Dodaj do ulubionych

Moja przygoda z "firmą" OCTAVA-NET

IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 23.07.04, 23:51
Zdecydowałem się opisać sprawę, bo zostałem przez tą "firmę" potraktowany w
niesamowity sposób.

Zaczęło się niewinnie. W sierpniu 2003 roku podpisałem umowę na radiowe łącze
internetowe. I wszystko bardzo ładnie działało, awarie zdarzały się
sporadycznie. Ale do czasu...

Od początku czerwca moje połączenie co chwilę było zrywane, zdarzało się, że
kilkadziesiąt razy w ciągu godziny. Sytuacja powtarzała się prawie
codziennie. Zacząłem więc pisać e-maile do Octavy, w których dokładnie
opisałem awarię, godziny w których połączenie było zrywane i inne dane, które
mogły być przydatne. Niestety, wysyłałem te maile, a odzewu żadnego. Po kilku
dniach zadzwonił ktoś do mnie z tej "firmy", wypytał o wszystko i tyle.
Awaria nadal nie została usunięta. A ja ciągle wysyłałem maile i wkurzałem
się, że łącze nie działa tak jak trzeba. Pod koniec czerwca poszedłem do
Octavy zapłacić abonament i mówię o moich problemach. Wyszedł do mnie facet,
okazało się - ten sam, z którym rozmawiałem przez telefon. Pytam go -
dlaczego nie odpowiadacie na moje maile. On na to: "Bo nie wiemy co się
dzieje z pana łączem". :)))

Ale poradził mi, żeby zmienić w komputerze numer IP. Tak też zrobiłem.
Pomogło na jakiś czas, ale na początku lipca znowu zaczęło przerywać.
Wkurzyłem się maksymalnie, jak którejś nocy w tym tygodniu przerwa trwała
chyba z godzinę. Następnego dnia w ogóle przestał działać internet i wtedy
PRZERWA TRWAŁA PONAD 24 GODZINY.

Zadzwoniłem więc do Octavy i mówię, że w związku z tym, że łącze od półtora
miesiąca działa nieprawidłowo, a oni nie reagują na reklamacje (wysłałem
prawie 30 maili i wykonałem kilka telefonów), więc chcę zerwać umowę ze
skutkiem natychmiastowym. Na to gość mówi, że mogę zerwać umowę, ale z
miesięcznym wypowiedzeniem. Czyli - MAM JESZCZE PRZEZ MIESIĄC PŁACIĆ ZA COŚ
CO NIE DZIAŁA TAK JAK POWINNO!!!

Poprosiłem więc do telefonu "prezesa" tej firmy. Gość powiedział, że zbada
sprawę i następnego dnia zadzwoni do mnie. Oczywiście następnego dnia nie
zadzwonił. Więc dzwonię do niego, a on rozmawia ze mną jak ze swoim kolegą,
kpiącym tonem i w końcu mówi: "Niech pan przyjdzie, rozwiążemy tą umowę, bo
już nie mam siły się z panem dochodzić".

Zatkało mnie. Tak prezes firmy rozmawia z klientem. Oczywiście rozwiążę
umowę, ale chciałbym WAS PRZESTRZEC PRZED TĄ "FIRMĄ"!!!

Chyba nie muszę pisać ile straciłem nerwów. Przez cały ten czas trwania
awarii NIKT Z OCTAVY NAWET U MNIE SIE NIE POJAWIŁ. Po prostu totalna
olewka!!! Poza tym, podczas ostatniej przerwy, tej 24-godzinnej, musiałem
łączyć się z internetem przez modem. To dodatkowe koszty. Musiałem też
(bezskutecznie) wydzwaniać do Octavy. A dodam, że internet wykorzystuję do
pracy, a nie do zabawy.

I jeszcze jedno. Przez ten rok Octava 2 razy podniosła cenę usługi. Na
początku abonament za łącze 128 kbps wynosił 52,43 zł, w styczniu podnieśli
na 70 zł, a w czerwcu na 80 zł.
Obserwuj wątek
    • wojciech.domagala OCTAVA jest bardzo dobra firmą. 24.07.04, 20:04
      OCTAVA jest bardzo dobra firmą.

      TP SA... to dopiero burdel, chaos i niekompetencja...
    • Gość: gosc Re: Moja przygoda z "firmą" OCTAVA-NET IP: *.in-addr.octava.net.pl 24.07.04, 20:22
      Mam to samo, juz do nich nie dzwonie ani nie wysylam bo nie ma sensu.Nałapali klientow w ubiegłym roku i Panu Prezesowi wydaje sie ze juz tak będzie. Niestety jest w błędzie, wiem ze duzo ludzi rezygnuje z ich uslug, lepsza juz jest neostrada pomimo ze jest z 'tepsy', przynajnniej dziala. Ja tez juz zlozyłem wypowiedzenie i niedługo pozostana mi tylko niemiłe wspomnienia.Nikomu nie polecam.
      • wojciech.domagala A ja nie polecam TP SA... reklamacje... reklamacje 24.07.04, 20:32
    • Gość: behemot Re: Moja przygoda z "firmą" OCTAVA-NET IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.04, 20:35
      Film był taki - przychodzi facet do szatni z numerkiem, a tu płaszcza nie ma.
      Szatniarz nonszalancko ściaga mu inny płaszcz z innego numerka ale facet chce
      swój płaszcz. Krótką, acz burzliwą wymianę zdań szatniarz kończy
      westchnieniem: "ech, uprze się taki cham i daj mu płaszcz, przecież mówię, że
      płaszcza nie ma."
      No normalnie, gościu, zanika ci sygnał radiowy. Może jakiś sąsiad się brzydko
      bawi?
      Ja bym się nie spodziewał, że za te twoje nędzne 'pińćdziesiąt' złotych
      podjedzie do ciebie po każdym majlu szef firmy w limuzynie. Weź sobie inny
      płaszcz - idź do telekomunikacji, załóż sobie za te same pieniądze neostradę i
      będziesz miał spokój.
      ...aaaa może ty jesteś z tych oszołomów, co to uwielbiają pisać prawie 30
      maili? Jak lubisz to pisz ale po drugim mailu powinieneś się już połapać, że
      gówno z tego pisania będzie.

      > A ja ciągle wysyłałem maile i wkurzałem
      > się, że łącze nie działa tak jak trzeba.

      pogratulować inteligencji.


      > musiałem
      > łączyć się z internetem przez modem. To dodatkowe koszty.

      jasne, podaj ich do sądu o te dwa złote za godzinę

      pozdrawiam
      behemot
      • Gość: Ktostam Re: Moja przygoda z "firmą" OCTAVA-NET IP: *.interpacket.net 24.07.04, 21:19
        Ja mam obecnie tak samo tzn. rozlacza mnie bardzo często i jest to bardzo
        denerwujące.
        > Ja bym się nie spodziewał, że za te twoje nędzne 'pińćdziesiąt' złotych
        > podjedzie do ciebie po każdym majlu szef firmy w limuzynie. Weź sobie inny

        A ja place dużo wiecej bo duzo ponad 300 wiec kotś mógł by sie pofatygowac i
        przyjecać i zobaczyc na miejscu co sie dzieje.

        > płaszcz - idź do telekomunikacji, załóż sobie za te same pieniądze neostradę i
        > będziesz miał spokój.

        Właśnie tak zrobię i podziękuje im za wspołprace.

        Pozdrawiam
      • Gość: a Re: Moja przygoda z "firmą" OCTAVA-NET IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 25.07.04, 00:24
        Gość portalu: behemot napisał(a):

        > Film był taki - przychodzi facet do szatni z numerkiem, a tu płaszcza nie ma.
        > Szatniarz nonszalancko ściaga mu inny płaszcz z innego numerka ale facet chce
        > swój płaszcz. Krótką, acz burzliwą wymianę zdań szatniarz kończy
        > westchnieniem: "ech, uprze się taki cham i daj mu płaszcz, przecież mówię, że
        > płaszcza nie ma."
        > No normalnie, gościu, zanika ci sygnał radiowy. Może jakiś sąsiad się brzydko
        > bawi?
        > Ja bym się nie spodziewał, że za te twoje nędzne 'pińćdziesiąt' złotych
        > podjedzie do ciebie po każdym majlu szef firmy w limuzynie. Weź sobie inny

        Ty sobie jaja robisz, czy taki głupi jesteś? Nie ważne ile płacę - czy 50 czy
        500 zł. Płacę za usługę, a jest ona wykonywana niezgodnie z umową, więc chyba
        mam prawo żądać naprawy?

        • Gość: alex Re: Moja przygoda z "firmą" OCTAVA-NET IP: *.catv.ppp.infoweb.ne.jp 25.07.04, 14:50
          Użytkownicy korzystający z łącz radiowych nie mogą liczyć na cuda. Kalkulację
          kosztów ISP pozwoliłem sobie udostępnić w wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=14270537&v=2&s=0
          Poza tym w paśmie 2.4 GHz jest tylko 3 nienakładające się kanały. Protokół jest
          ułomny i byle KISMET pozwala w krótkim czasie korzystać gratis z Internetu. Na
          ogół w umowie zagwarantowane pasmo dotyczy routera brzegowego a nie Internetu
          ;). Pasmo to nie jest pasmem chronionym. W wielu przypadkach moze się zdarzyć
          zakłócanie wykupionego dostępu np. przez pobliski lokalny AP lub skrośną z CB.
          Cudów nia ma, wszystko da się zidentyfikować i zmierzyć. Kwestia znajomości fachu.
          Pozdrawiam,
          alex
          • Gość: klient Re: Moja przygoda z "firmą" OCTAVA-NET IP: *.wl.kielce.octava.net.pl 25.07.04, 21:30
            Gość portalu: alex napisał(a):

            > Użytkownicy korzystający z łącz radiowych nie mogą liczyć na cuda.

            Ja wszystko rozumiem, awarię mogą się zdarzać. Mnie tylko chodziło o bark
            reakcji da wielokrotne próby reklamacji, delikatnie mówiąc - mało kulturalną
            obsługą, z "prezesem" włącznie i miesięczny okres wypowiedzenia - czyli
            zmuszanie klienta do płacenia przez kolejny miesiąc za wadliwe łącze.
        • Gość: behemot ależ oczywiście IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.04, 16:35
          > chyba
          > mam prawo żądać naprawy?

          ależ oczywiście
          napisz następne 30 e-maili

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka