Dodaj do ulubionych

Raport "Gazety". Narkotyków próbował już co pią...

24.03.11, 11:58
ciekawe dlaczego omijaja temat seksu w szkole - z tym ze badania nalezy rozpoczac juz w szkole podstawowej -
zagrozenia dla modziezy sa oczywiste
jednoczesnie rosnie pokolenie fizycznych kalek - tez sie omija tetemat w badaniach srodowiskowych
wyniki pomga byc szokujace - a jednoczesnie pokaza calkowity brak dzialan panstwa , zaniedbania rodzicow - calkowity brak zainteresowania dziecmi!!!
tak rosnie Przyszlosc Narodu
nic tak bardziej mnie nie zniecheca do tzw demokracji i calej tej wspolczesnosci - zaklamanej do bolu
Obserwuj wątek
    • grzemach Raport "Gazety". Narkotyków próbował już co pią... 24.03.11, 12:16
      Mam wrażenie, że te badania są mocno zaniżone. W szkole średniej u mnie przynajmniej raz próbowało ok 50% klasy - a było to ładnych parę lat temu. Teraz bym bardziej obstawiał, że co piąty nastolatek nie próbował...
    • pkrehbiel Niepoważne 24.03.11, 12:33
      Na siłę się nakręca afery. Za moich czasów w podstawówce też były robione ankietki o uzależnieniach i dla żartu cała klasa sobie wpisywała, że bierze jakieś kompoty czy wciąga kleje kilka razy w tygodniu. Stąd też wiem, że wiarygodność takich badań jest mizerna.

      Po drugie - o co cały ten szum? Jedyne zagrożenie, jakie powoduje marihuana wynika z prawa karnego, a nie z medycyny. Dzieciaki nie powinny kupować marihuany, bo sobie przyszłość zepsują wyrokiem za posiadanie - ich zdrowiu nic się przecież nie stanie (o wiele mniej szkodliwa jest marihuana niż alkohol czy papierosy). Nawet pan Gąsior nie bardzo potrafił powiedzieć, w jaki sposób trawa szkodzi (co i tak jest krokiem w dobrym kierunku, niegdyś Monarowcy straszyli na potęgę bujdami o eskalowaniu i czym tam jeszcze).
      • oloros Re: Niepoważne 24.03.11, 12:36
        wspaniale - tego wlasnie sie spodziewalem - absolutnie nieszkodliwe - ba wskazane
        • sakoveba Zalegalizować! I przestać chrzanić, że "narkotyk"! 24.03.11, 15:15

          Najśmieszniejsze, że dokładnie właśnie - tak.

          Najlepszy dowód masz zresztą w artykule. Facet, kiedy ma powiedzieć, na czym polega szkodliwość tej strasznej marihuany, mówi, że "zmienia świadomość".

          No i właśnie tu leży tępa przemoc ideologii społecznej, że wmawia się ludziom, że to samo w sobie jest "szkodą zdrowotną".

          Nie jest!

          Człowiek na mocy swojej biologii ma zdolność do wchodzenia w różne stany świadomości (nawet bez specyfików roślinnych) i to jest naturalne.

          Nasza cywilizacja jest jedną z niewielu, gdzie tylko jeden stan świadomości uchodzi za normalny, a inne zostały do tego stopnia wyeliminowane, że uchodzą za "halucynacje", "niebezpieczne" i "patologiczne".

          A tymczasem one są wręcz potrzebne człowiekowi do harmonijnego życia (wszyscy, całe społeczeństwo, jesteśmy od takiego życia dalecy, jakby kto pytał).

          Wartości naszego społeczeństwa, które prowadzą do prześladowania za zmienianie świadomości, same są poważną patologią.

          Legalize!
          • Gość: remrem Re: Zalegalizować! I przestać chrzanić, że "narko IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.11, 15:53
            Właściwie to z tego samego powodu młodzież sięga po alkohol, który w dużej ilości też "zmienia świadomość". A właściwie to jej pozbawia, zmieniając w narąbaną, rzygającą bestię, która następnego dnia umiera w męczarniach za swój występek. Bo alkohol, zwłaszcza wódka, to w zasadzie trucizna, podobnie jak papierosy.

            Trzeba jednak przyznać jedno - marycha mocno rozleniwia :). Dlatego jest ona niewskazana dla osób z zaburzeniami motywacji, bo ganja na pewno im w tym nie pomoże xD. Ale jeśli ktoś robi to z głową, zdając sobie sprawę kiedy nalezy zachować trzeźwy umysł, to czemu sobie jej odmawiać? Uważam, że każdy obywatel powyżej 18-roku życia, powinien mieć zapewniony od państwa przynajmniej małą dawkę na wieczór. Żeby odpocząć od stresów w pracy, w domu, z sąsiadami, z pieniędzmi i w polityce... Zresztą, myślę, że gdyby nasi szefowie i nasze głowy państwa też czasem sięgnęły po czystego blanta, od razu trochę wyluzowaliby i spojrzeli na świat "ze zmienioną świadomością".

            A taka zmieniona świadomość to całkiem dobra rzecz, ponieważ zawsze warto spojrzeć na swoją rzeczywistość z dystansu. Wtedy łatwiej jest dostrzec, co należałoby w niej naprawić, i co jest w niej najbardziej chore. Kiedy tkwimy po uszy w jakiejś poważnej sytuacji, ciężko jest stanąć z boku i ocenić to racjonalnie. Po powrocie ze zmienionej świadomości staje się to dużo łatwiejsze :)
            • Gość: / Re: Zalegalizować! I przestać chrzanić, że "narko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.11, 16:36
              typowe pieprz ludzi uzaleznionych albo dilerow
              znahda kazdy argument - zeby brac
              nie zauwaza nawet ze nie moga bez niego zyc
              w koncu nawet sie wysikac bez niego nie moga
              nie zauwazaja za lekkie prowdza -sa wstepem do ciezszych do miksow do wspoluzaleznien itd itd
              nie rego nie zobacza - ale jak to dobrzepopatrzec na siebie z boku - tak w trumnie zwlaszcza -
              • Gość: borsuk Re: Zalegalizować! I przestać chrzanić, że "narko IP: *.acn.waw.pl 24.03.11, 17:13
                Gość portalu: / napisał(a):

                > typowe pieprz ludzi uzaleznionych albo dilerow
                > znahda kazdy argument - zeby brac
                > nie zauwaza nawet ze nie moga bez niego zyc
                > w koncu nawet sie wysikac bez niego nie moga
                > nie zauwazaja za lekkie prowdza -sa wstepem do ciezszych do miksow do wspoluzal
                > eznien itd itd
                > nie rego nie zobacza - ale jak to dobrzepopatrzec na siebie z boku - tak w trum
                > nie zwlaszcza -

                po pierwsze, to musiałeś się nawalić wódą, bo twój język polski jest jakby z innej planety. proszę, przeczytaj coś spłodził zanim wyślesz.
                po drugie, idąc twoim tokiem rozumowania, powinno się zakazać piwa, bo od niego prosta droga do denaturatu, autovidolu, borygo, współuzależnień itp.
                pieprzysz waść głupoty jakich świat nie widział


                • Gość: / Re: Zalegalizować! I przestać chrzanić, że "narko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.11, 19:01
                  dla mlodziezy piwo powinno byc zakazane - tak jak inne substancje ktore uzalezniaja
                  a ze w spoleczenstwie pijakow, narkomanow, leni smierdzacych to sie nie podoba = trudno
                  niech sie nie podoba
                  • oloros Re: Zalegalizować! I przestać chrzanić, że "narko 24.03.11, 19:22
                    niech chlaja, niech sie narkotyzuja - te pokolenie jest stracone - skazali je rodzice wieszjac im klucze od domu na szyji
                    sila tzw przyjemnosci jest ogromna -
                    niech im sie mozg lasuje a brzuchy wylewaja na stol
                    do nich nie dotrze taka podstawowa prawda - znana od tysiacleci ze to co przynosi dobro , nie zwszejest przyjemne - wrecz mozna powiedzie cze raczej boli w pierwszym spotkaniu - tak jak lek - tylko gorzki pomaga
                    sily zla maja o wiele wiecej do zaoferowania - i niektorzy sie temu poddaja
                    kiedy sie ockna - jezeli w ogole - beda juz parszywymi strupami, chodacymi przewodami pokarmowymi
                    moech beda - nie zabraniaj im tego - nawozu nigdy nie zamalo
                    • sakoveba Walcz z seksem, bracie. To największe zło:-) 24.03.11, 22:30
                      > podstawowa prawda - znana od tysiacleci ze to co przyno
                      > si dobro , nie zwszejest przyjemne - wrecz mozna powiedzie cze raczej boli w pi
                      > erwszym spotkaniu

                      Koledze pewnie się marzy małe katolickie biczowanko?

                      Domyślam się, że kolega nawykły, bo pierwsze spotkanie z tą dobroczynną kuracją duszy dawno ma już za sobą;-)
                      • Gość: oloros Re: Walcz z seksem, bracie. To największe zło:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.11, 23:31
                        ta prawda jest starsza niz mrzonki katolikow
                        nie podoba sie?
                        i bardzo dobrze
                        • Gość: / Re: Walcz z seksem, bracie. To największe zło:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.11, 16:17
                          typowe pseudo intelektualne wynurzenia uzaleznionych gnojkow
                          najlepsze ze oni ONI mowia o Swiadomosci - no to jest niezwykle rozweselajace - uzalezniony opowiada o swiadomosci - on nawet nie wie co to jest - malo tego co to jest swiadomosc?
                          • sakoveba Re: Walcz z seksem, bracie. To największe zło:-) 25.03.11, 17:26
                            Zabawny pretensjonalny ton.

                            Najśmieszniejsze jest to, że myślicie, że mówicie coś poważnego:-)

                            Taką mamy "mądrość" w naszym społeczeństwie.

                            • Gość: / Re: Walcz z seksem, bracie. To największe zło:-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.11, 17:57
                              tylko tyle twoja zmieniona swiadomosc wyprodukowala?
                              moze popal sobie troche albo daj w zyle - moze cie swiadomosc wzniesie
                              zwykly to ty jestes nawet pretensjonalny nie n=bardzo
                              twoje poprawianie swiadomosci wyobraz sobie jest malo odkrywcze
                              raczej malo prenesjonalne
                              pwiedzial bym wiecej - gowniane
                              nie podoba sie"?

                              i bardzo dobrze
                              • sakoveba Re: Walcz z seksem, bracie. To największe zło:-) 25.03.11, 22:40
                                Spodobało ci się widzę to "i bardzo dobrze", olorosa.

                                Czy sądzicie obaj, że złośliwość jest cechą przydającą człowiekowi godności?
                                • Gość: remrem Re: Walcz z seksem, bracie. To największe zło:-) IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.11, 18:43
                                  W dzisiejszych czasach ludzi nie stać zwyczajnie na nic więcej. Jak ktoś się z Tobą nie zgadza, to najlepiej z*jebać z góry na dół, zamiast dać się wypowiedzieć.

                                  Tak jak pan "/", z jednym, boskim argumentem - "Co ty mozesz wiedzieć, skoro jesteś ćpunem". "co wy wiecie o świadomości, skoro palisz trawkę". HALO HALO, NIE JESTEŚMY NAĆPANI 24H NA DOBĘ, 7 DNI W TYGODNIU I 365 DNI W ROKU, mamy swoje, normalne życie i wiemy o nim tyle samo co ty.

                                  A poza tym wynika z tego, ze w Czechach, Holandii, Anglii, Belgii, Hiszpanii, gdzie większość przyznaje sie do palenia, zyja same cpuny z wypranymi mózgami xD. Więcej - Bill Gates, Ted Turner, i wielu innych wpływowych biznesmenów, którzy też przyznają się do palenia, również są nieświadomymi niczego narkomanami bez prawa do własnej opinii.

                                  I wychodzi na to, ze warto zostać takim człowiekiem xD
    • Gość: soul assassin Re: Raport "Gazety". Narkotyków próbował już co p IP: *.perr.cable.virginmedia.com 24.03.11, 15:21
      Osobiście bardzo się cieszę że na studiach obok stada drętwych ludzi poznałem też gościa z Końskich. Wprowadził nas w kolejne, bardziej zaawansowane niż poznane uprzednio stopnie wtajemnizenia w świat środków psychoaktywnych. Zawsze lepiej się czułem w mistycznym świecie alternatywnej rzeczywistości niż w codziennej szarzyźnie a wtedy (przełom XX i XXI w.) w Polsce jeszcze mało ludzi paliło marihuanę.
    • godsmackflock Marihuana zmienia naszą świadomość i odczucia... 24.03.11, 23:32
      "Marihuany nie można traktować jako zdrowego środka, bo on przecież zmienia naszą świadomość i odczucia - podkreśla Gąsior"

      A co w tym niby złego? Zmiana świadomości czy odczuć pozwala nam z dystansem spojrzeć na codzienność. Wiele problemów same się rozwiązuje, gdy na nie spojrzeć "z zewnątrz". Tak właśnie traktuję tą używkę, ze świetnymi rezultatami.

      godsmackflock
      • Gość: refleksja Re: Marihuana zmienia naszą świadomość i odczucia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.11, 18:23
        Do spojrzenia z dystansem na codzienność wystarczy trochę refleksji, zadawania sobie pytań, pogłębianie wiedzy, przemyślenia i wyciąganie wniosków oraz poznawanie siebie. Zmiana świadomości to tylko iluzja i do samorozwoju ani zadnych mądrych wniosków nie prowadzi.
        O wiele lepszym sposobem na dystans i lepszy humor jest czynne uprawianie sportu :) A przy okazji bonus w postaci lepszego zdrowia.
        • oloros Re: Marihuana zmienia naszą świadomość i odczucia 25.03.11, 18:53
          oczywista wada tego wyboru jest aktywnosc - trzeba sie przy tym spocic - no to juz jest za duzo o wiele prosciej jest puscic dymka - i juz lepiej
          ta aktywnoscia wiaze sie z postawa ogolna - czyli DO swiata albo lepiej "W" swiecie
          postawa dymka jest - albo "OD" a co gorzej "Ponad" rzadziej "OBOK" - i to jest juz problem
          banalny problem wszystkich tych intelektualistow od zmiany siwadmosci jest fakt ze jak ich swiadomosc juz zupelnie wyladuje w gownie to wtedy wlasnie MY mamy placic - za ich przechowanie i w koncu za pogrzeb - o tym teraz nie mysla - od puszczaja sobie dymka na zmiane z bakiem
          • sakoveba Re: Marihuana zmienia naszą świadomość i odczucia 25.03.11, 22:56
            Mówisz, że człowiek nie powinien zanadto rozwijać życia wewnętrznego?:-) Cóż, żyjesz w kraju, gdzie większości obywateli to nie grozi!:-)

            A co do aktywności, to nigdzie nie jest powiedziane, że aktywność (zwłaszcza potocznie rozumiana) jest zawsze postawą lepszą od bierności.

            Istnieje tyle rodzajów głupiej aktywności, do której ludzi indoktrynuje współczesna mentalność (reklama, polityka, etc.), że demotywacja byłaby dla znacznej części społeczeństwa rzeczą zaiste zbawienną.

            A z tym "przechowywaniem i pogrzebem", to czy masz jakiś przekonujący argument, że użytkownicy marihuany narażają podatnika na jakiś zauważalnie większy koszt niż np. narciarze, notoryczni telewidzowie, zjadacze schabowego z ziemniakami, słowem niż statystyczni obywatele)?

            Jeśli wiesz coś o takim koszcie (np. o tysiącach palaczy marihuany w szpitalach psychiatrycznych), to rozważymy co się da zrobić.

            Bo może jak podliczymy, to się okaże, że akcyza na marihuanę w wysokości 0,1% pokryłaby te wszystkie straszne straty budżetu narodowego:-)

            A dodam jeszcze, że obecne prawo zakazujące również kosztuje cię jako podatnika.

            Czy wiesz, że w ubiegłym roku koszty policyjno-procesowe związane ze ściganiem posiadaczy znikomych ilości MJ wyniosły 100.000.000 PLN!


            Ja nie chcę płacić na to podatku:-) A ty?:-)
            • Gość: remrem Re: Marihuana zmienia naszą świadomość i odczucia IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.11, 18:59
              Te 100 000 000 poszło m.in. na mojego chłopaka, który o mało nie wylądował w więzieniu za to, ze przyłapano go z nabitą fifką. Oprócz tego nie miał nic przy sobie. Proces ciągnął się miesiącami, ponieważ nagle pojawił się problem z ustaleniem, co w tej lufce jest (choć chłopak powiedział już na pierwszej rozprawie sądowej, iż była to MJ).

              Innym razem mój znajomy został zatrzymany i oskarżony o sprzedaż MJ nieletnim, choć nigdy tego sprzedawał narkotyków. Do dziś ciąży na nim wyrok. Jakiś czas póżniej okazało się, że nie on jeden został w ten sposób skrzywdzony. Jego sprawa była bowiem częścią większej, w której chodziło o naszego miejscowego gangstera. Większa ilość zamieszanych w sprawę małolatów, miała mu złagodzić wyrok, a dodatkowo zapewnić awansiki dla paru policjantów, którzy ich złapali. Na szczęście rodzice kolegi w porę wpłacili kaucję.

              Legalizacja jest potrzebna. Nie po to, żebyśmy mogli sobie ćpać i zostać bezkarni. Chodzi o to, że pewne konkretne organy państwowe wykorzystują prohibicję, a przy tym i nas, zwykłych obywateli, źeby się bogacić. I wielu młodych ludzi bardzo na tym cierpi. Właściwie tracą perspektywy na przyszłość. Tylko dlatego, że chcieli "zmienić sobie świadomość". Jak dla mnie 3 lata za coś takiego to gruba przesada.
          • Gość: remrem Re: Marihuana zmienia naszą świadomość i odczucia IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.11, 19:24
            A co właściwie widzisz złego w postawie OBOK? Bo na mój gust to chyba najlepsze co może być. Jeśli tkwisz w pewnym problemie po uszy, to bardzo ciężko ocenić go racjonalnie. Chwila refleksji również nie zawsze pomaga, bo na to trzeba więcej czasu. Spojrzenie na problem z perspektywy osoby trzeciej jest rzeczą prawie niemożliwą, bo nie znasz innych punktów widzenia, prócz swojego własnego. Możesz spytać o opinię innych ludzi, ale 1) ludzie nie zawsze są szczerzy, 2)w pewnych sytuacjach lepiej ich w to nie mieszać.
            I tu wchodzimy w "zmianę świadomości" (co za głupie określenie... Cukier też zmienia świadomość, otwarcie oczu rano zmienia świadomość, komputery zmieniają świadomość, a nawet rozmowa z obcym człowiekiem zmienia świadomość. No ale trudno), która pozwala zdystansować się do sytuacji i dostrzec, co jest w niej najbardziej chore. Czasem może to wpędzić w jeszcze większą depresję, z powodu nadmiaru spostrzeżeń (z czego wynika, że nie z MJ, a ze światem jest coś nie tak), ale to wszystko zależy od... wszystkiego. Na każdego podziała to nieco inaczej, podobnie jak nie każdemu służy alkohol, a papierosy to już chyba nikomu. Z tym że alkohol i papierosy to najpopularniejsze lekarstwa na problemy. Dlatego w tej kwestii wygrywa dla mnie MJ :)

            • sakoveba dusza marihuany 27.03.11, 23:40

              Bless!


              www.youtube.com/watch?v=x3qpBPup5tg

              Posłuchajcie go. W tym, co gość śpiewa, nie ma fałszu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka