0aga68
09.08.14, 12:20
Mój syn 10 lat wrócił z obozu Chris - Camp Morski. Masakra, nigdy więcej. Biorą kasę, jadą na opiniach z poprzednich lat, a za sporą kasę nie mają wiele do zaoferowania. Byłam na miejscu, widziałam. Zadania tematyczne raz na tydzień, kąpiel w basenie, mimo upału, 1/2 godz. dziennie. Morza zero. Angielski 3 godz. - nuda. Kadra beznadziejna, sami są dziećmi
w wieku 18-20 lat, które nic nie wiedzą o życiu, opiece nad dziećmi, zero przygotowania pedagogicznego. Dzieci na kolonii, poza zajęciami pozostawiane są same sobie. Nikt ich nie kontroluje w pokojach, robią co chcą. Np. pryskają spayem na komary po oczach tak że duszą się w pokoju i nikt nie reaguje. Wychowawczyni zwraca sie do dzieci słowami "wy kozie bobki". Dzieci silniejsze, bardziej przebojowe prześladują młodszych, słabszych. Wychowawcy ani kierownik kampu, z którym byłam w stałym kontakcie nie zrobili nic żeby dziecku pomóc, kiedy stało się ofiarą prześladowców. Chris poszedł na ilość tzn. na kasę a nie na jakość. Przestrzegam.