Dodaj do ulubionych

Agroturystyka w Wielkopolsce

06.06.10, 17:38
Witam
Wróciłam właśnie z bardzo fajnego miejsca przystosowanego dla
dzieci, które zwie się U BOCHEŃSKICH. Jechałam tam pełna obaw-
pisałam zresztą o tym w innym wątku,że nie wiem jak będzie gdyż nie
było to miejsce w żaden sposób sprawdzone. Teraz moge polecić je
wszystkim rodzinom z dziećmi. Pięknie polożone ( blisko od Poznania,
Gniezna i całkiem nie daleko od Łodzi)wśród pól, lasów z dala od
ulic i zgiełku. Pokoje czyściutkie, a wyjście z nich jest wprost na
plac zabaw- ma się więc dziecko cały czas na widoku. W gospodarstwie
są zwierzątka,które można dotykać. Codziennie rano jest dojenie kóz-
atrakcja dla dzieci. Gospodarze to bardzo mili, młodzi ludzie
posiadające także małe dzieci. Na miejscu są łóżeczka dla dzieci i o
dziwno nie musiałam za nie dodatkowo płacić, a na jadalni krzesełka.
W razie nie pogody choc nie tylko jest salka zabaw dla dzieci. Można
pojeździć na koniku, a wieczorem posiedzieć przy ognisku. Naprawdę
polecam to miejsce rodzinom z małymi dziećmi. I co bardzo ważne
gospodarze nocą jesli jest taka potrzeba włączają grzewanie nie ma
więc obaw, że będzie zimno. I jeszcze jedno wracając wsąpiłam do
bardzo popularnego ośrodka agroturystycznego POD BRZOZAMI. Jeśli
ktos jest zainteresowany moją opinią niech pisze, na pewno odpowiem.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • frezyjka7 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 07.06.10, 22:47
      Witam!
      Które z tych dwóch gospodarstw zrobiło na Tobie lepsze wrażenie?
      Jak wyglądają ich okolice ?
      W jakim wieku są dzieci gospodarzy ,bo ja mam prawie 4 letnią córeczkę i fajnie by było ,gdyby miała towarzystwo.
      Jak wygląda sprawa posiłków?
      Będę wdzięczna za opinię.
      Pozdrawiam Ciebie serdrcznie.
      • monia-1976 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 08.06.10, 17:33
        No więc tak. Zależy czego oczekujesz. Na mnie gospodarstwo U
        BOCHEŃSKICH zrobiło bardzo dobre wrażenie. Okolica cicha spokojna,
        pola lasy łąki. Jest gdzie spacerować, do jeziora jakies 200m polna
        drogą. Nie jeżdżą samochody, a to dla mnie duży plus. Tego nie można
        powiedzieć o gospodarstwie Pod brzozami- przy ulicy. Państwo
        Bocheńscy mają dwie córki- 5 lat i ponad roczek, ale nie masz się co
        martwieć tam jest pełno dzieci, przyjeżdzają tam same rodziny z
        dziećmi. Na boże ciało jak ja byłam były prawie same rodziny z
        dziecmi od kilku miesięcy do nastu lat. Jeśli chodzi o posiłki to
        śniadania są super- szwedzki stół i dośc duzy wybór, ale z obiadami
        ciut gorzej- takie jest moje zdanie. Jest tylko zupa i drugie danie
        nie zawsze dostosowane do dzieci np pierogi ruskie , kluski ślaskie.
        Wg mnie brakuje jakis dan typowo dziecinnych, albo jakiegos deseru
        np. Cena obiadu nie jest mała bo jakos 16 zł, a dzieci 14 chyba. (
        może się pomyliłam o jakiś 2 zł, nie pamiętam dokładnie). O tego
        typu rzeczach nie wypowiem się jeśli chodzi o brzozy, bo byłam tam
        przejazdem i widziałam tylko pokoje i okolicę. Może plusem jest
        tylko to , że mają zwierzątka takie prawdziwie wiejskie typu
        swinki , małe prosiaczki, krowy...choć u bocheńskich też jest 1
        świnia, kozy, króliki, koń,psy koty...
        To chyba na tyle jeśli chodzi o Twoje pytania. Jeśli jeszcze coś to
        pytajcie
    • frezyjka7 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 09.06.10, 17:52
      Bardzo dziękuję za opinie.Możesz jeszcze opisać jak wygląda okolica "Pod brzozami"?
      Dziękuję i pozdrawiam.
      • monia-1976 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 09.06.10, 18:07
        Więc tak goście wypoczywający w gospodarstwie Pod brzozami śpią w
        piętrowym domu. Za domem jest ulica asfaltowa, po której jeżdżą
        samochody. I dopiero za ta ulica sa łąki i pola gdzie dzieci
        wyprowadzają zwierzątka. Obok domu jest dośc fajny plac zabaw. Ale
        przestrzeni dla dzieci bardzo mało. Raczej nie można zostawić
        dziecka samego. U Bocheńskich zaś siadasz sobie przed swoim pokojem
        ( sa na parterze a wyjście z nich jest wprost na plac zabaw) i
        widzisz dziecko bawiące się na placu zabaw lub biegające z dziećmi.
        Mój 1,5 roczny synek momentami nawet biegał sam.Nie ma obaw o
        samochody, czy innych ludzi oprócz wczasowiczów.
    • frezyjka7 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 09.06.10, 23:50
      Jeszcze raz dziękuję za odpowiedz.Zarezerwowałam miejsce u P.Bocheńskich.
      Pozdrawiam serdecznie!
      • asnowa1 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 23.06.10, 12:50
        Witam, ja własnie wróciłam z Pod Brzozami (byłam 3 raz od 6-20
        czerwca) rok temu w weekned byłam u p. Bocheńskich (też ok). Drogi 2
        lata temu nie było, teraz jest asfalt to fakt, ale chyba nie
        zauważyłaś że to slepa droga bo za gospodarstwem się koncy w lesie.
        Ja przez 2 tygodnei zauwazyłąm dosłownie kilka aut( bo kto jezdzi do
        lasu he he-raczej rowerami. Wyzywienie jest typowo pod dzieci -
        śnaidanei tradycyjnie płątki z mlekiem, sery własnej roboty, własne
        wędliny, miód, jajecznica - superowo, obiady pomidorowa, rosół czy
        ogórkowa i drugie danie pulpety, kotleciki,gołąbki kolacja najlepsza
        bo nal4śniki, parówki w cieście - mini hot dogi, budyń, albo kisiel.
        No i to karmienie owcy z ręki, albo dojenie krowy o albo szukanie w
        stodole jaj - bajka. Ja już zarezerwowałam na przyszły rok czerwiec
        a juz nie byłam pierwsza , he he
        • mariposa71 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 23.06.10, 20:38
          Wyżywienie w "Pod brzozami"na pewno nie jest pod dzieci.Gorąca herbata na sniadanie i kolację w czasie upału ,brak wody mineralnej,cienkie jak papier kotlety schabowe, podgrzewane kilka razy,pasztetowa ,smalec,mielonka,okropne zupy, z proszku chyba,brak owoców.Owszem gospodarze są mili,ale chyba nie tylko tego się oczekuje .A szosą jeżdżą samochody,co prawda nie często, ale tak czy siak trzeba uważać.
          • martusia15432 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 25.06.10, 10:44
            Ha dobre, nawet mnie to rozbawiło, bo co innego mozna pomysleć o
            ludziach, którzy są na tyle ...... że nie umieją poprosić o zimną
            wodę a potem w zaciszu domu, na forum rozpisują się w taki sposób -.
            Ale nie będe się kłócić bo każdy ma swoje wymagania a moze moje nie
            są zbyt wygórowane.
            ~~~Trzeba było sobie kupić Ice Tea i sprawa załatwiona.
            Ja byłam tam w ubiegłym roku, od razu też zarezerwowałam na 2010.
            Jadę tam za tydzień. Myslę ze fakt iż tyle rodzin tam wraca znaczy
            że jest ok.

            -A smalec to akurat jest dla dorosłych i z piwkiem jest zarąbisty.

            • mariposa71 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 25.06.10, 13:10
              Wyobraż sobie ,że poprosiłam o zimną wodę i pani studziła wodę
              przegotowaną z czajnika.
              • martusia15432 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 25.06.10, 14:49
                Nie no ok, mi też zdarza się że akurat mam tylko gorącą wodę i to
                jest problem.. Ale sorry bo nie rozumiem czy chodzi o to że studziła
                i musiałaś czekać czy o to że to nie był Zywiec Zdrój, tylko
                przegotowana woda? Zresztą spoko, mi sie podoba ja tam i tak bede
                jeżdzić czy jest woda czy nie.
                Fakt ze bede tam już 4 raz i moze macie coś podobnego, jak tak to
                piszcie bo odmiana tez dobra
                • asnowa1 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce 25.06.10, 16:29
                  Wydaje mi się że podobną ofertę ma Agrochata Łącko. Nie wiem bo nie
                  byłam, ktoś moze coś słyszał albo nie -lepiej niech pisze kto był.
                  Wiem że odbiegam bo to nie Wielkopolska ale moze akurat
    • mamma.mia123 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce - Pod Brzozami 26.06.10, 01:09
      Widzę że dyskusja się rozwija więc pozwolę sobie zabrać głos mam nadzieję
      obiektywny w sprawie "Pod Brzozami", jako że byliśmy tam rodzinnie wiosną tego
      roku. To miejsce znaleźliśmy jak chyba wszyscy przez internet i zarezerwowaliśmy
      pobyt wiedzeni dobrymi opiniami.

      Postaram się tak w skrócie opisać przeżycia i przemyślenia choć pewnie jak
      zwykle się rozpiszę.
      * Bardzo sympatyczni GOSPODARZE, szczególnie podziwiam panią Halinę za
      życzliwość i pana Mariusza za widoczną pracowitość, życzliwość dla ludzi i
      zwierząt a szczególnie cierpliwość do dzieci i ich setki pytań na minutę, pani
      Asia to nie wiem, ale odnieśliśmy wrażenie że pełni raczej tylko funkcję
      reprezentacyjną.
      * ATRAKCJE DLA DZIECI były, ze zwierząt była krowa, cielaczek, kucyk, kozy,
      owieczka i świnie, rano było wyprowadzanie na łąkę jeśli ktoś zdążył wstać
      oczywiście, choć pan Mariusz starał się czekać na dzieci, a przed kolacją
      sprowadzanie z powrotem do obory. Było dojenie krowy ale tylko do miski dla
      pieska, szkoda ze bez możliwości bezpośredniej degustacji, potem karmienie
      owieczki która jadła dzieciom z ręki, królik szt 1. za wysokim ogrodzeniem, więc
      nie za bardzo można się z nim było spoufalać ale dzieci zbierały mu trawę, kury
      i koguty były owszem ale za szopą i nie za często można tam wchodzić bo mieszkał
      tam tez dość duży i groźny pies, wprawdzie na łańcuchu ale strach był. Po
      karmieniu było szukanie jajeczek w stodole, pan Mariusz dbał żeby każde dziecko
      jajko znalazło. Po kolacji runda oprowadzania na kucyku. Jest jeszcze bardzo
      towarzyska i cierpliwa suczka Perełka. Dla dzieciaków atrakcje całkiem fajne, bo
      jest kontakt z żywymi zwierzętami a nie tylko za kratkami ogrodzenia.
      Brakowało na pewno możliwości coś w stylu przejechania się traktorem czy choćby
      posiedzenia w traktorze itp.
      * KĄPIELISKO małe ale przyjemne, bardzo blisko domu, plaża jest, parasole są,
      ławki (przydałoby się trochę dokręcić śrubki smile, woda przy upałach ciepła,
      większość rodziców i dzieci się kąpała choć zdarzyło się jedno małżeństwo które
      zakazało swojej kilkuletniej córce wchodzenia do "tej brudnej wody", hmmmm...
      moje dzieci się kąpały smile To kąpielisko to drugi po zwierzętach duży plus, jak
      to ktoś stwierdził woda cieplejsza niż w Bałtyku i plaża zdecydowanie mniej
      zatłoczona wink
      * Ognisko jest raz w tygodniu, rozpalane przy domu, szkoda że nie w pobliskim
      zagajniku jak na zdjęciach bo zagajnik jak to zagajnik jest uroczy ale niestety
      zakomarzony.
      * Byliśmy w terminie przedsezonowym ale gości już było sporo, szczególnie w
      czasie weekendów, w każdym razie nie było i nie słyszeliśmy o żadnych
      dodatkowych zajęciach dla dzieci poza tymi związanymi ze zwierzętami (rano ale
      głównie wieczór).
      * Obejście raczej bezpieczne ale trzeba uważać żeby dziecko nie wyszło na drogę,
      wprawdzie ruch niewielki ale miejscowi szaleńcy jeżdżą dość szybko więc mimo
      wszystko trzeba uważać.
      * Towarzystwo innych dzieci gwarantowane, w każdym razie mając dzieci na
      podwórzu można spokojnie wyskoczyć po coś do pokoju i zawsze ktoś naszego
      dziecka chwilę przypilnuje.
      * Tereny leśne faktycznie są ale raczej nie na wózek ani rower (raczej piach a
      po deszczu kałuże), do tego milion komarów, ale to niestety taki "urok" tego
      roku czego się nie przewidzi. Raz nam się udało wejść do lasu, off pod każdą
      postacią to za mało.
      * WYŻYWIENIE - dobre choć bez rewelacji opisywanych na stronie, dość monotonne
      śniadania i kolacje, w kółko to samo z małymi urozmaiceniami. Obiady różne - nie
      licząc rosołu to inne zupy zjadliwe jak się zgłodniało, czasem dzień po dniu to
      samo np. jednego dnia pomidorówka z ryżem, drugiego z makaronem, drugie dania
      raczej OK jak ktoś lubi wieprzowinę, czasem coś z kurczaka. Do kolacji zdarzało
      się coś dodatkowo na ciepło naleśniki czy leczo ale poza tym flaczki czy fasolka
      po bretońsku a to raczej też nie są ulubione dziecięce dania. Zamiast kompotu do
      obiadu mikroszklaneczka słodzonego napoju z kartonika. Dla mnie nie miało to aż
      takiego znaczenia co jem ale spodziewaliśmy się że wyżywienie będzie bardziej
      pod dzieci, bo pokażcie mi dwu, trzy, czterolatka który wcina smażone na brąz
      żeberka, karczek, boczek czy kotlet z surówką z surowej kapusty a to były
      głównie w kółko takie smażone wieprzowe "tematy". Od czasu do czasu galaretka,
      budyń czy kisiel dla dzieci. Uważam że jeśli za dziecko już od 2 lat pobiera się
      dość wysoką opłatę (bez możliwości negocjacji niestety...) to powinno się
      zapewnić takie wyżywienie żeby dziecko mogło coś zjeść a nie tylko popatrzeć jak
      jedzą rodzice.
      Jedzenie to pierwsza rzecz która mnie rozczarowała ale jak zaznaczam chodzi mi
      głównie o "niedzieciowe" jedzenie dla dzieci.
      * POKOJE - nasz zaliczał się do tych nieustawnych, akurat może mieliśmy pecha bo
      inne pokoje jakieś lepsze wrażenie robiły, ale dało się przeżyć bo w zasadzie
      tylko tam spaliśmy, większość czasu staraliśmy się spędzać na dworze. Łazienka
      jak dla mnie taka sobie - żadnej półki, jeden mały haczyk, malutkie lustro na
      wysokości brody i tak jakoś nieprzyjemnie. W pokoju szafa na ubrania bez półek
      co "uwielbiam", tapczan, niski stół i jedno krzesło na 4 osoby smile Brakowało
      choćby schodka z Ikei żeby dziecko mogło umyć ręce bo umywalka była dość wysoko.
      I jak dla mnie dziwna polityka przyznawania pokoi, ktoś kto przyjeżdżał na
      weekend miał lepszy pokój niż my na prawie 2 tygodnie, choć ten pokój potem stał
      wolny cały tydzień.
      * PLAC ZABAW to huśtawka + zjeżdżalnia i piasek którego przydałoby się trochę
      dosypać. Poza tym kilka zabawek podwórkowych na miejscu (rowerek-wiewiórka czy
      jeździk) ale znaczna część w stanie wskazującym na zużycie. Teren dostępny dla
      gości jest duży i dobrze utrzymany.
      * Na upartego można robić dodatkowo jakieś wycieczki ale okolica typowo
      turystyczna to raczej nie jest więc ciężko o alternatywę kiedy znudzi się
      podwórko. A trudno jeździć po marketach jeśli przyjechało się odpocząć na wieś.
      * Monia pisała o ogrzewaniu u Bocheńskich - Pod Brzozami jest ten problem że
      część pokoi jest na piętrze, gościom jest ciepło natomiast na parterze narzeka
      się na zimno ale to się da spokojnie przeżyć...

      Podsumowując: fajne miejsce na weekend czy kilkudniowy pobyt, w sam raz żeby
      wszystkiego spróbować ale nie do znudzenia, warto wziąć rowery i jakiś ponton
      czy coś do wody, lepiej jechać w sezonie bo przed sezonem czuliśmy się czasem
      traktowani tak przedsezonowo. Pobyt "Pod Brzozami" tani nie jest jak na region
      więc można i należy spodziewać się czegoś więcej. W każdym razie jak dla mnie
      miejsce bardzo sympatyczne ale przydałoby się jeszcze zainwestować przede
      wszystkim w wyposażenie pokoi i łazienek dla gości, bo mając dzieci, szczególnie
      małe, przyjemniej korzysta się z łazienki która jakoś wygląda... + w kilka wcale
      nie drogich a potrzebnych rzeczy jak nowa nieprzewracająca się suszarka na
      pranie, wanienka dla dzieci (najlepiej wziąć jakiś mały dmuchany basenik który
      zmieści się w brodziku), ze 2-3 krzesełka dla dzieci do jadalni (jest tylko
      jedno dość stare, a ja nie lubię zasady kto pierwszy ten lepszy) czy jakiś kącik
      zabaw w domu na wypadek niepogody, jakiś pontonik czy choćby ze 2-3 rowery do
      wypożyczenia (bo nie każdy kto jedzie na wakacje jest w stanie zapakować do auta
      wszystko co by chciał) i oczywiście koniecznie doposażyć plac zabaw. Gospodarze
      sami mają małe dzieci więc powinni wiedzieć co by się jeszcze przydało tym
      bardziej że reklamują się jako wymarzone miejsce dla dzieci. No i to menu - żeby
      potrawy były dla dzieci a nie tylko dla rodziców lubiących wieprzowinę. Nie mam
      jakiś kosmicznych wymagań, ogólnie jestem zadowolona bo i tak planowalismy w tym
      roku wakacje na wsi ale znając bardzo dobrze realia pobytu na wsi i po lekturze
      strony internetowej spodziewałam się jednak czegoś więcej. Wybaczcie że może
      jakoś tak szczegółowo, po prostu chciałam się podzielić spostrzeżeniami.

      Jeśli ktoś ma jeszcze pytanie to służę pomocą, także na gazetowego mejla.
      • mamma.mia123 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce - Pod Brzozami 26.06.10, 01:32
        Ps. Jeśli chodzi o moje przedmówczynie
        - Co do gorącej herbaty i wody studzonej w szklance mam te same odczucia smile
        "Sery własnej roboty" -> to był tylko ser biały, miodu przez 2 tygodnie nie
        widziałam... i jakieś owoce choćby jabłka czy ciasto choćby przy niedzieli też
        by się przydało. A co do odgrzewania mięsa dzień po dniu to fakt, też się
        zdarzyło niestety.
      • mamma.mia123 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce - Pod Brzozami 26.06.10, 01:36
        I łóżeczko dla dziecka lub choć kojec to też niezbędny element wyposażenia
        takiego miejsca, ciężko było trzymać naszego młodszego na pokojowej wykładzinie
        a niestety nie mamy ciężarówki żeby wszystko co potrzebne zabrać na wakacje.
        • iwonek_m Re: Agroturystyka w Wielkopolsce - Pod Brzozami 26.06.10, 22:20
          Witam, wybieram się tam w sezonie i trochę mnie zaniepokoiła Twoja
          opinia. Jakoś wcześniej słyszało się dużo lepsze opinie i o miejce
          było trudno. Oby gospodarstwo nie "jechało" tylko na opnii, przecież
          wciąż powstają nowe, konkurencyjne miejsca-zabiorą klientów jak
          nic... Najbardziej obawiam się o jedzenie-dzieciarnia raczej
          schudnie na takim wikcie-nie są to dania obiadowedla dzieci...
          Dzięki wielkie za spostrzeżenia-wszystkie są cenne!
          pozdrawiam
          • mamma.mia123 Re: Agroturystyka w Wielkopolsce - Pod Brzozami 26.06.10, 22:53
            Trudno mi jednoznacznie ocenić czy gospodarstwo jedzie na opinii, częściowo na
            pewno tak, choć wiele ludzi przecież tam wraca, ale masz rację - powstają nowe
            konkurencyjne miejsca które jak nic mogą zabrać klientów i takie prawo rynku i
            dobrze że jest konkurencja. Uważam tak jak pisałam że pomysł gospodarzy "Pod
            Brzozami" jest dobry ale doinwestować trzeba koniecznie, parę spraw przemysleć a
            nie osiąść na laurach i wychodzić z założenia że jest OK i wszyscy nas kochają,
            bo widziałam że nie wszyscy wyjeżdżali stamtąd zadowoleni w 100%. Ale wiadomo,
            nie ma pewnie idealnego miejsca na wypoczynek i wszędzie do czegoś można się
            przyczepić, zależy kto czego szuka i w jakim wieku ma dzieci. A tym którzy
            tworzą teraz nowe gospodarstwa to chyba jest łatwiej bo wiedzą już czego unikać
            a co rozwijać.
            Dla mnie jasne jest że Grochowy są OK o ile jest dobra pogoda, w każdym razie
            sporo mi tam jeszcze brakowało co w takim miejscu z założenia być powinno. I
            cena też jest dość spora jak na wakacje z malutkimi jednak wciąż dziećmi
            (poniżej 3 lat).
            W każdym razie my w przyszłym roku będziemy szukać czegoś podobnego ale na pewno
            gdzie indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka