Dodaj do ulubionych

I co z tego....?

14.12.05, 12:08
Co z tego ze mam dosc skoro nie potrafie sobie z tym poradzic.
W ciągu dnia jest wszysko ok,a kiedy nadchodzi wieczor zaczyna sie u mnie
objadanie.Naprawde bardzo sie staram aby tego unikac ale zawsze znajdzie sie
jakis moment,ułamek sekundy że bede miała kutemu okazje i zaczyna sie......
Chodze na terapie,biore lekia ale juz zaczynam powoili tracic nadzieje
na "lepsze jutro".Jestm taka zrezygnowana ze niedługo całkiem sie poddam.
CHyba nie wyobrażam juzsobie życia bez ED......
Obserwuj wątek
    • linday Re: I co z tego....? 14.12.05, 13:57
      i to z tego, ze jak sie poddasz to nic z leczenia nie wyjdzie. w jeden dzien
      nie da sie jej pozegnac, a tracac nadzieje zwiekszasz szanse na "jej"
      przetrwanie. chcesz ja chodowac dopoki Cie nie zniszczy? nie sadze. wiec
      zacznij z tym walczyc a nie opuszczac rece. pozdrawiam
      • dlaczegoj Re: I co z tego....? 16.12.05, 15:45
        Hey dziewczynki,znów mi sie wczoraj udało:))))Jestem taka szczęścliwa i pełna
        siły.Nawet taka okropna pogoda nie jest w stanie mi zepsuć świetnegio humorku
        ktory zawdzięczam temu krokowi naprzód
    • dlaczegoj Re: I co z tego....? 15.12.05, 13:39
      Udałos ie wczoraj praktycznie bez objadania!!!!Hurra,nareszcie.
      Nom,takie dnie sprawiają ze zniow zaczynam bardziej wierzyc bo dniach upadków
      • linday Re: I co z tego....? 15.12.05, 16:12
        no to gratulejszyn!!!!!!!!oby jak najwiecej takich dni goscilo w Twoim zyciu!
        • dlaczegoj Re: I co z tego....? 15.12.05, 16:50
          Tez sobie tego życze.Jest trudno ale w końcu musimy wszystkiedac rade temu
          choróbsku.NIe moze nas pokonac.Pomyślmy o ludziach naprawde nieuleczalnie
          chorych a chcących życ.My możemy z tego wyjść,wiec czemu ciągl;e w tym tkwimy???
          Wydaje mi się że warto czasami pomyślec o takich ludziach za ktorych
          zadecydowała choroba i niestety nie mają na nią wpływu.Warto też postawic sobie
          przed oczami obraz dzieci i ludzi głodujących nie z powodu choroby ale dlatego
          żeni mają możliwości aby ten głod zaspokoic przez biedę(tyczy sie to głownie
          bulimiczek,które wymiotują).
          Może to nam da chociaż chwile refleksji nad tym co robimy....
    • ajamamjuzdosc Re: I co z tego....? 16.12.05, 16:37
      hej!
      słuchaj ja też mam tak, ze objadam sie wievczorek, rano i w południe żadko mi
      się zdarza i tylko jak jestem sama albo oprucz mnie jest jescze 1 osoba w domu.
      może trzeba sobie wymyślić jakies zajęcie żby nie myśleć o napychaniu się? ja
      powoli odzwyczajam się jedzenia podcZas oglądania czegoś, wtedy jest
      nbajgorzej..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka