apollo1966
28.09.12, 19:13
Ciekawe zdjęcia o dużych walorach sentymentalnych, ale redaktor się nie popisał i nie wysilił. Zamiast malować sceny jak z obozu pracy (wygłodniały tłum kłębiący się przy ladzie i bufetowe jak nadzorczynie podsądnych...) mógłby opisać zdjęcia. Moje typy: zdjęcie nr 1 - bar na rogu Sienkiewicza i Staszica, nie pamiętam nazwy, ale charakterystyczny sufit ze "stalaktytami"; nr 2 - tego skrzyżowania nie rozpoznaję, ale znaczące, że akurat nie ma na tej fotografii żadnego baru; nr 3 - to barek letni przy Silnicy, jeśli się nie mylę, na odcinku między Sienkiewicza i Solną; nr 4 - tego wnętrza nie pamiętam, to były czasy mojego dzieciństwa i nie wpuszczano mnie do takich lokali; nr 5 - też nie wiem, natomiast podpis pod zdjęciem jest zupełnie niezrozumiały; nr 6 i 7 - wiadomo i tym razem autor ma słuszność wybijając striptz, jedyny (chyba?) w latach 70. w Kielcach, o którym - szczególnie wśród nieletniej młodzieży, krążyły legendy.
Mimo braków w opracowaniu redakcyjnym, podziękowanie za miłą podróż we wspomnienia z dawnych Kielc.