Dodaj do ulubionych

Niemowlę podróżuje samolotem

18.07.10, 11:54
Zastanawiam sie, czy autorka byla kiedys w samolocie. Dwa przyklady
glupot kompletnych:

(1) "Dziecion do 2 lat nie przysluguje osobne miejsce" Hahaha? Raczej
powinno byc "dzieci do 2 roku zycia moga podrozowac na kolanach
opiekuna."

(2) "W toalecia powiniem byc przewijak". Hahaha. Nie wiem nawet, co
jeszcze tu napisac. Niektore toalety maja rozmiar 1 m na 1 m. Nie ma
mowy o przewijaku.
Obserwuj wątek
    • martica Niemowlę podróżuje samolotem 18.07.10, 12:00
      To co Pani radzi to szczyt chamstwa w stosunku do innych
      współpasażerów:

      Jeśli podróżujesz tanimi liniami (bez numerowanych miejsc) z
      niemowlęciem i partnerem, wsiadając zajmijcie cały rząd. Maluchowi
      nie przysługuje osobne miejsce, ale w ten sposób koło was ktoś
      usiądzie tylko wtedy, gdy wszystkie miejsca w samolocie zostały
      sprzedane.


      Juz nie raz widzialam jak mamusie z tatusiami sadzaja infanta na
      siedzeniu nie na kolanach zeby wlasnie zajac caly rzad? A JAKIM
      PRAWEM??? Ja TEZ place za bilet i nie po to przychodze 2,5 h przed
      wylotem i wchodze jako jedna z pierwszych zeby nie moc usiasc przy
      oknie bo mamusie z dziecmi sie wpierniczaja i zajmuja caly rzad!
      Zreszta bylam rownie chamska raz i poprosilam stewardesse zeby
      sprawdzila ile lat ma malenstwo bo ja chce usiasc kolo okna, inne
      miejsca oprzy oknie zajete chyba ze na samym koncu, a to malenstow
      nie wyglada na wiecej niz 6 miesiecy. Mina wscieklej mamusi bezcenna
      smile).
      Poza tym wlasnie mama z dzieckiem to koszmar dla wspolpasazerow i
      pracownikow pokladowych - oni sa DLA WSZYSTKICH a mamusie sadza ze sa
      TYLKO dla nich i bron Boze jak pracownik obslugi podejdzie najpierw
      do kogos innego a nie do ksiezniczki z dzieckiem, bo awantura na caly
      samolot.

      Oczywiscie sa rozne dzieci i rozni rodzice ale ja psize o tych ktorzy
      trudniaja podroz innym w samolocie. Jak dziecko wieksze to nie racza
      go przypilnowac, siedzi na srodku przejscia i stewardessy nie maja
      jak przejsc, zaczepia wszystkich naokolo, wlazi wspolpasazerom na
      kolana i bron Boze zwrocic uwage mamusi, bo czlowiek sie naslucha
      wiazanek. Kopie w siedzenie, wymiotuje na wspolpasazerow - MASAKRA!
      • paliwodaj Re: Niemowlę podróżuje samolotem 18.07.10, 21:39
        faktycznie! nie wiem jakimi liniami Ty latasz ,ale ja na pewno nie
        chcialabym leciec z Toba, taka obsluga i wspolpasazerami, to
        jakies "podziemnie" lotnictwo , przemyt ludzi czy co?
    • pj.pj Wprowadźcie rejsy bez małych dzieci, pliiiz! 18.07.10, 13:54
      No nie widziałam równie bezczelnego artykułu... Pani autorka kompletnie
      zapomina o innych pasażerach.

      Nie wahaj się (…wink egzekwować swoich praw - słono za to zapłaciłaś.

      Otóż, szanowna pani, inni pasażerowie zapłacili tyle samo. I mają także prawo
      do komfortu podróży, a nie słuchania wrzasku dziecka - zdarzyło mi się po
      takiej cudnej podróży przyjechać z migreną, przez co zmarnowałam cały dzień na
      krótkim służbowym wyjeździe. Czy linie lotnicze albo mamuńcia ze słodkim
      dzieciaczkiem, który był przyczyną tej migreny, zwrócą mi pieniądze? (Prośby -
      nie tylko moje - o uciszenie choć trochę dziecka zostały skwitowane wiązanką o
      nietolerancji, a stewardessy udawały, że ich nie ma.) Linie lotnicze powinny
      wprowadzić rejsy bez małych dzieci, niechby nawet trochę droższe, albo obniżać
      pozostałym pasażerom cenę, jeśli na pokładzie jest niemowlę.

      (…wink postaraj się, żeby dziecko nie uprzykrzyło za bardzo podróży
      współpasażerom (…wink Nie pozwól na kopanie fotela przed tobą ani na łapanie
      sąsiada za włosy,


      Czasami gorsze od niemowląt są dzieci w wieku 3-5 lat, które skaczą po
      fotelach, wrzeszczą jeszcze bardziej, a rodzice są zadowoleni, że się sobą
      zajmują, a oni - rodzice - mogą konsumować posiłki. Próby zwrócenia uwagi, że
      duże już w końcu dzieci można by jednak spacyfikować, też na ogół kończą się
      wiązanką.

      ale nie czuj wielkich wyrzutów, jeśli malec zacznie głośno płakać (…wink


      A właśnie że czuj. W chwili, kiedy "malec zaczyna głośno płakać" pozostali
      pasażerowie przeklinają ciebie i twoje dziecko w duchu, ponieważ zapłacili
      słono za miejsce w samolocie, a nie za wizytę w żłobku. Czuj więc wyrzuty
      sumienia i postaraj się, żeby dziecko przestało pluć smoczkiem - nie masz
      prawa psuć innym podróży.

      ty, i twój maluch jesteście pełnoprawnymi pasażerami. Nie pozwól więc, by
      syknięcia jakiegoś zniecierpliwionego pasażera zepsuły ci humor.


      Wręcz przeciwnie. Inni pasażerowie też są pełnoprawni i - powtarzam - mają
      przede wszystkim prawo do komfortu lotu, rozkoszna mamusia rozkosznego
      dzieciaczka nie ma zaś prawa im tego odbierać. Tolerancja kończy się tam,
      gdzie ogranicza wolność innych - wcale nie mamy obowiązku potulnie godzić się
      z wrzaskami na pokładzie.


      • marlusia82 Re: Wprowadźcie rejsy bez małych dzieci, pliiiz! 18.07.10, 14:59
        Od razu widać, kto komentuje ten artykuł - albo lalunie ze sztucznymi szponami
        albo stare panny, zzzz. To co?! Matka ma zakneblować dzieciakowi buzię, żeby nie
        płakał?! A może przywiązać dziecko do fotela?! Ciekawe, jakie Wy byłyście jako
        dzieci... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Poczekajmy, zobaczymy. Gdy
        to Wy będziecie miały takie berbecie i zechce się Wam polatać. Też będziecie
        kombinowały jak zapewnić dziecku maksimum komfortu. Bo dziecko wypoczęte i
        wybawione, to dziecko niepłaczące.
        • bethra Re: Wprowadźcie rejsy bez małych dzieci, pliiiz! 18.07.10, 18:20
          A ja jestem za wprowadzeniem takich lotów, mimo że nie jestem ani lalunią, nigdy
          nie założyłam tipsów, ani też starą panną. Ale rzeczywiście - pasażer bez
          dziecka też płaci bardzo dużo, a rodzice rozwrzeszczanych berbeciów nijak tego
          nie potrafią uszanować. Gdyby taki jeden z drugim przynajmniej wstał i
          powiedział pasażerom, że przeprasza za utrudnienia, to od razu atmosfera byłaby
          sympatyczniejsza. Ale o czymś takim mowy nie ma, wręcz przeciwnie - rodzice
          zachowują się roszczeniowo i uważają, że powinni być lepiej traktowani od
          pozostałych pasażerów.

          > dzieci... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Poczekajmy, zobaczymy. Gdy
          > to Wy będziecie miały takie berbecie i zechce się Wam polatać.

          Prawdę mówiąc, jestem zwolenniczką wożenia dziecka samochodem (dotyczy
          oczywiście Europy). Myślę, co więcej, że ogromna większość rodziców latających z
          maluchami, spokojnie mogłaby sobie na to w wielu przypadkach pozwolić. Na
          wakacje z całkowitym maluchem nie musi się lecieć - zdrowiej i spokojniej jest
          zabrać małe do Zakopanego czy nad Bałtyk. A trzyletnie czy starsze dziecko
          spokojnie można wychować tak, żeby nie wrzeszczało. Ale niestety doświadczenia
          również ze sklepów, restauracji czy wręcz z ulicy wskazują, że ten zwyczaj -
          znamionujący w końcu szacunek dla innych ludzi - wymiera. Dzieci drą się jak
          oszalałe, a rodzice mają to w głębokim poważaniu.

          A z własnego doświadczenia wiem, że na to, żeby tak nie było, nie trzeba wcale
          dziecku produkować wielkiego stresu - zazwyczaj wystarczy kilka razy łagodnie
          zwrócić uwagę, że nie musi krzyczeć, żeby zwrócić na siebie uwagę. Problem w
          tym, że większość rodziców - również tych w samolotach - w ogóle nie zwraca
          uwagi na swoje pociechy... Uwaga mamy czy taty jest ważniejsza od wypoczęcia i
          wybawienia. Na to, żeby dziecko było spokojne nawet w stresującej sytuacji jak
          podróż samolotem, wystarczy się z nim bawić (zwracając mu przy tym uwagę, żeby
          nie krzyczało w zabawie) - zająć je czymś innym niż stres. Skupienie uwagi
          dziecka na jakimś zajęciu jest też ważniejsze niż "wybawienie i wypoczęcie"
          (tego ostatniego w samolocie zapewnić się nie da), o którym piszesz, jeśli
          dziecko ma nie krzyczeć. Najczęściej bowiem krzyczy dlatego, że się nudzi, a
          nikt się nim nie interesuje.

          Zamiast więc tych wszystkich wymyślnych przedmiotów, o których mowa w artykule,
          może lepiej wziąć zajmującą książeczkę, jakąś prostą grę, albo kredki. I przede
          wszystkim - wziąć mnóstwo cierpliwości i uwagi dla własnego potomka. Ci rodzice,
          o których piszą zwolennicy "lotów bez dzieci" nie są zazwyczaj wyposażeni w
          żadną z tych cech, że o empatii wobec innych nie wspomnę.

          A wracając do lotów bez małych dzieci - co złego w tym pomyśle, zwłaszcza gdyby
          były nieco droższe a i tak miałyby chętnych? Miałyby to, o ile rozumiem
          pomysłodawczynię, wybrane rejsy, na innych nie byłoby takich ograniczeń.

          No i jeszcze osobiście do Ciebie, marlusiu82 - to bardzo nieładnie uważać, że
          każdy, kto głosi inne poglądy niż Ty, musi być "lalunią ze sztucznymi szponami
          albo starą panną". Dobre wychowanie, o które apelują przeciwnicy wrzasków, jest
          ponadczasowe. Wyzywanie innych do niego nie należy. Ignorowanie tego, że się
          ludziom przeszkadza i uważanie, że ma się do tego prawo - bez słowa
          "przepraszam" - też nie.
          • marlusia82 Re: Wprowadźcie rejsy bez małych dzieci, pliiiz! 18.07.10, 21:29
            Zgadzam się z Tobą, ale trudno prosić kilkumiesięczne dziecko o to, żeby nie
            płakało. A takiego malucha czasem trudno uspokoić. mój np. tak reaguje na
            nadmiar bodźców. I co? Mam wziąć mikrofon i przepraszać, czy zakneblować dziecku
            buzię, żeby nie przeszkadzać innym pasażerom? I tak takiej matce jest ciężko, bo
            dziecku cierpi i wierz mi, że źle czuje się z tym, że inni muszą tego słuchać.
            Co innego starsze dzieci. Ale to wynik tzw. bezstresowego wychowania. To już
            zupełnie inna kwestia.
            Wybawione dziecko = zajęte dziecko. Tu się z Tobą zgadzam. Kredki, gry z
            rodzicami, czytanie.
            Wypoczęte - dziecko, które się prześpi, wyciszy przy rodzicach.
            A co do miejsca w samolotach - chyba wolałabym zapłacić i móc położyć dziecko na
            fotelu niż męczyć się z nim na kolanach przez kilka lub kilkanaście godzin lotu...
            • ylfeth Re: Wprowadźcie rejsy bez małych dzieci, pliiiz! 18.07.10, 22:15
              Skoro dziecko nerwowo reaguje na nadmiar bodźców, to, oczywiscie moim osobistym
              zdaniem (a zaznaczam że mam dziecko), należałoby mu te bodźce ograniczyć do
              minimum i nie ciągać ze sobą w daleką podróż samolotem bez absolutnej konieczności?
    • smartbonnie Niemowlę podróżuje samolotem 18.07.10, 15:21
      Ale po co tyle złości i jadu?
      Jakoś trzeba tego małego człowieka przetransportować. Trudno
      wymagać, żeby człowiek był uziemniony dopóki dziecko nie skończy
      dziesięciu lat. Środki transportu są dla ludzi. Z jednej strony,
      mamy powinny pilnować dzieci, ale z drugiej strony, cudów nie ma,
      niemowlak to nie zabawka i nie będzie cicho jak trusia. Zresztą sama
      się stawiasz w pozycji księżniczki, której przeszkadza byle co.
      Często latam i dopóki bobas nie siedzi tuż obok mnie, to mnie nie
      rusza. Natomiast hałaśliwa pijana wycieczka rodaków (bo trzeba
      łyknąć "dla kurażu") to już owszem.
      • paliwodaj Re: Niemowlę podróżuje samolotem 18.07.10, 21:49
        no wlsnie , dlaczego nie ma temetu o pijakach , z powodu ktorych lot
        trzeba zakonczyc czesto wracajac na lotnisko wyjsciowe?
        Co sie uczepilyscie dzieci!
        Nie wiem czy wiecie ale jest jeszcze business class, jak wam dzieci
        przeszkadzaja , jest wyjscie z sytuacji! Niech sobie jedna z druga
        paniusia kupi taki bilecik i bedzie spokoj
        A kupujac tanie linie to niestety trzeba troche pocierpiec majac czy
        to pijaka, czy wrzeszczace dziecko obok siebie
        • ylfeth Re: Niemowlę podróżuje samolotem 18.07.10, 22:09
          A dlaczego do buisness class ma dopłacać przeciętny pasażer, który siedzi
          spokojnie na miejscu, może chciałby się zdrzemnąć i ogólnie nikomu nie wadzi?
          Dlaczego sobie taka paniusia z dzidziusiem jedna z drugą nie dopłacą do buisness
          class skoro to one zakłócają spokój nie potrafiąc uspokoić własnego dziecka?
          • paliwodaj Re: Niemowlę podróżuje samolotem 18.07.10, 22:49
            bo paniusi z dzieckiem inne dzieci ( lub 3 dzieci jak ja )inni
            pasazerowie nie przeszkadzaja, wiec nigdzie sie nie ruszy
            • tygryskowaty Re: Niemowlę podróżuje samolotem 18.07.10, 23:09
              napiszę kolokwialnie, niektórym Paniom to tutaj się w głowach poprzewracało, odnośnie uciszania dzieci w samolotach. proszę spróbować z rocznym dzieckiem. Pewnie nie spróbujecie bo nie macie i nie wiecie o czym piszecie. I pewnie mieć też nie będziecie, bo z takim podejściem to tylko staropanieństwo.Więc zamknąć twarz i do roboty w korporacjach Panie Businesswoman bez życia prywatnego.

              • pawel_zet Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 00:07
                Jest jeszcze jeden typ: stare, zgorzkniałe baby, od których odwróciły się ich
                własne dzieci. Teraz więc dzieci szczerze nienawidzą, bo dzieci śmierdzą i
                wrzeszczą. W sumie nawet żal mi ich trochę.
                • ylfeth Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 14:29
                  Serio, słów mi czasami brakuje jak czytam Waszą argumentację. Wy nie potraficie
                  zrozumiec, że posiadanie dziecka nie daje wam jakiejkolwiek wyzszości nad innymi
                  ludźmi? Że te wszystkie stare panny, emeryci, młodzi ludzie "na dorobku",
                  single, itd mają takie same prawa jak Wy i wasze dzieci? Ze to nie chodzi o
                  dziecka płacz tylko o wiecznie roszczeniową postawę rodziców (haha, bo każdy ma
                  obowiązek dbać o WASZE dziecko)? Bo im i ich dzieciom wszytko wolno? Że to
                  rodzice pozwalają żeby dziecko wrzeszczało przez cały lot (np. kilkulatek przez
                  cały lot wrzeszczy krótkie NIE a rodzic nie reaguje)
                  I oczywiscie wszelka krytyka w stronę rodziców musi pochodzić od zgorzkniałej
                  starej panny, koniecznie ze wsi, albo zwyrodniałej matki, której dzieci
                  nienawidzą? obśmiałam się jak norka. Sama jestem rodzicem i od mojego syna
                  wymagam żeby traktował innych z szacunkiem, niezależnie od tego czy jest w
                  samolocie, piaskownicy, kościele, czy u cioci na imieninach, bo w przeciwnym
                  razie wyrośnie na chama i egoistę. I nie zaobserwowałam, żeby mnie nienawidził,
                  wręcz przeciwnie. Dziecku trzeba wytłumaczyć że robi źle a nie je ignorować i
                  zgrywać świętą krowę! A jak był mały i "smierdział i wrzeszczał" jak tu się
                  pięknie wyraził zapewne Ojciec, to "smród i wrzask" znosiłam dzielnie, starając
                  się ograniczyć jego publiczny zasięg, bo tego właśnie wymagają moim zdaniem
                  dobre maniery i zasady współżycia społecznego.
                  • pawel_zet Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 14:41
                    Nikt tu nie twierdzi, że nie należy zwracać uwagi niewłaściwie
                    zachowującym się dzieciom, a przynajmniej ja nie zauważyłem by ktoś
                    taki tu był. Celowo przejaskrawiasz wypowiedzi innych, żeby odwrócić
                    uwagę od swojego własnego bzdurnego pomysłu dotyczącego zakazu
                    wstępu na pokład samolotu dla dzieci poniżej 3 roku życia.
                    • ylfeth Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 16:31
                      ok, przepraszam, być może temat tamtego wątku powinien brzmieć "zakaz latania
                      nieodpowiedzialnych rodziców dzieci, którzy to (rodzice) nie potrafią zrozumieć
                      że nie istotami wyższymi i mogą mieć w głębokim poważaniu resztę pasażerów, w
                      tym rzeczone stare panny, singli, ludzi bezdzietnych z wyboru oraz rodziców,
                      którzy dzieci potrafią dopilnować"
                      • pawel_zet Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 19:54
                        Co prawda, nie do końca rozumiem Twoją wypowiedź, ale generalnie
                        widzę, że zmierzasz w dobrym kierunku, więc muszę Cię pochwalić.
                        Faktycznie problemem nie są rodziny podróżujące w samolocie z małymi
                        dziećmi, ale ludzie, którzy nie szanują innych ludzi. Jedni mają
                        dzieci i nie szanują innych ludzi. Inni nie mają dzieci, ba, nie
                        cierpią dzieci - i też nie szanują ludzi (a zwłaszcza tych, którzy
                        mają dzieci). Można jednak być starą, nienawidzącą dzieci prukwą, a
                        mimo to powstrzymywać się od dręczenia rodzin z dziećmi. Mam
                        nadzieję, że po tych wyjaśnieniach udało nam się uzgodnić wspólne
                        stanowisko.
                  • marghe_72 Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 15:23
                    ylfeth napisała:
                    Że te wszystkie stare panny, emeryci, młodzi ludzie "na dorobku",
                    > single, itd mają takie same prawa jak Wy i wasze dzieci
                    ?

                    No patrz, a myślałam, że nie dojdziemy do porozumienia wink
                    Wszyscy mamy takie same prawa..
                  • lipcowa-malinka Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 16:48
                    jak sam tytuł postu wskazuje piszemy o niemowlętach. Ciężko od 6 miesięcznego berbecia wymagać, by nie płakało tłumacząc mu, że tego wymaga szacunek dla innych. Zakładać, że skoro 6-cio miesięczne dziecko na argument: "nie płacz bo przeszkadzasz" nie reaguje - wyrośnie na chama czy egoistę, jest delikatnie mówiąc przesadą. 3 latek, który już rozumie - nie jest niemowlęciem, nie jego dotyczy post.
              • marlusia82 Re: Niemowlę podróżuje samolotem 21.07.10, 09:22
                BRAWO!
          • pawel_zet Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 00:12
            Może odpowiem na Twoje pytanie: dlatego że należy szanować normy życia
            społecznego, a te normy - na szczęście - są dziś takie, że dzieci się ma, a
            obowiązkiem człowieka dorosłego jest troszczyć się o dobro dziecka (nawet jeśli
            jest to czyjeś dziecko), a nie okazywać dziecku i jego rodzinie agresję. Normy
            społeczne nakazują także wykazywanie minimum empatii dla innych ludzi. Powinni
            to uszanować nienawidzący dzieci dziwacy, chociaż ciężko im pewnie to przychodzi.
            • paliwodaj Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 01:50
              no i dochodzi do tego ze wszystkie te panny bezdzietne lub
              opuszczone przez wlasne dzieci ( rodzaje i gatunki wymieniane
              powyzej) swoja gorycz wylewaja na forach i miedzy soba.
              Ciekawe czy ktoras wyslala kiedys pismo, zglosila slownie do lini
              lotniczych - tych tanich i drozszych - ze wg nich powinny byc
              loty "rodzinne" do ktorych nie wpuszcza sie powyzszych gatunkow i
              rodzai , a jako ze rodzin z dziecmi latajacych jest jak mniemam
              wiecej, takie towarzystwo anty-dzieciowe mogloby miec dla siebie
              jeden samolot na 2 tygodnie na przyklad do Anglii. Jestem za!!

              Swoja droga do czasu az doczytalam na forum nie spodziewalam sie ze
              dzieci maja tylu wrogow w samolotach, nigdy tego tez nie odczulam
              osobiscie ,pewnie dlatego ze z Polski i do Polski latam bardzo
              czasami a pewnie innym cywilizowanym narodom pomysl ze dzieci sa
              przeszkoda w czasie lotu nigdy nie przyjdzie do glowy.
              Mniemam tez ze to zachowanie wywodzi sie z pewnych patologii
              dziecinstwa, brak milosci w rodzinie, brak rodziny.... no bo
              czlowiek wzrastajacy w normalnych warunkach nie zachowuje sie w ten
              sposob
              • wolnyatom Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 02:57
                >pewnie dlatego ze z Polski i do Polski latam bardzo
                >czasami a pewnie innym cywilizowanym narodom pomysl ze dzieci sa
                >przeszkoda w czasie lotu nigdy nie przyjdzie do glowy.

                tak, napisz teraz Ty "RODOWITA NIE POLKO" jaki to Polska okropny kraj! i
                Niecywilizowany Ty RDZENNA ANGIELKO co po angielsku pewnie nie piszesz ani nie
                mówisz bez akcentu jak z Rosji. jest sie PRYMITYWEM atakujac POLSKE.

                KAZDY PASAZER ma obowiazek zachowywac sie CYWILIZOWANIE.
                a ODPOWIEDZIALNOSC ZA DZIECI PONOSZA DOROSLI: RODZIC.
                Wielu pasazerow rozumie,że dzieci moga plakac ale AROGANCJI i chamstwa tylko
                dlatego ze jest sie matka nie rozumie NIKT.

                Jak dziecko placze, nalezy z nim WSTAC(z wykatkiem lądowan i startów oraz
                turbulencji co pilot jasno komunikuje) i pochodzic, aby nie bylo ZMORĄ jednego
                pasażera.
                W USA nikogo to nie obchodzi ile ktos ma lat, kazdy, i kazdy odpowiedzialny za
                dziecko ma PSI OBOWIAZEK robic wszystko by dbac o spokój i cisze innych na
                pokladzie. A jak tego nie robi, to
                musie sie liczyc, ze bedzie to kosztowac. Dzieci to wydatek.
                Ale robienie daje wszystkim wiele przyjemnosci. Za przyjemnosc nalezy placic.
                Tak jak za inne luksusy.
                • paliwodaj Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 06:12
                  alez wez sobie na wstrzymanie!!!. Nigdzie i nigdy nie krytykowalam
                  Polski jako kraju, natomiast wady polskie wytykam gdy tylko moge i
                  kiedy moge, bo sa one bardzo typowe i odrazajace.
                  Chore gadanie o zakazie latania rodzin z dziecmi, troche tolerancji
                  dla innych i zrozumienia ze dziecko tez czlowiek i czasami placze,
                  krzyczy, smieje sie
                  Na dodatek angielka nie jestem i nigdy nie bylam , odwiedzilam ten
                  kraj tylko raz.
                  Na temat moich zdolnosci jezykowych nie wiesz nic ale jezeli twoje
                  urojone wymysly Cie uszczesliwa nie mam nic przeciwko.
                  Koncowka Twojego wpisu to juz wogole belkot bez tresci, jaki
                  wydatek, jaki psi obowiazek, szalona osobo?
                  "W USA nikogo to nie obchodzi ile ktos ma lat, kazdy, i kazdy
                  odpowiedzialny za
                  > dziecko ma PSI OBOWIAZEK robic wszystko by dbac o spokój i cisze
                  innych na
                  > pokladzie. A jak tego nie robi, to
                  > musie sie liczyc, ze bedzie to kosztowac. Dzieci to wydatek.
                  > Ale robienie daje wszystkim wiele przyjemnosci. Za przyjemnosc
                  nalezy placic.
                  > Tak jak za inne luksusy."
                  ?????????????????????????????????
                  • paliwodaj Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 06:46
                    wolnyatom strasznie mnie rozjuszyles swoim postem
                    Ludzie sie zmieniaja jak widze
                    "Mieszkam na innym kontynencie. Jestem czlowiekiem raczej
                    zrównważenie religijnym
                    (="intelektualistą" a nie "matołem" w stylu "RADIO MARYJA" to WAŻNE)"

                    Proponuje przeniesc sie na polnoc, chlodniej, samopoczucie sie
                    poprawi. Koniecznie samolotem oczywiscie bo z CA zajmie Ci wieki by
                    car.


                    Co do dzieci , nie sadze zebys je mial, ja rozumiem ze rodzice
                    ponosza odpowiedzialnosc za swoje dzieci , bezsprzecznie!!!
                    Ale: dziecko moze zle sie czuc, dziecko moze sie bac, dziecko moze
                    byc zirytowane, co na Boga zmieni wstanie i chodzenie w takich
                    przypadkach kiedy placze, krzyczy, wrzeszczy no i co wtedy - zakaz
                    latania, tipsiary strzelajace oczami???????????

                    Gdy nie mialam dzieci tez "uswiadamialam "swoje siostry i
                    kolezanki, ja wy wychowujecie swoje dzieci jak mozna w ten sposob,
                    popatrz co on robi ....
                    A teraz wiem ze nad wszystkim nie mozna miec kontroli, nawet
                    najlepiej ulozone dziecko ma swoje humory, zdaza sie w miejscach
                    publicznych. Ci co maja dziecie wiedza ze to nie zabawka , w ktorej
                    dziala przycisk off i juz po problemie
                    • lipcowa-malinka Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 17:00
                      tak właśnie jest, póki człowiek nie ma swoich dzieci to trochę inaczej patrzy na obecność maluchów w samolocie. Jak już ma swoje, to bardziej współczuje tym rodzicom, którzy muszą z dziećmi latać, niż przejmuje się własnym dyskomfortem. Panie, którym przeszkadza płacz dziecka z trzech rzędów dalej, niech pomyślą, że w tym czasie rodzic ma kakofonię prosto do ucha i ugniatanie kolan: dziecko wejdzie, zejdzie, przechyli się, jak starsze to jeszcze podskoczy, potrafi się wyrywać, jak się wkurzy to jeszcze łapami okładać i nogami kopać. I brak wychowania nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ warunki samolotowe dla przeciętnego dziecka to nie jest norma i codzienność, tylko bardzo ekstremalna sytuacja, w której dziecko nie zachowuje się tak jak zawsze. Najgrzeczniejszy i najspokojniejszy maluch może stać się siewcą grozy smileTen co siedzi trzy rzędy dalej, to w porównaniu do opiekuna- prawdziwy szczęściarz
                • pawel_zet Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 08:57
                  Oj, atom, atom. Chyba zderzeń miałeś ostatnio za dużo. Musisz się
                  ochłodzić, energia kinetyczna zmaleje.
                  Muszę sprostować błąd rzeczowy: robienie dzieci to nie żaden luksus,
                  ale zwykła życiowa sprawa.
                  Poza tym przyznaję Ci rację: masz rację, że arogancji i chamstwa nie
                  można tolerować. Dlatego też gdyby mi ktoś robił fochy w samolocie
                  dlatego, że lecę z dzieckiem, musiałby się liczyć z tym, że dostanie
                  w papę. Jak wcześniej napisałem, obowiązują pewne normy życia
                  społecznego, a normą nie jest na szczęście niechęć do dzieci.
                  • tygryskowaty Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 10:23
                    pawel_zet, ja również zrobiłbym podobnie, jeśli ktoś zwróciłby mi uwagę, że moje
                    dziecko płacze i mam z tym coś zrobić, to też bym chyba użył pewnych argumentów,
                    może nie siłowych, ale do jasnej ciasnej, samolot to nie kościół, ani z tego co
                    kojarzę nie obowiązuje w nim cisza nocna. Jak komuś przeszkadza, to może sobie
                    słuchawki w uszy włożyć...Zresztą to jest normalny środek transportu jak kazdy
                    inny. A widze, ze tutaj niektorzy ten srodek precjonuja nadmiernie. Ze niby
                    rodziny z małymi dziecmi nie godne sa latania.
                    Jak Wam przeszkadza sąsiedztwo małych dzieci to do business class, a jak nie to
                    prywatnymi samolotami latac.
                    I żeby nie było, jako rodzic jestem wrażliwy na płacz swojego dziecka i staram
                    się nim tak zajmować, żeby nie płakało. Ale to jest dziecko, w dodatku nie
                    mające jeszcze 2 lat, więc pewne argumenty nie działają. Zresztą szkoda słów,
                    niektóre paniusie i niektórzy panowie, ktorzy nigdy dzieci nie mieli i nie beda
                    mieli, nie zrozumieja tak czy siak.
                    • chubus Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 11:14
                      a ja latam z moimi maluchami tylko business clas czyli tam też nie
                      odpoczniecie od dziecibig_grin
                      ale faktem jest,ze moje maluchy są grzeczne a my plnujemy,zeby
                      nieprzeszkadzały innym pasażerom np.ciagłym otwieraniem
                      stolika,kopaniem w siedzenie-chociaż np. u sześciolatki to nie jest
                      kopanie tylko niestety długośc nóżek powoduje,ze opieranie sie o
                      fotel z przodu jest najwygodniejsza pozycją ale to i tak nie zmenia
                      faktu,ze pasazerowi z przdu moze byc niezbyt wygodnie i trzeba tego
                      pilnowac.
                      faktem jest,ze w przypadku podrozowania z dziecmi to rodzice sa za
                      nie odpowiedzialny i powinni zadbac o to,zeby maluchy nie
                      przeszkadzały innym.ale czasmi zdarzaja sie sytuacje,ze nawet maluch
                      przyzwyczajony do latania ma zły dzień i trudno jest go opanować.tez
                      miałam taką sytuację ale potrafiłam przeprosic wspólpasażerów i
                      zminimalizować rozbrykanie malucha. ale nie uważam, że z racji
                      podrozowania z maluchem jestem najwazniejsza osoba w
                      samolocie.wszyscy maja równe prawa.
                      a tak naprawde to najwiekszym problem są głosni,pijani
                      pasazerowanie.dlatego juz dawno zrezygnowałam z podrozy czarterami
                      bo to jest jakas porażka nawet wtedy,kiedy lecę baz dzieci.
                    • pawel_zet Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 11:17
                      Niedawno byłem świadkiem takiej scenki na poczcie: stoi sobie przede
                      mną młode małżeństwo z dzieckiem. Kolejka – jak to na poczcie – na
                      20-30 minut stania. Dziecko, takie gdzieś na oko półroczne, czasem
                      coś pokwili. Jest dość ciepło (choć to było jeszcze przed najgorszą
                      falą upałów).
                      Gdy już prawie podchodzą do okienka, odzywa się jakieś babsko z
                      kolejki: „A pan by może wyszedł z dzieckiem na dwór”. Facet
                      odpowiada: „Ale tam jest tak samo ciepło jak tutaj”. A baba do
                      niego: „Ale dziecko przynajmniej nie będzie hałasowało”.
                      Gość na szczęście odpowiedział asertywnie coś chamskiej babie, a
                      baba się zamknęła. Ale to właśnie ten typ, któremu dzieci strasznie
                      przeszkadzają. Markiza z Koziej Wólki.
    • lipcowa-malinka Re: Niemowlę podróżuje samolotem 19.07.10, 17:27
      zgoda: hałasujące dzieci w samolocie przeszkadzają. Ale przeszkadza też Pan obok, który nie toleruje podróży samolotowych i wymiotuje, Pani przed nami, która postanowiła się zdrzemnąć rozkładając przed nami fotel do pozycji półleżącej, starsze małżeństwo, mające problemy ze słuchem, do którego obsługa samolotu musi krzyczeć, Pani co dwa rzędy dalej kaszle nieprzeciętnie i rozsiewa wokół zarazki, młodzi mężczyźni po drinku, przechwalający się swoimi podbojami seksualnymi, tak by wszystkie przedstawicielki płci pięknej w samolocie słyszały i nie miały wątpliwości, kto tu jest samcem alfa itd. Gdybyśmy chcieli wywalić z samolotu wszystkie potencjalnie przeszkadzające osoby to lecieliby tylko piloci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka