Gość: behemot
IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl
23.05.04, 22:02
To będzie przydługi tekst filozoficzno - socjologiczny, zupełnie nie
śmieszny, więc można go nie czytać.
Przedsiębiorca czyli prywaciarz (dzień dobry) zawsze 'z pewna taką
nieśmiałością' podchodzi do bankruta. No może to i nie jego wina (bankrut
nigdy nie bankrutuje z własnej winy) ale trzeba być świrem, żeby dać takiemu
na przelew czyli na kredyt.
Tak samo nie udzielam kredytów bankrutom w polityce. Na przykład strażnikom z
naszego obozu koncentracyjnego, ops ...sorry, z naszego obozu wschodniego.
Pamiętam jak te dziubdziusie nagle się wszyscy pochorowali i oddali władzę.
Potem okazało się, że partia jest ta sama ale nie taka sama. A towarzysz
Miller, który rzucał gromy na tzw. ekstremę, nagle zaczął być demokratą, a co
więcej okazało się w tv, że zawsze był tym demokratą. Słowem - totalne jaja.
Wydawało się, że trzeba być skończonym idiotą, żeby uwierzyć w takie nagłe
zmiany pogladów u towarzyszy. Pamiętam więc swoje pierwsze naprawdę ogromne
zdziwienie, kiedy 11 lat temu PZPR odzyskał władzę. Ludzie są głupi,
pomyslałem. Ich szczęście, że nie prowadzą żadnej firmy. Ale tak to już jest,
że ludzie wolą wierzyć w totolotka niż w systematyczną pracę. Mówią też o
wyzysku przez kapitalistów ale własnej firmy nie założą, zeby mieć na zycie.
Taki paradoks.
Zdumienie na widok rodaka uparcie popierającego komucha, który - w całkiem
niedalekiej przecież przeszłości - zafundował mu całkowitą ruinę gospodarki,
łącznie z kartkami na wszystko, jest jednak niczym w porównaniu z tym, co się
dzieje, gdy patrzę na młodzieżówkę socjalistyczną. Domyślam się, że młodzi
socjaldemokraci to jełopy, które nie znają historii, nie mają szans w
biznesie, a koniecznie chcą być przy korycie.
Tak sobie myślę - czytając opinie na forum, że nigdzie im nie będzie tak
dobrze, jak w Kielcach. Sporo tu betonów, którzy aż się palą do opłacania
składek na utrzymanie komuszych krasnali. Pod względem marketingowym, wybór
drogi życiowej przez miniPZPR jest jak najbardzie słuszny. Pozdrawiam i życzę
dalszych sukcesów.
Nie za długo pisałem?