Dodaj do ulubionych

Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolotem

15.05.15, 12:57
W wakacje lecimy do Azji. Dwa loty: pierwszy ok 2 godzin a drugi około 10. Już na samą myśl skacze mi ciśnienie. Synek z gatunku tych ruchliwych i potrafiących się skupić na jednej czynności góra 5 minut. Zastanawiam się jak to będzie w samolocie... Czy macie może doświadczenie w tej kwestii, a może jakieś patenty na zajęcia dziecka? Oczywiście planuję nabyć parę nowych zabawek i książeczek, żeby go zająć, ale on raczej z tych eksplorujących otoczenie... Sama nie wiem, czego oczekuję. Może pocieszenia, że wasze ruchliwe i energiczne dzieci przetrwały podobną podróżwink
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 15.05.15, 15:25
      Moze zasnie. W samolocie do Azji przewaznie robia sztuczna noc w kilka godzin po starcie - gasza swiala etc. wiec ja bym sprobowala uspic
      • ichi51e Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 15.05.15, 21:31
        A! O ile jeszcze nie macie kupcie mu miejsce - 10 godzin z dzieckiem na kolanach zabije kazdego
    • camel_3d mysle, ze czesc lotu przespi.. 15.05.15, 15:59
      i tyle..

      z 24 miesieczniakiem lecialem do RPA i nie bylo problemu. zasnal. Obudzil sie rano.

      jezeli nie lecisz w cigu dnia to do Azji tez dolecicie.. Potem bedzie co prawda problem z sasnieciem na miejscu smile))

      nie wie..ja nie bralem nic..jakies samochodziki.. 2 ksiazeczki.. a reszte samolot zaserwowal..TV smile
      • anioa78 Re: mysle, ze czesc lotu przespi.. 27.06.15, 19:50
        Zazwyczaj w oparciu fotela jest mały telewizorek można wybrać bajkę, polecam tablet z gierkami, bajkami i piosenkami potrzebne słuchawki dla dzieci, przekąski, kredki, i NAKlEJKi duzo działają cuda ( z własnego doświadczenia- podróże po 24 h z dzieckiem od 15 m-ca do lat 3,5). Potem dziecko zasnie
    • zabka141 Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 15.05.15, 20:18
      Bedzie dobrze.

      Zaplanuj:
      - jedzenie (przekaski mozesz wziac z domu)
      - zabawe (np. jakies klocki, ksiazeczki, puzzle), do tego filmy tez beda ulatwieniem, zwiedzanie samolotu
      - spanie czy drzemke (czyli wez ulubiona przytulanke, czy spiworek do spania)

      Zmieniajcie sie z partnerem w animowaniu czy uspokajaniu dziecka i zleci szybciutko.
    • ashraf Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 17.05.15, 20:55
      Mój synek też jest ruchliwy i energiczny, na szczęście podczas lotu trzeba mieć niesamowitego pecha, żeby turbulencje występowały non-stop, dużo częściej można się ruszać i wędrować za/z dzieckiem po samolocie. A co do rozrywek stacjonarnych, to podstawą jest u nas tablet - wgraj jak najwięcej bajek, weź też ładowarkę z usb, w lepszych liniach będzie można ładować urządzenie w trakcie lotu. Jeżeli przy ekranach osobistych jest wejście na usb, można też wgrać bajki na pendriva. Poza tym sporo książeczek, znikopis, różne materiały do malowania, kolorowania (np. Aqua Doodle), puzzle z dużymi elementami, auta, coś do składania itd. Jak najwięcej, żeby nie dopadła Was nuda smile
      A tak w ogóle to dokąd i czym lecicie?
      • biankao Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 17.05.15, 21:06
        dzieki za pomysłysmile do Japonii Lufthans'a.
        • ashraf Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 17.05.15, 21:18
          Super smile Japonia jest na naszej liście na najbliższe lata, a Lufthansa to porządne linie, nie masz się czego obawiać. Z innych wskazówek: nie nastawiaj się na wózek, w Japonii to prawie niewykonalne, szczególnie w większych miastach. Przyda się za to dobre nosidło. Lot jest do przetrwania, my najdłużej lecieliśmy 1,5 + 12 h z roczniakiem, a na miejscu spotkaliśmy parę z dwójką dzieci poniżej 3 rż i trzecim w drodze, która przyleciała z USA, więc mieli za sobą ok. 9 h + 12 h i przeżyli wink My też wybieramy się w wakacje do Azji, ale inaczej podzieliliśmy loty - mamy przesiadkę w Katarze, więc wyjdzie nam 7 + 7h. Kiedy lecicie? Po powrocie napisz koniecznie jak było smile
          • biankao Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 17.05.15, 22:52
            A czemu z wózkiem niewykonalne? O nosidle nie ma mowy, syn wazy 13 kg i juz od dawna bondolino jest w odstawce, bo plecy mi wysiadamy. Zreszta on nie nosidlowywink ja w Japonii juz byłam, ale nigdy z dzieckiem, wiec nawet nie zwracałam uwagi na ludzi z malutkimi dziećmi. No zobaczymy jak to bedzie... Dam znać jak wrócimysmile
            • ichi51e Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 18.05.15, 08:33
              W japonii jest obowiazek skladania wozka w komunikacji miejskiej. Nawet z noworodkiem. Wezma na was poprawke ale mozliwe ze beda sie was czepiac. Dzieciaki sa albo noszone/jezdza autem albo na rowerze (siedzonko)
              Lot do Jp mam obcykany - bedzie sztuczna noc i dolecicie na rano. Bedzie dobrze - lot jest spoko zupelnie.
            • ashraf Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 18.05.15, 08:39
              Bo jest malo miejsca i wozek trzeba ciagle skladac i rozkladac, nosic itd. Przynajmniej tak mowli znajomi Japonczycy oraz rodziny mieszane, ktorew Japonii sa co rok. To troche jak z Londynem - kiedy tam mieszkalam, nie przyszlo mi do glowy, ze z dziecmi moze byc jakis problem, a jak przyjechalismy z wozkiem i odkrylismy, ze moze co 5 stacja metra ma schody, to nabralismy troche innej perspektywy wink
              • ichi51e Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 18.05.15, 08:41
                Tu jeszcze dobrze napisali - nie pozwola wziac do swiatyni np benanddona.com/2013/03/27/tips-for-parents-travelling-with-kids-in-japan/
                Do tego sciezki w ogrodach sa zwieowane wiec maly lekki moejski wozek bedzie ciezko jechal a z normalnym wozkiem bedziecie sie czuc jak z kobyla.
                Ja jade w sierpniu i po dlugim namysle zdecydowalam ze kupie sobie maly japonski wozek na miejscu na uzywce - u nas w pelni wyposazone go wozka do 3kg nie uswiadczysz.
            • northrock Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 26.06.15, 20:24
              Japonia to jeden z najbardziej przyjaznych krajów dla Rodziców z dziećmi (np. łazienki publiczne). Byliśmy na jesieni z 18miesięczną, aktywną córką. Lecieliśmy "w drugą" stronę, czyli przez NYC (12 godzin lot). Do tej pory nie mogę się nachwalić jaka balyła grzeczna. Ja byłam w 2-giej ciąży - nie mieliśmy dla niej miejsca i trochę ciężko było spać, ale daliśmy radę. Ale generalnie dużo podróżujemy, więc samolot dla Małej to nie nowość. W drodze do zatrzymaliśmy się na Hawajach, żeby "zredukować" różnice czasu. Nowe (w sensie nieznane) książeczki, zabawki (baby smartphone lub inne z muzyczką), kredki (spieralne - Crayola), przytulanka i ulubione kreskówki na tablecie... Była tak grzeczna, że dostała pakiet "rozrywkowy" od stewardesy. Wracając do Japonii to faktycznie ciężko z wózkiem, lepiej nosidełko (Ergo), ale wózek też mieliśmy - parasolkę, noszoną w specjalnie uszytym plecaku. Jedno nosiło dziecko, drugie parasolkę, tam gdzie się nie dało inaczej. Tokyo - kiepsko z wózkiem - ciasno. Na Tsukiji wogólne nie wpuszczają z wózkami. Kyoto - super, choć nie na Fushimi Inari. W Tokyo polecam wizyte w zoo w Ueno (wózki gratis do wynajęcia na terenie). Restauracje - nie podają "kids menu" tylko od razu przynoszą zestaw plastikowych dziecinnych miseczek i sztuccy. Musieliśmy kilka kupić, tak się Małej podobały. Jadła dużo gotowanego sushi oraz ramen, soba. Najlepsze płatki ryżowe - ze sklepu. Do tej pory muszę jej przygotowywać w domu sushi 2-3 razy w tygodniu... Jeżeli Wasz Młody jest blondynem z niebieskimi oczkami, to przygotujcie się na tysiące sesji zdjęciowych oraz dotykanie (twarz, włosy), duże zainteresowanie lokalnych. Szczególnie dzieci szkolne i ludzie starsi. Miłe, ale męczące, choć moja znosiła to z aktorskim spokojem celebryty. Kawai - piekny. Jak masz jeszcze jakieś pytania, pisz. Powodzenia.
    • mikams75 Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 18.05.15, 09:54
      dacie rade, latalam i po 12 godzin z takim maluchem.
      Moim trikiem bylo zabranie mlej pileczki na lotnisko, na czas czekania znalezienie pustawego miejsca i zabawe w ganianie sie za pilka. Na poklad samolotu dobrze wejsc na samym koncu i nie korzystac z przywileju dla rodzin i pierwszenstwa przy wsiadaniu. Przy duzych samolotach to moze byc i godzina wiecej poza samolotem jak wsiadziecie na samym koncu.
      Mloda zganiana porzadnie z pileczka dala rade posiedziec spokojnie na czas startu a pozniej mozna bylo juz wstac, przejsc sie. Moze traficie na pietrowy samolot - u nas lazenie po schodach bylo hitem.
      Zabawki-drobiazgi typu maly znikopis, maly kalkulatorek, jakies koraliki czy co tam lubi twoje dziecko. Z papieru na poczekaniu mozna duzo stworzyc - jakies ludziki i zrobic z nich teatrzyk na poczekaniu, kubeczki po napojach sa swietna zabawka. Moja corka w tym wieku lubila wszelkie drobiazgi - pozbieraj do pudelka smieci typu kapsle po kawie, korki, kamyki, pociete slomki itp. (generalnie rzeczy ktore jak posapadaja i sie pogubia to nie bedzie straty). Do tego pare kubeczkow i moze troche sie tym zajmie.
      Nie wiem czy sie tak uda, ale potaraj sie, zeby na tym pierwszym krotkim locie dziecko nie spalo, krotki lot to dacie rade a niech dziecko bedzie juz zmeczone przed drugim lotem, zeby mocno usnelo. Szum maszyn dziala usypiajaco.
      • kwiatki_w_kratki Re: Energiczny 20 miesięczniak a długi lot samolo 28.06.15, 20:13
        mikams75 napisała:

        > dacie rade

        Dadzą radę, ja też tak myślę.
        Ale czy to samo można powiedzieć o współpodróżnych? Czy i oni dadzą radę? Tu chyba nie padło ani jedno słowo na ten temat. Dziwne...
        Bo kiedy moje dzieci były maleńkie i wrzaskliwe, planując wakacje, myślałam też o innych, nie tylko o nas.
        A przede wszystkim: myślałam o własnych dzieciach. Bo jestem przekonana, że wycieczka np. na Kanarki z kilku(nasto)miesięczniakiem to może być, owszem, radocha dla rodziców, ale co to za frajda dla dziecka? A tam lot trwa (tylko!) 5-6 godzin, nie dwa czy trzy razy tyle.
        Jedno, co pomogłoby mi zrozumieć rodziców, wybierających się z takim maluchem hen, hen, to jakaś konieczność rodzinna lub zawodowa. Zwykłe wakacje? Nigdy!
    • biankao Relacja z podróży 29.07.15, 10:49
      Może komuś się przyda, więc napisze jak było.

      W samolocie: męcząco, ale obyło się bez dramatów. Pewnie ze względu na brak możliwości wyhasania się syn był w "hyper active mode", nie usiedział w miejscu - raz chciał do taty, raz do mnie, raz stał pod naszymi nogami - nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Bawił się stolikiem samolotowym, chciał latać do łazienki, żeby bawić się wodą, trochę pobawił się zabawkami, trochę książeczek. Niewiem jakim cudem, ale udało nam się obejść bez iPada w drodze do Japonii. W drodze powrotnej trochę już graliśmy w grę, ale też nie dłużej niż 20 minut. Z 13 godzin lotu, przespał około 5. Było to dosyć ciężkie, bo trzymałam go cały czas na kolanach. Zasypia tylko przy piersi, więc nie bylo innej opcji. Ciężko mu było znalezć dobrą pozycję, bo jest spory i często się wybudzał z płaczem (zresztą w domu tez budzi się w nocy). Najgorzej to mieliśmy my z mężem, bo syn nie dał nam pospać, więc byliśmy jak zombi.

      Co do samej Japonii nie miałam żadnych problemów z wózkiem. Owszem przy schodach ruchomych jest komunikat, żeby złożyć wózek, ale my nigdy tego nie robiliśmy. Zresztą widziałam parę Japonek, które też nie składały wózka. Raz tylko mieliśmy sytuacje, że wracaliśmy w godzinach szczytu i ledwo władowaliśmy się z wózkiem do pociągu i wtedy ludzi trochę na nas patrzyli, ale no cóż...

      Syn blondyn z loczkami czasem budził zainteresowanie, ale było lepiej niż myślałam. Choć raz wkurzyłam się w restauracji, gdy podeszła jakaś starsza kobieta i zaczęła mówić do niego, że słodziak itp. itd. i dotykac gouncertain Dlaczego ludzie myślą, że z dziećmi więcej im można. Jak ona by się czułą, gdyby zupełnie obca osoba do niej podeszła i zaczęła mówić w obcym jezyku, głaskać ją i dotykać...

      Szybko zrozumieliśmy, że z synkiem nie pozwiedzamy, choć wszystkie wyprawy były przemyślane pod jego kontem np. oceanarium, miasto Nara, gdzie po ulicy biegają jelonki itp. Męczyło go przemieszczanie się pociągami, bo to człowiek akcji i nie lubi bezczynnie siedzieć w wózku, więc zrezygnowaliśmy z takich planów. Gdy zrozumieliśmy, ze do szczęścia potrzebuje tylko automatów z napojami (wsadzał i wyjmował monety), schodów ruchomych, wind i wody to chodziliśmy w takie miejsca, gdzie te rzeczy były. Okazało się, że w Japonii jest sporo parków ze specjalnymi fontannami, gdzie dzieci mogą się bawić w wodzie. Syn był prze szczęśliwy i było to dobre ze względu na ciągłe upały.

      Problem był z jedzeniem. Całe dwa tygodnie przeżył głównie na ryżu z sezamem, chlebie, płatkach śniadaniowych i zupie miso z glonami. Chyba nowe jedzenie było zbyt przytłaczające.

      Podsumowując: było męcząco i gdybym miała wybór wybrałabym bliższe miejsce, gdzieś nad morzem, ale wyboru nie miałam. Nie żałuję, że pojechaliśmy - mamy wiele fajnych wspomnień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka