Rozwiń skrzydła

29.01.08, 23:29
Czy może znacie to biuro podróży?
Czy warto z nimi wybrać się na wakacje?
    • sasia74 Re: Rozwiń skrzydła 01.02.08, 18:24
      Ja znam, byłam z nimi w zeszłym roku w zimę i w lato, było super, dlatego w tą niedzielę znów z nimi jedziemy na tydzień do Murzasichla.
      Polecam, bo warto.
      • kababy Re: Rozwiń skrzydła 01.02.08, 23:31
        Sasia, dzięki za odpowiedź. Napisz proszę coś więcej.
        Jak wyglądają te ferie w Murzasichlu (może na następne się wybierzemy)?
        Jak wygląda nauka jazdy na nartach dla dzieci. Czy są jakieś wieczory
        "integracyjne" dla dzieci? Jak jedzenie? Jak organizacja?
        Czy można bez obaw zostawic malucha na stoku z instruktorem???

        Jak daleko jest z pensjonatu do stoku?
        • sasia74 Re: Rozwiń skrzydła 04.02.08, 18:09
          Nie ma sprawy. Dzieciaki uczą się w małych grupkach od śniadania do obiadu,
          podczas tych zajęć maja przerwę na małe conieco. Na koniec wyjazdu są zawody,
          rodzice kibicują(a potem startują sami, a dzieciaki kibicująsmile Po kolacji
          organizowana jest godzinka zajęć dla dzieci: gry, zabawy, rysowanie, bajki,
          zajęcia na basenie. Jest kulig z pochodniami, kolacja u takiego górala, co
          opowiada niestworzone historie.
          Jedzenie - rewelacja
          instruktorzy - młodzi ludzie, ale ze zdrowym podejściem do dzieci; bez obaw
          zostawiałam dzieciaki, a z mężem jechaliśmy do Białki na Kotelnicę.
          Polecam wszystkim.
          Asiasmile
        • sasia74 Re: Rozwiń skrzydła 04.02.08, 18:12
          a ja to się zawsze pospieszę...
          Mieszkaliśmy w Angelice, tj. 400m od wyciągu, ale codzienne był bus który nas
          zawoził na stok i spowrotem.
    • olgam3 Re: Rozwiń skrzydła 21.02.08, 20:46
      Odradzam biuro i zespół, który go prowadzi. Koncepcja urlopu ze
      szkółką narciarską bardzo OK ale jakość wyjazdu pozostawia dużo do
      życzenia.Byłam na wyjeździe od 10 do 17 lutego b.r., na moje
      nieszczęście w Dworku Szostaków. Kwatery bardzo skromne (brak
      czajnika,brak ręczników, brak sprzątania czy wyrzucania
      śmieci,problemem nawet były worki na śmieci), jedzenie bardzo złe.
      My kupowaliśmy dodatkowo... Ogólnie kwatera ok, ale napewno nie za
      cenę którą płaciliśmy (110 zł os dorosła z jedzeniem = 800 zł
      pobyt). Po rozmowie z właścicielką okazało się, że można u niej
      indywidualnie wykupić pobyt,który normalnie w sezonie kosztuje 60 zł
      doba z jedzeniem. Grupy mają zniszkę. Krótko mówiąc jestem oburzona,
      że właściciele Rozwiń Skrzydła zrobili z nas frajerów i zarobili
      100%.Pewnie nie wnikałabym w szczegóły bo rozumiem, że wszyscy
      musimy zarobić, ale cena do jakości ma się nijak... W Angelice
      podobno jest niebo lepiej.Nawet instruktorzy komentowali standard
      Dworku Szostaków... Dodatkowo, dworek położony jest daleko od wsi i
      bez samochodu nie ma dokąd pójść na spacer...
      Same zajęcia narciarskie były ok choć czas nie był często efektywnie
      wkorzystywany... Grupa ogólnie narzekała na Panią Agatę, którą nie
      należy do sympatycznych osób i nie powinna zajęć w ogóle
      prowadzić... Była opryskliwa i często niegrzeczna... Po tym urlopie
      czuję się zrobiona w konia i będę wszystkim odradzała ich usługi.
      Mogę zapłacić każdą cenę, ale jakość usług musi być adekwatna do
      kosztów. Zastanawiam się czy nie zgłość biura do Izby Turystyki...
      Może warto.
      • gabi969 Re: Rozwiń skrzydła 23.02.08, 18:32
        Byłam z rodziną w Angelice w tym roku, co do jakości kwater:
        ręczniki były , czajnik w pokoju również ( chociaż szklanek lub
        kubków nie było ale bez problemu można było "wypożyczyć" z kuchni ).
        Faktycznie pokoje nie były sprzątane, śmieci również nie
        wyrzucano.Jedzenie było smaczne, choć kolacje według mnie mało
        urozmaicone, śniadania i kolacje w formie szwedzkiego stołu więc
        każdy jadł ile chciał.Pobyt ogólnie oceniam jako bardzo fajny,
        przede wszystkim mój syn nauczył się podstaw jazdy na nartach,
        bardzo chętnie uczestniczył w zajęciach. Największym minusem był
        brak w pensjonacie sali zabaw dla dzieci,musiały w wolnych chwilach
        bawić się w holu. Jestem natomiast zaskoczona oceną zachowania Pani
        Agaty, według mnie jest osobą sympatyczną,chociaż ja nie
        uczestniczyłam w zajęciach narciarskich.Co do ceny to nie wiem jak
        się kształtuje w innych biurach przy wyjazdach tego typu, ale trzeba
        uwzględnić chyba , że obejmowała również kulig, dwa wyjścia na
        basen, kolację regionalną poza miejscem zakwaterowania, zajęcia
        wieczorne z dziećmi. Na pewno kilka rzeczy można byłoby poprawić
        jeśli chodzi o warunki pobytu, ale my byliśmy z wczasów zadowoleni.
    • amalacho Re: Rozwiń skrzydła 03.03.08, 14:18
      Właśnie wróciłam z wyjazdu z nimi. Opiszę jak najbardziej
      obiektywniesmile-Warunki lokalowe chyba typowe dla naszego kraju
      (pokoje raczej nie za duże, przyzwoita łazienka), reczniki były,
      sprzątania nie było, o worki i papier trzeba było poprosić na
      recepcji - dla nas to nie był problem. Była duża świetlica, basen.
      Obiady smaczne, śniadania i kolacje w formie szweckiego stołu,
      raczej bez fajerwerków - ale też nie pojechaliśmy do restauracji
      tylko a narty.
      Rozkład dnia: od śniadnia do obiadu (ok. 10 do 14)jazda na nartach z
      przerwą w środku, po obiedzie czas wolny, po kolacji codziennie coś
      zorganizowanego - 3 x basen, kulig+ogisko, kolacja regionalna,
      podsumowanie pobytu z wręczeniem medali. Każde dziecko dostało medal.
      Na naszym turnusie były tylko przedszkolne dzieci. Na 4-5 dzieci był
      1 instruktor - młodzi, sympatyczni ludzie lubiący dzieci. Dzieciaki
      tez ich zresztą lubiły. Dzieci nauczyły się zjeżdzać, zakrecać,
      hamowac, wjeżdżać samodzielnie orczykiem. Troche płakały drugiego i
      trzeciego dnia - na koniec wszystkie były dumne, że się czegoś
      nauczyły.
      Ja sama też miałam pierwszy raz narty na nogach i byłam w grupie
      Pani Agaty. To miła, pogodna i cierpliwa osoba. Starała sie znależć
      takie ćwiczenia na których wszyscy bedą mogli skorzystać mimo, że
      grupa już od 3-go dnia wyraźnie różniła się poziomem.
      Na zakonczenie dostalismy plyte ze zdjeciami i filmem video z pobytu
      w Murzasichlu.
      Podsumowując: jestem zadowolona z kursu dla dzieci i dla dorosłych,
      organizatorów i instruktorów uważam za miłych i kompetentnych, nie
      mam zastrzezeń do organizacji ferii. Nie oczekiwałam tez lepszych
      warunków lokalowych. My wybierzemy sie z nimi w przyszłym roku też
      (może nawet latem jesli będą mieli w ofercie coś dla młodszych
      dzieci)
      • maryland1 Re: Rozwiń skrzydła 04.03.08, 11:42
        Również wróciłam z ferii z Rozwiń Skrzydła.
        1. Mieszkaliśmy w Dworku (jednak zdecydowanie przesadzona
        nazwa) u Szostaków. Warunki niestety na bardzo marnym poziomie.
        Pokoje skandalicznie małe. W naszym pokoju 4 –osobowym znajdowały
        się 4 pojedyncze łóżka, 2 szafki nocne, jedna wnęka na szafę i jedna
        półka!!! Ubrania musieliśmy trzymać w łóżkach!!!! Za taką cenę
        spodziewałam się zdecydowanie lepszych warunków. O sprzątaniu pokoi
        i o ręcznikach nawet nie marzyłam wink. Jeśli chodzi o jedzenie;
        obiady – niezłe, śniadania i kolacje monotonne i niesmaczne.
        2. Jeśli chodzi o naukę jazdy na nartach. Tu mam bardzo
        mieszane uczucia. Faktycznie wszystkie dzieci na koniec samodzielnie
        wjeżdżały orczykiem i zjeżdżały z górki. Bardzo jednak nie podobało
        mi się, że kiedy jedno dziecko płakało, cała reszta sterczała na
        stoku i czekała aż Pani/Pan uspokoi płaczącego malucha. Czasem –
        szczególnie na początku – zajmowało to naprawdę długo. I to uważam
        za bardzo duży minus. Dzieci nie płaczące marzły i co tu się
        oszukiwać – traciły. Organizatorzy mają doświadczenie w
        organizowaniu takich wyjazdów, powinni więc wiedzieć, że na początku
        maluchy płaczą i lepiej na takie sytuacje się przygotować. Bądź
        przez zaangażowanie rodziców bądź zatrudnienie na pierwsze 2 – 3
        dni, dodatkowej osoby dla płaczących. Co do instruktorów - wszyscy
        bardzo mili i pomocni. Byli jednak Ci z lepszym i gorszym podejściem
        do dzieci i umiejętnościami „pedagogicznymi”. No ale to chyba
        wszędzie tak jest. Zależy na kogo się trafił.
        Kulig, wieczór regionalny – Ok, ale bez żadnych rewelacji. Podobało
        mi się natomiast to, że wieczorem dzieci bawiły się z instruktorami
        i mogły poznać ich z innej strony niż tylko w kaskach na stoku wink
        Co do Agaty i Gabrysia – młodzi, pełni werwy ludzie. Agata –
        sympatyczna i bardzo kontaktowa. Gabryś – nieco „nadęty” ale dość
        pomocny człowiek. Mógłby nieco popracować nad dyplomacją smile.
        Reasumując – biorąc pod uwagę koszty – nie warto. Jednak, jeśli ktoś
        nie musi liczyć się z kasą, można jechać.

Pełna wersja