli wink
        Pozdr.
      • mama5plus Re: coth death w Polsce 12.11.03, 16:54
        >Teraz odchodzi sie od kladzenia dziecka na plasko.

        Odchodzic to sie odchodzilo dobrych pare...nascie lat temu co najmniej. Teraz
        jest renesans czyli sie powraca ...od dobrych 7 lat co najmniej smile

        > ze wzgledu na
        > liczne ulewania i mozliwosc uduszenia sie pozostalosciami pokarmu


        Na ulewanie jest sposob i nie potrzeba do tego poduszki.
        Wystarczy dopilnowac by dziecku sie odbilo po jedzeniu jesli ma sklonnosci do
        ulewania. A jesli to nie wystarczy to mozna uniesc lekko materacyk np
        podkladajac pod niego recznik , albo ustawiajac lozeczko pod katem (podkladajac
        cos pod nozki (lozeczkowe) od strony glowy dziecka. I juz nie bedzie plasko
        (ale jednak plasko wink) )


        Kocyk oczywiscie mozna stosowac o ile raczki dziecka nie sa przykryte i nozki
        dotykaja `dolu` lozeczka (czyli scianki tylniej)i dziecko nie ma mozliwosci
        dostania sie pod przykrycie (ktore tez idealnie powinno byc w 100% bawelniane).
        Dodatkowo okrycie powinno byc z trzech stron podwiniete pod materac tak by
        dziecko nie mialo mozliwosci skopania go lub naciagniecia na buzie.
        • edytkus Re: coth death w Polsce 13.11.03, 03:14
          mama5plus napisała:


          >
          >
          > Kocyk oczywiscie mozna stosowac o ile raczki dziecka nie sa przykryte i nozki
          > dotykaja `dolu` lozeczka (czyli scianki tylniej)i dziecko nie ma mozliwosci
          > dostania sie pod przykrycie (ktore tez idealnie powinno byc w 100%
          bawelniane).
          > Dodatkowo okrycie powinno byc z trzech stron podwiniete pod materac tak by
          > dziecko nie mialo mozliwosci skopania go lub naciagniecia na buzie.

          Z takimi wytycznymi nigdy sie spotkalam. Mnie najbardziej odpowiadalo zawijanie
          niemowlecia na scislo tak jak w szpitalu. Ktos na forum ten sposob skrytykowal
          jako przestarzaly ale tu tak sie radzi i to dziala (dziecko spi dopoki kocyk
          sie nie poluzni).
          • amj02 Re: coth death w Polsce 13.11.03, 04:01
            Ja tez swoje smerfetki tak zawijalam ale tylko do czasu rozmowy z moja
            siostra ,ktora jest pediatra.Pamietam ,ze mowila mi ,ze nie powinnam tego
            robic. Nie pamietam jednak czym ona to uzasadniala. A tak poza tym dzieci byly
            zawijane w ten sposob w szpitalu (hm to juz prawie 5 lat temu).
            Gosia
      • edytkus Re: coth death w Polsce 13.11.03, 03:09
        ja275 napisała:

        > >
        > Nie lubie Ameryki !!!

        W innym poscie napisalas ze juz tu bylas i znowu przyjezdzasz. Po co? Z takim
        nastawieniem tylko sie umeczysz sad Czy to forma masochizmu zeby sie pchac tam
        gdzie nam nie odpowiada? smile)
    • kingaolsz Re: coth death w Polsce 12.11.03, 10:47
      Zgadzam sie z Sugar. Ja tez zostalam poinformowana 10 razy przez polozne o
      zapobieganiu smierci lozeczkowej i miedzy innymi bylo zeby nie dawac poscieli
      tylu poduszka czy koldra dle dziecka mlodszego niz rok. I ja sie z tym
      zgadzam. Ale tez mialam "przeprawe" ze szwagierka z Polski ktora pouczala mnie
      ze trzeba poduszeczke dawac a moja mama kwitowala ze przeciez ja mialam od
      urodzenia poduszeczke. Dla mnie to zaden argument.
      A co do tego ze dziecku wygodniej i lepiej... no coz tez w moim przekonaniu
      bzdrura. W koncu dzieci po urodzeniu nie maja jeszcze przyzwyczajen i mozna je
      klasc na plaskim i bedzie im dobrze i o ile zdrowiej !!! Dla kregopslupa
      oczywiscie.
      No ale niestety mamy w Polsce maja takie dziwne podejscie dosc "zatwardziale"
      i bardzo przestarzale. ( chyba pierwsza moja krytyka na rodaczki wink))
      Pozdrawiam
    • jagienka.harrison Re: coth death w Polsce 12.11.03, 11:54
      Wiesz, jak jeszcze byłam w Polsce to w ogóle muszę przyznać że lista zakupów
      przyszłej mamy jest zupełnie inna niż tutaj, w Polsce nie ma gotowych list jak
      np w katalogu Mothercare, gdzie tłumaczą też dlaczego nie daje się poduszek i
      kołderek. Po prostu musisz sama sobie wszystko załatwić i przygotować. Oprócz
      Cot Death to uważam że poduszki mogą też spowodować wygięcie kręgosłupa, ale
      to tylko moje zdanie.
      W Polsce mówią o 'zespole śmierci łóżeczkowej', że jest spowodowane nie
      wiadomo czym, ale gdy rodzice palą, piją i są generalnie biedniejsi to wtedy
      się to zdarza częściej. Tak to tłumaczą. Ja myślę, że może różnica jest też
      taka, że w Polsce raczej się śpi z dzieckiem i karmi piersią, więc w nocy masz
      jakby lepszą kontrolę nad dzieckiem, a tutaj maleństwa często śpią w osobnych
      pokojach i są karmione butelką, więc nie trzeba w nocy wstawać.
      Ale się rozpisałam wink
    • miriam21 Re: coth death w Polsce 12.11.03, 12:07
      Sugar,
      ja mialam z tego powodu okropna awanture z moja mama, ktora nie moze zrozumiec
      ze klade Miriam spac w spiworze i bez poduszki. "Jak to nie mozna uzywac
      kolderki?, przeciez to naturalna potrzeba czlowieka, aby okryc ramiona..." -
      tak mowi mama.
      I jest mi trudno ja przekonac, bo moj bratanek mieszkajacy bardzo blisko mamy
      spi po polsku , czyli na poduszeczce i pod kolderka i nikt sie tym nie
      przejmuje. A ja to jestem wariatka i tyle.

      Stanelo na tym ze nie poruszamy tego temau z mama i bratowa. Szkoda, ale jakos
      trzeba zyc.

      pozdrawiam
      Ania
      • izabelski Poduszki dla maluchow 12.11.03, 13:48
        Nie powinno sie ich uzywac nie tylko ze wzgledu na cot death.
        Male dzieci maja kregoslup tak zbudowany, ze spanie na poduszce moze im
        zaszkodzic, nie jestem pewna czy chodzi o skolioze czy jakies inne wady.

        izabelski
    • martaj7 Re: coth death w Polsce 12.11.03, 15:43
      Sugar, a mnie sie wydaje ze te mamy sie wsciekly bo podkreslilas roznice
      pomiedzy wyzszoscia zachodu nad bida i glupota wschodu? Mam nadzieje
      oczywiscie, ze jesli czytaja forum, to o smierci lozeczkowej sie dowiedza,
      jesli nie te konkretne osoby ktore sie wypowiedzialy, to moze dziesiatki
      innych przyszlych mam, ktore twoj post przeczytaly? Nadmieniam oczywiscie iz
      zgadzam sie z toba w 100%. U nas w Holandii, swiadomosc wystapienia smierci
      lozeczkowej jest bardzo wysoka (ja zostalam w tym temacie wycwiczona).
      W Polsce w moim najblizszym otoczeniu niestety dwa takie wypadki wystapily...
      Nie wiem jakie sa statystyki tutaj, wydaje mi sie jednak, iz poziom glupoty
      jest podobny...
      Pozdrawiam,
      Marta
    • aga_rn Re: coth death w Polsce 12.11.03, 16:30
      Sugar, jak z dwa lata temu na edziecku wyczytalam ile mam kladzie noworodki i
      niemowlaki ponizej 6 miesiaca zycia do spania na brzuchu to bylam zaszokowana.
      W Kanadzie kampania BACK TO SLEEP jest dla mam wszedzie widoczna, wspominaja o
      tym lekarze rodzinni, pediatrzy, itp. Od kiedy rozpoczeto szeroko o tym
      trabic, przypadki SIDS spadly gwaltownie w wielu krajach. Oczywiscie, spanie
      na brzuchu jest jednym z czynnikow ryzyka, a nie przyczyna SIDS ktora jest
      nieznana - no i taka wlasnie reakcje dostalam - ze to tylko statystyka, ze
      przyczyny nieznana, ze dzieci spiace na brzuszku sa takie slodkie zabki, itp.
      Ktos napisal ze to moze dotyczy jakichs dzieci slabych czy schorowanych, a ich
      dziecko jest silne wiec moze spac na brzuchu i tak dalej.
      Po prostu widac bylo ze wiedza o SIDS nie jest tak rozpowszechniona w Polsce
      jak w innych krajach. A kiedys ktos stwierdzil ze walka z SIDS w Polsce
      sprowadza sie do reklamy monitorow bezdechu.
      Moze niewiele sie od tego czasu zmienilo. I pewnie dotyczy to tez kolderek i
      poduszeczek.
      Pozdr.
      • betif Re: coth death w Polsce 14.04.04, 13:58
        a w Polsce od lekarza słyszałam, że powinnam kłaść dziecko do spania na
        brzuszku! Był to ortopeda - bo tak jest podobno dobrze dla bioderek. Na
        oddziale poporodowym pediatra, z kolei, położył moją córeczkę na brzuszku, bo
        na pleckach płakała. Prawda jest taka, że o śmierci łóżeczkowej można sobie
        poczytać, ale nawet w szkole rodzenia o niej nie mówią. Zakup pościelki jest
        dla przeciętnej polskiej mamy czymś normalnym, śpiworek jest przeciw
        odkopywaniu, ale nie słyszałam, ze przeciw cot death.
        Oczywiście nie układałam nigdy dziecka na brzuszku do spania (właśnie ze
        względu na ww zagrożenie, natomiast pod kołderką mała śpi od zawsze, a na
        poduszeczce od 9 miesiąca. Pewnie gdybym o zagrożeniu słyszała wcześniej to bym
        jej tak nie kładła, bo ja jestem trochę panikara, ale teraz już nie będę tego
        zmieniać smile Pozdrawiam!
    • e-poziomka Re: coth death w Polsce 12.11.03, 16:50
      wiesz nie jest tak zle. Sa mamy ktore maja na tym puncie swira tzn lubia te
      poduszeczki i falbaneczki itd. jednak wydaje mi sie ze wiekszosc mam zdaje
      sobie z tego sprawe. Ja w kazdym razie czytalam o tym w kazdej dzieciecej
      gazecie i slyszalam od setki kolezanek - b. doswiadczonych mam. Czasem sie
      trafi na kogos kto na ciebie wejdzie. Ja tez wypowiedzialam kilka opini o NYC
      z pkt widzenia kobiety(mamy) z Polski i dostalam po lbie jakbym co najmniej
      kogos obrazila. Nikt ze mna nie polemizowal tylko od razu mnie wysmiano!
    • edytkus Re: coth death w Polsce 12.11.03, 16:51
      Bardzo ciekawy watek smile Zauwazylam ze mamy w Polsce (a moze tylko te na forum)
      lubia byc madrzejsze od wszystkich lekarzy i naukowcow swiata, a szczegolnie
      amerykanskich smile) Mozna im cytowac cale ustepy, podawac zrodla itp. a i tak nie
      dadza sie przekonac. Ilez to razy zostalam zmieszana z blotem za odmienne
      zdanie (a wlasciwie to za to ze mieszkam w USA) smile)) Alexandra nie miala
      kolderki do 14 m-ca, wczesniej spala (przykryta tylko do pasa) pod kocykiem lub
      bez niczego. Poduszek w kompletach poscieli dla niemowlat nie ma, a koldry sa
      tak zrobione ze przez okres poczatkowy moga sluzyc jako ozdobny kilim na
      sciane.
      Po raz kolejny jest watek napisany przez mame dumna z zostawiania dzieci
      samych - mnie to oslabia surprised A zauwazylyscie jak bardzo mamy lubia podlapywac
      pomysly ze cos jest szkodliwe, (np. watki o szkodliwosci mleka) a w mediach
      twierdzi sie inaczej tylko po to aby sprzedac produkt? smile))

      PS. W czym szkodzi podawanie zimnego soku? Szczegolnie w temperaturze 35oC ? A
      pokarmy stale zaczyna sie podawac miedzy 4-6 m-cem, czyli tak jak wszedzie smile
      Nie ma to jak sterotypy i plotki, slyszalam ze w Australii chodza do gory
      nogami? smile))
      • aga_rn Re: coth death w Polsce 12.11.03, 17:17
        Wiesz Edytkus, ja zauwazylam cos takiego - w Kanadzie, i w USA tez, to jak sie
        postepuje w danych przypadkach (czyli np. zapobieganie SIDS, badanie bioderek,
        wprowadzanie diety, itp. ) oparte jest na najnowszych badaniach i zaleceniach.
        Podkresla sie ze np. dane postepowanie jest tzw. "evidence based". Bedac w
        college na pielegniarstwie, kazdy textbook ktory potrzebowalam nie mogl byc
        wydany wiecej niz 5 lat temu. Specjalne komisje opracowuja protokoly na
        podstawie dostepnych badan na calym swiecie, itp. U mnie w pracy (intensive
        care) zmiany sa na biezaco - bo ciagle sie doksztalcamy, sa sympozja,
        konferencje, itp.
        Z forum zauwazylam ze czesto w Polsce co lekarz to opinia. Takie np. szerokie
        pieluchowanie - w USA nie stosowane od lat, w Polsce - jeden lekarz zaleca,
        drugie mowi ze nie trzeba, itp. A wlasnie na stwierdzenie ze "amerykanscy
        naukowcy ..." dostaje sie agresywna odpowiedz - czyzby odzywaly sie nasze
        kompleksy ? Co tu duzo mowic - znaczna wiekszosc medycznych "wynalazkow" ma
        miejsce w USA, bo tam sie prowadzi badanie, sa na to pieniadze, itp.
        A z innej beczki ...
        He, mnie smieszy przekonanie ze teoria dot. zwieraczy (ze w wieku 2 lat, ze 3
        latek w pieluszce jest OK, itp.)jest lansowana jest przez producentow pieluch.
        W sumie ciezko mi sobie wyobrazic szacownych pediatrow/autorow podrecznikow do
        pediatrii czy poradnikow dla rodzicow, ktorzy jak jeden maz daja sie omamic
        przedstawicielowi Pampersa i glosic nieprawde wink
        Pozdrowienia,
        AgaRN
        • ja275 Re: coth death w Polsce 12.11.03, 18:59
          jak sie Was czyta to zachowujecie sie tak jakbyscie nie byly z Polski i nie
          myslaly po Polsku. Czy "Wielki Swiat " az tak wplywa na zmiane charakteru
          czlowieka? Szkoda naprawde szkoda
          • ma.pi Re: coth death w Polsce 12.11.03, 19:07
            ja275 napisała:

            > jak sie Was czyta to zachowujecie sie tak jakbyscie nie byly z Polski i nie
            > myslaly po Polsku. Czy "Wielki Swiat " az tak wplywa na zmiane charakteru
            > czlowieka? Szkoda naprawde szkoda


            A tak w sumie to o co Ci chodzi, bo nie zalapalm?

            Czy to charakter, czy sposob myslenia?
            I czemu szkoda?
            Nam nie szkoda.

            Pozdr.
          • aga_rn Re: coth death w Polsce 12.11.03, 21:10
            ja275 napisała:

            > jak sie Was czyta to zachowujecie sie tak jakbyscie nie byly z Polski i nie
            > myslaly po Polsku. Czy "Wielki Swiat " az tak wplywa na zmiane charakteru
            > czlowieka? Szkoda naprawde szkoda

            Neta,
            totalnie nie pojmuje o co Ci w tym poscie chodzi, i jak sie to ma do tej calej
            dyskusji ...
    • kingaolsz Re: coth death w Polsce 12.11.03, 19:21
      Och tu nie chodzi o wielki swiat tylko logiczne rozumowanie i dbanie o
      dziecko. W Polsce jest wiele dobrych przyzwyczjajen itp , ale niestety fakt
      ignorowania smierci lozeczkwej jest dla mnie przerazajacy.
      Dla mnie jest nie do pojecia jak mozna stawiac ponad bezpieczenstwo dziecka to
      jak wyglada lozeczko i czy kolezankom sie spodoba....
      • ewa_a_1 Re: coth death w Polsce 12.11.03, 19:43
        Dziewczyny po co dajecie sie prowokowac i dzielic na obozy: "One z Polski"
        i "My z zachodu". Przeciez to nonsens. Kazda z mam tutaj na forum, raczej do
        ciemnot nie nalezy , czyta rozne publikacje , a ze wybiera z tego co chce, to
        jej prawo. O syndromie smierci lozeczkowej czytalam w czasopismie polskim i tez
        nie zalecali tam poduszek dla niemowlat, ja sie zastosowalam ale jezeli X-
        sinska sie nie zastosowala to jej wola , nie moge stwierdzic z calym
        przekonaniem kto ma racje. Bo naukowcy i lekarze tez czesto zmieniaja zdanie i
        raz cos jest wskazane a za kilka lat wrecz zabronione.
        Co do sposobu wychowania dzieci(jak ktos wyzej wspomnial)to "zgnila" Ameryka ma
        problemy ale nie brakuje ich w Posce tez, prawda?(my mieszkajace na zachodzie
        tez cos o tym wiemy bo czytamy polskie czasopisma , no i wszechobecny internet)
        Wspolczesna mlodziez to chyba wrzod na .... calego swiata, szczegolnie tego
        cywilizowanego. Ale ta mlodziez byla przez kogos wychowywana?
        Pozdrawiam i spokojnych debat zycze kolezanka z zachodu i z Polski. EwaA
    • poleczka2 Re: cot death w Polsce 12.11.03, 19:56
      Witam. Moj maly spi na poduszeczce od osmego miesiaca zycia. Pojechalismy do
      babci ktora miala poduszeczke dla niego i zakochal sie w niej i teraz bez niej
      ani rusz. Kolderki rzeczywiscie nie uzywam, maly ma spiwor dzieciecy wiec nie
      ma mozliwosci zaplatania sie w kolderke. Uwazam, ze o wiele bardziej szkodzi
      spanie z dzieckiem i wiele dzieci umiera przez to. W Polsce niewiele osob
      slyszalo o problemie cot death, w poradniku widzialam tylko wzmianke na ten
      temat, wiele mlodych matek kladzie do snu dzieci na brzuchu, nawet jest to
      polecane przez pediatrow bo wzmacnia miesnie karku. Watpie zeby polskie matki
      narazaly swiadomie swoje dzieci na niebezpieczenstwo. Kazdy kraj ma swoj
      obyczaj i swoje metody wychowywania dzieci. Ja wg obyczajow polskich powinnam
      miec Olusia wyszkolonego na nocniku a on nawet nie widzial takowego jeszcze (ma
      poltora roku) i wiele matek powiedzialo mi, ze on bedzie pod tym wzgledem do
      tylu. Chrzanie to, robie tak jak mi sie podoba i nie przejmuje sie tez innymi,
      niech sobie robia jak zechca. Pozdrawiam.
      • sugar_mama_danielcia Re: cot death w Polsce 12.11.03, 20:09
        Hej Poleczka, a ja slyszalam odwrotnie. Spanie z dzieckiem ponoc wlasnie
        obniza ryzyko cot death. Ale bezpieczne spanie. Owszem zdarza sie, ze dziecko
        umrze w lozku rodzicow, ale....z pozniejszych wywiadow z rodzicami dowiadujemy
        sie, ze sa to dzieci przykrywane pierzynka rodzicow, kladzione na brzuszku lub
        sa to dzieci dzielace lozko z palaczami. No wiec zadna nowosc....
        Za to cialo matki i cialo dzidzi ze soba wspolgraja. Po pierwsze, matka spiac
        razem zdzieckiem wie lepiej czy jest mu cieplo czy zimno i latwiej moze
        okreslic ilosc okrycia jaka potrzeba jest dziecku.
        Po drugie kiedy dziecko sie przegrzewa cialo matki to 'odnotowuje' i poprzez
        obnizanie wlasnej temperatury obniza i cialo dziecka. Podobnie jest gdy
        dziecku jest za zimno - wtedy wlancza sie 'ogrzewane'...Przeczytalam to w
        ksiazce o spaniu z dzieckiem wydanym przez NCT. Dla mnie to bardzo logiczne.

        Nie jest to oczywiscie proba naklaniania do spania z dzieckiem (ja to robie bo
        lubie), bo przeciez to nie jest konieczne do sprawienia bezpiecznch warunkow w
        lozeczku. Jest to tylko przypomnienie jednej z podstawowych zasad zapobiegania
        SIDS. Widac, naukowcy, naprawde spory nacisk klada na fakt przegrzewania.

        Pozdrawiam
        Sugar
      • ma.pi Re: cot death w Polsce 12.11.03, 21:02
        poleczka2 napisała:
        Uwazam, ze o wiele bardziej szkodzi
        > spanie z dzieckiem i wiele dzieci umiera przez to.

        W krajach biednych i wsrod plemion pierwotnych, gdzie spanie z dzieckiem jaest
        na porzadku dziennym umieralnosc niemowlat w czasie snu (SIDS) prawie nie
        istnieje.

        Pozdr.
        • edytkus Re: cot death w Polsce 13.11.03, 03:40
          ma.pi napisała:


          >
          > W krajach biednych i wsrod plemion pierwotnych, gdzie spanie z dzieckiem
          jaest
          > na porzadku dziennym umieralnosc niemowlat w czasie snu (SIDS) prawie nie
          > istnieje.
          >
          Plemiona pierwotne widzialam tylko w telewizji ale poduszek i falbanek nie
          zauwazylam wink Troche dziwnie wygladalyby pod slomianymi strzechami smile
        • edytkus Re: cot death w Polsce 13.11.03, 04:01
          Ewa a 1 masz racje. Czytuje czasem Dziecko i inne polskie magazyny tego typu i
          musze przyznac ze informacje tam podawane nie odbiegaja od tych w prasie
          amerykanskiej. Jak widac lekarze w Polsce (szczegolnie Ci mlodzi, ksztalceni na
          stypendiach zagranicznych) maja “swiatowa” wiedze. Przyznam ze mnie bardzo
          dziwi to ze w mediach jest jedno przekonanie a w zyciu cos zupelnie
          przeciwnego. Moze spoleczenstwo jest tak bardzo przyzwyczjone do starych
          i “sprawdzonych” metod ze po prostu boi sie nowosci, albo nie czyta prasy i
          ksiazek?. No bo jak wytlumaczyc fakt ze co i raz na forum mozna przeczytac
          posty typu: “pediatra nie przepisal witaminy D, co on tam wie - juz wiecej do
          niego nie pojde” albo “moj lekarz powiedzial zeby przestac karmic piersia
          dwuletnie dziecko, co za idiota” czy tez “prywatne kliniki wysylaja na
          dodatkowe badania zeby zarobic na pacjentach,” itp. itd. Jesli mama ma inne
          zdanie niz lekarz od razu stwierdza ze trafila na konowala i szuka innego. Ale
          lekarz tez czlowiek, zyc z czegos musi a wiec zaczyna leczyc tak jak pacjent
          sobie zyczy i kolo sie zamyka.
          To nie tak ze na forum sa same bezwartosciowe bzdety bo mozna znalezc
          wartosciowe opinie i wysnuc wnioski z doswiadczen innych mam, tylko ze wiele
          postow traci myszka i zacofaniem. Mysle ze Mrufkaa trafila w sedno piszac o
          braku odpowiedniej kampanii ze strony rzadu (ale pewnie i tak by nikt nie
          uwierzyl).
          Gdzie jak gdzie ale tylu kanalow telew. i reklam co w USA nie ma. Przynajmniej
          kilka razy dziennie widze “raklamy” na temat zostawiania
          dzieci samych, ryzyka zlapania HIV, niechcianych ciazach itp. czyli
          odpowiedzialnosci i jej braku.

          A tak na marginesie, zapytalam kiedys pediatre czy powinnam klasc Alexandre na
          brzuchu bo przeczytalam ze to wzmacnia miesnie. Gdybyscie widzialy jego
          spojrzenie: przerazenie zmieszane z totalnym zdziwieniem. “Gdzie tak napisano?
          Nigdy! “
          Ale wiecie,tak mi sie przypomnialo ze sprawa SIDS byla poruszana na forum, ale
          cos mi sie zdaje ze oprocz “zgraniczniakow” nikt sie nie wypowiedzial:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=5375481&v=2&s=0
          Wiem ze byl jeszcze jeden watek ale nie moge znalezc.
      • aga_rn Re: cot death w Polsce 12.11.03, 21:07
        Poleczka, to co napisalas o polskich pediatrach zalecajacych spanie na brzuszku
        dla mnie swiadczy o niedouczeniu - nigdzie w Anglii, Kanadzie czy USA nie
        znalazlby sie lekarz ktory zalecalby spanie na brzuchu (oprocz sytuacji kiedy
        jest wskazane ze wzgledu na inne problemy dziecka).
        I to naprawde nie chodzi o zwyczaje panujace w danym kraju - po prostu taki
        jest trend swiatowy, oparty na badaniach, itp. Od 1983 roku, od kiedy zaczeto
        zwracac uwage na SIDS i rozpoznano pare czynnikow ryzyka, po duzych kampanaich
        uswiadamiajacych wystepowanie SIDS spadlo o 50 % - przeciez to jest polowa
        przypadkow, a chodzi o cos co do konca i tak nie jest znane - nie znamy
        przeciez przyczyny. Czyli te wszystkie zalecenia sa skuteczne, przynajmniej do
        pewnego stopnia.
        Informacji po angielsku w necie jest co niemiara - np. tutaj
        www.sids.org/nprevent.htm
        to juz extreme wink - wyraznie napisane ze w lozeczku nie powinno znajdowac NIC
        oprocz dzidzi ...
        Wspolspanie jest wciaz kontrowersyjne - to o czym pisze Sugar jest
        rozpowszechnione, m.in. przez Dr. Sears'a, tworcy pojecia "attachment
        parenting" (informacje sa dostepne m.in. na stronie www.askdrsears.com ),
        wlacznie z teoria ze co-sleeping obniza ryzyko wystapienia SIDS (dla mnie ta
        teoria brzmi bardzo przekonywujaco), a z drugiej strony ostrzega sie przed
        wspolnym spaniem, wlasnie w ramach zapobiegania SIDS. Mysle ze chodzi glownie
        o wlasnie przegrzewanie, lub spanie z rodzicami ktorzy sa np. pod wplywem
        alkoholu, lekow, czy np. ludzmi otylymi.
        Klocic sie nie ma o co, oczywiscie, ale mnie po prostu uderza takie kwitowanie
        ze co kraj to obyczaj, lub ze naukowcy co chwile cos nowego wymyslaja, albo ze
        kolezanka z Ameryki sie madrzy wink Mysle ze wiekszosc z nas, zyjacych zagranica,
        uderza ta niefrasobliwosc, bo jestesmy tak mocno uswiadamiane na kazdym kroku.
        Rzady niektorych krajow wydaly i wciaz wydaja kupe pieniedzy na te kampanie
        uswiadamiajace.
        Pozdrowienia,
        AgaRN
        • aga_rn Re: cot death w Polsce 12.11.03, 21:17
          Co by nie bylo ze tylko z zagranicy sie madrza wink to podaje link do strony o
          SIDS po polsku - i co tam jest napisane o kolderkach czy poduszkach w sekcji o
          profilaktyce
          www.babymonitor.pl/sids_start.html
        • mrufkaa Re: cot death w Polsce 12.11.03, 21:38
          Hej dziewczyny,
          wydaje mi sie, ze to wlasnie o te kampanie sprawa tu sie rozbija... Takie slowo
          nie przekonuje mam z Polski, bo nasz rzad jescze nigdy nie wydal pieniedzy na
          tego typu przedsiewziecie, wiec jako termin sa one nieznane. wszystko, co
          zmienilo sie na lepsze w sprawie ciazy, porodow, opieki nad dziecmi jest zwykle
          powodowane, ze tak powiem, oddolnie, np. takie akcje jak "Rodzic po ludzku" czy
          teraz "Szpital przyjazny dzieciom"(??? nie pamietam dokladnie nazwy). No wiec
          kaganek oswiaty niosa czasopisma o takiej tematyce i sluzba zdrowia w wykonaniu
          roznie ksztalconych lekarzy. My tutaj stajemy murem w sprawie SIDS, bo
          wszystkie otrzymalysmy to samo przeslanie, a mowienie o trendach swiatowych w
          Polsce, gdzie nie ma nadrzednego zrodla informacji, spotyka sie z takimi
          wlasnie agresywnymi reakcjami...
          Oczywiscie nie mowie tu o 100% populacji, bo sama urodzilam w Polsce i zarowno
          moja siostra, jak i dzieciate przyjaciolki, ktore pomagaly mi w ostatnich
          zakupach byly na temat SIDS w pelni uswiadomione, ale sadze, ze tu trzeba by
          przeprowadzic analize wieku, wyksztalcenia, miejsca zamieszkania, etc....
          Coz, mnie najbardziej w calej tej sprawie porusza fakt, ze byc moze, przy
          wiekszej propagandzie na ten temat w Polsce, iles dzieci unikneloby
          najgorszego. cala ta klotnia to wafel...
    • zizi00 bumper ? 12.11.03, 23:00
      Dziewczyny
      dostalam wlasnie zestaw poscieli do luzeczka dla niemowlaka. Kolderka pojdzie
      jako dekoracja na sciane ale co myslicie o 'bumper' ( kawalek kolderki
      przywiazywany do szczebelkow luzeczka wokol)? Czy to jest bezpieczne dla takiego
      malenstwa? Ja widze ze luzeczko z tym bumper'em wyglada duzo przytulniej ale
      wyobrazam sobie ze nawet taki maluszek moglby przemiescic sie jakims cudem i
      przytulic sie buzia w ten material i nieszczescie gotowe. Golymi szczebelkami
      nie jest latwo sie udusic jednak. Co o tym myslicie? Uzywacie?

      Zizi-mama oczekujaca i uczaca sie smile
      • mrufkaa Re: bumper ? 12.11.03, 23:25
        Zuziu,
        w mothercare'owskim katalogu pisza, ze bumper nadaje sie dla dzieci od
        urodzenia do momentu, gdy moga siedziec same, niepodparte. Chodzi chyba o to,
        ze siedzace niemowle nagle i niespodziewanie ktoregos pieknego dnia moze sie
        wspiac po tym ochraniaczu i wypasc z lozeczka. Moja Julka ma juz 10 m-cy, a ja
        wciaz go jeszcze uzywam, bo dzidzia potrafi z takim impetem sie przemieszczac
        po lozeczku podczas snu, ze jaksa ochrona jest wskazana. Przyznam, ze mysle nad
        przeciagnieciem miedzy szczebelkami czegos grubszego...
      • edytkus Re: bumper ? 12.11.03, 23:45
        zizi00 napisała:

        > co myslicie o 'bumper' ( kawalek kolderki
        > przywiazywany do szczebelkow luzeczka wokol)? Czy to jest bezpieczne dla
        takieg
        > o
        > malenstwa?


        Moje dziecko ma juz 14,5 m-ca i wciaz uzywam, nawet uszylam nastepny smile. Na
        poczatku ochraniacz nie jest potrzebny i raczej sluzy jako ozdoba lozeczka, ale
        ok. 7-9 m-ca maluch zaczyna sam klasc sie na brzuch, podkurczac nogi i pelzac
        przez sen uderzajac sie w szczebelki (daje slowo, kladziesz dziecko do snu w
        jednym koncu, a za moment znajdujesz je w drugim, w dodatku odwrocone w
        przeciwnym kierunku smile) i wkladac konczyny pomiedzy. Stojacemu dziecku moze
        przyjsc do glowy ochota wspinania sie po ochraniaczu i wtedy nalezy go zdjac
        (ja obnizylam materac).
        • evee1 Re: bumper ? 13.11.03, 11:57
          Jak moje dzieci byly malenkie, to mowilo sie, ze ten bomper moze tamowac
          przeplyw powietrza i wlasnie dlatego go nie polecano (ze wzgledu na SIDS).
          Ja nie uzywalam i syn zawsze spal z glowa w szczebelkach (to znaczy jak juz
          zaczal sie sam przesuwac w lozeczku)smile).
          • edytkus Re: bumper ? 13.11.03, 16:39
            Do scislego zawijania w kocyk w USA to sie teraz wraca (po tym jak sie
            odchodzilo) smile) Te ktorych uzywalam byly ze stretchu wiec dziecko mialo troche
            luzu.

            Alexandra od poczatku nie lubila byc niczym przykryta. Ubieralam ja lekko, do
            snu kladlam na przescieradle i przykrywalam tylko cienkim kocykiem (albo
            niczym). Latem wlaczamy klimatyzacje, zima ogrzewanie przy czym temperatura
            utrzymuje sie na stalych poziomie wiec nie ma problemu z przegrzaniem czy
            wychlodzeniem organizmu. Poza tym najlepiej gdy dziecko spi w temp. ok. 18-19oC
            i tego sie trzymam (tej jesieni jeszcze nie wlaczalismy ogrzewania na noc).
            W okresie najwiekszego rozkopywania sie kladlam ja na kocyku zapinanym na
            zatrzaski. Polecane sa tez spiworki takie jak uzywa Miriam.
            • edytkus Re: bumper ? 13.11.03, 16:40
              To juz drugi post ktory wyladowal nie tam gdzie chcialam, nie mam pojecia
              dlaczego - celowalam pod Miriam smile
    • ja275 Re: coth death w Polsce 13.11.03, 10:52
      skoro uwazacie ze kolderka i poduszka stanowi duze zagrozenie dla dzieci to
      napiszcie pod czym spia Wasze maluchy ? bo jakos nie moge sobie tego wyobrazic
      ze dziecko lezace na plecach lub na boku jest w stanie udusic sie poduszka?
      • kingaolsz Re: coth death w Polsce 13.11.03, 11:17
        Zaczne od tego ze moje dziecko ( 6 miesiecy) spi w lozeczku na przescieradle i
        pod kocykiem - nic wiecej.
        Co do ochraniacza na szczebelki to nie uzywam bo tez sie balam, ze asie
        przeturla i "przytuli" buzka i chyba mialam racje bo kilka razy obudzilam sie
        i dziecko bylo twarza przyklejone do szczebelek.
        Ale chcialam Wam o jeszcze jesdnej rzeczy napisac. Jak chodzilam do szkoly
        rodzenia a pozniej na porodowce ( obie w Anglii) to poinformowano mnie zeby
        dziecka nie zawijac w "kokony" ( bety) i nie uzywac spiworkow bo to tez moze
        prowadzic do przegrzania, bo dziecko jak mu jest goraco to nie moze sie z tego
        wydostac i w ten sposob wyregolowac temperatury. Aczkolwiek beta sama
        uzywalam, tyle ze nie zwiazywalam go mocno i maly jak chcial to sie odkryl.
        Co Wy na to? Bo mnie takie tlumaczenie tez troche przekonuje.
        • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce 13.11.03, 11:30
          Ja sie zgadzam. Tez nie mam na lozeczku zadnych ochraniaczy. Uwazam, ze
          cyrkulacja powietrza jest lepsza.

          Sugar
      • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce 13.11.03, 11:27
        Jak to pod czym? Kocykiem zlozonym na dwa + przescieradlo. Ta poduszka jest
        przede wszytskim zagrozeniem dla noworodkow i niemowat w pierwszych miesiacach
        zycia. Dziecko przeciez czasem moze wsonac glowe pod poduszke i nie byc
        wystarczajaco silnym by sie 'odgrzebac'. Zreszta tak jak mamy wyzej napisaly -
        nie jest to dobre dla kregoslupa.

        Mojemu malemu pare miesiacy temu sprawilismy owcze futerko i teraz na tym spi.
        W wielu sklepach ze 'zdrowymi i organicznymi' artykulami dla dzieci mozna cos
        takie nabyc. Czytalam gdzies, ze glownie robia tak Irlandczycy.
        Ja swoja kupilam dosc tanio w Ikei. Skora jest tworzywem naturalnym - w zimie
        grzeje, latem 'chlodzi'. Dziecko nie poci sie lezac na niej. Jest miekka,
        przytulna, naprawde fantastyczna. Chyba jest to dobra alternatywa dla
        mam 'swirujacych' smile) na punkcie 'jak mu miekko posciele to sie dobrze
        wyspi wink'

        Pozdrawiam
        Sugar

        Pozdrawiam
        Sugar
        • ja275 Re: coth death w Polsce 13.11.03, 13:24
          ciekawe jak taki maluszek moze wsunac glowke pod poduszke kiedy na niej spi,
          poza tem dziecko w pierwszych miesiacach zycia z tego co sie orientuje nie jest
          az tak ruchliwe jak starsze dzieci. Mysle ze przykrywanie dziecka kocykiem to
          za malo - rozumiem nie mozna dziecka przegrzewac ale nie mozna tez wychladzac.
          Poloz sie spac wieczorem i przykryj sie tylko kocykiem nie jest Ci zimno ? Poza
          tem chce Was poinformowac ze w Polsce juz dawno odchodzi sie od wiazania dzieci
          w bety - moze sporadycznie gdzies w szpitalach - sadze jednak ze w poczatkowej
          fazie nie jest to takie zle - dziecku mysle jest nawet przyjemnie gdyz mam
          wrazenie ze czuje sie jak w brzuchu u mamy gdzie napewno nie ma tam duzo
          miejsca. Nie robcie z Polski zacofanego narodu. A co do ochraniaczy na
          lozeczko - mysle ze lepiej miec niz nie miec - napewno bezpieczniej, mniejsze
          ryzyko ze dziecko przekreci sie na bok i uderzy glowa w szczebelki a i jesli
          ochraniacz jest w cieplych, milych kolorach to i dziecko chetniej reaguje na
          nie tak jak moja corka przekreca glowke w bok patrzy sie na narysowane myszki i
          sobie gada.
          • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce 13.11.03, 16:41
            Hejka, jak Ci pod jednym kocykiem za zimno to moze przykryj sie dwoma lub
            trzema? Nie zapominaj, ze dziecko najczesciej ma w nocy na sobie body, cos na
            to i pieluche. Kazda warstwa grzeje.

            Ja powiesilam nad lozeczkiem karuzelke, swietnie wplywala na rozwoj mojego
            dziecka, kolorowa, z muzyczka....

            Sugar
          • esteel Re: coth death w Polsce 13.04.04, 21:13
            Haja
            moj synek spi na przescieradle i pod kocykiem leciutkim w lecie ( lub bez)i
            cieplejszym ( tzw. afgan ) w chlodniejsze dni.ubieram mu tez pizamke (
            dopasowana dla bezpieczenstwa) ze stopkami. Mialam dla niego spiworek ale go
            nie cierpial - kopal i plakal jak go tylko wen ubrala. Nie mial zadnej
            poduszki. Teraz ma 10 mcy. Mysle ze za pare miesiecy kupie mu "dorosla"
            posciel. Nie wiem czy poduszka bedzie mu w ogole potrzebna. Nie rozumiem czego
            sie tak zloscisz , ze ktos ma inne poglady i uwazasz ze nam uderzyla woda
            sodowa do glowy???. W USA medycyna i nauka na prawde na wyzszym poziomie
            przeewaznie ze wzgledu na fundusze na to poswiecone. Esteel
      • jagienka.harrison Re: coth death w Polsce 13.11.03, 12:23
        Dominik śpi na kocyku pod...kocykiem. W śpiworku jest mu zimno.
        Co do poduszek, to on je bardzo lubi, ale się do nich wtulać i przytulać, więc
        pewnie gdybym mu dała taką do spania to pewnie by się zadusił. Dzieci małe
        naprawdę mają dziwne pomysły i czasem mi się wydaje że "Dominik nigdy by tego
        nie zrobił" a nagle to robi. Trzeba chuchać na zimne z niektórymi rzeczami.
        • miriam21 Re: coth death w Polsce 13.11.03, 13:48
          Dziewczyny,

          moja Miriam spi w takim spiworze:

          www.alvi.de/produkte/schlafsystem/baby-maexchen.php4
          Mamy wersje letnia i zimowa. Nie jest jej zimno (zawsze sprawdzam na karku).
          Pod spodem ma pampersa i pizamke ( pajacyka) z frotte. Oczywiscie zadnych
          czapeczek, itp.

          Uzywamy tez do dnia dzisiejszego ochraniacza na szczebelki (tutaj
          to "Nästchen"). Miriam zaczela sie ruszac w lozeczku w wieku 6 miesiecy.
          Ktoregos ranka znalazlam ja odwrocona o 180 stopni w stosunku do pozycji w
          ktorej ja polozylam. Zaczelam sie zastanawiac , czy czasami ja jej jakos w
          noca nie obrocilam i zapomnialam. Ale nie, dzieci tak sie ode pewnego
          momentu poruszaja. Z tego wzgledu na razie nie moge jej polozyc pod kolderka
          bo mi jeszcze pod nia wejdzie.

          Wiem i widac to z tej dyskusji, ze to trudny temat - po prostu kazdy z rodzicow
          musi znalezc takie wyjscie przy ktorym sam moze spac spokojnie wiedzac, ze
          maluchowi nic sie nie stanie.
          pozdrawiam
          Ania
    • kingaolsz Re: coth death w Polsce 13.11.03, 16:39
      Oh, dzieci potrafia bardzo sie przemieszczac jeszcze jak sa malutkie. Moj w
      kazdym razie mnie tym zadziwial.
      Z ochraniaczem to wlasnie moj wyladowal na szczebelkach twarza tak ze mu sie
      odcisnely, a mial zaledwie pare tygodni i nie potrafil sie od nich odepchnac,
      a gdyby wtedy byl zalozony ochraniacz to pewnie by sie udusil. Szczescie ze
      nie zalozylam, choc sie nad tym zastanawialam.
      Co do przegrzewania i nie... ja raczej wole zeby mojemu dziecku bylo chlodniej
      niz cieplej. Moze dlatego ze sama jak jest mi za goraco to sie od razu dusze i
      mi slabo, ale tez zauwazylam ze moje dziecie jest chyba troszke odporniejsze
      dzieki temu, w kazdym razie jak go zawieje to nie ma potem dalszej czesci, a z
      darza mi sie czesto wyjsc z domu za lekko ubrana no i dziecko wtedy tez
      oczysicie jest lzej ubrane, wiec moze zmarznac. Ale wole niech zmarznie niz
      sie przegrzeje.
      Oczywiscie ile rodzicow tyle zdan.
      Co do robienia z Polski "zacofanego" kraju to kto jak kto ale ja wychwalam
      sobie Polske tyle ze akurat w tej kwestii uwazam ze nasz kraj jest
      niedoinformowany. A to ze jestesmy bardzo upartym narodem to inna sprawa...
      Poza tym niestety tylko ( jak do tej pory) slyszalam Matki-Polki chwalace sie
      ze cala ciaze przepalily i ze to jest w porzadku ( oczywiscie nie
      wszystkie wink)) i niestety obawiam sie ze maja tez rownie "madre" podejscie do
      innych aspektow typu spanie niemowlaka. Aha, a dlaczego to pisze? Bo wydaje mi
      sie ze poprzednie lata ( 50 - 80 ) kiedy to nasze mamy rodzily, tak
      zakorzenily pewne bledy ze najwyszy czas zaczac o nich mowic i cos z tym
      robic. Eeee... nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi ale tak mysle.

      Pozdrawiam
      troche zakrecona wink
    • dollores1 Re: coth death w Polsce 13.11.03, 17:48
      Ja mieszkam w Polsce i mogę powiedzieć że o Zespole Nagłej Śmierci Łóżeczkowej
      mówi się tutaj, ale według mnie w niewystarczający sposób. Wg mnie przydałaby
      się w Polsce olbrzymia kampania w mediach na ten temat, ale jak na razie to
      tylko pobożne życzenia...
      Piszę o tym, bo mimo iż przeczytałam setki gazetek dla przyszłych mam w czasie
      ciąży (jestem obecnie w 9 m-cu ciąży) to nigdzie nie znalazłam informacji że
      nie wolno przykrywać dziecka kołderką !!! Owszem pisze się o tym żeby nie
      stosować poduszeczek, żeby nie zostawiać dziecka ułożonego na brzuszku bez
      kontroli, ale o tych kołderkach ani słowa !!! Sama tydzień temu kupiłam pościel
      dla mojej małej (kołderkę i ochraniacz na szczebelki) i dopiero post sugar_mamy
      otworzył mi oczy.
      W polskich sklepach wszystkie łóżeczka dla niemowlaków wypełnione są pięknymi
      kołderkami, poduszeczkami i ochraniaczami na szczebelki, więc większości
      dziewczyn nawet nie przyjdzie do głowy że kołderka może stanowić takie
      zagrożenie dla noworodka.

      PS Jeśli chodzi o twój post sugar_mamo to podejrzewam że oburzenie spowodował
      raczej ton twojej wypowiedzi a nie treść, bo intencje były jak najbardziej
      słuszne (ja w każdym razie skorzystałam z twoich rad)

      Pozdrowionka dla wszystkich mam - w Polsce i za granicą
      • ewunia_uk Re: coth death w Polsce 13.11.03, 18:14
        W Anglii dla niemowlakow sa specjalne kocyki, ktore nazywaja sie cellular
        blankets, tzn. maja takie male dziurki (po polsku to sie chyba nazywa
        azurowe). Dziurki sa na tyle male, ze dziecko nie zaplacze w nie paluszkow, a
        na tyle przepustowe, ze gdyby dziecku jednak udalo sie wkrecic pod ten kocyk,
        to bedzie moglo przez niego oddychac.

        Dodatkowo zaleca sie ukladanie dzieci nogami do dolnej krawedzi lozeczka, zeby
        nie mialy mozliwosci zsuniecia sie nizej, czyli pod kocyk (jesli sie go
        uzywa). Kampania zapobiegania SIDS jest przeprowadzana pod haslem: Back to
        sleep, feet to foot (czyli spanie na plecach, nogi w nogach).
      • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce 13.11.03, 18:27
        Hej, Ciesze sie, ze sie przekonalas. Mam nadzieje, ze i nie jedna mama
        choc 'po cichu' zmieni zdanie.
        A co do mojego postu...hmmm uwazam, ze byl raczej stanowczy, a nie
        niegrzeczny. No moze do pory, gdy dziewczyny zaczely rzucac mieskiem...

        Ciao
        sugar
        • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce 13.11.03, 18:28
          no te posty faktycznie cos 'nie wskakuja' na planowane miejsce...

          Sugar
      • aniaop Re: coth death w Polsce 14.11.03, 12:46
        Ja tez mieszkam w Polsce i moje dziecko do 1, 5 roku spalo na plasko i pod
        kocykiem. Nie wiem skad, tzn nie pamietam skad, ale wiedzialam, ze poduszki i
        kolderki nie mozna uzywac. Pozdrawiam
    • ewetka Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 18:36
      Jestem w dziewiątym miesiącu ciąży. Za dwa lub trzy tygodnie powinno przyjść
      na świat moje maleństwo. Mam 27 lat i mieszkam w Polsce. I kiedy czytałam
      posty zamieszczone wyżej to miałam wrażenie jakgdybym czytała o jakimś innym
      kraju. Skąd macie informacje o tym, że wszystkie matki w Polsce są zacofane,
      niewyuczone i zatwardziałe w poglądach sprzed stu lat. Od początku ciąży
      czytam bardzo dużo prasy dotyczącej dzieci (polskiej prasy), dużo czasu
      spędzam w internecie i czytam mnóstwo ksiązek dotyczących ciąży i dzieci,
      chodzę do szkoły rodzenia, i to, o czym piszecie, nie jest dla mnie żadną
      nowiną. Tutaj również mówi się o śmierci łóżeczkowej, poucza się jak należy
      dziecko do snu układać. Nie zgodzę się z tym, że akcja dotycząca zapobieganiu
      śmierci łóżeczkowej w Polsce ogranicza się do zakupu monitora oddechu.
      W Polsce jest mnóstwo literatury dotyczącej ciąży i pierwszych lat życia
      dziecka dostępnych w każdej księgarni, z czego połowa to są tłumaczenia
      książek amerykańskich. Więc nie traktujcie nas jak ludzi z trzeciego świata. W
      moim otoczeniu jest wiele małych dzieci, ich matki przestrzegają wszelkich
      zasad bezpieczeństwa i dzięki Bogu żadnej z moich przyjaciółek nie przydarzyło
      się takie nieszczęście. Nie oceniajcie nas, same też nie lubicie kiedy ktoś na
      podstawie zasłyszanych opowiastek, albo na podstawie jednego zdarzenia
      wypowiada się jakim beznadziejnym jest kraj w którym akurat mieszkacie.
      Brakuje tylko w tym wszystkim opinii, że w Polsce po ulicach chodzą BIAŁE
      NIEDŹWIEDZIE!
      Pozdrawiam
      Ewa
      • jagienka.harrison Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 18:42
        He he ktoś się kiedyś mnie zapytał tutaj czy to prawda że w Polsce są
        niedźwiedzie polarne!
        Ja przeprowadziłam się z Polski dopiero 2 m-ce temu i sama czytałam dużo
        czasopism, książek, patrzyłam co w internecie itp. I właśnie o to chodzi: jak
        się ma zasoby, czas i pieniądze +chęć, to się można spotkać z tym problemem,
        czytając itp .Ale dużo matek w Polsce nie ma czasu czy pieniędzy kupowaĆ Mamo
        to ja czy szukać informacji na internecie. A pediatra czy położna niczego mi
        takiego nie mówiła, a co dopiero o mamach na wsi!...
        Wcale nie uważam że mamy w Polsce są zacofane czy gorsze, tylko po prostu są
        różnice między zachodnimi i polskimi emamami.
        • jagienka.harrison Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 18:44
          jagienka.harrison napisała:

          >. A pediatra czy położna niczego mi
          > takiego nie mówiła, a co dopiero o mamach na wsi!...
          > Chodziło o to, że nikto mi o tym w ogóle nie powiedział, tylko gdzieś
          wyczytałam, a skąd takie informacje mają brać mamy na wsi, jak nie od lekarza?
        • ja275 Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 22:53
          mysle ze gdyby to bylo az tak szkodliwe i niebezpieczne nikt by tego tak nie
          sprzedawal a widze ze takie kolderki nie tylko sprzedaje sie na polskich
          stronach internetowych. Jest taka fajna strona zagraniczna gdzie sa cale
          zestawy do kupienia. Mchh wiec tak Polska chyba nie jest taka zla co ? Chyba
          dawno tu nie bylyscie bo tak narpawde nie wiecie co sie dzieje za Waszymi
          plecami - czasem warto jest obrocic sie za siebie by nie moc potem powiedziec
          ze sytuacja Cie zaskoczyla ...
          • ewunia_uk Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 23:15
            ja275 napisała:

            > mysle ze gdyby to bylo az tak szkodliwe i niebezpieczne nikt by tego tak nie
            > sprzedawal a widze ze takie kolderki nie tylko sprzedaje sie na polskich
            > stronach internetowych. Jest taka fajna strona zagraniczna gdzie sa cale
            > zestawy do kupienia.

            Papierosy tez sa bardzo szkodliwe. Sztuczne ognie tez sa bardzo
            niebezpieczne. I tez je sie sprzedaje. Chyba nie o to chodzi wink
            • aga_rn Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 14.11.03, 03:36
              Ano wlasnie, i do znudzenia ... Chodzi o podejmowanie swiadomych decyzji (po
              angielsku jest bardzo dobre okreslenie - informed decision - ktos chce palic
              kolo dziecka, klasc do spania na brzuchu lub wymoscic lozeczko koldrekami i
              poduszkami - prosze bardzo. Jak na razie SIDS-owej policji nie ma ...
              Ale niech bedzie swiadomy ze takie postepowanie moze przyczynic sie do tragedi.
              I nie zapominajmy ze bardzo czesto ofiarami SIDS byly dzieci zdrowe, nie majace
              pozornie zadnych problemow sad
              AgaRN
      • ewunia_uk Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 18:53
        ewetka napisała:

        > Skąd macie informacje o tym, że wszystkie matki w Polsce są zacofane,
        > niewyuczone i zatwardziałe w poglądach sprzed stu lat.

        A kto powiedzial, ze wszystkie? Ale do niektorych informacje o zapobieganiu
        smierci lozeczkowej na pewno jeszcze nie dotarly, jak widac z powyzszych
        wypowiedzi.

        > W Polsce jest mnóstwo literatury dotyczącej ciąży i pierwszych lat życia
        > dziecka dostępnych w każdej księgarni, z czego połowa to są tłumaczenia
        > książek amerykańskich.

        No wlasnie, w tym jest sedno roznicy. W wielu krajach wladze doszly do
        wniosku, ze literature i czasopisma kupuje tylko jakis tam procent kobiet, a
        edukowac trzeba wszystkie. Dlatego ta kampania jest tak szeroko zakrojona.
        Lekarze, polozne, pielegniarki srodowiskowe - wszyscy wpajaja zasady
        bezpieczenstwa. Do tego kazda mama dostaje mnostwo ulotek na ten temat i
        darmowe ksiazki dotyczace ciazy, opieki nad niemowleciem i starszymi dziecmi.
        W Polsce niestety nie jest to priorytetem (z roznych wzgledow), wiec
        korzystaja tylko te mamy, ktore maja ochote i fundusze na zakup dodatkowej
        literatury.
        • aga_rn Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 19:10
          Ewetko,
          czesc z nas na forum "swiat" pisze jeszcze od czasow starego eDziecka, teraz
          doszlo bardzo duzo nowych mam "zagranicznych". I wiekszosc z nas, wczesniej
          czy pozniej, zaczyna dostrzegac roznice w wychowaniu dzieci, pomiedzy Polska a
          tymi krajami z ktorych piszemy.
          Mielismy dyskusje na tematy sluzby zdrowia, alergii, wprowadzania pokarmow,
          napiecia miesniowego, bioderek, i co tam jeszcze chcesz. A teraz przyszedl
          czas na SIDS wink
          My sie tu wymieniamy spostrzezeniami. Kiedys, niejedna z nas np. zaczynala
          brac udzial w jakiejs dyskusji na innych forach, podajac przyklady z kraju w
          ktorym pisze. Bardzo czesto wywolywalo to agresywne odpowiedzi ze strony
          polskich mam, a czesto podtekst byl wlasnie taki, ze sie madrzy bo z zagranicy
          pisze. I jak zauwazylam, duzo mam z tej starszej gwardii juz sie do takich
          dyskusji nie miesza a teraz przyszla pora na "mlodsze pokolenie" forumowiczek.
          Nie ma co sie denerwowac smile
          A wiesz, ja pisze z Kanady, i tutaj z kolei twierdzi sie ze sporo naszych
          sasiadow z poludnia wink mysli to samo - ze tutaj niedzwiedzie po ulicach chodza
          LOL
          Pozdrowienia,
          AgaRN
          • wieczna-gosia Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 19:29
            ale dziewczyny!
            Czy wy wiecie o jakich poscilach sie tu mowi??
            Dzieci w Polsce TEZ spia w kiwkszosci pod kocykami, tyle ze te kocyki sa
            wlazone w poszewke wink) W Anglii chyba z zalozenia sie nie uzywa poszew naewet
            dla doroslych nie? Przynajmniej ja zawsze dostawalam zestaw przescieradelko
            plus koc na to wink)) Nikt tu dzieci jakos nie zapatula po uszy wink)) a na
            poczatku w szpitalu dzieci sa betowane i polozne na ogol to polecaja wink))
            O spaniu na plecach dyskutuje sie szeroko i sie je zaleca, z kolei wielu
            lekarzy przekonuje (i jka to kupuje bo moje dzieci nie cierpia spania na
            plecach) ze nawet noworodek potrafi, jak dziabnie glowka na nosek, nieco ja
            przelozyc zeby sie nie dusic (zreszta widzialam to sama) i najwazniejsze jest
            spanie bez poduszki na twardym i plaskim materacu.
            A co do bialych niedzwiedzi to slyszlam ze sie przeprowadzily do wladywostoku
            bo w warszawie trzeba placic za parkowanie wink))
            • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 19:57
              Dziewczyny ja tez bardzo kocham Polske i wciaz sie utozsamiam z polskimi
              mamami. No bo jaka ze mnie angielska mama? Piszac swoj post na Ciazy i
              Porodzie 'zdziwilam sie' ze mamy kupuja poduszki i koldry dla niemowlat.
              Pewnie jest duzo mam obeznanych w temacie, ale sa i takie, jak widac, ktore
              nie maja zielonego pojecia o co chodzi w zapobieganiu SIDS.

              Sugar
            • aga_rn Re: coth death w Polsce- MIESZKAM W POLSCE ! 13.11.03, 20:19
              Wiesz Gosia, mnie kompletnie szokuje ze lekarz moglby cos takiego wyglaszac -
              mowie ogolnie, bo nie twierdze ze takich dzieci nie ma, tyle ze generalnie
              statystyki pokazaly iz wzrost odsetek dzieci kladzonych do snu na plecach szedl
              w parze ze spadkiem ilosci przypadkow SIDS. To co, teoretycznie, wczesniej,
              ile dzieci nie potrafilo jednak tej glowki przelozyc (oczywiscie teoretycznie,
              bo nie wiemy co jest powodem SIDS, ale jednak BACK TO SLEEP dala takie
              rezultaty, i to w stosunkowo szybkim czasie.
              Raczej czegos takiego by sie w Kanadzie od lekarza nie uslyszalo, kladzenie na
              plecach wymieniaja jako pierwsze, materacyk potem.
              AgaRN


              • ewunia_uk Off topic: niedzwiedzie na ulicach 13.11.03, 20:35
                Hehe moj malzonek byl za mlodu wink wyczynowym kolarzem i nawet bral udzial w
                Wyscigu Pokoju w reprezentacji Wielkiej Brytanii. Etap po Warszawie
                przebiegal przez Prage po tej ulicy przy "misiach" (nie pamietam jak ta ulica
                sie nazywa). Jak zobaczyl te misie tak ni stad ni zowad przy ulicy to o malo
                nie spadl z roweru. I pomyslal sobie, ze te wszystkie opowiastki, ze w
                Europie Wschodniej niedzwiedzie po ulicach chodza to prawda smile
                • jagienka.harrison Re: Off topic: niedzwiedzie na ulicach 13.11.03, 23:22
                  No, dokładnie, to chyba jest Al. SOlidarności, mój mąż o mało co nie
                  spowodował wypadku a ja nie dostałam palpitacji serca gdy Neil w samochodzie
                  krzyknął "Oh my God there's a bear!!!!" nie mógł sie nadziwić. Ja też!
                  A ja za to ostatnio wieczorem, w centrum miasta, widziałam wielkiego lisa.
                  Neil mi powiedział że w Anglii są tzw City Foxes. Pewnie ma rację, ale mnie to
                  okropnie rozśmieszyło.
                  • izabelski Re: Off topic: niedzwiedzie na ulicach 14.11.03, 01:01
                    Odkad mieszkamy na przedmiesciach Londynu mam lisy kolo domu czasami nawet i w
                    dzien - swego czasu dobieraly mi sie do czarnych workow ze smieciami.
                    11 letnia corka mojej kuzynki, ktora przyjechala do nas na wakacje byla nimi
                    tak samo zafascynowana jak ja odkad wydedukowalam, ze te wrzeszczace "dzieci" w
                    nocy to wlasnie duze lisy uczace maluchy szacunku do starszych czlonkoe rodziny.

                    izabelski
                    • aga_rn Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 14.11.03, 03:27
                      W centrum Toronto zyja sobie racoons (to chyba jest szop pracz, a jak nie to
                      niech mnie ktos poprawi), skunksy oraz wiewiorki.
                      Racoons uwielbiaja dobierac sie do workow ze smieciami wiec najlepiej trzymac
                      je w kublach.
                      Im dalej na polnoc tym gorzej wink Niedlugo przeprowadzam sie okolo 50 km na
                      polnoc od Toronto, i bede musiala wieczorami uwazac na niektorych odcinkach
                      drogi aby nie zderzyc sie z jeleniem smile
                      AgaRN
                      • amj02 Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 14.11.03, 04:12
                        Hmmmmmm smile pamietam jak kilka lat temu przeprowadzilismy sie do naszego
                        nowego domu. Wowczas osiedle bylo jeszcze w budowie i praktycznie do okola nas
                        byly tylko lasy (dzisiaj mamy kilka osiedli, przyjechali i wycieli caly las
                        jednego dnia). Byla 12 w poludnie i na mojej dzialce urzedowalo 6
                        saren !!!!!!!!!!!! To byl dopiero widok.
                        Gosia
                        • sugar_mama_danielcia Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 14.11.03, 09:32
                          No to skoro juz nam sie wyczerpal temat o SIDS to ja dodam, ze mam lisy w
                          ogrodku. Czasem moge dojrzec z kuchni takiego okazalego rudzielca. Raz sie
                          nawet bawil pilka pozostawiona w ogrodzie smile) Ale ogolne to zwiewaja jak sie
                          pokaze w oknie, a noca rozpoczynaja swoje arie....slodkie to takie.

                          Sugar
                          • jagienka.harrison Re: Foxy lady ;) 14.11.03, 11:58
                            Ale czy mnie się tylko wydaje czy te lisy są wielkie? Bo ja miałam takie
                            wrażenie że ten lis był wielkości psa! A, no i te wiewiórki tutaj też są inne
                            niż w Polsce.
                            A co do tych szooów praczy w Toronto, to chyba lesze są one niż skunksy!
                            Z pozdrowieniami
                            _____________________________
                            Jagienka & Dominik (29.11.02)
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9060413
                            • evee1 Re: Foxy lady ;) 14.11.03, 13:11
                              >no i te wiewiórki tutaj też są inne niż w Polsce.
                              Chodzi Ci o to, ze sa szare. Te szare wiewiorki to inny gatunek.
                              Skads przyszly i wyparly zupelnie te rude.
                              Jak to przyjechalismy w lutym, to myslalam, ze to po prostu zimowe
                              szare futerko rudych wiewiorek. Ale okazalo sie, ze to zupelnie
                              inne wiewiorki.
                              A w Australii mamy possumy, ktore strasznie rozrabiaja w nocy. I
                              tak dziwnie charcza. Ja to akurat lubie, ale potrafia narobic
                              szkod w ogrodku, albo biegac po strychu. Czasami jakis nieszczesnik
                              dostaje sie pomiedzy sciany i wtedy jest problem - szczegolnie jak
                              padnie i zacznie sie rozkladac sad((.
                          • esteel Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 13.04.04, 21:33
                            Haja
                            mieszkam w Waszyngtonie w samym centrum w pieknej dzielnicy. Na malym
                            podworeczku wz tylu domu spaceruje co wieczor: tata szczur z cala rodzinka i
                            licznymi kuzynami..brrrr. Tata szczur jest wielkosci bobra..... Esteel
                      • ma.pi Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 14.11.03, 14:57
                        aga_rn napisała:

                        > W centrum Toronto zyja sobie racoons (to chyba jest szop pracz, a jak nie to
                        > niech mnie ktos poprawi), skunksy oraz wiewiorki.
                        > Racoons uwielbiaja dobierac sie do workow ze smieciami wiec najlepiej trzymac
                        > je w kublach.
                        > Im dalej na polnoc tym gorzej wink Niedlugo przeprowadzam sie okolo 50 km na
                        > polnoc od Toronto, i bede musiala wieczorami uwazac na niektorych odcinkach
                        > drogi aby nie zderzyc sie z jeleniem smile
                        > AgaRN


                        A ja w centrum Toronto w parku spotkala lisy, kojoty, bobry, wydry, nie
                        wspominajac o skunksach i racoons.

                        Pozdr.
                        • amj02 Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 14.11.03, 16:08
                          A ja uwazam za najwieksze szkodniki ZAJACE!!!!!!!!!!! To jest straszna plaga.
                          Wyjadaja mi wszystkie kwiatki, nie ktore nawet nie maja mozliwosci
                          wykielkowania bo natychmiast sa zjedzone. Mamy tez duzo wiewiorek ale one sa
                          nie szkodliwe. Nasi sasiedzi maja 2 zprzyjaznione kaczki. Co roku wracaja .
                          Fajnie wygladaja jak maszeruja ulica.
                          Gosia
                        • aga_rn Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 14.11.03, 17:10
                          ma.pi napisała:
                          >
                          >
                          > A ja w centrum Toronto w parku spotkala lisy, kojoty, bobry, wydry, nie
                          > wspominajac o skunksach i racoons.
                          >
                          > Pozdr.

                          Aaaa, wlasnie, zapomnialam o kojotach w High Park !
                          A dorzuce jeszcze watahy dzikich gesi kanadyjskich w parkach, na skwerkach i
                          czasami placach zabaw dla dzieci.
                          AgaRN
                      • edytaon Re: Off topic:niedzwiedzie a w Toronto skunksy ;) 14.04.04, 14:19
                        mnie najbardziej zdziwily wiewiorki taki duze i szare nie wiem dlaczego ale
                        myslalam ze wiewiorki wszedzie sa rude
                        pozdrowionka
                        edyta
    • poleczka2 Re: cot death w Polsce 15.11.03, 10:40
      Reasumując tutaj całą tą dyskusję dopóki nie zeszła ona na temat zwierząt muszę
      powiedzieć, że:
      1) przeczytałam wątek na ciąży i porodzie o tych pościelach i był on bardzo
      napastliwy i traktujący matki w Polsce jakby były mieszkankami Ciemnogrodu
      2) moje motto to żyj i daj żyć innym: niech sobie każdy robi jak chce, przcież
      nikt świadomie nie naraża swojego dziecka na niebezpieczeństwo
      3) ogólnie muszę powiedzieć, że co niektórym mieszkanie poza granicami Polski
      rzeczywiście powoduje, że czują się lepsze od innych.
      To tyle.
      • aga_rn Re: cot death w Polsce 15.11.03, 11:14
        poleczka2 napisała:

        > przcież
        > nikt świadomie nie naraża swojego dziecka na niebezpieczeństwo
        Ano wlasnie - czyz nie o to chodzi? Nikt swiadomie nie naraza dziecka na
        niebezpiecznestwo, ale moze nieswiadomie na to niebezpieczenstwo naraza ...
        Tylko o to Sugar chodzilo wtracajac sie do watku na "Ciazy", jak sadze.
        > 3) ogólnie muszę powiedzieć, że co niektórym mieszkanie poza granicami Polski
        > rzeczywiście powoduje, że czują się lepsze od innych.
        Co niektorym ? To moze sprecyzuj - ktorym ?
        Pozdr.

        >
      • amj02 Re: cot death w Polsce 15.11.03, 15:13
        poleczka2 napisała:

        > 1) przeczytałam wątek na ciąży i porodzie o tych pościelach i był on bardzo
        > napastliwy i traktujący matki w Polsce jakby były mieszkankami Ciemnogrodu
        > 2) moje motto to żyj i daj żyć innym: niech sobie każdy robi jak chce,
        przcież
        > nikt świadomie nie naraża swojego dziecka na niebezpieczeństwo
        > 3) ogólnie muszę powiedzieć, że co niektórym mieszkanie poza granicami
        Polski
        > rzeczywiście powoduje, że czują się lepsze od innych.
        > To tyle.
        Uwazam ,ze to totalna bzdura. Zadna z nas nie miala intencji obrazania kogo
        kolwiek. Przeczytalam wszystkie wypowiedzi na obu forum i absolutnie nie
        odebralam tego w ten sposob,ze my tutaj czujemy sie lepsze. A tak a propo
        wczoraj moj maz wrocil z pracy i przyniosl wiadomosc ,ze jego kolegi dziecko
        (2 latka)wlasnie umarlo w tym tyg w lozeczku. Przyczyna , przyczyna nieznana,
        nie ma jeszcze wynikow ekspertyzy.Mojej najlepszej przyjacilki dziecko(7 tyg),
        tez w ten sam sposob umarlo, a czekali na na nia 10 lat. Chyba nie musze pisac
        jaka to byla tragedia. Nie moge dziewczyny zrozumiec dlaczego tak zle nas
        odbieracie.Dlugo sie nad tym zastanawialam.To ja was odbralam jako
        bardzo napastliwe i zakompleksione, nie umiecie przeczytac co sugar chciala
        wam
        powiedziec zaznaczajac na samym poczatku ,ze chce troszke zmienic kierunek
        watku.Natychmiast zrobilyscie podzial my tu wy tam. Skoro wszystkie mamy
        z "zachodu" powiedzialy praktycznie to samo to moze cos w tym jest.
        Zastanowcie sie nad tym. Oczywiscie ,ze kazdy zrobi co zechce i nie ma
        znaczenia czy mieszka na zachodzie czy wschodzie.
        Gosia
        • aga_rn Re: cot death w Polsce 15.11.03, 15:35
          Gosia, zgadzam sie z Toba, wcale nie odebralam postow Sugar jako napastliwych,
          to jej wypowiedzi zostaly okreslone jako "prymitywne" (???), a ona sama
          jako "przewrazliwiona". Nie ma tam nic na temat "ja wiem lepiej bo jestem z
          Zachodu".
          Ale reakcja na posty "mamy zagranicznej" dosc hmmm...typowa wink przynajmniej z
          mojego doswiadczenia smile
          Pozdr.
          AgaRN
      • sugar_mama_danielcia Re: cot death w Polsce 15.11.03, 16:34
        Hej Poleczka,
        Pomine Twoje dwa pierwsze punkty, bo wydaja mi sie niedorzeczne. Co do
        ostatniego, to wcale nie jest tak, ze czujemy sie lepsze. Ja poprostu chcialam
        sie podzielic z innymi mamami tym co akurat mamy lepsze. Mamy lepszy dostep do
        informacji o SIDS.
        Moze te nasze posty przemowia do niektorych 'napastowanych' mam, dobrze by
        bylo i w sumie na to wyglada. Na 'Ciazy i porodzie' mama X uwazala, ze to co
        mowie o cot death jest rozemocjonowanym przewrazliwieniem i owa mama nie ma
        zamiaru rezygnowac ze swoich zasad, ale juz na 'Niemowle' w jednym z postow
        nie jest pewna swojej decyzji i zaczyna sie obawiac puchatych kolderek.
        Wiec??? Moze na cos my mamy z tego Jasnogrodu sie na cos przydadza?

        Pozdrawiam
        Sugar
      • edytaon Re: cot death w Polsce 14.04.04, 14:25
        nie wiem czy masz racje mysle ze dziewczynny mieszkajace zagranica maja
        wieksza stycznasc z roznymi nacjami i kulturami i to zmusza nas to nauki i
        czasami weryfikacj naszych pogladow wydaje mi sie ze upieranie sie przy swoim
        nawet jak sie nie ma racji jest glupie kazdy ma prawo do bledow i nie ma sie co
        obrazac mysle ze dzieki temu foru ciagle sie czegos uczymy
        edyta
    • ja275 Re: coth death w Polsce 15.11.03, 13:31
      ... z tymi skunksami to macie przerypane w Kanadzie ... smierdziuchy takie ze
      glowa mala ... a i klimat tez taki byle jaki - okropnie wilgotno i
      smierdzaco ... no i jedzenie buee ochyda - napompowane jakimis
      szcztucznosciami - spulchniaczami nie dziwne ze Amerykanie i Kanadyjczycy to
      same grubole !!!
      • aitee Re: coth death w Polsce 15.11.03, 15:03
        ja275 napisała:

        > ... z tymi skunksami to macie przerypane w Kanadzie ... smierdziuchy takie
        ze
        > glowa mala ... a i klimat tez taki byle jaki - okropnie wilgotno i
        > smierdzaco ... no i jedzenie buee ochyda - napompowane jakimis
        > szcztucznosciami - spulchniaczami nie dziwne ze Amerykanie i Kanadyjczycy to
        > same grubole !!!
        Jak widac masz ogromnie duza wiedze na tematy nie tylko dzieciece ale i
        geograficzne. Oj, a ja myslalam, ze tu dorosli dyskutuja...
        • aga_rn Re: coth death w Polsce 15.11.03, 15:37
          smile
          Tez zauwazylam ze Neta to ekspert od Ameryki Polnocnej ...
          LOL
          • ja275 Re: coth death w Polsce 15.11.03, 20:48
            sprzedalybyscie Polske za kawalek grosza - no i nie tylko Polske - Wasza
            mentalnosc jest przerazajaca, macie porazajaca wiedza na temat szerogiego
            pieluchowanie gdzie w Polsce sie trabi na ten temat... Zenada nie chce mi sie
            juz Was czytac ....
            • aga_rn Re: coth death w Polsce 15.11.03, 21:02
              Po tych paru komentarzach stwierdzam ze to Tobie pozostaje tylko wspolczuc ...
              • ja275 Re: coth death w Polsce 15.11.03, 23:18
                ojejku naprawde !!! rozbawilas mnie do lez kobieto z Ciemnogrodu
                • aga_rn Re: coth death w Polsce 15.11.03, 23:25
                  ja275 napisała:

                  > ojejku naprawde !!! rozbawilas mnie do lez kobieto z Ciemnogrodu

                  Cala przyjemnosc po mojej stronie smile
              • ja275 Re: coth death w Polsce 15.11.03, 23:23
                ................. zZZzzzzzzZZZZZZZZZzzzzzzzzzzz............
        • ja275 Re: coth death w Polsce 15.11.03, 19:52
          oj Pani madralinska tongue_out sie odezwala -jak sie tam bylo to sie chyba wiec cos na
          ten temat co - widze ze Polkom przebywajacym za granica woda sodowa do lba
          uderzyla WSPOLCZUJE DOPRAWDY
          • aitee Re: coth death w Polsce 15.11.03, 20:26
            Wiesz co... Szkoda slow na komentowanie twoich wypowiedzi.
            • ja275 Re: coth death w Polsce 15.11.03, 21:50
              ... to po jakie G .. sie wypowiadasz KOBIETO !!!!
          • sugar_mama_danielcia Re: coth death w Polsce 15.11.03, 20:55
            Heja, nie woda sodowa, a Coca-Cola...uwaga Amerykanie atakuja, boj sie
            wroga....hi hi hi hi

            Sugar
    • aitee Re: coth death w Polsce 15.11.03, 15:01
      Ciezko sie dyskutuje z niektorymi (podkreslam) polskimi mamami. I nie chodzi
      tu nawet o to kto ma racje, ale o jakies niezrozumiale dla mnie zamkniecie na
      logiczne argumenty... Bo w iluz przypadkach argument typu: ja spalam na
      poduszce i jakos nic mi nie jest przewaza nad argumentacja potwierdzona
      badaniami, statystykami itp. Mieszkam w Anglii od dwoch lat, nie uwazam sie
      ani za kogos lepszego ani za kogos gorszego jedynie z tytulu miejsca
      zamieszkania. Niedlugo urodze pierwsze dziecko i czytam wszystko co mozliwe na
      temat dzieci, zdrowia i ich bezpieczenstwa. I wydaje mi sie, ze to zupelnie
      naturalne podejscie. Dlatego, kiedy trafiam na atrykul o smierci lozeczkowej i
      czytam o standardach bezpieczenstwa przyjetych przez badz co badz kraje
      cywilizowane to chocby to byly jedynie statystyki pokazujace zmniejszenie
      ryzyka o 1% - nie odbiore tego procenta swojemu dziecku. I zrobie wszystko co
      te standardy zalecaja. Nie poczuje sie obrazona faktem, ze ktos wie wiecej niz
      ja, ze ktos zaleca mi bawelniany kocyk na przescieradelko a nie pierzynke,
      poduszeczke czy kolderke. Bo nie chodzi tu o pouczanie kogos a o podzielenie
      sie informacja, ktora jest powszechnie dostepna wlasnie w krajach zachodnich.
      I nie swiadczy to o wyzszosci tych krajow nad Polska tylko nad pewnego rodzaju
      wieksza otwartoscia na zmiany przyzwyczajen, na dostosowywanie siebie do
      zdrowych zalecen a nie zalecen do siebie...
      Super, ze Sugar zaczela ten watek i fajnie jesli choc kilka mam z tego powodu
      zrezygnuje z poduszek i kolderek. To naprawde bedzie wart zachodu (ups!)
      sukces!
      • aga_rn Re: coth death w Polsce 15.11.03, 15:39
        Aitee, nic dodac, nic ujac ...
        Serdecznie pozdrawiam ze smierdzacej skunksami Kanady wink
        AgaRN
        • jagienka.harrison Re: coth death w Polsce 15.11.03, 19:31
          Wiecie co mnie zastanawia z cot death, tak samo jak ze zostawianiem dzieci
          samych w domu? Że niektóre mamy po prostu narażają dzieci na
          niebezpieczeństwo. I oczywiście jedna mama może zostawić dziecko 1110 razy
          samo w domu i nic się nie stanie, a druga weźmie z niej przykład i akurat jej
          dziecku coś sie stanie za pierwszym razem. Ja wolę chuchać na zimne,
          oczywiście z umiarem, też mogłabym np jeździć z Dominikiem bez fotelika i
          pewnie nigdy nie będziemy mieli wypadku, ale to nie o to chodzi. Po co kusić
          los? Dlaczego niektórzy nie mogą tego zrozumieć?
          Z pozdrowieniami
          _____________________________
          Jagienka & Dominik (29.11.02)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9060413
          • wieczna-gosia Re: coth death w Polsce 15.11.03, 19:51
            nio dobra dobra....
            ja bym mogla teraz sie np zaczac klocic w swietle tej wypowiedzi ze
            spoleczenstwa zachodnie narazaja dzieci na niebezpieczenstwo podajac im gluten
            wczesniej oraz inne specjaly w Polsce uznane za nieodpowiedznie dla
            niemowlaka. Nie zaczne jednak takej dyskusji, bo sama tych norm nie
            przestrzegam wink)) MOge byc jednak potraktowana, jako osoba narazajaca dziecko
            na niebezpieczenstwo przez moje krajanki, n'es-ce pas?
            W Polsce FAKTYCZNIE nie kladzie sie nacisku na smierc lozeczkowa. Natomiast-
            jeszcze raz napisze jako bywalczyni nemowlecych domow- niemowlaki nie leza w
            nich pod puchatymi pierzynami, raczej pod kocykami hiszpanskimi, lub polskimi
            flanelowymi, pod kolderkami leciutkimi jak mgielka z IKEA itp. A najczesciej
            to leza w tzw rozkach czyli betach po prostu, ktore nie daja zadnej mozliwosci
            naciagniecia sobie go gdziekolwiek powyzej pepka wink)
            Standardy w roznych panstwach sa rozne, ludzie.... a my jestesmy doroslymi
            ludzmi, i mamy prawo na podstawie informacji nam dostepnych te standardy
            przyjmowac lub odrzucac.
            Co do cot death to kurcze juz w ogole sie nie wypowiadam gdyz nie posiadam
            cot wink) i trzymam dziecko przy piersi dopoki okres zagrozenia nie minie wink))
            co tez moze dla niektorych byc zagrozeniem zycia, dla niektorych niewinnym
            dziwactwem a niektorych rzecza normalna wink)
            • aga_rn Re: coth death w Polsce 15.11.03, 21:17
              Eh, spoleczenstwa zachodnie moze narazaja dzieci na niebezpieczenstwo podajac
              im wczesnie jakies zakazane w Polsce specjaly, tylko co z tego ? Polki nie
              narazaja a alergii pokarmowych przez to i tak nie ubywa. Wrecz przeciwnie ...
              Gdyby faktycznie bylo to tak niebezpieczne "amerykanscy naukowcy" winkjuz dawno
              by o tym trabili smile
              agaRN
              PS.
              He, z tym cot to sie zgadzam - dlaczego COT, juz raczej powinno byc crib wink
              • mamaadama4 Re: coth death w Polsce 15.11.03, 22:15
                Nie chce mi się całego wątku czytać, więc może się powtórzę. Ale z poduszkami w
                Polsce nie jest tak źle. Już 10 lat temu, kiedy urodziłam córke wiedziałam, że
                nie nalezy dziecka do roku kłaść na poduszce. Więc może nie ma u nas takiej
                ciemnoty?
                To, że do kupienia są zestawy z poduszkami, to co innego. Tak samo jak są do
                kupienia falbanieaste sukieneczki z cekinami dla kilkumiesięczej dziewczynki,
                sztywne kapelusiki albo garnitury dla roczniaków. Co nie znaczy, że ogół uważa
                takie ubieranie maluchów za funkcjonalne i najbardziej praktyczne.
                A o smierci łóżeczkowej trąbi się w Polsce od bardzo, bardzo dawna.
                danka z Krakowa
              • wieczna-gosia Re: coth death w Polsce 16.11.03, 23:20
                wiesz co aga, tylko pamietaj z jakiego ty kraju piszesz. Z kanady gdzie
                skazenie srodowiska w przeliczeniu na kilometr nigdy nie bylo takie jak w
                Polsce, nawet wtedy gdy pierwsi osadnicy ochrone srodowiska mieli w rectum wink)
                Ja mysle ze nalezaloby sie zastanowic jak szybko roslby odsetek alergii w
                naszej Polsce gdzie stan strodowiska to jest Europa zachodnia 30 lat temu
                (Tamiza kiedys byla pozaklasowa, teraz mozna sie w niej juz kapac, Wisla
                kiedys byla pozaklasowa a teraz miejscami juz nie jest...) gdyby nie te
                ograniczenia zywieniowe. Ja mysle ze szybciej. Dlatego wiec co napisza
                naukowcy amerykanscy mam raczej w nosie i czytam w ramach ciekawostek,
                poniewaz pisza oni na warunki amerykanskie, natomiast obchodzi mnie bardziej
                co mowia naukowcy poslcy. Tym bardziej ze naukowcow, to akurat mamy
                dobrych wink))
                A criba tez nie mam wink) ale z drugiej strony na poduszkach ostatnio starsze
                dzieci spac zaczely (13 i 12 lat) bo juz im sie znudzilo bez wink) nie posiadam
                w domu w ogole sprzetu przez ludzkosc okreslanego mianem lozeczko wink))
                posiadam poduszki 2 dla mnie i taty i 2 dla starych dzeci, maluchy maja
                sloneczka z lapkami welurowe z ikei krore roba za przytulanki poza tym
                swietnie sie nadaja do naparzania (trzyma sie za lapki i sie naparza)
                • aga_rn Re: coth death w Polsce 17.11.03, 03:40
                  Ech Gosia, alergia to choroba cywilizacji a tej tutaj tez nie brakuje wink ludzie
                  zyja w paru wiekszych skupiskach wzdluz granicy, a ta reszta, nieskazona, jest
                  praktycznie wyludniona smile
                  I ja sie zawsze bede dziwic dlaczego np. szerokie pieluchy sa wciaz zalecane,
                  wszelkie wysypki traktuje sie jako alergie pokarmowa i leczy eliminujac pokarm
                  za pokarmem az matka zyje o chlebie i wodzie, lub chociazby kto mogl zezwolic
                  na zapis w kodeksie o tym ze kobiety w ciazy nie musza sie zapinac w aucie ...
                  A jak juz cos czlowiek napisze to slyszy ze uwazamy Polske za ciemnogord a
                  Polki za idiotki (kto pierwszy uzyl tych stwierdzen ? ), albo ze Polske bysmy
                  sprzedaly (???) LOL . Dlaczego taka agresja ?
                  No to chyba trzeba konczyc ta dyskusje bo dobijamy do setki smile (chyba
                  wystarczy), kto za ?
                  AgaRN
                  • wieczna-gosia Re: coth death w Polsce 17.11.03, 09:34
                    EEE tam aga....
                    a wypowiedzi naty jakie to USA jest glupie?
                    Oraz cala dyskusja o Helloween na emamie, gdzie edytkus do krwi ostatniej
                    walczyla wink) (gdzie zreszta ja poparlam)?
                    Kazda sroczka swoj ogonek chwali wink))
                    Za rzadko bywam u lekarzy ale nic nie wiem o zaleceniach szerokiego
                    pieluchowania, oraz alergiach pokarmowych wink)) wiec albo ja jakas wyjatkowo
                    ciemna jestem albo te zalecenia nie takie szerokie wink))
                • edytkus Re: coth death w Polsce 17.11.03, 05:51
                  wieczna-gosia napisała:

                  > Dlatego wiec co napisza
                  > naukowcy amerykanscy mam raczej w nosie i czytam w ramach ciekawostek,
                  > poniewaz pisza oni na warunki amerykanskie, natomiast obchodzi mnie bardziej
                  > co mowia naukowcy poslcy.

                  Hi hi, tu najlepiej widac skad naukowcy Polscy biora wiedze i jak ja dopasowuja
                  do "warunkow w Polsce" : www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3027f.htm
                  Co ciekawe, na samym wstepie gorliwie wspomniano USA niejako sugerujac (wynika
                  z rozwiniecia tematu) ze tu problem alergii pokarmowych jest najwiekszy na
                  swiecie.

                  Tym bardziej ze naukowcow, to akurat mamy
                  > dobrych wink))

                  Dobrzy sa, ale niestety troche zbyt biedni na prowadzenie badan sad
                  Kiedys w (chyba) Dziecku byl pewien artykul, podpisany nazwiskiem jakiegos
                  polskiego doktora jako jego wypowiedz, a ja wczesniej w amerykanskim magazynie
                  przeczytalam niemal identyczny tekst autoryzowany przez kogos innego. Zbieg
                  okolicznosci?
                  • wieczna-gosia Re: coth death w Polsce 17.11.03, 09:30
                    Edytkus to jeden artykul a nie calosc wiedzy na temat alergii wink)))
                    Upraszczasz moja droga wink)

                    Raczej plagiat. Moj propomor ma teraz w Stanach 3 procesy o naruszenie praw
                    autorskich (malo znany posli naukowiec, temat miedzynarodowy, wiec mozna
                    sciagnac). Niestety malo znany to on jest w Stanach, w Polsce w paru
                    komietetach zasiada no i siem wydalo... W kazdym kraju sa cheaterzy wink)
                    • aga_rn Re: coth death w Polsce 17.11.03, 11:12
                      wieczna-gosia napisała:

                      >
                      > Raczej plagiat. Moj propomor ma teraz w Stanach 3 procesy o naruszenie praw
                      > autorskich (malo znany posli naukowiec, temat miedzynarodowy, wiec mozna
                      > sciagnac). Niestety malo znany to on jest w Stanach, w Polsce w paru
                      > komietetach zasiada no i siem wydalo... W kazdym kraju sa cheaterzy wink)

                      W USA czy w Kanadzie o proces o plagiat jest bardzo latwo. Wystarczy nie
                      wpisac zrodla danej informacji i gotowe. Studenci musza sie najpierw uczyc jak
                      pisac prace co by sobie zycia nie utrudnic, a potem sie czyta jakas prace i co
                      chwile nawiasy, skad te dane pochodza, a na koncu dluuuga lista bibliograficzna.
                      >
                      • wieczna-gosia Re: coth death w Polsce 17.11.03, 11:40
                        aga, no przeciez naukowe publikacje sa ustandaryzowane. W kazdym kraju swiata
                        trzeba wpistac w nawias zrodlo cytatu a na koniec walnac bibliografie. Kazda
                        publikacja jest tez sprawdzana pod katem cheaterstwa, wpisuje sie zdania w
                        wyszukiwarki w bazach danych o publikacjach i patrzy czy takie zdanie juz sie
                        nie pojawilo gdzies indziej i w jakis sposob sie pojawilo. Ale takie sito tez
                        jest nieszczelne. Kto tam w Ameryce bedzie tlumaczyl sobie zdanie na polski i
                        je wpisywal zeby sprawdzic czy jakis szaraczek w dalekim kraju tego nie
                        opublikowal. A moj promotor publikowal po niemiecku, polsku i rosyjsku i to
                        nie w sciantiscie wink) ale w jakis okazjonalnych wydawnictwach. I dopiero
                        jakis niemiec rzeczytal to samo po angielsku i nu sie skojarzylo. I sprawa
                        wcale nie jest prosta, bo trzeba udowodnic teraz ze tlumaczenie jest wierne,
                        przysiegle to tlumaczyc trzeba itp. Ciagnie sie juz rok, a ze za plagiat
                        szanownemu cheaterowi grozi degradacja w srodowisku oraz praca bye bye to sie
                        broni ogniem mieczem i adwokatem wink) (niedokladny cytat z aluc wink)
                        • tjoanna Re: coth death w Polsce 17.11.03, 20:10
                          Wracając do zespołu śmierci łóżeczkowej. Owszem, w Polsce temat się pojawia w
                          prasie 'dla mam' raczej pobieżnie. Głównie mówi się o poduszeczce i spaniu na
                          brzuszku. Czy ktoś mi może wyjaśnić co ma z tym wspólnego kołderka?
                  • edytkus Re: Baby swaddling 13.04.04, 20:43
                    BabyTalk March 2004:
                    "Swaddling consists of tightly wrapping your baby in a blanket, arms down at the sides and tucked in.
                    "It gives a nurturing touch, stops their limbs from flailing, and focuses your baby's attention," Dr. Karp
                    explains. Swaddled babies sleep longer, according to 2002 study at the Washington University School
                    of Medicine in St. Louis. The researchers also found that being swaddled in the crib or bassinet may
                    help babies stay in the supine (on the back) sleep position longer, which has been proven to lower the
                    risk of SIDS...."
                    • aniutek Re: Baby swaddling 13.04.04, 22:37
                      edytkus napisała:

                      > BabyTalk March 2004:
                      > "Swaddling consists of tightly wrapping your baby in a blanket, arms down at th
                      > e sides and tucked in.
                      > "It gives a nurturing touch, stops their limbs from flailing, and focuses your
                      > baby's attention," Dr. Karp
                      > explains. Swaddled babies sleep longer, according to 2002 study at the Washing
                      > ton University School
                      > of Medicine in St. Louis. The researchers also found that being swaddled in th
                      > e crib or bassinet may
                      > help babies stay in the supine (on the back) sleep position longer, which has b
                      > een proven to lower the
                      > risk of SIDS...."

                      smile
                      od siebie dodam link
                      www.miracleblanket.com/
                      kupilam to cos mam zamiar uzywac choc zupelnie mozna ten kocyk zastapic zwyklym cienkim
                      flanelowym odpowiednio dziecko w to zawinac. raczej chodzi o sama idee, do mnie to przemawia.
                      jak juz wyprobuje dam znac o efektach smile
                      wczoraj przywiazalam bumper do lozeczka... tak siedze i patrze- chyb a zdejme, jakis taki puchaty jest,
                      poduszki nie uzywamy, nakupilam tylko mase roznistych kocykow, polarowych, azurowych, flanelowych
                      zero koldry. podoba mi sie pomysl z podniesieniem jednego mkonca lozeczka czy materaca aby
                      powstal spadek... moze sprobuje.
                      a co myslicie o monitorach oddechu?
                      Edytkus- co radzisz??? kupowac czy nie??
                      aaa o maclarenach slyszalam wczoraj w newsach, producent zapiera sie, ze to tylko pare setek
                      wozkow- jedna seria i tylko techno xt. za sygnal dziekuje smile
                      pozdr
                      anka
                      • edytkus Re: Baby swaddling 14.04.04, 05:22
                        aniutek napisała:


                        > od siebie dodam link
                        > www.miracleblanket.com/
                        > kupilam to cos

                        Jeden to moze za malo? Pomysl niezly, daj znac jak sie sprawuje. Ze zwyklych kocykow maluch szybko
                        sie roskopuje, mnie udalo sie znalezc flanelowe kocyki ze stretch'e, ktore mozna bylo niezle
                        ponaciagac dzieki czemu nie rozluznialy sie tak szybko (ale flanela na lato to troche przesada, chyba ze
                        przy AC o niskiej temp.)



                        > wczoraj przywiazalam bumper do lozeczka... tak siedze i patrze- chyb a zdejme,
                        > jakis taki puchaty jest,
                        Na razie bumper to tylko ozdoba, scislo zawiniety maluch sie nie przemiesci, a polozony na srodku w
                        standardowym amerykanskim lozeczku bedzie malym rodzynkiem wink wiec szanse na przyduszenie sie
                        znikome. Ja mam bumper do dzisiaj, nawet uszylam sobie jeszcze jeden z cienkiej gabki. Ale jesli trafi
                        ci sie ruchliwe dziecko to pewnie bedziesz musiala zdjac, na razie poczekaj.

                        > a co myslicie o monitorach oddechu?
                        > Edytkus- co radzisz??? kupowac czy nie??

                        Ja nie mialam, oczywiscie po przeczytaniu paru postow na forum z wyrzutami sumienia zrobilam
                        research i znalazlam informacje (w prasie tez) ze stosowanie monitora nie zmniejsza ryzyka smierci z
                        pwodu SIDS a nawet moze je zwiekszac gdyz daje mylne poczucie bezpieczenstwa rodzicom.Natomiast
                        zaluje ze nie mialam elektronicznej niani z podgladem video (nie bylo duzego wyboru na rynku a to co
                        bylo nie mialo najlepszych opinii).

                        > aaa o maclarenach slyszalam wczoraj w newsach, producent zapiera sie, ze to tyl
                        > ko pare setek
                        > wozkow- jedna seria i tylko techno xt. za sygnal dziekuje smile

                        Pamietalam ze polecalas komus jakies techno na Zakupach i dlatego myslalam ze taki masz wink Podobno
                        federacja konsumetow (czy cos w tym stylu) prowadzi dochodzenie smile. A swoja droga to dziwne ze
                        producent nie zrobil recall na wadliwa partie/model.

                        Widze ze przygotowania w pelni? Torba do szpitala spakowana? Kanapki dla meza zrobione?
                        Kieszonkowe dla syna przygotowane? smile))) To juz prawie pora? A plec znacie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka