Dodaj do ulubionych

KTT - jak to jest ....

IP: *.kielce.tpsa.pl 26.03.02, 16:50
.. właśnie się zastanawiam jak to z nimi jest: bo trwała walka o to by powołać
w tym roku zawodowy KTT, a tu na stronie www.ktt.pl/historia.html
czytam, że :
'Kielecki Teatr Tańca jest modern - jazzowym zespołem baletowym, działającym od
sezonu 1997/98 jako grupa zawodowa '
No to jak to jest naprawdę ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Yahagi Re: KTT - jak to jest .... - GW IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 10:59
      Trzeci teatr w Kielcach?

      opr. jull (09-04-02 18:47)

      Kielecki Teatr Tańca ze stowarzyszenia stanie się instytucją utrzymywaną przez
      miasto. Tak zdecydowali radni komisji kultury. Nie obyło się jednak bez
      protestów

      Sprawa przekształcenia Kieleckiego Teatru Tańca ze stowarzyszenia w instytucję
      podległą miastu nie jest nowa. Po raz pierwszy radni dyskutowali na ten temat
      pod koniec ubiegłego roku. Wtedy większość skrytykowała ten pomysł.

      Wczoraj radni mieli zaopiniować gotowy już projekt uchwały powołania instytucji
      o nazwie Kielecki Teatr Tańca.

      Radny Paweł Gągorowski (Wspólnota Świętokrzyska) pytał wiceprezydenta Alojzego
      Soburę, jak finansowany będzie nowy teatr. - Budżet miasta zwiększymy o
      pieniądze na działanie KTT - zapewnił Alojzy Sobura. W przyszłym rok nowa
      instytucja ma dostać 400 tysięcy złotych.

      Radny Grzegorz Wnuk zastanawiał się, jakie zmiany pociągnie za sobą
      przemianowanie stowarzyszenia w instytucję. - Żadne. Chodzi o to, żeby teatr w
      ogóle przetrwał. Stowarzyszenie nie może dać etatów, nie możemy zatrudnić
      menedżera, nie możemy normalnie funkcjonować i rozwijać się - odpowiedziała
      Elżbieta Szlufik-Pańtak, dyrektor KTT.

      Radny Gągorowski przekonywał, że powołanie kolejnej instytucji kultury
      spowoduje, że i tak biedne istniejące już placówki będą jeszcze biedniejsze.
      Wiceprezydent Sobura przyznał, że nie konsultował tego zagadnienia z
      dyrektorami innych placówek, ale nie słyszał tego typu sygnałów.

      Dużo emocji wywołał dziesięcioletni kontrakt menedżerski dla Elżbiety Szlufik-
      Pańtak. - O żadnym kontrakcie nie ma mowy. Dyrektor będzie powołany. A
      planowana pensja to blisko 3 tysiące złotych - mówi Artur Sabat, dyrektor
      Wydziału Kultury, Kultury Fizycznej i Turystyki Urzędu Miasta w Kielcach.

      Głosowanie zakończyło się jednak sukcesem dla miłośników KTT. Dwóch radnych
      głosowało przeciw (opozycja), dwóch się wstrzymało (opozycja) i czterech
      głosowało za (SLD).

      - Jako miasto zostaniemy wzbogaceni o kolejną instytucję. To również nasz wkład
      dla potomnych - dodał wiceprezydent Sobura. Dziś na temat "trzeciego teatru"
      debatował będzie Zarząd Miasta.



      DLA GAZETY

      Magdalena Kusztal

      dyrektor Domu Środowisk Twórczych

      To co robi Elżbieta Szlufik-Pańtak wzbudza mój głęboki szacunek. Potrafiła
      amatorski teatr wyprowadzić na profesjonalny zespół. Mam nadzieję, że na ten
      cel znajdą się środki. Gdyby jednak powołanie Kieleckiego Teatru Tańca miało
      się odbyć kosztem i tak malutkich środków instytucji już istniejących, to
      jestem przeciwna. Nie może być tak, że działające instytucje stracą na
      powstaniu nowej. To by było krzywdzące dla nas.


      ....:))
      Czyli jest szansa na zamknięcie sprawy...
      • Gość: rz Re: KTT - jak to jest .... - GW IP: *.kielce.uw.gov.pl 10.04.02, 12:03
        jestem jak najbardziej za.
        myślę że się uda bo KTT ma możnych protektorów (np. wicewojewoda) => mamy tu do
        czynienia z rzadką zbieżnością interesu Kielc (ich atrakcyjności turystyczno-
        kulturalnej) i sympatii dla sprawy ze strony władz
        pozdr rz
        • Gość: Yahagi Re: KTT - jak to jest .... - GW IP: *.kielce.tpsa.pl 12.04.02, 22:13
          www.slowoludu.com.pl/gazeta/codzienna/2002/IV/11/9.pdf

          ... zwłaszcza interesujące są opinie. Szczególnie kogoś kto jest
          podobno 'pracownikiem jednej z kieleckich instytucji kultury podległej
          miastu'...'

          Podziwiam tego kogoś, za _odwagę_ porównania KTT do Romy.. Mam wrażenie, że
          ów 'ktoś' nie bardzo rozróżnia pojęcie 'amatorski' od 'zawodowego'... Zachęcam
          do dokształcenia się w tym temacie.
          KTT nigdy nie osiągnie poziomu prezentowanego np. przez ROMĘ jeżeli będzie
          teatrem amatorskim. Ci ludzie oprócz tego, że tańczą, muszą jeszcz z czegoś
          żyć. Mam wrażenie, że liczba spektakli KTT widzianych przez owego 'ktosia'
          oscyluje w okolicach zera. Światlejsi ludzie byli pod wrażeniem tego co
          osiągnęła Ela Szlufik przez tyle lat prowadząc zespół amatorski. Niemenowi
          szczęka opadła, gdy zobaczył w jaki sposób chcą zaprezentować jego muzykę... i
          to już w pierwszym przedstawieniu... KTT tańczył w Sopocie, przy okazji
          naprawdę dużej imprezy ... i chyba nawet przez myśl nikomu z widzów nie
          przeszło, że to co oglądają, to teatr amatroski.
          KTT jak mało która instytucja ma sympatię zwłaszcza młodych kielczan. Młodzież
          chodzi na spektakle z chęci, a nie dlatego, że szkoła postanowiła zabrać ich do
          teatru. Ale, żeby o tym wiedzieć - trzeba na tych spektaklach bywać, a nie
          tylko powoływac się na bycie 'pracownikiem jednej z kieleckich instytucji
          kultury podległej miastu'...

          Czy miasto udźwignie KTT ? Jasne, że są to znaczące koszta i nie łatwo będzie
          takie środki znależć. Ale w tym wypadku zdecydowanie uważam, że warto. Bo KTT
          może stać się wizytówką Kielc.. naprawdę ma na to szansę. Jak ci ludzie mają
          się rozwijać, nie mając na to środków ..??

          Zastanawia mnie taka sprawa: jaki był koszt wystawienia Strasznego Dworu ?
          Bardzo chciałbym uslyszeć tą cyferkę... Co Kielce z tego mają ? Bo jakoś nie
          mogę się doliczyć ile razy Straszny Dwór był wystawiany.... 5 razy ? 10 ?. I co
          ze Strasznego Dworu nam zostało ? Informacja w SL czy ED że Kielce są 8-mą
          sceną operową w kraju ? Trochę kostiumów, na które czaił się krakowski Teatr
          im. Słowackiego ? Jakie były koszta tamtego przedsięwzięcia ? Nikt nie podnosi
          larum, że są to pieniądze wyrzucone w błoto. KTT - uważam - będąc amatorskim
          teatrem pokazał o wiele więcej niż kilka wystawień Strasznego Dworu.

          Pieniądze z całą pewnością sa do zorganizowania. Jeżeli stać nas na remont
          stadionu Błękitnych - to tym bardziej na KTT. A za upór i konsekwencję - Elę
          Szlufik należy naprawdę szanować.
          • Gość: Yahagi Re: KTT - jak to jest .... - GW IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 10:47
            ED z 8.05 znów powraca z tematem KTT. Ja naprawdę nie rozumiem tego, co się
            dzieje. Przecież obok CTK, NURTu, Kadzielni i jeszcze paru innych TKK jest
            flagowym produktem Kielc. Podobnie jak przedsięwzięcie o nazwie Festiwal Tańca.
            Nie sądzę, żeby ktokolwiek, kto widział TKK w akcji mógł narzekać na ich
            poziom. Za wyjątkiem oczywiście tych, którzy ich nie widzieli i nie mieści im
            się w głowach, żeby teatr amatorski mógł tworzyć coś na naprawdę przyzwoitym
            poziomie. Do przełknięcia są jeszcze argumenty, że nie ma pieniędzy, że
            wszędzie trzeba oszczędzać, że ‘Kubuś’ ledwo zipie ... itd.. ale nie, że w KTT
            nie potrafią tańczyć!!
            ED publikuje pełen goryczy list jednej z tancerek KTT. I jak go czytałem, to
            zrobiło mi się naprawdę nieswojo.. Zawsze byłem opinii, że jeżeli ma powstać
            cokolwiek, co by miało jakąś wartość i klasę, potrzeba do tego pasjonata, który
            w przedsięwzięcie wkładałby serce. Nie powstanie w Kielcach np. ogród
            botaniczny, jeżeli nie będzie tam kogoś, kto by to kochał i się na tym znał. W
            wypadku KTT – takie osoby są; prezentują naprawdę wysokie kwalifikacje i nie
            wyobrażam sobie żeby z tej okazji nie skorzystać. Już wystarczająco długo robią
            to amatorsko, żeby dać im szansę wypłynąć na szersze wody. To nie jest tylko
            grupka ludzi, którzy chcą sobie ‘poskakać po scenie’, a swym poziomem nie
            osiągną nigdy poziomu teatru ROMA. Ci ludzie zrobili bardzo dużo dla promocji
            Kielc i regionu, dla rozwoju i integracji życia kulturalnego w Kielcach;
            wystarczy popatrzeć ile młodych ludzi przychodzi na ich przedstawienia. Gdyby
            nie było KTT – nie byłoby ani Warsztatów Tańca Jazzowego (na które ludzie
            pchali się drzwiami / oknami), ani Festiwalu Tańca, na który przyjechały
            czołowe zespoły z kraju, a przy odrobinie szczęścia – w przyszłym roku –
            przybędą również zza granicy. Ale to szczęście uzależnione jest min. od władz
            miasta i od środków jakie miasto przeznaczy na KTT.
            Co do środków – rzecz w tym, że ja nie wierzę, że ich nie ma. Tzn. wierzę, że
            nie ma ich na kupce czekających na takie przedsięwzięcia jak KTT, ale przy
            odrobinie wysiłku i gospodarności – z całą pewnością się znajdą. Skoro znajdują
            się na takie pomysły jak ‘wizualizacja stadionu Błękitnych’ (wg mnie i tego co
            widziałem tylko w gazetach koszt tej wizualizacji to minimum jakieś 20 – 30 tyś
            złotych w górę) oraz ‘wizualizacja placu między UM a ZUSem’ no to z całą
            pewnością można wygospodarować je również na KTT. Ale miasto woli
            wskrzeszać ‘Straszny Dwór’, ściągać artystów z różnych miejsc i pokazywać
            światu, że ‘mamy scenę operową’. Tylko ile nas ta opera kosztowała i kosztuje ?
            Fajnie, jest dla niektórych okazja, żeby mieć gdzie pokazać się w
            długich ‘kieckach’, ale nic więcej; to jest wciąż jedno i to samo
            przedstawienie na dodatek w oparciu o importowanych solistów... i nic
            więcej..... i nic więcej się w najbliższym czasie nie wydarzy, bo nie szybko
            znów znajdą się pieniądze na porównywalne przedsięwzięcie.
            No ale cóż... miasto uważa, że skoro mamy operę, no to po co nam teatr
            tańca.....
            Wracając do środków, uważam, że w UM powinno się znaleźć miejsce na jeszcze dwa
            etaty.
            Jeden z nich to wewnętrzny audyt, albo coś takiego, czyli ktoś, kto by
            kontrolował na jakie pierdoły wydawane są miejskie pieniądze, min. choćby po
            to, żebyśmy się potem nie dowiadywali ‘już po wszystkim’ o takich pomysłach
            jak ‘MARACANA’ z prasy, kiedy pieniądze zostały już wydane, czyli innymi słowy
            pasjonat Kielc z doświadczeniem ekonomicznym.
            Drugi, to rzecznik mieszkańców Kielc, który byłby w stałym kontakcie z
            Kielczanami i na bieżąco informował ich przez prasę co się w UM dzieje, i np.
            nie pozwoliłby na mydlenie oczu niektórych textami typu ‘Kielczanie sami kostkę
            na Sienkiewce wyrywali’ (to było tak żałosne, że mi się rzygać chce....), oraz
            pilnowaniem, aby w mieście rozwijało się to, co Kielczanie chcą, żeby się
            rozwijało, a nie to, co za stosowne uważa p. Stępień i UM. Doświadczenia
            wskazują, że UM nie ma pojęcia o woli mieszkańców, i robi bardzo wiele rzeczy
            po swojemu. A to przecież UM jest dla Kielczan, a nie Kielczanie dla UM. Gdyby
            takie stanowisko się pojawiło – też potrzebny byłby jakiś pasjonat miasta –
            myślę, że nie byłoby problemu z KTT, Panoramą Świętokrzyską... miałby kto
            naciskać na TVP O/Kielce itd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka