Witam
Piszcie, czy spotkała Was jakas przykra sprawa na kwaterach prywatnych!
Mnie sie zdarzyła, jestem dziennikarką telewizyjną, nocowałam już w wielu miejscach, ale nigdzie nie spotkałam się z takim potraktowaniem mnie jak w Czorsztynie, w domu na ulicy Zamkowej 11. Zapytalam o nocleg, mowiąc, ze będziemy najwyżej na dwa dni, ale nie padło pytanie na ile dokładnie dni, pani podała cenę i zaprowadzila nas do domu. Byłam z moim malym połtorarocznym synkiem, który jest niezwykle ruchliwym chłopcem (ten wiek

i nie usiedzi na miejscu minuty. W domku okazało się, ze są bardzo strome i niebezpieczne dla niego, niczym nie zabezpieczone schody. Przestraszyła się, ze nie dam sobie z nim rady i powiedziałam pani, ze narazie zostaniemy napewno na jedną noc, a rano zobacze co dalej (była juz godzina 19, jak przyjechaliśmny do pani) za chwile jednak mąż mnie przekonał, zebyśmy jednak zostali na dwie doby, ze damy sobie z synkiem rade. Poszłam wiec do pani z zapłatą za kolejną noc, niestety jej nie przyjeła....powiedziała, "prosze się zdecydowac rano". A rano, przyszła pani sprztaczka (tak powiedziala - ja tu tylko sprzatam) mówiąc, ze Panstwa doba się kończy o 12 i prosze się wyprowadzić, bo ja chce posprzatac... No ja rozumiem, ze to pani jest właścicielką, ze się pewnie obraziła, ze ja chwilowo byłam przrażona schodami i tak powiedziałam, płacąc za dobę z gory, za chwile jednak poszłam i chcialam jednak za dwie doby zapłacić...Wszystko rozumie, ambicje, poczucie, ze jest się właścicielem i mozna ludzi ze swojego domu wygonić....bo poczuło się obrazonym, ale przydało by sie odrobine szacunku dla ludzi, zwłaszcza z malymi dziećmi...dodam tylko, ze w ten dzien mieliśmy z mężem rocznicę ślubu, a tu trzeba sie było znów pakowac i wyprowadzac, w końcu wróciliśmy do domu. Niesmak pozostał....niesamowity niesmak. Ja Czorszyn, choć wielokrotnie robiłam TV lato z tego miejsca, prywatnie już zapamietam bardzo niemiło.