Gość: BBB
IP: *.wl.kielce.octava.net.pl
30.04.04, 22:10
To nie są paradoksy. To jest zasada. Ci „politycy”, to są ludzie zniewoleni.
Oni inaczej nie potrafią. Oni muszą komuś podlegać. To są tchórzliwe
miernoty, które są silne w grupie i które muszą się zawsze kimś lub czymś
zasłonić. Nieważne czy to będzie ZSRR, czy USA, czy UE.
Czy my wracamy do Europy??? Te tzw. europejskie wartości zawsze w nas były.
Nawet w najgorszych czasach komunizmu. To te tzw. „elity” się skundliły. A
teraz te „elity” poczuły się „Europejczykami”, a reszta to nieudolni
ksenofobi. Jak to łatwo odwrócić kota ogonem :)))
My po prostu wstępujemy do organizacji diametralnie się różniącej od tej
sprzed nawet 15 czy 20 lat.
Wstępujemy do organizacji ksenofobicznej, odgradzającej się od świata.
Przegrywającej ze światem konkurencję. Począwszy od tzw. „Strategii
Lizbońskiej” na wyjątkowo parszywym przymilaniu się Chinom w wykonaniu
Prezydenta Francji skończywszy. Francji, tej zakłamanej primabaleriny
tolerancji i postępu.