margaretka_1 25.09.09, 09:44 Drogie mamy,które macie za sobą planowe cc na Dekerta.Jak to u nas wyglada?Znieczulenie zo czy podpaczynówkowe?Co po operacji?Bede wdzieczna za informacje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asieksza Re: Planowane cc w Gorzowie 27.09.09, 09:10 Miałam co prawda prawie dwa lata temu. Wcześniej leżałam na patologii, była też opcja, że przyjdę do szpitala w dniu porodu ale mój lekarz był zdania, że powinnam być pod kontrolą więc musiałam zostać. Przed cięciem przyszła pani anestezjolog i spytała jakie znieczulenie sobie życzę ( dla mnie to był szok ), wyjaśniła co i jak chociaż to było moje trzecie cięcie. Po porodzie 12 godzin leżenia plackiem ( trzy lata temu leżałam dobę ale tym razem podobno miałam lepsze znieczulenie i lepszego anestezjologa ), potem wstałam na krótko, żeby się umyć skorzystać z toalety...Przy starszej córci ( ma teraz 3 latka ) jak mąż był ze mną to mała była na sali, na pierwszą noc była pod opieką pielęgniarek , młodsza miała problemy z oddychaniem więc dostaliśmy ją na salę tylko na trochę bo musiała się wygrzewać w cieplarce ( na takim podgrzewanym materacyku).Po porodzie starszej warunki były prawie komfortowe, bo był osobny oddział dla mam po cięciach. Niestety tam przeniesiono patologię a na ogólnym oddziale są dwie sale dla mam po cięciu. Miałam pecha trafić na miejsce gdzie nie miałam dostępu do dzwonka, co zwłaszcza w pierwszej dobie było uciążliwe.Do domku wyszłyśmy w 6 dobie po porodzie, szwy ściągają przed wyjściem do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
hulieta_1 Re: Planowane cc w Gorzowie 11.02.10, 21:27 jeszcze ciekawa? bo nie wiem czy pisać Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek3636 Re: Planowane cc w Gorzowie 11.02.10, 21:59 ja nie miałam planowanego cięcia ale wiem jak wygląda po, miałam cc ale to wyszło w trakcie porodu miałam znieczulenie w kręgosłup było ok, 12 godzin po leżałam synka dostałam dopiero po południu choć 12 godzin minęło mi o 10 rano ale synek musiał być wygrzewany , sala 2 osobowa ( ja na takiej byłam) dzidzia przy sobie, siostry z oddziału noworodkowego to dla mnie tragedia nie miałam pokarmu więc czułam się wręcz szczuta i wmawiano mi że to moja wina ( ale mam już to za sobą )siostry z oddziału poporodowego są super można liczyć na pomoc,aha i rodziłam w listopadzie 2009 więc jak potrzebujesz informacji to pytaj. Odpowiedz Link Zgłoś